 |
Episkopat i godność dziecka Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
| Napisano | Autor | Tytuł | | 27-10-2013 00:11 | Małyska (6054 punktów) | Episkopat i godność dziecka
27 na 27 | Kościół w jakiś szczególny sposób upodobał sobie dzieci. Wręcz do nich lgnie... Tym razem przedstawiciele episkopatu wraz ze swoimi "ekspertami" ds. bioetyki zajęli się problemem poczęcia! To teraz szczególnie interesuje kościół. Potężne umysły kościoła zajmowały się technikami prokreacyjnymi. Brylował... znawca bruzdy dotykowej ks. Franciszek Longchamps de Berier. Debatowali też biskup Józef Wróbel, jeden z członków zespołu ds. bioetyki i podsekretarz stanu w ministerstwie sprawiedliwości Michał Królikowski. Co ciekawe ten ostatni (dawniej harcmistrz ZHP, a dzisiaj wiceminister) jest przeciwnikiem związków partnerskich. Publikował między innymi artykuły w "Więzi" i "Tygodniku Powszechnym". Odkrycia kościelnych mędrców dokonane na opolskim zjeździe są rewolucyjne. Według biskupa Wróbla chęć posiadania upragnionych dzieci, a poczętych In vitro, jest występkiem przeciw jego człowieczeństwu i godności. O godności dziecka decyduje przede wszystkim sposób poczęcia i uzyskania ... plemników! wyborcza.p(*)lodnienia_in_vitro_nie_da.html Cytat:"W naturalnym akcie małżeńskim każde z małżonków czyni dla niego dar z siebie - mówił bp Wróbel. - A przy metodzie in vitro plemniki uzyskuje się od ojca w akcie samogwałtu, manipuluje się wielokrotnie organizmem matki, a dziecko zostaje zredukowane w tym procesie do roli produktu. Jego zdaniem takich zabiegów nie da się pogodzić z godnością dziecka." Skąd u biskupa taka odraza do samogwałtu? Dla ks. Franciszka Longchamps de Berier dziecko to problem późniejszych ...roszczeń! Zastanawiał się: Cytat:"czy dziecko - w zależności od sposobu poczęcia - może mieć w związku z tym jakieś roszczenia np. do rodziców." Wiceminister Królikowski doszedł do zaskakująco prostego wniosku: Cytat:"że gdyby wprowadzono zakaz aborcji czy in vitro, to nie wyeliminowałoby to tych zjawisk; przeszłyby one tylko do szarej strefy." Szybko jednak skomplikował całe zagadnienie pseudo egzystencjalnym pytaniem : Cytat:" kluczową sprawą, którą trzeba rozstrzygnąć w dyskusji o in vitro, jest to, czy istota, z którą mamy lub będziemy mieli do czynienia, ma być traktowana przedmiotowo - jak rzecz, czy podmiotowo - jak człowiek." Seks, roszczenia, samogwałt, macica - typowe problemy kościelnych urzędników. O porządkowaniu własnego podwórka ani słowa. Mówią o współczesnej medycynie średniowiecznym językiem. Rozumiem w takim razie, że dziecko z In vitro jest produktem, a z gwałtu darem bożym. A co z godnością dziecka wykorzystanego seksualnie przez księdza? Ciekawa moralność. Jak zwykle o dzieciach najwięcej mają do powiedzenia ci, którzy "z urzędu" ich nie mają. Gratuluję "ekspertom" naukowych osiągnięć. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
18 na 18 | Selanos (12869 punktów) | > Według biskupa Wróbla chęć posiadania upragnionych dzieci, a poczętych In vitro, jest występkiem> przeciw jego człowieczeństwu i godności. O godności dziecka decyduje przede wszystkim sposób> poczęcia i uzyskania ... plemników!Nie rozumiem, co za różnica? Dziecko to dziecko, nie ma na nie wpływu to, jak doszło do poczęcia. Czyli co, jak z in vitro to dziecko nie będzie miało godności albo będzie niegodne? Nie wiem co ta "godność" tutaj oznacza. Czy chodzi tutaj o ocenianie dziecka na podstawie metody poczęcia? To dość stara metoda tzw. prawicy w nieco nowszym wydaniu, kiedyś oceniali ludzi po tym, kim byli ich przodkowie. Jak np. nie spodobał im się sędzia Tuleya, to zaraz wygrzebali coś o tym, że jego rodzice to chyba komuniści, już nie pamiętam. Rodzicom Komorowskiej zarzucają żydowskie pochodzenie. To oczywiście oznacza, że te osoby są złe, nie mają racji i powinny iść na szafot, "bo ich rodzice...". Tak jakby dziecko było odpowiedzialne za to, co robili jego rodzice. > Cytat:"W naturalnym akcie małżeńskim każde z małżonków czyni dla niego dar z siebie - mówił bp >Wróbel. - A przy metodzie in vitro plemniki uzyskuje się od ojca w akcie samogwałtu, manipuluje >się wielokrotnie organizmem matki, a dziecko zostaje zredukowane w tym procesie do roli produktu. >Jego zdaniem takich zabiegów nie da się pogodzić z godnością dziecka." O! Gadka o samogwałcie, uwielbiam to. Nie wiem jak można mówić ("nie wiem" chyba będzie się często powtarzać w tym wpisie) o samogwałcie, skoro jest to czynność wykonywana przez, hmm, właściciela, za zgodą właściciela i dla przyjemności właściciela. Podobno "samogwałt" uprawia lub uprawiało (samogwałci się  ) 95% mężczyzn i 80% kobiet (co jest dowodem na to, że mężczyźni są bardziej szczerzy), więc przynajmniej na tym polu kościół przegrał z kretesem. > Skąd u biskupa taka odraza do samogwałtu?Wstydzi się tego, co robi w samotności pod kołderką. Poczucie winy ma chłopina i chce się dowartościować poprzez wypominanie innym. > Dla ks. Franciszka Longchamps de Berier dziecko to problem późniejszych ...roszczeń! Zastanawiał> się:> Cytat:"czy dziecko - w zależności od sposobu poczęcia - może mieć w związku z tym jakieś >roszczenia np. do rodziców." Można to uregulować prawnie, pewnie im to nie przyszło do głowy, bo prawo mają tam, gdzie światło nie dociera. Wiceminister Królikowski doszedł do zaskakująco prostego > wniosku:> Cytat:"że gdyby wprowadzono zakaz aborcji czy in vitro, to nie wyeliminowałoby to tych zjawisk; >przeszłyby one tylko do szarej strefy." Czyli nie jest kompletnie ślepy. Jestem chyba mile zaskoczony. > Cytat:" kluczową sprawą, którą trzeba rozstrzygnąć w dyskusji o in vitro, jest to, czy istota, z >którą mamy lub będziemy mieli do czynienia, ma być traktowana przedmiotowo - jak rzecz, czy >podmiotowo - jak człowiek." Tylko oni mogą mieć takie dylematy. Nigdy nie wpadło mi do głowy to, żeby żyjąca i myśląca istota ludzka miałaby nie być traktowana jak człowiek. > Seks, roszczenia, samogwałt, macica - typowe problemy kościelnych urzędników. O porządkowaniu własnego podwórka ani słowa.Kościół jest po prostu ostoją pewnych tradycji, od dwóch tysięcy lat nawijają o tym samym. > A co z godnością dziecka wykorzystanego seksualnie przez księdza?Ma być godne w milczeniu, pokorze i posłuszeństwie. > Ciekawa moralność. Jak zwykle o dzieciach najwięcej mają do powiedzenia ci, którzy "z urzędu" ich nie mają.Mogę się zgodzić, że "z urzędu", ale nie z tym, że nie mają.  Jak to mówią: dziadek był księdzem, tato był księdzem, to i ja księdzem zostanę.
|
|
 | 1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | >Tak jakby dziecko było odpowiedzialne za to, co robili jego rodzice.
Nie chodzi o odpowiedzialność, lecz o wpływ. Kanalia nie jest odpowiedzialna za to, że ktoś w rodzinnym domu uczynił ją kanalią, ale to nie znaczy, że nią nie jest.
Tak więc nie chodzi o to, co robili rodzice, ale o to, co z dziecka zrobili.
Łatwiej jest powielac pewne wzorce, niż je rewidować, kwestionować. Dlatego wielu nosi swoje dzieciństwo jak garb.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
10 na 10 | sabek (1444 punktów) | Moim zdaniem, Franciszek Longchamps de Berier powinien odpowiedzieć karnie za nawoływanie do nienawiści, za swoją słynną bruzdę.
Co do innych, którzy uczestniczą w tych obradach, powinni być relegowani ze swych uczelni (o ile są wykładowcami) za złamanie Kodeksu Etyki Pracownika Naukowego i wewnętrznych praw tychże uczelni.
Jako ciekawostka, przewodniczącym tejże grupy episkopatu ds. bioetycznych jest dobrze znany Hoser.
|
|
 | 5 na 5 | slik (20011 punktów) | >Co do innych, którzy uczestniczą w tych obradach, powinni być relegowani ze swych uczelni (o ile są wykładowcami) za złamanie Kodeksu Etyki Pracownika Naukowego i wewnętrznych praw tychże uczelni. > Konferencja "zespołu ekspertów Episkopatu Polski ds. bioetyki" obradowała na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu Opolskiego
|
|
|  | 8 na 8 | sabek (1444 punktów) | >Konferencja "zespołu ekspertów Episkopatu Polski ds. bioetyki" obradowała na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu Opolskiego
No i to właśnie jest największy problem polskiej nauki, że na swoje podwórko wpuściła teologię, czyli naukę o czarach. Skoro już tam jest, szkoda, że nie postawiła wyraźnej granicy: nauka=/czary, izolując wydziały teologiczne od innych kierunków. Kiedyś była na uczelniach astrologia, uczono o nekromancji, czarownikach, czarownicach i wampirach. Dziś zostały czarownice (feministki), ale przybyło innych bajek.
|
|
|  | 2 na 2 | Pa1ryk (1539 punktów) | >Konferencja "zespołu ekspertów Episkopatu Polski ds. bioetyki"
Tacy sami eksperci w swym fachu jak słynny zespół Macierewicza. Powinno zrobić jakieś wspólne obrady, podzielić się doświadczeniem.
|
|
| |  | | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Tacy sami eksperci w swym fachu jak słynny zespół Macierewicza.No cóż, intensywność wiary w swoje założenia i wypromowane idee nawet dokładnie ta sama 
Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
|
|
14 na 14 | Frank Holman (5897 punktów) | A ja uważam, że to a/ wina mediów - wyzewnętrznienia Komisji Episkopatu ds. Prawidłowego Seksu powinny być publikowane co najwyżej w serwisach humorystycznych, bądź wykorzystywane w kabaretach, a oni je nam prezentują na poważnie. b/ wina polityków - po jaką cholerę członkowie Rządu (lub najbliższego otoczenia) spotykają się z katabasami i omawiają z nimi takie sprawy; żadne prawo do tego nie zobowiązuje; pan podsekretarz za ten występ powinien stracić pracę po prostu
|
|
 | 11 na 11 | maniek1 (3407 punktów) |
>b/ wina polityków - po jaką cholerę członkowie Rządu (lub najbliższego otoczenia) spotykają się z katabasami i omawiają z nimi takie sprawy; żadne prawo do tego nie zobowiązuje; pan podsekretarz za ten występ powinien stracić pracę po prostu > Zgadzam się w 100 procentach. Niestety polscy politycy (z kilkoma wyjątkami, których jest wciąż za mało mi. Armand R) wykazują się wręcz niebotycznym serwilizmem wobec watykańskich biznesmenów, (zwłaszcza tych na wysokich stanowiskach) zatrudnionych przez firmę w oddziale - Polska. Wracając do wypocin owych biznesmenów - światowej sławy ekspertów i najwyższych "autorytetów" (dla polskich polityków) w dziedzinie gwałtów na dzieciach i ukrywaniu sprawców (praktycznie wszędzie tam, gdzie dotarli celibatowi misjonarze). To niepojęte - do jakiego stopnia trzeba być cynicznym, bezczelnym, chamskim i nieempatycznym zerem moralnym, aby zamiast w kółko przepraszać za swoich pracowników i własne zaniedbania, wypowiadać się na temat godności dzieci, w świetle medialnych, niemal codziennych doniesień o rzymskokatolickiej biskupio-książęcej pedofilii?. To splugawione (krzywdzeniem i poniżaniem dzieci) towarzystwo wzajemnej adoracji, nie ma umiaru w roszczeniu sobie prawa, do szerzenia średniowiecznej ciemnoty,nienawiści i nietolerancji. . Oto słowo na niedzielę. Amen
|
|
|  | 1 na 1 | Frank Holman (5897 punktów) | >To niepojęte - do jakiego stopnia trzeba być cynicznym, bezczelnym, chamskim i nieempatycznym zerem moralnym, aby zamiast w kółko przepraszać za swoich pracowników i własne zaniedbania, wypowiadać się na temat godności dzieci, w świetle medialnych, niemal codziennych doniesień o rzymskokatolickiej biskupio-książęcej pedofilii?. To splugawione (krzywdzeniem i poniżaniem dzieci) towarzystwo wzajemnej adoracji, nie ma umiaru w roszczeniu sobie prawa, do szeżenia średniowiecznej ciemnoty,nienawiści i nietolerancji. Dla nich to akurat tzw. "być albo nie być". In vitro pokazuje, że to nie bóg tworzy, tylko ludzie się płodzą, rozmnażają i mają nad tym procesem absolutną praktycznie kontrolę. Dla wyrafinowanej teologii to nie problem, obsada klinik in vitro może być nawet tzw. wierząca. Ale dla szeregowego katolika, jak np. nasz Worek, fakt że sztucznie bezbożnie stworzone dziecko niczym się nie różni, to szok mogący wywołać stwierdzenie "boże widzisz to i nie grzmisz? ciebie nie ma?" Ale z drugiej strony, zadaj sam sobie pytanie i niech zadadzą je sobie wszyscy, tak bez mrugnięcia okiem "spuszczający w kiblu" dywagacje kościelnej komisji etyki o in vitro, czy mają wiedzę, że w takich np. dzikich Indiach, są kliniki, w których za pomocą surogatek setkami produkuje się dzieci na zamówienie i je po urodzeniu sprzedaje klientom. Że to nie jest tak, że nad tymi procedurami nie trzeba trzymać kontroli, i że to nie jest tak, że problemów etycznych tam nie ma, bo jest ich rzeczywiście co niemiara. Kwestia tylko, że są to nowoczesne problemy i nie można ich oceniać podług starożytnych dogmatów.
|
|
| |  | 7 na 7 | Scorp (5381 punktów) | >... takich np. dzikich Indiach, są kliniki, w których za pomocą surogatek setkami produkuje się dzieci na zamówienie i je po urodzeniu sprzedaje klientom.
Dzieci się nie produkuje, nie sprzedaje i nie na zamówienie, tylko wykonuje się na zlecenie usługę polegającą na odbyciu ciąży, donoszeniu i urodzeniu; ale pomijając twoje manipulacje słowne, świadczące o negatywnym stosunku do tego rodzaju praktyk, można zapytać:
co w tym złego? -
|
|
| | |  | 7 na 7 Maddy (12885 punktów) (zablokowany) | >>... takich np. dzikich Indiach, są kliniki, w których za pomocą surogatek setkami produkuje się dzieci na zamówienie i je po urodzeniu sprzedaje klientom. >Dzieci się nie produkuje, nie sprzedaje i nie na zamówienie, tylko wykonuje się na zlecenie usługę polegającą na odbyciu ciąży, donoszeniu i urodzeniu; ale pomijając twoje manipulacje słowne, świadczące o negatywnym stosunku do tego rodzaju praktyk, można zapytać: > co w tym złego? -
Jak to co? "BO TO SIĘ NIE GODZI".
Tyle że: - ludzie mają długo oczekiwane dziecko, zwykle genetycznie własne, w sytuacji kiedy nie ma mowy o ciąży u matki biologicznej - i owszem, płacą za to, często zadłużając się na sfinansowanie całej operacji, bo niespełnione pragnienie własnego dziecka potrafi unieszczęśliwić na całe życie
- indyjska rodzina żyjąca w skrajnej nędzy otrzymuje poteżny, jak na tamtejsze warunki zastrzyk gotówki, który pozwala jej zbudować dom z bieżącą woda i prądem, posłać dzieci do szkoły a może i na studia, założyć mały biznes - na stałe podnieść standard życia; na dodatek surogatka ma zapewnioną opiekę lekarską oraz porządne wyżywienie przez cały okres ciąży i połogu
Z której strony bym nie patrzyła, jakoś nikogo potępić nie potrafię.
"We live in times of smart phones and stupid people"
|
|
| | | |  | | Frank Holman (5897 punktów) | >- indyjska rodzina żyjąca w skrajnej nędzy otrzymuje poteżny, jak na tamtejsze warunki zastrzyk gotówki, który pozwala jej zbudować dom z bieżącą woda i prądem, posłać dzieci do szkoły a może i na studia, założyć mały biznes - na stałe podnieść standard życia; na dodatek surogatka ma zapewnioną opiekę lekarską oraz porządne wyżywienie przez cały okres ciąży i połogu >Z której strony bym nie patrzyła, jakoś nikogo potępić nie potrafię.
Bo - co dowodzi ww. wypowiedź - NIC nie wiesz o tym, jak na prawdę wygląda ten proceder.
|
|
| | | | |  | 6 na 6 | Meretseger (61860 punktów) |
>Bo - co dowodzi ww. wypowiedź - NIC nie wiesz o tym, jak naprawdę wygląda ten proceder. To napisz, jak. Też się chętnie dowiem. Najlepiej dodaj do tego wiarygodne źródło, na przykład relacje naocznych świadków.
|
|
| | | | |  | 4 na 4 Maddy (12885 punktów) (zablokowany) | >>Z której strony bym nie patrzyła, jakoś nikogo potępić nie potrafię. >Bo - co dowodzi ww. wypowiedź - NIC nie wiesz o tym, jak na prawdę wygląda ten proceder.
Czytałam parę artykułów na ten temat, jeden, najciekawszy, był dość dawno temu w Guardianie, amerykańska prasa też sporo o tym swego czasu pisała a BBC nakręciło długi, bardzo ciekawy, dokument. Oczywiście wszyscy Ci dziennikarze i dokumentaliści zostali opłaceni przez indyjskie kliniki, telewizja kłamie a BBC chodzi na pasku... no własnie, kogo?
A Ty skąd czerpiesz swoje informacje?
"We live in times of smart phones and stupid people"
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|