Naukowcy przygotowują się do wiercenia w "strefie zero" impaktu, który 66 milionów lat temu zabił wielkie dinozaury i wiele innych organizmów i gatunków. W tym miesiącu platforma wiertnicza pojawi się w Zatoce Meksykańskiej. Ciekawi ich jak i jakie życie najszybciej opanowało miejsce katastrofy. Spodziewają się informacji z warstwy około 100 metrów lub większej deponującej to co w ciągu kilku tygodni opadało po kataklizmie. Liczą także na pozostałości stopionej skały, która spadła z powrotem do krateru w ciągu minut po uderzeniu. "Zamierzają sprawdzić, czy najwyżej cenione modele numeryczne takiego impaktu są bez sensu, czy też nie". Zbadają też wydobyte DNA, a sięgną po "eksponaty" nawet 1500 metrów spod dna. www.scienc(*)d-zero-impact-killed-dinosaursp.s. Według Maciaja Giertycha i Frondy i PIS-u (który rządzi w oświacie, a nie oburza się zaśmiecaniem szkolnych bibliotek ogłupiajacą dzieci teorią "dewolucji") już wtedy żyli sobie ludzie razem z dinozaurami  |