Racjonalista - Strona głównaDo treści
Jeżeli Chrystus nie zosatał wskrzeszony

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
22-05-2013 09:15Jacek Przypadek (1069 punktów)Jeżeli Chrystus nie zosatał wskrzeszony
Ocena 2 na 4
To w takim razie jak wyjaśnić, to co się działo później - fakt, że uczniowie Jezusa szli na śmierć? Widzieli zmartwychwstałego, mieli namacalny dowód, więc śmierć nie przerażała ich. A jeżeli nic takiego nie miało miejsca - jak wyjaśnić oddawanie przez nich życia za wiarę?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

22-05-2013 09:43
 Ocena 25 na 25
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
Po pierwsze nie wiemy do końca czy pan o takim imieniu istniał. Jest sporo wątpliwości. Zwłaszcza jeśli chodzi o ustalenie genów ojca. Wg obecnej wiedzy Jezus Chrystus był dalekim krewnym szympansów, bo jeśli nie był to jak wyjaśnić pochodzenie jego chromosomów z linii ojca?

>To w takim razie jak wyjaśnić, to co się działo później - fakt, że uczniowie Jezusa szli na śmierć?
>Widzieli zmartwychwstałego, mieli namacalny dowód, więc śmierć nie przerażała ich. A jeżeli nic
>takiego nie miało miejsca - jak wyjaśnić oddawanie przez nich życia za wiarę?

Ludzie oddają życie za przekonania nawet obecnie. Np terroryści się wysadzają. Wyjaśnia to bardzo dobrze psychologia behawioralna. Nie potrzeba żadnych dowodów, tylko indoktrynacja, pranie mózgu i brak dostępu do rzetelnej wiedzy i informacji. Wykorzystuje się wyewoluowane zaufanie dziecka do rodziców, osób dorosłych żeby zanim osiągnie zdolność krytycznego myślenia zaszczepić mu fałszywy system pojęć i nieistniejący obraz świata. Dorosłym, którzy są słabi intelektualnie też można wmówić różne rzeczy np. kupno garnków za 7000 zł albo lokatę w Amber Gold.
22-05-2013 10:07 
 Ocena 1 na 1
Jacek Przypadek (1069 punktów)
Też brałem to pod uwagę. Ale w przypadku nieistnienia Jezusa, jak wyjaśnić działalność apostołów?
22-05-2013 10:13 
 Ocena 12 na 14
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>Też brałem to pod uwagę. Ale w przypadku nieistnienia Jezusa, jak wyjaśnić działalność apostołów?

Zależy którego. Np Judasz potrzebował kasy. Pozostali nie mieli roboty. Wpadli na pomysł nauczania i za to dostawali coś do zjedzenia, a w miarę wzrostu liczebności fanklubu mogli sobie pozwolić na lepsze życie, samorealizację itp. Tak samo teraz są odpowiednicy apostołów jak np Terlikowski, Rydzyk, przeróżni guru w Indiach, czy omawiany tu kiedyś prorok w Rosji.
Nauczanie i bycie apostołami było sposobem na łatwy chleb, szacunek społeczny, władzę, kobiety itp.
22-05-2013 11:06 
 Ocena 7 na 7
Marek okmarek Okrągły (2283 punktów)
>Zależy którego. Np Judasz potrzebował kasy. Pozostali nie mieli roboty. Wpadli na pomysł nauczania i za to dostawali coś do zjedzenia, a w miarę wzrostu liczebności fanklubu mogli sobie pozwolić na lepsze życie, samorealizację itp. Tak samo teraz są odpowiednicy apostołów jak np Terlikowski, Rydzyk, przeróżni guru w Indiach, czy omawiany tu kiedyś prorok w Rosji.
>Nauczanie i bycie apostołami było sposobem na łatwy chleb, szacunek społeczny, władzę, kobiety itp.

Powyższe jest w 100% prawdziwe. Bardzo rzadko zdarza się, że jakiś przywódca religijny nie oczekuje kasy tak rzadko, że jest to poniżej błędu statystycznego . Jednak dążą do innych form władzy/uznania o jakich piszesz.

Najlepiej to widać po naszych lokalnych przywódcach i ich wersji doskonałej czyli ich amerykańskich wersjach. Amerykanie są bardziej przedsiębiorczy biorą wszystko na swoją indywidualną klatę, Rydzyk stosuje system system podczepiania się pod korporację. Dodatkowa różnica pomiędzy Rydzykiem, a jego wersją doskonalszą jest taka: biznesmen Rydzyk traci część przychodów angażując się w politykę.
W Stanach Zjednoczonych krok teisty w stronę polityki oznacza spotkanie z ich Urzędem Skarbowym i utratę ulg podatkowych. Dlatego wszelkiej maści religie natychmiast pacyfikują swoich członków-kapłanów bawiących się w politykę i tu nie ma wyjątków.

Ateizm to nie światopogląd to odpowiedź na pytanie "Czy są bogowie? Tak/Nie." I ateizm jest w pełni uzasadniony. Dowodem na nieistnienie bogów jest brak jakiegokolwiek weryfikowalnego dowodu na istnienie bogów (naprawdę bardzo mocny argument).
22-05-2013 10:15 
 Ocena 5 na 5
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Też brałem to pod uwagę. Ale w przypadku nieistnienia Jezusa, jak wyjaśnić działalność apostołów?
Tak samo jak innych twórców religii. Być może doszli do wnioski, że ich własna religia już nie wystarcza i czas na zmianę. Na śmierć mogli iść bo sami wierzyli w to co głosili, żadnego Jezusa do tego nie potrzeba. Nawet dzisiaj są ludzie gotowi oddać życie w danym celu. Przykładem może być Ryszard Siwiec, który dokonał samospalenia 12 września 1968 roku w proteście przeciw inwazji na Czechosłowację.
22-05-2013 10:22 
 Ocena 1 na 1
Jacek Przypadek (1069 punktów)
To już w ogóle chore. No, ale jeśli chodzi o wymysły apostołów, widzę tu sprzeczność. Skoro wymyślili to dla kasy - nie mogli w to wierzyć, ani oddać za to życia.
22-05-2013 10:28 
 Ocena 5 na 5
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>To już w ogóle chore. No, ale jeśli chodzi o wymysły apostołów, widzę tu sprzeczność. Skoro wymyślili to dla kasy - nie mogli w to wierzyć, ani oddać za to życia.
O ile nie uważam tego akurat samobójstwa za coś szczególnie mądrego to i chorym bym nie nazwał. Zresztą nie moje życie, nie moja sprawa. Ponadto udowadnia to, że ludzie wcale nie muszą widzieć rozmaitych jakoby zmartwychwstałych proroków aby poświęcać życie. Nie napisałem też, że apostołowie robili to dla pieniędzy. Ot pojawili się ludzie chcący zreformować judaizm i tyle. Zaczęli coś głosić i uwierzyli. Nie trzeba sięgać po niemożliwe wydarzenia aby to tłumaczyć.
22-05-2013 11:48 
 Ocena 3 na 3
Ojciec Lesiotr (6102 punktów)
>To już w ogóle chore. No, ale jeśli chodzi o wymysły apostołów, widzę tu sprzeczność. Skoro wymyślili to dla kasy - nie mogli w to wierzyć, ani oddać za to życia.

Mnóstwo ludzi traci życie w wyniku pogoni za sukcesem/kasą/władzą. To mogą być biznesmeni, politycy, gangsterzy, przywódcy religijni.
Zwykle zakładają, że "jakoś to będzie, wyjdę na swoje". A kiedy zabrną w pułapkę bez wyjścia, czasem przyjdzie im oddać życie. Żeby nie czuć bezsensowności swoich czynów, sami są zdolni oszukiwać się, że robią to w dobrej sprawie.

Przykłady:
- polityk lub wojskowy, który namawia do wojny i w końcu w niej ginie.
- biznesmen prowadzący ciemne interesy, które w końcu doprowadzają go (zamiast do sukcesu) to do samobójstwa lub śmierci w porachunkach z konkurencją.
- przywódcy sekt, którzy wolą zginąć razem ze swoimi wiernymi (otruć grupę, zginąć w strzelaninie z policją itd.), zamiast przyznać się, że skończyły im się pomysły...


W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
22-05-2013 14:23 
 Ocena 3 na 3
Legion (587 punktów)
>Też brałem to pod uwagę. Ale w przypadku nieistnienia Jezusa, jak wyjaśnić działalność apostołów?
A może apostołowie też byli postaciami nie do końca realnymi? Wykopał w średniowieczu stary dziad czaszkę z ziemi i opylił kościołowi jako relikwię św. Kogoś tam.
22-05-2013 15:15 
 Ocena 8 na 8
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>Też brałem to pod uwagę. Ale w przypadku nieistnienia Jezusa, jak wyjaśnić działalność apostołów?

W przypadku nieistnienia Mitry jako emanacji Ahura Mazdy jak wyjaśnić działalność Zaratustry?
Jak wyjaśnić istnienie Parsów???


"We live in times of smart phones and stupid people"
23-05-2013 12:24 
 Ocena 4 na 4
lumbago (2520 punktów)
(zablokowany)
>Też brałem to pod uwagę. Ale w przypadku nieistnienia Jezusa, jak wyjaśnić działalność apostołów?

Nieistnieniem apostołów.
Grzegorz (5685 punktów)
>Też brałem to pod uwagę. Ale w przypadku nieistnienia Jezusa, jak wyjaśnić działalność apostołów?
Wracając do przykładu podanego przez rozmówcę: a jak wytłumaczyć działalność terrorystów? Pomijam już problem że w przeciwieństwie do działalności terrorystów która jest "namacalna" (każdy może oglądnąć sobie dziurę po WTC na przykład), działalność apostołów została opisana przez źródła pośrednie które spisały historię usłyszaną od pośredników kilkadziesiąt lat po tym jak miałaby się wydarzyć, a potem jeszcze ulegały selekcji, korektom, cenzurze, itd.
wozieee (274 punktów)
>To w takim razie jak wyjaśnić, to co się działo później - fakt, że uczniowie Jezusa szli na śmierć?
>Widzieli zmartwychwstałego, mieli namacalny dowód, więc śmierć nie przerażała ich. A jeżeli nic
>takiego nie miało miejsca - jak wyjaśnić oddawanie przez nich życia za wiarę?
Głupota, ciemnota, ignorancja. Next question?
22-05-2013 10:20 
 Ocena-4 na 8
Jacek Przypadek (1069 punktów)
bla, bla, bla.
22-05-2013 11:15 
 Ocena 10 na 10
Marek okmarek Okrągły (2283 punktów)
>bla, bla, bla.
Zarzuciłeś przeciwnika argumentami
Wozie napisał jednak niedokładnie
"Głupota, ciemnota, ignorancja." - są tylko następstwem indoktrynacji. To, że ktoś broni bezprawnego oddania komuś ziemi wartej 0,5 mln PLN za 5 tys. PLN, czyni go głupkiem, ciemniakiem, ignorantem - jednak jest to spowodowane setkami lat indoktrynacji. Ten sam głupek, ciemniak, ignorant będzie może w stanie oddać życie dlatego, że ktoś mu mózg prał.

Sama indoktrynacja jest też wspomożona zablokowaniem dostępu do alternatywnych informacji lub zabiciem chęci do rozszerzania wiedzy.

Ja wolę tekst Pattona, żeby to inni umierali.

Ateizm to nie światopogląd to odpowiedź na pytanie "Czy są bogowie? Tak/Nie." I ateizm jest w pełni uzasadniony. Dowodem na nieistnienie bogów jest brak jakiegokolwiek weryfikowalnego dowodu na istnienie bogów (naprawdę bardzo mocny argument).
Andrzej M. (102 punktów)
>To w takim razie jak wyjaśnić, to co się działo później - fakt, że uczniowie Jezusa szli na śmierć?
>Widzieli zmartwychwstałego, mieli namacalny dowód, więc śmierć nie przerażała ich. A jeżeli nic
>takiego nie miało miejsca - jak wyjaśnić oddawanie przez nich życia za wiarę?
Nasuwa się pytanie, czy tych 12 astrologicznych apostołów (a nawet kilka późniejszych pokoleń wyznawców) naprawdę istniało? Stawiam, że to taka sama bujda, jak historie o samym Jezusie. Kilku bajarzy wymyśliło sobie nieistniejących, bohaterskich głosicieli nowej wiary i już można było naprawdę umierać za wiarę według wzoru...
22-05-2013 11:20
 Ocena 12 na 12
Ojciec Lesiotr (6102 punktów)
>To w takim razie jak wyjaśnić, to co się działo później - fakt, że uczniowie Jezusa szli na śmierć?
>Widzieli zmartwychwstałego, mieli namacalny dowód, więc śmierć nie przerażała ich. A jeżeli nic
>takiego nie miało miejsca - jak wyjaśnić oddawanie przez nich życia za wiarę?

Islamscy terroryści czy dżihadyści idą na śmierć - nawet mimo, że żaden nie widział tych obiecanych 70 dziewic w raju (ani nie wierzy w zmartwychwstanie Jezusa).

Żołnierze (nie tylko wierzący, ale również np. czerwonoarmiści lub faszyści) idą nieraz na pewną śmierć, tak samo lekarze podczas epidemii...

Ogólnie - to, że ktoś oddaje życie za idee, nie świadczy o prawdziwości idei. Na przykład Wikingowie oddawali życie w boju, by wejść do Valhalli - czy to oznacza, że bogowie nordyccy i Valhalla istnieją naprawdę?


W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
22-05-2013 14:24 
 Ocena 2 na 2
Legion (587 punktów)
> czy to oznacza, że bogowie nordyccy i Valhalla istnieją naprawdę?
No na pewno są oczko wyżej w skali prawdopodobieństwa, niż zdziwaczały Jahwe.
22-05-2013 15:16 
 Ocena 5 na 5
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>> czy to oznacza, że bogowie nordyccy i Valhalla istnieją naprawdę?
>No na pewno są oczko wyżej w skali prawdopodobieństwa, niż zdziwaczały Jahwe.

W każdym razie są fajniejsi. Zwłaszcza Thor.


"We live in times of smart phones and stupid people"
Tohver (1287 punktów)
"Nie ma boga prócz Allaha, a Mahomet jest jego Prorokiem"
Jeśli to nie prawda to jak wyjaśnić oddawanie przez muzułmanów życia za wiarę?
22-05-2013 12:34
 Ocena 11 na 11
Marek Matejewski (3695 punktów)
>(...)jak wyjaśnić oddawanie przez nich życia za wiarę?

Znali tylko "tajemnicę wiary", a nie znali już tajemnicy Bertranda Russella:
"Nigdy nie umierałbym za swoje przekonania, bo mogę się mylić."
22-05-2013 13:38
 Ocena 14 na 14
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>To w takim razie jak wyjaśnić, to co się działo później - fakt, że uczniowie Jezusa szli na śmierć?

Mówisz o 12 apostołach? Nie ma pewności, że faktycznie istnieli. A co dopiero że coś wiedzieli lub że oddali życie za coś.
Najbardziej historyczny jest Paweł z Tarsu ,który nie był jednym z tuzina i nigdy nie spotkał Jezusa, jego nauki znał ze słyszenia a reszta mu się objawiła w czasie udaru w drodze do Damaszku i wtedy wymyślił chrześcijaństwo.
Wszyscy późniejsi męczennicy umierali za religie pawłową nie chrystusową.

>Widzieli zmartwychwstałego, mieli namacalny dowód, więc śmierć nie przerażała ich.
Widzieli? Dopuszczasz myśl ze nie było zmartwychwstania, ale za fakt uznajesz ze ktoś zmartwychwstałego widział?

>A jeżeli nic
>takiego nie miało miejsca - jak wyjaśnić oddawanie przez nich życia za wiarę?

Za wiarę ginęli i giną wyznawcy różnych religii.
Czyżbyś uważał, że wyznawcy druidyzmu ginący z rąk chrześcijan w obronie swoich świętych dębów nie ginęli za wiarę?
A Prusowie, nawracani mieczem przez Krzyżaków aż do fizycznej eliminacji? Ci męczennicy nie są warci uwagi, bo nie wyznawali Twojego ulubionego boga?

Oddawanie życia za religię jest efektem religijnej indoktrynacji.
Dziś to widać szczególnie dobrze na przykładzie islamu. Ale nie tylko, np. hindusi w Indiach są równie agresywni wobec mahometan jak mahometanie wobec hindusów, kto akurat jest ciemiężcą a kto ciemiężonym zależy tylko od geografii, Indie to duży kawał ziemi.

"We live in times of smart phones and stupid people"
22-05-2013 14:23 
 Ocena 4 na 4
Marek Matejewski (3695 punktów)
>Dziś to widać szczególnie dobrze na przykładzie islamu. Ale nie tylko, np. hindusi w Indiach są równie agresywni wobec mahometan jak mahometanie wobec hindusów, kto akurat jest ciemiężcą a kto ciemiężonym zależy tylko od geografii(...)

Dorzuciłbym jeszcze tzw. "religię pokoju" (którą tak wiele osób łatwo wyjmuje poza nawias przemocy) gdzie poza tym, że sobie grzecznie medytują, to od czasu do czasu kogoś zmasakrują.
22-05-2013 15:52 
 Ocena 10 na 10
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>Dorzuciłbym jeszcze tzw. "religię pokoju" (którą tak wiele osób łatwo wyjmuje poza nawias przemocy) gdzie poza tym, że sobie grzecznie medytują, to od czasu do czasu kogoś zmasakrują.

A tak, zapomniałam o Birmie. Wstyd.

Warto tez pamiętać, że Tybet pod rządami lamów wcale nie był uroczym miejscem do życia. Większość Tybetańczyków owszem, chciałoby żeby Chińczycy sobie poszli, ale niekoniecznie żeby dalajlama wrócił na tron.

I jeszcze Sri Lankę trzeba dodać, chociaż tam się już trochę uspokoiło.
Tam się buddyści Syngalezi popisowo żarli z hinduistami Tamilami. A podobno można być jednocześnie buddystą i hinduista, w końcu Siddhartha dorastał jako wyznawca hindu zanim go oświeciło. A w ogóle buddyzm to nie religia a filozofia
(powtarzam za znajomym buddystą).

Bo wszystkie religie są religiami pokoju. Poza tymi co są religiami kuchni.

"We live in times of smart phones and stupid people"
Fafciu (953 punktów)
>>Dziś to widać szczególnie dobrze na przykładzie islamu. Ale nie tylko, np. hindusi w Indiach są równie agresywni wobec mahometan jak mahometanie wobec hindusów, kto akurat jest ciemiężcą a kto ciemiężonym zależy tylko od geografii(...)
>Dorzuciłbym jeszcze tzw. "religię pokoju" (którą tak wiele osób łatwo wyjmuje poza nawias przemocy) gdzie poza tym, że sobie grzecznie medytują, to od czasu do czasu kogoś zmasakrują.

Ja pokazując to komuś dowiedziałem się że to jest cymes bo islam zwalczają (od ateisty). Birma to widać kolejne miejsce- po Izraelu- bohaterskiej walki z muzułmanami w imię rozumu i świeckości... oh wait
Selanos (12869 punktów)
Nie wiadomo czy istniał Jezus, nie wiadomo czy istnieli jego uczniowie. Proszę zauważyć, że ewangelie przypisywane Jana, Łukasz, Mateusza i Marka powstały lata po tym, jak ci rzekomo istniejący panowie umarli. Np. Ewangelię wg. św. Jana datuje się na ok. 90-110 rok.

Warto też pamiętać, że ewangelii było całe mnóstwo. Najprawdopodobniej sytuacja polityczna zdecydowała o tym, które są "natchnione".
22-05-2013 18:02 
 Ocena 3 na 3
Irracja (4721 punktów)
>>Warto też pamiętać, że ewangelii było całe mnóstwo. Najprawdopodobniej sytuacja polityczna zdecydowała o tym, które są "natchnione".

    ... o czym świadczy I Sobór Nicejski pod egidą Konstantyna Wielkiego. Wtedy właśnie wybrano pierwsze obowiązujące kanony wiary, w tym ewangelie obowiązujące do dzisiaj...


... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
Nietsche (4548 punktów)
(zablokowany)
>o czym świadczy I Sobór Nicejski pod egidą Konstantyna Wielkiego. Wtedy właśnie wybrano pierwsze obowiązujące kanony wiary, w tym ewangelie obowiązujące do dzisiaj<
Sobór nicejski nie zajmował się żadnym ustaleniem kanonu ewangelii.


Mam dość ateistów. Oni bez przerwy gadają o Bogu - Heinrich Böll
22-05-2013 23:45 
 Ocena 2 na 2
Irracja (4721 punktów)
>>Sobór nicejski nie zajmował się żadnym ustaleniem kanonu ewangelii.

    ... oczywiście już wcześniej tworzono tzw. kanony ewangeliczne - w tym i najpopularniejszy kanon obowiązujący do dzisiaj. Jednak tych kanonów było kilka, a na Soborze Nicejskim wskazano jeden kanon ewangeliczny jako obowiązujący wyznawców chrześcijaństwa - tak ze wschodu, jak i z zachodu do dzisiaj. Na soborze tym również ustalono dogmat "boskości Jezusa" oraz "wyznanie wiary"...

... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
25-05-2013 22:58 
 Ocena 10 na 10
Andrzej.51 (15814 punktów)
>>>Sobór nicejski nie zajmował się żadnym ustaleniem kanonu ewangelii.
>    ... oczywiście już wcześniej tworzono tzw. kanony ewangeliczne - w tym i najpopularniejszy kanon obowiązujący do dzisiaj.

Niewątpliwie już przed soborem nicejskim powstawały kanony czy też wykazy ksiąg, które zdaniem ich autorów powinny być uznawane za święte księgi chrześcijaństwa. Powstawały one również po tym soborze.
Ten - jak go nazywasz - "najpopularniejszy kanon obowiązujący do dzisiaj" nie powstał jednak przed soborem nicejskim, lecz 42 lata po nim. W 367 r. biskup Atanazy zwany Wielkim lub Aleksandryjskim zamieścił w swym 39. liście wielkanocnym wykaz 27. ksiąg - i żadnej więcej - które jego zdaniem należy uznawać za kanoniczne. Można zatem uznać rok 367 za datę powstania obowiązującego do dzisiaj kanonu NT (a dokładniej początek końca tworzenia się ostatecznej wersji kanonu NT), przy czym przyjęta w nim kolejność niektórych pism była nieco inna niż ta, którą znamy.

>Jednak tych kanonów było kilka, a na Soborze Nicejskim wskazano jeden kanon ewangeliczny jako obowiązujący wyznawców chrześcijaństwa - tak ze wschodu, jak i z zachodu do dzisiaj.

Tych kanonów do pierwszego soboru nicejskiego, czyli do roku 325 było rzeczywiście kilka, ale sobór nic tu nie zmienił. Nikt na nim nie wskazywał jakiegoś kanonu obowiązującego wyznawców chrześcijaństwa do dzisiaj. Na soborze tym nie zajmowano się bowiem w ogóle kanonem pism Nowego Testamentu, a ponadto - co zasygnalizowałem powyżej - w roku 325 nie był jeszcze ustalony znany nam kanon świętych pism.


Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.
H. Conzelmann, teolog
Irracja (4721 punktów)
>To w takim razie jak wyjaśnić, to co się działo później - fakt, że uczniowie Jezusa szli na śmierć?
>Widzieli zmartwychwstałego, mieli namacalny dowód, więc śmierć nie przerażała ich. A jeżeli nic
>takiego nie miało miejsca - jak wyjaśnić oddawanie przez nich życia za wiarę?

    ... według chrześcijan Jezus nie został wskrzeszony. On sam zmartwychwstał. Trochę wiedzy na dyskutowany temat by się przydało...


... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
kogut59 (3090 punktów)
>    ... według chrześcijan Jezus nie został wskrzeszony. On sam zmartwychwstał. Trochę wiedzy na dyskutowany temat by się przydało...

Wydaje się ze Jezus sam nie bardzo wiedział dlaczego ma umierać !
www.youtube.com/watch?v=-PrLuDicn8s
Irracja (4721 punktów)
>>Wydaje się ze Jezus sam nie bardzo wiedział dlaczego ma umierać !

    ... może wiedział, a może nie wiedział. Przekonany jednak nie całkiem był, skoro modlił się "Ojcze jeżeli to możliwe..." etc.

... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
e.coli (338 punktów)
>To w takim razie jak wyjaśnić, to co się działo później - fakt, że uczniowie Jezusa szli na śmierć?
>Widzieli zmartwychwstałego, mieli namacalny dowód, więc śmierć nie przerażała ich. A jeżeli nic
>takiego nie miało miejsca - jak wyjaśnić oddawanie przez nich życia za wiarę?

Ta sama księga opisuje zburzenie Jerycha za pomocą trąb (co nigdy nie mogło się stać!), niewolę egipską i wyjście z niej (na co nie ma żadnych dowodów) i wiele innych fantastycznych scen. W dodatku o ile do ukrzyżowania jest nawet spójna, po nim dzieją się rzeczy niesamowite- ewangeliści nawzajem sobie przeczą (oczywiście jeśli założymy, że to oni te ewangelie spisali, na co nie ma żadnych dowodów), dzieją się rzeczy niewiarygodne opisywane tylko przez jednego ewangelistę itd.

W jednym z numerów "Focusa" kilka lat temu był tekst o człowieku, który twierdził, że przez spalenie się na stosie wniebowstąpi. Zakończenia historii każdy może się domyślić, jednakże znaleźli się ludzie, którzy przez kolejne ładnych parę lat utrzymywali, że widzieli jak pod postacią feniksa (?) owy człowiek wstępuje do nieba.

Widzimy to, co chcemy zobaczyć. W codziennym życiu wiara w czyjeś złe intencje zamienia zwykłe zdarzenia w celowe działanie nielubianych przez nas osób na naszą szkodę. Zwykłe zjawiska stają się latającymi spodkami i kosmitami, a samoistna remisja choroby cudem. Co chwilę słyszy się, że kogoś odwiedziły duchy albo ufoludki. Ci ludzie gotowi są przysiąc, że tak było, ale czy należy im wierzyć?
Niewykluczone, że ktoś wykradł ciało Jezusa z grobu, a reszta to konfabulacje apostołów. Marne to źródło historyczne, które nigdzie indziej nie znajduje potwierdzenia.
diogenes (42753 punktów)
>...uczniowie Jezusa szli na śmierć...

Nie tylko uczniowie Jezusa szli na smierć. Wpływ środowiska w wychowaniu jest olbrzymi. Na smierć lecieli kamikadze - fanatyczni wielbiciele boskiego cesarza. Podobnie tresowane były formacje Hitlerjugend. Samobójcze ataki zna islam. Instynkt samozachowawczy można - jak widać - zneutralizować odpowiednimi technikami wychowawczymi.

"Dajcie mi dziecko spłodzone przez dowolną parę rodziców i dajcie mi pełną kontrolę nad środowiskiem, w jakim będzie ono wzrastać - a sprawię, że wyrośnie na wybitnego uczonego, artystę, politycznego przywódcę, czy też, jeśli tylko będę tego chciał, zostanie pospolitym przestępcą." Tak pisał behawiorysta J. Watson. Przesadził, ale coś z tego poglądu warte jest uwagi.

Świętych, jak trzeba, też da się wyhodować.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Nietsche (4548 punktów)
(zablokowany)
>takiego nie miało miejsca - jak wyjaśnić oddawanie przez nich życia za wiarę?<
Tak samo, jak wyjaśnisz sobie oddanie życia za wiarę i dodatkowo ojczyznę, przez Pana Wołodyjowskiego.


Mam dość ateistów. Oni bez przerwy gadają o Bogu - Heinrich Böll
Paul Figura. (1368 punktów)
Przepraszam ze nie w temacie ale w tytule wątku jest mały błąd aż się dziwie ze nikt nie zauważył do tej pory zamiast słowa "został" pisze zosatał.
23-05-2013 20:00 
 Ocena 1 na 1
astrotaurus (12445 punktów)
>Przepraszam ze nie w temacie ale w tytule wątku jest mały błąd aż się dziwie ze nikt nie zauważył do tej pory zamiast słowa "został" pisze zosatał.
A skąd wniosek, że nikt nie zauważył? W dodatku sam mówisz, że mały. W dodatku to pewnie tylko "palcówka"...
Skoroś taki purysta językowy czemuś nie zauważył na przykład wyrazu "ciemiężca"?

Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
Paul Figura. (1368 punktów)

>A skąd wniosek, że nikt nie zauważył?

Kolego "astrotaurus" każdy ma prawo do błedu w końcu jesteśmy tylko ludźmi poza tym skoro zauważyłeś tak zwaną przez ciebie "palcówke" wcześniej to trzeba było napisać a nie robić teraz spamu.
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
Tak poza wszystkim - nikt chyba nigdy nie twierdził, że Jezus został wskrzeszony.
Wskrzeszonym można być tylko niejako z zewnątrz, mocą kogoś innego - jak np. biblijny Łazarz, czy swojski Piotrawin (patron Komisji Majątkowej ). Jezus zaś zmartwychwstał samodzielnie i z własnej inicjatywy.


...analogia między wprowadzeniem konia do senatu przez cesarza, a wprowadzeniem czegoś tam do sejmu i uczynieniem tego parlamentarzystą jest zdumiewająco aktualna. (ks. prof. Paweł Bortkiewicz TCh, szef Katedry Katolickiej Nauki Społecznej UAM)
24-05-2013 09:01 
 Ocena 1 na 1
pawel_wr (4297 punktów)

> Jezus zaś zmartwychwstał samodzielnie i z własnej inicjatywy.
>
...


Taak , jeżeli Jezus się samowskrzesił , to przecież mógł to zrobić tylko
wtedy , gdyby żył , bo jak umarły może coś zrobić
A więc musiał żyć ( mimo , że umarł ).
No i co Jezus robił po zdjęciu z krzyża , gdzie była jego jaźń , która
podjęła decyzje o samowskrzeszeniu.
Kwadratowy trójkąt

Oto kolejny wielki dylemat teologiczny...
24-05-2013 21:25 
 Ocena 1 na 1
Jacek Przypadek (1069 punktów)
Pismo Święte mówi zarówno u wskrzeszeniu (Listy) jak i o zmartwychwstaniu (anastasis).
24-05-2013 21:54 
 Ocena 1 na 1
Ojciec Ateusz (9201 punktów)
> No i co Jezus robił po zdjęciu z krzyża , gdzie była jego jaźń , która podjęła decyzje o samowskrzeszeniu.

Descendit ad inferos - Składu Apostolskiego Cię nie uczyli?
Można powiedzieć, że wpadł w odwiedziny do starego znajomego.
24-05-2013 23:58 
 Ocena 3 na 3
MarcinK (9189 punktów)

>Można powiedzieć, że wpadł w odwiedziny do starego znajomego.

A jak wrócił to mu się na przebieranki zebrało:

Cytat:
To autentyczne i rzeczywiste ciało posiada jednak równocześnie nowe właściwości ciała uwielbionego: nie sytuuje się ono już w czasie i przestrzeni, ale może uobecnić się na swój sposób, gdzie i kiedy chce 505, ponieważ Jego człowieczeństwo nie może już być związane z ziemią i należy wyłącznie do Boskiego panowania Ojca 506. Z tego powodu Jezus Zmartwychwstały jest całkowicie wolny w wyborze form ukazywania się: w postaci ogrodnika 507 lub "w innej postaci" (Mk 16, 12) niż ta, jaką znali uczniowie, by w ten sposób wzbudzić ich wiarę 508.


Musi w tym piekle niezła impreza jest skoro nawet takiego nudziarza rozruszali
marcin z torunia (331 punktów)

>Widzieli zmartwychwstałego, mieli namacalny dowód, więc śmierć nie przerażała ich.
Czy widzieli go zmartwychwstałego to wątpię. Biblia nie przyszła do nas faksem z nieba. Jest tworem swoich czasów. Jest dziedzictwem kulturowym, jak mity greckie, rzymskie etc. Oczywiscie większosć historii jakie się w niej znajdują to czyste bajdy, nawet nie legendy ale mity. Co do Jezusa. Polecam Tobie książkę ''Przeinaczenie Jezusa'' gdzie jest opisane w jaki sposób ludzie zmieniali ewangelie na przestrzeni wieków. Moim zdaniem Jezus istniał, ale to nie dowód, że zmartwychwstał czy był Synem Bożym. Przed nim i po nim wiele było mesjaszy np. Szymon z Perei, Apoloniusz z Tiany, Szymon Mag, Jan Chrzciciel, ale również w czasach nam bliższych Joseph Smith, albo David Koresh. Również mieli swoich wyznawców, wielbicieli, uczniów. Zapytałes dlaczego tak gorliwie chrzescijanie oddawali życie za wiarę. Otóż oni nie byli zbytnio lubiani w Imperium Romanum,dlatego, ze cenili zupełnie inne wartosci niż obywatele rzymscy. Krytykowali orgie na dworze cesarzy, wystawny tryb życia rzymian, co chwila mówili o końcu swiata, a to nie podobało się rzymskiej administracji, po prostu ginęli oni za swoje ideały i przekonania. Ewangelie powstały po roku 70'. Chrzescijanie przeszli swój '' chrzest bojowy'' masakrę zorganizowaną przez Nerona. Myslę, że ta cała opowiesć o zmartwychwstaniu powstała własnie wtedy. Autorzy, a nie byli to naoczni swiadkowie, chcieli dać im nadzieję, że zwyciężą smierć i spotkają się ze swoim Mistrzem.

Wróć do listy wątków działu Religie
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365