Racjonalista - Strona głównaDo treści
Niebezpieczna wiara.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
27-05-2013 16:43wafelos (517 punktów)Niebezpieczna wiara.
Ocena 10 na 10
Witam wszystkich. Mam pewien problem z którym chciałbym się z wami podzielić. Otóż, mam znajomego ,jeszcze z gimnazjum, nie widzieliśmy się ponad 5 lat. Poszedłem studiować fizykę do innego miasta , to tym bardziej przestałem się czegokolwiek o nim dowiadywać. Pewnego dnia, napisał do mnie żebym się nawrócił i przyjął boga do serca albo spłonę. Zaczął mi pisać że fizyka,chemia,matematyka i inne nauki na których opiera się nasza cywilizacja to kłamstwa. Że prawdziwa nauka to ta gdzie ziemia ma 6000 lat, potop miał miejsce a także że znaleźli na k2 , arkę noego.

Chciałem mu wytłumaczyć że to co czyta od Hovinda i innych oszołomów , to brednie które nie pozwalają myśleć, ale ignorował wszystkie moje słowa. Dałem sobie spokój z próbą "nawrócenia" i tu by się sprawa skończyła gdyby nie to że , zaczął mnie nachodzić z swoimi znajomymi i chcieć mnie ewangelizować. Mówili coś o polaniu mnie benzyną i podpaleniu , że będę wieczność tak czuł jak nie zaakceptuje prawdy natchnionej. Podsyłają mi ciągle ulotki o tym że jakiś chemik udowodnił że ziemia ma 6 tyś. lat , a to że była ewolucja to tylko kłamstwo fałszywych proroków. Ostatecznie sami zaczęli mnie nazywać fałszywym nauczycielem i dzięki takim jak ja , religia jest prawdą, ponieważ biblia mówiła o takich szarlatanach i bluźniercach.

Nie dzieliłbym się z wami tym , gdyby to było tylko gadanie. Zaczęli mi grozić. Oczywiście, nie jawnie. Podsuwają mi aluzje że mógłby mnie samochód potrącić albo to że jakiś "kibol" by mnie pobił. Mówią że to się może stać każdego dnia ,kto wie. Mam lepiej zaakceptować Jezusa , albo inaczej mogę umrzeć następnego dni i moja dusza nie będzie zbawiona. Na szczęście nie wiedzą gdzie mieszkam w Krakowie gdzie studiuje, bo inaczej pewnie miałbym już okna powybijane.

Co radzicie mi z tym zrobić ?. Nie chce iść na policje z tą sprawą. Za niedługo zaczyna mi się ciężka sesja i nie mam czasu zaplątywać się w takie coś. Nie mówiąc o tym że ciągle obrażają naukę którą chce jako przyszły naukowiec "uprawiać". Wiedzą że tym mnie zdenerwują i tylko czekają aż nie wytrzymam i ich zbluzgam , ale wtedy mogliby uznać że jak ja ich atakuje ,to oni mają racje. Co zrobić z tym przerażającym brakiem logiki w tych idiotach?. Jak mówiłem, ignorowanie nic nie daje.

Pozdrawiam.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

mayolina (2278 punktów)
Od kiedy grożenie śmiercią zasługuje na pobłażliwość i specjalne względy? Ponieważ jednak w poniedziałki po 16 udzielam porad, więc moją sugestią jest garniturek azbestowy, zmiana adresu i znajomych.
27-05-2013 17:02
 Ocena 18 na 18
Degre (752 punktów)
Nie masz wyjścia
Nagraj kilka następnych "pokojowych prób nawrócenia", zapisz, zachowaj, skataloguj, pozbieraj i powiedz im że jak się nie odp...czepią to idziesz na policję.
Zagrażają Twojemu życiu, nie wiem nad czym się wahasz
27-05-2013 17:20 
 Ocena 7 na 7
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>Nagraj kilka następnych "pokojowych prób nawrócenia", zapisz, zachowaj, skataloguj, pozbieraj

Oprócz powyższego warto też ustalić czy istnieje przyzwolenie na te praktyki ze strony oficjalnych pracowników sekty. Jeżeli tak, to warto oprócz sprawy karnej założyć cywilną oraz zdelegalizować tą organizację.

> i powiedz im że jak się nie odp...czepią to idziesz na policję.

Nie mów im nic o żadnej policji, tylko spokojnie złóż zeznania.
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Odpowiedziałbym, że to co robią jest zwykłym chamstwem ,żeby nie powiedzieć molestowaniem i nachodzeniem w biały dzień i jeśli nie przestaną, to kolejne kroki mogą być dla nich bolesne, prawo przewiduje odpowiednie sankcje dla zakłócających spokój natrętów.

Mówisz że nie wiedzą gdzie mieszkasz - zatem zmień adres emaliowy no i trzeba zmienić numer komórki (jeśli ją znają).
Znudzi im się. A jak są z tych twardogłowych, to trzeba sprawę zgłosić a potem być tylko konsekwentnym.

Kiedyś miałem trochę podobną sytuację - zignorowałem i jakoś pomogło (choć osoba która mnie nachodziła ze swoimi emocjami i "sercem na dłoni" była bardzo cierpliwa i diabelenie upierdliwa.
Trzeba mieć świadomosć, że emocje które się wtedy przeżywa łączą się z więszymi lub mniejszymi problemami psychicznymi nachodzących - normalny człowiek taki jak Ty czy ja nie ma doświadczeń jak sobie w takich sytuacjach radzić i moze poczuć się osaczony, a to b. nieprzyjemne.

Na niektórych serwerach poczty da się zrobić tak, aby na niepożądany email generowany był komunikat w stylu "nie znaleziono adresata, list zostaje zwrócony nadawcy" z odpowiednim kodem błędu itp - tak aby wszystko wyglądało profesjonalnie

Szkoda życia na gnojków
Dużo zdrowia i cierpliwości życzę dla ziomka Krakusa (mogą być Ci potrzebne)

"Gdy rozum śpi, budzą się demony"
Francisco Goya 1746-1828
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Wiesz, jak lubisz z nimi gadać (ja bym już sponielubił) to powiedz im prosto z mostu, że nosisz Boga w sercu, osobiście powiedział Ci że z Twoją przyszłoscią będzie ok i żadny pośrednik Ci nie jest porzebny.

Potem przejdź do zaoferowania im własnych-konkurencyjnych usług
pozdrowienia

"Gdy rozum śpi, budzą się demony"
Francisco Goya 1746-1828
czarny_kot (3864 punktów)
To stalking. Można za niego dostać nawet 3 lata więzienia. W teorii przynajmniej.
Gromadź wszystko co Ci wysyłają. Jeśli pisali Ci groźby na maila masz ułatwione zadanie.

Czy ich wypowiedzi brzmią tak, jakby naprawdę Cię chcieli skrzywdzić, czy po prostu podają przykłady, że każdemu zdarzają się wypadki i dlatego lepiej wierzyć?

Usuń swoje dane z portalów społecznościowych. Przez fb łatwo każdego namierzyć. Niestety, przez Twoich obecnych znajomych też Cię mogą znaleźć. Większość osób chwali się tym gdzie studiuje.

Poruszaj się różnymi trasami.

Skontaktuj się z waszymi wspólnymi znajomymi z gimnazjum. Być może nie tylko Ciebie nękają.

I lepiej zgłoś to na policję.

Możesz też skontaktować się z Ośrodkiem Interwencji Kryzysowej w Krakowie oik.krakow.pl/index.php Powinni doradzić co trzeba zrobić, zapewniają także pomoc psychologiczną, która się może przydać w Twojej sytuacji. Podejrzewam, że jest to bardzo obciążające psychicznie.
27-05-2013 18:50 
 0 na 2
wafelos (517 punktów)
Jeśli chodzi moją psychikę, to akurat nic mi się nie dzieje. Gdy mowa o tych wypadkach, to mówią to raczej z głosem osoby która chciałby aby to się przydarzyło. Znam tego znajomego na tyle że on raczej ,do zrobienia krzywdy byłby niezdolny. Bardziej się martwię tym że niedaleko jego bloku działają zielonoświątkowcy którzy napchali mu tych głupot do głowy. Ich nie znam a jest tam całkiem sporo osób. Pewnie pochwalił się im , jaki to że mnie bluźnierca. Tym kolegą powiedział o mnie, więc czemu nie im.

Z tego co wiem , to z dawnego gimnazjum , tylko mnie nękają. O życie raczej się nie boję. Jednak, takie upierdliwe wpajanie głupot człowiekowi nie jest przyjemne. Szczególnie że ciągle mówienie mi ,że będę się smażył w piekle i krzyczał z bólu przez wieczność , do przyjemnych słówek nie należą. Im bardziej mówię że piekła nie ma i w niego nie wierzę, to ci bardziej o tym że będę się palił.

Po prostu, wściekam się że istnieją tacy ludzie którzy uważają że są jakimś wybranym ludem a cała reszta heretyków, będzie się palić. Nie rozumiem tego odrzucenia nauki która tyle nam dała, tej ich nienawiści. Jak napisałem w temacie, takie niebezpieczne idee , mącą w głowach młodych ludzi. Uważają nas ateistów, za podludzi. W weekendy będę przyjeżdżał do domu z Krakowa i będę ich unikała , a rodziców poproszę by mówili że nie wracałem na weekend. Nie będę wstawiał na fb, tekstów z racjonalisty , ani innych propagujących racjonalizm , ateizm , to może sobie odpuszczą.
27-05-2013 20:10 
 Ocena 6 na 6
czarny_kot (3864 punktów)
Zaproponuj im, żeby materiały propagandowe wysyłali gołębiem pocztowym. Internet i telefony, powstały dzięki szatańskiej nauce.

Nawet jeśli wydaje Ci się niegroźny, niekoniecznie oznacza to, że taki jest. Spora część morderców (tych co robili rzezie np. w szkołach), była opisywana jako spokojni, wrażliwi ludzie.
27-05-2013 21:09 
 Ocena 2 na 2
KarolG (2892 punktów)
>Jeśli chodzi moją psychikę, to akurat nic mi się nie dzieje. Gdy mowa o tych wypadkach, to mówią to raczej z głosem osoby która chciałby aby to się przydarzyło. Znam tego znajomego na tyle że on raczej ,do zrobienia krzywdy byłby niezdolny.
Pięć lat go nie widziałeś i i wiesz, że byłby niezdolny? Przecież nic o nim nie wiesz.

>Szczególnie że ciągle mówienie mi ,że będę się smażył w piekle i krzyczał z bólu przez wieczność , do przyjemnych słówek nie należą. Im bardziej mówię że piekła nie ma i w niego nie wierzę, to ci bardziej o tym że będę się palił.
He, he. A ja tam lubię jak mi takie bzdury opowiadają.
Najlepsi w tym są Jehowi. Z Zielonoświątkowcami miałem do czynienia raz. Trafiłem na ich obóz ewangelizacyjny (moi rodzice nie zostali poinformowani jaki charakter ma obóz. Ja tym bardziej nie). Niestety dla nich, przesadzili z ilością obiektów ewangelizacji. Po tygodniu mieli dosyć mnie i kolegi Ale fakt, że program mieli przygotowany nieźle. Najlepsze były występy pt. Dawanie Świadectwa. Można było się dać wkręcić.
>W weekendy będę przyjeżdżał do domu z Krakowa i będę ich unikała , a rodziców poproszę by mówili że nie wracałem na weekend. Nie będę wstawiał na fb, tekstów z racjonalisty , ani innych propagujących racjonalizm , ateizm , to może sobie odpuszczą.
No proszę jaki sukces obnieśli

A tak serio. To jeśli Ci grożą idź na policję. Wbrew pozorom, jeżeli będziesz miał zapisy, to policja podchodzi do takich spraw dosyć poważnie (wiem z doświadczenia bliskiej mi osoby). To pewnie nie są Zielonoświątkowcy, bo oni są na ogół spokojni. Podejrzewam, że to jakaś bardziej niszowa sekta.
28-05-2013 18:52 
 Ocena 3 na 3
Kasianna132 (617 punktów)
>Najlepsi w tym są Jehowi.

To prawda. Mój brat lubi takie sytuacje (w przeciwiństwie do mnie) i śmiało prezentuje swój ateistyczny światopogląd. Trafił kiedyś na bardzo upartą parę jehowych - zaprosił ich do domu i zrobił długi wykład. Serdecznie zapraszał na kolejną pogawedkę - nigdy się nie pokazali
28-05-2013 08:34 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Szczególnie że ciągle mówienie mi ,że będę się smażył w piekle
> i krzyczał z bólu przez wieczność , do przyjemnych słówek nie należą.

Zgadza się.

> Im bardziej mówię że piekła nie ma i w niego nie wierzę, to ci bardziej
> o tym że będę się palił.

I tutaj moim zdaniem popełniasz podstawowy błąd.
W ateizm nie ma wpisanego żadnego anty-ewangelizowania. Można rozmawiac z ludźmi intelignetnymi i znającymi granice przyzwoitości, natomiast z nawiedzonymi rozmowy nie ma - zarażają swoim defetyzmem nawet sobie tego nie uświadamiając. Czytałem trochę o tym co inni Ci piszą - jestem tego samego zdania, że ludzie którzy Cię nękają mogą być w dalszej perspektywie niebezpieczni.

> Po prostu, wściekam się że istnieją tacy ludzie którzy uważają że są
> jakimś wybranym ludem a cała reszta heretyków, będzie się palić.

Eee nooo.. luzik Przeciez wiesz, że jest dokałdnie odwrotnie: to oni głównie sobie robią piekło na ziemi.
Chcą też innym, ale nic z tego

> Nie rozumiem tego odrzucenia nauki która tyle nam dała,
> tej ich nienawiści.

Też tego tu nie rozmumiemy, ale cóż - jest jak jest

> Jak napisałem w temacie, takie niebezpieczne idee ,
> mącą w głowach młodych ludzi.

Zgadza się. Z tym że świata sam nie 'zbawisz' (już z resztą jeden taki był ). Warto czasem zadbać o siebie i swoich rodziców, choćby aby ich nie obciążać psychicznie sytuacją że ktoś na Ciebie poluje, muszą kłamać żeby Cię chronić itp.
Ja bym swoim rodzicom tego nie fundował, tylko uciął gadkę zaraz z początku.
pozdrowienia

"Gdy rozum śpi, budzą się demony"
Francisco Goya 1746-1828
szarley (54913 punktów)
>zaczął mnie nachodzić z swoimi znajomymi i chcieć mnie
>ewangelizować. Mówili coś o polaniu mnie benzyną i podpaleniu , że będę wieczność tak czuł jak nie
(...)
> Nie dzieliłbym się z wami tym , gdyby to było tylko gadanie. Zaczęli mi grozić.
(...)
>Na szczęście nie wiedzą gdzie mieszkam

Ciekawe jak Cię nachodzą, skoro nie wiedzą gdzie mieszkasz....
Na szczęście nie jestem inteligentny i nie wiem czy ich czy Ciebie powinno się leczyć ze skłonności do konfabulacji

Idź na Policję. Podobno Policja w Polsce jest katolicka więc takich proroków nie lubią.
27-05-2013 19:58 
 Ocena-1 na 1
wafelos (517 punktów)
Może nieprecyzyjne się wyraziłem. Nie wiedzą gdzie mieszkam w Krakowie, gdzie przebywam 5 dni w tygodniu na studiach. Ale wiedzą gdzie mieszkam w rodzinnym mieście. Z Krakowa do mojego miasta , nie jest daleka droga więc to nie byłby dla nich problem by mnie tu odwiedzić . Przepraszam za brak jasności.
szarley (54913 punktów)
>Może nieprecyzyjne się wyraziłem. Nie wiedzą gdzie mieszkam w Krakowie, gdzie przebywam 5 dni w tygodniu na studiach. Ale wiedzą gdzie mieszkam w rodzinnym mieście. Z Krakowa do mojego miasta , nie jest daleka droga więc to nie byłby dla nich problem by mnie tu odwiedzić . Przepraszam za brak jasności.

>Na szczęście nie wiedzą gdzie mieszkam w Krakowie gdzie studiuje, bo inaczej pewnie miałbym już okna powybijane.

Rozumiem, że tylko w Krakowie można powybijać okna, w Oświęcimiu kamieni nie ma, więc się nie boisz.
27-05-2013 20:44 
 Ocena 1 na 3
wafelos (517 punktów)
U mnie w domu , w Oświęcimiu mieszkają rodzice. To jest inna sytuacja niż samotne mieszkanie w Krakowie. W rodzinnym mieście mieszkamy niedaleko siebie, 4 bloki różnicy. Było by spore prawdopodobieństwo że ktoś by ich rozpoznał. Też jest kwestia tego że w Oświęcimiu , mieszkam na 4 piętrze , to trochę utrudnia wybicie okna , nie sądzisz?. W Krakowie mieszkam na niskim piętrze gdyż mieszkanie jest nad apteką , gdyby się postarać to i średnią cegłą by się dorzuciło.

Strasznie mnie dopytujesz, nie ufasz mojej historii?. Niby jaki miałbym powód by kłamać?. Nabić sobie punkty za komentarze?. Traktuje forum poważnie jako jedno z nielicznych miejsc w sieci , gdzie się da normalnie porozmawiać o wszystkim, trochę więcej zaufania.
27-05-2013 21:08 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>U mnie w domu , w Oświęcimiu mieszkają rodzice. To jest inna sytuacja niż samotne mieszkanie w Krakowie. W rodzinnym mieście mieszkamy niedaleko siebie, 4 bloki różnicy. Było by spore prawdopodobieństwo że ktoś by ich rozpoznał. Też jest kwestia tego że w Oświęcimiu , mieszkam na 4 piętrze , to trochę utrudnia wybicie okna , nie sądzisz?. W Krakowie mieszkam na niskim piętrze gdyż mieszkanie jest nad apteką , gdyby się postarać to i średnią cegłą by się dorzuciło.

Kto chce psa uderzyć, wycieraczkę podpali.

>Strasznie mnie dopytujesz, nie ufasz mojej historii?. Niby jaki miałbym powód by kłamać?. Nabić sobie punkty za komentarze?. Traktuje forum poważnie jako jedno z nielicznych miejsc w sieci , gdzie się da normalnie porozmawiać o wszystkim, trochę więcej zaufania.

Przykro mi ze tak to odbierasz, ale niestety jestem już starszym panem , który lubi być naiwny i nie zawsze mu się to udaje. Wspomniałeś o zielonoświątkowcach. Na Śląsku Cieszyńskim byli dość liczni, ale po 1968 zostali wygnani do Polski. Do dziś w gminie Rymanów są cale wsie zamieszkałe przez Cieszyniaków tego wyznania, także moich krewniaków (Puławy, Wisłoczek). Agresja mi do nich pasuje tak jak żagiel do metra (choć dyskutować z nimi warto tylko o poezji kucharzeniu i uprawie ogródka)

Domyślam się, że studiujesz na UJ, kto tam dziś jest dziekanem na mojej Fizyce?
27-05-2013 21:23 
 Ocena 1 na 3
wafelos (517 punktów)
Akurat nie UJ ,a AGH. Mamy bardzo dobry poziom fizyki, mój wydział współpracuje z wydziałem fizyki UJ , choć trzeba przyznać że studenci fizyki czasami lubią się kąsać, wszystko spowodowane tym że my mamy studia inżynierskie a oni licencjackie i rodzą się spory, która fizyka lepsza. Jeśli chodzi o agresje zielonoświątkowców , to nie mam informacji o tym , sam znajomy mówił że nim jest.

No to jeśli jest pan fizykiem, to przyszły fizyk czyli ja , z uczonym fizykiem powinien się dogadać skoro dzielimy te same pasje i miłość do tej dziedziny
szarley (54913 punktów)
> ... Jeśli chodzi o agresje zielonoświątkowców , to nie mam informacji o tym , sam znajomy mówił że nim jest.
>No to jeśli jest pan fizykiem, to przyszły fizyk czyli ja , z uczonym fizykiem powinien się dogadać skoro dzielimy te same pasje i miłość do tej dziedziny
>

Nie jestem uczonym fizykiem, mam zaledwie magisterium. Z naszej rozmowy proponuję, abyś wyciągnął pewien wniosek : precyzja wypowiedzi jest bardzo istotna

Pozdrawiam, życzę wielkiej życiowej przygody z Fizyką
28-05-2013 09:16 
 Ocena 1 na 1
Ojciec Lesiotr (6102 punktów)
>Nie jestem uczonym fizykiem, mam zaledwie magisterium. Z naszej rozmowy proponuję, abyś wyciągnął pewien wniosek : precyzja wypowiedzi jest bardzo istotna
>Pozdrawiam, życzę wielkiej życiowej przygody z Fizyką

Obserwując rozmowę, proponuję dodatkowy wniosek: nie warto czepiać się nieistotnych szczegółów. Nikt nie jest w stanie w krótkiej wypowiedzi wysłowić się tak precyzyjnie, by nie dało się czegoś wytknąć - a ważne jest tylko sedno.

(Jak to "nikt"? Ktoś na pewno jest w stanie! Aha, "w krótkiej wypowiedzi"... a to trzeba było precyzyjnie napisać... no, ale szczegóły czasem są bardzo istotne! Aaa, no chyba, że nie są istotne dla sedna... to trzeba było wyraźnie napisać... itd.)


W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
Hippopotomonstrosesquispedaliofob (578 punktów)
Jeśli to prawda leć na policję ,ale najpierw najlepiej nagraj taką rozmowę by mieć jakiś dowód.
Z fanatyzmem religijnym nie pogrywaj to niebezpieczne.
nm123 (423 punktów)
Dobrze wiedzieć. Szczerze powiedziawszy zawsze uważałem zieleniaków za grzecznych. Jakoś nigdy nie trafiłem na takich wpychających swoją wiarę nachalnie. Raczej jehowcy mi wciskali bzdety(zresztą komu nie), ale też grzecznie tylko właśnie nachalnie.
Meretseger (61860 punktów)
Stalking, groźby karalne, łamanie Twoich konstytucyjnych praw do wolności wyznania.
Na co czekasz? Nagraj ich, jak radzi Degre i nic im nie mówiąc idź na policję, jak radzi Jan Werbiński.
Ultima Ratio (75 punktów)
Ale co to ma wspólnego z "racjonalizmem", religią, nauką itp. ?

Ktoś jest chory umysłowo i tyle ...

A czy jeżeli by ktoś ci wysyłał takie same groźby, ale argumentował by to tym, że "trawa jest zielona", to też byś tutaj napisał ?
Mortimer (1359 punktów)
Również radzę zgłoszenie na policję.

Posiadasz wiadomości od nich, więc możesz udowodnić groźby, które przesyłają.

Takich ludzi lepiej nie znać. Zmień maila, numer - lepiej mieć spokój, niż denerwować się dzień w dzień.

Uczestnicy konklawe, którzy zebrali się po śmierci Mikołaja IV (1288-1292), poczynili niestosowny dla siebie wybór. Papiestwo powierzono bowiem naprawdę POCZCIWEMU człowiekowi.
Mateusz Wert (153 punktów)
A nie lepiej zaprosić kolegów, łopatą w łeb i do lasu?

Na poważnie radzę pójść na policję
emilpromil (184 punktów)

>wytrzymam i ich zbluzgam , ale wtedy mogliby uznać że jak ja ich atakuje ,to oni mają racje. Co
>zrobić z tym przerażającym brakiem logiki w tych idiotach?. Jak mówiłem, ignorowanie nic nie daje.
> Pozdrawiam.

Bardzo nieprawdopodobna jest twoja historia, ale dam ci przykład jak znajoma się pozbyła stalkera.

Parę lat temu znajomą zaczął zaczepiać dalszy sąsiad (z bloku po drugiej stronie osiedla). Czaił się na nią całymi dniami i jak tylko znajoma wychodziła ze swoim psem na spacer to on zaraz do niej podchodził zaczepiał obleśnymi tekstami z podtekstem seksualnym. Nie pomagała asertywna postawa znajomej i nawet zwyzywanie gościa. Po kilku tygodniach dziewczyna poszła na policję i to zgłosiła ale policjant doradził jej że oficjalna droga jest dosyć długotrwała i lepiej to spróbować załatwić nieoficjalnie. W końcu znajoma poprosiła kolegę grającego w futbol amerykański czy nie mógłby jej pomóc. Kolega się zgodził wziął do pomocy trzech współzawodników (średnia waga 120kg i wzrost 190cm) i "stalkera" odwiedzili w jego domu. Kolega mówi że cała rozmowa z gościem podczas której poprosili go o zaprzestanie zaczepiania dziewczyny była tak kulturalna jak nigdy w jego życiu, żadnego przekleństwa wszyscy per pan, itp.. Po tej rozmowie dziewczyna żadnych problemów już nie miała a ów gość na jej widok przechodził na drugą stronę ulicy.
D.Sprenglewski (426 punktów)
Trzeba przyznać, że sytuacja trudna i zdecydowanie nieprzyjemna. Opierając się na własnym doświadczeniu (choć sytuacja, w której ja byłem nie miała nic wspólnego z religią, to opierała się również na zjawisku nękania) mogę tylko poradzić:
1) Zbierz wszelkie dowody nękania, e-maile, SMS-y, cokolwiek; nie czekaj, aż nadarzy się okazja aby coś ukradkiem nagrać (oczywiście jeśli się nadarzy, to korzystaj).
2) Idź na policję złożyć zeznania, czym prędzej, nawet jeśli sprawa zostanie umorzona, to samo zawiadomienie/wezwanie w celu przesłuchania może spowodować, że Twój "kolega" zastanowi się zanim ponowie spróbuje Ciebie "nawracać".
3) Powiadom o swojej sytuacji kogo tylko się da, rodzinę, znajomych, etc. Argument, że nie powinno się obarczać rodziców takimi sprawami jest raczej słaby, po to jest rodzina i po to są przyjaciele, żebyśmy się nawzajem wspierali - a może ktoś z Twojego otoczenia podsunie jakiś naprawdę dobry pomysł. Do tego będziesz miał przynajmniej bardziej bezpośrednie wsparcie psychiczne.
4) Jeśli policja, czy prokuratura nic nie zrobi, a sytuacja nie ulegnie zmianie, to Mateusz Wert, choć w żartach, to już sugerował "łopatą w łeb". To może lekka przesada - choć propozycja kusząca. Zawsze jednak możesz skorzystać z rady emilpromil. Taka kulturalna, acz stanowcza sugestia może przynieść naprawdę pozytywny rezultat, zwłaszcza jeśli jest poparta sporymi gabarytami ciała. Jeśli Ty nie znasz nikogo kulturalnego o słusznej posturze, to jestem pewien, że ktoś z Twoich znajomych, lub ich znajomych zna. Wystarczy tylko się zwierzyć. A tacy duzi ludzie często są skorzy do pomocy zwłaszcza w tego typu sytuacjach.

Życzę wytrwałości i całkowicie odradzam zmianę adresu e-mail, czy nr telefonu. Jesteś wolnym człowiekiem i nikt nie ma prawa zmuszać Ciebie do nawet tak niewielkich zmian.

Pozdrawiam i do przeczytania
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
Nie ufam ani jednemu słowu tego postu

> Pozdrawiam.

No, może jednemu

doku (Tomasz Kamiński)
zoro (-102 punktów)
(zablokowany)

>Mówili coś o polaniu mnie benzyną i podpaleniu , że będę wieczność tak czuł jak nie
>zaakceptuje prawdy natchnionej. Podsyłają mi ciągle ulotki o tym że jakiś chemik udowodnił że ziemia
>ma 6 tyś. lat , a to że była ewolucja to tylko kłamstwo fałszywych proroków. Ostatecznie sami ...

> Nie dzieliłbym się z wami tym , gdyby to było tylko gadanie. Zaczęli mi grozić. Oczywiście, nie
>jawnie. Podsuwają mi aluzje że mógłby mnie samochód potrącić albo to że jakiś "kibol" by mnie pobił.

Nie ma o czym dyskutować jeśli w twojej historii jest choćby część prawdy to są to groźby karalne z KK i albo sam składasz doniesienie do prokuratury o popełnieniu przestępstwa albo za pośrednictwem policji.

Wróć do listy wątków działu Religie
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365