"Papież Franciszek znowu zaskoczył" - ta fraza pojawia się już w mediach tak często, że stała się oklepanym frazesem. Niedługo przypuszczalnie za sensacyjną będzie uchodzić wiadomość, że w ciągu minionego tygodnia Franciszek do nikogo nie zadzwonił ani niczego nie powiedział.
Cóż, na razie papież dzwoni. Na przykład do zgwałconej Argentynki, która
Cytat:Najpierw padła ofiarą gwałtu ze strony policjanta, a następnie, po złożeniu oskarżenia, stała się przedmiotem nieustannych zagrożeń, nacisków i rewizji ze strony śledczych.
A papież
Cytat:(...)uważnie wysłuchał jej historii i zapewnił, że przyjmie ją osobiście, jeśli uda się ona do Watykanu.
(...)powiedział mi, że nie jestem sama i prosił mnie, bym zaufała w sprawiedliwość - powiedziała.
www.idziem(*)ez-zadzwonil-do-ofiary-gwaltu/To oczywiście wzruszające. A nawet, być może, skuteczne. I jak niewiele kosztuje; dużo mniej, niż próba jakiegokolwiek przeciwdziałania dramatowi milionów kobiet gwałconych każdego dnia. A tu jeden telefon i sprawa załatwiona: oczywiście, papież jest przecież z kobietami, przecież zadzwonił. Śmieszne? Dla tych, którzy tę "troskę" widzą z perspektywy codziennej udręki nie bardzo.
Ale komuś, komu mimo wszystko uśmiech politowania pojawił się na obliczu, Pontifex Maximus proponuje lepszy "kwiatek":
Cytat:Papież Franciszek kolejny raz zaskoczył świat i wiernych. Wysłał mieszkającej w Wenecji staruszce pieniądze, po tym jak kobieta napisała do niego list, w którym poskarżyła się, że została okradziona w autobusie.
wiadomosci(*)gesty-papieza-franciszka/ngzyjJest to tak ewidentnie obliczone na proste umysły ludzi łasych na różne "sensacyjki" i dowody "świętości", że na milę trąci tandetną reklamą rodem ze średniowiecznego jarmarku. Ciekawe, czy następne podobne prośby zostaną potraktowane równie przychylnie? Nie? Żałosne jest upublicznianie takich "newsów". Żałosne z tego prostego powodu, że coraz wyraźniej widać, że są to gesty czysto fasadowe, jeszcze jeden człowiek, którego jedynym zadaniem jest ocalenie resztek wizerunku szacownej instytucji.
Nie bądźmy frajerami. Żadnych reform w Kościele nie będzie, ta medialna ostentacja, jak podejrzewam, pozostanie jedynym "osiągnięciem" obecnego pontyfikatu.