Racjonalista - Strona głównaDo treści
Ateizm sprzeczny a aspekatami natury.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Bazgroły
NapisanoAutorTytuł
23-06-2013 11:26Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)
Ateizm sprzeczny a aspekatami natury.
Ocena -11 na 15
Postanowiłem napisać ten wątek, ponieważ zauważyłem, że ateiści, którzy wypowiadają się na tym forum całkowicie ograniczyli swoją analizę rzeczywistości do jednej tylko tezy, że Boga nie ma i to bez żadnych konkretnych dowodów na poparcie tej tezy.

Ja chcę posłużyć się jednym z wielu aspektów naszej rzeczywistości.
Otóż, każdy człowiek ocenia otaczającą go rzeczywistość i nazywa wszystko - "dobre" lub "złe" (oczywiście subiektywnie). Sądzę, że można w tym momencie postawić tezę, że nasza rzeczywistość oparta jest na dwóch aspektach - Dobra i Zła.
Jeżeli przyjmiemy wyłączność koniunkcji tych pojęć, to nie możemy twierdzić, że wszystko jest dobre, albo wszystko jest złe.

A co robią ateiści? Otóż na bazie przyjętych pojęć boga (źródłem są doktryny religijne), wrzucają je do jednego worka i nazywają - złe. Jeżeli złe to nie istnieją.
Wracając do powyższego założenia, trzeba konsekwentnie przyjąć, że jeżeli wszystkie doktryny religijne są złe, to musi istnieć choć jedna dobra doktryna.
Problem w tym, że ludzie szukają tylko w obrębie już istniejących doktryn religijnych (bo prościej)a nie starają się stworzyć nowej doktryny. Nie mówię o doktrynie religijnej, bo przyjęliśmy wcześniej, że wszystkie są złe, ale może warto pokusić się na doktrynę teistyczną, nie mającą nic wspólnego z religiami. Taką doktrynę proponuję w wątku pt. Bóg nie jest wszechmocny, Bóg jest Doskonały.

Zapraszam do lektury.

Pozdrawiam.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

23-06-2013 11:32
 Ocena 13 na 13
pawel_wr (4297 punktów)
>[..] że ateiści, którzy wypowiadają się na tym
>forum całkowicie ograniczyli swoją analizę rzeczywistości do jednej tylko tezy, że Boga nie ma i to
>bez żadnych konkretnych dowodów na poparcie tej tezy.

Proszę przedstawić dowód na istnienie Boga.


Pogrążony w wierze odrzuca rozum.
23-06-2013 11:41 
 Ocena-9 na 11
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)
>>[..] że ateiści, którzy wypowiadają się na tym
>>forum całkowicie ograniczyli swoją analizę rzeczywistości do jednej tylko tezy, że Boga nie ma i to
>>bez żadnych konkretnych dowodów na poparcie tej tezy.
>Proszę przedstawić dowód na istnienie Boga.

Dla mnie dowodem, że Bóg istnieje jest fakt, że mogę z Panem dzielić się swoim światopoglądem. Czyli Pana osoba jest dowodem, że Bóg istnieje oraz fakt, że ma Pan swój światopogląd. Wymiana poglądów też jest dowodem na istnienie Boga.
23-06-2013 12:03 
 Ocena 8 na 8
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>Dla mnie dowodem, że Bóg istnieje jest fakt, że mogę z Panem dzielić się swoim światopoglądem. Czyli Pana osoba jest dowodem, że Bóg istnieje oraz fakt, że ma Pan swój światopogląd. Wymiana poglądów też jest dowodem na istnienie Boga.

A co mogłoby w takim razie być dowodem na nieistnienie? Jeżeli już wiesz co jest dowodem za, to musisz też określić dowody przeciw.

Skąd założenie że istnieje jeden bóg? Skąd wiesz któremu bogu co zawdzięczać?
23-06-2013 12:15 
 Ocena-4 na 8
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)
>>Dla mnie dowodem, że Bóg istnieje jest fakt, że mogę z Panem dzielić się swoim światopoglądem. Czyli Pana osoba jest dowodem, że Bóg istnieje oraz fakt, że ma Pan swój światopogląd. Wymiana poglądów też jest dowodem na istnienie Boga.
>A co mogłoby w takim razie być dowodem na nieistnienie? Jeżeli już wiesz co jest dowodem za, to musisz też określić dowody przeciw.

Brak logiki. Jeżeli udowadniam, że coś istnieje, nie mogę jednocześnie udowadniać, że to coś nie istnieje.

>Skąd założenie że istnieje jeden bóg? Skąd wiesz któremu bogu co zawdzięczać?

Kilku bogów pożarło by się o władzę nad światem.
23-06-2013 20:45 
 Ocena 2 na 2
panTeista (6808 punktów)
>Kilku bogów pożarło by się o władzę nad światem.

To nie wyklucza ich wielości- przecież według dogmatów teistycznych Bóg żre się z Szatanem. Ponadto gdyby bogowie pożądali wyłączności władzy to stworzyliby sobie więcej światów.

Nadzieją na deklerykalizację Polski są wybory i Ruch Palikota.
23-06-2013 21:46 
 0 na 2
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)
>>Kilku bogów pożarło by się o władzę nad światem.
>To nie wyklucza ich wielości- przecież według dogmatów teistycznych Bóg żre się z Szatanem. Ponadto gdyby bogowie pożądali wyłączności władzy to stworzyliby sobie więcej światów.

Szatan nie jest bogiem. Nie zna Pan dogmatów religijnych.
Po za tym jak Pan sobie wyobraża istnienie nawet tylko dwóch nieskończonych Wszechświatów?
23-06-2013 22:39 
 Ocena 1 na 1
panTeista (6808 punktów)
>Szatan nie jest bogiem.

Według dogmatu religijnego Satanistów jest bogiem.
Według Świadków Jehowy Szatan aktualnie rządzi światem.

Nadzieją na deklerykalizację Polski są wybory i Ruch Palikota.
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)
>>Szatan nie jest bogiem.
>Według dogmatu religijnego Satanistów jest bogiem.
>Według Świadków Jehowy Szatan aktualnie rządzi światem.

Takie bzdury mnie nie interesują.
Dogmaty religijne mają tylko jeden cel - ogłupiać ludzi.
24-06-2013 09:41 
 Ocena 4 na 4
panTeista (6808 punktów)
>Dogmaty religijne mają tylko jeden cel - ogłupiać ludzi.

A jaki cel ma pański teizm?


Nadzieją na deklerykalizację Polski są wybory i Ruch Palikota.
24-06-2013 10:03 
 Ocena-1 na 1
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)
>>Dogmaty religijne mają tylko jeden cel - ogłupiać ludzi.
>A jaki cel ma pański teizm?

Otworzyć ludzi na Naturę.
23-06-2013 20:48 
 Ocena 2 na 2
algis (179 punktów)
>>>Dla mnie dowodem, że Bóg istnieje jest fakt, że mogę z Panem dzielić się swoim światopoglądem. Czyli Pana osoba jest dowodem, że Bóg istnieje oraz fakt, że ma Pan swój światopogląd. Wymiana poglądów też jest dowodem na istnienie Boga.
>>A co mogłoby w takim razie być dowodem na nieistnienie? Jeżeli już wiesz co jest dowodem za, to musisz też określić dowody przeciw.
>Brak logiki. Jeżeli udowadniam, że coś istnieje, nie mogę jednocześnie udowadniać, że to coś nie istnieje.
>>Skąd założenie że istnieje jeden bóg? Skąd wiesz któremu bogu co zawdzięczać?
>Kilku bogów pożarło by się o władzę nad światem.
>

E tam, nie pożarliby się, w końcu wszyscy byliby bogami Doskonałymi. Co chwile pisze Pan o bogu Doskonałym, więc co by to miała być za doskonałość gdyby kilku doskonałych bogów pożarło się o władzę nad światem? Każdy miałby inną działkę i każdy by się tą działką doskonale zajmował.

Czy ktoś oprócz Pana o tym Doskonałym bogu wie? Czy może jest Pan prekursorem? Jeśli Doskonały bóg by się do Pana odezwał prosimy, a przynajmniej ja proszę, o podanie nam jego imienia bądź informacji jak chciałby abyśmy pisali o nim w dalszej części tego bezsensownego tematu.
23-06-2013 20:50 
 Ocena 4 na 4
Mateusz Kożuch (2120 punktów)
>Brak logiki. Jeżeli udowadniam, że coś istnieje, nie mogę jednocześnie udowadniać, że to coś nie istnieje.

Był tu na forum taki jeden, który każdemu zarzucał brak logiki a "belki we własnym oku nie dostrzegał".
2+2=4 => 4-2=2
I Twoja logika leży i kwiczy

>Kilku bogów pożarło by się o władzę nad światem.

A dlaczego mieliby się nie dogadać? I jak wygląda teraz to panowanie nad światem?


Headbangers www.youtube.com/watch?v=W0ISLSGF7sQ
23-06-2013 21:53 
 Ocena-1 na 3
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)
>>Brak logiki. Jeżeli udowadniam, że coś istnieje, nie mogę jednocześnie udowadniać, że to coś nie istnieje.
>Był tu na forum taki jeden, który każdemu zarzucał brak logiki a "belki we własnym oku nie dostrzegał".
>2+2=4 => 4-2=2
>I Twoja logika leży i kwiczy

Ten wzór matematyczny, to na co ma być dowodem?
Twierdzeń matematycznych nikt dzisiaj nie podważa, choć myślę, że już teraz w głowach wielu matematyków rodzą się nowe pomysły.

>>Kilku bogów pożarło by się o władzę nad światem.
>A dlaczego mieliby się nie dogadać? I jak wygląda teraz to panowanie nad światem?

Bóg nie panuje nad światem. Świat rządzi się swoimi prawami.
23-06-2013 23:30 
 Ocena 6 na 6
Mateusz Kożuch (2120 punktów)
>Ten wzór matematyczny, to na co ma być dowodem?

Nie ma być dowodem, tylko przykładem.
P. Werbiński napisał:
Cytat:
A co mogłoby w takim razie być dowodem na nieistnienie?

Nie za bardzo wiedziałeś o co chodzi (no bo skąd?), więc chciałem nakierować Cię na właściwe tory:
Cytat:
Falsyfikowalność - jeśli hipoteza posiada powyżej wymienione cechy, to aby być teorią naukową, musi dopuszczać efektywnie falsyfikowalność, to znaczy musi w ramach tej teorii istnieć przewidywany wynik eksperymentu, wyjaśnienie zjawiska lub konsekwencji zdarzenia, który umożliwia stwierdzenie, że teoria jest błędna.

pl.wikiped(*)odstawa_rozr.C3.B3.C5.BCnienia

>Bóg nie panuje nad światem. Świat rządzi się swoimi prawami.

A skąd to wiesz??? Powiedział Ci?

Headbangers www.youtube.com/watch?v=W0ISLSGF7sQ
24-06-2013 09:45 
 Ocena-1 na 1
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)

>Nie za bardzo wiedziałeś o co chodzi (no bo skąd?), więc chciałem nakierować Cię na właściwe tory:
>Cytat:
Falsyfikowalność - jeśli hipoteza posiada powyżej wymienione cechy, to aby być teorią naukową, musi dopuszczać efektywnie falsyfikowalność, to znaczy musi w ramach tej teorii istnieć przewidywany wynik eksperymentu, wyjaśnienie zjawiska lub konsekwencji zdarzenia, który umożliwia stwierdzenie, że teoria jest błędna.


Wszyscy forumowicze posługują się teoriami dotyczącymi narzędzi naukowych odnoszących się tylko do badania materii. Ja idę trochę dalej, stawiam hipotezę, że istnieje najprostsza forma nie materii, która jako jedyna mogła stworzyć materię. Dlatego cytowanie obecnie istniejących teorii naukowych nie najmniejszego sensu.

>>Bóg nie panuje nad światem. Świat rządzi się swoimi prawami.
>A skąd to wiesz??? Powiedział Ci?

Wystarczy przeanalizować Naturę aby dojść do takich wniosków.
24-06-2013 15:52 
 Ocena 4 na 4
Mateusz Kożuch (2120 punktów)
>Wszyscy forumowicze posługują się teoriami dotyczącymi narzędzi naukowych odnoszących się tylko do badania materii.

No i tak ma być. Portal to "racjonalista.pl" a nie "wróżka.pl". Chyba zdajesz sobie sprawę, gdzie piszesz i czego się spodziewać.

>Ja idę trochę dalej, stawiam hipotezę, że istnieje najprostsza forma nie materii, która jako jedyna mogła stworzyć materię.

A coś na poparcie tej tezy? Bo, jak dla mnie, to Ty wcale dalej nie idziesz, tylko całkiem w bok i oddalasz się coraz bardziej.

>Dlatego cytowanie obecnie istniejących teorii naukowych nie najmniejszego sensu.

Obecne teorie naukowe są najlepszymi opisami rzeczywistości. I nijak w nich nie ma nawet pierdnięcia boga.

>Wystarczy przeanalizować Naturę aby dojść do takich wniosków.

Pani Natura- ta o której niektóre czytanki dla dzieci traktują? Wybacz, ale z bajek wyrosłem.

Headbangers www.youtube.com/watch?v=W0ISLSGF7sQ
24-06-2013 16:32 
 Ocena-2 na 2
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)
>>Wszyscy forumowicze posługują się teoriami dotyczącymi narzędzi naukowych odnoszących się tylko do badania materii.
>No i tak ma być. Portal to "racjonalista.pl" a nie "wróżka.pl". Chyba zdajesz sobie sprawę, gdzie piszesz i czego się spodziewać.

Cóż to za racjonalizm, który nie może zakładać innych hipotez?
Racjonalizm kieruje się zasadą - dzisiaj odkryję jedno, a jutro odkryję drugie. To jest dla mnie postęp.
Mam wrażenie, że racjonaliści na tym forum uczynili sobie z materii boga, a twierdzą, że boga nie ma.

>>Ja idę trochę dalej, stawiam hipotezę, że istnieje najprostsza forma nie materii, która jako jedyna mogła stworzyć materię.
>A coś na poparcie tej tezy? Bo, jak dla mnie, to Ty wcale dalej nie idziesz, tylko całkiem w bok i oddalasz się coraz bardziej.

Jak mogę Panu mówić o nie materii, skoro dla Pana tylko materia się liczy?
Jeżeli uwolniłby Pan swój rozum z pod władzy materii dostrzegłby Pan nie materię.

>>Dlatego cytowanie obecnie istniejących teorii naukowych nie najmniejszego sensu.
>Obecne teorie naukowe są najlepszymi opisami rzeczywistości. I nijak w nich nie ma nawet pierdnięcia boga.

Tylko, że żadne teorie naukowe nie odpowiadają na pytanie co było początkiem wszystkiego, tak jakby bano się dotykać tego tematu. Naukowiec, który boi się pytać jest dla mnie pseudonaukowcem.

>>Wystarczy przeanalizować Naturę aby dojść do takich wniosków.
>Pani Natura- ta o której niektóre czytanki dla dzieci traktują? Wybacz, ale z bajek wyrosłem.

Jeżeli Pan neguje Naturę, to nie powinien Pan nazywać się człowiekiem.
29-06-2013 08:40 
 Ocena 2 na 2
Frank Holman (5897 punktów)
>Tylko, że żadne teorie naukowe nie odpowiadają na pytanie co było początkiem wszystkiego, tak jakby bano się dotykać tego tematu.
To zwykła nieprawda.
Pytania o "początek wszystkiego" są stawiane w nauce (głownie w kosmologii) non stop i systematycznie ewoluują tu nowe odpowiedzi.
Przykładowo czy oglądał Pan np. ten wykład.?
Konowal (6291 punktów)
>Skąd założenie że istnieje jeden bóg?
Założenie jak założenie. Takie same jak istnienie życia we wszechświecie poza ludźmi.

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
24-06-2013 07:56 
 Ocena 13 na 13
Meretseger (61860 punktów)
>Takie same jak istnienie życia we wszechświecie poza ludźmi.
Tego akurat nie trzeba zakładać, to wszyscy wiedzą i widzą. Poza ludźmi żyją koty, komary, róże i eugleny zielone. U niektórych również kiełbie.
Konowal (6291 punktów)
>>Takie same jak istnienie życia we wszechświecie poza ludźmi.
>Tego akurat nie trzeba zakładać, to wszyscy wiedzą i widzą. Poza ludźmi żyją koty, komary, róże i eugleny zielone. U niektórych również kiełbie.
Zapomniałem dodać poza Ziemią lub rozumnego - jak widać nie doceniłem rozplenienia się kiełbi we wszechświecie.

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
23-06-2013 12:10 
 Ocena 14 na 14
maciejo (3492 punktów)
>Dla mnie dowodem, że Bóg istnieje jest fakt, że mogę z Panem dzielić się swoim światopoglądem. Czyli Pana osoba jest dowodem, że Bóg istnieje oraz fakt, że ma Pan swój światopogląd. Wymiana poglądów też jest dowodem na istnienie Boga.
>
Bzdury. To, że możemy rozmawiać jest dowodem tego, że po obu stronach siedzą dwie osoby i istnieje internet.
Życie jest kwestią biologiczną, a nie religijną. Jeśli chcesz poznać jego naturę studiuj biologię (lub nauki biomedyczne). Podobnie rzecz się ma ze światopoglądem. Najlepszym dowodem na to, że całą religijność to wymysł naszego mózgu jest eksperyment z tzw. "hełmem boga":

pl.wikipedia.org/wiki/Hełm_boga
23-06-2013 12:21 
 Ocena-1 na 3
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)
>>Dla mnie dowodem, że Bóg istnieje jest fakt, że mogę z Panem dzielić się swoim światopoglądem. Czyli Pana osoba jest dowodem, że Bóg istnieje oraz fakt, że ma Pan swój światopogląd. Wymiana poglądów też jest dowodem na istnienie Boga.
>>
>Bzdury. To, że możemy rozmawiać jest dowodem tego, że po obu stronach siedzą dwie osoby i istnieje internet.

A jaki wedłu Ciebie jest początek człowieka i czego konsekwencją jest Internet?

>Życie jest kwestią biologiczną, a nie religijną. Jeśli chcesz poznać jego naturę studiuj biologię (lub nauki biomedyczne). Podobnie rzecz się ma ze światopoglądem. Najlepszym dowodem na to, że całą religijność to wymysł naszego mózgu jest eksperyment z tzw. "hełmem boga":

Przyznajesz zatem, że to człowiek stworzył religię. To prawda, ale uczynił to z pobudek społecznych. Religia była jedynym narzędziem do stworzenia silnych jednostek państwowych w starożytności. Więc jeżeli idea boga była potrzebna człowiekowi, to wystarczy tę ideę zmodyfikować, na miarę naszych czasów, ale już bez wmawiania, że bóg jest wszechmogący.
24-06-2013 10:03 
 Ocena 5 na 5
Elka I Ponura (7473 punktów)
>Więc jeżeli idea boga była potrzebna człowiekowi, to wystarczy tę ideę zmodyfikować, na miarę naszych czasów, ale już bez wmawiania, że bóg jest wszechmogący.

Tak, to się nazywa etyka i nie wymaga nawet kawałka jakiegoś zmyślonego bytu. Zawracasz gitarę, mój drogi. Kompletna strata miejsca na zupełnie realnych internetach.

Atheism is a non-prophet organization.
George Carlin
24-06-2013 10:14 
 Ocena-1 na 1
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)
>>Więc jeżeli idea boga była potrzebna człowiekowi, to wystarczy tę ideę zmodyfikować, na miarę naszych czasów, ale już bez wmawiania, że bóg jest wszechmogący.
>Tak, to się nazywa etyka i nie wymaga nawet kawałka jakiegoś zmyślonego bytu. Zawracasz gitarę, mój drogi. Kompletna strata miejsca na zupełnie realnych internetach.

Etyka opiera się na jakiś wartościach. Tak jak wszystko, tak i wartości muszą mieć soje źródło. Człowiek nie może być źródłem wartości, ponieważ wartości są koniunkcją Praw Natury, a człowiek jest tylko ich elementem.
24-06-2013 10:58 
 Ocena 10 na 10
Elka I Ponura (7473 punktów)
>Etyka opiera się na jakiś wartościach. Tak jak wszystko, tak i wartości muszą mieć soje źródło. Człowiek nie może być źródłem wartości, ponieważ wartości są koniunkcją Praw Natury, a człowiek jest tylko ich elementem.

Ależ ty pie.. rdoły opowiadasz. Tak, tak, zgłoś się po jakiegoś korepetytora z bogatą biblioteką własną, bo słabo się robi, jak się te twoje wypociny czyta. Wymyśliłeś sobie jakiś pseudofilozoficzny poślizg, żeby przemycać bozię pod niby naukowymi hasłami i myślisz, że ludzie będą na tyle tępi, żeby się na to złapać. Żenujące. I tak sklepane tu na forum, że nawet nie chce mi się tego tłumaczyć, bo tłumaczyłam to już dziesięciu megalomańskim nudziarzom (i nie tylko ja), więc jesteś tylko kolejnym nudnym kolesiem, który myśli, że coś wymyślił. A mnie się właśnie przerwa kończy i muszę wracać do diagnostyki. Odejdź i nie nudź więcej, bo tylko ludziom na forum czas zajmujesz.


Atheism is a non-prophet organization.
George Carlin
24-06-2013 11:21 
 Ocena-1 na 1
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)
>>Etyka opiera się na jakiś wartościach. Tak jak wszystko, tak i wartości muszą mieć soje źródło. Człowiek nie może być źródłem wartości, ponieważ wartości są koniunkcją Praw Natury, a człowiek jest tylko ich elementem.
>Ależ ty pie.. rdoły opowiadasz. Tak, tak, zgłoś się po jakiegoś korepetytora z bogatą biblioteką własną, bo słabo się robi, jak się te twoje wypociny czyta. Wymyśliłeś sobie jakiś pseudofilozoficzny poślizg, żeby przemycać bozię pod niby naukowymi hasłami i myślisz, że ludzie będą na tyle tępi, żeby się na to złapać. Żenujące. I tak sklepane tu na forum, że nawet nie chce mi się tego tłumaczyć, bo tłumaczyłam to już dziesięciu megalomańskim nudziarzom (i nie tylko ja), więc jesteś tylko kolejnym nudnym kolesiem, który myśli, że coś wymyślił. A mnie się właśnie przerwa kończy i muszę wracać do diagnostyki. Odejdź i nie nudź więcej, bo tylko ludziom na forum czas zajmujesz.

Twoja "miłość" do nauki, jest wybiórcza, bo na pewno sięgasz tylko po taką literaturę naukową, która z góry ma potwierdzać Twój światopogląd. To nie ma nic wspólnego z racjonalizmem. Racjonalizm opiera się na pełnym otwarciu rozumu na rzeczywistość, nawet taką, która w tej chwili w głowie się nam nie mieści.
Większość forumowiczów swoje argumenty opiera tylko na inwektywach. Dla mnie to również nie ma nic wspólnego z racjonalizmem.
Jeżeli zaś chodzi o Twój czas, to czy ja Cię zmuszam do opowiadania na moje posty?
Nie chcesz, nie pisz. To takie proste.
24-06-2013 11:49 
 Ocena 7 na 7
Ojciec Ateusz (9201 punktów)
> Racjonalizm opiera się na pełnym otwarciu rozumu na rzeczywistość, nawet taką, która w tej chwili w głowie się nam nie mieści.

Ostrożnie z tym otwieraniem, bo wiesz - "if you open your mind too much, your brain will fall out"...
24-06-2013 11:59 
 Ocena-2 na 2
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)
>> Racjonalizm opiera się na pełnym otwarciu rozumu na rzeczywistość, nawet taką, która w tej chwili w głowie się nam nie mieści.
>Ostrożnie z tym otwieraniem, bo wiesz - "if you open your mind too much, your brain will fall out>

Mądry człowiek tego nie mógł wymyślić. Umysł jest aspektem mózgu, ale o to, aby nie wypadł dba nasza czaszka, która nie jet żadnym ograniczeniem dla umysłu.
24-06-2013 11:56 
 Ocena 9 na 9
Elka I Ponura (7473 punktów)
>Twoja "miłość" do nauki, jest wybiórcza, bo na pewno sięgasz tylko po taką literaturę naukową, która z góry ma potwierdzać Twój światopogląd. To nie ma nic wspólnego z racjonalizmem.

Ktoś, kto nie rozumie pojęcia i zakresu logiki raczej nie powinien rzucać takich oskarżeń. Z czterech szaf w moim domu trzy są pełne książek, więc może nie podskakuj z domysłami co czytam, a czego nie czytam.

>Większość forumowiczów swoje argumenty opiera tylko na inwektywach. Dla mnie to również nie ma nic wspólnego z racjonalizmem.

Włazisz na forum racjonalistów z liczną przewagą ateistów i tłumaczysz im natrętnie, że wiara w boga jest racjonalna, zdrowa, wręcz wymagana, żeby być człowiekiem, a argumenty - furda. Spodziewałeś się ciasteczek i pogłaskania po główce? Serio?

>Jeżeli zaś chodzi o Twój czas, to czy ja Cię zmuszam do opowiadania na moje posty?
>Nie chcesz, nie pisz. To takie proste.

Jak mi wleziesz pod balkon, zaczniesz pod nim łamać krzaki i defekować, to też się pofatyguję. Mimo iż mam mało czasu.

Atheism is a non-prophet organization.
George Carlin
24-06-2013 12:19 
 Ocena-1 na 1
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)
>>Twoja "miłość" do nauki, jest wybiórcza, bo na pewno sięgasz tylko po taką literaturę naukową, która z góry ma potwierdzać Twój światopogląd. To nie ma nic wspólnego z racjonalizmem.
>Ktoś, kto nie rozumie pojęcia i zakresu logiki raczej nie powinien rzucać takich oskarżeń. Z czterech szaf w moim domu trzy są pełne książek, więc może nie podskakuj z domysłami co czytam, a czego nie czytam.

Ty posługujesz się współczesną logiką, która prowadzi Cie do tezy, że Boga nie ma. Ja stosuję logikę pierwotną, nieskażoną ideami popierania jednych i tylko jednych tez. Współcześni naukowcy posiadają również możliwości manipulacji ludźmi. Przykład - całun turyński. Jedni naukowcy twierdzą, że jest autentyczny drudzy, że powstał w Średniowieczu.

>>Większość forumowiczów swoje argumenty opiera tylko na inwektywach. Dla mnie to również nie ma nic wspólnego z racjonalizmem.
>Włazisz na forum racjonalistów z liczną przewagą ateistów i tłumaczysz im natrętnie, że wiara w boga jest racjonalna, zdrowa, wręcz wymagana, żeby być człowiekiem, a argumenty - furda. Spodziewałeś się ciasteczek i pogłaskania po główce? Serio?

Oczekuję jedynie na merytoryczną dyskusję, ale do tego potrzebny jest otwarty umysł, a nie zasłanianie się czyimiś poglądami, nawet naukowymi.

>>Jeżeli zaś chodzi o Twój czas, to czy ja Cię zmuszam do opowiadania na moje posty?
>>Nie chcesz, nie pisz. To takie proste.
>Jak mi wleziesz pod balkon, zaczniesz pod nim łamać krzaki i defekować, to też się pofatyguję. Mimo iż mam mało czasu.
>

Porównujesz głoszenie światopoglądu z chamskim zachowaniem. Widzę, że jakbyś mogła to pierwsza spaliłabyś mnie na stosie. Czyli popierasz inkwizycję.
26-06-2013 15:38 
 Ocena 4 na 4
maciejo (3492 punktów)
>>Bzdury. To, że możemy rozmawiać jest dowodem tego, że po obu stronach siedzą dwie osoby i istnieje internet.
>A jaki wedłu Ciebie jest początek człowieka i czego konsekwencją jest Internet?

Początek człowieka jako gatunku czy jako jednostki? Jeśli chodzi Ci o gatunek poczytaj książek z zakresu ewolucjonizmu, jeśli o to drugie spytaj starszych koleżanek i kolegów;]

>>Życie jest kwestią biologiczną, a nie religijną. Jeśli chcesz poznać jego naturę studiuj biologię (lub nauki biomedyczne). Podobnie rzecz się ma ze światopoglądem. Najlepszym dowodem na to, że całą religijność to wymysł naszego mózgu jest eksperyment z tzw. "hełmem boga":
>Przyznajesz zatem, że to człowiek stworzył religię.

Tak.

>To prawda, ale uczynił to z pobudek społecznych.

No i...?

>Religia była jedynym narzędziem do stworzenia silnych jednostek państwowych w starożytności. Więc jeżeli idea boga była potrzebna człowiekowi, to wystarczy tę ideę zmodyfikować, na miarę naszych czasów, ale już bez wmawiania, że bóg jest wszechmogący.
>
Religia kiedyś może i jakąś wartość dla społeczeństwa miała - chociaż to kwestia dyskusyjna - ale obecnie nie ma już żadnej. Jest tylko przeszkodą na drodze rozwoju nauki i wiedzy. Idea boga jest głupia i wręcz nie wypada by w XXIw. wciąż wierzyć w jakieś brednie.
26-06-2013 16:53 
 Ocena-1 na 1
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)

>Początek człowieka jako gatunku czy jako jednostki? Jeśli chodzi Ci o gatunek poczytaj książek z zakresu ewolucjonizmu, jeśli o to drugie spytaj starszych koleżanek i kolegów;]

Mylisz się, odróżniając gatunek od jednostki, ponieważ każda jednostka jest przedstawicielem jakiegoś gatunku.
Jeżeli uważasz, że ewolucja jest początkiem człowieka, to skąd wzięła się ewolucja?
27-06-2013 10:18 
 Ocena 1 na 1
maciejo (3492 punktów)
>>Początek człowieka jako gatunku czy jako jednostki? Jeśli chodzi Ci o gatunek poczytaj książek z zakresu ewolucjonizmu, jeśli o to drugie spytaj starszych koleżanek i kolegów;]
>Mylisz się, odróżniając gatunek od jednostki, ponieważ każda jednostka jest przedstawicielem jakiegoś gatunku.

Każdy kwadrat jest prostokątem, co nie znaczy, że każdy prostokąt jest kwadratem. Błąd logiczny. Masz braki w biologii na poziomie gimnazjum - najpóźniej pierwszej liceum.
W ramach korepetycji:

pl.wikipedia.org/wiki/Gatunek_(biologia)

>Jeżeli uważasz, że ewolucja jest początkiem człowieka, to skąd wzięła się ewolucja?

Ewolucja jest immanentną cechą świata ożywionego. Samo zaistnienie życia na ziemi dało jej początek. Poczytaj parę książek Dawkinsa to się dowiesz. W skrócie sam fakt podatności materiału genetycznego na zmiany sprawił, że pierwsze organizmy zaczęły ewoluować - wykazywać zmienność. Każda mutacja, która nie pogarszała jakości życia organizmu była małym kroczkiem stronę zróżnicowania świata żywego, a tym samym ewolucji.
27-06-2013 12:04 
 Ocena-4 na 4
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)

>Każdy kwadrat jest prostokątem, co nie znaczy, że każdy prostokąt jest kwadratem. Błąd logiczny. Masz braki w biologii na poziomie gimnazjum - najpóźniej pierwszej liceum.

Ja właśnie mam chociaż odwagę głośno sprzeciwiać się dzisiejszej logice, przez Was tu stosowanej. Dla mnie powyższe zdanie jest nie logiczne. Jeżeli nie każdy prostokąt jest kwadratem, to kwadrat nie może być prostokątem. Wystarczy zdefiniować kwadrat jako figurę geometryczną o równych bokach i że prostokąt o równych bokach jest kwadratem co wynika z pierwszego, a nie twierdzić, że kwadrat jest prostokątem.

>Samo zaistnienie życia na ziemi dało jej początek.

Kolejna osoba twierdzi, że życie samo zaistniało, a jakiś dowód na poparcie tej tezy?
27-06-2013 12:10 
 Ocena 7 na 7
pawel_wr (4297 punktów)
>jest kwadratem, to kwadrat nie może być prostokątem.

>Wystarczy zdefiniować kwadrat jako figurę geometryczną o równych bokach i że prostokąt o równych bokach jest kwadratem co wynika z pierwszego, a nie twierdzić, że kwadrat jest prostokątem.

Bua , ha , ha ....
Amnestionowany przez Giertycha maturzysta.

Kwadrat jest figurą , o czterech równych bokach i czterech równych
kątach po 90 o

W Twoim przypadku wystarczy napić się zielonej herbaty , a wrócisz
do rzeczywistości.


Pogrążony w wierze odrzuca rozum.
27-06-2013 15:57 
 Ocena-3 na 3
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)

>Kwadrat jest figurą , o czterech równych bokach i czterech równych
>kątach po 90 o

Przecież ja o tym właśnie mówię, tylko dodaję, że kwadrat nie jest prostokątem.
Pojęcie "prostokąta" zakłada figurę geometryczną, która ma wszystkie kąty proste, ale może mieć dwie pary boków o różnych długościach. Pojęcie kwadratu zaś całkowicie wyklucza dwie pary boków o różnych długościach. A to, że kwadrat ma wszystkie boki równe jednocześnie świadczy, że ma wszystkie kąty proste.
27-06-2013 20:54 
 Ocena 4 na 4
setarkos (10757 punktów)
> kwadrat nie jest prostokątem.
Nie każdy kąt ma prosty?
> A to, że kwadrat ma wszystkie boki równe jednocześnie świadczy, że ma wszystkie kąty proste.
Romb jest kwadratem, pomimo że nie jest prostokątem?
27-06-2013 21:14 
 Ocena 7 na 7
szarley (54913 punktów)
>>kątach po 90 oPrzecież ja o tym właśnie mówię, tylko dodaję, że kwadrat nie jest prostokątem.
>Pojęcie "prostokąta" zakłada figurę geometryczną, która ma wszystkie kąty proste, ale może mieć dwie pary boków o różnych długościach. Pojęcie kwadratu zaś całkowicie wyklucza dwie pary boków o różnych długościach. A to, że kwadrat ma wszystkie boki równe jednocześnie świadczy, że ma wszystkie kąty proste.

Przepraszam.... którą podstawówkę Pan kończył? Muszę wiedzieć którą odradzać. Na temat swojego gimnazjum proszę już nie konfabulować.
Za głoszenie takich poglądów, powinno się zamknąć szkołę którą Pan ukończył (chyba, że była to szkoła pomocnicza, lub wyrzucono Pana po czwartej klasie z racji ustania obowiązku szkolnego)
29-06-2013 08:51 
 Ocena 1 na 1
Frank Holman (5897 punktów)
>>>kątach po 90 oPrzecież ja o tym właśnie mówię, tylko dodaję, że kwadrat nie jest prostokątem.
>>Pojęcie "prostokąta" zakłada figurę geometryczną, która ma wszystkie kąty proste, ale może mieć dwie pary boków o różnych długościach. Pojęcie kwadratu zaś całkowicie wyklucza dwie pary boków o różnych długościach. A to, że kwadrat ma wszystkie boki równe jednocześnie świadczy, że ma wszystkie kąty proste.
>Przepraszam.... którą podstawówkę Pan kończył? Muszę wiedzieć którą odradzać. Na temat swojego gimnazjum proszę już nie konfabulować.
>Za głoszenie takich poglądów, powinno się zamknąć szkołę którą Pan ukończył (chyba, że była to szkoła pomocnicza, lub wyrzucono Pana po czwartej klasie z racji ustania obowiązku szkolnego)
>
Zaskakująco szybki i ewidentny dowód na to, iż osoba której w umyśle "naukowo/racjonalnie" udaje się uzasadnić ideę boga, musi mieć rażące braki w podstawach współczesnej wiedzy! Nic już więcej dodawać nie trzeba.
szarley (54913 punktów)
>>>Pojęcie "prostokąta" zakłada figurę geometryczną, która ma wszystkie kąty proste, ale może mieć dwie pary boków o różnych długościach. Pojęcie kwadratu zaś całkowicie wyklucza dwie pary boków o różnych długościach. A to, że kwadrat ma wszystkie boki równe jednocześnie świadczy, że ma wszystkie kąty proste.
>>Przepraszam.... którą podstawówkę Pan kończył? Muszę wiedzieć którą odradzać. Na temat swojego gimnazjum proszę już nie konfabulować.
>>Za głoszenie takich poglądów, powinno się zamknąć szkołę którą Pan ukończył (chyba, że była to szkoła pomocnicza, lub wyrzucono Pana po czwartej klasie z racji ustania obowiązku szkolnego)
>>
>Zaskakująco szybki i ewidentny dowód na to, iż osoba której w umyśle "naukowo/racjonalnie" udaje się uzasadnić ideę boga, musi mieć rażące braki w podstawach współczesnej wiedzy! Nic już więcej dodawać nie trzeba.

To dowód wyłącznie na to, że pan Marek Witkowski ma luki w wykształceniu. Na nic więcej.
27-06-2013 21:49 
 Ocena 3 na 3
maciejo (3492 punktów)
>Ja właśnie mam chociaż odwagę głośno sprzeciwiać się dzisiejszej logice, przez Was tu stosowanej.

Ty w ogóle sprzeciwiasz się logice. Nie wiem tylko czemu poczytujesz to sobie za zaszczyt.

>Dla mnie powyższe zdanie jest nie logiczne. Jeżeli nie każdy prostokąt jest kwadratem, to kwadrat nie może być prostokątem.

Nie przytaczaj tego żadnemu matematykowi. Z wiki zobaczysz, że taki prostokąt to nie tylko kwadratem może być ale nawet przypadkiem trapezu jest.
pl.wikipedia.org/wiki/Prostokąt
pl.wikipedia.org/wiki/Kwadrat

>Wystarczy zdefiniować kwadrat jako figurę geometryczną o równych bokach i że prostokąt o równych bokach jest kwadratem co wynika z pierwszego, a nie twierdzić, że kwadrat jest prostokątem.

Marność i nieuctwo po oczach biją.

>>Samo zaistnienie życia na ziemi dało jej początek.
>Kolejna osoba twierdzi, że życie samo zaistniało, a jakiś dowód na poparcie tej tezy?

Masz jakiś dowód, że coś te życie stworzyło? Czy to kolejna próba marnego trollingu?
28-06-2013 13:54 
 Ocena 1 na 1
panTeista (6808 punktów)
>Jeżeli nie każdy prostokąt jest kwadratem, to kwadrat nie może być prostokątem.

Nie każdy ssak jest psem, a pies (każdy) jest ssakiem.
Nie każde zwierzę jest gadem, a gad jest zwierzęciem.

Może powyższe pozwoli Panu zrozumieć że obiekt zbioru mniejszego może być jednocześnie obiektem zbioru większego.

Zniesienie obowiązkowej matematyki na maturze przez Giertycha było wielką szkodą dla edukacji.

Nadzieją na deklerykalizację Polski są wybory i Ruch Palikota.
28-06-2013 14:00 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)

>Zniesienie obowiązkowej matematyki na maturze przez Giertycha było wielką szkodą dla edukacji.
>
Nadzieją na deklerykalizację Polski są wybory i Ruch Palikota.


Nie było mnie wtedy w Polsce, ale matematykę jako obowiązkowy przedmiot na maturze zniesiono w latach 80-tych XX wieku. Tego jestem pewien, ponieważ wywołało to małą lawinę kpin z Polaków.
Giertych zasłynął innym kretyństwem, jakim była "amnestia maturalna"
28-06-2013 16:15 
 Ocena 1 na 1
panTeista (6808 punktów)
>matematykę jako obowiązkowy przedmiot na maturze zniesiono w latach 80-tych XX wieku.

Dziękuję za sprostowanie. Zdałem ją w 1978r.
23-06-2013 15:37 
 Ocena 2 na 2
mrSpock (2845 punktów)
>>>[..] że ateiści, którzy wypowiadają się na tym
>>>forum całkowicie ograniczyli swoją analizę rzeczywistości do jednej tylko tezy, że Boga nie ma i to
>>>bez żadnych konkretnych dowodów na poparcie tej tezy.
>>Proszę przedstawić dowód na istnienie Boga.
>Dla mnie dowodem, że Bóg istnieje jest fakt, że mogę z Panem dzielić się swoim światopoglądem.
Równie dobrze może być to dowód na istnienie garbatych trójgłowych elfich karłów, które wszystko stworzyły i są początkiem wszystkiego.
Cytat:
Czyli Pana osoba jest dowodem, że Bóg istnieje oraz fakt, że ma Pan swój światopogląd. Wymiana poglądów też jest dowodem na istnienie Boga.

>
A pełnia księżyca jest dowodem na istnienie Marsjan.
23-06-2013 15:56 
 0 na 2
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)
>>>>[..] że ateiści, którzy wypowiadają się na tym
>>>>forum całkowicie ograniczyli swoją analizę rzeczywistości do jednej tylko tezy, że Boga nie ma i to
>>>>bez żadnych konkretnych dowodów na poparcie tej tezy.
>>>Proszę przedstawić dowód na istnienie Boga.
>>Dla mnie dowodem, że Bóg istnieje jest fakt, że mogę z Panem dzielić się swoim światopoglądem.
>Równie dobrze może być to dowód na istnienie garbatych trójgłowych elfich karłów, które wszystko stworzyły i są początkiem wszystkiego.

taką tezę też może Pan śmiało głosić. Tyle tylko, że ja wolę być skutkiem Pierwszej Przyczyny niż garbatych, trójgłowych elfich karłów, tak jak Pan to napisał.

> Cytat:
Czyli Pana osoba jest dowodem, że Bóg istnieje oraz fakt, że ma Pan swój światopogląd. Wymiana poglądów też jest dowodem na istnienie Boga.

>>
>A pełnia księżyca jest dowodem na istnienie Marsjan.
>

Księżyc jest też skutkiem i może Marsjanie też, ale na pewno nie są Przyczyną Pierwszą.
23-06-2013 17:26 
 Ocena 1 na 1
mrSpock (2845 punktów)

>taką tezę też może Pan śmiało głosić. Tyle tylko, że ja wolę być skutkiem Pierwszej Przyczyny niż garbatych, trójgłowych elfich karłów, tak jak Pan to napisał.
W tym wypadku co wolisz jest nie istotne liczą się fakty. A fakt jest taki, że jesteśmy wynikiem ewolucji. Czy się to komus podoba czy nie to nie ma w tym magicznych nadnaturalnych czy boskich ingerencji, a to, że nie wszystko wiemy nie upoważnia do wciskania we wszystko jakiegokolwiek boga.
>> Cytat:
Czyli Pana osoba jest dowodem, że Bóg istnieje oraz fakt, że ma Pan swój światopogląd. Wymiana poglądów też jest dowodem na istnienie Boga.

>>>
>>A pełnia księżyca jest dowodem na istnienie Marsjan.
>>
>Księżyc jest też skutkiem i może Marsjanie też, ale na pewno nie są Przyczyną Pierwszą.
>
A co do skutków to nic w przyrodzie nie ginie. Taki jakby recykling. I dalej przyczyna i skutek w takim razie, kto stworzył twojego boga? Bo idąc tą logiką należy o to zapytać
23-06-2013 17:53 
 0 na 2
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)
>>taką tezę też może Pan śmiało głosić. Tyle tylko, że ja wolę być skutkiem Pierwszej Przyczyny niż garbatych, trójgłowych elfich karłów, tak jak Pan to napisał.
>W tym wypadku co wolisz jest nie istotne liczą się fakty. A fakt jest taki, że jesteśmy wynikiem ewolucji. Czy się to komus podoba czy nie to nie ma w tym magicznych nadnaturalnych czy boskich ingerencji, a to, że nie wszystko wiemy nie upoważnia do wciskania we wszystko jakiegokolwiek boga.

Oczywiście, że jesteśmy konsekwencją ewolucji, ale sama ewolucja nie powstała tak z siebie, bo wtedy ewolucja była by Przyczyną Pierwszą. Coś na samym początku musiało zacząć się ewoluować, ale to coś to jakiś skutek a nie przyczyna ewolucji.

>>>A pełnia księżyca jest dowodem na istnienie Marsjan.
>>>
>>Księżyc jest też skutkiem i może Marsjanie też, ale na pewno nie są Przyczyną Pierwszą.
>>
>A co do skutków to nic w przyrodzie nie ginie. Taki jakby recykling. I dalej przyczyna i skutek w takim razie, kto stworzył twojego boga? Bo idąc tą logiką należy o to zapytać

Według Ciebie nic w przyrodzie nie ginie? A co z wymarłymi gatunkami zwierząt, do czego przyczynił się człowiek? Recykling można stosować tylko w przetwórstwie.
A jeżeli mówię o Bogu, to o jako Przyczynie Pierwszej. Jasno wynika, że nic nie mogło być przyczyną czegoś Pierwszego.
23-06-2013 20:59 
 Ocena 2 na 2
setarkos (10757 punktów)
> jeżeli mówię o Bogu, to o jako Przyczynie Pierwszej. Jasno wynika, że nic nie mogło być przyczyną czegoś Pierwszego.
Skąd wiadomo, że przyczyn pierwszych nie było wiele, a jakoby tylko jedna?
23-06-2013 22:00 
 0 na 2
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)
>> jeżeli mówię o Bogu, to o jako Przyczynie Pierwszej. Jasno wynika, że nic nie mogło być przyczyną czegoś Pierwszego.
>Skąd wiadomo, że przyczyn pierwszych nie było wiele, a jakoby tylko jedna?
>

W ciągu liczbowym tylko jedna liczba może być pierwsza ( w sensie, że na początku ).
24-06-2013 10:18 
 Ocena 7 na 7
Elka I Ponura (7473 punktów)
>taką tezę też może Pan śmiało głosić. Tyle tylko, że ja wolę być skutkiem Pierwszej Przyczyny niż garbatych, trójgłowych elfich karłów, tak jak Pan to napisał.

Ja wolę być bardzo bogata, ale niestety nie jestem. Na tym polega problem z rzeczywistością - najczęściej nie jest taka, jak byśmy chcieli.
Są ludzie, którzy przechodzą z tym do porządku dziennego i cieszą się każdym realnym szczęściem.
I - niestety - są tacy, którzy wymyślają sobie Pierwszą Przyczynę i usiłują innym wcisnąć, że niby tak jest fajniej, a że jest też bardzo zagmatwane, to pewnie musi być prawda.

Poczytaj książki, pojedź rowerem do parku na piknik, a nie ściemniasz, że jakaś dodatkowa magia w życiu ci funkcjonuje. Posiej sobie kosmosy na balkonie, będziesz miał magię - tylko musisz się przyjrzeć zamiast zmyślać, że coś palcem popycha siewki do wzrostu.

Atheism is a non-prophet organization.
George Carlin
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)
>>taką tezę też może Pan śmiało głosić. Tyle tylko, że ja wolę być skutkiem Pierwszej Przyczyny niż garbatych, trójgłowych elfich karłów, tak jak Pan to napisał.
>Ja wolę być bardzo bogata, ale niestety nie jestem. Na tym polega problem z rzeczywistością - najczęściej nie jest taka, jak byśmy chcieli.

To nie jest problem z rzeczywistością, tylko problem z Tobą, kto Ci zabroni być bardzo bogatą, a jeżeli nią nie jesteś to oznacza, że nic w tym kierunku nie robisz, a tylko chcesz być bogata.

>Są ludzie, którzy przechodzą z tym do porządku dziennego i cieszą się każdym realnym szczęściem.

Jeżeli tą szarą rzeczywistość nazywasz realnym szczęściem, to mogę Ci tylko współczuć.
24-06-2013 12:05 
 Ocena 5 na 5
Elka I Ponura (7473 punktów)
>To nie jest problem z rzeczywistością, tylko problem z Tobą, kto Ci zabroni być bardzo bogatą, a jeżeli nią nie jesteś to oznacza, że nic w tym kierunku nie robisz, a tylko chcesz być bogata.

Nie, nie, ja chcę być bogata - bajecznie - od jutra. I nie musieć się nad tym męczyć. Chcę wygrać w lotka, dwa razy. Bardzo chcę.
I wiesz co? Nic z tego. Rzeczywistość tak nie działa.

>>Są ludzie, którzy przechodzą z tym do porządku dziennego i cieszą się każdym realnym szczęściem.
>Jeżeli tą szarą rzeczywistość nazywasz realnym szczęściem, to mogę Ci tylko współczuć.

Nooo, jeśli żyjesz w "szarej" rzeczywistości, to ja ci współczuję. Moja jest kolorowa, radosna mimo wielu problemów, ciekawa i tak angażująca, że aż niewyspana chodzę. Ludzie się dobijają o mój czas, mam pracę, która mnie nie przestaje fascynować i składa się między innymi z mojego hobby, budzę się rano przed budzikiem bo wiem, że coś nowego, ciekawego dziś zrobię.
Może znajdź sobie jakieś realne hobby, zmień pracę na bardziej pasjonującą, to przestaniesz jakieś nierealne kombinatoryki wymyślać?

Atheism is a non-prophet organization.
George Carlin
24-06-2013 12:26 
 Ocena-3 na 3
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)
>>To nie jest problem z rzeczywistością, tylko problem z Tobą, kto Ci zabroni być bardzo bogatą, a jeżeli nią nie jesteś to oznacza, że nic w tym kierunku nie robisz, a tylko chcesz być bogata.
>Nie, nie, ja chcę być bogata - bajecznie - od jutra. I nie musieć się nad tym męczyć. Chcę wygrać w lotka, dwa razy. Bardzo chcę.<

Chcieć, to znaczy móc. A jak chcesz wygrać w lotka i to dwa razy, tzn., że wierzysz w los szczęścia. Nie chcę Ci mówić, ale to taki Twój bóg. I jak ma się Twój ateizm?

>Nooo, jeśli żyjesz w "szarej" rzeczywistości, to ja ci współczuję. Moja jest kolorowa, radosna mimo wielu problemów, ciekawa i tak angażująca, że aż niewyspana chodzę. Ludzie się dobijają o mój czas, mam pracę, która mnie nie przestaje fascynować i składa się między innymi z mojego hobby, budzę się rano przed budzikiem bo wiem, że coś nowego, ciekawego dziś zrobię.
>Może znajdź sobie jakieś realne hobby, zmień pracę na bardziej pasjonującą, to przestaniesz jakieś nierealne kombinatoryki wymyślać?
>

Z Twojej wypowiedzi wynika, że jesteś egocentryczką, bo obchodzi Cię tylko Twoja własna osoba. I właśnie tacy ludzie czynią naszą rzeczywistość szarą.
24-06-2013 19:11 
 Ocena 1 na 1
panTeista (6808 punktów)
>Chcieć, to znaczy móc.

Jak ktoś urodzi się z zespołem downa i chce być zdrowy, to może? Co powinien robić aby wyzdrowieć?

Nadzieją na deklerykalizację Polski są wybory i Ruch Palikota.
24-06-2013 19:58 
 Ocena-3 na 3
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)
>>Chcieć, to znaczy móc.
>Jak ktoś urodzi się z zespołem downa i chce być zdrowy, to może? Co powinien robić aby wyzdrowieć?

Wyrwał Pan ten cytat z kontekstu mojej wypowiedzi.
Co innego chcieć być bogatym, a co innego być chorym i chcieć wyzdrowieć.
Bogactwo jest w naszym zasięgu, a choroba dawna jest przypadłością, którą wyleczyć mogą jedynie lekarze.
24-06-2013 23:28 
 Ocena 8 na 8
liliac (147340 punktów)
>choroba dawna jest przypadłością, którą wyleczyć mogą jedynie lekarze.

Mówisz, że w twojej alternatywnej rzeczywistości lekarze potrafią wyleczyć zespół Downa (tak, tak właśnie się to poprawnie pisze, nie "choroba dawna")? Interesujące...
Dobrze, że to już jest w Bazgrołach

"...a świniobicie, łaskawa pani, to to samo, jak kiedy ksiądz odprawia mszę świętą, bo zawsze idzie o krew i o mięso, czyli ciało." (B. Hrabal, "Postrzyżyny" )
25-06-2013 00:16 
 Ocena 2 na 2
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>>choroba dawna jest przypadłością, którą wyleczyć mogą jedynie lekarze.
>Mówisz, że w twojej alternatywnej rzeczywistości lekarze potrafią wyleczyć zespół Downa (tak, tak właśnie się to poprawnie pisze, nie "choroba dawna")?

Hmmm... a nie Czepiasz się aby przypadkiem?
Może jemu właśnie o jakąś dawną, dawną chorobę chodzi?
Może dobrze wie, co pisze? - ja chyba wolę się nawet nie domyślać, jak Pradziejowe patogeny były tam czynne...
Z tym wyleczeniem - to jednak bardzo grubo przesadził...


...analogia między wprowadzeniem konia do senatu przez cesarza, a wprowadzeniem czegoś tam do sejmu i uczynieniem tego parlamentarzystą jest zdumiewająco aktualna. (ks. prof. Paweł Bortkiewicz TCh, szef Katedry Katolickiej Nauki Społecznej UAM)
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)
>>>choroba dawna jest przypadłością, którą wyleczyć mogą jedynie lekarze.
>>Mówisz, że w twojej alternatywnej rzeczywistości lekarze potrafią wyleczyć zespół Downa (tak, tak właśnie się to poprawnie pisze, nie "choroba dawna")?
>Hmmm... a nie Czepiasz się aby przypadkiem?
>Może jemu właśnie o jakąś dawną, dawną chorobę chodzi?
>Może dobrze wie, co pisze? - ja chyba wolę się nawet nie domyślać, jak Pradziejowe patogeny były tam czynne...
>Z tym wyleczeniem - to jednak bardzo grubo przesadził...
>
...analogia między wprowadzeniem konia do senatu przez cesarza, a wprowadzeniem czegoś tam do sejmu i uczynieniem tego parlamentarzystą jest zdumiewająco aktualna. (ks. prof. Paweł Bortkiewicz TCh, szef Katedry Katolickiej Nauki Społecznej UAM)

>

To jest cecha sceptyków - nie wierzą ,że można wyleczyć choroby.
No cóż, jeżeli odrzuca się wiarę, to tylko wszystkim mogę życzyć, aby nie zachorowali na jakąś ciężką chorobę.



Mod:
To jest ostatnie ostrzeżenie. Proszono cię wielokrotnie o kasowanie zbędnych cytowań. Za kolejną taką wypowiedź będzie ostrzegawczy ban.
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)
>>choroba dawna jest przypadłością, którą wyleczyć mogą jedynie lekarze.
>Mówisz, że w twojej alternatywnej rzeczywistości lekarze potrafią wyleczyć zespół Downa (tak, tak właśnie się to poprawnie pisze, nie "choroba dawna")? Interesujące...
Pisząc o chorobie cytowałem poprzednika, ale dziękuję za sprostowanie, że jest to zespół. Jeżeli Pani nie wierzy, że można będzie wyleczyć zespół Downa w przyszłości, to mogę tylko Pani współczuć. Ja taką wiarę posiadam. I myślę, że wszyscy, których ta sprawa dotyczy.
25-06-2013 09:30 
 Ocena 8 na 8
liliac (147340 punktów)
A ja podejrzewam, że nie masz pojęcia czym jest zespół Downa, a już pojęcia typu "chromosom" czy "trisomia" są dla ciebie równie egzotyczne, co "kwarki powabne". Ale nie traktuj tej uwagi jako zaproszenia do dalszej konwersacji
Poza tym nie kłam, a w każdym razie nie tak bezczelnie - twój rozmówca użył właściwego określenia.

"...a świniobicie, łaskawa pani, to to samo, jak kiedy ksiądz odprawia mszę świętą, bo zawsze idzie o krew i o mięso, czyli ciało." (B. Hrabal, "Postrzyżyny" )
27-06-2013 12:52 
 Ocena 1 na 1
panTeista (6808 punktów)
> Pisząc o chorobie cytowałem poprzednika, ale dziękuję za sprostowanie, że jest to zespół.

Nie manipuluj Pan! Ja napisałem zespół downa www.racjonalista.pl/forum.php/s,572207#w572581 a Pan przekręcił na choroba dawna.


Nadzieją na deklerykalizację Polski są wybory i Ruch Palikota.
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)

>Nie manipuluj Pan! Ja napisałem zespół downa www.racjonalista.pl/forum.php/s,572207#w572581 a Pan przekręcił na choroba dawna.

Przepraszam, nie zrobiłem tego świadomie, tylko z przeoczenia.
24-06-2013 20:19 
 Ocena 7 na 7
Elka I Ponura (7473 punktów)
>Chcieć, to znaczy móc. A jak chcesz wygrać w lotka i to dwa razy, tzn., że wierzysz w los szczęścia. Nie chcę Ci mówić, ale to taki Twój bóg. I jak ma się Twój ateizm?

I tu, niestety, jak na dłoni pojawiają się twoje problemy w rozumowaniu. Dopowiadasz sobie co chcesz, jak chcesz, wyciągasz z tego wnioski i robisz radosne wygibasy, że coś odkryłeś. Widzisz, ja nie gram w lotka. W mojej rodzinie uchodzi on powszechnie za podatek od głupoty. Pan Ojciec i Brat przy szczególnie dużych kumulacjach kupują po dwa kupony, żeby zobaczyć kto trafi więcej, ale głównie dla jaj. Matematyka jest dziedziną powszechnie szanowaną w rodzinie, więc wiemy, jak wygląda prawdopodobieństwo, że od środy nie będziemy musieli się martwić pracą do końca życia.

Nie wiem, czy chce mi się dalej tłumaczyć, że rzeczywistość i nasze na jej temat życzenia to dwie różne sprawy. Ty chyba jesteś zbyt zagmatwany w swoje pseudo-ideologie, żeby to do ciebie dotarło, nawet w analogii. No, ale powodzenia jednakowoż.

>Z Twojej wypowiedzi wynika, że jesteś egocentryczką, bo obchodzi Cię tylko Twoja własna osoba. I właśnie tacy ludzie czynią naszą rzeczywistość szarą.

Rany, jakie ty musisz mieć dramatyczne problemy ze sobą, że kiedy ktoś ci życzliwie podaje swój sposób na weselsze życie, to bierzesz to za egocentryzm. Swoją drogą ciekawy ten pomysł - rodzina i przyjaciele chodzą za mną i biją po łapach, bo podobno jestem z typu ludzi, co to koszulę z siebie zdejmą i oddadzą jak ich kto poprosi, więc trzeba mnie pilnować, żebym głodna nie chodziła. Muszę im powiedzieć, może trochę odpuszczą...

Atheism is a non-prophet organization.
George Carlin
24-06-2013 20:38 
 Ocena-2 na 2
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)
>>Chcieć, to znaczy móc. A jak chcesz wygrać w lotka i to dwa razy, tzn., że wierzysz w los szczęścia. Nie chcę Ci mówić, ale to taki Twój bóg. I jak ma się Twój ateizm?
>I tu, niestety, jak na dłoni pojawiają się twoje problemy w rozumowaniu. Dopowiadasz sobie co chcesz, jak chcesz, wyciągasz z tego wnioski i robisz radosne wygibasy, że coś odkryłeś. Widzisz, ja nie gram w lotka. W mojej rodzinie uchodzi on powszechnie za podatek od głupoty. Pan Ojciec i Brat przy szczególnie dużych kumulacjach kupują po dwa kupony, żeby zobaczyć kto trafi więcej, ale głównie dla jaj. Matematyka jest dziedziną powszechnie szanowaną w rodzinie, więc wiemy, jak wygląda prawdopodobieństwo, że od środy nie będziemy musieli się martwić pracą do końca życia.

Czyli zakładasz, że prawdopodobieństwo wygranej, a tym samym bogactwo jest mało prawdopodobne i gra w lotka to podatek od głupoty. Myślę, że ci co wygrali kumulację nie zgodzą się z Tobą. I co z tą matematyką?

>Nie wiem, czy chce mi się dalej tłumaczyć, że rzeczywistość i nasze na jej temat życzenia to dwie różne sprawy. Ty chyba jesteś zbyt zagmatwany w swoje pseudo-ideologie, żeby to do ciebie dotarło, nawet w analogii. No, ale powodzenia jednakowoż.

Człowiek nie może mieć życzeń w odniesieniu do rzeczywistości. Człowiek może jedynie tę rzeczywistość zmieniać. Jeżeli weźmiesz się ostro do pracy, to możesz sprawić nawet to, że będziesz bogata ( choć w tym systemie społeczno-gospodarczym raczej jest to nie możliwe, bo zakładam, że jesteś porządną osobą).

>>Z Twojej wypowiedzi wynika, że jesteś egocentryczką, bo obchodzi Cię tylko Twoja własna osoba. I właśnie tacy ludzie czynią naszą rzeczywistość szarą.
>Rany, jakie ty musisz mieć dramatyczne problemy ze sobą, że kiedy ktoś ci życzliwie podaje swój sposób na weselsze życie, to bierzesz to za egocentryzm. Swoją drogą ciekawy ten pomysł - rodzina i przyjaciele chodzą za mną i biją po łapach, bo podobno jestem z typu ludzi, co to koszulę z siebie zdejmą i oddadzą jak ich kto poprosi, więc trzeba mnie pilnować, żebym głodna nie chodziła. Muszę im powiedzieć, może trochę odpuszczą...

Wybacz mi, że poczułaś się urażona tym moim egocentryzmem, ale jakbyś wcześniej dopisała to, co teraz o sobie napisałaś nigdy bym do takiego wniosku nie doszedł.
Jednak zwróć uwagę na jedną kwestię - Ty mi proponujesz sposób na weselsze życie, a wokół tylu ludzi płacze. I to jest ta moja szara rzeczywistość.
25-06-2013 18:59 
 Ocena 4 na 4
Elka I Ponura (7473 punktów)
Ech... życie jest życiem. Szuka się paru ludzi, którzy je pomagają przeżyć, jakiegoś hobby, żeby się nie nudzić i jakiejś fajnej pracy, żeby zarabiać na dwa pierwsze. I Koty. Koty ułatwiają wszystko

Serio, znajdź sobie coś fajnego do roboty - jeśli tak cię boli czyjś płacz, to może jakiś wolontariat na początek, bo wymyślanie bytów nijak głodnym dzieciom, umierającym na raka ani alkoholikom nie pomaga. Im trzeba realnego wsparcia, czasem wręcz dosłownego. Bezdomny, ile byś mu filozofii nie wykładał, umrze z zimna i/lub głodu, ani go ta filozofia nie nakarmi, ani nie ogrzeje. Jak się mu kupi obiad, to już będzie coś. Można z nim w czasie tego obiadu pogadać i tu jedyny sens tych wszystkich pomysłów - ot, tyle z nich pożytku.


Atheism is a non-prophet organization.
George Carlin
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)
>Ech... życie jest życiem. Szuka się paru ludzi, którzy je pomagają przeżyć, jakiegoś hobby, żeby się nie nudzić i jakiejś fajnej pracy, żeby zarabiać na dwa pierwsze. I Koty. Koty ułatwiają wszystko
>Serio, znajdź sobie coś fajnego do roboty - jeśli tak cię boli czyjś płacz, to może jakiś wolontariat na początek, bo wymyślanie bytów nijak głodnym dzieciom, umierającym na raka ani alkoholikom nie pomaga. Im trzeba realnego wsparcia, czasem wręcz dosłownego. Bezdomny, ile byś mu filozofii nie wykładał, umrze z zimna i/lub głodu, ani go ta filozofia nie nakarmi, ani nie ogrzeje. Jak się mu kupi obiad, to już będzie coś. Można z nim w czasie tego obiadu pogadać i tu jedyny sens tych wszystkich pomysłów - ot, tyle z nich pożytku.
>

Dziękuję za te rady, ale one dotyczą skutków, a jak wiesz, każdy lekarz nie powinien leczyć skutków, tylko usunąć przyczynę choroby.
Rozumiem, że łatwiej jest zadbać komuś o siebie i najbliższych, ale chorzy, cierpiący i bezdomni, o których piszesz są skutkiem procesów społecznych. Moja wrażliwość powoduje, że gdybym pomagał jednemu bezdomnemu, to od razu bym myślał o wszystkich bezdomnych i tu dochodzę do mojej bezradności, bo wszystkim ja sam nie jestem w stanie pomóc. A gdyby ludzie skrzyknęli by się i stworzyli nowy system społeczno - gospodarczy, to jest większa szansa na całkowite wyeliminowanie bezdomności.
26-06-2013 05:19 
 Ocena 5 na 5
Elka I Ponura (7473 punktów)
> Moja wrażliwość powoduje, że gdybym pomagał jednemu bezdomnemu, to od razu bym myślał o wszystkich bezdomnych i tu dochodzę do mojej bezradności, bo wszystkim ja sam nie jestem w stanie pomóc. A gdyby ludzie skrzyknęli by się i stworzyli nowy system społeczno - gospodarczy, to jest większa szansa na całkowite wyeliminowanie bezdomności.

Acha, bo ty chcesz świat uleczyć. No tak. Od tego są rzeczy inne, niż wymyślanie nowego boga. Zaczyna się od rzeczy małych, właśnie pomocy wokół siebie, potem można organizować się charytatywnie, próbować w polityce (bo tym się zmienia system społeczno-gospodarczy), w tym międzynarodowej. Świat tak funkcjonuje. Przykro mi, że trudno ci się z tym pogodzić, ale tak jest. Świat nie jest idealny i nigdy nie będzie. Ludzie sobie wymyślali różne rzeczy, żeby za nie obwiniać choroby, śmierć - tu szczególnie się przydają te wszystkie wizje ekstra szczęścia "po śmierci" - nieszczęście i ból, jak również próbować je jakość obejść albo od siebie oddalić ("jeśli będę się dużo modlił, bóg oszczędzi mi" tego czy owego). To tak nie działa. I wymyślanie nowego obiektu, który ma to jakoś załatwić niczego nie da.

Ja też mam swoje małe, idealistyczne serduszko i według jego podpowiedzi staram się żyć, bo inaczej nie umiem. To czasem boli, bo tu ideały, a tu rzeczywistość skrzeczy No, ale cudów nie ma. W życiu mamy generalnie tyle dobra, ile sobie sami zorganizujemy, włączając w to ludzi wokół nas (chociaż z tym jest trudniej, bo ludzie są różni, prawdaż... ). Wiem, że ciężko to ogarnąć, no ale kto powiedział, że życie jest łatwe.


Atheism is a non-prophet organization.
George Carlin
panTeista (6808 punktów)
>chorzy, cierpiący i bezdomni, o których piszesz są skutkiem procesów społecznych.

Chorzy są na skutek procesów degeneracyjnych w organizmach. Zmiana procesów społecznych nie usunie przyczyn chorób.


Nadzieją na deklerykalizację Polski są wybory i Ruch Palikota.
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)

>Chorzy są na skutek procesów degeneracyjnych w organizmach. Zmiana procesów społecznych nie usunie przyczyn chorób.

Ale przemiany społeczne pozwoliłyby na zwiększenie nakładów na medycynę, która to jest odpowiedzialna za usuwanie przyczyn chorób.
panTeista (6808 punktów)
>Czyli zakładasz, że prawdopodobieństwo wygranej, a tym samym bogactwo jest mało prawdopodobne i gra w lotka to podatek od głupoty.

To nie jest tylko założenie, to potwierdza rachunek prawdopodobieństwa i praktyka.

>I co z tą matematyką?

Praktyka ją potwierdza- na wygrane w lotku potrzeba niewiele ponad połowę wpływów z kuponów.

>Człowiek nie może mieć życzeń w odniesieniu do rzeczywistości.
>Człowiek może jedynie tę rzeczywistość zmieniać.

Jednak wielu ludzi modli się, wyrażając życzenia w odniesieniu do rzeczywistości.
Jak z Twoim bogiem Doskonałym jest- wiara w Niego pomaga zmieniać rzeczywistość?


Nadzieją na deklerykalizację Polski są wybory i Ruch Palikota.
Grey (2102 punktów)
>Jeżeli tą szarą rzeczywistość nazywasz realnym szczęściem, to mogę Ci tylko współczuć.
A Ty co nazywasz realnym szczęściem?
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)
>>Jeżeli tą szarą rzeczywistość nazywasz realnym szczęściem, to mogę Ci tylko współczuć.
>A Ty co nazywasz realnym szczęściem?

Jednostka może być wtedy szczęśliwa, jeżeli wszyscy ludzie na Ziemi będą szczęśliwi.
Wiem, to utopia, ale do tego powinniśmy zmierzać mimo wszystko.
24-06-2013 21:54 
 Ocena 1 na 1
Grey (2102 punktów)
>Jednostka może być wtedy szczęśliwa, jeżeli wszyscy ludzie na Ziemi będą szczęśliwi.
Jak każdy będzie czekał na resztę, to nigdy to nie nastąpi.
25-06-2013 08:25 
 Ocena-1 na 1
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)
>>Jednostka może być wtedy szczęśliwa, jeżeli wszyscy ludzie na Ziemi będą szczęśliwi.
>Jak każdy będzie czekał na resztę, to nigdy to nie nastąpi.
>

Nie proszę Pana. Jeżeli Pan będzie dążył do szczęścia, to będzie Pan jednocześnie pomagał innym na tej drodze i w ten sposób wszyscy będą mogli być szczęśliwi.
Oczywiście, jeżeli ktoś założy tylko pragnienie własnego szczęścia, to nigdy tego szczęścia nie doświadczy, a jedynie będzie żył w ułudzie szczęścia.
panTeista (6808 punktów)
>>A Ty co nazywasz realnym szczęściem?
>Jednostka może być wtedy szczęśliwa, jeżeli wszyscy ludzie na Ziemi będą szczęśliwi.

Po czym poznasz że wszyscy ludzie na Ziemi są szczęśliwi?

Nadzieją na deklerykalizację Polski są wybory i Ruch Palikota.
23-06-2013 19:54 
 Ocena 6 na 6
Grimar (1210 punktów)
>Dla mnie dowodem, że Bóg istnieje jest fakt, że mogę z Panem dzielić się swoim światopoglądem. Czyli Pana osoba jest dowodem, że Bóg istnieje oraz fakt, że ma Pan swój światopogląd. Wymiana poglądów też jest dowodem na istnienie Boga.

Przy takim manewrowaniu definicjami można skonstruować niemalże dowód wszytskiego, a więc taka konstrukcja jest poznawczo nic nie warta. Równie dobrze mogę skonstruować taki dowód: Latający Potwór Spagetti przejawia się poprzez istnienie drzew liściastych, drzewa liściaste istnieją, a więc istnienie Latającego Potwór Spagetti zostało wykazane.
23-06-2013 21:00 
 Ocena-2 na 4
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)
>>Dla mnie dowodem, że Bóg istnieje jest fakt, że mogę z Panem dzielić się swoim światopoglądem. Czyli Pana osoba jest dowodem, że Bóg istnieje oraz fakt, że ma Pan swój światopogląd. Wymiana poglądów też jest dowodem na istnienie Boga.
>Przy takim manewrowaniu definicjami można skonstruować niemalże dowód wszytskiego, a więc taka konstrukcja jest poznawczo nic nie warta. Równie dobrze mogę skonstruować taki dowód: Latający Potwór Spagetti przejawia się poprzez istnienie drzew liściastych, drzewa liściaste istnieją, a więc istnienie Latającego Potwór Spagetti zostało wykazane.>

Jeżeli Pana Latający Potwór Spagetti stworzyłby drzewa liściaste, to ich istnienie byłoby dowodem na istnienie Latającego Potwora Spagetti.
Ciekawa koncepcja, ale ja wole poważniejsze nazwy, takie jak Bóg.
23-06-2013 23:38 
 Ocena 1 na 1
Mateusz Kożuch (2120 punktów)
>ale ja wole poważniejsze nazwy, takie jak Bóg.

Nie odpowiedziałeś mi poprzednio (no ale wątek już w "Oślej"), więc zapytam jeszcze raz: co to jest "Bóg"?


Headbangers www.youtube.com/watch?v=W0ISLSGF7sQ
24-06-2013 09:48 
 Ocena-1 na 1
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)
>>ale ja wole poważniejsze nazwy, takie jak Bóg.
>Nie odpowiedziałeś mi poprzednio (no ale wątek już w "Oślej"), więc zapytam jeszcze raz: co to jest "Bóg"?

Bóg wedle moich założeń jest nie materią, która mogła powołać do istnienia materię.
Z racji na fakt, że człowiek nie posiada jeszcze narzędzi naukowych, żeby to udowodnić, Bóg na ten moment jest tylko pojęciem.
24-06-2013 13:59 
 Ocena 10 na 10
Meretseger (61860 punktów)
>Bóg na ten moment jest tylko pojęciem.
Otóż to. I przy tym pozostańmy. Oczywiście możesz nadawać temu pojęciu dowolne, wymyślone przez Ciebie atrybuty, ale nadal będzie to wyłącznie spekulacja myślowa, a nie realne cechy realnego bytu. Takie ot słowotwórstwo i bajkopisarstwo.
24-06-2013 14:05 
 Ocena-2 na 2
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)
>>Bóg na ten moment jest tylko pojęciem.
>Otóż to. I przy tym pozostańmy. Oczywiście możesz nadawać temu pojęciu dowolne, wymyślone przez Ciebie atrybuty, ale nadal będzie to wyłącznie spekulacja myślowa, a nie realne cechy realnego bytu. Takie ot słowotwórstwo i bajkopisarstwo.
>

Pojęcie jest tworem umysłu. Umysł jest realny, czyli pojęcie też musi być realne i może też mieć realne atrybuty.
Taką właśnie logiką się posługuję.
24-06-2013 14:26 
 Ocena 12 na 12
Meretseger (61860 punktów)

>Taką właśnie logiką się posługuję.
No widzę. I onaż "logika" wyprowadziła Cię w maliny lub na manowce, jak wolisz.
To, że umysł jest realny wcale nie dowodzi, że jego twory muszą być. Może będę nudna, ale Królewna Śnieżka i krasnoludki to też twory umysłu.
24-06-2013 15:14 
 Ocena-2 na 2
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)
>>Taką właśnie logiką się posługuję.
>No widzę. I onaż "logika" wyprowadziła Cię w maliny lub na manowce, jak wolisz.
>To, że umysł jest realny wcale nie dowodzi, że jego twory muszą być. Może będę nudna, ale Królewna Śnieżka i krasnoludki to też twory umysłu.
>

To powinniśmy w tym miejscu skonkretyzować pojęcie realności. Pani uważa, że Królewna Śnieżka i krasnoludki są nie realne, ale przecież mają swoje wzorce uczynione ręką ludzką, które powodują ich realność. Nawet filmy o nich nakręcili. Każdy, kto spojrzy na jej podobiznę od razu mówi Królewna Śnieżka! Mimo, iż według Pani ona nie istnieje.
24-06-2013 22:15 
 Ocena 3 na 3
panTeista (6808 punktów)
>>To, że umysł jest realny wcale nie dowodzi, że jego twory muszą być. Może będę nudna, ale Królewna Śnieżka i krasnoludki to też twory umysłu.
>>
>To powinniśmy w tym miejscu skonkretyzować pojęcie realności.

Realny według Słownika Języka Polskiego to:
1.istniejący rzeczywiście; rzeczywisty, prawdziwy, konkretny, faktyczny
2.możliwy do wykonania, urzeczywistnienia; osiągalny
lub po nowemu realny to:
1.istniejący w rzeczywistości
2.możliwy do wykonania lub urzeczywistnienia

>Pani uważa, że Królewna Śnieżka i krasnoludki są nie realne, ale przecież mają swoje wzorce uczynione ręką ludzką, które powodują ich realność. Nawet filmy o nich nakręcili. Każdy, kto spojrzy na jej podobiznę od razu mówi Królewna Śnieżka!

Nie powodują ich realności. Są to postaci wyimaginowane, fikcyjne, wymyślone przez człowieka.

>Mimo, iż według Pani ona nie istnieje.

Nie istnieje realnie, jest rozpoznawalną postacią fikcyjną, wymyśloną przez ludzi.
Pan też wymyślił swojego boga i przypisał mu doskonałość.
I w ten sposób poprawia Pan sytuację społeczno- gospodarczą świata?

Nadzieją na deklerykalizację Polski są wybory i Ruch Palikota.
25-06-2013 08:40 
 Ocena-1 na 1
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)

>>Pani uważa, że Królewna Śnieżka i krasnoludki są nie realne, ale przecież mają swoje wzorce uczynione ręką ludzką, które powodują ich realność. Nawet filmy o nich nakręcili. Każdy, kto spojrzy na jej podobiznę od razu mówi Królewna Śnieżka!
>Nie powodują ich realności. Są to postaci wyimaginowane, fikcyjne, wymyślone przez człowieka.

Wszystko co człowiek wymyśli staje się częścią rzeczywistości, czyli jest realne. Każde pojęcie jakie człowiek stworzy można zobrazować, nawet Pegaza, czy Królewnę Śnieżkę.

>Pan też wymyślił swojego boga i przypisał mu doskonałość.

Wymyśliłem więc istnieje. Jeżeli Panu trudno jest to zrozumieć, to nic na to nie poradzę. Ja chcę dotrzeć do ludzi odważnych, którzy będą w stanie odrzucić obecny porządek i tworzyć nowy, lepszy świat.
25-06-2013 16:56 
 Ocena 1 na 1
panTeista (6808 punktów)
>Są to postaci wyimaginowane, fikcyjne, wymyślone przez człowieka.
>Wszystko co człowiek wymyśli staje się częścią rzeczywistości, czyli jest realne.

Nie wystarczy coś wymyślić np. robota, trzeba jeszcze to zrealizować. Ale nawet wtedy działa to dopiero od zrealizowania.

>Każde pojęcie jakie człowiek stworzy można zobrazować, nawet Pegaza, czy Królewnę Śnieżkę.

Nawet jeżeli zobrazujesz swego boga doskonałego i znajdziesz dla niego wyznawców, którzy będą działać w imię tej idei, to działanie nie obejmie czasu przed wymyśleniem.

>>Pan też wymyślił swojego boga i przypisał mu doskonałość.
>Wymyśliłem więc istnieje.

Nie odróżnia Pan postaci wymyślonej od desygnatu. Nawet jeżeli znajdziesz wierzących dla swojego boga, to będziesz mógł zdziałać tylko tyle, ile zechcą i potrafią zdziałać wyznawcy. Twój doskonały bóg nic nie zdziała bez wyznawców. Jeżeli Panu trudno jest to zrozumieć, to nic na to nie poradzę.

>Ja chcę dotrzeć do ludzi odważnych, którzy będą w stanie odrzucić obecny porządek i tworzyć nowy, lepszy świat.

Nowego świata nie stworzysz nawet gdyby wszyscy zostali wyznawcami Twojego boga. Możesz tylko zmienić świat istniejący ale musisz to zrobić siłą wyznawców. Wyimaginowany bóg wam w tym dziele "nie kiwnie palcem".
A tak przy okazji jaka jest Twoja wizja lepszego świata?


Nadzieją na deklerykalizację Polski są wybory i Ruch Palikota.
25-06-2013 17:10 
 Ocena-1 na 1
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)

>A tak przy okazji jaka jest Twoja wizja lepszego świata?

Proszę Pana nie będę się wysilać i przedstawiać Panu mojej wizji lepszego świata, skoro później mam czytać tak beznadziejne komentarze.
Moją wizję mogę przedstawiać komuś otwartemu na "nowe", a nie ludziom, którzy swoim rozumem ograniczają się tylko do satysfakcji, że komuś "dowaliłem" na forum.
25-06-2013 17:16 
 Ocena 1 na 1
Grey (2102 punktów)
>>Pan też wymyślił swojego boga i przypisał mu doskonałość.
>Wymyśliłem więc istnieje.
A jak ten Bóg stworzył świat, zanim został przez Pana wymyślony?
25-06-2013 17:19 
 Ocena 1 na 1
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>A jak ten Bóg stworzył świat, zanim został przez Pana wymyślony?
Nie bądź ignorantem Grey. Wymyślił należy rozumieć jako "odkrył przez analizę Praw Natury" (ale pisanych koniecznie Wielkimi Literami). Ewentualnie jest to swego rodzaju zakłócenie kontinuum czasoprzestrzennego, tudzież wielka tajemnica wiary
24-06-2013 22:25 
 Ocena 5 na 5
MarcinK (9189 punktów)

>To powinniśmy w tym miejscu skonkretyzować pojęcie realności. Pani uważa, że Królewna Śnieżka i krasnoludki są nie realne, ale przecież mają swoje wzorce uczynione ręką ludzką, które powodują ich realność.

Ja sobie spokojnie mogę wyobrazić nieistniejącą królewnę Śnieżkę. To również twór mego umysłu więc tym sposobem powołałem ją do istnienia. Teraz do końca świata możesz się zastanawiać czy istnieje nieistniejąca królewna Śnieżka czy też może nie istnieje nieistniejąca takowa. Są oczywiście różne hobby ale to równie produktywne co poszukiwanie helu w Smoleńsku.
25-06-2013 08:44 
 Ocena-1 na 1
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)
>>To powinniśmy w tym miejscu skonkretyzować pojęcie realności. Pani uważa, że Królewna Śnieżka i krasnoludki są nie realne, ale przecież mają swoje wzorce uczynione ręką ludzką, które powodują ich realność.
>Ja sobie spokojnie mogę wyobrazić nieistniejącą królewnę Śnieżkę. To również twór mego umysłu więc tym sposobem powołałem ją do istnienia. Teraz do końca świata możesz się zastanawiać czy istnieje nieistniejąca królewna Śnieżka czy też może nie istnieje nieistniejąca takowa. Są oczywiście różne hobby ale to równie produktywne co poszukiwanie helu w Smoleńsku.
>

Drogi Panie, jeżeli stworzono postać Królewny Śnieżki, to już nie muszę się zastanawiać, czy istnieje, czy nie, bo dokąd będą dowody pod postacią ilustrowanych książek lub taśmy filmowe, lub twarde dyski z zapisanym filmem, to Królewna Śnieżka będzie istnieć w naszej świadomości. Tak samo jest ze smokami, czy krasnoludkami.
25-06-2013 09:09 
 Ocena 6 na 6
Fizyk (17637 punktów)
> Królewna Śnieżka będzie istnieć w naszej świadomości. Tak samo jest ze smokami, czy krasnoludkami.

Tudzież z bóstwami wszelakiej maści.
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)
>> Królewna Śnieżka będzie istnieć w naszej świadomości. Tak samo jest ze smokami, czy krasnoludkami.
>Tudzież z bóstwami wszelakiej maści.

Tak, proszę Pana.
25-06-2013 09:27 
 Ocena 2 na 2
MarcinK (9189 punktów)

>Drogi Panie, jeżeli stworzono postać Królewny Śnieżki, to już nie muszę się zastanawiać, czy istnieje, czy nie, bo dokąd będą dowody pod postacią ilustrowanych książek lub taśmy filmowe, lub twarde dyski z zapisanym filmem, to Królewna Śnieżka będzie istnieć w naszej świadomości. Tak samo jest ze smokami, czy krasnoludkami.

A jakaś gradacja tych dowodów występuje? Jak sobie zrobię film o mojej nieistniejącej królewnie Śnieżce to będzie równoprawny z tą dotychczasową wersją?
Dwie naraz będą w najlepsze sobie funkcjonowały?

Wychodzi na to, że z Ciebie multipoliteista.
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)

>A jakaś gradacja tych dowodów występuje? Jak sobie zrobię film o mojej nieistniejącej królewnie Śnieżce to będzie równoprawny z tą dotychczasową wersją?
>Dwie naraz będą w najlepsze sobie funkcjonowały?

Proszę Pana istnieje jeszcze coś takiego jak prawa autorskie. Jestem przekonany, że wizerunek Królewny Śnieżki i jej nazwa są już zastrzeżone.
Jeżeli by Pan zrobiłby sobie swój film o Królewnie Śnieżce i opublikował, na pewno skończyło by to się w sądzie.
Mateusz Kożuch (2120 punktów)
>Bóg wedle moich założeń jest nie materią,

Synonimem określenia "nie materia" będzie słowo "nic". Czyli bóg=nic. Tylko, że Ty chcesz się tym niczym zajmować i niepotrzebnie śmiecić umysł a ja mam to w głębokim poważaniu.

>która mogła powołać do istnienia materię.

Nic z rozumem i możliwością tworzenia. A na matematyce nie uczyli, że mnożenie przez zero zawsze daje zero?

>Z racji na fakt, że człowiek nie posiada jeszcze narzędzi naukowych, żeby to udowodnić,

I nigdy nie posiądzie. No bo jak badać nic?

>Bóg na ten moment jest tylko pojęciem.

Nie jest żadnym pojęciem. Jest zlepkiem przypadkowych liter, które komuś się kiedyś fajnie brzmiące wydały.


Headbangers www.youtube.com/watch?v=W0ISLSGF7sQ
24-06-2013 15:50 
 Ocena-1 na 1
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)
>>Bóg wedle moich założeń jest nie materią,
>Synonimem określenia "nie materia" będzie słowo "nic". Czyli bóg=nic. Tylko, że Ty chcesz się tym niczym zajmować i niepotrzebnie śmiecić umysł a ja mam to w głębokim poważaniu.

Dla Pana nie materia może być "nic", ale proszę zdefiniować pojęcie "nic". Czym dla Pana jest "nic", no bo jeżeli Pan używa takiego pojęcia, to rozumiem, że zna Pan jego definicję.

>>która mogła powołać do istnienia materię.
>Nic z rozumem i możliwością tworzenia. A na matematyce nie uczyli, że mnożenie przez zero zawsze daje zero?

Co ma matematyka do nie materii? Matematyka opisuje zjawiska materialne a ja mówię o nie materii.

>>Bóg na ten moment jest tylko pojęciem.
>Nie jest żadnym pojęciem. Jest zlepkiem przypadkowych liter, które komuś się kiedyś fajnie brzmiące wydały.

Rozumiem, że Pan imię też nie jest pojęciem, tylko fajnym zlepkiem liter, które fajnie brzmią. To po co Panu imię?
23-06-2013 12:01
 Ocena 17 na 17
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>Postanowiłem napisać ten wątek, ponieważ zauważyłem, że ateiści, którzy wypowiadają się na tym
>forum całkowicie ograniczyli swoją analizę rzeczywistości do jednej tylko tezy, że Boga nie ma i to

Błąd. Nie ma takiej tezy że boga nie ma. Jest nieudowodniona teza że bóg jest. Zatem nieistnienie boga oraz strzyg jest po prostu faktem wynikającym z tego że ich istnienia nie udowodniono.

>Otóż, każdy człowiek ocenia otaczającą go rzeczywistość i nazywa wszystko - "dobre" lub "złe"
>(oczywiście subiektywnie). Sądzę, że można w tym momencie postawić tezę, że nasza rzeczywistość
>oparta jest na dwóch aspektach - Dobra i Zła.

Błąd logiczny.
Przeskoczyłeś od subiektywnego dobra i zła do absolutnego dobra i zła. Te pierwsze istnieją, a drugie nie istnieją.

>Jeżeli przyjmiemy wyłączność koniunkcji tych pojęć, to nie możemy twierdzić, że wszystko jest dobre,
>albo wszystko jest złe.

To fałsz oparty na wcześniejszym fałszywym założeniu o istnieniu absolutnych dobra i zła.

>A co robią ateiści? Otóż na bazie przyjętych pojęć boga (źródłem są doktryny religijne), wrzucają je
>do jednego worka i nazywają - złe. Jeżeli złe to nie istnieją.

Oceniają je jako złe wg efektów ich działania. "Po owocach ich poznacie" jest mądrze napisane w Biblii. Religie wyrządzają zło ludziom.

>Wracając do powyższego założenia, trzeba konsekwentnie przyjąć, że jeżeli wszystkie doktryny
>religijne są złe, to musi istnieć choć jedna dobra doktryna.

Błąd logiczny. Nie ma żadnych powodów takiej konsekwencji. Jeżeli wszystkie jabłka w koszyku są zgniłe, to nie musi istnieć w nim jedno dobre.

>Problem w tym, że ludzie szukają tylko w obrębie już istniejących doktryn religijnych (bo prościej)a
>nie starają się stworzyć nowej doktryny. Nie mówię o doktrynie religijnej, bo przyjęliśmy wcześniej,
>że wszystkie są złe, ale może warto pokusić się na doktrynę teistyczną, nie mającą nic wspólnego z
>religiami. Taką doktrynę proponuję w wątku pt. Bóg nie jest wszechmocny, Bóg jest Doskonały.

Błąd logiczny. Doktryna teistyczna jest doktryną religijną. Teos - bóg. Wiara w boga czyli teizm to religia.

Bez urazy, ale jesteś zdecydowanie za słaby na sprostanie wyzwaniu, którego się podjąłeś. Tzw. "naukowcy" katoliccy mają znacznie wyższy poziom intelektualny i nie mają szans na tym forum.
23-06-2013 12:29 
 Ocena-5 na 7
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)
>>Postanowiłem napisać ten wątek, ponieważ zauważyłem, że ateiści, którzy wypowiadają się na tym
>>forum całkowicie ograniczyli swoją analizę rzeczywistości do jednej tylko tezy, że Boga nie ma i to
>Błąd. Nie ma takiej tezy że boga nie ma. Jest nieudowodniona teza że bóg jest. Zatem nieistnienie boga oraz strzyg jest po prostu faktem wynikającym z tego że ich istnienia nie udowodniono.

I to jest według Pana logika? Dopóki się nie udowodni tezy o istnieniu czegoś funkcjonuje powszechnie TEZA, że czegoś takiego nie ma.

>>Otóż, każdy człowiek ocenia otaczającą go rzeczywistość i nazywa wszystko - "dobre" lub "złe"
>>(oczywiście subiektywnie). Sądzę, że można w tym momencie postawić tezę, że nasza rzeczywistość
>>oparta jest na dwóch aspektach - Dobra i Zła.
>Błąd logiczny.
>Przeskoczyłeś od subiektywnego dobra i zła do absolutnego dobra i zła. Te pierwsze istnieją, a drugie nie istnieją.

Proszę wskazać, w którym momencie odwołuję się do jakiegoś absolutnego dobra i zła.
W moim światopoglądzie, takie pojęcia nie istnieją.

>>Wracając do powyższego założenia, trzeba konsekwentnie przyjąć, że jeżeli wszystkie doktryny
>>religijne są złe, to musi istnieć choć jedna dobra doktryna.
>Błąd logiczny. Nie ma żadnych powodów takiej konsekwencji. Jeżeli wszystkie jabłka w koszyku są zgniłe, to nie musi istnieć w nim jedno dobre.
>>Problem w tym, że ludzie szukają tylko w obrębie już istniejących doktryn religijnych (bo prościej)a
>>nie starają się stworzyć nowej doktryny. Nie mówię o doktrynie religijnej, bo przyjęliśmy wcześniej,
>>że wszystkie są złe, ale może warto pokusić się na doktrynę teistyczną, nie mającą nic wspólnego z
>>religiami. Taką doktrynę proponuję w wątku pt. Bóg nie jest wszechmocny, Bóg jest Doskonały.
>Błąd logiczny. Doktryna teistyczna jest doktryną religijną. Teos - bóg. Wiara w boga czyli teizm to religia.

To jest błąd wedle Pańskiej logiki. Ja udowadniam, że teizm nie jest religią, tylko oczywiście Pan jest zawsze mądrzejszy. Teizm nie jest wiarą w Boga, tylko teorią Boga.
23-06-2013 12:54 
 Ocena 9 na 9
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>>>Postanowiłem napisać ten wątek, ponieważ zauważyłem, że ateiści, którzy wypowiadają się na tym
>>>forum całkowicie ograniczyli swoją analizę rzeczywistości do jednej tylko tezy, że Boga nie ma i to
>>Błąd. Nie ma takiej tezy że boga nie ma. Jest nieudowodniona teza że bóg jest. Zatem nieistnienie boga oraz strzyg jest po prostu faktem wynikającym z tego że ich istnienia nie udowodniono.
>I to jest według Pana logika? Dopóki się nie udowodni tezy o istnieniu czegoś funkcjonuje powszechnie TEZA, że czegoś takiego nie ma.

Dokładnie. Istnienia boga nie udowodniono. Zatem przyznajesz, że czegoś takiego jak bóg nie ma.

>>>Otóż, każdy człowiek ocenia otaczającą go rzeczywistość i nazywa wszystko - "dobre" lub "złe"
>>>(oczywiście subiektywnie). Sądzę, że można w tym momencie postawić tezę, że nasza rzeczywistość
>>>oparta jest na dwóch aspektach - Dobra i Zła.
>>Błąd logiczny.
>>Przeskoczyłeś od subiektywnego dobra i zła do absolutnego dobra i zła. Te pierwsze istnieją, a drugie nie istnieją.
>Proszę wskazać, w którym momencie odwołuję się do jakiegoś absolutnego dobra i zła.
>W moim światopoglądzie, takie pojęcia nie istnieją.

Wynika to z Twojej wypowiedzi, gdzie piszesz o aspektach.

>To jest błąd wedle Pańskiej logiki. Ja udowadniam, że teizm nie jest religią, tylko oczywiście Pan jest zawsze mądrzejszy. Teizm nie jest wiarą w Boga, tylko teorią Boga.

Nie ma czegoś takiego jak moja logika. Jest logika. Niczego nie udowodniłeś poza nieznajomością pojęć i nieumiejętnością logicznego rozumowania.
23-06-2013 13:36 
 Ocena-5 na 5
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)
>>>>Postanowiłem napisać ten wątek, ponieważ zauważyłem, że ateiści, którzy wypowiadają się na tym
>>>>forum całkowicie ograniczyli swoją analizę rzeczywistości do jednej tylko tezy, że Boga nie ma i to
>>>Błąd. Nie ma takiej tezy że boga nie ma. Jest nieudowodniona teza że bóg jest. Zatem nieistnienie boga oraz strzyg jest po prostu faktem wynikającym z tego że ich istnienia nie udowodniono.
>>I to jest według Pana logika? Dopóki się nie udowodni tezy o istnieniu czegoś funkcjonuje powszechnie TEZA, że czegoś takiego nie ma.
>Dokładnie. Istnienia boga nie udowodniono. Zatem przyznajesz, że czegoś takiego jak bóg nie ma.

Każdą tezę można zastąpić kolejną hipotezą. Oczywiście, że ja nie udowodnie w sposób naukowy (nauki ścisłe) mojej hipotezy o istnieniu Boga Doskonałego, ale już na bazie filozofii staram się to robić (mojej filozofii).

>>>>Otóż, każdy człowiek ocenia otaczającą go rzeczywistość i nazywa wszystko - "dobre" lub "złe"
>>>>(oczywiście subiektywnie). Sądzę, że można w tym momencie postawić tezę, że nasza rzeczywistość
>>>>oparta jest na dwóch aspektach - Dobra i Zła.
>>>Błąd logiczny.
>>>Przeskoczyłeś od subiektywnego dobra i zła do absolutnego dobra i zła. Te pierwsze istnieją, a drugie nie istnieją.
>>Proszę wskazać, w którym momencie odwołuję się do jakiegoś absolutnego dobra i zła.
>>W moim światopoglądzie, takie pojęcia nie istnieją.
>Wynika to z Twojej wypowiedzi, gdzie piszesz o aspektach.

Panu wszystko wynika chyba w bujnej wyobraźni.

>>To jest błąd wedle Pańskiej logiki. Ja udowadniam, że teizm nie jest religią, tylko oczywiście Pan jest zawsze mądrzejszy. Teizm nie jest wiarą w Boga, tylko teorią Boga.
>Nie ma czegoś takiego jak moja logika. Jest logika. Niczego nie udowodniłeś poza nieznajomością pojęć i nieumiejętnością logicznego rozumowania.

Nie proszę Pana, nie istnieje pojęcie "logiki", tak jak dla Pana nie istnieje pojęcie boga. Logika, to zespół zasad, które stworzył człowiek dla lepszego poznania świata. Każdy może bagatelizować te zasady, tak jak Pan to czyni.
23-06-2013 22:35 
 Ocena-4 na 4
Konowal (6291 punktów)
>Dokładnie. Istnienia boga nie udowodniono.
Jakto nie udowodniono - przecież są cuda.

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
23-06-2013 23:51 
 Ocena 3 na 3
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
>>Dokładnie. Istnienia boga nie udowodniono.
>Jakto nie udowodniono - przecież są cuda.

Ale te cuda niczego nie dowodzą. Może tak naprawdę to nie ma Boga i tylko siedzi gromadka diabłów i jeden do drugiego:

- Patrz, zrobiłem tak, że ten pomnik płacze i teraz te śmieszne ludki wierzą, że jak nie będą używać kondomów to pójdą do jakiegoś nieba.



"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
Konowal (6291 punktów)
No cóż jak są diabły to jest i Bóg

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
24-06-2013 07:59 
 Ocena 6 na 6
Meretseger (61860 punktów)
>przecież są cuda.
Przeważnie na kiju.
Poważnie - wierzysz w cuda? W płaczące obrazy i odrastające nogi? O rety...
Konowal (6291 punktów)
>>przecież są cuda.
>Przeważnie na kiju.
>Poważnie - wierzysz w cuda?
Poważnie się pytasz?

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
25-06-2013 09:02 
 Ocena 3 na 3
Meretseger (61860 punktów)

>Poważnie się pytasz?
Tak, ale chyba nie chcę znać odpowiedzi...
24-06-2013 08:43 
 Ocena-1 na 1
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)
>>Dokładnie. Istnienia boga nie udowodniono.
>Jakto nie udowodniono - przecież są cuda.

Cuda są formą manipulacji ludźmi. W swoim czasie bardziej przyciągała człowieka magia niż bóg. Dlatego to religie zaczęły się posługiwać formą magii, tzn. preparowano cuda, aby ciemny lud przybliżył się do boga.
Konowal (6291 punktów)
Forma manipulacji nie jest cudem.


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)
>Forma manipulacji nie jest cudem.

Proszę to powiedzieć kardynałom, którzy takie cuda uznają.
24-06-2013 00:07 
 Ocena 6 na 6
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
>I to jest według Pana logika? Dopóki się nie udowodni tezy o istnieniu czegoś funkcjonuje powszechnie TEZA, że czegoś takiego nie ma.

Hipotezy, to po pierwsze. Teza to inne pojęcie.

Większość koncepcji Boga ma taką samą wartość poznawczą jak czajniczek Russella. Na Olimp jeszcze da się wejść i sprawdzić, czy tam popijają ambrozję. Ale jak hipoteza stwierdza, że coś niby istnieje, ale nie da się tego weryfikować, ani falsyfikować, ani dowieść w żaden empiryczny sposób to jest to warte tyle samo co Latający Potwór Spaghetti.

Przeciwstawiasz brzytwie Ockhama paradygmat anything goes.

Prawda jest taka, że bytów można mnożyć w nieskończoność. Dlatego współczesnym wolnomyślicielom bliżej jest do pragmatystycznego redukcjonizmu. Nikt nie stwierdza, że jakiś tam Bóg nie istnieje (np. Dawkins), ale po co się tym w ogóle zajmować?

Tym bardziej, że bóstwa największych religii są opisane w sposób nienaukowy. Trudno więc oczekiwać tutaj większego zainteresowania ich tematem ze strony ateistów i naukowców, niż w przypadku pegazów, duchów i czarów.

Jedyne co można tutaj badać metodami naukowymi to religie i wyznawców.

"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
24-06-2013 09:57 
 Ocena-1 na 1
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)

>Jedyne co można tutaj badać metodami naukowymi to religie i wyznawców.
>

Jeżeli Pan twierdzi, że można badać metodami naukowymi religię, to rozumiem, że z góry zakłada Pan fiasko tych badań. Każdy naukowiec badający religie będzie zmuszony w końcu odnieść się do fundamentalnego złożenia, że Bóg istnieje. A przecież nauka nie jest w stanie tego udowodnić. Dlatego, po co badać religie?
24-06-2013 14:40 
 Ocena 10 na 10
doppelganger (3218 punktów)
>Dlatego, po co badać religie?

Dla dobra ludzkości i rozwijania takich dziedzin jak psychiatria.

Ciekawe, że ateizm jest przez niemal wszystkich uznawany za przejaw jakiejś choroby społeczno-umysłowej, ale wystarczy wyciągnąć Jezuska z rękawa i już jest wszystko w porządku, bo wiara to przecież nienaruszalna świętość. Dziwny ten świat, kiedy cnotą jest wiara w urojenia i zabobony, a racjonalne myślenie nienaturalnym udziwnieniem.

Ale kto wie, może jest jeszcze szansa dla tego świata?

"Tylko dwie rzeczy są nieskończone: Wszechświat oraz ludzka głupota, choć nie jestem pewien co do tej pierwszej." - A. Einstein
24-06-2013 15:20 
 Ocena-1 na 1
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)
>>Dlatego, po co badać religie?
>Dla dobra ludzkości i rozwijania takich dziedzin jak psychiatria.
>Ciekawe, że ateizm jest przez niemal wszystkich uznawany za przejaw jakiejś choroby społeczno-umysłowej, ale wystarczy wyciągnąć Jezuska z rękawa i już jest wszystko w porządku, bo wiara to przecież nienaruszalna świętość. Dziwny ten świat, kiedy cnotą jest wiara w urojenia i zabobony, a racjonalne myślenie nienaturalnym udziwnieniem.

Jest bardzo prosta odpowiedź na Pana pytanie - ateizm jest w mniejszości.
Więcej ludzi wierzy w Jezusa niż jest ateistów. Z czego to wynika? Na to pytanie, to już sam Pan musi odpowiedzieć.
24-06-2013 15:26 
 Ocena 5 na 5
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Więcej ludzi wierzy w Jezusa niż jest ateistów. Z czego to wynika? Na to pytanie, to już sam Pan musi odpowiedzieć.
Z tego, że Jezus jest? A jest bo nie można podać dowodu na jego nieistnienie. Czyżbym odkrył pański tok rozumowania?
23-06-2013 15:05
 Ocena 10 na 10
Selanos (12869 punktów)
>Postanowiłem napisać ten wątek, ponieważ zauważyłem, że ateiści, którzy wypowiadają się na tym
>forum całkowicie ograniczyli swoją analizę rzeczywistości do jednej tylko tezy, że Boga nie ma i to
>bez żadnych konkretnych dowodów na poparcie tej tezy.

Szanowny Panie, to jest tak nudny argument, że odpowiadanie na to jest aż bolesne. Nie można udowodnić nieistnienia czegoś. Równie dobrze mógłby mnie Pan zapytać o udowodnienie nieistnienia różowych, skrzydlatych kucyków, smoków i Frodo Bagginsa z Shire. Najlepszym dowodem na nieistnienie czegoś, jest brak dowodów na istnienie tej rzeczy.

>Otóż, każdy człowiek ocenia otaczającą go rzeczywistość i nazywa wszystko - "dobre" lub "złe"
>(oczywiście subiektywnie). Sądzę, że można w tym momencie postawić tezę, że nasza rzeczywistość
>oparta jest na dwóch aspektach - Dobra i Zła.

Nieprawda. Większość ludzi uznaje dobro, zło i jeszcze jakąś skalę szarości pomiędzy np. mniejsze zło. Dodatkowo, większość ludzi to hipokryci których pojęcie dobra i zła zależy od danej sytuacji. Najgorsze są jednostki które twierdzą, że znają absolutne dobro albo zło. Takich się boję.

>Wracając do powyższego założenia, trzeba konsekwentnie przyjąć, że jeżeli wszystkie doktryny
>religijne są złe, to musi istnieć choć jedna dobra doktryna.

Typowo religijne pojęcie - wszystko zamknijmy w doktrynach. Ateizm to nie doktryna, ateizm to stwierdzenie, że bogów nie ma. I tyle. A własny, prywatny światopogląd, poglądy filozoficzne czy polityczne, a nawet upodobania kulinarne to jest własna, prywatna, indywidualna sprawa tego konkretnego ateisty.

>Problem w tym, że ludzie szukają tylko w obrębie już istniejących doktryn religijnych (bo prościej)a
>nie starają się stworzyć nowej doktryny. Nie mówię o doktrynie religijnej, bo przyjęliśmy wcześniej,
>że wszystkie są złe, ale może warto pokusić się na doktrynę teistyczną, nie mającą nic wspólnego z
>religiami.

Ma coś wspólnego z religiami. Teizm. No i bezpodstawne twierdzenie, że Bóg jest czyli... teizm.
23-06-2013 15:35 
 Ocena-4 na 4
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)
>>Postanowiłem napisać ten wątek, ponieważ zauważyłem, że ateiści, którzy wypowiadają się na tym
>>forum całkowicie ograniczyli swoją analizę rzeczywistości do jednej tylko tezy, że Boga nie ma i to
>>bez żadnych konkretnych dowodów na poparcie tej tezy.
>Szanowny Panie, to jest tak nudny argument, że odpowiadanie na to jest aż bolesne. Nie można udowodnić nieistnienia czegoś. Równie dobrze mógłby mnie Pan zapytać o udowodnienie nieistnienia różowych, skrzydlatych kucyków, smoków i Frodo Bagginsa z Shire. Najlepszym dowodem na nieistnienie czegoś, jest brak dowodów na istnienie tej rzeczy.

Proszę Pana, skrzydlate kucyki istnieją w książkach dla dzieci i w ich wyobraźni. Panu zapewne też w dzieciństwie czytano bajkę o królewnie Śnieżce i siedmiu krasnoludkach.

>>Otóż, każdy człowiek ocenia otaczającą go rzeczywistość i nazywa wszystko - "dobre" lub "złe"
>>(oczywiście subiektywnie). Sądzę, że można w tym momencie postawić tezę, że nasza rzeczywistość
>>oparta jest na dwóch aspektach - Dobra i Zła.
>Nieprawda. Większość ludzi uznaje dobro, zło i jeszcze jakąś skalę szarości pomiędzy np. mniejsze zło. Dodatkowo, większość ludzi to hipokryci których pojęcie dobra i zła zależy od danej sytuacji. Najgorsze są jednostki które twierdzą, że znają absolutne dobro albo zło. Takich się boję.

Pisze Pan na początku zdania - "nieprawda", a w dalszej części przyznaje mi rację.
Ja przecież napisałem, że ludzie oceniają otaczającą rzeczywistość w kategoriach dobra i zła.
Ludzka hipokryzja, to już odrębny temat. Ona wynika z ludzkiej obłudy, czyli człowiek co innego mówi, a co innego robi.

>>Wracając do powyższego założenia, trzeba konsekwentnie przyjąć, że jeżeli wszystkie doktryny
>>religijne są złe, to musi istnieć choć jedna dobra doktryna.
>Typowo religijne pojęcie - wszystko zamknijmy w doktrynach. Ateizm to nie doktryna, ateizm to stwierdzenie, że bogów nie ma. I tyle. A własny, prywatny światopogląd, poglądy filozoficzne czy polityczne, a nawet upodobania kulinarne to jest własna, prywatna, indywidualna sprawa tego konkretnego ateisty.

Stwierdzenie, że bogów nie ma jest też dla mnie doktryną, bo na tym opiera Pan cały swój światopogląd.

>>Problem w tym, że ludzie szukają tylko w obrębie już istniejących doktryn religijnych (bo prościej)a
>>nie starają się stworzyć nowej doktryny. Nie mówię o doktrynie religijnej, bo przyjęliśmy wcześniej,
>>że wszystkie są złe, ale może warto pokusić się na doktrynę teistyczną, nie mającą nic wspólnego z
>>religiami.
>Ma coś wspólnego z religiami. Teizm. No i bezpodstawne twierdzenie, że Bóg jest czyli... teizm.

Zauważyłem, że mam problem w przekonaniu racjonalistów do poglądu, że teizm, to nie religia.
Idea Boga, która nie zakłada Jego kultu, to nie jest religia. To religie zakładają składanie swoim bogom ofiar, z czego korzyści czerpią tylko kapłani. Mój teizm nie zakłada kultu.
23-06-2013 16:01 
 Ocena 8 na 8
kiryl (2975 punktów)
(zablokowany)
>Mój teizm nie zakłada kultu.

Twoje ględzenie o jednym i tym samym bez argumentów jest już Twoim kultem, jak popracujesz nad oprawą wizualną to zrobisz karierę jako guru.
23-06-2013 16:29 
 Ocena-4 na 4
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)
>>Mój teizm nie zakłada kultu.
>Twoje ględzenie o jednym i tym samym bez argumentów jest już Twoim kultem, jak popracujesz nad oprawą wizualną to zrobisz karierę jako guru.

Tylko ignoranci nie doszukują się kontrargumentów. Ale to już problem ignorantów.
23-06-2013 21:15 
 Ocena 2 na 2
panTeista (6808 punktów)
>Ale to już problem ignorantów.

Dla kogo problem? Czy odrzucając teizm, ateiści coś mającego znaczenie pragmatyczne tracą?


Nadzieją na deklerykalizację Polski są wybory i Ruch Palikota.
23-06-2013 22:02 
 Ocena-3 na 3
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)
>>Ale to już problem ignorantów.
>Dla kogo problem? Czy odrzucając teizm, ateiści coś mającego znaczenie pragmatyczne tracą?

Ateiści tracą świadomość człowieczeństwa.
23-06-2013 22:46 
 Ocena 3 na 3
panTeista (6808 punktów)
>Ateiści tracą świadomość człowieczeństwa.

Nie są świadomi człowieczeństwa powiadasz, a za kogo się uważają, za szympansy?


Nadzieją na deklerykalizację Polski są wybory i Ruch Palikota.
24-06-2013 09:30 
 Ocena-1 na 1
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)
>>Ateiści tracą świadomość człowieczeństwa.
>Nie są świadomi człowieczeństwa powiadasz, a za kogo się uważają, za szympansy?

Proszę czytać uważnie moje wypowiedzi. Ja nie napisałem, że nie są, tylko, że tracą, a to jest ogromna różnica.
24-06-2013 10:31 
 Ocena 5 na 5
Elka I Ponura (7473 punktów)
>>>Ale to już problem ignorantów.
>>Dla kogo problem? Czy odrzucając teizm, ateiści coś mającego znaczenie pragmatyczne tracą?
>Ateiści tracą świadomość człowieczeństwa.

SŁUCHAM? A co ma religia do człowieczeństwa? Bez religii nie da się pomagać innym ludziom? Bez religii nie da się szanować przyrody? Nie da się odczuwać emocji, wiązać z innymi ludźmi? Co ty za pierdoły opowiadasz?! Człowieczeństwo to niby wiara w fikcyjne postaci? Idź się człowieku doucz, bo co głębiej wchodzę w ten wątek, tym bardziej żenujące hasła rzucasz - tobie nie jakaś pierwotna przyczyna jest potrzebna, tylko dostęp do wiedzy. I opcjonalnie ktoś, kto ci to w prostych słowach wytłumaczy, bo najwyraźniej się gubisz, kiedy mówi się do ciebie w bardziej skomplikowanej terminologii.


Atheism is a non-prophet organization.
George Carlin
24-06-2013 10:48 
 Ocena-1 na 1
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)
>>>>Ale to już problem ignorantów.
>>>Dla kogo problem? Czy odrzucając teizm, ateiści coś mającego znaczenie pragmatyczne tracą?
>>Ateiści tracą świadomość człowieczeństwa.
>SŁUCHAM? A co ma religia do człowieczeństwa? Bez religii nie da się pomagać innym ludziom? Bez religii nie da się szanować przyrody? Nie da się odczuwać emocji, wiązać z innymi ludźmi? Co ty za pierdoły opowiadasz?! Człowieczeństwo to niby wiara w fikcyjne postaci? Idź się człowieku doucz, bo co głębiej wchodzę w ten wątek, tym bardziej żenujące hasła rzucasz - tobie nie jakaś pierwotna przyczyna jest potrzebna, tylko dostęp do wiedzy. I opcjonalnie ktoś, kto ci to w prostych słowach wytłumaczy, bo najwyraźniej się gubisz, kiedy mówi się do ciebie w bardziej skomplikowanej terminologii.

Ja o swoim, Ty o swoim.Gdybyś rzeczywiście uważnie przejrzała ten wątek, to byś zauważyła, że ja odrzucam systemy religijne, a proponuję doktrynę teistyczną, nie mającą nic wspólnego z dzisiejszymi religiami. Problem jest tylko w tym, że racjonaliści na tym forum nie mogą pojąć, że może funkcjonować doktryna teistyczna bez religii. No, ale to jest taki poziom owych racjonalistów.
24-06-2013 11:47 
 Ocena 3 na 3
Elka I Ponura (7473 punktów)
>Ja o swoim, Ty o swoim.Gdybyś rzeczywiście uważnie przejrzała ten wątek, to byś zauważyła, że ja odrzucam systemy religijne, a proponuję doktrynę teistyczną, nie mającą nic wspólnego z dzisiejszymi religiami. Problem jest tylko w tym, że racjonaliści na tym forum nie mogą pojąć, że może funkcjonować doktryna teistyczna bez religii. No, ale to jest taki poziom owych racjonalistów.

Kolejny nudny wątek, już ci gdzieś tam napisałam. Myślisz, że coś wymyśliłeś, a my tu już dziesięciu takim jak ty tłumaczyliśmy, że ściemniają. Niestety, tak jak ty, wszyscy byli przekonani o swojej nieomylności i genialności swoich pomysłów. Prędzej czy później ktoś ich zbanował za trolling i nie trzeba było znosić tego nudzenia.

Powodzenia.

Atheism is a non-prophet organization.
George Carlin
24-06-2013 12:09 
 Ocena-1 na 1
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)
>>Ja o swoim, Ty o swoim.Gdybyś rzeczywiście uważnie przejrzała ten wątek, to byś zauważyła, że ja odrzucam systemy religijne, a proponuję doktrynę teistyczną, nie mającą nic wspólnego z dzisiejszymi religiami. Problem jest tylko w tym, że racjonaliści na tym forum nie mogą pojąć, że może funkcjonować doktryna teistyczna bez religii. No, ale to jest taki poziom owych racjonalistów.
>Kolejny nudny wątek, już ci gdzieś tam napisałam. Myślisz, że coś wymyśliłeś, a my tu już dziesięciu takim jak ty tłumaczyliśmy, że ściemniają. Niestety, tak jak ty, wszyscy byli przekonani o swojej nieomylności i genialności swoich pomysłów. Prędzej czy później ktoś ich zbanował za trolling i nie trzeba było znosić tego nudzenia.
>

Najlepiej wszystko co nie jest po naszej myśli nazwać ściemą. Tyle tylko, że i Ty wykazujesz swoją postawą, że jesteś nieomylna i genialna, bo nie chcesz merytorycznie dyskutować o moich założeniach, tylko z góry je odrzucasz. A jeżeli się okaże, że naukowcy, na których się opierasz jednak się mylili, to co wtedy?
Człowiek jest powołany do odkrywania prawdy, a nie nazywania czegoś prawdą. Nie rozumiesz różnicy? Kiedy Galileusz zaczął głosić, że ziemia jest kulą i krąży wokół Słońca, też nikt nie dawał mu wiary, a nawet spalono go na stosie.
Natura jest w ciągłej ewolucji. Dzisiaj jest tak, a jutro będzie inaczej.

Już doszedłem do waszej metody jak najlepiej zamykać usta ludziom o innych poglądach niż Wasze. Najlepiej zbanować. Postępujecie tak samo jak święta inkwizycja, ale głośno krzyczycie, że była zła.
panTeista (6808 punktów)
>to co wtedy?

Za późno będzie na zmianę zdania?


Nadzieją na deklerykalizację Polski są wybory i Ruch Palikota.
23-06-2013 21:30 
 Ocena 4 na 4
kiryl (2975 punktów)
(zablokowany)

>Tylko ignoranci nie doszukują się kontrargumentów. Ale to już problem ignorantów.

Ten, co gębą ciągle kłapie, wart jest, aby go wrzucono do wody.

Przysłowie gruzińskie.
23-06-2013 22:04 
 Ocena-1 na 1
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)
>>Tylko ignoranci nie doszukują się kontrargumentów. Ale to już problem ignorantów.
>Ten, co gębą ciągle kłapie, wart jest, aby go wrzucono do wody.
>Przysłowie gruzińskie.

Tylko Pana na przysłowia stać? Trudno.
23-06-2013 16:03 
 Ocena 2 na 2
Selanos (12869 punktów)
>Proszę Pana, skrzydlate kucyki istnieją w książkach dla dzieci i w ich wyobraźni. Panu zapewne też w dzieciństwie czytano bajkę o królewnie Śnieżce i siedmiu krasnoludkach.

No właśnie - w książkach i w wyobraźni. Nikt o zdrowych zmysłach nie twierdzi, że są prawdziwe. Nawet z Mikołaja i zajączka wielkanocnego dzieci z czasem wyrastają

>Stwierdzenie, że bogów nie ma jest też dla mnie doktryną, bo na tym opiera Pan cały swój światopogląd.

Jeśli już mam na czymś opierać mój światopogląd, to byłby to sceptycyzm. Ateizm przyszedł później, to jest konsekwencja sceptycyzmu.

>Zauważyłem, że mam problem w przekonaniu racjonalistów do poglądu, że teizm, to nie religia.
>Idea Boga, która nie zakłada Jego kultu, to nie jest religia. To religie zakładają składanie swoim bogom ofiar, z czego korzyści czerpią tylko kapłani. Mój teizm nie zakłada kultu.

Ależ ja się z Panem zgadzam. Co nie zmienia faktu, ze teizm i religia to pokrewne pojęcia. Religia nie istniała by bez teizmu, pokuszę się nawet o stwierdzenia, że działa to w drugą stronę.
23-06-2013 16:26 
 Ocena-4 na 4
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)
>>Proszę Pana, skrzydlate kucyki istnieją w książkach dla dzieci i w ich wyobraźni. Panu zapewne też w dzieciństwie czytano bajkę o królewnie Śnieżce i siedmiu krasnoludkach.
>No właśnie - w książkach i w wyobraźni. Nikt o zdrowych zmysłach nie twierdzi, że są prawdziwe. Nawet z Mikołaja i zajączka wielkanocnego dzieci z czasem wyrastają

Rozumiem, że dzieci, które poznają świat baśni i są święcie przekonane, że istnieją dobre wróżki, według Pana mają chore zmysły. Musiał Pan mieć ciężkie dzieciństwo.
>>Stwierdzenie, że bogów nie ma jest też dla mnie doktryną, bo na tym opiera Pan cały swój światopogląd.
>Jeśli już mam na czymś opierać mój światopogląd, to byłby to sceptycyzm. Ateizm przyszedł później, to jest konsekwencja sceptycyzmu.

Ale Pan cały czas mówi o doktrynach, bo sceptycyzm też jest doktryną.

>>Zauważyłem, że mam problem w przekonaniu racjonalistów do poglądu, że teizm, to nie religia.
>>Idea Boga, która nie zakłada Jego kultu, to nie jest religia. To religie zakładają składanie swoim bogom ofiar, z czego korzyści czerpią tylko kapłani. Mój teizm nie zakłada kultu.
>Ależ ja się z Panem zgadzam. Co nie zmienia faktu, ze teizm i religia to pokrewne pojęcia. Religia nie istniała by bez teizmu, pokuszę się nawet o stwierdzenia, że działa to w drugą stronę.
>

To według Pana teizm i religia to pokrewne pojęcia. W odróżnieniu do Pana ja rozróżniam te pojęcia.
23-06-2013 17:38 
 Ocena 5 na 5
Selanos (12869 punktów)
>Rozumiem, że dzieci, które poznają świat baśni i są święcie przekonane, że istnieją dobre wróżki, według Pana mają chore zmysły. Musiał Pan mieć ciężkie dzieciństwo.

Źle Pan rozumie. Dzieci które wierzą we wróżki, są tylko dziećmi. Z czasem z tego wyrosną, bo i nikt o zdrowych zmysłach nie będzie im przez całe życia wmawiał, że te wróżki są prawdziwe. Jest niestety taka jedna wróżka o której bez poparcia żadnych dowodów, mówi się że istnieje. Ta wróżka nazywa się bóg.

>To według Pana teizm i religia to pokrewne pojęcia. W odróżnieniu do Pana ja rozróżniam te pojęcia.

Ja też je rozróżniam, twierdzę tylko, że są pokrewne Religii bez teizmu by nie było, teizm bez religii to też jest raczej rzadkość. Wszak to religia zajmuje się rozprowadzaniem bajki o boziach.
23-06-2013 18:04 
 Ocena-1 na 1
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)
>>Rozumiem, że dzieci, które poznają świat baśni i są święcie przekonane, że istnieją dobre wróżki, według Pana mają chore zmysły. Musiał Pan mieć ciężkie dzieciństwo.
>Źle Pan rozumie. Dzieci które wierzą we wróżki, są tylko dziećmi. Z czasem z tego wyrosną, bo i nikt o zdrowych zmysłach nie będzie im przez całe życia wmawiał, że te wróżki są prawdziwe.

Ja dobrze rozumiem. Jeżeli dzieciom pozwala się na to, aby wierzyły we wróżki, to jest to pewien założony plan w rozwoju tych dzieci. Oczywiście, kiedy te dzieci dorosną same stwierdzą, że wróżki nie istnieją, ale to nie neguje pojęcia szczęśliwego dzieciństwa. Bo żaden dorosły człowiek nie żałuje dziecięcych lat, oczywiście jeżeli rzeczywiście było szczęśliwe.

>Jest niestety taka jedna wróżka o której bez poparcia żadnych dowodów, mówi się że istnieje. Ta wróżka nazywa się bóg.

To zdanie oznacza, że Pan jeszcze nie wyszedł z okresu dziecięctwa, bo jednak twierdzi, że jest taka jedna wróżka.

>>To według Pana teizm i religia to pokrewne pojęcia. W odróżnieniu do Pana ja rozróżniam te pojęcia.
>Ja też je rozróżniam, twierdzę tylko, że są pokrewne Religii bez teizmu by nie było, teizm bez religii to też jest raczej rzadkość. Wszak to religia zajmuje się rozprowadzaniem bajki o boziach.
>

Pokrewieństwo zmniejsza różnice. Dla mnie religia to nie jest teizm.
Teizm nie potrzebuje kultu, a religie tak.
23-06-2013 19:58 
 Ocena 3 na 3
Selanos (12869 punktów)
>Ja dobrze rozumiem. Jeżeli dzieciom pozwala się na to, aby wierzyły we wróżki, to jest to pewien założony plan w rozwoju tych dzieci.

Myślę, że to raczej kwestia literatury dla dzieci i wyobraźni. W literaturze są wróżki, a dzieci mają wyobraźnie. Koniec tematu. To samo dotyczy świętego mikołaja. Dzieciom można na wiele pozwolić, ale gdy są starsze, uczą się odrzucać pewne bajki i żyć w rzeczywistym świecie. I tyle w temacie.

>Oczywiście, kiedy te dzieci dorosną same stwierdzą, że wróżki nie istnieją, ale to nie neguje pojęcia szczęśliwego dzieciństwa. Bo żaden dorosły człowiek nie żałuje dziecięcych lat, oczywiście jeżeli rzeczywiście było szczęśliwe.

Niestety, tak jak pisałem, jest pewna wróżka, której istnienie wmawia się ludziom bez względu na wiek. I to jest bardzo smutne.

> >Jest niestety taka jedna wróżka o której bez poparcia żadnych dowodów, mówi się że istnieje. Ta wróżka nazywa się bóg.
>To zdanie oznacza, że Pan jeszcze nie wyszedł z okresu dziecięctwa, bo jednak twierdzi, że jest taka jedna wróżka.

A pańskie zdanie oznacza, że Pan nie potrafi czytać ze zrozumieniem.

>Pokrewieństwo zmniejsza różnice. Dla mnie religia to nie jest teizm.
>Teizm nie potrzebuje kultu, a religie tak.

Przecież ja piszę o tym, że religia to nie to samo co teizm, ale to są pojęcia w jakiś sposób ze sobą powiązane. Teizm również do pewnego stopnia potrzebuje religii, bo to religia zajmuje się rozpowszechnianiem bajek o różnych boziach, w wygodnej dla ludzi formie.
23-06-2013 21:10 
 Ocena-3 na 3
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)
>>Ja dobrze rozumiem. Jeżeli dzieciom pozwala się na to, aby wierzyły we wróżki, to jest to pewien założony plan w rozwoju tych dzieci.
>Myślę, że to raczej kwestia literatury dla dzieci i wyobraźni. W literaturze są wróżki, a dzieci mają wyobraźnie. Koniec tematu. To samo dotyczy świętego mikołaja. Dzieciom można na wiele pozwolić, ale gdy są starsze, uczą się odrzucać pewne bajki i żyć w rzeczywistym świecie. I tyle w temacie.

Literaturę tworzy człowiek, nie dla samego w sobie pisania, to ma przynieść jakiś zamierzony skutek. Jeżeli skutkiem jest wyostrzenie wyobraźni, to tylko po to aby człowiek mógł konstruować idee. Bez idei człowiek nadal siedziałby na drzewie i jadł banany.

>>Oczywiście, kiedy te dzieci dorosną same stwierdzą, że wróżki nie istnieją, ale to nie neguje pojęcia szczęśliwego dzieciństwa. Bo żaden dorosły człowiek nie żałuje dziecięcych lat, oczywiście jeżeli rzeczywiście było szczęśliwe.
>Niestety, tak jak pisałem, jest pewna wróżka, której istnienie wmawia się ludziom bez względu na wiek. I to jest bardzo smutne.

Jak napisałem wyżej, nie pozbędzie się Pan wyobraźni, bo wpojono ją Panu w dzieciństwie.

>>Pokrewieństwo zmniejsza różnice. Dla mnie religia to nie jest teizm.
>>Teizm nie potrzebuje kultu, a religie tak.
>Przecież ja piszę o tym, że religia to nie to samo co teizm, ale to są pojęcia w jakiś sposób ze sobą powiązane. Teizm również do pewnego stopnia potrzebuje religii, bo to religia zajmuje się rozpowszechnianiem bajek o różnych boziach, w wygodnej dla ludzi formie.
>

Widać, że bez żadnego zrozumienia czyta Pan moje wypowiedzi.
Teizm nie potrzebuje religii. Popularyzacja jakiejś idei dokonuje się u poszczególnych jednostek.
24-06-2013 14:14 
 Ocena 6 na 6
Meretseger (61860 punktów)

>Jak napisałem wyżej, nie pozbędzie się Pan wyobraźni,
I bardzo dobrze, bo człowiek bez wyobraźni to karykatura człowieka.
Z tym, że niekoniecznie trzeba sobie wyobrażać bogów.
>bo wpojono ją Panu w dzieciństwie.
Wyobraźni się nie "wpaja", wyobraźnia jest funkcją ludzkiego rozumu. Można ją najwyżej rozwijać albo tłumić.
24-06-2013 15:08 
 Ocena-2 na 2
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)
>>Jak napisałem wyżej, nie pozbędzie się Pan wyobraźni,
>I bardzo dobrze, bo człowiek bez wyobraźni to karykatura człowieka.
>Z tym, że niekoniecznie trzeba sobie wyobrażać bogów.

A czy ja Panu mówię, że trzeba? Jak Pan nie chce sobie wyobrażać bogów, to proszę. Niech Pan sobie wyobraża, piękną blondynkę, która robi Panu tajski masaż. Tyle tylko, że Pan jedynie się podnieci i okaże się, że musi Pan iść do pracy.
Ja poszukuję w swojej wyobraźni jakiegoś lepszego sensu życia.
panTeista (6808 punktów)
>Ja poszukuję w swojej wyobraźni jakiegoś lepszego sensu życia.

Propagowanie wyimaginowanej postaci doskonałego, to ma być ten sens życia?


Nadzieją na deklerykalizację Polski są wybory i Ruch Palikota.
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)
>>Ja poszukuję w swojej wyobraźni jakiegoś lepszego sensu życia.
>Propagowanie wyimaginowanej postaci doskonałego, to ma być ten sens życia?

Sensem życia bajkopisarzy jest pisanie bajek, bo uważają, że w ten sposób uszczęśliwiają dzieci. Rozumiem, że Pan jest za zakazem czytania dzieciom bajek?
Niech Pan złoży taką propozycję ustawową z ranienia Ruchu Palikota.
25-06-2013 17:37 
 Ocena 2 na 2
panTeista (6808 punktów)
>>Propagowanie wyimaginowanej postaci doskonałego, to ma być ten sens życia?
>Sensem życia bajkopisarzy jest pisanie bajek, bo uważają, że w ten sposób uszczęśliwiają dzieci. Rozumiem, że Pan jest za zakazem czytania dzieciom bajek?

Bajki czytam dzieciom z informacją że to bajki. Mity o bogu są przedstawiane przez katechetów bez informacji że to mity. Jeżeli rodzice chcą aby ich dzieciom przedstawiano mity jako fakty to ich wybór.

Jestem za zakazem finansowania kapelanów w wojsku z pieniędzy wszystkich podatników.
Jestem za zakazem finansowania księży w szpitalach z pieniędzy NFZ-tu.

>Niech Pan złoży taką propozycję ustawową z ranienia Ruchu Palikota.

Jak dla ustawy zwalniającej niewierzących z obowiązku płacenia na uprzywilejowaną religię będzie szansa uzyskania większości, to będzie złożona propozycja. Jestem zwolennikiem działań skutecznych, a nie przedwczesnego próbowania.

Nadzieją na deklerykalizację Polski są wybory i Ruch Palikota.
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)

>Jak dla ustawy zwalniającej niewierzących z obowiązku płacenia na uprzywilejowaną religię będzie szansa uzyskania większości, to będzie złożona propozycja. Jestem zwolennikiem działań skutecznych, a nie przedwczesnego próbowania.

Rzeczywiście działa Pan skutecznie. Muszę Pana zmartwić, jeszcze bardzo długo Pan i ja będziemy płacić na kościoły i związki wyznaniowe, bo jak Pan zauważył "jak będzie szansa uzyskania większości", do takiej większości za szybko nie dojdzie, bo i lewica liże tyłki kościołowi, a Ruch Palikota może nie wejść do Sejmu w następnych wyborach.
25-06-2013 18:34 
 Ocena 1 na 1
panTeista (6808 punktów)
>Rzeczywiście działa Pan skutecznie.

Próba zaostrzenia ustawy aborcyjnej została powstrzymana.


Nadzieją na deklerykalizację Polski są wybory i Ruch Palikota.
24-06-2013 22:44 
 Ocena 1 na 1
MarcinK (9189 punktów)
>A czy ja Panu mówię, że trzeba? Jak Pan nie chce sobie wyobrażać bogów, to proszę. Niech Pan sobie wyobraża, piękną blondynkę, która robi Panu tajski masaż. Tyle tylko, że Pan jedynie się podnieci i okaże się, że musi Pan iść do pracy.
>Ja poszukuję w swojej wyobraźni jakiegoś lepszego sensu życia.

Coś mi się wydaje, że z taką wyobraźnią Meretseger miałaby wyraźnie lepszy sens życia.
25-06-2013 08:46 
 Ocena-1 na 1
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)
>>A czy ja Panu mówię, że trzeba? Jak Pan nie chce sobie wyobrażać bogów, to proszę. Niech Pan sobie wyobraża, piękną blondynkę, która robi Panu tajski masaż. Tyle tylko, że Pan jedynie się podnieci i okaże się, że musi Pan iść do pracy.
>>Ja poszukuję w swojej wyobraźni jakiegoś lepszego sensu życia.
>Coś mi się wydaje, że z taką wyobraźnią Meretseger miałaby wyraźnie lepszy sens życia.

No, widzi Pan.
25-06-2013 09:00 
 Ocena 5 na 5
Meretseger (61860 punktów)
Przepraszam Pana najmocniej, ale ja nie gustuję w kobietach. Jestem (niestety?) heteroseksualna i piękne blondynki mnie nie podniecają.
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)
>Przepraszam Pana najmocniej, ale ja nie gustuję w kobietach. Jestem (niestety?) heteroseksualna i piękne blondynki mnie nie podniecają.

Najmocniej przepraszam. W tym całym natłoku postów wziąłem Panią za mężczyznę.
Jeszcze raz bardzo przepraszam.
24-06-2013 23:07 
 Ocena-1 na 1
zoro (-102 punktów)
(zablokowany)

>> >Jest niestety taka jedna wróżka o której bez poparcia żadnych dowodów, mówi się że istnieje. Ta wróżka nazywa się bóg.

Selanos należysz do ludzi którzy nie wierzą w to że żona zrobiła mu rogi dopóki sami tego nie zobaczą - żona i kochanek na pewno są twoimi fanami. Nie potrafisz odróżnić wróżki od Boga - poza szerokim ograniczeniem poznawczym cechuje cię zatwardziałość umysłowa niestety tak szeroko zakrojona że stajesz się pośmiewiskiem wśród osób którymi się otaczasz. Nie próbuj wrzucać wszystkiego "do jednego worka", co innego Bóg, co innego wróżka. Z żoną żartowałem ale znajomym to ty się przyjrzyj.

"The only thing necessary for the triumph of evil ... is for a good man to do nothing" Edmund Burke

Mod.: W następnych wypowiedziach pomiń wycieczki osobiste.
Konowal (6291 punktów)

>Szanowny Panie, to jest tak nudny argument, że odpowiadanie na to jest aż bolesne. Nie można udowodnić nieistnienia czegoś. Równie dobrze mógłby mnie Pan zapytać o udowodnienie nieistnienia różowych, skrzydlatych kucyków, smoków i Frodo Bagginsa z Shire. Najlepszym dowodem na nieistnienie czegoś, jest brak dowodów na istnienie tej rzeczy.
Tak z ciekawości sądzi pan że jest życie rozumne we wszechświecie?

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
23-06-2013 22:47 
 Ocena 4 na 4
Selanos (12869 punktów)
>Tak z ciekawości sądzi pan że jest życie rozumne we wszechświecie?

Sądzę, że jest to możliwe. Wszechświat jest ogromny, skoro udało się na naszej planecie, to być może w innym miejscu też zaistniały warunki sprzyjające życiu. Również rozumnemu.
24-06-2013 09:28 
 Ocena 1 na 1
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)
>>Tak z ciekawości sądzi pan że jest życie rozumne we wszechświecie?
>Sądzę, że jest to możliwe. Wszechświat jest ogromny, skoro udało się na naszej planecie, to być może w innym miejscu też zaistniały warunki sprzyjające życiu. Również rozumnemu.
>

Odpowiedź godna racjonalisty. Brawo.
Konowal (6291 punktów)
Jakieś dowody? Jak brak to nie ma - jakby to racjonalnie ująć.

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
24-06-2013 14:15 
 Ocena 3 na 3
Meretseger (61860 punktów)

>Tak z ciekawości sądzi pan że jest życie rozumne we wszechświecie?
Zdecydowanie jest.
Zresztą... zależy, co rozumiemy przez "rozumne"...
Konowal (6291 punktów)
>Zdecydowanie jest.
Zdecydowanie z jakim prawdopodobieństwem ?
>Zresztą... zależy, co rozumiemy przez "rozumne"...
No tak ideologia przed rozumem.
A co jeśli Bóg to właśnie owo życie rozumne we wszechświecie?


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
24-06-2013 19:38 
 Ocena 2 na 2
Grey (2102 punktów)
>A co jeśli Bóg to właśnie owo życie rozumne we wszechświecie?
Od dawna tak podejrzewam - że to my jesteśmy tym słynnym Bogiem, tylko o tym nie wiemy. To znaczy, kto nie wie, ten nie wie...
24-06-2013 20:03 
 Ocena-1 na 1
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)
>>A co jeśli Bóg to właśnie owo życie rozumne we wszechświecie?
>Od dawna tak podejrzewam - że to my jesteśmy tym słynnym Bogiem, tylko o tym nie wiemy. To znaczy, kto nie wie, ten nie wie...

Jak Pan jest Bogiem, to proszę stworzyć drugi Księżyc nad Ziemią. Wtedy oddam Panu pokłon.
24-06-2013 20:10 
 Ocena 4 na 4
Grey (2102 punktów)
>Jak Pan jest Bogiem, to proszę stworzyć drugi Księżyc nad Ziemią. Wtedy oddam Panu pokłon.
No nie bądź bezczelny!
Od swojego Boga Doskonałego też żądasz dowodów? Trochę więcej wiary!
24-06-2013 20:17 
 Ocena-1 na 1
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)
>>Jak Pan jest Bogiem, to proszę stworzyć drugi Księżyc nad Ziemią. Wtedy oddam Panu pokłon.
>No nie bądź bezczelny!
>Od swojego Boga Doskonałego też żądasz dowodów? Trochę więcej wiary!
>

Mój Bóg udowodnił już wszystko w Akcie Stwórczym. Wszystko co stworzył jest dla mnie dowodem na jego istnienie.
24-06-2013 20:42 
 Ocena 2 na 2
Grey (2102 punktów)
>Mój Bóg udowodnił już wszystko w Akcie Stwórczym. Wszystko co stworzył jest dla mnie dowodem na jego istnienie.
Otóż mylisz się. To wszystko jest dowodem na moje istnienie.
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)
>>Mój Bóg udowodnił już wszystko w Akcie Stwórczym. Wszystko co stworzył jest dla mnie dowodem na jego istnienie.
>Otóż mylisz się. To wszystko jest dowodem na moje istnienie.

Jak udowodnisz, że istnienie sosny jest dowodem na Twoje istnienie? Obiecuję, że jak to udowodnisz wrócę do ateizmu.
24-06-2013 21:52 
 Ocena 3 na 3
Grey (2102 punktów)
>Jak udowodnisz, że istnienie sosny jest dowodem na Twoje istnienie?
Ja mam Tobie coś udowadniać? To Ty mi udowodnij, że nie jest. Tak swoją drogą bardzo lubię drzewa. One najlepiej udowadniają moje istnienie.
A w jaki sposób Twój dotychczasowy Bóg coś Ci udowodnił?

>Obiecuję, że jak to udowodnisz wrócę do ateizmu.
Do ateizmu to możesz sobie wrócić dopiero, jak mnie nie będzie.
25-06-2013 08:30 
 Ocena-1 na 1
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)
>>Jak udowodnisz, że istnienie sosny jest dowodem na Twoje istnienie?
>Ja mam Tobie coś udowadniać? To Ty mi udowodnij, że nie jest. Tak swoją drogą bardzo lubię drzewa. One najlepiej udowadniają moje istnienie.

Stawiasz tezę i chcesz, że bym to ja ją udowadniał? To jest czyste leserstwo. Tak to by każdy chciał.

>>Obiecuję, że jak to udowodnisz wrócę do ateizmu.
>Do ateizmu to możesz sobie wrócić dopiero, jak mnie nie będzie.

Tego zdania to już w ogóle nie rozumiem. Co ma Twoja osoba do mojego ateizmu?
25-06-2013 09:35 
 Ocena 3 na 3
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Stawiasz tezę i chcesz, że bym to ja ją udowadniał? To jest czyste leserstwo. Tak to by każdy chciał.
Jak się nagle znajdzie po drugiej stronie takiego mechanizmu to dziwnie wygląda, prawda?
>Tego zdania to już w ogóle nie rozumiem. Co ma Twoja osoba do mojego ateizmu?
Grey jest bogiem zazdrosnym, zupełnie jak ten biblijny, więc nie życzy sobie aby był Pan niewiernym. A wiem to bo jestem jego prorokiem, miałem od niego ( w zasadzie to od NIEGO) objawienie, więc wiem, że jest prawdziwy. I niech teraz Pan udowadnia, że nie.
25-06-2013 10:30 
 Ocena-2 na 2
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)

>>Tego zdania to już w ogóle nie rozumiem. Co ma Twoja osoba do mojego ateizmu?
>Grey jest bogiem zazdrosnym, zupełnie jak ten biblijny, więc nie życzy sobie aby był Pan niewiernym. A wiem to bo jestem jego prorokiem, miałem od niego ( w zasadzie to od NIEGO) objawienie, więc wiem, że jest prawdziwy. I niech teraz Pan udowadnia, że nie.
>

Nawet za tak prymitywny bełkot otrzymał Pan pozytywną ocenę.
Poziom tego forum naprawdę jest bardzo niski. Ale cóż, trzeba nieść kaganek oświaty w tym ciemnogrodzie.
25-06-2013 10:37 
 Ocena 2 na 2
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Nawet za tak prymitywny bełkot otrzymał Pan pozytywną ocenę.
Jeśli moją wypowiedź nazywa Pan bełkotem to jak określa swoją? Absurdem, porażką czy trolowaniem?
>Poziom tego forum naprawdę jest bardzo niski.
Z chwilą pojawienia się na nim Pana istotnie opadł. Takiej dawki głupoty połączonej z arogancją dawno tu nie było.
>Ale cóż, trzeba nieść kaganek oświaty w tym ciemnogrodzie.
Powiedział pierwszy - moim zdaniem - ciemnogrodzianin owego forum. Człowiek, który uważa, że trzeba udowadniać nieistnienie, człowiek, który sądzi że homo sapiens żył na ziemi od jej początków. Do tego nawiedzony misjonarz uważający, iż ma monopol na PRAWDĘ.
25-06-2013 12:41 
 Ocena 2 na 2
Grey (2102 punktów)
>Nawet za tak prymitywny bełkot otrzymał Pan pozytywną ocenę.
>Poziom tego forum naprawdę jest bardzo niski. Ale cóż, trzeba nieść kaganek oświaty w tym ciemnogrodzie.

Przegiąłeś. Nie dość, że we Mnie nie wierzysz, to jeszcze obrażasz mojego proroka. Konsekwencje będą naprawdę opłakane.
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)

>Przegiąłeś. Nie dość, że we Mnie nie wierzysz, to jeszcze obrażasz mojego proroka. Konsekwencje będą naprawdę opłakane.

Opłakany to jest poziom Pana wypowiedzi
25-06-2013 09:16 
 Ocena 1 na 1
Fizyk (17637 punktów)
> Jak udowodnisz, że istnienie sosny jest dowodem na Twoje istnienie?

Myślę o sośnie, więc jestem. QED
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)
>> Jak udowodnisz, że istnienie sosny jest dowodem na Twoje istnienie?
>Myślę o sośnie, więc jestem. <

Ja tak samo, myślę o Bogu i jestem, tylko z tą różnicą, że ja wole być skutkiem Boga a nie sosny.
25-06-2013 10:20 
 Ocena 1 na 1
Fizyk (17637 punktów)
>>> Jak udowodnisz, że istnienie sosny jest dowodem na Twoje istnienie?
>> Myślę o sośnie, więc jestem.
> Ja tak samo, myślę o Bogu i jestem, tylko z tą różnicą, że ja wole być skutkiem Boga a nie sosny.

A ja wolę sosnę - bo ma niewątpliwą zaletę istnienia.
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)

>A ja wolę sosnę - bo ma niewątpliwą zaletę istnienia.

Czyli jest Pan owocem miłości sosny, a nie Pana rodziców?
panTeista (6808 punktów)
>>>Jak Pan jest Bogiem, to proszę stworzyć drugi Księżyc nad Ziemią. Wtedy oddam Panu pokłon.

A co mi po Pańskim pokłonie i w ogóle po wierze.

>>Od swojego Boga Doskonałego też żądasz dowodów? Trochę więcej wiary!
>Mój Bóg udowodnił już wszystko w Akcie Stwórczym. Wszystko co stworzył jest dla mnie dowodem na jego istnienie.

Wymyśliłeś sobie boga doskonałego, a on stworzył świat. Skutek wyprzedza przyczynę.


Nadzieją na deklerykalizację Polski są wybory i Ruch Palikota.
25-06-2013 08:33 
 Ocena-1 na 1
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)

>>Mój Bóg udowodnił już wszystko w Akcie Stwórczym. Wszystko co stworzył jest dla mnie dowodem na jego istnienie.
>Wymyśliłeś sobie boga doskonałego, a on stworzył świat. Skutek wyprzedza przyczynę.

Zasada przyczynowo-skutkowa głosi jednoznacznie - jeżeli jest przyczyna, to musi być skutek, a jeżeli jest skutek, to musi mieć swoją przyczynę.
Jak Pan to zrozumie, to dopiero proszę się wypowiadać.
panTeista (6808 punktów)
>Jak Pan to zrozumie, to dopiero proszę się wypowiadać.

Nie wypowiadam się tylko dla Pana ale do czytelników. To czytelnicy ocenią czyje zdanie ich przekonuje. Pańskie zaproszenie nie jest mi potrzebne, to forum otwarte dla wszystkich którzy się zarejestrują.

Nadzieją na deklerykalizację Polski są wybory i Ruch Palikota.
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)
>>Jak Pan to zrozumie, to dopiero proszę się wypowiadać.
>Nie wypowiadam się tylko dla Pana ale do czytelników. To czytelnicy ocenią czyje zdanie ich przekonuje. Pańskie zaproszenie nie jest mi potrzebne, to forum otwarte dla wszystkich którzy się zarejestrują.

Ale, czy Pan zrozumiał zasadę przyczynowo - skutkową, bo nadal nie wiem?
panTeista (6808 punktów)
> Ale, czy Pan zrozumiał zasadę przyczynowo - skutkową, bo nadal nie wiem?

Z tej zasady nie wynika istnienie Kreatora.
Tomaszowi z Akwinu i Tobie tylko się wydaje że macie dowód na istnienie Boga.


Nadzieją na deklerykalizację Polski są wybory i Ruch Palikota.
25-06-2013 20:01 
 Ocena-1 na 1
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)

>Z tej zasady nie wynika istnienie Kreatora.
>

Czyli Pana też nie ma. Jest Pan wytworem swojej wyobraźni.
Konowal (6291 punktów)
>>A co jeśli Bóg to właśnie owo życie rozumne we wszechświecie?
>Od dawna tak podejrzewam - że to my jesteśmy tym słynnym Bogiem, tylko o tym nie wiemy. To znaczy, kto nie wie, ten nie wie...
Raczej mi chodziło o to inne życie we wszechświecie. My nie możemy być bogiem bo Bóg jest wszechwiedzący więc jak nie wiemy że jesteśmy to nie możemy nim być

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
25-06-2013 16:02 
 Ocena 1 na 1
Grey (2102 punktów)
>Raczej mi chodziło o to inne życie we wszechświecie.
Domyślam się
Ale co, jeśli to inne życie to jakieś ograniczone ufoludki, które nie mają szans na kontakt z ludźmi?

>My nie możemy być bogiem bo Bóg jest wszechwiedzący więc jak nie wiemy że jesteśmy to nie możemy nim być
Może na tym polega odkrywanie Boga w sobie?
W każdym razie potraktowałem Boga jako symbol czegoś, do czego mamy dążyć, nasz najlepszy potencjał, który mamy odkryć w sobie, albo wypracować. Szczegóły zależą od rodzaju religii.
Konowal (6291 punktów)

>W każdym razie potraktowałem Boga jako symbol czegoś, do czego mamy dążyć, nasz najlepszy potencjał, który mamy odkryć w sobie, albo wypracować. Szczegóły zależą od rodzaju religii.
Jezus kazał widzieć siebie w drugim człowieku więc coś jest na rzeczy w tym co piszesz.

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
23-06-2013 15:21
 Ocena 10 na 10
Nabuchodonozor (426 punktów)
(zablokowany)
Zanim wejdę w polemikę z Pana "argumenrami" chciałbym zadać jedno pytanie: O jakim Bogu rozmawiamy? Jahwe, Allahu, Sziwie, czy też innym niej znanym? Tylko proszę mi nie mówić, że o "Bogu Doskonałym", tylko podać jednoznaczną odpowiedź.
Bo pojęcie Boga deistycznego (którego istnienia nie mogę w 100% zaprzeczyć) odrzuca Pan zdecydowanie twierdząc, że Pana bóstwo wpływa na zachowanie i decyzje ludzi.
Jeżeli próbuje Pan stworzyć nową religie i nowego Boga, to proszę o tym jasno napisać, aczkolwiek źle Pan wybrał miejsce poszukiwania pierwszych wyznawców.
Pozdrawiam.

"Świat się zmienia, słońce zachodzi, a wódka się kończy. " - A. Sapkowski
23-06-2013 15:43 
 0 na 2
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)
>Zanim wejdę w polemikę z Pana "argumenrami" chciałbym zadać jedno pytanie: O jakim Bogu rozmawiamy? Jahwe, Allahu, Sziwie, czy też innym niej znanym? Tylko proszę mi nie mówić, że o "Bogu Doskonałym", tylko podać jednoznaczną odpowiedź.

Wymienił Pan imiona bogów wszechmogących, których idee ja odrzucam. Mój Bóg jest Doskonały i jeszcze nie ma imienia.

>Bo pojęcie Boga deistycznego (którego istnienia nie mogę w 100% zaprzeczyć) odrzuca Pan zdecydowanie twierdząc, że Pana bóstwo wpływa na zachowanie i decyzje ludzi.

Źle Pan przeczytał moją wypowiedź, mój Bóg Doskonały nie wpływa na zachowanie i decyzje ludzkie. Tak twierdzą wyznawcy bogów wszechmocnych.

>Jeżeli próbuje Pan stworzyć nową religie i nowego Boga, to proszę o tym jasno napisać, aczkolwiek źle Pan wybrał miejsce poszukiwania pierwszych wyznawców.

Mam prawo do tworzenia idei, tak jak Pan. Ja nie mogę stworzyć nowego Boga, bo nie jestem Bogiem i nie mam zdolności kreacyjnych. Moja idea Boga wyklucza powstanie nowej religii, gdyż mój Bóg ni wymaga kultu.
23-06-2013 15:57 
 Ocena 17 na 17
Nabuchodonozor (426 punktów)
(zablokowany)
>Wymienił Pan imiona bogów wszechmogących, których idee ja odrzucam. Mój Bóg jest Doskonały i jeszcze nie ma imienia.

A więc to jest Bóg który należy do Pana, mimo, że w końcowej części wypowiedzi Pan temu zaprzecza.
Jeszcze nie ma imienia? To nic dziwnego, skoro powstał on w Pana głowie.

>Źle Pan przeczytał moją wypowiedź, mój Bóg Doskonały nie wpływa na zachowanie i decyzje ludzkie. Tak twierdzą wyznawcy bogów wszechmocnych.

Pana Bóg jest źródłem moralności i sprawia, że możemy między sobą rozmawiać. Nie jest więc Bogiem deistycznym, gdyż siłą rzeczy wpływa na nasze zachowanie (chociażby sprawiając, że mamy poczucie moralności).

>Mam prawo do tworzenia idei, tak jak Pan.

Owszem, ma Pan prawo do własnych idei, ale nie do własnych (indywidualnych) dowodów. Dowodu na istnienie Pańskiego Boga nie ma. Po co więc zawracać sobie i innym głowę?

>Ja nie mogę stworzyć nowego Boga, bo nie jestem Bogiem i nie mam zdolności kreacyjnych.

Cóż, właśnie Pan to robi. W tym problem, że tutaj nikogo Pan nie przekona, bo tutejsi forumowicze w znakomitej większości nie potrzebują ułomnej idei Boga kreatora wszystkiego.

>Moja idea Boga wyklucza powstanie nowej religii, gdyż mój Bóg ni wymaga kultu.

Tym bardziej się pytam: po co Pan zawraca nam głowę? Pana argumenty nie trzymają się podstawowych zasad logiki, co wykazało Panu już wielu użytkowników forum i nie ma sensu abym powtarzał to jeszcze raz niczym klakier.


"Świat się zmienia, słońce zachodzi, a wódka się kończy. " - A. Sapkowski
23-06-2013 16:20 
 Ocena-2 na 2
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)
>>Wymienił Pan imiona bogów wszechmogących, których idee ja odrzucam. Mój Bóg jest Doskonały i jeszcze nie ma imienia.
>A więc to jest Bóg który należy do Pana, mimo, że w końcowej części wypowiedzi Pan temu zaprzecza.
>Jeszcze nie ma imienia? To nic dziwnego, skoro powstał on w Pana głowie.

Proszę Pana Faszyzm też zrodził się w głowach ludzi i do czego doprowadził?
Plany na następny weekend też rodzą się w Pana głowie.

>>Źle Pan przeczytał moją wypowiedź, mój Bóg Doskonały nie wpływa na zachowanie i decyzje ludzkie. Tak twierdzą wyznawcy bogów wszechmocnych.
>Pana Bóg jest źródłem moralności i sprawia, że możemy między sobą rozmawiać. Nie jest więc Bogiem deistycznym, gdyż siłą rzeczy wpływa na nasze zachowanie (chociażby sprawiając, że mamy poczucie moralności).

Gdzie Pan wyczytał, że mój Bóg jest źródłem moralności?
Zasady moralne tworzy człowiek na bazie postrzegania natury.

>>Mam prawo do tworzenia idei, tak jak Pan.
>Owszem, ma Pan prawo do własnych idei, ale nie do własnych (indywidualnych) dowodów. Dowodu na istnienie Pańskiego Boga nie ma. Po co więc zawracać sobie i innym głowę?

Jeżeli ja nie mam prawa do własnych dowodów, to proszę mi powiedzieć jak rozwinęła by się nauką, gdyby nie indywidualne dowody poszczególnych ludzi. Rozumiem, że chemik nie ma prawa do własnych hipotez a tym samym do przeprowadzenia doświadczeń, by te udowodnić?

>>Ja nie mogę stworzyć nowego Boga, bo nie jestem Bogiem i nie mam zdolności kreacyjnych.
>Cóż, właśnie Pan to robi. W tym problem, że tutaj nikogo Pan nie przekona, bo tutejsi forumowicze w znakomitej większości nie potrzebują ułomnej idei Boga kreatora wszystkiego.

Nawet dla jednej konkretnej wymiany myśli warto pisać. A co do tego, że jest Pan w tej znakomitej większości nie potrzebującej ułomnej idei Boga, to liczę, że na to forum trafią konkretni racjonaliści.
23-06-2013 17:13 
 Ocena 9 na 9
Nabuchodonozor (426 punktów)
(zablokowany)
>Proszę Pana Faszyzm też zrodził się w głowach ludzi i do czego doprowadził?

A więc sugeruje Pan, że ideologia która powstałą w Pana głowie jest niebezpieczna?

>Plany na następny weekend też rodzą się w Pana głowie.

Plany na następny weekend można zrealizować i wtedy są prawdziwe - w przeciwieństwie do Pana Boga.

>Gdzie Pan wyczytał, że mój Bóg jest źródłem moralności?
>Zasady moralne tworzy człowiek na bazie postrzegania natury.

Zinterpretowałem to z Pana wypowiedzi. Mówił Pan, że moralność zawdzięczamy Pana Bogu. Proszę się zdecydować.

>Jeżeli ja nie mam prawa do własnych dowodów, to proszę mi powiedzieć jak rozwinęła by się nauką, gdyby nie indywidualne dowody poszczególnych ludzi. Rozumiem, że chemik nie ma prawa do własnych hipotez a tym samym do przeprowadzenia doświadczeń, by te udowodnić?

Błąd. Dowody nie należą do nikogo. Są to ogólne prawdy potwierdzone empirycznie. Nikt nie ma prawa do własnych dowodów, a rozumiem przez to błędną interpretację rzeczywistości.

>Nawet dla jednej konkretnej wymiany myśli warto pisać.

Pisanie tysiąc razy tego samego mija się z celem, nie sądzi Pan?

>A co do tego, że jest Pan w tej znakomitej większości nie potrzebującej ułomnej idei Boga, to liczę, że na to forum trafią konkretni racjonaliści.

Czyli na portalu Racjonalisty.pl szuka pan osoby która nie jest racjonalistą. Kolejny brak logiki w postępowaniu. Racjonalizm wiąże się z pojmowaniem świata opartym na empirycznych dowodach (czyli dowodach doświadczalnych), oraz stawianiem rozumu na pierwszy miejscu i jako taki, siłą rzeczy, wyklucza religie która z naukowymi dowodami nie ma nic wspólnego. Proszę sobie wyznawać co tylko Pan chce, ale (muszę powtórzyć pytanie) po co zawracać innym głowę?

"Świat się zmienia, słońce zachodzi, a wódka się kończy. " - A. Sapkowski
23-06-2013 17:42 
 Ocena-1 na 1
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)
>>Proszę Pana Faszyzm też zrodził się w głowach ludzi i do czego doprowadził?
>A więc sugeruje Pan, że ideologia która powstałą w Pana głowie jest niebezpieczna?

Jak łatwo człowiek może odtrącać drugiego człowieka. Nie dziwię się, że cała ludzkość zmierza ku zagładzie. Pan za każdym razem chce za wszelką cenę udowodnić wszystkim forumowiczom, że jeżeli Pan wykaże się sarkazmem w stosunku do wszelkich moich wypowiedzi, to zdobędzie Pan bardzo dużo pozytywnych ocen. No cóż, jeżeli Panu zależy aby błyszczeć, to proszę.
>>Plany na następny weekend też rodzą się w Pana głowie.
>Plany na następny weekend można zrealizować i wtedy są prawdziwe - w przeciwieństwie do Pana Boga.

A jeżeli Pan swoich planów nie zrealizuje, to co wtedy? Według Pana logiki były nieprawdziwe.

>>Gdzie Pan wyczytał, że mój Bóg jest źródłem moralności?
>>Zasady moralne tworzy człowiek na bazie postrzegania natury.
>Zinterpretowałem to z Pana wypowiedzi. Mówił Pan, że moralność zawdzięczamy Pana Bogu. Proszę się zdecydować.

Dziwnie Pan interpretuje teksty, których nie ma. Proszę zacytować moją wypowiedź, w której napisałem, że moralność zawdzięczamy Bogu.

>>Jeżeli ja nie mam prawa do własnych dowodów, to proszę mi powiedzieć jak rozwinęła by się nauką, gdyby nie indywidualne dowody poszczególnych ludzi. Rozumiem, że chemik nie ma prawa do własnych hipotez a tym samym do przeprowadzenia doświadczeń, by te udowodnić?
>Błąd. Dowody nie należą do nikogo. Są to ogólne prawdy potwierdzone empirycznie. Nikt nie ma prawa do własnych dowodów, a rozumiem przez to błędną interpretację rzeczywistości.

Z Pana wypowiedzi wynika, że Albert Einstein nie ma praw do swoich teorii, mimo iż on je udowodnił.

>>Nawet dla jednej konkretnej wymiany myśli warto pisać.
>Pisanie tysiąc razy tego samego mija się z celem, nie sądzi Pan?

Wielokrotne powtarzanie kłamstwa, może w końcu stać się prawdą. Ja wolę głosić swoją prawdę, by nie stała się kłamstwem.

>>A co do tego, że jest Pan w tej znakomitej większości nie potrzebującej ułomnej idei Boga, to liczę, że na to forum trafią konkretni racjonaliści.
>Czyli na portalu Racjonalisty.pl szuka pan osoby która nie jest racjonalistą. Kolejny brak logiki w postępowaniu. Racjonalizm wiąże się z pojmowaniem świata opartym na empirycznych dowodach (czyli dowodach doświadczalnych), oraz stawianiem rozumu na pierwszy miejscu i jako taki, siłą rzeczy, wyklucza religie która z naukowymi dowodami nie ma nic wspólnego. Proszę sobie wyznawać co tylko Pan chce, ale (muszę powtórzyć pytanie) po co zawracać innym głowę?

Nie ma Pan prawa odmawiać komuś racjonalizmu nawet wtedy, gdy ten racjonalizm nie zgadza się z Pana poglądami.
Empiryczne dowody prowadzą do odpowiedzi na pytania związane z obecną rzeczywistością. Nie można empirycznie zbadać czegoś czego jeszcze nie doświadczyliśmy. A przecież świat ewoluuje i nie wie Pan czego człowiek będzie doświadczał w przyszłości. Jak Pan chce udowadniać przyszłość? Dzisiaj ma Pan tylko możliwość pójścia do wróżki lub postawić sobie karty Tarota.

To Pański rozum odrzuca religie, ale to nie upoważnia Pana do tego aby zmuszać innych do podobnych postaw.
23-06-2013 18:42 
 Ocena 4 na 4
Nabuchodonozor (426 punktów)
(zablokowany)
>Jak łatwo człowiek może odtrącać drugiego człowieka.

Ja odtrącam JEDYNIE Pana POGLĄDY. Proszę nie łączyć tego z Paśką osobą.

>Nie dziwię się, że cała ludzkość zmierza ku zagładzie.

Ciekawa teza. Proszę rozwinąć.
Bo z tego co zauważyłem to ostatnimi laty wybucha mniej konfliktów militarnych, a przeciętna długość i jakość życia uległy zdecydowanej poprawie.

>Pan za każdym razem chce za wszelką cenę udowodnić wszystkim forumowiczom, że jeżeli Pan wykaże się sarkazmem w stosunku do wszelkich moich wypowiedzi, to zdobędzie Pan bardzo dużo pozytywnych ocen. No cóż, jeżeli Panu zależy aby błyszczeć, to proszę.

Proszę Pana, sam Pan wystawił się porównując swoją ideologię Boga do faszyzmu. Mógł Pan porównać wytwór swojego umysłu do czegokolwiek, ale chciał Pan akurat do tak negatywnej ideologii.
Poza tym ciekawa psychoanaliza mojej osoby. Niestety, muszę Pana rozczarować. Nie dążę do poklasku, bo nie jest mi on potrzebny. Natomiast Pan wręcz przeciwnie - szuka Pan zwolenników swojego Boga.

>A jeżeli Pan swoich planów nie zrealizuje, to co wtedy? Według Pana logiki były nieprawdziwe.

Owszem, bo się nie wydarzyły. To chyba logiczne. I logika nie jest moja, to ogólne założenie.

>Dziwnie Pan interpretuje teksty, których nie ma. Proszę zacytować moją wypowiedź, w której napisałem, że moralność zawdzięczamy Bogu.

Oczywiście. Proszę:
>Otóż, każdy człowiek ocenia otaczającą go rzeczywistość i nazywa wszystko - "dobre" lub "złe" (oczywiście subiektywnie). Sądzę, że można w tym momencie postawić tezę, że nasza rzeczywistość oparta jest na dwóch aspektach - Dobra i Zła.

A więc rzeczywistość jest oparta na dobru i źle, a tą stworzył Pański wyimaginowany Bóg. Siłą rzeczy jest on twórcą dobra i złą, czyli ludzkiej moralności. Gdzieś popełniłem błąd logiczny?

>Z Pana wypowiedzi wynika, że Albert Einstein nie ma praw do swoich teorii, mimo iż on je udowodnił.

Naukowiec może być autorem dowodów i to się nie wyklucza z tym co napisałem wcześniej. Nie rozumie Pan co mam na myśli. Co innego być twórcą autentycznych dowodów empirycznych, a co innego tworzyć pseudodowody na własny użytek - do takich właśnie nikt nie ma prawa.

>Wielokrotne powtarzanie kłamstwa, może w końcu stać się prawdą. Ja wolę głosić swoją prawdę, by nie stała się kłamstwem.

Mówi Pan jak nawiedzony guru. Skąd przeświadczenie, że Pana "prawda" jest prawdą prawdziwą? Zaczynam się o Pana obawiać.

>Nie ma Pan prawa odmawiać komuś racjonalizmu nawet wtedy, gdy ten racjonalizm nie zgadza się z Pana poglądami.

Racjonalizm to ogólnie przyjęty sposób życia, który niestety kłóci się z posiadaniem wiary. Stąd też tyle tu ateistów.

>Empiryczne dowody prowadzą do odpowiedzi na pytania związane z obecną rzeczywistością. Nie można empirycznie zbadać czegoś czego jeszcze nie doświadczyliśmy. A przecież świat ewoluuje i nie wie Pan czego człowiek będzie doświadczał w przyszłości. Jak Pan chce udowadniać przyszłość? Dzisiaj ma Pan tylko możliwość pójścia do wróżki lub postawić sobie karty Tarota.

A skąd Pan wie, że Pański wymysł jest tym właściwym odczytaniem przyszłości? Jak dla mnie nie różni się to od wróżenia z kart Tarota. I to bujda i to. Pańska hipoteza Boga Doskonałego nie jest żadnym odczytaniem przyszłości.

>To Pański rozum odrzuca religie, ale to nie upoważnia Pana do tego aby zmuszać innych do podobnych postaw.

Czy ja Pana zmuszam do odrzucenia swoich przekonań? Każdy może wierzyć w co chce nawet w różowe elfy, jeżeli ma takie życzenie, ale nie może oczekiwać, że wszyscy zgodzą się z jego wiarą. Jak na wyznawcę Boga, który nie wymaga wyznawania przejawia Pan nadzwyczajne pragnienie nawrócenia innych na swój światopogląd.


"Świat się zmienia, słońce zachodzi, a wódka się kończy. " - A. Sapkowski
23-06-2013 19:25 
 Ocena-1 na 1
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)
>>Jak łatwo człowiek może odtrącać drugiego człowieka.
>Ja odtrącam JEDYNIE Pana POGLĄDY. Proszę nie łączyć tego z Paśką osobą.
>>Nie dziwię się, że cała ludzkość zmierza ku zagładzie.
>Ciekawa teza. Proszę rozwinąć.
>Bo z tego co zauważyłem to ostatnimi laty wybucha mniej konfliktów militarnych, a przeciętna długość i jakość życia uległy zdecydowanej poprawie.

Widzę ,że Pan nie ogląda telewizji. Bo w moim odbiorniku jest co raz mniej pozytywnych wiadomości.

>>Pan za każdym razem chce za wszelką cenę udowodnić wszystkim forumowiczom, że jeżeli Pan wykaże się sarkazmem w stosunku do wszelkich moich wypowiedzi, to zdobędzie Pan bardzo dużo pozytywnych ocen. No cóż, jeżeli Panu zależy aby błyszczeć, to proszę.
>Proszę Pana, sam Pan wystawił się porównując swoją ideologię Boga do faszyzmu. Mógł Pan porównać wytwór swojego umysłu do czegokolwiek, ale chciał Pan akurat do tak negatywnej ideologii.

Nie porównywałem swojej doktryny do faszyzmu, tylko podałem przykład gdzie rodzą się wszelkie idee, czyli w naszym rozumie.

>Poza tym ciekawa psychoanaliza mojej osoby. Niestety, muszę Pana rozczarować. Nie dążę do poklasku, bo nie jest mi on potrzebny. Natomiast Pan wręcz przeciwnie - szuka Pan zwolenników swojego Boga.

Nie szukam zwolenników, tylko tych którzy chcą zmieniać na lepsze świat.

>>A jeżeli Pan swoich planów nie zrealizuje, to co wtedy? Według Pana logiki były nieprawdziwe.
>Owszem, bo się nie wydarzyły. To chyba logiczne. I logika nie jest moja, to ogólne założenie.

Przyznaje się Pan do tego, że Pan snuje nieprawdziwe plany. Nie dziwię się, że politycy nic nie robią dla polepszenia losu obywateli, a nadal rządzą.

>>Dziwnie Pan interpretuje teksty, których nie ma. Proszę zacytować moją wypowiedź, w której napisałem, że moralność zawdzięczamy Bogu.
>Oczywiście. Proszę:
>>Otóż, każdy człowiek ocenia otaczającą go rzeczywistość i nazywa wszystko - "dobre" lub "złe" (oczywiście subiektywnie). Sądzę, że można w tym momencie postawić tezę, że nasza rzeczywistość oparta jest na dwóch aspektach - Dobra i Zła.
>A więc rzeczywistość jest oparta na dobru i źle, a tą stworzył Pański wyimaginowany Bóg. Siłą rzeczy jest on twórcą dobra i złą, czyli ludzkiej moralności. Gdzieś popełniłem błąd logiczny?

Jeżeli nazywa Pan ocenę rzeczywistości moralnością, to nie dziwię się fatalnej kondycji Pańskiej logiki.
Moralność, to zbiór zasad postępowania, który tworzy człowiek, aby mógł żyć w zgodzie z innymi. Oczywiście zasady te opierają się na ocenach, ale najpierw potrzebny jest kompromis tych ocen, bo każdy ocenia inaczej.

>>Z Pana wypowiedzi wynika, że Albert Einstein nie ma praw do swoich teorii, mimo iż on je udowodnił.
>Naukowiec może być autorem dowodów i to się nie wyklucza z tym co napisałem wcześniej. Nie rozumie Pan co mam na myśli. Co innego być twórcą autentycznych dowodów empirycznych, a co innego tworzyć pseudodowody na własny użytek - do takich właśnie nikt nie ma prawa.

A kto dał Panu prawo do decydowania o tym, że jakiś dowód jest autentyczny, a drugi pseudodowodem? Nawet teorie Einstaina były na początku traktowane niepoważnie.

>>Wielokrotne powtarzanie kłamstwa, może w końcu stać się prawdą. Ja wolę głosić swoją prawdę, by nie stała się kłamstwem.
>Mówi Pan jak nawiedzony guru. Skąd przeświadczenie, że Pana "prawda" jest prawdą prawdziwą? Zaczynam się o Pana obawiać.

Pan też na tym forum ujawnia przeświadczenie, że we wszystkim ma Pan rację. Jeżeli Pan może, to i ja mogę.

>>Nie ma Pan prawa odmawiać komuś racjonalizmu nawet wtedy, gdy ten racjonalizm nie zgadza się z Pana poglądami.
>Racjonalizm to ogólnie przyjęty sposób życia, który niestety kłóci się z posiadaniem wiary. Stąd też tyle tu ateistów.

Jeżeli Pan mówi o sposobie życia, to powinien Pan wiedzieć, że elementem natury człowieka jest wiara.

>>Empiryczne dowody prowadzą do odpowiedzi na pytania związane z obecną rzeczywistością. Nie można empirycznie zbadać czegoś czego jeszcze nie doświadczyliśmy. A przecież świat ewoluuje i nie wie Pan czego człowiek będzie doświadczał w przyszłości. Jak Pan chce udowadniać przyszłość? Dzisiaj ma Pan tylko możliwość pójścia do wróżki lub postawić sobie karty Tarota.
>A skąd Pan wie, że Pański wymysł jest tym właściwym odczytaniem przyszłości? Jak dla mnie nie różni się to od wróżenia z kart Tarota. I to bujda i to. Pańska hipoteza Boga Doskonałego nie jest żadnym odczytaniem przyszłości.

Ja nie odczytuję przyszłości, ja analizuję przeszłości teraźniejszość i wyciągam wnioski.

>>To Pański rozum odrzuca religie, ale to nie upoważnia Pana do tego aby zmuszać innych do podobnych postaw.
>Czy ja Pana zmuszam do odrzucenia swoich przekonań? Każdy może wierzyć w co chce nawet w różowe elfy, jeżeli ma takie życzenie, ale nie może oczekiwać, że wszyscy zgodzą się z jego wiarą. Jak na wyznawcę Boga, który nie wymaga wyznawania przejawia Pan nadzwyczajne pragnienie nawrócenia innych na swój światopogląd.

Nawracali chrześcijanie, i to ogniem i mieczem. Ja jedynie głoszę swoje tezy.
23-06-2013 20:15 
 Ocena 2 na 2
Nabuchodonozor (426 punktów)
(zablokowany)
>Widzę ,że Pan nie ogląda telewizji. Bo w moim odbiorniku jest co raz mniej pozytywnych wiadomości.

Bo na tym zarabiają media - na sensacji. Budować swoją wiedzę o świecie jedynie za pomocą informacji przekazywanych przez mass media nie jest zbyt mądre.

>Nie porównywałem swojej doktryny do faszyzmu, tylko podałem przykład gdzie rodzą się wszelkie idee, czyli w naszym rozumie.

Niezbyt przemyślany przykład, skoro rozmawiamy o wytworze Pańskiego umysłu.

>Nie szukam zwolenników, tylko tych którzy chcą zmieniać na lepsze świat.

A skąd przekonanie, że z Pańską wizją świat będzie lepszy? Kolejny przejaw nawiedzenia...

>Przyznaje się Pan do tego, że Pan snuje nieprawdziwe plany.

? Ehm... Może Pan powiedzieć o co Panu chodzi? Bo nijak nie rozumiem jak to podważa jakikolwiek podany przeze mnie argument. To, że snuję plany o pójściu w sobotę na basen, a zła pogoda to uniemożliwi, to znaczy, że nie zrealizowałem swego planu (nie stał się on faktem), a jedynie pozostał w mojej głowie. Ta rozmowa staje się coraz bardziej absurdalna.

>Nie dziwię się, że politycy nic nie robią dla polepszenia losu obywateli, a nadal rządzą.

OK, ale jak to się ma do wątku? Po co nam w dyskusji klasyczny off-topic?

>Jeżeli nazywa Pan ocenę rzeczywistości moralnością, to nie dziwię się fatalnej kondycji Pańskiej logiki.

Chwila moment. To PAN tak twierdzy. Powiedział Pan wyraźnie, że rzeczywistość opiera się na dwóch antagonizmach pod nazwami "dobro" i "zło". A czym innym jest moralność jak nie zbiorem zasad niepisanych właśnie o dobru i źle? A więc nazwał Pan rzeczywistość moralnością. Proszę nie wpierać mi swoich pokrętnych poglądów, bo ja nigdy tak nie twierdziłem.

>A kto dał Panu prawo do decydowania o tym, że jakiś dowód jest autentyczny, a drugi pseudodowodem? Nawet teorie Einstaina były na początku traktowane niepoważnie.

Proszę Pana, ja nie decyduję o prawdziwości bądź nieprawdziwości dowodów w oparciu o własne "widzimisię". Żywię ogromny szacunek do nauki, danych liczbowych, czy też empirycznych dowodów. Na tej podstawie oceniam prawdziwość czyichś hipotez i również jedynie na tej podstawie zmieniam własne poglądy. Pana "dowody" na Boga Doskonałego są niezwykle subiektywne, bo odnoszą się jedynie do Pana prywatnych odczuć i jako takie nie są uniwersalne, a więc nie mogą być odczytane jako pełnoprawne dowody. A nie przyjmę wiary w coś na co nie ma dowodów, bo zgodnie z metodą naukową to po prostu nie istnieje. Teraz Pan rozumie?

>Pan też na tym forum ujawnia przeświadczenie, że we wszystkim ma Pan rację. Jeżeli Pan może, to i ja mogę.

Istnieje pewna zdecydowana różnica. Ja swoich poglądów nie uważam za prawdy objawione i zawsze je zmienię pod wpływem dowodów naukowych, bądź racjonalnej retoryki.

>Jeżeli Pan mówi o sposobie życia, to powinien Pan wiedzieć, że elementem natury człowieka jest wiara.

Tak? A na jakiej podstawie Pan to stwierdził? Bo wiele milionów ludzi na świecie świetnie daje sobie radę bez wiary. To nie jest element naszej natury, bo nie rodzimy się jako ludzie wierzący. Religia jest wytworem kultury, a nie biologii człowieka.

>Ja nie odczytuję przyszłości, ja analizuję przeszłości teraźniejszość i wyciągam wnioski.

A więc na tej podstawie doszedł Pan do wniosku, że w przyszłości ludzie będą kontaktować się z Pana wyimaginowanym bóstwem...

>Nawracali chrześcijanie, i to ogniem i mieczem. Ja jedynie głoszę swoje tezy.

Próbując do nich przekonać innych. Nawracanie nie zawsze łączy się z brutalnością. Częściej przejawia się pod pozorami zwykłej dyskusji.

"Świat się zmienia, słońce zachodzi, a wódka się kończy. " - A. Sapkowski
23-06-2013 21:37 
 Ocena-2 na 2
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)
>>Widzę ,że Pan nie ogląda telewizji. Bo w moim odbiorniku jest co raz mniej pozytywnych wiadomości.
>Bo na tym zarabiają media - na sensacji. Budować swoją wiedzę o świecie jedynie za pomocą informacji przekazywanych przez mass media nie jest zbyt mądre.

Rozumiem, że Pan ma jakieś szczególny dostęp do wiedzy o świecie. Muszę Panu powiedzieć, że naukowcy też publikują swoje prace naukowe i czerpią z tego zysk.

>>Nie szukam zwolenników, tylko tych którzy chcą zmieniać na lepsze świat.
>A skąd przekonanie, że z Pańską wizją świat będzie lepszy? Kolejny przejaw nawiedzenia...

Rozumiem, że Pan nie chce, żeby świat był lepszy i uważa Pan, że sama empiria rozwiąże ludzkie problemy. To dlaczego tylu ludzi cierpi i umiera bo nauka okazuje się bezradna?

>>Przyznaje się Pan do tego, że Pan snuje nieprawdziwe plany.
>? Ehm... Może Pan powiedzieć o co Panu chodzi? Bo nijak nie rozumiem jak to podważa jakikolwiek podany przeze mnie argument. To, że snuję plany o pójściu w sobotę na basen, a zła pogoda to uniemożliwi, to znaczy, że nie zrealizowałem swego planu (nie stał się on faktem), a jedynie pozostał w mojej głowie. Ta rozmowa staje się coraz bardziej absurdalna.

Czyli Pan zakłada, że pogoda może Panu popsuć plany. Co za tym jest realniejsze Pana plany czy pogoda?

>>Jeżeli nazywa Pan ocenę rzeczywistości moralnością, to nie dziwię się fatalnej kondycji Pańskiej logiki.
>Chwila moment. To PAN tak twierdzy. Powiedział Pan wyraźnie, że rzeczywistość opiera się na dwóch antagonizmach pod nazwami "dobro" i "zło". A czym innym jest moralność jak nie zbiorem zasad niepisanych właśnie o dobru i źle? A więc nazwał Pan rzeczywistość moralnością. Proszę nie wpierać mi swoich pokrętnych poglądów, bo ja nigdy tak nie twierdziłem.

Dobro i zło są jedynie aspektem moralności, która jest spisanym zbiorem zasad.
Chyba wie Pan, że w Polsce obowiązuje zakaz aborcji. To jest spisana zasada dotycząca moralności, a spisana dlatego, że większość ( w co wątpię )uważa, że aborcja jest zła.

>>A kto dał Panu prawo do decydowania o tym, że jakiś dowód jest autentyczny, a drugi pseudodowodem? Nawet teorie Einstaina były na początku traktowane niepoważnie.
>Proszę Pana, ja nie decyduję o prawdziwości bądź nieprawdziwości dowodów w oparciu o własne "widzimisię". Żywię ogromny szacunek do nauki, danych liczbowych, czy też empirycznych dowodów. Na tej podstawie oceniam prawdziwość czyichś hipotez i również jedynie na tej podstawie zmieniam własne poglądy. Pana "dowody" na Boga Doskonałego są niezwykle subiektywne, bo odnoszą się jedynie do Pana prywatnych odczuć i jako takie nie są uniwersalne, a więc nie mogą być odczytane jako pełnoprawne dowody. A nie przyjmę wiary w coś na co nie ma dowodów, bo zgodnie z metodą naukową to po prostu nie istnieje. Teraz Pan rozumie?

Moje dowody nie są uniwersalne. Fakt. To dlaczego nie przyjmuje Pan racji miliardów ludzi, którzy wierzą w boga wszechmocnego? To jest najbardziej uniwersalna teza, poparta miliardami dowodów pod postacią przekonania.

>>Pan też na tym forum ujawnia przeświadczenie, że we wszystkim ma Pan rację. Jeżeli Pan może, to i ja mogę.
>Istnieje pewna zdecydowana różnica. Ja swoich poglądów nie uważam za prawdy objawione i zawsze je zmienię pod wpływem dowodów naukowych, bądź racjonalnej retoryki>

Ja nie głoszę prawdy objawionej. Ja jedynie dzielę się moimi przemyśleniami na temat otaczającej mnie rzeczywistości.

>>Jeżeli Pan mówi o sposobie życia, to powinien Pan wiedzieć, że elementem natury człowieka jest wiara.
>Tak? A na jakiej podstawie Pan to stwierdził? Bo wiele milionów ludzi na świecie świetnie daje sobie radę bez wiary. To nie jest element naszej natury, bo nie rodzimy się jako ludzie wierzący. Religia jest wytworem kultury, a nie biologii człowieka.

Niech Pan nie wypowiada się w imieniu milionów ludzi, bo nawet tylu Pan nie zna.
Kultura i biologia leży w naturze człowieka. Gdyby nie kultura, to by Pan ze mną nie pisał na tym forum, bo by Pan nie umiał pisać.

>>Ja nie odczytuję przyszłości, ja analizuję przeszłości teraźniejszość i wyciągam wnioski.
>A więc na tej podstawie doszedł Pan do wniosku, że w przyszłości ludzie będą kontaktować się z Pana wyimaginowanym bóstwem...

Mój Bóg nie potrzebuje kontaktować się z ludźmi, co miał do powiedzenia wyraził w Akcie Stwórczym. I koniec.

>>Nawracali chrześcijanie, i to ogniem i mieczem. Ja jedynie głoszę swoje tezy.
>Próbując do nich przekonać innych. Nawracanie nie zawsze łączy się z brutalnością. Częściej przejawia się pod pozorami zwykłej dyskusji.

Dyskusja powinna poszerza nasze horyzonty a nie być próbą przekonywania innych do swoich poglądów. Ja Pana nie nawracam. Ja jedynie przedstawiam swój światopogląd.
23-06-2013 21:59 
 Ocena 3 na 3
Nabuchodonozor (426 punktów)
(zablokowany)
>Rozumiem, że Pan ma jakieś szczególny dostęp do wiedzy o świecie. Muszę Panu powiedzieć, że naukowcy też publikują swoje prace naukowe i czerpią z tego zysk.

Ten sam co wszyscy. Po prostu weryfikuje informacje wyczytane w mediach i czytam również pozytywne informacje.

>Rozumiem, że Pan nie chce, żeby świat był lepszy i uważa Pan, że sama empiria rozwiąże ludzkie problemy. To dlaczego tylu ludzi cierpi i umiera bo nauka okazuje się bezradna?

A jak się pomodlimy, to będzie im lepiej? Jakim sposobem Pana idea ma uczynić świat lepszym? Pański Bóg nam pomoże, gdy w niego uwierzymy? To nauka dała szanse na poprawę ludzkiego bytu i wielu na tym skorzystało. Medycyna, edukacja, infrastruktura, elektronika... To wszystko stworzyli ludzie dzięki nauce, a nie jacyś wyimaginowani Bogowie.
A jeżeli mowa o krajach trzeciego świata, to dużo można wymieniać:
- szczepionki na malarie uratowały miliony istnień
- wykopywanie studni na pustyni nowoczesnym sprzętem polepsza warunki sanitarne ludności
- edukacja w szkołach zakładanych przez organizacje charytatywne daje szanse na rozwój intelektualny, ekonomiczny i technologiczny biednych społeczeństw
- uczenie tamtejszych rolników nowoczesnych metod upraw zmniejsza ryzyko głodu
- uprawy GMO dają szanse na zlikwidowanie awitaminozy i głodu
- zwykłe antybiotyki ratują miliony chorych istnień w biednych krajach
Wymieniać dalej? A co tym ludziom dała religia? Co może im zaoferować Pańska religia?

>Czyli Pan zakłada, że pogoda może Panu popsuć plany. Co za tym jest realniejsze Pana plany czy pogoda?

Pozwolę sobie nie odpowiedzieć, bo to jest naprawdę absurdalne.

>Dobro i zło są jedynie aspektem moralności, która jest spisanym zbiorem zasad.
>Chyba wie Pan, że w Polsce obowiązuje zakaz aborcji. To jest spisana zasada dotycząca moralności, a spisana dlatego, że większość ( w co wątpię )uważa, że aborcja jest zła.

Nie, to nie jest zasada moralna, to jest prawo. A raczej zasada moralna pewnej grupy przekuta w prawo. Zasady moralne są z definicji nie pisane, pamiętam jeszcze lekcje Wos-u.

>Moje dowody nie są uniwersalne. Fakt. To dlaczego nie przyjmuje Pan racji miliardów ludzi, którzy wierzą w boga wszechmocnego? To jest najbardziej uniwersalna teza, poparta miliardami dowodów pod postacią przekonania.

Przekonanie o czymś nie jest dowodem. Jestem przekonany, że w jądrze Ziemi żyją miliardy niebieskookich blondynek i jakimś cudem przekonuję do tego miliony ludzi. Czy stanie się to prawdą, albo dowodem?

>Ja nie głoszę prawdy objawionej. Ja jedynie dzielę się moimi przemyśleniami na temat otaczającej mnie rzeczywistości.

Chodzi o to, że mówi Pan swoje przemyślenia z niezwykłym namaszczeniem i niezachwianą pewnością siebie.

>Niech Pan nie wypowiada się w imieniu milionów ludzi, bo nawet tylu Pan nie zna.

Nie. Ale mam dostęp do dość powszechnych danych. Wystarczy wpisać w google. Kolejny "cud" nauki.

>Kultura i biologia leży w naturze człowieka. Gdyby nie kultura, to by Pan ze mną nie pisał na tym forum, bo by Pan nie umiał pisać.

Przez to Pan rozumie naturę człowieka. W porządku, nie jest to błędna interpretacja, ale nie zgodzę się, że wiara religijna czyni z nas ludzi.

>Mój Bóg nie potrzebuje kontaktować się z ludźmi, co miał do powiedzenia wyraził w Akcie Stwórczym. I koniec.

Dobrze. A kto stworzył Boga Doskonałego?

>Dyskusja powinna poszerza nasze horyzonty a nie być próbą przekonywania innych do swoich poglądów. Ja Pana nie nawracam. Ja jedynie przedstawiam swój światopogląd.

Mam jednak prośbę, aby nie czynić tego z takim namaszczeniem.

"Świat się zmienia, słońce zachodzi, a wódka się kończy. " - A. Sapkowski
23-06-2013 22:27 
 Ocena-1 na 1
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)
>>Rozumiem, że Pan ma jakieś szczególny dostęp do wiedzy o świecie. Muszę Panu powiedzieć, że naukowcy też publikują swoje prace naukowe i czerpią z tego zysk.
>Ten sam co wszyscy. Po prostu weryfikuje informacje wyczytane w mediach i czytam również pozytywne informacje.

A-cha, czyli Pan dobiera sobie informacje i dzięki temu żyje Pan sobie w lepszym świecie? Wspaniała iluzja.

>>Rozumiem, że Pan nie chce, żeby świat był lepszy i uważa Pan, że sama empiria rozwiąże ludzkie problemy. To dlaczego tylu ludzi cierpi i umiera bo nauka okazuje się bezradna?
>A jak się pomodlimy, to będzie im lepiej? Jakim sposobem Pana idea ma uczynić świat lepszym? Pański Bóg nam pomoże, gdy w niego uwierzymy? To nauka dała szanse na poprawę ludzkiego bytu i wielu na tym skorzystało. Medycyna, edukacja, infrastruktura, elektronika... To wszystko stworzyli ludzie dzięki nauce, a nie jacyś wyimaginowani Bogowie.
>A jeżeli mowa o krajach trzeciego świata, to dużo można wymieniać:
>- szczepionki na malarie uratowały miliony istnień
>- wykopywanie studni na pustyni nowoczesnym sprzętem polepsza warunki sanitarne ludności
>- edukacja w szkołach zakładanych przez organizacje charytatywne daje szanse na rozwój intelektualny, ekonomiczny i technologiczny biednych społeczeństw
>- uczenie tamtejszych rolników nowoczesnych metod upraw zmniejsza ryzyko głodu
>- uprawy GMO dają szanse na zlikwidowanie awitaminozy i głodu
>- zwykłe antybiotyki ratują miliony chorych istnień w biednych krajach
>Wymieniać dalej? A co tym ludziom dała religia? Co może im zaoferować Pańska religia?

Czy ja Panu każę się modlić? Oczywiście, że modlitwa nic nie daje, bo Bóg nie jest od tego aby rozwiązywać problemy człowieka. TO człowiek musi je sam rozwiązywać.
Ale po to Bóg dał człowiekowi rozum, aby analizować rzeczywistość i wyciągać pozytywne wnioski.
Oczywiście, że religie dzisiaj tylko przeszkadzają w postępie naukowym, ale ja nie tworzę nowej religii, tylko stworzyłem nową ideę teistyczną.

>>Dobro i zło są jedynie aspektem moralności, która jest spisanym zbiorem zasad.
>>Chyba wie Pan, że w Polsce obowiązuje zakaz aborcji. To jest spisana zasada dotycząca moralności, a spisana dlatego, że większość ( w co wątpię )uważa, że aborcja jest zła.
>Nie, to nie jest zasada moralna, to jest prawo. A raczej zasada moralna pewnej grupy przekuta w prawo. Zasady moralne są z definicji nie pisane, pamiętam jeszcze lekcje Wos-u.

Jeżeli Pan nie uznaje moralności jako zasad scalonych w systemie prawnym, to chyba Pan miał 2 z tego Wos-u, albo Pana nauczyciel był jakiś lewy.

>>Moje dowody nie są uniwersalne. Fakt. To dlaczego nie przyjmuje Pan racji miliardów ludzi, którzy wierzą w boga wszechmocnego? To jest najbardziej uniwersalna teza, poparta miliardami dowodów pod postacią przekonania.
>Przekonanie o czymś nie jest dowodem. Jestem przekonany, że w jądrze Ziemi żyją miliardy niebieskookich blondynek i jakimś cudem przekonuję do tego miliony ludzi. Czy stanie się to prawdą, albo dowodem?

A jednak miliardy ludzi odrzuca tezy ateistyczne i woli trwać w przkonaniu, mimo iż nauka mówi ponoć coś innego.

>>Ja nie głoszę prawdy objawionej. Ja jedynie dzielę się moimi przemyśleniami na temat otaczającej mnie rzeczywistości.
>Chodzi o to, że mówi Pan swoje przemyślenia z niezwykłym namaszczeniem i niezachwianą pewnością siebie.

A czy Pan nie głosi swoich poglądów z niezachwianą pewnością siebie?

>>Kultura i biologia leży w naturze człowieka. Gdyby nie kultura, to by Pan ze mną nie pisał na tym forum, bo by Pan nie umiał pisać.
>Przez to Pan rozumie naturę człowieka. W porządku, nie jest to błędna interpretacja, ale nie zgodzę się, że wiara religijna czyni z nas ludzi.

Człowiekiem uczynili Pana Pańscy rodzice, a nie żadna wiara. Wiara jest już elementem istniejącego człowieka.

>>Mój Bóg nie potrzebuje kontaktować się z ludźmi, co miał do powiedzenia wyraził w Akcie Stwórczym. I koniec.
>Dobrze. A kto stworzył Boga Doskonałego?

Początek nie może mieć swojego początku, to nie mieści się w mojej logice.
23-06-2013 22:44 
 Ocena 2 na 2
Nabuchodonozor (426 punktów)
(zablokowany)
> A-cha, czyli Pan dobiera sobie informacje i dzięki temu żyje Pan sobie w lepszym świecie? Wspaniała iluzja.

Co ja piszę nie tak, że Pan wszystko interpretuje inaczej? Nie chce mi się kolejnej rzeczy wyjaśniać. Powiem tylko, że świat wcale nie jest czarny, a myślenie katastroficzne pojawiało się w każdej epoce.

>Czy ja Panu każę się modlić? Oczywiście, że modlitwa nic nie daje, bo Bóg nie jest od tego aby rozwiązywać problemy człowieka. TO człowiek musi je sam rozwiązywać.
>Ale po to Bóg dał człowiekowi rozum, aby analizować rzeczywistość i wyciągać pozytywne wnioski.
>Oczywiście, że religie dzisiaj tylko przeszkadzają w postępie naukowym, ale ja nie tworzę nowej religii, tylko stworzyłem nową ideę teistyczną.

Boję się powiedzieć, że osiągnęliśmy w tej kwestii konsensus, bo zapewne tak nie jest. Pan uważa, że swoją ideą zmieni świat na lepsze, ja twierdze, że zrobi to postęp naukowy i mądre rządy. I wciąż nie wyjaśnił mi Pan jak Pańska hipoteza ma zmienić świat, bo rzucać pusta hasła potrafi każdy.

>Jeżeli Pan nie uznaje moralności jako zasad scalonych w systemie prawnym, to chyba Pan miał 2 z tego Wos-u, albo Pana nauczyciel był jakiś lewy.

Lubiłem Wos i złych ocen nie miałem. To o czym pan mówi to NORMY POSTĘPOWANIA, a NORMY MORALNE to niepisany system postępowania jakiejś religii, bądź systemu filozoficznego.

>A jednak miliardy ludzi odrzuca tezy ateistyczne i woli trwać w przkonaniu, mimo iż nauka mówi ponoć coś innego.

Bo religia to najgorszy wirus ludzkiego umysłu. Poza tym 90% społeczeństwa posiada IQ na poziomie ok. 100, więc o czym rozmawiamy?

>A czy Pan nie głosi swoich poglądów z niezachwianą pewnością siebie?

Owszem, ale ja podpieram się dowodami naukowymi. A Pan?

>Człowiekiem uczynili Pana Pańscy rodzice, a nie żadna wiara. Wiara jest już elementem istniejącego człowieka.

To po co mi wiara, skoro i bez niej jestem zdrowym członkiem społeczeństwa?

>Początek nie może mieć swojego początku, to nie mieści się w mojej logice.

Zgodnie z zasadami fizyki rzeczy skomplikowane powstają z rzeczy mniej skomplikowanych, aż dochodzimy do cząstek elementarnych. Bóg Doskonały, będący demiurgiem musi być niesamowicie skomplikowany i złożony, więc nie mógł się wziąć znikąd. Proszę więc zdefiniować mi początek Boga Doskonałego.


"Świat się zmienia, słońce zachodzi, a wódka się kończy. " - A. Sapkowski
24-06-2013 09:26 
 Ocena-1 na 1
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)
>> A-cha, czyli Pan dobiera sobie informacje i dzięki temu żyje Pan sobie w lepszym świecie? Wspaniała iluzja.
>Co ja piszę nie tak, że Pan wszystko interpretuje inaczej? Nie chce mi się kolejnej rzeczy wyjaśniać. Powiem tylko, że świat wcale nie jest czarny, a myślenie katastroficzne pojawiało się w każdej epoce.

Za nim się ustosunkuję do wszystkich Pana wypowiedzi, muszę stwierdzić, że udowodnił mi Pan, że warto dyskutować na tym forum, gdyż nasza dyskusja ma szansę na kompromis.
Już teraz za to Panu dziękuję.

Jeżeli zaś chodzi o powyższą Pana wypowiedź, to zgadzam się, że myślenie katastroficze pojawiało się w każdej epoce, ale przeoczył Pan fakt, że w każdej epoce dochodziło do katastrof, np. regularne wojny.

>>Czy ja Panu każę się modlić? Oczywiście, że modlitwa nic nie daje, bo Bóg nie jest od tego aby rozwiązywać problemy człowieka. TO człowiek musi je sam rozwiązywać.
>>Ale po to Bóg dał człowiekowi rozum, aby analizować rzeczywistość i wyciągać pozytywne wnioski.
>>Oczywiście, że religie dzisiaj tylko przeszkadzają w postępie naukowym, ale ja nie tworzę nowej religii, tylko stworzyłem nową ideę teistyczną.
>Boję się powiedzieć, że osiągnęliśmy w tej kwestii konsensus, bo zapewne tak nie jest. Pan uważa, że swoją ideą zmieni świat na lepsze, ja twierdze, że zrobi to postęp naukowy i mądre rządy. I wciąż nie wyjaśnił mi Pan jak Pańska hipoteza ma zmienić świat, bo rzucać pusta hasła potrafi każdy.

Proszę Pana, jeżeli większość ludzi przyjęłaby zaproponowany przeze mnie wspólny punkt odniesienia, jakim jest idea Boga Doskonałego. To jako większość moglibyśmy stworzyć lepszy system społeczno-gospodarczy w oparciu o naukę, ale nie skażoną ideą boga wszechmocnego. Ja moją propozycją nikogo nie zmuszam do jakiś modlitw, czy składania Bogu ofiar. Każdy stawiałby sobie jakieś cele, oczywiście zgodnie ze swoimi zdolnościami, a system miałby tylko pomóc mu te cele osiągnąć.

>>Jeżeli Pan nie uznaje moralności jako zasad scalonych w systemie prawnym, to chyba Pan miał 2 z tego Wos-u, albo Pana nauczyciel był jakiś lewy.
>Lubiłem Wos i złych ocen nie miałem. To o czym pan mówi to NORMY POSTĘPOWANIA, a NORMY MORALNE to niepisany system postępowania jakiejś religii, bądź systemu filozoficznego.

Proszę mi wyjaśnić jedno: pisze Pan NORMY POSTĘPOWANIA, a NORMY MORALNE to niespisany system postępowania. Przecież Pan cały czas mówi o postępowaniu.

>>A jednak miliardy ludzi odrzuca tezy ateistyczne i woli trwać w przkonaniu, mimo iż nauka mówi ponoć coś innego.
>Bo religia to najgorszy wirus ludzkiego umysłu. Poza tym 90% społeczeństwa posiada IQ na poziomie ok. 100, więc o czym rozmawiamy?

Tu przyznaję Panu 100% racji.

>>A czy Pan nie głosi swoich poglądów z niezachwianą pewnością siebie?
>Owszem, ale ja podpieram się dowodami naukowymi. A Pan?

Proszę Pana, ja głoszę idee dotyczące nie materii, więc jak mam Panu udowodnić fakt istnienia nie materii, skoro narzędzia naukowe dotyczą tylko poznawania materii.
Poczekajmy, może za jakiś czas narzędzia do badania materii pozwolą nam opisywać nie materię. Pan to by chciał wszystko od razu. Tak się nie da.

>>Człowiekiem uczynili Pana Pańscy rodzice, a nie żadna wiara. Wiara jest już elementem istniejącego człowieka.
>To po co mi wiara, skoro i bez niej jestem zdrowym członkiem społeczeństwa?

NO, ja myślę, że spora część naszego społeczeństwa to by Pana i mnie najchętniej spaliła na stosie.

>>Początek nie może mieć swojego początku, to nie mieści się w mojej logice.
>Zgodnie z zasadami fizyki rzeczy skomplikowane powstają z rzeczy mniej skomplikowanych, aż dochodzimy do cząstek elementarnych. Bóg Doskonały, będący demiurgiem musi być niesamowicie skomplikowany i złożony, więc nie mógł się wziąć znikąd. Proszę więc zdefiniować mi początek Boga Doskonałego.

Ja twierdzę, że Bóg Doskonały jest nie materią, która to mogła stworzyć materię. To materia jest bardzo skomplikowana. Mój Bóg Doskonały jest nie materią i myślę, że najprostszą formą, o której nawet fizjologom się nie śniło (cytat z Ferdynanda Kiepskiego).
24-06-2013 17:06 
 Ocena 2 na 2
Nabuchodonozor (426 punktów)
(zablokowany)
>Za nim się ustosunkuję do wszystkich Pana wypowiedzi, muszę stwierdzić, że udowodnił mi Pan, że warto dyskutować na tym forum, gdyż nasza dyskusja ma szansę na kompromis.

Raczej nie. Mi nie przeszkadza co jakiego Boga Pan wyznaje, ale nie ma większych szans aby przekonał Pan do niego mnie, czy kogokolwiek na forum. Źle Pan wybrał target, ateistę-racjonalistę nie przekona Pan do idei Boga, bo taka zwyczajnie nie jest mu potrzebna.

>Jeżeli zaś chodzi o powyższą Pana wypowiedź, to zgadzam się, że myślenie katastroficze pojawiało się w każdej epoce, ale przeoczył Pan fakt, że w każdej epoce dochodziło do katastrof, np. regularne wojny.

Dzisiejsze czasy są znacznie lepsze niż np. średniowiecze z jego wszystkimi "przyjemnościami".

>Proszę Pana, jeżeli większość ludzi przyjęłaby zaproponowany przeze mnie wspólny punkt odniesienia, jakim jest idea Boga Doskonałego. To jako większość moglibyśmy stworzyć lepszy system społeczno-gospodarczy w oparciu o naukę, ale nie skażoną ideą boga wszechmocnego.

Obawiam się, że tak by to nie zadziałało. Proszę nie być zaślepionym swoją ideą i pomyśleć racjonalnie. Czy na pewno większość społeczeństwa nie popadła by w kolejną doktrynę religijną, zamiast budować świat oparty na nauce?
Poza tym to jedynie gdybanie, gdyż ludzie nie odrzucą obecnych wyznań jeszcze długi czas.
A Pana Bóg bardzo kojarzy mi się z New Age i pseudonauką. Rzeczywistość nie potrzebuje Boga. Koniec.

>Proszę mi wyjaśnić jedno: pisze Pan NORMY POSTĘPOWANIA, a NORMY MORALNE to niespisany system postępowania. Przecież Pan cały czas mówi o postępowaniu.

Tu chodzi o terminologię. normy postępowania to skodyfikowane prawo (również moralne), a normy moralne to niepisany system wartości. Jeżeli rozmawiamy już o jakiejś nauce, to należy trzymać się jej terminologii.

>Tu przyznaję Panu 100% racji.

Może więc zrozumie Pan, że Pana Bóg Doskonały nie jest żadnym rozwiązaniem i po prostu nie przekonuje tutejszych racjonalistów, bo to tworzenie kolejnego systemu wierzeń. Niestety obawiam się, że skoro nie dotarły do Pana argumenty tutejszych forumowiczów, jak i mojej skromnej osoby, to tego Pan też nie przyjmie - dysonans poznawczy.

>Proszę Pana, ja głoszę idee dotyczące nie materii, więc jak mam Panu udowodnić fakt istnienia nie materii, skoro narzędzia naukowe dotyczą tylko poznawania materii.
>Poczekajmy, może za jakiś czas narzędzia do badania materii pozwolą nam opisywać nie materię. Pan to by chciał wszystko od razu. Tak się nie da.

Potrafimy opisywać nie materię rozumianą w sensie antymaterii, ale wiem, że Pan nie o tym tylko o jakimś pojęciu "duchowości". Nie ma żadnej mistycznej siły, której nie potrafimy odczytać, bo zaobserwowalibyśmy jej wpływ na materię. Mam nadzieje, że wyrażam się jasno.

>NO, ja myślę, że spora część naszego społeczeństwa to by Pana i mnie najchętniej spaliła na stosie.

Na szczęście nie mają ku temu możliwości.

>Ja twierdzę, że Bóg Doskonały jest nie materią, która to mogła stworzyć materię. To materia jest bardzo skomplikowana. Mój Bóg Doskonały jest nie materią i myślę, że najprostszą formą, o której nawet fizjologom się nie śniło (cytat z Ferdynanda Kiepskiego).

Nie może być prostą formą, gdyż jedynie byt niewyobrażalnie wręcz inteligentny mógłby stworzyć wszechświat (a możliwe, że i wieloświat). Czyli siłą rzeczy musiałby być skomplikowany.

Proszę się nie poczuć urażonym, ale zaczyna męczyć mnie ta dyskusja. Do Pana po prostu nie docierają nasze argumenty, bo jest Pan zaślepiony swoją ideą. Proszę zrozumieć, że bez koncepcji Boga można ciekawie i szczęśliwie żyć.


"Świat się zmienia, słońce zachodzi, a wódka się kończy. " - A. Sapkowski
24-06-2013 18:08 
 Ocena-1 na 1
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)

>>Proszę Pana, ja głoszę idee dotyczące nie materii, więc jak mam Panu udowodnić fakt istnienia nie materii, skoro narzędzia naukowe dotyczą tylko poznawania materii.
>>Poczekajmy, może za jakiś czas narzędzia do badania materii pozwolą nam opisywać nie materię. Pan to by chciał wszystko od razu. Tak się nie da.
>Potrafimy opisywać nie materię rozumianą w sensie antymaterii, ale wiem, że Pan nie o tym tylko o jakimś pojęciu "duchowości". Nie ma żadnej mistycznej siły, której nie potrafimy odczytać, bo zaobserwowalibyśmy jej wpływ na materię. Mam nadzieje, że wyrażam się jasno.

Proszę mi wskazać choć jeden fragment mojej wypowiedzi, w której nazywam nie materię "duchowością". To po pierwsze. Po drugie, rozumiem, że trudno Panu pojąć istnienie nie materii, ale Pan przed chwilą stwierdził, że zaobserwowalibyśmy jej wpływ na materię. Dlaczego uzurpuje Pan sobie prawo do czasu teraźniejszego? Niech Pan pamięta, że mamy jeszcze czas przyszły. Dzisiejsze pokolenie może nie jest w stanie zaobserwować jej wpływu na materię, ale mogą to uczynić następne pokolenia. Taka postawa podcina tylko skrzydła dla nowych idei, a bez nowych idei nie będziemy się rozwijać, tylko stać w miejscu. A ten kto stoi w miejscu, tak na prawdę się cofa.

>>NO, ja myślę, że spora część naszego społeczeństwa to by Pana i mnie najchętniej spaliła na stosie.
>Na szczęście nie mają ku temu możliwości.

No nie wiem, jak PIS dojdzie do władzy, to może wróci inkwizycja.

>>Ja twierdzę, że Bóg Doskonały jest nie materią, która to mogła stworzyć materię. To materia jest bardzo skomplikowana. Mój Bóg Doskonały jest nie materią i myślę, że najprostszą formą, o której nawet fizjologom się nie śniło (cytat z Ferdynanda Kiepskiego).
>Nie może być prostą formą, gdyż jedynie byt niewyobrażalnie wręcz inteligentny mógłby stworzyć wszechświat (a możliwe, że i wieloświat). Czyli siłą rzeczy musiałby być skomplikowany.

Dlaczego za wszelką cenę chce Pan przypisywać jakiemuś bytowi ludzkie cechy, np. inteligencję? To człowiek przypisuje Bogu swoje własne cechy i dla tego uważa, że jest skomplikowany. Ja twierdzę, że wręcz odwrotnie, jeżeli Wszechświat jest skomplikowany, to Pierwsza Przyczyna musi być prosta.

>Proszę się nie poczuć urażonym, ale zaczyna męczyć mnie ta dyskusja. Do Pana po prostu nie docierają nasze argumenty, bo jest Pan zaślepiony swoją ideą. Proszę zrozumieć, że bez koncepcji Boga można ciekawie i szczęśliwie żyć.

Tym razem to Pan zaczyna mnie nawracać na ateizm.
Nie wyobrażam sobie szczęścia bez punktu odniesienia. Żeby mówić o szczęściu trzeba je potrafić zdefiniować, a bez Przyczyny Pierwszej (według mnie) tego nie da się zrobić.
Nabuchodonozor (426 punktów)
(zablokowany)
>Proszę mi wskazać choć jeden fragment mojej wypowiedzi, w której nazywam nie materię "duchowością". To po pierwsze. Po drugie, rozumiem, że trudno Panu pojąć istnienie nie materii, ale Pan przed chwilą stwierdził, że zaobserwowalibyśmy jej wpływ na materię. Dlaczego uzurpuje Pan sobie prawo do czasu teraźniejszego? Niech Pan pamięta, że mamy jeszcze czas przyszły. Dzisiejsze pokolenie może nie jest w stanie zaobserwować jej wpływu na materię, ale mogą to uczynić następne pokolenia. Taka postawa podcina tylko skrzydła dla nowych idei, a bez nowych idei nie będziemy się rozwijać, tylko stać w miejscu. A ten kto stoi w miejscu, tak na prawdę się cofa.

Tak to zinterpretowałem. Bo czymże innym miałby być Pana Bóg Doskonały?
Pewnie, że mamy czas przyszły, ale skoro jesteśmy w stanie stwierdzić, że ciemna energia oddziałuje na materię, mimo że nigdy jej nie widzieliśmy, to zapewne wykrylibyśmy wpływ Pana Boga Doskonałego.

>No nie wiem, jak PIS dojdzie do władzy, to może wróci inkwizycja.

>Dlaczego za wszelką cenę chce Pan przypisywać jakiemuś bytowi ludzkie cechy, np. inteligencję? To człowiek przypisuje Bogu swoje własne cechy i dla tego uważa, że jest skomplikowany. Ja twierdzę, że wręcz odwrotnie, jeżeli Wszechświat jest skomplikowany, to Pierwsza Przyczyna musi być prosta.

Nie rozumie Pan, że coś co stworzyło wszechświat musi być niesamowicie skomplikowane?

>Tym razem to Pan zaczyna mnie nawracać na ateizm.
>Nie wyobrażam sobie szczęścia bez punktu odniesienia. Żeby mówić o szczęściu trzeba je potrafić zdefiniować, a bez Przyczyny Pierwszej (według mnie) tego nie da się zrobić.

Na nic Pana nie nawracam. Uświadamiam Panu, że większość obecnych tu ludzi nie potrzebuję koncepcji Boga.

"Świat się zmienia, słońce zachodzi, a wódka się kończy. " - A. Sapkowski
24-06-2013 14:20 
 Ocena 5 na 5
Meretseger (61860 punktów)
>Nawracanie nie zawsze łączy się z brutalnością.
Ale zawsze z namolnością
Konowal (6291 punktów)

>>Bo pojęcie Boga deistycznego (którego istnienia nie mogę w 100% zaprzeczyć) odrzuca Pan zdecydowanie twierdząc, że Pana bóstwo wpływa na zachowanie i decyzje ludzi.
>Źle Pan przeczytał moją wypowiedź, mój Bóg Doskonały nie wpływa na zachowanie i decyzje ludzkie. Tak twierdzą wyznawcy bogów wszechmocnych.
Może wpływać lecz nie chce


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
24-06-2013 08:55 
 Ocena-1 na 1
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)
>>>Bo pojęcie Boga deistycznego (którego istnienia nie mogę w 100% zaprzeczyć) odrzuca Pan zdecydowanie twierdząc, że Pana bóstwo wpływa na zachowanie i decyzje ludzi.
>>Źle Pan przeczytał moją wypowiedź, mój Bóg Doskonały nie wpływa na zachowanie i decyzje ludzkie. Tak twierdzą wyznawcy bogów wszechmocnych.
>Może wpływać lecz nie chce

Uważa Pan, że Bóg stroi sobie fochy? Proszę nie przypisywać swoich słabości Bogu.
Konowal (6291 punktów)

>>Może wpływać lecz nie chce
>Uważa Pan, że Bóg stroi sobie fochy? Proszę nie przypisywać swoich słabości Bogu.
Proszę nie przypisywać Bogu również słabości ludzkich.

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)
>>>Może wpływać lecz nie chce
>>Uważa Pan, że Bóg stroi sobie fochy? Proszę nie przypisywać swoich słabości Bogu.
>Proszę nie przypisywać Bogu również słabości ludzkich.

A Pan to nie człowiek?
Konowal (6291 punktów)
>>>>Może wpływać lecz nie chce
>>>Uważa Pan, że Bóg stroi sobie fochy? Proszę nie przypisywać swoich słabości Bogu.
>>Proszę nie przypisywać Bogu również słabości ludzkich.
>A Pan to nie człowiek?
A o co chodzi?


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
23-06-2013 18:02
 Ocena 10 na 10
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
Przyczyną bardzo ważnej zmiany w moim życiu było zetknięciem się z pojęciami kwantyfikatorów w logice. Powiedzmy, że występuje bardzo duża różnica pomiędzy pojęciem "dla każdego", a pojęciem "w pewnym przypadku".

Myślę że tobie również przydałaby się pogłębiona refleksja nad kwantyfikatorami, ale również nad zasadami poprawnego wnioskowania. Zobaczmy co napisałeś:

>Postanowiłem napisać ten wątek, ponieważ zauważyłem, że ateiści, którzy wypowiadają się na tym forum całkowicie ograniczyli swoją analizę rzeczywistości do jednej tylko tezy, że Boga nie ma i to bez żadnych konkretnych dowodów na poparcie tej tezy.

Proszę zauważ że postawiłeś ten "wniosek" bez żadnych konkretnych dowodów na poparcie tej tezy.

>Otóż, każdy człowiek ocenia otaczającą go rzeczywistość i nazywa wszystko - "dobre" lub "złe" (oczywiście subiektywnie).

Użycie dużego kwantyfikatora oczywiście można poddać pod wątpliwość.

Czy naprawdę każdy człowiek nazywa wszystko "dobre" lub "złe"?

Czy twierdzenia matematyczne są dobre, czy złe? Czy kolory są dobre i złe? Czy mój środkowy palec u nogi jest według mnie dobry, czy zły? Naprawdę nigdy nie nazywałem wszystkiego "dobre" lub "złe", a wydaje mi się, że jestem człowiekiem.

Podobnie niektórzy filozofie twierdzili, że zło w ogóle nie istnieje (np. jest jedynie brakiem dobra).

>Sądzę, że można w tym momencie postawić tezę, że nasza rzeczywistość oparta jest na dwóch aspektach - Dobra i Zła.

Niestety ten wniosek nie jest poprawny, ponieważ przesłanka, jak wskazałem, poprawna nie jest. Dalej kontynuujesz:

>Jeżeli przyjmiemy wyłączność koniunkcji tych pojęć, to nie możemy twierdzić, że wszystko jest dobre, albo wszystko jest złe.

Stwierdziłeś, że pojęcia dobra i zła są nadawane subiektywnie. To znaczy człowiek stwierdza, że coś jest dobre albo złe. To że człowiek coś stwierdza to nie znaczy, że tak jest jak on stwierdza.

Jeśli stwierdzę np., że mój kubek jest żarówką, to nie będzie znaczyć, że ten kubek jest żarówką. Nie możesz pisać, że wszystko jest dobre albo jest złe poprawny wniosek powinien być taki, że wszystko jest nazywane dobre albo jest nazywane złe, bo w przeciwnym wypadku byłoby to już obiektywne, (a nie wykazałeś, że subiektywne sądy ludzi nad rzeczami świadczą, o ich obiektywnych cechach).

>A co robią ateiści? Otóż na bazie przyjętych pojęć boga (źródłem są doktryny religijne), wrzucają je do jednego worka i nazywają - złe. Jeżeli złe to nie istnieją.

Tu znowu posługujesz się kwantyfikatorem dużym. Jest to niepoprawny wniosek. Np. ja (ateista, zawierający się w zbiorze wszystkich ateistów, którym przypisujesz tę cechę), nie uważam, że pojęcie boga jest złe. Podobnie takich sądów na próżno się wyszukiwać u ateistycznych filozofów. Np. Epikur albo Sartre.

Zasadniczo większość filozofów nie wartościowała pojęć w kategoriach dobra i zła, ale w kwestii ich prawdziwości lub fałszywości.

Pojęcia dobra i zła dotyczyły raczej w etyce postawy moralnej, a nie logicznej wartości pojęć. Istnieniem Boga zajmowała się ontologia, która poruszała zupełnie inne kwestie.

>Wracając do powyższego założenia, trzeba konsekwentnie przyjąć, że jeżeli wszystkie doktryny religijne są złe, to musi istnieć choć jedna dobra doktryna.

Jeśli wszystkie doktryny religijne są złe, to musi istnieć choć jedna zła doktryna.

Twój wniosek jest naprawdę niezgodny z zasadami klasycznej logiki i trudno Cię traktować poważnie.

Tobie się wydaje, że skoro według człowieka (subiektywnie jak sam napisałeś) wszystko jest dobre lub złe to pewne cechy pojęć (np. doktryny religijne) muszą (bo ludzie tak mówią?) zawierać elementy dobre i złe. Oczywiście jest to tylko Twoje pobożne życzenie, żeby tak było.

Zgodnie z Twoim przekonaniem jeśli istnieją złe pojęcia to muszą istnieć też dobre. Żeby to udowodnić musiałbyś przedstawić pojęcie, które jest dobre.

Ale ateistów (a przynajmniej mnie) nie interesuje aksjologiczne ujęcie pojęć, ale to czy są prawdziwe czy fałszywe (jak już pisałem, nie rozważam pojęć w kategorii dobrych i złych).

>Problem w tym, że ludzie szukają tylko w obrębie już istniejących doktryn religijnych (bo prościej)a nie starają się stworzyć nowej doktryny.

Jeśli wg. Ciebie taka "dobra" doktryna istnieje na mocy istnienie "złych" doktryn to nie powinniśmy jej tworzyć, ale ją odkryć.

>Nie mówię o doktrynie religijnej, bo przyjęliśmy wcześniej, że wszystkie są złe, ale może warto pokusić się na doktrynę teistyczną, nie mającą nic wspólnego z religiami. Taką doktrynę proponuję w wątku pt. Bóg nie jest wszechmocny, Bóg jest Doskonały.

O, teraz sobie całkiem zaprzeczyłeś. Porównaj ten pogrubiony fragment wyżej z tym pogrubionym niżej:

>Wracając do powyższego założenia, trzeba konsekwentnie przyjąć, że jeżeli wszystkie doktryny religijne są złe, to musi istnieć choć jedna dobra doktryna.

Cytat:
Jeśli wszystkie doktryny religijne są złe (bo tak przyjęliśmy) to musi istnieć choć jedna dobra doktryna pozareligijna (bo ludzie uważają, że są rzeczy dobre i złe).

Marek Witkowski

Mogę polecić Ci książki o logice na dobry początek jeśli chcesz.

"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
23-06-2013 19:03 
 Ocena-3 na 3
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)

>Proszę zauważ że postawiłeś ten "wniosek" bez żadnych konkretnych dowodów na poparcie tej tezy.

Na wstępie bardzo dziękuję Ci za tak wspaniały wykład z kwantyfikatorów w logice.
Wybacz jednak, ale muszę tę teorię odrzucić, gdyż po Twoich wypowiedziach doszedłem do wniosku, że ta teoria jest stworzona tylko po to, by udowadniać teistom, że nie mają racji.
Jeżeli zaś chodzi o mój wniosek, to przecież cytuję jedynie ateistów, którzy głoszą, że Boga nie ma i oczekuję, aby mi tę tezę udowodnili.
A ci jedynie upierają się przy tym, że jeżeli nie ma dowodów na istnienie Boga, to oni już nie muszą udowadniać, że Bóg nie istnieje, jednocześnie odrzucając wszelkie próby przedstawiania takich dowodów. Nie ma Boga i już!

>>Otóż, każdy człowiek ocenia otaczającą go rzeczywistość i nazywa wszystko - "dobre" lub "złe" (oczywiście subiektywnie).
>Użycie dużego kwantyfikatora oczywiście można poddać pod wątpliwość.
>Czy naprawdę każdy człowiek nazywa wszystko "dobre" lub "złe"? Czy twierdzenia matematyczne są dobre, czy złe? Czy kolory są dobre i złe? Czy mój środkowy palec u nogi jest według mnie dobry, czy zły? Naprawdę nigdy nie nazywałem wszystkiego "dobre" lub "złe", a wydaje mi się, że jestem człowiekiem.

Wszystko podlega ocenie, a jeśli mamy coś ocenić, to robimy to w kategoriach dobra lub zła. Oczywiście wielu ludzi posługuje się synonimami tych pojęć np. nie leży mi,coś tu nie pasuje, albo to jest git, fantastycznie, zajeb... cie.

>Podobnie niektórzy filozofie twierdzili, że zło w ogóle nie istnieje (np. jest jedynie brakiem dobra).

Jeżeli nawet przyjąć, że zło jest brakiem dobra, to ten brak nadal jest złem.

>Stwierdziłeś, że pojęcia dobra i zła są nadawane subiektywnie. To znaczy człowiek stwierdza, że coś jest dobre albo złe. To że człowiek coś stwierdza to nie znaczy, że tak jest jak on stwierdza.
>Jeśli stwierdzę np., że mój kubek jest żarówką, to nie będzie znaczyć, że ten kubek jest żarówką. Nie możesz pisać, że wszystko jest dobre albo wszystko jest złe poprawny wniosek powinien być taki, że wszystko jest nazywane dobre albo jest nazywane złe, bo w przeciwnym wypadku byłoby to już obiektywne, (a nie wykazałeś, że subiektywne sądy ludzi nad rzeczami świadczą, o ich obiektywnych cechach).

Ocenianie nie jest stwierdzeniem w Twoim rozumieniu. Człowiek ocenia już rzeczy stwierdzone inaczej nie mógłby ich oceniać.

>Zasadniczo większość filozofów nie wartościowała pojęć w kategoriach dobra i zła, ale w kwestii ich prawdziwości lub fałszywości.

Wykaż mi istotną różnicę pomiędzy dobrem a prawdą oraz fałszem i złem.
To jest czysty zabieg manipulacji. Dlaczego? Ponieważ wielu filozofów musiała odejść od terminologii religijnej, aby bardziej być wiarygodnymi dla słuchaczy. I dla tego zamienili pojęcie dobra na prawdę, a zło na fałsz.

>>Wracając do powyższego założenia, trzeba konsekwentnie przyjąć, że jeżeli wszystkie doktryny religijne są złe, to musi istnieć choć jedna dobra doktryna.
>Jeśli wszystkie doktryny religijne są złe, to musi istnieć choć jedna zła doktryna.
>Twój wniosek jest naprawdę niezgodny z zasadami klasycznej logiki i trudno Cię traktować poważnie.

Zauważ co ja napisałem - jeżeli wszystkie doktryny religijne są złe, to musi istnieć choć jedna doktryna ( nie religijna)

>Tobie się wydaje, że skoro według człowieka (subiektywnie jak sam napisałeś) wszystko jest dobre lub złe to pewne cechy pojęć (np. doktryny religijne) muszą (bo ludzie tak mówią?) zawierać elementy dobre i złe. Oczywiście jest to tylko Twoje pobożne życzenie, żeby tak było.

Wszystko co stworzył i nazwał człowiek podlega ocenie człowieka.

>Zgodnie z Twoim przekonaniem jeśli istnieją złe pojęcia to muszą istnieć też dobre. Żeby to udowodnić musiałbyś przedstawić pojęcie, które jest dobre.

Pojęcie "dobro" ma w sobie istotę dobra.

>>Problem w tym, że ludzie szukają tylko w obrębie już istniejących doktryn religijnych (bo prościej)a nie starają się stworzyć nowej doktryny.
>Jeśli wg. Ciebie taka "dobra" doktryna istnieje na mocy istnienie "złych" doktryn to nie powinniśmy jej tworzyć, ale ją odkryć.

Tworzenie jakiej idei jest formą odkrycia.

>>Nie mówię o doktrynie religijnej, bo przyjęliśmy wcześniej, że wszystkie są złe, ale może warto pokusić się na doktrynę teistyczną, nie mającą nic wspólnego z religiami. Taką doktrynę proponuję w wątku pt. Bóg nie jest wszechmocny, Bóg jest Doskonały.
>O, teraz sobie całkiem zaprzeczyłeś. Porównaj ten pogrubiony fragment wyżej z tym pogrubionym niżej:

Nie widzę tu sprzeczności. Ja twierdzę, że wszystkie doktryny religijne są złe, a ja proponuję doktrynę teistyczną, nie mającą nic wspólnego z religiami.

>>Wracając do powyższego założenia, trzeba konsekwentnie przyjąć, że jeżeli wszystkie doktryny religijne są złe, to musi istnieć choć jedna dobra doktryna.
>Cytat:
Jeśli wszystkie doktryny religijne są złe (bo tak przyjęliśmy) to musi istnieć choć jedna dobra doktryna pozareligijna (bo ludzie uważają, że są rzeczy dobre i złe).
>

>Marek WitkowskiMogę polecić Ci książki o logice na dobry początek jeśli chcesz.

Wybacz, ale logika, na której się opierasz są dla mnie formą manipulowania ludźmi.
Logicy tak zaczęli komplikować pierwotną logikę, że obecne jej formy są jedynie próbą udowadniania tezy, że Bóg nie istnieje lub, że istnieje bóg wszechmogący.
Ja stosuję pierwotną logikę opartej na zasadzie przyczynowo-skutkowej oraz analizie praw natury, która kieruje się własną logiką i na pewno nie związaną z kwantyfikatorami w logice.
Paul Figura. (1368 punktów)

>A co robią ateiści?

Na przykład to.
23-06-2013 19:28 
 Ocena-1 na 1
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)
>>A co robią ateiści?
>Na przykład to.
>

A co ateiści robią z tym wolnym czasem?
23-06-2013 19:41 
 Ocena 12 na 12
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>A co ateiści robią z tym wolnym czasem?

To samo co blondyni albo leworęczni.
23-06-2013 20:02 
 Ocena 4 na 4
Dariusz Godyń (2403 punktów)
>>A co ateiści robią z tym wolnym czasem?
>To samo co blondyni albo leworęczni.
A trolle piszą posty na racjonaliście. Szkoda czasu koledzy na polemikę z tym dziwakiem, niech wraca tam skąd przyszedł.
23-06-2013 20:51 
 Ocena-1 na 1
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)
>>A co ateiści robią z tym wolnym czasem?
>To samo co blondyni albo leworęczni.

To nie jest odpowiedź na moje pytanie.
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)
Usunięte przez moderatora
23-06-2013 19:51 
 Ocena 2 na 2
Paul Figura. (1368 punktów)

>A co ateiści robią z tym wolnym czasem?

Nie mogę edytować zamieszczonego obrazka być może litery sa małe ale czytelne.Jeżeli chodzi o twoje pytanie,porównaj sobie oba słoiki.

23-06-2013 20:55 
 Ocena-1 na 1
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)
>>A co ateiści robią z tym wolnym czasem?
>Nie mogę edytować zamieszczonego obrazka być może litery sa małe ale czytelne.Jeżeli chodzi o twoje pytanie,porównaj sobie oba słoiki.
>
>

Porównywanie obu słoików nie daje odpowiedzi na moje pytanie.
23-06-2013 22:48 
 Ocena 2 na 2
Paul Figura. (1368 punktów)

>Porównywanie obu słoików nie daje odpowiedzi na moje pytanie.

Proszę spojrzeć na słoik umieszczony po prawej stronie czy nie istnieje pomiędzy nimi żadna rożnica.?Dla mnie tak i to bardzo ważna to "czas" ponieważ wiem ze mam tylko jedno życie,nigdy nie dostanę drugiej szansy.Dlatego poswieciłem się prawdziwym wartością otaczającym nas światem i wszystkim co się z tym wiąże, my ateiści juz tak mamy żyjemy naprawde intensywnie.Nie jesteśmy w żaden sposób skuci kajdanami ciemnoty,zabobonów,nieskończonej glupoty czy choćby od dawna martwych bogów.Pozdrawiam.

24-06-2013 09:37 
 Ocena-1 na 1
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)
< to "czas" ponieważ wiem ze mam tylko jedno życie,nigdy nie dostanę drugiej szansy.Dlatego poswieciłem się prawdziwym wartością otaczającym nas światem i wszystkim co się z tym wiąże
>

Mówi Pan o prawdziwych wartościach, czyli otaczającym nas światem i wszystkim co się z tym wiąże, ale nadal nie potrafi Pan sobie odpowiedzieć na pytanie - skąd ten świat się wziął? Więc jaki jest sens poświęcać się , skoro Pan nie wie co jest istotą świata?
To tak samo jak z szewcem, który uszył 100 par butów, a żadnej z nich nie sprzedał, bo
okazało się, że ludzie wolą chodzić boso.
24-06-2013 10:41 
 Ocena 1 na 1
Paul Figura. (1368 punktów)

>Mówi Pan o prawdziwych wartościach, czyli otaczającym nas światem i wszystkim co się z tym wiąże, ale nadal nie potrafi Pan sobie odpowiedzieć na pytanie - skąd ten świat się wziął?

W tym przypadku kieruje się metoda naukowa.pl.wikipedia.org/wiki/Wielki_wybuch

>To tak samo jak z szewcem, który uszył 100 par butów.

Panie Marku szewc nie szyje butów, (tylko cholewkarz) chociaż są tacy którzy robią to ręcznie łącząc podeszwę z cholewą, takich producentów obuwia w naszym kraju można policzyć na jednej ręce.Dlaczego poniewaz jest dosyc drogie, minimum 1000 złotych za parę.

24-06-2013 10:53 
 Ocena-1 na 1
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)
>>Mówi Pan o prawdziwych wartościach, czyli otaczającym nas światem i wszystkim co się z tym wiąże, ale nadal nie potrafi Pan sobie odpowiedzieć na pytanie - skąd ten świat się wziął?
>W tym przypadku kieruje się metoda naukowa.pl.wikipedia.org/wiki/Wielki_wybuch

A co lub kto spowodował ten Wielki Wybuch?
W terminologi człowieka i jego logice, ktoś musi uruchomić zapalnik, aby nastąpił wybuch.

>>To tak samo jak z szewcem, który uszył 100 par butów.
>Panie Marku szewc nie szyje butów, (tylko cholewkarz) chociaż są tacy którzy robią to ręcznie łącząc podeszwę z cholewą, takich producentów obuwia w naszym kraju można policzyć na jednej ręce.Dlaczego poniewaz jest dosyc drogie, minimum 1000 złotych za parę.
>

Szczerze mówiąc to nie wiem jak to się ma do mojego przykładu. Ja mówię o tym, że ludzie wolą chodzić boso, a Pan mówi o jakimś 1000 zł.
panTeista (6808 punktów)
>A co lub kto spowodował ten Wielki Wybuch?

Energia.

>W terminologi człowieka i jego logice, ktoś musi uruchomić zapalnik,

Dziwne że Twoja logika nie prowadzi do pytania: skąd bóg?


Nadzieją na deklerykalizację Polski są wybory i Ruch Palikota.
24-06-2013 20:12 
 Ocena-1 na 1
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)
>>A co lub kto spowodował ten Wielki Wybuch?
>Energia.

Energia powstała po Wielkim Wybuchu.
panTeista (6808 punktów)
>Energia powstała po Wielkim Wybuchu.

Wtedy tylko zmieniła formę. Energia jako niezniszczalna nie ma końca, a skoro nie ma końca, to dlaczego musiałaby mieć początek? Dlaczego ona sama nie mogłaby być pierwszym początkiem?


Nadzieją na deklerykalizację Polski są wybory i Ruch Palikota.
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)
>>Energia powstała po Wielkim Wybuchu.
>Wtedy tylko zmieniła formę. Energia jako niezniszczalna nie ma końca, a skoro nie ma końca, to dlaczego musiałaby mieć początek? Dlaczego ona sama nie mogłaby być pierwszym początkiem?

Jak coś co nie ma początku i końca może zmieniać formę?
panTeista (6808 punktów)
>>Wtedy tylko zmieniła formę. Energia jako niezniszczalna nie ma końca, a skoro nie ma końca, to dlaczego musiałaby mieć początek? Dlaczego ona sama nie mogłaby być pierwszym początkiem?
>Jak coś co nie ma początku i końca może zmieniać formę?

Zwyczajnie: jest niezniszczalna ale zmienia formę, z energii w materię i z materii w energię.


Nadzieją na deklerykalizację Polski są wybory i Ruch Palikota.
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)

>>Jak coś co nie ma początku i końca może zmieniać formę?
>Zwyczajnie: jest niezniszczalna ale zmienia formę, z energii w materię i z materii w energię.

Pana przykład rozumowania doprowadza tylko do jednego wniosku, że nie ma materii, bo jeżeli energia zmieniła się w materię, a później ta materia z powrotem w energię, to zostaje tylko energia, a gdzie materia?

Nie dziwię się Pana procesowi myślowemu, skoro popiera Pan Ruch Palikota, który także popisuje się jedynie bełkotem.
25-06-2013 09:30 
 Ocena 2 na 2
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Nie dziwię się Pana procesowi myślowemu, skoro popiera Pan Ruch Palikota, który także popisuje się jedynie bełkotem.
Na Pana miejscu bardzo bym uważał z określaniem procesu myślowego innych ludzi jako bełkotu. Zaprawdę trochę biblijnej mądrości by się Panu przydało (tej o belce w oku). I niech mi Pan udowodni, że nim nie są (z góry zastrzegam sobie prawo odrzucenia jakichkolwiek tłumaczeń).
25-06-2013 18:13 
 Ocena 2 na 2
panTeista (6808 punktów)
>>>Jak coś co nie ma początku i końca może zmieniać formę?
>>Zwyczajnie: jest niezniszczalna ale zmienia formę, z energii w materię i z materii w energię.
>Pana przykład rozumowania doprowadza tylko do jednego wniosku, że nie ma materii, bo jeżeli energia zmieniła się w materię, a później ta materia z powrotem w energię, to zostaje tylko energia, a gdzie materia?

A kto powiedział że cała materia w energię? Materia to skondensowana energia w ruchu. Procesy przemian nie mają początku i końca, zachodzą cały czas, a nie jako jednostkowe wydarzenia. Materia, przykładowo Słońce, emituje (zamienia się w) energię i nadal jest materią.

>Nie dziwię się Pana procesowi myślowemu, skoro popiera Pan Ruch Palikota, który także popisuje się jedynie bełkotem.

Psy szczekają karawana jedzie dalej.


Nadzieją na deklerykalizację Polski są wybory i Ruch Palikota.
24-06-2013 19:31 
 Ocena 1 na 1
panTeista (6808 punktów)
>nadal nie potrafi Pan sobie odpowiedzieć na pytanie - skąd ten świat się wziął?

Wstawia Pan boga w miejsce brakującej odpowiedzi, pozorując że znalazł Pan odpowiedź. Pozorując bo w istocie pytanie zostaje tylko przesunięte o jedno miejsce w przeszłość: skąd wziął się bóg?


Nadzieją na deklerykalizację Polski są wybory i Ruch Palikota.
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)
>>nadal nie potrafi Pan sobie odpowiedzieć na pytanie - skąd ten świat się wziął?
>Wstawia Pan boga w miejsce brakującej odpowiedzi, pozorując że znalazł Pan odpowiedź. Pozorując bo w istocie pytanie zostaje tylko przesunięte o jedno miejsce w przeszłość: skąd wziął się bóg?

A Pan zastępuje jedno pytanie drugim pytaniem unikając odpowiedzi na pierwsze.
Konowal (6291 punktów)
Z mich dyskusji wynika że ten problem jest ponad możliwościami analizy większości tu dyskutujących ateistów. Dla większości dogmatem jest że religie inne poza ateizmem są złe :-D.

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
23-06-2013 22:23 
 Ocena 4 na 4
Nabuchodonozor (426 punktów)
(zablokowany)
>Z mich dyskusji wynika że ten problem jest ponad możliwościami analizy większości tu dyskutujących ateistów. Dla większości dogmatem jest że religie inne poza ateizmem są złe :-D.

Ateizm to nie religia.

"Świat się zmienia, słońce zachodzi, a wódka się kończy. " - A. Sapkowski
23-06-2013 22:27 
 Ocena 5 na 5
Dariusz Godyń (2403 punktów)

>Ateizm to nie religia.

Nie prowokuj kolejnego trolla...
23-06-2013 22:30 
 Ocena 2 na 2
Nabuchodonozor (426 punktów)
(zablokowany)
>Nie prowokuj kolejnego trolla...

Masz rację. Po prostu wkurza mnie to twierdzenie.

"Świat się zmienia, słońce zachodzi, a wódka się kończy. " - A. Sapkowski
24-06-2013 08:47 
 Ocena-2 na 2
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)
>>Nie prowokuj kolejnego trolla...
>Masz rację. Po prostu wkurza mnie to twierdzenie.

No cóż, racjonalista jest wkurzony, czyli ponoszą go emocje. Nie dziwię się, że trudno Panu dyskutować z moimi poglądami, bo ja oczekuję analizy rozumowej a nie podejścia emocjonalnego, które ogranicza rozum.
24-06-2013 14:02 
 Ocena 13 na 13
Meretseger (61860 punktów)
Zaiste, logika z nóg zwalająca. Ateistę irytuje zgrzytająca pozytywka = ateista jest bezrozumny, bo reaguje emocjonalnie.
Wiesz, ile podobnych Tobie pozytywek już się przez to forum przewinęło? Czasami naprawdę można mieć dość.
A Wy, ewangelizatorzy - nigdy nie macie dość?
24-06-2013 14:47 
 Ocena-5 na 5
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)
>Zaiste, logika z nóg zwalająca. Ateistę irytuje zgrzytająca pozytywka = ateista jest bezrozumny, bo reaguje emocjonalnie.
>Wiesz, ile podobnych Tobie pozytywek już się przez to forum przewinęło? Czasami naprawdę można mieć dość.
>A Wy, ewangelizatorzy - nigdy nie macie dość?

Powinieneś liczyć się z tym, że przyjmując tezę, że Bóg nie istnieje napotkasz na swojej drodze ludzi, którzy się z tą tezą nie zgadzają.
A po Waszych reakcjach zauważam, że zaczynacie wymiękać, albo po prostu banujecie takich jak my. Niech żyje święta inkwizycja.
26-06-2013 05:03 
 Ocena 8 na 8
Elka I Ponura (7473 punktów)
>A po Waszych reakcjach zauważam, że zaczynacie wymiękać, albo po prostu banujecie takich jak my. Niech żyje święta inkwizycja.

Nie, Mareczku, po prostu mamy dosyć dyskutowania jak z pięciolatkiem, który po raz pięćdziesiąty pyta "dlaczego?", dla samej zabawy pytania. Logika nie, zasady dowodzenia nie, wierzenie w boga to nie religia... Słowem, mamy ci przyznać, że masz rację, bo twój pomysł na boga jest niepojęty i idealny, a jest prawdziwy, bo jest niepojęty i idealny. Także, ten... mówiłam ci już, że to nudne? Nie? To powiem jeszcze raz

Wejdź do laboratorium chemicznego i powiedz, że masz nowy pierwiastek, który nie ma liczby i masy atomowej, nie wchodzi w żadne reakcje i nie ma możliwości uzyskania go w żadnym stanie skupienia - po prostu jest i jest idealny. Mogę ci nawet udostępnić kontakt do doktora chemii i jego znajomych. Zobaczysz, jaką uzyskasz reakcję

Atheism is a non-prophet organization.
George Carlin
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)

>Nie, Mareczku, po prostu mamy dosyć dyskutowania jak z pięciolatkiem, który po raz pięćdziesiąty pyta "dlaczego?", dla samej zabawy pytania. Logika nie, zasady dowodzenia nie, wierzenie w boga to nie religia... Słowem, mamy ci przyznać, że masz rację, bo twój pomysł na boga jest niepojęty i idealny, a jest prawdziwy, bo jest niepojęty i idealny. Także, ten... mówiłam ci już, że to nudne? Nie? To powiem jeszcze raz

Niestety nie wiem czy Twój login przedstawia Twoje prawdziwe imię, jeżeli tak, to droga Eluniu. Wy racjonaliści też zadajecie sobie pytanie - dlaczego? Tyle tylko, że Wy oczekujecie na odpowiedź popartą empirią, a co z dedukcją? Czy uważasz, że Twoje zmysły są nieomylne? A przecież człowiek nie może inaczej doświadczać jak tylko przez zmysły. Drogą dedukcji można dojść do teorii bytu doskonałego, ale cóż Wy odrzuicacie dedukcję i epatujecie swoim racjonalizmem.

>Wejdź do laboratorium chemicznego i powiedz, że masz nowy pierwiastek, który nie ma liczby i masy atomowej, nie wchodzi w żadne reakcje i nie ma możliwości uzyskania go w żadnym stanie skupienia - po prostu jest i jest idealny. Mogę ci nawet udostępnić kontakt do doktora chemii i jego znajomych. Zobaczysz, jaką uzyskasz reakcję

Myślę, że jeżeli ten doktor chemii byłby poważnym naukowcem, to na pewno z góry by tego nie odrzucił, tylko skierował by mnie do poważnego doktora filozofii.
26-06-2013 15:38 
 Ocena 1 na 1
Elka I Ponura (7473 punktów)
>Myślę, że jeżeli ten doktor chemii byłby poważnym naukowcem, to na pewno z góry by tego nie odrzucił, tylko skierował by mnie do poważnego doktora filozofii.

Ja, znając poważnych naukowców, wiem, że zabiłby cię śmiechem. Nie wiem, czy potrafisz to sobie wydedukować, ale - jak już mówiłam - mogę ci dostarczyć okazji do badań empirycznych.


Atheism is a non-prophet organization.
George Carlin
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)

>Ja, znając poważnych naukowców, wiem, że zabiłby cię śmiechem. Nie wiem, czy potrafisz to sobie wydedukować, ale - jak już mówiłam - mogę ci dostarczyć okazji do badań empirycznych.
>

Nie wiem, czy przypisywanie komuś jakiś zachowań jest wynikiem dedukcji. Dla mnie dedukcja polega na tym, że drugie musi wynikać z pierwszego, czyli jak wolisz na Twoim przykładzie - śmiech musi wynikać z powagi. Nie widzisz sprzeczności?
26-06-2013 21:59 
 Ocena 5 na 5
Elka I Ponura (7473 punktów)
>Nie wiem, czy przypisywanie komuś jakiś zachowań jest wynikiem dedukcji. Dla mnie dedukcja polega na tym, że drugie musi wynikać z pierwszego, czyli jak wolisz na Twoim przykładzie - śmiech musi wynikać z powagi. Nie widzisz sprzeczności?

Nie wiem, czy w życiu spotkałeś poważnego naukowca nauk ścisłych, ale oni są dziwni. Strasznie przywiązani do metody naukowej. Logika Witkowskiego może u nich nie zyskać poklasku...

I nie, nie widzę sprzeczności - z zajęć "Logika matematyczna" miałam piątkę, dedukcję mam otrzaskaną. Także wiesz, nie pyskuj może tak na lewo i prawo z tymi pojęciami, skoro sam wielokrotnie udowodniłeś, że z logiką jesteś na bakier (bo masz swoją). Żeby było śmieszniej, wiesz jaki jest podstawowy problem z rozumowaniem dedukcyjnym? Zawsze musi być przeprowadzone poprawnie, a zbiór przesłanek nie może zawierać ani jednego zdania fałszywego. Nieważne, czy siedzimy w matematyce czy w filozofii, dla każdej to jest zasadniczy wymóg.

Takie zajęcia jak moje by ci się niezaprzeczalnie przydały, może byś sam zobaczył, w jakim bezsensownym zamkniętym kole siedzisz.

Jak chomiczek ^_^

Atheism is a non-prophet organization.
George Carlin
27-06-2013 06:03 
 Ocena-1 na 1
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)

>Nie wiem, czy w życiu spotkałeś poważnego naukowca nauk ścisłych, ale oni są dziwni. Strasznie przywiązani do metody naukowej. Logika Witkowskiego może u nich nie zyskać poklasku...

A dlaczego wypowiadasz się za naukowców. Możesz tylko wypowiadać swoje racje. Oczywiście możesz się opierać na autorytetach, ale przecież Wy racjonaliści jesteście sceptykami. Przedstaw mi jakąś wypowiedź naukowca, która by głosiła, że logika Witkowskiego jest zła.

>Zawsze musi być przeprowadzone poprawnie, a zbiór przesłanek nie może zawierać ani jednego zdania fałszywego. Nieważne, czy siedzimy w matematyce czy w filozofii, dla każdej to jest zasadniczy wymóg.

A kto ma ocenić, że "musi być przeprowadzone poprawnie" i nie "zawiera ani jednego zdania fałszywego"? Ty? Logika jest odwiecznym sporem intelektualnym. Można wiele rzeczy zakładać i w różny sposób to dowodzić. Nie masz koncesji na prawdę. Ja dyskutuję ze swoją logiką, a Wy przyjmujecie same aksjomaty, które maja dowodzić Waszej prawdy. Jeżeli Wy możecie, to i ja mogę.
27-06-2013 10:19 
 Ocena 3 na 3
Elka I Ponura (7473 punktów)
Zieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeew...

I dlatego właśnie mówiłam, że ci ten korepetytor z biblioteką i zajęcia z logiki są tak potrzebne. Ty nie tylko wymyślasz sobie coś swojego i domagasz się poszanowania tego bez solidnych podstaw, ale akceptacji całej koncepcji z marszu - ty kompletnie na chybił-trafił walisz pojęciami, o których nie masz pojęcia. I to w guście "Nie, nie da się dokładnie sprawdzić poziomu wody w ludzkiej skórze! Bo ja nigdy nie sprawdzałem i nie rozumiem, jak to się robi, więc nie."

Znałam kiedyś osobiście podobny przypadek - był świeżakiem na filozofii i wydawało mu się, że jest nowym Wittgensteinem. Gdzieś tak na drugim roku mu przeszło, jak już zrozumiał, o co chodzi. Może tobie też przejdzie.

Z tą logiką to może zacznij od podstaw, np z tym darmowym pdf. Na politechnikach i uniwersytetach mają dni otwarte latem, możesz spróbować też tam, jeśli ci jakieś pytania się objawią, obydwie placówki mają swoje wydziały zajmujące się logiką - kogoś znajdziesz.


Atheism is a non-prophet organization.
George Carlin
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)
>Zieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeew...

Nie na temat.
A tak po za tym jestem po fakultecie filozoficznym w Wyższym Seminarium Duchownym w Łodzi. Liznąłem także przez dwa lata teologii. I właśnie podstawy filozofii, której uczyłem się w Seminarium doprowadziły mnie do odrzucenia teologii.
27-06-2013 14:21 
 Ocena 4 na 4
Meretseger (61860 punktów)

>A tak po za tym jestem po fakultecie filozoficznym w Wyższym Seminarium Duchownym w Łodzi.
Tak, to wiele wyjaśnia.
>Liznąłem także przez dwa lata teologii.
Zdecydowanie wyjaśnia
27-06-2013 17:15 
 Ocena-1 na 1
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)

>Zdecydowanie wyjaśnia

Zdecydowanie Panu wyjaśnia świadoma manipulacja czyjąś wypowiedzią. Rozumiem, że jest Pan z siebie dumny.
27-06-2013 19:27 
 Ocena 3 na 3
Elka I Ponura (7473 punktów)
A, to ty z Łodzi jesteś. To tak jak ja. Osom Polibuda ma Drzwi Zawsze Otwarte, popytaj o logikę, może ci pomogą. Bo ta seminaryjna widzę leży i kwiczy. UŁ też takie coś ma, zorientuj się.

Tutaj już szans nie masz, także, ten... So long and thanks for all the fish.
[EOT]

Atheism is a non-prophet organization.
George Carlin
27-06-2013 13:09 
 Ocena 8 na 8
Fizyk (17637 punktów)
> Przedstaw mi jakąś wypowiedź naukowca, która by głosiła, że logika Witkowskiego jest zła.

Niniejszym zaświadczam, że logika Witkowskiego jest zła. Cytat:
trzeba konsekwentnie przyjąć, że jeżeli wszystkie doktryny religijne są złe, to musi istnieć choć jedna dobra doktryna

Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)

>Niniejszym zaświadczam, że logika Witkowskiego jest zła. Cytat:
trzeba konsekwentnie przyjąć, że jeżeli wszystkie doktryny religijne są złe, to musi istnieć choć jedna dobra doktryna

>

Nie zrozumiałeś istoty cytatu, a na jego podstawie osądzasz.
Jak wyraźnie napisałem wszystkie doktryny religijne są złe, a moja doktryna jest teistyczna a nie religijna. Gdybyś z uwagą przeczytał choć część moich wypowiedzi, to byś zrozumiał. Jeżeli nie rozumiesz różnicy, to nie osądzaj, tylko się zastanów. Wszyscy osądzają i wszyscy twierdzą, że są niewinni. Paradoks naszych czasów.
24-06-2013 17:09 
 Ocena 4 na 4
Nabuchodonozor (426 punktów)
(zablokowany)
>No cóż, racjonalista jest wkurzony, czyli ponoszą go emocje.

Racjonalizm nie wyklucza odrzucenia emocji. Pojęcia się Panu pomyliły.

>Nie dziwię się, że trudno Panu dyskutować z moimi poglądami, bo ja oczekuję analizy rozumowej a nie podejścia emocjonalnego, które ogranicza rozum.

Trudno mi dyskutować z Pana poglądami, bo przeczą logice, ot co. I absolutnie nie podchodzę do nich emocjonalnie, bo gdybym podchodził tak do każdego ewangelizatora, to skończyłbym z zaawansowaną nerwicą.

"Świat się zmienia, słońce zachodzi, a wódka się kończy. " - A. Sapkowski
24-06-2013 21:01 
 Ocena 4 na 4
Dariusz Godyń (2403 punktów)

>No cóż, racjonalista jest wkurzony, czyli ponoszą go emocje. Nie dziwię się, że trudno Panu dyskutować z moimi poglądami, bo ja oczekuję analizy rozumowej a nie podejścia emocjonalnego, które ogranicza rozum.

No cóż potwierdza się teza, że z nawiedzonymi trollami nie warto wchodzić w dyskusję.
Oczekujesz analizy rozumowej, nie wygląda na to by twoje poglądy cechowały się zastosowaniem rozumu.
Z tego co zaprezentowałeś wyłania się zlepek infantylnych fantazji i nachalnego misjonarstwa. Rozmowa z tobą to jak gra w szachy z gołębiem, dalszy ciąg tej rozgrywki możesz zgłębić na naszym portalu.
23-06-2013 22:53 
 Ocena 2 na 2
Paul Figura. (1368 punktów)
>>Ateizm to nie religia.
>Nie prowokuj kolejnego trolla...

Najwyżej wyślemy go tu.


www.racjonalista.pl/forum.php/d,324809
24-06-2013 08:35 
 Ocena-4 na 4
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)
>>Z mich dyskusji wynika że ten problem jest ponad możliwościami analizy większości tu dyskutujących ateistów. Dla większości dogmatem jest że religie inne poza ateizmem są złe :-D.
>Ateizm to nie religia.

Przecież to ateiści kultywują swój rozum, pomijając inne elementy Natury. A tam gdzie kult, tam i religia.
24-06-2013 14:47 
 Ocena-2 na 2
Konowal (6291 punktów)
>Ateizm to nie religia.
No a komuniści mówili że wolność niosą na bagnetach.


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
24-06-2013 08:32 
 Ocena-1 na 1
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)
>Z mich dyskusji wynika że ten problem jest ponad możliwościami analizy większości tu dyskutujących ateistów. Dla większości dogmatem jest że religie inne poza ateizmem są złe :-D.

Ateiści mają rację co do tego, że religie są złe.
Czy ateizm jest religią? Może tylko w odniesieniu do kultu własnego rozumu, który musi sobie wszystko podporządkować. A przecież Natura, to nie tylko człowiek. Myślę, że w tej kwestii ateiści wypełniają nakaz boży - czyńcie sobie Ziemię poddaną, a skutki tego widać gołym okiem - wszechobecny chaos, w którym tylko cwaniacy są wstanie się ustawić.

>
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie


W każdym systemie politycznym stwarza się pozór opieki zdrowotnej, więc nie rozumiem pomiędzy czym miałbym wybierać.

> Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
> św. Augustyn

To dlaczego św. Augustyn poddał się niewoli boga wszechmocnego? Rozumiem, że pisał nie wiedząc co pisze, tak ad hoc.
Konowal (6291 punktów)
>>Z mich dyskusji wynika że ten problem jest ponad możliwościami analizy większości tu dyskutujących ateistów. Dla większości dogmatem jest że religie inne poza ateizmem są złe :-D.
>Ateiści mają rację co do tego, że religie są złe.
Nie zgadzam się z tym twierdzeniem.

>>
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie

>W każdym systemie politycznym stwarza się pozór opieki zdrowotnej, więc nie rozumiem pomiędzy czym miałbym wybierać.
Hasło sytuacyjne z przeszłości.
>> Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
>> św. Augustyn
>To dlaczego św. Augustyn poddał się niewoli boga wszechmocnego? Żeby zrozumieć - przecież jest to napisane


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)

>>To dlaczego św. Augustyn poddał się niewoli boga wszechmocnego? Żeby zrozumieć - przecież jest to napisane

Niewolnik nie ma rozumieć swego pana, tylko go słuchać. Chyba widać różnicę.
Może i św. Augustyn chciał zrozumieć Boga, ale musiał słuchać kościoła, który narzucał wszystkim swoją wizję boga wszechmogącego. Tak więc św. Augustyn nie zrozumiał Boga, tylko przyjął nauki kościoła. Inaczej nie zostałby świętym.
Konowal (6291 punktów)
>>>To dlaczego św. Augustyn poddał się niewoli boga wszechmocnego? Żeby zrozumieć - przecież jest to napisane
>Niewolnik nie ma rozumieć swego pana, tylko go słuchać. Chyba widać różnicę.
>Może i św. Augustyn chciał zrozumieć Boga, ale musiał słuchać kościoła, który narzucał wszystkim swoją wizję boga wszechmogącego. Tak więc św. Augustyn nie zrozumiał Boga, tylko przyjął nauki kościoła. Inaczej nie zostałby świętym.
>
Szatańska sofistyka na mnie nie działa

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
24-06-2013 09:20 
 Ocena 3 na 3
Paul Figura. (1368 punktów)
>Z moich dyskusji wynika że ten problem jest ponad możliwościami analizy większości tu dyskutujących ateistów.

Nawet gdyby pojawiło się tutaj 4 jeźdźców apokalipsy pod postacią: Richarda Dawkinsa, Daniela Dennetta, Sama Harrisa i Christophera Hitchensa niewiele by tu zdziałali ale taka to juz dyskusja z człowiekiem wiary.
Konowal (6291 punktów)
Podobnie jakby sie pojawiło czterech jeźdźców Apokalipsy - ale taka to już dyskusja z niewiernymi

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
25-06-2013 23:57 
 Ocena 3 na 3
liliac (147340 punktów)
>Podobnie jakby sie pojawiło czterech jeźdźców Apokalipsy

Na wszystkich czterech chyba nie masz co liczyć, ale może chociaż ci dwaj cię uradują?





[Beatus of Liébana, Commentaria in Apocalypsin (the 'Silos Apocalypse'), Santo Domingo de Silos 1091-1109 (British Library, Add. 11695, fol. 102v)]

"...a świniobicie, łaskawa pani, to to samo, jak kiedy ksiądz odprawia mszę świętą, bo zawsze idzie o krew i o mięso, czyli ciało." (B. Hrabal, "Postrzyżyny" )
Klapaucjusz (3379 punktów)
>A co robią ateiści?
Jestem ateistą i właśnie oglądałem nowego Supermana.
W tym filmie powiedziano że taki typ jak Superman będzie traktowany przez ludzi jak bóg.
Też właśnie oglądałeś?

>Bóg jest Doskonały.
Nie bardzo.
Superman zakładał kiedyś majtasy na spodnie.
Wszyscy inni bogowie o których wcześniej słyszałem też mieli jakieś wady.
Pomijając już fakt że nie istnieją.

Pozdrawiam.
24-06-2013 09:03 
 Ocena-1 na 1
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)
>>A co robią ateiści?
>Jestem ateistą i właśnie oglądałem nowego Supermana.
>W tym filmie powiedziano że taki typ jak Superman będzie traktowany przez ludzi jak bóg.
>Też właśnie oglądałeś?

Użyłeś w swojej wypowiedzi czasu przyszłego - "będzie" traktowany. Nie przeczę, że jeżeli pojawi się taki realny superman, to ludzie będą widzieć w nim boga. Rozumiem, że jeżeli karmisz swój umysł takimi treściami, to również uznasz w przyszłości supermana za boga.
Ja w odróżnieniu od Ciebie nie oczekuję na mannę z nieba, czy jak wolisz pojawienie się supermana, bo to jest po za prawami natury.

>>Bóg jest Doskonały.
>Nie bardzo.
>Superman zakładał kiedyś majtasy na spodnie.
>Wszyscy inni bogowie o których wcześniej słyszałem też mieli jakieś wady.
>Pomijając już fakt że nie istnieją.

Bogowie, których stworzyli ludzie musieli mieć wady, bo te wady pochodziły od ludzi.
Tworzone obrazy bogów były i są personifikacją słabości ludzkich.
25-06-2013 20:14 
 Ocena 1 na 1
Klapaucjusz (3379 punktów)
>Ja w odróżnieniu od Ciebie nie oczekuję na mannę z nieba, czy jak wolisz pojawienie się supermana, bo to jest po za prawami natury.
Dyskutujesz z własnymi wymysłami.
Nie mówiłem że czekałem czy czekam na Supermana.

>Bogowie, których stworzyli ludzie musieli mieć wady, bo te wady pochodziły od ludzi.
Wcześniej zaś powiedziałeś że Twój bożek jest doskonały.
Zakręciłeś się.
Pomijam już fakt że wszelkie opowiastki o bożkach to bajki.
daddy (2737 punktów)
(zablokowany)
Dawno nie czytałem, tak aroganckich w swojej ignorancji postów. Panie ałtorze...brawo!
24-06-2013 11:13 
 Ocena-1 na 1
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)
>Dawno nie czytałem, tak aroganckich w swojej ignorancji postów. Panie ałtorze...brawo!

Łatwo stawiać tezy bez jakichkolwiek argumentów "Panie ałtorze".
24-06-2013 11:36 
 Ocena 2 na 2
daddy (2737 punktów)
(zablokowany)
>>Dawno nie czytałem, tak aroganckich w swojej ignorancji postów. Panie ałtorze...brawo!
>Łatwo stawiać tezy bez jakichkolwiek argumentów "Panie ałtorze".

Argumentów, tutaj tylko, 8 stron, tyle że ich nie dostrzegasz.
Brawo z przytupem i gwizdkami!
24-06-2013 11:52 
 Ocena-2 na 2
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)
>>>Dawno nie czytałem, tak aroganckich w swojej ignorancji postów. Panie ałtorze...brawo!
>>Łatwo stawiać tezy bez jakichkolwiek argumentów "Panie ałtorze".
>Argumentów, tutaj tylko, 8 stron, tyle że ich nie dostrzegasz.
>Brawo z przytupem i gwizdkami!
>

Tyle tylko, że dla mnie to nie są żadne argumenty, to są spreparowane dowody na potwierdzenie tezy, że Boga nie ma. Nauka ma to do siebie, że też może spekulować.
Pan jak widzę też nie chce zbyt wiele dostrzec. Pewnie, najlepiej zamknąć swój umysł w klatce ateizmu i nie próbować tworzyć nowych idei. Bez nowych idei świat będzie się cofał, a Pan razem z nim.
24-06-2013 13:59 
 Ocena 9 na 9
maruda (5550 punktów)
>Tyle tylko, że dla mnie to nie są żadne argumenty, to są spreparowane dowody na potwierdzenie tezy, że Boga nie ma.

Spróbuję podać ci wyjaśnienie wystarczająco proste. Nie wystarczy podać tezę: "krasnoludki mają zielone czapeczki," by na jej podstawie snuć jak to pięknie krasnoludki zaplatają grzywy koni. Musisz a właściwie masz obowiązek jeżeli chcesz być traktowany jako poważny rozmówca by wykazać że krasnoludki istnieją. Bez wykazania tego nie będziesz traktowany poważnie na tym forum. Jesteś tu traktowany jako kolejny nawiedzony ewangelizator z misją od boga, wybacz, ale nie jesteś poważnym rozmówcą.
24-06-2013 14:43 
 Ocena-3 na 3
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)
>>Tyle tylko, że dla mnie to nie są żadne argumenty, to są spreparowane dowody na potwierdzenie tezy, że Boga nie ma.
>Spróbuję podać ci wyjaśnienie wystarczająco proste. Nie wystarczy podać tezę: "krasnoludki mają zielone czapeczki," by na jej podstawie snuć jak to pięknie krasnoludki zaplatają grzywy koni. Musisz a właściwie masz obowiązek jeżeli chcesz być traktowany jako poważny rozmówca by wykazać że krasnoludki istnieją. Bez wykazania tego nie będziesz traktowany poważnie na tym forum. Jesteś tu traktowany jako kolejny nawiedzony ewangelizator z misją od boga, wybacz, ale nie jesteś poważnym rozmówcą.

Oto mój dowód na istnienie Boga - jeżeli nie można udowodnić nieistnienia czegoś, to znaczy, że wszystko może istnieć, nawet Bóg.
24-06-2013 14:49 
 Ocena 7 na 7
maruda (5550 punktów)
>Oto mój dowód na istnienie Boga - jeżeli nie można udowodnić nieistnienia czegoś, to znaczy, że wszystko może istnieć, nawet Bóg.

Przyjmuję wyzwanie, posłużę się twoją logiką. Skoro nie umiesz udowodnić że twój bóg nie jest krzesłem, czy muchą, to znaczy że jest krzesłem, muchą lub krasnoludkiem.
24-06-2013 15:36 
 Ocena-3 na 3
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)
>>Oto mój dowód na istnienie Boga - jeżeli nie można udowodnić nieistnienia czegoś, to znaczy, że wszystko może istnieć, nawet Bóg.
>Przyjmuję wyzwanie, posłużę się twoją logiką. Skoro nie umiesz udowodnić że twój bóg nie jest krzesłem, czy muchą, to znaczy że jest krzesłem, muchą lub krasnoludkiem.

Moja logika nie mówi o tym, że nie można udowodnić czegoś, czym nie jest, tylko, że niemożna udowodnić czegoś. Wszyscy tutaj wręcz żądają ode mnie dowodu na istnienie Boga, a nie czym Bóg nie jest.
24-06-2013 16:01 
 Ocena 4 na 4
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Moja logika nie mówi o tym, że nie można udowodnić czegoś, czym nie jest, tylko, że niemożna udowodnić czegoś.
Udowadnianie nieistnienia to absurd.
>Wszyscy tutaj wręcz żądają ode mnie dowodu na istnienie Boga, a nie czym Bóg nie jest.
Można mieć praktycznie 100% pewność, że bóg nie jest czymś co realnie istnieje. Nic na to nie wskazuje. Zresztą po co w ogóle zajmować się tą kwestią?
24-06-2013 12:56 
 Ocena 5 na 5
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Łatwo stawiać tezy bez jakichkolwiek argumentów "Panie ałtorze".
Pan jest na to najlepszym dowodem. Istnieje bozia doskonała, bo ja tak mówię. A wy źli ateiści nie możecie udowodnić, że wymyślonej przeze mnie bozi nie ma. Argumentacja godna teisty - bóg jest bo w niego wierzę.
24-06-2013 13:23 
 Ocena-2 na 2
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)
>>Łatwo stawiać tezy bez jakichkolwiek argumentów "Panie ałtorze".
>Pan jest na to najlepszym dowodem. Istnieje bozia doskonała, bo ja tak mówię. A wy źli ateiści nie możecie udowodnić, że wymyślonej przeze mnie bozi nie ma. Argumentacja godna teisty - bóg jest bo w niego wierzę.
>

Nigdy nie oceniałem ateizmu w kategorii zła. Każdy ma prawo do swojego światopoglądu. Tyle tyko, że każdy człowiek powinien się rozwijać, a nie trwać w miejscu. Teza, że Boga nie ma nie posuwa ateistów w rozwoju, bo ci liczą tylko na naukowców a sami bujają w obłokach. Naukowcy to wykorzystują i pod parasolem dowodu naukowego mogą ludziom wciskać też ciemnotę. Cały czas trwają spory pomiędzy naukowcami, i nie ukrywam, że się z tego cieszę, bo to jest droga do poszukiwania prawdy.
Na tym forum nie ma sporu intelektualnego tylko same inwektywy. Gdyby naukowcy nie spierali się merytorycznie, to byśmy dzisiaj żyli w jaskiniach.
Co do wiary i boga. Pan za pewno też wierzy w wiele rzeczy np. że jutro będzie ładna pogoda i pójdzie Pan z rodziną na długi spacer.
Ja też przejawiam oznaki takiej wiary, ale uważam, że moja wiara sięga nie co dalej i umysł mi podpowiada, że przyjmując ideę Boga Doskonałego mogę coś zrobić dla świata np. zmienić system społeczno-gospodarczy oparty na dogmatach religijnych.
24-06-2013 13:39 
 Ocena 7 na 7
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Nigdy nie oceniałem ateizmu w kategorii zła.
Być może, ale sarkazmu dalej Pan nie zauważa.
>Każdy ma prawo do swojego światopoglądu.
Owszem, ale nie każdy światopogląd jest godny uwagi.
>Tyle tyko, że każdy człowiek powinien się rozwijać, a nie trwać w miejscu.
Człowiek powinien robić ze swoim życiem co mu się podoba, jeśli nie krzywdzi innych.
>Teza, że Boga nie ma nie posuwa ateistów w rozwoju, bo ci liczą tylko na naukowców a sami bujają w obłokach.
Jeśli ktoś tu buja w obłokach, to Pan i panu podobni, wierzący w coś bez żadnego dowodu. Ba, nawet bez cienia takiego dowodu.
>Naukowcy to wykorzystują i pod parasolem dowodu naukowego mogą ludziom wciskać też ciemnotę. Cały czas trwają spory pomiędzy naukowcami, i nie ukrywam, że się z tego cieszę, bo to jest droga do poszukiwania prawdy.
Teorią naukowców można weryfikować samemu, nie trzeba przyjmować ich na wiarę.
>Na tym forum nie ma sporu intelektualnego tylko same inwektywy. Gdyby naukowcy nie spierali się merytorycznie, to byśmy dzisiaj żyli w jaskiniach.
Tak to bywa gdy ustawia się w pozycji wiedzącego wszystko lepiej, albo jest się nomen omen święcie przekonanym o prawdziwości swojej koncepcji. Zresztą nie inwektywy a sceptycyzm wobec głoszonej przez Pana (powiedzmy) tezy.
>Co do wiary i boga. Pan za pewno też wierzy w wiele rzeczy np. że jutro będzie ładna pogoda i pójdzie Pan z rodziną na długi spacer.
Pan zaś dalej nie pojął różnicy między nieuzasadnioną wiedzą religijną, a czymś co można założyć, choćby na podstawie doświadczeń. Zresztą do myślenia, że wyjdę jutro na spacer to nawet doświadczenia nie trzeba.
>Ja też przejawiam oznaki takiej wiary, ale uważam, że moja wiara sięga nie co dalej i umysł mi podpowiada, że przyjmując ideę Boga Doskonałego mogę coś zrobić dla świata np. zmienić system społeczno-gospodarczy oparty na dogmatach religijnych.
Najwyraźniej sięgnął Pan umysłem za daleko. Dla świata zaś można coś zrobić bez opierania się na bajkach.
24-06-2013 14:01 
 Ocena-1 na 1
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)

>>Każdy ma prawo do swojego światopoglądu.
>Owszem, ale nie każdy światopogląd jest godny uwagi.

Czyli jest Pan taki sam jak Jarosław Kaczyński - patriota, to Polak - Katolik, czyli dyskryminuje Pan mniejszości.

>>Tyle tyko, że każdy człowiek powinien się rozwijać, a nie trwać w miejscu.
>Człowiek powinien robić ze swoim życiem co mu się podoba, jeśli nie krzywdzi innych.

W swojej wypowiedzi sam Pan stworzył barierę dla twierdzenia "co mu się podoba". Jeżeli uwzględnia Pan krzywdę innych ludzi, to tym samy ogranicza Pan swoje możliwości działania, bo wtedy nie może Pan robić co się Panu podoba, bo jakimś działaniem może Pan skrzywdzić innych.

>>Naukowcy to wykorzystują i pod parasolem dowodu naukowego mogą ludziom wciskać też ciemnotę. Cały czas trwają spory pomiędzy naukowcami, i nie ukrywam, że się z tego cieszę, bo to jest droga do poszukiwania prawdy.
>Teorią naukowców można weryfikować samemu, nie trzeba przyjmować ich na wiarę.

Jeżeli Pan może sam weryfikować teorie naukowe, to dlaczego Pan mnie zabrania tego czynić. A ja na tym forum właśnie weryfikuję teorie naukowe, tyle tylko, że na swój sposób i nie rozumiem, że jestem postrzegany jako dziwak, skoro wszyscy przecież tak postępują - weryfikują teorie naukowo na swój indywidualny sposób.

>>Na tym forum nie ma sporu intelektualnego tylko same inwektywy. Gdyby naukowcy nie spierali się merytorycznie, to byśmy dzisiaj żyli w jaskiniach.
>Tak to bywa gdy ustawia się w pozycji wiedzącego wszystko lepiej, albo jest się nomen omen święcie przekonanym o prawdziwości swojej koncepcji. Zresztą nie inwektywy a sceptycyzm wobec głoszonej przez Pana (powiedzmy) tezy.

To według Pana sceptycyzm w swoim języku używa pojęcia troll?
Po za tym nigdy nie napisałem na tym forum, że mam rację, tylko jeszcze nikt nie postawił przede mną konkretnego kontrargumentu na moje hipotezy. Wszyscy tylko zasłaniają się, że nie można udowodnić istnienia boga i tak w kółko.
Jeżeli zaś chodzi o przekonanie o prawdziwości swojej koncepcji, to na pewno Pan też takie posiada, oczywiście dopóki ktoś nie przekona Pana do innej koncepcji.

>>Co do wiary i boga. Pan za pewno też wierzy w wiele rzeczy np. że jutro będzie ładna pogoda i pójdzie Pan z rodziną na długi spacer.
>Pan zaś dalej nie pojął różnicy między nieuzasadnioną wiedzą religijną, a czymś co można założyć, choćby na podstawie doświadczeń. Zresztą do myślenia, że wyjdę jutro na spacer to nawet doświadczenia nie trzeba.

Każda forma wiedzy jest uzasadniona, można tylko się z nią zgadzać lub nie.

>>Ja też przejawiam oznaki takiej wiary, ale uważam, że moja wiara sięga nie co dalej i umysł mi podpowiada, że przyjmując ideę Boga Doskonałego mogę coś zrobić dla świata np. zmienić system społeczno-gospodarczy oparty na dogmatach religijnych.
>Najwyraźniej sięgnął Pan umysłem za daleko. Dla świata zaś można coś zrobić bez opierania się na bajkach.

Proszę, niech Pan coś zaproponuję. Może się przyłączę.
24-06-2013 14:14 
 Ocena 3 na 3
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Czyli jest Pan taki sam jak Jarosław Kaczyński - patriota, to Polak - Katolik, czyli dyskryminuje Pan mniejszości.
Ktoś tu mówił o inwektywach skierowanych w swoją stronę? Jak to było w Biblii z tą belką w oku chyba Pan wie?
>W swojej wypowiedzi sam Pan stworzył barierę dla twierdzenia "co mu się podoba". Jeżeli uwzględnia Pan krzywdę innych ludzi, to tym samy ogranicza Pan swoje możliwości działania, bo wtedy nie może Pan robić co się Panu podoba, bo jakimś działaniem może Pan skrzywdzić innych.
Czyli Pan chciałby absolutnej wolności? Anarchii nawet? Nie mówiąc już o tym, że jeśli nie podoba się Panu zakaz krzywdzenia innych to musi być coś z Panem stanowczo nie tak.
>Jeżeli Pan może sam weryfikować teorie naukowe, to dlaczego Pan mnie zabrania tego czynić.
W jaki sposób Panu zabraniam? To co Pan wymyślił jest niewarte uwagi bo niczym nie poparte. Jest też niefalsyfikowalne czyli bezwartościowe, o czym zresztą była już mowa w tym wątku.
>To według Pana sceptycyzm w swoim języku używa pojęcia troll?
Owszem. Jak inaczej nazwać próbę forsowania swojego zdania bez żadnego dowodu, na forum opartym na sceptycyzmie.
>Po za tym nigdy nie napisałem na tym forum, że mam rację, tylko jeszcze nikt nie postawił przede mną konkretnego kontrargumentu na moje hipotezy. Wszyscy tylko zasłaniają się, że nie można udowodnić istnienia boga i tak w kółko.
Nie postawił Pan nawet sensownego argumentu i najwyraźniej nie jest Pan w stanie tego zrozumieć. Jakie argumenty za nieistnieniem panbucka by Pana przekonały?
>Jeżeli zaś chodzi o przekonanie o prawdziwości swojej koncepcji, to na pewno Pan też takie posiada, oczywiście dopóki ktoś nie przekona Pana do innej koncepcji.
Owszem. Ale Pan nie jest w stanie.
>Proszę, niech Pan coś zaproponuję. Może się przyłączę.
Nie mam zamiaru naprawiać świata. Brak mi pańskiej arogancji, która skłaniałaby mnie do uważania, że wszystko wiem lepiej.
24-06-2013 15:02 
 Ocena-2 na 2
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)

>>W swojej wypowiedzi sam Pan stworzył barierę dla twierdzenia "co mu się podoba". Jeżeli uwzględnia Pan krzywdę innych ludzi, to tym samy ogranicza Pan swoje możliwości działania, bo wtedy nie może Pan robić co się Panu podoba, bo jakimś działaniem może Pan skrzywdzić innych.
>Czyli Pan chciałby absolutnej wolności? Anarchii nawet? Nie mówiąc już o tym, że jeśli nie podoba się Panu zakaz krzywdzenia innych to musi być coś z Panem stanowczo nie tak.

To Pan stwierdził w swojej wypowiedzi, że człowiek powinien żyć jak mu się podoba. Ja tylko wskazałem, że się tak nie da bo istnieje bariera krzywdy innych ludzi, na którą i Pan się powołał.
Pan mi cały czas zarzuca, że to ja nie rozumiem, a Pan jawnie przekręca sens moich wypowiedzi. Sądzę, że odkryłem Waszą taktykę na tym forum - najlepiej przeciwnikowi wmawiać coś czego nie napisał, a potem publicznie go wyśmiać i zdobyć kilka pozytywnych ocen.

>>Jeżeli Pan może sam weryfikować teorie naukowe, to dlaczego Pan mnie zabrania tego czynić.
>W jaki sposób Panu zabraniam? <

Otóż nie przyjmuje Pan moich hipotez, które są wynikiem moich analiz również na bazie naukowej, tylko z góry twierdzi,że są niczym nie poparte. Gdybym Panu podał tort czekoladowy, to Pan by mi wmawiał, że to tort wiśniowy. Tak, chyba na przekór, bo Pańskie musi być na wierzchu.

>>To według Pana sceptycyzm w swoim języku używa pojęcia troll?
>Owszem. Jak inaczej nazwać próbę forsowania swojego zdania bez żadnego dowodu, na forum opartym na sceptycyzmie.

Wasz sceptycyzm doprowadzi Was w końcu do wniosku, że życie nie ma sensu i zapowiecie na tym forum zbiorowe samobójstwo.

>Nie mam zamiaru naprawiać świata. Brak mi pańskiej arogancji, która skłaniałaby mnie do uważania, że wszystko wiem lepiej.

To współczuję Pańskim potomkom, którzy zapewne będą Pana przeklinać za to, że Pan nic nie zrobił, a oni muszą cierpieć.
24-06-2013 15:10 
 Ocena 4 na 4
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>To Pan stwierdził w swojej wypowiedzi, że człowiek powinien żyć jak mu się podoba. Ja tylko wskazałem, że się tak nie da bo istnieje bariera krzywdy innych ludzi, na którą i Pan się powołał.
Gadasz Pan od rzeczy. Zaznaczyłem, że tak jak mu się podoba z wyjątkiem x. Ale Pan i tak nie ogarnie. Jak widać ślepa wiara szkodzi.
>Pan mi cały czas zarzuca, że to ja nie rozumiem, a Pan jawnie przekręca sens moich wypowiedzi. Sądzę, że odkryłem Waszą taktykę na tym forum - najlepiej przeciwnikowi wmawiać coś czego nie napisał, a potem publicznie go wyśmiać i zdobyć kilka pozytywnych ocen.
Pana nie trzeba bardziej kompromitować niż robi to Pan samemu.
>Otóż nie przyjmuje Pan moich hipotez, które są wynikiem moich analiz również na bazie naukowej, tylko z góry twierdzi,że są niczym nie poparte. Gdybym Panu podał tort czekoladowy, to Pan by mi wmawiał, że to tort wiśniowy. Tak, chyba na przekór, bo Pańskie musi być na wierzchu.
Pańskiego bajkopisarstwa chyba. Wymyślaj sobie Pan głupoty jakie tylko się ulęgną w Pana głowie, ale nie ma co oczekiwać, że wszyscy temu przyklasną. Pańska "argumentacja" sprowadza się do ja wiem lepiej. Do bełkotu ujmując to dosadnie. Tak apropo pierwsza przyczyna to garbaty krasnoludek i udowodnij mi Pan, że tak nie jest
>Wasz sceptycyzm doprowadzi Was w końcu do wniosku, że życie nie ma sensu i zapowiecie na tym forum zbiorowe samobójstwo.
Nie wiem jak nas, ale mnie Pan przejrzał
>To współczuję Pańskim potomkom, którzy zapewne będą Pana przeklinać za to, że Pan nic nie zrobił, a oni muszą cierpieć.
Współczuj Pan. Gdybym chciał się zniżyć do pańskiego poziomu napisałbym, że współczuje pańskim dzieciom, ale nie widzę takiej potrzeby.
MajkelSS (2075 punktów)
(zablokowany)
Ja zadam autorowi jedno dodatkowe pytanie : skoro nawet i założyć teizm, czyli tezę o istnieniu jakiegoś bóstwa bez składania mu jakiejkolwiek czci i kultu, skoro takowa istota nie jest materialna, po co w ogóle się nią zajmować ?

Jeśli ludzie myślą, że matematyka nie jest prosta, to tylko dlatego, że nie zdają sobie sprawy, jak skomplikowane jest życie.
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)
>Ja zadam autorowi jedno dodatkowe pytanie : skoro nawet i założyć teizm, czyli tezę o istnieniu jakiegoś bóstwa bez składania mu jakiejkolwiek czci i kultu, skoro takowa istota nie jest materialna, po co w ogóle się nią zajmować ?

Naukowcy dążą do poznania początku czasoprzestrzeni. Są w trakcie przeprowadzania dowodów. Proszę mi powiedzieć, dlaczego do czasu zakończenia prac naukowców nie można przyjąć, że początkiem czasoprzestrzeni jest Bóg Doskonały? Jeżeli naukowcy inaczej zdefiniują początek czasoprzestrzeni, to oczywiście przyjmiemy tą definicję.
25-06-2013 20:16 
 Ocena 2 na 2
MajkelSS (2075 punktów)
(zablokowany)
>>Ja zadam autorowi jedno dodatkowe pytanie : skoro nawet i założyć teizm, czyli tezę o istnieniu jakiegoś bóstwa bez składania mu jakiejkolwiek czci i kultu, skoro takowa istota nie jest materialna, po co w ogóle się nią zajmować ?
>Naukowcy dążą do poznania początku czasoprzestrzeni. Są w trakcie przeprowadzania dowodów. Proszę mi powiedzieć, dlaczego do czasu zakończenia prac naukowców nie można przyjąć, że początkiem czasoprzestrzeni jest Bóg Doskonały? Jeżeli naukowcy inaczej zdefiniują początek czasoprzestrzeni, to oczywiście przyjmiemy tą definicję.
>

Udowodnij że początkiem jest Bóg Doskonały (skąd ta fiksacja postmodernistów na temat pisania Wszystkiego Wielką Literą ?).

Dodatkowo, Twoja teoria będzie miała sporo więcej sensu jak poprzesz ją równaniami. Matematyka jest tu uniwersalnym językiem w którym w liczbowy sposób da się stwierdzić, czy ktoś jest idiotą, czy nie.

Jeśli ludzie myślą, że matematyka nie jest prosta, to tylko dlatego, że nie zdają sobie sprawy, jak skomplikowane jest życie.

Wróć do listy wątków działu Bazgroły
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365