Racjonalista - Strona głównaDo treści
Kijem rzeki nie zawracać

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
22-05-2016 16:21Arminius (25555 punktów)Kijem rzeki nie zawracać
Ocena 1 na 1
Stalinowscy inżynierowie mieli szczególną predylekcję do opracowywania planów ujarzmiania sił przyrody i zaprzągania ich do służby człowiekowi, szczególnie sowieckiemu. Jedni chcieli budować linie kolejowe do Chin przez Himalaje z użyciem ładunków nuklearnych zamiast kostek dynamitu. Inni - w celu „rozmrożenia” Arktyki - snuli plany przemieszczenia wielkich mas ciepłej wody z Pacyfiku do akwenu Oceanu Lodowatego przez Cieśninę Beringa, w celu wygenerowania tam zjawiska analogicznego do północnoatlantyckiego Golfstromu – za pomocą gigantycznych, napędzanych atomem turbin wodnych. Jednakże ich ulubioną idee fixe był transfer wód z syberyjskich rzek płynących bezużytecznie na północ, na kierunek południowy, do M. Aralskiego - w celu przekształcenia sowieckiej Azji Środkowej w krainę mlekiem i miodem płynącą. Konkretny plan opracował inżynier Mitrofan Dawydow, który zamierzał przekierować na południe rzeki Ob i Jenisej. W tym celu bieg obydwu rzek należało przegrodzić długimi na kilkadziesiąt kilometrów i wysokimi na kilkadziesiąt metrów zaporami, które spiętrzyłyby wody rzek oraz doprowadziłyby do powstania gigantycznego – zbierającego wody jednej i drugiej rzeki – jeziora, z którego zostałby przekopany długi na ok. 1000 km. kanał do Jeziora Aralskiego. Z tych szaleńczych projektów na szczęście nic nie wyszło. Jednakże skutkiem myślenia jak wyżej było powstanie Kanału Karakumskiego – który przejął większość część wód Amur Darii i poprowadził je w piaski pustyni Kara – Kum, w celu przekształcenia jej w bawełniane zagłębie. W efekcie końcowym, wyschło J. Aralskie – do którego wpada Amur – Daria – a z planów skokowego przyrostu produkcji bawełny niewiele wyszło – gdyż większość wody kierowanej do Kanału Karakumskiego ulega wyparowaniu lub wchłonięciu w ziemię. Sowieccy inżynierowie przyrody pobili jednakże pewien rekord. Otóż wyschnięcie J. Aralskiego jest powszechnie oceniane jako najbardziej spektakularna katastrofa ekologiczna na świecie wygenerowana przez człowieka.
W kontekscie faktów jak wyżej dziwią wielce plany władz Indii skierowania wód z Gangesu i Brahmaputry do obszarów dotkniętych kilkuletnią suszą, na których ma zamieszkiwać co najmniej 330 mln. ludzi. Temperatury w Indiach sięgają 50 stopni C i sytuacja niewątpliwie jest poważna – ale uciekanie się do tak drastycznych rozwiązań jak poważne ingerencje w naturalny przepływ wody jest wiele ryzykowne i może w perspektywie długoletniej tylko pogorszyć sytuację. Krytycy planu oraz organizacje ekologiczne wieszczą katastrofę i oskarżają rząd indyjski o brak jakiegokolwiek fachowego opracowania potencjalnych zysków i strat – wynikających z wcielenia owego planu w życie.

“Water Resources Minister Uma Bharti said transferring water, including from major rivers like the Brahmaputra and the Ganges, to drought-prone areas is now her government's top priority. At least 330 million people are affected by drought in India.The drought is taking place as a heat wave extends across much of India, with temperatures in excess of 40C. The Inter Linking of Rivers (ILR) has 30 links planned for water-transfer, 14 of them fed by Himalayan glaciers in the north of the country and 16 in peninsular India.Environmentalists have opposed the project, arguing it will invite ecological disaster but the Supreme Court has ordered its implementation”.

“Critics say the project is not viable financially, environmentally or socially. The government has also been accused of granting environmental clearances without proper assessments. "It is even more impossible in the context of climate change as you don't know what will happen to the rivers' flows," says Himanshu Thakkar of the South Asia Network for Dams, Rivers and People. "The project is based on the idea of diverting water from where it is surplus to dry areas but there has been no scientific study yet on which places have more water and which ones less."

www.bbc.com/news/world-asia-india-36299778
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Curtiss Helldiver (966 punktów)
(zablokowany)
ZSRR zapoczątkował zniszczenie Jeziora Aralskiego, PiS zapoczątkował zniszczenie Puszczy Białowieskiej. Jak widać niszczenie przyrody bolszewicy mają we krwi, bez względu na to, w jakich czasach żyją.
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

Ale takie projekty naprawdę czasami świetnie się udają!

en.wikipedia.org/wiki/Snowy_Mountains_Scheme
en.wikipedia.org/wiki/Aswan_Low_Dam
en.wikipedia.org/wiki/Aswan_Dam
en.wikipedia.org/wiki/Hoover_Dam

Oczywiście, zawsze są jakieś koszty ekologiczne, ale gdy rzeka zmienia bieg w sposób naturalny również trzeba się z nimi liczyć. Czysta woda pitna to dla Indii zbyt cenny zasób, by po prostu dalej pozwalać jej spływać do oceanu.

"U nas, brat brata kocha, ale swoją drogą,
Poluje na okazyę, by go kopnąć nogą". - Mikołaj Biernacki
Gbursson (106 punktów)

>Czysta woda pitna to dla Indii zbyt cenny zasób, by po prostu dalej pozwalać jej spływać do oceanu.

czysta woda w Gangesie??!!


Odi profanum vulgus et arceo
24-05-2016 22:23 
 Ocena 1 na 1
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

>czysta woda w Gangesie??!!

Podobne projekty pojawiają się w USA - chodzi o skierowanie na południe wody z Wielkich Jezior, która obecnie spływa sobie do Atlantyku, a mogłaby zabezpieczyć zapotrzebowanie na wodę w środkowej i zachodniej części kraju. Nawet miasta stosunkowo niewiele oddalone od Wielkich Jezior cierpią bowiem na deficyt wody pitnej dobrej jakości. Trzeba pamiętać, że woda ze studni głębinowych nie jest tak czysta, jak by się wydawało - w niektórych rejonach może zawierać wysokie stężenie różnych soli mineralnych oraz radu i radonu, co wymaga znacznych nakładów na uzdatnianie.
Tymczasem z Jeziora Ontario wypływa sobie średnio 7,4 tysiąca metrów sześciennych doskonałej wody słodkiej na sekundę, czyli 445 tysięcy metrów sześciennych na minutę, albo innymi słowy blisko 27 milionów metrów sześciennych na godzinę (640 milionów metrów sześciennych na dobę)! Woda ta zasila Rzekę Świętego Wawrzyńca i spływa sobie do oceanu...
Żeby to sobie wyobrazić, dość powiedzieć, że z Jeziora Ontario u źródeł Rzeki Świętego Wawrzyńca wypływa na sekundę siedem razy tyle wody, co Wisłą u jej ujścia do Bałtyku...


"U nas, brat brata kocha, ale swoją drogą,
Poluje na okazyę, by go kopnąć nogą". - Mikołaj Biernacki
lekkoduch (425 punktów)

A może zamiast przenosić wodę tam, gdzie są ludzie, przenieść ludzi tam, gdzie jest woda?

Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)
>A może zamiast przenosić wodę tam, gdzie są ludzie, przenieść ludzi tam, gdzie jest woda?

Jasne.



"U nas, brat brata kocha, ale swoją drogą,
Poluje na okazyę, by go kopnąć nogą". - Mikołaj Biernacki
29-05-2016 00:21 
 Ocena 1 na 1
Maciej Motuk (415 punktów)
>>czysta woda w Gangesie??!!
>Podobne projekty pojawiają się w USA - chodzi o skierowanie na południe wody z Wielkich Jezior, która obecnie spływa sobie do Atlantyku (...)

Typowo amerykański sposób myślenia - brakuje wody, więc "wykopmy" jej więcej! Posiłkując się danymi sprzed 5 lat - średnie zużycie wody w US to 400 litrów na osobodzień, w Europie to już tylko 200 litrów, w Polsce według rozporządzenia z 2002r. maksymalnie 160 litrów.
Oczywiście lwią część tego wydatku pochłania rolnictwo, które mogłoby pewnie zmniejszyć jej zużycie, ale obawiam się, że nie byłoby to opłacalne dla rolników w krótkiej perspektywie. Prostszym technicznie ograniczeniem problemu byłby podatek od wody dla firm tak dobrany, aby wymusić ograniczenie zużycia przez nie wody. Ale w Hameryce, gdzie problem jak widać jest największy, nikomu do głowy nie przyjdzie przeszkadzać obywatelom w bogaceniu się
Rova (234 punktów)
Pytanie - czy to zadziała? Bądź - co trzeba zrobić, aby zadziałało i czy to warte świeczki?
To posunięcie ryzykowne i niepewne w skutkach - pomysł jest, ale czy wypali? Warto spróbować dla samego zebrania informacji. Może i będzie to tragiczne w konsekwencjach- ale jeśli się nie próbuje to się nie zdobywa wiedzy. Czasami trzeba się zdobyć na ryzyko, aby potem czerpać korzyści - innym razem jest to strzał we własną głowę. Oto magia ryzyka.

Ja jestem za ryzykiem - ale niech próbują inni, podczas, gdy ja będę w schronie, przygotowany na najgorsze.

Wróć do listy wątków działu Nauka
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365