Racjonalista - Strona głównaDo treści
Jak dogryźć politykom?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
20-12-2009 10:29sceptymucha (moderator, 11470 punktów)Jak dogryźć politykom?
Ocena 4 na 4
Witam!
Każdy polityk po części musi być populistą. Wynika to stąd, że w dzisiejszych czasach głoszone hasła, rozwiązania i poglądy są do siebie podobne. Spory w obrębie śmietanki politycznej toczą się na tematy ideologiczne, które z powodu systemu, kultury i bezwładności machiny urzędniczej bardzo rzadko mają szansę na zrealizowanie.
Wynika stąd, że polityk musi dopasowywać się do gustu głosującego albo mieć pewność, że partia umieści go na bardzo wysokim miejscu na liście wyborczej (wtedy pracują na niego inni z konieczności podwójnie). Może też tumanić i przestraszać wyborców, ale tu ma dużą konkurencje (nawet w ramach tej samej partii).

Jeśli wspomnimy ostatnie wybory parlamentarne, to w PO było hasło zlikwidowania Senatu. Piszę o PO, bo ono wygrało. Jest to hasło uderzające w posadki i gdy tylko okazało się, że PO ma ich dużo w Senacie, to o nim zapomniano.
Dla mnie wygląda to tak, jakby politycy, dla niepoznaki chyba, nieśli też na sztandarach hasła uderzające w ich hermetyczną przecież koterię. Nieśli je by podpiąć się pod falę niezadowolenia z polityków.
Minął półmetek kadencji i partie powoli przygotowywują się do kolejnych wyborów. Szukają haseł, sondują wyborców.
Gdyby udało się nasze niezadowolenie z polityków przekuć na konkretne żądania i rozpropagować je, mielibyśmy zabawną sytuację. Dla każdego tłumu krzyczącego konkretne hasło, wyrażającego konkretne pragnienie zawsze znajdzie się populista, który obieca realizację powyższych, choćby to były i gruszki na wierzbie!

Potrzebuję więc Waszej pomysłowości, by wynaleźć hasła uderzające w polityków.
Przykładem jest: "Oczyścić Sejm z nierobów.", co miałoby znaczyć, że w Sejmie i budynkach nie wolno robić konferencji, wywiadów itp, a za to zajmować się tworzeniem ustaw.
Dalej: "Mniej PR, więcej pracy." czemu miałby odpowiadać zakaz przebywania dla polityków wybranych/kandydujących w Sejmie w garniturach i występowania w nich na spotach wyborczych i reklamach partii.
Inne: "Nie widzisz konkretnego kandydata, nie głosuj", co miałoby mówić o tym, że partyjniactwo blokuje drogę wielu wartościowym ludziom, więc trzeba ciąć partyjniactwo odmawiając oddania głosu.

Wiem, że tym hasłom wiele można zarzucić. Jeśli coś wymaga krytyki, to o nią proszę. Rzecz w tym, że warto napsuć politykom troszke krwi i sprowadzić na ziemię. Dlatego gorąco zachęcam do wpisywania podobnych haseł i propagowania ich, a nuż któreś tłum pochwyci!

Pozdrawiam
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Piątkowski (5131 punktów)
"Jak dogryźć politykom?"
Po prostu nie głosuj na tych których nie lubisz....
Hasło: "Obecna polityka do śmietnika..."
albo, "Wasza demokracja to faszyzm większości, a nie wolność...",

ewentualnie uderzyć bezpośrednio w wyborców:
"Jaki wyborca, takie wybory...."
"Polaku!, sam sobie zgotowałeś ten los...",
"Zbliżają się wybory...myślenie nie boli...."
"Czy potrafisz korzystać z demokracji i wolności?"
W sumie to można by dużo powymyślać hasełek...
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)

>W sumie to można by dużo powymyślać hasełek...
Ale te hasła mają pewną 'słabość'. Polityk może machnąć na nie ręką, bo prócz słów nie stoi za nimi konkretne działanie.
Np "Obecna polityka do śmietnika"- czyli co na jej miejscu ma się znaleźć? kto ma ją zmienić? Im większa szuja, tym łatwiej odetnie się (w słowach) od działań z przeszłości, by podpisać się pod sloganem.
Inny byłby wydźwięk, gdybyś konkretnie napisał jedną rzecz, która ma się zmienić i do której odnosi się hasło.
Gdyby powiązać powyższe hasło z ideą 'oddechu'- po każdej kadencji w Sejmie/Senacie poseł musi mieć 'oddech', więc nie może kandydować w wyborach do Sejmu i Senatu!
To byłoby piękne!
Proszę zatem o dopisanie idei, do których miało by się odnosić napisane hasło.

Pozdrawiam
20-12-2009 12:55 
 Ocena 1 na 1
Piątkowski (5131 punktów)

>Proszę zatem o dopisanie idei, do których miało by się odnosić napisane hasło.
>Pozdrawiam

Do każdej ideii to pasuje, politycy mają tylko jeden cel: być przy "korycie"
Można by wrzucić ewentualnie coś jak zapytanie:
"Czy twoja demokracja jest racjonalna?"
"Demokracja ma wiele kolorów, czy twój na pewno jest biały?" -choć tu zaraz jakiś pajac bez szkoły pewnie pomyśli, że chodzi o rasę białą, a nie o czystość/niewinność...
"Oczyśćmy naszą demokrację z czerwonego brudu!!!: i już zyskujecie głosy prawicy:P nawet tej skrajnej:P
"Czy nie pora wymienić ekipę "przyklejoną do stołka"? Głosuj na nas, Racjonalny wybór to szansa dla Ciebie"
"Byli "Czerwoni", są "Czarni", ile jeszcze tej niewoli wytrzymasz?"
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
Ja chcę dopiec politykom. To nie polega na tym, że na nich nakrzyczę i powyzywam. To polega na tym, że będę głośno mówił o konkretnych pomysłach na poprawienie jakości ich pracy merytorycznej i ukróceniu lenistwa, politykierstwa, partyjniactwa, pozerstwa i warcholstwa. Wszystkich tych leniów, politykierów, partyjniaków, pozerów i warchołów to zaboli mocno.

Przykład hasła z opisem: "Trzymaj się reguł. Trzy razy nieobecność w pracy bez usprawiedliwienia. Wyrzucony!"- Brak obecności i usprawiedliwienia (od lekarza, z racji obowiązków [np pracy w komisji]) na obradach- automatyczne odebranie mandatu i wybieramy rzetelniejszą osobę!
Pozdrawiam
Piątkowski (5131 punktów)

">Przykład hasła z opisem: "Trzymaj się reguł. Trzy razy nieobecność w pracy bez usprawiedliwienia. Wyrzucony!"- Brak obecności i usprawiedliwienia (od lekarza, z racji obowiązków [np pracy w komisji]) na obradach- automatyczne odebranie mandatu i wybieramy rzetelniejszą osobę!"

Ale te hasełka są mi jakoś znane, już nie pamiętam która partia je serwowała, ale na pewno nie udało jej się na dłużej zagrzać miejsca....
Co lepsze. ludzi bardziej jednoczy wspólny "wróg", w tym wypadku łatwiej szukać "wroga" po zagranicami kraju niż wewnątrz, w ten sposób mniej się narażasz jako polityk... dlatego, chwytliwa może być wroga polityka wobec sąsiadów ze wschodu...
A to, że napiszesz prawdę, to, że dasz najmądrzejsze slogany na ziemi, to nie zapewni ci sukcesu, bo ludzie chcą tylko tego w co sami wierzą i sobie ubzdurają...
Chcesz zmieniać Polskę, to najpierw dopchaj się do "koryta", aby mieć realny wpływ na to co się dzieje w kraju, potem możesz zacząć forsować "rewolucyjne" racjonalistyczne hasła, inaczej "katotaliban" uciszy cie zanim zaczniesz cokolwiek mówić....
Dlatego powinna powstać partia Racjonalistyczna, ale walkę zacząć małymi kroczkami, a potem gdy już umocni się na dobre, można zacząć naprawiać ten chory system...
Jak nie można być lwem, to trzeba być lisem...
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
>">Przykład hasła z opisem: "Trzymaj się reguł. Trzy razy nieobecność w pracy bez usprawiedliwienia. Wyrzucony!"- Brak obecności i usprawiedliwienia (od lekarza, z racji obowiązków [np pracy w komisji]) na obradach- automatyczne odebranie mandatu i wybieramy rzetelniejszą osobę!"
>Ale te hasełka są mi jakoś znane, już nie pamiętam która partia je serwowała, ale na pewno nie udało jej się na dłużej zagrzać miejsca....
>Co lepsze. ludzi bardziej jednoczy wspólny "wróg", w tym wypadku łatwiej szukać "wroga" po zagranicami kraju niż wewnątrz, w ten sposób mniej się narażasz jako polityk... dlatego, chwytliwa może być wroga polityka wobec sąsiadów ze wschodu...
>A to, że napiszesz prawdę, to, że dasz najmądrzejsze slogany na ziemi, to nie zapewni ci sukcesu, bo ludzie chcą tylko tego w co sami wierzą i sobie ubzdurają...
>Chcesz zmieniać Polskę, to najpierw dopchaj się do "koryta", aby mieć realny wpływ na to co się dzieje w kraju, potem możesz zacząć forsować "rewolucyjne" racjonalistyczne hasła, inaczej "katotaliban" uciszy cie zanim zaczniesz cokolwiek mówić....
>Dlatego powinna powstać partia Racjonalistyczna, ale walkę zacząć małymi kroczkami, a potem gdy już umocni się na dobre, można zacząć naprawiać ten chory system...
>Jak nie można być lwem, to trzeba być lisem...
To są pierwsze małe kroczki- rzucanie haseł i koncepcji, by poprawić stan polityki. I patrzenie, jak dzisiejsi politycy na to reagują- a są tak pewni, że nie zareagują dopóki ich to w udpę nie ugryzie.
Nie wiem czy na bazie takich haseł powstanie racjonalna partia, ale jeśli będzie ferment społeczny oparty o konkretne żądania wystosowane do/kosztem polityków, to na pewno znajdą się ludzie, którzy będą chcieli zbić kapitał polityczny.
Cały zysk w tym, że będą to inni ludzie niż są w polityce teraz i że będą to robić kosztem dzisiejszych naszych 'gwiazd'. Jeśli dopilnować, by nie byli to Lepperzy i Rydzykowie, to widzę w tym szansę zmian na lepsze.
Pozdrawiam
Piątkowski (5131 punktów)

>Cały zysk w tym, że będą to inni ludzie niż są w polityce teraz i że będą to robić kosztem dzisiejszych naszych 'gwiazd'. Jeśli dopilnować, by nie byli to Lepperzy i Rydzykowie, to widzę w tym szansę zmian na lepsze.
>Pozdrawiam

To będą ci sami ludzie, tylko będą znowu mówić to co ludzie chcą usłyszeć... a robić i tak będą swoje... jeśli w Polsce ma zapanować prawdziwa demokracja, racjonalizm, to partia musi powstać z racjonalistów z krwi i kości, inaczej chwytliwe hasełka będziemy słyszeć z ust starych wyjadaczy i nic się nie zmieni...
Mam nadzieję, że doczekam się dnia, w którym PSR jednak wepcha się w świat polityki z całym impetem...
20-12-2009 15:59 
 Ocena 1 na 1
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
>>Cały zysk w tym, że będą to inni ludzie niż są w polityce teraz i że będą to robić kosztem dzisiejszych naszych 'gwiazd'. Jeśli dopilnować, by nie byli to Lepperzy i Rydzykowie, to widzę w tym szansę zmian na lepsze.
>>Pozdrawiam
>To będą ci sami ludzie, tylko będą znowu mówić to co ludzie chcą usłyszeć... a robić i tak będą swoje... jeśli w Polsce ma zapanować prawdziwa demokracja,
Założyłem ten temat, bo liczę, że to nie będą ci sami ludzie ani ich pachołki.

Jak wyjdzie z PSR partia z sensowną myślą przewodnią, to się do niej zapiszę.

Pozdrawiam
Andrzej Wendrychowicz (6624 punktów)
>
>Mam nadzieję, że doczekam się dnia, w którym PSR jednak wepcha się w świat polityki z całym impetem...
A ja mam nadzieję, że nigdy do tego nie dojdzie
Piątkowski (5131 punktów)
Pora ze słów i petycji przejść do czynów.... w naszych realiach, tylko partie polityczne mogą w skuteczny sposób zmieniać prawo...jak racjonaliści nie stworzą partii, to zbyt wiele nie zdziałają...
Smith (10069 punktów)
Jak chcesz się bawić w dokuczanie to wymyślanie hasełek jest tylko wodą na młyn polityka.
Nie ważne co się mówi o polityku. Ważne, że się mówi bo wtedy on też może mówić w swojej obronie a on żyje z mówienia i naiwności tych co go słuchają.
Śmiercią dla polityka jest sytuacja kompletnego braku zainteresowania jego osobą.
Tak więc, chcesz walczyć czy zwyciężyć?
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
>Jak chcesz się bawić w dokuczanie to wymyślanie hasełek jest tylko wodą na młyn polityka.
>Nie ważne co się mówi o polityku. Ważne, że się mówi bo wtedy on też może mówić w swojej obronie a on żyje z mówienia i naiwności tych co go słuchają.
>Śmiercią dla polityka jest sytuacja kompletnego braku zainteresowania jego osobą.
No to obnażajmy mierność polityków: "Jak dużo zrobił dla Ciebie polityk, na którego głosowałeś? Nic? Nie głosuj na niego!"- pytajmy głośno i publicznie. Przyspieszy to brak zainteresowania!
Albo: "Dlaczego polityk się nie tłumaczy z tego, co zrobił po wyborach? Widocznie nic nie zrobił, więc go olej!"- wprowadzić prawo, by się tłumaczyli w ilu komisjach byli i przy tworzeniu ilu ustaw współpracowali, albo w ilu projektach społecznych brali udział.
Albo: " Mój polityku gdzie giniesz między kolejnymi wyborami? Mówią, że trwonisz moje pieniądze!"- to co wyżej plus rozliczanie się z pieniędzy z pensji diet pożyczek sejmowych przydzialów paliwowych telefonów publicznie w okregach wyborczych, w ktorych startował.
Estyma klasy politycznej spad coraz niżej z kadencji na kadencję! Wytknijmy im ich braki!

>Tak więc, chcesz walczyć czy zwyciężyć?
Chciałbym dożyć zwycięstwa.

Pozdrawiam
20-12-2009 16:54 
 Ocena 1 na 1
Smith (10069 punktów)
>No to obnażajmy mierność polityków: "Jak dużo zrobił dla Ciebie polityk, na którego głosowałeś? Nic? Nie głosuj na niego!"- pytajmy głośno i publicznie. Przyspieszy to brak zainteresowania!
Przecież oni sami obnażają swoją mierność opluwając się wzajemnie i czy to tak naprawdę coś zmienia.
Nic. Ludzie dalej ekscytują się jakimiś rozdmuchanymi aferami, krzyżami i chgw. czym jeszcze.
>Estyma klasy politycznej spad coraz niżej z kadencji na kadencję! Wytknijmy im ich braki!
Po to żeby mogli więcej ściemniać na temat braku szacunku, odwołując się do wartości, pamięci, tradycji, po czym o naszej krótkowzroczności i przepowiadać świetlaną przyszłość. Szukać winnych do rozliczenia i takie tam demagogiczne bzdety.
Ale czy ktoś pozwoli Ci publicznie zadać przedstawicielom klasy politycznej pytanie: dlaczego mam płacić prawie najwyższą cenę w Europie za zaspokojenie podstawowej potrzeby życiowej w tym klimacie, czyli za dach nad głową? Albo dlaczego mam ponad pół roku płacić podatki na ten syndykat zwany Rzeczpospolitą, który ze swoimi wszystkimi urzędami, nigdy nie jest w stanie nic dla mnie zrobić, poza ściąganiem kolejnych haraczy?
Jeżeli nawet pozwoli to nawet nie zdążysz skończyć kiedy już zostaniesz całkowicie zarzucony izmami i posądzony o schizofrenię bezobjawową bo to jest temat tabu, którego nawet politykom nie wolno poruszać.
>Chciałbym dożyć zwycięstwa.
Podobno chcieć znaczy móc
>Pozdrawiam
Wzajemnie
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
>>No to obnażajmy mierność polityków: "Jak dużo zrobił dla Ciebie polityk, na którego głosowałeś? Nic? Nie głosuj na niego!"- pytajmy głośno i publicznie. Przyspieszy to brak zainteresowania!
>Przecież oni sami obnażają swoją mierność opluwając się wzajemnie i czy to tak naprawdę coś zmienia.
Dla jednych zmienia, innym nie zmienia.
>Nic. Ludzie dalej ekscytują się jakimiś rozdmuchanymi aferami, krzyżami i chgw. czym jeszcze.
Może dotrze coś do kolejnych, jak zaczniemy 'pytać' polityków o ich 'pracę'.

>>Estyma klasy politycznej spada coraz niżej z kadencji na kadencję! Wytknijmy im ich braki!
>Po to żeby mogli więcej ściemniać na temat braku szacunku, odwołując się do wartości, pamięci, tradycji, po czym o naszej krótkowzroczności i przepowiadać świetlaną przyszłość. Szukać winnych do rozliczenia i takie tam demagogiczne bzdety.
Tak. Aż im się tematy i demagogiczne bzdury skończą.
>Ale czy ktoś pozwoli Ci publicznie zadać przedstawicielom klasy politycznej pytanie: dlaczego mam płacić prawie najwyższą cenę w Europie za zaspokojenie podstawowej potrzeby życiowej w tym klimacie, czyli za dach nad głową? Albo dlaczego mam ponad pół roku płacić podatki na ten syndykat zwany Rzeczpospolitą, który ze swoimi wszystkimi urzędami, nigdy nie jest w stanie nic dla mnie zrobić, poza ściąganiem kolejnych haraczy?
Popadasz w patos- jakaś namiastka państwa musi istnieć. Policja, wojsko, podatki i szkolnictwo to rzeczy bez których bylibyśmy barbarzyńcami. Czy nie da się tego zorganizować lepiej? Pewnie da, ale jakoś nie ma komu i trudno pokonać bezwład zastanego.
Nie potrafię Ci jednak odpowiedzieć, jaki ciężar aparatu państwowego byłby uczciwy dla obywatela.
Chciałbym zmienić kawałek świata na lepsze.
>Jeżeli nawet pozwoli to nawet nie zdążysz skończyć kiedy już zostaniesz całkowicie zarzucony izmami i posądzony o schizofrenię bezobjawową bo to jest temat tabu, którego nawet politykom nie wolno poruszać.
Poruszaj go tutaj. Najwyżej nikt tego nie pochwyci. Przy odrobinie szczęścia coś da się zmienić na lepsze.
Pozdrawiam
diogenes (42753 punktów)
Oni lubią dogryzanie.
To forma politycznego maso.
Może otwórz wątek pt. Jak załatwić polityka? Ostatnio w tej materii dużo się dzieje.
Demokracja rozgrywa się w dwóch świętych sferach: powyżej i poniżej pasa.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Piątkowski (5131 punktów)
>Oni lubią dogryzanie.
>To forma politycznego maso.
>Może otwórz wątek pt. Jak załatwić polityka? Ostatnio w tej materii dużo się dzieje.
>Demokracja rozgrywa się w dwóch świętych sferach: powyżej i poniżej pasa.
>
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.


To w naszej polityce jest coś powyżej pasa?
20-12-2009 14:35 
 Ocena 2 na 2
diogenes (42753 punktów)
>To w naszej polityce jest coś powyżej pasa?

Oczywiście - niebo.


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
Uczucie/emocja, której brak formy, by się zamanifestowała, ma dużo mniejszą siłę oddziaływania. Tak jest z naszym zniechęceniem i czasem aż pogardą dla działań politycznych i polityków.
Myśl jest taka, by tworzyć z tego zniechęcenia taką formę, która wywrze z powrotem nacisk i zmieni coś na lepsze.

Doprawdy, jeśli w każdym programie telewizyjnym czy radiowym będziemy pytać polityka dlaczego jest oszustem i złodziejem (w bardziej zawoalowanych słowach oczywiście), to może przestanie robić rzeczy, które można by wykorzystać jako zarzut. Albo przestanie się pojawiać w mediach, co też jest plusem.

Pozdrawiam
20-12-2009 15:11 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>Uczucie/emocja, której brak formy, by się zamanifestowała,...

Jak wyobrażasz sobie uczucie (a więc coś, czemu przypisałeś juz jakąś kategorię) bez formy? Uczucie może manifestować się w bardzo fikuśny sposób: np. jako wysypka, brak łaknienia, itd. Nie musi to być forma znaku.

>Doprawdy, jeśli w każdym programie telewizyjnym czy radiowym będziemy pytać polityka dlaczego jest oszustem i złodziejem (w bardziej zawoalowanych słowach oczywiście),...

Jeśli jest uzasadnione podejrzenie przestępstwa i szansa na skuteczne udowodnienie tego, to co tu owijać w bawełnę?

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
>>Uczucie/emocja, której brak formy, by się zamanifestowała,...
>Jak wyobrażasz sobie uczucie (a więc coś, czemu przypisałeś już jakąś kategorię) bez formy?
Przyjeło się, że chcąc okazać wybrance serca (i zdaje się nie tylko) swoje uczucia podarowywuje się jej kwiat tworząc przy tym odpowiednią atmosferę. Jest to przyjęta forma manifestacji konkretnego uczucia.
Można oczywiście żywić miłość nie manifestując jej wyraźnie.
Najpewniej w obu przypadkach jest to samo uczucie, ale jaka różnica w oddziaływaniu na świat...
> Uczucie może manifestować się w bardzo fikuśny sposób: np. jako wysypka, brak łaknienia, itd. Nie musi to być forma znaku.
Jasne, ale nie zmienia to w przypadku z niechęcią do polityków nic w kwestii zmiany obiektu, który niechęć tą budzi.
>>Doprawdy, jeśli w każdym programie telewizyjnym czy radiowym będziemy pytać polityka dlaczego jest oszustem i złodziejem (w bardziej zawoalowanych słowach oczywiście),...
>Jeśli jest uzasadnione podejrzenie przestępstwa i szansa na skuteczne udowodnienie tego, to co tu owijać w bawełnę?
Jak do tej pory ukarano sądownie polityków biorących udział w aferze FOZ (2 osoby AWS), biednego pana z SLD co chciał mieć przyciemniane szyby, oraz panią Beggerówne. Drobnych, jak na polityka, sum za obrażanie innych nie liczę, bo dla politycznych karier nie robią one przeszkód. Kategorię kryminalną też wyłączam.
A przecież afer z udziałem polityków było nieporównanie więcej! Chodzi mi tu o kradzież dóbr państwowych lub sprzedaż 'swoich kompetencji', jakkolwiek nie było to zawoalowane. Widocznie dla polityka nie wystarczy udowodnić winy, ale trzeba jeszcze wziąć za mordę jego partię by go nie broniła.

Pamiętam, że największy ferment na nazywanie polityków złodziejami był za rządów Millera. PiS na tym zdobyło władzę po czym wsadziło za kratki pana od samochodu. Dobry choć taki gest. Nikogo ważnego więcej już nie wsadzili.

Pozdrawiam
20-12-2009 17:43 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>chcąc okazać wybrance serca (i zdaje się nie tylko) swoje uczucia podarowywuje się jej kwiat... Jest to przyjęta forma manifestacji konkretnego uczucia.

Dla mnie jest to manifestacja zwyczaju. No i śmierdzącego lenistwa, że nie staramy się indywidualnym uczuciom nadać indywidualnego wyrazu.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
>>chcąc okazać wybrance serca (i zdaje się nie tylko) swoje uczucia podarowywuje się jej kwiat... Jest to przyjęta forma manifestacji konkretnego uczucia.
>Dla mnie jest to manifestacja zwyczaju. No i śmierdzącego lenistwa, że nie staramy się indywidualnym uczuciom nadać indywidualnego wyrazu.
Język wymaga wspólnego uzgodnienia. Nawet język okazywania uczuć. Indywidualne okazywanie uczuć ma swoje wady i zalety. Zaletą jest intymność przekazu, wadą ryzyko niezrozumienia.
Pozdrawiam
-jad- (18783 punktów)
>Jeśli wspomnimy ostatnie wybory parlamentarne, to w PO było hasło zlikwidowania Senatu. Piszę o PO,
>bo ono wygrało. Jest to hasło uderzające w posadki i gdy tylko okazało się, że PO ma ich dużo w
>Senacie, to o nim zapomniano.

Identyczna sytuacja miała miejsce dwie kadencje wcześniej, gdy wybory wygrywał Sojuz LD.


Myśl i rzeczywistość są jak gdyby dwoma odpowiadającymi sobie brzmieniami, o których żaden człowiek nie może powiedzieć z pewnością, które z nich jest głosem, a które echem. Coleridge
Tomasz J. Niedziałkowski (242 punktów)
>Witam!
>Każdy polityk po części musi być populistą. Wynika to stąd, że w dzisiejszych czasach głoszone
>hasła, rozwiązania i poglądy są do siebie podobne. Spory w obrębie śmietanki politycznej toczą się
>na tematy ideologiczne, które z powodu systemu, kultury i bezwładności machiny urzędniczej bardzo
>rzadko mają szansę na zrealizowanie.
>Wynika stąd, że polityk musi dopasowywać się do gustu głosującego albo mieć pewność, że partia
>umieści go na bardzo wysokim miejscu na liście wyborczej (wtedy pracują na niego inni z konieczności
>podwójnie). Może też tumanić i przestraszać wyborców, ale tu ma dużą konkurencje (nawet w ramach tej
>samej partii).
>Jeśli wspomnimy ostatnie wybory parlamentarne, to w PO było hasło zlikwidowania Senatu. Piszę o PO,
>bo ono wygrało. Jest to hasło uderzające w posadki i gdy tylko okazało się, że PO ma ich dużo w
>Senacie, to o nim zapomniano.

Moim zdaniem politycy są tacy jak elektorat, który reprezentują i to niezależnie od ordynacji wyborczej na podstawie której wybieramy swoich przedstawicieli do parlamentu.
Politycy oczywiście obiecują dużo, muszą dużo obiecywać, bo elektorat oczekuje obietnic- jest popyt musi być i podaż.
Oczywiście nie wszystko co obiecali realizują, to zupełnie naturalne- nawet gdy zapadnie już decyzja polityczna o realizacji któregoś z punktów programu (a decyzję polityczną politologia określa jako: nielosowy wybór jednego z wariantów) to często grupa dążąca do zrealizowania danego punktu programu politycznego natrafia na opór przeciwników politycznych (oczywiście o takiej ewnentualności w czasie kampanii wyborczej mówić nie wypada)
Podstawowymi pojęciami w politologii są- POTRZEBA i INTERES
Potrzeba, to odczuwalny stan niedoboru
Interes natomiast możemy określić jako dążenie do zdobycia jak największej ilości dóbr, wartości lub optymalizacji położenia jednostki lub grupy społecznej.
W działaniach politycznych podstawową rolę pełni ARTYKULACJA POTRZEB i INTERESÓW, a więc proces zmierzający do zaspokojenia określonych potrzeb. W procesie tym fundamentalne znaczenie ma AGREGACJA interesów (a więc ich koordynacja) z czego później "wykluwają się" mówiąc kolokwialnie pewne określone założenia programowe. Oczywiście owe założenia programowe są tak formułowane, aby były możliwe do zrealizowania (przynajmniej teoretycznie powinno tak być)
Czasem jednak selekcja postulatów znajdujących się we wspomnianych już założeniach politycznych, jest nieco hmm... dziurawa, a dziurawią ją oczekiwania elektoratu, który żąda wyrazistych i popularnych haseł. Politycy chcąc nie chcąc przyjmują zasady gry, szermując czasem zupełnie nierealnymi hasłami, które jednak (biorąc pod uwagę analfabetyzm ekonomiczny i polityczny naszego społeczeństwa) często przynoszą wymierne efekty w postaci "nielichej" liczby głosów.
Konkludując- opinię o polskiej scenie politycznej mam kiepską, trudno mi jednak nie zauważyć, że tak naprawdę nasi politycy są emanacją elektoratu, który ich wybiera.
A więc- jesteśmy tacy jak politycy, których widzimy na ekranach telewizorów?
Ryzykowna teza prawda? Czy jednak zupełnie chybiona?
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)

>Podstawowymi pojęciami w politologii są- POTRZEBA i INTERES
>Potrzeba, to odczuwalny stan niedoboru
>Interes natomiast możemy określić jako dążenie do zdobycia jak największej ilości dóbr, wartości lub optymalizacji położenia jednostki lub grupy społecznej.
Jest POTRZEBA, by przyciąć INTERES politykom.

>W działaniach politycznych podstawową rolę pełni ARTYKULACJA POTRZEB i INTERESÓW, a więc proces zmierzający do zaspokojenia określonych potrzeb. W procesie tym fundamentalne znaczenie ma AGREGACJA interesów (a więc ich koordynacja) z czego później "wykluwają się" mówiąc kolokwialnie pewne określone założenia programowe. Oczywiście owe założenia programowe są tak formułowane, aby były możliwe do zrealizowania (przynajmniej teoretycznie powinno tak być)
Byłby wysoki stopień AGREGACJI dzięki wyraźnemu zniechęceniu społeczeństwa obecną klasą polityczną. Można się dookoła tego zniechęcenia AGREGOWAĆ.

>Czasem jednak selekcja postulatów znajdujących się we wspomnianych już założeniach politycznych, jest nieco hmm... dziurawa, a dziurawią ją oczekiwania elektoratu, który żąda wyrazistych i popularnych haseł. Politycy chcąc nie chcąc przyjmują zasady gry, szermując czasem zupełnie nierealnymi hasłami, które jednak (biorąc pod uwagę analfabetyzm ekonomiczny i polityczny naszego społeczeństwa) często przynoszą wymierne efekty w postaci "nielichej" liczby głosów.
Niech głoszą ukrócenie swoich wpływów. Trzeba tylko ( ) nastawić do tego wyborców.
>Konkludując- opinię o polskiej scenie politycznej mam kiepską, trudno mi jednak nie zauważyć, że tak naprawdę nasi politycy są emanacją elektoratu, który ich wybiera.
Czyli jak elektorat będzie krzyczał precz z politykami, to i politycy będą to krzyczeć? Super! Niech się powyżynają troszkę nawzajem.
>A więc- jesteśmy tacy jak politycy, których widzimy na ekranach telewizorów?
>Ryzykowna teza prawda? Czy jednak zupełnie chybiona?
Coraz bardziej chybiona, bo klasa polityczna z kadencji na kadencje tak 'się rozstawiła', że coraz mniej boi się swego elektoratu.
Pozdrawiam
21-12-2009 15:23 
 Ocena 1 na 1
Andrzej Wendrychowicz (6624 punktów)
>

>Konkludując- opinię o polskiej scenie politycznej mam kiepską, trudno mi jednak nie zauważyć, że tak naprawdę nasi politycy są emanacją elektoratu, który ich wybiera.
>A więc- jesteśmy tacy jak politycy, których widzimy na ekranach telewizorów?
>Ryzykowna teza prawda? Czy jednak zupełnie chybiona?

Mogłaby być chybiona tylko wtedy, kiedy byłyby fałszowane wybory. Skoro tego się już w Polsce nie robi, to jesteśmy tacy jak politycy i odwrotnie.

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365