Racjonalista - Strona głównaDo treści
Czy wszechświat rozszerza się?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Bazgroły
NapisanoAutorTytuł
20-05-2013 12:15Nero (7 punktów)Czy wszechświat rozszerza się?
Ocena 1 na 1
Współczesna nauka powoli, z oporami, wprowadza pojęcie drugiej natury Wszechświata, bez której, ten który widzimy nie mógłby istnieć.

Trzeba tu odwołać się do Bytu Parmenidesa. Byt jest jeden... Różnica polega na tym, że występowanie materii jest formą energii (Bytu) ograniczoną prawami fizyki. Może to być spektakl, którego trwanie nie jest zależne od praw fizyki, tylko jego występowanie jest objęte ramami praw fizyki.

Nieruchomego Wszechświata nie widzimy, nie odbierają go nasze zmysły. Objawia się nam pojawianiem i znikaniem kwantów energii, nie będącymi cząstkami, lecz stanowiącymi jedność bezwymiarowego i bezczasowego wszechświata energii. Chodzi tu o to, że elementarne cząstki, czy inaczej struny, nie drgają ale pojawiają się i znikają, (szersze wyjaśnienie tej koncepcji znajduje się w blogu - prostyrozum blogspot com).

Cykle pojawiania się i znikania elementarnych kwantów energii muszą być zróżnicowane według ich pochodzenia. Oznacza to, że poszczególne typy cząsteczek energii są kalibrowane i cechowane, są niepowtarzalne jak linie papilarne człowieka. Np. fotony, cząstki materii, pochodzące z jednego źródła, rozpoznają się i oddziałują na siebie natychmiast, niezależnie od dzielącej je odległości. Przekazują między sobą informacje i reagują na nie w tej samej chwili, niezależnie od tego, gdzie każda z nich znajduje się w Kosmosie. Można założyć, że cząsteczka o najkrótszym cyklu pojawiania się i znikania, wyznacza podstawową jednostką czasu Wszechświata. Może to być stała, uniwersalna, niezmienna jednostka czasu obowiązująca w całym Kosmosie.

Wyjaśnienie redukcji czasu i przestrzeni w odniesieniu do statku kosmicznego napędzanego emisją światła, polegałaby na tym, że w funkcji przyrostu prędkości wytraca on cykle pojawiania się i znikania cząsteczek, w kolejności ich długości okresów cyklu.

Im większą rozwija się prędkość tym więcej kolejnych okresów cykli "gubi" się. Objawia się to skracaniem czasu i tym samym kurczeniem przestrzeni. Przy czym na każdym poziomie prędkości wielkość czasu i przestrzeni jest rzeczywista. Np. dla obserwatora z Ziemi odległość rzeczywista do Mgławicy Andromedy wynosi ok. 2,5 miliona lat świetlnych, a dla kosmonauty w statku kosmicznym, napędzanym emisją światła, ta sama odległość będzie wynosiła zaledwie kilkadziesiąt lat świetlnych i też będzie rzeczywista.

Różnica polega na tym, że im szybciej podróżujemy, tym mniej cykli "zaliczamy" i dlatego nasz świat jest mniejszy.

Powtarzając za Parmenidesem stwierdzamy, że istnieć może tylko "COŚ". Oznacza to, że "NIC" nie może istnieć, bo go nie ma. A więc siłą rzeczy , przestrzeń może być tylko "CZYMŚ'. Żeby mogła istnieć musi być materialna. Nie ma niematerialnej przestrzeni. Ilość materii w Kosmosie jest stała, ale inna dla każdego obserwatora w zależności od prędkości układu, w którym znajduje się obserwator. Gdyby ilość materii w Kosmosie nie zmieniała się w funkcji prędkości, to Wszechświat nie mógłby ani kurczyć się ani rozszerzać. Jednakże z teorii względności wynika, że przestrzeń kosmiczna może się kurczyć lub rozszerzać. Takie zjawiska mogą zaistnieć w Kosmosie, ale tylko w odniesieniu dla lecącego obiektu, w funkcji prędkości jego lotu. Warunkiem doświadczania zmian rozmiarów przestrzeni przez dany obiekt są zmiany, wobec niego, ilości materii stanowiącej przestrzeń.

Kurczyć i rozszerzać może się jedynie świat materialny, w którym można rozwijać prędkości, w funkcji których, wielkości czasu i przestrzeni ulegają znacznym zmianom.

Dla obiektu zwiększającego prędkość pędu do szybkości światła, świat będzie się "kurczył", a dla obiektu, który będzie zwalniał prędkość pędu, świat będzie się "powiększał."

Przestrzeń kosmiczną stanowią fotony wymieszane ze wszystkich istniejących we Wszechświecie źródeł światła. Dowodem tego jest możliwość widzenia wszystkich gwiazd i galaktyk, znajdujących się w zasięgu możliwości ich obserwowania z każdego miejsca w Kosmosie. Na roboczo można założyć, że fotony stanowią przestrzeń niepodzielnie, a więc również przestrzeń we wnętrzu atomu, między jądrem a orbitami elektronów. Dlatego po osiągnięciu odpowiedniej prędkości przez statek kosmiczny, nie tylko będzie się kurczył w odniesieniu do niego Wszechświat, ale również on sam będzie się zmniejszał.

Trzeba tu dodać, że statek kosmiczny napędzany emisją światła będzie wytracał fotony tego samego pochodzenia, rozsiane w całym Kosmosie. Tak więc znikać będą w odniesieniu do niego sukcesywnie, wraz ze wzrostem prędkości, nie tylko fotony emitowane z konkretnego źródła, ale również ich źródła. Dotyczyć to będzie kolejnych gwiazd, co będzie powodować nie tylko zmniejszanie się przestrzeni kosmicznej, ale również rozrzedzania się galaktyk, aż do ich zniknięcia.

Oznacza to, że kurczący się Wszechświat nie będzie się zbijał w masę o nieskończonej gęstości, tylko będzie znikał jedynie w odniesieniu do pędzącego obiektu. Nasz świat nie zmieni się dopóki nie zmieni się prędkość poruszania naszego Układu Słonecznego w Kosmosie

A.M. "Nero"
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Matix (5786 punktów)
To jakieś filozoficzne dyrdymały, już wolę posty @kombi.
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>Nieruchomego Wszechświata nie widzimy, nie odbierają go nasze zmysły. Objawia się nam pojawianiem i

Co to za twór ten nowy "Nieruchomy Wszechświat"?

>pochodzenia. Oznacza to, że poszczególne typy cząsteczek energii są kalibrowane i cechowane, są
>niepowtarzalne jak linie papilarne człowieka.

Jaki parametr daje im tą indywidualność? Jak to stwierdziłeś?

> Np. fotony, cząstki materii, pochodzące z jednego
>źródła, rozpoznają się i oddziałują na siebie natychmiast, niezależnie od dzielącej je odległości.

Czyli mamy możliwość przekazywania informacji z prędkością wyższą od światła?
marson (366 punktów)
Ciasnota umysłowa się rozszerza
pawel_wr (4297 punktów)

>Trzeba tu odwołać się do Bytu Parmenidesa. Byt jest jeden.

Tylko czy Parmenides wie , że jest jeden byt

>[..] formą energii (Bytu) ograniczoną prawami fizyki. Może to być spektakl, którego trwanie
>nie jest zależne od praw fizyki, tylko jego występowanie jest objęte ramami praw fizyki.
>Nieruchomego Wszechświata nie widzimy, nie odbierają go nasze zmysły. Objawia się nam pojawianiem i
>znikaniem kwantów energii, nie będącymi cząstkami, lecz stanowiącymi jedność bezwymiarowego i
>bezczasowego wszechświata energii.

Taaak , i Albert Einstein przewraca się w grobie.

>. Oznacza to, że poszczególne typy cząsteczek energii są kalibrowane i cechowane, są
>niepowtarzalne jak linie papilarne człowieka.

Niepowtarzalna jest fantazja ( fantasmagoria ) osób nawiedzonych.

>Można założyć, że cząsteczka o najkrótszym cyklu pojawiania
>się i znikania, wyznacza podstawową jednostką czasu Wszechświata. Może to być stała, uniwersalna,
>niezmienna jednostka czasu obowiązująca w całym Kosmosie.

Proponuję nazwę : Jeden astro-świr.

[..]

>Różnica polega na tym, że im szybciej podróżujemy, tym mniej cykli "zaliczamy" i >dlatego nasz świat
>jest mniejszy.

Im więcej chodziło się na wagary w gimnazjum , tym mniej logiczne
są myśli i wypowiedzi.
Legion (587 punktów)
Skoro już wspominamy o historii wszechświata, to chciałbym poruszyć kwestię, która nie daje mi spokoju. Jeśli nasza przyszłość objawiła się w różowych barwach i mielibyśmy dosyć rozwiniętą technikę, to czy teoretycznie nasza cywilizacja mogła by uniknąć własnej zagłady, podczas śmierci (jaka by ona nie była) wszechświata?
21-05-2013 02:37 
 Ocena 1 na 3
ekologik (1240 punktów)
(zablokowany)
Na pewno nie bo nie zdążymy opanować znaczącej części nawet naszej sfery Hubblea.
(prękość światła a raczej jakieś jej 20%) to maksimum prędkości kolonizacji.
Przy większych prędkościach rakieta spala się bombardowana zgarnianymi po drodze protonami międzygwiezdnymi.
A jeszcze trzeba zrealizować wszędzie tam ultra science fiction - czyli astro-inżynierię

Pozdrawiam
p.s.
Roboty nie rozwiązują problemu bo są znacznie mniej odporne na promieniowania - niż ludzie.

p.s.2.
Wątek nieco przypomina mi pewnego Het.... co mi cztery razy nie odpowiedział na pytanie:
Czy wierzy w Boga?
- skąd powziąłem przypuszczenie, że jest "komandosem/trollem" z frondy, mającym ośmieszyć nasz portal
- zalecam ostrożność i tu
Legion (587 punktów)
>Na pewno nie bo nie zdążymy opanować znaczącej części nawet naszej sfery Hubblea.
>(prękość światła a raczej jakieś jej 20%) to maksimum prędkości kolonizacji.
>Przy większych prędkościach rakieta spala się bombardowana zgarnianymi po drodze protonami międzygwiezdnymi.

Mamy czas. Do przypuszczalnej śmierci Wszechświata mamy 1000....000 lat .
Jeżeli chodzi o prędkość ekspansji, to nasi naukowcy wciąż badają różne możliwości. Za naście lat problemy, o których rozmawiamy, mogą okazać się śmiesznie proste.
starykot (7 punktów)

>- skąd powziąłem przypuszczenie, że jest "komandosem/trollem" z frondy, mającym ośmieszyć nasz portal
>- zalecam ostrożność i tu
>

Nie jest. Na pewno nie jest. Znam go osobiście.

>Im więcej chodziło się na wagary w gimnazjum , tym mniej logiczne
>są myśli i wypowiedzi.

chyba nie trafiona próba zdyskredytowania. Obawiam się że autorzy reformy edukacyjnej którzy wprowadzili gimnazja do systemu szklnictwa nie chodzili wtedy jeszcze do szkoły podstawowej kiedy autor kończył studia

>Ciasnota umysłowa się rozszerza

To jest Racjonalista.pl czy tu się jednak ośmiesza i obraża innych zamiast z nimi dyskutować? Może najpierw wywołajcie autora do tablicy zanim zaczniecie z niego drwić?
21-05-2013 12:53 
 Ocena-1 na 1
ekologik (1240 punktów)
(zablokowany)
ze słów Fizyka (raz tu napisał o jego teoryjkach) wnioskuję, że
Het... znany jest od dawna w różnych wcieleniach.
Kto wie w ilu tu?

Pozdrawiam
p.s.
a czemu nie odpowiedział na moje pytanie co wyżej opisałem?
Wszak Het... pisze tu incognito {sic!} co mu szkodziloby gdyby nie był trollem z frondy ?
starykot (7 punktów)
>ze słów Fizyka (raz tu napisał o jego teoryjkach) wnioskuję, że
>Het... znany jest od dawna w różnych wcieleniach.
>Kto wie w ilu tu?
>
>Pozdrawiam
>p.s.
>a czemu nie odpowiedział na moje pytanie co wyżej opisałem?
>Wszak Het... pisze tu incognito {sic!} co mu szkodziloby gdyby nie był trollem z frondy ?

Nero ma 75 lat i pojechał na łono natury oddawać się lekturze. Tam internet nie dolatuje. Wróci na dzień dziecka do wnuków. Wtedy odpowie.
Grey (2102 punktów)
>Nie jest. Na pewno nie jest. Znam go osobiście.
Ale kogo znasz? Nero czy Het...
Czy obu, czy jednego
starykot (7 punktów)
>>Nie jest. Na pewno nie jest. Znam go osobiście.
>Ale kogo znasz? Nero czy Het...
>Czy obu, czy jednego

Nero. Na pewno nie jest trolem, na pewno nie z frondy. Od lat czyta i szanuje racjonalistę. Zresztą nie będe za niego pisał. Wróci ze swojej pustelni to sam wię wytłumaczy. Mówiłem mu że tekst jest za bardzo skrótowy i że nie da się tyle powiedzieć używając poniżej 6000 znaków. Mi łatwiej bo od dawna czytam to co pisał do szuflady.
Przemek J. (3008 punktów)
>Oznacza to, że kurczący się Wszechświat nie będzie się zbijał w masę o nieskończonej gęstości, tylko
>będzie znikał jedynie w odniesieniu do pędzącego obiektu. Nasz świat nie zmieni się dopóki nie
>zmieni się prędkość poruszania naszego Układu Słonecznego w Kosmosie
>A.M. "Nero"

Niestety cały tekst jest napisany w podobny stylu: mieszanie pojęć i brak jasnych definicji. Jeśli wprowadzasz nowe pojęcia, to powinieneś je zdefiniować, bo ciężko odnosić się do czegoś, co nie wiadomo gdzie ma granice i jakimi prawami się rządzi.

W powyższym akapicie napisałeś w jednym zdaniu o kurczącym się Wszechświecie i znikającym. Więc jaki on jest?

Jest znikający, bo zmniejsza się liczba fotonów, które do nas docierają. To raczej prawda, jeśli rozpatrywać problem hipotetycznie, trzeba jeszcze tylko rozpatrzeć zagadnienie w obszarze wszystkich możliwych wariantów naszego Wszechświata, bo trzeba jakoś "obsłużyć" moment polegający na dotarciu do jego granic lub ich braku.

Nie jest dosłownie "kurczący się", ponieważ jest to tylko złudzenie optyczne wynikające z oddalania się od obserwowanego obiektu. Tu pojawia się kolejny ciekawy problem, bo nie zauważyłem, w którym momencie nastąpiło opuszczenie Wszechświata, skoro możliwe jest obserwowanie jego kurczenia się lub zanikania.

Co znaczy, że "nasz świat nie zmieni się"? Czym jest "nasz świat", jak go definiujesz, bo z tego co ja wiem, to w znanym nam Wszechświecie nie zaobserwowano i chyba nawet nie założono teoretycznie obiektów niezmiennych w czasie, jeśli nie ma wyznaczonych granic tego co nazwiemy zmianą i przyjętej, skończonej jednostki czasu.

Taki krótki fragment a tyle niedomówień, które ktoś mniej życzliwy nazwał po imieniu: bełkotem. Proszę się nie dziwić, że tekst został tak krytycznie odebrany, ale niestety nie "nosi on znamion rozprawy naukowej".

Tonący cynizmu się chwyta. [P. Jarocki]
starykot (7 punktów)
Nero nadal siedzi w swojej samotni, ale przed wyjazdem widząc poruszenie napisał odpowiedź na część pytań i podesłał mi przez sąsiada mailem. Prosił bym zamieścił w jego imieniu. Na pozostałe pytania na które nie ma odpowiedzi w poniższym fragmencie odpowie po powrocie.

" Dziękuję wszystkim za zainteresowanie się moim opracowaniem w forum. Spodziewałem się takich reakcji, ponieważ użyłem w nim zbyt daleko idących skrótów myślowych, co spowodowało, że stał się on niezrozumiały. Rozwiniecie tego tematu, ze względów oczywistych jest w forum niemożliwe.
Dlatego postaram się wyjaśnić tylko niektóre wątpliwości i zastrzeżenia:
1. Statkiem kosmicznym posłużyłem się jedynie. instrumentalnie (pomysł zapożyczyłem od uznanego w świecie naukowca prof. Staniukowicza). Dla ścisłości statek nie mógłby spłonąć z powodu braku tlenu, tylko przy takim przyroście energii, przyjąłby postać falową i bezpowrotne zniknął. Gdyby mógł osiągnąć prędkość "C" stałby się światłem, a dla światła istnieje tyko świat płaski, we wszystkich kierunkach, czyli bez przestrzeni i czasu. Wyjaśnienie można znaleźć w wikipedii w Internecie.
2. Teoria komunikowania się cząstek natychmiast, niezależnie od odległości, ogłoszona została wiele lat temu, przez Johna Weelera i jego ucznia Richarda Feynmana i spotkała się z ostrymi zarzutami. W 1997 r. naukowcy w Genewie potwierdzili prawdziwość tej teorii w doświadczeniu z parą fotonów.
3. Definicję Parmenidesa, dot. nieruchomego i nieograniczonego wszechświata (Bytu), sprzed 2,5 tys. lat, nie podważoną do dzisiaj, można znaleźć w "Historii filozofii" Mathia Vogta.
Wyjaśnienie wszystkich innych wątpliwości, w tym pojawianie się i znikanie cząsteczek oraz ich kalibrowanie i cechowanie wymaga przestudiowania przynajmniej kilku, przystępnie napisanych, publikacji naukowych np.:
1. "Kosmiczna wygrana" Paula Daviesa
2. "Ukryte wymiary wszechświata" Lisy Randall
3. "Imperium gwiazd" Arthura I. Millera
4. oraz publikacje Stephena Hawkinga: "Krotka histora czasu", "Teoria wszystkiego", "Wszechświat w skorupce orzecha".
Przytoczę tu jeszcze wypowiedź Maxa Plancka wieńczącą jego dorobek naukowy "Materia jako taka nie istnieje! Wszelka materia powstaje i trwa tylko za pośrednictwem siły wprawiającej w drgania cząsteczki atomowe i sprawiająca, że tworzą one najmniejszy układ słoneczny atomu." Do dzisiaj siła ta nie jest znana.
A może to nie są drgania tylko cykle. Przyjęcie takiego modelu materii pozwoliłoby rozwiązać wiele problemów na poziomie nieoznaczoności kwantowej, gdzie prawa fizyki przestają działać.
Przepraszam wszystkich za zbyt daleko idące skróty myślowe, co jest przyczyną odległych od tematu komentarzy.
Oczekuję na kontakt z osobą zorientowaną na bieżąco w tej problematyce, lub z kimś kto potrafi logicznie wyjaśnić jak to się dzieje, że w funkcji prędkości wszechświat maleje, by przy prędkości "C" osiągnąć wartości zerowe. Nie wystarczy tu przytoczyć powszechnie znaną teorię względności, tylko opis jak to się może dziać w praktyce, a nie tylko w teorii. Pozdrawiam,
A.M. Nero "
Nero (7 punktów)
Wszystkie komentarze i zastrzeżenia są formułowane z punktu widzenia praw fizyki. Dlatego nie mają punktu stycznego z tematem. Temat mojego tekstu osadzony jest poza zasięgiem praw fizyki, na poziomie nieoznaczoności kwantowej. Na tym poziomie nie występują złożone struktury materii. Jeśli użyje określenia kwant, cząstka, struna, to chodzi tu o cząstkę elementarną, nie dzielącą się. W fizyce używa się nie adekwatnych nazw, np. atom jest z definicji nie podzielny i o taki chodziło Demokrytowi. Współcześni nazwali atomem złożoną strukturę pierwiastka.

Zasada załamania zachowania energii może zachodzić w sferze objętej prawami fizyki, a więc nie dotyczy tego tematu.

Lisa Randall stwierdza, że cząstki wirtualne mają takie same ładunki jak prawdziwe, tylko, że istnieją krótki moment. Ale wnoszą wkład kwantowy do cząstek rzeczywistych. I dalej: próżnię można wyobrazić sobie jako zbiornik energii cząstek- cząstki wirtualne wyłaniają się z próżni, pożyczając na chwilę część jej energii. Istnieją tylko przez moment i znikają z powrotem w próżni, zabierając ze sobą pożyczoną energię.

Również cząstki rzeczywiste mogą korzystać z tej energii. Jak wcześniej wspomniałem, według Maxa Plancka materia powstaje i trwa tylko za pośrednictwem nie znanej siły wprawiającej w drgania cząsteczki atomowe. Logiczne się wydaje, że cząstki te mogą korzystać z tej samej siły co cząstki wirtualne, tyle że ich cykle pojawiania się i znikania maja charakter trwały i ciągły. Trudno jest odróżnić czy cząstka drga czy podlega cyklom, np. elektron, według dotychczasowych obserwacji drga z częstotliwością 10 do dwudziestej czwartej potęgi drgań na sekundę, równie dobrze mogłyby to być cykle.

Jedyne co powinienem zdefiniować w moim tekście, to tę tajemniczą energię, ale jak dotąd tylko Parmenides zdefiniował tę siłę, dwa i pół tysiąca lat temu i do dzisiaj nikt tego lepiej nie zrobił, ja też nie potrafię, ale zakładam jej istnienie.

Odnośnie eksperymentu genewskiego, to oczywiście dotyczy on teorii splątania Erwina Schrodingera z 1935r., ale dowodzi, że fotony mogą przekazywać informacje natychmiast, niezależnie od dzielącej je odległości. Natomiast Wheeler powtórzył eksperyment Yonga , tylko, że zamiast fotonu użył elektronu. Efekt był tak zaskakujący, że na tej podstawie ogłosił teorię komunikowania się i aktywnego współdziałania cząstek, nawet miliardy lat wstecz. Dostrajają w ten sposób wszechświat do zaistnienia życia. Nawet mi trudno jest przełknąć tak daleko idącą teorię, ale nie wykluczam jej. Dokładny opis tej teorii można znaleźć w wikipedii w Internecie.

Jak dotąd najbardziej rzeczowo odniósł się do mojego tekstu Przemek. Dlatego proszę gdybyś mógł zapoznać się z moim tekstem pod tytułem "Próba prostego rozumowania" zamieszczonym w blogu - prostyrozum.blogspot.com, byłoby to ważne dla mnie. Jest to materiał roboczy, konkluzje i wnioski. Bardzo jestem ciekawy Twojej oceny. Wracając do tematu przyznaję, że zamieszczony w forum mój tekst nie jest pracą naukową. Nie mam takich ambicji ani możliwości spełnienia wymogów formalnych takiej pracy.

Możliwość obserwowania kurczenia się Wszechświata, ale tylko w pewnym przedziale prędkości, wymaga obszerniejszych wyjaśnień.

Natomiast, zamiast "nasz świat" powinienem użyć sformułowania "nasze widzenie Wszechświata", z tym, że to sformułowanie wymagałoby też szerszego wyjaśnienia.

Wyjaśniam także, że w moim tekście nie może być mowy o docieraniu gdziekolwiek, czy opuszczaniu czegokolwiek, bo przy prędkości "C" Wszechświat znika i tego nikt nie zaobserwuje , ponieważ życie jest możliwe tylko w pewnym przedziale prędkości, dużo poniżej prędkości "C". Kiedyś zapytano Einsteina, co dalej dzieje się z energią wynikową wzoru E = mc2 - odpowiedział: nie wiem. Obecnie pani Randall mogłaby powiedzieć, ze wraca do energii próżni.

Jeśli chodzi o założenie teoretycznych obiektów niezmiennych w czasie, jeśli nie ma wyznaczonych granic... Max Planck wyznaczył najmniejszą długość i najmniejszy czas (chwała mu za to), jest to długość 10 do minus 33 potęgi centymetra i 10 do minus 43 sekundy. Obrazowo można to porównać do wielkości protonu: gdybyśmy powiększyli proton do wielkości całego Układu Słonecznego to długość Plancka byłaby wielkości wirusa, a czas Plancka, to czas potrzebny światłu do pokonania tej długości. Zakłada się, że poza tymi wielkościami czas i przestrzeń nie istnieje.

Odnośnie porównania fotonów wysłanych z dwóch laserów, zgadzam się że nie można ich odróżnić. Ale jeśli zgodzimy się, że nie ma na Ziemi dwóch identycznych ziarenek piasku, to okaże się, że jest to trudne do zauważenia. Wystarczy, że fotony te różnią się o jedno drgnięcie, czy według mnie o jeden cykl, przypomnę, że dla elektronu wynosi on 10 do 24 potęgi drgań na sekundę. Można być pewnym, że tej różnicy nie zauważymy.

Obecnie badania Wszechświata prowadzi się dwoma metodami: albo opracowuje się nową teorię i sprawdza się metodą matematyczną i doświadczalnie jej poprawność, albo konstruuje się model wszechświata i sprawdza się jego zgodność z rzeczywistością.

Ja proponuję nowy model wszechświata. Przykładowo, przy jego pomocy można, stosunkowo łatwo wyjaśnić proces kurczenia się lub rozszerzania Kosmosu, w funkcji prędkości.

Żywię taką nadzieję, że natkną się na niego młodzi, zdolni fizycy, nie obciążeni bagażem, wytyczonych przez ostatnie dwa stulecia, dróg podążania nauki i będą potrafili wykorzystać go w swoich dociekaniach naukowych.

Przepraszam za niezbyt staranne przedstawienie moich odpowiedzi, ale przyjechałem do Warszawy tylko na półtora dnia, z czego większość czasu musiałem poświęcić innym sprawom.

Mam nadzieje, że chociaż trochę zdołałem przybliżyć sedno rzeczy.

Pozdrawiam wszystkich

A.M. Nero
pawel_wr (4297 punktów)
[..]
>Temat mojego tekstu osadzony jest poza zasięgiem praw fizyki, na poziomie >nieoznaczoności kwantowej.

Co to jest nieoznaczoność kwantowa ?
Co to jest oznaczoność kwantowa ?

> Na tym poziomie nie występują złożone struktury materii.

Czyli na tym poziomie występują niezłozone struktury materii
czy też coś innego ?

[..]

>I dalej: próżnię można wyobrazić sobie jako zbiornik energii cząstek- cząstki >wirtualne wyłaniają się z próżni, pożyczając na chwilę część jej energii.

Próżnia to pustka.
[..]

>Istnieją tylko przez moment i znikają z powrotem w próżni, zabierając ze sobą >pożyczoną energię.
>Również cząstki rzeczywiste mogą korzystać z tej energii.

jak mogą korzystać , jeśli ta energia została wcześniej zabrana ?

[..]

>Jedyne co powinienem zdefiniować w moim tekście, to tę tajemniczą energię, ale jak >dotąd tylko Parmenides zdefiniował tę siłę, dwa i pół tysiąca lat temu i do dzisiaj >nikt tego lepiej nie zrobił, ja też nie potrafię, ale zakładam jej istnienie.

Prosimy o więcej

P.S.
Czy mówisz o Parmenidesie z Cyplibiady , który w 427 p.n.e. zaprzeczył
lematowi Micykidadesa Młodszego z Syrakuz (620 p.n.e. - 534 p.n.e.)
: O antycykloidalnej naturze cząstki alfa przy jej przejściu przez
antyfluidowalny stożek w przestrzeni kwadroidawej ???
13-06-2013 05:42 
 Ocena 3 na 3
Fizyk (17637 punktów)
> Ja proponuję nowy model wszechświata. Żywię taką nadzieję, że natkną się na niego młodzi, zdolni fizycy, nie obciążeni bagażem, wytyczonych przez ostatnie dwa stulecia, dróg podążania nauki i będą potrafili wykorzystać go w swoich dociekaniach naukowych.

Obawiam się, że młodzi, zdolni fizycy będą mieli mieli kłopot z wykorzystaniem Twojego modelu. Nie to, że jest nie jest poprawny, ale że nawet nie jest błędny. en.wikipedia.org/wiki/Not_even_wrong
Nero (7 punktów)
Zakładam, że pytanie "co to jest nieoznaczoność kwantowa", to żart, podobnie jak dopisek w p.s.

Niemniej przytoczę jeszcze jeden przykład, w którym zastosowanie koncepcji cyklicznego pojawiania się i znikania kwantów energii, wyjaśnia naturę nieoznaczoności kwantowej.

Otóż, próby dokonania pomiaru czasu i miejsca znajdowania się elektronu na orbicie wokół jądra atomu okazały się bezskuteczne. Możliwe jest dokonanie jedynie pomiaru jednego z tych dwóch parametrów, drugi zawsze staje się nieokreślony. Nie wynika to z niedoskonałości przyrządów pomiarowych, tylko z natury cząsteczek elementarnych.

Naukowcy stwierdzili, że elektron "jest i nie jest jednocześnie w danym miejscu i w danym czasie". Heisenberg, twórca terminu naukowego "nieoznaczoność kwantowa" (określił nim granicę, za którą fizyka klasyczna nie działa), dokonując pomiaru pędu i znajdowania się elektronu stwierdził: "trajektoria istnieje tylko, gdy ją obserwujemy".

Gdybyśmy założyli ,że elektron nie krąży po orbicie atomu, tylko pojawia się i znika, w każdym cyklu w innym miejscu na orbicie, to jego dziwne zachowanie stałoby się zrozumiałe. A więc, jak stwierdził Heisenberg, w czasie obserwacji elektronu doznajemy tylko iluzji istnienia trajektorii ruchu, a tak naprawdę ona nie istnieje.

Podobnej iluzji doznajemy w czasie projekcji filmu w kinie. Akcja filmu toczy się w ruchu i w przestrzeni, a tak naprawdę ukazują się nam cyklicznie nieruchome obrazki z kliszy, na płaskim ekranie,(to tylko poglądowy przykład).

Stwierdzasz, że próżnia jest pustką, a to oznacza, że jest przestrzenią, która siłą rzeczy ma wymiary, w tym czas. Prof. Randall posłużyła się próżnią metaforycznie, by wyjaśnić jedynie aspekt pojawiania się i znikania cząsteczki i nic więcej.

W moich rozważaniach nie jest to próżnia tylko, co już wcześniej wyjaśniałem, bezwymiarowy, nieskończony i bezczasowy wszechświat energii (bez punktów odniesienia, które mogłyby wyznaczyć przestrzeń i czas). W takim układzie cząstki energii mogą pojawiać się bezczasowo we wszystkich kierunkach i w dowolnych miejscach we wszechświecie, w zależności od funkcji jakie pełnią, np. w organizmie homo sapiens. Stwarza to realne poczucie ruchu, w którym możemy uczestniczyć.

Moja koncepcja wyjaśnia zjawisko zmniejszania i zwiększania się Kosmosu, wyjaśnia dziwne zachowanie się elektronu na orbicie atomu, ale niesie z sobą konieczność weryfikacji szerszego spektrum aktualnej wiedzy w tej dziedzinie. Np. w tak rozumianym Wszechświecie nie ma miejsca na teorię Wielkiego Wybuchu, w której zakłada się, że Wszechświat powstał z niczego, tzn. z nicości pojawił się nieskończenie mały, bezwymiarowy punkt, który wybuchł sobie Wszechświatem! Nic dodać, nic ująć!

Nie będę rozwijał tego tematu, bo chyba za wcześnie na to. Wprowadziło by to sporo niezrozumienia i zamieszania.

Na tym zakończę swój udział w dalsze dyskusji na ten temat.

Pozdrawiam wszystkich,

A.M. "Nero"

Wróć do listy wątków działu Bazgroły
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365