 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Bazgroły
| Napisano | Autor | Tytuł | | 10-05-2013 22:39 | Suzej (-63 punktów) (zablokowany) | Odrzućmy ateizm !
-11 na 15 | Zastanawiam się nad swoim miejscem z punktu widzenia racjonalizmu. Uważam, że mam światopogląd naukowy ale nie podpisałbym się pod wiekszością tutejszych sądów. Jestem wrogiem ateizmu, to kolejny przejaw chorych umysłów. Jaka róznica czy się wierzy czy nie. Ważne by wiedzieć. Ateizm to takie same uproszczenie rzeczywistości jak religia. Ba, tak zwani wierzący cząsto są bliżej prawdy. Przykład? Z definicji Bóg jest istotą duchową, nie zamieszkuje świata materialnego. Papież Franciszek wypowiedział niedawno słowa: Bóg oddziaływuje na Świat poprzez ludzi. Nie ma innej możliwości. Bo nie istnieje materialnie. Duchowość to cząstka kultury ludzkiej, psychiki, wyobraźni. Bez człowieka nie istnieje. Nie istnieje obiektywnie. Świat materialny, materia to wszystko to co istnieje obiektywnie. Jak więc odpowiedzieć na pytanie o istnienie Boga? Z punktu naukowego jest jedna odpowiedź - tak, istnieje. Istnieje tak jak np miłość, chyba nikt temu nie zaprzeczy. Miłości nie spotkasz w świecie materialnym ale poprzez ludzi na niego oddziaływuje. A jej bliżniacza siostra? Ta dopiero potrafi niśzczyć świat materialny. Tak, tak, chodzi o nienawiść. Każdy mógłby wymienić więcej takich bytów czy jak mówi memetyka memopleksów. Nie mówcie, że to coś innego. Taka miłość też ma swoich wyznawców, fanów. Kochajmy się, mówią, i to wystarczy. To tylko kwestia ewolucji tych bytów, ich przydatności do załatwiania potrzeb ludzi" cwanych" i wypełniania pustych głów. Zostało juz napisanych na ten temat tysiące prac ale jakos nikt nie chce postawić kropki nad "i". Bóg istnieje. To, że tylko w umysłach to nic pocieszajacego. Łatwiej nauka poradzi sobie ze światem materialnym. Bardzo trudno wyzwolić się z zapętleń umysłowych, odrzucić świętości, autorytety. Świat jest prosty tylko 93% każdej populacji jest pozbawiona umiejętności samodzielnego myślenia. Cóż, taki szczebel ewolucji. BS | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
-5 na 5 zoro (-102 punktów) (zablokowany) |
>Z definicji Bóg jest istotą duchową, nie zamieszkuje świata materialnego. Popieram w 100% piszę o tym w innym wątku "Czy wierzący to zwykły naiwniak?".
|
|
 | 9 na 9 Jan Werbiński (11380 punktów) (zablokowany) | >>Z definicji Bóg jest istotą duchową, nie zamieszkuje świata materialnego. >Popieram w 100% piszę o tym w innym wątku "Czy wierzący to zwykły naiwniak?".
Czyli nie istnieje. Nie ma innego świata poza materialnym, bo nie ma żadnych przesłanek do stawiania tezy o istnieniu takich światów. Brzytwa Ockhama.
|
|
|  | -8 na 8 zoro (-102 punktów) (zablokowany) | >>>Z definicji Bóg jest istotą duchową, nie zamieszkuje świata materialnego. >>Popieram w 100% piszę o tym w innym wątku "Czy wierzący to zwykły naiwniak?". >Czyli nie istnieje. Nie ma innego świata poza materialnym, bo nie ma żadnych przesłanek do stawiania tezy o istnieniu takich światów. Brzytwa Ockhama. Nic bardziej mylnego istnieje świat metafizyczny - niematerialny.
|
|
| |  | 7 na 7 Jan Werbiński (11380 punktów) (zablokowany) | >Nic bardziej mylnego istnieje świat metafizyczny - niematerialny.
Rozumiem, że może być trudno o dowody tego twierdzenia, ale może chociaż przesłanki?
Ile światów metafizycznych istnieje? Gdzie są umiejscowione? Od kiedy i do kiedy trwają? Jakie mają cechy? Zdefiniuj świat metafizyczny.
|
|
| | |  | -5 na 5 zoro (-102 punktów) (zablokowany) | > >Nic bardziej mylnego istnieje świat metafizyczny - niematerialny.> Rozumiem, że może być trudno o dowody tego twierdzenia, ale może chociaż przesłanki?> Ile światów metafizycznych istnieje? Gdzie są umiejscowione? Od kiedy i do kiedy trwają? Jakie mają cechy? Zdefiniuj świat metafizyczny.Wyobraź sobie sytuację w której grasz w szachy i musisz przewidzieć 3 ruchy do przodu. Po wszystkim przeciwnik zarzuca Ci że nie myślałeś. Jak najlepiej udowodnić mu że tak naprawdę bardzo intensywnie myślałeś? - na pewno nie dowodami materialnymi. Obrazującymi proces myślenia, ani wzorem chemicznym tylko efektami, czyli dobrym ruchem. Ale to nigdy nie będzie 100% dowód bo ruch może być przypadkiem dobry. I odwrotnie myślałeś ciężko ale dałeś dupy. Wtedy nikt Ci nie uwierzy że naprawdę myślałeś a prawda obiektywna będzie inna. Bez względu na efekt ruchu możemy się tylko domyślać czy myślałeś. Cały obraz gry da nam większe prawdopodobieństwo myślenia ale nigdy nie da pewności. Dla przeciwnika to w gruncie rzeczy nie ma znaczenia czy myślisz ale dla Ciebie jak najbardziej. Fakty niematerialne trudne do udowodnienia - "po owocach je poznacie"
|
|
| | | |  | 3 na 3 MajkelSS (2075 punktów) (zablokowany) | > >>Nic bardziej mylnego istnieje świat metafizyczny - niematerialny.> >Rozumiem, że może być trudno o dowody tego twierdzenia, ale może chociaż przesłanki?> >Ile światów metafizycznych istnieje? Gdzie są umiejscowione? Od kiedy i do kiedy trwają? Jakie mają cechy? Zdefiniuj świat metafizyczny.> Wyobraź sobie sytuację w której grasz w szachy i musisz przewidzieć 3 ruchy do przodu. Po wszystkim przeciwnik zarzuca Ci że nie myślałeś. Jak najlepiej udowodnić mu że tak naprawdę bardzo intensywnie myślałeś? - na pewno nie dowodami materialnymi. Obrazującymi proces myślenia, ani wzorem chemicznym tylko efektami, czyli dobrym ruchem. Ale to nigdy nie będzie 100% dowód bo ruch może być przypadkiem dobry. I odwrotnie myślałeś ciężko ale dałeś dupy. Wtedy nikt Ci nie uwierzy że naprawdę myślałeś a prawda obiektywna będzie inna. Bez względu na efekt ruchu możemy się tylko domyślać czy myślałeś. Cały obraz gry da nam większe prawdopodobieństwo myślenia ale nigdy nie da pewności. Dla przeciwnika to w gruncie rzeczy nie ma znaczenia czy myślisz ale dla Ciebie jak najbardziej.> Fakty niematerialne trudne do udowodnienia - "po owocach je poznacie" > Co za kompletnie durny przykład, bo można przedstawić dokładnie drzewko możliwych ruchów, bo w szachach jest ich skończona ilość.
Jeśli ludzie myślą, że matematyka nie jest prosta, to tylko dlatego, że nie zdają sobie sprawy, jak skomplikowane jest życie.
|
|
| | | | |  | -2 na 2 zoro (-102 punktów) (zablokowany) |
>Co za kompletnie durny przykład, bo można przedstawić dokładnie drzewko możliwych ruchów, bo w szachach jest ich skończona ilość.
Twoja riposta kompletnie niczego nie zmienia w mojej wypowiedzi - nie o tym rozmawiamy - więc nawet się do nie nie odnoszę żeby nie zmieniać tematu. O szachach możemy porozmawiać na innym forum.
|
|
| | | |  | 5 na 5 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > > Ile światów metafizycznych istnieje? Gdzie są umiejscowione?> > Od kiedy i do kiedy trwają? Jakie mają cechy? Zdefiniuj świat metafizyczny.> Wyobraź sobie sytuację w której grasz w szachy i musisz> przewidzieć 3 ruchy do przodu (..)> Wtedy nikt Ci nie uwierzy że naprawdę myślałeś a prawda> obiektywna będzie innaMasz rację, przy pomocy tego rodzaju spekulacji nikt Ci tu nie uwierzy, że coś rzeczowo i racjonalnie chcesz udowodnić. > Bez względu na efekt ruchu możemy się tylko domyślać czy myślałeś> Cały obraz gry da nam większe prawdopodobieństwo myślenia> ale nigdy nie da pewności.W Biblii ST i NT nie ma mowy o prawdopodobieństwie. Tam jest mowa o pewnych faktach (jak przypuszczam) o czym niżej. > Dla przeciwnika to w gruncie rzeczy nie ma znaczenia czy myślisz ale dla Ciebie jak najbardziej.> Fakty niematerialne trudne do udowodnienia - "po owocach je poznacie" A fakty materialne? Gorejący Krzak, Gołębica-Bóg, Zmartwychwstanie, zamiana wody w wino, wskrzeszenie Łazarza? Te chyba powinny być do udowodnienia.. Ale ale, czekam dalej z zaciekawieniem na Twoją odpowiedź a propos zadanych Ci przez mojego przedmówcę pytań "Ile światów metafizycznych istnieje? Gdzie są umiejscowione? Od kiedy i do kiedy trwają? Jakie mają cechy?" .. i pozdrawiam
"Gdy rozum śpi, budzą się demony" Francisco Goya 1746-1828
|
|
| | | | |  | zoro (-102 punktów) (zablokowany) |
> W Biblii ST i NT nie ma mowy o prawdopodobieństwie. ... (...) Błogosławieni którzy nie zobaczyli a uwierzyli (...) (przepraszam jeśli cytat nie jest dosłowny) > > Dla przeciwnika to w gruncie rzeczy nie ma znaczenia czy myślisz ale dla Ciebie jak najbardziej.> >Fakty niematerialne trudne do udowodnienia - "po owocach je poznacie" > A fakty materialne? Gorejący Krzak, Gołębica-Bóg, Zmartwychwstanie, zamiana wody w wino, wskrzeszenie Łazarza?Co z nimi? nie rozumiem - są dla jednych mitami dla innych faktami. Nie zamierzam ich uwiarygadniać. Paradoksalnie źle by się stało gdyby jeden z Was racjonalistów "z krwi i kości" dał mi się namówić na wiarę w świat niematerialny. Podobnie jak tatuś w reklamie ciasteczek oreo - nie jest na to gotowy. I co więcej nigdy nie będzie - ma takim pozostać. Taka jego rola w tym świecie materialnym - wcale nie gorsza rola. Denerwują mnie tylko na tym forum hipokryci którzy powtarzają za innymi tezy których nie rozumieją chcąc się przypodobać wirtualnym kolegom. Paniczne szukanie akceptacji większości (choćby wirtualnej) by zapewnić sobie psychiczne poczucie bezpieczeństwa jest w moich oczach tym rodzajem słabości której każdy bez wyjątku (ateista czy wierzący) winien się pozbyć.
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > (...) Błogosławieni którzy nie zobaczyli a uwierzyli (...) (przepraszam> jeśli cytat nie jest dosłowny)W porządku. Ale gdzie tu mowa o prawdopodobieństwie? Toż w tle 100% obietnica błogosławieństwa jest ! > Co z nimi? nie rozumiem - są dla jednych mitami dla innych> faktami. Nie zamierzam ich uwiarygadniać.Uf.. trochę ulga, przyznam  > Paradoksalnie źle by się stało gdyby jeden z Was racjonalistów> "z krwi i kości" dał mi się namówić na wiarę w świat niematerialnyAle skąd to przypuszczenie? Ktoś Cię z nas na coś namawiał? Próbował? Serio? Myślę, że raczej nie. Powątpiewać w to co piszesz nie znaczy zaraz namawiać Cię do czegoś innego. Ale wolałbym raczej wypowiadać się za siebie. Mnie to się wydaje, że najlepiej gdy będziesz żył w takim świecie, w którym Ci najwygodniej, jaki sam wybierzesz. > Podobnie jak tatuś w reklamie ciasteczek oreo - nie jest> na to gotowy. I co więcej nigdy nie będzie - ma takim pozostaćReklama (zwłaszcza ta) ma słabe przełożenie na wartosci i zasady, którymi kieruje się ten portal. Piszesz na portalu Racjonalistów, przeważnie kierujących się tu racjonalno-naukową wizją świata, jego poznawiania i rozumienia. www.racjonalista.pl/kk.php/d,67Ta reklama natomiast ma zapewnić przychód gotówki producentowi ciasteczek, opierając swój mechanizm na kojarzeniu tych ciasteczek z przyjemnoiscią malucha, jego pozytywnymi emocjami, "pogłębioną" relacją córka-tatuś itp. Rzeczywiscie widzisz tu jakieś punkty wspólne? > Taka jego rola w tym świecie materialnym - wcale nie gorsza rolaW tej reklamie wg mnie wcale nie chodzi o jakąś rzeczywistą rolę tatusia. Ten tatuś może równolegle zdradzać żonę, upijać się z kolegami, być autorytarnym szefem dla swoich podwładnych.. lub ofiarą w pracy. Zazwyczaj ile dynamicznie zmieniających się sytuacji - tyle ról. > Paniczne szukanie akceptacji większości (choćby wirtualnej)> by zapewnić sobie psychiczne poczucie bezpieczeństwa jest> w moich oczach tym rodzajem słabości której każdy bez> wyjątku (ateista czy wierzący) winien się pozbyć.Sądzisz, że możemy żyć zupełnie niezależnie od innych, w tym emocjonalnie? Druga sprawa - rozmawiając czasem ze zwolennikami opcji PiS zawsze uświadamiam sobie pewną dość powszechną ułomnosc tego środowiska: kwalifikują cię zaraz do jakiejś szufladki z napisem "TVN", "Gazeta Wyborcza" albo "wyborca TuskKomora". A tu czasem na tym swiecie po prostu tak jest, że ktoś się z kimś zgadza bo przetrawił to niezależnie w głębi swojej duszy, a nie dlatego, że chce się przypodobać. Decyduje o tym sam. Gdzie tu więc słabość? Drogi Zorro, więcej konstruktywizmu w ocenie nas  pozdrowienia
"Gdy rozum śpi, budzą się demony" Francisco Goya 1746-1828
|
|
| | | | | | |  | -1 na 1 zoro (-102 punktów) (zablokowany) | > > (...) Błogosławieni którzy nie zobaczyli a uwierzyli (...) (przepraszam> > jeśli cytat nie jest dosłowny)> W porządku. Ale gdzie tu mowa o prawdopodobieństwie? Toż w tle 100% obietnica błogosławieństwa jest !Niestety nie dla Ciebie bo nie widziałeś - mimo, że czytałeś 100% fakty. Czujesz już tą subtelną różnicę między faktami które sam widziałeś i których sam dotkąłeś a wiarą w słowo pisane (które opisuje 100% fakty) > > Paradoksalnie źle by się stało gdyby jeden z Was racjonalistów> > "z krwi i kości" dał mi się namówić na wiarę w świat niematerialny> Ale skąd to przypuszczenie? Ktoś Cię z nas na coś namawiał? Próbował? Serio?> Myślę, że raczej nie.Moja obawa raczej dotyczyła Was. Wy dacie namówić się mi na świat niematerialny. Jako rasowi racjonaliści nie godzi się "oddawać pola" przy pierwszej lepszej okazji - więcej pożytku będzie gdy przez dłuższą chwilę "poróżnimy się pięknie". > > Podobnie jak tatuś w reklamie ciasteczek oreo - nie jest> > na to gotowy. I co więcej nigdy nie będzie - ma takim pozostać> Reklama (zwłaszcza ta) ma słabe przełożenie na wartosci i zasady, którymi kieruje się ten portal.> Piszesz na portalu Racjonalistów, przeważnie kierujących się tu racjonalno-naukową wizją świata, jego poznawiania i rozumienia.> www.racjonalista.pl/kk.php/d,67> Ta reklama natomiast ma zapewnić przychód gotówki producentowi ciasteczek, opierając swój mechanizm na kojarzeniu tych ciasteczek z przyjemnoiscią malucha, jego pozytywnymi emocjami, "pogłębioną" relacją córka-tatuś itp. Rzeczywiscie widzisz tu jakieś punkty wspólne?przekonałeś mnie nie ma punktów wspólnych - zostawmy reklamę w spokoju. > > Paniczne szukanie akceptacji większości (choćby wirtualnej)> > by zapewnić sobie psychiczne poczucie bezpieczeństwa jest> > w moich oczach tym rodzajem słabości której każdy bez> > wyjątku (ateista czy wierzący) winien się pozbyć.> Sądzisz, że możemy żyć zupełnie niezależnie od innych, w tym emocjonalnie?Nie ale możemy wyrażać swoje zdanie czasami odmienne bez obawy przed odrzuceniem lecz z przekonaniem że uda nam się różnić (choćby z grupą) w piękny sposób. > Druga sprawa ...> A tu czasem na tym swiecie po prostu tak jest, że ktoś się z kimś zgadza bo przetrawił to niezależnie w głębi swojej duszy, a nie dlatego, że chce się przypodobać. Decyduje o tym sam. Gdzie tu więc słabość?To działa w obie strony przeczytaj uważnie moją wypowiedź którą sam cytowałeś o tym że JA nie chciałbym żeby którykolwiek prawdziwy racjonalista-ateista dał się namówić na zachwyt "światem niematerialnym" gdyż "nie jesteście na to gotowi" w sensie nie rozumiecie o co chodzi. Hipokryzją jest również nieudolne powtarzanie oklepanych sloganów przez niektórych forumowiczów (a w tle słychać brak rozumienia ateistycznego pojmowania świata) tylko po to by się przypodobać większości na tym forum. > Drogi Zorro, więcej konstruktywizmu w ocenie nas  Jacku Wy racjonaliści nie umiecie "czytać między wierszami" tak jak my - wyczuwamy takie jednostki w Waszym gronie na odległość. Dobrej nocy.
|
|
| | | | | | | |  | 4 na 4 | Grey (2102 punktów) | > Hipokryzją jest również nieudolne powtarzanie oklepanych sloganów przez niektórych forumowiczów (a w tle słychać brak rozumienia ateistycznego pojmowania świata)
Nie no, zaintrygowałeś mnie. Czyżbyś rozumiał ateistyczne pojmowanie świata lepiej niż my? Możesz to jakoś przybliżyć?
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Czyżbyś rozumiał ateistyczne pojmowanie świata lepiej niż my?> Możesz to jakoś przybliżyć?Zapewne iluminacja jakisik + objawienie  Może być ciekawie  . Też cały zamieniam się w słuch i pozdrawiam
"Gdy rozum śpi, budzą się demony" Francisco Goya 1746-1828
|
|
| | | | | | | |  | 3 na 3 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Toż w tle 100% obietnica błogosławieństwa jest !> Niestety nie dla Ciebie bo nie widziałeś - mimo, że czytałeś 100% faktyPewnie, że nie dla mnie. Ja nic 'tylko na wiarę' nie biorę. Zawsze sprawdzam. To zrozumiałe, że to tylko dla tych, którzy w tą obietnicę uwierzą. Ale dalej jest to 100% obietnica błogosławieństwa.. czyli nihil novi. No i zważ jegomościu, że i Tomasz z początku nie wierzył - choć nawet widział. Później jednak uwierzył.. bo ponoć zobaczył. Może o tym nie wiesz, ale ciekawe rzeczy wychodzą po bliższym przyglądnięciu się tym '100% faktom' o których jakoś... nie chcesz ze mną rozmawiać. Czy znasz, o drogi zoro choćby nikłe tło epoki historycznej, w której żył Jezus? > Czujesz już tą subtelną różnicę między faktami które sam widziałeś> i których sam dotkąłeś a wiarą w słowo pisane (które opisuje 100% fakty)Czuję czuję, a co mam nie czuć  A co do tych opisywanych faktów - fakt.. pod warunkiem że rzeczywiscie to fakty, czyli zdarzenia takie jak je opisuje Biblia. Ale skoro szanowny pan Zorro tak założył, to tak pewnie musi być i basta, 'muszę' mu wierzyć, nie ma wyjścia i dupa zbita  > >Ale skąd to przypuszczenie? Ktoś Cię z nas na coś namawiał? Próbował? Serio?> >Myślę, że raczej nie.No właśnie. > Moja obawa raczej dotyczyła Was. Wy dacie namówić się mi> na świat niematerialny.A z której rozmowy lub kotekstu żeś to wyczytał?  > Jako rasowi racjonaliści nie godzi się "oddawać pola"> przy pierwszej lepszej okazjiJednakowoż fakt, jako rasowym racjonalistom nie godzi się nam "oddawać pola" przy pierwszej-lepszej okazji  > - więcej pożytku będzie gdy przez dłuższą chwilę "poróżnimy się pięknie".A tak, dziękuję za piękne pouczenie. Dotychczas żyłem całkowicie nieświadomy owych wielkich i cennych prawd, które nam tu niesiesz. > możemy wyrażać swoje zdanie czasami odmienne bez obawy> przed odrzuceniem lecz z przekonaniem że uda nam się różnić> (choćby z grupą) w piękny sposób.A gdzie tą obawę w naszych wpisach widzisz? Jakiś cytat? Ale skoro tak mówisz.. chyba powinno być to dość łatwe do udowodnienia? > JA nie chciałbym żeby którykolwiek prawdziwy racjonalista-ateista> dał się namówić na zachwyt "światem niematerialnym" gdyż> "nie jesteście na to gotowi" w sensie nie rozumiecie o co chodziAcha, ale Ty jesteś i rozumiesz  . Do tego nie zgadzasz się z ideą ewangelizacji i poszerzania Królestwa Bożego na maluczkich, oraz nic niewiedzących / nierozumiejących racjonalistów. Dobrze Cię rozumiem? > Jacku Wy racjonaliści nie umiecie "czytać między wierszami"Oczywiscie zoro. Przeciez my nic nie umiemy. Tylko Wy umiecie, może prościej: Wasza kiełbasa jest lepsza, niż nasza  > tak jak my - wyczuwamy takie jednostki w Waszym> gronie na odległość. Dobrej nocy.Zaiste Wasze dary i stojące za Tym subtelne wyczucie ludzi oraz wiedza są tak wiekie, ze tylko Bóg - Wasz Poplecznik, Główny Gwarant i Ostoja - może za nimi stać. I Was w tym wspierać. Innego wyjścia po prostu nie ma  Miłego dnia!
"Gdy rozum śpi, budzą się demony" Francisco Goya 1746-1828
|
|
| | | | |  | -1 na 1 zoro (-102 punktów) (zablokowany) |
>Ale ale, czekam dalej z zaciekawieniem na Twoją odpowiedź a propos zadanych Ci przez mojego przedmówcę pytań "Ile światów metafizycznych istnieje? Gdzie są umiejscowione? Od kiedy i do kiedy trwają? Jakie mają cechy?" .. i pozdrawiam
Swego czasu już pisałem na ten temat pytając o ciężar dymu film "Smoke". Uważam że nie ma sensu omawiać świata niematerialnego od strony wymiaru, ciężkości wyglądu itd. ... - chyba się ze mną zgodzisz. Zwłaszcza dyskutować o tym z człowiekiem który w ogóle nie uznaje istnienia tego świata, zjawiska jakkolwiek byśmy tego nie nazwali.
|
|
| | | | | |  | 6 na 6 kiryl (2975 punktów) (zablokowany) | >Uważam że nie ma sensu omawiać świata niematerialnego od strony wymiaru, ciężkości wyglądu itd. ...
Jak do tego doszedłeś?
|
|
| | | | | |  | 4 na 4 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Uważam że nie ma sensu omawiać świata niematerialnego od > strony wymiaru, ciężkości wyglądu itd. ... - chyba się ze mną zgodzisz
To może za chwilę, nie uprzedzajmy faktów
> Zwłaszcza dyskutować o tym z człowiekiem który w ogóle nie > uznaje istnienia tego świata, zjawiska jakkolwiek byśmy tego nie nazwali
Zaraz zaraz. A skąd wiesz, że nie uznaje? Tylko założyłeś to przed konfrontacją. Przekonaj go, a może uzna. My jesteśmy ludźmi otwartymi i przeważnie nastawionymi do ludzi i siebie nawzajem pozytywnie. Jeśli Twoje argumenty będą ważkie, będą miały jakąś obiektywną lub subiektywną wartość i Ty to wykażesz - z pewnością każdy z nas racjonalistów da się pouczyć i coś od Ciebie zechce wziąć. Czekamy. Ryzykujesz jednak konfrontację z wagą naszych argumentów. Jeśli jednak dalej uważasz, że dana rozmowa nie ma sensu, to o czym właściwie chcesz z nami porozmawiać?
"Gdy rozum śpi, budzą się demony" Francisco Goya 1746-1828
|
|
| | | |  | Marek Witkowski (-135 punktów) (zablokowany) | > >>Nic bardziej mylnego istnieje świat metafizyczny - niematerialny.> >Rozumiem, że może być trudno o dowody tego twierdzenia, ale może chociaż przesłanki?> >Ile światów metafizycznych istnieje? Gdzie są umiejscowione? Od kiedy i do kiedy trwają? Jakie mają cechy? Zdefiniuj świat metafizyczny.> Wyobraź sobie sytuację w której grasz w szachy i musisz przewidzieć 3 ruchy do przodu. Po wszystkim przeciwnik zarzuca Ci że nie myślałeś. Jak najlepiej udowodnić mu że tak naprawdę bardzo intensywnie myślałeś? - na pewno nie dowodami materialnymi. Obrazującymi proces myślenia, ani wzorem chemicznym tylko efektami, czyli dobrym ruchem. Ale to nigdy nie będzie 100% dowód bo ruch może być przypadkiem dobry. I odwrotnie myślałeś ciężko ale dałeś dupy. Wtedy nikt Ci nie uwierzy że naprawdę myślałeś a prawda obiektywna będzie inna. Bez względu na efekt ruchu możemy się tylko domyślać czy myślałeś. Cały obraz gry da nam większe prawdopodobieństwo myślenia ale nigdy nie da pewności. Dla przeciwnika to w gruncie rzeczy nie ma znaczenia czy myślisz ale dla Ciebie jak najbardziej.> Fakty niematerialne trudne do udowodnienia - "po owocach je poznacie" > Jeżeli ktoś zamierza grać w szachy - grę strategiczną, to z góry się zakłada myślenie. Chyba, że grasz z komputerem, ale i tak Ty musisz myśleć. W tym temacie nie trzeba niczego udowadniać.
|
|
| |  | Marek Witkowski (-135 punktów) (zablokowany) | >>>>Z definicji Bóg jest istotą duchową, nie zamieszkuje świata materialnego. >>>Popieram w 100% piszę o tym w innym wątku "Czy wierzący to zwykły naiwniak?". >>Czyli nie istnieje. Nie ma innego świata poza materialnym, bo nie ma żadnych przesłanek do stawiania tezy o istnieniu takich światów. Brzytwa Ockhama. >Nic bardziej mylnego istnieje świat metafizyczny - niematerialny.
Metafizyki nie łączyłbym z pojęciem "świata", bo to od razu kieruje odbiorcę na materię. Proponuję pojęcie rzeczywistości niematerialnej. Wtedy będzie ok.
|
|
|  | -3 na 3 Suzej (-63 punktów) (zablokowany) | >>>Z definicji Bóg jest istotą duchową, nie zamieszkuje świata materialnego. >>Popieram w 100% piszę o tym w innym wątku "Czy wierzący to zwykły naiwniak?". >Czyli nie istnieje. Nie ma innego świata poza materialnym, bo nie ma żadnych przesłanek do stawiania tezy o istnieniu takich światów. Brzytwa Ockhama. Jak to mówią: tonący się łapie brzytwy. Ale niepotrzebnie. Przyjęcie, że istnieje świat duchowy jako ogólna ludzka kultura i świadomość akurat upraszcza wiele i Ockham przyjąłby to z zadowoleniem.
|
|
|  | Marek Witkowski (-135 punktów) (zablokowany) | >>>Z definicji Bóg jest istotą duchową, nie zamieszkuje świata materialnego. >>Popieram w 100% piszę o tym w innym wątku "Czy wierzący to zwykły naiwniak?". >Czyli nie istnieje. Nie ma innego świata poza materialnym, bo nie ma żadnych przesłanek do stawiania tezy o istnieniu takich światów. Brzytwa Ockhama.
Jeżeli istnieje materia, to może także istnieć nie materia. A jeżeli nie można udowodnić nieistnienia czegokolwiek, to znaczy, że wszystko może istnieć, także Bóg.
|
|
| |  | 7 na 7 | Meretseger (61860 punktów) |
>Jeżeli istnieje materia, to może także istnieć nie materia. Oraz toperz. Przepraszam, że spytam - wagarowałeś na fizyce?
|
|
| | |  | Marek Witkowski (-135 punktów) (zablokowany) | >>Jeżeli istnieje materia, to może także istnieć nie materia. >Oraz toperz.
Toperz też, jeżeli zdefiniujesz to pojęcie i chociaż jedna osoba przyjmie tą definicję.
|
|
| |  | 1 na 1 | Grey (2102 punktów) | > Jeżeli istnieje materia, to może także istnieć nie materia.Swoją drogą odrzucenie logiki to genialne posunięcie. Nie ma żadnych ograniczeń w rozumowaniu.
|
|
| | |  | Marek Witkowski (-135 punktów) (zablokowany) | > >Jeżeli istnieje materia, to może także istnieć nie materia.> Swoją drogą odrzucenie logiki to genialne posunięcie.> Nie ma żadnych ograniczeń w rozumowaniu.  > Logika nie powinna ograniczać rozumu. A jeżeli potraktujemy rozum jako część Wszechświata, to powinniśmy stosować taką logikę, aby ten Wszechświat pojąć.
|
|
| | | |  | 2 na 2 rafal73 (9720 punktów) (zablokowany) |
> Logika nie powinna ograniczać rozumu. A jeżeli potraktujemy rozum jako część Wszechświata, to powinniśmy stosować taką logikę, aby ten Wszechświat pojąć.No pewnie  Po co logicznie tlumaczyc jakim sposobem dziewica bez udzialu penisa i plemnika rodzi kogos,kto jest swoim wlasnym ojcem i duchem i po porodzie nadal zostaje dziewica. Przeciez wystarczy stwierdzic, ze logika nie powinna ograniczac rozumu po czym bezposrednio dojsc do wniosku, ze taki przebieg zdazen to prawda objawiona i najlogiczniejsza rzecz na swiecie . I oczywiscie negujacych te logicznosc nalezy palic na stosie
|
|
| | | | |  | Marek Witkowski (-135 punktów) (zablokowany) | > >Logika nie powinna ograniczać rozumu. A jeżeli potraktujemy rozum jako część Wszechświata, to powinniśmy stosować taką logikę, aby ten Wszechświat pojąć.> No pewnie  > Po co logicznie tlumaczyc jakim sposobem dziewica bez udzialu penisa i plemnika rodzi kogos,kto jest swoim wlasnym ojcem i duchem i po porodzie nadal zostaje dziewica. Przeciez wystarczy stwierdzic, ze logika nie powinna ograniczac rozumu po czym bezposrednio dojsc do wniosku, ze taki przebieg zdazen to prawda objawiona i najlogiczniejsza rzecz na swiecie . I oczywiscie negujacych te logicznosc nalezy palic na stosie  Dotyka Pan sprawy, która nie dotyczy logiki, tylko Praw Natury. Dziewictwo Maryi po urodzeniu Jezusa jest nie zgodne z Prawami Natury. Oczywiście ja czerpię źródło mojej logiki właśnie z Praw Natury.
|
|
12 na 12 Jan Werbiński (11380 punktów) (zablokowany) | >Zastanawiam się nad swoim miejscem z punktu widzenia racjonalizmu. Uważam, że mam światopogląd >naukowy
Jesteś w błędzie.
> ale nie podpisałbym się pod wiekszością tutejszych sądów. Jestem wrogiem ateizmu, to kolejny >przejaw chorych umysłów. Jaka róznica czy się wierzy czy nie. Ważne by wiedzieć. Ateizm to takie
Ogromna różnica. Albo się wierzy, albo się wie. Nie da się wierzyć (bezpodstawnie) i wiedzieć.
>same uproszczenie rzeczywistości jak religia. Ba, tak zwani wierzący cząsto są bliżej prawdy. >Przykład? >Z definicji Bóg jest istotą duchową, nie zamieszkuje świata materialnego. Papież Franciszek
Definicji bogów jest bardzo wiele. Domyślam się, że chodzi Ci o mityczną postać czczoną przez sektę pochodzącą z judaizmu?
>wypowiedział niedawno słowa: Bóg oddziaływuje na Świat poprzez ludzi. Nie ma innej możliwości. Bo >nie istnieje materialnie. Duchowość to cząstka kultury ludzkiej, psychiki, wyobraźni. Bez człowieka
Ale który bóg tak oddziaływuje? Który z tysięcy bogów hinduizmu oraz innych religii? Czy ci bogowie spierają się o oddziaływanie? Czy oddziaływanie bogów jest większe od oddziaływania genów? Nikomu się nie udało znaleźć jakiegokolwiek oddziaływania bogów, które nie okazało się spowodowane przez naturalne siły fizyczne, świadome ludzkie umysły lub geny. Dla boga nie zostaje nic do roboty. Co on miałby robić, jeżeli wszystko dzieje się bez niego?
>nie istnieje. Nie istnieje obiektywnie. Świat materialny, materia to wszystko to co istnieje >obiektywnie.
Świat materialny to jedyny, który istnieje. Nie stwierdzono istnienia innego, który nie jest materialny.
>Jak więc odpowiedzieć na pytanie o istnienie Boga? Z punktu naukowego jest jedna odpowiedź - tak, >istnieje.
Ale bzdura. Chyba piszesz o pseudonaukowym punkcie widzenia? Bóg, który istnieje jest zwykłą postacią literacką podobnie jak Superman czy Rambo. Te postaci istnieją w naszych umysłach, książkach lub filmach. Tak samo jest z bogami. One istnieją fizycznie w postaci liter na kartkach, połączeń neuronowych czy bitów na dysku twardym.
> Istnieje tak jak np miłość, chyba nikt temu nie zaprzeczy. Miłości nie spotkasz w świecie >materialnym ale poprzez ludzi na niego oddziaływuje. A jej bliżniacza siostra? Ta dopiero potrafi
Miłość jest w świecie materialnym i jest to bardzo konkretny układ neuronów, informacje w postaci reakcji chemicznych jakie między sobą przesyłają. Jest mierzalna i możliwa do zbadania na wiele sposobów.
>niśzczyć świat materialny. Tak, tak, chodzi o nienawiść. Każdy mógłby wymienić więcej takich bytów >czy jak mówi memetyka memopleksów. Nie mówcie, że to coś innego. Taka miłość też ma swoich >wyznawców, fanów. Kochajmy się, mówią, i to wystarczy. To tylko kwestia ewolucji tych bytów, ich >przydatności do załatwiania potrzeb ludzi" cwanych" i wypełniania pustych głów. Zostało juz >napisanych na ten temat tysiące prac ale jakos nikt nie chce postawić kropki nad "i". Bóg istnieje.
Oczywiście że strzygi, bogowie, muminki, smerfy i inne postacie z bajek i mitów istnieją w legendach, książkach i opowiadaniach. Pełna zgoda.
>To, że tylko w umysłach to nic pocieszajacego. Łatwiej nauka poradzi sobie ze światem materialnym. >Bardzo trudno wyzwolić się z zapętleń umysłowych, odrzucić świętości, autorytety. Świat jest prosty
Dziękuję że zechciałeś podzielić się z nami swoimi problemami. Zapraszamy na forum. Pomożemy wyzwolić się z zapętleń, odrzucić świętości.
>tylko 93% każdej populacji jest pozbawiona umiejętności samodzielnego myślenia. Cóż, taki szczebel >ewolucji. BS
Masz rację. 93% wierzących w boga nie posiada umiejętności samodzielnego myślenia. Dziękuję za samokrytykę.
|
|
 | -1 na 5 Suzej (-63 punktów) (zablokowany) | A może warto przeczytać jeszcze raz i choć 5 min pomyśleć. Po co się od razu tak zaperzać? Liczą się argumenty a nie emocje. Napisałem prosto - Bóg istnieje ale jedynie w umysłach ludzi tak jak każda inna idea, filozofia. Nie spotkasz jej samej bez człowieka, który ją reprezentuje. Przyznasz, że twierdzić, że nie istnieją np idee jest dość niepoważne.
|
|
|  | 11 na 11 | Fizyk (17637 punktów) | > Bóg istnieje ale jedynie w umysłach ludzi tak jak każda inna idea
Owszem, jako idea Bóg niewątpliwie istnieje, ale nietrudno wykazać, że to fałszywa idea.
|
|
|  | 10 na 10 Jan Werbiński (11380 punktów) (zablokowany) | >zaperzać? Liczą się argumenty a nie emocje. Napisałem prosto - Bóg istnieje ale jedynie w umysłach ludzi tak jak każda inna idea, filozofia. Nie spotkasz jej samej bez człowieka, który ją reprezentuje. Przyznasz, że twierdzić, że nie istnieją np idee jest dość niepoważne.
Z kontekstu wynika, że nie pisałeś o bogu, który istnieje jako idea w umyśle człowieka, ale o mitycznej istocie sterującej ludźmi, stworzycielu itp. Nie wykręcaj się teraz. Podmieniasz kontekst i udajesz że nic się nie zmieniło?
|
|
| |  | 3 na 3 | maceox (6766 punktów) | >Z kontekstu wynika, że nie pisałeś o bogu, który istnieje jako idea w umyśle człowieka, ale o mitycznej istocie sterującej ludźmi, stworzycielu itp. Nie wykręcaj się teraz. Podmieniasz kontekst i udajesz że nic się nie zmieniło? Proponuję przeczytać jeszcze raz uważnie wpis inicjujący wątek. Autor już w nim wskazał, że Bóg istnieje jedynie jako mem - jedynie jako idea w umyśle. A Ty potraktowałeś go sztampowo - jako typowego religijnego trolla, bo tak Ci się akurat skojarzyło.
Autor nie napisał natomiast nic o ani o istocie sterującej ludźmi, ani o stworzycielu i to Ty uroiłeś sobie taki kontekst.
|
|
| | |  | 1 na 1 Jan Werbiński (11380 punktów) (zablokowany) | >>Z kontekstu wynika, że nie pisałeś o bogu, który istnieje jako idea w umyśle człowieka, ale o mitycznej istocie sterującej ludźmi, stworzycielu itp. Nie wykręcaj się teraz. Podmieniasz kontekst i udajesz że nic się nie zmieniło? >Proponuję przeczytać jeszcze raz uważnie wpis inicjujący wątek. Autor już w nim wskazał, że Bóg istnieje jedynie jako mem - jedynie jako idea w umyśle. A Ty potraktowałeś go sztampowo - jako typowego religijnego trolla, bo tak Ci się akurat skojarzyło.
Z kontekstu wypowiedzi wynika, że traktuje istnienie boga nie tylko w postaci memu, ale zgodnemu z definicją przyjmowaną przez wierzących.
Suzej pisze: "Z definicji Bóg" "Świat niematerialny istnieje, ewoluuje, nauka bada jego rozwój, ewolucję " "To tylko kwestia ewolucji tych bytów"
>Autor nie napisał natomiast nic o ani o istocie sterującej ludźmi, ani o stworzycielu i to Ty uroiłeś sobie taki kontekst.
Pisał o bycie sterującym ludźmi. Definicja tego słowa jest na tyle szeroka, że w tym kontekście można i należy ją rozumieć tak jak ja to zrozumiałem.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | maceox (6766 punktów) | >>Proponuję przeczytać jeszcze raz uważnie wpis inicjujący wątek. Autor już w nim wskazał, że Bóg istnieje jedynie jako mem - jedynie jako idea w umyśle. A Ty potraktowałeś go sztampowo - jako typowego religijnego trolla, bo tak Ci się akurat skojarzyło. >Z kontekstu wypowiedzi wynika, że traktuje istnienie boga nie tylko w postaci memu, ale zgodnemu z definicją przyjmowaną przez wierzących. Chyba czytaliśmy inne jego wypowiedzi, ja się odnosiłem przede wszystkim do tej inicjującej wątek. W definicji Boga podkreślił, że tylko "przez człowieka" go poznajemy. Trudno się z tym nie zgodzić również z pozycji ateistycznych. Jedyne, czego u niego nie rozumiem, to dlaczego atakuje ateistów, skoro sam nim jest. Sądzę, że chce podkreślić kulturowe znaczenie religii (znajdujące wszak wyraźne odzwierciedlenie w materii) - tak jak byśmy nie zdawali sobie z niego sprawy.
>Suzej pisze: >"Z definicji Bóg" No, jak już cytujesz, to wypadałoby napisać co dalej, bo samo posługiwanie się definicją Boga jeszcze o niczym nie świadczy. Ty też masz jakąś tam jego definicję.
>"Świat niematerialny istnieje, ewoluuje, nauka bada jego rozwój, ewolucję " Tak, ale tam potem jest zdaje się jakiś nawias z wyjaśnieniem w środku. Uciąłęś mu to teraz. Umysł bywa określany mianem niematerialnego i to wcale nie tylko przez wierzących.
>"To tylko kwestia ewolucji tych bytów" Memów - oczywiście.
>Pisał o bycie sterującym ludźmi. A gdzie? Ja widzę, że tylko, że cały czas pisze o memach, kulturze, socjologii itd. Jedyne czego nie rozumiem, to dlaczego atakuje ateistów, skoro sam nim jest. Wydaje mu się, że ateiści nie dostrzegają Boga jako pojęcia kulturowego w ramach religii, czy co?
Ale nie będę się już o niego kłócił, gdyż widzę, że pomimo tłumaczenia zaczyna powtarzać swoje mądrości w dość agresywny sposób, a tam gdzie uzyskuje ewidentne wskazówki, to nie odpowiada. Czyżbyś miał jednak rację?
|
|
|  | 4 na 4 | panTeista (6808 punktów) | >Bóg istnieje ale jedynie w umysłach ludzi tak jak każda inna idea, filozofia. Nie spotkasz jej samej bez człowieka, który ją reprezentuje.
A zatem wierzący modlą się do idei??
>Przyznasz, że twierdzić, że nie istnieją np idee jest dość niepoważne.
Dość niepoważnie jest wierzyć że modlitwa JP II do idei spowodowała uzdrowienie i że w związku z tym "cudem" JP II jest świętym.
Maitrea Budda
Nadzieją na deklerykalizację Polski są wybory i Ruch Palikota.
|
|
 | -2 na 2 Suzej (-63 punktów) (zablokowany) | >>Zastanawiam się nad swoim miejscem z punktu widzenia racjonalizmu. Uważam, że mam światopogląd >>naukowy >Jesteś w błędzie. Bo co? Bo nie uznaję dogmatów? Widzę, że świat zmiennym jest? >> ale nie podpisałbym się pod wiekszością tutejszych sądów. Jestem wrogiem ateizmu, to kolejny >>przejaw chorych umysłów. Jaka róznica czy się wierzy czy nie. Ważne by wiedzieć. Ateizm to takie >Ogromna różnica. Albo się wierzy, albo się wie. Nie da się wierzyć (bezpodstawnie) i wiedzieć. Napisałem: "Jaka róznica czy się wierzy czy nie." mając na myśli, że niczym nie podparta niewiara nie różni się od wiary. Tym moim zdaniem charakteryzuje sie ateizm w wydaniu tu obecnym. >>same uproszczenie rzeczywistości jak religia. Ba, tak zwani wierzący cząsto są bliżej prawdy. >>Przykład? Chośby, że widzą ten świat szerzej, jako odziaływanie świata materialnego na duchowy i na odwrót. Oczywiście nie mam na myśli biegnących właśnie babć do kościółka. >>Z definicji Bóg jest istotą duchową, nie zamieszkuje świata materialnego. Papież Franciszek >Definicji bogów jest bardzo wiele. Domyślam się, że chodzi Ci o mityczną postać czczoną przez sektę pochodzącą z judaizmu? Wszystkie religie tam widzą swoich bogów. Nawet popularne obecnie religie świata konsumpcji swojego boga, pieniądz też umiejscowiają poza materią. Przyznasz, że pieniądz to nie np. banknot, bo banknot jest jedynie jego materialnym przejawianiem. >>wypowiedział niedawno słowa: Bóg oddziaływuje na Świat poprzez ludzi. Nie ma innej możliwości. Bo >>nie istnieje materialnie. Duchowość to cząstka kultury ludzkiej, psychiki, wyobraźni. Bez człowieka >Ale który bóg tak oddziaływuje? Który z tysięcy bogów hinduizmu oraz innych religii? Czy ci bogowie spierają się o oddziaływanie? >Czy oddziaływanie bogów jest większe od oddziaływania genów? Nikomu się nie udało znaleźć jakiegokolwiek oddziaływania bogów, które nie okazało się spowodowane przez naturalne siły fizyczne, świadome ludzkie umysły lub geny. Dla boga nie zostaje nic do roboty. Co on miałby robić, jeżeli wszystko dzieje się bez niego? No i cóż mam odpowiedzieć? Proszę czytając starać się zrozumieć tekst. >>nie istnieje. Nie istnieje obiektywnie. Świat materialny, materia to wszystko to co istnieje >>obiektywnie. >Świat materialny to jedyny, który istnieje. Nie stwierdzono istnienia innego, który nie jest materialny. Swiadomośc ludzka, świadomość i kultura zbiorowa to jest ten drugi świat. Naprawdę można go nie dostrzegać. Od setek lat, tysięcy, mówi się o tym. Rozwija sie on niezależnie od woli mojej, Twojej czy teżmilionowych grup. Rządzą ni prawa podobne do tych z drugiego świata. Czy ateizm ogranicza świat do czterech wymiarów? >>Jak więc odpowiedzieć na pytanie o istnienie Boga? Z punktu naukowego jest jedna odpowiedź - tak, >>istnieje. >Ale bzdura. Chyba piszesz o pseudonaukowym punkcie widzenia? Bóg, który istnieje jest zwykłą postacią literacką podobnie jak Superman czy Rambo. Te postaci istnieją w naszych umysłach, książkach lub filmach. Tak samo jest z bogami. >One istnieją fizycznie w postaci liter na kartkach, połączeń neuronowych czy bitów na dysku twardym. Ciepło, ciepło. >> Istnieje tak jak np miłość, chyba nikt temu nie zaprzeczy. Miłości nie spotkasz w świecie >>materialnym ale poprzez ludzi na niego oddziaływuje. A jej bliżniacza siostra? Ta dopiero potrafi >Miłość jest w świecie materialnym i jest to bardzo konkretny układ neuronów, informacje w postaci reakcji chemicznych jakie między sobą przesyłają. Jest mierzalna i możliwa do zbadania na wiele sposobów. Mówisz o tym jak ona jest uzmysławiana, odbierana przez człowieka i własnie te mozliwości człowieka czynia go podatnym na posrednictwo w oddziaływaniu na świat. >>niśzczyć świat materialny. Tak, tak, chodzi o nienawiść. Każdy mógłby wymienić więcej takich bytów >>czy jak mówi memetyka memopleksów. Nie mówcie, że to coś innego. Taka miłość też ma swoich >>wyznawców, fanów. Kochajmy się, mówią, i to wystarczy. To tylko kwestia ewolucji tych bytów, ich >>przydatności do załatwiania potrzeb ludzi" cwanych" i wypełniania pustych głów. Zostało juz >>napisanych na ten temat tysiące prac ale jakos nikt nie chce postawić kropki nad "i". Bóg istnieje. >Oczywiście że strzygi, bogowie, muminki, smerfy i inne postacie z bajek i mitów istnieją w legendach, książkach i opowiadaniach. Pełna zgoda. >>To, że tylko w umysłach to nic pocieszajacego. Łatwiej nauka poradzi sobie ze światem materialnym. >>Bardzo trudno wyzwolić się z zapętleń umysłowych, odrzucić świętości, autorytety. Świat jest prosty >Dziękuję że zechciałeś podzielić się z nami swoimi problemami. Zapraszamy na forum. Pomożemy wyzwolić się z zapętleń, odrzucić świętości. Poświeciłem kilka godzin na czytanie postów na tym forum i mogę powiedzieć z czystym sercem - ja w przeciwieństwie do Was dawno odrzuciłem świętości i dogmaty a Wy? Obawiam się, że nie. Dlatego postawiłem znak równości między wiara religijna a ateizmem. Przynajmiej w wydaniu "racjonalistów. >>tylko 93% każdej populacji jest pozbawiona umiejętności samodzielnego myślenia. Cóż, taki szczebel >>ewolucji. BS >Masz rację. 93% wierzących w boga nie posiada umiejętności samodzielnego myślenia. Dziękuję za samokrytykę. Myślę, że miałeś napisać " za możliwość samokrytyki".
|
|
|  | 5 na 5 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Napisałem: "Jaka róznica czy się wierzy czy nie." mając na myśli, że niczym nie podparta niewiara nie różni się od wiary. Tym moim zdaniem charakteryzuje sie ateizm w wydaniu tu obecnym. Ani wiara ani niewiara nie mogą być niczym nie poparte. Nawet wiara religijna moherowych babć opiera się czy to na Biblii czy słowach księdza. Podobnie niewiara opiera się na różnych niekoniecznie dobrych przesłankach. Jeśli załóżmy nie wierzę w Twoje słowa, bo mnie wcześniej oszukałeś to nie wgłębiając się zbytnio jest to racjonalne. Jeśli nie wierzę bo nie to i tak stoją za tym jakieś przesłanki, choćby moja niechęć, czy Twoja mimika. Ateizm zaś oczekuje dostarczenia dowodu, dopóki go nie ma twierdzenie o istnieniu boga będącego czymś innym niż memem jest bezzasadne. >Chośby, że widzą ten świat szerzej, jako odziaływanie świata materialnego na duchowy i na odwrót. Oczywiście nie mam na myśli biegnących właśnie babć do kościółka. Co to jest ten świat duchowy? Istnieje świat materialny zapełnionu ludźmi i ich pomysłami/ideami i różnymi innymi wytworami. Idee nie przebywają w jakimś odzielnym świecie duchowym. >Wszystkie religie tam widzą swoich bogów. Nawet popularne obecnie religie świata konsumpcji swojego boga, pieniądz też umiejscowiają poza materią. Przyznasz, że pieniądz to nie np. banknot, bo banknot jest jedynie jego materialnym przejawianiem. Banknot jest jak najbardziej pieniądzem. Pieniądz zaś ma tylko taką wartość jaką przypiszą mu ludzie. Nie ma jakiejś wartości niematerialnej, bez odniesienia do ludzkich działań i wartości pieniądz byłby bezużyteczny. >Swiadomośc ludzka, świadomość i kultura zbiorowa to jest ten drugi świat. Naprawdę można go nie dostrzegać. Od setek lat, tysięcy, mówi się o tym. Rozwija sie on niezależnie od woli mojej, Twojej czy teżmilionowych grup. Świadomość ludzka jest ludzkim wytworem i jako taka należy do świata materii. Nie rządzą nią jakieś odmienne prawa. W miarę rozwoju społeczeństwa, w miarę tworzenia nowych idei zmieniają się wartości i wyobrażenia człowieka. >Poświeciłem kilka godzin na czytanie postów na tym forum i mogę powiedzieć z czystym sercem - ja w przeciwieństwie do Was dawno odrzuciłem świętości i dogmaty a Wy? >Obawiam się, że nie. Dlatego postawiłem znak równości między wiara religijna a ateizmem. Przynajmiej w wydaniu "racjonalistów. W jaki to sposób doszedłeś do tego wiekopomnego wniosku? Źli Forumowicze nie zgadzają się z Twoją wizją więc nazywasz ich ateizm wiarą?
|
|
| |  | -1 na 1 Suzej (-63 punktów) (zablokowany) | >>Napisałem: "Jaka róznica czy się wierzy czy nie." mając na myśli, że niczym nie podparta niewiara nie różni się od wiary. Tym moim zdaniem charakteryzuje sie ateizm w wydaniu tu obecnym. >Ani wiara ani niewiara nie mogą być niczym nie poparte. Nawet wiara religijna moherowych babć opiera się czy to na Biblii czy słowach księdza. Podobnie niewiara opiera się na różnych niekoniecznie dobrych przesłankach. Jeśli załóżmy nie wierzę w Twoje słowa, bo mnie wcześniej oszukałeś to nie wgłębiając się zbytnio jest to racjonalne. Jeśli nie wierzę bo nie to i tak stoją za tym jakieś przesłanki, choćby moja niechęć, czy Twoja mimika. Ateizm zaś oczekuje dostarczenia dowodu, dopóki go nie ma twierdzenie o istnieniu boga będącego czymś innym niż memem jest bezzasadne. Znasz kogoś kto twierdzi że bogowie sa materialni? Co rozumiesz przez mem? Słyszałeś o ewolucji memów? O memopleksach? A czym jest materia? Może jej nie ma? Fizycy nie są pewni czym jest, energią , informacją, czy jest jeden, ilu wymiarowy? Nie wszystko możesz dotknąć, zobaczyć. Pojęcie memów jest młode więc twórcy religii stosowali inne okreslenia. >>Chośby, że widzą ten świat szerzej, jako odziaływanie świata materialnego na duchowy i na odwrót. Oczywiście nie mam na myśli biegnących właśnie babć do kościółka. >Co to jest ten świat duchowy? Istnieje świat materialny zapełnionu ludźmi i ich pomysłami/ideami i różnymi innymi wytworami. Idee nie przebywają w jakimś odzielnym świecie duchowym. Nie spotkałem pomysłów i idei na ulicy. Powiesz,że są w umysłach ludzi ale jak to się dzieje, że mają taką siłę choć każdy ma w sobie tylko niewielka cząstkę a ludzie miedzy sobą sie nie kontaktują. Przynajmiej w większych ilościach. >>Wszystkie religie tam widzą swoich bogów. Nawet popularne obecnie religie świata konsumpcji swojego boga, pieniądz też umiejscowiaą poza materią. Przyznasz, że pieniądz to nie np. banknot, bo banknot jest jedynie jego materialnym przejawianiem. >Banknot jest jak najbardziej pieniądzem. Pieniądz zaś ma tylko taką wartość jaką przypiszą mu ludzie. Nie ma jakiejś wartości niematerialnej, bez odniesienia do ludzkich działań i wartości pieniądz byłby bezużyteczny. A pieniądz wirtualny? Czy uważasz, ze człowiek kieruje rozwojem ekonomiczym? A kryzysy? >>Swiadomośc ludzka, świadomość i kultura zbiorowa to jest ten drugi świat. Naprawdę można go nie dostrzegać. Od setek lat, tysięcy, mówi się o tym. Rozwija sie on niezależnie od woli mojej, Twojej czy teżmilionowych grup. >Świadomość ludzka jest ludzkim wytworem i jako taka należy do świata materii. Nie rządzą nią jakieś odmienne prawa. W miarę rozwoju społeczeństwa, w miarę tworzenia nowych idei zmieniają się wartości i wyobrażenia człowieka. Od kiedy to coś co jest nieobiektywne należy do świata materialnego. Może własnie takie stwierdzenie wszystko wyjaśnia. No cóż poddaję się. >>Poświeciłem kilka godzin na czytanie postów na tym forum i mogę powiedzieć z czystym sercem - ja w przeciwieństwie do Was dawno odrzuciłem świętości i dogmaty a Wy? >>Obawiam się, że nie. Dlatego postawiłem znak równości między wiara religijna a ateizmem. Przynajmiej w wydaniu "racjonalistów. >W jaki to sposób doszedłeś do tego wiekopomnego wniosku? Źli Forumowicze nie zgadzają się z Twoją wizją więc nazywasz ich ateizm wiarą? >
Mod: Kasuj zbędne cytowania.
|
|
| | |  | 1 na 1 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >A czym jest materia? Może jej nie ma? Fizycy nie są pewni czym jest, energią , informacją, czy jest jeden, ilu wymiarowy? Nie wszystko możesz dotknąć, zobaczyć. Pojęcie memów jest młode więc twórcy religii stosowali inne okreslenia. Co do memu to rozumiem to klasycznie jako pewną jednostkę informacji właściwą dla danej kultury zapisaną w mózgu. I co mają materialni bogowie do rzeczy? To jakie określenia stosowali twórcy religii jest bez znaczenia. To, że nie mogę wszystkiego dotknąć nie znaczy, że istnieje to w jakimś Świecie Duchowym. Idee, wartości i myśli należą do świata materialnego bo są rezultatem działania ludzkiego mózgu. Rozejrzyj się wokół siebie zobaczysz czym jest materia, przy czym nie interesuje mnie definicja filozoficzna. >Nie spotkałem pomysłów i idei na ulicy. Powiesz,że są w umysłach ludzi ale jak to się dzieje, że mają taką siłę choć każdy ma w sobie tylko niewielka cząstkę a ludzie miedzy sobą sie nie kontaktują. Przynajmiej w większych ilościach. Nie spotkałeś powiadasz? Niesłychane. Sądziłem, że regularnie je spotykasz jako przybyszów ze Świata Duchowego. Mają siłę bo ludzie dzielą się ze sobą swoimi myślami, zgadzają się w niektórych sprawach. Opisują je, dyskutują o nich, czytają wreszcie na ich temat. Nie muszą też się bezpośrednio kontaktować. Idea boga jest w umysłach wielu ludzi, zaszczepiona już przez rodziców, czyli całkiem niewielkie grono. >A pieniądz wirtualny? Czy uważasz, ze człowiek kieruje rozwojem ekonomiczym? A kryzysy? Również jest pieniądzem i ma przypisywaną mu wartość. Nie sugerujesz mam nadzieję, że ma wartość samą w sobie, pochodzącą ze świata niematerialnego? Któżby inny kierował rozwojem ekonomicznym jak nie człowiek? Kryzys zaś jest konsekwencja działań i zaniedbań ludzi. >Od kiedy to coś co jest nieobiektywne należy do świata materialnego. A od kiedy nie? Zresztą jaki inny świat dostrzegasz? Ten duchowy jak w religijnych bajeczkach? Wszelkie myśli, idee i wartości są rezultatem pracy ludzkiego mózgu. Wszelka duchowość pochodzi od człowieka. Nie ma tajemniczych planów, z których to przenikają do naszego świata idee na przykład.
|
|
| | |  | 9 na 9 |
|  | 5 na 5 Jan Werbiński (11380 punktów) (zablokowany) | >Bo co? Bo nie uznaję dogmatów? Widzę, że świat zmiennym jest?
Z wielu powodów. Wydaje Ci się, że masz światopogląd naukowy, a uważasz ateizm za uproszczenie. Nie jesteś racjonalistą.
>Napisałem: "Jaka róznica czy się wierzy czy nie." mając na myśli, że niczym nie podparta niewiara nie różni się od wiary. Tym moim zdaniem charakteryzuje sie ateizm w wydaniu tu obecnym.
Niczym niepodparta niewiara może nie potrzebuje podparcia? Np moje krzesło nie wierzy i jest to niewiara niczym nie podparta. Gdyby wierzyło, to różnica byłaby widoczna.
>Chośby, że widzą ten świat szerzej, jako odziaływanie świata materialnego na duchowy i na odwrót. Oczywiście nie mam na myśli biegnących właśnie babć do kościółka.
Świat duchowy w rozumieniu wierzących? Nie istnieje. Świat duchowy w rozumieniu istniejącej w umyśle idei? Jest materialny.
>Wszystkie religie tam widzą swoich bogów. Nawet popularne obecnie religie świata konsumpcji swojego boga, pieniądz też umiejscowiają poza materią. Przyznasz, że pieniądz to nie np. banknot, bo banknot jest jedynie jego materialnym przejawianiem.
Pieniądz też jest materią. Może nim być banknot, albo określona sekwencja sygnałów elektrycznych, poziomów namagnesowania itp.
>No i cóż mam odpowiedzieć? Proszę czytając starać się zrozumieć tekst.
Mam problem z lepszym zrozumieniem Twojego tekstu. Piszesz mało czytelnie i mętnie. Wina leży po Twojej stronie, bo świetnie sobie radzę z różnymi trudnymi tekstami, co świadczy o tym że umiem czytać ze zrozumieniem.
>Swiadomośc ludzka, świadomość i kultura zbiorowa to jest ten drugi świat. Naprawdę można go nie dostrzegać. Od setek lat, tysięcy, mówi się o tym. Rozwija sie on niezależnie od woli mojej, Twojej czy teżmilionowych grup. Rządzą ni prawa podobne do tych z drugiego świata. Czy ateizm ogranicza świat do czterech wymiarów?
Nie ma drugiego świata. Świadomość ludzka i pozostałe są elementem tego jednego świata, który znamy. Podział i mnożenie bytów nie ma podstaw.
>Mówisz o tym jak ona jest uzmysławiana, odbierana przez człowieka i własnie te mozliwości człowieka czynia go podatnym na posrednictwo w oddziaływaniu na świat.
Nie tylko. Także o tym czym jest. Nie tylko o odbiorze.
>Poświeciłem kilka godzin na czytanie postów na tym forum i mogę powiedzieć z czystym sercem - ja w przeciwieństwie do Was dawno odrzuciłem świętości i dogmaty a Wy? Obawiam się, że nie. Dlatego postawiłem znak równości między wiara religijna a ateizmem. Przynajmiej w wydaniu "racjonalistów.
Odrzuciłeś też racjonalne myślenie i uwierzyłeś w dogmat równości pomiędzy wiarą, a ateizmem.
>Myślę
Mam wrażenie, że nadużywasz tego słowa.
|
|
5 na 5 | Marek Matejewski (3695 punktów) | >Ateizm to takie same uproszczenie rzeczywistości jak religia.
Ateizm nie jest żadnym uproszczeniem tylko programem anty-wirusowym.
>Z definicji Bóg jest istotą duchową, nie zamieszkuje świata materialnego.
Tom Hanks też jakiś czas zamieszkiwał "Poza światem", mimo tego że zawsze był istotą materialną.
>Jak więc odpowiedzieć na pytanie o istnienie Boga? Z punktu naukowego jest jedna odpowiedź - tak, istnieje.
Oczywiście, że istnieje o czym zaświadczą językoznawcy. Jest taki wyraz w słowniku.
>Istnieje tak jak np miłość, chyba nikt temu nie zaprzeczy. Miłości nie spotkasz w świecie materialnym ale poprzez ludzi na niego oddziaływuje.
Masz Pan miłość: C8-H11-N
|
|
6 na 6 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Zastanawiam się nad swoim miejscem z punktu widzenia racjonalizmu. Uważam, że mam światopogląd >naukowy ale nie podpisałbym się pod wiekszością tutejszych sądów. >Jestem wrogiem ateizmu, to kolejny przejaw chorych umysłów. Jaka róznica czy się wierzy czy nie. Ateizm przejawem chorych umysłów, a to ciekawe. Czyżby desant z frondy? Różnica zaś pomiędzy wiedzą a wiarą jest znaczna, jeśli do tej pory nie rozumiesz to i tłumaczyć nie ma sensu. >Ważne by wiedzieć. Ateizm to takie same uproszczenie rzeczywistości jak religia. Ba, tak zwani wierzący cząsto są bliżej prawdy. Co wiedzieć? Ciekawe w jaki sposób ateizm uproszcza rzeczywistość? Zaprzeczając istnieniu boga, który gminowi zastępuje naukę i daje wszystkie odpowiedzi? >Z definicji Bóg jest istotą duchową, nie zamieszkuje świata materialnego. Ciekawe jakiej definicji? Z której to książeczki o niewidzialnych przyjaciołach? Bóg nie ma żadnej naukowej definicji. Nie dziwota zresztą, nauka z boga pożytku nie ma. >Papież Franciszek wypowiedział niedawno słowa: Bóg oddziaływuje na Świat poprzez ludzi. Nie ma innej możliwości. Bo nie istnieje materialnie. Duchowość to cząstka kultury ludzkiej, psychiki, wyobraźni. Bez człowieka nie istnieje. Nie istnieje obiektywnie. Świat materialny, materia to wszystko to co istnieje obiektywnie. Jak papież powiedział to musi być prawda. A jakieś przesłanki mówiące o istnieniu tegoż boga? Naukowe dowody? Bóg istnieje tylko w umysłach "zarażonych" religią. >Jak więc odpowiedzieć na pytanie o istnienie Boga? Z punktu naukowego jest jedna odpowiedź - tak, istnieje. Dokładnie odwrotnie. Z naukowego punktu widzenia nic nie wskazuje na istnienie boga. >Bóg istnieje. >To, że tylko w umysłach to nic pocieszajacego. Łatwiej nauka poradzi sobie ze światem materialnym. Jest w ogóle jakiś świat niematerialny? Bóg istnieje tylko jako pojęcie wtłoczone religijną indoktrynacją w umysły różnych ludzi.
|
|
 | -6 na 8 Suzej (-63 punktów) (zablokowany) | Czy naprawdę nikt z Was nie przeszedł przez egzaminy czytania ze zrozumieniem. Dzieciaki, najłatwiej jest powiedzieć, jeśli się czegoś nie rozumie, że to jest głupie.
|
|
|  | 7 na 7 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Czy naprawdę nikt z Was nie przeszedł przez egzaminy czytania ze zrozumieniem. Dzieciaki, najłatwiej jest powiedzieć, jeśli się czegoś nie rozumie, że to jest głupie. Dzieciaku z tym że bóg istnieje jako idea w umysłach zarażonych religią nie będę się spierał. Jednak stawianie ateizmu na równi z religią to głupota. Tak samo zrównanie wiedzy i wiary. Nie mówiąc już o naukowym punkcie widzenia boga. Nauce ta hipoteza nie jest do niczego potrzebna, nauka już dawno z niej wyrosła, dla boga zostały już tylko różne dziury w wiedzy (bóg zapchajdziura).
|
|
| |  | -5 na 7 Suzej (-63 punktów) (zablokowany) | >>Czy naprawdę nikt z Was nie przeszedł przez egzaminy czytania ze zrozumieniem. Dzieciaki, najłatwiej jest powiedzieć, jeśli się czegoś nie rozumie, że to jest głupie. >Dzieciaku z tym że bóg istnieje jako idea w umysłach zarażonych religią nie będę się spierał. Jednak stawianie ateizmu na równi z religią to głupota. Tak samo zrównanie wiedzy i wiary. Nie mówiąc już o naukowym punkcie widzenia boga. Nauce ta hipoteza nie jest do niczego potrzebna, nauka już dawno z niej wyrosła, dla boga zostały już tylko różne dziury w wiedzy (bóg zapchajdziura). > Ateizm twierdzi, że bogowie nie istnieją, że Świat Duchowy nie istnieje. Przecież tak nie jest. Ten świat istnieje. Istnieje kultura, istnieje tradycja, istnieją idee, filozofie, pojęcia takie jak choćby Polska ( pomyślmy jak to złożone pojęcie). Swoją negacją i domaganiem się uznania ateizm wyrządził więcej szkód niż przyniósł pożytku. Nauka akceptuje istnienie świata zwanego duchowym, wiele dziedzin bada jego wpływ na świat materialny ( psychologia społeczna, socjologia, ekonomia, cybernetyka ...). Fanatyzm jest najgorszy, czy religijny czy ateistyczny. Jesteśmy na stronie "racjonalista" więc nie zachowujmy się jak ateistyczne dewotki. Świat niematerialny istnieje, ewoluuje, nauka bada jego rozwój, ewolucję ( memetyka). Cały problem tkwi w tym by zrozumieć miejsce tego świata. Religie będą istnieć jeszcze długo, są prawa, które rządzą ich rozwojem i są te religie niezbędne do funkcjonowania niektówych ludzi. Przekomarzanie się nic tu nie da. Nauka opiera się na weryfikacji teorii ze światem materialnym, religie i również ateizm odnosi się do świata niematerialnego. Wszystko mieli się we własnym sosie. Jak we śnie. Ale ludzie żyją snami, złudzeniami i tworzą sobie obrazy Świata na jakie ich stać.
|
|
| | |  | 15 na 15 | liliac (147340 punktów) | >Ateizm twierdzi, że bogowie nie istnieją, że Świat Duchowy nie istnieje. Przecież tak nie jest. Ten świat istnieje. Istnieje kultura, istnieje tradycja, istnieją idee, filozofie, pojęcia takie jak choćby Polska ( pomyślmy jak to złożone pojęcie).
Ależ wręcz przeciwnie - ateiści twierdzą, że bogowie istnieją właśnie wyłącznie jako idee/memy/whatever. Gdybyś trochę poczytał ZANIM postanowiłeś nieść nam "dobrą nowinę", może nie wyszedłbyś na durnia.
"...a świniobicie, łaskawa pani, to to samo, jak kiedy ksiądz odprawia mszę świętą, bo zawsze idzie o krew i o mięso, czyli ciało." (B. Hrabal, "Postrzyżyny" )
|
|
| | |  | 6 na 6 Jan Werbiński (11380 punktów) (zablokowany) | >Ateizm twierdzi, że bogowie nie istnieją, że Świat Duchowy nie istnieje. Przecież tak nie jest. Ten świat istnieje. Istnieje kultura, istnieje tradycja, istnieją
Ateizm stwierdza brak dowodów na istnienie świata duchowego zgodnego z opisami z różnych świętych książek jak np Biblia i inne. Twierdzą że jest to jedynie idea, wirus umysłowy w niektórych umysłach.
Niby to samo, ale coś innego. To taka sama różnica jak istnienie Supermana. Istnieje w książkach, filmach i umysłach, ale nie jest postacią rzeczywistą. Ludzie będący ateistami w stosunku do Supermana twierdzą że jest on tylko postacią literacką. Ludzie wierzący w Supermana twierdzą, że on jest prawdziwym człowiekiem, który w określonym czasie i miejscu fizycznie przebywa i dokonuje określonych działań łamiąc przy tym prawa fizyki itp.
> pojęcie). Swoją negacją i domaganiem się uznania ateizm wyrządził więcej szkód niż przyniósł pożytku. Nauka akceptuje istnienie świata zwanego duchowym, wiele
Teizm spowodował II wojnę światową, WTC i konflikty na Bliskim Wschodzie.
> dziedzin bada jego wpływ na świat materialny ( psychologia społeczna, socjologia, ekonomia, cybernetyka ...). Fanatyzm jest najgorszy, czy religijny
Te nauki nie badają świata duchowego (nieistniejącego), ale świat fizyczny.
> świata. Religie będą istnieć jeszcze długo, są prawa, które rządzą ich rozwojem i
Tak długo jak będą istnieć głupcy. Codziennie rodzą się nowi.
> są te religie niezbędne do funkcjonowania niektówych ludzi. Przekomarzanie się
Np tych, co utrzymują się z datków ludzi wierzących w te bajki. Są niezbędne.
> religie i również ateizm odnosi się do świata niematerialnego. Wszystko mieli się we własnym sosie. Jak we śnie. Ale ludzie żyją snami, złudzeniami i tworzą sobie obrazy Świata na jakie ich stać.
Świat niematerialny jest złudzeniem, snem i ucieczką od rzeczywistości, w której chowają się słabe umysły.
|
|
| | |  | 4 na 4 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Ateizm twierdzi, że bogowie nie istnieją, że Świat Duchowy nie istnieje. Ateizm żąda dowodów od wierzących. Skoro takowych nie ma to założenie o nieistnieniu boga jest bardziej zasadne niż założenie przeciwne. Cóż to takiego ten Świat Duchowy? >Przecież tak nie jest. Ten świat istnieje. Istnieje kultura, istnieje tradycja, istnieją idee, filozofie, pojęcia takie jak choćby Polska ( pomyślmy jak to złożone pojęcie). Czyli ateizm zaprzecza istnieniu kultury, idei czy wreszcie Polski? Ot ciekawe. Kultura, tradycja czy filozofia to wytwór człowieka, nie pojęcia przybyłe z mniemanego Świata Duchowego. >Swoją negacją i domaganiem się uznania ateizm wyrządził więcej szkód niż przyniósł pożytku. Ciekawe jakie to szkody? Ubytki w kieszeniach księży? >Nauka akceptuje istnienie świata zwanego duchowym, wiele dziedzin bada jego wpływ na świat materialny ( psychologia społeczna, socjologia, ekonomia, cybernetyka ...). Świat jest tylko jeden, materialny właśnie. Badanie socjologiczne czy ekonomiczne to badania ludzkich interakcji, ludzkiego sposobu myślenia nie jakichś wyimaginowanych światów. >Świat niematerialny istnieje, ewoluuje, nauka bada jego rozwój, ewolucję ( memetyka). Gdzie niby ten świat niematerialny istnieje? Styka się może z tym materialnym? >Religie będą istnieć jeszcze długo, są prawa, które rządzą ich rozwojem i są te religie niezbędne do funkcjonowania niektówych ludzi. Naiwnych nie brakuje, indoktrynacja działa, więc istotnie religie czas jakiś jeszcze przetrwają.
|
|
| | |  | 3 na 3 | panTeista (6808 punktów) | >Ateizm twierdzi, że bogowie nie istnieją, że Świat Duchowy nie istnieje.
Czy Ty i inni wierzący nie potraficie czytać ze zrozumieniem? Przecież ateiści na Racjonaliście właśnie piszą, że bogowie to postaci literackie wymyślone przez ludzi, istniejące jako wirus w umysłach ludzi wierzących. Wirus ten niekiedy doprowadza ludzi do zamachów terrorystycznych samobójczych. Idee, miłość i inne emocje nie istnieją jako odrębny świat lecz są właściwościami zwierząt (w tym ludzi).
>Istnieje kultura, istnieje tradycja, istnieją idee, filozofie, pojęcia takie jak choćby Polska
Wszystko to jest wytworem ludzi i bogowie są wytworem ludzi.
>Swoją negacją i domaganiem się uznania ateizm wyrządził więcej szkód niż przyniósł pożytku.
Wymień kilka szkód, poza oczywistem uszczupleniem kasy duchowieństwa. To teizm doprowadził do ataku terrorystycznego na wieże i starć na Bliskim Wschodzie.
>Nauka akceptuje istnienie świata zwanego duchowym,
Nie jako odrębnego świata ale jako właściwości istot żywych. Gdyby istoty żywe wyginęły to byłby koniec duchowości.
>Religie będą istnieć jeszcze długo, są prawa, które rządzą ich rozwojem i są te religie niezbędne do funkcjonowania niektówych ludzi.
Coraz mniej ludzi wierzy w ulepienie Adama z prochu i inne rzekome cuda. Religie są niezbędne dla zysków duchowieństwa.
>Przekomarzanie się nic tu nie da.
Skoro nic nie da, to po co się przekomarzasz?
>religie i również ateizm odnosi się do świata niematerialnego.
Świat niematerialny, świat idei, nie jest światem odrębnym lecz jest właściwością świata materialnego.
>Ale ludzie żyją snami, złudzeniami i tworzą sobie obrazy Świata na jakie ich stać.
Wierzący żyją złudzeniami, wierzą w moc proroczą snów. Ateiści mają obraz świata bardziej racjonalny, bliższy rzeczywistości.
Maitrea Budda
Nadzieją na deklerykalizację Polski są wybory i Ruch Palikota.
|
|
| | |  | 3 na 3 | wozieee (274 punktów) | Obvious troll is obvious. Chyba, że się mylę i ktoś tu ma problemy z analizowaniem rzeczywistości.
|
|
 | -6 na 6 Suzej (-63 punktów) (zablokowany) | Ciag dalszy o ateiźmie | Opublikowałem post o ateiźmie. Jestem świadomy tego, że ( jak mówiła niedawno pani minister) prawie dwadzieścia procent młodzieży nie potrafi czytać ze zrozumieniem. Sadziłem, że ludzie obracający się na takim portalu są z tych pozostałyc h 80%. Nie. Przeczytali, że napisałem "bóg istnieje" i potraktowali mnie jak wierzącego ( religijnego) i obrzucili swoimi mądrościami. Nie rozróżniają wiedzy i wiary. Kochani to wy jesteście wierzącymi. Ktoś powiedział, że ateista to ten który wierzy, że boga nie ma. Od setek lat nie potraficie tego udowodnić ale powtarzacie "Boga nie ma". Różni bogowie poprzez swoich wyznawców czynią niesamowite ( złe i dobre) rzeczy. Ale dla Was są niewidoczni. Bo Wy macie obraz boga jeden - staruszek z brodą, wiarę religijną widzicie przez pryzmat wiadomości zdobytych na nauce religii w b. młodym wieku. Widzicie tylko to co na powierzchni, to co proste i prymitywne i infantylne, wiedzę czerpiecie z pierwszych czytanek. Czy wiecie, że Kościół Katolicki uznał "Wielki Wybuch", że pogodził się z ewolucją, z filozofia fizyki kwantowej? Wasz ateizm tkwi w XVIII w. Wiara jest obecnie zupełnie inaczej postrzegana. Bóg nie jest tym którego Wy nie widzicie. Wy patrzycie na przejawy religii na samym dole, wśród prostego ludu, to tak jakby próbować zrozumieć gospodarkę obserwując emerytów w hipermarkecie. Nie zauważyliście, że Świat poleciał do przodu? Że cybernetyka, informatyka, biologia ewolucyjna, fizyka kwantowa i chociażby memetyka zmieniły obraz Świata? Świat jest inny i obraz Boga jest inny. Religie też są zupełnie czymś innym. Starajcie się doszukać sedna, istoty a nie kończcie na oglądaniu zewnętrznych przejawów. Walczycie o swoja prawdę na Świecie, który już nie istnieje, walczycie z ludźmi, którzy nie zabrali się od uciekającego Świata, tak jak i Wy z resztą. Mieszacie tę kaszkę pełną teorii, nazwisk, autorytetów, bez sensu. Czy przekonaliście, czy nawróciliście choć jednego wierzącego w Boga? Nie wierzcie w to co mówią bo mówią po to by Was zbałamucić. Ale ci na "górze" wiedzą jak jest naprawdę, choćby cytowana przeze mnie wypowiedz, że Bóg oddziaływuje na świat poprzez ludzi. Bóg jest w naszych umysłach, w światowej kulturze i przez człowieka działa na Świat. Nie traktujcie go jako bytu materialnego. Badania wykazują, ze ta kultura rozwija się w podobny sposób jak świat biologiczny, ewolucja biologiczna jest powiązana z ewolucja kulturową. A więc te byty rozwijają się samodzielnie, mają świadomość społeczną, zalęgają się w umysłach i często niezależnie od woli ludzi wykorzystują ich do swoich celów. Oto dlaczego trzeba odrzucić ateizm, bo jest prymitywny, infantylny jak rozumienie religii z którymi walczy. Światopogląd naukowy dopuszcza widzenie świata materialnego i świata niematerialnego, który powstał wraz z człowiekiem i jego możliwościami umysłowymi, który rozwija się w niebywałym tempie ( komputery, Internet). A co będzie jak powstanie sztuczna inteligencja, świadomość. W tym świecie znajdują się bogowie i w nim byli zawsze umiejscawiani. Może lepiej tak go przedstawiać a nie upierać się, że niema kogoś czy czegoś czego nikt nie mówił nigdy, że jest ( nie mam tu na myśli prostego ludu). I to by było na tyle.
Mod: Nie zakładamy nowych wątków na ten sam temat tylko dlatego, że w poprzednim wypowiedzi rozmówców nas nie zadowalały. W ramach wyjątku przenoszę wypowiedź do wątku pierwotnego, ale następny taki sam trafi do Oślej.
|
|
|  | 5 na 5 MajkelSS (2075 punktów) (zablokowany) | Odp: Ciag dalszy o ateiźmie | >Nie rozróżniają wiedzy i wiary.
Ależ rozróżniają. Wiedza jest weryfikowalna i wywodzi się z empirii, wiara zaś jest nieweryfikowalna.
>Kochani to wy jesteście wierzącymi. Ktoś powiedział, >że ateista to ten który wierzy, że boga nie ma. Od setek lat nie potraficie tego udowodnić ale >powtarzacie "Boga nie ma".
Tak jak niezbieranie znaczków jest hobby równym co do zbierania znaczków. Poza tym, mylisz tu wiarę z przeświadczeniem.
>Różni bogowie poprzez swoich wyznawców czynią niesamowite ( >złe i dobre) rzeczy.
Tak samo ludzie robią to bez boga.
>Ale dla Was są niewidoczni. Bo Wy macie obraz boga jeden - staruszek z >brodą, wiarę religijną widzicie przez pryzmat wiadomości zdobytych na nauce religii w b. młodym >wieku. Widzicie tylko to co na powierzchni, to co proste i prymitywne i infantylne, wiedzę >czerpiecie z pierwszych czytanek.
Większość tu osób zna teologię i filozofię chrześcijańską lepiej od przeciętnego katolika.
>Czy wiecie, że Kościół Katolicki uznał "Wielki >Wybuch", że pogodził się z ewolucją, z filozofia fizyki kwantowej?
Uznał już dawno temu. Co nie zmienia faktu, że te teorie są sensowniejsze bez stwórcy (Brzytwa Ockhama).
>cybernetyka, informatyka, biologia ewolucyjna, fizyka kwantowa i chociażby memetyka zmieniły obraz >Świata?
A co to ma do boga ?
>Świat jest inny i obraz Boga jest inny. Religie też są zupełnie czymś innym. Starajcie się >doszukać sedna, istoty a nie kończcie na oglądaniu zewnętrznych przejawów.
Sedno jest niemierzalne, dlatego to olewamy.
>Walczycie o swoja prawdę >na Świecie, który już nie istnieje, walczycie z ludźmi, którzy nie zabrali się od >uciekającego >Świata, tak jak i Wy z resztą. Mieszacie tę kaszkę pełną teorii, nazwisk, >autorytetów, bez sensu.
Te autorytety się wzajemnie weryfikują i to daje im jakąś wiarygodność. Jest to znacznie lepsze od słuchania 70-letniego faceta z doktoratem z demonologii na watykańskim tronie, czy książki napisanej przez nomadów z Izraela i okolic.
>Czy przekonaliście, czy nawróciliście choć jednego wierzącego w Boga? Nie wierzcie >w to co mówią bo >mówią po to by Was zbałamucić.
a)Nie, bo nie to jest celem. Celem jest zrobienie tak, żeby oni się nie wtrącali. b)Nie wierzymy, bo to co mówią, ma poważne logiczne dziury.
>Ale ci na "górze" wiedzą jak jest naprawdę, choćby >cytowana przeze mnie wypowiedz, że Bóg oddziaływuje na świat poprzez ludzi. Bóg jest w naszych >umysłach, w światowej kulturze i przez człowieka działa na Świat.
Kultura wywodzi się od ludzi, a jeśli twierdzisz, że Bóg działa w świadomości, to jest co najwyżej skutkiem, a nie powodem. Metodą do badania tego jest chociażby psychologia.
>Nie traktujcie go jako bytu >materialnego. Badania wykazują, ze ta kultura rozwija się w podobny sposób jak świat biologiczny, >ewolucja biologiczna jest powiązana z ewolucja kulturową. >A więc te byty rozwijają się samodzielnie, mają świadomość społeczną, zalęgają się w umysłach i >często niezależnie od woli ludzi wykorzystują ich do swoich celów.
Nie, nie mają nagłej wirtualnej inteligencji. Są co najwyżej obrazem psychologii/socjologii ludu, w którym powstały. Znów, przyczyną są ludzie, badamy to inaczej i bogowie są tu zbędni do czegokolwiek.
>Oto dlaczego trzeba odrzucić ateizm, bo jest prymitywny, infantylny jak rozumienie religii z >którymi walczy. Światopogląd naukowy dopuszcza widzenie świata materialnego i świata >niematerialnego,
Nie, nie dopuszcza.
Reasumując, kompletnie pomieszałeś pojęcie naukowości i mylisz wiarę z przeświadczeniem.
Jeśli ludzie myślą, że matematyka nie jest prosta, to tylko dlatego, że nie zdają sobie sprawy, jak skomplikowane jest życie.
|
|
| |  | -5 na 5 Suzej (-63 punktów) (zablokowany) | >>Nie rozróżniają wiedzy i wiary. >Ależ rozróżniają. Wiedza jest weryfikowalna i wywodzi się z empirii, wiara zaś jest nieweryfikowalna. Doprawdy? Wiara jest weryfikowalna przez ludzki rozum. >>Kochani to wy jesteście wierzącymi. Ktoś powiedział, >>że ateista to ten który wierzy, że boga nie ma. Od setek lat nie potraficie tego udowodnić ale >>powtarzacie "Boga nie ma". >Tak jak niezbieranie znaczków jest hobby równym co do zbierania znaczków. Poza tym, mylisz tu wiarę z przeświadczeniem. Sprawdź znaczenie słów jakich uzywasz. Słownik j.p.: przeświadczenie «pewność w stosunku do kogoś, czegoś, wiara w prawdziwość, słuszność czegoś» >>Różni bogowie poprzez swoich wyznawców czynią niesamowite ( >>złe i dobre) rzeczy. >Tak samo ludzie robią to bez boga. Naprawdę? A skąd to wiedzą, że czynia to bez Boga? >>Ale dla Was są niewidoczni. Bo Wy macie obraz boga jeden - staruszek z >>brodą, wiarę religijną widzicie przez pryzmat wiadomości zdobytych na nauce religii w b. młodym >>wieku. Widzicie tylko to co na powierzchni, to co proste i prymitywne i infantylne, wiedzę >>czerpiecie z pierwszych czytanek. >Większość tu osób zna teologię i filozofię chrześcijańską lepiej od przeciętnego katolika. >>Czy wiecie, że Kościół Katolicki uznał "Wielki >>Wybuch", że pogodził się z ewolucją, z filozofia fizyki kwantowej? >Uznał już dawno temu. Co nie zmienia faktu, że te teorie są sensowniejsze bez stwórcy (Brzytwa Ockhama). To chyba wyniosłeś z pierwszych lekcji religii. Tam bowiem mówi się o Bogu jako stwórcy Świata materialnego. Ale czy to jest miejsce na taki poziom dyskusji? >>cybernetyka, informatyka, biologia ewolucyjna, fizyka kwantowa i chociażby memetyka zmieniły obraz >>Świata? >A co to ma do boga ? A no ma bo jego rozumienie też jest inne. >>Świat jest inny i obraz Boga jest inny. Religie też są zupełnie czymś innym. Starajcie się >>doszukać sedna, istoty a nie kończcie na oglądaniu zewnętrznych przejawów. >Sedno jest niemierzalne, dlatego to olewamy. I to ma być racjonalizm? Bezrefleksyjne ogladanie obrazów, przedstawień? >>Walczycie o swoja prawdę >>na Świecie, który już nie istnieje, walczycie z ludźmi, którzy nie zabrali się od >uciekającego >>Świata, tak jak i Wy z resztą. Mieszacie tę kaszkę pełną teorii, nazwisk, >autorytetów, bez sensu. >Te autorytety się wzajemnie weryfikują i to daje im jakąś wiarygodność. Jest to znacznie lepsze od słuchania 70-letniego faceta z doktoratem z demonologii na watykańskim tronie, czy książki napisanej przez nomadów z Izraela i okolic. Zapominasz, że autorytety z tej drugiej strony jeszcze lepiej wzajemnie się weryfikują. Religia to ideologia a każda ideologia ma swoje księgi, socjochwyty, ceremoniały i tak dalej bo to pozwala jej zapanować nad ludem, który z przyczyn czysto ewolucyjnych nie potrafi i boi sie mysleć samodzielnie. Dlatego też twoje autorytety sa tyle samo warte co ich. >>Czy przekonaliście, czy nawróciliście choć jednego wierzącego w Boga? Nie wierzcie >w to co mówią bo >>mówią po to by Was zbałamucić. >a)Nie, bo nie to jest celem. Celem jest zrobienie tak, żeby oni się nie wtrącali. >b)Nie wierzymy, bo to co mówią, ma poważne logiczne dziury. Co jest zatem waszym celem? Szpanowanie dziwacznością? >>Ale ci na "górze" wiedzą jak jest naprawdę, choćby >>cytowana przeze mnie wypowiedz, że Bóg oddziaływuje na świat poprzez ludzi. Bóg jest w naszych >>umysłach, w światowej kulturze i przez człowieka działa na Świat. >Kultura wywodzi się od ludzi, a jeśli twierdzisz, że Bóg działa w świadomości, to jest co najwyżej skutkiem, a nie powodem. Metodą do badania tego jest chociażby psychologia. ??? >>Nie traktujcie go jako bytu >>materialnego. Badania wykazują, ze ta kultura rozwija się w podobny sposób jak świat biologiczny, >>ewolucja biologiczna jest powiązana z ewolucja kulturową. >>A więc te byty rozwijają się samodzielnie, mają świadomość społeczną, zalęgają się w umysłach i >>często niezależnie od woli ludzi wykorzystują ich do swoich celów. >Nie, nie mają nagłej wirtualnej inteligencji. Są co najwyżej obrazem psychologii/socjologii ludu, w którym powstały. Znów, przyczyną są ludzie, badamy to inaczej i bogowie są tu zbędni do czegokolwiek. Dziwne, stare pojmowanie boga. >>Oto dlaczego trzeba odrzucić ateizm, bo jest prymitywny, infantylny jak rozumienie religii z >>którymi walczy. Światopogląd naukowy dopuszcza widzenie świata materialnego i świata >>niematerialnego, >Nie, nie dopuszcza. Toż to przecież niemal wyznanie wiary starej dewotki. Przecież ten drugi świat istnieje, przynajmiej dla ludzi. >Reasumując, kompletnie pomieszałeś pojęcie naukowości i mylisz wiarę z przeświadczeniem. Wiara i przeświadczenie to to samo - patrz słowniki, encyklopedie i rozsądek. pozdrawiam. > Jeśli ludzie myślą, że matematyka nie jest prosta, to tylko dlatego, że nie zdają sobie sprawy, jak skomplikowane jest życie.
|
|
| | |  | 7 na 7 | Meretseger (61860 punktów) | >Wiara jest weryfikowalna przez ludzki rozum. Wiara jest kompletnie nieweryfikowalna. Jak chcesz rozumem zweryfikować wiarę w istnienie krasnoludków, elfów, bogów?
|
|
| | | |  | 2 na 2 Jan Werbiński (11380 punktów) (zablokowany) | >>Wiara jest weryfikowalna przez ludzki rozum. >Wiara jest kompletnie nieweryfikowalna. Jak chcesz rozumem zweryfikować wiarę w istnienie krasnoludków, elfów, bogów?
Przez sprawdzenie podstaw twierdzenia o istnieniu krasnoludków, elfów i bogów?
|
|
| | | | |  | 7 na 7 | Meretseger (61860 punktów) |
>Przez sprawdzenie podstaw twierdzenia o istnieniu krasnoludków, elfów i bogów? Można. Tylko wtedy będzie już koniec z wiarą...
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Można. Tylko wtedy będzie już koniec z wiarą...Jakkolwiek koniec wiary nie oznacza, że jest "kompletnie nieweryfikowalna". Na marginesie - w mojej własnej praktyce sprawdzania i racjonalnego kwestionowania podstaw wiary takiego czy innego znajomego/kolegi jeszcze nigdy nie doprowadziło to do końca jego wiary. Widać mam pecha, choć przez te klilka miesięcy pisania tutaj i czytania ciekawych atykułów/wpisów widzę.. że nie tylko ja  pozdrowienia
"Gdy rozum śpi, budzą się demony" Francisco Goya 1746-1828
|
|
|  | 3 na 3 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | > Nie rozróżniają wiedzy i wiary.Ciekawy zarzut od kogoś kto pyta się o różnice pomiędzy wiarą i wiedzą poprzez kontekst wypowiedzi sugerując, że ich nie ma. > Kochani to wy jesteście wierzącymi. Ktoś powiedział, że ateista to ten który wierzy, że boga nie ma. Od setek lat nie potraficie tego udowodnić ale powtarzacie "Boga nie ma".Śmiech na sali. Czemu ateista miałby cokolwiek udowadniać? To twierdzący musi znaleźć dowody na poparcie swojej tezy. > Różni bogowie poprzez swoich wyznawców czynią niesamowite ( złe i dobre) rzeczy. Ale dla Was są niewidoczni.Nie żadni bogowie tylko sami wyznawcy robią różne rzeczy, pod wpływem swoich urojeń, pod wpływem idei, którą zostali zarażeni w młodych latach. > Bo Wy macie obraz boga jeden - staruszek z brodą, wiarę religijną widzicie przez pryzmat wiadomości zdobytych na nauce religii w b. młodym wieku. Widzicie tylko to co na powierzchni, to co proste i prymitywne i infantylne, wiedzę czerpiecie z pierwszych czytanek.Ty wykorzystując zapewne zdolności parapsychiczne wiesz jaki - i czy w ogóle - kto ma obraz boga. Ów "bóg" jest prymitywny, bo stworzony był przez prymitywne umysły w czasach dawno minionych. > Czy wiecie, że Kościół Katolicki uznał "Wielki Wybuch", że pogodził się z ewolucją, z filozofia fizyki kwantowej?Uznał WW i dopowiedział, że zainicjował go ichni bożek, pogodzenia z ewolucją też nie widać o czym można poczytać choćby w wątku "Maska opadła". Mętne wywody JPII nic nie zmieniają. > Wasz ateizm tkwi w XVIII w. Wiara jest obecnie zupełnie inaczej postrzegana. Bóg nie jest tym którego Wy nie widzicie. Wy patrzycie na przejawy religii na samym dole, wśród prostego ludu, to tak jakby próbować zrozumieć gospodarkę obserwując emerytów w hipermarkecie. Nie zauważyliście, że Świat poleciał do przodu?Po raz kolejny wszystko wiesz, zupełnie jak katolicki bóg. Jak to niby inaczej postrzegana jest ta wiara? Więcej osób od niej odchodzi, widząc że pasterze chcą ich wydoić? Z takim postrzeganiem mogę się zgodzić. > Że cybernetyka, informatyka, biologia ewolucyjna, fizyka kwantowa i chociażby memetyka zmieniły obraz Świata?Zmieniły, ale co ma do tego wiara? To o czym piszesz to wytwór człowieka. > Świat jest inny i obraz Boga jest inny. Religie też są zupełnie czymś innym. Starajcie się doszukać sedna, istoty a nie kończcie na oglądaniu zewnętrznych przejawów. Walczycie o swoja prawdę na Świecie, który już nie istnieje, walczycie z ludźmi, którzy nie zabrali się od uciekającego Świata, tak jak i Wy z resztą.Jak niby zmienił się obraz boga oprócz prób zafałszowania biblijnego przekazu? Katolickie bóstwo to dalej ten sam tyran co i dawniej. Czym niby innym są religie, jak nie próbą naciągania naiwnych? > Czy przekonaliście, czy nawróciliście choć jednego wierzącego w Boga?Osobiście nie, ale jakie to ma znaczenie? Poza tym milczenie i słuchanie bzdurnych teoryjek o różnych niewidzialnych przyjaciołach mi nie pasuje. > Bóg jest w naszych umysłach, w światowej kulturze i przez człowieka działa na Świat. Nie traktujcie go jako bytu materialnego.Zupełnie jakby ktoś traktował boga jako coś realnie istniejącego. Jedyne miejsce gdzie taki bożek może się ukryć to umysły ludzi zarażone religią. > A więc te byty rozwijają się samodzielnie, mają świadomość społeczną, zalęgają się w umysłach i często niezależnie od woli ludzi wykorzystują ich do swoich celów.Śmiem wątpić aby idea boga miała jakąkolwiek świadomość, tak samo zresztą każda inna. Z tym, że może się pojawić w czyimś umyśle niezależnie od woli danej osoby mogę się zgodzić. Chrzest i indoktrynacja od małego czemuś przecież służą. > Oto dlaczego trzeba odrzucić ateizm, bo jest prymitywny, infantylny jak rozumienie religii z którymi walczy.> Może to Twój ateizm jest prymitywny i infantylny, ale na jakiej podstawie oceniasz innych. Ach zapomniałem, przecież w tym samym poście jakże trafnie diagnozujesz obecnych tu ateistów i ze znawstwem wypowiadasz się na ich temat > Światopogląd naukowy dopuszcza widzenie świata materialnego i świata niematerialnego, który powstał wraz z człowiekiem i jego możliwościami umysłowymi, który rozwija się w niebywałym tempie ( komputery, Internet).Co za świat niematerialny? Jest tylko świat materialny, zapełniony ludzkimi wynalazkami czy idee w głowach ludzi. Nijakiego świata niematerialnego nie stwierdzono.
|
|
|  | 4 na 4 Nietsche (4548 punktów) (zablokowany) | Wygląda jednak na to że jesteś prorokiem nowej religii. Prorokiem boga który z wyobrażenia boga istniejącego w świadomości, uwolnił się i usamodzielnił. Ale dlaczego ten twój bóg ma odniesienie do katolicyzmu? Czy W Chinach, Indiach nie istnieje żadna kultura? Co z kulturą arabską? Dam ci ostatnią radę. Znajdź szybko znaczącą liczbę wyznawców. Wtedy masz szansę zostać nowym guru. Gdy tego nie osiągniesz to albo powrócisz do rzeczywistości albo wylądujesz na oddziale zamkniętym. Howgh
Mam dość ateistów. Oni bez przerwy gadają o Bogu - Heinrich Böll
|
|
| |  | -1 na 1 Suzej (-63 punktów) (zablokowany) | >Wygląda jednak na to że jesteś prorokiem nowej religii. Prorokiem boga który z wyobrażenia boga istniejącego w świadomości, uwolnił się i usamodzielnił. Ale dlaczego ten twój bóg ma odniesienie do katolicyzmu? Czy W Chinach, Indiach nie istnieje żadna kultura? Co z kulturą arabską? >Dam ci ostatnią radę. Znajdź szybko znaczącą liczbę wyznawców. Wtedy masz szansę zostać nowym guru. Gdy tego nie osiągniesz to albo powrócisz do rzeczywistości albo wylądujesz na oddziale zamkniętym. Howgh > Mam dość ateistów. Oni bez przerwy gadają o Bogu - Heinrich Böll
Rada nietrafiona. W odróżnieniu od poznanych tu ateistów posługuję się gromadzoną przez dziesięciolecia wiedzą i stawiam na naukę a nie jak oni wiarę i dogmaty. Dziwi mnie mówienie o moim odniesieniu do tylko katolicyzmu, nie mogę sobie przypomnieć w którym to miejscu. Ach, chyba chodzi o tego Franciszka no i parę razy napisałem słowo "kościół". Śmieszne. I jeszcze jedno, jestem tylko jednym z. Pochlebiasz mi. Ale ludzi, którzy myślą samodzielnie jest więcej.
|
|
| | |  | 5 na 5 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Rada nietrafiona. W odróżnieniu od poznanych tu ateistów posługuję się gromadzoną przez dziesięciolecia wiedzą i stawiam na naukę a nie jak oni wiarę i dogmaty. Coś nieszczególnie widać tą wiedzę i naukę szczególnie w odniesieniu do świata duchowego. Nie mówiąc już o ateizmie jako czymś szkodliwym. Jak mniema nic tak nie podnosi samooceny jak imputowanie innym opierania się li tylko na dogmatach. Można się wtedy takim mądrym poczuć, czyż nie?
|
|
| | |  | 4 na 4 Nietsche (4548 punktów) (zablokowany) | > Dziwi mnie mówienie o moim odniesieniu do tylko katolicyzmu, nie mogę sobie przypomnieć w którym to miejscu.<Dlatego że uznałeś za stosowne podkreślić że Krk uznał teorię ewolucji, fizykę kwantową nie interesując się jakie stanowisko ma islam do sprawy pochodzenia świata i religie azjatyckie. Ponadto Krk nie uznał teorii ewolucji. Uznanie teorii ewolucji oznacza wyrzucenie Boga za burtę. Krk długo szukał swojej teorii ewolucji. Próbował nawet dosiąść konia ID (artykuł Schönborn in NT). Koniec końców dworscy teolodzy wrócili do starego, niezawodnego Augustyna. Creatio continua nazywa się teoria ewolucji made in Watykan. Dopracowano do tego filozofię, kastrując metodyczny naturalizm do eksperymentów naukowych i zabraniając wypowiedzi na temat theos. Ten kościelny MN jest A-teistyczny i kreseczka jest ważna. Duchowe pokrewieństwo creatio continua z ID jest widoczne gołym okiem. Jest to mylne przeciwstawienie z jednej strony przypadku i z drugiej strony Boga-Stwórcy. Przeciwstawienie to jest mylne przede wszystkim z teologicznego punktu widzenia: przypadek interpretuje się jako siłę przeciwstawną Bogu. Przypomina mi się tutaj herezja manichejska z pierwszych wieków chrześcijaństwa, która głosiła, że oprócz Pana Boga istnieje jakaś zasada zła, która opiera się Bogu i z którą Bóg się zmaga. To, co z naszego punktu widzenia jest przypadkiem wcale nie musi być przypadkiem w oczach Boga. Tak najprościej można wyjaśnić tę sprawę nie wdając się w szczegóły. Nieporozumienia wynikają z niewiedzy dotyczącej doktryny o stworzeniu świata. Ludzie wyobrażają sobie, że - tak jak się uczy przed Pierwszą Komunią - Pan Bóg stworzył kwiatki, motylki, a więc świat w gotowej postaci. Tymczasem tradycyjna teologia chrześcijańska mówi całkiem co innego. Stworzenie nie jest aktem jednorazowym, ale nieustanną relacją pomiędzy światem i Bogiem. Polega ona na tym, że świat jest w swoim istnieniu zależny od Boga.Opowiedz coś więcej o tym nowym bogu, może się nawrócę. www.erzdioezese-wien.at/content/artikel/a8795/ ekai.pl/wy(*)mpletona-ks-michalem-hellerem/ www.rp.pl/artykul/128669.html
Mam dość ateistów. Oni bez przerwy gadają o Bogu - Heinrich Böll
|
|
|  | 7 na 7 | maceox (6766 punktów) | > Opublikowałem post o ateiźmie.Tak i wyszło, że niewiele o nim wiesz. > Jestem świadomy tego, że ( jak mówiła niedawno pani minister) prawie dwadzieścia procent młodzieży nie potrafi czytać ze zrozumieniem.Rozumiem, że Ty potrafisz? To odpowiedz chociażby np. na post lilliac: www.racjonalista.pl/forum.php/s,564639#w564694i mój: www.racjonalista.pl/forum.php/s,564639#w564863> Sadziłem, że ludzie obracający się na takim portalu są z tych pozostałych 80%. Nie. Przeczytali, że napisałem "bóg istnieje" i potraktowali mnie jak wierzącego ( religijnego) i obrzucili swoimi mądrościami.Faktem jest, że takiego przypadku, jak Twój jeszcze tu chyba nie było - uznającego, że Bóg to tylko mem i jednoczesnie zajadle atakującego ateistów. > Czy wiecie, że Kościół Katolicki uznał "Wielki Wybuch"Akurat jego zgody tu trzeba. > że pogodził się z ewolucją,Jakoś tam ożenić się z nią musi, ale czkawką mu się odbija i zupełnie jeszcze nie pojął, że uznanie ewolucji i WW wycofuje możliwość boskiej ingerencji conajmniej na czas sprzed 14,7 miliardów lat. Tyle, że deizm jest w kk herezją, a opłatki nadal zamieniają się w krew. > z filozofia fizyki kwantowej?A co to za licho - taka filozofia? I jeszcze godzić się z nią trzeba? > Wasz ateizm tkwi w XVIII w.Mój tkwi nawet w epoce kamienia łupanego. Jest dość uniwersalny. Po prostu zawsze sprawdzam jak coś robię, czy działa. > Wiara jest obecnie zupełnie inaczej postrzegana.Wiara to przyjęcie za prawdę twierdzenia empirycznie nieuzasadnionego. Zgadzasz się z tą definicją, czy nie? > Bóg nie jest tym którego Wy nie widzicie.Z tego wynika, że jest tym, którego widzimy. Coś w tym jest. Rozumiemy lepiej wierzących, niż Tobie się wydaje i wiemy więcej o ich założeniach wiary, niż oni sami. > Wy patrzycie na przejawy religii na samym dole, wśród prostego ludu, to tak jakby próbować zrozumieć gospodarkę obserwując emerytów w hipermarkecie.Ty chyba nie zdajesz sobie sprawy z tego, że tu udzielają się również renomowani religioznawcy. Profesorowie. Stanowczo za krótko tu się udzielasz, by NAS tak oceniać. Traktujesz NAS z góry nie mając w ogóle zielonego pojęcia o poziomie rozmów, jakie tu są prowadzone. Gdybyś choć trochę najpierw z nami porozmawiał... Ale Ty wolisz oczywiście pouczać, co jest typowa cechą ewangelizatorów i zupełnie się nie dziwię, że zostałeś zakwalifikowany jako trollowaty fideista. > Nie zauważyliście, że Świat poleciał do przodu?Zupełnie mi to umknęło. A dokąd? > Że cybernetyka, informatyka, biologia ewolucyjna, fizyka kwantowa i chociażby memetyka zmieniły obraz Świata?Ja rozumiem, że Ciebie boli, że w dzisiejszym świecie inteligentni ludzie wiary się pozbywają, ale niektorzy chcieliby nas cofnąć do neolitu. > Świat jest inny i obraz Boga jest inny. Religie też są zupełnie czymś innym.Ludzkie idee ewoluują, ale niektóre zależności pozostają niezmienne. Jak np. ta, że zawsze znajdą się ludzie łatwowierni, oraz tacy, którzy tę łatwowiernośc będą wykorzystywać. > Starajcie się doszukać sedna, istoty a nie kończcie na oglądaniu zewnętrznych przejawów.Ukaż nam to sedno! > Bóg jest w naszych umysłach, w światowej kulturze i przez człowieka działa na Świat. Nie traktujcie go jako bytu materialnego. Badania wykazują, ze ta kultura rozwija się w podobny sposób jak świat biologiczny, ewolucja biologiczna jest powiązana z ewolucja kulturową.No i co Ci się nie podoba? > A więc te byty rozwijają się samodzielnie, mają świadomość społeczną, zalęgają się w umysłach i często niezależnie od woli ludzi wykorzystują ich do swoich celów.Tak jest, jak zbyt dosłownie rozumiesz literackie przenośnie. Geny i memy nie mają żadnej woli. > Oto dlaczego trzeba odrzucić ateizm, bo jest prymitywny, infantylny jak rozumienie religii z którymi walczy.Zupełnie nie rozumiesz, czym jest racjonalny ateizm. Jest tylko trzeźwym spojrzeniem na to, co jest (w tym również na kulturę). > Światopogląd naukowy dopuszcza widzenie świata materialnego i świata niematerialnego, który powstał wraz z człowiekiem i jego możliwościami umysłowymi, który rozwija się w niebywałym tempie ( komputery, Internet). A co będzie jak powstanie sztuczna inteligencja, świadomość. W tym świecie znajdują się bogowie i w nim byli zawsze umiejscawiani.Bogowie zawsze byli traktowani jako byty rzeczywiste, natomiast to ateiści właśnie wskazują, gdzie jest ich prawdziwe miejsce. > Może lepiej tak go przedstawiać a nie upierać się, że niema kogoś czy czegoś czego nikt nie mówił nigdy, że jestNo jak nikt nie mówił, że JEST, to w czym problem? Ja się zgadzam i też nie mówię, że JEST. > (nie mam tu na myśli prostego ludu).A dlaczego nie? Co Ci się w nim nie podoba? > I to by było na tyle.Nie. Kłócisz się o coś, co MY dawnośmy pojęli. Jak długo zamierzasz nam tłumaczyć, że Bóg to mem - pojęcie kulturowe wymyślone przez człowieka? Chociaż... Odpowiedz mi na jedno pytanie: Uznajesz naukowy monizm? Bo jeśli tak, to o co Ci - kurtka na wacie - chodzi? O poziom naszej wiedzy o ludzkiej kulturze, czy o co?
|
|
1 na 1 | Grey (2102 punktów) | Odp: Odrzućmy ateizm ! | >Papież Franciszek >wypowiedział niedawno słowa: Bóg oddziaływuje na Świat poprzez ludzi. Nie ma innej możliwości. Bo >nie istnieje materialnie. Duchowość to cząstka kultury ludzkiej, psychiki, wyobraźni. Bez człowieka >nie istnieje. Nie istnieje obiektywnie. Świat materialny, materia to wszystko to co istnieje >obiektywnie.
Naprawdę tak powiedział??
|
|
 | Suzej (-63 punktów) (zablokowany) | >>Papież Franciszek >>wypowiedział niedawno słowa: Bóg oddziaływuje na Świat poprzez ludzi. Nie ma innej możliwości. Bo >>nie istnieje materialnie. Duchowość to cząstka kultury ludzkiej, psychiki, wyobraźni. Bez człowieka >>nie istnieje. Nie istnieje obiektywnie. Świat materialny, materia to wszystko to co istnieje >>obiektywnie. >Naprawdę tak powiedział?? > Zapomniałem o cudzysłowie, powinno być: "Bóg oddziaływuje na świat poprzez ludzi..."
|
|
|  | 2 na 2 | Willmaster (423 punktów) | Na Hitlera też oddziaływał?
Po śmierci jest to co ma być.
|
|
10 na 10 | Irracja (4721 punktów) | >Zastanawiam się nad swoim miejscem z punktu widzenia racjonalizmu. Uważam, że mam światopogląd naukowy ale nie podpisałbym się pod większością tutejszych sądów. Jestem wrogiem ateizmu, to kolejny przejaw chorych umysłów. Jaka różnica czy się wierzy czy nie. Ważne by wiedzieć. Ateizm to takie same uproszczenie rzeczywistości jak religia...
... na pewno nie ma pan światopoglądu naukowego o czym świadczy brak konsekwencji i logiki w pana wypowiedzi. Skoro według pana ateizm jest kolejnym przejawem chorych umysłów tworzących wcześniej religie, skoro nie ma żadnej różnicy między religiami i ateizmem, skoro "ateizm to takie same uproszczenie rzeczywistości jak religia", to powinien pan odrzucić jedno i drugie - odrzucić i ateizm i religie...
... czy myśli pan, że tutaj są tak samo "logiczni inaczej" jak na frondzie.pl i nie wyłapią pana braku logiki i konsekwencji poglądów? Próbując zrównać ateizm z religią, pan po prostu (bardzo chamsko i mało pomysłowo) promuje fideizm... Ot, cała prawda o pana wypowiedzi...
... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
|
|
 | Suzej (-63 punktów) (zablokowany) | Usunięte przez moderatora
|
|
8 na 8 | doppelganger (3218 punktów) | > Papież Franciszek wypowiedział niedawno słowa: Bóg oddziaływuje na Świat poprzez ludzi. Nie ma innej możliwości. Bo nie istnieje materialnie. Duchowość to cząstka kultury ludzkiej, psychiki, wyobraźni. Bez człowieka nie istnieje. Nie istnieje obiektywnie. Świat materialny, materia to wszystko to co istnieje obiektywnie.Gdyby wierzący czasem troszeczkę poczytali ze zrozumieniem albo otworzyli swe zwoje mózgowe na odrobinę sceptycyzmu, tudzież podnieśli się z klęczek, zauważyliby że Papież Franciszek strzela sobie tutaj w stopę. Jakie pytania się nasuwają? - skoro Bóg oddziaływuje na świat poprzez ludzi, to już wiemy co nieco o jego usposobieniu. Warto o tym pamiętać gdy widzimy terroryzm, gwałty na dzieciach, wojny religijne, krucjaty, inkwizycje itp. W sumie nihil novi: Cytat:Bóg Starego Testamentu to chyba jeden z najmniej sympatycznych bohaterów literackich: zawistny (i dumny z tego), małostkowy i niesprawiedliwy typ, z manią na punkcie kontrolowania innych i niezdolny do wybaczania, mściwy i żądny krwi zwolennik czystek etnicznych, mizogin, homofob i rasista, dzieciobójca o skłonnościach ludobójczych (oraz morderca własnych dzieci przy okazji), nieznośny megaloman, kapryśny i złośliwy tyran. Ci z nas, którzy od najwcześniejszego dzieciństwa się z nim stykają, nie dostrzegają tego horroru. - "Bóg Urojony", Richard Dawkins str. 57 - jeśli bez człowieka Bóg nie istnieje (lub duchowość, jak to dalej nazwano), to gdzie był zanim człowiek wyewoluował? Grał w kości z jakimś nadbogiem? Nie kupuję tutaj twierdzenia, że Bóg obdarzył człowieka tzw. "duszą" i wtedy to nastąpił ten przeskok z bezrozumnej małpy w rozumną, bogobojną istotę. Bo skoro Krk już się powoli przeprasza z Teorią Ewolucji, to jak wyznaczyć ten wiekopomny moment "stworzenia"? - jak w świetle tych słów (oraz oczywiście całego dorobku nauki) można jeszcze polemizować z tezą, że "To człowiek stworzył Boga/bogów, a nie odwrotnie?" Toż to nie kula w płot, nie strzał w kolano, ale salwa armatnia w nos. P.S. Wyprzedzając już zmierzającą w moim kierunku apologetykę katolików: wiem, wiem - to po prostu tylko taka niewinna przenośnia. Katolickie umysły wiedzą najlepiej jak to odczytać  . Cóż, fideizm panie!
"Tylko dwie rzeczy są nieskończone: Wszechświat oraz ludzka głupota, choć nie jestem pewien co do tej pierwszej." - A. Einstein
|
|
6 na 6 | Vytautas (4394 punktów) | > Ba, tak zwani wierzący cząsto są bliżej prawdy. >Przykład? >Z definicji Bóg jest istotą duchową, nie zamieszkuje świata materialnego. Papież Franciszek >wypowiedział niedawno słowa: Bóg oddziaływuje na Świat poprzez ludzi. Nie ma innej możliwości. Bo >nie istnieje materialnie. Duchowość to cząstka kultury ludzkiej, psychiki, wyobraźni. Bez człowieka >nie istnieje. Nie istnieje obiektywnie. Świat materialny, materia to wszystko to co istnieje >obiektywnie. >Jak więc odpowiedzieć na pytanie o istnienie Boga? Z punktu naukowego jest jedna odpowiedź - tak, >istnieje. Istnieje tak jak np miłość, chyba nikt temu nie zaprzeczy. Sofizmaty tworzy się najczęściej wykorzystując wieloznaczność słów. Ten sofizmat, który stworzyłeś wykorzystuje wieloznaczność słowa "być", czy "istnieć". W powiedzeniach "istnieje miłość" i "istnieją krasnoludki" słowo "istnieć" oznacza coś zupełnie innego.
|
|
7 na 7 | panTeista (6808 punktów) | >Odrzućmy ateizm !
Dlaczego? Dlatego że większość wierzy w różnych bogów? Przez długi czas większość wierzyła, że Ziemia jest płaska, w końcu prawda zwyciężyła. Teraz większość wierzy, że Projektant ulepił Adama z prochu ale teoria ewolucji powoli wyprowadza ludzi z błędu.
>Jestem wrogiem ateizmu, to kolejny przejaw chorych umysłów.
Trzeba mieć chory umysł aby wierzyć w ożywienie człowieka ulepionego z prochu. Jesteś wrogiem ateizmu, może jesteś duchownym i ateizm zmniejsza Twoje wpływy?
> Jaka róznica czy się wierzy czy nie.
Skoro nie ma różnicy to dlaczego odrzucać ateizm?
>Z definicji Bóg jest istotą duchową, nie zamieszkuje świata materialnego.
Byłbyś uprzejmy zamieścić całą definicję? Bardzo proszę.
>Papież Franciszek wypowiedział niedawno słowa: Bóg oddziaływuje na Świat poprzez ludzi. Nie ma innej możliwości.
A zatem gdy nie było ludzi, to Bóg nie oddziaływał na Świat. I cud uzdrowienia za sprawą JP II jest rzekomy.
>Duchowość to cząstka kultury ludzkiej, psychiki, wyobraźni. Bez człowieka nie istnieje.
A zatem gdy nie było człowieka, to nie było również Boga i duchowości.
>Nie istnieje obiektywnie. Świat materialny, materia to wszystko to co istnieje obiektywnie.
Byłoby dobrze aby księża i wierzący zrozumieli te słowa i głęboko utrwalili sobie w pamięci oraz wyciągnęli z nich wnioski.
>Jak więc odpowiedzieć na pytanie o istnienie Boga? (...) Istnieje tak jak np miłość, (...). Miłości nie spotkasz w świecie materialnym ale poprzez ludzi na niego oddziaływuje.
A zatem wszystkie cuda są kłamstwami bo kto ich dokonał?
>To tylko kwestia ewolucji tych bytów, ich przydatności do załatwiania potrzeb ludzi" cwanych" i wypełniania pustych głów.
Ludzi "cwanych" czyli duchownych, wypełniających głowy owieczek mitami, o rzekomej nagrodzie/ karze w niebie, piekle lub życiu przyszłym.
>Zostało juz napisanych na ten temat tysiące prac ale jakos nikt nie chce postawić kropki nad "i". Bóg istnieje.
Ty próbujesz tę kropkę postawić?
>Bardzo trudno wyzwolić się z zapętleń umysłowych,
Swoim tytułem "Odrzućmy ateizm" nawołujesz do przyjęcia zapętleń umysłowych.
Maitrea Budda
Nadzieją na deklerykalizację Polski są wybory i Ruch Palikota.
|
|
2 na 2 | Legion (587 punktów) | Suzej, a co na przykład jeśli akurat Bóg o którym mówisz (pewnie chrześcijański) nie istnieje, tylko na przykład światem panuje paru bogów, albo Odyn, albo Anubis. Co wtedy? Tak się zastanawiam... Chyba lepiej być ateistą, niż gdybać, który bożek jest prawdziwy?
|
|
8 na 8 Nietsche (4548 punktów) (zablokowany) | >Zastanawiam się nad swoim miejscem z punktu widzenia racjonalizmu. Uważam, że mam światopogląd naukowy ale nie podpisałbym się pod wiekszością tutejszych sądów.< Hi, Suzej! Twój światopogląd jest naukowy ale twój wywód jest nienaukowy. Nie ma potrzeby podpisywania się pod cudzymi postami, to każdy robi za siebie. Jeżeli się z nimi nie zgadzasz, najgorsze byłoby gdyby wszyscy się tu ze sobą zgadzali-dyskusja by zamarła, to możesz wyrazić swoje zdanie bezpośrednio pod danym postem. >Jestem wrogiem ateizmu, to kolejny przejaw chorych umysłów< Wrogość jest też przejawem chorego umysłu, nie pomyślałeś o tym. Nie możesz być wrogiem ateizmu skoro masz materialistyczny światopogląd, ty jesteś wrogiem pewnej grupki ateistów, nie ateizmu jako takiego.(Chyba dobrze cię zrozumiałem) >Z definicji Bóg jest istotą duchową, nie zamieszkuje świata materialnego.< Suzej, to jest zdanie analityczne, nie ma żadnej zawartości semantycznej. Możesz napisać również, masło jest maślane, to będzie to samo. >Papież Franciszek wypowiedział niedawno słowa: Bóg....< Z papieżami to jest tak że przez okno nie mówią tego co myślą. To co myślą mówią w swoim gronie. >Miłości nie spotkasz w świecie materialnym ale poprzez ludzi na niego oddziaływuje.< To jest nienaukowe w twoim wywodzie. Ty masz wyobrażenie dualistycznego świata, ciężka spuścizna po Platonie w naszym kręgu kulturowym. Miłość, nienawiść, wyobrażenie boga, to wszystko jest materialistyczne. To już wiedział nawet Arystoteles w swojej polemice z Platonem, "struktury myślowe zachodzą tylko w rzeczach". Wszystkie myśli, pomysły, platońskie idee, są realnymi strukturami i odbiciem aktywności neuronów oraz reakcji chemicznych. Bez chemii też nie ma miłości. Jak widzisz wszystko jest materialne.
Mam dość ateistów. Oni bez przerwy gadają o Bogu - Heinrich Böll
|
|
8 na 8 | maceox (6766 punktów) | > Zastanawiam się nad swoim miejscem z punktu widzenia racjonalizmu.Ja bym powiedział, że jesteś myślącym człowiekiem. Nie powtarzasz dawno przemielonych argumentów, a starasz się wskazać niebanalny punkt widzenia. Inną kwestią jest w jaki sposób to robisz i czy jest on na pewno dość czytelny, skoro z miejsca atakujesz ateistów na ich forum. > Uważam, że mam światopogląd naukowy.Skoro tak oświadczasz, to nie mam powodów w to nie wierzyć, tym bardziej że w żadnym miejscu Twoja argumentacja temu nie zaprzeczyła. To tylko na niektórych atak na "ateistów" działa jak płachta na byka i już Cię zakwalifikowali jako religijnego trolla. Swoją drogą biorąc pod uwagę styl Twojej wypowiedzi ich reakcja jest częściowo zrozumiała. > Jestem wrogiem ateizmu, to kolejny przejaw chorych umysłów.Nie jestem pewien, o jakim ateiźmie tu mówisz. Bo widzisz, jeśli mówisz o wierze w to, że Boga nie ma, to z takim ateizmem też większość ateistów z tego forum walczy. W większości są to RACJONALNI ateiści, którzy po prostu nie przyjmują niczego na wiarę wymagając tylko dowodów od tej strony, które dane twierdzenia podnosi. > Jaka róznica czy się wierzy czy nie.Otóż różnica jest jednak dość duża. Warto na ten temat podyskutować. Ty nie sądzisz, że wiara jest intelektualnym ograniczeniem i podporządkowaniem woli innych ludzi? > Ważne by wiedziećWażne jednak co się wie i jak się tę wiedzę wykorzystuje. Czy mówimy tu np. o wiedzy religijnej, czy o wiedzy naukowej? > Ateizm to takie same uproszczenie rzeczywistości jak religia.Tu się nie zgodzę. Ateizm jest rzeczywiście uproszczeniem rzeczywistości, natomiast religia jest - wręcz przeciwnie - wzbogaceniem rzeczywistości. Nie wiem tylko, czy chcemy na jednej płaszczyźnie stawiać fantastyczne idee i świat naturalny odbierany zmysłami. > Ba, tak zwani wierzący cząsto są bliżej prawdy.Tak, oni mają patent na Jedynie Słuszną Prawdę, a sceptycyzmu w nich brak. > Duchowość to cząstka kultury ludzkiej, psychiki, wyobraźni. Bez człowieka> nie istnieje. Nie istnieje obiektywnie. Świat materialny, materia to wszystko to co istnieje> obiektywnie.Tak, ja tu nie widzę punktów spornych. Tyle że mi to na kilometr ateizmem zajeżdża... > Bóg istnieje. To, że tylko w umysłach to nic pocieszajacego.Po pierwsze skąd wiesz, że na pewno tylko w umysłach? Trochę mi wyglądzasz na wierzącego ateistę, który walczy sam z sobą atakując wszystkich ateistów. > Łatwiej nauka poradzi sobie ze światem materialnym.Tak, gdyż jak sam słusznie stwierdziłeś: "świat materialny, materia to wszystko to co istnieje obiektywnie". > Bardzo trudno wyzwolić się z zapętleń umysłowych, odrzucić świętości, autorytety.Ano trudno. Ja dostrzegam, że Ty już od świętości i autorytetów się uwolniłeś. Pozostały jeszcze te zapętlenia. A ściślej rzecz biorąc: Trudno jest atakować mańkutów pisząc tekst lewą ręką.I konkretniej, jak można w jednej głowie pogodzić: Cytat:Uważam, że mam światopogląd naukowy. [...] Duchowość to cząstka kultury ludzkiej, psychiki, wyobraźni. Bez człowieka nie istnieje. Nie istnieje obiektywnie. Świat materialny, materia to wszystko to co istnieje obiektywnie z Cytat:Jestem wrogiem ateizmu, to kolejny przejaw chorych umysłów. ??? Czego to jest przejaw i o co Ci chodzi? Mogę się tylko domyślać, ale może sam to lepiej wytłumaczysz.
|
|
6 na 6 | Paul Figura. (1368 punktów) |
> Jestem wrogiem ateizmu, to kolejny> przejaw chorych umysłów.Dobrze skoro jestem ateistą i mam chory umysł to podaj mi jeden ważny, powód abym zmienił swoje poglądy na rzecz czegoś co nie ma żadnego odzwierciedlenia w rzeczywistosci.
|
|
12 na 12 | Meretseger (61860 punktów) | >Jestem wrogiem ateizmu, to kolejny przejaw chorych umysłów. Wypraszam sobie, młody człowieku.
|
|
 | 3 na 5 | Paul Figura. (1368 punktów) | > >Jestem wrogiem ateizmu, to kolejny przejaw chorych umysłów.> Wypraszam sobie, młody człowieku.Może mu pani wybaczyć.? To człowiek który kieruje się tak zwaną "biedotą intelektualną".
|
|
|  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > >>Jestem wrogiem ateizmu, to kolejny przejaw chorych umysłów.> >Wypraszam sobie, młody człowieku.> Może mu pani wybaczyć.? To człowiek który kieruje się tak zwaną "biedotą intelektualną".Wybaczyć jak najbardziej, ale takie zagrywki czasem dobrze jest prostować, nawet w myśl samego autora zoro: Cytat:rasowemu racjonaliscie nie godzi się "oddawać pola" przy pierwszej-lepszej okazji  pozdrowienia PS Proszę wybaczyć, w cytacie z autora poprawiłem błędy stylistyczne.. mea culpa.
"Gdy rozum śpi, budzą się demony" Francisco Goya 1746-1828
|
|
| |  | -4 na 4 Suzej (-63 punktów) (zablokowany) | > Wybaczyć jak najbardziej, ale takie zagrywki czasem dobrze jest prostować, nawet w myśl samego autora zoro:> Cytat:rasowemu racjonaliscie nie godzi się "oddawać pola" przy pierwszej-lepszej okazji "Wypraszam sobie" , " bidota intelektualna" co to jest? Może za chwilę bedziecie chcieli palić na stosach tych którzy maja nieco inne zdanie od Was, świętości ateistycznych. Obserwuję dyskusje i widze tu wiecej inwektyw niż racjonalnych argumentów. Za co wy otrzymujecie tyle punktów? Towarzystwo wzajemnej aroracji?
|
|
| | |  | 12 na 12 | Meretseger (61860 punktów) | >co to jest? To jest odpowiedź na inwektywę "Jestem wrogiem ateizmu, to kolejny przejaw chorych umysłów." Jeśli się Panu nie podoba, to trudno, nikt na siłę nie trzyma.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Jeśli się Panu nie podoba, to trudno, nikt na siłę nie trzyma.Pani Meretseger to ma jakieś względy u p. Suzeja.. "panowie oszczędźcie sobie wstydu" 
"Gdy rozum śpi, budzą się demony" Francisco Goya 1746-1828
|
|
| | |  | 7 na 7 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Może za chwilę bedziecie chcieli palić na stosach tych którzy maja nieco inne zdanie od Was, świętości ateistycznych. Obserwuję dyskusje i widze tu wiecej inwektyw niż racjonalnych argumentów. Bo rzecz jasna racjonalne są tylko argumenty, które Ty za racjonalne uznajesz. Ciekawy też jest ten fragment o stosach. Jakaś fobia? Czy może próba sprowadzenia rozmówców do swojego poziomu? >Za co wy otrzymujecie tyle punktów? Być może za trafne wypowiedzi? Czyżby aż taki ból Tobie to sprawiało? >Towarzystwo wzajemnej aroracji? Wprawdzie bardzo to małostkowe, ale co to jest aroracja? Poza tym nie przyszło Ci do głowy, że Forumowicze mogą mieć podobne poglądy?
|
|
| | | |  | 5 na 5 | panTeista (6808 punktów) | >>Może za chwilę bedziecie chcieli palić na stosach tych którzy maja nieco inne zdanie od Was, świętości ateistycznych. Obserwuję dyskusje i widze tu wiecej inwektyw niż racjonalnych argumentów. >Ciekawy też jest ten fragment o stosach. Jakaś fobia? Czy może próba sprowadzenia rozmówców do swojego poziomu?
To jest projekcja czyli: "jeden z mechanizmów obronnych osobowości polegający na przypisywaniu innym własnych, nieakceptowanych uczuć, pragnień lub impulsów" SJP. Księża i obrońcy Boga sami pragną palić na stosie ateistów ale to wypierają i przypisują innym.
Nadzieją na deklerykalizację Polski są wybory i Ruch Palikota.
|
|
| | |  | 6 na 6 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > "Wypraszam sobie" , " bidota intelektualna" co to jest?To jest nasza ocena tego, co ów forumowy Kolega do nas pisze. Ale zwracasz uwagę bo mamy pisać większymi literami, czy jak? Może nie ucz nas, jak mamy pisać na naszym własnym forum. > Może za chwilę bedziecie chcieli palić na stosach> tych którzy maja nieco inne zdanie od Was, świętości ateistycznychChciałbyś  Od palenia na stosach to kto inny był  > Obserwuję dyskusje i widze tu wiecej inwektyw niż> racjonalnych argumentówA gdzie konkretnie te inwektywy widzisz? > Za co wy otrzymujecie tyle punktów? Towarzystwo> wzajemnej aroracji?Pisze się 'adoracji'; reszta bez komentarza.
"Gdy rozum śpi, budzą się demony" Francisco Goya 1746-1828
|
|
| | | |  | -1 na 1 Suzej (-63 punktów) (zablokowany) | > >"Wypraszam sobie" , " bidota intelektualna" co to jest?> To jest nasza ocena tego, co ów forumowy Kolega do nas pisze.> Ale zwracasz uwagę bo mamy pisać większymi literami, czy jak?> Może nie ucz nas, jak mamy pisać na naszym własnym forum.> > Może za chwilę bedziecie chcieli palić na stosach> > tych którzy maja nieco inne zdanie od Was, świętości ateistycznych> Chciałbyś Od palenia na stosach to kto inny był  > > Obserwuję dyskusje i widze tu wiecej inwektyw niż> > racjonalnych argumentów> A gdzie konkretnie te inwektywy widzisz?> > Za co wy otrzymujecie tyle punktów? Towarzystwo> > wzajemnej aroracji?> Pisze się 'adoracji'; reszta bez komentarza.Ot literówka, ale jak ją zauważyłeś? Jesteś jednak dobry. Jestem pod wrażeniem, stąd pewnie tyle punktów. Mod: Kasuj zbędne cytowania.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Ot literówka, ale jak ją zauważyłeś? Jesteś jednak dobry. Jestem> pod wrażeniem, stąd pewnie tyle punktów.Do usług!  Pozdrowienia
"Gdy rozum śpi, budzą się demony" Francisco Goya 1746-1828
|
|
| | | | |  | 3 na 3 | Paul Figura. (1368 punktów) |
>Ot literówka, ale jak ją zauważyłeś? Jesteś jednak dobry. Jestem pod wrażeniem, stąd pewnie tyle punktów.
Widzę ze woli pan się zajmować pisaniem postów nie na temat wielka szkoda,ponieważ liczyłem na to ze jednak czytelnik postara się nas przekonać co do swoich racji nic z tego nie wyszło ale dlaczego niby mielibyśmy to zrobic.?Odrzucic nasz ateizm,racjonalny tryb myslenia,swiat rzeczywisty dla czegoś takiego jak religie które w równym stopniu są zepsute,falszywe,nieuczciwe,zdemoralizowane,ponure oraz niebezpieczne.
|
|
| | | | | |  | -1 na 1 Suzej (-63 punktów) (zablokowany) |
>Widzę ze woli pan się zajmować pisaniem postów nie na temat wielka szkoda,ponieważ liczyłem na to ze jednak czytelnik postara się nas przekonać co do swoich racji nic z tego nie wyszło ale dlaczego niby mielibyśmy to zrobic.?Odrzucic nasz ateizm,racjonalny tryb myslenia,swiat rzeczywisty dla czegoś takiego jak religie które w równym stopniu są zepsute,falszywe,nieuczciwe,zdemoralizowane,ponure oraz niebezpieczne. To prawda, przyjmuje krytykę, mam usprawiedliwienie, chciałem przedstawić swoje racje ale zauważyłem, że nikt nie czyta tego co napisałem odnośnie swoich poglądów, natomiast wszyscy chętnie wdają się w bójki. Przykład? Choćby po wyżej. Nigdy i nigdzie nie napisałem, że jestem wierzącym i popieram religie. Skończyłem z tym w szkole średniej. Dość dawno. Dlaczego krytykuję ten popularny ateizm ? bo jestem przekonany, że właśnie on stał sie kolejną religią. Tak jak napisałem pozostał w XVIII czy XIX wieku i niepotrzebnie spiera się z religiami i w ten sposób jakby powoduje umacnianie tendencji religijnych ( przykładem jest ciągły wzrost liczby wiernych). Nie pomoże tu mówienie, że są to naiwniacy i ubodzy intelektem. Jednocześnie ateizm niczego nie wnosi i nic nie wyjaśnia. Mówienie ludziom, że nie ma boga gdy oni na co dzień widzą jego oddziaływanie nie jest mądre. Każdy mógłby podać wiele przykładów z nauki gdy mimo nie dostrzegania pewnych zjawisk, niedostrzegania wszystkimi zmysłami, tworzy się modele i przyjmuje się do wyjaśnienia zagadek wszechświata. A w przypadku bogów nie, dlaczego? Może macie starą i złą definicje boga. Niech mi ktoś powie co rozumiecie przez boga. Niech mi ktoś powie co rozumiecie przez materię. Świat materialny. Może wszystkie dotychczasowe pojęcia legły w gruzach. Na pewno. Mówienie, że niema innego świata niż materialny jest ryzykowne ( kłania się tu Brodie z "Wirus umysłu"). Oczywiście zależy to od rozumienia tych pojęć. Nawet za tzw komuny mówiło się o bazie i nadbudowie. A tu ma być tylko baza? Może lepiej będzie uzmysłowić ludziom czym jest ten świat duchowy a nie go negować. A Wy swoje, że biblia, że fanatyzm religijny czyni spustoszenie tak jakby ateistyczny ( ZSRR) nie czynił, że w świecie który Wy znacie nie ma bogów . No bo jak się ma takie definicje. Nieraz mam wrażenie, że przypominacie świadków Jehowy. Niech nikt mi nie mówi, że jestem wierzącym bo to będzie oznaczać tylko jedno, że ma kłopoty z czytaniem i jeszcze większe z odrzuceniem klapek ograniczających mu widzenie.
|
|
| | | | | | |  | 6 na 6 | panTeista (6808 punktów) | >Mówienie ludziom, że nie ma boga gdy oni na co dzień widzą jego oddziaływanie
Jakie oddziaływanie Boga na co dzień widzą?
>Może macie starą i złą definicje boga.
Przedstaw nową lepszą definicję .
>Niech mi ktoś powie co rozumiecie przez boga.
Postać z mitologii, którą niektórzy przyjmują zgodnie z mitem, a niektórzy przerobili ją na Projektanta.
>Może lepiej będzie uzmysłowić ludziom czym jest ten świat duchowy a nie go negować.
Świat duchowy to nie jakiś odrębny świat, a właściwość świata materialnego- cecha istot żywych.
>w świecie który Wy znacie nie ma bogów .
Nie ma jako odrębne byty, są jako postacie mitologiczne. Niektórzy w nie wierzą, jakoby były odrębnymi bytami, u niektórych jest wiara w Projektanta. Wiara w projektanta jest przeróbką/ pozostałością wiary w bogów mitycznych. Wynika z potrzeby dostosowania wiary w Boga do wiedzy naukowej.
>No bo jak się ma takie definicje.
Czekamy na Twoją definicję.
Maitrea Budda
Nadzieją na deklerykalizację Polski są wybory i Ruch Palikota.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Grey (2102 punktów) | >Może lepiej będzie uzmysłowić ludziom czym jest ten świat duchowy a nie go negować.
Przemyślałem sprawę i doszedłem do wniosku, że to dobry pomysł. Nie napisałeś szczegółowego planu uświadamiania ludzi, wiec przedstawię swoją koncepcję na temat świata duchowego - najlepszą, jaka słyszałem. (czyli nie moją) Bóg jest projekcją naszego ego. W żadnym wypadku nie można powiedzieć, że nie istnieje. Widzimy go. A jak nie, to wystarczy trochę wyobraźni, by nawiązać z nim kontakt. Każdy człowiek, jeśli już musi, powinien wielbić własnego Boga, a nie Boga wymyślonego przez innych ludzi, (czyli cudzego Boga). To jednak nie wystarczy do satysfakcjonującego rozwoju duchowego. Ego to nie wszystko. Każda część naszej psychiki powinna mieć swojego reprezentanta, którego należy traktować z należytym szacunkiem. Szczególną czcią trzeba otaczać naszą prawdziwą naturę. Nikomu nawet nie powinno przyjść do głowy, że w naszej naturze jest coś złego. Trzeba ją poznawać i żyć z nią w zgodzie, nie zapominając o stosownej personifikacji. To w zasadzie powinno być podstawą duchowości, a nie uwielbienie dla ego.
Jeszcze jedna uwaga - prawdopodobnie to jest źródłem nieporozumień. Ty próbujesz oddzielić informację od nośnika informacji. Takie coś jest możliwe tylko w wyobraźni, w rzeczywistym świecie nie jest możliwe. Stąd protesty na forum. Każda informacja musi być w czymś materialnym zapisana.
|
|
| | | | | | | |  | -1 na 1 Suzej (-63 punktów) (zablokowany) | >Przemyślałem sprawę i doszedłem do wniosku, że to dobry pomysł. >Nie napisałeś szczegółowego planu uświadamiania ludzi, wiec przedstawię swoją koncepcję na temat świata duchowego - najlepszą, jaka słyszałem. (czyli nie moją) >Bóg jest projekcją naszego ego. W żadnym wypadku nie można powiedzieć, że nie istnieje. Widzimy go. A jak nie, to wystarczy trochę wyobraźni, by nawiązać z nim kontakt. >Każdy człowiek, jeśli już musi, powinien wielbić własnego Boga, a nie Boga wymyślonego przez innych ludzi, (czyli cudzego Boga). >To jednak nie wystarczy do satysfakcjonującego rozwoju duchowego. >Ego to nie wszystko. Każda część naszej psychiki powinna mieć swojego reprezentanta, którego należy traktować z należytym szacunkiem. >Szczególną czcią trzeba otaczać naszą prawdziwą naturę. Nikomu nawet nie powinno przyjść do głowy, że w naszej naturze jest coś złego. Trzeba ją poznawać i żyć z nią w zgodzie, nie zapominając o stosownej personifikacji. To w zasadzie powinno być podstawą duchowości, a nie uwielbienie dla ego. Zostawię to bez komentarza co nie znaczy, że się z tym zgadzam ale może nie czas by więcej wyjaśnić. >Jeszcze jedna uwaga - prawdopodobnie to jest źródłem nieporozumień. >Ty próbujesz oddzielić informację od nośnika informacji. Takie coś jest możliwe tylko w wyobraźni, w rzeczywistym świecie nie jest możliwe. Stąd protesty na forum. Każda informacja musi być w czymś materialnym zapisana.
Oczywiście każda informacja ma nośnik tylko co z tego? Co jest nośnikiem informacji w świecie materialnym? Czy te nośniki mają jakikolwiek wpływ na przebieg ewolucji? Oczywiście, że nie. W świecie ożywionym ewoluują geny wykorzystując ,jak pasożyty, swoje nośniki. Samolubny gen. Co zadecydowało o tym, że powstały tak skomplikowane układy? Szkoda czasu, wszystko to jest w podręcznikach. Ale pamiętajmy o prawach które nią rządzą. A popatrzmy na świat kultury ludzkiej, z braku innego określenia, nazywany duchowym. Co ewoluuje? Memy. Tworzą coraz bardziej skomplikowane układy (ideologie, religie, pojęcia typu miłość, wolność, Polska) czyli byty . Co z tego, że mają nośniki, każdy z nich nosi tylko niewielką cząstkę tych układów, programów. Niesłychanie niewielką. Jak to się więc dzieje, że te memopleksy mają taki wpływ na świat materialny? Że potrafią ewoluować w kierunkach na wybór których ludzie nie mają wpływu. Rządzą nimi. Też jest to w podręcznikach, choć najnowszych. No cóż na pewno przekracza to możliwość wyobrażenia i zrozumienia przez zwykłego człowieka ( np. Internet, jego rozwój). Ot i cała tajemnica boga. Zawsze był tak postrzegany i przedstawiany, oczywiście na poziomie aktualnych możliwości opisu, pojęć, wiedzy. Biblia mówi o czym innym, ktoś kto twierdzi, że przedstawia boga i ewolucje swiata po prostu jej nie czytał. Trzeba rozróżnić propagandę ( często potrzebną) od rzeczywistości. O kim więc ateiści mówią, że go nie ma? Może więc dajmy sobie spokój z tym prymitywnym ateizmem. Panowie oszczędźcie sobie wstydu.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | Grey (2102 punktów) | No dobrze, ale po co chcesz to ludziom mówić? Co chcesz przez to osiągnąć? > Co z tego, że mają nośniki, każdy z nich nosi tylko niewielką cząstkę tych układów, programów. Niesłychanie niewielką.A więc miałem rację.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | panTeista (6808 punktów) | >O kim więc ateiści mówią, że go nie ma?
Nie ma Stwórcy jakiego przedstawiają "Pisma święte", jako odrębnego bytu, jako inteligentnego Projektanta. To ludzie wymyślili bogów i za sprawą indoktrynacji od dziecka przedłużają oddziaływanie bogów na umysły ludzkie.
Nadzieją na deklerykalizację Polski są wybory i Ruch Palikota.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | Twój sposób pojmowania człowieka jest mi bardzo bliski. Bardzo fajnie się Ciebie czyta. Mam jednak na ten temat kilka odmiennych intuicji, które postaram się przedstawić niżej. > Bóg jest projekcją naszego ego. W żadnym wypadku nie można> powiedzieć, że nie istnieje. Widzimy go. A jak nie, to wystarczy> trochę wyobraźni, by nawiązać z nim kontakt.Wydaje mi się, że to nie projekcja ego. Egoizm to dbanie tylko o swoje interesy i deptanie przy tym cudzych spraw i interesów innych. "Tylko ja się liczę". Z egocentryzmem jest trochę tak, jabym siebie stawiał prawie na równi Bogiem, podświadomie i niezasłużenie przypisywał sobie jego cechy. Trochę podobnie też jest z narcyzmem - zachwyt nad sobą jak nad Bogiem, o którym napisano z resztą wiele pieśni wielbiących, pochwalnych, wywyższających, uwielbiających i oddających boską cześć. Osobiscie wydaje mi się, że idealny, t.j. opiekuńczy Bóg-Ojciec, bezinteresowny przyjacielski i oddany słusznej sprawie Bóg-Jezus oraz wypełniony jasną stroną mocy Bóg-Duch to projekcja pokładów dobra i siły w nas. Projekcja na inne, wymyślone istoty eteryczne. Dla kobiet zamiast Boga mamy tryskajacą najczystszą miłością macierzyńską Maryję; są jeszcze aniołowie itp.  Moze to jest tak, że paradoksalnie chrześcijanom z ich dogmatem grzechu pieroworodnego trudno zaakceptwoać fakt, że to człowiek ma w sobie spore z natury pokłady dobra, życzliwości i witalności życiowej? > Ego to nie wszystko. Każda część naszej psychiki powinna mieć> swojego reprezentanta, którego należy traktować z należytym szacunkiem.Dokładnie tak, też tak myślę  > Szczególną czcią trzeba otaczać naszą prawdziwą naturę. Nikomu> nawet nie powinno przyjść do głowy, że w naszej naturze jest coś złego.Tak, dopiero z odrzucenia choćby cząstki tej natury bierze się zło. > Trzeba ją poznawać i żyć z nią w zgodzie, nie zapominając o stosownej> personifikacji. To w zasadzie powinno być podstawą duchowości, a nie> uwielbienie dla ego... jak również takie czy inne rytuały, które wcześniej czy później hipnotyzują, traci się kontakt z sobą samym, w infantylnym komforcie wykonaywania tych samych czynnosci co nasi poplecznicy, myślenia w ten sam schematyczny sposób pojawia się rosnąca z czasem iluzja naszej dobroci i zarazem misji, mająca w większości przypadków niestety niewiele wspólnego z rzeczywistoscią. pozdrawiam
"Gdy rozum śpi, budzą się demony" Francisco Goya 1746-1828
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | Grey (2102 punktów) | > Twój sposób pojmowania człowieka jest mi bardzo bliski.> Bardzo fajnie się Ciebie czyta.Cieszę się, miło mieć bratnią duszę, choćby w internecie  > > Bóg jest projekcją naszego ego. W żadnym wypadku nie można> > powiedzieć, że nie istnieje. Widzimy go. A jak nie, to wystarczy> > trochę wyobraźni, by nawiązać z nim kontakt.> Wydaje mi się, że to nie projekcja ego. Egoizm to dbanie tylko o swoje interesy i deptanie przy tym cudzych spraw i interesów innych. "Tylko ja się liczę".> Z egocentryzmem jest trochę tak, jabym siebie stawiał prawie na równi Bogiem, podświadomie i niezasłużenie przypisywał sobie jego cechy. Trochę podobnie też jest z narcyzmem - zachwyt nad sobą jak nad Bogiem, o którym napisano z resztą wiele pieśni wielbiących, pochwalnych, wywyższających, uwielbiających i oddających boską cześć.Ale ja nie widzę tu żadnych "odmienności". Z tego mniej- więcej powodu takiego boga nie należy nadmiernie czcić, a raczej zwrócić się ku swojej naturze. Co do stawiania się na równi z Bogiem - jeśli wymyślamy boga w jakimś praktycznym celu, to chyba oczywiste, że nie możemy stawiać go wyżej siebie, bo wtedy taki bóg miałby za dużo "do powiedzenia" Zamiast nam do czegoś służyć, sam "domagałby" się służby. > Osobiscie wydaje mi się, że idealny, t.j. opiekuńczy Bóg-Ojciec, bezinteresowny przyjacielski i oddany słusznej sprawie Bóg-Jezus oraz wypełniony jasną stroną mocy Bóg-Duch to projekcja pokładów dobra i siły w nas. Projekcja na inne, wymyślone istoty eteryczne.Zgadza się. Dobry Bóg jest projekcją pokładów dobra, a Bóg pojmowany tak, jak w Starym Testamencie może być projekcją ego. Z oczywistych powodów nie ma sensu dociekać, która wersja jest bardziej prawdziwa, a tylko, która jest bardziej korzystna dla wyznawcy. > .. jak również takie czy inne rytuały, które wcześniej czy później hipnotyzują, traci się kontakt z sobą samym, w infantylnym komforcie wykonaywania tych samych czynnosci co nasi poplecznicy, myślenia w ten sam schematyczny sposób pojawia się rosnąca z czasem iluzja naszej dobroci i zarazem misji, mająca w większości przypadków niestety niewiele wspólnego z rzeczywistoscią.Wyobraź sobie, że jak kupiłem sobie pierwszy telefon komórkowy, przyszła do mnie mama, siadła i całkiem poważnie zaczęła: Uważaj, bo teraz są nowe nałogi. Nie tylko alkohol i papierosy, ale ostatnio ludzie uzależniają się od telefonów komórkowych. Ja jednak uważam, że wszystko jest dla ludzi. Tylko trzeba mieć do tego właściwe podejście. A tym właściwym podejściem jest: Religia jest dla ludzi, a nie ludzie dla religii. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Jednocześnie ateizm niczego nie wnosi i nic nie wyjaśnia.
Byłbyś tak dobry i wyjaśnił, co to jest to 'nic' i co ateizm niby ma wyjaśniać? Apeluję w rozmowie z nami o minimum bycia precyzyjnym: wiekszośc stałych użytkowników naszego Forum opiera się na naukowym widzeniu swiata. To mozesz wyczytać jeśli chcesz w wielu naszych wypowiedziach na przestrzeni lat (forum już trochę ma) Wg nas to nauka powinna wyjaśniać (i tak się dzieje) a nie ateizm, który jest raczej pewnym sposobem bycia i pojmowania świata, światopoglądem do którego niktórzy doszli a ini nie. Jeśli nie doszli - trudno, 'zbawiać' ich nie będziemy.
> Mówienie ludziom, że nie ma boga gdy oni na co dzień
Znów widzę odnosisz błędne wrażenie, iż my coś takiego mówimy na codzień, zajmujemy się czyimś bogiem. Nie. Ot zapytani lub zaczepieni odpowiadamy i tyle.
> Każdy mógłby podać wiele przykładów z nauki gdy mimo nie dostrzegania > pewnych zjawisk, niedostrzegania wszystkimi zmysłami, tworzy się modele > i przyjmuje się do wyjaśnienia zagadek wszechświata. A w przypadku bogów nie, > dlaczego?
A kto Ci powiedział, że nie? Skąd odniosłeś takie wrażenie? Religiiznawstwo jest pełnoprawną dysypliną naukową, zajmującą się religiami. Znajdziesz ją właściwie na każdej wyzszej uczelni humanistycznej. Stosuje naukowe metody, czerpie ze zdobyczy nauki różnych innych dziedzin i tak jest też weryfikowalna.
> Może macie starą i złą definicje boga.
My nie definiujemy boga, nam to nie jest do niczego niepotrzebne. O definicję boga pytaj teistów. Jeśli narzucają się nam ze swoimi argumentami z których wychodzą pewne aspekty definicji (ich zdaniem) boga - odpowiadamy. Tylko tyle.
> Niech mi ktoś powie co rozumiecie przez boga.
Przykro mi, ale zadajesz to pytanie nie tym osobom, co trzeba. pozdrowienia
"Gdy rozum śpi, budzą się demony" Francisco Goya 1746-1828
|
|
| | | | | | | |  | -1 na 1 Suzej (-63 punktów) (zablokowany) |
>> Niech mi ktoś powie co rozumiecie przez boga. >Przykro mi, ale zadajesz to pytanie nie tym osobom, co trzeba. >pozdrowienia Dziwne, wydawało się mi, że ateiści uważają, że boga nie ma ale nie sądziłem, że oni tak naprawdę nie wiedzą o co chodzi i czego to nie ma. Chyba nie chodzi im o to, że nie ma słowa bóg. No juz nie wiem.
|
|
| | | | | | | | |  | 5 na 5 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Dziwne, wydawało się mi, że ateiści uważają, że boga nie ma ale> nie sądziłem, że oni tak naprawdę nie wiedzą o co chodzi i czego> to nie maBo tak naprawdę nie wiemy o co chodzi  Pragniemy aby teiści - jeśli już tu wchodzą i zaczynają z nami rozmowę - nas oświecili - w końcu to u nich, jako naczelna zasada wpisana jest ewangelizacja. U ateistów wątpiących, posługujących się nauką jako narzędziem poznania nie. Na marginesie - mnie zawsze uczono, że aby na jakiś temat z kimś rozmawiać, trzeba udowodnić że jest po co. Jeśli tego nie potrafią dowieść, to chyba nie ma po co? Nikt z nas ze zbrojnym ramieniem ateizmu nie będzie z własnej inicjatywy wychodził przeciwko np. szwadronom ojca Dyrektora, szkoda czasu. > Chyba nie chodzi im o to, że nie ma słowa bóg. No juz nie wiem.Widzę, że nie bardzo łapiesz. Oczywiście, słowo "Bog" istnienie, jak najbardziej. A nawet więcej - cały system wierzeń z nim związany, przeważnie inny w innych kulturach. Toż o tym przecież m.in. pisałem wspominając dyscyplinę naukową zwaną Religioznastwem. Nie czytasz uważnie 
"Gdy rozum śpi, budzą się demony" Francisco Goya 1746-1828
|
|
| | | | | | | | |  | 3 na 3 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Dziwne, wydawało się mi, że ateiści uważają, że boga nie ma ale nie sądziłem, że oni tak naprawdę nie wiedzą o co chodzi i czego to nie ma. Chyba nie chodzi im o to, że nie ma słowa bóg. No juz nie wiem. Różne rzeczy się mogą ludziom wydawać. Być może spodziewasz się też, że ateiści czują nieodpartą potrzebę ciągłego zaprzeczania istnieniu wyimaginowanego bytu czy też starej idei? Ateista nie ma potrzeby zajmowania się bogiem, ta hipoteza nie jest mu do niczego potrzebna. Rzecz jasna jedynie Ty wiesz o co chodzi i czego nie ma. Gdzie tam ateuszom niegodnym do Twojego geniuszu.
|
|
| | | | | | | | |  | 3 na 3 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > wydawało się mi, że ateiści uważają, że boga nie ma ale> nie sądziłem, że oni tak naprawdę nie wiedzą o co chodzi> i czego to nie maA czego to nie ma? Z tego co napisałeś domysłam się, że Ty wiesz. Powiesz nam, o co chodzi? Zacytuję tutaj p. Andrzeja Bogusławskiego, piszącego równolegle w innym wątku Forum. Zgrało się to idealnie z tym, co wiesz i jak mam nadzieję kilka razy poproszony zechcesz się z nami tym podzielić. Cytat:Przy okazji - może jeszcze "byt konieczny", "absolut"? a może i sam "bóg"? Takich pustych znaczeniowo terminów ludzie wymyślili wiele. Tyle tylko, że one w naukach przyrodniczych, czyli wiedzy o istniejącej obiektywnie rzeczywistości nic nie znaczą. Mają tylko znaczenie kulturowe - podobne innym stworom ludzkiej wyobraźni.
"Gdy rozum śpi, budzą się demony" Francisco Goya 1746-1828
|
|
| | | | | | |  | 7 na 7 | Meretseger (61860 punktów) |
>Niech mi ktoś powie co rozumiecie przez boga. Postać mitologiczną, pojawiającą się w literaturze od starożytności po dzień dzisiejszy. Twórcy tej postaci przypisali jej rozmaite cechy i czynności, niekoniecznie nakreślone rozumnie, ale literaturze tak wolno. Schody się zaczynają, gdy ludzie zaczynają wierzyć w realne istnienie owej/owych postaci.
|
|
| | | | | | |  | 4 na 4 | Irracja (4721 punktów) | ... widzę że bazuje pan na "pomówieniach i sloganach" kreowanych, tak na prawdę przez fideistów i innej maści religiantów. Kreują je by utrzymać dyskusję/spór w ramach im odpowiadających. Niestety, daje się też w te sidła złapać część ateistów - zwłaszcza ci którym dość daleko do pełnego racjonalizmu... ... ateizm to życie bez wpływu boga i jego wyznawców. To tak jak życie bez wpływu np. ze strony Samoa - czy muszę wytępić mieszkańców Samoa by żyć bez ich wpływu? Ateizm to też życie bez wiary w boga, a to jest podobnie jak z krasnoludkami. Czy muszę udowodnić, że krasnoludki nie istnieją i zakazać wszystkim wiary w nie, by nie wierzyć w nie? Każdy ateista,będący jednocześnie racjonalistą to wie. Jeżeli ateista mówi, że bóg nie istnieje to tylko w sensie, że nigdzie tego boga, ani jego działalności nie dostrzega i nie stwierdził. Tylko tyle, i aż tyle wystarczy by być ateistą i racjonalistą jednocześnie...
... piszesz że ateiści odrzucają rzeczy niematerialne. Czy aby na pewno? Czyż siły (choćby) ciążenia, przyciągania lub grawitacji są materialne? Tyle że żaden ateista/racjonalista nie będzie nadawał temu "niematerialnemu światu" cech osobowych. Nie będzie tego nazywał bogiem, elfem, krasnalem, itp...
... dalej nie chcę się rozpisywać nad przedstawionymi przez ciebie sztampowymi poglądami na temat ateizmu. To sztampa wymyślona przez fideistów i religiantów. I im tylko służy...
... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
|
|
| | | | | | |  | 9 na 9 | maceox (6766 punktów) | >To prawda, przyjmuje krytykę, mam usprawiedliwienie, chciałem przedstawić swoje racje ale zauważyłem, że nikt nie czyta tego co napisałem odnośnie swoich poglądów, natomiast wszyscy chętnie wdają się w bójki. Na początku Cię broniłem, gdyż dostrzegłem, że nie jesteś typowym religijnym ewangelizatorem. Potem chciałem porozmawiać i dałem Ci pewien kredyt zaufania. Następnie zadałem parę pytań. Na żadne nie odpowiedziałeś. Ty tylko chętnie wdajesz się w bójki. Przypisujesz sobie światopogląd naukowy, ale Twój styl jest kompletnie ewangelizatorsko-nawiedzony i zdradza, że z nauką raczej nie masz nic wspólnego. I nade wszystko chcesz nas uczyć memetyki. A czy nie sądzisz, że ludzie mogą jednak podejmować wybory i sami swoje myśli kształtować? Czy nie sądzisz, że indoktrynacja przeróżnymi ideologiami jest złem i w związku z tym warto się wyzwalać spod autoryatrnego wpływu innych? Po co mam dać się kształtować religijnym memom, skoro sam mogę je odrzucić?
>Niech mi ktoś powie co rozumiecie przez materię. Świat materialny. A może na początek do wikipedii warto zajrzeć, choć były na ten temat na forum dyskusje, w tym również zarówno z filozofami, jak i z profesorami fizyki. Artykułuj może swe tezy spokojnie, wówczas jest szansa na rozmowę.
>A Wy swoje, że biblia, że fanatyzm religijny czyni spustoszenie tak jakby ateistyczny ( ZSRR) nie czynił, Racjonaliści krytykują wiarę we wszystkie ideologie, nawet w nieracjonalną odmianę ateizmu. Niezliczona ilość wątków na ten temat na forum, nawet jeden aktualny. Wystarczy poczytać. Można też zawsze zapytać lub poprosić o linka.
>Niech nikt mi nie mówi, że jestem wierzącym bo to będzie oznaczać tylko jedno, że ma kłopoty z czytaniem i jeszcze większe z odrzuceniem klapek ograniczających mu widzenie. Niech nie mówi co kto ma mówić, gdyż metody inkwizycyjne nie są na forum mile widziane. Nie mogłeś nie zauważyć, że od początku już stwierdzałem że nie głosisz tez typowo religijnych.
Obecnie widzę jednak Twój głęboko religijny styl. Czy potrafisz coś innego, poza krzyczeniem o Twojej jedynej słusznej prawdzie, którą nam tu chcesz narzucić? Jeszcze w dodatku tą prawdą ma być memetyka.
Odpowiedz mi chociaż na moje pytanie, czy uznajesz naukowy monizm (i umysł jako funkcję mózgu), bo mimo wszystko mam pewne wątpliwości.
Zastanawiam się, czy z Tobą warto będzie rozmawiać. Bo na razie nie widzę takiej woli z Twojej strony.
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | Paul Figura. (1368 punktów) |
>Na początku Cię broniłem, gdyż dostrzegłem, że nie jesteś typowym religijnym ewangelizatorem. Potem chciałem porozmawiać i dałem Ci pewien kredyt zaufania. Następnie zadałem parę pytań. Na żadne nie odpowiedziałeś. Ty tylko chętnie wdajesz się w bójki.
Czytelnik o nicku Suzej od początku był nie kompatybilny z tym forum chyba wszyscy to zauważyli z nim na czele.
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Czytelnik o nicku Suzej od początku był nie kompatybilny z tym forum> chyba wszyscy to zauważyli z nim na czele.Oby tylko z tym forum.. Wg moich spostrzeżen nieco kultury brakło, a może po prostu zwykłego ludzikiego zaciekawienia cudzymi poglądami? Na marginesie pierwszy raz widzę ateistę (jak sam się przedstawia) ewangelizującego. Dość fikuśny konglomerat, chyba dobry materiał do nawrócenia się  pozdrowienia
"Gdy rozum śpi, budzą się demony" Francisco Goya 1746-1828
|
|
| | |  | 5 na 7 kiryl (2975 punktów) (zablokowany) |
>Towarzystwo wzajemnej aroracji?
To tajne stowarzyszenie do którego mogą należeć tylko ci ktorzy mają siódme wtajemniczenie. Ja mam.
|
|
Marek Witkowski (-135 punktów) (zablokowany) |
>Z definicji Bóg jest istotą duchową, nie zamieszkuje świata materialnego. Papież Franciszek >wypowiedział niedawno słowa: Bóg oddziaływuje na Świat poprzez ludzi. Nie ma innej możliwości. Bo >nie istnieje materialnie. Duchowość to cząstka kultury ludzkiej, psychiki, wyobraźni. Bez człowieka >nie istnieje. Nie istnieje obiektywnie. Świat materialny, materia to wszystko to co istnieje >obiektywnie.
Mam tylko jedno pytanie: jeżeli Bóg może tylko oddziaływać na Świat poprzez ludzi, to dlaczego uznaje się cuda, czyli bezpośrednią ingerencję Boga?
>Bardzo trudno wyzwolić się z zapętleń umysłowych, odrzucić świętości, autorytety. Świat jest prosty >tylko 93% każdej populacji jest pozbawiona umiejętności samodzielnego myślenia. Cóż, taki szczebel >ewolucji.
Świat nie jest taki prosty. Gdyby był prosty nie byłoby chorób i cierpienia. Prosty jest Bóg, i mógł tylko stworzyć skomplikowaną strukturę. Zobacz jak skomplikowany jest sam człowiek.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|