Racjonalista - Strona głównaDo treści
Feministki i gender - nowy wróg kościoła

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
NapisanoAutorTytuł
26-10-2013 22:06Małyska (6054 punktów)Feministki i gender - nowy wróg kościoła
Ocena 11 na 11
Abp Michalik próbując nieudolnie przykryć pedofilskie skandale w kościele szybko zdefiniował ich przyczynę. To feministki i gender! Krucjatę rozpoczął 16 października podczas mszy w katedrze we Wrocławiu. Teraz do akcji wkraczają jego sojusznicy - katoliccy działacze z Dolnego Śląska.
Cytat:
"Ideologia gender oraz młodzieżówki feministyczne - to, zdaniem autorów kampanii "Stop seksualizacji naszych dzieci", główne zagrożenia, przed którymi trzeba ostrzegać rodziców i wychowawców. Inicjatywę swoim patronatem objął metropolita wrocławski, abp. Józef Kupny."
www.tvn24.(*)ieci-i-mlodziezy,366395,s.html
Organizatorzy akcji będą przeciwdziałać "ideologii" gender, która zdaniem hierarchów, agresywnie seksualizuje dzieci i jest drogą walki z kościołem. Wytyczne zostały już rozesłane do proboszczów.
Cytat:
"Kilkuetapowa kampania ma na celu ostrzeżenie wiernych w Archidiecezji Wrocławskiej o zagrożeniu, jakie dla dzieci i młodzieży stanowi ideologia gender oraz związana z nią seksualizacja najmłodszego pokolenia. Agresywna seksualizacja dzieci i młodzieży stoi w sprzeczności z ewangelizacją, jaką podejmujemy w ramach pracy parafialnej, jest to też jedna z najbardziej agresywnych dróg walki z Kościołem."
Szczególnie groźne są w tej materii feministki:
Cytat:
"Już w tej chwili w naszym kraju istnieją przedszkola "równościowe" (5 na terenie Dolnego Śląska), do szkół wprowadza się przedmiot Wychowanie Obywatelskie z elementami równości płci (pojętej w formie genderowskiej), młodzieżówki feministyczne demoralizują młodzież na dodatkowych warsztatach przeprowadzanych w szkołach, a uczelnie wyższe promują ideologię gender formując nowe pokolenie pedagogów według tej ideologii. Są to realne zagrożenia duchowe, o których należy przestrzec rodziców oraz wychowawców".
To kolejna nieudana próba zamiatania pod dywan pedofilii w kościele i odwracanie kota ogonem. Kościół znalazł nowego wroga i będzie z nim walczył do upadłego. Feministki demoralizują młodzież więc moralni kapłani będą im przeciwdziałać. Kościół będzie też walczył z edukacją seksualną. To ciekawe, kto seksualizuje? Szkoła przekazując niezbędną wiedzę, czy księża molestujący dzieci?
To wyjątkowa hipokryzja. Po raz kolejny, chroniący pedofilów kościół wywiera nacisk na świeckie szkoły i próbuje wpływać na edukacyjne treści.
Dzieci mają już dość "edukacji" seksualnej w wykonaniu księży.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Asphodelus1 (887 punktów)
Należy podejść do tego rozważnie, i zastanowić się czy KK takimi czynami nie kopie sobie same grobu w Polsce. Pomyślcie, lata 2005-2007 nie przyczyniły się do rekatolizacji ale (zwłaszcza wśród młodego pokolenia) spowodowały niechęć, czy wręcz nienawiść do chrześcijaństwa.

Gdy w 2005 roku umierał Wojtyła, myślano, że odnowi to KK i że ''pokolenia JPII'' będzie głównym tego motorem. Co się okazało? Że pokolenie JPII to tylko kremówkowa fasada, za którą nie ma nic. Po mrocznych latach 2005-2007, katolicyzm młodzieży kojarzy się już chyba tylko z Kaczyńskim, Rydzykiem i Natankiem. Wojtyłę zapomniano szybko. Pokolenie urodzone po 1990 roku nie będzie przywiązane do katolickich wartości, bo dla nich (dla mnie w zasadzie też) KK to taki współczesny odpowiednik PZPR... Bo to nie wiele się różni- partyjniaków zastąpili ochrzczeni, oficerów politycznych- kapelani i katecheci.

Powyższa akcja wzbudzi w zdrowej większości społeczeństwa odruch antykatolicki.
26-10-2013 22:58 
 Ocena 8 na 8
sabek (1444 punktów)
>Powyższa akcja wzbudzi w zdrowej większości społeczeństwa odruch antykatolicki.

Nie sądzę. Ile procent społeczeństwa naprawdę wie, co to gender? Sądzę, że dość niewiele. Nawet jeśli ktoś coś tam słyszał kiedyś, nie wie o co w tym biega. Po indoktrynacji z ambon, Gościa Niedzielnego, Radia Maryja i innych (co już się dzieje) wyrobi sobie opinię, że:
- gender odpowiada za pedofilię, nawołuje do pedofilii, deprawuje dzieci a nawet księży,
- jest to jakaś niebezpieczna sekta (na pewno szatan w tym ręce maczał),
- promuje, czyli jest przyczyną homoseksualizmu, promocji pornografii,
- jest wymyślone wyłącznie po to, aby zniszczyć kościół
- jest wymyślone wyłącznie po to, aby zniszczyć rodzinę,
- jest odpowiedzialne za gradobicia, trzęsienia ziemi i wszystko inne, co sobie hierarchowie wymyślą. A fantazję to oni mają.

A biedny lud to kupi, w dużej części. W wyniku tego elementy gender napotkają opór i nie wejdą do programów nauczania, jak ewolucjonizm w wielu szkołach USA napotyka na skuteczny opór ze strony kreacjonistów.

Nie, o takiej ciemnocie trzeba mówić, walczyć z nią.
27-10-2013 00:52 
 Ocena 4 na 4
Selanos (12869 punktów)
>Należy podejść do tego rozważnie, i zastanowić się czy KK takimi czynami nie kopie sobie same grobu w Polsce. Pomyślcie, lata 2005-2007 nie przyczyniły się do rekatolizacji ale (zwłaszcza wśród młodego pokolenia) spowodowały niechęć, czy wręcz nienawiść do chrześcijaństwa.

Było, minęło. Ludzie mają krótką pamięć i ekscesy IV RP zostały przesłonięte przez zniechęcenie do PO.

>Po mrocznych latach 2005-2007, katolicyzm młodzieży kojarzy się już chyba tylko z Kaczyńskim, Rydzykiem i Natankiem. Wojtyłę zapomniano szybko. Pokolenie urodzone po 1990 roku nie będzie przywiązane do katolickich wartości, bo dla nich (dla mnie w zasadzie też) KK to taki współczesny odpowiednik PZPR...

Śmiem się nie zgodzić. Jestem pokolenie urodzone po 1990 roku i raczej nie widzę wśród moich rówieśników jakiegoś nadzwyczajnego zniechęcenia do Krk. Widzę za to odświętny katolicyzm, taki bez znajomości dogmatów, biblii i historii Krk, nawet podyskutować z takimi nie można.

Zaskakuje mnie też wiara w teorie spiskowe (iluminaci, coś takiego ostatnio usłyszałem), opętania, cuda, wróżki i cholera wie co jeszcze, właśnie wśród pokolenia urodzonego po 1990. Jeśli ktoś liczy na to, że moje pokolenie to świetlana przyszłość tego kraju, to czego go wielki zawód.

Będąc w gimnazjum za czasów Giertycha i wprowadzenia wliczania religii do średniej, pamiętam chwilową niechęć do Krk i PiSu wśród moich rówieśników. Dzisiaj większość tych zniechęconych karnie stawia się na mszy, co prawda stosunkowo rzadko, ale chodzą.

>Powyższa akcja wzbudzi w zdrowej większości społeczeństwa odruch antykatolicki.

Za tydzień albo dwa większość o tej akcji zapomni.
Asphodelus1 (887 punktów)

>Było, minęło. Ludzie mają krótką pamięć i ekscesy IV RP zostały przesłonięte przez zniechęcenie do PO.

Owszem, zniechęcenie do PO jest dość duże, ale w większości lęk przed PiS powoduje trzymanie się Platformy niczym brzytwy i ''najlepszego wyboru z najgorszych możliwości''
pl.wikiped(*)y2007wgPowiatow_Barry_Kent.png
pl.wikiped(*)ntarne_2011_zabory_powiaty.png
Nie chcę nikogo urazić, ale ja mieszkam w Polsce ''pomarańczowej'' tej lepszej od zacofanej Polski ''niebieskiej''. Potomkowie mieszkańców Zaboru Pruskiego i powojenni przesiedleńcy stoją wyżej cywilizacyjnie od Bosych Antków, Golasów z Królestwa oraz od Galicjan.

>Śmiem się nie zgodzić. Jestem pokolenie urodzone po 1990 roku i raczej nie widzę wśród moich rówieśników jakiegoś nadzwyczajnego zniechęcenia do Krk. Widzę za to odświętny katolicyzm, taki bez znajomości dogmatów, biblii i historii Krk, nawet podyskutować z takimi nie można.

Dziwne, u większości moich znajomych panował i panuje stosunek obojętny lub negatywny. Ci którzy przestali uczęszczać do kościoła, czy nieobierzmowali się mówili o tym normalnie, na forum i nie spotkali się z ostracyzmem. To raczej ci prokatoliccy trzymali się od reszty na dystans albo maskowali się. W liceum na Etykę z całej szkoły uzbierał się znaczna grupa. Na studiach zaś z moich obserwacji wynika, że liczba katolików wierzących kontra antyklerykałowie, liberałowie, obojętni czy inni odstępcy od katolicyzmu wypada w proporcjach 2:3

>Zaskakuje mnie też wiara w teorie spiskowe (iluminaci, coś takiego ostatnio usłyszałem), opętania, cuda, wróżki i cholera wie co jeszcze, właśnie wśród pokolenia urodzonego po 1990. Jeśli ktoś liczy na to, że moje pokolenie to świetlana przyszłość

No wszyscy ateistami się nie staną, grunt by ich światopogląd nie aspirował do bycia ''jedynym słusznym'', zresztą wielu ezoteryków, Wicca, i neopogan ma bardzo pozytywne i wysokie mniemanie o tym Portalu. Uważają racjonalistów za sprzymierzeńców w walce z wojującym katolicyzmem. Nawet jeden z redaktorów, nieżyjący niestety Wojciech Rudny uważał się za greckiego politeistę a jednocześnie współpracował z tym środowiskiem.

>Będąc w gimnazjum za czasów Giertycha i wprowadzenia wliczania religii do średniej, pamiętam chwilową niechęć do Krk i PiSu wśród moich rówieśników. Dzisiaj większość tych zniechęconych karnie stawia się na mszy, co prawda stosunkowo rzadko, ale chodzą.

Cóż, u w moim środowisku do kościoła uczęszczało liczebnie gdzieś między połową a ćwiercią. (Nie licząc tych zmuszanych przez rodziców).

>Za tydzień albo dwa większość o tej akcji zapomni.

KK wykańcza się właśnie takimi małymi śmiesznostkami. Kiedyś kropla przeleje czarę.
Frank Holman (5897 punktów)
"Ideologia gender", czyli zwracanie uwagi czy otaczające nas rozwiązania instytucjonalnoprawne nie przyczyniają się do naruszania równości płci, nie są dyskryminacyjne ze względu na płeć itd., oraz wszelkie inne ideologie promujące równość płci, w tym zwłaszcza feministyczne dowartościowanie kobiet i ich prawa, są absolutnie "zagrożeniem" dla każdego "pro-męskiego" świata (kreowanego głównie przez mężczyzn, z męskiej perspektywy, którzy z dobrej woli, za co jeszcze oczekują poklasku, czasami kobietom jakieś prawa przyznają, nie za dużo wszakże), a taki świat nas głównie jeszcze otacza. Dla czysto męskiego świata KrK jest to oczywiście zagrożenie jeszcze bardziej bezdyskusyjne.

Nie dziwić się należy zatem, iż wszelkie choćby i najbardziej idiotyczne argumenty będą wysuwać hierarchowie KrK, aby z tym zagrożeniem swojej pozycji walczyć, choćby i poprzez nazywanie promowania równości (do której jesteśmy cywilizacyjnie i prawem międzynarodowym zobowiązani) demoralizacją dzieci i młodzieży. W męskim świecie, uczenie dziewczynek, że mają jak chłopcy prawo np. do lubienia orgazmu i nikt nie ma prawa określać tego "puszczaniem się", "dawaniem dupy" itd. jest bezdyskusyjnie demoralizacją, świętej dziewicy mającej być przygotowaną do siedzenia pokornie w kuchni, pod okiem pana domu, bycia mu do seksualnej dyspozycji na wyłączność i bez własnych pragnień (no obecnie niektórzy łaskawcy przyznają prawa do takich pragnień, ale oczywiście wyłącznie w granicach, w jakich pan jest w stanie i ma ochotę je zaspokoić; domaganie się więcej - niemoralne kurestwo) oraz rodzenia mu dzieci na żądanie.

Tak na prawdę ta walka ideologiczna pt. gender to jest prawdziwy sprawdzian także dla tzw. ateistów, jak dalece odeszli od kościelnej mentalności i moralności, czy są na prawdę gotowi uznać i kreować nowoczesną etykę, w tym etykę seksualną, która - czy chcemy tego czy nie, czy wierzymy w to czy nie, czy zaprzeczamy czy nie - nie może i nie będzie stawiać na tak wyraźnie jednoznacznym piedestale seryjnych monogamicznych związków na wyłączność, znanych pod obecną nazwą "małżeństwa (różnopłciowego)"

PS. Czy "Agresywna seksualizacja dzieci i młodzieży stoi w sprzeczności z ewangelizacją, jaką podejmujemy w ramach pracy parafialnej, jest to też jedna z najbardziej agresywnych dróg walki z Kościołem." oczywiście, że tak. Monty Python już dawno udowodnił, że w KrK główną osią wokół, której obraca się teologia i doktryna, nie jest nie bóg czy życie po życiu itd., a są nią kwestie seksu.
27-10-2013 12:09 
 Ocena-1 na 1
Asphodelus1 (887 punktów)
>
>Nie dziwić się należy zatem, iż wszelkie choćby i najbardziej idiotyczne argumenty będą wysuwać hierarchowie KrK, aby z tym zagrożeniem swojej pozycji walczyć, choćby i poprzez nazywanie promowania równości (do której jesteśmy cywilizacyjnie i prawem międzynarodowym zobowiązani) demoralizacją dzieci i młodzieży. W męskim świecie, uczenie dziewczynek, że mają jak chłopcy prawo np. do lubienia orgazmu i nikt nie ma prawa określać tego "puszczaniem się", "dawaniem dupy" itd. jest bezdyskusyjnie demoralizacją, świętej dziewicy mającej być przygotowaną do siedzenia pokornie w kuchni, pod okiem pana domu, bycia mu do seksualnej dyspozycji na wyłączność i bez własnych pragnień (no obecnie niektórzy łaskawcy przyznają prawa do takich pragnień, ale oczywiście wyłącznie w granicach, w jakich pan jest w stanie i ma ochotę je zaspokoić; domaganie się więcej - niemoralne kurestwo) oraz rodzenia mu dzieci na żądanie.

Ja oczywiście rozumiem intencje autora, ale połączenie ''lubienia orgazmu'' z ''dawaniem dupy'' i ''puszczaniem się'' to przesada. Nie możemy przeginać w drugą stronę, dzieci muszą się rodzić, aby zachowała się cywilizacja, i aby stały się częścią tej cywilizacji to musiały by zostać godnie wychowane, ale wątpię by dobrymi matkami były te kobiety co tydzień kopulujące z innymi facetami i chlejące na umór w klubach.

Jak dla kogoś wartością jest jedynie chędożenie, to dzieci mieć nie będzie.
27-10-2013 13:19 
 Ocena 3 na 3
Frank Holman (5897 punktów)
>Ja oczywiście rozumiem intencje autora, ale połączenie ''lubienia orgazmu'' z ''dawaniem dupy'' i ''puszczaniem się'' to przesada. Nie możemy przeginać w drugą stronę, dzieci muszą się rodzić, aby zachowała się cywilizacja, i aby stały się częścią tej cywilizacji to musiały by zostać godnie wychowane, ale wątpię by dobrymi matkami były te kobiety co tydzień kopulujące z innymi facetami i chlejące na umór w klubach.
>Jak dla kogoś wartością jest jedynie chędożenie, to dzieci mieć nie będzie.
>
O tym "sprawdzianie" dla racjonalistów i ateistów mówiłem.
Kilka pytań podchwytliwych: A czy chodzący z kolegami co parę tygodni w sobotni wieczór, bez wiedzy żony, do klubów-burdelu facet, może czy nie może przez resztę tygodnia być dobrym ojcem? Praktyka pokazuje, że często jest. Czyli facetowi wolno, ale kobiety jak będą chlać i kopulować to jest katastrofa?
Albo z innej beczki: Czy może nastąpić dobre wychowanie dzieci w związkach polimorficznych? Praktyka pokazuje, że często może. Takie dzieci są i normalnie się chowają i jak większość innych do czasu własnej dorosłości niewiele o zachowaniach seksualnych swoich rodziców po prostu wiedzą, bo nikt o takich sprawach prywatnych przesadnie bez potrzeby nie opowiada i opowiadać nie będzie.


"Lubienie orgazmu" nie oznacza po prostu od razu skrajnych zachowań destrukcyjnych.
Seks ma być nadal sprawą intymną i piękną. Dlaczego łączysz go z nadużywaniem alkoholu?
27-10-2013 14:42 
 Ocena-1 na 1
Asphodelus1 (887 punktów)
>"Lubienie orgazmu" nie oznacza po prostu od razu skrajnych zachowań destrukcyjnych.
Seks ma być nadal sprawą intymną i piękną. Dlaczego łączysz go z nadużywaniem alkoholu?

Mam tu na myśli specyficzną grupę społeczną (wcale nie tak mało liczną jak mogło by się wydawać) która jest ultrahedonistyczna. Seks i alkohol urozmaicają nasze życie, są czymś dobrym. Ale co mam powiedzieć o ludziach dla których jedyną kwintesencją i celem w życiu jest tańczenie na rurze, tudzież codzienna siłownia, a potem nocne kluby? Nie mam nic do takich ludzi niech żyją jak sobie chcą, ale niech tacy nie wychowują dzieci, bo może się to dla takich dzieci źle skończyć. Tacy hulacy często nie mają za grosz odpowiedzialności.

en.wikipedia.org/wiki/Jersey_Shore_(TV_series)
Czy ludzie, którzy zachowywali by się jak bohaterowie powyższego show byli by na tyle odpowiedzialni by wychować dzieci?
27-10-2013 15:52 
 Ocena 2 na 2
Frank Holman (5897 punktów)
>co mam powiedzieć o ludziach dla których jedyną kwintesencją i celem w życiu jest tańczenie na rurze, tudzież codzienna siłownia, a potem nocne kluby? Nie mam nic do takich ludzi niech żyją jak sobie chcą, ale niech tacy nie wychowują dzieci, bo może się to dla takich dzieci źle skończyć. Tacy hulacy często nie mają za grosz odpowiedzialności.

Równie prawdopodobne jest, że zmieniają się po okresie "wyszalenia", w czasie którego zbierają dużo doświadczeń i tworzą później o wiele trwalsze i mądrzejsze związki i rodziny..., na pewno lepsze do wychowywania dzieci, niż te zakładane przez nastolatków, na zasadzie ślubowanie w kościele być zawsze razem po pierwszym w życiu zakochaniu, albo wręcz po wpadce ...
worek kości (2937 punktów)
>To ciekawe, kto seksualizuje? Szkoła przekazując niezbędną wiedzę, czy księża molestujący dzieci? To wyjątkowa hipokryzja.
>Dzieci mają już dość "edukacji" seksualnej w wykonaniu księży.



Ech, dawno nic mnie tak nie rozśmieszyło. Ale serio:

1. Czy dla ciebie każdy, kto wskazuje inne problemy niż pedofilia, zamiata problem pedofilii pod dywan?
2. Nie masz nic do zarzucenia pomysłom gendersów, jeśli chodzi o dziecięcą edukację seksualną?

bembergiem w berg
26-10-2013 23:29 
 Ocena 6 na 6
sabek (1444 punktów)
Choć pytanie nie do mnie, pozwolę sobie zabrać głos.

>1. Czy dla ciebie każdy, kto wskazuje inne problemy niż pedofilia, zamiata problem pedofilii pod dywan?

Jak dla mnie to krucjata anty-genderowska zaczęła się wraz z wypowiedzią Michalika, że to gender jest winne pedofilii. Księża ochoczo to podchwycili i jak widać, zaczęła się zakrojona na wielką skalę akcja.

>2. Nie masz nic do zarzucenia pomysłom gendersów, jeśli chodzi o dziecięcą edukację seksualną?

Nie. A Ty? Podaj, jakie elementy budzą Twój niepokój. Proszę o czerpanie z miarodajnych opracowań o edukacji gender, a nie artykułach typu "gender uczy sześciolatki sexu".
worek kości (2937 punktów)
>Jak dla mnie to krucjata anty-genderowska zaczęła się wraz z wypowiedzią Michalika,

No nieźle. Zwykle argumentuje się zarzucając niewiedzę przeciwnikowi, ale jak widać można też coś twierdzić posiłkując się własnym brakiem rozeznania. Np. Terlikowski już 10 miesięcy temu grzmiał, że gender to jedno z największych zagrożeń dla KK w XXI wieku:
natemat.pl(*)odzka-odpowiada-terlikowskiemu

>>2. Nie masz nic do zarzucenia pomysłom gendersów, jeśli chodzi o dziecięcą edukację seksualną?
>Nie. A Ty? Podaj, jakie elementy budzą Twój niepokój.

Np. lalki z organami płciowymi i malowanie siusiaków w przedszkolu:
dziendobry(*)siakami-i-z-pisiami,99075.html


bembergiem w berg
27-10-2013 01:37 
 Ocena 9 na 9
sabek (1444 punktów)
Powtórzę, co napisałem w poprzednim poście:

>Proszę o czerpanie z miarodajnych opracowań o edukacji gender, a nie artykułach typu "gender uczy sześciolatki sexu".

I wypisz-wymaluj, takie źródło dałeś! Gratuluję, trafiłeś w sedno! Jak widzisz, mam "rozeznanie" co na ten temat krąży. Nawiasem mówiąc, co Cię niepokoi w tym filmie? I czy wiesz, że książki anatomiczne dla przedszkolaków były już 20 kilka lat temu? Takie jak vikisiezna(*)/lets-talk-about-sex-baby.html Albo serial animowany "było sobie życie"?

Terlikowski - no, to dopiero autorytet!

Jeżeli stąd czerpiesz wiedzę o gender, pisałem o Tobie we wcześniejszym poście, jak się okazuje:
>Ile procent społeczeństwa naprawdę wie, co to gender? Sądzę, że dość niewiele. Nawet jeśli ktoś coś tam słyszał kiedyś, nie wie o co w tym biega.

Nawiasem mówiąc, Twój punkt widzenia wyraźnie pokazuje moje przekonanie z wcześniejszego postu, że trzeba bronić się przed propagandą kościelną w tym temacie.
worek kości (2937 punktów)
>Powtórzę, co napisałem w poprzednim poście:
>>Proszę o czerpanie z miarodajnych opracowań o edukacji gender, a nie artykułach typu "gender uczy sześciolatki sexu".

Czyli kiedy pokazuję filmik, gdzie pokazuje się jak w praktyce wygląda edukacja inspirowana ideologią gender, to nie liczy się, bo dotyczy wyświechtanego tematu uczenia przedszkolaków seksu?

>I wypisz-wymaluj, takie źródło dałeś! Gratuluję, trafiłeś w sedno! Jak widzisz, mam "rozeznanie" co na ten temat krąży.

No i jak się okazuje, to co na ten temat krąży jest prawdą.

>Nawiasem mówiąc, co Cię niepokoi w tym filmie? I czy wiesz, że książki anatomiczne dla przedszkolaków były już 20 kilka lat temu?

Wydawało mi się, że te książeczki są pomocą w sytuacji, gdy dziecko samo pyta o sprawy seksu. Tutaj uczy się dzieci o seksie, gdy jeszcze ich to nie interesuje. Czemu się to tak przyspiesza?

>Terlikowski - no, to dopiero autorytet!

Terlikowski, jak widać, krytykował gender przed wypowiedzią Michalika o pedofilach, co zaprzecza twojej tezie, że atak na gender to świeży temat.

bembergiem w berg
27-10-2013 08:58 
 Ocena 4 na 4
sabek (1444 punktów)
>Wydawało mi się, że te książeczki są pomocą w sytuacji, gdy dziecko samo pyta o sprawy seksu. Tutaj uczy się dzieci o seksie, gdy jeszcze ich to nie interesuje. Czemu się to tak przyspiesza?

Bo świat przyspiesza. Skąd wiesz, co je interesuje? W tych sprawach dzieci bardzo szybko orientują się, o co biega. Wcześniej czy później (raczej wcześniej) dzieci spotkają się z pornografią, szczególnie w Internecie. Nie pomoże tu blokada treści na ich komputerze czy komórce - zobaczą to u kolegi/koleżanki/na przerwie w szkole/na podwórku. I to jest BARDZO DUŻY PROBLEM. Dziecko raczej nie spyta, co "ta pani i ten pan na tym filmie robili?" Dlatego lepiej "uprzedzić" i pokazać podstawowe informacje o seksualności, aby ograniczyć negatywny wpływ nieuniknionego kontaktu z pornografią. Albo, co częste, z pedofilnymi zachowaniami.
27-10-2013 09:20 
 Ocena 11 na 11
Frank Holman (5897 punktów)
>>Wydawało mi się, że te książeczki są pomocą w sytuacji, gdy dziecko samo pyta o sprawy seksu. Tutaj uczy się dzieci o seksie, gdy jeszcze ich to nie interesuje. Czemu się to tak przyspiesza?
>Bo świat przyspiesza. Skąd wiesz, co je interesuje? W tych sprawach dzieci bardzo szybko orientują się, o co biega. Wcześniej czy później (raczej wcześniej) dzieci spotkają się z pornografią, szczególnie w Internecie. Nie pomoże tu blokada treści na ich komputerze czy komórce - zobaczą to u kolegi/koleżanki/na przerwie w szkole/na podwórku. I to jest BARDZO DUŻY PROBLEM. Dziecko raczej nie spyta, co "ta pani i ten pan na tym filmie robili?" Dlatego lepiej "uprzedzić" i pokazać podstawowe informacje o seksualności, aby ograniczyć negatywny wpływ nieuniknionego kontaktu z pornografią. Albo, co częste, z pedofilnymi zachowaniami.
Worek i jemu podobni wierzy w dobre intencje KrK i myśli, że KrK chodzi o dobro dzieci. Tymczasem główną obawą KrK nie jest demoralizacja dzieci, tym dzieciom szkodę przynosząca, tylko szybkie uzyskiwanie przez dzieci prawdziwej rzetelnej wiedzy naukowej na tematy, w których do tej pory KrK mógł wciskać swój kit. Im więcej i im szybciej dzieci otrzymają wiedzę naukową nt. skąd się wzięło, jakie są jego prawa itd., tym trudniej to dziecko będzie do swoich kitów przekonać (skoro seks nie jest "be", a jest normalną drogą na jakiej moi dorośli rodzice, spłodzili i stworzyli mnie, a ja jestem dobry/dobra, to na jakiej zasadzie starożytna głupiutka bajka o niepokalanie poczętym z dziewicy Jezusku ma być nęcącą i świętą historią o narodzinach kogoś lepszego?), tym szybciej to dziecko pożegna się z KrK. Dlatego np. w takim Wrocławiu, antygenderowy arcykapłan zachęca rodziców, aby do tzw. pierwszej komunii posyłali już przedszkolaki (religijny kit musi nadążać, a najlepiej wyprzedzać, prawdziwą wiedzę o życiu, bo jak się spóźni to EOT...).
worek kości (2937 punktów)
>>Wydawało mi się, że te książeczki są pomocą w sytuacji, gdy dziecko samo pyta o sprawy seksu. Tutaj uczy się dzieci o seksie, gdy jeszcze ich to nie interesuje. Czemu się to tak przyspiesza?
>Bo świat przyspiesza.

Świat się kręci w tym samym tempie - to raz. I dwa - nie każda zmiana jest zmianą na lepsze.

>Wcześniej czy później (raczej wcześniej) dzieci spotkają się z pornografią

Czyli z jednej strony społeczeństwo blokuje pornografię przed dziećmi, żeby pozostawić je w sferze ochronnej do czasu dojrzewania płciowego, a w tym samym czasie w szkole będą sobie oglądać siusiaki, bo "prędzej czy później" ktoś trafi na gołą babę w internecie? Nie kumam tej logiki.

>lepiej "uprzedzić" i pokazać podstawowe informacje o seksualności, aby ograniczyć negatywny wpływ nieuniknionego kontaktu z pornografią. Albo, co częste, z pedofilnymi zachowaniami.

A to dzieci, które nie odbyły wychowania seksualnego zostały jakoś przez pornografię skrzywione? I jak sądzisz, które dziecko zacznie przygodę z seksem jako pierwsze, to, które wychowywało się w świecie ograniczonej informacji o seksualności, czy raczej to uświadomione w sprawach seksu już w przedszkolu?

bembergiem w berg
27-10-2013 19:53 
 Ocena 5 na 5
sabek (1444 punktów)
>Świat się kręci w tym samym tempie - to raz. I dwa - nie każda zmiana jest zmianą na lepsze.

Zgadzam się z oboma punktami.

>Czyli z jednej strony społeczeństwo blokuje pornografię przed dziećmi, żeby pozostawić je w sferze ochronnej do czasu dojrzewania płciowego, a w tym samym czasie w szkole będą sobie oglądać siusiaki, bo "prędzej czy później" ktoś trafi na gołą babę w internecie? Nie kumam tej logiki.

Nie mój problem. Rozumiem, że każda "goła baba" i siusiak to pornografia? Jak bierzesz prysznic - przy świetle czy po ciemku?

>A to dzieci, które nie odbyły wychowania seksualnego zostały jakoś przez pornografię skrzywione?

Skrzywieniem bym tego nie nazwał. Raczej skrzywdzeniem. Edukacja seksualna może jedynie ograniczyć tą krzywdę.

>I jak sądzisz, które dziecko zacznie przygodę z seksem jako pierwsze, te, które wychowywało się w świecie ograniczonej informacji o seksualności, czy raczej te uświadomione w sprawach seksu już w przedszkolu?

Nie wiem. Ważne, aby w tym momencie było dojrzałe. I kończę tę wymianę zdań. Amen.
pawel_wr (4297 punktów)

>A to dzieci, które nie odbyły wychowania seksualnego zostały jakoś przez pornografię skrzywione?

Co jest lepsze dla dzieci : edukacja seksualna w szkole prowadzona przez
psychologa/lekarza czy pornografia ? Jakie jest Twoje zdanie ?

>I jak sądzisz, które dziecko zacznie przygodę z seksem jako pierwsze, to, które wychowywało się w świecie ograniczonej informacji o seksualności, czy raczej to uświadomione w sprawach seksu już w przedszkolu?

No właśnie , które ? Jak przypuszczasz ?
W którym przedszkolu prowadzona jest edukacja seksualna ?!?!?!


Pogrążony w wierze odrzuca rozum.
29-10-2013 06:14 
 Ocena 2 na 2
Frank Holman (5897 punktów)
>>A to dzieci, które nie odbyły wychowania seksualnego zostały jakoś przez pornografię skrzywione?
>Co jest lepsze dla dzieci : edukacja seksualna w szkole prowadzona przez
>psychologa/lekarza czy pornografia ? Jakie jest Twoje zdanie ?
>>I jak sądzisz, które dziecko zacznie przygodę z seksem jako pierwsze, to, które wychowywało się w świecie ograniczonej informacji o seksualności, czy raczej to uświadomione w sprawach seksu już w przedszkolu?
>No właśnie , które ? Jak przypuszczasz ?
>W którym przedszkolu prowadzona jest edukacja seksualna ?!?!?!
Jeszcze raz powtórzę, że to jest test dla ludzi mieniących się racjonalistami i ateistami.
Można zasadnie założyć, że ponad 90% z ludzi tu piszących w dzieciństwie miało umyśly ryte katolicką indoktrynacją.
W przeciwieństwie do wielu rzeczy, gdzie religii KrK można dać jakieś pole do wypowiedzi na temat zła i dobra - gdyż część osób w tym kościele na prawdę zawodowo i specjalistycznie zajmuje się badaniem tych zagadnień, oczywiście z poprawką na wypaczenia dogmatyczne tzw. katolicka moralność seksualna do takich NIE NALEŻY. Odrzucić ją należy z góry i w całości, gdyż wychodzi z bzdur i kłamstwa i cała oparta jest na bzdurach i kłamstwach.

Jednym z takich kompletnych bzdur i kłamstw jest nawet domniemana szkodliwość pornografii. Ludzie opamiętajcie się. Biznes pornograficzny ma się w najlepsze w najbardziej cywilizowanych krajach od dziesięcioleci co najmniej i dzieci tam się rodzą, chowają, kraje się rozwijają. Odbiorca pornografii jest nakierowany wyłącznie na siebie. Jedynym problemem biznesu pornograficznego jest jego zakazywanie, skutkujące powstawaniem szarej i czarnej strefy przestępczości okołopornograficznej, jak przymuszanie do udziału w nagraniach, czego nie ma praktycznie np. w takich stanach, gdzie jest to biznes wręcz wspierany przez państwo, jako ważny dział gospodarki, a chętnych aktorów i aktorek nie brakuje. Szkodliwy wpływ pornografii na przestępców ze zrytymi mózgami, głównie od przemocy w dzieciństwie, nie jest żadnym dowodem.
Tak samo nie ma żadnej szkodliwości w nagości. Plaże naturystyczne normalnych krajów są zatłoczone rodzicami z dziećmi w każdym wieku i te dzieci rozwijają się normalnie, zakładają rodziny.
Tak samo normalnie rozwinęły się dzieci z okresu lat 70 - wolnej miłości itd.
Całe okołoseksualne i okołonagościowe tabu katolickie nie ma po prostu najmniejszego seksu jest kompletną bzdurą w ogóle nie wartą sekundy uwagi, tak jeśli chodzi o dorosłych, jak jeśli chodzi o wychowywanie dzieci. Wychowanie poprawne dziecka zależy tylko i wyłącznie od warunków w rodzinie, bez przemocy z miłością, ku indywidualnemu rozwojowi.
Oczywiście nie proponuję w żadnym razie rycia dziecięcych mózgów pornografią, bo nie jest to do niczego potrzebne. Zainteresowanie seksem rozwija się naturalnie z biegiem czasu, a zobaczenie gołej pupy, waginy czy penisa czy nawet seksu, na plaży czy w telewizji czy w internecie samo w sobie nie jest żadnym problemem, może co najwyżej wywołać pytania i zainteresowanie. Ocenić to można przez pryzmat scen przemocy i morderstw w filmach - ich oglądanie nie przekłada się bezpośrednio na nic, nie zakazuje się ich, a gdyby rzeczywiście była istotna korelacja, dawno by to zostało zrobione.
Tzw. katolicka moralność seksualna zmierza zaś wyłącznie do tego, aby te sprawy "zniknąć", nie mówić o nich, nie pokazywać. Jest to sztuczne i niczym nie uwarunkowane, poza wymysłami średniowiecznych "myślicieli".
Trzeba być na prawdę ślepym i głuchym, żeby nie dostrzegać tego, że jeśli racjonalny człowiek ma na myśli szkodliwość np. erotyki/pornografii - granica na prawdę złudna i zbędna, to myśli o tym, czy nie kreuje ona z ludzi przestępców seksualnych (nic na to nie wskazuje, jej odbiorcami jest przeważająca większość dorosłych i te liczby rosną, a przestępczość seksualna jak każda zresztą generalnie maleje od lat). Tymczasem kiedy KrK o tym mówi, to dla niego szkodliwością jest samo to, że człowiek nakierowuje się na odczuwanie czystej przyjemności, a nie myśli o jakimś akcie zapłodnieniowym, czy jak oni to nazywają. Całe ich myślenie w tych sprawach jest spaczone i bez sensu. To oni wręcz kreują przestępców seksualnych. Nabuzowane hormonami istoty, bez prawa do rozładowania napięcia, nakręcane na jedyny dozwolony rodzaj stosunku penis w waginę i pełny wtrysk. Oni są chorzy w tych sprawach i ich poglądy są absolutnie chore i szkodliwe. Dowodem na to, iż sami są sprawcami najobrzydliwszych seksualnych przestępstw.
Jak można w sprawach wychowania seksualnego kierować się moralnością tworzoną przez organizację z której masowo wywodzą się pedofile!!??.
Frank Holman (5897 punktów)
A tu przykład jak na zamówienie, co się dzieje, jak dopuści się księży do dyskusji o tym, że należy zawsze każdemu przekazywać rzetelną wiedzę naukową na każdy temat:
kobieta.on(*)i/mamo-jak-sie-robi-loda/xdj2j
Cytat:
Ksiądz Tadeusz Panuś z Komisji Episkopatu ds. Wychowania deklaruje przychylność wobec lekcji wychowania do życia w rodzinie. Ale rozumie je nie jako edukację seksualną, tylko przygotowanie do rodzicielstwa.

- To narzędzie, którego można użyć zarówno w sposób szkodliwy, jak i dla dobra dziecka. Najlepszym miejscem na wprowadzanie dziecka w świat wartości jest rodzina, ale holistyczne podejmowanie tego tematu w szkole jest wskazane - tłumaczy ks. Panuś. - Jestem natomiast przeciwnikiem sprowadzania tego do nauki zakładania czegoś na coś. Źle, jeśli erotykę oddziela się od człowieczeństwa, tylko sprowadza do przyjemności albo do unikania zajścia w ciążę.

Ks. Panuś obawia się, że tematy podejmowane na tych zajęciach mogą być niepotrzebną instrukcją dla dzieci: - Kiedy na lekcji pojawią się pytania np. o zoofilię, mądry nauczyciel będzie wiedział, żeby o tym nie mówić, aby nie siać zgorszenia.

Ale prawdziwy odpór edukacji seksualnej daje ksiądz Marek Bałwas z Ciechocinka na forum dobreprzeslanie.phorum.pl.

Podaje 14 argumentów przeciwko, oto pierwsze cztery:

- "Nie ma szczególnej potrzeby edukacji seksualnej. Przez wiele stuleci nie była ona prowadzona, jednak dochodziło do poczęcia dzieci, a rodzice czerpali radość z tego procesu.

- Edukacja seksualna przeszkadza tworzeniu się więzi w parze. Edukowanie młodych ludzi w zakresie tego, co rozwija się w naturalny sposób, ograbia ich z spontaniczności i radości seksu, która jest żywotnie istotna dla tworzenia się więzi w parze, a co za tym idzie - stabilności rodziny.

- Im więcej edukacji seksualnej, tym więcej zahamowań seksualnych. Istnieją niepodważalne dowody, że im więcej edukacji seksualnej (szczególnie tej, która nastawiona jest na technikę uprawiania seksu), tym bardziej para staje się seksualnie zahamowana, gdyż stara się kontrolować każdy aspekt techniki.

- Im więcej edukacji seksualnej - tym więcej aktywności seksualnej i problemów z tym związanych. Wprowadzenie sex-edukacji jest silnie skorelowane z wzrostem liczby aborcji, chorób wenerycznych i problemów interpersonalnych".



a tak wygląda realne życie i realny świat:
Cytat:
kiedy jedenastoletnia córka [...], zapytała: "Co to znaczy robić loda?", nawet Januszowi szczęka opadła. Zwlekał z odpowiedzią.
- To ja sobie wpiszę w Google - stwierdziła jedenastolatka i po minucie miała odpowiedź. - Co? Do buzi? To obrzydliwe.

Wiedzy nie da się ograniczyć; nie ma zresztą takiej potrzeby. Trzeba za to realnie przygotowywać się i udoskonalać sposoby życia w świecie z powszechnym wreszcie i zwykle bardzo wczesnym dostępem do wszelkiej wiedzy.
27-10-2013 12:33 
 Ocena 9 na 9
i.czaplicka (5782 punktów)

>Wydawało mi się, że te książeczki są pomocą w sytuacji, gdy dziecko samo pyta o sprawy seksu. Tutaj uczy się dzieci o seksie, gdy jeszcze ich to nie interesuje. Czemu się to tak przyspiesza?
Ja przyspieszoną edukację miałam w czasie pierwszej spowiedzi. Poszłam rok wcześniej do szkoły, więc w czasie spowiedzi miała 7 lat.
Pytania- dotykałaś się tam? Ktoś cię dotykał?
Na marginesie - molestowane dziecko mogłoby zrozumieć, że to jego wina, że było dotykane. Przecież było o to pytane w czasie spowiedzi.
Bardzo nie lubię takich osobistych wyznań, ale proszę wybaczyć. Kościół wojuje "świadectwami" więc tu jest "świadectwo".
27-10-2013 14:34 
 Ocena 7 na 7
Selanos (12869 punktów)
>i malowanie siusiaków w przedszkolu

Przedszkola nie pamiętam, ale do malowania siusiaków w młodszych klasach szkoły podstawowej dzieci nie potrzebowały niczyjej pomocy.
wemir (298 punktów)
Straszenie gender przez biskupów to sprawa stosunkowo nowa.
W 2011 i 2012 r. często "ideologią gender" wygrażał abp Hoser
(np.: "Abp Hoser: zniszczyć rodzinę, religię, Kościół, to cel ideologii gender"):
ekai.pl/di(*)sciol-to-cel-ideologii-gender/

A pod koniec 2012 "Papież ostrzega ludzkość przed szaleństwem":
ekai.pl/wy(*)ga-ludzkosc-przed-szalenstwem/

Widać że Hoser orientuje się co w Watykanie piszczy i modnego straszaka używał jeszcze przed oficjalną premierą produktu.
Hoserowi udało się również całkiem skutecznie przeszczepić straszydło na polski grunt.

Obserwując demonizowanie gender w wykonaniu polskiego kościoła katolickiego od ok. 2011 r. zastanawiałem się czy im ta sztuczka wypali, szczególnie że w Polsce samo pojęcie jest raczej mało znane.
Taka sytuacja kojarzy mi się jeszcze z wcześniejszym straszeniem new-age.

Mamy okazję z bliska obserwować jak taka psychomanipulacja działa, ale tej sztuczce nie wróżę dużego sukcesu.
Szkoda ludzi zaangażowanych w gender studies, gdyż to w nich rykoszetem uderza ta kościelna kampania strachu.
Frank Holman (5897 punktów)
Cytat:
- Wprowadzenie w życie ideologii "gender" oznacza przede wszystkim dekompozycję tożsamości człowieka. Papież Benedykt mówił w swym przemówieniu do Kurii Rzymskiej, że ludzkość ma także swoją pamięć. Ma również doświadczenie czym jest człowieczeństwo. Pamięć tego - stanowiąca niejako tożsamość człowieka - jest niezależna od konkretnej kultury czy cywilizacji. Nie ma w niej rozszczepienia między świadomością, że jest się mężczyzną lub kobietą a rzeczywistością, która w biologiczny sposób to potwierdza. Tymczasem "gender" jest teorią opartą na fikcji. Przez to jest ideologią niesłychanie niebezpieczną. Dokonuje rozkładu społeczeństwa, zakładając, że nic nie jest trwałe, nic nie ma charakteru obiektywnego, niezależnego od naszej woli bądź wyobrażeń. Skoro ciągle możemy zmieniać nasze orientacje życiowe, nie możemy być wierni niczemu.
To są czyste słowa Hosera. Nic dodać, nic ująć. Czysta prawda. Z jednym zastrzeżeniem: to co mówi były już na szczęście dla ludzkości papież to fikcja, a stwierdzenia "genderowe", że " nic nie jest trwałe, nic nie ma charakteru obiektywnego, niezależnego od naszej woli bądź wyobrażeń" to właśnie wniosek z dowodu z pamięci historycznej oraz obecnych możliwości nauki i techniki. Z tą "nową" rzeczywistością będziemy się zmierzać, czy tego KrK chce czy nie. Faktem jest także, że - tylko proszę nie oskarżać mnie o naiwność - dla nich (religiantów wszelkiej maści) to na prawdę raczej jest początek końca. Te tysiące lat historii, oczywiście tylko kościołów nie ludzkości, udowodniło bowiem jeszcze jedną prawdę: bez przemocy nie będą się one rozprzestrzeniać, a na przemoc już im nie pozwolimy, prawda!.
27-10-2013 18:42 
 Ocena 5 na 5
sabek (1444 punktów)
Stosunek kościoła do kobiet, do ich roli w społeczeństwie, dobrze prezentuje ten tekst o feminizmie katolickim: www.opoka.org.pl/biblioteka/T/TS/md_femkat.html

Popełniony w 2007, nie występuje w nim jeszcze gender, ale zasadniczo nic się nie zmieniło.

Ciekawe, czy kościół przywłaszczy sobie kiedyś określenie "gender", podobnie jak zaadoptował "feminizm", dodając przymiotnik katolicki i przyczepiając do tego swoją ideologię, sprowadzającą się do:
Frank Holman (5897 punktów)
>Stosunek kościoła do kobiet, do ich roli w społeczeństwie, dobrze prezentuje ten tekst o feminizmie katolickim: www.opoka.org.pl/biblioteka/T/TS/md_femkat.html
>Popełniony w 2007,

Stary (znany) tekst, ale przyznać trzeba, że wyjątkowo idiotyczny.
galvani (1345 punktów)
>Abp Michalik próbując nieudolnie przykryć pedofilskie skandale w kościele szybko zdefiniował ich
>przyczynę. To feministki i gender! Krucjatę rozpoczął 16 października podczas mszy w katedrze we
>Wrocławiu. Teraz do akcji wkraczają jego sojusznicy - katoliccy działacze z Dolnego Śląska.
> [cytat]"Ideologia gender oraz młodzieżówki feministyczne - to, zdaniem autorów kampanii "Stop
>seksualizacji naszych dzieci", główne zagrożenia, przed którymi trzeba ostrzegać rodziców i
>wychowawców.

Nic nowego, już w 2010 roku niemiecki arcybiskup Walter Mixa oskarżony o pedofilię i znęcanie się nad dziećmi z katolickich sierocińców oraz malwersacje finansowe zrzucił całą winę na rewolucję seksualną lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych. Wierchuszka kościoła katolickiego w Polsce sklonowała tylko tą taktykę. Skutecznie skierowano w niepamięć zarzuty pedofilii wobec katolickich instytucji zajmjacych się po wojnie tysiącami wojennych sierot w Niemczech i Austri. Dorosłe ofiary tych nadużyć w ostatnich latach domagają się zadośćuczynienia, nie tylko materialnego.
Ciekawe, czy polska gwiazda skandalu w St Pölten kleryk Piotr Z. skazanz wóczas w zawieszeniu jest już po święceniach i może już bezkarnie oddawać się swojej pasji?
pawel_wr (4297 punktów)
>Abp Michalik próbując nieudolnie przykryć pedofilskie skandale w kościele szybko zdefiniował ich
>przyczynę. To feministki i gender!

Stosując logikę pana Michalika należałoby dojść do wniosku, że
na Dominikanie feminizm i genderyzm są wszechobecne
i dominują tamtejsze życie społeczne.


Pogrążony w wierze odrzuca rozum.
28-10-2013 13:00 
 Ocena 5 na 5
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>>Abp Michalik próbując nieudolnie przykryć pedofilskie skandale w kościele szybko zdefiniował ich
>>przyczynę. To feministki i gender!
>Stosując logikę pana Michalika należałoby dojść do wniosku, że
>na Dominikanie feminizm i genderyzm są wszechobecne
>i dominują tamtejsze życie społeczne.

Co tam Dominikana.
Tuż pod bokiem - w Irlandii- mamy siedlisko genderyzmu i feminizmu, którego najstarsze ofiary są w zaawansowanym wieku emerytalnym.
Irlandia prekursorem ideologii gender i feminizmu!
Oni to mieli już 70 lat temu! Zdążyło im to zdeprawować kilka pokoleń katolickich duchownych!

KK powinien zająć się sednem problemu - a jak wiadomo problemy KK najlepiej rozwiązują ustawowe zakazy.
Zakazać wyjazdów młodych ludzi do Irlandii! A jak ktoś już wyjechał - w razie powrotu kwarantanna z resocjalizacją, nawet jak to tylko w odwiedziny do mamusi na święta.

To stamtąd ta zaraza przyszła. Czy przed rokiem 2004 mieliśmy w Polsce gender???
W 2004 wstąpiliśmy do Unii, otworzył się irlandzki rynek pracy i proszę!


"We live in times of smart phones and stupid people"

Wróć do listy wątków działu Kościół i antyklerykalizm
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365