Racjonalista - Strona głównaDo treści
Neopogaństwo i antyklerykalizm

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
02-06-2013 17:28marcin z torunia (331 punktów)Neopogaństwo i antyklerykalizm
Ocena 7 na 7
Dzisiaj, w Warszawie prefekt Kongregacji do spraw wiary, powiedział, że w narastającej fali ateizmu, antyklerykalizmu i neopogaństwa Polska nie może ulec. Na końcu powiedział Jeszcze Polska, Europa nie zginęła póki my żyjemy. Jak myslicie, czy rzeczywiscie społeczeństwo jest tak swieckie, że mówią takie rzeczy, czy ruch ateistyczny rosnie w siłę, czy uważają, że pali im się grunt pod nogami, jelsi, tak to........ wreszcie.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

02-06-2013 17:49
 Ocena 25 na 25
finerbijk (17282 punktów)
>czy uważają, że pali im się grunt pod nogami, jelsi, tak to........ wreszcie.
Etos walki jest wpisany w chrześcijaństwo od samego początku. Najpierw walczyli z żydami (ideowo), potem z lwami (cyrkowo), potem sami z sobą (ideowo i siłowo), następnie z muzułmanami, znowu sami z sobą, czarownicami, heretykami, Indianami, masonami, darwinistami, komunistami, liberałami, końca nie widać...
Niech się po prostu od....lą, żyją sobie i dadzą żyć innym.
worek kości (2937 punktów)
>potem z lwami (cyrkowo)

Ciekawe zjawisko, że np. z Żydów zabijanych w komorach gazowych nie wypada się śmiać, ale z mordowanych chrześcijan już tak.

>Niech się po prostu od....lą, żyją sobie i dadzą żyć innym.

Po co zakłada się organizacje typu PSR, jeśli nie mają one służyć pewnej przepychance światopoglądowej?


bembergiem w berg
03-06-2013 00:12 
 Ocena 6 na 6
finerbijk (17282 punktów)
>Ciekawe zjawisko, że np. z Żydów zabijanych w komorach gazowych nie wypada się śmiać, ale z mordowanych chrześcijan już tak.
Nie naśmiewam z ludzi którzy musieli dać życie dlatego kim są, ale z ich apologetów.
Naśmiewam się z systemów, które taką śmierć uważają za chwalebną i pożądaną.

>Po co zakłada się organizacje typu PSR, jeśli nie mają one służyć pewnej przepychance światopogląd
Kropla drąży skałę. Po co się w Rzymie organizowały podziemne gminy chrześcijańskie w czasach Piotra i Pawła?
03-06-2013 00:21 
 Ocena-4 na 4
worek kości (2937 punktów)
>Kropla drąży skałę.

No i dobrze, tylko z taką postawą:

Cytat:
Niech się po prostu od....lą, żyją sobie i dadzą żyć innym.


ciężko o zmiany.

bembergiem w berg
03-06-2013 08:13 
 Ocena 7 na 7
astrotaurus (12445 punktów)

>No i dobrze, tylko z taką postawą:
>Cytat:
Niech się po prostu od....lą, żyją sobie i dadzą żyć innym.

>ciężko o zmiany.
Bzdura, dopiero przy takiej postawie zmiany są możliwe.
Kościół to oporna i pazerna ciemnota; sam, po dobroci nigdy nie ustąpi na krok.

>Kwestionujesz szykanowanie chrześcijan (rocznie 100 000 ofiar z powodu deklarowanej wiary, ale to tylko tak na marginesie), i akcentujesz szykanowanie ateistów. To kto tutaj ma w końcu syndrom oblężonej twierdzy?
Czy naprawdę trollowi trudno jest dostrzec kto jest szykanującym w każdym przypadku szykanowania?


Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
worek kości (2937 punktów)
>>No i dobrze, tylko z taką postawą:
>>Cytat:
Niech się po prostu od....lą, żyją sobie i dadzą żyć innym.

>>ciężko o zmiany.
>Bzdura, dopiero przy takiej postawie zmiany są możliwe.
>Kościół to oporna i pazerna ciemnota; sam, po dobroci nigdy nie ustąpi na krok.

Jeśli ktoś stosuje się do zasady, że tylko sobie żyje i nie wtrąca się w cudze sprawy, to w wojnie światopoglądowej nie ma szans w starciu z kimś, kto wykazuje ewangelizujące zacięcie. Ateizm samą biernością swoich kapłanów się szerzyć wśród szerokich kół nie będzie.

bembergiem w berg
04-06-2013 08:37 
 Ocena 7 na 7
astrotaurus (12445 punktów)

>Jeśli ktoś stosuje się do zasady, że tylko sobie żyje i nie wtrąca się w cudze sprawy, to w wojnie światopoglądowej nie ma szans w starciu z kimś, kto wykazuje ewangelizujące zacięcie.
No tak, katolickie szkolenie czyni wojenną , konfrontacyjną retorykę oczywistą oczywistością.
Można żyć i nie wtrącać się w cudze sprawy, a w razie czego jakiemuś wtrącającemu się pokazać faka. I czas najwyższy, żeby Kościół go zobaczył.

>Ateizm samą biernością swoich kapłanów się szerzyć wśród szerokich kół nie będzie.
Zawsze widzę jako żenującą fałszywą troskę ateistów o rozterki moralne wierzących, o zgodność ich religii z naukami Biblii itp. i tak samo żenująca i fałszywa widzi mi się Twoja troska o brak rozprzestrzeniania się ateizmu.
Zwłaszcza kiedy znów pojawiają się problemy na poziomie elementarza: szerzenie ateizmu, a temperowanie bezczelności Kościoła to nie to samo.


Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
03-06-2013 10:30 
 Ocena 11 na 11
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>>potem z lwami (cyrkowo)
>Ciekawe zjawisko, że np. z Żydów zabijanych w komorach gazowych nie wypada się śmiać, ale z mordowanych chrześcijan już tak.

W odróżnieniu od tych tłumów chrześcijan pożartych przez lwy na Rzymskich arenach, komory gazowe naprawdę istniały a miliony żydów rzeczywiście straciło nich życie z rąk chrześcijańskich oprawców.


"We live in times of smart phones and stupid people"
worek kości (2937 punktów)
>W odróżnieniu od tych tłumów chrześcijan pożartych przez lwy na Rzymskich arenach, komory gazowe naprawdę istniały

A rzymskie areny nie istniały?

>a miliony żydów rzeczywiście straciło nich życie z rąk chrześcijańskich oprawców.

A nie niemieckich?


bembergiem w berg
04-06-2013 08:16 
 Ocena 6 na 6
Meretseger (61860 punktów)

>A rzymskie areny nie istniały?
Na pewno nie po to, by na nich lwy pożerały chrześcijan tysiącami. Naczytałeś się Sienkiewicza i myślisz, że to prawda.
Frank Holman (5897 punktów)
>>A rzymskie areny nie istniały?
>Na pewno nie po to, by na nich lwy pożerały chrześcijan tysiącami. Naczytałeś się Sienkiewicza i myślisz, że to prawda.

Z tego co słyszałem, wiedza większości Polaków na temat wczesnego Chrześcijaństwa opiera się wyłącznie na wymysłach Sienkiewicza (które, co jasne, mają z rzeczywistością niewiele wspólnego).
panTeista (6808 punktów)
>Jak myslicie, czy rzeczywiscie społeczeństwo jest tak swieckie, że mówią takie rzeczy, czy ruch ateistyczny rosnie w siłę, czy uważają, że pali im się grunt pod nogami,

Myślę że zajęcie trzeciego miejsca w wyborach parlamentarnych przez Ruch Palikota jest jakimś znakiem dla czarnych.


Nadzieją na deklerykalizację Polski są wybory i Ruch Palikota.
02-06-2013 18:53 
 Ocena 12 na 12
pawel_wr (4297 punktów)

>Myślę że zajęcie trzeciego miejsca w wyborach parlamentarnych przez Ruch Palikota jest jakimś znakiem dla czarnych.

I dlatego coraz bezczelniejsze i agresywniejsze ataki hierarchów
na różne aspekty życia w Polsce - od in vitro , przez związki homo ,
finansowanie jawne i ukryte kleru po żądanie matury z religii katolickiej.

Dociera do nich , że społeczeństwo się powoli , ale jednak
laicyzuje i ateizuje. Stąd te nerwowe podrygi i histeryczne
wypowiedzi na niemal każdy temat.

Pogrążony w wierze odrzuca rozum.
02-06-2013 19:13 
 Ocena 8 na 8
Hippopotomonstrosesquispedaliofob (578 punktów)
Prawda ,lecz mimo wszystko trzeba pamiętać ,że kościół jest potężną korporacją która gra nie fair ,i nie wiadomo co można się jeszcze po nich spodziewać dlatego w mojej ocenie są niebezpieczni.
02-06-2013 23:56 
 Ocena-2 na 2
worek kości (2937 punktów)
>od in vitro , przez związki homo

Znalazłbyś coś jeszcze?

>żądanie matury z religii katolickiej.

Skoro można być profesorem teologii, to czemu nie można zdawać matury z religii? Trochę to niekonsekwentne.

>społeczeństwo się powoli , ale jednak laicyzuje i ateizuje

Śmieszne i przykre, że kryterium oceny laickości jakiegoś kraju jest stosunek do homoseksualistów.

bembergiem w berg
03-06-2013 00:07 
 Ocena 2 na 2
pawel_wr (4297 punktów)
>>od in vitro , przez związki homo
>Znalazłbyś coś jeszcze?

Mało ci ?

>>żądanie matury z religii katolickiej.
>Skoro można być profesorem teologii, to czemu nie można zdawać matury z religii? Trochę to niekonsekwentne.

Nie ma podstaw programowych dla nauki religii.

>>społeczeństwo się powoli , ale jednak laicyzuje i ateizuje
>Śmieszne i przykre, że kryterium oceny laickości jakiegoś kraju jest stosunek do homoseksualistów.

Wypisujesz nonsensy. Maleje np.ilość małżeństw
konkordatowych na rzecz cywilnych. Spada frekwencja osób ochrzczonych
w niedzielnych nabożeństwach.

Pogrążony w wierze odrzuca rozum.
03-06-2013 08:12 
 Ocena 8 na 8
astrotaurus (12445 punktów)

>Skoro można być profesorem teologii, to czemu nie można zdawać matury z religii?
A kto przyznaje bajarzom tytuły będące naśladownictwem i urągowiskiem nauki? Sami sobie. Tu natomiast jest żądanie nadania tytuł od państwa, które nie odpowiada za wpajane treści, a jedynie finansowo za ich wpajanie.

>Trochę to niekonsekwentne.
I Bogu dzięki! Konsekwencja oszołomów w stylu Mazowieckiego z Samsonowiczem czy kunktatorskich włazidupców w stylu Kwaśniewskiego z Millerem spowodowałaby jeszcze gorszy stan, niż obecny.


Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
worek kości (2937 punktów)
>>Skoro można być profesorem teologii, to czemu nie można zdawać matury z religii?
>A kto przyznaje bajarzom tytuły będące naśladownictwem i urągowiskiem nauki? Sami sobie. Tu natomiast jest żądanie nadania tytuł od państwa, które nie odpowiada za wpajane treści, a jedynie finansowo za ich wpajanie.

Tytuły profesorskie z zakresu teologii przyznają uprawnione do tego uczelnie. Poza tym można być też tzw. prezydenckim profesorem teologii - wtedy tytuł profesora nauk teologicznych przyznaje prezydent Polski.


bembergiem w berg
04-06-2013 08:18 
 Ocena 12 na 12
Meretseger (61860 punktów)
>tytuł profesora nauk teologicznych



Przepraszam. Nie mogłam się powstrzymać, tak to śmiesznie brzmi.
04-06-2013 10:58 
 Ocena 5 na 5
maciejo (3492 punktów)
>Tytuły profesorskie z zakresu teologii przyznają uprawnione do tego uczelnie. Poza tym można być też tzw. prezydenckim profesorem teologii - wtedy tytuł profesora nauk teologicznych przyznaje prezydent Polski.

Wybacz ale teologia w ogóle nie powinna być nauczana na uniwersytecie - może co najwyżej w seminarium. To nie jest nauka. Nie ma żadnej metodologii, nawet nie wie czy istnieje przedmiot jej zainteresowania. Zwykła błazenada - zresztą najlepiej świadczą o tym najróżniejsze teksty teologiczne. Z logicznym myśleniem często nie mają one za wiele wspólnego.
Co innego religioznawstwo, biblistyka, itp. To są nauki z krwi i kości ze wszystkimi implikacjami naukowości.
04-06-2013 21:57 
 Ocena-3 na 3
Jacek Przypadek (1069 punktów)
Historia, filologie i filozofia też nie są naukami.
05-06-2013 01:56 
 Ocena 2 na 2
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>można być też tzw. prezydenckim profesorem teologii - wtedy tytuł profesora nauk teologicznych przyznaje prezydent Polski.

Jednak - Chwała Bogu - Prezydent Polski głosi herezje i sieje publiczne zgorszenie (wyborcza.p(*)heretyk__Publicysta_Radia.html), więc taki tytuł chyba g... się liczy .

...analogia między wprowadzeniem konia do senatu przez cesarza, a wprowadzeniem czegoś tam do sejmu i uczynieniem tego parlamentarzystą jest zdumiewająco aktualna. (ks. prof. Paweł Bortkiewicz TCh, szef Katedry Katolickiej Nauki Społecznej UAM)
03-06-2013 11:25 
 Ocena 19 na 19
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>>od in vitro , przez związki homo
>Znalazłbyś coś jeszcze?
>>żądanie matury z religii katolickiej.
>Skoro można być profesorem teologii, to czemu nie można zdawać matury z religii? Trochę to niekonsekwentne.

Jak w szkole katecheci zaczną uczyć propedeutyki teologii (oczywiście najpierw musieliby dysponować realną wiedzą w tym zakresie) a nie prowadzić katechizację, to wtedy z tej teologii może być matura, proszę bardzo.

Swoją drogą fakt, że można być profesorem teologii świadczy tylko o tym, jak niewiele trzeba, żeby być w Polsce profesorem. No ale niewiele trzeba, żeby być doktorem - można się doktoryzować na samym sobie, co nam pięknie udowodnił ojciec doktor Rydzyk.

Polska teologia katolicka na dodatek stoi na taki marnym poziomie, że teolodzy chociaż trochę wybijający się ponad kolegów szybko staję się w polskim kościele persona non grata.
Polski kościół katolicki (nie mylić z kościołem katolickim na świecie, to jest inna religia) nie lubi jak jego "myśliciele" za dużo myślą samodzielnie.

>>społeczeństwo się powoli , ale jednak laicyzuje i ateizuje
>Śmieszne i przykre, że kryterium oceny laickości jakiegoś kraju jest stosunek do homoseksualistów.

Jest to niezły wskaźnik, w końcu niechęć do wszelkich odmienności, w tym homoseksualistów, ma podłoże przede wszystkim religijne.

Też uważam, że to śmieszne i przykre dla katolików, że katolicki bóg, a za nim tabuny jego funkcjonariuszy na ziemi, głównie zajmuje się tym, co dwójka dorosłych ludzi robi pod kołdra za obopólną zgodą i ku obopólnej radości.

Co dorosły funkcjonariusz KK robi dziecku w zaciszu zakrystii nie jest już takie ważne, ot zwykłe ludzkie namiętności, jak to poetycko ujął jeden nasz książę kościoła.
Zresztą Biblia potępia gejów a pedofilów nie.
Co ciekawe nie potępia też aborcji - byłoby to dziwne, skoro zezwala rodzicowi na zabicie leniwego syna albo córki, która straciła dziewictwo przed ślubem. Biblia jest, przy całym swoim prymitywizmie i okrucieństwie, mniej schizofreniczna niż przeciętny polski ksiądz.

Słowa wszechwiedzącego boga powinny też zawierać wyraźny zakaz in vitro, no chyba że chłop nie wiedział jeszcze, jak to dyktował, że taka procedura jest możliwa.
Miał też spore braki w dziedzinie biologii, fizyki, chemii i astronomii.
Ale za to o instrukcji jak strzyc brodę i jak sprzedać skutecznie własne dziecko w niewolę nie zapomniał. Każdy ma takiego wszechmogącego na jakiego zasłużył.
Gratulacje, panie Worek.

ps. Jest takie przykazanie w dekalogu, nr 8. które jest nagminnie traktowane jak czopek przez całą polską katolicką prawicę, prawicowych publicystów i znaczną cześć kleru. Jakoś o tym cicho w homiliach. A podobno wszystkie przykazania dekalogu są równie ważne, a ich łamanie jest równie ciężkim grzechem.

"We live in times of smart phones and stupid people"
szarley (54911 punktów)
>Jak w szkole katecheci zaczną uczyć propedeutyki teologii (oczywiście najpierw musieliby dysponować realną wiedzą w tym zakresie) a nie prowadzić katechizację, to wtedy z tej teologii może być matura, proszę bardzo.

Jak Cię znam to chyba jednak żartujesz. W szkole w której uczę, uczy też bardzo stary (jak na nauczyciela) katecheta, bardzo lubiany przez uczniów. On sam przyznaje, że wolałby uczyć religii w salce katechetycznej, choć uczniowie bardzo szanują jego siwą głowę. Religia w szkole jest zdaniem katolików strzałem w stopę kościoła, zdanie ateistów jest tu powszechnie znane. Matura byłaby oceniana jeszcze mocniejszymi słowy.

>Polska teologia katolicka na dodatek stoi na taki marnym poziomie, że teolodzy chociaż trochę wybijający się ponad kolegów szybko staję się w polskim kościele persona non grata.

Niestety dotyczy to nie tylko katolików. Nie istnieje w Polsce teologia protestancka czy prawosławna, choć mniejszości zazwyczaj bardziej wiedzą w co wierzą. Wszelkie dyskusje np na Uniwersytecie Karola na fakulcie teologii ewangelickiej odbywają się bez Polaków

>Polski kościół katolicki (nie mylić z kościołem katolickim na świecie, to jest inna religia)
Nic dodać

>Jest to niezły wskaźnik, w końcu niechęć do wszelkich odmienności, w tym homoseksualistów, ma podłoże przede wszystkim religijne.
Nie.
Może też mieć podłoże nacjonalistyczne. Nie wiem co jest bardziej niebezpieczne.

>ps. Jest takie przykazanie w dekalogu, nr 8. które jest nagminnie traktowane jak czopek przez całą polską katolicką prawicę, prawicowych publicystów i znaczną cześć kleru. Jakoś o tym cicho w homiliach. A podobno wszystkie przykazania dekalogu są równie ważne, a ich łamanie jest równie ciężkim grzechem.

Łamanie trzech z nich jest oprócz grzechu także przestępstwem
Selanos (12869 punktów)
>Myślę że zajęcie trzeciego miejsca w wyborach parlamentarnych przez Ruch Palikota jest jakimś znakiem dla czarnych.

Dla mnie też jest jakimś znakiem. Oznacza to mniej więcej tyle, że społeczeństwo ma krótką pamięć.
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Myślę że zajęcie trzeciego miejsca w wyborach parlamentarnych przez Ruch Palikota jest jakimś znakiem dla czarnych.
10% głosów jakimś wielkim znakiem nie jest. Tym bardziej, że ostatnio poparcie dla Palikota zdaje się spadać. Ciekawi mnie też czemu ludzie wiążą z nim takie nadzieje? Nawet gdyby doszedł do władzy, to nie ma gwarancji na to, że nie dogada się z KK, szczególnie zważywszy na przeszłość samego Palikota.
panTeista (6808 punktów)
>Ciekawi mnie też czemu ludzie wiążą z nim takie nadzieje?

PiS i SP są partiami dążącymi do wprowadzenia dogmatów KK do prawa państwowego, do państwa wyznaniowego.
PO i PSL aktualnie mają większość i nie likwidują funduszu kościelnego lub wprowadzają w zamian odpis od podatku.
SLD miał szansę się wykazać ale jest niekonsekwentny.
Wydaje się stosowne dać szansę Ruchowi Palikota.

>Nawet gdyby doszedł do władzy, to nie ma gwarancji na to, że nie dogada się z KK, szczególnie zważywszy na przeszłość samego Palikota.

Nie ma gwarancji ale jest nadzieja, inni już mieli możliwości wykazania się.

Pozdrawiam


Nadzieją na deklerykalizację Polski są wybory i Ruch Palikota.
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>PO i PSL aktualnie mają większość i nie likwidują funduszu kościelnego lub wprowadzają w zamian odpis od podatku.
PO również jest prokościelne, może z lekka mniej niż PiS, ale cóż z tego.
>SLD miał szansę się wykazać ale jest niekonsekwentny.
Nie powiedziałbym, że SLD jest niekonsekwentne. Zdobyło co chciało od nie sympatyzujących z kościołem wyborców, później zaś konsekwentnie nie zwracało na nich uwagi.
>Wydaje się stosowne dać szansę Ruchowi Palikota.
Może i tak, ale dlaczego? Nie widzę nic porywającego w Palikocie, nie wierzę też w jego zmianę światopoglądową.
>Nie ma gwarancji ale jest nadzieja, inni już mieli możliwości wykazania się.
To, że mieli i się nie wykazali nie znaczy, że Palikot się wykaże.
>Pozdrawiam
Wzajemnie.
02-06-2013 18:56
 Ocena 10 na 10
Rafał Poniecki (7132 punktów)
>>Dzisiaj, w Warszawie prefekt Kongregacji do spraw wiary, powiedział, że w narastającej fali ateizmu, antyklerykalizmu i neopogaństwa Polska nie może ulec.<<
A poganie atakują: eugeniuszs(*)-podczas-procesji-bozego-ciala
02-06-2013 19:22 
 Ocena 1 na 1
Hippopotomonstrosesquispedaliofob (578 punktów)
Ludzie oni są popiep..ni oni chcą wymuszać na ludziach jakieś idiotyczne zachowania, a jeśli nie wykonuje się ich poleceń to jest się z automatu złym .Ja pier... sekta.



ps.
Przepraszam za słownictwo.
02-06-2013 19:28 
 Ocena 2 na 2
marcin z torunia (331 punktów)
> a jeśli nie wykonuje się ich poleceń to jest się z automatu złym .

Myslę, że my ateisci, sceptycy, racjonalisci sami jestesmy też sobie winni. Bo tak naprawdę, kiedy przyszła krytyka religii z prawdziwego zdarzenia? Niedawno, wraz z Nowym Ateizmem, tak to ateisci nie afiszowali się ze swoimi poglądami. Iten kto krytykuje kosciół, nie atakuje, a tylko wygłasza swoje zdanie to jest komunistą, satanistą, poganinem, i wojującym ateistą. Dużo roboty przed nami.
02-06-2013 19:24 
 Ocena 4 na 4
maniek1 (3407 punktów)

>A poganie atakują: eugeniuszs(*)-podczas-procesji-bozego-ciala>
Fakt, sam widziałem - był atak (cóż z tego, że wyłącznie na bramkę ?), więc spokojnie można to podciągnąć pod ciemiężenie rzymskich katolików.
02-06-2013 23:58 
 Ocena-1 na 1
worek kości (2937 punktów)
>A poganie atakują

Ten filmik ma obrazować postawę jednego człowieka, czy charakteryzować całą instytucję? W Twojej wypowiedzi nie jest to zbyt oczywiste.

bembergiem w berg
03-06-2013 10:54 
 Ocena 2 na 2
pawel_wr (4297 punktów)

>Ten filmik ma obrazować postawę jednego człowieka, czy charakteryzować całą instytucję? W Twojej wypowiedzi nie jest to zbyt oczywiste.

A jak myślisz - jakie intencje miał autor filmiku ?
Zgadzasz się z autorem i z jego przekazem ?

Wyartykułuj swoja opinię o filmiku.
Uważasz ten film za :
a) żenujący ,
b) wartościowy ,
c) wybitny , i należy go pokazywać na lekcjach religii .


Pogrążony w wierze odrzuca rozum.
04-06-2013 00:36 
 Ocena 1 na 1
worek kości (2937 punktów)
>Wyartykułuj swoja opinię o filmiku.

Zabawny.

bembergiem w berg
szarley (54911 punktów)
>Dzisiaj, w Warszawie prefekt Kongregacji do spraw wiary, powiedział...

Jest taka kongregacja?
02-06-2013 19:05 
 Ocena 4 na 4
marcin z torunia (331 punktów)

>Jest taka kongregacja?
Tak, kongregacja do spraw doktryny wiary, której szefem był Joseph Ratzinger, dawne Swięte Oficjum, a jeszcze dawniej inkwizycja.
02-06-2013 19:27 
 Ocena 3 na 3
Irracja (4721 punktów)
>>Jest taka kongregacja?
>Tak, kongregacja do spraw doktryny wiary, której szefem był Joseph Ratzinger, dawne Swięte Oficjum, a jeszcze dawniej inkwizycja.

    ... długą i barwną historię ma. Wielu już o tej historii zapomniało (czytaj: nie chce pamiętać)...


... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
szarley (54911 punktów)

>    ... długą i barwną historię ma. Wielu już o tej historii zapomniało (czytaj: nie chce pamiętać)...
>
... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...


Czy ktoś powinien odpowiadać za historię?
Znasz historię bardzo dobrze, przypomnij sobie Twoją dyskusję z big-żydem o historii mojego kraju....
Czy ktoś ma się czuć za nią odpowedzialny? Kto?
03-06-2013 09:25 
 Ocena 3 na 3
Irracja (4721 punktów)
    ... mówiąc o tym, że Kongregacja Nauki Wiary (tłumaczona także jako Kongregacja Doktryny Wiary lub Kongregacja ds. Wiary - najstarsza z dziewięciu kongregacji Kurii Rzymskiej) ma swoje korzenie w inkwizycji, należy zaznaczyć, że w KRK istniały dwie inkwizycje.

    ... choć pierwsze Oficjum powstało już w 1215 roku (dla zwalczania pierwszych heretyków jacy się pojawiali w Europie), to pierwsza inkwizycja to tak zwana "Inkwizycja Hiszpańska" powstała w 1478, która pierwotnie działała na terenie Hiszpanii, a później rozrosła się na całą Europę. To ona jest odpowiedzialna za procesy czarownic, poślednich (mniejszego rozmiaru) heretyków itp. Ta inkwizycja już nie istnieje i nie ma swoich następców...

    ... inna sprawa z "inkwizycją rzymską" powołaną (21 lipca 1542) przez papieża Pawła III, i znaną jako Święte Oficjum ( łac. Sacrum Officium), a właściwie Kongregacja Kardynalska Świętej Rzymskiej i Powszechnej Inkwizycji. Ta kongregacja spełniała rolę najwyższego sądu, była też sądem odwoławczym i nadzorującym "Inkwizycję Hiszpańską". To ona prowadziła najgłośniejsze procesy - m.in Giordano Bruno, Jana Husa, Kalwina, itd. Jej obrady zawsze odbywały się w Rzymie, a przynajmniej nie znam wypadku by miała "sesje wyjazdowe". Powodowało to też, że obwiniony "musiał" stawić się w Rzymie...

    ... W 1908 decyzją Piusa X , jej nazwę zmieniono na Najwyższą Świętą Kongregację Świętego Oficjum (pozostała nazwa pot. Święte Oficjum). 7 grudnia 1965 decyzją Soboru Watykańskiego II , jej nazwę zmieniono na Świętą Kongregację Nauki Wiary. Do 1968 prefektem Kongregacji był każdorazowo papież , a jej bieżącymi pracami kierował sekretarz. Później ustanowiono osobną funkcję prefekta, jednym z nich był Josef Ratzinger. W 1983 jej nazwę zmieniono na Kongregację Nauki Wiary, usunięto z niej przymiotnik "Święta", co wiązało się z wprowadzeniem nowego prawa kanonicznego ( łac. Congregatio pro Doctrina Fidei). Od 2002 członkiem Kongregacji jest abp Henryk Muszyński , metropolita gnieźnieński , prymas Polski...

    ... Podstawowym zadaniem Kongregacji jest dbanie o prawowierne głoszenie i obronę wiary katolickiej w całym Kościele. Do jej kompetencji należą wszystkie sprawy, dotyczące doktryny wiary lub moralności. Kongregacja odpowiada za weryfikację pism teologicznych pod kątem zgodności z wiarą katolicką oraz wykładowców teologii, którzy zostali oskarżeni o błędne poglądy, publikuje deklaracje dotyczące konkretnych pytań z zakresu wiary i moralności, śledzi i weryfikuje prywatne objawienia, czuwa również nad pracami Papieskiej Komisji Biblijnej i Międzynarodowej Komisji Teologicznej...

    ... jest to więc bardzo konserwatywna instytucja, o praktycznie nieograniczonej władzy - choć teoretycznie podlega papieżowi. O miarodajności polityki Watykanu bardziej można sądzić według słów Kongregacji, niż według słów samego papieża. W tym przypadku papież nie jest "nieomylny"...

    ... myślę, że tyle wystarczy, by wiedzieć z kim ma się do czynienia...

    ... historia to takie moje hobby. Tzw. "śląsk cieszyński" to też mój "kraj", choć historia spowodowała, że obecnie leży w granicach dwóch państw. Myślę jednak, że nie powinno to być powodem kłótni. Raczej powinno nas to obligować do mediacji i propagowania współpracy między Czechami i Polską...

    ... spokojnego, lecz owocnego tygodnia życzę...


... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
03-06-2013 11:47 
 Ocena 6 na 6
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>>    ... długą i barwną historię ma. Wielu już o tej historii zapomniało (czytaj: nie chce pamiętać)...
>>
... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...

>Czy ktoś powinien odpowiadać za historię?

Tak, każdy za swoją.
KK lubi przypominać jak to trwa nieprzerwanie już dwa tysiące lat. To jest historia do której sami członkowie organizacji ciągle się odwołują.
Jeżeli chcą się chwalić zasługami poprzedników, musza też przyjąć na siebie ich zbrodnie - zwłaszcza, że to często te same osoby w obu przypadkach.

Zresztą papiestwo przeprosiło już za skazanie Galileusza, za "nawracanie" Indian, zaczyna przepraszać za kościelnych pedofilów. Powoli to idzie, ale jak się ma 2tys lat takiej historii, to łatwo nie jest. Może z czasem przeprosi i za krucjaty i za Rwandę i za religijne pogromy.
O ile formalna przynależność do KK została większości katolików narzucona, o tyle dobrowolne wstąpienie w szeregi funkcjonariuszy tej organizacji musi się wiązać z odpowiedzialnością moralną za jej grzechy, popełniane przez ostatnie dwa tysiąclecia.
Odrobinę konsekwencji poproszę.


"We live in times of smart phones and stupid people"
szarley (54911 punktów)
>>Czy ktoś powinien odpowiadać za historię?
>Tak, każdy za swoją.
>KK lubi przypominać jak to trwa nieprzerwanie już dwa tysiące lat. To jest historia do której sami członkowie organizacji ciągle się odwołują.

W imię kościoła dokonano i dokonuje się nadal bardzo wielu okropnych łajdactw, pytanie czy sama przynależność do kościoła czyni za nie odpowiedzialnym. To tak, jakby fakt, że masz polskie obywatelstwo czynił Cię odpowiedzialną np za agresję na Czechosłowację w 1968.

>Jeżeli chcą się chwalić zasługami poprzedników, musza też przyjąć na siebie ich zbrodnie - zwłaszcza, że to często te same osoby w obu przypadkach.

To prawda, ale znów dotyczy nie tylko kościoła. Ilu ludzi przynaje się do przynależności do szlacheckich rodów, zapominając że ich przodkowie nie tylko walczyli na polach bitew, ale utrzymywali sie z niewolniczej pracy chłopów. Niewolnictwo jest zresztą kolejną wstydliwą kartą w dziejach kościoła.

>Zresztą papiestwo przeprosiło już za skazanie Galileusza, za "nawracanie" Indian, zaczyna przepraszać za kościelnych pedofilów. Powoli to idzie, ale jak się ma 2tys lat takiej historii, to łatwo nie jest. Może z czasem przeprosi i za krucjaty i za Rwandę i za religijne pogromy.

Wolałbym żeby nie miało powodów do przeprosin. Z jednej strony doceniam te gesty, z drugiej jednak wieeeeelu "przeprosin" jeszcze brakuje.

>O ile formalna przynależność do KK została większości katolików narzucona, o tyle dobrowolne wstąpienie w szeregi funkcjonariuszy tej organizacji musi się wiązać z odpowiedzialnością moralną za jej grzechy, popełniane przez ostatnie dwa tysiąclecia.

Dotyczy to tylko kościoła?
maniek1 (3407 punktów)
1) Dopóki są "poukładani" z politykami - włos im z głowy nie spadnie.
2) Cała indoktrynacja tz. rzymskokatolicka (choć nie tylko) jest nastawiona na bezwzględne posłuszeństwo szamanom, oraz niemalże zależność od nich.
Sakramenty, kropidło, święci i konfesjonał, są chyba wystarczającym przykładem. Inaczej - bez szamana nie ma religijności płatnika. Jest on "potrzebny" od narodzin, aż do śmierci. Religia jest tak wymyślona, aby zarobkowanie na wierzącym trwało przez całe jego życie (poczucie winy, zaburzanie poczucia własnej wartości, przynależność do stada itp). Im żerowisko (zindoktrynowanych od dziecka) jest większe, tym lepiej żyje się żerującym pasożytom.
Reasumując - ogłupione na własne potrzeby owce będą na pasożytów narzekać, ale nadal ich utrzymywać, oraz czuć ich wyższość nad sobą, a gdyby się zdarzyło, ze owieczki się zbuntują, to i tak zaprzyjaźnieni politycy umrzeć im z głodu nie dadzą - oczywiście za kasę "zbuntowanych".
02-06-2013 19:37 
 Ocena 1 na 1
szarley (54911 punktów)
> i tak zaprzyjaźnieni politycy umrzeć im z głodu nie dadzą - oczywiście za kasę "zbuntowanych".

Dlaczego nie wybrać innych polityków? Wybory są tajne
02-06-2013 19:44 
 Ocena 4 na 4
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Dlaczego nie wybrać innych polityków? Wybory są tajne
Musieli by się znaleźć tacy politycy. Nie mówiąc już o tym, że również wyborcy. Ponadto nie ma żadnej gwarancji, że po wybraniu nie zwrócą się ku KK. Swoją drogą mam wrażenie błędnego koła: nie ma (zbyt dużo) antyklerykalnych polityków społeczeństwo jest klerykalne, społeczeństwo jest klerykalne, bo nie ma antyklerykalnych polityków. Inna sprawa, że niska frekwencja wyborcza również nie pomaga.
szarley (54911 punktów)
>>Dlaczego nie wybrać innych polityków? Wybory są tajne
>Musieli by się znaleźć tacy politycy. Nie mówiąc już o tym, że również wyborcy. Ponadto nie ma żadnej gwarancji, że po wybraniu nie zwrócą się ku KK. Swoją drogą mam wrażenie błędnego koła: nie ma (zbyt dużo) antyklerykalnych polityków społeczeństwo jest klerykalne, społeczeństwo jest klerykalne, bo nie ma antyklerykalnych polityków. Inna sprawa, że niska frekwencja wyborcza również nie pomaga.

Powtarzam jak Katon o Kartaginie. Jeśli chcesz w DEMOKRATYCZNYCH procedurach zmienić prawo w kraju o katolickiej większości dogadaj się z częścią tej większości
02-06-2013 19:51 
 Ocena 4 na 4
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Powtarzam jak Katon o Kartaginie. Jeśli chcesz w DEMOKRATYCZNYCH procedurach zmienić prawo w kraju o katolickiej większości dogadaj się z częścią tej większości
Obawiam się, że Twoje powtarzanie nic nie da. Niespecjalnie wyobrażam sobie takie porozumienie ponad podziałami. Kwestii spornych mogłoby być całkiem sporo. Musiałaby też być wola dialogu. Nie należy również zapominać o oporze drugiej strony.
02-06-2013 20:28 
 Ocena 2 na 2
szarley (54911 punktów)
>>Powtarzam jak Katon o Kartaginie. Jeśli chcesz w DEMOKRATYCZNYCH procedurach zmienić prawo w kraju o katolickiej większości dogadaj się z częścią tej większości
>Obawiam się, że Twoje powtarzanie nic nie da. Niespecjalnie wyobrażam sobie takie porozumienie ponad podziałami. Kwestii spornych mogłoby być całkiem sporo. Musiałaby też być wola dialogu. Nie należy również zapominać o oporze drugiej strony.
>

Trzeba więc "spisać" kwestie sporne, znaleźć partnerów do dialogu, znaleźć przyczyny oporów.
Pracy jest dużo
Trzeba rozmawiać, bo jaka jest alternatywa? Dla wielu ludzi po obu (!!!) stronach 'barykady" żywiołem jest walka - to dodatkowy istotny problem. Gdybym miał zaprosić do swojego domu na rozmowy ludzi o przeciwnych poglądach ale gotowych do dialogu, znalazłbym takich, Ty byłbyś jednym z nich
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Trzeba więc "spisać" kwestie sporne, znaleźć partnerów do dialogu, znaleźć przyczyny oporów.
Sporo by ich było. Problem też w tym, że w niektórych sprawach jedna ze stron po prostu się myli. Spójrz na podejście do aborcji. Jeśli ktoś sądzi, że polega to na zabijaniu życia poczętego, to nie ma możliwości kompromisu. W kwestiach ekonomicznych również łatwo by nie było. Spójrz choćby na płacę minimalną, sporo ludzi nijak nie może się zgodzić w jej kwestii.
>Pracy jest dużo
Sądząc po bezrobociu w Polsce nie bardzo .
>Trzeba rozmawiać, bo jaka jest alternatywa? Dla wielu ludzi po obu (!!!) stronach 'barykady" żywiołem jest walka - to dodatkowy istotny problem.
Problem w tym, że nieraz walczyć należy. Nie zawsze obie strony mogą mieć rację.
>Gdybym miał zaprosić do swojego domu na rozmowy ludzi o przeciwnych poglądach ale gotowych do dialogu, znalazłbym takich, Ty byłbyś jednym z nich
Bardzo mi miło . Osobiście jestem za jak najdalej posuniętą wolnością (póki nie narusza to wolności innych rzecz jasna).
szarley (54911 punktów)
>>Trzeba więc "spisać" kwestie sporne, znaleźć partnerów do dialogu, znaleźć przyczyny oporów.
>Sporo by ich było. Problem też w tym, że w niektórych sprawach jedna ze stron po prostu się myli.
Sporo, ale przed rozmową (skoro już obydwaj puszczamy wodze marzycielskiej fantazji) trzeba przyjąć także i to założenie: "Może to ja się mylę?" Jeśli partner takiego założenia nie przyjmuje to jest to koniec rozmowy

>Spójrz na podejście do aborcji. Jeśli ktoś sądzi, że polega to na zabijaniu życia poczętego, to nie ma możliwości kompromisu.
Czyli mamy pierwszy pewniak w protokole rozbieżności. Skoro tak, to może lepiej nie zaczynać od tego punktu? To oczywiście tylko wybieg, akurat ten punkt pozostanie w 10% niemożliwych do kompromisu.

>W kwestiach ekonomicznych również łatwo by nie było. Spójrz choćby na płacę minimalną, sporo ludzi nijak nie może się zgodzić w jej kwestii.
To akurat nie jest tematem dyskusji katolików z racjonalistami

>>Gdybym miał zaprosić do swojego domu na rozmowy ludzi o przeciwnych poglądach ale gotowych do dialogu, znalazłbym takich, Ty byłbyś jednym z nich
>Bardzo mi miło . Osobiście jestem za jak najdalej posuniętą wolnością (póki nie narusza to wolności innych rzecz jasna).

Tak, ale to zbyt ogólne stwierdzenie, w tej sprawie w szczegółach tkwią co najmniej dwie dywizje diabłów
Napisałem już, że są chęni do wyprowadzenia czołgów zarówno przeciwko Marszowi Szmat jak i procesji Bożego Ciała.

Osobiście uważam że czołgi powinny służyć tylko do obrony granic i przeciwko kibicom Cracovii
02-06-2013 21:24 
 Ocena 3 na 3
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Sporo, ale przed rozmową (skoro już obydwaj puszczamy wodze marzycielskiej fantazji) trzeba przyjąć także i to założenie: "Może to ja się mylę?" Jeśli partner takiego założenia nie przyjmuje to jest to koniec rozmowy
Zapewne jest x spraw co do których się mylę, z pewnością zaś więcej tych, które nic a nic mnie nie interesują. Wierzący zaś mają napisane w swoich księgach co jest prawdą, ciężko więc spodziewać się przyznania do możliwości błędu. Byłoby to równoznaczne z omylnością stwórcy.
>Czyli mamy pierwszy pewniak w protokole rozbieżności. Skoro tak, to może lepiej nie zaczynać od tego punktu? To oczywiście tylko wybieg, akurat ten punkt pozostanie w 10% niemożliwych do kompromisu.
Tym niemniej do tego punktu również trzeba będzie dojść, a to niejedyny problem. Nie można tegoż punktu pominąć, kompromis też niemożliwy. Sytuacja patowa, rozmowy zerwane.
>To akurat nie jest tematem dyskusji katolików z racjonalistami
Nie, ale takie kwestie również trzeba ustalić. Chodzi o to, że linii podziałów jest więcej niż wierzący-ateiści.
>Tak, ale to zbyt ogólne stwierdzenie, w tej sprawie w szczegółach tkwią co najmniej dwie dywizje diabłów
Może samo stwierdzenie jest zbyt ogólne, ale według mnie jest dobrym punktem wyjścia.
>Napisałem już, że są chęni do wyprowadzenia czołgów zarówno przeciwko Marszowi Szmat jak i procesji Bożego Ciała.
Procesje podczas bożego ciała, to sprawa stricte religijna, nie widzę więc powodów do zakłócania ruchu drogowego. Marsz Szmat zaś miał zwrócić uwagę na problem, który potencjalnie może dotyczyć każdego. Różnica jest widoczna na pierwszy rzut oka.
szarley (54911 punktów)

>>Napisałem już, że są chęni do wyprowadzenia czołgów zarówno przeciwko Marszowi Szmat jak i procesji Bożego Ciała.
>Procesje podczas bożego ciała, to sprawa stricte religijna, nie widzę więc powodów do zakłócania ruchu drogowego. Marsz Szmat zaś miał zwrócić uwagę na problem, który potencjalnie może dotyczyć każdego. Różnica jest widoczna na pierwszy rzut oka.
>

Różnica jest widoczna, ale pozostaje pytanie: Kto według Ciebie ma prawo korzystać z przestrzeni publicznej?
Ja jestem zwolennikiem przestrzeni OTWARTEJ dla wszystkich. Procesja powinna mieć takie same prawa jak pochód pierwszomajowy czy demonstracja przeciwko wtrącaniu się biskupów w stanowienie prawa. Gdyby Cracovia zdobyła jakiś puchar, też bym pozwolił...

Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Różnica jest widoczna, ale pozostaje pytanie: Kto według Ciebie ma prawo korzystać z przestrzeni publicznej?
Wszyscy, ale na takich samych zasadach, bez żadnych wyjątków. I najlepiej tak, aby jak najmniej utrudniać życie osobom niezainteresowanym udziałem w danym pochodzie/manifestacji.
szarley (54911 punktów)
>>Różnica jest widoczna, ale pozostaje pytanie: Kto według Ciebie ma prawo korzystać z przestrzeni publicznej?
>Wszyscy, ale na takich samych zasadach, bez żadnych wyjątków. I najlepiej tak, aby jak najmniej utrudniać życie osobom niezainteresowanym udziałem w danym pochodzie/manifestacji.

Albo przeczysz temu :

>Procesje podczas bożego ciała, to sprawa stricte religijna, nie widzę więc powodów do zakłócania ruchu drogowego. Marsz Szmat zaś miał zwrócić uwagę na problem, który potencjalnie może dotyczyć każdego. Różnica jest widoczna na pierwszy rzut oka.

Albo doprecyzuj swoją myśl.
03-06-2013 17:49 
 Ocena 2 na 2
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Albo przeczysz temu :
Wszyscy na takich samych zasadach. Zezwolenia, oraz postaranie się aby pochód/manifestacja nie zakłócały dnia innym ludziom niezainteresowanym udziałem w nich.
>>Procesje podczas bożego ciała, to sprawa stricte religijna, nie widzę więc powodów do zakłócania ruchu drogowego. Marsz Szmat zaś miał zwrócić uwagę na problem, który potencjalnie może dotyczyć każdego. Różnica jest widoczna na pierwszy rzut oka.
>Albo doprecyzuj swoją myśl.
Będąc ateistą nie widzę żadnego powodu do organizowania religijnych procesji. Uważam, że religia powinna być sprawą prywatną, zaś w państwie świeckim nie powinno być miejsca na publiczne jej manifestowanie. Tym niemniej sytuacja w Polsce jest inna, jeśli więc organizujący podchód uzyska zezwolenie od odpowiednich organów to niech idzie. Choć nie zmienia to faktu, iż ja dalej nie będę widział takiej potrzeby.
03-06-2013 18:10 
 Ocena 1 na 1
szarley (54911 punktów)

>Będąc ateistą nie widzę żadnego powodu do organizowania religijnych procesji. Uważam, że religia powinna być sprawą prywatną, zaś w państwie świeckim nie powinno być miejsca na publiczne jej manifestowanie. Tym niemniej sytuacja w Polsce jest inna, jeśli więc organizujący podchód uzyska zezwolenie od odpowiednich organów to niech idzie. Choć nie zmienia to faktu, iż ja dalej nie będę widział takiej potrzeby.
>

Ty nie widzisz potrzeby i NIKT nie powinien mieć prawa Cię do tego zmuszać, ale skoro są ludzie chcący zamanifestować swoje przekonania w przestrzeni publicznej...?
Być może jesteś Polakiem i nie widzisz powodu do manifestacji mniejszości narodowych , Twoje prawo.
Być może jesteś człowiekiem z miasta i impreza manifestująca przywiązanie do folkloru też jest Ci obca.

Widziałem kiedyś pogrzeb w którym uczestniczyło wg policji 30 000 osób. Miasto było praktycznie zablokowane, bo wielki tłum postanowił w przestrzeni publicznej okazać szacunek zmarłemu. Publiczna musi należeć do wszytskich. Oczywiście nie wolno pozwalać na jawne propagowanie przestępstw, oczywiście nie należy dezorganzować państwa, ale największym złem byłby zakaz publicznego wyrażania swoich poglądów dyktowany jakąkolwiek ideologią.
03-06-2013 18:23 
 Ocena 1 na 1
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Ty nie widzisz potrzeby i NIKT nie powinien mieć prawa Cię do tego zmuszać, ale skoro są ludzie chcący zamanifestować swoje przekonania w przestrzeni publicznej...?
Procesja z okazji bożego ciała to nie manifestacja przekonań, lecz bardziej swego rodzaju obrządek religijny nie wiedzieć czemu sprawowany na ulicach.
>Być może jesteś Polakiem i nie widzisz powodu do manifestacji mniejszości narodowych , Twoje prawo.
>Być może jesteś człowiekiem z miasta i impreza manifestująca przywiązanie do folkloru też jest Ci obca.
Żadna z tych imprez religii nie dotyczy. Państwo zaś ma być świeckie, choć to raczej ideał, do którego można dążyć, niż rzeczywista możliwość.
>Widziałem kiedyś pogrzeb w którym uczestniczyło wg policji 30 000 osób. Miasto było praktycznie zablokowane, bo wielki tłum postanowił w przestrzeni publicznej okazać szacunek zmarłemu. Publiczna musi należeć do wszytskich. Oczywiście nie wolno pozwalać na jawne propagowanie przestępstw, oczywiście nie należy dezorganzować państwa, ale największym złem byłby zakaz publicznego wyrażania swoich poglądów dyktowany jakąkolwiek ideologią.
Procesja z okazji bożego ciała to nie wyrażanie poglądów, lecz próba przeniesienia praktyk religijnych z kościołów na ulicę. Swoje poglądy (w granicach prawa) mogą wyrażać wszyscy. Na praktyki religijne wedle mnie w miejscu publicznym nie ma miejsca.
Tym niemniej skoro realia w Polsce są jakie są, należy zadbać o to, aby organizatorzy każdej manifestacji/pochodu mieli równe prawa. Księża nie powinni być w żaden sposób uprzywilejowani, zaś po spełnieniu wymogów formalnych powinna móc odbyć się każda manifestacja, jeśli rzecz jasna nie ma na celu łamania prawa.
03-06-2013 18:43 
 Ocena 1 na 1
szarley (54911 punktów)
>Procesja z okazji bożego ciała to nie manifestacja przekonań, lecz bardziej swego rodzaju obrządek religijny nie wiedzieć czemu sprawowany na ulicach.

Domagaj się praw dla siebie a nie ograniczania praw innych

>Procesja z okazji bożego ciała to nie wyrażanie poglądów, lecz próba przeniesienia praktyk religijnych z kościołów na ulicę. Swoje poglądy (w granicach prawa) mogą wyrażać wszyscy. Na praktyki religijne wedle mnie w miejscu publicznym nie ma miejsca.

Państwo wyznaniowe to takie w którym do praktyk religijnych jesteś zmuszany
Państwo ateistyczne to takie w którym wykonywania praktyk religijnych się zabrania
Państwo świeckie pozwala, nie przeszkadza, nie nakazuje, nie zmusza.

Czy Ty chcesz przekonać katolików do swojej wizji państwa mówiąc "Nie wolno wam... " ?

Ja jestem zwolennikiem państwa świeckiego.
03-06-2013 19:06 
 Ocena 2 na 2
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Domagaj się praw dla siebie a nie ograniczania praw innych
Domagać się mogę do woli. Głos jednostki praktycznie nic nie znaczy. Poza tym co to za ograniczenie? Prędzej próba przywrócenia do porządku.
>Państwo wyznaniowe to takie w którym do praktyk religijnych jesteś zmuszany
Zgoda, ale nie do końca. Polska w gruncie rzeczy jest państwem wyznaniowym, ale nikt do uczestnictwa w mszach nie zmusza. Nie ma takiej potrzeby, skoro władza tworzy ustawy zgodne z interesem KK.
>Państwo ateistyczne to takie w którym wykonywania praktyk religijnych się zabrania
Co to za twór państwo ateistyczne?
>Państwo świeckie pozwala, nie przeszkadza, nie nakazuje, nie zmusza.
Widocznie inaczej rozumiemy państwo świeckie. Wedle mnie oznacza to brak jakiekolwiek religii poza miejscami kultu. Ulice takimi miejscami nie są, należą do ogółu obywateli.
>Czy Ty chcesz przekonać katolików do swojej wizji państwa mówiąc "Nie wolno wam... " ?
Cokolwiek bym nie mówił to tych wierzących nie przekonam, bo zapewne uznają to za atak na ich wiarę.
>Ja jestem zwolennikiem państwa świeckiego.
Ja również, choć jak napisałem wyżej rozumiem je inaczej.
szarley (54911 punktów)
>>Domagaj się praw dla siebie a nie ograniczania praw innych
>Domagać się mogę do woli. Głos jednostki praktycznie nic nie znaczy. Poza tym co to za ograniczenie? Prędzej próba przywrócenia do porządku.
Dlatego przekonuję Cię, że warto szukać jednostek gotowych do kompromisu, ale ostrzegam przed definiowaniem porządku jako przesadnych, zbędnych, ideologicznych zakazów.

>>Państwo wyznaniowe to takie w którym do praktyk religijnych jesteś zmuszany
>Zgoda, ale nie do końca. Polska w gruncie rzeczy jest państwem wyznaniowym, ale nikt do uczestnictwa w mszach nie zmusza. Nie ma takiej potrzeby, skoro władza tworzy ustawy zgodne z interesem KK.

Tak, masz rację, to także element państwa wyznaniowego, podobnie jak (szczególnie mnie irytujący) obowiązek finansowania kościołów przez ateistów.

>>Państwo ateistyczne to takie w którym wykonywania praktyk religijnych się zabrania
>Co to za twór państwo ateistyczne?
Podałem definicję : Państwo które praktyk religijnych zabrania. Najlepszy przykład znajdziesz w gminie Rymanów, w wioskach uchodźców religijnych, którym zabroniono wyznawania ich religii i musieli emigrować do Polski.

>>Państwo świeckie pozwala, nie przeszkadza, nie nakazuje, nie zmusza.
>Widocznie inaczej rozumiemy państwo świeckie. Wedle mnie oznacza to brak jakiekolwiek religii poza miejscami kultu. Ulice takimi miejscami nie są, należą do ogółu obywateli.

Do ogółu oprócz... katolików?
Zauważ, w moją definicję państwa świeckiego wpasowuje się też "zakaz zakazywania" demonstracji przeciwko rozpasaniu biskupów, a to też manifestacja o podłożu religijnym.
KAŻDY ma prawo manifestować to kim jest. Katolik, muślim, prawosławny, homoseksualista, Kaszub, Łemko, łysy, rudy, kibic Wisły....

Żadna ideologia nie powinna mieć prawa do zabraniania korzystania z przestrzeni publicznej.
Wiesz ilu ludzi w Katowicach irytowała demonstracja Ruchu Autonomii Śląska? Autonomiści też mają prawo do przestrzeni publicznej.

>Cokolwiek bym nie mówił to tych wierzących nie przekonam, bo zapewne uznają to za atak na ich wiarę.
I tu tkwisz po uszy w błędzie nieświadomości. Zakaz praktyk prawie każdy wierzący uzna za atak na wiarę (podobnie nakaz praktyk, każdy ateista uzna, i słusznie, za atak na wolność) Przecież nie musisz nawracać wierzących żeby żyć w wolnym kraju. Szukaj kompromisu i ludzi gotowych na kompromis, ludzi którzy będą bronić Twojej wolności od religii, ale bądź gotów na to że Ty musisz bronić ich wolności do religii.

Chcesz zobaczyć co w ten sposób powstanie?
Przyjedź do Karwiny

Mieszkałem wśród Czechów dłużej niż trwa Twój żywot , bardzo pragmatyczny naród
03-06-2013 20:01 
 Ocena 1 na 1
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Dlatego przekonuję Cię, że warto szukać jednostek gotowych do kompromisu, ale ostrzegam przed definiowaniem porządku jako przesadnych, zbędnych, ideologicznych zakazów.
Religia jako sprawa prywatna to nie zbędny, ideologiczny zakaz.
>Podałem definicję : Państwo które praktyk religijnych zabrania. Najlepszy przykład znajdziesz w gminie Rymanów, w wioskach uchodźców religijnych, którym zabroniono wyznawania ich religii i musieli emigrować do Polski.
Ateizm to nie zabranianie praktyk religijnych, przecież to tylko niewiara, nic więcej. Zresztą gdzie ktoś postuluje zakaz praktyk religijnych?
>Do ogółu oprócz... katolików?
Na religię mają miejsce w swoich domach i kościołach. Przestrzeń publiczna powinna być neutralna światopoglądowo, bez różnych obrzędów.
>Zauważ, w moją definicję państwa świeckiego wpasowuje się też "zakaz zakazywania" demonstracji przeciwko rozpasaniu biskupów, a to też manifestacja o podłożu religijnym.
Nie religijnym a antyklerykalnym. Można być wierzącym i nie chcieć ingerencji hierarchów w sprawy państwa.
>KAŻDY ma prawo manifestować to kim jest. Katolik, muślim, prawosławny, homoseksualista, Kaszub, Łemko, łysy, rudy, kibic Wisły....
Mówisz więc, że zakaz procesji odbiera katolikom część ich tożsamości? Ot ciekawa teza.
>Żadna ideologia nie powinna mieć prawa do zabraniania korzystania z przestrzeni publicznej.
Przestrzeń publiczna powinna być wolna od wszelkich przejawów religii.
>Wiesz ilu ludzi w Katowicach irytowała demonstracja Ruchu Autonomii Śląska? Autonomiści też mają prawo do przestrzeni publicznej.
Niech sobie mają. Nie słyszałem aby byli ruchem religijnym.
>I tu tkwisz po uszy w błędzie nieświadomości. Zakaz praktyk prawie każdy wierzący uzna za atak na wiarę (podobnie nakaz praktyk, każdy ateista uzna, i słusznie, za atak na wolność)
Nikt im praktyk nie zakazuje, zwraca tylko uwagę na zawłaszczanie przestrzeni publicznej. Praktykować mogą do woli w domach czy kościołach.
>Przecież nie musisz nawracać wierzących żeby żyć w wolnym kraju. Szukaj kompromisu i ludzi gotowych na kompromis, ludzi którzy będą bronić Twojej wolności od religii, ale bądź gotów na to że Ty musisz bronić ich wolności do religii.
Niech sobie wyznają religię jaką chcą, byle prywatnie i bez żądania dla niej jakichkolwiek przywilejów. Nie mam też zamiaru kogokolwiek nawracać, nie moje życie. Póki praktyki religijne nie wpływają na moje życie, nie mam z nimi problemu.
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Dzisiaj, w Warszawie prefekt Kongregacji do spraw wiary, powiedział, że w narastającej fali
>ateizmu, antyklerykalizmu i neopogaństwa Polska nie może ulec.
Osobiście wolałbym żeby jednak uległa. Poza tym gdzież to jest ta fala ateizmu? Antyklerykalizm jeszcze od biedy nieraz wokół siebie zaobserwuję, ale nie ateizm. Ciekawe też co miał na myśli mówiąc o neopoganizmie? Może znów atak na te biedne wróżki .
>Jak myslicie, czy rzeczywiscie społeczeństwo jest tak swieckie,
>że mówią takie rzeczy, czy ruch ateistyczny rosnie w siłę, czy uważają, że pali im się grunt pod
>nogami, jelsi, tak to........ wreszcie.
Nijak nie mogę się zgodzić z twierdzeniem, że społeczeństwo jest świeckie. Być może nie ma wielkiej liczby głęboko wierzących, ale przecież ten wierzący lżej świeckim wcale nie jest. Tak samo nie widzę owego rosnącego w siłę ruchu ateistycznego. Palenia się gruntu pod nogami również nie zauważam.
02-06-2013 19:40 
 Ocena-1 na 3
szarley (54911 punktów)

>Nijak nie mogę się zgodzić z twierdzeniem, że społeczeństwo jest świeckie. Być może nie ma wielkiej liczby głęboko wierzących, ale przecież ten wierzący lżej świeckim wcale nie jest. Tak samo nie widzę owego rosnącego w siłę ruchu ateistycznego. Palenia się gruntu pod nogami również nie zauważam.
>

A może jednak warto w imię wspólnego Państwa dogadać się z tymi katolikami którzy nie noszą moherowych beretów, a czytają Tygodnik Powszechny?
02-06-2013 19:48 
 Ocena 3 na 3
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>A może jednak warto w imię wspólnego Państwa dogadać się z tymi katolikami którzy nie noszą moherowych beretów, a czytają Tygodnik Powszechny?
W takim razie pytanie brzmi czy można się z nimi dogadać? Jako katolicy teoretycznie powinni postępować zgodnie z doktryną kościoła co nie pozwala na porozumienie w niektórych sprawach. Ponadto to, że nie są fanatykami wcale nie znaczy, że będą chcieli się dogadać. Nie mówiąc już o tym, że wielu ludzi dobro państwa pojmuje inaczej, niezależnie od religii czy jej braku.
02-06-2013 20:13 
 Ocena 1 na 1
szarley (54911 punktów)
>>A może jednak warto w imię wspólnego Państwa dogadać się z tymi katolikami którzy nie noszą moherowych beretów, a czytają Tygodnik Powszechny?
>W takim razie pytanie brzmi czy można się z nimi dogadać? Jako katolicy teoretycznie powinni postępować zgodnie z doktryną kościoła co nie pozwala na porozumienie w niektórych sprawach. Ponadto to, że nie są fanatykami wcale nie znaczy, że będą chcieli się dogadać. Nie mówiąc już o tym, że wielu ludzi dobro państwa pojmuje inaczej, niezależnie od religii czy jej braku.
>

To temat na bardzo długą dyskusję
Oczywiście nie ma sensu rozmawiać z Rydzykiem, ale .. czy jest sens rozmawiać z astrotaurusem?

W pewnych sprawach porozumienie jest trudne a nawet niemożliwe, ale czy dziewięćdziesięcioprocentowy kompromis nie jest godzien starań? Nawet trudnych i uporczywych?

W każdej rozmowie potrzebne są pewne założenia: wzajemny szacunek, kultura, chęć zrozumienia motywacji i obaw strony przeciwnej (złe słowo - partnerskiej) niestawianie sobie za celu obrażanie drugiej strony...

Lekcja z historii: 5 listopada 1918 (zauważ, w Polse jeszcze nie było żadnego niepodległościowego rządu!!) Rada Narodowa Księstwa Cieszyńskiego i Zemský národní výbor pro Slezsko, ustaliły w sposób POKOJOWY granicę między polskim a czeskim Śląskiem, gdyby nie wtrącili się w to politycy z Pragi i Warszawy nie byłby wojny, ale sprawiedliwy pokój. Wzór sprzed 100 lat może być nadal aktualny

Poza tym uważam, że Kartagina powinna być zburzona

02-06-2013 20:21 
 Ocena 1 na 1
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Oczywiście nie ma sensu rozmawiać z Rydzykiem, ale .. czy jest sens rozmawiać z astrotaurusem?
Z tym, że z Rydzykiem nie ma co gadać jak najbardziej się zgadzam. Nie widzę jednak przeciwwskazań do rozmowy z astrotaurusem.
>W pewnych sprawach porozumienie jest trudne a nawet niemożliwe, ale czy dziewięćdziesięcioprocentowy kompromis nie jest godzien starań? Nawet trudnych i uporczywych?
Wątpię aby 90% był możliwy do osiągnięcia. Kwestii spornych nie brakuje i to nie tylko na linii wierzący-ateiści. Potrzebni by też byli kompetentni wykonawcy a nadmiaru takowych raczej nie ma.
>W każdej rozmowie potrzebne są pewne założenia: wzajemny szacunek, kultura, chęć zrozumienia motywacji i obaw strony przeciwnej (złe słowo - partnerskiej) niestawianie sobie za celu obrażanie drugiej strony...
Te założenia nic nie pomogą jeśli nie istnieje płaszczyzna porozumienia. Zaś dobro kraju jest pojęciem tak obszernym, że można tam włożyć praktycznie wszystko. W takiej sprawie trudno o porozumienie. Co dla jednego jest dobrem, dla drugiego odwrotnie i nie zawsze możliwy jest kompromis.
02-06-2013 21:37 
 Ocena 7 na 7
astrotaurus (12445 punktów)

>Oczywiście nie ma sensu rozmawiać z Rydzykiem, ale .. czy jest sens rozmawiać z astrotaurusem?
Ho ho! Aleś mi paralelę wytrzasnął! Mógłbyś przybliżyć ścieżki mózgowe jakimi do podobnych skojarzeń dojechałeś? Wyjaśnić na jaki temat jestem , Twoim zdaniem, szkodliwie zamknięty?

>W pewnych sprawach porozumienie jest trudne a nawet niemożliwe, ale czy dziewięćdziesięcioprocentowy kompromis nie jest godzien starań? Nawet trudnych i uporczywych?
To znaczy jaki konkretnie miałby to być kompromis i jak niby miałby być wyliczony ten procent?

>W każdej rozmowie potrzebne są pewne założenia: wzajemny szacunek, kultura, chęć zrozumienia motywacji i obaw strony przeciwnej (złe słowo - partnerskiej) niestawianie sobie za celu obrażanie drugiej strony...
Tu się dopatrujesz moich braków?

A widziałeś kiedyś efekty postawy zbliżonej do mojej? W polskim życiu społecznym włazidupstwo polityków daje rezultaty jak najgorsze, kościelni robią się od tego tylko coraz bardziej rozwydrzeni, a w moim środowisku sielanka jak w wielu krajach Zachodu: uświadomieni, partnerscy, zdolni do pokojowego współistnienia, niazaborczy...


Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
Irracja (4721 punktów)
>>A może jednak warto w imię wspólnego Państwa dogadać się z tymi katolikami którzy nie noszą moherowych beretów, a czytają Tygodnik Powszechny?

    ... może. Choć wpierw musieliby nie tylko samodzielnie myśleć, ale i decydować samodzielnie. Jak na razie głosują pod dyktando klerykałów, a z nimi nie pogadasz...


... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
szarley (54911 punktów)
>>>A może jednak warto w imię wspólnego Państwa dogadać się z tymi katolikami którzy nie noszą moherowych beretów, a czytają Tygodnik Powszechny?
>    ... może. Choć wpierw musieliby nie tylko samodzielnie myśleć, ale i decydować samodzielnie. Jak na razie głosują pod dyktando klerykałów, a z nimi nie pogadasz...

Dlaczego tak jest?
Pomyśl... jaką TY przedstawiłbyś katolikom alternatywę, puść wodze fantazji...
04-06-2013 11:44 
 Ocena 1 na 1
Irracja (4721 punktów)
>>>>A może jednak warto w imię wspólnego Państwa dogadać się z tymi katolikami którzy nie noszą moherowych beretów, a czytają Tygodnik Powszechny?
>>    ... może. Choć wpierw musieliby nie tylko samodzielnie myśleć, ale i decydować samodzielnie. Jak na razie głosują pod dyktando klerykałów, a z nimi nie pogadasz...
>Dlaczego tak jest?
>Pomyśl... jaką TY przedstawiłbyś katolikom alternatywę, puść wodze fantazji...

    ... hah, to temat na małą rozprawę. W skrócie, jedyną alternatywą jest demokratyczne państwo oparte o wolność osobistą/sumienia obywateli, ograniczoną jedynie własnym sumieniem i zasadami nieszkodzenia innym, oraz nieograniczania ich (innych) wolności sumienia/osobistej. Prawo w takim państwie nie może bezpośrednio niczego zakazywać/nakazywać jednostce. Powinno jednak bronić resztę społeczeństwa przed szkodliwymi skutkami wolności sumienia/osobistej jednostki, oraz przed ograniczeniem wolności sumienia/osobistej innych wynikającym z wolności sumienia/osobistej jednostki. Powinno również pilnować by skutki wolności sumienia/osobistej jednostki nie ponosiło całe społeczeństwo, ponieważ jest to już ograniczeniem wolności sumienia/osobistej innych (mogę chcieć zapłacić za Ciebie, ale nie mogę być do tego zmuszany prawem)..

    ... drobny przykład. Prawo nie może ograniczać Ci możliwości korzystania z różnych środków antykoncepcji, dopóki to nie krzywdzi i/lub nie ogranicza wolności sumienia/osobistej Twojego partnera...
    ... inny przykład, wierny może utrzymywać kler, ale nie może być do tego zmuszany prawem. A co dopiero ktoś inny - np. ateista...

    ... aby to pojąć trzeba sobie uświadomić, iż klerykalizm jest takim samym systemem politycznym jak np. monarchizm, rojalizm, komunizm, itp. To system gdzie pewna "kasta" (w tym wypadku kler, który powinien być tylko "nauczycielem religijno-moralnym", i nie ważne czy mają do tego prawo, czy nie) chce być jednocześnie (bezpośrednim, lub pośrednim) ustawodawcą, sędzią i (często również) katem. Taki system zawsze prowadzi do ograniczenia wolności sumienia/osobistej jednostki...

... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
szarley (54911 punktów)
>>>>>A może jednak warto w imię wspólnego Państwa dogadać się z tymi katolikami którzy nie noszą moherowych beretów, a czytają Tygodnik Powszechny?
>>>    ... może. Choć wpierw musieliby nie tylko samodzielnie myśleć, ale i decydować samodzielnie. Jak na razie głosują pod dyktando klerykałów, a z nimi nie pogadasz...
>>Dlaczego tak jest?
>>Pomyśl... jaką TY przedstawiłbyś katolikom alternatywę, puść wodze fantazji...
>    ... hah, to temat na małą rozprawę. W skrócie, jedyną alternatywą jest demokratyczne państwo oparte o wolność osobistą/sumienia obywateli, ograniczoną jedynie własnym sumieniem i zasadami nieszkodzenia innym, oraz nieograniczania ich (innych) wolności sumienia/osobistej. Prawo w takim państwie nie może bezpośrednio niczego zakazywać/nakazywać jednostce. Powinno jednak bronić resztę społeczeństwa przed szkodliwymi skutkami wolności sumienia/osobistej jednostki, oraz przed ograniczeniem wolności sumienia/osobistej innych wynikającym z wolności sumienia/osobistej jednostki. Powinno również pilnować by skutki wolności sumienia/osobistej jednostki nie ponosiło całe społeczeństwo, ponieważ jest to już ograniczeniem wolności sumienia/osobistej innych (mogę chcieć zapłacić za Ciebie, ale nie mogę być do tego zmuszany prawem)..
>    ... drobny przykład. Prawo nie może ograniczać Ci możliwości korzystania z różnych środków antykoncepcji, dopóki to nie krzywdzi i/lub nie ogranicza wolności sumienia/osobistej Twojego partnera...
>    ... aby to pojąć trzeba sobie uświadomić, iż klerykalizm jest takim samym systemem politycznym jak np. monarchizm, rojalizm, komunizm, itp. To system gdzie pewna "kasta" (w tym wypadku kler, który powinien być tylko "nauczycielem religijno-moralnym", i nie ważne czy mają do tego prawo, czy nie) chce być jednocześnie (bezpośrednim, lub pośrednim) ustawodawcą, sędzią i (często również) katem. Taki system zawsze prowadzi do ograniczenia wolności sumienia/osobistej jednostki...

Lubię się zgadzać

>    ... inny przykład, wierny może utrzymywać kler, ale nie może być do tego zmuszany prawem. A co dopiero ktoś inny - np. ateista...

z tym najbardziej

Podsumowując:
1. Swoboda wyznawania religii
1. Swoboda niewyznawania religii
03-06-2013 12:14 
 Ocena 7 na 7
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>Osobiście wolałbym żeby jednak uległa. Poza tym gdzież to jest ta fala ateizmu? Antyklerykalizm jeszcze od biedy nieraz wokół siebie zaobserwuję, ale nie ateizm.

Ja obserwuję antyklerykalizm gównie u katolików. Przynajmniej ten głośny.

> Ciekawe też co miał na myśli mówiąc o neopoganizmie? Może znów atak na te biedne wróżki .

Niestety, możliwe. Bo starowierców u nas jak na lekarstwo, na dodatek wielu łącz starosłowiańskie wierzenia z dość obrzydliwym nacjonalizmem i nacechowanym rasistowsko panslawizmem.

>>Jak myslicie, czy rzeczywiscie społeczeństwo jest tak swieckie,
>>że mówią takie rzeczy, czy ruch ateistyczny rosnie w siłę, czy uważają, że pali im się grunt pod
>>nogami, jelsi, tak to........ wreszcie.
>Nijak nie mogę się zgodzić z twierdzeniem, że społeczeństwo jest świeckie.

Ono jest świeckie w praktyce - seksi się bez ślubu na różne sposoby i seksualne porady uczonych ojczulków (ostatnio wysyp) traktuje jak dobry żart, używa antykoncepcji, popiera in vitro, je mięso w piątki i robi zakupy w niedzielę.

Ale ta codzienna świeckość mu wystarcza, nie będzie się bić o symbole - a raczej ich brak. Dzieci posyła na religię "żeby miały w szkole łatwiej", do komunii, bo "wszystkie idą", ślub kościelny bierze, bo ładniejsze niż świecki, a poza tym co ludzie powiedzą i oczekuje, że za stosowna opłatą ksiądz ich w grobie pokropi.

>Być może nie ma wielkiej liczby głęboko wierzących, ale przecież ten wierzący lżej świeckim wcale nie jest.

I co z tego? Ważniejsze jest żeby świeckie było państwo.
Gdy będę pewna, że gdy ktoś będzie chciał ograniczyć moją wolność czy narzucić mi jakieś normy postępowania wyłącznie w imię swoich wierzeń, świeckie państwo w osobie rządu, sejmu, policji, sądu czy nawet gminnego urzędnika powie mu "hola, jak nie masz lepszych, pozareligijnych argumentów, to nie ma o czym gadać", wtedy nie będzie dla mnie istotne w jakie mzimu wierzy mój sąsiad.

"We live in times of smart phones and stupid people"
03-06-2013 16:02 
 Ocena 1 na 1
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Ja obserwuję antyklerykalizm gównie u katolików. Przynajmniej ten głośny.
Faktycznie nieraz się zdarza. Ale nie powiedziałbym, że dzieje się to w aż tak wielkiej skali. W każdym zaś razie nic z tego nie wynika. Parafianin narzeka, ale płaci.
>Ono jest świeckie w praktyce - seksi się bez ślubu na różne sposoby i seksualne porady uczonych ojczulków (ostatnio wysyp) traktuje jak dobry żart, używa antykoncepcji, popiera in vitro, je mięso w piątki i robi zakupy w niedzielę.
Z tym się zgadzam.
>Ale ta codzienna świeckość mu wystarcza, nie będzie się bić o symbole - a raczej ich brak. Dzieci posyła na religię "żeby miały w szkole łatwiej", do komunii, bo "wszystkie idą", ślub kościelny bierze, bo ładniejsze niż świecki, a poza tym co ludzie powiedzą i oczekuje, że za stosowna opłatą ksiądz ich w grobie pokropi.
Z tym również. Czyli można powiedzieć, że społeczeństwo deklaruje się jako katolickie, w rzeczywistości zaś jest świeckie.
>Gdy będę pewna, że gdy ktoś będzie chciał ograniczyć moją wolność czy narzucić mi jakieś normy postępowania wyłącznie w imię swoich wierzeń, świeckie państwo w osobie rządu, sejmu, policji, sądu czy nawet gminnego urzędnika powie mu "hola, jak nie masz lepszych, pozareligijnych argumentów, to nie ma o czym gadać", wtedy nie będzie dla mnie istotne w jakie mzimu wierzy mój sąsiad.
Zgadzam się w całej rozciągłości. Tym niemniej nie chciałbym mieć wyznawcy religii stosującej ofiary z ludzi jako sąsiada .
Frank Holman (5897 punktów)
>> Ciekawe też co miał na myśli mówiąc o neopoganizmie? Może znów atak na te biedne wróżki .
>Niestety, możliwe. Bo starowierców u nas jak na lekarstwo, na dodatek wielu łącz starosłowiańskie wierzenia z dość obrzydliwym nacjonalizmem i nacechowanym rasistowsko panslawizmem.

opolczykpl(*)i-antypoganskiej-propagandzie/
i inne teksty

Stronka wygląda na ambitnie ostatnio się rozwijającą.
Artykuły i dyskusje dot. najdawniejszej historii Polski baaardzo polecam, zwłaszcza:
opolczykpl(*)-koniecznosc-chrztu-mieszka-i/
opolczykpl(*)mniany-i-tzw-reakcja-poganska/

czytać polecam razem zwłaszcza z bardzo merytorycznym sporem w komentarzach
plus (zaprzyjaźnionego autora):
dragontn.b(*)tatni-poganski-cesarz-polnocy/
dragontn.b(*)niany-ostatni-z-cesarz-polski/

także kilka innych wpisów "historycznych"
opolczykpl(*)-dzumy-i-globalizmu-w-pigulce/
opolczykpl(*)i-antypoganskiej-propagandzie/

/oczywiście trzeba czytać na spokojnie, bez zacietrzewienia, szczególnie na używane niektóre "synonimy"/
02-06-2013 20:34
 Ocena 13 na 13
Anna Salman (16360 punktów)
>... Jak myslicie, czy rzeczywiscie społeczeństwo jest tak swieckie, że mówią takie rzeczy, czy ruch ateistyczny rosnie w siłę, czy uważają, że pali im się grunt pod nogami, jelsi, tak to........ wreszcie.
Społeczeństwo nie jest świeckie, żaden ruch ateistyczny nie rośnie w siłę, a oni mają zapewnione dochody z budżetu na wiele, wiele lat.
To bezustanne kreowanie się na "oblężoną twierdzę" ma na celu to, co zwykle - usprawiedliwienie dla szykan wobec innowierców i ateistów. Ateiści zastąpili Żydów, bo tych po pierwsze nie ma, po drugie - antysemityzm jest zakazany.
03-06-2013 00:02 
 Ocena-2 na 2
worek kości (2937 punktów)
>usprawiedliwienie dla szykan wobec innowierców i ateistów. Ateiści zastąpili Żydów,

Kwestionujesz szykanowanie chrześcijan (rocznie 100 000 ofiar z powodu deklarowanej wiary, ale to tylko tak na marginesie), i akcentujesz szykanowanie ateistów. To kto tutaj ma w końcu syndrom oblężonej twierdzy?


bembergiem w berg
03-06-2013 00:12 
 Ocena 1 na 1
pawel_wr (4297 punktów)
>>usprawiedliwienie dla szykan wobec innowierców i ateistów. Ateiści zastąpili Żydów,
>Kwestionujesz szykanowanie chrześcijan (rocznie 100 000 ofiar z powodu deklarowanej wiary, ale to tylko tak na marginesie), i akcentujesz szykanowanie ateistów. To kto tutaj ma w końcu syndrom oblężonej twierdzy?

Ty masz syndrom oblężonej twierdzy.


Pogrążony w wierze odrzuca rozum.
04-06-2013 00:45 
 Ocena-2 na 2
worek kości (2937 punktów)
>Ty masz syndrom oblężonej twierdzy.

A właśnie, że Ty masz.

bembergiem w berg

Mod. Długo zamierzasz dyskutować jak czterolatek w piaskownicy?
03-06-2013 13:26 
 Ocena 5 na 5
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>>usprawiedliwienie dla szykan wobec innowierców i ateistów. Ateiści zastąpili Żydów,
>Kwestionujesz szykanowanie chrześcijan (rocznie 100 000 ofiar z powodu deklarowanej wiary, ale to tylko tak na marginesie), i akcentujesz szykanowanie ateistów.

Uważam, że Kościół Katolickie tak samo nie ma prawa szykanować polskich katolików jak ateistów i innowierców. W końcu katolik tez człowiek, chociaż często ateisty czy innowiercy za człowieka nie uważa. Ale na pewno nie zasługuje na śmierć z rąk urzędników Watykanu w Polsce. Sto tysięcy. Koszmar. I media o tym milczą???

Nie ma rady, zdelegalizować polski oddział KK, skończą się szykany wobec polskich chrześcijan.

ps. Najwięcej chrześcijan na sumieniu mają muzułmanie, może bądź konsekwentny i zgłoś pretensje do naszych rodzimych muzułmanów. Tu masz namiary www.mzr.pl/pl/info.php?id=5
Też nie będziesz musiał narażać własnego tyłka a przynajmniej kierunek pretensji da się usprawiedliwić. Bezdenną głupotą, ale to zawsze coś.

"We live in times of smart phones and stupid people"
05-06-2013 09:47 
 Ocena 4 na 4
Anna Salman (16360 punktów)
>Kwestionujesz szykanowanie chrześcijan (rocznie 100 000 ofiar z powodu deklarowanej wiary, ale to tylko tak na marginesie), i akcentujesz szykanowanie ateistów.
Chrześcijan nie katolików. Chodzi głównie o członków najstarszych kościołów, którzy żyją w krajach muzułmańskich.
Ale nie tylko - sala modlitewna Świadków Jehowy na Podkarpaciu została zdewastowana przez ... sam wiesz kogo. Podpowiadam, że nie byli to ateiści, muzułmanie, ani prawosławni.
07-06-2013 17:14 
 Ocena 1 na 1
Luxuria (526 punktów)
>Społeczeństwo nie jest świeckie, żaden ruch ateistyczny nie rośnie w siłę, a oni mają zapewnione dochody z budżetu na wiele, wiele lat.
>To bezustanne kreowanie się na "oblężoną twierdzę" ma na celu to, co zwykle - usprawiedliwienie dla szykan wobec innowierców i ateistów. Ateiści zastąpili Żydów, bo tych po pierwsze nie ma, po drugie - antysemityzm jest zakazany.

Też tak na to patrzę. I jeszcze - wydaje mi się, że promowanie męczeństwa to sposób na pogłębianie wiary katolików. Wierzysz - jesteś dobrym katolikiem. Ale kiedy wierzysz jak cię prześladują - ooo, to jesteś zaje***stym katolikiem, bez mała świętym, Jezusa też prześladowano, miejsce w niebie masz już zaklepane. Niektórym to działa na wyobraźnię.
02-06-2013 22:22
 Ocena 12 na 12
e.coli (338 punktów)

Nie jest, "ruch ateistyczny" też nie rośnie w siłę.

To stara zagrywka: najpierw księża z ambony lub na lekcjach religii oskarżają ateistów o "pokłócenie się z Panem Bogiem" i wyrażają litość i współczucie. Następnie nagłaśniają temat aborcji, in vitro, eutanazji itp. (taki cykl kazań może trwać miesiącami) i nazywają to "cywilizacją śmierci" za którą odpowiedzialni są oczywiście lewacy i UE. Potem mówią, że katolik musi bronić wiary i moralności, "bo bez wiary nie ma moralności" (ileż razy to słyszałem...), następnie dochodzą do wniosku, że lewacy=ateiści są niemoralni, źli i robią wszystko, żeby zniszczyć Kościół i wprowadzić cywilizację śmierci, w której ludzi po 70 roku życia będzie się poddawać przymusowej eutanazji.
Wierni od niedowierzania i współczucia przechodzą przez stadium niezrozumienia i dezaprobaty aż kończą na agresji.
Taki schemat co jakiś czas się powtarza w kółko, sam pamiętam co najmniej trzy "cykle" za czasów mojej obecności w kościele i na lekcjach religii. Sam się dałem kiedyś w to złapać i dzisiaj zdziwiony jestem, jak wiele osób chodzących regularnie do kościoła myślało wtedy podobnie. Potem się zacząłem trochę zastanawiać, wyłapałem parę kłamstw i bezczelnych uogólnień, ale wielu dawnych znajomych nadal myśli, że ateista=morderca.
Żeby nie być gołosłownym- ostatnio w Starogardzie Gdańskim bodaj pojawiły się "ateistyczne plakaty", m. in. z hasłem "nie kradnę, nie zabijam, nie wierzę". Nie było w tym nic obraźliwego, była to raczej próba pokazania, że ateiści to też normalni ludzie. Co się stało z plakatami? Ano zostały zerwane, pomalowane lub w inny sposób zdewastowane. To jest właśnie to stadium agresji.

To jest przykre, zwłaszcza, że wpaja się takie bzdury dzieciom na lekcjach religii.

Kościół (zresztą chyba większość religii) od zawsze potrzebuje wrogów. Jeśli aktualnym wrogiem nie są ateiści i "cywilizacja śmierci", to są to muzułmanie, Harry Potter, Pokemony czy co tam akurat jest na czasie. Ważne, żeby jakiś wróg był.
Nieważne, że cała sfera życia publicznego jest wypełniona przez Kościół- wystarczy jedna wypowiedź, chociażby próba dyskusji, a już zaczyna się seria kazań o atakowaniu Kościoła i "falach ateizmu".

Musi być wróg, ludzie muszą się bać i czuć zobowiązani do obrony wiary. Wtedy się radykalizują (przynajmniej "publicznie", bo prywatnie nadal kupują prezerwatywy i oglądają brzydkie filmy w internecie) i łatwiej przepchnąć różne korzystne ustawy bądź po prostu coś ugrać na szczeblu lokalnym.

Stare zagrywki.

03-06-2013 00:03 
 Ocena 1 na 1
worek kości (2937 punktów)
>Musi być wróg

W sumie racja - wszak na racjonaliście co drugi wątek na forum mówi o tym, jaki to zły jest KK.

bembergiem w berg
03-06-2013 06:44 
 Ocena 2 na 2
e.coli (338 punktów)
>>Musi być wróg
>W sumie racja - wszak na racjonaliście co drugi wątek na forum mówi o tym, jaki to zły jest KK.
>
bembergiem w berg


Mea culpa, zapomniałem dopisać, że to wszystko tyczy się tzw. "głęboko wierzących" i dość sporej części księży, którzy być może robią to nieświadomie, ale taki schemat zdaje się powtarzać, a efekty niestety widać.

Ja tam do Kościoła jako takiego nic nie mam i żadnej nienawiści nie żywię, sam znam kilku fajnych księży, denerwują mnie natomiast zamknięci na dialog i niezwykle zacietrzewieni fanatycy, którzy czują się w obowiązku uprzykrzać innym życie i reagują agresją na wszystko, co nie jest po ich myśli (przykłady na pewnym portalu na F).
Poza tym KK to zorganizowana grupa, poniekąd ksiądz w kościele jest firmowany jego autorytetem. W przypadku antyklerykalnego tematu na tym forum sprawa wygląda inaczej: mogę autorowi przyklasnąć lub mogę się nie zgodzić i dalej być ateistą, co w przypadku księdza i katolików często równa się grzechowi (czyli inne zdanie jest niedopuszczalne). Jeżeli uznam, że np. Dawkins powie bzdurę, to mogę to powiedzieć głośno, gdy papież powie bzdurę, katolik musi się dostosować. To jest dość zasadnicza różnica. A że wielu ludzi boli wpychanie wiary do każdego aspektu życia publicznego, takie tematy będą się pojawiać. Wśród katolików też się pojawiają, ale raczej w wąskim gronie znajomych/rodziny, także na pewno mają trochę racji i wszystko cacy nie jest.
03-06-2013 13:28 
 Ocena 5 na 5
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>>Musi być wróg
>W sumie racja - wszak na racjonaliście co drugi wątek na forum mówi o tym, jaki to zły jest KK.

Bo rozumiem ze jest dobry, łagodny, wyrozumiały i przebaczający?
To pewnie Ci księża i biskupi to jacyś podstawieni agencji ateistyczni, że KK taka gębę doprawiają.
A już np. taki Terlikowski to pewnie jest opłacany przez Koreę Północna.

"We live in times of smart phones and stupid people"
04-06-2013 00:31 
 Ocena 1 na 1
worek kości (2937 punktów)
>Bo rozumiem ze jest dobry, łagodny, wyrozumiały i przebaczający?

Nie, po prostu racjonaliści też chcą mieć swojego "wroga", którego na potrzeby swojej propagandy nieustannie demonizują.


bembergiem w berg
rysiek (4593 punktów)
>Dzisiaj, w Warszawie prefekt Kongregacji do spraw wiary, powiedział, że w narastającej fali ateizmu, antyklerykalizmu i neopogaństwa Polska nie może ulec.
Ta "narastająca fala" to chyba nie dość szybkie podporządkowywanie państwa zasadom ideologii katolickiej?
Poza tym, dlaczego "nie może"? Jeśli kiedyś uległa narastającej fali chrześcijaństwa...

>Na końcu powiedział Jeszcze Polska, Europa nie zginęła póki my żyjemy.
Tandetne, bezsensowne efekciarstwo.

>Jak myslicie, czy rzeczywiscie społeczeństwo jest tak swieckie, że mówią takie rzeczy, czy ruch ateistyczny rosnie w siłę, czy uważają, że pali im się grunt pod nogami, jelsi, tak to........ wreszcie.

Raczej nic z tych rzeczy. Po prostu stara metoda odwracania uwagi od własnych grzeszków i zrzucanie odpowiedzialności na "określone siły". Straszenie wrogiem służy zwieraniu szeregów i uciszeniu ewentualnych krytyków aktualnej władzy.
03-06-2013 17:28 
 Ocena 3 na 3
Frank Holman (5897 punktów)
>>Dzisiaj, w Warszawie prefekt Kongregacji do spraw wiary, powiedział, że w narastającej fali ateizmu, antyklerykalizmu i neopogaństwa Polska nie może ulec.
>Ta "narastająca fala" to chyba nie dość szybkie podporządkowywanie państwa zasadom ideologii katolickiej?
>Poza tym, dlaczego "nie może"? Jeśli kiedyś uległa narastającej fali chrześcijaństwa...

Cytat:
po śmierci Bolesława kraj pozbawiony władcy spustoszyli Czesi wspierani niedobitkami polskich możnowładców chcących powrotu jahwizmu. A gdy ta nawała spustoszyła Polskę, wkroczył do niej na czele niemieckich ciężkozbrojnych wojów zdrajca-odszczepieniec Kazimierz nazwany szyderczo "odnowicielem". Niemieccy woje byli wobec Słowian bezwzględni i brutalni. Dobijali ostatnie ogniska broniącego się pogaństwa ze szczególną zaciekłością mordując żerców, szeptunów, płanetników i wiedźmy. Niszczono odbudowane gontyny, pod topór szły wszystkie święte gaje. Papiestwo zaś, jako karę za powrót Polski do pogaństwa zarządziło:

"Corocznie płacić będą Polacy kurii papieskiej zwyczajny pieniądz od każdej głowy, wyłączając głowy szlacheckie, nie będą zapuszczać włosów na głowie i brodzie, zwyczajem barbarzyńskim, ale będą je starannie postrzygać. Wielkiego Postu przestrzegać o trzy tygodnie dłużej niż w innych krajach (...), wiecznie też będą obowiązani, aby w Bogu i w Wierze Chrześcijańskiej wdzięczniejszymi i gorliwszymi byli".
opolczykpl(*)mniany-i-tzw-reakcja-poganska/

Należy pamiętać, iż mówimy tu cały czas o jednym z najbardziej zakłamanych, zafałszowanych i zamazanych okresów historii Polski. Przykładem może być choćby kilkuzdaniowy tekst w wikipedii o tzw. reakcji pogańskiej:
Cytat:
Powstanie ludowe wybuchło prawdopodobnie po śmierci Mieszka II w 1034 roku i było reakcją na nałożenie na ludność znacznych obciążeń, które były kojarzone zarówno z polityką Piastów, jak i z rozbudową i ugruntowywaniem struktur kościoła katolickiego. [...] Powstanie zostało ostatecznie zdławione w latach 40. XI wieku przez Kazimierza Odnowiciela przy pomocy cesarza i księcia ruskiego, którzy wsparli Kazimierza

Zdławionym powstaniem (czyli w domyśle słusznie) nazywa się tu prawdziwą próbę walki obywateli, ludzi, z władzą istniejącą wbrew najświętszej kilkustetletniej (jeśli nie dłuższej) tradycji wyborów rodowych, która poczęła niszczyć całość wartości ogólnoludzkich na tym terenie. A (w domyśle chwalonym za słuszne) zdławienie zostaje ewidentny zdrajca ludzi, narodu, współplemieńców, współpracujący z obcymi władcami.
Sytuacja o tyle kuriozalna, że mówimy o najeździe obcych możnych na kraj, który - zanim to całe chrześcijańskie oszustwo zaczęło być wdrażane - ledwo 60 lat wcześniej (czyli żyć musiało wielu "pamiętających") po w Bitwie pod Cedynią był mocarstwem niepokonanym, ważniejszym niż tzw. Cesarstwo. Ewidentnie to świadczy o tym, iż katolicyzm został Polsce narzucony siłą przez obce wojska, a kraj nasz go do niczego nie potrzebował. Co więcej stał się on szybko przyczyną upadku imperium piastowego, a nie motorem rozwoju...
rysiek (4593 punktów)
Ciekawe. Ale o ile wiem historycy raczej uznają Bolesława II Zapomnianego za postać legendarną. Za mało znam tę tematykę aby ocenić prawdopodobieństwo różnych jej wersji.
Szkoda że tak mało jest źródeł pisanych dotyczących tamtego okresu, wierzeń dawnych Słowian i chrystianizacji Polski.
03-06-2013 20:20 
 Ocena 2 na 2
Frank Holman (5897 punktów)
>Ciekawe. Ale o ile wiem historycy raczej uznają Bolesława II Zapomnianego za postać legendarną.

Jeśli się komuś jeszcze wydaje, że wydziały historii uniwersytetów PRL-owskich to były miejsca szturmowane przez antykościelnych naukowców, to traci instynkt myślenia logicznego.
Ja pamiętam jeszcze w PRL-owskiej szkole podstawowej coś o buncie antychrześcijańskim w X wieku przebąkiwano, bez szczegółów, stąd moje zainteresowanie tym tematem, ale przecież - wbrew temu co się komu może teraz wydawać, po obecnej KrK-nagonce na PRL-owskich komuchów - choćby takie wydarzenie jak tzw "Chrzest Polski" (ten niby z 966r., co to nikt na prawdę nie wie gdzie i kiedy był, ani dowodów na niego wiarygodnych niema) było absolutnie niepodważalne, a w 2013r. z tego co słyszałem na jakiejś konferencji naukowej na KULu pojawiło się poważne stwierdzenie naukowe, iż wydarzenie to nie mogło absolutnie mieć w ogóle miejsca, czyli jest typową hagiografią...

Wróć do listy wątków działu Religie
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365