 |
Racjonalizm to ciężkie życie. Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Bazgroły
| Napisano | Autor | Tytuł | | 24-06-2013 21:35 | Marek Witkowski (-135 punktów) (zablokowany) | Racjonalizm to ciężkie życie.
-7 na 9 | Racjonaliści opierają się na empirii i sceptycyzmie. Jeżeli tak, to naprawdę taki rasowy racjonalista ma ciężkie życie. Bo na ten przykład, jeżeli racjonalista chce się napić najlepszej herbaty, to jego empiria zmusza go do spróbowania wszystkich gatunków herbaty, jakie są na Ziemi. Dlaczego? Ponieważ jego sceptycyzm nie pozwala mu uznawać żadnego autorytetu w tej dziedzinie. Racjonalista nie może polegać na reklamie herbaty, która mówi, że jest najlepsza. Racjonalista musi sam skosztować, tego wymaga od niego empiria. No i cóż z tą empirią dzieje się dalej? Otóż, kiedy racjonalista spróbuje trzy setnego gatunku herbaty, zapomni smaku tej pierwszej, którą próbował. Wniosek jest jeden - racjonalista będzie całe życie próbował herbaty i tak nie stwierdzi, która jest najlepsza. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
10 na 10 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | > Racjonaliści opierają się na empirii i sceptycyzmie.> Jeżeli tak, to naprawdę taki rasowy racjonalista ma ciężkie życie.> Bo na ten przykład, jeżeli racjonalista chce się napić najlepszej herbaty, to jego empiria zmusza go> do spróbowania wszystkich gatunków herbaty...A tak poza tym wszyscy zdrowi?  I tak przy okazji, doskonały bóg nie objawił przypadkiem Panu jaka herbata jest najlepsza?
|
|
 | 4 na 4 Nabuchodonozor (426 punktów) (zablokowany) | > I tak przy okazji, doskonały bóg nie objawił przypadkiem Panu jaka herbata jest najlepsza?I przy okazji podpowie ile łyżeczek cukru wsypać. 
"Świat się zmienia, słońce zachodzi, a wódka się kończy. " - A. Sapkowski
|
|
|  | 4 na 4 | pawel_wr (4297 punktów) | > I przy okazji podpowie ile łyżeczek cukru wsypać.  Trzeba pamiętać - wiem z autopsji , ze herbata nie staje się słodsza od samego mieszania łyżeczką.
Pogrążony w wierze odrzuca rozum.
|
|
 | -2 na 2 Marek Witkowski (-135 punktów) (zablokowany) | > >Racjonaliści opierają się na empirii i sceptycyzmie.> >Jeżeli tak, to naprawdę taki rasowy racjonalista ma ciężkie życie.> >Bo na ten przykład, jeżeli racjonalista chce się napić najlepszej herbaty, to jego empiria zmusza go> >do spróbowania wszystkich gatunków herbaty...> A tak poza tym wszyscy zdrowi?  Jak zwykle żadnego konkretu, tylko sarkazm. Rozumiem, na nic więcej Pana nie stać. A tak po za tym, jaka herbata według Pana jest najlepsza? Tylko proszę nie odpowiadać, że mocna i słodka. Ja pytam o nazwę tej herbaty. > I tak przy okazji, doskonały bóg nie objawił przypadkiem Panu jaka herbata jest najlepsza?> Ja w odróżnieniu do Pana piję herbatę, na którą mnie stać i ta jest dla mnie najlepsza.
|
|
|  | 5 na 5 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Jak zwykle żadnego konkretu, tylko sarkazm. Bardzo ciekawie brzmi to w wypowiedzi kogoś kto pisze tylko pierdółki a pytany o konkrety mówi, ale ja tak myślę. I nie potrafi podać sensownych argumentów. >Rozumiem, na nic więcej Pana nie stać. To bardzo mało Pan rozumiesz. >A tak po za tym, jaka herbata według Pana jest najlepsza? Czyżby już Pan zapomniał? Jako racjonalista nie mogę mieć najlepszej herbaty. Tyle próbowałem, że już mi się smaki pomieszały i dalej nie wiem. >Tylko proszę nie odpowiadać, że mocna i słodka. Ja pytam o nazwę tej herbaty. No więc słaba i gorzka. Pytaj sobie Pan do woli. >Ja w odróżnieniu do Pana piję herbatę, na którą mnie stać i ta jest dla mnie najlepsza. Sądząc po poziomie pańskich wypowiedzi jest to najwyżej "Minutka" z Biedronki, choć chyba i tak zbyt wysoko Pana oceniam.
|
|
| |  | 3 na 3 | Ratatoskr (4439 punktów) | >>Tylko proszę nie odpowiadać, że mocna i słodka.
A pfuj! Słodzenie herbaty to herezja.
> Ja pytam o nazwę tej herbaty.
Najlepsza Jest Która Jest.
|
|
| | |  | Marek Witkowski (-135 punktów) (zablokowany) | >>>Tylko proszę nie odpowiadać, że mocna i słodka. >A pfuj! Słodzenie herbaty to herezja. >> Ja pytam o nazwę tej herbaty. >Najlepsza Jest Która Jest.
A w którym sklepie można ją kupić?
|
|
| |  | 1 na 1 Marek Witkowski (-135 punktów) (zablokowany) |
>>A tak po za tym, jaka herbata według Pana jest najlepsza? >Czyżby już Pan zapomniał? Jako racjonalista nie mogę mieć najlepszej herbaty. Tyle próbowałem, że już mi się smaki pomieszały i dalej nie wiem.
Czyli zawodzi Pański empiryzm, bo dalej Pan nie wie.
|
|
| | |  | 3 na 3 Iwan Denisowicz (16705 punktów) (zablokowany) | >Czyli zawodzi Pański empiryzm, bo dalej Pan nie wie. Czyli pieprzy Pan głupoty. O ile pierwszy pański temat miał jeszcze jakieś szczątki logiki to ten jest po prostu absurdem. Doprawdy nie wiem dlaczego wciąż karmię trolla.
|
|
| |  | Marek Witkowski (-135 punktów) (zablokowany) | > >Ja w odróżnieniu do Pana piję herbatę, na którą mnie stać i ta jest dla mnie najlepsza.> Czyżby chodziło panu o taką herbatke.>  >  Jeżeli jest w przystępnej cenie, to chętnie spróbuję.
|
|
4 na 4 | marcin z torunia (331 punktów) |
>Jeżeli tak, to naprawdę taki rasowy racjonalista ma ciężkie życie. Wolę, badać dowody i żyć sceptycznie niż być nieuswiadomionym, opierać się na wierze czy domysłach. Badanie dowodów rozpala naszą ciekawosć, i chcemy więcej i więcej i więcej. To ludzie religijni mają ciężkie życie dlatego, że mają zamknięte umysły na wszelkie próby poznawcze.
|
|
 | -2 na 2 Marek Witkowski (-135 punktów) (zablokowany) | >>Jeżeli tak, to naprawdę taki rasowy racjonalista ma ciężkie życie. > Wolę, badać dowody i żyć sceptycznie niż być nieuswiadomionym, opierać się na wierze czy domysłach. Badanie dowodów rozpala naszą ciekawosć, i chcemy więcej i więcej i więcej. To ludzie religijni mają ciężkie życie dlatego, że mają zamknięte umysły na wszelkie próby poznawcze. >
Po pierwsze proszę Pana, to nie Pan podstaw do głoszenia tezy, że tylko sceptycy są uświadomieni. Świadomość jest cechą wszystkich ludzi, nawet umysłowo niedorozwiniętych. To pozwala nam nazywać się ludźmi. Po drugie, to nie badanie dowodów rozpala naszą ciekawość, tylko ciekawość powoduje nasze pragnienie poznania, w tym także empirii. Jak Pan odniesie się do faktów, które mówią, że wielu wielkich naukowców nie ukrywa swojej wiary w Boga? Czy oni według Pana też zamknęli umysły na wszelkie próby poznawcze?
|
|
|  | | Paul Figura. (1368 punktów) |
>Jak Pan odniesie się do faktów, które mówią, że wielu wielkich naukowców nie ukrywa swojej wiary w Boga?.
Mógłby pan wymienić kilka nazwisk tych niby wielkich naukowców, jeżeli to nie problem.?
|
|
| |  | Marek Witkowski (-135 punktów) (zablokowany) | >>Jak Pan odniesie się do faktów, które mówią, że wielu wielkich naukowców nie ukrywa swojej wiary w Boga?. >Mógłby pan wymienić kilka nazwisk tych niby wielkich naukowców, jeżeli to nie problem.?
Np. Max Planck, Ludwik Pasteur, Blaise Pascal, czy Izaak Newton,mam wymieniać dalej?
|
|
|  | 5 na 5 | Ratatoskr (4439 punktów) | >Jak Pan odniesie się do faktów, które mówią, że wielu wielkich naukowców nie ukrywa swojej wiary w Boga? Czy oni według Pana też zamknęli umysły na wszelkie próby poznawcze?
Wielu naukowców zdradza swoje żony, traktuje autorytarnie dzieci i współpracowników, zazdrości osiągnięć kolegom itp. Bycie naukowcem nie chroni nas od słabości.
Natomiast wyraźnie widać, że odsetek ateistów pośród wybitnych naukowców jest wielokrotnie wyższy niż przeciętna społeczna, w więzieniach zaś (dla odmiany) wielokrotnie niższy od średniej. Odniesie się Pan jakoś do tego?
|
|
| |  | -1 na 1 Marek Witkowski (-135 punktów) (zablokowany) |
>Wielu naukowców zdradza swoje żony, traktuje autorytarnie dzieci i współpracowników, zazdrości osiągnięć kolegom itp. Bycie naukowcem nie chroni nas od słabości.
Czyli, przyznaje się Pan, że istnieją słabości. To dlaczego nie poszukuje Pan doskonałości, to przecież wynika jedno z drugiego?
>Natomiast wyraźnie widać, że odsetek ateistów pośród wybitnych naukowców jest wielokrotnie wyższy niż przeciętna społeczna, w więzieniach zaś (dla odmiany) wielokrotnie niższy od średniej. Odniesie się Pan jakoś do tego?
Porównuje Pan dwa odrębne zbiory. Naukowcy są częścią społeczeństwa i nie może być inaczej, gdyż nie każdy ma predyspozycje do tego, aby być naukowcem i wszyscy nie mogą być naukowcami, bo nie miałby kto zbierać pszenicy i robić z niej chleba. Odsetek ateistów pośród wybitnych naukowców nie zmienia faktu, że większość społeczeństwa i tak nie rozumie skomlikowanych tez naukowych.
Mod.: Naprawdę warto sprawdzać, z kim się rozmawia - z mężczyzną czy z kobietą. Choćby po to tylko, by potem nie przepraszać.
|
|
| | |  | | Ratatoskr (4439 punktów) | >>Wielu naukowców zdradza swoje żony, traktuje autorytarnie dzieci i współpracowników, zazdrości osiągnięć kolegom itp. Bycie naukowcem nie chroni nas od słabości. >Czyli, przyznaje się Pan, że istnieją słabości. To dlaczego nie poszukuje Pan doskonałości, to przecież wynika jedno z drugiego?
Po pierwsze: nie wynika, ktoś może lubić swoje słabości.
Po drugie: skąd założenie, że nie poszukuję doskonałości?
Po trzecie: czy przestałeś już bić swoją żonę - bo na tak właśnie postawione pytania każesz nam tu czasem odpowiadać.
>Odsetek ateistów pośród wybitnych naukowców nie zmienia faktu, że większość społeczeństwa i tak nie rozumie skomlikowanych tez naukowych.
A co to ma do rzeczy? Czy fakt, że większość społeczeństwa nie rozumie, jak działa komputer czyni komputer czymś mniej wartościowym?
|
|
| | | |  | Marek Witkowski (-135 punktów) (zablokowany) |
>Po pierwsze: nie wynika, ktoś może lubić swoje słabości.
Teraz wiemy skąd biorą się wojny.
>Po drugie: skąd założenie, że nie poszukuję doskonałości?
Bardzo się cieszę,że poszukujesz, ale z Twoich wypowiedzi wynika, że z marnym skutkiem, bo szukasz doskonałości w niedoskonałej materii.
>Po trzecie: czy przestałeś już bić swoją żonę - bo na tak właśnie postawione pytania każesz nam tu czasem odpowiadać.
A o jakiś konkret mógłbym prosić?
>A co to ma do rzeczy? Czy fakt, że większość społeczeństwa nie rozumie, jak działa komputer czyni komputer czymś mniej wartościowym?
Komputer jest "wartością" tylko dla tych, którzy umieją się nim posługiwać, a to nie oznacza, że ten kto nie umie jest debilem.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Ratatoskr (4439 punktów) | >>Po pierwsze: nie wynika, ktoś może lubić swoje słabości. >Teraz wiemy skąd biorą się wojny.
Ano wiemy, przez ostatnie kilkaset lat głównie z pobudek religijnych.
>>Po drugie: skąd założenie, że nie poszukuję doskonałości? >Bardzo się cieszę,że poszukujesz, ale z Twoich wypowiedzi wynika, że z marnym skutkiem, bo szukasz doskonałości w niedoskonałej materii.
Pudło: Doskonałości poszukuję głównie w sobie. W informacji z której się składam i którą przetwarzam.
>>Po trzecie: czy przestałeś już bić swoją żonę - bo na tak właśnie postawione pytania każesz nam tu czasem odpowiadać. >A o jakiś konkret mógłbym prosić?
A proszę: "dlaczego nie poszukuje Pan doskonałości?"
|
|
| | | | | |  | Marek Witkowski (-135 punktów) (zablokowany) |
>Ano wiemy, przez ostatnie kilkaset lat głównie z pobudek religijnych.
Tak, bo religie obnażają słabości ludzkie, ale nie tylko religie, Wasz racjonalizm też odsłania wiele Waszych słabości np. brak odwagi dom przyznania się, że ktoś może mieć rację.
>Pudło: Doskonałości poszukuję głównie w sobie. W informacji z której się składam i którą przetwarzam.
Czyli dobrze mówiłem szukasz doskonałości w materii, chyba,że publicznie się przyznasz, że nie jesteś materią.
>A proszę: "dlaczego nie poszukuje Pan doskonałości?"
A co to ma wspólnego z biciem żony?
|
|
| | | | | | |  | | Ratatoskr (4439 punktów) | >>Pudło: Doskonałości poszukuję głównie w sobie. W informacji z której się składam i którą przetwarzam. >Czyli dobrze mówiłem szukasz doskonałości w materii, chyba,że publicznie się przyznasz, że nie jesteś materią.
Moje ciało jest materialne, ale utożsamiam się raczej z umysłem, a on jest informacją, a materia to tylko nośnik. Tak jak treść książki nie jest tożsama z papierem, na którym ją wydrukowano.
>>A proszę: "dlaczego nie poszukuje Pan doskonałości?" >A co to ma wspólnego z biciem żony?
To, że zadajesz pseudopytanie z ukrytą tezą, na które jest w swojej konstrukcji niepoprawne. Inne przykłady: - Jak nazywa się obecny król Francji. - Dlaczego nie myjesz zębów?
|
|
| | | | | | | |  | Marek Witkowski (-135 punktów) (zablokowany) |
>Moje ciało jest materialne, ale utożsamiam się raczej z umysłem, a on jest informacją, a materia to tylko nośnik. Tak jak treść książki nie jest tożsama z papierem, na którym ją wydrukowano.
Rozumiem, że przyjmujesz założenie koniunkcji umysłu i ciała oraz treści z papierem.
|
|
| | | | | | | | |  | | Ratatoskr (4439 punktów) | > Rozumiem, że przyjmujesz założenie koniunkcji umysłu i ciała oraz treści z papierem.Przyjmuję założenie, że treść posta, który właśnie czytasz nie zmieni się niezależnie od tego czy: zapiszesz go w pamięci komputera, wydrukujesz na papierze, nagrasz na magnetofonie, wykujesz w kamieniu itp. Podobnie z umysłem: aktualnie mój umysł zapisany jest w sieci miliardów połączonych ze sobą neuronów. Co nie znaczy, że umysłu takiego nie udałoby się odtworzyć z wykorzystaniem elementów elektronicznych, albo w ogóle emulować w pamięci komputera (tak jak obecnie potrafimy emulować działanie starszych komputerów na nowszych). Patrz: gadzetoman(*)k-budujemy-sztuczny-mozg-wideopl.wikipedia.org/wiki/Transfer_umysłu
|
|
| | | | | | | | | |  | Marek Witkowski (-135 punktów) (zablokowany) |
>Przyjmuję założenie, że treść posta, który właśnie czytasz nie zmieni się niezależnie od tego czy: zapiszesz go w pamięci komputera, wydrukujesz na papierze, nagrasz na magnetofonie, wykujesz w kamieniu itp.
Rozumiem, może wcześniej źle to ująłem, przyjmujesz istnienie koniunkcji treści i formy, przy czym treść jest niezmienna a forma może przyjmować różne postacie.
>Podobnie z umysłem: aktualnie mój umysł zapisany jest w sieci miliardów połączonych ze sobą neuronów. Co nie znaczy, że umysłu takiego nie udałoby się odtworzyć z wykorzystaniem elementów elektronicznych, albo w ogóle emulować w pamięci komputera (tak jak obecnie potrafimy emulować działanie starszych komputerów na nowszych). >
Nie mam nic przeciw budowaniu sztucznego mózgu, ale myślę, że tak jak wszystko co stworzył człowiek może być wykorzystywane dla dobra człowieka i dla jego zguby.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Ratatoskr (4439 punktów) | >Rozumiem, może wcześniej źle to ująłem, przyjmujesz istnienie koniunkcji treści i formy, przy czym treść jest niezmienna a forma może przyjmować różne postacie. Tak. . . .. . .. . .. . .. . .. . .. . .. . .. . .. . .. . .. . .. . .. . .. . .. . .. . .. . .. . .. . .. . .. . .. . .. . .. . .
|
|
|  | | marcin z torunia (331 punktów) |
>Jak Pan odniesie się do faktów, które mówią, że wielu wielkich naukowców nie ukrywa swojej wiary w Boga? Czy oni według Pana też zamknęli umysły na wszelkie próby poznawcze? A ilu tych naukowców jest? Najbardziej znani byli sceptykami i są : Dawkins, Hawking, Darwin, Russell, Einstein, Feynman.
|
|
4 na 4 | pawel_wr (4297 punktów) |
> Jeżeli tak, to naprawdę taki rasowy racjonalista ma ciężkie życie.> Bo na ten przykład, jeżeli racjonalista chce się napić najlepszej herbaty, to jego empiria zmusza go> itd.,itp.,itd.,itp..........Juz wiem dlaczego : Cysorz to mioł klawe zycie. Mianowicie nie pił nigdy herbaty ! 
Pogrążony w wierze odrzuca rozum.
|
|
 | -1 na 3 Marek Witkowski (-135 punktów) (zablokowany) | > >Jeżeli tak, to naprawdę taki rasowy racjonalista ma ciężkie życie.> >Bo na ten przykład, jeżeli racjonalista chce się napić najlepszej herbaty, to jego empiria zmusza go> >itd.,itp.,itd.,itp..........> Juz wiem dlaczego : Cysorz to mioł klawe zycie.> Mianowicie nie pił nigdy herbaty !  I znowu sarkazm. Rozumiem, że to jest jedyne na co Was racjonalistów stać - wyśmiać czyjeś poglądy, to może sam zrezygnuje i Wasze znowu będzie na wierzchu.
|
|
13 na 13 | Ojciec Ateusz (9201 punktów) | > sceptycyzm nie pozwala mu uznawać żadnego autorytetu w tej dziedzinie
Jeżeli herbata ma być najlepsza dla mnie, to rzecz jasna jestem jedynym autorytetem. Aczkolwiek rozsądnie byłoby zacząć poszukiwania od gatunków polecanych przez ekspertów. Dzięki temu podczas poszukiwań ideału będę się cieszył smakiem dostatecznie satysfakcjonującym.
> kiedy racjonalista spróbuje trzysetnego gatunku herbaty, zapomni smaku tej pierwszej
A po cóż niby miałbym pamiętać smak wszystkich gatunków??? Wystarczy porównywać z najlepszym z dotychczas sprawdzonych.
> Wniosek jest jeden (...)
...irracjonalista nie powinien się brać za analizę tego, co go już z samej definicji przerasta.
|
|
 | -2 na 2 Marek Witkowski (-135 punktów) (zablokowany) | >> sceptycyzm nie pozwala mu uznawać żadnego autorytetu w tej dziedzinie >Jeżeli herbata ma być najlepsza dla mnie, to rzecz jasna jestem jedynym autorytetem. >Aczkolwiek rozsądnie byłoby zacząć poszukiwania od gatunków polecanych przez ekspertów.
W swojej wypowiedzi zaprzecza Pan sobie. W jednym zdaniu mówi Pan, że jest jedynym autorytetem, a w drugim odwołuje się do ekspertów. Przy okazji sam Pan użył sformułowania "rozsądnie byłoby", czyli jednak sceptycyzm jest nierozsądny.
>> kiedy racjonalista spróbuje trzysetnego gatunku herbaty, zapomni smaku tej pierwszej >A po cóż niby miałbym pamiętać smak wszystkich gatunków??? >Wystarczy porównywać z najlepszym z dotychczas sprawdzonych.
Pan naprawdę ukrywa swoją ignorancję pod swoimi wypowiedziami. Jeżeli Pan chce coś porównywać, to musi mieć Pan punkt odniesienia. A który gatunek z dotychczas sprawdzonych może Pan określić, że jest najlepszy, jeżeli przed Panem jest jeszcze do sprawdzenia 100 gatunków? Czy Pana racjonalny umysł naprawdę nie może tego zrozumieć?
|
|
|  | 7 na 7 Nabuchodonozor (426 punktów) (zablokowany) | >W swojej wypowiedzi zaprzecza Pan sobie. W jednym zdaniu mówi Pan, że jest jedynym autorytetem, a w drugim odwołuje się do ekspertów.
Ehm... Jestem już mocno zniesmaczony Pańskim tokiem rozumowania. Od kiedy to ekspert w jakiejś dziedzinie jest absolutnym autorytetem? Autorytet to ktoś kogo zdanie w każdej dziedzinie jest dla kogoś świętością i takiemu myśleniu sprzeciwia się racjonalizm. Słuchanie się ekspertów w sprawach o jakich nie mamy pojęcia jest całkowicie racjonalne, aczkolwiek zawsze dobrze sprawdzić prawdziwość głoszonych przez eksperta tez.
>Przy okazji sam Pan użył sformułowania "rozsądnie byłoby", czyli jednak sceptycyzm jest nierozsądny.
Powiedział pan "nierozsądny", a więc teizm jest nierozsądny. Kierując się pana tokiem myślenia można ciekawe "argumenty" wysnuć.
>Pan naprawdę ukrywa swoją ignorancję pod swoimi wypowiedziami. Jeżeli Pan chce coś porównywać, to musi mieć Pan punkt odniesienia. A który gatunek z dotychczas sprawdzonych może Pan określić, że jest najlepszy, jeżeli przed Panem jest jeszcze do sprawdzenia 100 gatunków? Czy Pana racjonalny umysł naprawdę nie może tego zrozumieć?
Skąd może Pan wiedzieć, że Pana Bóg Doskonały jest doskonały, skoro ma Pan tysiące innych bóstw do sprawdzenia? Bycie teistą jest naprawdę ciężkie, bo życia nie wystarczy na tych wszystkich bożków...
"Świat się zmienia, słońce zachodzi, a wódka się kończy. " - A. Sapkowski
|
|
|  | 5 na 5 | Ojciec Ateusz (9201 punktów) | > W jednym zdaniu mówi Pan, że jest jedynym autorytetem, a w drugim odwołuje się do ekspertów.
Odwołanie do ekspertów to heurystyczny sposób zmaksymalizowania prawdopodobieństwa, że już na początku trafię na coś dobrego. Dzięki temu rosną szanse, że podczas całej procedury wypiję więcej dobrej herbaty, niż strzelając wyłącznie losowo.
>> Wystarczy porównywać z najlepszym z dotychczas sprawdzonych > który gatunek z dotychczas sprawdzonych może Pan określić, że jest najlepszy, jeżeli przed Panem jest jeszcze do sprawdzenia 100 gatunków?
Jakie konkretnie trudności sprawia Panu koncepcja elementu maksymalnego w pewnym ograniczonym zbiorze...?
Dla ułatwienia rozpiszę Panu cały algorytm: 1. Porównaj dwa pierwsze gatunki - lepszy z nich zachowaj jako "Najlepszy z Dotychczas Sprawdzonych" (NzDS) 2. Porównaj z NzDS kolejny gatunek - jeżeli okaże się lepszy, zastąpi lidera jako nowy NzDS 3. Powtarzaj punkt 2. do wyczerpania wszystkich gatunków
> Pan naprawdę ukrywa swoją ignorancję pod swoimi wypowiedziami
Nie, wypowiadanie się jest najlepszym sposobem ujawnienia ignorancji - ukryć ją można tylko milcząc.
|
|
| |  | Marek Witkowski (-135 punktów) (zablokowany) |
>Odwołanie do ekspertów to heurystyczny sposób zmaksymalizowania prawdopodobieństwa, że już na początku trafię na coś dobrego. Dzięki temu rosną szanse, że podczas całej procedury wypiję więcej dobrej herbaty, niż strzelając wyłącznie losowo.
Tyle tylko, że ile gatunków herbaty, tylu ekspertów. I co z tym zrobić?
>Jakie konkretnie trudności sprawia Panu koncepcja elementu maksymalnego w pewnym ograniczonym zbiorze...?
Jak Pan sam nazwał, jest to tylko koncepcja, z którą ja się nie zgadzam.
>Dla ułatwienia rozpiszę Panu cały algorytm: >1. Porównaj dwa pierwsze gatunki - lepszy z nich zachowaj jako "Najlepszy z Dotychczas Sprawdzonych" (NzDS) >2. Porównaj z NzDS kolejny gatunek - jeżeli okaże się lepszy, zastąpi lidera jako nowy NzDS >3. Powtarzaj punkt 2. do wyczerpania wszystkich gatunków
Tu jeszcze trzeba założyć, że wszystkie gatunki zostały już odkryte.
>Nie, wypowiadanie się jest najlepszym sposobem ujawnienia ignorancji - ukryć ją można tylko milcząc.
W końcu mogę na tym forum komuś przyznać rację.
|
|
14 na 14 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > Racjonaliści opierają się na empirii i sceptycyzmie.> Jeżeli tak, to naprawdę taki rasowy racjonalista ma ciężkie życie.> Bo na ten przykład, jeżeli racjonalista chce się napić najlepszej herbaty,(...) > Wniosek jest jeden - racjonalista będzie całe życie próbował herbaty i tak nie stwierdzi, która jest najlepsza.Qurważ mać...  Naucz się wreszcie, człowieku, prostej rzeczy, że dobro/zło, lepszość/gorszość, piękno/brzydota itede, itepe - to są kategorie oceniające, które informują wyłącznie o preferencjach danego oceniającego podmiotu (i trochę o otoczeniu, w jakim podmiot swych preferencji nabył), nic, ale to nic, jednak nie mówią o ocenianym przedmiocie. Do oddawania pewnej, że tak powiem, faktyczności przedmiotu służą kategorie opisowe. To elementarne jest, qurwa. Póki tego nie przyswoisz, nie dziw się, że nikt rozumny Cię poważnie traktować nie może - po prostu.
...analogia między wprowadzeniem konia do senatu przez cesarza, a wprowadzeniem czegoś tam do sejmu i uczynieniem tego parlamentarzystą jest zdumiewająco aktualna. (ks. prof. Paweł Bortkiewicz TCh, szef Katedry Katolickiej Nauki Społecznej UAM)
|
|
 | -4 na 4 Marek Witkowski (-135 punktów) (zablokowany) | > >Racjonaliści opierają się na empirii i sceptycyzmie.> >Jeżeli tak, to naprawdę taki rasowy racjonalista ma ciężkie życie.> >Bo na ten przykład, jeżeli racjonalista chce się napić najlepszej herbaty,> (...)> >Wniosek jest jeden - racjonalista będzie całe życie próbował herbaty i tak nie stwierdzi, która jest najlepsza.> Qurważ mać...  > Naucz się wreszcie, człowieku, prostej rzeczy, że dobro/zło, lepszość/gorszość, piękno/brzydota itede, itepe - to są kategorie oceniające, które informują wyłącznie o preferencjach danego oceniającego podmiotu (i trochę o otoczeniu, w jakim podmiot swych preferencji nabył), nic, ale to nic, jednak nie mówią o ocenianym przedmiocie.> Do oddawania pewnej, że tak powiem, faktyczności przedmiotu służą kategorie opisowe.> To elementarne jest, qurwa.To niech mi Pan opisze smak najlepszej herbaty. Zaręczam Panu, że będzie Pan bogaty.
|
|
|  | 7 na 7 | zupełna (2507 punktów) | >To niech mi Pan opisze smak najlepszej herbaty. Zaręczam Panu, że będzie Pan bogaty. Świeży, lekko cierpki i piekący z wyraźną nutą miodową charakterystyczną dla bergamotki. Na drugim planie posmak dymny, lekko gorzkawy. Baza smaku charakterystyczna dla liści flowery orange pekoe. Otwartośc na bogactwo wrażeń, wyobraźnia i slownictwo pomaga. Rozumiem, ze wątek dotyczy naparu z herbaty a nie samych liści i oczywiście nieracjonalności racjonalistów bo wiadomo, że to ateiści czyli matoły nieedukowalne. (sarkazm)
|
|
| |  | -1 na 1 Marek Witkowski (-135 punktów) (zablokowany) |
>Świeży, lekko cierpki i piekący z wyraźną nutą miodową charakterystyczną dla bergamotki. Na drugim planie posmak dymny, lekko gorzkawy. Baza smaku charakterystyczna dla liści flowery orange pekoe.
Gratuluję odwagi. Ale powstaje jeden problem, czy rzeczywiście jest to opis najlepszej herbaty w sensie obiektywnym. Bo mam wrażenie, że zaraz ktoś przedstawi tu inny opis najlepszej herbaty i powstanie kolejny spór. Mam tez świadomość, że zaraz będę zaatakowany w sprawie owego obiektywizmu, dlatego chcę od razu powiedzieć, że gdyby nie obiektywizm, to nie rozwinęła by się nauka.
|
|
|  | 3 na 3 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | > >Naucz się wreszcie, człowieku, prostej rzeczy, że dobro/zło, lepszość/gorszość, piękno/brzydota itede, itepe - to są kategorie oceniające, które informują wyłącznie o preferencjach danego oceniającego podmiotu (i trochę o otoczeniu, w jakim podmiot swych preferencji nabył), nic, ale to nic, jednak nie mówią o ocenianym przedmiocie.> >Do oddawania pewnej, że tak powiem, faktyczności przedmiotu służą kategorie opisowe.> To niech mi Pan opisze smak najlepszej herbaty. Zaręczam Panu, że będzie Pan bogaty.Ty w ogóle jesteś w stanie zrozumieć dwa zdania w języku polskim? 
...analogia między wprowadzeniem konia do senatu przez cesarza, a wprowadzeniem czegoś tam do sejmu i uczynieniem tego parlamentarzystą jest zdumiewająco aktualna. (ks. prof. Paweł Bortkiewicz TCh, szef Katedry Katolickiej Nauki Społecznej UAM)
|
|
12 na 12 | astrotaurus (12445 punktów) |
>Jeżeli tak, to naprawdę taki rasowy racjonalista ma ciężkie życie. Ufff, zaiste. Gdyby racjonalista miał żyć wedle wyobrażeń tępo zadowolonego z siebie trolla miałby przechlapane. Na samo próbowanie herbaty bez decyzji ostatecznej mogłoby mu życia zabraknąć. Karmią Cię tu, nieboraku ponad wszelka miarę, ale zlituj się może wreszcie nad własną ludzką godnością.
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
 | -3 na 3 Marek Witkowski (-135 punktów) (zablokowany) | >>Jeżeli tak, to naprawdę taki rasowy racjonalista ma ciężkie życie. >Ufff, zaiste. Gdyby racjonalista miał żyć wedle wyobrażeń tępo zadowolonego z siebie trolla miałby przechlapane. Na samo próbowanie herbaty bez decyzji ostatecznej mogłoby mu życia zabraknąć. >Karmią Cię tu, nieboraku ponad wszelka miarę, ale zlituj się może wreszcie nad własną ludzką godnością.
A co Pan może wiedzieć o ludzkiej godności? Skoro poniższe zdanie czyni Pana w kontekście swojej wypowiedzi obłudnikiem.
> Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
|  | 6 na 6 | astrotaurus (12445 punktów) |
>A co Pan może wiedzieć o ludzkiej godności? Błaznuj do woli, nikt Cię nie ośmieszy skuteczniej, niż sam to uczynisz.
>Skoro poniższe zdanie czyni Pana w kontekście swojej wypowiedzi obłudnikiem. Spłodziłeś kolejny nielogiczny, emocjonalny bzdet bez związku z rzeczywistością. Nie potrafisz wykazać mojego obłudnego odstępstwa od treści sygnaturki. Nie neguję Twego prawa do własnego zdania, z życzliwości prostej próbuję Ci pomoc by owo zdanie odpowiadało choć z grubsza rzeczywistości. A że ostatnia rzecz jaka może pomóc trollowi to stwarzanie pola dla jego krasomówstwa ja poproszę o skupienie się na podstawach, elementarzu komunikacji (m.in. wróć do pożytecznych uwag big_zyda i przekartkuj jakieś encyklopedie czy słowniki pod kątem znajomości elementarnych pojęć, którymi tu wymachujesz jak małpa brzytwą - z racjonalizmem na czele). Jeśli chcesz by traktować Cię poważnie musisz podać choć jeden racjonalny (i wystarczający!) powód dla którego każdy racjonalista miałby robić z siebie idiotę goniąc przez życie herbatę wedle głupkowatych wizji jakiegoś internetowego trolla. Są zapewne na świecie smakosze i pasjonaci herbaty odpowiadający przedstawionym tu wizjom ale wyjaśnij jakie spięcia w Twoim pokiereszowanym umyśle każą Ci przypuszczać, że podobna postawa jest powinnością każdego racjonalisty.
PS Karmienie trolla to naprawdę jedna z ostatnich moich pasji, nie traktuj więc akurat moich wypowiedzi jako inspiracji do produkcji kolejnej porcji bełkotliwego słowotoku, ale nawiązuj ściśle do ich treści.
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
| |  | -1 na 1 Marek Witkowski (-135 punktów) (zablokowany) |
>Spłodziłeś kolejny nielogiczny, emocjonalny bzdet bez związku z rzeczywistością. Nie potrafisz wykazać mojego obłudnego odstępstwa od treści sygnaturki. Nie neguję Twego prawa do własnego zdania, z życzliwości prostej próbuję Ci pomoc by owo zdanie odpowiadało choć z grubsza rzeczywistości.
Tyle tylko, że Pan posługuje się definicją rzeczywistości jako istniejącej materii, którą można empirycznie zbadać, i nie dopuszcza Pan możliwości istnienia nie materii, bo twierdzi Pan, że nie można tego empirycznie zbadać. Ja cały czas staram się wszystkim pokazać, że rzeczywistość to ewolucja - wszystko się zmienia. I w tej rzeczywistości jest osadzony człowiek, który 10 000 lat temu nie mógł empirycznie dowieść, że Ziemia krąży wokół Słońca. Trzeba było lat, aby w końcu Galileusz odważył się wyjść z taką teorią. Wy wszyscy na tym forum z góry zakładacie, że nie da się czegoś udowodnić, a ja z uporem maniaka twierdzę, że się da, tylko potrzeba na to czasu, ale to nie jest powód żeby od razu negować jakieś koncepcję.
>A że ostatnia rzecz jaka może pomóc trollowi to stwarzanie pola dla jego krasomówstwa ja poproszę o skupienie się na podstawach, elementarzu komunikacji (m.in. wróć do pożytecznych uwag big_zyda i przekartkuj jakieś encyklopedie czy słowniki pod kątem znajomości elementarnych pojęć, którymi tu wymachujesz jak małpa brzytwą - z racjonalizmem na czele).<
Wiele teorii powstało na bazie negacji wcześniejszych teorii. I ja postępuję tak samo. Jestem wręcz zmuszony zanegować obecny system, ponieważ jest skażony ideą boga wszechmogącego. Nawet Wasz racjonalizm jest skażony tą ideą, gdyż skupiacie się tylko na negacji boga wszechmogącego i jego przymiotów, i jednocześnie negujecie moją idee, która nie ma nic wspólnego z ideą boga wszechmogącego. Taka negacja dla samej negacji.
>Jeśli chcesz by traktować Cię poważnie musisz podać choć jeden racjonalny (i wystarczający!) powód dla którego każdy racjonalista miałby robić z siebie idiotę goniąc przez życie herbatę wedle głupkowatych wizji jakiegoś internetowego trolla.
Przecież to Wy stworzyliście definicję racjonalizmu, który polega tylko na empirii i sceptycyzmie. Gdybyście w miejsce sceptycyzmu wstawili wiarę, to inaczej postrzegalibyście rzeczywistość. Każdy człowiek wierzy, że doświadczenie przed którym stoi przyniesie mu dobry skutek. Mamy zapisane w naturze pragnienie dobra i w to dobro wierzymy.
|
|
5 na 5 Nietsche (4548 punktów) (zablokowany) | Jeżeli nie chcesz filozofować po chłopsku tylko naukowo to musisz wiedzieć że: 1. nie ma najlepszej herbaty. 2. Reklama nie jest informacją tylko jak nazwa wskazuje - reklamą. 3. Przedstawiony przez ciebie schemat podobny jest do ewolucyjnej teorii poznania Poppera - Objective Knowledge zwanej darwinizmem tezowym. Błędność tej metody została wykazana. Zapoznaj się z kontrargumentami popperowskiej idei ślepych hipotez, prób i błędów. Jeżeli je pojmiesz to będziesz wiedział że nawet Racjonalista bez wielkiego trudu może się napić tej herbaty która mu najlepiej smakuje. Z wpisu wnioskuję że nie delektujesz się herbatą tylko pijesz jeszcze mleko.
Nauka objaśnia wszystko. Teologia objażnia resztę.
|
|
 | -1 na 1 Marek Witkowski (-135 punktów) (zablokowany) | >Jeżeli nie chcesz filozofować po chłopsku tylko naukowo to musisz wiedzieć że:
Postaram się udowodnić Ci, że to Twoja filozofia jest "chłopska".
>1. nie ma najlepszej herbaty.
Jest najlepsza herbata, bo po to człowiek stopniuje przymiotniki, aby mógł mieć skalę oceny.
>2. Reklama nie jest informacją tylko jak nazwa wskazuje - reklamą.
Reklama przedstawia i opisuje produkty, czyli jest nośnikiem informacji.
>Jeżeli je pojmiesz to będziesz wiedział że nawet Racjonalista bez wielkiego trudu może się napić tej herbaty która mu najlepiej smakuje.
Na podstawie jakich kryteriów stwierdzisz, że ta właśnie herbata najlepiej Ci smakuje?
|
|
|  | 4 na 4 Nietsche (4548 punktów) (zablokowany) | >Postaram się udowodnić Ci, że to Twoja filozofia jest "chłopska". Staraj się ale skutecznie. Filozofia to nie jest gadanina, to jest logiczna argumentacja. Na razie wyraziłeś tylko chęci i zamiary. >Jest najlepsza herbata, bo po to człowiek stopniuje przymiotniki, aby mógł mieć skalę oceny.< Człowiek stopniuje również głupotę: głupi, głupszy, najgłupszy. Ale gdy będziesz śledził nowe wątki które tu jeszcze będą proponowane do dyskusji to zobaczysz że są jeszcze głupsze, a po nich jeszcze głupsze od najgłupszych... >Reklama przedstawia i opisuje produkty, czyli jest nośnikiem informacji. To podziel się tą informacją. Dlaczego mleko od mućki jest lepsze od mleka od krasuli lub odwrotnie. >Na podstawie jakich kryteriów stwierdzisz, że ta właśnie herbata najlepiej Ci smakuje?< To ty masz obalić obowiązującą kulturową teorię ewolucji bo tam jest odpowiedź.
Nauka objaśnia wszystko. Teologia objażnia resztę.
|
|
| |  | Marek Witkowski (-135 punktów) (zablokowany) |
>Staraj się ale skutecznie. Filozofia to nie jest gadanina, to jest logiczna argumentacja. Na razie wyraziłeś tylko chęci i zamiary.
To jak zamierzasz wyrażać ową logiczną argumentację? Słowo, czyli to ta Twoja "gadanina" jest najlepszym sposobem wyrazu.
>Człowiek stopniuje również głupotę: głupi, głupszy, najgłupszy.
To nie jest odpowiedź na mój pogląd.
>To podziel się tą informacją. Dlaczego mleko od mućki jest lepsze od mleka od krasuli lub odwrotnie.
Nie widzę związku z moją wypowiedzią.
|
|
| | |  | 2 na 2 Nietsche (4548 punktów) (zablokowany) | >To jak zamierzasz wyrażać ową logiczną argumentację? Słowo, czyli to ta Twoja "gadanina" jest najlepszym sposobem wyrazu.< Zacznijmy jeszcze raz od początku. Racjonalizm i empiryzm są dwoma przeciwstawnymi kierunkami. Jeżeli używa się pewnych pojęć to należy stosować je poprawnie. Empiria nie jest podstawą racjonalnego poznania. Zmysły mogą nas też mylić. Podstawą racjonalizmu jest umysł, rozsądek, dedukcja. Empiryzm opiera się na indukcji.
Nie ma najlepszej herbaty ponieważ "najlepsza" jest pochodną od dobra i zła. Obiektywne dobro i zło nie istnieje w świecie. (Najlepszym przykładem z ostatniej chwili, huczne zabawy w w piątki były złem, teraz są dobrem.) Jest kategorią etyczną związaną z człowiekiem. Gdyby istniała najlepsza herbata to po zniknięciu człowieka z naszej planety przy zachowaniu świata roślin, herbata będzie nadać istnieć w przyrodzie. I musiałaby by być wśród jej gatunków gorsza i lepsza. Według jakich kryteriów?
Najlepszym sposobem wyrazu jest tworzenie pojęć i posługiwanie się nimi we wzajemnej komunikacji. Jeżeli używa Pan błędnie podstawowych pojęć filozoficznych, tworząc nielogiczne konstrukcje myślowe, to nie jest to najlepszy środek wyrazu tylko pusta gadanina. >Nie widzę związku z moją wypowiedzią.< Też tak sądzę. Za wysoko postawił Pan sobie poprzeczkę i nie widzi oczywistego związku ze swoją wypowiedzią. Po co ta cała Pana argumentacja skoro nie potrafi Pan zrozumieć prostych pytań wynikających bezpośrednio z pańskiej argumentacji.
Kilka słów o reklamie. Opiszę to na przykładzie chipsów kartoflanych. Pierwsza zmiana produkuje chipsy dla Aldi. Druga zmiana produkuje chipsy dla Lidla a jedyną różnicą jest opakowanie. Rano pisało na nim "wyprodukowano dla Aldi",po południu "wyprodukowano dla Lidla". Nocna zmiana może produkować np. dla Netto w kolejnym, nowym opakowaniu. Później fachowcy od reklamy opisują nam jeden z tych produktów jako jedyny z idealnie dobranymi przyprawami itd. Decydując się na wybór tego a nie innego produktu, naprawdę decydujemy się jedynie na wybór opakowania. Tyle jest "informacji" w reklamie.
Nauka objaśnia wszystko. Teologia objażnia resztę.
|
|
| | | |  | Marek Witkowski (-135 punktów) (zablokowany) |
>Zacznijmy jeszcze raz od początku. Racjonalizm i empiryzm są dwoma przeciwstawnymi kierunkami. Jeżeli używa się pewnych pojęć to należy stosować je poprawnie. Empiria nie jest podstawą racjonalnego poznania. Zmysły mogą nas też mylić. Podstawą racjonalizmu jest umysł, rozsądek, dedukcja. Empiryzm opiera się na indukcji.
To dlaczego wszyscy tu wypowiadający się "racjonaliści" chcą tylko dowodów empirycznych?
>Nie ma najlepszej herbaty ponieważ "najlepsza" jest pochodną od dobra i zła.
To dlaczego człowiek stopniuje przymiotniki?
>Gdyby istniała najlepsza herbata to po zniknięciu człowieka z naszej planety przy zachowaniu świata roślin, herbata będzie nadać istnieć w przyrodzie. I musiałaby by być wśród jej gatunków gorsza i lepsza. Według jakich kryteriów?
Jeżeli Pan zakłada zniknięcie człowieka z Ziemi przy jednoczesnym zachowaniu świata roślin, to oczywiście ma Pan rację. Tyle tylko, że ja zakładam, że człowiek zniknie z Ziemi wtedy kiedy wszystko najpierw na Ziemi zniszczy, także świat roślin.
>Tyle jest "informacji" w reklamie.
Zakłada Pan jednak, że "jakaś" informacja w reklamie jest, a mnie właśnie oto chodzi.
|
|
| | | | |  | 3 na 3 Nietsche (4548 punktów) (zablokowany) | >To dlaczego wszyscy tu wypowiadający się "racjonaliści" chcą tylko dowodów empirycznych?< Wszyscy znaczy tyle samo co nikt. Racjonalizmu istnieje około 50 odmian. Czy Descartes akceptował jedynie poznanie dokonane za pomocą naszych zmysłów? Empirysta-Hardliner nie może się nawet wypowiadać na temat swojej śmierci, nie może odpowiedzieć czy kiedykolwiek umrze. Pozytywiści twierdzą że w każdym lustrze jest odbicie człowieka, co eksperymenty potwierdzają. Jest tak rzeczywiście czy tylko w momencie eksperymentu? Na to pytanie może odpowiedzieć racjonalista ale nie empirysta. Gdy na pustyni stoi drogowskaz z napisem: Następna oaza 3 fatamorgana, to empirysta musi uznać że fatamorgana jest nową jednostką odległości. Polecam "Gorączkę złota" z Chaplinem. Tu się nikt nie domaga dowodów empirycznych tylko racjonalnych. Oczywiście racjonalizm jest też krytykowalny. Ale zastosowana przez Pana metoda z herbatą jest do tego nieprzydatna.
Nigdy nie ma dokładnego powtórzenia eksperymentu, precyzyjne kopie każdej mentalnej zawartości i doświadczeń zmysłowych są niemożliwe ze względu na strukturę czasu, który płynie od przeszłości do przyszłości. "Nie można wejść dwa razy do tej samej wody". Co może również oznaczać że ten sam gatunek herbaty może raz smakować lepiej raz gorzej. Racjonalizm nie neguje też doświadczeń zmysłowych. Twierdzi jedynie że stosowane przez nas pojęcia mają swoje źródło w rozsądku i na ich podstawie oceniamy i interpretujemy nasze otoczenie. Z naszego logicznego myślenia możemy wnioskować o prawdzie. Konsekwentnie uchyla się Pan od słowa najsmaczniejsza zastępując je słowem najlepsza. Najsmaczniejsza można by szybko doprowadzić do absurdu. Najlepsza po prostu nie istnieje. Tak jak nie istnieje najlepsza książka, najlepszy film, najlepsza piosenka. Gdyby tak było każdy miałby w domu tylko jedną książkę - tę najlepszą, w kinach leciałby tylko jeden film - ten najlepszy, w radiu na okrągło leciałaby jedna piosenka - ta najlepsza, a konsumenci piliby tylko jeden rodzaj herbaty - tej najlepszej.
Nauka objaśnia wszystko. Teologia objaśnia resztę.
|
|
| | | | | |  | Marek Witkowski (-135 punktów) (zablokowany) | Jest co raz lepiej. Następna konkretna wypowiedź.
>Nigdy nie ma dokładnego powtórzenia eksperymentu, precyzyjne kopie każdej mentalnej zawartości i doświadczeń zmysłowych są niemożliwe ze względu na strukturę czasu, który płynie od przeszłości do przyszłości.
Człowiek jest wstanie zatrzymać czas. Na przykład są to książki opisujące naszą historię. Czytając te książki zatrzymujemy czas i cofamy się w opisywaną przeszłość.
>"Nie można wejść dwa razy do tej samej wody". Co może również oznaczać że ten sam gatunek herbaty może raz smakować lepiej raz gorzej.
Można wejść dwa razy do tej samej wody. Jeżeli ta woda jest w zamkniętym zbiorniku np. wanna. Co do tego, że ten sam gatunek herbaty może raz smakować lepiej raz gorzej, to mam wątpliwości, bo jak ta sama rzecz może smakować inaczej? Jeden i ten sam gatunek herbaty można ocenić tylko raz.
>Gdyby tak było każdy miałby w domu tylko jedną książkę - tę najlepszą, w kinach leciałby tylko jeden film - ten najlepszy, w radiu na okrągło leciałaby jedna piosenka - ta najlepsza, a konsumenci piliby tylko jeden rodzaj herbaty - tej najlepszej.
Nie proszę Pana, człowiek dlatego stworzył stopniowanie przymiotników aby "dążyć" do doskonałości. Każdy autor książki uważa, że napisał najlepszą, ale ostatecznej oceny dokonuje konkretny czytelnik.
|
|
| | | | | | |  | 3 na 3 Nietsche (4548 punktów) (zablokowany) | >Można wejść dwa razy do tej samej wody. Jeżeli ta woda jest w zamkniętym zbiorniku np. wanna.< To nie jest ta sama woda ponieważ zawiera brud który zostawił Pan w niej przy pierwszym zanurzeniu.
Nauka objaśnia wszystko. Teologia objaśnia resztę.
|
|
| | | | | | |  | 4 na 4 Nietsche (4548 punktów) (zablokowany) | >Człowiek jest wstanie zatrzymać czas.< Panie Witkowski Pan ma coś z głową. Czas jest wielkością fizyczną. Jeżeli chce Pan zatrzymać czas to nie może Pan siedzieć i czytać tylko poruszać się z prędkością światła.
Nauka objaśnia wszystko. Teologia objaśnia resztę.
|
|
3 na 3 | diogenes (42753 punktów) | >...racjonalista chce się napić najlepszej herbaty, to jego empiria zmusza go do spróbowania wszystkich gatunków herbaty, jakie są na Ziemi.
Sprawdź empirycznie: nikt tak nie robi. Po prostu wybiera się z puli kilku herbat. W gorszej sytuacji od racjonalnego teinisty jest głupawy teista: biedaczek wierzy w pierwszego lepszego bożka, którego podsuną mu w dzieciństwie. Potem nie odwołując się do doświadczenia mówi, że innych bożków nie ma.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
 | Marek Witkowski (-135 punktów) (zablokowany) |
>Sprawdź empirycznie: nikt tak nie robi.
Czyli jet coś nie tak z Wasza empirią. Bez "pełnych " dowodów po prostu nazywacie "jakąś" herbatę najlepszą.
|
|
|  | 1 na 1 | eccohomo (2 punktów) |
Próbowanie najlepszej herbaty to jak poszukiwanie najlepszego koloru. Zależy od naszych preferencji.
Warto by mieć jakieś założenia by rozpocząć.
"Najlepsza herbata" => Herbata która mi smakuje najbardziej w zależności od stanu w którym się znajduję. Sprawdzamy herbaty i zawartość, sposób produkcji. Z grupy takich samych herbat wybieramy po jednej. Eliminujemy markę coby nie sugerować się nią. Próbujemy po kolei herbaty w oznakowanych pudełeczkach np. 001H, 002H. Następnie zapisujemy wyniki a także stan w jakim się znajdowaliśmy(zmęczeni, wypoczęci, niewyspani). W ten sposób wybieramy herbatę odpowiednia do naszego stanu. Można też podejść inaczej. Badamy wrażliwość, temperaturę, gęstość poszczególnych kubków smakowych naszego języka( jaką metodą nie wiem trzeba by ustalić najdokładniejszą), a także "stan zatkania naszego nosa" (0-100%), jako że także od niego zależy jak odbieramy smak. Mając te dane możemy rozpocząć przygotowania - badania herbaty. --> i tak dalej. Dużo jeszcze pisania by było. Najlepszym sposobem byłby spektroskop do zapisu składu herbaty. Przydałaby się taka baza danych z danymi poszczególnych osób aktualizowana co jakiś czas. Następnie w bazie danych skład herbaty i zamiast tego by każdy próbował poszczególna herbatę, program wybrałby sugerowane do spróbowania herbaty tylko dzięki danym wcześniej badanych osób. Tak to powinno wyglądać. Oczywiście metoda pierwsza badania jest znacznie tańsza. Ale za to ta druga jest dokładniejsza i mniej czasochłonna w miarę upływu czasu.
Trochę to przypomina strumień świadomości. Za co przepraszam. A także witam się z szanownymi forumowiczami. JAko świeżo zarejestrowany.
|
|
| |  | 1 na 1 Marek Witkowski (-135 punktów) (zablokowany) |
>Trochę to przypomina strumień świadomości. Za co przepraszam. A także witam się z szanownymi forumowiczami. JAko świeżo zarejestrowany. >
Na reszcie na to forum trafił konkretny empiryk, który dodatkowo stosuje dedukcję. Na takie konkrety właśnie oczekiwałem. Chwała Ci za ten wykład, ale przyznasz, że moja teza nadal jest aktualna, tzn, że życie racjonalisty jest ciężkie, bo jeśli mogę zapytać - ile czasu musiałbyś poświęcić na ten eksperyment?
|
|
| | |  | 1 na 1 | pawel_wr (4297 punktów) |
> Na reszcie na to forum trafił konkretny empiryk, który dodatkowo stosuje dedukcję.> Na takie konkrety właśnie oczekiwałem.Dałem Ci plusa . Za wytrwałość.  Nie ustawaj w wysiłkach.  Życie racjonalisty jest ciężkie , ale jest wiele sposobów , by nieznośną LEKKOŚĆ bytu jeszcze bardziej ulżejszyć.
Pogrążony w wierze odrzuca rozum.
|
|
| | | |  | Marek Witkowski (-135 punktów) (zablokowany) |
> Dałem Ci plusa . Za wytrwałość.  > Nie ustawaj w wysiłkach. Odwzajemniłem się plusem ale nie za wytrwałość tylko za normalne, ludzkie podejście. Tego najbardziej oczekuję od rozmówców.
|
|
3 na 3 | Ratatoskr (4439 punktów) | Zlituję się i odpowiem na to pytanie wprost i bez pokpiwania.
>Jeżeli tak, to naprawdę taki rasowy racjonalista ma ciężkie życie. >Bo na ten przykład, jeżeli racjonalista chce się napić najlepszej herbaty, to jego empiria zmusza go >do spróbowania wszystkich gatunków herbaty, jakie są na Ziemi.
Skąd założenie, że każdy racjonalista musi chcieć pić najlepszą herbatę na świecie?
Owszem (ja np.) staram się optymalizować swoją aktywność i poziom doświadczanej satysfakcji, ale w w zupełności wystarczą mi rozwiązania suboptymalne, jeśli czas poszukiwania rozwiązań idealnych czyniłby ich poszukiwanie nieopłacalnym i nieracjonalnym.
Kiedy np. piszę program komputerowy, to on ma działać i robić, co wymyśliłam w rozsądnym czasie. Nie musi natomiast być najdostkonalszym możliwym na świecie programem danego typu.
> sceptycyzm nie pozwala mu uznawać żadnego autorytetu
Sceptycyzm nie wyklucza korzystania z wiedzy ekspertów. Sceptycyzm mówi jedynie, że każdy autorytet i każda prawda naukowa może zostać zakwestionowana, jeśli znajdą się dowody wykazujące jej fałszywość.
> Racjonalista nie może polegać na reklamie herbaty, która mówi, że jest najlepsza.
Litości. Reklama herbaty, mówiąca, że dana herbata jest najlepsza, to akurat najmniej wiarygodne źródło informacji w tej kwestii. (A poza tym przecież każda reklamowana herbata jest najlepsza).
> Racjonalista musi sam skosztować, tego wymaga od niego empiria.
Nie musi. Może korzystać z wiedzy innych (z zastrzeżeniem, o możliwości zakwestionowania tej wiedzy). Jak chcę poczytać np. o Księżycu, korzystam z informacji zebranych przez setki lat badań naszego satelity. Nie muszę tam lecieć osobiście.
>Wniosek jest jeden - racjonalista będzie całe życie próbował herbaty i tak nie stwierdzi, która jest >najlepsza.
Jest to wniosek najzupełniej bezpodstawny. Wniosek wymyślony z góry pod tezę, nieudowodniony, a nawet obalony w moim niniejszym poście. (Pomijając już Racjonalistów, którzy w ogóle nie lubią herbaty, nie chcą jej pić, próbować etc).
|
|
 | Marek Witkowski (-135 punktów) (zablokowany) | Na wstępie chciałbym serdecznie podziękować za tę wypowiedź, bo w końcu wypowiada się człowiek, który ma podstawy do dyskusji czyli pisze konkrety.
>Owszem (ja np.) staram się optymalizować swoją aktywność i poziom doświadczanej satysfakcji, ale w w zupełności wystarczą mi rozwiązania suboptymalne, jeśli czas poszukiwania rozwiązań idealnych czyniłby ich poszukiwanie nieopłacalnym i nieracjonalnym.
Rozumiem, że mogę (jeżeli nie mam racji, to Pan postara się wyprowadzić mnie z błędu)postawić hipotezę, że czas ogranicza możliwości poznawcze człowieka. Chyba można postawić kolejną hipotezę, że to człowiek jest uzależniony od czasu? Jeżeli dalej mogę iść tym torem, to zapytam skąd się wziął czas?
>Sceptycyzm nie wyklucza korzystania z wiedzy ekspertów. Sceptycyzm mówi jedynie, że każdy autorytet i każda prawda naukowa może zostać zakwestionowana, jeśli znajdą się dowody wykazujące jej fałszywość.
Czyli mogę odrzucić dziś funkcjonującą logikę i przyjąć własną, opartą na analizie Praw Natury?
>> Racjonalista musi sam skosztować, tego wymaga od niego empiria. >Nie musi. Może korzystać z wiedzy innych (z zastrzeżeniem, o możliwości zakwestionowania tej wiedzy). Jak chcę poczytać np. o Księżycu, korzystam z informacji zebranych przez setki lat badań naszego satelity. Nie muszę tam lecieć osobiście.
Czyli mogę kwestionować wiedzę innych. To dlaczego, jak to robię to wszyscy mówią że jestem trollem?
|
|
|  | 3 na 3 kiryl (2975 punktów) (zablokowany) |
>Rozumiem, że mogę (jeżeli nie mam racji, to Pan postara się wyprowadzić mnie z błędu)postawić hipotezę, że czas ogranicza możliwości poznawcze człowieka. Chyba można postawić kolejną hipotezę, że to człowiek jest uzależniony od czasu? Jeżeli dalej mogę iść tym torem, to zapytam skąd się wziął czas?
Milordzie, ośmielam się polecić uwadze Pańskiej dwie książki; Stephena Hawkinga pt: Krótka historia czasu, i R.Dawkinsa, Samolubny gen. Jednakowoż podążając za tokiem Pańskiego "rozumowania" raczej polecę korepetycje z fizyki i biologii na poziomie piątej (starej) klasy szkoły podstawowej. Z wyrazami..
|
|
|  | 2 na 2 | Ratatoskr (4439 punktów) | > można postawić kolejną hipotezę, że to człowiek jest uzależniony od czasu? Jeżeli dalej mogę iść tym torem, to zapytam skąd się wziął czas?
Tego nie wiem. Nasza wiedza na temat czasoprzestrzeni kończy się tuż przed wielkim wybuchem, bo do tego momentu nasz obecny aparat matematyczno fizyczny jest w stanie ją opisywać. Jest kilka hipotez odnośnie pochodzenia czasoprzestrzeni: wszechświat pulsujący, mutiwersum, wszechświat rodzący się z nicości i odchodzący w nicość jak cząstka wirtualna, ale na tym etapie rozwoju nauki to tylko gdybanie, tak jak próba zrozumienia natury Słońca jeszcze w XIX wieku. Trzeba poczekać na dalsze badania.
>>Sceptycyzm nie wyklucza korzystania z wiedzy ekspertów. Sceptycyzm mówi jedynie, że każdy autorytet i każda prawda naukowa może zostać zakwestionowana, jeśli znajdą się dowody wykazujące jej fałszywość.
>Czyli mogę odrzucić dziś funkcjonującą logikę i przyjąć własną, opartą na analizie Praw Natury?
Tak, jeśli będziesz potrafił ją udowodnić. Codziennie jakiś fragment naszej wiedzy o świecie ulega zanegowaniu i zmianie/uzupełnieniu o nowe informacje. Tak działa postęp naukowy.
>Czyli mogę kwestionować wiedzę innych. To dlaczego, jak to robię to wszyscy mówią że jestem trollem?
Bo nie przedstawiasz żadnych dowodów.
|
|
| |  | Marek Witkowski (-135 punktów) (zablokowany) |
>Jest kilka hipotez odnośnie pochodzenia czasoprzestrzeni: wszechświat pulsujący, mutiwersum, wszechświat rodzący się z nicości i odchodzący w nicość jak cząstka wirtualna, ale na tym etapie rozwoju nauki to tylko gdybanie, tak jak próba zrozumienia natury Słońca jeszcze w XIX wieku. Trzeba poczekać na dalsze badania.
Czy mogę według Ciebie w okresie oczekiwania na wyniki tych dalszych badań nazwać np. "wszechświat rodzący się z nicości i odchodzący w nicość" pojęciem Boga Doskonałego? I czy do czasu zdefiniowania początku czasoprzestrzeni, to moje pojęcie może funkcjonować?
>Tak, jeśli będziesz potrafił ją udowodnić. Codziennie jakiś fragment naszej wiedzy o świecie ulega zanegowaniu i zmianie/uzupełnieniu o nowe informacje. Tak działa postęp naukowy.
Cały czas próbuję przedstawiać założenia mojej logiki, ale wszyscy forumowicze (z wyjątkiem Ciebie) z góry to odrzucają. Na przykład elementem mojej logiki jest to, że jeżeli istnieje materia, to może istnieć nie materia. Czy według Ciebie opieram się na złych założeniach?
>>Czyli mogę kwestionować wiedzę innych. To dlaczego, jak to robię to wszyscy mówią że jestem trollem? >Bo nie przedstawiasz żadnych dowodów.
Jeżeli źle rozumuję to mnie popraw. Żeby przedstawić dowód musi być najpierw hipoteza. Dowód według większości musi się odwoływać do realności, a przecież hipotezy są skutkiem działania realnego rozumu. Dlaczego więc odrzuca się dowody na poparcie jakiejkolwiek hipotezy? Jeżeli przyczyną hipotezy jest realny rozum, to i hipoteza też musi być realna. Wcześniej napisałeś o hipotezach dotyczących początku czasoprzestrzeni i przecież one są realne, tylko jeszcze nie udowodnione.
|
|
| | |  | 2 na 2 | Ratatoskr (4439 punktów) | >Czy mogę według Ciebie w okresie oczekiwania na wyniki tych dalszych badań nazwać np. "wszechświat rodzący się z nicości i odchodzący w nicość" pojęciem Boga Doskonałego? I czy do czasu zdefiniowania początku czasoprzestrzeni, to moje pojęcie może funkcjonować?
W zasadzie możesz, ale ma to tyle samo sensu, co np. tłumaczenie kształtu orbit planetarnych "Wolą Bożą" w czasach Kepplera, zanim Newton wyjaśnił ich kształt z pomocą prawa powszechnego ciążenia i praw dynamiki.
Niczego tak naprawdę nie tłumaczy.
> Na przykład elementem mojej logiki jest to, że jeżeli istnieje materia, to może istnieć nie materia. Czy według Ciebie opieram się na złych założeniach?
Ależ istnienie nie-materii notujemy nawet obserwacyjnie: oprócz materii znamy takie nie-materialne byty jak: energia, przestrzeń, czas, pole grawitacyjne, informacja.
> Dlaczego więc odrzuca się dowody na poparcie jakiejkolwiek hipotezy?
Jakie dowody? Na poparcie jakiej hipotezy?
> Wcześniej napisałeś o hipotezach dotyczących początku czasoprzestrzeni i przecież one są realne, tylko jeszcze nie udowodnione.
Nie, nie, nie. To są całkiem różne hipotezy na temat początku wszechświata i tylko jedna z nich może okazać się prawdziwa (wykluczając pozostałe), albo też okaże się, że prawda wygląda jeszcze inaczej.
W XIX wieku zaproponowano np. hipotezę mówiącą, że komety zasilają Słonce w nowy material, co umożliwia mu funkcjonowanie przez miliardy lat, bo nie znano wtedy jeszcze reakcji jądrowych, a żaden proces chemicznego spalania nie tłumaczył tak długiego życia gwiazdy. I jest to przykład hipotezy najzupełniej fałszywej.
Pomyśleć można sobie wszystko, ale nie oznacza to, że każda pomyślana rzecz musi okazać się prawdą.
|
|
| | | |  | Marek Witkowski (-135 punktów) (zablokowany) |
>W zasadzie możesz, ale ma to tyle samo sensu, co np. tłumaczenie kształtu orbit planetarnych "Wolą Bożą" w czasach Kepplera, zanim Newton wyjaśnił ich kształt z pomocą prawa powszechnego ciążenia i praw dynamiki.
Przyznajesz jednak, że w czasach Kepplera takie stanowisko obowiązywało, dopiero Newton zmienił to stanowisko. Dlaczego więc moja teoria nie może funkcjonować dzisiaj z założeniem, że jakiś "Newton" tego nie zmieni?
>Niczego tak naprawdę nie tłumaczy.
W czasach Kepplera jednak tłumaczyła.
>Ależ istnienie nie-materii notujemy nawet obserwacyjnie: oprócz materii znamy takie nie-materialne byty jak: energia, przestrzeń, czas, pole grawitacyjne, informacja.
Jeżeli stwierdzasz istnienie nie materii pod postacią energii, przestrzeni, czasu czy informacji, to dlaczego z góry odrzuca się możliwość istnienia nie materii pod postacią Boga. Rozumiem, że odpiszesz, że Twoje pojęcia są zdefiniowane, ale ja też proponuję definicję Boga Doskonałego i z góry jest ona odrzucana.
>Nie, nie, nie. To są całkiem różne hipotezy na temat początku wszechświata i tylko jedna z nich może okazać się prawdziwa (wykluczając pozostałe), albo też okaże się, że prawda wygląda jeszcze inaczej.
Ja nie mówię o prawdziwości którejś z tych hipotez, tylko o ich realności, czyli, że istnieją.
>W XIX wieku zaproponowano np. hipotezę mówiącą, że komety zasilają Słonce w nowy material, co umożliwia mu funkcjonowanie przez miliardy lat, bo nie znano wtedy jeszcze reakcji jądrowych, a żaden proces chemicznego spalania nie tłumaczył tak długiego życia gwiazdy. I jest to przykład hipotezy najzupełniej fałszywej. >Pomyśleć można sobie wszystko, ale nie oznacza to, że każda pomyślana rzecz musi okazać się prawdą.
Masz zupełną rację, ale do odrzucenia wspomnianej przez Ciebie hipotezy potrzebny był czas. Ja też nie głoszę, że moja teoria będzie prawdziwa za np. 100 lat, ale postęp naukowy polega na przyjmowaniu teorii dzisiaj, a badaniu jej jutro.
|
|
| | | | |  | | Ratatoskr (4439 punktów) | >>Niczego tak naprawdę nie tłumaczy.
>Przyznajesz jednak, że w czasach Kepplera takie stanowisko obowiązywało, dopiero Newton zmienił to stanowisko. Dlaczego więc moja teoria nie może funkcjonować dzisiaj z założeniem, że jakiś "Newton" tego nie zmieni? > (...) >W czasach Kepplera jednak tłumaczyła.
No niby może, ale jaki pożytek takiej "teorii"?
Teoria naukowa to coś, co pozwala na opisanie i przewidywanie rzeczywistości. Netonowska mechanika i teoria grawitacji nie tylko wytłumaczyła kształt orbit planetarnych, ale pozwoliła przewidywać trajektorie lotu dowolnych ciał: planet, księżyców, sztucznych satelitów, statków kosmicznych, kul armatnich itp.
Czy tłumaczenie kształtu orbit wolą bożą pozwalało np. na obliczenie wysokości orbity geostacjonarnej, albo pierwszej prędkości kosmicznej? Nie. Tym właśnie różni się sensowna teoria jakiegoś zjawiska od czczej spekulacji.
>Jeżeli stwierdzasz istnienie nie materii pod postacią energii, przestrzeni, czasu czy informacji, to dlaczego z góry odrzuca się możliwość istnienia nie materii pod postacią Boga.
W odróżnieniu od: energii, przestrzeni, czasu czy informacji nigdzie nie stwierdzam obecności żadnego boga / bogów. Co nie oznacza, że z góry odrzucam wszelką możliwość istnienia: Jahve, Wisznu, Swaroga, Zeusa, Latającego Potwora Spagetti i Yeti. Po prostu, na podstawie znanych mi przesłanek uważam ich istnienie za bardzo mało prawdopodobne.
> ale ja też proponuję definicję Boga Doskonałego i z góry jest ona odrzucana.
I jaka jest ta twoja definicja?
>Ja nie mówię o prawdziwości którejś z tych hipotez, tylko o ich realności, czyli, że istnieją.
Ależ oczywiście. Na takiej samej zasadzie np. Superman jest realnie istniejącą postacią literacką. Realne są komiksy i filmy o nim. Co jednak nie zmienia faktu, że sam Superman nigdy nie istniał.
>Masz zupełną rację, ale do odrzucenia wspomnianej przez Ciebie hipotezy potrzebny był czas. Ja też nie głoszę, że moja teoria będzie prawdziwa za np. 100 lat, ale postęp naukowy polega na przyjmowaniu teorii dzisiaj, a badaniu jej jutro.
Ok. W takim razie ja głoszę, że Wszechświat został stworzony przez Latającego Potwora Spagetti (co istotne po pijaku). Być może za jakiś czas moja teoria zostanie obalona przez postęp naukowy, ale póki co, proponuję roboczą ją przyjąć i zacząć ją badać.
|
|
| | | | | |  | Marek Witkowski (-135 punktów) (zablokowany) |
>No niby może, ale jaki pożytek takiej "teorii"?
Czy racjonalista może posługiwać się stwierdzeniem "no niby może"? Dla mnie rozum powinien kreować odpowiedzi: tak, nie lub nie wiem.
>Teoria naukowa to coś, co pozwala na opisanie i przewidywanie rzeczywistości.>
Dla mnie nauka opisuje i stwierdza a nie przewiduje. Od przewidywania są wróżki i tarociści.
>Netonowska mechanika i teoria grawitacji nie tylko wytłumaczyła kształt orbit planetarnych, ale pozwoliła przewidywać trajektorie lotu dowolnych ciał: planet, księżyców, sztucznych satelitów, statków kosmicznych, kul armatnich itp.
Z tego co wiem to obliczanie trajektorii jest stwierdzeniem a nie przewidywaniem. Bo jeżeli obliczenia by tylko przewidywały, to zakłada się błędne obliczenia.
>W odróżnieniu od: energii, przestrzeni, czasu czy informacji nigdzie nie stwierdzam obecności żadnego boga / bogów. Co nie oznacza, że z góry odrzucam wszelką możliwość istnienia: Jahve, Wisznu, Swaroga, Zeusa, Latającego Potwora Spagetti i Yeti. Po prostu, na podstawie znanych mi przesłanek uważam ich istnienie za bardzo mało prawdopodobne.
Czy mógłbyś mi przedstawić te "znane Ci przesłanki". Byłbym wdzięczny.
>I jaka jest ta twoja definicja?
Oto moja definicja - Bóg Doskonały jest Początkiem, wszystko co stworzył ma początek i koniec. Bóg jako najprostsza forma nie-materii stworzył skomplikowaną nie-materię i skomplikowaną materię nazwaną przez człowieka Wszechświatem. Bóg stworzył czas, ale sam jest po za czasem (jest tylko Początkiem), jako że Bóg jest po za czasem nie może ingerować w czas ani w cokolwiek, co stworzył. Bóg stwarzając wszystko nadał wszystkiemu cechy, które dla człowieka przejawiają się w Prawach Natury. Człowiek jako najdoskonalsze stworzenie (posiada rozum i wolną wolę) powołany jest do życia zgodnie z Prawami Natury, które powinien odczytywać dla dobra wszystkich ludzi.
>Ależ oczywiście. Na takiej samej zasadzie np. Superman jest realnie istniejącą postacią literacką. Realne są komiksy i filmy o nim. Co jednak nie zmienia faktu, że sam Superman nigdy nie istniał.
Potwierdzeniem istnienia Supermena jest fakt, że człowiek (aktor) wcielił się w tą postać.
>Ok. W takim razie ja głoszę, że Wszechświat został stworzony przez Latającego Potwora Spagetti (co istotne po pijaku). Być może za jakiś czas moja teoria zostanie obalona przez postęp naukowy, ale póki co, proponuję roboczą ją przyjąć i zacząć ją badać.
Gdybyśmy wspólnie zaczęli badać obie teorie, to może wspólnie doszlibyśmy do wniosku, że mój Bóg to Twój Latający Potwór Spagetti, ale oczywiście pod warunkiem, że będziesz trzeźwy.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Ratatoskr (4439 punktów) | > Czy racjonalista może posługiwać się stwierdzeniem "no niby może"?Może, jeśli ktoś inny upiera się przy nim, żeby robić coś, co nie jest w zasadzie zabronione, ale w czym zbyt wielkiego sensu nie widzi. Np. jeśli ktoś mnie zapyta, czy może dzisiaj przez cały dzień chodzić tyłem, to mu odpowiem: no niby możesz... ale nie polecam. > Dla mnie rozum powinien kreować odpowiedzi: tak, nie lub nie wiem.> >Teoria naukowa to coś, co pozwala na opisanie i przewidywanie rzeczywistości.>Dla mnie nauka opisuje i stwierdza a nie przewiduje. Od przewidywania są wróżki i tarociści.Wróżki spekulują i wymyślają. Metody naukowe pozwalają na dokonywanie rzeczywistych przewidywań czasu i miejsca przyszłych wydarzeń, np: zaćmień słońca i księżyca. > Z tego co wiem to obliczanie trajektorii jest stwierdzeniem a nie przewidywaniem.Jeśli w poniedziałek obliczysz sobie, jakie będzie położenie jakiegoś ciała niebieskiego w środę, to jest to przewidywanie. > Co nie oznacza, że z góry odrzucam wszelką możliwość istnienia: Jahve, Wisznu, Swaroga, Zeusa, Latającego Potwora Spagetti i Yeti. Po prostu, na podstawie znanych mi przesłanek uważam ich istnienie za bardzo mało prawdopodobne.> Czy mógłbyś mi przedstawić te "znane Ci przesłanki". Byłbym wdzięczny.Z grubsza: - na świecie wymyślono kilka tysięcy różnych religii, takie w których jest wielu bogów, takie gdzie jest jeden, gdzie jest jeden w trzech osobach, albo żaden (np. buddyzm), - wszystkie te religie jednocześnie nie mogą być prawdziwe, - nie jest nawet powiedziane, że którakolwiek z nich musi być prawdziwa, - znane nam religie (np chrześcijaństwo) próbowały dokonywać tłumaczenia pochodzenia i budowy świata, które w miarę poznania naukowego okazywały się najzupełniej fałszywe, a kolejne "prawdy" religijne zaczynano uznawać jedynie za metafory i alegorie, - naukowe metody poznania dostarczają wiedzy na temat budowy i funkcjonowania świata, która jest spójna, cały czas się powiększa i nie potrzebuje bogów, żeby cokolwiek tłumaczyć. > >I jaka jest ta twoja definicja?> Bóg stworzył czas, ale sam jest po za czasem (jest tylko Początkiem) (...) Bóg jako najprostsza forma nie-materii stworzył skomplikowaną nie-materię i skomplikowaną materię nazwaną przez człowieka Wszechświatem.No, ok. To mam pytania: - skąd wziął się bóg? - skąd wiesz, że on istnieje? - skąd wiesz, że nie ma ich wielu? - skąd wiesz, że to on stworzył wszechświat? - i czy uważasz, że zrobił to na trzeźwo? > Potwierdzeniem istnienia Supermena jest fakt, że człowiek (aktor) wcielił się w tą postać.Aż boję się pomyśleć, co będzie, jak ktoś zechce kiedyś zagrać Jahve  > Gdybyśmy wspólnie zaczęli badać obie teorie, to może wspólnie doszlibyśmy do wniosku, że mój Bóg to Twój Latający Potwór Spagetti, ale oczywiście pod warunkiem, że będziesz trzeźwy.Trzeźwa - znaczy się ja. Latający Potwór Spagetti nie może być twoim bogiem. LPS ma do siebie dystans i lubi czasem wypić.
|
|
| | | | | | | |  | Marek Witkowski (-135 punktów) (zablokowany) | >Np. jeśli ktoś mnie zapyta, czy może dzisiaj przez cały dzień chodzić tyłem, to mu odpowiem: no niby możesz... ale nie polecam. Dlaczego "no niby możesz" a nie "możesz". Przecież każdy "może" chodzić cały dzień tyłem. > Jeśli w poniedziałek obliczysz sobie, jakie będzie położenie jakiegoś ciała niebieskiego w środę, to jest to przewidywanie.Uważam, że się mylisz. W poniedziałek "stwierdzam", że w środę będzie takie położenie danego ciała niebieskiego. Przecież nauka opiera się na stwierdzeniach a nie przewidywaniach, bo jeżeli równanie 2+2=4 byłoby tylko przewidywaniem, to każdy mógłby sobie przewidzieć, że 2+2=0. > - wszystkie te religie jednocześnie nie mogą być prawdziwe,Oczywiście, masz rację. Ja uważam, że żadna religia nie ma racji, stąd moja propozycja nowej teorii teistycznej, a nie religijnej. > No, ok. To mam pytania:> - skąd wziął się bóg?"Początek" nie może mieć przyczyny. > - skąd wiesz, że on istnieje?Dowodem na to jest Wszechświat, który jest Jego dziełem. > - skąd wiesz, że nie ma ich wielu?"Początek" może być tylko jeden, nawet człowiek tego pojęcia nie używa w liczbie mnogiej (oprócz tutejszych racjonalistów. > - skąd wiesz, że to on stworzył wszechświat?Bo wszystko musi mieć swój "Początek". > Aż boję się pomyśleć, co będzie, jak ktoś zechce kiedyś zagrać Jahve  Chyba już nakręcono jakiś film z rolą Jahwe. > Latający Potwór Spagetti nie może być twoim bogiem. LPS ma do siebie dystans i lubi czasem wypić.I znowu jakiemuś bytowi nadaje się ludzkie cechy. Możesz mi przedstawić jakieś racjonalne uzasadnienie takiej postawy?
|
|
| | | | | | | | |  | 3 na 3 | Ratatoskr (4439 punktów) | > Dlaczego "no niby możesz" a nie "możesz". Przecież każdy "może" chodzić cały dzień tyłem.Masz rację - przepraszam. Zatem poprawiam się: jeśli tylko taka twoja wola, to możesz chodzić przez cały dzień (albo i nawet całe życie) tyłem, bez żadnego "no niby", a mi nic do tego. > Uważam, że się mylisz. W poniedziałek "stwierdzam", że w środę będzie takie położenie danego ciała niebieskiego. Przecież nauka opiera się na stwierdzeniach a nie przewidywaniach, bo jeżeli równanie 2+2=4 byłoby tylko przewidywaniem, to każdy mógłby sobie przewidzieć, że 2+2=0.Stwierdza się aktualnie istniejący stan systemu. Przewidywać można jego przyszłe stany. Jeśli system jest idealnie deterministyczny (co się odnosi chyba tylko do konstrukcji matematycznych/informatycznych) to takie przewidywanie można by faktycznie utożsamić ze stwierdzeniem. Żaden znany nam system fizyczny nie jest jednak systemem deterministycznym, w związku z czym każde nasze przewidywanie odnośnie jego przyszłych stanów obarczone jest błędem. Raz mniejszym (kiedy przewidujemy np. przyszłe położenie planet), raz większym, (kiedy staramy się np. przewidywać pogodę w przyszłym tygodniu). Stąd naszych przewidywań dokonywanych odnośnie obiektów fizycznych nie da się utożsamić ze stwierdzeniami. > >- wszystkie te religie jednocześnie nie mogą być prawdziwe,> Oczywiście, masz rację. Ja uważam, że żadna religia nie ma racji, stąd moja propozycja nowej teorii teistycznej, a nie religijnej.Dlaczego swojego systemu nie uważasz za religię? > >- skąd wziął się bóg?> "Początek" nie może mieć przyczyny.Postulujesz zatem, że: - wszystko musi mieć swój początek, - ale istnieje taki początek, który istniał zawsze, Skoro tak, i skoro zakładasz, że możliwe jest bezpoczątkowe istnienie, to czy nie prościej założyć bezpoczątkowe istnienie świata/materii? Takie podejście upraszcza teorię, bo redukujesz ją o jeden zbędny byt (pierwsza przyczyna) i jednocześnie unikasz w niej sprzeczności (wszystko musi mieć swój początek, ale istnieje taki początek, który nie miał początku). > >- skąd wiesz, że on istnieje?> Dowodem na to jest Wszechświat, który jest Jego dziełem.Cytat: Na ułamek sekundy kaznodzieja stracił rezon, ale opanował się szybko. - A ten świat wokół nas?! - zawył, szeroko rozkładając ramiona. - Czyż nie istnieje? Czyż go nie widzę? Kto go stworzył? Powiedz nam. Czy to nie jest dostateczny dowód? - Nie jest - odpowiedział chłopiec po chwili namysłu. - Mogę powiedzieć, że to dobre wróżki powodują, iż kwiaty rosną, ale fakt, że kwiaty rosną, nie dowodzi istnienia wróżek, prawda?
J. P. Hogan - Najazd z przeszłości > >- skąd wiesz, że nie ma ich wielu?> "Początek" może być tylko jeden,Rili? Nie widziałeś nigdy np. rzeki rodzącej się z wielu źródeł? Człowieka, którego początkiem są dwie komórki rozrodcze? Koloru zielonego, którego początkiem są żółty i niebieski? Itp. > >- skąd wiesz, że to on stworzył wszechświat?> Bo wszystko musi mieć swój "Początek".To nieuzasadnione założenie. Równie dobrze można dowodzić, że: Wiemy, że za każdą ziemską krainą jest inna ziemska kraina. Logicznie wnioskujemy, że idąc dalej tym tropem dojdziemy do absurdu i nieskończonego ciągu krain. Jedynym zatem rozsądnym wyjaśnieniem jest zapostulowanie Pierwotnej Przedkrainy, która leży przed wszystkimi innymi krainami i za którą nie ma już żadnych innych krain. Co więcej: przyjąć należy nawet, że Pierwotna Przedkraina jest wręcz Bytem Koniecznym, bowiem tylko dzięki przyjęciu jej istnienia uciekamy z logicznie iedopuszczalnego nieskończonego ciągu kolejnych krain. > >Latający Potwór Spagetti nie może być twoim bogiem. LPS ma do siebie dystans i lubi czasem wypić.> I znowu jakiemuś bytowi nadaje się ludzkie cechy. Możesz mi przedstawić jakieś racjonalne uzasadnienie takiej postawy?Ja w niego nie wierzę, zatem jego istnienia nie muszę uzasadniać. Co nie zmienia faktu, że spośród wszystkich ponadnaturalnych bytów, w które nie wierzę LPS jawi mi się najbardziej sympatycznym
|
|
| | | | | | | | | |  | Marek Witkowski (-135 punktów) (zablokowany) |
> Masz rację - przepraszam.Uważam, że przyznanie się do błędu nie nie jest niczym złym i nie wymaga przepraszania, według mnie przyznanie się do błędu jest heroizmem, za który ja powinienem Ci podziękować. > Żaden znany nam system fizyczny nie jest jednak systemem deterministycznym, w związku z czym każde nasze przewidywanie odnośnie jego przyszłych stanów obarczone jest błędem. Raz mniejszym (kiedy przewidujemy np. przyszłe położenie planet), raz większym, (kiedy staramy się np. przewidywać pogodę w przyszłym tygodniu).Czyli w końcu, ktoś na tym forum przyznał, że nauka obarczona jest błędem. Dlaczego więc większość forumowiczów tego nie przyjmuje, tylko twardo stoi w przekonaniu, że nauka ma zawsze rację? > Dlaczego swojego systemu nie uważasz za religię?Ponieważ religia zakłada modlitwę, składanie ofiar oraz podporządkowuje wszystkich wyznawców woli przywódcy religijnemu. Ja nie chcę mówić nikomu, co ma robić, ja jedynie głoszę tezę, że człowiek powinien żyć w symbiozie z Naturą. > Skoro tak, i skoro zakładasz, że możliwe jest bezpoczątkowe istnienie, to czy nie prościej założyć bezpoczątkowe istnienie świata/materii?Tyle tylko, że dla mnie świat/materia to skutek a nie przyczyna. Skutek nie może być przyczyną. > Takie podejście upraszcza teorię, bo redukujesz ją o jeden zbędny byt (pierwsza przyczyna) i jednocześnie unikasz w niej sprzeczności (wszystko musi mieć swój początek, ale istnieje taki początek, który nie miał początku).Takie podejście było by możliwe gdyby nie istniała zasada przyczynowo-skutkowa, która wyklucza takie rozwiązanie. > Cytat: >Na ułamek sekundy kaznodzieja stracił rezon, ale opanował się szybko. >- A ten świat wokół nas?! - zawył, szeroko rozkładając ramiona. - Czyż nie istnieje? Czyż go nie widzę? Kto go stworzył? Powiedz nam. Czy to nie jest dostateczny dowód? >- Nie jest - odpowiedział chłopiec po chwili namysłu. - Mogę powiedzieć, że to dobre wróżki powodują, iż kwiaty rosną, ale fakt, że kwiaty rosną, nie dowodzi istnienia wróżek, prawda? >
> J. P. Hogan - Najazd z przeszłościChłopiec nie ma racji. Dlaczego? Otóż na początku zdania założył, że dobre wróżki powodują, iż kwiaty rosną, a w drugiej części zdania zaprzecza temu co powiedział na początku. To tak jakbym powiedział, że minus nieskończoność jest początkiem ciągu liczbowego, ale fakt istnienia liczb nie dowodzi istnienia minus nieskończoności. > Rili? Nie widziałeś nigdy np. rzeki rodzącej się z wielu źródeł? Człowieka, którego początkiem są dwie komórki rozrodcze? Koloru zielonego, którego początkiem są żółty i niebieski? Itp.Ty znowu mówisz o skutkach. Rzeka, człowiek i kolor są skutkami, a nie przyczyną. > Równie dobrze można dowodzić, że:> Wiemy, że za każdą ziemską krainą jest inna ziemska kraina. Logicznie wnioskujemy, że idąc dalej tym tropem dojdziemy do absurdu i nieskończonego ciągu krain. Jedynym zatem rozsądnym wyjaśnieniem jest zapostulowanie Pierwotnej Przedkrainy, która leży przed wszystkimi innymi krainami i za którą nie ma już żadnych innych krain. Co więcej: przyjąć należy nawet, że Pierwotna Przedkraina jest wręcz Bytem Koniecznym, bowiem tylko dzięki przyjęciu jej istnienia uciekamy z logicznie iedopuszczalnego nieskończonego ciągu kolejnych krain.Człowiek zbadał już wszystkie ziemskie krainy, tak więc Twój dowód jest bezzasadny.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Ratatoskr (4439 punktów) | > Czyli w końcu, ktoś na tym forum przyznał, że nauka obarczona jest błędem.Nikt tutaj temu nie zaprzeczał. > Dlaczego więc większość forumowiczów tego nie przyjmuje, tylko twardo stoi w przekonaniu, że nauka ma zawsze rację?Musiałeś źle zrozumieć. Wiele osób pisało ci tutaj jedynie, że metodologia naukowa jest najlepszą, znaną nam metodą poznawania prawdy. > >Dlaczego swojego systemu nie uważasz za religię?> Ponieważ religia zakłada modlitwę, składanie ofiar oraz podporządkowuje wszystkich wyznawców woli przywódcy religijnemu.Nie. Np. buddyzm nie zakłada modlitw i ofiar (nie byłoby z resztą do kogo je zanosić i komu je składać). Również podporządkowywanie wszystkich woli guru nie jest wymogiem religii. Budda polecał swoim uczniom wątpić we wszystko, także w jego własne słowa. > nie chcę mówić nikomu, co ma robić (...) człowiek powinienBez komentarza. > Skutek nie może być przyczyną.Przepływ ładunków elektrycznych stanowi przyczynę zaistnienia pola magnetycznego. Zmienne pole magnetyczne stanowi natomiast przyczynę przepływu ładunków elektrycznych. W taki np. sposób skutek i przyczyna splecione ze sobą i wzajemnie zamienne pozwalają na rozchodzenie się fali elektromagnetycznej. > >Takie podejście upraszcza teorię, bo redukujesz ją o jeden zbędny byt (pierwsza przyczyna) i jednocześnie unikasz w niej sprzeczności (wszystko musi mieć swój początek, ale istnieje taki początek, który nie miał początku).> Takie podejście było by możliwe gdyby nie istniała zasada przyczynowo-skutkowa, która wyklucza takie rozwiązanie.Tak rozumiana zasada przyczynowo-skutkowa wyklucza jednak możliwość istnienia bytu bezpczyczynowego. Jeśli przyjmujemy, że wszystko musi posiadać swoją przyczynę, to oznacza wszystko, także postulowany przez ciebie kreator wszechświata. Jeśli zaś uznamy odwrotnie, że mogą istnieć również zjawiska bezprzyczynowe, to koncepcja kreatora wszechświata przestaje być potrzebna, żeby wyjaśnić jego istnienie. > >Cytat: >>Mogę powiedzieć, że to dobre wróżki powodują, iż kwiaty rosną, ale fakt, że kwiaty rosną, nie dowodzi istnienia wróżek, prawda? >>
> Chłopiec nie ma racji. Dlaczego? Otóż na początku zdania założył, że dobre wróżki powodują, iż kwiaty rosną, a w drugiej części zdania zaprzecza temu co powiedział na początku.Owszem. Chłopiec nie ma racji. Chłopiec celowo przedstawił tu przykład błędnego rozumowania i fałszywej implikacji. > >Wiemy, że za każdą ziemską krainą jest inna ziemska kraina. Logicznie wnioskujemy, że idąc dalej tym tropem dojdziemy do absurdu i nieskończonego ciągu krain. Jedynym zatem rozsądnym wyjaśnieniem jest zapostulowanie Pierwotnej Przedkrainy, która leży przed wszystkimi innymi krainami i za którą nie ma już żadnych innych krain. Co więcej: przyjąć należy nawet, że Pierwotna Przedkraina jest wręcz Bytem Koniecznym, bowiem tylko dzięki przyjęciu jej istnienia uciekamy z logicznie iedopuszczalnego nieskończonego ciągu kolejnych krain.> Człowiek zbadał już wszystkie ziemskie krainy, tak więc Twój dowód jest bezzasadny.Ok, zatem przedstaw to sobie inaczej. Wiemy, że jeśli wyruszymy w podróż przez świat, to po każdej mijanej krainie pojawi się następna. Możemy wielokrotnie okrążyć cały glob i zawsze przed naszym nosem będzie znajdować się kolejny kraj, do którego możemy pojechać. Stając zatem przed wizją takiego nieskończonego ciągu odwiedzanych w naszej podróży krain (nawet jeśli każdą odwiedzamy po wielokroć) i chcąc uniknąć w naszej wymyślonej podróży nieskończończonej liczby krain (podobnie jak ty chcesz uniknąć nieskończonego ciągu przyczyn) musimy zapostulować byt Ostatecznej Krainy, za którą nie będzie już żadnej następnej. Widzisz na jakie manowce prowadzi tego typu rozumowanie? ---------- P.S. Nie będę się już udzielać w tym wątku. Dziękuję za rozmowę.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | Marek Witkowski (-135 punktów) (zablokowany) |
>Musiałeś źle zrozumieć. Wiele osób pisało ci tutaj jedynie, że metodologia naukowa jest najlepszą, znaną nam metodą poznawania prawdy.
Uznanie czegoś za najlepsze wyklucza możliwość błędu.
>>>Dlaczego swojego systemu nie uważasz za religię? >>Ponieważ religia zakłada modlitwę, składanie ofiar oraz podporządkowuje wszystkich wyznawców woli przywódcy religijnemu. >Budda polecał swoim uczniom wątpić we wszystko, także w jego własne słowa.
Budda był człowiekiem, który skonstruował pewien model życia, ale nie wykreował tego życia.
>> nie chcę mówić nikomu, co ma robić (...) człowiek powinien >Bez komentarza.
Nieładnie jest manipulować cytatem, tzn. urywać go. W pojęciu powinien zawieram zasady życia społeczno-gospodarczego. Wszyscy podlegamy jakimś zasadom.
>Przepływ ładunków elektrycznych stanowi przyczynę zaistnienia pola magnetycznego. Zmienne pole magnetyczne stanowi natomiast przyczynę przepływu ładunków elektrycznych. W taki np. sposób skutek i przyczyna splecione ze sobą i wzajemnie zamienne pozwalają na rozchodzenie się fali elektromagnetycznej.
To byłaby prawda, gdyby nie różnica pomiędzy pojęciami "zaistnienia pola magnetycznego" a "zmienne pole magnetyczne". Chyba widać różnicę?
>Tak rozumiana zasada przyczynowo-skutkowa wyklucza jednak możliwość istnienia bytu bezpczyczynowego. Jeśli przyjmujemy, że wszystko musi posiadać swoją przyczynę, to oznacza wszystko, także postulowany przez ciebie kreator wszechświata. >Jeśli zaś uznamy odwrotnie, że mogą istnieć również zjawiska bezprzyczynowe, to koncepcja kreatora wszechświata przestaje być potrzebna, żeby wyjaśnić jego istnienie.
Zasada przyczynowo-skutkowa mówi wyraźnie - jeżeli jest przyczyna, to musi być skutek, a jeżeli jest skutek, to musi on mieć swoją przyczynę. Wykaż na podstawie tej zasady konieczność bytu bezprzyczynowego. Ja mówiąc o wszystkim mam na myśli wszystkie skutki.
>Owszem. Chłopiec nie ma racji. Chłopiec celowo przedstawił tu przykład błędnego rozumowania i fałszywej implikacji.
To dlaczego tyle osób na tym forum posługuje się podobnymi przykładami równocześnie wyśmiewając się ze mnie?
>Wiemy, że jeśli wyruszymy w podróż przez świat, to po każdej mijanej krainie pojawi się następna. Możemy wielokrotnie okrążyć cały glob i zawsze przed naszym nosem będzie znajdować się kolejny kraj, do którego możemy pojechać. Stając zatem przed wizją takiego nieskończonego ciągu odwiedzanych w naszej podróży krain (nawet jeśli każdą odwiedzamy po wielokroć) i chcąc uniknąć w naszej wymyślonej podróży nieskończończonej liczby krain (podobnie jak ty chcesz uniknąć nieskończonego ciągu przyczyn) musimy zapostulować byt Ostatecznej Krainy, za którą nie będzie już żadnej następnej. >Widzisz na jakie manowce prowadzi tego typu rozumowanie?
Przecież człowiek jedzie do jakiegoś kraju po raz kolejny z własnego wyboru, a nie że musi jeszcze raz pojechać do tego kraju. No, chyba, że służbowo.
|
|
1 na 1 | farmer (22440 punktów) | >Racjonaliści opierają się na empirii i sceptycyzmie. >Jeżeli tak, to naprawdę taki rasowy racjonalista ma ciężkie życie.
>Wniosek jest jeden - racjonalista będzie całe życie próbował herbaty i tak nie stwierdzi, która jest >najlepsza.
"Kurna" czytam to już któryś raz i nie mogę pojąć co tu jest "ciężkiego".
|
|
 | -2 na 2 Marek Witkowski (-135 punktów) (zablokowany) |
>"Kurna" czytam to już któryś raz i nie mogę pojąć co tu jest "ciężkiego".
Gatunek ciężkości spoczywa w fakcie, że racjonalista za nim nie napije się najlepszej herbaty, to nie będzie mógł zjeść jajka od najlepszej kury.
|
|
|  | | farmer (22440 punktów) | >>"Kurna" czytam to już któryś raz i nie mogę pojąć co tu jest "ciężkiego". >Gatunek ciężkości spoczywa w fakcie, że racjonalista za nim nie napije się najlepszej herbaty, to nie będzie mógł zjeść jajka od najlepszej kury.
No tak. Tylko gdzie to ciężko? Czy będzie mi ciężko bo nie poznam jak to jest mieszkać w najlepszym domu na świecie jednoczesnie mieszkając we własnym domu. No to faktycznie się załamałem. Masz bardzo specyficzne poczucie ciężkości życia.
|
|
1 na 1 | wozieee (274 punktów) | Skąd Ty masz tyle infantylnych pomysłów na nowe tematy?
|
|
 | -1 na 1 Marek Witkowski (-135 punktów) (zablokowany) | >Skąd Ty masz tyle infantylnych pomysłów na nowe tematy?
Mam wyobraźnie, której widocznie Tobie poskąpiła Natura.
|
|
4 na 4 | Reshca (2854 punktów) | Dziwnym trafem, od kiedy zaczęłam zmieniać podejście na racjonalne i sceptyczne, moje życie znacznie się zmieniło jakościowo. Oczywiście na lepsze. Miałam różne okresy w życiu, wiele próbowałam i mogę powiedzieć, że nic tak nie zrobiło mi krzywdy jak wiara w wymysły różnego rodzaju. Począwszy od chrześcijaństwa, przez różne ezoteryczne badziewie i inne historie. Wiara w bóstwa nie dała mi nic oprócz niskiej samooceny, uczucia zawodu i nieszczęśliwego życia speszonej dziewczynki, która przeprasza, że żyje. Natomiast wiara w siebie? Codziennie zbieram jej owoce. To nie o to chodzi, że racjonalizm jest jakimś cudem. Pomaga po prostu się pozbyć nieuzasadnionych lęków, które skutecznie potrafią uprzykrzyć życie. Pomaga w podejmowaniu mądrych decyzji. A proszę mi wierzyć, mam poważniejsze problemy niż wybór herbaty  . I sobie radzę. Sama, bez niczyjej pomocy. To chyba wolność  . Także nie dam sobie wmówić, że mam ciężkie życie.
|
|
 | Marek Witkowski (-135 punktów) (zablokowany) | > Dziwnym trafem, od kiedy zaczęłam zmieniać podejście na racjonalne i sceptyczne, moje życie znacznie się zmieniło jakościowo. Oczywiście na lepsze. Miałam różne okresy w życiu, wiele próbowałam i mogę powiedzieć, że nic tak nie zrobiło mi krzywdy jak wiara w wymysły różnego rodzaju. Począwszy od chrześcijaństwa, przez różne ezoteryczne badziewie i inne historie. Wiara w bóstwa nie dała mi nic oprócz niskiej samooceny, uczucia zawodu i nieszczęśliwego życia speszonej dziewczynki, która przeprasza, że żyje. Natomiast wiara w siebie? Codziennie zbieram jej owoce. To nie o to chodzi, że racjonalizm jest jakimś cudem. Pomaga po prostu się pozbyć nieuzasadnionych lęków, które skutecznie potrafią uprzykrzyć życie. Pomaga w podejmowaniu mądrych decyzji. A proszę mi wierzyć, mam poważniejsze problemy niż wybór herbaty . I sobie radzę. Sama, bez niczyjej pomocy. To chyba wolność . Także nie dam sobie wmówić, że mam ciężkie życie.To wszystko co mówisz jest prawdą, tyle tylko że mówisz o wierze w boga doskonałego, która przynosi wspomniane przez Ciebie skutki. Ja proponuję ideę Boga doskonałego, w którego nawet nie musisz wierzyć, wystarczy tylko przyjąć tą ideę. Wiem, sparzyłaś się jedna doktryną więc z przezorności będziesz odrzucać inne idee, które mają w sobie nazwę bóg. Ale czy rzeczywiście jesteś wolna w obecnym systemie społeczno-gospodarczym? Zauważ, o większości Twoich decyzji decydują jednostki, np. nie możesz wybrać swojego wariantu opodatkowania, bo istnieje tylko jeden, z góry narzucony. I w dodatku podatki musisz płacić.
|
|
|  | 4 na 4 | Meretseger (61860 punktów) | Pomidor?
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|