 |
O mechanice personifikacji Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 11-06-2012 10:47 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | O mechanice personifikacji
6 na 6 | Witam! Podobno rozwój inteligencji w naszym gatunku został zintensyfikowany przez proces socjalizacji. Można wręcz domniemywać, że cała logika myślenia ludzi opiera się w najgłębszej warstwie o relacje społeczne. Jakkolwiek mówimy tu tylko o fundamentach, pierwocinach, z których rozwinął się plan umysłu współczesnego człowieka. Jako anegdotę można podać, że wszelkiego rodzaju geniusze, u których plan myślenia wydaje się inny, są bardzo często, wręcz przerażająco często, w poważnym stopniu aspołeczni z natury. W kontekście tym śmieszy sarkazm przyrody, która wyposażyła Rainmana (postać o której nakręcono film) w doskonałe zdolności pamięciowe i matematyczne, a poskąpiła podstaw zapewniających samodzielne funkcjonowanie w społeczeństwie. Wróćmy jednak do większości, która gdzieś w głębi swoich neuralnych zwojów ma zakodowaną tęsknotę za personifikacją. Gdy emocje, brak czasu, presja czy inny czynnik (alkohol, narkotyk, środek odurzający) wyłączają nam nowsze, bardziej wszechstronne części mózgu, to pozostają owe pierwociny, których wyłączyć się nie da, tak mocno bowiem tkwią u podstaw. Pierwotna logika stada, z której początek wzięła biologiczna inteligencja istot świadomych opiera się na personifikacji. Czym jest personifikacja? Przypisaniem obcej istocie lub rzeczy cech własnych. Szerzej nawet, przypisaniem umysłu i osobowości. Jak można przypisać rzeczy umysł i osobowość? To głupie, powiecie. Jednak gdy cofnąć się pamięcią do dzieciństwa łatwo zobaczyć, że w naturalny sposób jako dzieci (statystycznie) personifikowaliśmy różne zjawiska. Tym szybciej do tego dochodziło, im trudniej było zrozumieć dane zjawisko. Dla ludzi sprzed ery internetu prawdopodobnie jako najprostsza personifikacja na myśl przychodzi ogień. Im zjawisko bardziej tajemnicze, im trudniej je objąć umysłem, im bardziej potrzeba je ogarniać, przewidywać, tym mocniej i szybciej odwołujemy się do dostępnych środków myślenia. Oczywiście później wyrasta się z personifikowania każdej tajemniczej cząstki świata. Człowiek się rozwija i poznaje inne sposoby rozumienia rzeczywistości wokół. Proszę tylko pamiętać, że pierwszą rzeczywistością jest świat socjalny - relacji z rodzicami, rodzeństwem, bliskimi, i według niego patrzy się na kolejne elementy doświadczenia. Czy można nie wyrosnąć z personifikowania elementów świata? We współczesnym społeczeństwie jest to wręcz niemożliwe. Czy można selektywnie pozostawić pewną sferę spersonifikowaną? Taką, która nie przeszkadza (wyraźnie) biologicznemu przetrwaniu? To karkołomne zadanie. Musiała by być gęsto obwarowana tabu i zakazami myślenia, poddawania w wątpliwość. Musiała by się opierać na potężnym autorytecie, by nie wylazły na wierzch jej niedostatki. Musiała by podczepiać się przynajmniej częściowo pod społecznie aprobowane i uznane jako pozytywne funkcje... Co jeszcze by musiała zrobić by utrzymać swój status? A co by ją zniszczyło? Zapraszam do dyskusji.
Pozdrawiam | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
3 na 3 | finerbijk (17282 punktów) | Personifikacja może być (i często jest) przydatna w komunikacji, pozwalając w dogodny sposób odwoływać się do różnych idei. Może też być przyczyną nieporozumień. Klasyczny przykład to Einsteinowski Bóg, którego przywoływał jako personifikację sił rządzących kosmosem, co wielu odebrało jako deklarację wiary. Wszystko zależy od poziomu wzajemnego zrozumienia pomiędzy stronami dialogu. Wydaje mi się, że całkowicie jej się nie da wykluczyć, ale należy ją stosować ostrożnie i z umiarem.
|
|
3 na 3 | diogenes (42753 punktów) | >rozwój inteligencji w naszym gatunku został zintensyfikowany przez proces socjalizacji.
Nie bardzo rozumiem. Czy można sobie wyobrazić gatunek człowieka sprzed okresu socjalizacji? Uspołecznienie, podobnie jak rozumność, to różnica gatunkowa.
>cała logika myślenia ludzi opiera się w najgłębszej warstwie o relacje społeczne.
Myślenie, fakt, może ujawnić się jedynie w kontekście społecznym, ale, i to też fakt, może przyjąć zdecydowanie antyspołeczny kierunek. Być może w dłuższej perspektywie okaże się destrukcyjne w sensie gatunkowym, bowiem zbyt często nie odwołuje się do społecznych założeń (egoizm).
>geniusze, u których plan myślenia wydaje się inny, są bardzo często, wręcz przerażająco często, w poważnym stopniu aspołeczni z natury.
Być może jest gorzej: aspołeczne mogą okazać się twory ich umysłów, z nauką włącznie.
>pierwociny, których wyłączyć się nie da, tak mocno bowiem tkwią u podstaw.
To kwestia dawki lub okresu jej stosowania (polecam doświadczenie z tzw. urwanym filmem).
>Pierwotna logika stada, z której początek wzięła biologiczna inteligencja istot świadomych opiera się na personifikacji.
Personifikacja (czy nie lepiej mówić o antropomorfizacji?) jest raczej błędem logicznym, błędem nawet w ramach owej elementarnej logiki stada. Potrzeba było dużo czasu, aby zrozumieć ten mechanizm (projekcja) oparty w głównej mierze na lęku i niewiedzy.
>Czy można selektywnie pozostawić pewną sferę spersonifikowaną?
W celach społecznej manipulacji - jak najbardziej (np. władza i jej symbole).
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
 | 1 na 1 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) |
> >Pierwotna logika stada, z której początek wzięła biologiczna inteligencja istot świadomych opiera się na personifikacji.> Personifikacja (czy nie lepiej mówić o antropomorfizacji?) jest raczej błędem logicznym, błędem nawet w ramach owej elementarnej logiki stada.Nie rozumiem. Współpraca wymaga personifikacji tym bardziej im bardziej skomplikowane są podejmowane wspólnie działania. Jak to może być błąd? > Potrzeba było dużo czasu, aby zrozumieć ten mechanizm (projekcja) oparty w głównej mierze na lęku i niewiedzy.Że na niewiedzy, to zgoda. Ale niekoniecznie na lęku. > >Czy można selektywnie pozostawić pewną sferę spersonifikowaną?> W celach społecznej manipulacji - jak najbardziej (np. władza i jej symbole). Na przykład. Były jeszcze dwa pytania na końcu. Jak izoluje się tą sferę (od myślenia o niej w kategoriach niepersonifikujących)? Co przeciwdziałałoby izolacji, rozrywało personifikacje? Pozdrawiam
Człowiek zawsze znajdzie coś nowego w obcym języku. Dziś poznałem nowe pojęcie: "Negative IQ"
|
|
3 na 3 | coreless (16088 punktów) | Dlaczego osoby z autyzmem nie wierzą w boga?Wydaje się, że jest wprost przeciwnie niż sugerujesz. To ludzka zdolność do 'mentalizacji' czy 'personifikacji' tak na prawdę wymaga okiełznania. > Czy można selektywnie pozostawić pewną sferę spersonifikowaną?Pytanie powinno raczej brzmieć: "Jak to jest możliwe, że pewne sfery ludzkiej aktywności - takie jak nauka, potrafią się oprzeć automatyzmowi personifikacji?".
|
|
 | 2 na 2 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) |
> Pytanie powinno raczej brzmieć: "Jak to jest możliwe, że pewne sfery ludzkiej aktywności - takie jak nauka, potrafią się oprzeć automatyzmowi personifikacji?".pl.wikipedia.org/wiki/Zasada_kopernikańska"Wedle niej obserwacje prowadzone z dowolnego miejsca we Wszechświecie powinny pozwolić na dojście do takich samych wniosków, jak obserwacje prowadzone z Ziemi." Poniekąd chodzi o "demokratyczność" nauki. Coś Ci się w niej nie podoba, to śmiało możesz to sprawdzać! Eksperymentuj, rób doświadczenia, próbuj! Nie ma nic złego w wątpliwościach, o ile w sensowny sposób starasz się je sprawdzać! Pozdrawiam
Człowiek zawsze znajdzie coś nowego w obcym języku. Dziś poznałem nowe pojęcie: "Negative IQ"
|
|
|  | 2 na 2 |
| |  | 2 na 2 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) |
> A tak na serio, to z psychologicznego punktu widzenia jest z pewnością ciekawe, w którym momencie rozwoju inteligencji człowieka możliwe staje się dla niego uznanie, że żyje złudzeniami, a jednak może dążyć do prawdy, a także akceptacja innych nieuniknionych paradoksów ludzkiej egzystencji.> Postformal thinking and creativity among late adolescents: a post-Piagetian approachBardzo fajny artykuł. > To że pytasz o mechanikę personifikacji to oczywiście przypadek?Wyjściem były zjawiska społeczne, socjologiczne. To zaczęło myśl. Diogenes nawiązał do władzy, Ty do cognitive sciences. Przy pisaniu wątku wyrzuciłem nawiązanie do pierwotnej myśli, usiłowałem nie wymawiać jej i rzecz okazała się bardziej uniwersalna niż bym mógł przypuszczać. > The hyper-systemizing, assortative mating theory of autism"It appears that humans have specialized, inherited 'hardware' for dealing with the complex social world. The 'empathizing system' comprises basic instruments - like barometers, thermometers, and anemometers - that come compiled to help the normal infant make sense of the social world, and react to it, without having to learn it all from scratch." Kolejny dobry artykuł. Poruszonych zostało tyle kwestii, że nie wiem od czego zacząć. Post-Piagetian jest bardzo fajny - jestem w stanie cofnąć się w pamięci i przywołać swoje doświadczenia. Cała reszta też. prawde mówiąc takie ujęcie tematu jak w artykułach powyżej jest dla mnie nowością. Bazowałem bardziej na wiedzy z artykułów o ewolucji i genetyce, też neuroscience ale od innej strony jakby. Teraz mam wiele do przemyślenia. Powyżej jest dokładniejsze i bardziej szczegółowe ujęcie w pewnym konkretnym kierunku (mniej socjologicznym). Pozdrawiam
Człowiek zawsze znajdzie coś nowego w obcym języku. Dziś poznałem nowe pojęcie: "Negative IQ"
|
|
| | |  | 1 na 1 | coreless (16088 punktów) |
> Teraz mam wiele do przemyślenia. Powyżej jest dokładniejsze i bardziej szczegółowe ujęcie w pewnym konkretnym kierunku (mniej socjologicznym).Zachęcam do lektury "Gry szklanych paciorków" Hessego, dokładnie rozdziału pt. "Zaklinacz deszczu". Bardzo sugestywne.  Zwłaszcza od słów: "Czy to ja owo przeżycie tworzę, czy też wywodzi się ono z obiektywnej rzeczywistości?".
|
|
| | | |  | 1 na 1 | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | A ja tu coś ciekawego znalazłem (od trzydziestej minuty filmiku jest w temacie poniekąd): www.racjonalista.pl/kk.php/s,8103Pozdrawiam
Człowiek zawsze znajdzie coś nowego w obcym języku. Dziś poznałem nowe pojęcie: "Negative IQ"
|
|
| | | | |  | 3 na 3 | coreless (16088 punktów) |
"Podsumowując można zwrócić uwagę, że brak wiary religijnej i ateizm mogą się także wiązać z bardzo wysokimi zdolnościami mentalizacji, pozwalającymi na uzyskanie wglądu, że bogowie i inne istoty nadprzyrodzone to tylko twory ludzkiego umysłu. Nieledwie urojenia." Ateiści i autystycy. Suplement
|
|
| niewiarygodny (524 punktów) | >Podobno rozwój inteligencji w naszym gatunku został zintensyfikowany przez proces socjalizacji. Można wręcz domniemywać, że cała logika myślenia ludzi opiera się w najgłębszej warstwie o relacje społeczne. Jakkolwiek mówimy tu tylko o fundamentach, pierwocinach, z których rozwinął się plan umysłu współczesnego człowieka.
Hmm chyba mój rozówj inteligencji nie osiągnął takiego poziomu aby znaleźć jakąkolwiek domniemaną zależność pomiędzy rozwojem inteligencji a procesem socjalizacji. Czy ktoś mógłby mnie wspomóc intelektualnie co ma jedno do drugiego?
>Jako anegdotę można podać, że wszelkiego rodzaju geniusze, u których plan myślenia wydaje się inny, są bardzo często, wręcz przerażająco często, w poważnym stopniu aspołeczni z natury. Być może dlatego, że człowiek nie lubi rozmawiać z idiotami, więc geniusze są skazani na samotność. Bądź też "pielęgnacja" ich geniuszu pochłania masę czasu, czy też samo samo osiągnięcie czegoś genialnego wymaga mnóstwa czasu chociażby na rozmyślanie, kształcenie czy też eksperymenty, co skraca czas na kontakty społeczne.
>W kontekście tym śmieszy sarkazm przyrody, która wyposażyła Rainmana (postać o której nakręcono film) w doskonałe zdolności pamięciowe i matematyczne, a poskąpiła podstaw zapewniających samodzielne funkcjonowanie w społeczeństwie. Jest na to prosta odpowiedź, mają inny system zarządzanie pracą mózgu do różnych czynności. Ich mózgi nie są przecież "nadzwyczajne" w sensie konstrukcyjnym, są po prostu inaczej używane.
|
|
 | | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | >>Podobno rozwój inteligencji w naszym gatunku został zintensyfikowany przez proces socjalizacji. Można wręcz domniemywać, że cała logika myślenia ludzi opiera się w najgłębszej warstwie o relacje społeczne. Jakkolwiek mówimy tu tylko o fundamentach, pierwocinach, z których rozwinął się plan umysłu współczesnego człowieka. >Hmm chyba mój rozówj inteligencji nie osiągnął takiego poziomu aby znaleźć jakąkolwiek domniemaną zależność pomiędzy rozwojem inteligencji a procesem socjalizacji. Czy ktoś mógłby mnie wspomóc intelektualnie co ma jedno do drugiego? "It appears that humans have specialized, inherited 'hardware' for dealing with the complex social world. The 'empathizing system' comprises basic instruments - like barometers, thermometers, and anemometers - that come compiled to help the normal infant make sense of the social world, and react to it, without having to learn it all from scratch." Z artykułu z dyskusji wyżej (z corelessem). Podobnie o geniuszach.
Pozdrawiam
Człowiek zawsze znajdzie coś nowego w obcym języku. Dziś poznałem nowe pojęcie: "Negative IQ"
|
|
|  | | niewiarygodny (524 punktów) | >"It appears that humans have specialized, inherited 'hardware' for dealing with the complex social world. The 'empathizing system' comprises basic instruments - like barometers, thermometers, and anemometers - that come compiled to help the normal infant make sense of the social world, and react to it, without having to learn it all from scratch." Nadal nie widzę związku pomiędzy poziomem inteligencji a socjalizacją. Socjalizacja (w sensie empatii) jest raczej wynikiem inteligencji. Natomiast samo działanie w grupie jako skuteczniejsze niż w pojedynkę nie jest niczym szczególnym w przyrodzie.
|
|
| |  | | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | phys.org/news2529.html" But how did human ancestors encounter an environment where selection for better brains suddenly became such a prominent force? Lahn suggests that because humans have become a progressively more social species, greater cognitive abilities have become more of an advantage. "As humans become more social, differences in intelligence will translate into much greater differences in fitness," he said, "because you can manipulate your social structure to your advantage. "Even devoid of the social context, as humans become more intelligent, it might create a situation where being a little smarter matters a lot. "The making of the large human brain is not just the neurological equivalent of making a large antler. Rather, it required a level of selection that's unprecedented," Lahn said. "Our study offers the first genetic evidence that humans occupy a unique position in the tree of life. Simply put, evolution has been working very hard to produce us humans." " Proszę chwile pomyśleć, połączyć fakty i wyobrazić sobie, jak to mogło wyglądać. Jak wpływały na siebie socjalizacja i inteligencja. (Istnienie wrodzonych struktur, o których był cytat w poprzednim poście jest poniekąd dowodem na ów wpływ.) Pozdrawiam
Człowiek zawsze znajdzie coś nowego w obcym języku. Dziś poznałem nowe pojęcie: "Negative IQ"
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|