W tym celu wybrałem tekst z homepage Horsta Hermanna - Moja cotygodniowa kolumna.
W tym tygodniu H. Hermann pisze o "Ojcach wartości".
Nadal nikt nie przychodzi na świat z obrazem Boga, żadne dziecko nie wie o kochającym Bogu, dopóki ludzie którzy tak samo nic nie wiedzą naopowiadają im o nim. Akurat przedszkole jako miejsce walki o wiarę jest wybrane perfekcyjnie: Tutaj obiekty codziennego misjonarzowania są najsłabsze. A gdy to już zupełnie nie funkcjonuje, wprowadza się surogat. Wtedy ludzie mówią o "Bogu pogody" który ma być łaskawy ich wyciecze, "Bogu piłkarskim" który musi zagwarantować zwycięstwo ich drużyny. Ludzie potrzebują surogatów ponieważ najczęściej nie wiedzą jak mają wejść w kontakt z Bogiem. Niewiedza - i to po systemowej religijnej socjalizacji w środku "chrześcijańskiego kraju". To jest bankructwo.
Niewiedza, iluzja pewności, rezygnacja z zastanawiania się i zadawania pytań, ubezwłasnowolnienie.
Immanuel Kant, najbardziej wpływowy myśliciel niemieckiego oświecenia, pisał:
"To jest tak wygodne być ubezwłasnowolnionym. Mam książkę która jest moim 'rozumem' , duszpasterza który jest moim sumieniem, lekarza który oceni moją dietę, samemu nie potrzebuję sobie zadawać trudu. Żeby większość ludzkości sądziła że ten krok do pełnoletności, poza tym że jest on trudny, uważała również za niebezpieczny, o to troszczą się opiekunowie i kuratorzy którzy łaskawie wzięli na ciebie najwyższy dozór..... Aczkolwiek do oświecenia nie trzeba nic poza wolnością; i to tą najbardziej nieszkodliwą z tego co można nazwać wolnością, mianowicie: robić publicznie użytek z każdej części swojego rozumu. Już słyszę ze wszystkich stron głosy nawołujące: Nie mędrkuj! Oficer mówi: Nie mędrkuj, tylko wykonuj egzekucję! Urząd podatkowy: Nie mędrkuj, tylko płać! Duchowny: Nie mędrkuj, tylko wierz!"
Wiara jest czarodziejskim słowem wszystkich którzy uważają się za "ojców wartości" społeczeństwa.
"Ojcowie wartości"? Tak patriarchalnie określam określonych mężczyzn którzy mają duży wpływ na osoby, grupy i społeczeństwa. Ojcowie wartości którzy często kierowani są ascetycznym wyobrażeniem, legalizować, stabilizować i bronić tych "wartości ojców" ,które najczęściej służą ich własnym interesom , tak jakby byli niezbędni dla wszystkich ludzi , poszczególnych grup i społeczeństwa.
"Wartość ojcowska" jest zorganizowana: na górze stoi wielce szanowny, pojedynczo lub w grupie, którzy wiedzą wszystko, na dole stoją masy ludzkie którym musi być powiedziane co jest słuszne i zbawienne. Ojcowie wartości zabezpieczają sobie normy, które gwarantują dalsze istnienie zamkniętego w sobie i nierzadko fundamentalistycznie bronionego systemu reguł. Niektóre religie przykładowo przedstawiają ideologie ojców wartości opierających się na tzw. grzechu, nacelowanych na niebo i piekło, oraz nastawionych na tzw. pozytywne wartości jak, rezygnacja (z czegoś), posłuszeństwo, kara.
Grzechy? Na tym obszarze szczególnie mogą się ojcowie wartości wyszaleć. Nie żeby oni sami...Nie, oni ustalają i stabilizują ceremonialne katalogi grzechu których zawartość zakorzeniają później swoim wierzącym. Najbardziej narzucającym się przykładem jest szóste przykazanie. Pierwotnie brzmi ono: "Nie cudzołóż"! Z biegiem czasu, to zalecenie jest rozciągnięte na wszystko co da się przedstawić jako "czystość". Na antykoncepcję, homoseksualizm, masturbację itd. Na te tematy Biblia nie wypowiada się w ogóle lub bardzo niejednoznacznie. Ale zastępcy Boga nie chcą się z tym pogodzić. Więc mówią - a swoje prawo do mówienia wywodzą właśnie z milczenia Boga.
Horst Hermann www.horstherrmann.com/start.htm