Racjonalista - Strona głównaDo treści
Jak sprawdzić, czy jest się mądrym czy głupim?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Bazgroły
NapisanoAutorTytuł
06-07-2013 23:28Jacek Przypadek (1069 punktów)Jak sprawdzić, czy jest się mądrym czy głupim?
Ja naprawdę znam ludzi, którzy namiętnie korzystają z pornografii i jednocześnie uważają, że homoseksualizm jest zły bo "geje są nieprzyzwoite, ciągle się rozchodzą i Boga w sercu nie mają, poza tym ich zachowania są sprzeczne z naturą". Rzecz jasna, uważają siebie samych za mądrych. Ja zaś czytam poezję E. Dickinson i Puszkina w oryginale, ale jednocześnie jestem wyborcą PiSu. Nie wiem więc jak się ocenić i pytam was: jaka jest metoda na zweryfikowanie swojej mądrości lub głupoty?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

MarcinK (9189 punktów)
> ale jednocześnie jestem wyborcą PiSu.

Co konkretnie Cię do nich przekonuje?
06-07-2013 23:38 
 0 na 2
Jacek Przypadek (1069 punktów)
To, że nie są PO. A na inne partie głosować nie ma sensu, skoro i tak nie wygrają. Poza tym szanuję sporo osób z PiSu. Prezesa, co prawda, mi żal, bo zaczyna popierać kiboli.
06-07-2013 23:48 
 Ocena 16 na 16
MarcinK (9189 punktów)
>To, że nie są PO.

Nie PO są wszystkie poza PO.

> A na inne partie głosować nie ma sensu, skoro i tak nie wygrają.

To głosujesz tylko na te co mają szanse wygrać? Czyli kolejno, od 1991, na UD, SLD, AWS, znowu SLD, PIS, PO, znowu PO, a teraz znowu PIS?

>Poza tym szanuję sporo osób z PiSu. Prezesa, co prawda, mi żal, bo zaczyna popierać kiboli.

A coś konkretnie jakie poglądy tych ludzi bądź elementy programu Cię przekonują?
07-07-2013 00:07 
 Ocena-1 na 1
Jacek Przypadek (1069 punktów)
Partia sprzeciwia się: legalizacji eutanazji, aborcji na życzenie, rejestracji związków homoseksualnych oraz legalizacji tzw. "miękkich narkotyków".

Co prawda jestem zwolennikiem eutanazji, jednak obecna ustawa o aborcji jest ok, a PiS ruszał jej nie będzie. Z resztą się zgadzam - liczę tez, że zlikwidują bezrobocie i będą rządzić twardą ręką, co może przynieść kres degrengoladzie, jaka jest np. w szkolnictwie. PO tego nie zrobi, a inni może i by chcieli, ale i tak nie wygrają, więc głosowanie na nich to tak czy inaczej popieranie PO (bo tylko PiS jest realnym przeciwnikiem).
07-07-2013 00:24 
 Ocena 15 na 15
MarcinK (9189 punktów)
> jednak obecna ustawa o aborcji jest ok, a PiS ruszał jej nie będzie.

A skąd takie przekonanie:
wiadomosci(*)ws__projektu_zakazujacego.html

Zaraz będzie powtórka z rozrywki:
www.fronda(*)aborcji-eugenicznej,29236.html

A poseł Pięta już zadeklarował, że cały PIS będzie za:
3obieg.pl/stop-aborcji-czyli-ratujmy-maluchy

> liczę tez, że zlikwidują bezrobocie

W jaki sposób mianowicie?

> i będą rządzić twardą ręką,

No to mam nadzieję, skoro tak to lubisz, że Tobą - ja tam inną filozofię władzy demokratycznej wyznaję.

> co może przynieść kres degrengoladzie, jaka jest np. w szkolnictwie.

Co to ta degrengolada i jak PIS miałby ją przerwać?

> PO tego nie zrobi, a inni może i by chcieli, ale i tak nie wygrają, więc głosowanie na nich to tak czy inaczej popieranie PO (bo tylko PiS jest realnym przeciwnikiem).

Rozumiem zatem, że w zasadzie chodzi Ci o to, że trzeba nas za mordę wziąć?
07-07-2013 00:36 
 Ocena-4 na 4
Jacek Przypadek (1069 punktów)
Miałem na myśli mundurki w szkołach, mniej praw a więcej obowiązków dla uczniów, za to więcej praw dla nauczycieli, i tego typu rzeczy. To wszystko, co umiłował Giertych (niezbyt zresztą przeze mnie ceniony, ale lepszy od tego co się teraz dzieje, bo dzieją się rzeczy straszne). Poza tym nie marzy mi się żadne "trzymanie za mordę" tylko solidne egzekwowanie prawa - zakaz marihuany to akurat rzecz racjonalna, brak ślubów homoseksualnych też jest, mimo wszystko, lepszy od opcji przeciwnej. Sam jestem gotów podporządkować się rządom konserwatywnym (ale racjonalnie, nie żaden katotalibizm co to zakazuje aborcji na 100%, na co akurat PiS się nie odważy. Kurski powiedział kiedyś: nie chcemy zmuszać kobiet do rodzenia).
07-07-2013 01:05 
 Ocena 19 na 19
Grzegorz Zaiss (200 punktów)
>Miałem na myśli mundurki w szkołach, mniej praw a więcej obowiązków dla uczniów, za to więcej >praw dla nauczycieli, i tego typu rzeczy. To wszystko, co umiłował Giertych (niezbyt zresztą >przeze mnie ceniony, ale lepszy od tego co się teraz dzieje, bo dzieją się rzeczy straszne). Poza >tym nie marzy mi się żadne "trzymanie za mordę" tylko solidne egzekwowanie prawa - zakaz >marihuany to akurat rzecz racjonalna, brak ślubów homoseksualnych też jest, mimo wszystko, lepszy >od opcji przeciwnej. Sam jestem gotów podporządkować się rządom konserwatywnym (ale racjonalnie, >nie żaden katotalibizm co to zakazuje aborcji na 100%, na co akurat PiS się nie odważy. Kurski >powiedział kiedyś: nie chcemy zmuszać kobiet do rodzenia).

Czytając Pańskie wpisy utwierdzam się w przekonaniu, że mój wyjazd za granicę w 2005 roku był
słuszną decyzją.
07-07-2013 01:13 
 Ocena-5 na 7
Jacek Przypadek (1069 punktów)
Na 50 procent ten los czeka i mnie. Lewacki bałagan doprowadzi do nowego totalitaryzmu.
07-07-2013 01:36 
 Ocena 23 na 23
Selanos (12869 punktów)
>Na 50 procent ten los czeka i mnie. Lewacki bałagan doprowadzi do nowego totalitaryzmu.

A cóż dzisiaj znaczy "lewacki"? Czy chodzi o poparcie dla związków partnerskich, aborcji, eutanazji i antyklerykalizm? O takich rzeczach mówi SLD, które jak było u władzy, to nie kiwnęło w tym kierunku nawet najmniejszym paluszkiem. Czy może chodzi o utożsamianą z ruchem lewicowym socjaldemokrację? Przecież PiS to jest partia socjaldemokratyczna, z typowo socjaldemokratycznymi hasłami. Chociaż ich deklarowane poglądy nazywają się nieco inaczej, zdaje się że "solidaryzm", ale patrzmy na rzeczywistość.

Jarosław Kaczyński i jego partia, są jak Samoobrona i pan Lepper. Populistyczna i katolicka.

Zastanawiam się, gdzie Pan widzi totalitaryzm. Zdaje się, że gdzieś Pan pisał o rządach twardej ręki Kaczyńskiego, co mnie zalatuje właśnie tym totalitaryzmem. W przeciwieństwie do większości wyborców ja mam długą pamięć i świetnie pamiętam to co PiS wyrabiał jak był u władzy. I jak PiS znowu dojdzie do władzy, to na 50% ja stąd wyjadę. Z przyczyn zdrowotnych, bo jak zostanę to mnie szlag trafi.
07-07-2013 11:18 
 Ocena-1 na 3
Jacek Przypadek (1069 punktów)
Lewica nie wprowadzi totalitaryzmu (chociaż np. polityczna poprawność to nic innego jak wymysł totalitarny). Ale to obłąkańcze wprowadzanie muzułmanów do Europy, coraz większe swobody w kwestiach, w których ich być nie powinno (narkotyki, bajeczki o orientacjach seksualnych, wychowanie bezstresowe, aborcja na życzenie - jakby płód ludzki można było zabić z byle powodu), obumieranie wartości takich jak rodzina i ojczyzna, stworzy idealny grunt dla przybycia jakiegoś nowego Stalina. Znika wola przetrwania i można powiedzieć, za Wolniewiczem, że zasługujemy na to aby być niewolnikami. Przecież takie rozpuszczone społeczeństwo nie będzie potrafiło się przed niczym bronić, a np. muzułmanie nas zjedzą przy pierwszej okazji.
07-07-2013 11:53 
 Ocena 5 na 5
MajkelSS (2075 punktów)
(zablokowany)
>Lewica nie wprowadzi totalitaryzmu (chociaż np. polityczna poprawność to nic innego jak wymysł totalitarny)

Od razu jak zobaczyłem Pana nazwisko to nie mogłem się powstrzymać by napisać : Przypadeg ? Nie sondzem.

Jakkolwiek przesadna poprawność polityczna jest co najmniej nie rozsądna, to umiarkowana wynika ze zdrowego rozsądku i poszanowania innych kultur/ludzi/wyznań/czegokolwiek.

>Ale to obłąkańcze wprowadzanie muzułmanów do Europy,

Z muzułmanami jest śliska sprawa. Oni nikomu specjalnie nie przeszkadzają o ile nie wprowadzają szopek z szariatem.

>coraz większe swobody w kwestiach, w których ich być nie powinno (narkotyki,

Jeśli dana substancja jest marginalnie szkodliwa, to można ją wprowadzać na takiej samej zasadzie jak papierosy, reklamując na każdym opakowaniu, że szkodliwa i nie wskazana przez lekarzy. Wprowadzenie tego legalnie cudownie załatwi też problem z dilerami, więc same plusy.

>bajeczki o orientacjach seksualnych,

Co bajecznego jest w orientacjach seksualnych ? Istnieją, do tego nie tylko u ludzi. Ci ludzie chcą zwyczajnie tworzyć związki usankcjonowane przez państwo i mieć takie same prawa co osoby o tej powszechniejszej orientacji.

>wychowanie bezstresowe,

Znów, łapię się za głowę co złego jest w wychowaniu bezstresowym.

>aborcja na życzenie - jakby płód ludzki można było zabić z byle powodu)

Nikt nie twierdzi, że jest to coś moralnie dobrego, ale czasem jest uzasadnione. Nikt nie mówi, żeby robić to na życzenie.

>obumieranie wartości takich jak rodzina i ojczyzna,

Nie widzę mocnego obumierania wartości takich jak rodzina, bo ludzie wciąż je zawierają. A z obumierania patriotyzmu się akurat bardzo cieszę.

>stworzy idealny grunt dla przybycia jakiegoś nowego Stalina.

Znów : Przypadeg ? Nie sondzem.

>Znika wola przetrwania i można powiedzieć, za Wolniewiczem, że zasługujemy na to aby być niewolnikami. Przecież takie rozpuszczone społeczeństwo nie będzie potrafiło się przed niczym bronić, a np. muzułmanie nas zjedzą przy pierwszej okazji.

Jak się im nie będzie ustępować w sprawach religii, to nikogo nie zjedzą. Dlatego potrzeba ściśle oderwanego od religii państwa.

Jeśli ludzie myślą, że matematyka nie jest prosta, to tylko dlatego, że nie zdają sobie sprawy, jak skomplikowane jest życie.
07-07-2013 11:57 
 Ocena 8 na 8
Pa1ryk (1539 punktów)
Zawsze jak czytam tego typu wypowiedzi zastanawiam się, dlaczego w takim razie to Polacy wyjeżdżają na ten zgniły lewacki zachód? Przecież powinno być odwrotnie. U nas nie ma kryzysu, nie ma 'pedalstwa', aborcji, narkotyków. Lepsze statystyki powinny mieć chyba tylko Węgry, pisowski wzór do naśladowania...
Jacek Przypadek (1069 punktów)
Brak konserwatyzmu doprowadzi do tego, że Zachód będzie totalitarny lub wyznaniowy. W każdym razie niedługo będzie trudno tam żyć.
07-07-2013 12:29 
 Ocena 9 na 9
Pa1ryk (1539 punktów)
>Brak konserwatyzmu doprowadzi do tego, że Zachód będzie totalitarny lub wyznaniowy. W każdym razie niedługo będzie trudno tam żyć.

Polska już jest prawie wyznaniowa i już teraz trudno tu żyć, nie mając mocnych pleców.

Konserwatyzm nie sprzyja zmianom, a te są Polsce bardzo potrzebne. Odkąd rządzi układ PIS-PO, w zasadniczych kwestiach nie ma żadnego postępu i nie wierzę, że którakolwiek z tych partii może gwarantować coś więcej niż stagnację i gospodarczy dryf.
07-07-2013 17:39 
 Ocena 3 na 3
Selanos (12869 punktów)
>Brak konserwatyzmu doprowadzi do tego, że Zachód będzie totalitarny lub wyznaniowy. W każdym razie niedługo będzie trudno tam żyć.

Polska jest konserwatywna i wyznaniowa. Chociaż nie, to jest błąd. To rząd z jakiegoś powodu jest konserwatywny i wyznaniowy, społeczeństwo już mniej, ale to właśnie to społeczeństwo wybrało taki rząd. Dziwne, nie? No cóż, Polska to kraj pełen paradoksów.
Jacek Przypadek (1069 punktów)
Póki można zrobić aborcję i kupować antykoncepcję, wyznaniowa nie jest. Chociaż klerykalizm PiSu jest odrażający.
07-07-2013 20:18 
 Ocena 9 na 9
Selanos (12869 punktów)
>Póki można zrobić aborcję i kupować antykoncepcję, wyznaniowa nie jest. Chociaż klerykalizm PiSu jest odrażający.

Póki krzyż cichcem zawieszony w sejmie będzie tam wisiał, póki będzie istniał 196 KK, póki Krk będzie finansowany z budżetu państwa, póki będzie w Polsce traktować się księży jak święte krowy, ja będę mówił, że Polska wyznaniowa jest.
08-07-2013 08:11 
 Ocena 9 na 9
Meretseger (61860 punktów)
>Póki można zrobić aborcję i kupować antykoncepcję, wyznaniowa nie jest.
Możliwość dokonania aborcji (najczęściej nielegalnie) i kupienia środków farmakologicznych najzwyklejszych na świecie nie jest wyznacznikiem wyznaniowości. Wyznacznikiem wyznaniowości jest to, co napisał Selanos. Plus jeszcze wszechobecna indoktrynacja od najmłodszych lat. Czy wiesz, co się robi w przedszkolu z dzieckiem niewierzących rodziców, gdy przychodzi pani katechetka na lekcję religii dla trzylatków? Demonstracyjnie wyprowadza się je z sali. No i jak to ocenisz?
>Chociaż klerykalizm PiSu jest odrażający.
Właśnie. Dlatego nic nigdy nie skłoni mnie do głosowania na PiS.
Chociaż klerykalizm innych partii też uważam za obrzydliwy.
07-07-2013 12:11 
 Ocena 6 na 6
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Lewica nie wprowadzi totalitaryzmu
Czyli jednak nie taka do końca zła ta lewica
>Ale to obłąkańcze wprowadzanie muzułmanów do Europy,
Nie wprowadzanie, a pozwalanie na osiedlenie. Tak poza tym to się zgadzam, kryteria wjazdu powinny być zaostrzone. Inna sprawa, że do Polski to się raczej wielu obcokrajowców nie pcha.
>coraz większe swobody w kwestiach, w których ich być nie powinno
Nie powinno bo co? Ty tak mówisz? Masz monopol na rację i wiesz co jest dla kogo dobre?
>(narkotyki,
Chcącemu nie dzieje się krzywda.
>bajeczki o orientacjach seksualnych,
Czyli według Ciebie nie ma czegoś takiego jak orientacja seksualna? A to dopiero ciekawe.
>wychowanie bezstresowe,
Mniemam, że to co Ty nazywasz wychowaniem bezstresowym jest brakiem wychowania.
>aborcja na życzenie - jakby płód ludzki można było zabić z byle powodu)
Niech Ci będzie, że zabić. I owszem można. Nie Twoje ciało, nie Twoja decyzja. Mam nadzieję, że nie jesteś przynajmniej zwolennikiem życia poczętego.
>obumieranie wartości takich jak rodzina i ojczyzna, stworzy idealny grunt dla przybycia jakiegoś nowego Stalina.
Klasyczna prawicowa demagogia. Skontruję to nowym Hitlerem, który przyjdzie jak się za bardzo na rodzinie i ojczyźnie ludzie skupią.
>Znika wola przetrwania i można powiedzieć, za Wolniewiczem, że zasługujemy na to aby być niewolnikami.
Jakoś nie widzę tego zaniku woli przetrwania. Chyba, że ma to być utrata Tradycyjnych Polsko-Katolickich Wartości Patriotycznych nad czym lamentuje m.in. PiS.
>Przecież takie rozpuszczone społeczeństwo nie będzie potrafiło się przed niczym bronić, a np. muzułmanie nas zjedzą przy pierwszej okazji.
Z pewnością tak właśnie będzie.
07-07-2013 12:17 
 Ocena-1 na 1
Jacek Przypadek (1069 punktów)
To ty twierdzisz, że masz monopol na prawdę, skoro popierasz np. aborcję. Bo chyba nie mówisz, że jednak ci z pro life wiedzą lepiej? A skoro wiedzą gorzej, to jednak albo oni mają rację albo ty. Raczej stawiasz na siebie, co?
07-07-2013 12:22 
 Ocena 5 na 5
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>To ty twierdzisz, że masz monopol na prawdę, skoro popierasz np. aborcję.
To jest przenoszenie swoich przekonań na kogoś innego. Ot mechanizm obronny.
>Bo chyba nie mówisz, że jednak ci z pro life wiedzą lepiej?
Oni nawet swojej kościółkowej nauki dobrze nie znają, nie pamiętają, że wcześniej kościół nic przeciw aborcji nie miał.
>A skoro wiedzą gorzej, to jednak albo oni mają rację albo ty. Raczej stawiasz na siebie, co?
Stawiam na wolny wybór jednostki. Polecam zapoznać się z biologią, nie religijnymi twierdzeniami. Aborcja to nie zabijanie mikroskopijnych Polaków-katolików czekających na poród.
07-07-2013 16:06 
 Ocena 4 na 4
Przemek J. (3008 punktów)
>To ty twierdzisz, że masz monopol na prawdę, skoro popierasz np. aborcję. Bo chyba nie mówisz, że jednak ci z pro life wiedzą lepiej? A skoro wiedzą gorzej, to jednak albo oni mają rację albo ty. Raczej stawiasz na siebie, co?

To raczej Ty błędnie stawiasz granicę. Mówimy o różnicy pomiędzy prawem wyboru a bezwzględnym zakazem aborcji. Już teraz granica w naszym kraju jest przesunięta w stronę tego drugiego, a jego zwolennicy często dokonują nadużycia stawiając znak równości pomiędzy prawem wyboru a nakazem aborcji.

Podsumowując
Skrajności: nakaz aborcji - zakaz aborcji
Kompromis gwarantujący wolność poglądową: prawo wyboru przez zainteresowaną.

Na nic Twoje powyższe imputacje. Człowiek mądry szuka rozwiązań korzystnych dla wszystkich zainteresowanych zgodnie z zasadą: "żyj i daj żyć innym"; używając do tego rozumu i nauki. Człowiek niemądry, przyjmuje na wiarę co mu się wydaje i w skrajnych przypadkach jest nawet gotów oddać za to życie.


Tonący cynizmu się chwyta. [P. Jarocki]
07-07-2013 19:36 
 Ocena-1 na 1
Jacek Przypadek (1069 punktów)
Ja nie przyjmuję nic na wiarę - to, że zarodek jest człowiekiem jest oczywistością. Rzecz jasna w niektórych przypadkach płód ludzki wolno zabić, jednak nie należy tego robić absolutnie dowolnie, więc obecna ustawa jest OK.
07-07-2013 20:09 
 Ocena 4 na 4
Ratatoskr (4439 punktów)
>Ja nie przyjmuję nic na wiarę - to, że zarodek jest człowiekiem jest oczywistością.

Znajdujesz się na portalu racjonalistów. Tutaj nie przekonują nikogo "oczywiste oczywistości" przekonują nas fakty i argumenty.

Zatem proszę, żebyś albo zaczął się odwoływać do faktów i argumentów, albo przestał pobredzać.
07-07-2013 20:29 
 Ocena 6 na 6
Anna Salman (16360 punktów)
>... to, że zarodek jest człowiekiem jest oczywistością.
Dla kogo? I czemu? Bo Duch Święty w niego wstąpił?
Może na tym portalu przydałby się jakiś mocniejszy argument. "Uczeni" KRK przez wieki się spierali, czy kobieta ma duszę (czy jest człowiekiem), a tu proszę - natychmiastowe objawienie.

>Rzecz jasna w niektórych przypadkach płód ludzki wolno zabić, ...
Zdecydujcie się - albo to człowiek i nie wolno go zabić albo nie wolno zabijać, czyli nie jest to człowiek.
Większość zwolenników PiS popiera karę śmierci - czyli dorosły człowiek jest wart mniej, niż zarodek. Rzadko kto sprzeciwia się udziałowi Polski w wojnach - no ale strzelają tam sobie do jakichś "muslimów" (przecież też nie ludzie), to OK, niech się chłopcy rozerwą.
Mordowane noworodki też nie wywołują świętego oburzenia, chyba że ich mama jest wystarczająco atrakcyjna i zrobi jeszcze show na koniu.
Jest też grupa postulująca, aby wprowadzić "ochronę życia od poczęcia" - de facto nie dla kobiety, bo ta w przypadku zagrożenia życia podczas ciąży musiałaby się poświęcić.

Wie pan co? Nie chce mi się wdawać w irytujące dyskusje, więc jedna sugestia - złóż pan własne genitalia na ołtarzu swojej wiary, zamiast oczekiwać poświęceń od innych.
07-07-2013 21:16 
 Ocena 2 na 2
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Ja nie przyjmuję nic na wiarę - to, że zarodek jest człowiekiem jest oczywistością.
Nie zauważasz sprzeczności między tymi deklaracjami?
>Rzecz jasna w niektórych przypadkach płód ludzki wolno zabić
Niby czemu? Skoro to człowiek to nie wolno go wcale zabijać, pod żadnym pozorem. Logika zero-jedynkowa nie zawsze sprawdza się w realnym życiu.
>jednak nie należy tego robić absolutnie dowolnie
Dlaczego?
>więc obecna ustawa jest OK.
Nie jest.
08-07-2013 01:22 
 Ocena 2 na 2
Selanos (12869 punktów)
>Ja nie przyjmuję nic na wiarę - to, że zarodek jest człowiekiem jest oczywistością.

Dlaczego?

>Rzecz jasna w niektórych przypadkach płód ludzki wolno zabić

Dlaczego?

>jednak nie należy tego robić absolutnie dowolnie

Nie chcę się powtarzać, ale dlaczego?

Nie rozumiem. Więc zarodek jest człowiekiem, zdaje się że bo tak, nie można go zabijać, ale jednak czasami można..? Proszę mi to jakoś rozrysować, wytłumaczyć łopatologicznie. Zacznijmy od tego, dlaczego zarodek ma być pod specjalną ochroną i dlaczego uważa Pan ten zarodek za człowieka.
Jacek Przypadek (1069 punktów)
Bo mówienie o tym, że człowieka nie można zabić nigdy, jest bajdurzeniem. Na wojnie można, w wypadku gwałtu (aborcja) można, są do tego podstawy filozoficzne, które wszyscy znamy. I nie chce mi się o nich pisać w szczegółach, to zbyt oczywiste.
08-07-2013 12:02 
 Ocena 4 na 4
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>Bo mówienie o tym, że człowieka nie można zabić nigdy, jest bajdurzeniem. Na wojnie można, w wypadku gwałtu (aborcja) można, są do tego podstawy filozoficzne, które

Prowadzę z Tobą wojnę na poglądy. Mam do tego podstawy filozoficzne.
Twierdzisz, że mogę Cię zabić?
Jacek Przypadek (1069 punktów)
Bandyta napadł mi na dom i wygraża strzelbą. Chcę go zabić - ale nie mogę bo nie wolno zabijać. Raczej nadstawić drugi policzek w imię racjonalności.
07-07-2013 20:21 
 Ocena 2 na 2
Selanos (12869 punktów)
>To ty twierdzisz, że masz monopol na prawdę, skoro popierasz np. aborcję. Bo chyba nie mówisz, że jednak ci z pro life wiedzą lepiej?

Między niepopieraniem a popieraniem aborcji jest ogromna różnica. Kiedy ktoś zabrania aborcji, to narzuca swoje zdanie innym. Kiedy ktoś popiera aborcję, to nie narzuca niczego nikomu. To jest po prostu dawanie wyboru osobie którą dana sprawa dotyczy.
08-07-2013 08:19 
 Ocena 5 na 5
Meretseger (61860 punktów)

>Między niepopieraniem a popieraniem aborcji jest ogromna różnica.
Zgoda, tylko bym uściśliła i nazwałabym to drugie "popieraniem prawa do aborcji". Według mnie decyzja powinna należeć do zainteresowanej; ostatecznie mogę przystać na to, by wysłuchała opinii lekarza, psychologa, rodziny - ale i tak to ona powinna podjąć decyzję końcową. I musi mieć do tego prawo.
07-07-2013 15:05 
 Ocena 2 na 2
Selanos (12869 punktów)
>Lewica nie wprowadzi totalitaryzmu (chociaż np. polityczna poprawność to nic innego jak wymysł totalitarny). Ale to obłąkańcze wprowadzanie muzułmanów do Europy

Tutaj nawet mogę się zgodzić, do Europy nie powinno się wpuszczać islamistów. Nie ma wolności dla wrogów wolności.

>coraz większe swobody w kwestiach, w których ich być nie powinno (narkotyki, bajeczki o orientacjach seksualnych, wychowanie bezstresowe, aborcja na życzenie - jakby płód ludzki można było zabić z byle powodu)

Z tymi narkotykami to też jest ciekawa sprawa. Mam wrażenie, że dzisiaj w Europie tendencje są raczej odwrotne. Zakaz papierosów mentolowych, próba wprowadzenia rozwiązań australijskich w kwestii wyrobów tytoniowych - to pokazuje, że Europa, niech będzie raczej lewicowa Europa jest przeciwko różnym używkom. Orientacja seksualna to nie jest jakiś współczesny wymysł, to spawa tak stara jak ludzkość, jako przykład można podać starożytną Grecję albo Rzym. To zakaz homoseksualizmu jest nowością. A aborcja? A co to Pana obchodzi? Aborcja to czyjaś prywatna sprawa, to usunięcie zlepku komórek który nie czuje, nie myśli, nie może żyć samodzielnie. Najzabawniejsze jest to, że w Polsce przyrost naturalny jest znacznie mniejszy niż w krajach w których aborcja jest legalna. Ciekawe, prawda?

Tzw. wychowania bezstresowego nie lubię, jestem przeciwko zakazowi stosowania kar fizycznych, ba, jestem nawet za stosowaniem takich kar w szkołach, za zgodą rodziców oczywiście. Ale to w zasadzie moja prywatna sprawa, ja się nie wtrącam w to jak ludzie wychowują swoje dzieci, no chyba że mamy do czynienia z jakąś patologią.

>obumieranie wartości takich jak rodzina i ojczyzna

Może Pan zmienić władzę, zmian społecznych Pan nie zatrzyma. Nie wydaję mi się, żeby rodzina przeżywała jakiś kryzys w Europie. Ludzie się częściej rozwodzą, to prawda, ale przynajmniej w sytuacji kiedy już nic ich nie łączy, nie spędzają ze sobą całego życia "bo tak wypada".

>stworzy idealny grunt dla przybycia jakiegoś nowego Stalina.

U nas nikt nie musi tworzyć żadnego gruntu pod jakiegoś Stalina 2. My mamy Kaczyńskiego - realnego, żyjącego gościa który zagraża.
07-07-2013 17:52 
 Ocena 1 na 1
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>jestem przeciwko zakazowi stosowania kar fizycznych, ba, jestem nawet za stosowaniem takich kar w szkołach, za zgodą rodziców oczywiście. Ale to w zasadzie moja prywatna sprawa, ja się nie wtrącam w to jak ludzie wychowują swoje dzieci, no chyba że mamy do czynienia z jakąś patologią.
Jakie masz argumenty za biciem dzieci, jakie za obowiązkowym biciem uczniów i kiedy bicie dzieci staje się patologią?
07-07-2013 20:29 
 Ocena-1 na 1
Selanos (12869 punktów)
>Jakie masz argumenty za biciem dzieci, jakie za obowiązkowym biciem uczniów i kiedy bicie dzieci staje się patologią?

Za biciem dzieci przez rodziców mam w zasadzie tylko jeden argument. Taka forma karania stosowana wtedy gdy inne metody wychowawcze zawodzą, jest skuteczna bo ból to jeden z najsilniejszych bodźców. Zapada w pamięć po prostu, na dość długo. A poza tym, to sprawa rodziców jak wychowują swoje dziecko. Tak długo jak nie dochodzi do pewnych nadużyć.

Nie jestem za obowiązkowym biciem uczniów, nic takiego nie napisałem. Napisałem "jestem nawet za stosowaniem takich kar w szkołach, za zgodą rodziców oczywiście".

W niektórych szkołach w USA uczeń za pozwoleniem rodziców może wybrać karę cielesną zamiast np. zawieszenia w prawach ucznia. To bardzo fajna metoda: uczeń sam wybiera, kara jest, jest dotkliwa, zapada w pamięć.

Kiedy bicie dzieci staje się patologią?
1) Gdy jest zbyt dotkliwe tj. powoduje obrażenia fizyczne, o trwałych śladach na ciele nie mówiąc,
2) gdy jest to jedyna metoda wychowawcza tj. dziecku nie wyjaśnia się dlaczego to co zrobiło, jest złe. Chociaż niektórzy mogliby się z tym punktem kłócić.
07-07-2013 22:40 
 Ocena 8 na 8
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>Za biciem dzieci przez rodziców mam w zasadzie tylko jeden argument. Taka forma karania stosowana wtedy gdy inne metody wychowawcze zawodzą
Rodzice biją dzieci nie wtedy, gdy inne metody wychowawcze zawodzą, ale wtedy, gdy rodzice nie znają innych metod.

>jest skuteczna bo ból to jeden z najsilniejszych bodźców. Zapada w pamięć po prostu, na dość długo.
Jest skuteczna o tyle, że uczy dziecko, iż wolno stosować przemoc fizyczną w sytuacji, gdy nie ma się pojęcia jak rozwiązać problem. Jest skuteczna o tyle, że uczy dziecko, że silniejszy fizycznie ma prawo wykorzystać swoją przewagę, aby pokazać słabszemu, że nie liczy się z jego zdaniem.

>A poza tym, to sprawa rodziców jak wychowują swoje dziecko. Tak długo jak nie dochodzi do pewnych nadużyć.
Rozumiem, że nie zdajesz sobie sprawy z faktu, że w polskim prawodawstwie bicie dzieci jest zakazane.

>Nie jestem za obowiązkowym biciem uczniów, nic takiego nie napisałem. Napisałem "jestem nawet za stosowaniem takich kar w szkołach, za zgodą rodziców oczywiście".
Czyli jesteś za wprowadzeniem prawa, które nie będzie stosowane? No bo jeśli ma być stosowane, to oznacza obowiązek jego stosowania.

>To bardzo fajna metoda: uczeń sam wybiera, kara jest, jest dotkliwa, zapada w pamięć.
Nie widzę nic fajnego w tej metodzie, bo nie widzę nic fajnego w stosowaniu przemocy wobec człowieka. Obojętnie czy fizycznej, czy psychicznej. Przemoc jest przemocą.

>>Kiedy bicie dzieci staje się patologią?
>1) Gdy jest zbyt dotkliwe tj. powoduje obrażenia fizyczne, o trwałych śladach na ciele
Są metody bicia, które nie wywołują widocznych obrażeń.

>nie mówiąc,
>2) gdy jest to jedyna metoda wychowawcza tj. dziecku nie wyjaśnia się dlaczego to co zrobiło, jest złe.
Jeśli dziecko nie wie co zrobiło źle, to bicie mu tego nie wyjaśni.

Przeraża mnie twoja akceptacja dla bicia dzieci. Nie mam pojęcia jak dorosły człowiek może akceptować robienie krzywdy komukolwiek, a tym bardziej własnemu dziecku.

Przypuszczam, że swoje konflikty/problemy z dorosłymi ludźmi nie rozwiązujesz drogą bicia np. nie walisz w pysk wykładowcy, który nie dał ci 6 z kolokwium, ani byś nie zaakceptował kary fizycznej ze strony swojego wykładowcy za to, że marnie ci poszedł egzamin.
Dlaczego w takim razie jesteś zwolennikiem przemocy fizycznej wobec młodszych od ciebie?

"Superniania" ma znakomitą odpowiedź na popularne wśród zwolenników bicia dzieci stwierdzenie: "Rodzice/matka/ojciec mnie bili i wyrosłem na porządnego człowieka!" Otóż ona odpowiada: "Nie, nie wyrosłeś na porządnego człowieka skoro bijesz własne dzieci."

Selanos (12869 punktów)
>>Za biciem dzieci przez rodziców mam w zasadzie tylko jeden argument. Taka forma karania stosowana wtedy gdy inne metody wychowawcze zawodzą
>Rodzice biją dzieci nie wtedy, gdy inne metody wychowawcze zawodzą, ale wtedy, gdy rodzice nie znają innych metod.

Po czym Pan wnosi?

>>jest skuteczna bo ból to jeden z najsilniejszych bodźców. Zapada w pamięć po prostu, na dość długo.
>Jest skuteczna o tyle, że uczy dziecko, iż wolno stosować przemoc fizyczną w sytuacji, gdy nie ma się pojęcia jak rozwiązać problem. Jest skuteczna o tyle, że uczy dziecko, że silniejszy fizycznie ma prawo wykorzystać swoją przewagę, aby pokazać słabszemu, że nie liczy się z jego zdaniem.

Wiele razy czytałem tę opinię, ale nigdy nie zobaczyłem czegoś takiego w praktyce.

>>A poza tym, to sprawa rodziców jak wychowują swoje dziecko. Tak długo jak nie dochodzi do pewnych nadużyć.
>Rozumiem, że nie zdajesz sobie sprawy z faktu, że w polskim prawodawstwie bicie dzieci jest zakazane.

Zdaję sobie sprawę, że jest to zakazane. Myślę, że jest to niezgodne z konstytucją. W moim egzemplarzu z roku 2007 jest napisane co następuje "Rodzice mają prawo do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami".

>>Nie jestem za obowiązkowym biciem uczniów, nic takiego nie napisałem. Napisałem "jestem nawet za stosowaniem takich kar w szkołach, za zgodą rodziców oczywiście".
>Czyli jesteś za wprowadzeniem prawa, które nie będzie stosowane? No bo jeśli ma być stosowane, to oznacza obowiązek jego stosowania.

Że jak? Ja dokładnie napisałem za czym jestem, nie mam zamiaru się powtarzać. Napisałem jak jest w USA, coś takiego do mnie przemawia, jestem za czymś takim.

>>To bardzo fajna metoda: uczeń sam wybiera, kara jest, jest dotkliwa, zapada w pamięć.
>Nie widzę nic fajnego w tej metodzie, bo nie widzę nic fajnego w stosowaniu przemocy wobec człowieka. Obojętnie czy fizycznej, czy psychicznej. Przemoc jest przemocą.

Nawet jeżeli uczeń sam wybiera sobie taką karę? Dlaczego chce Pan mieszać się w wybory innych ludzi?

>>>Kiedy bicie dzieci staje się patologią?
>>1) Gdy jest zbyt dotkliwe tj. powoduje obrażenia fizyczne, o trwałych śladach na ciele
>Są metody bicia, które nie wywołują widocznych obrażeń.

Tak, milicyjne, bić po nerkach. Proszę Pana, chodzi mi o karę cielesną, o coś co ma zaboleć, ale w żaden sposób człowieka nie uszkodzić.

>>2) gdy jest to jedyna metoda wychowawcza tj. dziecku nie wyjaśnia się dlaczego to co zrobiło, jest złe.
>Jeśli dziecko nie wie co zrobiło źle, to bicie mu tego nie wyjaśni.

Jeżeli słowa nie wyjaśnią, to może bicie sprawi, że przestanie to robić. Zdarzają się beznadziejne przypadki.

>Przeraża mnie twoja akceptacja dla bicia dzieci. Nie mam pojęcia jak dorosły człowiek może akceptować robienie krzywdy komukolwiek, a tym bardziej własnemu dziecku.

Dlaczego? Bo znam całe mnóstwo ludzi, którzy dostawali "klapsy" i żyją, są normalni, nie mają żalu do rodziców, czasem są nawet wdzięczni.

>Przypuszczam, że swoje konflikty/problemy z dorosłymi ludźmi nie rozwiązujesz drogą bicia np. nie walisz w pysk wykładowcy, który nie dał ci 6 z kolokwium, ani byś nie zaakceptował kary fizycznej ze strony swojego wykładowcy za to, że marnie ci poszedł egzamin.

To są kompletnie niezwiązane ze sobą sprawy. Jaki związek ma ocena w szkole/na studiach z wychowywaniem dzieci?

A jeśli chodzi o dorosłych, to kara fizyczna nie jest takim złym pomysłem. Po co wsadzać do więzienia za drobne przewinienia? Żeby ktoś wyszedł z tego więzienia jeszcze gorszy? Kara chłosty to dużo lepsze rozwiązanie. Najlepiej publicznej. Plecy goją się szybciej niż psychika po pobycie w więzieniu.

>Dlaczego w takim razie jesteś zwolennikiem przemocy fizycznej wobec młodszych od ciebie?

Już wyjaśniłem, to metoda wychowawcza o udowodnionej skuteczności. Najstarsza na świecie.

>"Superniania" ma znakomitą odpowiedź na popularne wśród zwolenników bicia dzieci stwierdzenie: "Rodzice/matka/ojciec mnie bili i wyrosłem na porządnego człowieka!" Otóż ona odpowiada: "Nie, nie wyrosłeś na porządnego człowieka skoro bijesz własne dzieci."

Słyszałem, że dzieci superniani nie chciały z nią mieszkać. Tak gdzieś w internecie pisali, nie wiem czy to prawda, nie oglądam superniani ani telewizji w ogóle. A ten tekst to takie masło maślane, nie ma w nim nic poza poglądami tej pani.

A tak z ciekawości: za co ten minus, za poglądy?
08-07-2013 01:11 
 Ocena 1 na 1
Legion (587 punktów)
>A jeśli chodzi o dorosłych, to kara fizyczna nie jest takim złym pomysłem. Po co wsadzać do więzienia za drobne przewinienia? Żeby ktoś wyszedł z tego więzienia jeszcze gorszy? Kara chłosty to dużo lepsze rozwiązanie. Najlepiej publicznej. Plecy goją się szybciej niż psychika po pobycie w więzieniu.
No cóż, tu się muszę zgodzić. Oczywiście wszystko w granicach rozsądku, bo przecież nie będziemy ucinać złodziejom ręki.
Selanos (12869 punktów)
>Oczywiście wszystko w granicach rozsądku, bo przecież nie będziemy ucinać złodziejom ręki.

Racja, z jedną ręką też można kraść. Trzeba uciąć dwie

Żartuję, oczywiście.
09-07-2013 04:43 
 Ocena-1 na 1
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>A tak z ciekawości: za co ten minus, za poglądy?
Ależ skąd! Minus za twój wygląd, za muzykę, którą lubisz i za to, że masz marne pojęcie o potrawach z jagnięciny.
07-07-2013 01:06 
 Ocena 7 na 7
MarcinK (9189 punktów)
> Poza tym nie marzy mi się żadne "trzymanie za mordę" tylko solidne egzekwowanie prawa

A to teraz nie jest? Ja coś za to pamiętam jak to ostatnio PIS solidnie egzekwował:
www.przegl(*)pl/artykul/zmowa-sprawie-blidy

>- zakaz marihuany to akurat rzecz racjonalna, brak ślubów homoseksualnych też jest, mimo wszystko, lepszy od opcji przeciwnej.

Akurat stanowisko na te dwie sprawy w PO masz dokładnie to samo.

> Sam jestem gotów podporządkować się rządom konserwatywnym (ale racjonalnie, nie żaden katotalibizm co to zakazuje aborcji na 100%, na co akurat PiS się nie odważy.

A teraźniejsze to jakoś liberalne światopoglądowo Ci się zdają?

>Kurski powiedział kiedyś: nie chcemy zmuszać kobiet do rodzenia).

Ty to na poważnie wierzysz gościowi od ciemny lud wszystko kupi? Już abstrahując, że go dawno w Pisie nie ma?
Jacek Przypadek (1069 punktów)
Jasne, że w PO jest tak samo. Tylko, że Tusk zrobi wszystko, żeby zyskać poparcie, był katolicyzm, był i antyklerykalizm, może być też legalizacja różnych złych rzeczy.
07-07-2013 01:29 
 Ocena 16 na 16
MarcinK (9189 punktów)
>Jasne, że w PO jest tak samo. Tylko, że Tusk zrobi wszystko, żeby zyskać poparcie,

Bo taki Kaczyński ręcami i nogami Bohatersko się zapiera udowadniając dokładnie przeciwnie, Zawsze i Wszędzie, do paruzji samej niezawodnie

wyborcza.p(*)_Oleksego_z_postkomunisty.html

> był katolicyzm, był i antyklerykalizm, może być też legalizacja różnych złych rzeczy.

Na razie z Twoich wpisów można wywnioskować, że popierasz PIS bo:

1. Chcesz porządku w szkołach - coś zapewne w rodzaju: zamknąć bachory w klatkach.

2. Bo Ci się zamordyzm podoba.

Resztę co piszesz ma w programie PO albo nawet tylko PO - kompromis aborcyjny.

Czy poza udupieniem bachorów i zamordyzmem jeszcze Cię coś przekonuje?
07-07-2013 10:16 
 Ocena 12 na 12
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Miałem na myśli mundurki w szkołach, mniej praw a więcej obowiązków dla uczniów, za to więcej praw dla nauczycieli, i tego typu rzeczy.
Po co mundurki? I co w dodatku do nich, krzyżyki żeby Wielka Polska Katolicka rosła w siłę? I nie więcej praw tylko likwidacja obowiązku szkolnego, wtedy nikt z tumanami użerać się nie będzie musiał.
>To wszystko, co umiłował Giertych (niezbyt zresztą przeze mnie ceniony, ale lepszy od tego co się teraz dzieje, bo dzieją się rzeczy straszne).
Co to za straszne rzeczy się dzieją? Taka klasyczna pisowska retoryka, strasznie się dzieje, ale tak w sumie to nie wiadomo co w tym dzianiu się strasznego.
>Poza tym nie marzy mi się żadne "trzymanie za mordę" tylko solidne egzekwowanie prawa
Czytając Twoje wpisy można odnieść zupełnie inne wrażenie.
>zakaz marihuany to akurat rzecz racjonalna,
Nie powiedziałbym. Chociaż dilerom może się podobać, zyski większe, towar może być fałszowany a ludzie i tak kupują. No i jeszcze niewydarzeni rodzice zadowoleni, nie muszą się nadmiernie potomstwem zajmować i tłumaczyć co to są te narkotyki. Zakazane i już, a jak zakazane to problemu nie ma.
>brak ślubów homoseksualnych też jest, mimo wszystko, lepszy od opcji przeciwnej.
Niby dlaczego? Bo się bozi i księżom nie podoba? Czy to może jednak Twoje zamordystyczne ciągotki wychodzą?
>Sam jestem gotów podporządkować się rządom konserwatywnym
Osobiście nie mam zamiaru, szczególnie jeśli to będzie taki pisowski konserwatyzm.
>ale racjonalnie, nie żaden katotalibizm co to zakazuje aborcji na 100%, na co akurat PiS się nie odważy.
Toż to esencja katotalibanu będzie. PiS nie zakaże aborcji? Śmiech na sali. Nie wspominając już o niedawnym kongresie na Jasnej Górze, układach, Smoleńsku. To esencja ewentualnych rządów PiS.
>Kurski powiedział kiedyś: nie chcemy zmuszać kobiet do rodzenia).
Powiedział też, że ciemny lud wszystko kupi. Miał rację.
07-07-2013 11:29 
 Ocena-2 na 4
Jacek Przypadek (1069 punktów)
Miał rację? Nie jestem pewien, czy to do mnie pijesz.

Co do związków homoseksualnych, jest dużo niebezpieczeństw z tym związanych. Na przykład legalizacja takiego związku stawia znak równości między związkiem heteroseksualnym, co nieuchronnie prowadzi do adopcji dzieci przez te pary, co jest - rzecz jasna - patologią.

Natomiast jeśli chodzi o straszne rzeczy, które się dzieją, mam na myśli, że żadna polska instytucja nie działa jak należy, za to zagraża nam wszechwładza urzędnika, który może zabrać dzieci z domu z byle powodu już teraz. Poza tym prześladowana jest wolność słowa. O rozwydrzonych i bezkarnych bachorach, które są zmora dzisiejszej edukacji, nie wspomnę. Jasne, że likwidacja obowiązku szkolnego jest wyjściem najlepszym - jednak ani PiS, ani PO tego nie zrobią, a żadna inna partia w najbliższym czasie rządzić nie będzie. Trzeba więc brać co dają.
07-07-2013 11:49 
 Ocena 8 na 8
MarcinK (9189 punktów)
> co jest - rzecz jasna - patologią.

Konkretnie, poza swoim zdaniem, masz na to jakieś argumenty? Skoro rzecz jasna to będzie rozumiem Ci wybitnie łatwo.

> za to zagraża nam wszechwładza urzędnika,

To znany fenomen, że w tym Twoim wymarzonym silnym państwie ten urzędnik to taka pierdoła jest.

> który może zabrać dzieci z domu z byle powodu już teraz.

Świetlane czasy z pewnością nadejdą - będą brali za lewactwo, ateizm, poglądy polityczne, brak uczestnictwa we mszy świętej tudzież podobne wynalazki.

> Poza tym prześladowana jest wolność słowa.

No wyjątkowo Panie się z Tobą zgodzę:
wyborcza.p(*)&utm_campaign=wyborcza#Cuk#Cuk

> Trzeba więc brać co dają.

A poczytajże coś mądrego:

liberte.pl/dlaczego-przestalem-byc-konserwatysta/

Na zachętę:

Cytat:
Dlaczego w ogóle byłem konserwatystą?

Bo byłem głupi.
07-07-2013 11:59 
 Ocena 10 na 10
Ratatoskr (4439 punktów)
>Co do związków homoseksualnych, jest dużo niebezpieczeństw z tym związanych. Na przykład legalizacja takiego związku stawia znak równości między związkiem heteroseksualnym, co nieuchronnie prowadzi do adopcji dzieci przez te pary, co jest - rzecz jasna - patologią.

Ty tak uważasz.
Ja tak nie uważam.

Nie wystarczy użyć w swoim zdaniu sformułowań typu: "rzecz jasna", "wszyscy to wiedzą", "oczywistym jest". By wyrażony w danym zdaniu subiektywny pogląd uczynić obiektywnym prawem.
07-07-2013 11:59 
 Ocena 4 na 4
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Miał rację? Nie jestem pewien, czy to do mnie pijesz.
Jeśli wierzysz słowom Kurskiego to i owszem.
>Co do związków homoseksualnych, jest dużo niebezpieczeństw z tym związanych. Na przykład legalizacja takiego związku stawia znak równości między związkiem heteroseksualnym, co nieuchronnie prowadzi do adopcji dzieci przez te pary, co jest - rzecz jasna - patologią.
Zupełnie jakby takiej równości nie było. To związek i to związek. To, że się komuś nie podoba to bez znaczenia. Co do patologii to tylko Twoja opinia, nie fakt.
>Natomiast jeśli chodzi o straszne rzeczy, które się dzieją, mam na myśli, że żadna polska instytucja nie działa jak należy, za to zagraża nam wszechwładza urzędnika, który może zabrać dzieci z domu z byle powodu już teraz.
Żadna? A do tego jesteśmy kondominium jak mniemam? No i z pewnością PiS sprawi, że wszystko będzie dobrze.
>Poza tym prześladowana jest wolność słowa.
Najlepszym przykładem owego prześladowania jest zapraszanie Terlikowskiego do telewizji, albo niedawne zamknięcie Naszego Dziennika. Ach coś musiało mi się pomylić, władza taka zła, a Nasz Dziennik toleruje. Czyli spycha go na margines i w ten sposób narusza wolność słowa?
>O rozwydrzonych i bezkarnych bachorach, które są zmora dzisiejszej edukacji, nie wspomnę.
Faktycznie może lepiej nie wspominaj. Widać dawno gnojki nie dostały linijką po łapach i śmią się niepytane odzywać.
>Jasne, że likwidacja obowiązku szkolnego jest wyjściem najlepszym - jednak ani PiS, ani PO tego nie zrobią, a żadna inna partia w najbliższym czasie rządzić nie będzie.
Skoro tego nie zrobią to po co na nich głosować?
>Trzeba więc brać co dają.
Nie trzeba. Można ich - dosadnie mówiąc - olać, tak samo jak oni olewają wyborców.
07-07-2013 12:39 
 Ocena 4 na 4
MajkelSS (2075 punktów)
(zablokowany)
>Miał rację? Nie jestem pewien, czy to do mnie pijesz.
>Co do związków homoseksualnych, jest dużo niebezpieczeństw z tym związanych. Na przykład legalizacja takiego związku stawia znak równości między związkiem heteroseksualnym, co nieuchronnie prowadzi do adopcji dzieci przez te pary, co jest - rzecz jasna - patologią.

W jaki sposób jest to patologia ?

>Natomiast jeśli chodzi o straszne rzeczy, które się dzieją, mam na myśli, że żadna polska instytucja nie działa jak należy, za to zagraża nam wszechwładza urzędnika, który może zabrać dzieci z domu z byle powodu już teraz.

Nie słyszy się masowo o takich przypadkach o ile rodzina nie jest patologiczna. Wychowanie w domu zastępczym jest dla dziecka znacznie lepsze niż wychowanie w domu patologicznym.

>Poza tym prześladowana jest wolność słowa.

Znów, w jaki sposób ? Nie da się prześladować wolności słowa w epoce internetu, o ile nie wprowadzi się na niego ograniczeń. Ostatnio jak chcieli to zrobić to był całkiem spory protest, o ile mnie pamięć nie myli.

>O rozwydrzonych i bezkarnych bachorach, które są zmora dzisiejszej edukacji, nie wspomnę.

Problemem dzisiejszej edukacji są nauczyciele bez polotu i przede wszystkim problem bezsensownych norm kształcenia.

>Jasne, że likwidacja obowiązku szkolnego jest wyjściem najlepszym -

Szansą na poprawę edukacji jest przyzwolenie dla debilizmu ? Czy ja czegoś nie rozumiem ?

>jednak ani PiS, ani PO tego nie zrobią, a żadna inna partia w najbliższym czasie rządzić nie będzie. Trzeba więc brać co dają.

Na zasadzie mniejszego zła rządzi teraz PO, z którego nikt nie jest zadowolony.

Zasada mniejszego zła nie ma sensu jeśli chodzi o wybory.


Jeśli ludzie myślą, że matematyka nie jest prosta, to tylko dlatego, że nie zdają sobie sprawy, jak skomplikowane jest życie.
07-07-2013 19:47 
 Ocena-2 na 2
Jacek Przypadek (1069 punktów)
Nauczyciele bez polotu? Raczysz żartować. Nauczyciel to nauczyciel, nie ochroniarz. Przed wojną było to nie do pomyślenia.

Natomiast, jeśli chodzi o związki homoseksualne, patologią jest adopcja przez te pary dzieci. Pomijając fakt, że homoseksualizm jest zboczeniem (nie jest natomiast niczym złym - ale, żeby było jasne: nie można stawiać takiej relacji na społecznej równi z normalną rodziną bo dochodzimy do absurdów) to dziecko potrzebuje matki i ojca. Bywają przypadki, że samotny rodzic wychowuje dziecko, to jest jednak i tak najlepsze, co może to dziecko czekać.
07-07-2013 21:01 
 Ocena 7 na 7
Anna Salman (16360 punktów)
>Natomiast, jeśli chodzi o związki homoseksualne, patologią jest adopcja przez te pary dzieci.
Proszę się zapoznać z historią naszego kraju, gdzie wskutek powstań i wojen cała masa dzieci była wychowywana przez same kobiety - matki do spółki z babciami albo ciociami. Cz to był ideał rodziny?
>... nie można stawiać takiej relacji na społecznej równi z normalną rodziną bo dochodzimy do absurdów ...
Mieszkając z siostrą, tworzyłam z nią rodzinę homoseksualną (jednopłciową). Jakoś nie widzę w tym nic nienormalnego, a rodziną byłyśmy i jesteśmy nadal w dużo większym stopniu, niż pan z żoną, o ile ja pan ma - dożywotnie więzy krwi po prostu.
A czym jest dla pana normalna rodzina? Ta, co trzyma pomordowane noworodki w beczkach po kiszonej kapuście? A może religijna macocha, która katowała dziecko przez lata, aż zatłukła na śmierć?
Widzę, że nasze oceny normalności zdecydowanie się różnią.
07-07-2013 22:18 
 Ocena 1 na 1
MajkelSS (2075 punktów)
(zablokowany)
>Nauczyciele bez polotu? Raczysz żartować. Nauczyciel to nauczyciel, nie ochroniarz. Przed wojną było to nie do pomyślenia.

Nauczyciel bez polotu, czy niesforna młodzież ? Bo nie określiłeś się dokładnie.
Poza tym, jak już pisałem, głównym powodem są durne normy kształcenia i sposób edukacji. Twoje stwierdzenie, że winą za złą edukację obarczeni są uczniowie (którzy, jakby nie patrzeć, są tutaj celem edukacji) naprawdę trąci kołową logiką.

>Natomiast, jeśli chodzi o związki homoseksualne, patologią jest adopcja przez te pary dzieci. Pomijając fakt, że homoseksualizm jest zboczeniem (nie jest natomiast niczym złym - ale, żeby było jasne: nie można stawiać takiej relacji na społecznej równi z normalną rodziną bo dochodzimy do absurdów) to dziecko potrzebuje matki i ojca.

Potrzebuje rodziców, środków finansowych do przeżycia. Śpiewka o niezbędnych wzorcach męskich i żeńskich wynoszonych z domu jako fundament do odpowiedniego rozwoju dziecka jest trochę przestarzała i nie do końca prawdziwa.

Ludzka psychika nie jest w pełni deterministyczna (a przynajmniej taki opis jest mocno nietrafiony). Wzorce męskie i żeńskie wynoszone z domu zakładają a priori, że oboje rodzice mają równie dominujące charaktery i dziecko będzie równomiernie czerpać od obojga. Chyba nie muszę mówić, jak bardzo to jest nieprawdopodobne.

Dziecko znajdzie sobie wszędzie odpowiednie wzorce. Kobieta i mężczyzna nie są do tego konieczne.

Jeśli ludzie myślą, że matematyka nie jest prosta, to tylko dlatego, że nie zdają sobie sprawy, jak skomplikowane jest życie.
08-07-2013 03:20 
 Ocena 1 na 1
Selanos (12869 punktów)
>Pomijając fakt, że homoseksualizm jest zboczeniem (nie jest natomiast niczym złym - ale, żeby było jasne: nie można stawiać takiej relacji na społecznej równi z normalną rodziną bo dochodzimy do absurdów)

Powinien Pan nieco złagodzić ton wypowiedzi, bo zabrzmiał Pan nieco jak Korwin-Mikke. A podejrzewam, że JKM mógłby mieć jakieś tam poparcie gdyby nie styl...

>to dziecko potrzebuje matki i ojca.

A dziecko które jest w domu dziecka nie ma ani matki, ani ojca. Czy te dzieci nie byłyby szczęśliwsze mając dwie matki bądź dwóch ojców? Albo tylko jednego rodzica, wszystko jedno.

W zasadzie pewnie nie, Polskie społeczeństwo zniszczyłoby takich rodziców i takie dziecko. Polskie, dobre, troszczące się o dzieci, miłujące bliźniego, katolickie społeczeństwo.

>Bywają przypadki, że samotny rodzic wychowuje dziecko, to jest jednak i tak najlepsze, co może to dziecko czekać.

Albo Elton John za tatusia, to dopiero jest szczęście! Ten facet siedzi na kasie, nie mam nic przeciwko temu, żeby to mnie adoptował
07-07-2013 00:34 
 Ocena 9 na 9
Grzegorz Zaiss (200 punktów)

>...jednak obecna ustawa o aborcji jest ok, a PiS ruszał jej nie będzie.

Taaa... dobry dowcip

> Z resztą się zgadzam - liczę tez, że zlikwidują bezrobocie i będą rządzić twardą ręką, co może
>przynieść kres degrengoladzie, jaka jest np. w szkolnictwie.

Z tego co mi wiadomo, to stosowanie zamordyzmu daje wyniki odwrotne do oczekiwanych.
07-07-2013 00:38 
 Ocena-3 na 3
Jacek Przypadek (1069 punktów)
Zamordyzm jest konieczny do normalnego funkcjonowania społeczeństwa. Ważne tylko, żeby był rozsądny.
romaro (25211 punktów)
>Zamordyzm jest konieczny do normalnego funkcjonowania społeczeństwa. Ważne tylko, żeby był rozsądny.

Jesteś faszystą?
Jacek Przypadek (1069 punktów)
anty-faszystą.
08-07-2013 08:32 
 Ocena 6 na 6
Meretseger (61860 punktów)
>Zamordyzm jest konieczny do normalnego funkcjonowania społeczeństwa. Ważne tylko, żeby był rozsądny.
No wybacz, Jacku, ale pierniczysz takie głupoty, że się skóra marszczy tu i ówdzie. Po pierwsze, nikt jeszcze nigdy nie widział "rozsądnego zamordyzmu", ja w ogóle nie wiem, co to ma być za zwierz. Po drugie, cała nowożytna historia uczy, że zamordyzm rozregulowuje społeczeństwo i po pewnym czasie przestaje ono normalnie funkcjonować, przy tym nie przynosi nikomu nic dobrego, a już szczególnie zamordystom.
Jacek Przypadek (1069 punktów)
U muzułmanów jest stu procentowy, w dodatku zupełnie chory zamordyzm, i niedługo zmiotą nas z powierzchni ziemi. Nasza cywilizacja nie ma z nimi szans - właśnie przez ten zamordyzm. Słowo zamordyzm jest pejoratywne i źle się kojarzy, mam na myśli po prostu konserwatywne rządy - rozsądne i też nie ograniczające wolności w sposób absurdalny.
08-07-2013 12:19 
 Ocena 4 na 4
Ratatoskr (4439 punktów)
>U muzułmanów jest stu procentowy, w dodatku zupełnie chory zamordyzm, i niedługo zmiotą nas z powierzchni ziemi. Nasza cywilizacja nie ma z nimi szans

Owszem: mają lepsze czołgi, samoloty, sprawniejszy wywiad, lepszych naukowców i więcej nagród nobla

Jedyne czego muzułmanie mają więcej to dzieci, a ich jedyny sukces w Europie wynika z aktualnej spolegliwej polityki wobec imigrantów. Ten muzułmański sukces się skończy wraz ze zmianą europejskiej polityki, o której zaczyna się wreszcie przebąkiwać.
08-07-2013 13:49 
 Ocena 2 na 2
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>U muzułmanów jest stu procentowy, w dodatku zupełnie chory zamordyzm, i niedługo zmiotą nas z powierzchni ziemi.
Pewnie, a Polska podbije USA. Pośmialiśmy się, atmosfera się rozluźniła, to teraz poważnie. Militarnie państwa arabskie są słabsze od szeroko pojmowanego zachodu i jedyne co mogą robić to roić sobie zagładę Wielkiego Szatana .
>Nasza cywilizacja nie ma z nimi szans - właśnie przez ten zamordyzm.
Niewątpliwie. W czasie gdy muzułmanie wysyłają ludzi w kosmos, prowadzą badania w CERN czy przodują w myśli militarnej my pasiemy kozy i spieramy się o to kto jest wielkim a kto małym szatanem.
>Słowo zamordyzm jest pejoratywne i źle się kojarzy, mam na myśli po prostu konserwatywne rządy - rozsądne i też nie ograniczające wolności w sposób absurdalny.
Jeśli masz na myśli konserwatywne rządy to o nich pisz, nie o zamordyzmie. Ponadto z tego co tu wypisałeś to twój konserwatywny rząd wiele by się od prawdziwego zamordyzmu nie różnił.
08-07-2013 19:03 
 Ocena 2 na 2
pawel_wr (4297 punktów)
>Zamordyzm jest konieczny do normalnego funkcjonowania społeczeństwa. Ważne tylko, żeby był rozsądny.

Na tym właśnie polega tyrania, że celem jej jest własne dobro rządzących ze szkodą dla społeczności - św. Tomasz z Akwinu


Pogrążony w wierze odrzuca rozum.
08-07-2013 20:30 
 Ocena 1 na 1
Paul Figura. (1368 punktów)
>Zamordyzm jest konieczny do normalnego funkcjonowania społeczeństwa. Ważne tylko, żeby był rozsądny.

Na pana miejscu słowo społeczeństwa zamienił bym na własnego podwórka o tak juz brzmi lepiej.
07-07-2013 01:32 
 Ocena 9 na 9
Selanos (12869 punktów)
> Z resztą się zgadzam - liczę tez, że zlikwidują bezrobocie

Formalnie bezrobocie zlikwidowano między 1945 a 1989. Nie wiedziałem, że to był szczęśliwy okres w historii Polski.

>i będą rządzić twardą ręką

Jak między 1945 a 1989. Nie wiedziałem, że to był szczęśliwy okres w historii Polski.

>PO tego nie zrobi

Tak samo jak PiS. Te partie są identyczne. Nie różnią się zbytnio w kwestiach społecznych czy gospodarczych, no, co najwyżej szczegółami.

>a inni może i by chcieli, ale i tak nie wygrają,

PSL wygra. PSL wygrywa zawsze, to jest jedyna partia władzy w Polsce. Nie ważne z kim, nie ważne za czym, nie ważne w jakim celu - PSL zawsze jest u steru.

>więc głosowanie na nich to tak czy inaczej popieranie PO (bo tylko PiS jest realnym przeciwnikiem).

Ależ nie, głosowanie między PiS a PO to jest żaden wybór. Są do siebie podobni jak bliźniaki jednojajowe.
07-07-2013 11:06 
 Ocena 20 na 20
Ratatoskr (4439 punktów)
>Partia sprzeciwia się: legalizacji (...) aborcji na życzenie, rejestracji związków homoseksualnych oraz legalizacji tzw. "miękkich narkotyków".
> (...)

Zatem jest waść zwolennikiem ograniczania cudzej wolności wyboru, bowiem nikt przecież waści nie zmusza do:
- dokonywania aborcji,
- wchodzenia w związek homoseksualny,
- używania miękkich narkotyków.

Co z resztą potwierdza kolejny akapit, przez aćpana następującymi słowy zaczęty:

>będą rządzić twardą ręką

Tako też stwierdzam: głupi waść jest, głupi i do wolności wyboru nienawykły. Od światła rozumu stroniący a w ciemnym kazamacie praw, reguł i zamordyzmu przed odpowiedzialnością za samego siebie, usiłujący się schować.
07-07-2013 11:31 
 Ocena-4 na 4
Jacek Przypadek (1069 punktów)
Nie jestem zwolennikiem wolności wtedy, kiedy ta wolność przyniesie więcej strat niż zysków. Głupiś sam jest, co widać na pierwszy rzut oka.
07-07-2013 12:01 
 Ocena 7 na 7
Ratatoskr (4439 punktów)
>Nie jestem zwolennikiem wolności wtedy, kiedy ta wolność przyniesie więcej strat niż zysków. Głupiś sam jest, co widać na pierwszy rzut oka.

To waść raczył nas pytać.
Ja tylko grzecznie odpowiadam.
Jacek Przypadek (1069 punktów)
Nie pytałem o to. Pytałem o sposób sprawdzenia swojej (oraz każdego innego człowieka) mądrości czy głupoty.
08-07-2013 07:58 
 Ocena 2 na 2
Ratatoskr (4439 punktów)
>Nie pytałem o to. Pytałem o sposób sprawdzenia swojej (oraz każdego innego człowieka) mądrości czy głupoty.

Trzeba sprawdzić, czy swoje poglądy i decyzje opiera na wiedzy, prawdzie i dowodach czy na chciejstwie, "prawdach wiary" i opiniach "autorytetów".
07-07-2013 14:48 
 Ocena 4 na 4
Selanos (12869 punktów)
>Nie jestem zwolennikiem wolności wtedy, kiedy ta wolność przyniesie więcej strat niż zysków.

Komu? Czy jak osoba A usunie ciążę, to osoba B coś na tym straci? Czy jeżeli osoba A w zaciszu swojego domu popala trawkę, to osoba B w jakiś sposób przez to ucierpi?
07-07-2013 19:52 
 Ocena-2 na 2
Jacek Przypadek (1069 punktów)
Narkotyki odbierają rozum, więc nie można liczyć, że wszyscy będą to robić w zaciszu domu. Alkohol też rozum odbiera - ale jego się nie da zakazać, to fizycznie niemożliwe. Natomiast ja trawki nie potrzebuję i nie chcę, żeby w imię wolności ludzie zażywali środki, które odbierają rozum - bo to stanowi zagrożenie także dla innych. Po prostu w społeczeństwie trzeba iść na kompromisy.

A co do aborcji to, jak pisałem, płodu ludzkiego zabić nie wolno, chyba że w określonych przez obecną ustawę przypadkach.
07-07-2013 20:12 
 Ocena 2 na 2
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Narkotyki odbierają rozum, więc nie można liczyć, że wszyscy będą to robić w zaciszu domu.
Mówi się trudno.
>Alkohol też rozum odbiera - ale jego się nie da zakazać, to fizycznie niemożliwe.
Da się. Tylko rezultat będzie taki jak przy narkotykach. Nie uważasz chyba, że samo zakazywanie rozwiązuje problem?
>Natomiast ja trawki nie potrzebuję i nie chcę, żeby w imię wolności ludzie zażywali środki, które odbierają rozum - bo to stanowi zagrożenie także dla innych. Po prostu w społeczeństwie trzeba iść na kompromisy.
Śmiech na sali. Ja nie chcę abyś w imię swojego widzimisie zakazywał ludziom czegoś co szkodzi tylko im samym. Słyszałeś może kiedyś, że chcącemu krzywda się nie dzieje? Poza tym teraz nie ma żadnego kompromisu. Bierzesz trawkę, idziesz siedzieć. Gdzie tu kompromis?
>A co do aborcji to, jak pisałem, płodu ludzkiego zabić nie wolno, chyba że w określonych przez obecną ustawę przypadkach.
Nie wolno bo Ty tak powiedziałeś? Ani Ty ani inni ludzie, tylko bezpośrednio zainteresowana powinna o tym decydować. Państwo nie powinno wchodzić z butami w życie swoich obywateli, urzędnikom tylko w ich chorych rojeniach zdaje się, że wiedzą lepiej.
Jacek Przypadek (1069 punktów)
Decyzja o aborcji nie dotyczy tylko matki. W końcu ten płód trzeba zabić bez pytania go o zdanie. Ktoś musi tę samowolkę ograniczać.
07-07-2013 21:17 
 Ocena 5 na 5
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>Decyzja o aborcji nie dotyczy tylko matki. W końcu ten płód trzeba zabić bez pytania go o zdanie. Ktoś musi tę samowolkę ograniczać.

A co z zabijaniem bezbronnych plemników? Każdy martwy plemnik, to jedno nienarodzone dziecko. Ktoś musi to ludobójstwo ograniczać.
Jacek Przypadek (1069 punktów)
Uciekałeś z biologii czy jak? Nie wiesz jaka jest różnica między plemnikiem a zarodkiem? Chyba nie wiesz...
07-07-2013 21:30 
 Ocena 4 na 4
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Uciekałeś z biologii czy jak? Nie wiesz jaka jest różnica między plemnikiem a zarodkiem? Chyba nie wiesz...
A Ty z polskiego uciekałeś? O ironii i wyolbrzymieniu nigdy nie słyszałeś? I to takiej trafnie obrazującej absurd Twoich argumentów. Zarodków nie wolno zabijać bo nie. Religijni mają chociaż takie wytłumaczenie, że im bozia zakazuje.
Jacek Przypadek (1069 punktów)
Zarodek to człowiek i dlatego nie można. Chociaż czasami można, ale rozsądnie.
07-07-2013 21:48 
 Ocena 1 na 1
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Zarodek to człowiek i dlatego nie można.
Zarodek to nie człowiek i dlatego można.
>Chociaż czasami można, ale rozsądnie.
Cały czas można. Wyjątkowo nędzne te Twoje argumenty. Zarodek to człowiek i nic więcej. A tak poza tym to kto akurat Tobie dał prawo decydowania o tym co i kiedy można? Taki wybór powinien należeć do jednostki i tyle w tej kwestii.
Jacek Przypadek (1069 punktów)
Lol, a kto dał tobie prawo do decydowania, kto powinien decydować?
Człowieka stwarza wielki wybuch energii życiowej, którą wyzwala złączenie komórek haploidalnych - ojcowskiego plemnika z macierzyńskim jajem - w jedną diploidalną, zwaną zygotą. To ten wybuch wrzuca nas w istnienie i określa przeznaczenie - od płci poczynając. Jeżeli złączyła się w nim para chromosomów XY, to powstał chłopiec, jeżeli w XX to dziewczynka. Te zaś są dwa losy nader różne, w istocie dwie odmiany człowieczeństwa. W języku genotypu zapisana jest cała nasza indywidualność intelektualna, emocjonalna i moralna. Wszyscy zaczynaliśmy od zygoty bo nie poród nas stworzył ani cesarskie cięcie. Poczęcie to w naszym życiu chwila zero, od niej biegnie nasz licznik.
07-07-2013 22:05 
 Ocena 2 na 2
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Lol, a kto dał tobie prawo do decydowania, kto powinien decydować?
Sam sobie dałem prawo. Nie bądź śmieszny, kto inny ma decydować o swoim życiu jak nie jednostka? Wedle Ciebie państwo bo przecież zamordyzm to nic złego. Ciekawym bardzo czemu sprzeciwiasz się jakimkolwiek decyzjom urzędników skoro państwo wie lepiej?
>Człowieka stwarza wielki wybuch energii życiowej, którą wyzwala złączenie komórek haploidalnych - ojcowskiego plemnika z macierzyńskim jajem - w jedną diploidalną, zwaną zygotą. To ten wybuch wrzuca nas w istnienie i określa przeznaczenie - od płci poczynając. Jeżeli złączyła się w nim para chromosomów XY, to powstał chłopiec, jeżeli w XX to dziewczynka. Te zaś są dwa losy nader różne, w istocie dwie odmiany człowieczeństwa. W języku genotypu zapisana jest cała nasza indywidualność intelektualna, emocjonalna i moralna. Wszyscy zaczynaliśmy od zygoty bo nie poród nas stworzył ani cesarskie cięcie. Poczęcie to w naszym życiu chwila zero, od niej biegnie nasz licznik.
Czemuż to niby ma służyć powyższy przydługi opis? Dyskutujesz z samym sobą? Słyszałeś może kiedyś o spontanicznym poronieniu, albo o prawie kobiety do decydowania o własnym ciele? Owo poczęcie to jedynie potencjalna możliwość zaistnienia życia, do którego to zaistnienia czasu jeszcze sporo. Krótko mówiąc zygota nie człowiek.
Jacek Przypadek (1069 punktów)
Nie ma dowodów na to, że to nie człowiek. Takie myślenie jest zresztą nieracjonalne. A aborcja to decydowanie także o płodzie - więc trzeba dać granicę, gdzie kobieta i jej sprawy są ważniejsze niż płód, a gdzie nie.
07-07-2013 22:16 
 Ocena 1 na 1
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Nie ma dowodów na to, że to nie człowiek.
To już nie śmieszność a groteska. Ma zygota w pełni wykształcony układ nerwowy, mózg, świadomość?
>Takie myślenie jest zresztą nieracjonalne.
Bo?
>A aborcja to decydowanie także o płodzie - więc trzeba dać granicę, gdzie kobieta i jej sprawy są ważniejsze niż płód, a gdzie nie.
Właśnie płodzie, nie istocie ludzkiej zdolnej do samodzielnego przeżycia poza organizmem matki. Ponadto nie udawaj ignoranta, zapewne dobrze wiesz, że aborcja jest dozwolona do określonego czasu, nie przez cały okres ciąży. W Polsce jak się zdaje jest to 12 tydzień.
Jacek Przypadek (1069 punktów)
Nie musi mieć wykształconego układu nerwowego - ważne, że będzie go mieć. Zabijając płód, pozbawia go się tej możliwości. To chyba oczywiste i nie sądzę, żeby ktoś dokonując aborcji nie czuł, że robi coś złego.
07-07-2013 22:42 
 Ocena 2 na 2
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Nie musi mieć wykształconego układu nerwowego - ważne, że będzie go mieć.
Albo nie będzie. Spontaniczne poronienie - mówi ci coś ten termin? Ponadto ewentualnie będzie, ale na chwilę obecną nie ma.
>Zabijając płód, pozbawia go się tej możliwości.
I cóż z tego? Myślisz, że płód tego żałuje?
>To chyba oczywiste i nie sądzę, żeby ktoś dokonując aborcji nie czuł, że robi coś złego.
Oczywistym to może być dla ciebie, choć nie wiem dlaczego. Tymczasem kto inny może się na to zapatrywać zupełnie inaczej i twoje oczywistości nic dla tego kogoś znaczyć nie będą.
07-07-2013 22:47 
 Ocena 2 na 2
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>Nie musi mieć wykształconego układu nerwowego - ważne, że będzie go mieć. Zabijając płód, pozbawia go się tej możliwości. To chyba oczywiste i nie sądzę, żeby ktoś dokonując aborcji nie czuł, że robi coś złego.

Każdy plemnik też będzie mieć układ nerwowy po spotkaniu z komórką jajową. Zabijając go pozbawia się go tej możliwości. Nie sądzę żeby ktoś zabijając plemniki nie czuł, że robi coś złego.
Jacek Przypadek (1069 punktów)
Mimo, że to ironia, nie jest to 100 procentowa ironia. Ale gdyby to wziąć na serio, wyszłyby absurdy. Człowiek, jak się postara, może mieć tam z 20 dzieci - a i tak produkuje miliardy plemników. Więc to ma się nijak do zygoty, która JUŻ się rozwija.
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Mimo, że to ironia, nie jest to 100 procentowa ironia. Ale gdyby to wziąć na serio, wyszłyby absurdy.
A widzisz. Jednak załapałeś. Jeśli brać takie twierdzenia na serio to wychodzi absurd. Zastosuj ten sam proces myślowy do zygoty i będzie dobrze .
>Człowiek, jak się postara, może mieć tam z 20 dzieci - a i tak produkuje miliardy plemników.
Jak się postara to może mieć setki, o ile nie tysiące dzieci. Przynajmniej jeśli chodzi o mężczyznę.
>Więc to ma się nijak do zygoty, która JUŻ się rozwija.
Ma się to tak, że zygot też może być sporo. Ponadto idąc takim tokiem rozumowania plemnik również ma szansę do stania się człowiekiem.
07-07-2013 23:16 
 Ocena 4 na 4
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>Mimo, że to ironia, nie jest to 100 procentowa ironia. Ale gdyby to wziąć na serio, wyszłyby absurdy. Człowiek, jak się postara, może mieć tam z 20 dzieci - a i tak produkuje miliardy plemników. Więc to ma się nijak do zygoty, która JUŻ się rozwija.

Zajmijmy się w takim razie obroną życia niezapłodnionych jaj. Kobieta przez całe życie produkuje ich około 500 szt. Czy nie powinniśmy z całym przekonaniem bronić tego niepoczętego życia? Czy nie powinniśmy odzyskiwać te jaja i korzystając z uratowanej spermy zapładniać je i ratować w ten sposób drogocenne życie? Przecież z tych jaj będą ludzie!
08-07-2013 03:13 
 Ocena 1 na 1
Selanos (12869 punktów)
>Mimo, że to ironia, nie jest to 100 procentowa ironia. Ale gdyby to wziąć na serio, wyszłyby absurdy. Człowiek, jak się postara, może mieć tam z 20 dzieci - a i tak produkuje miliardy plemników. Więc to ma się nijak do zygoty, która JUŻ się rozwija.

I z zupełnie naturalnych przyczyn może się przestać rozwijać, tak się zdarza. Czy mamy to opłakiwać?
08-07-2013 08:41 
 Ocena 4 na 4
Meretseger (61860 punktów)
>Więc to ma się nijak do zygoty, która JUŻ się rozwija.
Rozwija się, rozwija, aż rozwinie się w zaśniad. Zaśniad też człowiek? Jak sądzisz?
08-07-2013 08:45 
 Ocena 6 na 6
Ratatoskr (4439 punktów)
>Mimo, że to ironia, nie jest to 100 procentowa ironia. Ale gdyby to wziąć na serio, wyszłyby absurdy. Człowiek, jak się postara, może mieć tam z 20 dzieci - a i tak produkuje miliardy plemników.

Ależ technicznie byłoby to całkiem wykonalne. Dajemy mężczyznom środki powstrzymujące produkcję plemników, czasami je odstawiamy i wtedy dbamy o to, żeby każdy wyprodukowany plemnik znalazł swoją komórkę jajową. Kiedyś nie mieliśmy technologii pozwalających na zatrzymanie tego holokaustu plemników, ale to nie znaczy, że tak musi być nadal. Przecież każdy plemnik może w przyszłości mieć układ nerwowy. Każdy plemnik to człowiek.

> Więc to ma się nijak do zygoty, która JUŻ się rozwija.

W co się rozwija?
Przez pierwszych kilka podziałów każda z komórek rozwijającego się zarodka jest w stanie dać początek niezależnemu organizmowi. W zależności od tego, czy dana komórka będzie się dalej rozwijać w sąsiedztwie lub z dala od innych, mogą z niej powstać: jeden człowiek, wielu ludzi, rączka, nóżka, łożysko.

Zarodki można też swobodnie miksować. Z dwóch różnych zapłodnionych komórek może powstać jeden organizm hybrydowy.

Zarodek to nie człowiek tylko biologiczna fabryka do zbudowania: człowieka / wielu ludzi / części człowieka / łożyska.

O ile u wierzących metafizyka prenatalna może mieś jeszcze jakieś uzasadnienie "prawdami wiary" o tyle u niewierzących można ją tłumaczyć już tylko totalną indolencją odnośnie dziedziny na temat której ów niewierzący usiłuje się wypowiadać.

Ponownie wychodzi z waści niewiedza co do faktów. Żeby pouczać innych odnośnie embrionologii wypadałoby na temat tej embrionologii samemu najpierw coś wiedzieć.
Jacek Przypadek (1069 punktów)
Szczerze wam powiem, że wasze argumenty pro aborcyjne są dość rozsądne. Dużo o nich w ciągu dnia myślałem - nie mogę jednak wyzbyć się przekonania, że aborcja jest odbieraniem już formującemu się życiu całej przyszłości. Bo to nie plemnik, tylko zygota - rzecz bardziej zaawansowana i tylko czekać, aż pojawi się świadomość. Zabicie tej zygoty jest niedopuszczeniem do tego, że zyska świadomość - a zyska ją prawie na pewno. W przypadku plemnika rzecz jednak nie jest tak radykalna, natomiast fakt, że organizm kobiety sam wyrzuca zarodki jest zastanawiający i można go potraktować jako porządny argument za. Jak zapatrujecie się na to, co napisałem?
09-07-2013 00:05 
 Ocena 1 na 1
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Szczerze wam powiem, że wasze argumenty pro aborcyjne są dość rozsądne. Dużo o nich w ciągu dnia myślałem - nie mogę jednak wyzbyć się przekonania, że aborcja jest odbieraniem już formującemu się życiu całej przyszłości. Bo to nie plemnik, tylko zygota - rzecz bardziej zaawansowana i tylko czekać, aż pojawi się świadomość.
W czasie tego czekania wiele może się zdarzyć. Ponadto to co ty albo ja sądzimy na ten temat nie powinno mieć znaczenia. To sprawa kobiety.
>Zabicie tej zygoty jest niedopuszczeniem do tego, że zyska świadomość - a zyska ją prawie na pewno.
Zabić to można człowieka. A te prawie na pewno to gruba przesada. Liliac w wątku Aborcja i tytoń podała następujące dane z "Gilbert-Barness: Potter's Pathology of the Fetus, Infant and Child, 2nd ed":
Cytat:
Spontaneous abortion is generally defined as the loss of the conception before the period of viability. It is a common event in human reproduction. It has been estimated that up to 70% of all conceptions fail to complete their development. Approximately 30% of all zygotes abort before implantation, and another 30% abort after implantation but before the mother recognizes that she is pregnant (the subclinical or occult pregnancies). Such losses are detectable only by sensitive assays for human chorionic gonadotropin (hCG). A final 10% of all conceptions are lost after the mother becomes aware of being pregnant; these clinical miscarriages represent the 'tip of the iceberg'.

>W przypadku plemnika rzecz jednak nie jest tak radykalna, natomiast fakt, że organizm kobiety sam wyrzuca zarodki jest zastanawiający i można go potraktować jako porządny argument za. Jak zapatrujecie się na to, co napisałem?
Nijak mnie nie przekonałeś. Nie znajduję argumentów przeciw prawu do aborcji, zważywszy na to, że sporo z nich wynika z pseudoreligijnego przekonania o świętości ludzkiego życia, albo z bajek o życiach poczętych czy co tam jeszcze.
09-07-2013 10:15 
 Ocena 2 na 2
Ratatoskr (4439 punktów)
>Szczerze wam powiem, że wasze argumenty pro aborcyjne są dość rozsądne. Dużo o nich w ciągu dnia myślałem - nie mogę jednak wyzbyć się przekonania, że aborcja jest odbieraniem już formującemu się życiu całej przyszłości. Bo to nie plemnik, tylko zygota - rzecz bardziej zaawansowana i tylko czekać, aż pojawi się świadomość.

I tym sposobem od binarnej logiki: człowiek / nie-człowiek, przechodzimy do stopniowania pojęć i bytów mniej i bardziej zaawansowanych.

> Zabicie tej zygoty jest niedopuszczeniem do tego, że zyska świadomość - a zyska ją prawie na pewno. W przypadku plemnika rzecz jednak nie jest tak radykalna,

Plemnik i komórka jajowa zamknięte w "pudełku" mają prawie taką samą szansę na to, że uzyskają świadomość. A zabicie ich / rozdzielenie jest niedopuszczeniem ich do tego.

Wielu moich aborcyjnych rozmówców po porzuceniu argumentacji "bo to jest człowiek", przechodziło do "bo przerywamy pewien proces, który prowadzi do zaistnienia człowieka". Powyżej również masz przykład procesu prowadzącego do zaistnienia człowieka. Rozwijając tę myśl: założenie prezerwatywy jest przykładem działania, przerywającego proces tworzący człowieka.

Skoro przestałeś już postrzegać sprawę czarno-biało, liczę, że będziesz konsekwentny.
08-07-2013 08:32 
 Ocena 5 na 5
Ratatoskr (4439 punktów)
>Nie musi mieć wykształconego układu nerwowego - ważne, że będzie go mieć. Zabijając płód, pozbawia go się tej możliwości. To chyba oczywiste i nie sądzę, żeby ktoś dokonując aborcji nie czuł, że robi coś złego.

To tak samo jak plemnik. Na razie jeszcze nie ma wykształconego układu nerwowego, ale po zapłodnieniu, rekombinacji i NN podziałach będzie go mieć. Udowodniłeś zatem właśnie, że nie wolno zabijać plemników.

Każda z komórek mojego organizmu potencjalnie może posłużyć do wyklonowania innego człowieka. Co prawda jeszcze nie posiada układu nerwowego, ale po wyklonowaniu może go mieć. Udowodniłeś zatem, że nie wolno sobie robić pilingu.

Gratuluję.
08-07-2013 08:23 
 Ocena 5 na 5
Ratatoskr (4439 punktów)
>Lol, a kto dał tobie prawo do decydowania, kto powinien decydować?
>Człowieka stwarza wielki wybuch energii życiowej, którą wyzwala złączenie komórek haploidalnych - ojcowskiego plemnika z macierzyńskim jajem - w jedną diploidalną, zwaną zygotą. To ten wybuch wrzuca nas w istnienie i określa przeznaczenie - od płci poczynając. Jeżeli złączyła się w nim para chromosomów XY, to powstał chłopiec, jeżeli w XX to dziewczynka. Te zaś są dwa losy nader różne, w istocie dwie odmiany człowieczeństwa.

Kolejna autorytarnie wygłoszona bzdura w wykonaniu waści.

Nasz genotyp jest tylko jednym z czynników determinujących to jak będziemy wyglądać, czuć, myśleć etc. To, że w genotypie masz coś zapisane nie gwarantuje jeszcze, że faktycznie nastąpi ekspresja określonych genów, bo to może zależeć od warunków środowiska, w jakich organizm będzie się rozwijał. XX i XY nie decydują nawet o finalnej płci osoby, istnieją np. genetyczni mężczyźni z XY i zespołem niewrażliwości na androgeny, którzy wyglądają i czują się jak 100% kobiety. Jedyna różnica polega na tym, że są one bezpłodne.

Waści polecam do szkoły wrócić. Zaległości w edukacji nadrobić i dopiero wtedy próbować innych pouczać.
Jacek Przypadek (1069 punktów)
Akurat tutaj cytowałem książkę prof. Wolniewicza, O Polsce i życiu. Widać powinienem sięgnąć do innych źródeł, stricte naukowych. Dziękuję za uświadomienie mi tego - szczerze.
09-07-2013 10:28 
 Ocena 1 na 1
Ratatoskr (4439 punktów)
>Akurat tutaj cytowałem książkę prof. Wolniewicza, O Polsce i życiu. Widać powinienem sięgnąć do innych źródeł, stricte naukowych. Dziękuję za uświadomienie mi tego - szczerze.

Zatem stwierdzam i przepraszam, że pomyliłam się uznając na wstępnie waść jednoznacznie za głupca.

Waści raczej wiedzy z pewnych dziedzin brakuje, ale to co innego. I mądry człowiek może ową niewiedzę łatwo nadrobić, jeśli tylko znajdzie okazję. Dowiedziawszy się zaś o swojej niewiedzy, sam szuka ku temu okazji.
08-07-2013 08:15 
 Ocena 2 na 2
Ratatoskr (4439 punktów)
>Zarodek to człowiek i dlatego nie można. Chociaż czasami można, ale rozsądnie.

Ręce opadają.
Jedno arbitralne stwierdzenie i jedno samozaprzeczenie w jednej linijce.
Ty tak serio, czy prowokujesz?
07-07-2013 22:00 
 Ocena 2 na 2
Paul Figura. (1368 punktów)
>Uciekałeś z biologii czy jak? Nie wiesz jaka jest różnica między plemnikiem a zarodkiem? Chyba nie wiesz...

Mogę pana zapewnić ze kolega Werbiński doskonale zdaje sobie sprawę, jaka jest rożnica pomiędzy plemnikiem a zarodkiem.
07-07-2013 22:34 
 Ocena 2 na 2
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>Uciekałeś z biologii czy jak? Nie wiesz jaka jest różnica między plemnikiem a zarodkiem? Chyba nie wiesz...

A jaka jest różnica między człowiekiem, a zarodkiem? Wiesz, czy nie?
Jacek Przypadek (1069 punktów)
Litości...
08-07-2013 08:43 
 Ocena 5 na 5
Meretseger (61860 punktów)
>Litości...
Nie ma litości dla... rycerskości.


08-07-2013 08:11 
 Ocena 3 na 3
Ratatoskr (4439 punktów)
>Decyzja o aborcji nie dotyczy tylko matki. W końcu ten płód trzeba zabić bez pytania go o zdanie. Ktoś musi tę samowolkę ograniczać.

Żeby móc kogoś zapytać o zdanie, ktoś ten musi posiadać własne zdanie.
Żeby móc posiadać własne zdanie, trzeba mieć mózg rozwinięty w stopniu umożliwiającym posiadanie własnego zdania.

Stworzenia pozbawione mózgu, albo posiadające zaledwie jego pierwociny własnego zdania nie posiadają.

Własne zdanie może posiadać np. szympans, może je nawet wyrazić np. alfabetem migowym. Pomimo to nasze prawo pozwala zabić szympansa bez żadnych konsekwencji. Jeżeli już to z tą dziurą w prawie należałoby coś zrobić.
07-07-2013 20:28 
 Ocena 3 na 3
MarcinK (9189 punktów)
>Narkotyki odbierają rozum, więc nie można liczyć, że wszyscy będą to robić w zaciszu domu. Alkohol też rozum odbiera - ale jego się nie da zakazać, to fizycznie niemożliwe. Natomiast ja trawki nie potrzebuję i nie chcę, żeby w imię wolności ludzie zażywali środki, które odbierają rozum - bo to stanowi zagrożenie także dla innych.

To mówisz tak dużo pijesz?
07-07-2013 20:39 
 Ocena 3 na 3
Selanos (12869 punktów)
>Narkotyki odbierają rozum, więc nie można liczyć, że wszyscy będą to robić w zaciszu domu.
Alkohol też rozum odbiera - ale jego się nie da zakazać, to fizycznie niemożliwe.

Narkotyków też nie da się zakazać. Im większe zakazy, tym większa cena, a im większa cena, tym więcej zarobią producenci, przemytnicy i dealerzy. A dla odbiorców to gorzej, bo dealer żeby zarobić w niesprzyjających warunkach, często do narkotyków dodaje różnego syfu który jest bardziej szkodliwy niż sam narkotyk.

Zakaz narkotyków, szczególnie konopi, to czysta fikcja. Narkotyki po prostu są, a przez bzdurne przepisy ludzie którzy zostali złapani z trawką na własny użytek, są traktowani jak dilerzy.

>Natomiast ja trawki nie potrzebuję i nie chcę, żeby w imię wolności ludzie zażywali środki, które odbierają rozum - bo to stanowi zagrożenie także dla innych.

Nie spotkałem jeszcze osoby która po trawce byłaby niebezpieczna. Widziałem ludzi wyluzowanych, roześmianych, zamulonych, biernych, rzygających jak koty, ale nigdy agresywnych.

>Po prostu w społeczeństwie trzeba iść na kompromisy.

Te Pańskie kompromisy to nie są żadne kompromisy. To przymusowe narzucanie innym czyjegoś widzimisie.

>A co do aborcji to, jak pisałem, płodu ludzkiego zabić nie wolno, chyba że w określonych przez obecną ustawę przypadkach.

Dlaczego? Co jest takiego niezwykłego w płodzie ludzkim? Toż to zlepek komórek, nie myśli, nie czuje, nie zapamiętuje... żadnych wyższych funkcji. Usunięcie płodu ludzkiego to żadna strata. Argument z demografii też mnie nie przekona. Polska w której mamy zakaz aborcji ma dużo mniejszy przyrost naturalny niż kraje w których takiego zakazu nie ma. Ciekawa zależność, prawda? A Polki rodzą najwięcej dzieci w Wielkiej Brytanii, gdzie aborcja jest, to jest jeszcze ciekawsze.
wozieee (274 punktów)
Kompromisy powiadasz? Ja mam pomysł na jeden. Pakuj się, zabieraj resztę zakutych PiSowców i heja do Watykanu papieżowi sukienki prasować.
Jacek Przypadek (1069 punktów)
Widzę niektórzy z was mają obsesję antykościelną. Ani słowem nie wspomniałem o religiach, za to już któryś komentarz z rzędu się do nich odwołuje. Jesteś chyba bardziej religijny niż moja babcia.
07-07-2013 21:34 
 Ocena 5 na 5
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Widzę niektórzy z was mają obsesję antykościelną.
Nie obsesję a uzasadnioną niechęć.
>Ani słowem nie wspomniałem o religiach, za to już któryś komentarz z rzędu się do nich odwołuje.
Ciekawe dlaczego? Zapewne ma to coś wspólnego z tym, że podobnie jak kościółkowi chcesz ograniczać czyjąś wolność. I w zasadzie nawet te same rzeczy Ci przeszkadzają: aborcja, geje i narkotyki.
07-07-2013 21:45 
 Ocena-2 na 2
Jacek Przypadek (1069 punktów)
Geje nie. Nie mam nic do nich. Ale nie uważam, ze są dobrzy dla dzieci.
07-07-2013 21:49 
 Ocena 4 na 4
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Geje nie. Nie mam nic do nich.
Co najlepiej widać po sprzeciwie wobec zalegalizowania małżeństw homoseksualnych.
>Ale nie uważam, ze są dobrzy dla dzieci.
Patologiczni rodzice również nie są zbyt dobrzy dla dzieci, tak samo sierocińce.
Jacek Przypadek (1069 punktów)
No więc nie powinno się pozwalać na adopcję do rodzin patologicznych.
07-07-2013 22:08 
 Ocena 1 na 1
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>No więc nie powinno się pozwalać na adopcję do rodzin patologicznych.
Jak mniemam nie pozwala się, albo przynajmniej stara się aby dzieci do takich rodzin nie trafiały. Ale to sprawa poboczna. Co niby takiego złego jest w homoseksualistach, że nie mogą adoptować dzieci?
07-07-2013 22:21 
 0 na 2
Jacek Przypadek (1069 punktów)
To, że dziecko potrzebuje ojca i matki. Poza tym homoseksualizm jest zboczeniem - gdyby uznać, że nim nie jest, to wtedy można tworzyć dowolną ilość orientacji seksualnych, a każda równoprawna. Więc rozsądniej uznać tylko jedną orientację - a reszta to zboczenia.

Mod.: Radzę się powstrzymać od nazywania orientacji seksualnej "zboczeniem". To obraźliwe - nie tylko wprost dla osób homoseksualnych, ale także dla heteroseksualnych, mających pojęcie o seksualności człowieka. Obraża m.in. ich wiedzę.
07-07-2013 22:38 
 Ocena 3 na 3
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>To, że dziecko potrzebuje ojca i matki.

To znaczy że należy odebrać dzieci samotnym matkom i oddać je do domów dziecka?
07-07-2013 22:44 
 Ocena 1 na 1
Jacek Przypadek (1069 punktów)
No nie, napisałem przecież, że dla dziecka wychowywanego przez samotnego rodzica NIE MA już lepszych propozycji. Jest to gorsze niż oboje rodziców, ale lepsze niż każda inna opcja.
07-07-2013 22:46 
 Ocena 5 na 5
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>No nie, napisałem przecież, że dla dziecka wychowywanego przez samotnego rodzica NIE MA już lepszych propozycji. Jest to gorsze niż oboje rodziców, ale lepsze niż każda inna opcja.

Oczywiście że są lepsze propozycje. Np dziecko wychowywane przez dwie kobiety lub dwóch facetów. Mogą poświęcić dwa razy więcej czasu i zapewne dwie osoby zarabiają lepiej niż jedna, co też ma znaczenie.
Jacek Przypadek (1069 punktów)
Czyli zabrać dziecko np. matce i dać gdzieś indziej? P r z e r a ż a j ą c e.
07-07-2013 23:02 
 Ocena 3 na 3
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>Czyli zabrać dziecko np. matce i dać gdzieś indziej? P r z e r a ż a j ą c e.

No ale sam pisałeś, że rodzina niekompletna to ZŁO.
Jacek Przypadek (1069 punktów)
Jest gorsza niż kompletna. Ale w sensie: jedna i ta sama. Po utracie matki jest gorzej niż przed, ale z samotnym ojcem lepiej, niż z obcymi ludźmi, choć dwoma.
07-07-2013 22:47 
 Ocena 1 na 1
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>No nie, napisałem przecież, że dla dziecka wychowywanego przez samotnego rodzica NIE MA już lepszych propozycji. Jest to gorsze niż oboje rodziców, ale lepsze niż każda inna opcja.
Czyli nie ma mowy o znalezieniu kolejnego partnera (odmiennej płci), bo będzie to gorsze dla dziecka?
Jacek Przypadek (1069 punktów)
To są już trudne, życiowe decyzje, bardzo indywidualnie. A ja mówię o rzeczach uniwersalnych - że generalnie lepiej mieć dwoje rodziców niż jednego. W życiu są nawet wypadki, że rodzice prowadzą wojny całymi dniami i kiedy dziecko zamieszkuje tylko z jednym, jest mu lepiej. To jasne. Ale nie da się z tego zrobić ogólnej zasady.
07-07-2013 23:06 
 Ocena 1 na 1
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>To są już trudne, życiowe decyzje, bardzo indywidualnie. A ja mówię o rzeczach uniwersalnych - że generalnie lepiej mieć dwoje rodziców niż jednego. W życiu są nawet wypadki, że rodzice prowadzą wojny całymi dniami i kiedy dziecko zamieszkuje tylko z jednym, jest mu lepiej. To jasne. Ale nie da się z tego zrobić ogólnej zasady.
No, wreszcie coś mądrego. To w takim razie, czemu robisz ogólną zasadę z braku akceptacji dla małżeństw homoseksualnych czy adopcji przez homoseksualistów?
07-07-2013 22:15 
 Ocena 2 na 2
MarcinK (9189 punktów)
>No więc nie powinno się pozwalać na adopcję do rodzin patologicznych.

A odebrać rodzinie patologicznej i dać parze gejów? Powiesz coś mądrego na ten temat?
Jacek Przypadek (1069 punktów)
Lepiej: odebrać patologicznej i dać heteroseksualnej.
07-07-2013 22:24 
 Ocena 3 na 3
MarcinK (9189 punktów)
>Lepiej: odebrać patologicznej i dać heteroseksualnej.

Nie ma heteroseksualnej - zgłosiło się tylko dwóch gejów.

Odpowiedź na to pytanie powinna Ci wyklarować czy zależy Ci na na dobru dziecka czy tez po prostu jesteś homofobem.
Jacek Przypadek (1069 punktów)
Sytuacja, o której piszesz, jest niemożliwa. Bo jeżeli uznać, że hetero powinni mieć pierwszeństwo, jeśli chodzi o adopcję, a gejom dawać dzieci tylko, gdy nie ma innych-heteroseksualnych kandydatów, to wtedy można takie prawo ustalić. Ale nie przetrwa dłużej niż tydzień, przecież od razu by doszło do zrównania praw jednych i drugich - i wtedy adopcja przez homo byłaby czymś normalnym.
07-07-2013 22:35 
 Ocena 3 na 3
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Sytuacja, o której piszesz, jest niemożliwa...
Taka sprytna próba ominięcia odpowiedzi na pytanie. Czyżby owa odpowiedź za dużo mogła ujawnić? Jak więc jest: dobro dziecka czy homofobia?
Jacek Przypadek (1069 punktów)
W takim wypadku zgodziłbym się już, żeby geje adoptowali. Jednak to i tak niemożliwe prawnie.
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>W takim wypadku zgodziłbym się już, żeby geje adoptowali.
Przynajmniej tyle.
>Jednak to i tak niemożliwe prawnie.
Możliwe, choćby w Belgii, Holandii czy Norwegii.
Jacek Przypadek (1069 punktów)
Nie, nie. Chodzi mi o to, że niemożliwa jest sytuacja opisana w poprzednim komentarzu - dawanie gejom tylko, jak nie ma lepszej opcji.
07-07-2013 22:39 
 Ocena 3 na 3
MarcinK (9189 punktów)
>Sytuacja, o której piszesz, jest niemożliwa.

Ja pytałem o Twoją opinię - to jak? - zostawiamy dziecko by mamuśka z tatuśkiem dalej je przypalali żelazkiem czy dajemy 2 gejom?

A tu się możesz dokształcić:

Cytat:
Adopcja przez pary osób tej samej płci jest legalna w Guamie, Andorze, Belgii, Islandii, Holandii, Szwecji, Republice Południowej Afryki, Hiszpanii, Wielkiej Brytanii, Norwegii, Danii[60] oraz w niektórych regionach Australii, Kanady, USA. W Finlandii, Niemczech i Izraelu dozwolona jest adopcja dziecka partnera partycypującego w związku partnerskim
.

pl.wikipedia.org/wiki/Rodzicielstwo_LGBT
08-07-2013 08:35 
 Ocena 5 na 5
Meretseger (61860 punktów)
>Natomiast ja trawki nie potrzebuję i nie chcę, żeby w imię wolności ludzie zażywali środki, które odbierają rozum
A co Cię, do diabła, obchodzi cudzy rozum? Poza tym bezrozumnych nieużywających marihuany i tak jest w tym kraju zatrzęsienie. Może litościwie nie wymienię nikogo z nazwiska.
Jacek Przypadek (1069 punktów)
Po prostu ludzie bez rozumu, czy z otumanionym rozumem, są bardziej niebezpieczni niż trzeźwi. Więc dla dobra ogółu lepiej żeby oni zrezygnowali z tych środków. Rzecz jasna wielu z nich może narkotyków używać rozsądnie - ale ilu? To krok w ciemność, który może przynieść coś złego.
09-07-2013 00:21 
 Ocena 1 na 1
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Po prostu ludzie bez rozumu, czy z otumanionym rozumem, są bardziej niebezpieczni niż trzeźwi.
Ludzie po trawce to raczej nie bywają niebezpieczni. Poza tym alkohol wielu przyjaźnie do życia nie nastraja a zabroniony nie jest.
>Więc dla dobra ogółu lepiej żeby oni zrezygnowali z tych środków.
Wolałbym żeby ogół nie próbował nadmiernie ingerować w życie jednostki.
>Rzecz jasna wielu z nich może narkotyków używać rozsądnie - ale ilu?
Rzecz jasna wielu może samochodów używać rozsądnie - ale ilu?
>To krok w ciemność, który może przynieść coś złego.
To krok w stronę wolności, moim zdaniem jak najbardziej słuszny.
Jacek Przypadek (1069 punktów)
Samochodów, noży, wycieraczek samochodowych i innych rzeczy też można używać źle - to jednak nieuniknione i zakazywanie tego byłoby chore, zresztą są różne metody ograniczania wypadków, kontrole, ostatnio automaty co robią fotki jak się za szybko jedzie (jestem zmęczony i zapomniałem ich nazwy), etc.
09-07-2013 00:46 
 Ocena 1 na 1
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Samochodów, noży, wycieraczek samochodowych i innych rzeczy też można używać źle - to jednak nieuniknione i zakazywanie tego byłoby chore,
Dlaczego niby chore? Żądam aby państwo w imię mojego bezpieczeństwa zakazało samochodów i noży bo wielu wariatów się nimi źle posługuje. No i moje zdanie w tej kwestii jest rzecz jasna najważniejsze.
>zresztą są różne metody ograniczania wypadków, kontrole, ostatnio automaty co robią fotki jak się za szybko jedzie (jestem zmęczony i zapomniałem ich nazwy), etc.
Spożywanie narkotyków również można by spróbować kontrolować. Zakaz nic nie zmieni. Samo zakazywanie to rozwiązanie dla głupców przez głupców wprowadzone. Najwidoczniej cześć ludzi myśli, że jak się jakiś problem zignoruje to on zniknie. To zachowanie dzieci, które zakrywają głowę kołdrą i myślą, że wyimaginowane straszydło ich nie zauważy.
09-07-2013 10:23 
 Ocena 2 na 2
Ratatoskr (4439 punktów)
>Po prostu ludzie bez rozumu, czy z otumanionym rozumem, są bardziej niebezpieczni niż trzeźwi. Więc dla dobra ogółu lepiej żeby oni zrezygnowali z tych środków. Rzecz jasna wielu z nich może narkotyków używać rozsądnie - ale ilu? To krok w ciemność, który może przynieść coś złego.

Jest też druga strona medalu. Prohibicja alkoholowa jest możliwa do zrobienia, Amerykanie skutecznie wprowadzili ją na początku zeszłego wieku. Koszty społeczne związane z zyskami mafii i psuciem szacunku obywateli wobec prawa, które uważali za niesłuszne, głupie i powszechnie je łamali, były tak wysokie, że ostatecznie wycofano się z tego pomysłu.

Obecna prohibicja narkotykowa na świecie również jest w dużej mierze inspirowana postawą Stanów Zjednoczonych i odnośnie prohibicji narkotykowej również zaczyna się wreszcie mówić: przegraliśmy wojnę z narkotykami, społeczne koszty utrzymywania prohibicji są niedopuszczalnie wysokie, a spożycie narkotyków wcale nie spadło.

Zatem posługiwanie się argumentem społecznych kosztów jest w tej materii dosyć śliskie.

Poza tym, przypomnę, że w Polsce jakąś dekadę temu wprowadzono drakońskie prawo narkotykowe. Przestępstwem jest posiadanie dowolnej ilości niedozwolonych środków psychoaktywnych. Argumentowano, że ma ono ułatwić walkę z dilerami. W praktyce oznacza ono, że możesz mieć sprawę za okruszek marihuany albo fifkę z odrobiną nalotu. No i od czasu wprowadzenia tego prawa, spożycie marihuany w Polsce podwoiło się.
metsys (1088 punktów)
Panie Jacku. Jakoś trudno jest określić stopień "mądrości" na podstawie preferencji wyborczych i możliwości czytania w obcych językach. Można, oczywiście przyjąć, że jest Pan mądrzejszy od osób władających tylko językiem polskim, ale co powiedzieć o np. filozofach, matematykach, fizykach, uzdolnionych osobach w tych i innych kierunkach operujących w swoich, że tak powiem, narzeczach? I to stwierdzenie o popieraniu kiboli. Cóż to znów za świta, z którą musimy się liczyć? Uważam, że preferencje wyborcze powinny obejmować przeszłą działalność polityka, jego obecny status i prawdomówność będącą wypadkową obydwu.

jestem jednym z miliardów szczęściarzy pośród bilionów pechowców, któremu udało się zobaczyć świat...
Jacek Przypadek (1069 punktów)
O sobie napisałem w formie żarciku, tzn. naprawdę chcę wiedzieć czy jestem mądry czy głupi, przykłady też podałem prawdziwe (Puszkin i Kaczor) jednak nie spodziewam się, że na tak śmiesznej podstawie ktoś mi powie jaka jest prawda. Raczej liczę, że wypracujemy razem metodę, za pomoca której można sie o sobie takich rzeczy dowiedzieć.

Znam też panią profesor, która wierzy w jakieś kosmiczne głupoty, np. że młodzież występna w szkołach powinna być objęta tolerancją i akceptacją - wtedy się zmieni. Przerażające. I wtedy - jak taką osobę oceniać? Trudna rzecz.
Jacek Przypadek (1069 punktów)
Natomiast co do kiboli, w ogóle nie zrozumiałem tej części komentarza. Straszne jest to, że Kaczor uważa Starucha za patriotę, a wyborcy PiSu (np solidarni 2010, albo Pospieszalski czy środowisko Gazety Polskiej) uważają, że chuligani słusznie wyzywali Baumana podczas wykładu. Nie mogę się pogodzić z tym debilizmem ale mogę to zaakceptować, jeżeli już muszę wybierać między Kaczorem a Tuskiem.
07-07-2013 00:39 
 Ocena 4 na 4
metsys (1088 punktów)
>Natomiast co do kiboli, w ogóle nie zrozumiałem tej części komentarza.

Uważam, że kibice "sportowi" to marginalna grupa, która nie powinna mieć wpływu na preferencje wyborcze. Ważniejsze są sprawy gospodarcze i polityczne. Podpinanie pseudonarodościowców" pod politykę to wybieg medialny, jak dla mnie.


jestem jednym z miliardów szczęściarzy pośród bilionów pechowców, któremu udało się zobaczyć świat...
07-07-2013 00:41 
 Ocena 1 na 1
Jacek Przypadek (1069 punktów)
Grupa wpływu mieć nie powinna. Jednak poparcie polityków dla zachowań ksenofobicznych i ordynarnych jest już niepokojące.
07-07-2013 09:28 
 Ocena 8 na 8
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>Baumana podczas wykładu. Nie mogę się pogodzić z tym debilizmem ale mogę to zaakceptować, jeżeli już muszę wybierać między Kaczorem a Tuskiem.

Polityka PiS i PO opiera się o polaryzowanie wyborców między dwiema największymi partiami. Mają głosować przeciw, a nie za, a wybór ma być dokonany pomiędzy tymi, co mają szansę wejść do Sejmu.
Dałeś się wraz z większością wyborców wciągnąć w tą grę.
Dzięki temu nic się nie zmienia i nie zmieni.
Gratulacje.
07-07-2013 00:32 
 Ocena 2 na 2
metsys (1088 punktów)
Ja tam uważam, ze jestem głupi. I pewnie tak jest. Na wszelki wypadek wolę nie uważać się za mądrego, bo i tak wszystkiego nie wiem. Mogę w pamięci rozwiązywać równania, ale pierwszy lepszy telemarketer naciągnie mnie na szmatki za 1000 zł warte 20 więc pewnie po czasie wyjdę na głupka. No głupi jestem i już.

jestem jednym z miliardów szczęściarzy pośród bilionów pechowców, któremu udało się zobaczyć świat...
Jacek Przypadek (1069 punktów)
Hehe, ciekawy przykład. Jednak na manipulację prawie każdy jest podatny.
pawel_wr (4297 punktów)

>pytam was: jaka jest metoda na zweryfikowanie swojej mądrości lub
>głupoty?

(Nie)*zakładanie wątków z tezą , który zaprzecza i potwierdza tezę , która
jest (bez)*błędnie usytuowana.

* niepotrzebne skreślić.


Pogrążony w wierze odrzuca rozum.
-jad- (18783 punktów)
>Nie wiem więc jak się ocenić i pytam was: jaka jest metoda na zweryfikowanie swojej mądrości lub
>głupoty?

Obojętnie jaka byleby wyszło na Twoją korzyść. Jeśli nie wyjdzie, to będziesz miał kompleks niższości czyli coś niekoniecznie głupiego ale na pewno dla Ciebie niekorzystnego
07-07-2013 01:05 
 Ocena 1 na 1
Jacek Przypadek (1069 punktów)
Jeżeli już okaże się, żem głupi, wtedy będę mógł zrobić coś aby zmądrzeć. Natomiast wierząc w swoją mądrość, można zgłupieć.

Leszek Kołakowski powiedział kiedyś, że w młodości był wszechwiedzący, ale z wiekiem ta cnota zaczęła go opuszczać xD
Selanos (12869 punktów)
Nie rozumiem pytania.

Jeżeli według Pana kryterium mądrości jest głosowanie na jakąś partię, to no cóż, zgodnie z tą definicją oświadczam Panu, że jest Pan głupi. Bo ja tej Pana partii nie lubię

Chociaż nie, jeżeli odnosi Pan jakieś korzyści z głosowania na tę konkretną partię, to muszę zmienić zdanie. W moim mieście jak ktoś stoi murem za PiSem, to może odnieść sporo korzyści. Członkowie lokalnego PiS załatwiają sobie wzajemnie pracę, mieszkania, członkostwo w radzie nadzorczej lokalnej spółdzielni mieszkaniowej... fajni ludzie, chyba się zapiszę. Wszak mądry człowiek chodzi tam, gdzie idzie się lżej
07-07-2013 11:39 
 Ocena-1 na 1
Jacek Przypadek (1069 punktów)
Nie rozumiesz pytania boś głupi. Nie napisałem, że kryterium mądrości jest głosowaniem na partię, zapytałem tylko jak ze sprzecznych zachowań wyciągnąć wniosek o mądrości czy głupocie. Mógłbym też napisać "Jestem profesorem 4 dziedzin, jednak katuję swoją żonę bo zupa za słona".
07-07-2013 13:43 
 Ocena 6 na 6
romaro (25211 punktów)Odp: Po co głupi założył ten wątek?
>Nie rozumiesz pytania boś głupi.

Nie rozumiesz na czym polega dyskusja.

>Mógłbym też napisać "Jestem profesorem 4 dziedzin".

Wcale by mnie to nie zdziwiło gdyby to była prawda. Edukacja na psy zeszła.
07-07-2013 20:46 
 Ocena 1 na 1
Selanos (12869 punktów)Odp: Jak sprawdzić, czy jest się mądrym czy głupim?
>Nie napisałem, że kryterium mądrości jest głosowaniem na partię, zapytałem tylko jak ze sprzecznych zachowań wyciągnąć wniosek o mądrości czy głupocie.

A ja myślałem że napisał Pan "jaka jest metoda na zweryfikowanie swojej mądrości lub głupoty?".

Powtarzając za wikipedią:

Cytat:
1. Mądrość w najwęższym znaczeniu to umiejętność podejmowania uzasadnionych decyzji, które w dłuższej perspektywie przynoszą pozytywne rezultaty. W innym ujęciu można powiedzieć, że mądrość to umiejętność praktycznego wykorzystywania posiadanej wiedzy i doświadczenia.


Nie bardzo wiem jak ma się do tego czytanie literatury w oryginale i głosowanie na PiS. Za mało danych do oceny.

>Mógłbym też napisać "Jestem profesorem 4 dziedzin, jednak katuję swoją żonę bo zupa za słona".

Bo ja wiem, mogłoby się okazać, że jest Pan mądrym człowiekiem który katuje swoją żonę bo zupa była za słona. A może nie.
hamelet (65 punktów)
>Ja
>zaś czytam poezję E. Dickinson i Puszkina w oryginale, ale jednocześnie jestem wyborcą PiSu. Nie
>wiem więc jak się ocenić i pytam was: jaka jest metoda na zweryfikowanie swojej mądrości lub
>głupoty?

To, że ktoś umie czytać literaturę w oryginale, oznacza, że posiadł wiedzie o językach obcych. I wcale nie musi to oznaczać, że jest mądrym, ale że po prostu ma pewną wiedzę.
sinapis (1725 punktów)
> czytam poezję E. Dickinson i Puszkina w oryginale, ale jednocześnie jestem wyborcą PiSu. Nie
>wiem więc jak się ocenić i pytam was: jaka jest metoda na zweryfikowanie swojej mądrości lub
>głupoty?

Test jest całkiem prosty: odłożyć cudzoziemskie księgi i postudiować polskojęzyczne teksty o tym, jakie to czyny obiecywał, a jakie dokonania miał PiS w czasach, gdy już raz był u władzy. Tak w ogóle za mądrzejsze uważam sadzenie po czynach, nie po słowach.
Maldoror XXIII (2480 punktów)
Ja
>zaś czytam poezję E. Dickinson i Puszkina w oryginale, ale jednocześnie jestem wyborcą PiSu.

Nie wolno być wyborcą PiS i jednocześnie czytać Puszkina. To jak być w Ruchu Palikota i domagać się religii na maturze. Puszkin to "Ruski" a każdy "Ruski" to wróg i kacap co zamordował nam prezydenta. Dobrze, że Kolega nie czyta Dostojewskiego bo tamten to dopiero pluł na Polaków. Puszkina spalić.

Nie
>wiem więc jak się ocenić i pytam was: jaka jest metoda na zweryfikowanie swojej mądrości lub
>głupoty?

Bardzo prosto może Kolega zweryfikować swoją mądrość lub głupotę. Wystarczy, że Kolega zagłosuje na PiS i PiS wygra wybory. Po jakimś czasie sprawowania rządów przez Kaczyńskiego Kolega sam sobie odpowie na swoje pytanie. Małą podpowiedzią są komentarze ludzi, którzy w ostatnich wyborach głosowali na PO. Oni bardzo szybko i definitywnie stwierdzają, czy byli mądrzy czy głupi głosując na Tuska.

br
maciejo (3492 punktów)
>Ja naprawdę znam ludzi, którzy namiętnie korzystają z pornografii i jednocześnie uważają, że homoseksualizm jest zły bo "geje są nieprzyzwoite, ciągle się rozchodzą i Boga w sercu nie mają, poza tym ich zachowania są sprzeczne z naturą". Rzecz jasna, uważają siebie samych za mądrych. Ja zaś czytam poezję E. Dickinson i Puszkina w oryginale, ale jednocześnie jestem wyborcą PiSu. Nie wiem więc jak się ocenić i pytam was: jaka jest metoda na zweryfikowanie swojej mądrości lub głupoty?

PIS jak dojdzie do władzy rozpocznie wielkie polowanie na czarownice. Aresztowania przez oddziały specjalne policji w blasku kamer, zbieranie dowodów niezgodnie z prawem i "na chama" byle tylko pokazać ludziom, że wróg u bram. No oczywiście nagonka w pierwszej kolejności dotknie całej opozycji - jako zbrodniarzy, morderców prezydenta (sancto subito) Lecha Kaczyńskiego.

Nie wiem co zachwyca Cię w rządach twardej ręki? Ludzie na prawdę nie są idiotami by im drogę trzeba było wytyczać i za łeb prowadzić! Społeczeństwa wolne, otwarte są dużo bardziej innowacyjne niż te uciśnione. Tęsknota za silną władzą to populistyczny atawizm dla jełopów którzy boją się życia i nie potrafią sobie sami poradzić.
Jacek Przypadek (1069 punktów)
To w takim razie co powiesz na totalne bezprawie? Wtedy dopiero będzie nieatawistycznie i trzeba będzie sobie radzić samemu...
07-07-2013 12:11 
 Ocena 12 na 12
Ratatoskr (4439 punktów)
>To w takim razie co powiesz na totalne bezprawie? Wtedy dopiero będzie nieatawistycznie i trzeba będzie sobie radzić samemu...

Istnieje bardzo słuszna koncepcja mówiąca: wolność mojej pięści kończy się tam, gdzie znajduje się twój nos.

Prawa regulujące nasze wzajemne relacje są potrzebne.

Prawa zabraniające mi samej zarządzać sobą samą w sytuacji, gdy nie naruszam niczyjej wolności (związki homoseksualne, eutanazja, narkotyki itp) są absolutnie zbędne i pożądane tylko przez niezdolne do podejmowania samodzielnych decyzji jednostki.
07-07-2013 19:59 
 Ocena-3 na 3
Jacek Przypadek (1069 punktów)
Nie chodzi o to, żeby homoseksualizm był zakazany. Chodzi o to, że homoseksualiści chcą związki legalizować - a to już jest inna rzecz, która narusza słuszny porządek i dotyczy wielu osób, poza samymi zainteresowanymi.
07-07-2013 20:06 
 Ocena 2 na 2
Ratatoskr (4439 punktów)
>Nie chodzi o to, żeby homoseksualizm był zakazany. Chodzi o to, że homoseksualiści chcą związki legalizować - a to już jest inna rzecz, która narusza słuszny porządek i dotyczy wielu osób, poza samymi zainteresowanymi.

Jestem bi, proszę, żebyś przestał mnie obrażać.
07-07-2013 21:49 
 Ocena-1 na 1
Jacek Przypadek (1069 punktów)
Obrażasz się na fakty? Można i tak.
07-07-2013 21:53 
 Ocena 2 na 2
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Obrażasz się na fakty? Można i tak.
Jakie fakty? Słuszny porządek przez Ciebie wymyślony? I co to w ogóle za słuszny porządek? Nazwij może rzec po imieniu: Boże Prawo Dla Polskiego Narodu Ukochanego Przez Jezusa I Najświętszą Panienkę.
07-07-2013 22:15 
 Ocena-1 na 1
Jacek Przypadek (1069 punktów)
Jestem ateistą więc przestań mnie obrażać. Albo wnieś skargę o obrazę uczuć homoseksualnych...
07-07-2013 22:19 
 Ocena 2 na 2
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Jestem ateistą więc przestań mnie obrażać.
Czym Cię obrażać? Mało mnie obchodzi Twoje wyznanie, czy jego brak, ale poglądy masz zdecydowanie antywolnościowe co z kolei obraża mnie.
>Albo wnieś skargę o obrazę uczuć homoseksualnych...
Już prędzej to mój zdrowy rozsądek swoimi antywolnościowymi poglądami obrażasz. Możesz też wnieść skargę o obrazę uczuć ateistycznych
Jacek Przypadek (1069 punktów)
Moje wyznanie interesuje cię bardzo, w związku z czym wtykasz jakieś dyrdymały o świętych panienkach.
07-07-2013 22:29 
 Ocena 1 na 1
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Moje wyznanie interesuje cię bardzo, w związku z czym wtykasz jakieś dyrdymały o świętych panienkach.
Rozczaruje cię bardzo ale dyrdymały to ty wypisujesz. Czy to zamordyzmy, czy naturalne porządki. Dalej widzę nie zrozumiałeś, że bardzo podobne stanowisko prezentuje krk, więc takie przytyki są jak najbardziej na miejscu. Zarówno kościół jak i totalitarne reżimy mają skłonność do uznawania, że wiedzą lepiej. Ty w swoich postach sugerujesz to samo, więc "święte panienki" są jak najbardziej na miejscu.
Jacek Przypadek (1069 punktów)
A ty nie sugerujesz, że wiesz lepiej (niż np. ja?). Z całym szacunkiem - sugerujesz.
07-07-2013 23:03 
 Ocena 1 na 1
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>A ty nie sugerujesz, że wiesz lepiej (niż np. ja?). Z całym szacunkiem - sugerujesz.
Bez całego szacunku, nie sugeruje. Jak już pisałem przenosisz to co sam myślisz na innych. Osobiście uważam, że to jednostka nie urzędnik powinna sterować własnym życiem. W jaki więc sposób sugeruje, że wiem lepiej?
07-07-2013 20:07 
 Ocena 5 na 5
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Nie chodzi o to, żeby homoseksualizm był zakazany. Chodzi o to, że homoseksualiści chcą związki legalizować - a to już jest inna rzecz, która narusza słuszny porządek i dotyczy wielu osób, poza samymi zainteresowanymi.
Co za słuszny porządek? A nie knują aby przeciwko Mateńce Partii albo Przenajświętszemu Kościołowi? No i jaki sposób to innych osób dotyczy? Jak się Twój sąsiad żeni to Cię to dotyczy? Ślub danych osób to ich sprawa i tyle w temacie. Ani państwu ani innym nic do tego.
07-07-2013 20:54 
 Ocena 4 na 4
Selanos (12869 punktów)
>Nie chodzi o to, żeby homoseksualizm był zakazany. Chodzi o to, że homoseksualiści chcą związki legalizować - a to już jest inna rzecz, która narusza słuszny porządek i dotyczy wielu osób, poza samymi zainteresowanymi.

Słuszny porządek? O ile wiem, to osoby o orientacji homoseksualnej chcą w Polsce naprawdę prostych rzeczy jak choćby: wspólne rozliczanie się z podatku, prawo do spadku i prawo do renty po zmarłym/ej partnerze/erce, prawo do odwiedzin w szpitalu chorego partnera lub partnerki oraz informacji o jego lub jej stanie zdrowia, prawo do odmowy składania zeznań przeciwko partnerowi lub partnerce, prawo do organizowania pochówku partnera lub partnerki, prawo do otrzymania dokumentacji o stanie zdrowia partnera lub partnerki,prawo o decydowaniu w kwestii dalszego leczenia partnera lub partnerki w przypadku ciężkiej choroby, prawo do odbioru korespondencji partnera lub partnerki, prawo do odbioru wynagrodzenia za pracę partnera lub partnerki.

Czy to w jakiś sposób burzy "słuszny porządek"? I w jaki sposób to miałoby dotyczyć osób poza samymi zainteresowanymi?
07-07-2013 21:21 
 Ocena-2 na 2
Jacek Przypadek (1069 punktów)
Bo to prowadzi do adopcji, nieuchronnie. Bo legalizacja związku homo to jednoznaczny sygnał, że homoseksualizm jest na równi z heteroseksualizmem. Więc jeśli tak, to i adopcja wchodzi w grę. To się zresztą dzieje na świecie.
07-07-2013 21:39 
 Ocena 4 na 4
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Bo to prowadzi do adopcji, nieuchronnie.
Może i tak, ale co z tego? Najwyżej jakiś Polak-katolik poczuje się urażony w swoim Patriotyzmie.
>Bo legalizacja związku homo to jednoznaczny sygnał, że homoseksualizm jest na równi z heteroseksualizmem.
A nie jest?
>Więc jeśli tak, to i adopcja wchodzi w grę. To się zresztą dzieje na świecie.
I bardzo dobrze, że się dzieje. Może do polskiego zaścianka też takie "rewolucyjne" zmiany dojdą.
07-07-2013 21:52 
 Ocena-1 na 1
Jacek Przypadek (1069 punktów)
Najważniejsze jest dobro dzieci a nie spełnianie zachcianek homoseksualistów. Chcą mieć dzieci - ale nie są w stanie stworzyć normalnej rodziny, dobrej dla dziecka. Ich kłopot - niech jednak nie mają pretensji, że świat ich nie rozumie.
07-07-2013 21:59 
 Ocena 5 na 5
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Najważniejsze jest dobro dzieci a nie spełnianie zachcianek homoseksualistów.
Rzecz jasna tylko Ty wiesz co jest dobre dla dzieci.
>Chcą mieć dzieci - ale nie są w stanie stworzyć normalnej rodziny, dobrej dla dziecka.
Gadasz i gadasz, a teraz pokaż jakiś dowód na to, że nie są w stanie stworzyć normalnej rodziny? No i co to jest ta normalna rodzina? Jak matka trzyma dzieci w beczkach po kapuście to rodzina jest normalna a samym dzieciom jest lepiej niż u homoseksualistów?
>Ich kłopot - niech jednak nie mają pretensji, że świat ich nie rozumie.
Świat zaczyna rozumieć, to polski zaścianek ma problemy ze zrozumieniem. Zresztą tak szczerze powiedziawszy to i tak jeden z najmniejszych problemów Polski.
07-07-2013 22:17 
 Ocena-1 na 1
Jacek Przypadek (1069 punktów)
Twoja chora-beczkowa wyobraźnia mnie przeraża. Ale widać dla ciebie albo wspaniali geje, albo beczkowi mordercy-hetero.
07-07-2013 22:25 
 Ocena 1 na 1
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Twoja chora-beczkowa wyobraźnia mnie przeraża.
Dokładnie to samo mógłbym powiedzieć o Tobie. Ach ten zdrowy zamordyzm i totalitarystyczne ciągotki.
>Ale widać dla ciebie albo wspaniali geje, albo beczkowi mordercy-hetero.
Zauważasz więc absurd myślenia zero-jedynkowego? No i dla ciebie to geje tylko źli i wbrew Porządkowi, tak? Ordnung muss sein, czyż nie?
07-07-2013 22:27 
 Ocena-1 na 1
Jacek Przypadek (1069 punktów)
Są źli tylko w wychowaniu. Tak samo jak seksoholicy, którzy muszą ciągle zmieniać partnerów seksualnych są źli w wychowaniu. Ale w innych sprawach mogą być dobrzy.
07-07-2013 22:31 
 Ocena 2 na 2
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Są źli tylko w wychowaniu.
Bo?
>Tak samo jak seksoholicy, którzy muszą ciągle zmieniać partnerów seksualnych są źli w wychowaniu.
Na pewno? Czy może to tylko Twoje uprzedzenia? No i znasz jakiegoś seksoholika?
>Ale w innych sprawach mogą być dobrzy.
No, w seksie pewnie nawet bardzo dobrzy
Jacek Przypadek (1069 punktów)
Seksoholik nie jest dobry w wychowaniu bo jest niedojrzały i, nawiasem mówiąc, zdemoralizowany. Wychowawca powinien dawać dobry przykład.
07-07-2013 22:53 
 Ocena 2 na 2
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Seksoholik nie jest dobry w wychowaniu bo jest niedojrzały i, nawiasem mówiąc, zdemoralizowany.
Cóż za znawstwo natury ludzkiej? A może po prostu lubi seks bardziej, niż sąsiad to co to raz na tydzień i tylko pod kołdrą?
>Wychowawca powinien dawać dobry przykład.
Wychowawca to w szkole. Natomiast taki rodzic również może dać dobry przykład. Człowiek nie jest definiowany tylko przez jedną cechę.
07-07-2013 22:48 
 Ocena 2 na 2
Selanos (12869 punktów)
>Bo to prowadzi do adopcji, nieuchronnie.

Może prowadzi, może nie. Nie wiem czy wychowywanie dziecka przez dwóch mężczyzn albo dwie kobiety byłoby w jakiś sposób gorsze niż wychowywanie dziecka przez tradycyjną rodzinę. Myślę jednak, że lepsza jest jakakolwiek rodzina, niż jej brak. Nie mam na to dowodów, ot takie moje przemyślenia, psychologiem nie jestem.

>Bo legalizacja związku homo to jednoznaczny sygnał, że homoseksualizm jest na równi z heteroseksualizmem.

W zasadzie jedno i drugie to orientacje, heteroseksualizm i homoseksualizm na pewno nie są równe, jeśli przyjrzymy się ilości. Osób o orientacji heteroseksualnej jest po prostu więcej, dużo, dużo więcej niż homoseksualistów. Ale podobno większość z nas to mniej lub bardziej jawni biseksualiści.

>Więc jeśli tak, to i adopcja wchodzi w grę. To się zresztą dzieje na świecie.

No dzieje się i świat się nie zawalił. Pożyjemy, zobaczymy, jak się świat zawali to przyznam Panu rację.
07-07-2013 22:52 
 Ocena-1 na 1
Jacek Przypadek (1069 punktów)
Hitler też był i świat się nie zawalił. Mimo wszystko trwa.
Poza tym homoseksualizm nie jest równy jakościowo - a ilość homoseksualistów czy heteryków jest już bez znaczenia. Chodzi o to, że sam w sobie jest trochę gorszy bo nie daje potomstwa - a seks dla seksu czy miłość między dwojgiem ludzi nie stanowi wartości, która ma być doceniona przez społeczeństwo. Jeżeli ma być równy z heteroseksualizmem, powinien wydać na świat potomstwo.
07-07-2013 22:59 
 Ocena 1 na 1
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Poza tym homoseksualizm nie jest równy jakościowo - a ilość homoseksualistów czy heteryków jest już bez znaczenia.
Nie jest równy jakościowo? Obywatele pierwszej i drugiej kategorii? Zdaje się, że Europa już to przerabiała.
>Chodzi o to, że sam w sobie jest trochę gorszy bo nie daje potomstwa - a seks dla seksu czy miłość między dwojgiem ludzi nie stanowi wartości, która ma być doceniona przez społeczeństwo.
XXI wiek a dla niektórych szczytem ambicji jest robienie dzieci. No i dlaczego ktoś miałby się interesować tym co jest przydatne dla społeczeństwa? Robić dzieci, żeby sąsiad się nie krzywił? Nie przesadzajmy.
>Jeżeli ma być równy z heteroseksualizmem, powinien wydać na świat potomstwo.
Bo Ty tak powiedziałeś?
08-07-2013 11:51 
 Ocena-1 na 1
Jacek Przypadek (1069 punktów)
Społecznie pożyteczny jest taki związek, co produkuje dzieci. Dlatego trzeba dbać o te związki, nie o homoseksualne.
08-07-2013 12:04 
 Ocena 5 na 5
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>Społecznie pożyteczny jest taki związek, co produkuje dzieci. Dlatego trzeba dbać o te związki, nie o homoseksualne.

I zakazać ślubów par bezpłodnych? A co z tymi małżeństwami, które nie chcą mieć dzieci? Zapładniać siłą?

Jak sobie wyobrażasz dbanie o rodziny posiadające dzieci? Czy chodzisz do takich rodzin i dajesz im pieniądze albo pomagasz zmieniać pieluchy? Jak Ty im pomogłeś i jak zamierzasz pomóc?
Jacek Przypadek (1069 punktów)
Ja nie jestem od tego. Od tego jest Państwo. Przede wszystkim bezpłodność można leczyć a ci co dzieci nie chcą - być może w przyszłości zachcą.
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Ja nie jestem od tego.
Chociaż tyle.
>Od tego jest Państwo.
I jeszcze od czego? Może Wielce Szanowny Pan Urzędnik ma jeszcze dyktować ile trzeba mieć dzieci, w jakiej pozycji i o której godzinie je robić?
>Przede wszystkim bezpłodność można leczyć a ci co dzieci nie chcą - być może w przyszłości zachcą.
A być może nie zechcą i społeczeństwu nic do tego. Społeczeństwo niech się sobą zajmie nie wpieprza się w życie innych niczym wścibska sąsiadka.
08-07-2013 12:17 
 Ocena 3 na 3
Ratatoskr (4439 punktów)
>Społecznie pożyteczny jest taki związek, co produkuje dzieci. Dlatego trzeba dbać o te związki, nie o homoseksualne.

Racja. Przed udzieleniem pozwolenia na ślub małżonkowie powinni przedstawić certyfikaty płodności i zgodności genetycznej.

BTW: technicznie możliwa jest już rekombinacja materiału genetycznego pochodzącego od dwóch mężczyzn, zatem twierdzenie, że związek homoseksualny nie jest w stanie wydać potomstwa jest bezpodstawne.
08-07-2013 13:43 
 Ocena 2 na 2
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Społecznie pożyteczny jest taki związek, co produkuje dzieci.
Cofamy się do średniowiecza? I co to w ogóle za absurd, społecznie pożyteczne? Co "społeczeństwu" do tego czy ktoś ma dzieci czy nie? No i co z bezpłodnymi? No i bykowego nie chciałbyś wprowadzić?
>Dlatego trzeba dbać o te związki, nie o homoseksualne.
Żadnych nie wspierać, tylko równo traktować.
07-07-2013 23:26 
 Ocena 3 na 3
Selanos (12869 punktów)
>Poza tym homoseksualizm nie jest równy jakościowo - a ilość homoseksualistów czy heteryków jest już bez znaczenia. Chodzi o to, że sam w sobie jest trochę gorszy bo nie daje potomstwa - a seks dla seksu czy miłość między dwojgiem ludzi nie stanowi wartości, która ma być doceniona przez społeczeństwo. Jeżeli ma być równy z heteroseksualizmem, powinien wydać na świat potomstwo.

Społeczeństwo? Nie rozumiem, dlaczego ludzie tak dużo gadają o społeczeństwie. Większość nie potrafi zadbać o siebie, ale SPOŁECZEŃSTWO!

Zacznijmy wyrażać troskę o społeczeństwo poprzez bycie samolubnymi i dbanie o siebie. Wtedy społeczeństwo będzie się miało świetnie. Zdrowie jednostki gwarantem zdrowia ogółu, czy jakoś tak to leciał

A jeśli chodzi o seks i potomstwo, to nie wydaję mi się, żeby seks dla samego seksu różnił się czymś od seksu w celu prokreacji. No chyba, że komuś przeszkadza antykoncepcja...
08-07-2013 08:36 
 Ocena 2 na 2
Ratatoskr (4439 punktów)
>a seks dla seksu czy miłość między dwojgiem ludzi nie stanowi wartości, która ma być doceniona przez społeczeństwo. Jeżeli ma być równy z heteroseksualizmem, powinien wydać na świat potomstwo.

Rozumiem, że prezerwatywy też potępiasz?
Jacek Przypadek (1069 punktów)
Skąd. Ja w ogóle nie lubię dzieci i skutecznie się przed nimi bronię. Ale to co robię nie jest korzystne dla społeczeństwa. I zrozumiałbym gdyby Państwo wobec tego nie dało mi ślubu.
Grzegorz Zaiss (200 punktów)
>"...a seks dla seksu czy miłość między dwojgiem ludzi nie stanowi wartości, która ma być doceniona przez społeczeństwo."

Gdy to przeczytałem, doszedłem do wniosku, że jest Pan samotną i niekochaną osobą.
Obym się mylił.
Jacek Przypadek (1069 punktów)
Racja, brzmi ten cytat strasznie. Ale to nie tak - po prostu trzeźwo oceniam tę sytuacje: jest dwoje ludzi, kochają się, ale ich miłość na emerytury nie zapracuje. W tym sensie to jest tylko ich sprawa a nie sprawa społeczna.
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Racja, brzmi ten cytat strasznie. Ale to nie tak - po prostu trzeźwo oceniam tę sytuacje: jest dwoje ludzi, kochają się, ale ich miłość na emerytury nie zapracuje.
Oni sami zapracują na swoją emeryturę. W normalnym państwie przynajmniej.
>W tym sensie to jest tylko ich sprawa a nie sprawa społeczna.
W tym sensie społeczeństwu nic do tego, bo pieniądze należą do wspomnianych ludzi nie do owego społeczeństwa. Emerytura jednostki jest albo powinna być jej sprawą.
08-07-2013 08:52 
 Ocena 8 na 8
Meretseger (61860 punktów)
>słuszny porządek
Ja już takie słowa w życiu słyszałam... Nie przypuszczałam, że przyjdzie mi zetknąć się z nimi ponownie tyle lat po 1989 roku. Masakra po prostu.
07-07-2013 18:28 
 Ocena 2 na 2
maciejo (3492 punktów)
>To w takim razie co powiesz na totalne bezprawie? Wtedy dopiero będzie nieatawistycznie i trzeba będzie sobie radzić samemu...

Dlaczego popadać w skrajności? Nie istnieje alternatywa rządy twarde albo anarchia. Władza nie powinna się wtrącać w prywatne życie ludzi póki nie dzieje się komuś krzywda. Ponadto PIS bardzo niszczy kulturę prawa - ma zapędy totalitarne. Sądy zresztą prokuratorów bardzo punktowały na rozprawach. Wszystkie głośne aresztowania skończyły się na niczym. Sawicka, dr G., Lepper i odralnianie ziemi, cała metodologia CBA, agent Tomek - z dziesiątek zarzutów przetrwały po procesach nieliczne. PIS był jedynie głośny, a cytując Krasickiego: Wiesz, dlaczego dzwon głośny? Bo wewnątrz jest próżny.
eipi (774 punktów)
> Rzecz jasna, uważają siebie samych za mądrych.

Wszyscy jesteśmy głupi, tylko w różnych sprawach i w różnym stopniu.
Ktoś kto uważa się za mądrego, najprawdopodobniej takim nie jest.

>jaka jest metoda na zweryfikowanie swojej mądrości lub głupoty?

Pożyć kolejne ze 20 lat. Co prawda metoda nie u wszystkich działa, ale lepszej nie znam.
07-07-2013 11:12 
 Ocena 3 na 3
Ratatoskr (4439 punktów)
>Wszyscy jesteśmy głupi, tylko w różnych sprawach i w różnym stopniu.
>Ktoś kto uważa się za mądrego, najprawdopodobniej takim nie jest.

Wiedza i mądrość to dwie różne rzeczy.

Można znać jakąś dziedzinę na wylot i nadal pozostawać głupcem, nie wyciągać z tej wiedzy żadnych wniosków i nie potracić jej praktycznie spożytkować.

Można znać ją jedynie pobieżnie a jednocześnie - dzięki posiadanej mądrości - potrafić wykorzystać wiedzę innych, wiedzę ze zbiorów danych i doświadczenie specjalistów.
MajkelSS (2075 punktów)
(zablokowany)
>. Ja
>zaś czytam poezję E. Dickinson i Puszkina w oryginale, ale jednocześnie jestem wyborcą PiSu.

Preferencje polityczne nie determinują mądrości, co najwyżej upodobania. Łapię się za głowę, dlaczego akurat upodobania do PiSu, ale nie twierdzę od razu, że jest Pan głupi, skoro lubi Pan konkretną partię.

>Nie
>wiem więc jak się ocenić i pytam was: jaka jest metoda na zweryfikowanie swojej mądrości lub
>głupoty?

Ja mam jedno sprawdzone kryterium - idiotą jest każdy, kto kłóci się z matematyką. Jeśli komuś pokaże się dowody ilościowe i liczby (i tylko liczby, a nie ich interpretacje), a osoba nie zgadza się z gołą matematyką i to nie z powodu niewiedzy/niezrozumienia, to jest idiotą.

Drugim kryterium jest zdolność do argumentacji i spójnego wywodu myślowego w dyskusji.

Jeśli ludzie myślą, że matematyka nie jest prosta, to tylko dlatego, że nie zdają sobie sprawy, jak skomplikowane jest życie.
Jacek Przypadek (1069 punktów)
Ciężka sprawa. Bo trudno ocenić swoje argumenty i swoją zdolność do dyskusji - a na kogoś też liczyć nie można. Bo jeżeli mam inne zdanie w jakiejś kwestii to choćbym podawał dobre argumenty, mój przeciwnik z reguły ich nie doceni. Tak mi się zdaje.
Zabójca-Bogów (3947 punktów)
>jaka jest metoda na zweryfikowanie swojej mądrości lub
>głupoty?
1.Zapoznaj się z definicją tych dwu słów sobie przeciwnych.
2.Poproś kogoś o przeanalizowanie Twych decyzji w jakimś zagadnieniu i o ocenę ich na podstawie przyjętych kryteriów.
3.Przeanalizuj sam.
4.Wyciągnij wnioski i popraw swą metodę weryfikacji jeśli widzisz błędy w niej.
5.Określ czaso-okres na jakim będziesz dokonywał obserwacji (przewidywań następstw danych decyzji zaliczonych potem jako głupie lub mądre).

Oto moja propozycja ad-hoc wysnuta na metody produkcję w Twym własnym zakresie.

(PIS to głupota -- czyli złe następstwa dla kraju/ludności i europy i delikatnie też i świata w mej ocenie)
Pozdrawiam i Mazurkuję się dalej ...jeszcze 3 miesiące nad wodą...
07-07-2013 16:42 
 Ocena 5 na 5
knx90 (664 punktów)
"Mądrość nie jest pożądana sama dla siebie, lecz z uwagi na konsekwencje". Krótko mówiąc, jeśli prowadzisz swoje życie tak, że osiągasz więcej korzyści niż strat, jeśli jest to życie wspaniałomyślne, jesteś dla innych podporą, a w szczególności gdy jesteś pozytywnym punktem odniesienia dla innych np w nauce i ludzie liczą się z twoją opinią - jest to piękne.
Zabójca-Bogów (3947 punktów)

Sam bym tak napisał . Cieszę się iż zechciałeś napisać to co napisałeś i poświęciłeś swój czas...na tą chwilę...
Selanos (12869 punktów)
Takie tam stare znalazłem, w sprawie PiSu, pomyślałem że się podzielę.



Wróć do listy wątków działu Bazgroły
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365