Racjonalista - Strona głównaDo treści
Wyznanie wiary człowieka prostego

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
29-06-2012 17:31dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
Wyznanie wiary człowieka prostego
Ocena 14 na 18
Jestem prostym, niewierzącym człowiekiem. Jako człowiek prosty, słowo „prosty” rozumiem po prostu, jako „nieskomplikowany, płaski, ubogi, szczery, prawdomówny, rozsądny, zdecydowany itp.”. Gdy wychylam się, staję się ostrożny, trzymam równowagę, trzymam się czegoś, czuję lęk i napięcie mięśni, gotowość, żeby się wycofać… Wiem, że nie spadnę, jeśli będę uważać, ale jeśli skoczę, to po mnie. Nie widzę anioła stróża, nie czuję boskich barier, chroniących mnie przed upadkiem. Jestem prostym człowiekiem, nie fantazjuję, czuję to, co czuję, widzę, co widzę, mówię, co myślę i co czuję. Gdy widzę narodziny dziecka, nie widzę Boga stwarzającego życie, nie widzę anioła pilnującego bezpieczeństwa przy porodzie, nie widzę duszy wstępującej w ciało noworodka, nie widzę tego błysku porozumienia w oczach noworodka. Powiem więcej, jestem prostym człowiekiem, przeraziłbym się, gdybym w oczach noworodka dostrzegł coś, co mogłoby wyglądać na duszę – byłoby to coś upiornego, jak narodziny przedurodzonych z Diuny.

Nigdy nie widziałem ducha, upiora, duszy, demona, anioła, diabła, elfa, boga ani nikogo podobnego. Nie znam nikogo, kto twierdzi, że widział taką osobę. Jestem prostym człowiekiem, więc po prostu nie wierzę w ich istnienie. Absurdem jest dla mnie wyobrażanie sobie całego tego skomplikowanego świata nieistniejących bytów i jeszcze bardziej skomplikowanych zaświatów. Jest dla mnie oczywiste, że człowiek wierzący w takie rzeczy nie może być człowiekiem prostym. Człowiek wierzący, który w swoim życiu kieruje się wskazówkami z fantazji tak skomplikowanych, musi mieć życie pokręcone. Moje życie jest proste: rodzina, przyjaciele, praca i stowarzyszenie. Żadnych kościołów, ceremonii, obrzędów, świąt, modłów, medytacji, psychoterapii… po prostu żyję dla przyjemności, pracuję, pomagam ludziom. Jestem prostym człowiekiem.

Lubię to, co dobre, nie lubię zła. Oburzam się, widząc zło; lituję się i współczuję, gdy widzę cierpienie; czuje sympatię, gdy widzę dobro; cieszę się, gdy inni się cieszą; śmieję się, gdy inni się śmieją. Jestem prostym człowiekiem, wyczuwam dobro i zło po prostu, instynktownie, jak moi rodzice i dziadkowie, mimo sprzeczności. Mój dziadek był antysocjalistą, ojciec był socjalistą, a ja po prostu opowiedziałem się po stronie dziadka, nie kombinowałem nic, żeby pogodzić „racje” obu stron. Dziś mam 55 lat i coraz bardziej jestem pewien tego, że socjalizm jest złem. Jestem prostym człowiekiem, po prostu kocham Amerykę, bo dała nam wolność, nienawidzę Rosji – naszego niedawnego Imperatora.

Współczuję wierzącym właśnie dlatego, że nie są ludźmi prostymi. Mają nie tylko skomplikowane fantazje, skomplikowane życie, ale mają też pokręcony system wartości. Wierzą, że trzeba odrzucać to, co dobre, trzeba kochać wrogów, trzeba kochać istotę, która nie istnieje, nie mają czasu, żeby kochać bliskich. Nie mają orientacji, co dobre, a co złe, ciągle potrzebują pasterza, ciągle słuchają kazań, ale nie potrafią się do nich zastosować. Ja jestem prostym człowiekiem, czuję nieomylnie, co dobre, a co złe. Nie potrzebuję skomplikowanych kazań, o których wiem, że nikt się do nich nie stosuje. Kazania te są bezużyteczne właśnie dlatego, że stanowią przeciwieństwo prostoty, bo ich źródłem jest wiara w dziwaczne, skomplikowane światy i zaświaty fantazji. Ja jestem prostym człowiekiem - lubię proste wskazówki, dobre rady i sprawdzone dobre praktyki z naszego prostego świata.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

finerbijk (17282 punktów)
>wyczuwam dobro i zło po prostu, instynktownie
[...]
>czuję nieomylnie, co dobre, a co złe.
i tego bym ci zazdrościł, gdym był choć trochę mniejszym sceptykiem
29-06-2012 20:55 
 Ocena 2 na 6
Sobiepan (87 punktów)
>>Dziś mam 55 lat i coraz bardziej jestem pewien tego, że socjalizm jest złem
Socjalizm jest racjonalny i jest dziełem rozumu.
Kapitalizm to uczucia i wiara w umowy spisane na skrawkach papieru.
Gdyby nie bigoteria Amerykanów i wielu innych narodów, to byłby socjalizm.
Jestem też prostym człowiekiem i od małego wiem, że spora część ludzi używa religii do walki z socjalizmem.
Nie wierzą w swojego Boga.
Ale wiedzą, że ich Bóg pokona socjalizm.
Losy socjalizmu na świecie zależą od prostych bigotów z Teksasu.
A w Chinach właśnie przybyło 150 mln prostych wyznawców pewnego syna cieśli.
Pogodzić ogień i wodę, każdy by chciał.
30-06-2012 10:32 
 Ocena 7 na 7
finerbijk (17282 punktów)
>Socjalizm jest racjonalny i jest dziełem rozumu.
>Kapitalizm to uczucia i wiara w umowy spisane na skrawkach papieru.
Akurat myślę dokładnie odwrotnie. Socjalizm to dzieło serca, a kapitalizm rozumu. Co nie oznacza, że trochę serca nie należy mieć, jednak przesadne nim szafowanie prowadzi do klapy.
30-06-2012 11:21 
 Ocena 3 na 3
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>Socjalizm jest racjonalny i jest dziełem rozumu.

To brzmi niemal jak oksymoron. Dzieła rozumu kojarzą mi się z filozofiami, utopiami... Socjalizm jest dziełem resentymentu, pisał o tym już Nietzsche.

Zamiast jednak polemizować na temat nierozstrzygalny, proponuję, jak na racjonalistów przystało, rozstrzygnąć kwestię w oparciu o doświadczenie praktyczne i historyczne. Ktoś mądry powiedział, że bez nauk historycznych ludzkość powtarzałaby wciąż te same błędy. A może powiedział coś takiego, że naród, który nie uczy się z historii o własnych błędach, skazany jest na zagładę.

Dla racjonalisty teza, że socjalizm jest złem, to teza udowodniona przez historię i jeszcze raz udowodniona przez cierpienia, które muszą znosić mieszkańcy krajów socjalistycznych współcześnie. Najśmieszniejsze jest to, że nawet na tym portalu trafiają się polemiki na ten temat.

doku (Tomasz Kamiński)
30-06-2012 22:26 
 Ocena 3 na 3
Maciej Stachowski (255 punktów)
>Dla racjonalisty teza, że socjalizm jest złem, to teza udowodniona przez historię i jeszcze raz udowodniona przez cierpienia, które muszą znosić mieszkańcy krajów socjalistycznych współcześnie. Najśmieszniejsze jest to, że nawet na tym portalu trafiają się polemiki na ten temat.

Socjalizm nie jest złem, co najwyżej większość socjalistów jest zła. Sam socjalizm jest ideą - niesprawiedliwą w moim mniemaniu, ale nie złą.

Gdyby za wprowadzanie socjalizmu nie zabierali się ludzie z krwią na rękach, nie byłoby zbrodni i cierpień. Zadawanie cierpień nie jest warunkiem koniecznym socjalizmu. Fakt, że we wszystkich przypadkach jak dotąd tak jest, niczego nie dowodzi - nie indukujmy.

I may disapprove of what you say,
But I will defend to the death your right to say it.
niewiarygodny (524 punktów)
Socjalizm może się sprawdzać co najwyżej jako idea na papierze, natomiast w praktyce to jedna wielka kicha. Kapitalizm to natomiast mechanizm wynikający z podstawowych praw natury bez boskich (państwowych) interwencji.
Maciej Stachowski (255 punktów)
>Socjalizm może się sprawdzać co najwyżej jako idea na papierze, natomiast w praktyce to jedna wielka kicha. Kapitalizm to natomiast mechanizm wynikający z podstawowych praw natury bez boskich (państwowych) interwencji.

Co do drugiego się zgadzam, co do pierwszego trzeba by wyszczególnić, o jakim socjalizmie mówimy. Pełny, utopijny socjalizm jest praktycznie nie do wprowadzenia, za to pewne jego elementy mamy nawet dziś na własnym podwórku.

I may disapprove of what you say,
But I will defend to the death your right to say it.
01-07-2012 11:51 
 Ocena 2 na 2
Sobiepan (87 punktów)

>Co do drugiego się zgadzam, co do pierwszego trzeba by wyszczególnić, o jakim socjalizmie mówimy. Pełny, utopijny socjalizm jest praktycznie nie do wprowadzenia, za to pewne jego elementy mamy nawet dziś na własnym podwórku.
Każdy socjalizm można wprowadzić.
Centralny planista nie martwi się o koszty.
Można zabierać kasę młodym i dawać ją starym, a potem sprowadzać imigrantów.
Można zabierać kasę facetom i dawać kobietom, a potem się dziwić, że tym pierwszym nie chcę się pracować.
Można dotować produkcję żywności i biopaliw, a potem dziwić się głodowi i ubóstwu na świecie.
Można utrzymywać niskie stopy procentowe, a potem zauważyć wysokie ceny surowców.
Można stworzyć w Europie najlepsze miejce do życia, a potem stwierdzić ucieczkę naukowców i specjalistów do strasznej Ameryki.
Można stworzyć walutę Euro i ją ciągle ratować.
Można handlować emisjami CO2 i wprowadzać zieloną energię, a potem stwierdzić zwiększenie emisji CO2.
Wszystko można.
Maciej Stachowski (255 punktów)
>Wszystko można.

Pytanie na jak długo.

I may disapprove of what you say,
But I will defend to the death your right to say it.
Shakhal (91 punktów)
>Pytanie na jak długo.

Jak dla mnie Le Bon świetnie ukazywał socjalizm w swoich pracach. Były to inne czasy, ale myślę ze mechanizm społecznego wyboru, wszelkie psychologiczne determinanty pozostały takie same.
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>>wyczuwam dobro i zło po prostu, instynktownie
>[...]
>>czuję nieomylnie, co dobre, a co złe.

Jako człowiek prosty, pisałem prosto - wyszło naiwnie i śmiesznie... gdybym nie był taki prosty, zrobiłbym choć zgrubną analizę tekstu, usunąłbym powtórzenia... zredagowałbym ten tekst tak, że byłby o wiele prostszy... ale nie byłby już prostym tekstem prostego człowieka. Słowo "prosty" jest niestety jednym z najbardziej złożonych pojęć.

Jak mawiał Wilde: naturalność jest najbardziej irytującą pozą. Prostota jest pewnie niewiele lepsza. Człowiek jest w rzeczywistości najbardziej skomplikowanym bytem i nic, co ludzkie, nie jest proste.

doku (Tomasz Kamiński)
30-06-2012 17:07 
 Ocena 1 na 1
finerbijk (17282 punktów)
>Jako człowiek prosty, pisałem prosto - wyszło naiwnie i śmiesznie... gdybym nie był taki prosty, zrobiłbym choć zgrubną analizę tekstu, usunąłbym powtórzenia... zredagowałbym ten tekst tak, że byłby o wiele prostszy...
Nie chodziło mi o formę, ale o to, że jako człowiek prosty masz dużo pewności siebie wynikającej zapewne właśnie z tej prostoty, a świat bywa prosty, ale nie zawsze jest. Nie zawsze Amerykę warto kochać, a Rosji nienawidzić. Prostolinijność może być zarówno zaletą, jak i wadą.
diogenes (42753 punktów)
>Jestem prostym, niewierzącym człowiekiem.

Prostota jest niebezpieczną postawą.
Można mówić o różnego rodzaju prostocie.
Na przykład o prostocie świętych różnych religii.
O prostocie wyznawców zbrodniczych ideologii.
O prostocie w sztuce, muzyce, literaturze. Architekturze.
Prostota jest metodą wyrażania różnych, nawet sprzecznych treści. I, co najważniejsze, obojętną wobec tych treści. Jako postawa życiowa jest życiem istotą czegoś, wszystko jedno czego - dobra lub zła, prawdy lub fałszu, brzydoty lub piękna. Również, o paradoksie, skomplikowania. W sztuce wyraził je np. Pollock, w muzyce Coleman.

>po prostu kocham Amerykę, bo dała nam wolność,...

Dała? Ot tak, po prostu? A może wzięliśmy na kredyt, który spłacamy tu i ówdzie?

>nienawidzę Rosji...

Nienawiść to skomplikowane uczucie. Podobnie jak miłość.

>Ja jestem prostym człowiekiem, czuję nieomylnie, co dobre, a co złe.
>lubię proste wskazówki, dobre rady i sprawdzone dobre praktyki z naszego prostego
>świata.

Nie ufam naiwnej prostocie. To właśnie takie prostoty prędzej czy później dzielą linie frontów.

Lubię prostotę, która jest pochodną niewyobrażalnego skomplikowania, jakie odsłania myślenie.

Nie wiem kiedy, ale świat utracił już prostotę.
Nie ma wyjścia z jego labiryntu.


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
29-06-2012 23:50 
 Ocena 2 na 2
coreless (16088 punktów)
Przypomniał mi się tekst pewnej starej, niegdyś dobrze znanej, w niektórych kręgach nawet popularnej, a dziś już nieco zapomnianej masońskiej piosenki:

Turn around, look at what you see
In her face, the mirror of your dreams

Make believe I'm everywhere
I'm hidden in the lines
And written on the pages
Is the answer to a never ending story

Reach the stars, fly a fantasy
Dream a dream, and what you see will be

Rhymes that keep their secrets
Will unfold behind the clouds
And there upon the rainbow
Is the answer to a never ending story

Show no fear for she may fade away
In your hands the birth of a new day.



www.youtub(*)?v=Gf1WT8VEZxk&feature=related

Zresztą fabuła miejscami zastanawiająco podobna do "Czarodziejskiego Fletu". To znaczy, przez większość czasu nie wiadomo, o co chodzi, ale zabawa przednia i z pewnością na wysokim poziomie.
30-06-2012 10:44 
 Ocena 1 na 1
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>Nienawiść to skomplikowane uczucie. Podobnie jak miłość.

Tu mnie zaskoczyłeś. A które uczucia są proste?

>Nie ufam naiwnej prostocie. To właśnie takie prostoty prędzej czy później dzielą linie frontów.

Linie frontów są konieczne. W odwiecznej walce dobra ze złem należy opowiedzieć się po jednej ze stron. Historia nauczyła nas, że pacyfizm jest zły.

doku (Tomasz Kamiński)
Lodowy (1486 punktów)
>Linie frontów są konieczne. W odwiecznej walce dobra ze złem należy opowiedzieć się po jednej ze stron. Historia nauczyła nas, że pacyfizm jest zły.
Linie frontów dzielące na wrogów i przyjaciół, dobro i zło, białe i czarne ... Rzeczywiście bardzo prosto postrzegasz świat.
Może wyjaśnisz co to jest to dobro i zło.
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>Może wyjaśnisz co to jest to dobro i zło.

Najogólniej rzecz ujmując, to wartość nadawana przez podmiot etyczny. Jednowymiarowa niespójna (bez zera) oś liczbowa wartości. Funkcja ta (podmiot etyczny) przypisuje najwyższą wartość godności, najniższą - okrucieństwu. Funkcja ta przebiega przez wszystkie elementy dowolnego zbioru, który weźmiemy dla dowolnej zmiennej niezależnej. Innymi słowy, podmiot etyczny nie potrafi być obojętny, nie potrafi przypisać wartości zero.

Podmiot etyczny jest funkcją organizmu żywego, wartości dodatnie motywują organizm do konsumpcji lub pielęgnacji źródła wartości, wartości ujemne motywują do ucieczki lub niszczenia... chcesz więcej? Jeśli tak, to najwcześniej za 3 tygodnie, dziś wyjeżdżam na wakacje

doku (Tomasz Kamiński)
Lodowy (1486 punktów)
>... chcesz więcej? Jeśli tak, to najwcześniej za 3 tygodnie, dziś wyjeżdżam na wakacje
Tak, poproszę o więcej.
Andrzej Bogusławski (52272 punktów)
.
>Może wyjaśnisz co to jest to dobro i zło.
Jak to co?
"Kali ukraść krowę, to dobrze. Kalemu ukraść krowę, to źle."

@@@
.
02-07-2012 09:47 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>A które uczucia są proste?

Myślę, że bez teorii umysłu (w tym zmysłowości) nie da się odpowiedzieć na to pytanie. Tu mógłbym jedynie zasugerować, że np. uczucia związane z prostymi doznaniami zmysłowymi (powiedzmy dźwięk c) są prostsze, niż uczucia związane z dużymi kompleksami doświadczenia, obejmujacymi pamięć, wyobraźnię, projekcję przyszłości (większe areały mózgu).

>W odwiecznej walce dobra ze złem należy opowiedzieć się po jednej ze stron.

Gdybyśmy mieli obiektywne kryterium dobra i zła, wtedy dałoby się te kategorie wyróżnić. Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło, i tego dobrego, co nie wyszłoby na złe.

>Historia nauczyła nas, że pacyfizm jest zły.

Rozum zaś podpowiada, że "odwieczna walka dobra i zła" jest - ze względu na swój fatalizm - stanowiskiem równie problematycznym.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>Współczuję wierzącym właśnie dlatego, że nie są ludźmi prostymi. Mają nie tylko skomplikowane
>fantazje, skomplikowane życie, ale mają też pokręcony system wartości. Wierzą, że trzeba odrzucać
>to, co dobre, trzeba kochać wrogów, trzeba kochać istotę, która nie istnieje, nie mają czasu, żeby

I jak tu nie zwariować? U wierzących bałagan intelektualny skutkuje nieładem w decyzjach życiowych własnych i otoczenia. Nic dziwnego, że w wariatkowie jest tylu bogów.

Wiara strasznie komplikuje życie, a wiedza je upraszcza.
30-06-2012 18:44 
 Ocena 5 na 5
coreless (16088 punktów)

>Wiara strasznie komplikuje życie, a wiedza je upraszcza.

Pozostaje jeszcze sztuka, która czyni je dużo zabawniejszym.
coreless (16088 punktów)

Znowu jakieś psychologiczne gierki słowne, czyli mnożenie ściemy i słowotok, uprawiane w celach kompensacyjnych. - Prostota jest moja! - Nie moja! - A właśnie, że moja! - Właśnie że nie. - Tak, tak, tak, tak, tak! - Nie, nie, nie, nie, nie! Itp., itd.
Czy dyskutując o religii trzeba zawsze zniżać się do prymitywnego poziomu, prezentowanego przez niektórych religiantów?
-A co to jest ta prostota? - Takie urojenie. - No to masz! Pobaw się. Tylko się za bardzo nie przejmij.
www.youtube.com/watch?v=mO3IEDRsP2Q
30-06-2012 11:02 
 Ocena 3 na 3
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>Znowu jakieś psychologiczne gierki słowne, czyli mnożenie ściemy i słowotok

Nie zapominaj, w którym dziale forum jesteśmy

doku (Tomasz Kamiński)
coreless (16088 punktów)

>Nie zapominaj, w którym dziale forum jesteśmy

W takim razie wszystko się zgadza.
waligóra (961 punktów)
Zasadnicze pytanie jest takie - czego oczekujesz od potencjalnego czytelnika formułując swoje credo życiowe ?
Oczekujesz potwierdzenia, czy negacji ?
A może jedynie (samo)akceptacji ?
Filozoficznie prezentujesz raczej postawę minimalisty, egzegetę potocznego rozumowania. Świat nie jest ani prosty, ani zorganizowany - jeżeli takowym go urabiamy to tylko w postaci zwulgaryzowanej filozofii życia codziennego. Owszem pragmatyzm wymaga uproszczeń, ale dlaczego od razu budować na grubych uproszczeniach całą filozofię. Czy aby do twój minimalizm nie wiąże się raczej ze "zmęczeniem życiowym" ?
W pewnym okresie życia brak po prostu już siły na zagłębianie się w szczegóły.
Z jednej strony życie wymaga uproszczeń,jednak z drugiej głębszych refleksji na temat metod i zasadności takich uproszczeń. Bez tego stajemy się jedynie "użytkownikami" życia - posiadaczami prostych recept, a nie jego kreatorami.

Czy wiara jest w opozycji do twojego "prostego obrazu świata" ?
Według mnie jest analogiczna - zapełnienie świata irracjonalnymi bytami, nie pozostawia miejsca dla głębszej refleksji, stąd stanowi najprostsze rozwiązanie wielu problemów - życie ci się nie układa, nic to w niebie będzie lepiej; spotkało cie zło - to nic Bóg ci to wynagrodzi...
To też jest "prosta" filozofia - zatem wbrew twojemu stanowisku, dałoby się wyodrębnić wiele cech wspólnych.
Czy poddałem wystarczającej krytyce twój pogląd na świat, lub stwierdziłem jednoznaczną jego błędność ?
Zapewne nie, chciałem jednak aby moja odpowiedź miała charakter dyskusyjny.

dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>Zasadnicze pytanie jest takie - czego oczekujesz od potencjalnego czytelnika formułując swoje credo życiowe? Oczekujesz potwierdzenia, czy negacji? A może jedynie (samo)akceptacji ?

Czy sądzisz, że ten portal ma coś wspólnego z psychoterapią?

Nie jest to moje credo życiowe. Tekst ten powstał pod wpływem jakiejś dyskusji, nie pamiętam już gdzie, na temat (jeśli dobrze pamiętam): czy Kościół jest dla człowieka prostego. Miałem wątpliwości, czy jest to tekst pasujący do tamtej dyskusji, ale nie miałem zaś wątpliwości, że będzie interesujący dla niektórych uczestników tego działu na tym forum.

Próby szukania za tym akurat tekstem sekretów głębi mojej osobowości mają mniejsze szanse, niż za innymi moimi tekstami. Jeżeli naprawdę interesujesz się moimi głębinami, polecam teksty o świecie absurdu, gdzie piszę z serca. Wiedz jednak, że nie szukam pomocy psychoterapeuty ani nie szukam przyjaciół w Internecie.

doku (Tomasz Kamiński)
02-07-2012 20:57 
 Ocena 1 na 1
waligóra (961 punktów)
>Czy sądzisz, że ten portal ma coś wspólnego z psychoterapią?
No cóż zdarzają się i takie przypadki, kiedy terapią jest werbalne ( w przypadku forum - pisemne ) uzewnętrznienie własnych stanów emocjonalnych. Gdyby nawet tak było nie widziałbym w tym niczego nagannego. Sama forma twojego tekstu sprawia, że w sposób naturalny narzuca się pytanie o jego cel -
co autor chciałby przekazać czytelnikowi ?
( chodzi o jakąś jego, być może ukrytą konkluzwywnośc )

>...polecam teksty o świecie absurdu, gdzie piszę z serca.
chętnie zerknę - proszę o namiary

>Wiedz jednak, że nie szukam pomocy psychoterapeuty ani nie szukam przyjaciół w >Internecie.
Ale już przez sam fakt publikacji wątku, dajesz wyraźny sygnał o gotowości do dyskusji ( co przynajmniej na jej czas wymaga nawiązania relacji przynajmniej pozornie przyjacielskiej ),lub też wyrażenia własnego zdania na forum publicznym
( co niewątpliwie stanowi pewną formę uzewnętrznienia myśli - co jakkolwiek patrzeć, stanowi formę ekspresji psychologicznej ). Nie trzeba być również od razu psychoterapeutą, aby pytać autora o sens jego publikacji.
pozdrawiam
R. Waligóra

Andrzej Bogusławski (52272 punktów)
.
>Jestem prostym, niewierzącym człowiekiem. Jako człowiek prosty, słowo "prosty" rozumiem po prostu, jako "nieskomplikowany, płaski, ubogi, szczery, prawdomówny, rozsądny, zdecydowany itp.".
Cholera, a mnie życie - doświadczenia i książki - tej prostoty pozbawiło. Rzeczywistość jest skomplikowana, a ja staram się w tej rzeczywistości odnaleźć. Raz wychodzi mi to lepiej, a raz gorzej. Zawsze dla mnie najważniejszą była wrażliwość na drugiego człowieka, a szczególnie tego słabszego.

>Lubię to, co dobre, nie lubię zła. Oburzam się, widząc zło; lituję się i współczuję, gdy widzę cierpienie; czuje sympatię, gdy widzę dobro; cieszę się, gdy inni się cieszą; śmieję się, gdy inni się śmieją.
Tu mamy podobnie.

>Jestem prostym człowiekiem, wyczuwam dobro i zło po prostu, instynktownie, jak moi rodzice i dziadkowie, mimo sprzeczności.
Nie bardzo wiem - skąd moje sumienie się wzięło. Na pewno z wielowiekowych tradycji rodzinnych, ale także z własnej refleksji intelektualnej.

>Mój dziadek był antysocjalistą, ojciec był socjalistą, a ja po prostu opowiedziałem się po stronie dziadka, nie kombinowałem nic, żeby pogodzić "racje" obu stron.
U mnie było inaczej. Dziadek był tzw. "ziemskim posiadaczem", ale pod wpływem lektur został komunistą. Ojciec najpierw uczył się w szkole kadetów, później zorganizował odział partyzancki włączony do organizacji "Pług i Miecz" za co został skazany po wojnie na śmierć i ukrywał się aż do 1956 roku.
"Socjalistyczne poglądy" - choć powodziło im się też dobrze - mieli także dziadkowie ze strony matki. Sam doświadczałem "realnego socjalizmu" w Polsce i trochę obejrzałem go w innych demoludach, a nawet w komunistycznej Albanii. Widziałem też kraje skandynawskie. No i lubiłem czytać.

>Dziś mam 55 lat i coraz bardziej jestem pewien tego, że socjalizm jest złem.
Dziś mam lat o kilkanaście lat więcej od Pana i wiem na pewno, że są dwie piękne idee.
Jedną z nich jest chrześcijaństwo (szczególnie te z Kazania na Górze), a drugą jest komunizm/socjalizm. Obie są utopiami nie zrealizowania (a nawet odwrotnie - praktycznie przyniosły dużo nieszczęść i prymitywnych zbrodni), ale obie mają bardzo wartościowe przesłania i to co, z tych idei, przejęła socjaldemokracja, pozwala na optymalną (na dziś) samorealizację największej części ludzi, w każdym społeczeństwie.
Nie, nie istnieją ustroje idealne, ale powinno się dążyć do budowania takich. Ciekawym ideowym wyzwaniem jest np. lewicowy komunitaryzm.

>Jestem prostym człowiekiem, po prostu kocham Amerykę, bo dała nam wolność, nienawidzę Rosji - naszego niedawnego Imperatora.
Nie jestem prostym człowiekiem i są mi bliscy moi bracia Słowianie. Cenię ich kulturę i rozumiem mentalność, tak odległą i tak bliską. Znacznie mniej jestem zafascynowany i kulturą i działalnością polityczną Stanów Zjednoczonych. Nie podejmuję się sprawiedliwej oceny, kto był bardziej złym. Czarno-biały świat, to najlepiej na amerykańskich i radzieckich filmach wygląda. W życiu - to w większości przeróżne odcienie szarości.

>Współczuję wierzącym właśnie dlatego, że nie są ludźmi prostymi. Mają nie tylko skomplikowane fantazje, skomplikowane życie, ale mają też pokręcony system wartości. Wierzą, że trzeba odrzucać to, co dobre, trzeba kochać wrogów, trzeba kochać istotę, która nie istnieje, nie mają czasu, żeby kochać bliskich. Nie mają orientacji, co dobre, a co złe, ciągle potrzebują pasterza, ciągle słuchają kazań, ale nie potrafią się do nich zastosować.
Nie współczuję ludziom dlatego, że wierzą. Różny jest ludzki poziom wiary i różny poziom intelektu. Prostym, dobrym ludziom religijne objaśnienie świata jest wystarczającym do codziennego życia i pracy na ten codzienny chleb.
Religia jest ogólną teorią tego świata, jego encyklopedycznym skrótem, jego logiką w popularnej formie, jego spirytualistycznym point d' honneur, jego entuzjazmem, jego sankcją moralną, jego uroczystym dopełnieniem, jego ogólną racją bytu i pocieszeniem. Jest urzeczywistnieniem istoty ludzkiej w fantazji, dlatego że istota ludzka nie posiada prawdziwej rzeczywistości. Walka przeciw tej religii jest więc pośrednio walką przeciw owemu światu, którego duchowym aromatem jest religia.

Nędza religijna jest jednocześnie wyrazem rzeczywistej nędzy i protestem przeciw nędzy rzeczywistej. Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków.

Dlaczego i po co im współczuć? Ma Pan dla nich lepszą ofertę?

Nie widzę też powodu, aby współczuć wierzącym ludziom inteligentnym i wykształconym.
Są moimi wrogami ideowymi i wiodę z nimi spór.

>Ja jestem prostym człowiekiem, czuję nieomylnie, co dobre, a co złe.
Ja tak dobrze nie mam. Staram się, ale czasem się mylę i rozbijam sobie nos o zbyt złożoną rzeczywistość. Zbyt często, to nie jest tak, jak mi się wydawało. Pojawiają się okoliczność, których nie znałem.

>Nie potrzebuję skomplikowanych kazań, o których wiem, że nikt się do nich nie stosuje. Ja jestem prostym człowiekiem - lubię proste wskazówki, dobre rady i sprawdzone dobre praktyki z naszego prostego świata.
Nie znoszę ani kazań, ani wskazówek. Mam swój rozum (choć dalece nie doskonały, ale własny). Natomiast lubię się uczyć i interesują mnie przemyślenia ludzi na różne tematy oraz ich subiektywny opis wydarzeń, z których wybieram sobie to co mi odpowiada i z czym się zgadzam, a robię to na podstawie dotychczasowej wiedzy i doświadczeń.
Wiem, że najwięcej zła na świecie uczyniła pazerność na dobra doczesne, a to nie chciwość napędzała ideologię chrześcijaństwa i socjalizmu. Ideowo to wszak było odwrotnie, tylko natura ludzka skorygowała tu ideologię.
Człowieczeństwo, to bardziej kultura, czy bardziej natura? Ważniejsze jest mieć, czy ważniejsze jest być? Prosty człowiek ma proste odpowiedzi, a mnie nie jest tak łatwo.

Ludzie - na szczęście - różnią się między sobą.

Pozdrawiam.

@@@
.
03-07-2012 11:24 
 Ocena-1 na 1
Sobiepan (87 punktów)

>Wiem, że najwięcej zła na świecie uczyniła pazerność na dobra doczesne, a to nie chciwość napędzała ideologię chrześcijaństwa i socjalizmu. Ideowo to wszak było odwrotnie, tylko natura ludzka skorygowała tu ideologię.
>Człowieczeństwo, to bardziej kultura, czy bardziej natura? Ważniejsze jest mieć, czy ważniejsze jest być? Prosty człowiek ma proste odpowiedzi, a mnie nie jest tak łatwo.
Bardzo dziwny i skomplikowany jest ten socjalizm.
Głosi wspólnotę, a walczy z prawdziwymi wspólnotami narodowymi, religijnymi i rodzinnymi.
Uszczęśliwia i socjalizuje ludzi, a potem zostawia ich samotnych jak palec w nieokreślonej zbiorowości.
Gwarantuje samorealizacje i tępi tych którzy się spełniają.
Twierdzi że każdy jest równy i dlatego każdy ma inne prawa.
Ma naukowe podstawy i ignoruje naukę.
Propaguje ewolucje biologiczną i zwalcza loterię genetyczną.
Walczy zawzięcie z kapitalizmem i żyje tylko z kapitalizmu.
Jest zawsze postępowy i upada jako zacofany.
Ma na sztandarach przyjaźń między narodami i zwalcza wymianę handlową na świecie.
Chce by każdy był wolny i pęta każdego tysiącami przepisów.
Gwarantował każdemu pełny żołądek i zagłodził kilkadziesiąt milionów ludzi, sprzedając zboże za granicę(Rosja i Chiny).
Bardzo dziwny i skomplikowany jest ten socjalizm.
03-07-2012 13:19 
 Ocena 3 na 3
Andrzej Bogusławski (52272 punktów)
.
>Bardzo dziwny i skomplikowany jest ten socjalizm.
>Głosi wspólnotę, a walczy z prawdziwymi wspólnotami narodowymi, religijnymi i rodzinnymi.
>Uszczęśliwia i socjalizuje ludzi, a potem zostawia ich samotnych jak palec w nieokreślonej zbiorowości.
>Gwarantuje samorealizacje i tępi tych którzy się spełniają.
>Twierdzi że każdy jest równy i dlatego każdy ma inne prawa.
>Ma naukowe podstawy i ignoruje naukę.
>Propaguje ewolucje biologiczną i zwalcza loterię genetyczną.
>Walczy zawzięcie z kapitalizmem i żyje tylko z kapitalizmu.
>Jest zawsze postępowy i upada jako zacofany.
>Ma na sztandarach przyjaźń między narodami i zwalcza wymianę handlową na świecie.
>Chce by każdy był wolny i pęta każdego tysiącami przepisów.
>Gwarantował każdemu pełny żołądek i zagłodził kilkadziesiąt milionów ludzi, sprzedając zboże za granicę(Rosja i Chiny).
>Bardzo dziwny i skomplikowany jest ten socjalizm.
Nie mam najmniejszego zamiaru w niczym Panu przeczyć, gdyż "Wyznanie wiary człowieka prostego" jest właśnie tematem wątku. Chcę tylko zauważyć, że ja tylko powiedziałem, że osobiście mam z tą prostotą kłopot. Myślę, że kto chciał ( i miał taką intelektualną możliwość) to zrozumiał, a że nie wszyscy, to co ja biedny mogę.

Naczytałem się w moim życiu bardzo dużą ilość podobnych do tej Pańskiej wypowiedzi.
Ale mowa wasza niech będzie: Tak, tak; nie, nie; a co więcej nadto jest, to od złego jest.
Za moich czasów wychodził też "Poradnik agitatora".
Mowa była prosta i krótka! Tylko raz - to samo - było z plusem, a drugi raz minusem. Często - nawet ci sami ludzie - po zmianie ustroju, swoje wypowiedzi na drugą stronę przewracali.
Ja - po prostu - tak nie umiem, dla mnie świat jest skomplikowany i pełen różnych odcieni szarości. Już taki się urodziłem, że zawsze Niewiernym Tomaszem byłem.
Obserwuję, poznaję, porównuję, czytam, myślę. Staram się nie przyjmować niczego na wiarę i dokonywać samodzielnych krytycznych ocen wobec wszystkiego i wszystkich. Jestem racjonalnym sceptykiem - co wcale nie znaczy, że nie mam uczuć i poglądów.

Bardzo sobie nisko cenię ludzi, którzy mają patent na prawdę i wszystko porządnie poukładane, ale ich rozumiem. Tak jest łatwiej. Nawet o wiele.
Dlatego zawsze więcej jest oportunistów - niż odpornych opornych.

Miłego dnia.

@@@
.
03-07-2012 14:09 
 Ocena-2 na 2
Sobiepan (87 punktów)

>Naczytałem się w moim życiu bardzo dużą ilość podobnych do tej Pańskiej wypowiedzi.
Proszę szczerze odpowiedzieć w którym obiegu, można było się naczytać takich rewelacji.
Jak doskonale pamiętam, nie były one dostępne w oficjalnym obiegu.
Ktoś przydzielał papier i ktoś pracował na ulicy Mysiej.
03-07-2012 14:57 
 Ocena 5 na 5
Andrzej Bogusławski (52272 punktów)
.
>>>>Naczytałem się w moim życiu bardzo dużą ilość podobnych do tej Pańskiej wypowiedzi.
>Proszę szczerze odpowiedzieć w którym obiegu, można było się naczytać takich rewelacji.
W najbardziej legalnym, bez najmniejszych braków papieru, gdyż były sygnowane przez KC PZPR - tylko z drobną różnicą, tam na tym samym poziomie intelektualnym były opisywane wraże państwa burżuazyjne i głupota kapitalistów. I wtedy i teraz do wypisywania takich mądrości - zgodnych z aktualną linią - żadnej odwagi i umiejętności analizy złożonej rzeczywistości nie było potrzeba.

Przecież wyraźnie to napisałem. No może nie na tym poziomie, aby zaraz każdy zrozumiał i musiał w to uwierzyć.
W propagandzie, to raczej jestem kiepski.
Ja tylko wątpię w prawdy jedyne i niepodważalne mądrości. Zawsze w nie wątpiłem.

Miłego dnia.

@@@
.
Konowal (6291 punktów)
>Jestem prostym, niewierzącym człowiekiem. Jako człowiek prosty, słowo "prosty" rozumiem
>po prostu, jako "nieskomplikowany, płaski, ubogi, szczery, prawdomówny, rozsądny, zdecydowany
>itp.". Gdy wychylam się, staję się ostrożny, trzymam równowagę, trzymam się czegoś, czuję lęk
>i napięcie mięśni, gotowość, żeby się wycofać... Wiem, że nie spadnę, jeśli będę uważać, ale
>jeśli skoczę, to po mnie. Nie widzę anioła stróża, nie czuję boskich barier, chroniących mnie przed
>upadkiem. Jestem prostym człowiekiem, nie fantazjuję, czuję to, co czuję, widzę, co widzę, mówię, co
>myślę i co czuję. Gdy widzę narodziny dziecka, nie widzę Boga stwarzającego życie, nie widzę anioła
>pilnującego bezpieczeństwa przy porodzie, nie widzę duszy wstępującej w ciało noworodka, nie widzę
>tego błysku porozumienia w oczach noworodka. Powiem więcej, jestem prostym człowiekiem, przeraziłbym
>się, gdybym w oczach noworodka dostrzegł coś, co mogłoby wyglądać na duszę - byłoby to coś
>upiornego, jak narodziny przedurodzonych z Diuny.
>
>Nigdy nie widziałem ducha, upiora, duszy, demona, anioła, diabła, elfa, boga ani nikogo podobnego.
>Nie znam nikogo, kto twierdzi, że widział taką osobę. Jestem prostym człowiekiem, więc po prostu nie
>wierzę w ich istnienie. Absurdem jest dla mnie wyobrażanie sobie całego tego skomplikowanego świata
>nieistniejących bytów i jeszcze bardziej skomplikowanych zaświatów. Jest dla mnie oczywiste, że
>człowiek wierzący w takie rzeczy nie może być człowiekiem prostym. Człowiek wierzący, który w swoim
>życiu kieruje się wskazówkami z fantazji tak skomplikowanych, musi mieć życie pokręcone. Moje życie
>jest proste: rodzina, przyjaciele, praca i stowarzyszenie. Żadnych kościołów, ceremonii, obrzędów,
>świąt, modłów, medytacji, psychoterapii... po prostu żyję dla przyjemności, pracuję, pomagam
>ludziom. Jestem prostym człowiekiem.
>

Trudno żeby ślepy widział kolory czy piękne krajobrazy.

>Lubię to, co dobre, nie lubię zła. Oburzam się, widząc zło;

ale co jest złem ???

>lituję się i współczuję, gdy widzę
>cierpienie; czuje sympatię, gdy widzę dobro; cieszę się, gdy inni się cieszą; śmieję się, gdy inni
>się śmieją. Jestem prostym człowiekiem, wyczuwam dobro i zło po prostu, instynktownie,

Tym się właśnie różni człowiek od zwierząt że nie działa instynktownie, opieranie się na instynkcie raczej nie potwierdza głębi Twoich przemyśleń

>jak moi
>rodzice i dziadkowie, mimo sprzeczności. Mój dziadek był antysocjalistą, ojciec był socjalistą, a ja
>po prostu opowiedziałem się po stronie dziadka, nie kombinowałem nic, żeby pogodzić
>"racje" obu stron. Dziś mam 55 lat i coraz bardziej jestem pewien tego, że socjalizm
>jest złem. Jestem prostym człowiekiem, po prostu kocham Amerykę, bo dała nam wolność,

Jałta i te sprawy - kojarzysz?

>nienawidzę
>Rosji - naszego niedawnego Imperatora.
>
>Współczuję wierzącym właśnie dlatego, że nie są ludźmi prostymi. Mają nie tylko skomplikowane
>fantazje, skomplikowane życie, ale mają też pokręcony system wartości. Wierzą, że trzeba odrzucać
>to, co dobre,

kto Ci takich kłamstw naopowiadał

> trzeba kochać wrogów, trzeba kochać istotę, która nie istnieje, nie mają czasu, żeby
>kochać bliskich.

Bzdury

> Nie mają orientacji, co dobre, a co złe, ciągle potrzebują pasterza, ciągle
>słuchają kazań, ale nie potrafią się do nich zastosować. Ja jestem prostym człowiekiem, czuję
>nieomylnie, co dobre, a co złe.

dla kogo?

> Nie potrzebuję skomplikowanych kazań, o których wiem, że nikt się do
>nich nie stosuje. Kazania te są bezużyteczne właśnie dlatego, że stanowią przeciwieństwo prostoty,
>bo ich źródłem jest wiara w dziwaczne, skomplikowane światy i zaświaty fantazji. Ja jestem prostym
>człowiekiem - lubię proste wskazówki, dobre rady i sprawdzone dobre praktyki z naszego prostego
>świata.

Większość na świecie stanowią wierzący a Ty piszesz o prostym świecie - wogóle wiesz co napisałeś, czy tak pod wpływem "natchnienia" napisałeś te parę słów ?

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>Tym się właśnie różni człowiek od zwierząt że nie działa instynktownie, opieranie się na instynkcie raczej nie potwierdza głębi Twoich przemyśleń

Bo to są proste przemyślenie prostego zwierzęcia z gatunku człowiek

doku (Tomasz Kamiński)
LadyTilly (613 punktów)
> Absurdem jest dla mnie wyobrażanie sobie całego tego skomplikowanego świata
>nieistniejących bytów i jeszcze bardziej skomplikowanych zaświatów. Jest dla mnie oczywiste, że
>człowiek wierzący w takie rzeczy nie może być człowiekiem prostym.
Skomplikowany świat istnieje, godząc się na to że nie ma w nich upiorów i duchów. Na przykład dla mnie skomplikowane są badania nad sorpcją jonów metali ciężkich na sorbentach hybrydowych modyfikowanych tlenkami
metali. Badania te dla mnie są trudne do ogarnięcia i nie dlatego, że uważam się za osobę prostą czy wierzącą. Fakt jest faktem, że badania takie są prowadzone choć w zasadzie w tej chwili nie udowodnię tego. Skoro te badanią są skomplikowane nie mogę wysnuć wniosku, że prowadza je ludzie wierzący.
>Współczuję wierzącym właśnie dlatego, że nie są ludźmi prostymi.
Człowiek wierzący też może być prosty przyjmując na ślepo wierzenia i tradycje.
Z kolei człowiek prowadzący ww badania nie musi być ani wierzący a jesli jest wierzący nie opiera swoich wyników na wierze.
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>skomplikowane są badania nad sorpcją jonów metali ciężkich na sorbentach hybrydowych modyfikowanych tlenkami

w porównaniu z badaniami oddziaływań między duszami, duchami, demonami, diabłami i aniołami są proste


doku (Tomasz Kamiński)
JATO (Jarosław Tomczyk) (2644 punktów)
>Nigdy nie widziałem ducha, upiora, duszy, demona, anioła, diabła, elfa, boga ani nikogo podobnego.
------------------------
>Dziś mam 55 lat i coraz bardziej jestem pewien tego, że socjalizm
>jest złem. Jestem prostym człowiekiem, po prostu kocham Amerykę, bo dała nam wolność, nienawidzę
>Rosji - naszego niedawnego Imperatora.
------------------------
No dobra. A socjalizm widziałeś? Bo ja na przykład mieszkam od urodzenie w Polsce. Przetrwałem PRL, przetrwałem IV RP i jakoś socjalizmu nie widziałem.
Przy okazji Rosji. Dlaczego jej nienawidzisz. Czy Rosja ci coś zrobiła? Owszem Imperium Rosyjskie - tak, bolszewizm - tak, nazizm - tak (chociaż za młodzi jesteśmy. A Rosja czy Niemcy?
------------------------
I jeszcze drobiazg. Pojecie Naród Polski ukształtowało się m/w na przełomie XVIII i XIX w.

Pozdrawiam rówieśnika.


Zasada wyjaśniania Conrada: Wszystko co powiesz, zostanie ocenione przez innych , zupełnie sprzecznie z twoimi intencjami.
26-07-2012 01:10 
 Ocena 1 na 1
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
> socjalizm widziałeś? Bo ja na przykład mieszkam od urodzenie w Polsce. Przetrwałem PRL, przetrwałem IV RP i jakoś socjalizmu nie widziałem.

To co widzieliśmy w PRL nazywam socjalizmem

>Dlaczego jej nienawidzisz. Czy Rosja ci coś zrobiła? Owszem Imperium Rosyjskie

To właśnie jest powód - imperium - obiekt nienawiści ludów zniewolonych

doku (Tomasz Kamiński)
JATO (Jarosław Tomczyk) (2644 punktów)
>To co widzieliśmy w PRL nazywam socjalizmem
Aha! Aliści to nie jest definicja tegoż. Widocznie widzieliśmy to samo, tylko inaczej zdefiniowane. Dzisiaj pewna dziennikarka z TVP wsadziła pomnik "Gloria Victis" na Powązki. To mniej więcej to samo. Prędzej zobaczysz Hadrony niż socjalizm gdziekolwiek. Pozdro!



Zasada wyjaśniania Conrada: Wszystko co powiesz, zostanie ocenione przez innych , zupełnie sprzecznie z twoimi intencjami.
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>>To co widzieliśmy w PRL nazywam socjalizmem
>Aha! Aliści to nie jest definicja tegoż.
z sjp.pwn.pl/slownik/2522233/socjalizm
socjalizm
1. «ideologia społeczna głosząca zniesienie prywatnej własności środków produkcji i postulująca zbudowanie ustroju społecznego, który doprowadzi do usunięcia podziałów klasowych»
2. «ustrój społeczny oparty na realizacji postulatów tej ideologii»

Zacytuj prostszą definicję socjalizmu i udowodnij, że w PRL nie było socjalizmu. A jeśli chcesz uprawiać erystykę na temat jakichś skomplikowanych i bełkotliwych definicji socjalizmu, to nie ze mną - prostym człowiekiem - dla którego socjalizm jest złem w czystej postaci.

doku (Tomasz Kamiński)

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365