Racjonalista - Strona głównaDo treści
Wskrzeszanie ludzi z genów

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
07-03-2016 16:16VonM (709 punktów)Wskrzeszanie ludzi z genów
Umrzemy i to czyni z nas szczęściarzy. Większość ludzi nigdy nie umrze, ponieważ nigdy się nie narodzi. Ludzi, którzy potencjalnie mogliby teraz być na moim miejscu, ale w rzeczywistości nigdy nie przyjdą na ten świat, jest zapewne więcej niż ziaren piasku na pustyni. Wśród owych nienarodzonych duchów są z pewnością poeci więksi od Keatsa i uczeni więksi od Newtona. Wiemy to, ponieważ liczba możliwych sekwencji ludzkiego DNA znacznie przewyższa liczbę ludzi rzeczywiście żyjących. Świat jest niesprawiedliwy, ale cóż, to właśnie myśmy się na nim znaleźli, ty i ja, całkiem zwyczajny

Te słowa rzekł oczywiście Dawkins. I w ten sposób pokazał, że jednoznacznie utożsamia jaźń konkretnej osoby z jej kodem DNA. Tak więc samo się nasuwa pytanie, czy w przyszłości może być możliwe wskrzeszanie ludzi z ich kodu genetycznego? Bo z logicznego punktu widzenia, taki osobnik powinien dysponować tą samą jaźnią (z religijnego - duszą), będąc jednakże swoistym tabula rasa, bowiem komórki mózgowe odtworzone by zostały z całkiem nowego materiału. Czy akceptujecie takie rozumowania?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Duch Prawdy (14787 punktów)
"Owca Dolly - pierwszy sklonowany ssak - w momencie urodzenia miała już 6 lat!
Ponieważ wiek materiału genetycznego sklonowanego organizmu jest identyczny z wiekiem dawcy."
www.biotec(*)dolly-pierwszy-sklonowany-ssak


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
07-03-2016 18:50 
 Ocena 1 na 1
ZaKotem (8733 punktów)
>"Owca Dolly - pierwszy sklonowany ssak - w momencie urodzenia miała już 6 lat!
>Ponieważ wiek materiału genetycznego sklonowanego organizmu jest identyczny z wiekiem dawcy

Powiedz to licznym gatunkom roślin i nieco mniej licznym zwierzętom, które rozmnażają się doskonale przez klonowanie. Dolly umarła z powodu nowotworu, po niej sklonowano wiele kolejnych owiec i innych zwierząt i nie swierdzono wyższego prawdopodobieństwa nowotworów. Ani u Dolly, ani u innych klonów nie zaobserwowano objawów przedwczesnego starzenia.


Wzruszają mnie nutrie.
07-03-2016 19:54 
 Ocena 3 na 3
tom36 (229 punktów)
(zablokowany)
>>"Owca Dolly - pierwszy sklonowany ssak - w momencie urodzenia miała już 6 lat!
>>Ponieważ wiek materiału genetycznego sklonowanego organizmu jest identyczny z wiekiem dawcy
>Powiedz to licznym gatunkom roślin i nieco mniej licznym zwierzętom, które rozmnażają się doskonale przez klonowanie. Dolly umarła z powodu nowotworu, po niej sklonowano wiele kolejnych owiec i innych zwierząt i nie swierdzono wyższego prawdopodobieństwa nowotworów. Ani u Dolly, ani u innych klonów nie zaobserwowano objawów przedwczesnego starzenia.
>

Obawiam sie, ze sie tutaj mylisz.
Jeszcze do niedawana ogolnie proces starzenia sie organizmow (tych ktore sie starzeja - bo niektore sa potencjalnie niesmiertelne) wiazano ze skracaniem teleomerow (koncowki chromosonow) przy kazdym podziale komorki. I w tym sensie Dolly rzeczywiscie byla 'starsza' juz w momencie narodzin.
Dzisiaj wiemy ze 'glownym winowajca' starzenia sie jest sposob replikacji DNA przy podziale komorki, tz.mechanizmy kontroli. Kiedy dzieli sie dojrzala komorka np.watroby mechanizm kontroli poprawnosci powielenia DNA sprawdza tylko geny aktywne specyficzne dla danej komorki i to takze tylko 'pobieznie'. Dlatego klon stworzony z takiego wielokrotnie kopiowanego z 'bledami' DNA zawsze bedzie 'kiepski'.

Mechanizmowi pelnej kontroli replikacji poddawane sa tylko komorki rozrodcze.
Tlumaczy sie to tym, iz jest to proces bardzo kosztowny energetycznie i czasowo wiec organizmowi sie to 'nie oplaca'

Pozdrawiam
07-03-2016 19:25 
 Ocena 2 na 2
Episode_2 (3284 punktów)
>"Owca Dolly - pierwszy sklonowany ssak - w momencie urodzenia miała już 6 lat!
>Ponieważ wiek materiału genetycznego sklonowanego organizmu jest identyczny z wiekiem dawcy."

Ten problem został już opanowany. Nie mogę tego teraz znaleźć, ale zobacz to:
www.oil.or(*)numery/n2000/n200010/n20001018
Niezłe, nie?
ZaKotem (8733 punktów)

Jaja sobie robisz, czy naprawdę tak prostego tekstu nie zrozumiałeś? Autor nie utożsamia jaźni z DNA, tylko stwierdza rzecz oczywistą: liczba możliwych ludzi jest większa, niż ludzi rzeczywistych. DNA ma co najwyżej wpływ na różne uzdolnienia, nie na jaźń. Czy bliźniaki to jedna osoba w dwóch ciałach? Wyglądają tak samo, ich fizyczne i psychiczne zdolności są podobne, ale czasem badzo różnią się osobowością. Sklonowany człowiek to tylko późniejszy bliźniak, nie żadne wcielenie. Klon Hitlera czy Lenina nie byłby nikim szczególnym.

Wzruszają mnie nutrie.
krutki (1550 punktów)

>bowiem komórki mózgowe odtworzone by zostały z całkiem nowego materiału. Czy akceptujecie takie rozumowania?

Nie nastąpiłoby tu żadne kopiowanie komórek mózgowych. Co najwyżej materiału genetycznego, który zawarty jest w jądrze komórkowym. Teoretycznie więc możliwe jest klonowanie wciąż jednego genomu. Problem w tym, że pod wpływem różnych czynników środowiskowych oddziałujących na takie klony nijak nie dałoby się określić, że w rezultacie dostaniemy dwie identyczne osobowości. To proces rozwoju osobniczego, a u ludzi konkretniej - wciąż podlegająca zmianom sieć połączeń neuronalnych, definiuje to kim i jacy jesteśmy. Nie ma prostej "recepty na Hitlera", choćby udało się jakimś sposobem umieścić jego DNA w komórce rozrodczej.


Photons have mass? I didn't even know they were Catholic. Woody Allen
pompa (524 punktów)
Jak jaźń może wynikać z dna? Poczytaj sobie jakieś książki na temat świadomości albo przynajmniej teksty włodzisława ducha.
Stefanowicz (2544 punktów)
(zablokowany)
To nie byłoby wskrzeszanie, tylko stworzenie kolejnej, nie zapisanej karty, w postaci człowieka o danym DNA. Jednym słowem - klonowanie. Ciekawe czy kiedyś będziemy zdolni do transferowania swojego "ja" do komputera, a tym do osiągnięcia czegoś zbliżonego do wiecznej świadomości. Mózg człowieka to zagadka, ciężko w ogóle pojąć "wolną wolę" i "świadomość" - jak działają, jak rodzi się świadomość ? Każdy ma wspomnienia z dzieciństwa, pierwsze wspomnienie, a przed nim tylko ciemność. Ciemność - słabo rozwinięty mózg, tak samo jakby go w ogóle nie było. Świadomość jest związana ze stopniem rozwoju mózgu, ciekawe jak ewolucyjnie daleko zajdziemy. A może sami będziemy ulepszać nasze mózgi dzięki technologii. Ciekawe zagadnienie, niestety, jak na razie dobre na kolejną powieść SF (jak "Robot" Snerga-Wiśniewskiego).
Christos (2696 punktów)
>Tak więc samo się nasuwa pytanie, czy w przyszłości może być
>możliwe wskrzeszanie ludzi z ich kodu genetycznego? Bo z logicznego punktu widzenia, taki osobnik
>powinien dysponować tą samą jaźnią (z religijnego - duszą), będąc jednakże swoistym tabula rasa,

Z technicznego punktu widzenia, nie.
Aby stworzyć taki osobowościowy klon, należy odtworzyć proces rozwoju pierwowzoru co do pojedynczego impulsu nerwowego wysłanego przez konkretną komórkę mózgu. Dorzuć takie drobiazgi, jak identyczna chemia metabolizmu (przekładająca się na pracę mózgu), więc odtworzenie... ot dla przykładu, czasu ekspozycji i kąta padania promieni słonecznych.
Zadanie należy do kategorii beznadziejnych.


No gods, no masters...I am who I am.
astrofoton (199 punktów)
(zablokowany)
> Tak więc samo się nasuwa pytanie, czy w przyszłości może być
> możliwe wskrzeszanie ludzi z ich kodu genetycznego?

Z pewnością jest możliwe, ale nie będą to jakieś tam klony oryginału, leczy zwyczajne nowe bo niezależne organizmy.

>Bo z logicznego punktu widzenia, taki osobnik
>powinien dysponować tą samą jaźnią (z religijnego - duszą), będąc jednakże swoistym tabula rasa, bowiem komórki mózgowe odtworzone by zostały z całkiem nowego materiału. Czy akceptujecie takie rozumowania?

A to zależy jakie rozumowanie masz na myśli:
tejże duszy, czy też samego ciała?
wsx666 (1067 punktów)
Czy akceptujecie takie
>rozumowania?

Ogólnie jest to do pomyślenia, w sensie wskrzeszanie przez klonowanie. Problem jednak polega na czymś innym, takie samo DNA, stworzy dwóch identycznych ludzi. Jednak już środowisko w którym ci dwaj identyczni ludzie będą dorastać, zrobi z nich różne osoby. Ponieważ pod wpływem różnych losowych bodźców docierających do ciała z zewnątrz uruchamiają się różne instrukcje, niejako wpisane w dna. Warunki atmosferyczne dla osób z identycznym DNA są kluczowe, inaczej będzie się rozwijał organizm w ciepłym wilgotnym klimacie, włączać się będą w DNA instrukcje dostosowujące jego ciało do przetrwania, innym człowiekiem będzie posiadacz takiego samego DNA dorastający w klimacie zimnym i suchym. Do tego pożywienie, inne czynniki jak kontakt z agresywnymi dla DNA czynnikami chemicznymi (substancje rakotwórcze) również ma wpływ na rozwój organizmu.

Tak więc podsumowując, teoretycznie można wskrzeszać przez klonowanie DNA, natomiast nie jesteśmy w stanie odtworzyć warunków identycznych dla takiego klona, jakie miały miejsce w przypadku dawcy DNA, więc w zasadzie poza podobieństwem wyglądu, i pewnymi tendencjami, będą to najprawdopodobniej znacząco różne od siebie osoby.

Innym rozwiązaniem, moim zdaniem jak najbardziej realnym w przyszłości, będzie klonowanie ciała i jego rozwój w przyspieszonym tempie, w jakiejś szklanej tubie, natomiast istotniejszym elementem będzie wgrywanie na mózg klona, zgranego wcześniej, 'stanu' mózgu dawcy DNA, w ten sposób otrzymywali byśmy w pełni moim zdaniem efekt klonowania powiązany z wskrzeszaniem.

Pozdrawiam.

Jeżeli nie realizujesz swoich marzeń, na pewno znajdzie się ktoś, kto Cię zatrudni do realizacji swoich.
Max Golonko (1811 punktów)
Nie da się zeskanować i odtworzyć dokładnie stanu mózgu gdyż podczas nakładania kolejnych warstw przez "robota" dojdzie do zjawisk chemicznych i fizycznych na tymczasowej powierzchni budowanego mózgu, które są nie do oszacowania.

Co do klonowania to należałoby jeszcze klonować mitochondrialny DNA.

Tak czy owak czysta fikcja.

Natomiast dusz oczywiście nie ma bo nawet jeden człowiek tak nieraz dramatycznie zmienia się w życiu ze pojęcie karania za grzechy jest bez sensu wobec jego końcowej wersji z chwili śmierci.

Zresztą infantylizm Biblii, i brak wspomnień ze strony rzekomego boga o wielkim wybuchu, dinozaurach, australopitekach itp, został zauważony przez Einsteina i 90% najwybitniejszych naukowców:

bioslawek.(*)1_naukowcy_a_religia_w_usa.pdf

Pozdrawiam

Wróć do listy wątków działu Nauka
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365