Racjonalista - Strona głównaDo treści
Racjonalista.pl - pseudo forum.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Bazgroły
NapisanoAutorTytuł
25-06-2013 11:50Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)
Racjonalista.pl - pseudo forum.
Ocena -5 na 9
Zgodnie z tytułem działu: O wszystkim i o niczym. Napiszę tym razem o niczym.
Uważam, że Forum Racjonalista.pl nie jest platformą debaty, jedynie formą przedstawianej jedynie słusznej doktryny, że Racjonalizm oparty na empiryzmie i sceptycyzmie odpowie człowiekowi na wszystkie pytania.
W kilku już moich wątkach niestety doświadczyłem, że większość zgromadzonych tu racjonalistów nie potrafi jednak odpowiedzieć nawet na najprostsze pytania np. jaka jest najlepsza herbata? Oczywiście, dla mnie odpowiedzią jest również stwierdzenie - nie wiem, ale nikt z tu obecnych na forum nie ma odwagi się przyznać, że czegoś nie wie. Na tym forum stosuje się technikę, polegającą na tym, że pytanie zastępuje się kolejnym pytaniem, tak żeby uniknąć odpowiedzi na postawione pytanie.
Poprawny model dyskusji polega na tym, że jeżeli ktoś mi zadaje pytanie, to na nie odpowiadam, a nie kontestuję kolejnym pytaniem. Pytanie nie jest odpowiedzią.
Rozumiem, że Wasz racjonalizm za wszelką cenę musi się obronić, ale jeżeli odrzucacie z założenia inne poglądy, to zwróćcie uwagę na to, że w pewnym momencie będziecie zaczynać negować własne poglądy, bo jak nie będziecie mogli dyskutować z innymi poglądami, to zaczniecie brać na tapetę swoje poglądy i dojdziecie do wniosku, że racjonaliści też się różnią w poglądach. Wy tylko żerujecie na odmiennych poglądach, by zaspokoić swoje pragnienie racji.
Jestem przekonany, że za chwile będę znowu zaatakowany inwektywami typu troll, a nie wiem kto dał Wam prawo osądzania, skoro człowiek może jedynie oceniać, ale zanim będziecie mi "odpowiadać" swoimi pytaniami, proszę przeczytajcie ten tekst przynajmniej trzy razy, a potem się wypowiedzcie.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

25-06-2013 12:14
 Ocena 18 na 18
zupełna (2507 punktów)
>Zgodnie z tytułem działu: O wszystkim i o niczym. Napiszę tym razem o niczym.
Pięknie sie pan podkłada.
>Uważam, że Forum Racjonalista.pl nie jest platformą debaty, jedynie formą przedstawianej jedynie
>słusznej doktryny, że Racjonalizm oparty na empiryzmie i sceptycyzmie odpowie człowiekowi na
>wszystkie pytania.

Racjonalizm opary na empiryzmie i sceptycyzmie nie odpowiada na wszystkie pytania. Odpowiada na wiele pytań. Potem powstają następne pytania i następne i pytania do odpowiedzi na poprzednie pytania. I tak np. wiemy, że Ziemia to raczej wokół Słońca a nie odwrotnie......

>W kilku już moich wątkach niestety doświadczyłem, że większość zgromadzonych tu racjonalistów nie
>potrafi jednak odpowiedzieć nawet na najprostsze pytania np. jaka jest najlepsza herbata?

Smak "najlepszego" wina, herbaty, sera, jabłek, pieczonego kurczaka itd itp zależy od uwarunkowań smakowych konsumujacego. Owszem, są pewne normy organoleptyczne okreslające pożądane cechy smakowe i zapachowe ale w ostateczności decyduje indywidualny gust. To dość proste do zrozumienia.

>Oczywiście, dla mnie odpowiedzią jest również stwierdzenie - nie wiem, ale nikt z tu obecnych na
>forum nie ma odwagi się przyznać, że czegoś nie wie. Na tym forum stosuje się technikę, polegającą
>na tym, że pytanie zastępuje się kolejnym pytaniem, tak żeby uniknąć odpowiedzi na postawione
>pytanie.

"Nie wiem" to bradzo dobra odpowiedź! To może byc początek przygody poznania czegoś nowego, dowiedzenia się ! Myślę, że bez "nie wiem" nie ma samokształcenia i rozwoju.

>Rozumiem, że Wasz racjonalizm za wszelką cenę musi się obronić, ale jeżeli odrzucacie z założenia
>inne poglądy, to zwróćcie uwagę na to, że w pewnym momencie będziecie zaczynać negować własne
>poglądy, bo jak nie będziecie mogli dyskutować z innymi poglądami, to zaczniecie brać na tapetę
>swoje poglądy i dojdziecie do wniosku, że racjonaliści też się różnią w poglądach.

Racjonaliści róznia się plcią, wiekiem, poglądami, uwarunkowaniami środowiskowymi, kolorem włosów, oczu, długościa kości strzałkowej i umiejetnościami sportowymi. Powiem wprost: racjonaliści to ludzie, a ludzie są różni.
Ale racjonaliści mają jedną ceche wspólną. Posługują się rozumem w procesie poznawania.

>Jestem przekonany, że za chwile będę znowu zaatakowany inwektywami typu troll, a nie wiem kto dał
>Wam prawo osądzania, skoro człowiek może jedynie oceniać, ale zanim będziecie mi "odpowiadać" swoimi
>pytaniami, proszę przeczytajcie ten tekst przynajmniej trzy razy, a potem się wypowiedzcie.

Troche Pana działalnośc na tym forum wpasowuje się w trolling
Czytanie jednokrotne Pana tekstu zupełnie wystarczy.
pozdrawiam
25-06-2013 12:36 
 Ocena-5 na 5
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)

>Racjonalizm opary na empiryzmie i sceptycyzmie nie odpowiada na wszystkie pytania. Odpowiada na wiele pytań. Potem powstają następne pytania i następne i pytania do odpowiedzi na poprzednie pytania. I tak np. wiemy, że Ziemia to raczej wokół Słońca a nie odwrotnie......

Jeżeli racjonalizm nie odpowiada na wszystkie pytania, to dlaczego zabraniacie innym odpowiadać na te pytania, którymi Wy się nie zajmujecie?
A po tym co doświadczam na tym forum wynika jednak, że Wy odpowiadacie na wszystkie pytania, tylko że pytaniem.

>"Nie wiem" to bradzo dobra odpowiedź! To może byc początek przygody poznania czegoś nowego, dowiedzenia się ! Myślę, że bez "nie wiem" nie ma samokształcenia i rozwoju.

To dla czego na tym forum ani razu nie usłyszałem odpowiedzi "nie wiem".
Sam sobie odpowiem na to pytanie, bo gdyby racjonalista powiedział "nie wiem", to musiałby, tak jak napisałaś otworzyć się na poznanie czegoś "nowego", ale dla Was nie może być czegoś "nowego", bo "nowego" nie można udowodnić.

>Ale racjonaliści mają jedną ceche wspólną. Posługują się rozumem w procesie poznawania.

Proszę Pani, wszyscy ludzie posługują się rozumem w procesie poznawczym, nie tylko racjonaliści, chyba że racjonaliści uznają się za nadludzi.
25-06-2013 14:41 
 Ocena 13 na 13
Ratatoskr (4439 punktów)
>Jeżeli racjonalizm nie odpowiada na wszystkie pytania, to dlaczego zabraniacie innym odpowiadać na te pytania, którymi Wy się nie zajmujecie?

W zasadzie nie zabraniamy, ale nie rozumiemy jaki pożytek może być z nieracjonalnych odpowiedzi typu: dzieci przynosi bocian, planety popychane są po orbitach przez aniołów, Ziemia spoczywa na skorupie żółwia, wszechświat stworzył Bóg, prezenty przynosi św. Mikołaj. Po co komuś takie "odpowiedzi"?

>To dla czego na tym forum ani razu nie usłyszałem odpowiedzi "nie wiem".

Polecam:
www.google(*)acjonalista.pl/forum.php&cad=h
Około 2,310 wyników

>Sam sobie odpowiem na to pytanie, bo gdyby racjonalista powiedział "nie wiem", to musiałby, tak jak napisałaś otworzyć się na poznanie czegoś "nowego",

Racjonaliści tylko dzięki temu, że przyznają się do niewiedzy, mogą poznać coś nowego. To irracjonalna odpowiedź typu: człowieka stworzył Bóg, zamyka (a nawet potrafi aktywnie blokować) dociekania na temat ewolucji, biologii itp.

> ale dla Was nie może być czegoś "nowego", bo "nowego" nie można udowodnić.

A kto powiedział, że czegoś nowego nie można udowodnić? Cóż to w ogółe za karkołomna teza? Co roku udowadnia się tysiące nowych faktów i odkryć.
25-06-2013 14:59 
 Ocena-5 na 5
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)

>W zasadzie nie zabraniamy, ale nie rozumiemy jaki pożytek może być z nieracjonalnych odpowiedzi typu: dzieci przynosi bocian, planety popychane są po orbitach przez aniołów, Ziemia spoczywa na skorupie żółwia, wszechświat stworzył Bóg, prezenty przynosi św. Mikołaj. Po co komuś takie "odpowiedzi"?

Te według ciebie nieracjonalne odpowiedzi są odpowiedziami na racjonalne pytania.
Ja też stawiam racjonalne pytania np. co było początkiem Wszechświata? A Wy również odpowiadacie mi nieracjonalnie np. Wielki Wybuch. Wielki Wybuch też musiał mieć swój początek. W tym miejscu nie macie już żadnej odpowiedzi tylko każecie mi to udowodnić.

>Racjonaliści tylko dzięki temu, że przyznają się do niewiedzy, mogą poznać coś nowego. To irracjonalna odpowiedź typu: człowieka stworzył Bóg, zamyka (a nawet potrafi aktywnie blokować) dociekania na temat ewolucji, biologii itp.

Moje założenie,że człowieka stworzył Bóg nie wyklucza ewolucji. Dla mnie ewolucja polega na tym, że Bóg z najprostszej cząstki nie materii powołał najprostszą cząstkę materii i poddał ją ewolucji, czego skutkiem jest cały Wszechświat.

>A kto powiedział, że czegoś nowego nie można udowodnić? Cóż to w ogółe za karkołomna teza? Co roku udowadnia się tysiące nowych faktów i odkryć.
>

Tylko w obrębie materii, a ta jest ograniczona. Ja mówię o nie materii, która jest nieograniczona.
25-06-2013 16:34 
 Ocena 6 na 6
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>Te według ciebie nieracjonalne odpowiedzi są odpowiedziami na racjonalne pytania.

Co nie zmienia faktu, że są nieracjonalnymi i fałszywymi odpowiedziami.

>Ja też stawiam racjonalne pytania np. co było początkiem Wszechświata? A Wy również odpowiadacie mi nieracjonalnie np. Wielki Wybuch. Wielki Wybuch też musiał mieć swój początek. W tym miejscu nie macie już żadnej odpowiedzi tylko każecie mi to udowodnić.

Na jakiej podstawie twierdzisz, że wielki wybuch musiał mieć początek? I jak chcesz stosować pojęcie "początek" mające umiejscowienie w czasie, kiedy czasu nie było?

>Moje założenie,że człowieka stworzył Bóg nie wyklucza ewolucji. Dla mnie ewolucja polega na tym, że Bóg z najprostszej cząstki nie materii powołał najprostszą cząstkę materii i poddał ją ewolucji, czego skutkiem jest cały Wszechświat.

Co to jest "najprostsza cząstka nie materii"? Udowodnij jej istnienie. Scharakteryzuj jej parametry i napisz skąd masz tą wiedzę.

>Tylko w obrębie materii, a ta jest ograniczona. Ja mówię o nie materii, która jest nieograniczona.

Skąd wiesz cokolwiek o tej "nie materii"? Z wyobraźni?
25-06-2013 16:40 
 Ocena-2 na 2
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)

>Skąd wiesz cokolwiek o tej "nie materii"? Z wyobraźni?

Model atomu też zrodził się w wyobraźni.
25-06-2013 16:42 
 Ocena 4 na 4
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Model atomu też zrodził się w wyobraźni.
I co w związku z tym? Wszystko co się komuś uroi jest prawdziwe? Wszystkie spekulacje mają pokrycie w faktach? Nie spodziewałem się jednak po Panu mądrzejszej odpowiedzi.
25-06-2013 17:02 
 Ocena-1 na 1
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)
>>Model atomu też zrodził się w wyobraźni.
>I co w związku z tym? Wszystko co się komuś uroi jest prawdziwe? Wszystkie spekulacje mają pokrycie w faktach? Nie spodziewałem się jednak po Panu mądrzejszej odpowiedzi.
>

A model atomu nie jest prawdziwy? A przecież zrodził się w umyśle człowieka.
Twórca oczywiście ten model musiał urzeczywistnić, ale gdyby pisał na tym forum, to nigdy by tego nie dokonał, bo wszyscy piszący tu racjonaliści pisali by mu, że jest trollem.
Stosujecie do każdej mojej wypowiedzi inną logikę i za każdym razem piszecie takie głupoty, że aż majtki opadają. I na dodatek dostajecie pozytywne oceny. Rozumiem, że ten system oceniania ma Was nakręcać do pisania głupot.
25-06-2013 17:11 
 Ocena 4 na 4
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>A model atomu nie jest prawdziwy? A przecież zrodził się w umyśle człowieka.
I znów co ma jedno do drugiego? Nie wszystko co rodzi się w umyśle człowieka jest prawdą.
>Twórca oczywiście ten model musiał urzeczywistnić, ale gdyby pisał na tym forum, to nigdy by tego nie dokonał, bo wszyscy piszący tu racjonaliści pisali by mu, że jest trollem.
Niewątpliwie tak właśnie by było Panie niedoceniany. Po raz kolejny żeś Pan przejrzał racjonalistów, którzy to na pańskim geniuszu nie są się w stanie poznać
>Stosujecie do każdej mojej wypowiedzi inną logikę i za każdym razem piszecie takie głupoty, że aż majtki opadają.
Czytelnicy forum odpisując Panu przynajmniej stosują jakąś logikę nie zaś pieprzą bez sensu.
>I na dodatek dostajecie pozytywne oceny. Rozumiem, że ten system oceniania ma Was nakręcać do pisania głupot.
Ma działać zupełnie odwrotnie. Powinien zniechęcać trolle do pisania tutaj, ale jak widać na Pana przykładzie jest bardzo zawodny.
25-06-2013 17:26 
 Ocena-3 na 3
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)
>>A model atomu nie jest prawdziwy? A przecież zrodził się w umyśle człowieka.
>I znów co ma jedno do drugiego? Nie wszystko co rodzi się w umyśle człowieka jest prawdą.

A jakie kryterium oceny Pan przyjmuje przy określaniu, że jedne pomysły są prawdziwe, a drugie nie są prawdziwe? Jeżeli takie kryteria istnieją to znaczy, że wszyscy ludzie są schizofrenikami - żyją w dwóch światach realnym i nie realnym jednocześnie.
25-06-2013 17:33 
 Ocena 5 na 5
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>A jakie kryterium oceny Pan przyjmuje przy określaniu, że jedne pomysły są prawdziwe, a drugie nie są prawdziwe?
Może zgodność z faktami? Albo chociaż z ludzką wiedzą o świecie? Ewentualnie sens i dowody na dane twierdzenie. Bo jak rozumiem powiedzenie, że woda jest sucha będzie dla Pana doskonale logiczne.
>Jeżeli takie kryteria istnieją to znaczy, że wszyscy ludzie są schizofrenikami - żyją w dwóch światach realnym i nie realnym jednocześnie.
Do wyjątkowo ciekawych wniosków Pan doszedł, ale to jakoś przestało mnie już dziwić.
25-06-2013 18:01 
 Ocena-1 na 1
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)

> Bo jak rozumiem powiedzenie, że woda jest sucha będzie dla Pana doskonale logiczne.

Proszę Pana, gdyby na początku, kiedy człowiek zaczął wszystko nazywać, bo rozum już mu na to pozwalał, powiedziałby, że woda jest sucha i ta idea rozprzestrzeniłaby się, to dzisiaj mówił by Pan i ja, że woda jest sucha.
25-06-2013 18:05 
 Ocena 4 na 4
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Proszę Pana, gdyby na początku,
Gdyby babcia wąsy miała to by dziadkiem była. Nie piszemy o początku, ale o teraźniejszości.
25-06-2013 18:15 
 Ocena-1 na 1
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)
>>Proszę Pana, gdyby na początku,
>Gdyby babcia wąsy miała to by dziadkiem była. Nie piszemy o początku, ale o teraźniejszości.
>

Proszę Pana teraźniejszość wynika z przeszłości, która miała swój początek. Gdyby nie historia, to nie miałby Pan narzędzi poznawczych, żeby teraz się wymądrzać.
25-06-2013 18:41 
 Ocena 5 na 5
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Proszę Pana teraźniejszość wynika z przeszłości, która miała swój początek.
I tym początkiem była Pierwsza Przyczyna, zwana bogiem doskonałym. Już nam pańskie zdanie na ten temat.
>Gdyby nie historia, to nie miałby Pan narzędzi poznawczych, żeby teraz się wymądrzać.
Czyżby wymądrzaniem było zauważenie, że nie wszystko co ludzie wymyślą ma sens? Albo, że nie każda teoria jest prawdziwa?
25-06-2013 22:16 
 Ocena 1 na 1
Ratatoskr (4439 punktów)
>A jakie kryterium oceny Pan przyjmuje przy określaniu, że jedne pomysły są prawdziwe, a drugie nie są prawdziwe? Jeżeli takie kryteria istnieją to znaczy, że wszyscy ludzie są schizofrenikami - żyją w dwóch światach realnym i nie realnym jednocześnie.

Doświadczenie i eksperyment.

Np: Aż do czasów Galileusza wierzono, że cięższe ciała spadają szybciej. Galileusz sprawdził tą hipotezę w praktyce i wykazał, że jest nieprawdziwa. Ciężkie i lekkie przedmioty spadają z tą samą prędkością.
26-06-2013 09:07 
 Ocena-1 na 1
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)

>Doświadczenie i eksperyment.
>Np: Aż do czasów Galileusza wierzono, że cięższe ciała spadają szybciej. Galileusz sprawdził tą hipotezę w praktyce i wykazał, że jest nieprawdziwa. Ciężkie i lekkie przedmioty spadają z tą samą prędkością.

Twierdzicie, że Bóg nie istnieje. Na jakim doświadczeniu i eksperymencie opieracie tą tezę?
26-06-2013 09:35 
 Ocena 8 na 8
Mateusz Kożuch (2120 punktów)
>Twierdzicie, że Bóg nie istnieje. Na jakim doświadczeniu i eksperymencie opieracie tą tezę?

Z tak ukochanej przez Ciebie logiki:
Cytat:
Zgodnie z obowiązującą w logice regułą odpowiedzialności za głoszone
poglądy ciężar dowodu spoczywa na osobie, która wygłasza daną tezę (łac.
Ei incumbit probatio qui dicit, non qui negat ). Często zdarza się, że
dyskutanci próbują przerzucić onus probandi na swojego przeciwnika i w
ten sposób uchylić się od konieczności udowodnienia postulowanych
przekonań . Ten nieuczciwy chwyt erystyczny , a jednocześnie rodzaj
niemerytorycznej argumentacji , nazywamy argumentum ad ignorantiam .

pl.wikipedia.org/wiki/Ciężar_dowodu
No chyba,że stosujesz "logikę Witkowskiego" (podobnie jak mieliśmy tutaj wcześniej "logikę Parysa"), która jest tylko i wyłącznie zrozumiała dla Ciebie i nic wspólnego z ogólnie przyjętymi zasadami nie ma.


Headbangers www.youtube.com/watch?v=W0ISLSGF7sQ
26-06-2013 10:33 
 Ocena-1 na 1
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)

>Z tak ukochanej przez Ciebie logiki:
>Cytat:
Zgodnie z obowiązującą w logice regułą odpowiedzialności za głoszone
>poglądy ciężar dowodu spoczywa na osobie, która wygłasza daną tezę (łac.
>Ei incumbit probatio qui dicit, non qui negat ). Często zdarza się, że
>dyskutanci próbują przerzucić onus probandi na swojego przeciwnika i w
>ten sposób uchylić się od konieczności udowodnienia postulowanych
>przekonań . Ten nieuczciwy chwyt erystyczny , a jednocześnie rodzaj
>niemerytorycznej argumentacji , nazywamy argumentum ad ignorantiam .

>pl.wikipedia.org/wiki/Ciężar_dowodu

Ale to przecież Wy głosicie tezę, że bóg nie istnieje, a oczekujecie dowodów na istnienie boga - to jest argumentum ad ignorantiam.

>No chyba,że stosujesz "logikę Witkowskiego" (podobnie jak mieliśmy tutaj wcześniej "logikę Parysa"), która jest tylko i wyłącznie zrozumiała dla Ciebie i nic wspólnego z ogólnie przyjętymi zasadami nie ma.

Jeżeli ktoś z góry odrzuca czyjąś logikę, to nie ma szans aby ją zrozumiał.
A co do sformułowania "ogólnie przyjętymi", to nie wiem czy masz prawo do takich twierdzeń. Nic w naszej rzeczywistości nie jest ogólnie przyjęte, inaczej nie miałby sensu Wasz racjonalizm.
26-06-2013 10:57 
 Ocena 5 na 5
Mateusz Kożuch (2120 punktów)
>Ale to przecież Wy głosicie tezę, że bóg nie istnieje, a oczekujecie dowodów na istnienie boga - to jest argumentum ad ignorantiam.

No normalnie poplułem telefon (ze śmiechu). To teraz wyjaśnij mi jak udowodnisz nieistnienie ogrów? A różowych jednorożców? A może krasnoludków sikających do mleka? Strzyg? Elfów? I tak dalej, i tak dalej.
Nie wiem czy przegapiłem jakąś Twoją wypowiedź, ale to Ty twierdzisz, że bóg (cokolwiek to znaczy) istnieje i to Ty musisz podać dowody na jego istnienie. W przypadku braku takowych logicznym jest założyć nieistnienie trugijewghuibla.

>Jeżeli ktoś z góry odrzuca czyjąś logikę, to nie ma szans aby ją zrozumiał.

Jeżeli ta logika to idiotyzm czystej wody i kupy się nie trzyma już w podstawach to nie ma co rozumieć. Odrzuca się i tyle.

>A co do sformułowania "ogólnie przyjętymi", to nie wiem czy masz prawo do takich twierdzeń.

Mam jak najbardziej.

Headbangers www.youtube.com/watch?v=W0ISLSGF7sQ
26-06-2013 11:20 
 Ocena 5 na 5
maruda (5550 punktów)
> Nie wiem czy przegapiłem jakąś Twoją wypowiedź, ale to Ty twierdzisz, że bóg (cokolwiek to znaczy) istnieje i to Ty musisz podać dowody na jego istnienie. W przypadku braku takowych logicznym jest założyć nieistnienie trugijewghuibla.

Przegapiłeś wypowiedź www.racjonalista.pl/forum.php/s,572207#w572531

> Jeżeli ta logika to idiotyzm czystej wody i kupy się nie trzyma już w podstawach to nie ma co rozumieć. Odrzuca się i tyle.

Oj tak, nie mam nic do dodania.
26-06-2013 11:42 
 Ocena 2 na 2
Mateusz Kożuch (2120 punktów)
>Przegapiłeś wypowiedź www.racjonalista.pl/forum.php/s,572207#w572531

Brak mi słów

Headbangers www.youtube.com/watch?v=W0ISLSGF7sQ
26-06-2013 11:23 
 Ocena-3 na 3
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)

>Nie wiem czy przegapiłem jakąś Twoją wypowiedź, ale to Ty twierdzisz, że bóg (cokolwiek to znaczy) istnieje i to Ty musisz podać dowody na jego istnienie. W przypadku braku takowych logicznym jest założyć nieistnienie trugijewghuibla.

Czyli Twoja logika zakłada, że jeżeli nie można udowodnić istnienia czegoś, to można założyć, że coś nie istnieje i tego nie trzeba już udowadniać.
Ja twierdzę, że dowodem na istnienie Boga jest wszystko co stworzył jako Przyczyna Pierwsza. Czyli jest dowód - Wszechświat (dla Was rzeczywisty). Ty zaś twierdzisz, że wszystko co nas otacza nie istnieje, bo nie istnieje Przyczyna Pierwsza, czyli ja twierdzę, że coś istnieje i potwierdzam materialnym dowodem, a Ty już nie musisz udowadniać, że nie mam racji.
26-06-2013 11:36 
 Ocena 3 na 3
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Czyli Twoja logika zakłada, że jeżeli nie można udowodnić istnienia czegoś, to można założyć, że coś nie istnieje i tego nie trzeba już udowadniać.
Bez "Twoja" zdanie brzmi o wiele lepiej. Nie ma dowodów na istnienie czegoś, nie ma sensu się tym zajmować.
>Ja twierdzę, że dowodem na istnienie Boga jest wszystko co stworzył jako Przyczyna Pierwsza.
To strasznie głupio Pan wierzysz. Dowodem na istnienie boga ma być to co jakoby stworzył bóg, co do którego istnienia nie ma dowodów. Zupełnie jakby ktoś powiedział, że Biblia jest dowodem na istnienie boga, bo jest pisana pod bożym natchnieniem.
>Ty zaś twierdzisz, że wszystko co nas otacza nie istnieje
Ciekawe gdzież to rozmówca tak napisał?
26-06-2013 11:39 
 Ocena 3 na 3
Mateusz Kożuch (2120 punktów)
>Czyli Twoja logika zakłada, że jeżeli nie można udowodnić istnienia czegoś, to można założyć, że coś nie istnieje i tego nie trzeba już udowadniać.

To coś nie istnieje tak długo, jak długo nie ma na to dowodu. Aby zająć się badaniem istnienia czegokolwiek musiałyby istnieć logiczne przesłanki świadczące za istnieniem. Gdy przesłanek brak, brak również zainteresowania ze strony badaczy i obserwatorów.

>Ja twierdzę, że dowodem na istnienie Boga jest wszystko co stworzył jako Przyczyna Pierwsza.

Jakiś dowód na to że ta PP istnieje?

>Czyli jest dowód - Wszechświat (dla Was rzeczywisty).

To nie jest żaden dowód. Równie dobrze Wszechświat może istnieć od zawsze. Nikt nie wie tego czy w ogóle kiedykolwiek był początek.

>Ty zaś twierdzisz, że wszystko co nas otacza nie istnieje, bo nie istnieje Przyczyna Pierwsza, czyli ja twierdzę, że coś istnieje i potwierdzam materialnym dowodem, a Ty już nie musisz udowadniać, że nie mam racji.

Twierdzę, że nie wiadomo czy to co istnieje miało kiedykolwiek początek. Nie jest tu potrzebna żadna PP. Skąd w ogóle wzięła się ta PP?

Headbangers www.youtube.com/watch?v=W0ISLSGF7sQ
26-06-2013 11:47 
 Ocena 3 na 3
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
Pozwolę sobie odpowiedzieć. Po co fatygować autora, dla tak prostych pytań .
>To coś nie istnieje tak długo, jak długo nie ma na to dowodu. Aby zająć się badaniem istnienia czegokolwiek musiałyby istnieć logiczne przesłanki świadczące za istnieniem. Gdy przesłanek brak, brak również zainteresowania ze strony badaczy i obserwatorów.
Nie można udowodnić nieistnienia.
>Jakiś dowód na to że ta PP istnieje?
Owszem, bóg doskonały będący stwórcą pp.
>To nie jest żaden dowód. Równie dobrze Wszechświat może istnieć od zawsze. Nikt nie wie tego czy w ogóle kiedykolwiek był początek.
Pański rozmówca najwyraźniej wie, doskonały bóg też.
>Twierdzę, że nie wiadomo czy to co istnieje miało kiedykolwiek początek. Nie jest tu potrzebna żadna PP. Skąd w ogóle wzięła się ta PP?
Od boga doskonałego, jest więc dowodem na jego istnienie. A bóg ją stworzył bo Wszechświat bez pp głupio by wyglądał. Pozostaje wprawdzie pytanie skąd się wziął ów bóg, ale kto by się tam szczególikami przejmował.
26-06-2013 12:07 
 Ocena-2 na 2
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)

>>Czyli jest dowód - Wszechświat (dla Was rzeczywisty).
>To nie jest żaden dowód. Równie dobrze Wszechświat może istnieć od zawsze. Nikt nie wie tego czy w ogóle kiedykolwiek był początek.

Jeżeli założymy, że Wszechświat może istnieć od zawsze, to zakładamy istnienie czasu (pojęcie "zawsze" odwołuje się do czasu), a czas nie jest materialny. Jeżeli nikt do tej pory nie zdefiniował nie materii, to znaczy, że ona nie istnieje? A czas?

>Twierdzę, że nie wiadomo czy to co istnieje miało kiedykolwiek początek. Nie jest tu potrzebna żadna PP. Skąd w ogóle wzięła się ta PP?

Przyczyna Pierwsza wzięła się z zasady przyczynowo-skutkowej. Jeżeli wszystko jest skutkiem, to wszystko musi mieć przyczynę.
26-06-2013 12:37 
 Ocena 2 na 2
MarcinK (9189 punktów)

>Przyczyna Pierwsza wzięła się z zasady przyczynowo-skutkowej. Jeżeli wszystko jest skutkiem, to wszystko musi mieć przyczynę.

A to niewiadomoco, bogiem zwane, Ci tą zasadę magicznie przerywa. Aniś oryginalny, aniś ciekawy. Po prostu nudnyś:
www.racjonalista.pl/forum.php/z,6/t,22690
26-06-2013 14:21 
 Ocena-2 na 2
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)

>A to niewiadomoco, bogiem zwane, Ci tą zasadę magicznie przerywa. Aniś oryginalny, aniś ciekawy. Po prostu nudnyś:
>

To Tobie przerywa, bo ja zakładam Przyczynę Pierwszą, która jest kulminacją zasady przyczynowo-skutkowej. Gdyby nie było takiej kulminacji człowiek nigdy by ostatecznie nie mógł udowodnić niczego, bo zawsze by pytał, jak Wy wszyscy, co jest przyczyną "pierwszego". A tak odpowiadacie sobie na pytania dotyczące wyrywkowej rzeczywistości i myślicie, że jesteście Alfą i Omegą.
26-06-2013 14:50 
 Ocena 2 na 2
MarcinK (9189 punktów)

>To Tobie przerywa,

Gdzieś to niby wyczytał?

> bo ja zakładam Przyczynę Pierwszą, która jest kulminacją zasady przyczynowo-skutkowej.

No i wystarczy nazwać "kulminacją" - co prawda dalej przerywa ale nie przerywa. To oczywista oczywistość.

>Gdyby nie było takiej kulminacji człowiek nigdy by ostatecznie nie mógł udowodnić niczego, bo zawsze by pytał, jak Wy wszyscy, co jest przyczyną "pierwszego". A tak odpowiadacie sobie na pytania dotyczące wyrywkowej rzeczywistości i myślicie, że jesteście Alfą i Omegą.

No i możesz tak ględzić w nieskończoność albo trochę poprzeglądać to forum, np. ten wątek

W szczególności polecam tą wypowiedź Fizyka:

Cytat:
Czy świat kwantowy jest deterministyczny czy nie, zależy od interpretacji mechaniki kwantowej. Interpretacja kopenhaska, ta dominująca, uważa zjawiska kwantowe za indeterministyczne z natury, tak jak to ilościowo określa zasada nieoznaczoności Heisenberga. Niemniej pośród różnych interpretacji jest też interpretacja de Broglie'a-Bohma, która mówi, że świat jest całkowicie deterministyczny a zasada nieoznaczoności jedynie ogranicza nasze poznanie tego determinizmu. Obie interpretacje są poprawne i całkowicie zgodne ze wszystkimi znanymi nam faktami doświadczalnymi.

W sumie, pytanie o determinizm świata okazuje się pytaniem filozoficznym (optymistyczie - jak na razie tylko). Niemniej dowolność naukowej odpowiedzi na to pytanie wzmacnia pogląd, że związki przyczynowo-skutkowe (możliwe tylko w determiniźmie) nie są fundamentalną cechą świata, lecz tylko ludzkim sposobem porządkowania obrazu tego świata. (Patrz niekończące się dyskusje z Parysem o "pierwszej przyczynie".)
26-06-2013 15:05 
 Ocena-1 na 1
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)

>W szczególności polecam tą wypowiedź Fizyka:
> Cytat:
Czy świat kwantowy jest deterministyczny czy nie, zależy od interpretacji mechaniki kwantowej. Interpretacja kopenhaska, ta dominująca, uważa zjawiska kwantowe za indeterministyczne z natury, tak jak to ilościowo określa zasada nieoznaczoności Heisenberga. Niemniej pośród różnych interpretacji jest też interpretacja de Broglie'a-Bohma, która mówi, że świat jest całkowicie deterministyczny a zasada nieoznaczoności jedynie ogranicza nasze poznanie tego determinizmu. Obie interpretacje są poprawne i całkowicie zgodne ze wszystkimi znanymi nam faktami doświadczalnymi.
>W sumie, pytanie o determinizm świata okazuje się pytaniem filozoficznym (optymistyczie - jak na razie tylko). Niemniej dowolność naukowej odpowiedzi na to pytanie wzmacnia pogląd, że związki przyczynowo-skutkowe (możliwe tylko w determiniźmie) nie są fundamentalną cechą świata, lecz tylko ludzkim sposobem porządkowania obrazu tego świata. (Patrz niekończące się dyskusje z Parysem o "pierwszej przyczynie".)


W cytowanej przez Ciebie wypowiedzi Fizyka dostrzegam tylko jedno. Wprowadzacie do rzeczywistości tyle pojęć, że wszystko zaczyna się Wam mieszać, ale to wynika z faktu komplikowania sobie życia. Fizyk używa dwóch pojęć - "cecha świata" i "obraz świata" zakładając, że są to dwa różne pojęcia. Dla mnie nie można mówić o "obrazie" czegoś nie uwzględniając "cech" owego czegoś. To tak jak byśmy nazwali coś drzewem, nie opisując jego cech.
26-06-2013 15:21 
 Ocena 1 na 1
MarcinK (9189 punktów)

> Wprowadzacie do rzeczywistości tyle pojęć, że wszystko zaczyna się Wam mieszać, ale to wynika z faktu komplikowania sobie życia.

Mylisz się - nauka nie wprowadza ani jednego. To Ty dokładasz zaledwie jedno i już bajzel masz murowany.

> Dla mnie nie można mówić o "obrazie" czegoś nie uwzględniając "cech" owego czegoś. To tak jak byśmy nazwali coś drzewem, nie opisując jego cech.

I siedziało takich dwóch w jaskini - jeden dumał, a drugi wziął maczugę i upolował mamuta. Ten pierwszy umarł z głodu, a potomkowie drugiego oglądają przez internet zdjęcia Marsa wysłane przez sondę Curiosity.
26-06-2013 16:39 
 Ocena-1 na 1
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)

>Mylisz się - nauka nie wprowadza ani jednego. To Ty dokładasz zaledwie jedno i już bajzel masz murowany.

Jeżeli nauka nie wprowadza żadnego pojęcia, to na czym ta nauka się opiera?
Na nie nazwanej rzeczywistości?

>I siedziało takich dwóch w jaskini - jeden dumał, a drugi wziął maczugę i upolował mamuta. Ten pierwszy umarł z głodu, a potomkowie drugiego oglądają przez internet zdjęcia Marsa wysłane przez sondę Curiosity.
>

Czy możesz wyjaśnić mi związek Twojej wypowiedzi z moją, bo mam wrażenie, że Ty o bananie, a ja o cytrynie.
26-06-2013 18:22 
 Ocena 2 na 2
MarcinK (9189 punktów)

>Jeżeli nauka nie wprowadza żadnego pojęcia,

Nauka odkrywa rzeczywistość, a nie ją kreuje. Kwestia nazewnictwa jest wtórna - czy dany odkryty obiekt/zjawisko nazwiemy krzesłem czy krową nie ma znaczenia. Ty, jako teista, znacznie sobie ją komplikujesz dokładając do niej te Twoje niewiadomoco.

>Czy możesz wyjaśnić mi związek Twojej wypowiedzi z moją, bo mam wrażenie, że Ty o bananie, a ja o cytrynie.

Z cytatu, który Ci wkleiłem, odniosłeś się do kompletnie nieistotnej sprawy - nawet nie zahaczyłeś, choćby minimalnie, o meritum. Można i tak ale dla mnie to filozofowanie dla sztuki.
26-06-2013 18:38 
 Ocena-2 na 2
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)

>Nauka odkrywa rzeczywistość, a nie ją kreuje. Kwestia nazewnictwa jest wtórna - czy dany odkryty obiekt/zjawisko nazwiemy krzesłem czy krową nie ma znaczenia. Ty, jako teista, znacznie sobie ją komplikujesz dokładając do niej te Twoje niewiadomoco.

Dla Ciebie nie ma znaczenia jak co się nazywa? To możesz sobie w dowodzie napisać jetem krową. Ciekawe kto Cię weźmie na poważnie?

>Z cytatu, który Ci wkleiłem, odniosłeś się do kompletnie nieistotnej sprawy - nawet nie zahaczyłeś, choćby minimalnie, o meritum. Można i tak ale dla mnie to filozofowanie dla sztuki.

Tym zdaniem deprecjonujesz wypowiedź Fizyka, twierdząc, że pisał o nieistotnych sprawach. Ciekawe, co On na to?
Dziękuję, że filozofię nazywasz sztuką.
26-06-2013 18:51 
 Ocena 2 na 2
MarcinK (9189 punktów)

>Dla Ciebie nie ma znaczenia jak co się nazywa? To możesz sobie w dowodzie napisać jetem krową. Ciekawe kto Cię weźmie na poważnie?

Widziałeś tą bajkę:
www.youtube.com/watch?v=GApBq1rhnHQ

Potrzebny im język do ich eksperymentów?

>Tym zdaniem deprecjonujesz wypowiedź Fizyka, twierdząc, że pisał o nieistotnych sprawach. Ciekawe, co On na to?

Pozwolę mu samemu wyciągnąć wnioski z naszej konwersacji.

>Dziękuję, że filozofię nazywasz sztuką.

Jak to leciało: ja o bananie, Ty o cytrynie.
26-06-2013 19:27 
 Ocena-2 na 2
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)

>Widziałeś tą bajkę:
>www.youtube.com/watch?v=GApBq1rhnHQ
>Potrzebny im język do ich eksperymentów?

Najpierw mówisz o nazywaniu, teraz mówisz o języku, i w dodatku opierasz się na niemej bajce dla dzieci. Rzeczywiście to jest racjonalne (to jest ironia, jakbyś nie wiedział).

>Pozwolę mu samemu wyciągnąć wnioski z naszej konwersacji.

Ja nie pisałem o wnioskach jakie ma wyciągnąć Fizyk, tylko o tym, że deprecjonujesz jego wypowiedzi.
26-06-2013 19:43 
 Ocena 3 na 3
MarcinK (9189 punktów)

>Najpierw mówisz o nazywaniu, teraz mówisz o języku, i w dodatku opierasz się na niemej bajce dla dzieci.

Próbuję na wszelkie sposoby ale jak widzę nic nie pomaga.

>Rzeczywiście to jest racjonalne (to jest ironia, jakbyś nie wiedział).

A i owszem jest - jak ktoś nie rozumie to próbuje człek od innej strony. Mam czteroletnią córkę więc praktykę mam.

>Ja nie pisałem o wnioskach jakie ma wyciągnąć Fizyk, tylko o tym, że deprecjonujesz jego wypowiedzi.

A bo ja taki wredny jestem.
26-06-2013 19:48 
 Ocena 3 na 3
Mateusz Kożuch (2120 punktów)
>Najpierw mówisz o nazywaniu, teraz mówisz o języku, i w dodatku opierasz się na niemej bajce dla dzieci.

Ty w ogóle nie masz pojęcia co się do Ciebie pisze. Zafiksowałeś się na swoim gydkoplijberty i nie dopuszczasz myśli, że możesz się mylić. Od razu odpowiadam: ja wiem, że mogę się mylić i na pewno się mylę. Jestem wdzięczny każdemu, kto wskaże mi błędy w moim rozumowaniu/ działaniu. Równocześnie nie obchodzą mnie żadne wymyślone postaci (bogowie, elfy, jednorożce, Pierwsze Przyczyny) do momentu aż ktoś przedstawi jakikolwiek dowód, ba! przesłankę mogącą świadczyć za istnieniem takowych. Wtedy zweryfikuję swoją wiedzę.

>Rzeczywiście to jest racjonalne (to jest ironia, jakbyś nie wiedział).

Och, mistrzu ironii! Nie dość, że nie orientujesz się kiedy ktoś ironizuje, to nawet nie wiesz jak jej użyć.

>Ja nie pisałem o wnioskach jakie ma wyciągnąć Fizyk, tylko o tym, że deprecjonujesz jego wypowiedzi.

Czy Ty czytasz wypowiedzi dyskutantów? Jak tak- to czy rozumiesz co czytasz?

Headbangers www.youtube.com/watch?v=W0ISLSGF7sQ
26-06-2013 19:55 
 Ocena 8 na 8
doppelganger (3218 punktów)
>Ale to przecież Wy głosicie tezę, że bóg nie istnieje, a oczekujecie dowodów na istnienie boga - to jest argumentum ad ignorantiam

Usilnie Pana proszę, aby zaznajomił się Pan najpierw z poprawnie zdefiniowanym pojęciem ateizmu - jest to tylko brak wiary w istnienie bytu nadprzyrodzonego. Nie jest to wiara w nieistnienie tegoż bytu. To naprawdę nie jest to samo.

Pytał Pan również o przyczyny Wielkiego Wybuchu i o to co było wcześniej. Pomijając fakt, że pytanie jest raczej bezsensowne (przy założeniu, że czas powstał w momencie WW), stosowana przez Pana teleologia w XXI wieku nie może być wyrocznią filozofii. Wiemy już, że istnieją zjawiska, które nie podlegają zasadzie "przyczyna-skutek". W tym wątku znajdzie Pan wykład na temat tego jak wszechświat mógł powstać z niczego.

A tutaj książka:



Uprzedzając niechybnie nadciągające z Pana strony pytanie: "Jak mógł powstał z niczego, skoro nic/nicość też jest przecież czymś!!!" Nie, "nic" to brak czegokolwiek, a nie istnienie nicości. To tak jak z ateizmem, którego istotę starałem się wyjaśnić parę linijek wyżej.

Odnoszę wrażenie, że popełnił Pan błąd na samym początku i teraz oto widzimy skutki stosowanej przez Pana "logiki". Takie "wygibasy logiczne" lapidarnie nazywamy tutaj "logiką katolicką" (ewentualnie chrześcijańską/religijną w zależności od religii/wyznania") gdyż jest to oksymoron.


"Tylko dwie rzeczy są nieskończone: Wszechświat oraz ludzka głupota, choć nie jestem pewien co do tej pierwszej." - A. Einstein
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)

>Usilnie Pana proszę, aby zaznajomił się Pan najpierw z poprawnie zdefiniowanym pojęciem ateizmu - jest to tylko brak wiary w istnienie bytu nadprzyrodzonego. Nie jest to wiara w nieistnienie tegoż bytu. To naprawdę nie jest to samo.

Po pierwsze, ja nie głoszę teorii o bycie nadprzyrodzonym, bo takowy byt rzeczywiście nie istnieje. Ja głoszę teorię o najprostszej formie nie-materii.
Po drugie, jeżeli według Pana ateizm, to brak wiary, to proszę zdefiniować pojęcie wiary, żebym wiedział o brak czego Wam chodzi. Rozumiem, że jednak zakładacie istnienie wiary.

>Pytał Pan również o przyczyny Wielkiego Wybuchu i o to co było wcześniej. Pomijając fakt, że pytanie jest raczej bezsensowne (przy założeniu, że czas powstał w momencie WW), stosowana przez Pana teleologia w XXI wieku nie może być wyrocznią filozofii. Wiemy już, że istnieją zjawiska, które nie podlegają zasadzie "przyczyna-skutek".>

Proszę mi podać choć jeden przykład zjawiska, które nie podlega zasadzie "przyczyna-skutek"?

Cytat:
znajdzie Pan wykład na temat tego jak wszechświat mógł powstać z niczego.


Proszę Pana, "mógł" nie znaczy, że powstał. I mam prawo z takimi teoriami się nie zgadzać.

Cytat:
Nie, "nic" to brak czegokolwiek, a nie istnienie nicości.

Jak Pan to udowodni empirycznie lub dedukcyjnie? Naprawdę jestem ciekaw.

>Odnoszę wrażenie, że popełnił Pan błąd na samym początku i teraz oto widzimy skutki stosowanej przez Pana "logiki".>

Proszę wskazać ten błąd. Chętnie się do tego odniosę.
27-06-2013 15:24 
 Ocena 4 na 4
doppelganger (3218 punktów)
>>Usilnie Pana proszę, aby zaznajomił się Pan najpierw z poprawnie zdefiniowanym pojęciem ateizmu - jest to tylko brak wiary w istnienie bytu nadprzyrodzonego. Nie jest to wiara w nieistnienie tegoż bytu. To naprawdę nie jest to samo.
>Po pierwsze, ja nie głoszę teorii o bycie nadprzyrodzonym, bo takowy byt rzeczywiście nie istnieje. Ja głoszę teorię o najprostszej formie nie-materii.

Ale oczekuje Pan dowodu na nieistnienie. To jest straszliwy gol samobójczy
I do tego się odniosłem.

A wierzyć wolno Panu nawet w Różowe Jednorożce na Wrotkach. Takie byty niematerialne możemy sobie tworzyć w nieskończoność. Tylko co z tego wynika? No właśnie

Dowody, drogi Watsonie, dowody!

>Po drugie, jeżeli według Pana ateizm, to brak wiary, to proszę zdefiniować pojęcie wiary, żebym wiedział o brak czego Wam chodzi. Rozumiem, że jednak zakładacie istnienie wiary.

Istnieje wiara w byty nadprzyrodzone/niematerialne niepoparta żadnymi racjonalnymi przesłankami oraz wiara oparta na doświadczeniu (np. wierzę, że zdążę jutro na pociąg bo wstaję odpowiednio wcześnie itp.). To tę pierwszą ateista odrzuca z racji braku jakichkolwiek dowodów, a nawet argumentów na istnienie takich bytów. Wiara oparta na doświadczeniu nie jest niczym złym.

>>Pytał Pan również o przyczyny Wielkiego Wybuchu i o to co było wcześniej. Pomijając fakt, że pytanie jest raczej bezsensowne (przy założeniu, że czas powstał w momencie WW), stosowana przez Pana teleologia w XXI wieku nie może być wyrocznią filozofii. Wiemy już, że istnieją zjawiska, które nie podlegają zasadzie "przyczyna-skutek".
>Proszę mi podać choć jeden przykład zjawiska, które nie podlega zasadzie "przyczyna-skutek"?

Proszę przeczytać tę wypowiedź Fizyka.

> Cytat:
znajdzie Pan wykład na temat tego jak wszechświat mógł powstać z niczego.

>Proszę Pana, "mógł" nie znaczy, że powstał. I mam prawo z takimi teoriami się nie zgadzać.

Oczywiście, ma Pan prawo. Ale wypadałoby w XXI przynajmniej znać teorie nowoczesnej nauki, a stawiam dolary przeciwko orzechom że Pan tego wykładu jednak nie obejrzał.
Jeśli jest inaczej, to proszę wypunktować konkretnie z czym dokładnie się Pan nie zgadza.

> Cytat:
Nie, "nic" to brak czegokolwiek, a nie istnienie nicości.
>

>Jak Pan to udowodni empirycznie lub dedukcyjnie? Naprawdę jestem ciekaw.

Proszę uważnie i ze zrozumieniem obejrzeć wykład Krauss'a. Ja fizykiem nie jestem, a udało mi się go jednak zrozumieć.

>>Odnoszę wrażenie, że popełnił Pan błąd na samym początku i teraz oto widzimy skutki stosowanej przez Pana "logiki".
>Proszę wskazać ten błąd. Chętnie się do tego odniosę.

Stawia Pan hipotezę Boga doskonałego/Zapchajdziury/Demiurga/Zwał go jak zwał i usilnie próbuje Pan dopasować wszelkie wnioski/obserwacje do tejże hipotezy. A czyż nie powinno być dokładnie odwrotnie?

I czy nie nastąpił tutaj przypadkiem błąd konfirmacji?

"Tylko dwie rzeczy są nieskończone: Wszechświat oraz ludzka głupota, choć nie jestem pewien co do tej pierwszej." - A. Einstein
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)

>Istnieje wiara w byty nadprzyrodzone/niematerialne niepoparta żadnymi racjonalnymi przesłankami oraz wiara oparta na doświadczeniu (np. wierzę, że zdążę jutro na pociąg bo wstaję odpowiednio wcześnie itp.). To tę pierwszą ateista odrzuca z racji braku jakichkolwiek dowodów, a nawet argumentów na istnienie takich bytów. Wiara oparta na doświadczeniu nie jest niczym złym.

Definiuje Pan jedno pojęcie dwoma definicjami. Nic dziwnego, że wszystko Wam się miesza. Jedna wiara ma racje bytu a druga wiara nie, tyle tylko, że to cały czas ta sama wiara. Jeżeli nie wierzycie w Boga, to stwórzcie odpowiednią do tej sytuacji definicję, a nie kombinujecie jak koń pod górę.

>Stawia Pan hipotezę Boga doskonałego/Zapchajdziury/Demiurga/Zwał go jak zwał i usilnie próbuje Pan dopasować wszelkie wnioski/obserwacje do tejże hipotezy. A czyż nie powinno być dokładnie odwrotnie?

Każdy naukowiec, jeżeli postawi jakąś hipotezę, to próbuje dopasować wszelkie wnioski/obserwacje do tejże hipotezy. Jeżeli by tego nie robił nie doszedł by nigdy do tezy. Czy Pan tego naprawdę nie rozumie, czy tylko udaje? Co mi Pan zarzuca? Swój brak logicznego myślenia?
27-06-2013 20:48 
 Ocena 6 na 6
doppelganger (3218 punktów)
>>Istnieje wiara w byty nadprzyrodzone/niematerialne niepoparta żadnymi racjonalnymi przesłankami oraz wiara oparta na doświadczeniu (np. wierzę, że zdążę jutro na pociąg bo wstaję odpowiednio wcześnie itp.). To tę pierwszą ateista odrzuca z racji braku jakichkolwiek dowodów, a nawet argumentów na istnienie takich bytów. Wiara oparta na doświadczeniu nie jest niczym złym.
>Definiuje Pan jedno pojęcie dwoma definicjami. Nic dziwnego, że wszystko Wam się miesza. Jedna wiara ma racje bytu a druga wiara nie, tyle tylko, że to cały czas ta sama wiara. Jeżeli nie wierzycie w Boga, to stwórzcie odpowiednią do tej sytuacji definicję, a nie kombinujecie jak koń pod górę.

Chyba się jednak nie dogadamy. Najwidoczniej nie posiadł Pan jeszcze umiejętności czytania ze zrozumieniem.

>Każdy naukowiec, jeżeli postawi jakąś hipotezę, to próbuje dopasować wszelkie wnioski/obserwacje do tejże hipotezy. Jeżeli by tego nie robił nie doszedł by nigdy do tezy.

1. Naukowiec stawia hipotezę która musi podlegać falsyfikacji - na tym etapie odpada każda Bozia. Falsyfikacja pozwala mu na dojście do prawidłowych wniosków.

2. Za pomocą metody naukowej:
a) rozwija się tę hipotezę lub
b) całkowicie odrzuca

3. Jeżeli następuje potwierdzenie hipotezy, to:
a) naukowiec rozwija ją dalej (ciągle poddając ją różnym testom), aż w końcu dochodzi do tez, teorii, praw itd.
b) jeżeli hipoteza upada, naukowiec wysuwa kolejną hipotezę.

Tak to działa. Wiem jednak, że Pana to nie przekona gdyż, różnego rodzaju szarlatani, pseudonaukowcy i teolodzy (tak, oni też marzą by ich określano "naukowcami") pracują "nieco inaczej". Oni zrobią wszystko aby nie wyprzeć się swojej hipotezy (nawet jeśli jest kompletnie bezsensowna i nie ma oparcia w rzeczywistości i/lub nauce) gdyż wtedy straciliby źródło utrzymania, a czasem i sens życia. Tak to już jest, jeśli człowiek poświęci swoje życie urojeniom.

>Czy Pan tego naprawdę nie rozumie, czy tylko udaje? Co mi Pan zarzuca? Swój brak logicznego myślenia?

"Z Tobą przegrać, to jak wygrać!", rzekł Prezes Ochódzki Ryszard do swoje żony Ireny.

Z Pana ust to największy chyba komplement. Aż się zarumieniłem. Dziękuję za uznanie

Pozdrawiam i z wypiekami na twarzy będę śledził Pana "twórczość" na tym forum. Może nawet czasami i plusa dam na zachętę? Drugiej takiej deklaracji chyba bym już chyba nie przeżył


"Tylko dwie rzeczy są nieskończone: Wszechświat oraz ludzka głupota, choć nie jestem pewien co do tej pierwszej." - A. Einstein
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)

>1. Naukowiec stawia hipotezę która musi podlegać falsyfikacji - na tym etapie odpada każda Bozia. Falsyfikacja pozwala mu na dojście do prawidłowych wniosków.
>

Wnioskowanie falsyfikujące przebiega według schematu modus tollendo tollens:
Przesłanki:
1) Teoria T implikuje jednostkowe zdarzenie obserwacyjne o.
2) Zdarzenie obserwacyjne o nie zachodzi.
Wniosek: Teoria T jest fałszywa (nieadekwatna).

Teoria T głosi - Bóg jest początkiem Wszechświata, a Wszechświat jest skutkiem.
Przy założeniu, że p - Bóg jest początkiem Wszechświata, q - Wszechświat jest skutkiem.
p to fałsz, q to prawda. Implikacja jest prawdą. Zdarzenie obserwacyjne zachodzi. Teoria jest prawdziwa.
27-06-2013 23:16 
 Ocena 4 na 4
Mateusz Kożuch (2120 punktów)
A co z Żółtym Taboretem- z?
Żółty Taboret (z) walił Boga (p) po łbie aby ten stworzył Wszechświat (q).
Wszechświat obserwujemy=> Bóg istnieje=> Żółty Taboret walił Boga po łbie. TEORIA ŻÓŁTEGO TABORETU JEST PRAWDZIWA!
To jeszcze nic!
Różowy Jednorożec (k) wystrugał Żółty Taboret (z) z Drzewa Idiotyzmów (w).
A więc oto co następuje:
Wszechświat obserwujemy=> Bóg istnieje=> Żółty Taboret walił Boga po łbie=> Różowy Jednorożec jednak wystrugał=> Drzewo Idiotyzmów istnieje, bo istnieje Taboret.
TEORIA DRZEWA IDIOTYZMÓW JEST PRAWDZIWA!

>p to fałsz, q to prawda. Implikacja jest prawdą. Zdarzenie obserwacyjne zachodzi. Teoria jest prawdziwa.

Eee tam prawdziwa. Ja stworzyłem jeszcze prawdziwszą (według Twojego schematu rozumowania).

Headbangers www.youtube.com/watch?v=W0ISLSGF7sQ
28-06-2013 10:11 
 Ocena 2 na 2
Ojciec Ateusz (9201 punktów)
> Wnioskowanie falsyfikujące przebiega według schematu modus tollendo tollens

Twoje "wnioskowanie" określiłbym raczej jako trollendo trollens...
26-06-2013 14:30 
 Ocena 14 na 14
Fizyk (17637 punktów)
> Twierdzicie, że Bóg nie istnieje. Na jakim doświadczeniu i eksperymencie opieracie tę tezę?

Na eksperymencie Kubusia Puchatka: im bardziej zaglądamy, tym bardziej Go nie ma.
26-06-2013 14:53 
 Ocena-1 na 1
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)

>Na eksperymencie Kubusia Puchatka: im bardziej zaglądamy, tym bardziej Go nie ma.
>

Tyle tylko, że Wy nie zaglądacie, tylko z góry negujecie. Gdybyście zajrzeli, czyli zastosowali dedukcję a nie tylko empirię, to może byście "coś" zauważyli.
26-06-2013 16:19 
 Ocena 11 na 11
Fizyk (17637 punktów)
> Tyle tylko, że Wy nie zaglądacie, tylko z góry negujecie.

Ależ zaglądamy, uparcie, latami. A tu nie ma ani w piorunach, ani w ruchach planet, ani w opłatku, ani w przypływach, ani w sile witalnej, ani w niebie, ani w historii człowieka, ani nawet w Wielkim Wybuchu. Już brakuje miejsc do zaglądania, a tu jak nie było tak nie ma.
26-06-2013 17:05 
 Ocena-1 na 1
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)

>Ależ zaglądamy, uparcie, latami. A tu nie ma ani w piorunach, ani w ruchach planet, ani w opłatku, ani w przypływach, ani w sile witalnej, ani w niebie, ani w historii człowieka, ani nawet w Wielkim Wybuchu. Już brakuje miejsc do zaglądania, a tu jak nie było tak nie ma.

Tyle tylko, że Wy - racjonaliści postrzegacie same skutki, a nie szukacie przyczyny. Tym się różnimy - Wy zakochani jesteście w materii, mimo, że udowodniono, ze istnieje również nie materia np. czas lub informacja, a ja swoim umysłem idę właśnie w kierunku nie materii, starając się ją opisać na bazie materii, bo sam jestem materią.
27-06-2013 01:12 
 Ocena 3 na 3
Klapaucjusz (3379 punktów)
>[..]udowodniono, ze istnieje również nie materia np. czas lub informacja
Czas i informacja w oderwaniu od materii nie ma racji bytu.
Nawet świadomość jest obecnie określana jako funkcja mózgu, więc mówiąc krótko bajki opowiadasz.

>a ja swoim umysłem idę właśnie w kierunku nie materii
Odsyłasz w ten sposób swojego bożka w niebyt i jeszcze się tym chwalisz.
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)

>Czas i informacja w oderwaniu od materii nie ma racji bytu.

Cytat:
Jak pisał Heidegger w swoim Sein und Zeit, czas nie "jest" obecny ani w podmiocie, ani też w przedmiocie; nie jest wewnątrz bytu, ani na jego zewnątrz i "jest" on "wcześniej" od wszelkiej subiektywności oraz obiektywności, ponieważ stanowi warunek możliwości nawet dla owego "wcześniej". Jak więc czas w ogóle "jest"? 9Wikipedia)

Oczywiście ja nie zgadzam się z powyższym w doniesieniu do pojęcia "wcześniej", ale pierwsza teza jak najbardziej jest według mnie słuszna.

>Nawet świadomość jest obecnie określana jako funkcja mózgu, więc mówiąc krótko bajki opowiadasz.

Myśli też są funkcją mózgu, a nie są materialne.
Klapaucjusz (3379 punktów)
>Myśli też są funkcją mózgu, a nie są materialne.
Usuń własny mózg i prześlij tutaj choćby samo słowo "niematerialne"
Powodzenia.
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)

>Usuń własny mózg i prześlij tutaj choćby samo słowo "niematerialne"
>Powodzenia.

Usuń neguje prześlij.
27-06-2013 00:52 
 Ocena 3 na 3
Ratatoskr (4439 punktów)
>Twierdzicie, że Bóg nie istnieje. Na jakim doświadczeniu i eksperymencie opieracie tą tezę?

Na jakim doświadczeniu i eksperymencie opierasz swoją tezę o nieistnieniu: grzbuli, babruńców, maromalomanumanoramunów, korpurburantów, (tu kolejdy zylion i dwieście tryliardów dających się wymyślić bytów)?

Najróżniejsze byty nadnaturalne można wymyślać w nieskończoność. Co nie oznacza jednak, że należy tracić swój (skończony) czas na zastanawianie się nad nimi wszystkimi, bo życia na to nie starczy. Tak jak nie starczy, życia na spróbowanie każdego możliwego gatunku herbaty.
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)

>Na jakim doświadczeniu i eksperymencie opierasz swoją tezę o nieistnieniu: grzbuli, babruńców, maromalomanumanoramunów, korpurburantów, (tu kolejdy zylion i dwieście tryliardów dających się wymyślić bytów)?

Jeżeli opiszesz wszystkie podane nazwy, to jestem gotowy uznać, że istnieją. I rzeczywiście na tym polega geniusz człowieka (co odróżnia nas od innych gatunków), że możemy wymyślać dwieście tryliardów bytów i plus jeszcze jeden.

>Najróżniejsze byty nadnaturalne można wymyślać w nieskończoność. Co nie oznacza jednak, że należy tracić swój (skończony) czas na zastanawianie się nad nimi wszystkimi, bo życia na to nie starczy. Tak jak nie starczy, życia na spróbowanie każdego możliwego gatunku herbaty.

Nad pojęciem boga człowiek zastanawia się już od tysięcy lat i zapewne będzie się zastanawiał do końca swojego istnienia, a to, że życie jednostki jest ograniczone, nie upoważnia do tego, aby się nad tym nie zastanawiać.
27-06-2013 11:44 
 Ocena 3 na 3
Ratatoskr (4439 punktów)
>> grzbuli, babruńców, maromalomanumanoramunów, korpurburantów, ...
>Jeżeli opiszesz wszystkie podane nazwy, to jestem gotowy uznać, że istnieją.

A jeśli ci powiem, że:

Grzbule zabraniają jeść mięsa, babruńcce nakazują jeść dużo mięsa, maromalomanumanoramuny nakazują jeść korpurburanty, a korpurburantów zakazują jedzenia w ogóle. I każdy z nich grozi, że cię ukarze w pośmiertnym życiu, jeśli go nie posłuchasz, to co wtedy zrobisz?

> I rzeczywiście na tym polega geniusz człowieka (co odróżnia nas od innych gatunków), że możemy wymyślać dwieście tryliardów bytów i plus jeszcze jeden.

Dlatego właśnie lubię czytać i pisać wymyślone historie.

>Nad pojęciem boga człowiek zastanawia się już od tysięcy lat i zapewne będzie się zastanawiał do końca swojego istnienia, a to, że życie jednostki jest ograniczone, nie upoważnia do tego, aby się nad tym nie zastanawiać.

Przez tysiące lat człowiek zastanawiał się nad takimi pojęciami jak: sfery niebieskie, złe duchy wywołujące choroby, bogowie ciskający piorunami (większość religii miała swojego specjalnego boga od piorunów). Zastanawiał się nad tym, jak wyglądają słupy, na których spoczywa Ziemia i co podpiera niebo. Gdzież są dzisiaj te wszystkie, od tysięcy lat rozważane, pojęcia?
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)

>A jeśli ci powiem, że:
>Grzbule zabraniają jeść mięsa, babruńcce nakazują jeść dużo mięsa, maromalomanumanoramuny nakazują jeść korpurburanty, a korpurburantów zakazują jedzenia w ogóle. I każdy z nich grozi, że cię ukarze w pośmiertnym życiu, jeśli go nie posłuchasz, to co wtedy zrobisz?

Wszystko co nakazuje lub zakazuje jest po za moim centrum zainteresowania. Dla mnie wartością jest wolność jednostki, rozumiana jako - wolno mi wszystko, jeżeli nie szkodzę innym ludziom.

>Gdzież są dzisiaj te wszystkie, od tysięcy lat rozważane, pojęcia?
>

Wyewoluowały.
25-06-2013 17:31 
 Ocena 5 na 5
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>A model atomu nie jest prawdziwy? A przecież zrodził się w umyśle człowieka.

Model jest prawdziwy. Jest modelem. Atom ma zupełnie inne cechy niż model.

>Twórca oczywiście ten model musiał urzeczywistnić, ale gdyby pisał na tym forum, to nigdy by tego nie dokonał, bo wszyscy piszący tu racjonaliści pisali by mu, że jest trollem.

Co to jest "urzeczywistnianie modelu"? Model ma za zadanie opisywać jakieś zjawisko wg pewnych kryteriów. To samo zjawisko opisane wg innych kryteriów lub w sposób mający uwypuklić inną cechę będzie miało inny model. Jednak żaden model nie wymaga urzeczywistniania.

>Stosujecie do każdej mojej wypowiedzi inną logikę i za każdym razem piszecie takie głupoty, że aż majtki opadają. I na dodatek dostajecie pozytywne oceny. Rozumiem, że ten system oceniania ma Was nakręcać do pisania głupot.

Logika jest jedna, ale Ty sobie z nią nie radzisz. Powinieneś się nieco douczyć.
25-06-2013 20:48 
 Ocena 3 na 3
panTeista (6808 punktów)
>Stosujecie do każdej mojej wypowiedzi

Czyżby Pan uważał że się przeciwko niemu zmówiliśmy? W stopniu stanowiącym zagrożenie dla Pana (wypowiedź o paleniu Pana na stosie).
To wyjaśnia dlaczego Pan pisze to co pisze.


Nadzieją na deklerykalizację Polski są wybory i Ruch Palikota.
Ratatoskr (4439 punktów)
>A model atomu nie jest prawdziwy? A przecież zrodził się w umyśle człowieka.

A który, bo istnieje ich kilka:
sciaga.onet.pl/12581,60,164,92,1,20189,sciaga.html
I wszystkie jednocześnie nie mogą być prawdziwe.
25-06-2013 16:56 
 Ocena 4 na 4
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>>Skąd wiesz cokolwiek o tej "nie materii"? Z wyobraźni?
>Model atomu też zrodził się w wyobraźni.

Model atomu w postaci kulki nie jest niczym więcej, niż modelem. W rzeczywistości atom nie ma cech modelu.
25-06-2013 17:03 
 Ocena-2 na 2
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)

>Model atomu w postaci kulki nie jest niczym więcej, niż modelem. W rzeczywistości atom nie ma cech modelu.

Na pewno za tą wypowiedź dostanie Pan ze 100 pozytywnych ocen.
25-06-2013 15:20 
 Ocena 7 na 7
zupełna (2507 punktów)

>Proszę Pani, wszyscy ludzie posługują się rozumem w procesie poznawczym, nie tylko racjonaliści, chyba że racjonaliści uznają się za nadludzi.
Wszyscy ludzie ? Zna Pan wszystkich ludzi?

Dwoje nastolatków spłodziło dziecko. Dziecko po ciężkim porodzie cierpi na porażenie mózgowe.
Otoczenie nastolatków podzielone jest w efekcie ,zapewne procesu poznawczego ,na dwie grupy:
a. Ludzi głośno twierdzących, że choroba dziecka to boża kara za grzech współżycia bez ślubu.
b. Ludzi głośno twierdzących, że do kiepskiego stanu dziecka doprowadziły komplikacje okołoporodowe.
Która grupa posługuje się rozumem ?
25-06-2013 16:22 
 Ocena 7 na 7
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>Jeżeli racjonalizm nie odpowiada na wszystkie pytania, to dlaczego zabraniacie innym odpowiadać na te pytania, którymi Wy się nie zajmujecie?

Nikt nie zabrania. Krytykujemy tylko głupie i fałszywe odpowiedzi.

>To dla czego na tym forum ani razu nie usłyszałem odpowiedzi "nie wiem".

Bo nie zadałeś wystarczająco trudnego pytania.

>Proszę Pani, wszyscy ludzie posługują się rozumem w procesie poznawczym, nie tylko racjonaliści, chyba że racjonaliści uznają się za nadludzi.

Fideiści np. nie posługują się rozumem.
25-06-2013 16:32 
 Ocena-2 na 2
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)

>Fideiści np. nie posługują się rozumem.

Zarzuca Pan innym, że nie posiadają elementarnej wiedzy a wypowiadają się na tym forum.
Pan powyższym zdaniem,które cytuje wyraża właśnie ignorancję dla elementarnej wiedzy.
Jeżeli by Pan zajrzał do Wikipedii, to dowiedziałby się Pan, że fideizm nie odrzuca rozumu, tylko stawia prawdy objawione nad rozumem.
A tak na marginesie, jeżeli ktoś twierdzi, że ktoś inny nie używa rozumu sam jest niespełna rozumu. Rozum jest istotą człowieczeństwa.
25-06-2013 16:39 
 Ocena 3 na 3
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>>Fideiści np. nie posługują się rozumem.
>Zarzuca Pan innym, że nie posiadają elementarnej wiedzy a wypowiadają się na tym forum.
>Pan powyższym zdaniem,które cytuje wyraża właśnie ignorancję dla elementarnej wiedzy.
>Jeżeli by Pan zajrzał do Wikipedii, to dowiedziałby się Pan, że fideizm nie odrzuca rozumu, tylko stawia prawdy objawione nad rozumem.

Używanie rozumu przez fideistów można porównać do dłubania w oku siekierą. Prawdy objawione to po prostu urojenia znane z codziennej praktyki psychiatrom.

>A tak na marginesie, jeżeli ktoś twierdzi, że ktoś inny nie używa rozumu sam jest niespełna rozumu. Rozum jest istotą człowieczeństwa.

Może i jest, ale jego zręczne używanie nie jest konieczne do bycia człowiekiem.
25-06-2013 16:54 
 Ocena-1 na 1
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)

>Używanie rozumu przez fideistów można porównać do dłubania w oku siekierą. Prawdy objawione to po prostu urojenia znane z codziennej praktyki psychiatrom.

I znowu Pan wykręca kota ogonem. Ja Panu zarzucam ignorancję, a Pan nie ma odrobiny odwagi przyznać do błędu, tylko dalej brnie Pan w kompromitację stwierdzając teraz, że jednak fideiści używają rozumu. Nie ważne jak, ale używają.

>Może i jest, ale jego zręczne używanie nie jest konieczne do bycia człowiekiem.

Naprawdę Pan sam nie wie co pisze i jeszcze Panu dają pozytywne oceny za takie wypowiedzi. No cóż swój zawsze trafi na swojego.
25-06-2013 16:59 
 Ocena 4 na 4
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>I znowu Pan wykręca kota ogonem. Ja Panu zarzucam ignorancję, a Pan nie ma odrobiny odwagi przyznać do błędu, tylko dalej brnie Pan w kompromitację stwierdzając teraz, że jednak fideiści używają rozumu. Nie ważne jak, ale używają.

Zarzucasz, ale jest to tylko Twoja opinia. Takie opinie autorstwa ludzi takich jak Ty są dla mnie komplementem.
Fideiści używają rozumu w sposób błędny. Czyli nie używają go w sposób właściwy i produktywny. W skrócie: nie używają.

>>Może i jest, ale jego zręczne używanie nie jest konieczne do bycia człowiekiem.
>Naprawdę Pan sam nie wie co pisze i jeszcze Panu dają pozytywne oceny za takie wypowiedzi. No cóż swój zawsze trafi na swojego.

Na Frondzie byś otrzymał poklask i pozytywne oceny. Próbowałeś?
25-06-2013 17:20 
 Ocena-1 na 1
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)

>Fideiści używają rozumu w sposób błędny. Czyli nie używają go w sposób właściwy i produktywny. W skrócie: nie używają.

Proszę mi tylko napisać na jakich zasadach logiki Panu wychodzi równanie - używa = nie używa, bo takiego równania użył Pan w powyższym zdaniu? (dla uwidocznienia pogrubiłem)
25-06-2013 17:38 
 Ocena 2 na 2
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>>Fideiści używają rozumu w sposób błędny. Czyli nie używają go w sposób właściwy i produktywny. W skrócie: nie używają.
>Proszę mi tylko napisać na jakich zasadach logiki Panu wychodzi równanie - używa = nie używa, bo takiego równania użył Pan w powyższym zdaniu? (dla uwidocznienia pogrubiłem)

Powyżej wyjaśniam, że potocznie o nieużywaniu rozumu mówimy, kiedy ktoś go nie umie używać do myślenia racjonalnego i logicznego. Nie używa go wtedy w sposób produktywny, a jedynie w sposób bezproduktywny.

Na podobnej zasadzie używanie silnika w samochodzie na biegu jałowym do wytwarzania hałasu nie jest używaniem do napędzania. W skrócie mówimy wtedy, że silnik nie jest używany. Mamy w pamięci czynność do której nie jest używany a mianowicie napędzanie.

Żeby logicznie przeanalizować moją wypowiedź powinieneś do równania podstawić także kontekst mówiący o używaniu rozumu do racjonalnego i logicznego myślenia. "Zapomniałeś" o tym.
25-06-2013 21:02 
 Ocena 4 na 4
MajkelSS (2075 punktów)
(zablokowany)
>Jeżeli racjonalizm nie odpowiada na wszystkie pytania, to dlaczego zabraniacie innym odpowiadać na te pytania, którymi Wy się nie zajmujecie?

Tak jak Panu wolno krytykować racjonalizm, tak nam wolno krytykować Pana (pseudo)filozofię.

>A po tym co doświadczam na tym forum wynika jednak, że Wy odpowiadacie na wszystkie pytania, tylko że pytaniem.

Zadanie dodatkowego pytania zmusza słuchacza do dodatkowego myślenia. Inna sprawa, że większość Pana pytań zwyczajnie jest bez sensu.

>To dla czego na tym forum ani razu nie usłyszałem odpowiedzi "nie wiem".
>Sam sobie odpowiem na to pytanie, bo gdyby racjonalista powiedział "nie wiem", to musiałby, tak jak napisałaś otworzyć się na poznanie czegoś "nowego", ale dla Was nie może być czegoś "nowego", bo "nowego" nie można udowodnić.

Myli się Pan bardzo. Dodatkowo, wydaje mi się, że Pana definicja słów "nie wiem" idzie w "nie wiem, kropka". Racjonalne podejście to "nie wiem, sprawdzę".

>wszyscy ludzie posługują się rozumem w procesie poznawczym, nie tylko racjonaliści, chyba że racjonaliści uznają się za nadludzi.

Przy czym większa ilość ludzi nie korzysta z logiki bliskiej logice matematycznej.

Dodatkowo tekstem o nadludziach jest Pan niesamowicie blisko typowego dla internetu "argumentum ad hitlerum". To oznaka desperacji.

Jeśli ludzie myślą, że matematyka nie jest prosta, to tylko dlatego, że nie zdają sobie sprawy, jak skomplikowane jest życie.
Mateusz Kożuch (2120 punktów)
>Zgodnie z tytułem działu: O wszystkim i o niczym. Napiszę tym razem o niczym.

No nie... znowu o wymyślonym przyjacielu.

>Uważam, że Forum Racjonalista.pl nie jest platformą debaty, jedynie formą przedstawianej jedynie
>słusznej doktryny, że Racjonalizm oparty na empiryzmie i sceptycyzmie odpowie człowiekowi na
>wszystkie pytania.

Odpowiada na zdecydowanie więcej pytań niż jakakolwiek religia czy wiara kidykolwiek odpowie (o ile)

>W kilku już moich wątkach niestety doświadczyłem, że większość zgromadzonych tu racjonalistów nie
>potrafi jednak odpowiedzieć nawet na najprostsze pytania np. jaka jest najlepsza herbata?

Ta, która Tobie najlepiej smakuje. Albo żadna. Np. ja herbaty nie pijam i w tej kwestii się nie wypowiem.

>Oczywiście, dla mnie odpowiedzią jest również stwierdzenie - nie wiem, ale nikt z tu obecnych na
>forum nie ma odwagi się przyznać, że czegoś nie wie.

Na tym forum to Ty jesteś osobą twierdzącą, że wie jak powstał Wszechświat. Większiść użytkowników mówi właśnie- nie wiem, ale z naukowego punktu widzenia prawdopodobny był Wielki Wybuch.
Ty twierdzisz, że znasz Pierwszą Przyczynę, Boga i Naturę. Cokolwiek te wyrazy znaczą.

>Na tym forum stosuje się technikę, polegającą
>na tym, że pytanie zastępuje się kolejnym pytaniem, tak żeby uniknąć odpowiedzi na postawione
>pytanie.

Bo pytania czy wypowiedzi należy formułować jasno.

>Poprawny model dyskusji polega na tym, że jeżeli ktoś mi zadaje pytanie, to na nie odpowiadam, a nie
>kontestuję kolejnym pytaniem. Pytanie nie jest odpowiedzią.

Bo jest tak, że jak mówisz o czymś to fajnie byłoby wiedzieć o czym. Ty natomiast piszesz o jakimś Bogu nie wyjaśniając co kryje się pod tym, skąd się wzięło i skąd czerpesz o tym informacje.

>Rozumiem, że Wasz racjonalizm za wszelką cenę musi się obronić, ale jeżeli odrzucacie z założenia
>inne poglądy,

Z założenia odrzucam nieweryfikowalne idiotyzmy i ze sceptycyzmem podchodzę do wszystkich "prawd objawionych".

>to zwróćcie uwagę na to, że w pewnym momencie będziecie zaczynać negować własne
>poglądy, bo jak nie będziecie mogli dyskutować z innymi poglądami, to zaczniecie brać na tapetę
>swoje poglądy i dojdziecie do wniosku, że racjonaliści też się różnią w poglądach.

Racjonaliści różnią się w poglądach i nikt temu nie przeczy. Wystarczy przeglądnąć wypowiedzi w dziale "Gospodarka"

>Wy tylko żerujecie na odmiennych poglądach, by zaspokoić swoje pragnienie racji.

To po jaką cholerę wypisujesz swoje brednie na forum na którym większość użytkowników to sceptycy?

>Jestem przekonany, że za chwile będę znowu zaatakowany inwektywami typu troll,

No jak nic nie dociera a jedynie te swoje "Prawdy" wypisujesz...

>a nie wiem kto dał Wam prawo osądzania,

Wielki Ali, i tak Go nie znasz. Jesteś winny grzechu nawracania racjonalistów i skazuję Cię na dożywotni śmiech z Twoich wypocin.

>skoro człowiek może jedynie oceniać,

Dwója na szynach się należy.

>ale zanim będziecie mi "odpowiadać" swoimi
>pytaniami, proszę przeczytajcie ten tekst przynajmniej trzy razy, a potem się wypowiedzcie.

A po co? Łatwo zrozumieć, że racjonaliści nie poznali się na Twoich "Prawdach" i teraz masz żal do całego portalu. Na pocieszenie- nie Ty pierwszy i jedyny.


Headbangers www.youtube.com/watch?v=W0ISLSGF7sQ
25-06-2013 12:58 
 Ocena-5 na 5
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)

>Odpowiada na zdecydowanie więcej pytań niż jakakolwiek religia czy wiara kidykolwiek odpowie (o ile)

Tyle tylko, że nadal nie odpowiedzieliście na pytanie skąd się wzięliście. I proszę mi nie mówić, że ewolucja stworzyła człowieka.

>Na tym forum to Ty jesteś osobą twierdzącą, że wie jak powstał Wszechświat. Większiść użytkowników mówi właśnie- nie wiem, ale z naukowego punktu widzenia prawdopodobny był Wielki Wybuch.

No cóż, nie stwierdziłem w żadnej odpowiedzi na moje posty słów - "nie wiem".
Wszyscy racjonaliści na tym forum próbują przekonywać mnie do swoich racji, a nie polemizować. Jeżeli przyjmiemy, że żądanie dowodu jest stwierdzeniem "nie wiem", to dlaczego ten dowód jest z góry odrzucany?

>Bo jest tak, że jak mówisz o czymś to fajnie byłoby wiedzieć o czym. Ty natomiast piszesz o jakimś Bogu nie wyjaśniając co kryje się pod tym, skąd się wzięło i skąd czerpesz o tym informacje.

Gdybyś dokładnie wczytał się w moje wypowiedzi, to byś wiedział o jaki mówię Bogu i co się za tym kryje i skąd czerpię o tym informację. A najlepiej jest wyrywać cytat z kontekstu i go publicznie wyśmiać. To są Wasze metody.

>Z założenia odrzucam nieweryfikowalne idiotyzmy i ze sceptycyzmem podchodzę do wszystkich "prawd objawionych".

Teraz wiem dlaczego stworzono sceptycyzm. Chodziło oto, aby stanowczo się przeciwstawić religiom. Tyle tylko, że walka z religiami jest uzasadniona, ale walczyć z ideą Boga, to już dla mnie jest szaleństwo.
Racjonalista niczym się nie różni od Chrystusa. Chrystus głosił, że jest synem boga mimo iż to absurd, a racjonalista głosi, że Boga nie ma, to kolejny absurd.

>To po jaką cholerę wypisujesz swoje brednie na forum na którym większość użytkowników to sceptycy?

To zmieńcie nazwę forum na Sceptyk.pl, a nie uzurpujecie sobie prawo do definiowania pojęcia racjonalizmu.
25-06-2013 14:04 
 Ocena 11 na 11
Mateusz Kożuch (2120 punktów)
>>Odpowiada na zdecydowanie więcej pytań niż jakakolwiek religia czy wiara kidykolwiek odpowie (o ile)
>Tyle tylko, że nadal nie odpowiedzieliście na pytanie skąd się wzięliście.

Wzięliście kto? Ja? Racjonaliści? Zwierzęta homo sapiens sapiens? Czy życie w ogóle?
Na pierwsze dwa znam odpowiedź. Dwa ostatnie są w toku badań naukowych i jest kilka wyjaśnień, które mogłyby być prawdziwe. Ale na razie 100% pewności nie ma (i nie wiadomo czy będzie).

>I proszę mi nie mówić, że ewolucja stworzyła człowieka.

Ewolucja to nie istota żywa i tworzyć nie może. Jedno jest pewne- człowiek powstał w drodze ewolucji.

>>Na tym forum to Ty jesteś osobą twierdzącą, że wie jak powstał Wszechświat. Większiść użytkowników mówi właśnie- nie wiem, ale z naukowego punktu widzenia prawdopodobny był Wielki Wybuch.
>No cóż, nie stwierdziłem w żadnej odpowiedzi na moje posty słów - "nie wiem".

No bo też nie pytałeś tylko stwierdzałeś.

>Wszyscy racjonaliści na tym forum próbują przekonywać mnie do swoich racji, a nie polemizować. Jeżeli przyjmiemy, że żądanie dowodu jest stwierdzeniem "nie wiem", to dlaczego ten dowód jest z góry odrzucany?

Większość Twoich dyskutantów próbowało Ci powiedzieć, że rewelacje z którymi przyszedłeś na to forum to niczym nie poparty stek bzdur.

>>Bo jest tak, że jak mówisz o czymś to fajnie byłoby wiedzieć o czym. Ty natomiast piszesz o jakimś Bogu nie wyjaśniając co kryje się pod tym, skąd się wzięło i skąd czerpesz o tym informacje.
>Gdybyś dokładnie wczytał się w moje wypowiedzi, to byś wiedział o jaki mówię Bogu i co się za tym kryje i skąd czerpię o tym informację. A najlepiej jest wyrywać cytat z kontekstu i go publicznie wyśmiać. To są Wasze metody.

Wszystkie Twoje opisy Boga są tylko wymysłami Twojej wyobraźni. Tak na prawdę to nic o tym nie wiesz i nigdy się nie dowiesz- mówię to o dowodzie naukowym, albo co najmniej bazującym na zasadach ogólno przyjętej logiki.

>>Z założenia odrzucam nieweryfikowalne idiotyzmy i ze sceptycyzmem podchodzę do wszystkich "prawd objawionych".
>Teraz wiem dlaczego stworzono sceptycyzm. Chodziło oto, aby stanowczo się przeciwstawić religiom. Tyle tylko, że walka z religiami jest uzasadniona, ale walczyć z ideą Boga, to już dla mnie jest szaleństwo.

Sceptycyzm jest i był po to, aby na jakiekolwiek bzdety wygłaszane przez różnorakich właścicieli "Prawdy", móc powiedzieć: "Sprawdzam!" I to właśnie nauka daje nam narzędzia do tego sprawdzania potrzebne.

>Racjonalista niczym się nie różni od Chrystusa. Chrystus głosił, że jest synem boga mimo iż to absurd, a racjonalista głosi, że Boga nie ma, to kolejny absurd.

Racjonalista twierdzi, że przy dzisiejszym poziomie wiedzy i stopniu zaawansowania ludzkości, istnienie jakiegokolwiek boga jest niemożliwe. I nie warto zawracać sobie tym głowy, dopóki nie pojawią się przesłanki mogące świadczyć o istnieniu takiego czegoś.

>>To po jaką cholerę wypisujesz swoje brednie na forum na którym większość użytkowników to sceptycy?
>To zmieńcie nazwę forum na Sceptyk.pl, a nie uzurpujecie sobie prawo do definiowania pojęcia racjonalizmu.

A dlaczego to? Bo szanowny Pan Ważny tak stwierdza? Bo użytkownicy się z idiotyzmami pana Witkowskiego nie zgadzają?


Headbangers www.youtube.com/watch?v=W0ISLSGF7sQ
25-06-2013 14:46 
 Ocena-1 na 1
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)

>Wzięliście kto? Ja? Racjonaliści? Zwierzęta homo sapiens sapiens? Czy życie w ogóle?
>Na pierwsze dwa znam odpowiedź. Dwa ostatnie są w toku badań naukowych i jest kilka wyjaśnień, które mogłyby być prawdziwe. Ale na razie 100% pewności nie ma (i nie wiadomo czy będzie).

Czyli Wasz racjonalizm zakłada brak pewności. To dlaczego z taką pewnością odrzucacie poglądy innych?

>Ewolucja to nie istota żywa i tworzyć nie może. Jedno jest pewne- człowiek powstał w drodze ewolucji.

Przy najmniej w jednym się zgadzamy. Ale jak już jesteśmy przy ewolucji, to co według Ciebie stworzyło ewolucję?

>Wszystkie Twoje opisy Boga są tylko wymysłami Twojej wyobraźni. Tak na prawdę to nic o tym nie wiesz i nigdy się nie dowiesz- mówię to o dowodzie naukowym, albo co najmniej bazującym na zasadach ogólno przyjętej logiki.

Czy Ty nie używasz wyobraźni? Jeżeli nie, to jesteś bardzo prostym człowiekiem, którym można manipulować.
Jeżeli stworzyłem "coś" w mojej wyobraźni, to mogę to opisać. Jeżeli zaś mogę opisywać, to zaczynam budować wiedzę na temat tego "coś". I wybacz, ale nie zabronisz mi tego.

>Sceptycyzm jest i był po to, aby na jakiekolwiek bzdety wygłaszane przez różnorakich właścicieli "Prawdy", móc powiedzieć: "Sprawdzam!" I to właśnie nauka daje nam narzędzia do tego sprawdzania potrzebne.

Tyle tylko, że to Wasze "Sprawdzam" wyraża się pojęciem "nie istnieje", bo wiecie, że czegoś co nie istnieje nie da się udowodnić. Takiej logiki unikam jak ognia.

>Racjonalista twierdzi, że przy dzisiejszym poziomie wiedzy i stopniu zaawansowania ludzkości, istnienie jakiegokolwiek boga jest niemożliwe. I nie warto zawracać sobie tym głowy, dopóki nie pojawią się przesłanki mogące świadczyć o istnieniu takiego czegoś.

A jakie przesłanki mają się pojawić, żebyście uznali istnienie Boga?
Czekacie tak jak chrześcijanie na powtórne przyjście Chrystusa?
25-06-2013 15:30 
 Ocena 4 na 4
pawel_wr (4297 punktów)

>Przy najmniej w jednym się zgadzamy. Ale jak już jesteśmy przy ewolucji, to co według Ciebie stworzyło ewolucję?

Jest to pytanie w stylu : Jeżeli Bóg jest Wszechdobry i Wszechmocny , to dlaczego stworzył zło , choroby , szatana i piekło ?

Domyślasz się, dlaczego często odpowiedzią na Twoje wpisy jest ironia
( szyderstwo , kpina , sarkazm itp.) ?


Pogrążony w wierze odrzuca rozum.
25-06-2013 15:59 
 Ocena-3 na 3
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)

>Jest to pytanie w stylu : Jeżeli Bóg jest Wszechdobry i Wszechmocny , to dlaczego stworzył zło , choroby , szatana i piekło ?

Trudno, że nie potrafisz ze zrozumieniem przeczytać pytania i na nie odpowiedzić, To Twój problem.
Mój Bóg nie jest wszechdobry i wszechmocny, a zło i choroby (szatan i piekło nie mieści się w mojej logice)to wynik podejmowanych przez człowieka decyzji, Gdyby człowiek żył w symbiozie z Naturą, na pewno nie mielibyśmy takich problemów.

>Domyślasz się, dlaczego często odpowiedzią na Twoje wpisy jest ironia
>( szyderstwo , kpina , sarkazm itp.) ?

Tak. Brak konstruktywnej polemiki.
25-06-2013 16:01 
 Ocena 10 na 10
Ojciec Ateusz (9201 punktów)
> Czyli Wasz racjonalizm zakłada brak pewności. To dlaczego z taką pewnością odrzucacie poglądy innych?

Zasada ciężaru dowodu. Nie muszę tracić czasu na Twoje pomysły, dopóki nie wykażesz że warto.

> Ale jak już jesteśmy przy ewolucji, to co według Ciebie stworzyło ewolucję?

Ograniczone zasoby i błędy kopiowania.

> Jeżeli stworzyłem "coś" w mojej wyobraźni, to mogę to opisać.
> Jeżeli zaś mogę opisywać, to zaczynam budować wiedzę na temat tego "coś". I wybacz, ale nie zabronisz mi tego.

Owszem, zabronię Ci nazywać spekulacje "wiedzą".

> A jakie przesłanki mają się pojawić, żebyście uznali istnienie Boga?

Nie przychodzi mi do głowy nic, czego nie dałoby się wyjaśnić hipotezą "złośliwego kosmity". Chyba że to to samo?
25-06-2013 16:12 
 Ocena-6 na 6
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)

>Zasada ciężaru dowodu. Nie muszę tracić czasu na Twoje pomysły, dopóki nie wykażesz że warto.

Zasada ciężaru dowodu - widzimisie racjonalisty.

>Ograniczone zasoby i błędy kopiowania.

A skąd się wzięły te ograniczone zasoby?

>Owszem, zabronię Ci nazywać spekulacje "wiedzą".

A kto dał Ci prawo definiowania wiedzy?

>Nie przychodzi mi do głowy nic, czego nie dałoby się wyjaśnić hipotezą "złośliwego kosmity". Chyba że to to samo?

Otóż to, nic Wam nie przychodzi do głowy, ale w zaprzeczaniu jesteście pierwsi.
25-06-2013 21:13 
 Ocena 3 na 3
MajkelSS (2075 punktów)
(zablokowany)
>Zasada ciężaru dowodu - widzimisie racjonalisty.

Jak najbardziej sensowna zasada, bo bez niej nie da się budować ŻADNYCH systemów myślowych. Nowoczesna nauka się na tym opiera.

>A kto dał Ci prawo definiowania wiedzy?

Coś czego Pan nie znosi : odpowiedź przez pytanie :
A kto Panu dał prawo do definiowania definicji ?

>Otóż to, nic Wam nie przychodzi do głowy, ale w zaprzeczaniu jesteście pierwsi.

Bo taka hipoteza jest słaba. Ogólnie jest tak, że jak n osób rzuca n pomysłów, każdy z nich nie podparty żadnym wyjaśnieniem, to nie jest tak, że wszyscy mają rację. Dopóki nikt nie udowodni swojej racji, wszyscy są w błędzie.


Jeśli ludzie myślą, że matematyka nie jest prosta, to tylko dlatego, że nie zdają sobie sprawy, jak skomplikowane jest życie.
Remigiusz Fajfer (18 punktów)
(zablokowany)
>>Zasada ciężaru dowodu - widzimisie racjonalisty.
Widzimisię. Mój dowód był za ciężki. Pozbyłem się go.
>Jak najbardziej sensowna zasada, bo bez niej nie da się budować ŻADNYCH systemów myślowych. Nowoczesna nauka się na tym opiera.
Za bardzo od-je-cha-na koncepcja.
>>A kto dał Ci prawo definiowania wiedzy?
Pastafarianie.
>Coś czego Pan nie znosi : odpowiedź przez pytanie :
Na pytanie pytaniem się nie odpowiada.
>A kto Panu dał prawo do definiowania definicji ?
Mi? Pion.
>>Otóż to, nic Wam nie przychodzi do głowy, ale w zaprzeczaniu jesteście pierwsi.
Patrz..... szkoda, że komputer nie ma opcji "lewy sierpowy".
>Bo taka hipoteza jest słaba. Ogólnie jest tak, że jak n osób rzuca n pomysłów, każdy z nich nie podparty żadnym wyjaśnieniem, to nie jest tak, że wszyscy mają rację. Dopóki nikt nie udowodni swojej racji, wszyscy są w błędzie.
Prawda. Głównie chodzi o te słynne "prawie wszystko". To podstawa logiki. Czy istnieje szansa udowodnienia prawie wszystkich tez (przy założeniu, że prawie wszystko to wszystko lub nic, lub prawie wszystko inne). Fraszka Ci wyszła.
>
Jeśli ludzie myślą, że matematyka nie jest prosta, to tylko dlatego, że nie zdają sobie sprawy, jak skomplikowane jest życie.

Matematyk kulturysta!


Pstrunkt
Remigiusz Fajfer (18 punktów)
(zablokowany)
>> Czyli Wasz racjonalizm zakłada brak pewności. To dlaczego z taką pewnością odrzucacie poglądy innych?
>Zasada ciężaru dowodu. Nie muszę tracić czasu na Twoje pomysły, dopóki nie wykażesz że warto.
>> Ale jak już jesteśmy przy ewolucji, to co według Ciebie stworzyło ewolucję?
>Ograniczone zasoby i błędy kopiowania.
A co z Ciebie taki szydzłodzij?
>> Jeżeli stworzyłem "coś" w mojej wyobraźni, to mogę to opisać.
To chodzi o światełko w tunelu, czy o chorongiefkę?
>> Jeżeli zaś mogę opisywać, to zaczynam budować wiedzę na temat tego "coś". I wybacz, ale nie zabronisz mi tego.
Chyba tylko z tym się zgadzam.
>Owszem, zabronię Ci nazywać spekulacje "wiedzą".
I błąd. Niedługo zaczniesz topić marzanny.
>> A jakie przesłanki mają się pojawić, żebyście uznali istnienie Boga?
Wheat. Substance used for bridge, navigation.
>Nie przychodzi mi do głowy nic, czego nie dałoby się wyjaśnić hipotezą "złośliwego kosmity". Chyba że to to samo?
Patrz, nawet nie myślałem, że mówię na temat.



Pstrunkt

Mod.: Aspagnito. Ostrzegam ostatni raz.
25-06-2013 16:31 
 Ocena 5 na 5
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>Czyli Wasz racjonalizm zakłada brak pewności. To dlaczego z taką pewnością odrzucacie poglądy innych?

Racjonalizm zakłada sceptycyzm, ale nie przeszkadza w odrzucaniu tez całkowicie fałszywych. Po prostu głupota i fałsz dają się łatwo zidentyfikować.

>Przy najmniej w jednym się zgadzamy. Ale jak już jesteśmy przy ewolucji, to co według Ciebie stworzyło ewolucję?

A dlaczego coś miało ją tworzyć? Skąd teza o tym że musiała być stworzona? Podaj jej przesłanki.

>Czy Ty nie używasz wyobraźni? Jeżeli nie, to jesteś bardzo prostym człowiekiem, którym można manipulować.

Używanie wyobraźni do wymyślania argumentów nie uprawnia do stosowania tych argumentów w dyskusji jako rzeczywistych.

>Jeżeli stworzyłem "coś" w mojej wyobraźni, to mogę to opisać. Jeżeli zaś mogę opisywać, to zaczynam budować wiedzę na temat tego "coś". I wybacz, ale nie zabronisz mi tego.

Ale dalej jest to tylko wyobraźnia, a nie świat rzeczywisty. Tak samo jak fikcja literacka nie opisuje rzeczywistości.

>Tyle tylko, że to Wasze "Sprawdzam" wyraża się pojęciem "nie istnieje", bo wiecie, że czegoś co nie istnieje nie da się udowodnić. Takiej logiki unikam jak ognia.

A jaką logikę proponujesz?

>A jakie przesłanki mają się pojawić, żebyście uznali istnienie Boga?

Zdefiniuj boga. Określimy metodę udowodnienia istnienia.

>Czekacie tak jak chrześcijanie na powtórne przyjście Chrystusa?

Po co mamy czekać? Żyjemy sobie po prostu mając gdzieś wszelkich urojonych mesjaszy.
25-06-2013 16:44 
 Ocena-2 na 2
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)

>Zdefiniuj boga. Określimy metodę udowodnienia istnienia.

Przecież Pan z góry odrzuca moją definicję, którą już na tym forum podałem i jednocześnie Pan proponuje określić metodę udowodnienia istnienia.
Coś z Panem jest nie tak.
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>>Zdefiniuj boga. Określimy metodę udowodnienia istnienia.
>Przecież Pan z góry odrzuca moją definicję, którą już na tym forum podałem i jednocześnie Pan proponuje określić metodę udowodnienia istnienia.
>Coś z Panem jest nie tak.

Poprzednie definicje odrzucam. Daję Ci szansę zrehabilitowania i określenia jej jeszcze raz.
25-06-2013 17:15 
 Ocena-2 na 2
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)

>Poprzednie definicje odrzucam. Daję Ci szansę zrehabilitowania i określenia jej jeszcze raz.

Jest Pan naprawdę śmiesznym człowiekiem. Uważa Pan, że specjalnie dla niego zmienię swoją definicję Boga Doskonałego? Za kogo Pan się uważa?

Gdyby wszyscy naukowcy zmieniali swoje poglądy, bo sceptycy by je odrzucali, to mieszkalibyśmy nadal w jaskiniach.
25-06-2013 17:33 
 Ocena 8 na 8
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>>Poprzednie definicje odrzucam. Daję Ci szansę zrehabilitowania i określenia jej jeszcze raz.
>Jest Pan naprawdę śmiesznym człowiekiem. Uważa Pan, że specjalnie dla niego zmienię swoją definicję Boga Doskonałego? Za kogo Pan się uważa?

Na podstawie Twojego zachowania na forum uważam się za jednego z tych, na których przekonaniu i uznaniu Ci zależy.

>Gdyby wszyscy naukowcy zmieniali swoje poglądy, bo sceptycy by je odrzucali, to mieszkalibyśmy nadal w jaskiniach.

Ty nie jesteś naukowcem. Pewnie nawet obok naukowca nie stałeś.
25-06-2013 16:35 
 Ocena 3 na 3
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Czyli Wasz racjonalizm zakłada brak pewności. To dlaczego z taką pewnością odrzucacie poglądy innych?
Bo są czystą spekulacją, bez cienia dowodu. I po co te silenie się na pisanie o innych, jasnym jest, że chodzi Panu o własną bajeczkę, w którą to nikt na piękne oczy nie ma zamiaru wierzyć.
>Ale jak już jesteśmy przy ewolucji, to co według Ciebie stworzyło ewolucję?
Pierwsza Przyczyna albo doskonały bóg, nie mam co do tego żadnych wątpliwości
>Czy Ty nie używasz wyobraźni? Jeżeli nie, to jesteś bardzo prostym człowiekiem, którym można manipulować.
A skąd wniosek, że pański interlokutor wyobraźni nie używa? Powiedziałbym raczej, że nie daje jej się ponosić i nie wymyśla różnych, dziwnych bajek.
>Jeżeli stworzyłem "coś" w mojej wyobraźni, to mogę to opisać. Jeżeli zaś mogę opisywać, to zaczynam budować wiedzę na temat tego "coś". I wybacz, ale nie zabronisz mi tego.
Twórz sobie Pan co tam do głowy przyjdzie, ale nie ma co oczekiwać, że wszyscy się z tym zgodzą. Ponadto coś stworzone w wyobraźni tam właśnie bytuje. Ot kolejna bajeczka, kolejny bajkopisarz.
>Tyle tylko, że to Wasze "Sprawdzam" wyraża się pojęciem "nie istnieje", bo wiecie, że czegoś co nie istnieje nie da się udowodnić.
Jestem z Pana dumny, wreszcie Pan do tego doszedł. Zapomniał Pan tylko dodać, że udowadnianie nieistnienia to absurd, ale każdemu się może zdarzyć.
>Takiej logiki unikam jak ognia.
To widać. Choć lepiej by to wyglądało gdyby usunął Pan słowo "Takiej".
>A jakie przesłanki mają się pojawić, żebyście uznali istnienie Boga?
Może naukowe dowody?
>Czekacie tak jak chrześcijanie na powtórne przyjście Chrystusa?
A Pan czekasz na przyjście swojej bozi?
25-06-2013 14:47 
 Ocena 5 na 5
Ratatoskr (4439 punktów)
>Gdybyś dokładnie wczytał się w moje wypowiedzi, to byś wiedział o jaki mówię Bogu i co się za tym kryje i skąd czerpię o tym informację.

Latający Potwór Spagetti zdecydowanie zaprzecza przedstawianym przez ciebie tezom.
25-06-2013 15:03 
 Ocena-1 na 1
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)

>Latający Potwór Spagetti zdecydowanie zaprzecza przedstawianym przez ciebie tezom.

Jeżeli jesteś racjonalistą, to odrzucasz autorytety, a Ty właśnie w tym momencie przyjąłeś autorytet Latającego Potwora Spagetti. Coś nie tak z tym Waszym racjonalizmem.
25-06-2013 15:12 
 Ocena 4 na 4
Ratatoskr (4439 punktów)
>>Latający Potwór Spagetti zdecydowanie zaprzecza przedstawianym przez ciebie tezom.
>Jeżeli jesteś racjonalistą, to odrzucasz autorytety, a Ty właśnie w tym momencie przyjąłeś autorytet Latającego Potwora Spagetti. Coś nie tak z tym Waszym racjonalizmem.

Jak widzę, nie rozumiesz ironii.

Jeśli przyjmujesz (bez dowodów) autorytet Boga, to co broni ci przyjąć (również bez dowodów) autorytet: Latającego Potwora, Szatana, itp i jak chcesz udowodnić osobie, której autorytetem jest inny autorytarny byt / zespół bytów, że to właśnie twój Byt Najwyższy jest tym właściwym bytem i jedynym prawdziwym autorytetem?
25-06-2013 15:45 
 Ocena-1 na 1
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)

>Jak widzę, nie rozumiesz ironii.

Ironią niczego nie zbudujesz, a jedynie będziesz burzył.

>Jeśli przyjmujesz (bez dowodów) autorytet Boga, to co broni ci przyjąć (również bez dowodów) autorytet: Latającego Potwora, Szatana, itp i jak chcesz udowodnić osobie, której autorytetem jest inny autorytarny byt / zespół bytów, że to właśnie twój Byt Najwyższy jest tym właściwym bytem i jedynym prawdziwym autorytetem?

Ja nie przyjmuję autorytetu Boga, tylko twierdzę, że Bóg istnieje. Autorytet się naśladuje, a Boga nie da się naśladować, z tej prostej przyczyny, że nie mogę jak On np. stworzyć drugiego Księżyca nad Ziemią. O prawdziwości mojej teorii świadczą Prawa Natury.
25-06-2013 22:07 
 Ocena 4 na 4
Ratatoskr (4439 punktów)
>Ja nie przyjmuję autorytetu Boga, tylko twierdzę, że Bóg istnieje.

A ja twierdzę, że istnieje Latający Potwór Spagetti.
Co więcej, Latający Potwór Spagetti wielokrotnie zapewniał nas, że teorie o istnieniu bogów są błędne.
26-06-2013 09:03 
 Ocena-1 na 1
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)

>A ja twierdzę, że istnieje Latający Potwór Spagetti.
>Co więcej, Latający Potwór Spagetti wielokrotnie zapewniał nas, że teorie o istnieniu bogów są błędne.

Czyli jesteśmy na tym samym poziomie, tylko że to ja jestem trollem, a Wy Wielkimi Racjonalistami.
26-06-2013 09:28 
 Ocena 4 na 4
Mateusz Kożuch (2120 punktów)
>Czyli jesteśmy na tym samym poziomie, tylko że to ja jestem trollem, a Wy Wielkimi Racjonalistami.

Cytat:
Ironia - sposób wypowiadania się, oparty na zamierzonej niezgodności,
najczęściej przeciwieństwie, dwóch poziomów wypowiedzi

pl.wikipedia.org/wiki/Ironia
A Twój bóg milczy i podpowiedzi nie udziela? Przecież taki on doskonały!


Headbangers www.youtube.com/watch?v=W0ISLSGF7sQ
25-06-2013 14:48 
 Ocena 5 na 5
Ratatoskr (4439 punktów)
>Tyle tylko, że nadal nie odpowiedzieliście na pytanie skąd się wzięliście. I proszę mi nie mówić, że ewolucja stworzyła człowieka.

A dlaczegóż mamy tak nie mówić? Masz jakieś racjonalne powody?
25-06-2013 15:04 
 Ocena-4 na 4
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)

>A dlaczegóż mamy tak nie mówić? Masz jakieś racjonalne powody?

Tak, ewolucja jest skutkiem a nie przyczyną, Gdyby ewolucja była przyczyną, to dzisiaj modliłbyś się do ewolucji.
25-06-2013 15:15 
 Ocena 6 na 6
Ratatoskr (4439 punktów)
>>A dlaczegóż mamy tak nie mówić? Masz jakieś racjonalne powody?
>Tak, ewolucja jest skutkiem a nie przyczyną, Gdyby ewolucja była przyczyną, to dzisiaj modliłbyś się do ewolucji.

Kochany. Nawet, gdyby faktycznie istniał jakiś bóg, który sprokurował tą rzeczywistość i gdyby jego istnienie zostało udowodnione ponad wszelką wątpliwość, to skąd założenie, że chciałabym się do niego modlić? Do ewolucji tym bardziej nie zamierzam.
25-06-2013 15:37 
 Ocena-1 na 1
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)

>Kochany. Nawet, gdyby faktycznie istniał jakiś bóg, który sprokurował tą rzeczywistość i gdyby jego istnienie zostało udowodnione ponad wszelką wątpliwość, to skąd założenie, że chciałabym się do niego modlić? Do ewolucji tym bardziej nie zamierzam.

Ja nie każe Ci się modlić do Boga, użyłem porównania powszechnie obowiązującego, ponieważ prawie wszyscy ludzie na Ziemi modlą się do swojego boga. Ja odrzucam wszelkie formy modlitwy, to tylko strata czasu.
25-06-2013 16:35 
 Ocena 8 na 8
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>>A dlaczegóż mamy tak nie mówić? Masz jakieś racjonalne powody?
>Tak, ewolucja jest skutkiem a nie przyczyną, Gdyby ewolucja była przyczyną, to dzisiaj modliłbyś się do ewolucji.

Po co ktokolwiek miałby się modlić?
26-06-2013 13:05 
 Ocena 2 na 2
panTeista (6808 punktów)
>Tak, ewolucja jest skutkiem a nie przyczyną,

Ewolucja nie jest skutkiem (czyjegoś działania lub programu) jest ona samoistnym procesem.


Nadzieją na deklerykalizację Polski są wybory i Ruch Palikota.
26-06-2013 14:26 
 Ocena-4 na 4
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)

>Ewolucja nie jest skutkiem (czyjegoś działania lub programu) jest ona samoistnym procesem.

"Samoistnym procesem" czyli bogiem, bo sama się powołała do istnienia.
26-06-2013 14:55 
 Ocena 6 na 6
Meretseger (61860 punktów)

>"Samoistnym procesem" czyli bogiem, bo sama się powołała do istnienia.
Nie nudź. Samoistny proces to samoistny proces. Słowo "bóg" w ludzkim języku znaczy co innego. Czasem także idola gimnazjalistek, ale nie o to chodzi. Prosiłam już, żebyś dopasował używane przez siebie słowa do ich znaczeń słownikowych, bo jeśli nie, to nadal będziesz rozmawiał z racjonalistami jak gęś z prosięciem.
26-06-2013 15:12 
 Ocena-1 na 1
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)

>Nie nudź. Samoistny proces to samoistny proces. Słowo "bóg" w ludzkim języku znaczy co innego. Czasem także idola gimnazjalistek, ale nie o to chodzi. Prosiłam już, żebyś dopasował używane przez siebie słowa do ich znaczeń słownikowych, bo jeśli nie, to nadal będziesz rozmawiał z racjonalistami jak gęś z prosięciem.
>
Uważasz, że sformułowanie "samoistny proces to samoistny proces" już wszystko wyjaśnia? To tak samo, jak bym stwierdził, że różowy słoń to różowy słoń, i Ty byś tą tezę przyjęła?
Co do znaczeń słownikowych, to mam wiele wątpliwości co do słuszności wielu definicji pojęć. Na przykład mam wątpliwości co do definicji Waszego racjonalizmu, który opiera się jedynie na empirii i sceptycyzmie. A co z dedukcją?
26-06-2013 16:03 
 Ocena 1 na 1
panTeista (6808 punktów)
>A co z dedukcją?

Dedukcja daje wniosek prawdziwy, pod warunkami:
jeśli jest przeprowadzona poprawnie i
zbiór wszystkich przesłanek nie zawiera zdania fałszywego.


Nadzieją na deklerykalizację Polski są wybory i Ruch Palikota.
26-06-2013 16:56 
 Ocena-1 na 1
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)
>>A co z dedukcją?
>Dedukcja daje wniosek prawdziwy, pod warunkami:
>jeśli jest przeprowadzona poprawnie i
>zbiór wszystkich przesłanek nie zawiera zdania fałszywego.

Jeszcze trzeba dodać jeden warunek, że to Pan stwierdzi, że jest przeprowadzona poprawnie.
panTeista (6808 punktów)
>>Ewolucja nie jest skutkiem (czyjegoś działania lub programu) jest ona samoistnym procesem.
>"Samoistnym procesem" czyli bogiem, bo sama się powołała do istnienia.

Takich "bogów" jest więcej np. zjawiska atmosferyczne, ruch energii.


Nadzieją na deklerykalizację Polski są wybory i Ruch Palikota.
26-06-2013 17:00 
 Ocena-2 na 2
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)

>>"Samoistnym procesem" czyli bogiem, bo sama się powołała do istnienia.
>Takich "bogów" jest więcej np. zjawiska atmosferyczne, ruch energii.

Twierdzi Pan, że zjawiska atmosferyczne i ruch energii są samoistne, czyli nie mają jakieś przyczyny? Już dawno wykazano np. co jest przyczyną wyładowań atmosferycznych.
Niech się Pan nie ośmiesza.
26-06-2013 20:46 
 Ocena 1 na 1
panTeista (6808 punktów)
>Twierdzi Pan, że zjawiska atmosferyczne i ruch energii są samoistne, czyli nie mają jakieś przyczyny?

Przecież Panu wyjaśniałem co znaczy samoistny proces. Powtórzę: to taki który nie jest skutkiem czyjegoś działania lub programu.

To Pan dopatrywał się w ewolucji boga, mimo iż ewolucja nie jest bytem. Energia jest samoistnym bytem.

samoistny byt to:
istniejący, powstały niezależnie od czegoś innego (SJP)

Samoistny proces (lub zjawisko) to proces zachodzący niezależnie od czyjegoś działania lub programu.

Nie potrafisz obejść się bez idei boga, więc może napiszesz że energia jest bogiem bo sama się powołała do istnienia.

To że sama się powołała do istnienia, to bardzo bliskie prawdy, cała prawda to energia istniała (i będzie) zawsze. Nie widzę potrzeby nazywania jej bogiem.


Nadzieją na deklerykalizację Polski są wybory i Ruch Palikota.
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)

>Przecież Panu wyjaśniałem co znaczy samoistny proces. Powtórzę: to taki który nie jest skutkiem czyjegoś działania lub programu.

Proszę Pana, dla mnie jeżeli coś nie jest skutkiem (oprócz Pierwszej Przyczyny) nie istnieje. Bo posługuje się Pan definicją, która zaprzecza zasadzie przyczynowo-skutkowej.
26-06-2013 21:55 
 Ocena 3 na 3
diogenes (42753 punktów)
>jeżeli coś nie jest skutkiem (oprócz Pierwszej Przyczyny) nie istnieje.

Skąd to "oprócz"? Z lenistwa?

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)

>Skąd to "oprócz"? Z lenistwa?

Z założenia. Pan też wiele rzeczy zakłada np. jeżeli będzie ładna pogoda to pójdę na basen.
27-06-2013 07:36 
 Ocena 3 na 3
diogenes (42753 punktów)
>>Skąd to "oprócz"? Z lenistwa?
>Z założenia. Pan też wiele rzeczy zakłada np. jeżeli będzie ładna pogoda to pójdę na basen.

Owszem. Ale zakładam też, że i przesłanki i wnioski są wyłącznie z tego świata. Językowe fantazje to co najwyżej byty natury neuropsychologicznej o mniejszym lub większym społecznym znaczeniu. Bóg, pierwsza przyczyna, odpust i cały religijny kram to właśnie tego rodzaju byty.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)

>Owszem. Ale zakładam też, że i przesłanki i wnioski są wyłącznie z tego świata.

To ja z uporem maniaka będę pytał skąd się wziął ten świat?
27-06-2013 12:40 
 Ocena 3 na 3
diogenes (42753 punktów)
>...ja z uporem maniaka będę pytał skąd się wziął ten świat?

Zakładam, że autodiagnoza jest trafna...

pl.wikipedia.org/wiki/Mania

Pytania i odpowiedzi mogą być symptomami.
Ale skoro poprawiają nastrój...?

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
26-06-2013 22:01 
 Ocena 2 na 2
panTeista (6808 punktów)
>dla mnie jeżeli coś nie jest skutkiem (oprócz Pierwszej Przyczyny) nie istnieje. Bo posługuje się Pan definicją, która zaprzecza zasadzie przyczynowo-skutkowej.

Spod zasady przyczynowo-skutkowej uwalnia Pan pierwszą przyczynę. Ja postrzegam jako pierwszą przyczynę energię w ruchu i nie widzę potrzeby pierwszego poruszyciela.

Nadzieją na deklerykalizację Polski są wybory i Ruch Palikota.
27-06-2013 06:06 
 Ocena-1 na 1
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)

>Spod zasady przyczynowo-skutkowej uwalnia Pan pierwszą przyczynę. Ja postrzegam jako pierwszą przyczynę energię w ruchu i nie widzę potrzeby pierwszego poruszyciela.

Zasadę przyczynowo-skutkową stworzył człowiek, po to, żeby dociekać Pierwszej Przyczyny.
26-06-2013 23:46 
 Ocena 3 na 3
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>>Ewolucja nie jest skutkiem (czyjegoś działania lub programu) jest ona samoistnym procesem.
>"Samoistnym procesem" czyli bogiem, bo sama się powołała do istnienia.

Grawitacja, elektromagnetyzm, parowanie, wiatr... sporo tych bogów, kurde...

...analogia między wprowadzeniem konia do senatu przez cesarza, a wprowadzeniem czegoś tam do sejmu i uczynieniem tego parlamentarzystą jest zdumiewająco aktualna. (ks. prof. Paweł Bortkiewicz TCh, szef Katedry Katolickiej Nauki Społecznej UAM)
27-06-2013 06:15 
 Ocena-1 na 1
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)

>Grawitacja, elektromagnetyzm, parowanie, wiatr... sporo tych bogów, kurde...

Uważasz, że parowanie to samoistny proces? No, Eureka!
Gdyby nie było wody i różnicy temperatury nie byłoby parowania. Gdzie tu samoistność?
27-06-2013 12:04 
 Ocena 4 na 4
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>>Grawitacja, elektromagnetyzm, parowanie, wiatr... sporo tych bogów, kurde...
>Uważasz, że parowanie to samoistny proces? No, Eureka!
>Gdyby nie było wody i różnicy temperatury nie byłoby parowania. Gdzie tu samoistność?

W tym samym miejscu, w którym samoistna ewolucja, gdyby nie było organizmów, replikacji, mutacji i konkurencji .


...analogia między wprowadzeniem konia do senatu przez cesarza, a wprowadzeniem czegoś tam do sejmu i uczynieniem tego parlamentarzystą jest zdumiewająco aktualna. (ks. prof. Paweł Bortkiewicz TCh, szef Katedry Katolickiej Nauki Społecznej UAM)
25-06-2013 16:26 
 Ocena 6 na 6
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>Tyle tylko, że nadal nie odpowiedzieliście na pytanie skąd się wzięliście. I proszę mi nie mówić, że ewolucja stworzyła człowieka.

Zadajesz pytanie o wynik dodawania 2+2 i prosisz aby Ci nie mówić, że 4?

>No cóż, nie stwierdziłem w żadnej odpowiedzi na moje posty słów - "nie wiem".

Dlaczego żądasz odpowiedzi "nie wiem" na pytania, na które znamy odpowiedź?

>Wszyscy racjonaliści na tym forum próbują przekonywać mnie do swoich racji, a nie polemizować. Jeżeli przyjmiemy, że żądanie dowodu jest stwierdzeniem "nie wiem", to dlaczego ten dowód jest z góry odrzucany?

Dlaczego mamy przyjmować to fałszywe założenie? Żądanie dowodu, a stwierdzenie niewiedzy to różne rzeczy.

>Gdybyś dokładnie wczytał się w moje wypowiedzi, to byś wiedział o jaki mówię Bogu i co się za tym kryje i skąd czerpię o tym informację. A najlepiej jest wyrywać cytat z kontekstu i go publicznie wyśmiać. To są Wasze metody.

O jakim bogu mówisz? Znamy ich tysiące.

>Teraz wiem dlaczego stworzono sceptycyzm. Chodziło oto, aby stanowczo się przeciwstawić religiom. Tyle tylko, że walka z religiami jest uzasadniona, ale walczyć z ideą Boga, to już dla mnie jest szaleństwo.

Wiesz dlaczego stworzono boga? Żeby przeciwstawić się sceptycznemu i racjonalnemu myśleniu oraz czerpać z tego korzyści.

>Racjonalista niczym się nie różni od Chrystusa. Chrystus głosił, że jest synem boga mimo iż to absurd, a racjonalista głosi, że Boga nie ma, to kolejny absurd.

Fałszywa analogia.

>To zmieńcie nazwę forum na Sceptyk.pl, a nie uzurpujecie sobie prawo do definiowania pojęcia racjonalizmu.

A Ty na jakiej podstawie uzurpujesz sobie prawo do podważania naszego definiowania racjonalizmu?
25-06-2013 21:44 
 Ocena 1 na 1
panTeista (6808 punktów)
>A najlepiej jest wyrywać cytat z kontekstu i go publicznie wyśmiać. To są Wasze metody.

Czujesz się wyśmiewany jakoby bez uzasadnienia? Uważasz że działamy (wyśmiewamy się) w zmowie przeciwko Tobie?

Nadzieją na deklerykalizację Polski są wybory i Ruch Palikota.
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>W kilku już moich wątkach niestety doświadczyłem, że większość zgromadzonych tu racjonalistów nie
>potrafi jednak odpowiedzieć nawet na najprostsze pytania np. jaka jest najlepsza herbata?

To proste. Ta, którą piję.

>Oczywiście, dla mnie odpowiedzią jest również stwierdzenie - nie wiem, ale nikt z tu obecnych na
>forum nie ma odwagi się przyznać, że czegoś nie wie. Na tym forum stosuje się technikę, polegającą

My wielu rzeczy nie wiemy, ale Ty niestety nie zadajesz tak trudnych pytań.

>Rozumiem, że Wasz racjonalizm za wszelką cenę musi się obronić, ale jeżeli odrzucacie z założenia
>inne poglądy, to zwróćcie uwagę na to, że w pewnym momencie będziecie zaczynać negować własne

Z założenia odrzucamy głupie poglądy.

>Jestem przekonany, że za chwile będę znowu zaatakowany inwektywami typu troll, a nie wiem kto dał
>Wam prawo osądzania, skoro człowiek może jedynie oceniać, ale zanim będziecie mi "odpowiadać" swoimi

Kto dał Ci prawo osądzania co my mamy prawo osądzać?
Tomek Fiedorek (5805 punktów)
Nie bardzo rozumiem po co ten cały lament? Jest tyle różnorodnych stron w sieci. Można sobie pójść i podyskutować. Domyślam się, że można znaleźć i takie, gdzie przedyskutowują to co dzieje się tutaj. Tam można w gronie zbanowanych i zawiedzionych(?) pastwić się nad Racjonalista.pl.
25-06-2013 21:51 
 Ocena-3 na 3
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)
>Nie bardzo rozumiem po co ten cały lament? Jest tyle różnorodnych stron w sieci. Można sobie pójść i podyskutować. Domyślam się, że można znaleźć i takie, gdzie przedyskutowują to co dzieje się tutaj. Tam można w gronie zbanowanych i zawiedzionych(?) pastwić się nad Racjonalista.pl.
>

Tyle tylko, że Wy tego nie czytacie i uznajecie się dalej za święte krowy.
Remigiusz Fajfer (18 punktów)
(zablokowany)
>Tyle tylko, że Wy tego nie czytacie i uznajecie się dalej za święte krowy.
No właśnie! To nie krowy są święte, a świnie!



Pstrunkt
28-06-2013 03:18 
 Ocena 1 na 1
Selanos (12869 punktów)
>Tyle tylko, że Wy tego nie czytacie i uznajecie się dalej za święte krowy.

Czytamy. Ja nie mogę uwierzyć w to co widzę. Myślę, że ma Pan poważny problem, lubi występować Pan w charakterze ofiary.
Remigiusz Fajfer (18 punktów)
(zablokowany)
>W kilku już moich wątkach niestety doświadczyłem, że większość zgromadzonych tu racjonalistów nie
>potrafi jednak odpowiedzieć nawet na najprostsze pytania np. jaka jest najlepsza herbata?
Japońska, Angielska i Afgańska


Pstrunkt
26-06-2013 14:11 
 Ocena-1 na 1
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)

>Japońska, Angielska i Afgańska

Japońska albo Angielska, albo Afgańska. Niech się Pan zdecyduje. Dwie rzeczy nie mogą być najlepsze.
27-06-2013 06:22 
 Ocena 1 na 1
pawel_wr (4297 punktów)
>>Japońska, Angielska i Afgańska
>Japońska albo Angielska, albo Afgańska. Niech się Pan zdecyduje. Dwie rzeczy nie mogą być najlepsze.

Mogą być = coś albo ktoś w konkursie (współzawodnictwie) może
osiągnąć ten sam najlepszy rezultat , czyli zająć ex aequo
pierwsze miejsce.


Pogrążony w wierze odrzuca rozum.
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)

>Mogą być = coś albo ktoś w konkursie (współzawodnictwie) może
>osiągnąć ten sam najlepszy rezultat , czyli zająć ex aequo
>pierwsze miejsce.

Ex aequo = taki sam wynik, co nie świadczy że najlepszy. Nie można przyjmować konkursów jako przykład wyłaniania najlepszych wyników, gdyż w rywalizacji biorą udział tylko nieliczni spośród wszystkich ludzi. Moglibyśmy mówić o najlepszym wyniku w biegu na 100 metrów, gdyby każdemu człowiekowi zmierzono czas na tym dystansie.
lipschitz (1674 punktów)
Wyabstrahowałeś sobie postać racjonalisty, w dużej mierze nonsensowną i prowadzisz publiczny dialog nie z ludźmi na forum, ale z tą własną, wydumaną postacią. Przykład zwidów: "Uważam, że Forum Racjonalista.pl nie jest platformą debaty, jedynie formą przedstawianej jedynie słusznej doktryny, że Racjonalizm oparty na empiryzmie i sceptycyzmie odpowie człowiekowi na wszystkie pytania."

Na wszystkie pytania? Trochę już tutaj siedzę i nigdy nie widziałem wpisu, w którym ktoś twierdzi, że przy pomocy racjonalizmu można odpowiedzieć na wszystkie pytania. Tę postać sam tu przytaszczyłeś we własnej głowie. Jej odpowiednika raczej musisz poszukać w innym miejscu.
26-06-2013 16:34 
 Ocena-1 na 1
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)

> Na wszystkie pytania? Trochę już tutaj siedzę i nigdy nie widziałem wpisu, w którym ktoś twierdzi, że przy pomocy racjonalizmu można odpowiedzieć na wszystkie pytania. Tę postać sam tu przytaszczyłeś we własnej głowie. Jej odpowiednika raczej musisz poszukać w innym miejscu.
>

Jeżeli racjonalizm w Waszym wydaniu nie jest wstanie odpowiedzieć na wszystkie pytania, to rozumiem, że również nie zna wszystkich odpowiedzi.
To na jakiej podstawie negujecie istnienie nie materii, choć czas jest niematerialny?
27-06-2013 06:17 
 Ocena 1 na 1
pawel_wr (4297 punktów)

>To na jakiej podstawie negujecie istnienie nie materii, choć czas jest niematerialny?
>

Hm , a tęcza albo płomień , są wg Ciebie materialne ,
czy niematerialne ?


Pogrążony w wierze odrzuca rozum.
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)

>Hm , a tęcza albo płomień , są wg Ciebie materialne ,
>czy niematerialne ?

Oczywiście, że materialne, ale Pan mi nie odpowiedział czy dla Pana czas jest materialny?
27-06-2013 07:11 
 Ocena 1 na 1
pawel_wr (4297 punktów)

>Oczywiście, że materialne, ale Pan mi nie odpowiedział czy dla Pana czas jest materialny?
>

Dla mnie czas jest przede wszystkim drogocenny.

Pogrążony w wierze odrzuca rozum.
27-06-2013 07:18 
 Ocena-1 na 1
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)

>Dla mnie czas jest przede wszystkim drogocenny.

I znowu Pan unika odpowiedzi. Tak najprościej. Tylko proszę niech mi Pan nie wmawia, że ma rację.
27-06-2013 12:27 
 Ocena 1 na 1
lipschitz (1674 punktów)
>To na jakiej podstawie negujecie istnienie nie materii, choć czas jest niematerialny?
>

Nie bardzo rozumiem, co masz na myśli twierdząc, że czas jest niematerialny. Myśl także jest niby to niematerialna, ale raczej potrzebuje materialnego mózgu by mogła zaistnieć. Podobnie z czasem. Potrzeba materii, przynajmniej dwóch następujących po sobie zdarzeń i ludzkiego mózgu, by nazwał ten moment oczekiwania pomiędzy tymi zdarzeniami czasem.

Pewne rzeczy się neguje, ponieważ ich nie ma. Naprawdę nie ma w tym nic niezwykłego. Każdy neguje wiele różnych rzeczy. A to, że bardziej Ci zależy na istniejącej nie materii, niż lewitowaniu czy mieszkaniu z trollem jest tylko kwestią pragnień a nie faktów.
Selanos (12869 punktów)
>To na jakiej podstawie negujecie istnienie nie materii, choć czas jest niematerialny?

Proponuję jakieś forum dla fizyków, oni z pewnością wyjaśnią Panu koncepcję czasu i materii. Ja niestety nie potrafię, rozumiem to zaledwie powierzchownie, a to nie jest zbyt solidna podstawa do wyjaśniania czegoś drugiej osobie.
wozieee (274 punktów)
Zawsze mnie fascynuje jak wiele osób odpowiada idiotom na ich idiotyczne tezy i obala ich fałszywe twierdzenia. Tylu jest inteligentnych ludzi do wysłuchania i przeczytania, a Wy kochani słuchajcie głupców?
Why is that?
27-06-2013 06:14 
 Ocena 3 na 3
pawel_wr (4297 punktów)
>Zawsze mnie fascynuje jak wiele osób odpowiada idiotom na ich idiotyczne tezy i obala ich fałszywe twierdzenia. [...]

Ktoś bardzo mądry powiedział kiedyś , że nie znał bezmiaru
ludzkiej głupoty , dopóki nie zaczął używać sieci.


Pogrążony w wierze odrzuca rozum.
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)

>Ktoś bardzo mądry powiedział kiedyś , że nie znał bezmiaru
>ludzkiej głupoty , dopóki nie zaczął używać sieci.

A co Pan na to:

Cytat:
Podejście racjonalistyczne skłonne jest określać mądrość jako "kompromis między ideałem a realiami", przez co należy rozumieć, iż idee, które uważamy za dobre, w konfrontacji z rzeczywistością nie muszą zatracić swej istoty, lecz co nieuniknione, powinny nieco się do niej dopasować. Realia rozumiane są w tym kontekście nie tylko jako ogólny stan faktyczny środowiska zewnętrznego, ale również nasze indywidualne zdolności, potencjał itd. Intuicyjnie, ujęcie racjonalistyczne zdaje się być bardzo bliskie cywilizacji Zachodnio-Europejskiej, ponieważ uwzględnia rolę doświadczenia w nabywaniu mądrości. (Wikipedia)

27-06-2013 07:21 
 Ocena 1 na 1
pawel_wr (4297 punktów)
>daje się być bardzo bliskie cywilizacji Zachodnio-Europejskiej, ponieważ uwzględnia >rolę doświadczenia w nabywaniu mądrości. (Wikipedia)[/cytat]
>

Primo: definicja ta jest nieprecyzyjna i niejednoznaczna.
Secundo : Wikipedia nie jest najlepszym źródłem informacji.

Pogrążony w wierze odrzuca rozum.
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)

>Primo: definicja ta jest nieprecyzyjna i niejednoznaczna.

To proszę ją sprecyzować i ujednoznacznić.

>Secundo : Wikipedia nie jest najlepszym źródłem informacji.

Sami na tym forum cytujecie Wikipedię.
27-06-2013 07:05 
 Ocena 4 na 4
Meretseger (61860 punktów)
O ile dobrze pamiętam, Stanisław Lem
27-06-2013 07:19 
 Ocena 4 na 4
pawel_wr (4297 punktów)
>O ile dobrze pamiętam, Stanisław Lem

Osobiście jako czytelnik znam mniejszość dzieł Lema.
Dyskusja z Markiem Witkowskim przypomina mi przezabawne
i perfekcyjnie genialne opowiadanie o elektro-przyjacielu
Mateuszu ( prosz o ewen. korektę , bo książki nie mam przy sobie)
, którego człowiek po zakupieniu włożył do ucha ,potem okazało się ,
że elektroprzyjaciel jest niezniszczalny. Im bardziel chciano
zniszczyć elektroprzyjaciela , tym był on bardziej , i bardziej
niezniszczalny.
Był to tomik Bajki robotów.

Pogrążony w wierze odrzuca rozum.
27-06-2013 07:24 
 Ocena-2 na 2
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)

>Był to tomik Bajki robotów.

I to jest cała Wasza logika, mówicie, że ja głoszę bajki a sami opieracie się na bajkach.
27-06-2013 12:51 
 Ocena 4 na 4
Meretseger (61860 punktów)
Ta postać główna była robotem, nie człowiekiem. Zwał się on Automateusz, a jego elektroprzyjaciel, wkładany do ucha, zwał się Wuch. Bajka nosi tytuł "Przyjaciel Automateusza".
pawel_wr (4297 punktów)
>[..] robotem, nie człowiekiem. Zwał się on Automateusz, a jego elektroprzyjaciel, wkładany do ucha, zwał się Wuch. Bajka nosi tytuł "Przyjaciel Automateusza".

Czytałem to opowiadanie jakieś 20-lat temu , dlatego moje pomyłki.
Ale zapamiętałem dokładnie przesłanie Lema , więc je przytoczyłem.


Pogrążony w wierze odrzuca rozum.
27-06-2013 12:01 
 Ocena 1 na 1
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Zawsze mnie fascynuje jak wiele osób odpowiada idiotom na ich idiotyczne tezy i obala ich fałszywe twierdzenia. Tylu jest inteligentnych ludzi do wysłuchania i przeczytania, a Wy kochani słuchajcie głupców?
>Why is that?

Oj tam, oj tam - why, why, why...
A dla jaj .


...analogia między wprowadzeniem konia do senatu przez cesarza, a wprowadzeniem czegoś tam do sejmu i uczynieniem tego parlamentarzystą jest zdumiewająco aktualna. (ks. prof. Paweł Bortkiewicz TCh, szef Katedry Katolickiej Nauki Społecznej UAM)
Marek Witkowski (-135 punktów)
(zablokowany)
>Oj tam, oj tam - why, why, why...
>A dla jaj .

Dochodzę do wniosku, że poczucie humoru jest lepszą odpowiedzią na pytanie niż powaga bezkrytycznej racji.
27-06-2013 15:18 
 Ocena 4 na 4
Ojciec Ateusz (9201 punktów)
> Zawsze mnie fascynuje jak wiele osób odpowiada idiotom na ich idiotyczne tezy i obala ich fałszywe twierdzenia.
> Tylu jest inteligentnych ludzi do wysłuchania i przeczytania, a Wy kochani słuchajcie głupców?
> Why is that?

28-06-2013 03:09 
 Ocena 2 na 2
Selanos (12869 punktów)
>Zawsze mnie fascynuje jak wiele osób odpowiada idiotom na ich idiotyczne tezy

Staramy się, wierzymy, że nawet w przypadku beznadziejnych przypadków jest jakaś nadzieja
farmer (22440 punktów)

>W kilku już moich wątkach niestety doświadczyłem, że większość zgromadzonych tu racjonalistów nie
>potrafi jednak odpowiedzieć nawet na najprostsze pytania np. jaka jest najlepsza herbata?
>Oczywiście, dla mnie odpowiedzią jest również stwierdzenie - nie wiem........

Zaiste najlepsza herbata jest dla Pana tajemnicą. Natomiast w kwesti Boga........cóż zdrowia życzę
Selanos (12869 punktów)
>że Racjonalizm oparty na empiryzmie i sceptycyzmie odpowie człowiekowi na
>wszystkie pytania.

My odpowiadamy, Pan nie chce słuchać. Zresztą Pan nie zadaje pytań, Pan w miejscu gdzie na nad nagłówkiem jest napisane "OŚRODEK RACJONALISTYCZNO-SCEPTYCZNY propaguje jakieś swoje idee, które są nieracjonalne i nie ma Pan na istnienie tego swojego boga żadnych dowodów.

>W kilku już moich wątkach niestety doświadczyłem, że większość zgromadzonych tu racjonalistów nie
>potrafi jednak odpowiedzieć nawet na najprostsze pytania np. jaka jest najlepsza herbata?

To kwestia gustu, a poza tym, bądźmy poważni... to racjonalista.pl, nie forum miłośników herbaty.

>Oczywiście, dla mnie odpowiedzią jest również stwierdzenie - nie wiem, ale nikt z tu obecnych na
>forum nie ma odwagi się przyznać, że czegoś nie wie.

Większość nie wie większości. Ogarnięcie całej wiedzy jaką zgromadziła ludzkość jest niemożliwa. Niemożliwe jest nawet ogarnięcie jakiegoś ułamka, jakiejś całej jednej dziedziny.

>Na tym forum stosuje się technikę, polegającą
>na tym, że pytanie zastępuje się kolejnym pytaniem, tak żeby uniknąć odpowiedzi na postawione
>pytanie.

Jeżeli Pan podaje twierdzenie które nie bazuje na dowodach, to my zapytamy o dowód. To jest właśnie ten sceptycyzm i racjonalizm.

>będziecie zaczynać negować własne poglądy

i bardzo dobrze.

>swoje poglądy i dojdziecie do wniosku, że racjonaliści też się różnią w poglądach.

My już to wiemy.

Powtarzając za wiki:
Cytat:
Racjonalizm światopoglądowy (łac.) ratio - rozum; rationalis - rozumny, rozsądny) - współczesny ruch filozoficzno-światopoglądowy zapoczątkowany w XVIII wieku. Racjonalizm światopoglądowy odrzuca przyjmowanie na samą tylko wiarę religijnych, filozoficznych, społecznych i politycznych dogmatów, choć nie jest całkowicie ateistyczny ani rewolucyjny społecznie. Racjonaliści przyjmują tylko te spośród elementów wiedzy i wierzeń, które dają się uzasadnić na podstawie czysto logicznego myślenia oraz empirycznego poznania


Pan cały czas wymaga, żebyśmy my Panu wierzyli na słowo, a tak się nie da. Jeżeli Pan przedstawia coś co bazuje na samej Pana wierze to cóż, ma Pan taką odpowiedź jaką Pan ma.

A racjonaliści różnią się w poglądach. Głosujemy na różne partie, mamy różne poglądy na społeczeństwo, gospodarkę, wychowywanie dzieci...

Wróć do listy wątków działu Bazgroły
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365