 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 22-07-2012 10:03 | Rowan (3864 punktów) | O naturze kobiety
6 na 6 | Znalazłam artykuł o roli kobiety wg. Wandy Półtawskiej, z tego co czytałam była ona bliską przyjaciółką JPII i miała na niego niemały wpływ. tezeusz.pl/cms/tz/index.php?id=647Oto kilka cytatów, które szczególnie nie zaintrygowały: " Wciąż się to sprawdza, właśnie tak jest, że kobiecie trudniej jest zapanować nad swoją kobiecością, jest poddana i niejako zniewolona swoją płciowością - niejako nie umie żyć jako człowiek samodzielny, lecz jest zagubiona w ciągłym poszukiwaniu oparcia w mężczyźnie, którego często nie znajduje, lub nawet jeśli go znajduje, to nie znajduje w nim oparcia." "Zaskakujące, irracjonalne zachowanie, pozbawione zwykłej logiki. Ileż razy ze strony mężczyzny pada wypowiedź: "ja jej nie rozumiem"? Śp. ksiądz Tadeusz Fedorowicz, który przez lata pełnił funkcję kapelana w żeńskim klasztorze, pewnego dnia, kiwając z pewną troską głową, powiedział: "im dłużej żyję, tym mniej rozumiem kobiety - jakież wy dziwne stworzenia jesteście". Nie można ani zrozumieć, ani przewidzieć, jak się zachowa kobieta, bo kieruje się ona swoją własną logiką, całkowicie nielogiczną - i próba zrozumienia nie udaje się. Ale nie chodzi o to, żeby kobietę zrozumieć, tylko żeby ją zaakceptować taką, jaka jest!" "Ewa patrzy na Adama, który zgodnie z Bożym planem skierowany jest ku światu rzeczy, "czyniąc sobie ziemię poddaną" i podbijając niejako ten świat. Adam zdaje się sięgać nieba, szybując w przestworzach na różnego rodzaju maszynach, schodzi w głąb morza, pokonuje przestrzeń - i Ewa zazdrości mu i chce go naśladować za wszelką cenę, a w tym naśladowaniu macierzyństwo przeszkadza; i Ewa dziś, jak wtedy w raju, odrzuca Boga nie myśląc nawet o tym, goniąc za tym, co jej się spodoba." "Dwie skrajne, przeciwstawne postawy - dwa bieguny kobiecości - Ewa i Maryja. Bezmyślność i nieposłuszeństwo Ewy i bezwzględne zaufanie Bogu i posłuszeństwo Maryi.Dwa bieguny, które odnaleźć można w każdej kobiecie - i los każdej zależy od tego, co w niej przeważy, za czym pójdzie..." Oraz perełka o in vitro, ciekawe że kiedyś to samo mówiono o leczeniu ludzi czy operacjach, że są złe bo poprawiają naturalne dzieło Boga: "Do grzechów znanych od wieków ludzie dołożyli obecnie grzech gwałtu - stworzenie gwałci Stwórcę i wymusza sztucznie nowe życie..." | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
3 na 5 | Mortimer (1359 punktów) |
>Oraz perełka o in vitro, ciekawe że kiedyś to samo mówiono o leczeniu ludzi czy operacjach, że są złe bo poprawiają naturalne dzieło Boga
Postęp technologiczny w medycynie jest zły według Kościoła. Po co medycyna ma się rozwijać i ratować życie ludzkie? Bóg chciał by człowiek umarł i już.
Ciekawi mnie, co by było, gdyby matka/ojciec jakiegoś księdza nagle zachorowała i musiałaby przejść operację. Czy ten ksiądz nadal upierałby się przy tym, że to jest ingerencja w ciało stworzone przez Boga? Nie pozwoliłby na operację?
Teraz pewnie ksiądz by się zgodził na operację, ale kiedyś ciekawe jak to było. W takim razie transplantacja narządów też jest zła według Kościoła?
|
|
 | 9 na 9 | Kuba K. (3909 punktów) | >Ciekawi mnie, co by było, gdyby matka/ojciec jakiegoś księdza nagle zachorowała i musiałaby przejść operację. Czy ten ksiądz nadal upierałby się przy tym, że to jest ingerencja w ciało stworzone przez Boga? Nie pozwoliłby na operację?
Człowieku, ty wiesz co się dzieje w szpitalu, jak któregoś ze świętych ojców pan chce powołać do swojej chwały? Istne pandemonium - telefony, naciski, modły - bronią się rękoma i nogami przed wstąpieniem do domu ojca. Choć, przyznać muszę, bywają chlubne wyjątki - spotkałem kilku pacjentów stanu duchownego (choć raczej zakonników, nie księży), których stoicyzm i podejście do choroby, śmierci, itp. wzbudziły mój wielki szacunek.
>W takim razie transplantacja narządów też jest zła według Kościoła?
Na szczęście stanowisko KK (przynajmniej oficjalne) jest w tej sprawie raczej przychylne (tyle, że owieczki niezbyt się kwapią, aby trafić do nieba bez kompletu narządów).
|
|
9 na 9 | Arystyp z Cyreny (6368 punktów) | Cytat:Niejednokrotnie proszono mnie o wykład na temat kobiety, jej zadań, powołania To świadczy o odbiorcach. Skoro ktoś nie ma pomysłu na życie to trzeba się zapytać po co go ktoś ulepił. Co za różnica między człowiekiem, a stołem, kiedy człowiek uważa że tak jak stół został wykonany, żeby czemuś służyć? Jeśli ktoś już wierzy, że człowiek, zwierzęta i wszystko co istnieje nie jest niczym więcej jak rzemieślniczym dziełem to już samo to jest smutne. Nie wnikając w dalsze androny tego tekstu, które są implikacją głębokiej wiary w nieomylność religijnej intuicji autorki. Oda do młodości ciągle aktualna!
"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
|
|
5 na 5 |
 | 1 na 1 | Kuba K. (3909 punktów) | > Przypomina mi to artykuł o podręcznikach do ginekologii i położnictwa dla studentów i lekarzy medycyny...> www.gender.strony.ug.edu.pl/articles/czegojas.php> Niestety, obawiam się, że niejeden z praktykujących ginekologów - położników starej daty podpisałby się oburącz pod tym "dziełem" recenzowanym w artykule...
|
|
13 na 17 | Alicja Duda (25557 punktów) | Chrześcijańsko zindoktrynowane kobiety mają rzeczywiście problemy ze swoją psychiką. Bo jak zachowywać się w świecie gdy z jednej strony wymagane jest zrezygnowanie z satysfakcji z osiągnięć zawodowych, schowanie swoich świadectw do szafy i poświęcenie się swojemu panu i władcy jako służąca, sprzątaczka , kucharka... a z drugiej strony świat ocenia kobietę według jej osiągnięć zawodowych. Taka kobieta nie powinna być mądrzejsza od swojego męża. A już w żadnym przypadku nie powinna więcej od niego zarabiać. Od chrześcijańskich mężczyzn wymaga się tylko by zarobili na utrzymanie rodziny. Takie narzucanie ról we współczesnym świecie powoduje dyskomfort zarówno kobietom jak i mężczyznom. Bo co ma biedna chrześcijanka zrobić jeżeli ma lepiej płatny zawód od swojego męża? Zrezygnować z pracy? Na dodatek chcąc być dobrym pracownikiem i zarabiać więcej nie ma szans sama obsługiwać rodzinę. Nie da się pracować na pełnym etacie i w pracy i w domu. Otaczający świat wymusza inne, sprzeczne z wychowaniem religijnym, postawy. Niewielu mężczyzn potrafi zarobić na wszelkie potrzeby rodziny i niewiele kobiet potrafi zrezygnować ze swoich ambicji i niezależności.
Zmień politykę, głosuj na kobiety.
|
|
 | | Paweł Arłukowicz (3162 punktów) |
>Bo co ma biedna chrześcijanka zrobić jeżeli ma lepiej płatny zawód od swojego męża? Zrezygnować z pracy? Przecież to proste. Wystarczy poprosić przełożonych aby zawarli z jej małżonkiem fikcyjną umowę o pracę, która będzie stanowić ok 60 % jej uposażenia. I już biedna chrześcijanka żyć może jak pan buk przykazał.
|
|
10 na 10 | finerbijk (17282 punktów) | Gdyby nie kobiety, to Kościół Katolicki już by dawno padł. Niby religia robi z nich niewolnice, a pierwsze się pchają przed ołtarze, najgłośniej wyśpiewują na chwałę Pana i na tacę nie szczędzą. Zrozum tu kobiety
|
|
 | 7 na 7 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > pierwsze się pchają przed ołtarze, najgłośniej wyśpiewują na chwałę Pana i na tacę nie szczędzą.Pierwsze nie. Tzn. pierwsze - owszem, ale w swoich latach ostatnich. > Zrozum tu kobietyOjciec Dyrektor zrozumiał i chwali to sobie bardzo  .
Jest równym niedowiarstwem podawać w wątpliwość istnienie czarowników, jak przeczyć istnieniu Boga i szatana. Kto w swej wierze uznał jedno, musi uznać i drugie. (Jean Bodin)
|
|
|  | 2 na 2 | Paweł Arłukowicz (3162 punktów) |
> Pierwsze nie. Tzn. pierwsze - owszem, ale w swoich latach ostatnich.,które trwają i trwają i trwają. I tylko tych biednych wnucząt ( takie dewockie przedłużenie nie wiadomo czego ) żal
|
|
 | 2 na 2 | Paweł Arłukowicz (3162 punktów) | > Gdyby nie kobiety, to Kościół Katolicki już by dawno padł. Niby religia robi z nich niewolnice, a pierwsze się pchają przed ołtarze, najgłośniej wyśpiewują na chwałę Pana i na tacę nie szczędzą. Zrozum tu kobiety  Obejrzyj sobie ich mamusie i porozmawiaj z nimi a wówczas zrozumiesz  Co prawda Twój mózg "wyprodukuje" kilka innych pytań, na które ciężko będzie Ci znależć odpowiedż np. "jak można być tak głupim mając .... lat ? "czy samodzielne myślenie naprawdę aż tak boli ?" etc. Fakt ! "Są na tym świecie rzeczy, które się fizjologom nie śniły".
|
|
|  | 10 na 10 | Alicja Duda (25557 punktów) | > Obejrzyj sobie ich mamusie i porozmawiaj z nimi a wówczas zrozumiesz  > Co prawda Twój mózg "wyprodukuje" kilka innych pytań, na które ciężko będzie Ci znależć odpowiedż np. "jak można być tak głupim mając .... lat ? "czy samodzielne myślenie naprawdę aż tak boli ?" etc.> Fakt ! "Są na tym świecie rzeczy, które się fizjologom nie śniły".  Starych kobiet jest dużo więcej niż mężczyzn w tym wieku. To co doskwiera ludziom starym to samotność, brak zrozumienia, poczucie zbędności... Rydzyk daje im złudzenie, że nie są sami, że nie są niepotrzebni, w zrozumiały dla nich sposób objaśnia im świat. Kościół jest jedynym miejscem gdzie stary człowiek może iść i spotkać znajomych i nic go to nie kosztuje. Wie jak tam się zachować. Spotyka podobnych do siebie. Daje pieniądze jak tego chce i ile chce. I za tą przynależność do wspólnoty gotów płacić dużo. A kościół to bezwzględnie wykorzystuje.
Zmień politykę, głosuj na kobiety.
|
|
| |  | 2 na 2 | Marek Matejewski (3695 punktów) | > Rydzyk daje im złudzenie, że nie są sami, że nie są niepotrzebni, w zrozumiały dla nich sposób objaśnia im świat.Ojciec Dyrektor serwuje przekaz, który jest dla nich w całości zrozumiały, a ja po dwóch kierunkach studiów nijak nie potrafię ugryźć tajemnicy wiary.  Chyba już taki głupi umrę.  > Kościół jest jedynym miejscem gdzie stary człowiek może iść i spotkać znajomych i nic go to nie kosztuje.Kościół jest jedynym miejscem... które współcześnie odpowiada za tak drastyczny kryzys dialogu międzypokoleniowego. Gdyby nie ta watykańska wataha, to ludzie, których dzieli tzw. "bariera międzypokoleniowa", znajdowaliby wspólny język. Tymczasem wnuczek przychodzi odwiedzić babcię (z całkiem pozytywnym nastawieniem) i słyszy: "Witaj wnuczku, właśnie zmówiłam w Twojej intencji koronkę do miłosierdzia bożego" (wnuczek wprost skacze z radości). Wnuczek nie będzie przecież rozmawiał z babcią o Wielkim Zderzaczu Hadronów, ale jak ma nawiązać jakąkolwiek rozmowę, gdy wchodząc do mieszkania babci wnuczek usłyszał co usłyszał, a gratis jego zmysł słuchu atakują odgłosy toruńskiego radyjka zmieszane z dźwiękami TV Trwam. Wnuczek chciałby być naprawdę uprzejmy i wypić z babcią kawę (idzie wlać wodę do czajnika), a tu nagle z ust babci słyszy propozycję wspólnego odmówienia różańca w intencji Ojca Świętego (słabo się wnuczkowi robi - często nawet symulować nie musi)...
|
|
4 na 4 | Selanos (12869 punktów) | Pani Wanda Półtawska zdaje się mierzyć wszystkich swoją miarą. I tyle w temacie.
|
|
4 na 4 | Meretseger (61860 punktów) | Pani Półtawska ma 90 lat, przeżyła piekło KL Ravensbrueck i jest mocno religijna. Wybaczmy jej.
|
|
9 na 9 | Kaśka Melissa Silmarien (710 punktów) | Pani Półtawska i jej ogląd rzeczywistości to relikt, wychowano ja w innej rzeczywistości i pani ta zdaje się nie zauważać, że świat poszedł naprzód. Ale co dziwniejsze poglądy takie podzielają często ludzie młodzi obojga płci. Zauważyć też się daje, że współcześnie tradycyjne role przypisane mężczyźnie i kobiecie ulegają odwróceniu. Faceci robią się jacyś tacy zniewieściali, podczas gdy kobiety muszą sobie wyhodować parę jaj i walczyć o wszystko. I radzą sobie świetnie. Faceci akt małżeństwa traktują często na równi z aktem własności i oczekują od swojej połowicy, że w domu będzie jak było u mamusi. Są niezaradni życiowo, wszystko trzeba za nich załatwiać, bez kobiety są jak dziecko we mgle. Mądrzą się na każdy temat, ale pralki nie potrafią obsłużyć nawet z instrukcją w ręku. Do tego wszystkiego są bardzo nieszczęśliwi (nie wiem czemu, bo wszystko dostali na tacy) i swoje nieszczęście topią w alkoholu. Ok, wiem, mój pogląd jest bardzo subiektywny i nie odnosi się do całej populacji. Sama odeszłam rok temu od takiego "faceta", wiem też że nie jestem jedyna. Znam jeszcze kilku takich o podobnej postawie życiowej. Niezwykle irytujące jest wysłuchiwanie od kolegów tekstów w rodzaju "poradzisz sobie, zobaczysz, jeszcze spotkasz jakiegoś fajnego faceta i będziesz szczęśliwa". Rzecz w tym, że ja właśnie teraz jestem szczęśliwa, odetchnęłam, pozbyłam się balastu. Zastanawia mnie skąd w mężczyznach tyle arogancji, że wydaje im się że tylko u ich boku kobieta może znaleźć szczęście. Jakby nie było absolutnie innych opcji. Są jeszcze na tym świecie kobiety, które czują się silne, czują że potrafią udźwignąć wiele i nie potrzebują nikomu płakać w rękaw. Dlatego apeluję do tych pań, którym brak pewności siebie i szukają oparcia jedynie w mężczyźnie: Głowa do góry, cycki do przodu i witamy każdy nowy dzień z uśmiechem!
|
|
 | | dror (592 punktów) | Cytat:Zastanawia mnie skąd w mężczyznach tyle arogancji, że wydaje im się że tylko u ich boku kobieta może znaleźć szczęście. E eee, bez przesady mężczyźni troszkę szczęścia dają. Cytat:Ok, wiem, mój pogląd jest bardzo subiektywny i nie odnosi się do całej populacji. Sama odeszłam rok temu od takiego "faceta", wiem też że nie jestem jedyna. Znam jeszcze kilku takich o podobnej postawie życiowej. No to już wiesz jakich "facetów" unikać
|
|
|  | 3 na 3 | Kaśka Melissa Silmarien (710 punktów) | > E eee, bez przesady mężczyźni troszkę szczęścia dają.Czasami może i tak, ale to jeszcze nie powód, żeby kupować cały browar by napić się jednego piwka
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|