Racjonalista - Strona głównaDo treści
Preegzystencja w teologii Kościoła Mormonów

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
25-06-2013 10:11Sanjuanito (27 punktów)Preegzystencja w teologii Kościoła Mormonów
Ocena 2 na 2
Cześć,

poszukuję informacji, w najlepszym wypadku artykułów naukowych, bądź mormońskich źródeł dotyczących zagadnienia preegzystencji dusz w teologii Kościoła Jezusa Chrystusa Świętych Dni ostatnich.

Czy ktoś może mi pomóc? Chcę się na ten temat dyplomować.

Dość ogólnie mówiąc mormoni wierzą, że zanim został stworzony nasz świat (tj. Ziemia) urodził się Elohim, który wcielając się i prowadząc doskonałe życie, po śmierci został Bogiem. Łącząc się ze swoimi żonami spłodził mnogość kosmicznego potomstwa, z którego pierworodnym był Jezus, a drugim Lucyfer.

Na wielkiej niebiańskiej radzie dusze razem z ojcem Elohimem zasiadły, by obradować na temat własnego przeznaczenia. Jezus postawił wniosek, by tak jak to było z Elohim, dusze wcieliły się i mogły rozwijać w warunkach materialnych. Lucyfer przeciwstawił się projektowi.

W wyniku kosmicznego głosowania zatwierdzono projekt Jezusa. Dusze głosujące za Nim wcieliły się w znanych nam białych ludzi. Dusze opozycyjne zmieniły się w demony, a Lucyfer w Szatana. Dusze wstrzymujące się, jako obojętne, zostały wcielone w "kolorowych".

Ot, taka ciekawa historia.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Fizyk (17637 punktów)
> Na wielkiej niebiańskiej radzie dusze razem z ojcem Elohimem zasiadły ...
> Chcę się na ten temat dyplomować.

Przyznaj, że to żart - że to nie poziom uczelni w Polsce.
Sanjuanito (27 punktów)
>> Na wielkiej niebiańskiej radzie dusze razem z ojcem Elohimem zasiadły ...
>> Chcę się na ten temat dyplomować.
>Przyznaj, że to żart - że to nie poziom uczelni w Polsce.
>

Mówię całkiem poważnie. Jako wyznanie mormoni są najdynamiczniej rozwijającą się grupą, należy do nich wiele osób z wykształceniem wyższym. Występują w wielu krajach, chociaż w Polsce możemy ich policzyć na palcach.

Czy dlatego, że temat wydaje się być śmiesznym, nie jest całkiem poważny naukowo? W 2005 r. do Kościoła należało 12,5mln osób.

Poza tym w dziedzinie teologii pochodzenie poglądu posiada całkiem sporą wartość naukową. Tym właśnie zamierzam się zająć.
25-06-2013 13:13 
 Ocena 5 na 5
Fizyk (17637 punktów)
>>> Na wielkiej niebiańskiej radzie dusze razem z ojcem Elohimem zasiadły ...
>>> Chcę się na ten temat dyplomować.
>> Przyznaj, że to żart - że to nie poziom uczelni w Polsce.
> Mówię całkiem poważnie. Jako wyznanie mormoni są najdynamiczniej rozwijającą się grupą, należy do nich wiele osób z wykształceniem wyższym.

U mormonów sprawa jest prosta: w 1830 roku Joseph Smith wydał Księgę, od której ta religia się zaczęła. Pytasz się o wcześniejszą historię pomysłu, że dusza może poprzedzać ciało?

Tu masz ponad 10 tysięcy prac na ten temat: scholar.go(*)nce of soul&btnG=&as_sdt=1,5

> Poza tym w dziedzinie teologii pochodzenie poglądu posiada całkiem sporą wartość naukową. Tym właśnie zamierzam się zająć.

Wartość naukową to by miało wyjaśnienie dlaczego osobowość człowieka nie może istnieć zanim układ nerwowy się nie rozwinie. No ale od tej odpowiedzi teologia stroni.
Sanjuanito (27 punktów)

>U mormonów sprawa jest prosta: w 1830 roku Joseph Smith wydał Księgę, od której ta religia się zaczęła. Pytasz się o wcześniejszą historię pomysłu, że dusza może poprzedzać ciało?

Interesuje mnie zagadnienie skąd Smith pomysł wziął. Sama idea pojawia się pierwszy raz chyba u Platona, na łamach chrześcijaństwa u Orygenesa, potem widzimy ją u mistyków żydowskich i okultystów.

>Wartość naukową to by miało wyjaśnienie dlaczego osobowość człowieka nie może istnieć zanim układ nerwowy się nie rozwinie. No ale od tej odpowiedzi teologia stroni.

Podobnie matematyka i informatyka. Czy to oznacza, że te dwie są ograniczone, albo, że matematycy, to ludzie ślepi? To oznacza, że temat leży poza zainteresowaniem matematyki i informatyki.

Poza tym, jaki to stanowi problem dla teologii?
25-06-2013 14:53 
 Ocena 5 na 5
Fizyk (17637 punktów)
>> U mormonów sprawa jest prosta: w 1830 roku Joseph Smith wydał Księgę, od której ta religia się zaczęła. Pytasz się o wcześniejszą historię pomysłu, że dusza może poprzedzać ciało?
> Interesuje mnie zagadnienie skąd Smith pomysł wziął.

Smith niewątpliwie czerpał ze wcześniejszej mitologii judeochrześcijańskiej ( en.wikiped(*)of_Mormon#Purported_plagiarism ). Ale skąd wziął akurat ten pomysł, to raczej trudno będzie ustalić. Mógł po prostu sam na to wpaść, co jest nietrudne, jeżeli się wierzy w możliwość istnienia duszy niezależnej od ciała.

> Sama idea pojawia się pierwszy raz chyba u Platona, na łamach chrześcijaństwa u Orygenesa, potem widzimy ją u mistyków żydowskich i okultystów.

Raczej będzie starsza. Idea ta jest bliska wierze w reinkarnację, najbardziej rozwiniętej w hinduizmie a ginącej w mrokach historii ludów indoeuropejskich.

> Poza tym, jaki to stanowi problem dla teologii?

Dla teologii? Zupełnie żaden. Teologia zna odpowiedzi na wszystkie problemy już z góry.
Sanjuanito (27 punktów)
>Smith niewątpliwie czerpał ze wcześniejszej mitologii judeochrześcijańskiej ( en.wikiped(*)of_Mormon#Purported_plagiarism ). Ale skąd wziął akurat ten pomysł, to raczej trudno będzie ustalić. Mógł po prostu sam na to wpaść, co jest nietrudne, jeżeli się wierzy w możliwość istnienia duszy niezależnej od ciała.

Dziękuję za wszelkie podpowiedzi i linki.

>> Poza tym, jaki to stanowi problem dla teologii?
>Dla teologii? Zupełnie żaden. Teologia zna odpowiedzi na wszystkie problemy już z góry.

Ja nie wiem co wyście za teologów spotkali na tym forum. Wygląda na to, że jest to ekipa która ma dysleksję i dyskalkulię. Ciemnota, która oprócz tego, że nie potrafi się posługiwać logiką, to w dziedzinie erystyki stosuje średniowieczne metody krucjaty i stosu.

Mówiąc jaki to problem dla teologii miałem na myśli jakim problemem dla wiary jest to, że osobowość człowieka nie może zaistnieć zanim układ nerwowy się nie rozwinie.

No i tego dalej nie wiem.
25-06-2013 19:08 
 Ocena 4 na 4
Fizyk (17637 punktów)
> Mówiąc jaki to problem dla teologii miałem na myśli jakim problemem dla wiary jest to, że osobowość człowieka nie może zaistnieć zanim układ nerwowy się nie rozwinie.

Zależy w co się wierzy. Jeżeli w przedistnienie, to problem jest duży, bo trudno jest istnieć i nie istnieć zarazem.
Sanjuanito (27 punktów)
>> Mówiąc jaki to problem dla teologii miałem na myśli jakim problemem dla wiary jest to, że osobowość człowieka nie może zaistnieć zanim układ nerwowy się nie rozwinie.
>Zależy w co się wierzy. Jeżeli w przedistnienie, to problem jest duży, bo trudno jest istnieć i nie istnieć zarazem.

Już rozumiem. Nie wierzę w preegzystencję. Natomiast dla tych co wierzą nie jest to problemem, dlatego, że ratuje ich koncepcja niematerialnej duszy.

Na przykład można sobie pomyśleć tak: mały nieukształtowany człowieczek posiada duszę, ale ciało dopiero przygotowuje się do współpracy z nią .

Ot co.
26-06-2013 07:25 
 Ocena 2 na 2
Vytautas (4394 punktów)
>Jako wyznanie mormoni są najdynamiczniej rozwijającą się grupą, należy do nich wiele osób z wykształceniem wyższym. Występują w wielu krajach, chociaż w Polsce możemy ich policzyć na palcach.
   Podobno mormoni oficjalnie zarzucili wielożeństwo, a szkoda. Jedną z cech naszych czasów jest dążność do uprawomocnienia swobody seksualnej. Najintensywniej rozwija się ruch zrównania praw homoseksualistów z heteroseksualistami. O zrównaniu praw związków poligamicznych ze związkami monogamicznymi jeszcze niektórzy tylko marzą, ale rozwój liczebny mormonów stwarza nadzieję, że może pojawią się kiedyś tendencje walki o podważenie tabu innych związków niż monogamiczne... Kto wie?
26-06-2013 07:58 
 Ocena 4 na 4
szarley (54913 punktów)
>   Podobno mormoni oficjalnie zarzucili wielożeństwo, a szkoda. Jedną z cech naszych czasów jest dążność do uprawomocnienia swobody seksualnej. (...) O zrównaniu praw związków poligamicznych ze związkami monogamicznymi jeszcze niektórzy tylko marzą, ale rozwój liczebny mormonów stwarza nadzieję, że może pojawią się kiedyś tendencje walki o podważenie tabu innych związków niż monogamiczne... Kto wie?

Vytaute! Ileż można mieć teściowych!!!!!!

Poważnie: Raczej doszło do odwrotnego zjawiska. Pod wpływem prawa świeckiego w USA, mormoni zrezygnowali z poligamii. Niemniej, jeśli w imię wolności jednostki domagam się prawa homoskesualistów do zawierania małżeństw, to nie mogę się sprzeciwiać dobrowolnym małżeństwom poligamicznym.
26-06-2013 08:52 
 Ocena 4 na 4
Meretseger (61860 punktów)
>Niemniej, jeśli w imię wolności jednostki domagam się prawa homoskesualistów do zawierania małżeństw, to nie mogę się sprzeciwiać dobrowolnym małżeństwom poligamicznym.
Wątpię, by ktoś chciał korzystać. Dwie żony = dwie teściowe. Dwóch mężów = dwie kule u nogi. O nie, ja na pewno nie skorzystam.
A nieco poważniej - wątpię, by w najbliższej przyszłości doszło do legalizacji małżeństw poligamicznych. W przypadku związków tak hetero-, jak i homoseksualnych wciąż mowa o opcji 1+1 i nie inaczej.
26-06-2013 09:31 
 Ocena 2 na 2
Sanjuanito (27 punktów)
W pierwszej rozprawie sądowej (USA) dotyczącej poligamii mormonów w stanach sąd najwyższy powiedział, że to jest zabronione, dlatego, że zagraża to bezpieczeństwu publicznemu.

Wszystko zależy od kultury, za bliskim wschodzie wszyscy bogaci panowie hajtają się poli
26-06-2013 10:44 
 Ocena 7 na 7
Meretseger (61860 punktów)

>Wszystko zależy od kultury, za bliskim wschodzie wszyscy bogaci panowie hajtają się poli
Zgodnie z prawem koranicznym jest to dozwolone - pod warunkiem, że mąż zapewni żonom poziom życia nie niższy, niż miały w domach rodzinnych oraz będzie je traktował sprawiedliwie (jednakowo), dlatego jest to jednak rzadkie zjawisko. Mało kogo stać na więcej żon i... sprawiedliwość Ponadto Koran zezwala tylko na posiadanie czterech żon, nie więcej (Sura 4:3).
Poligynia była bardzo rozpowszechniona na świecie, lecz zazwyczaj dotyczyła tylko najwyższej i najbogatszej warstwy społeczeństwa - władców, przywódców plemiennych, wodzów (tak było w Egipcie, u Germanów i Słowian, lecz tylko jedna z tych kobiet była uprzywilejowana. W Egipcie nosiła tytuł Wielkiej Małżonki i faktycznie sprawowała władzę i pełniła obowiązki królowej. Reszta to były żony drugorzędne). W Grecji zasadniczo panowała monogamia, poligynię dopuszczano w wyjątkowych przypadkach, np. w Atenach po wyniszczających wojnach, gdy brakowało mężczyzn, pozwalano na żenienie się z drugą kobietą, najlepiej też obywatelką ateńską, w celu odbudowania populacji. Bardziej popularna była poligynia w Chinach, gdzie w zasadzie jedynie ubodzy chłopi mieli jedną żonę. W tych samych Chinach, w innych regionach, kwitła poliandria.
Ciekawostka - w czasie II wojny światowej w Niemczech również podjęto próbę zalegalizowania poligynii. Raz, że mężczyźni ginęli na froncie i zrobiło się za dużo kobiet, a dwa - dwie żony miały być swoistą "nagrodą" dla bohaterów wojennych.
Obecnie poligamia jest zakazana w Ameryce Północnej i Południowej, kilku krajach afrykańskich, Europie, Chinach i kilku innych krajach azjatyckich, Nowej Zelandii. Większość Afryki, Bliski Wschód (oprócz Izraela), Indie, Pakistan, Afganistan, Sri Lanka, Bangladesz dopuszczają poligamię w prawie cywilnym bądź zwyczajowym.
Trzy dziwne miejsca na świecie:
- Australia - prawo zakazuje zawierania związków poligamicznym na terytorium państwa, ale dopuszcza takie związki zawarte za granicą i nie ściga ich karnie;
- prowincja Kolumbia Brytyjska w Kanadzie - prawnie expressis verbis zakazana jest poligamia mężczyzn - teoretycznie poliandria jest dozwolona, bo nie zakazana. Ale mimo to kobiety jakoś nie kwapią się do zawierania drugich i kolejnych małżeństw. Władze miały to poprawić, nie wiem, czy już zdążyli.
- Rosja - poligamia jest zakazana, ale trwa debata polityczna, czy przypadkiem nie zalegalizować...
Tak przy okazji - "harem" kojarzy się wszystkim z tłumem kobiet, świadczących usługi seksualne panu domu. Otóż nie. Słowo to oznacza prywatną część domu, do której nie mają wstępu goście.
26-06-2013 11:09 
 Ocena 4 na 4
szarley (54913 punktów)
>>Niemniej, jeśli w imię wolności jednostki domagam się prawa homoskesualistów do zawierania małżeństw, to nie mogę się sprzeciwiać dobrowolnym małżeństwom poligamicznym.
>Wątpię, by ktoś chciał korzystać.
Nawet gdybym chciał, żona się nie zgodzi ;P

>Dwie żony = dwie teściowe. Dwóch mężów = dwie kule u nogi.
Dwóch mężów to chyba cztery kule....

>A nieco poważniej - wątpię, by w najbliższej przyszłości doszło do legalizacji małżeństw poligamicznych. W przypadku związków tak hetero-, jak i homo seksualnych wciąż mowa o opcji 1+1 i nie inaczej.
20 lat temu nawet na temat zwiąków jednopłciowych nie było mowy
Ja nie mam nic przeciwko haremom, oczywiście pod warunkiem że wszytscy mężowie / żony są w tym układzie dobrowolnie. No i oczywiście nie wyobrażam sobie męża który zdradza swój harem z innym haremem
25-06-2013 11:58 
 Ocena 3 na 3
Marian (5438 punktów)
>> Na wielkiej niebiańskiej radzie dusze razem z ojcem Elohimem zasiadły ...
>> Chcę się na ten temat dyplomować.
>Przyznaj, że to żart - że to nie poziom uczelni w Polsce.

   Fizyku, chyba jesteś nieco przewrażliwiony. Mam wrażenie, że tutaj nie chodzi o dyplom z teologii mormońskiej (choć inna teologia to niestety jest poziom uczelni w Polsce), a z religioznawstwa. Czyli nie chodzi o badanie faktu narady dusz z Elohimem, ale raczej faktu wiary w zaistnienie takiego wydarzenia, podzielanego przez niektórych osobników gatunku homo sapiens.

   Pozdrawiam.
Adrian Trybek (339 punktów)
Jeśli istnieje Niebo to jestem pewien, że tylko mormoni do niego idą.
Sanjuanito (27 punktów)
>Jeśli istnieje Niebo to jestem pewien, że tylko mormoni do niego idą.

Hahaha, to by się zdziwili. Oni wierzą, w pośmiertne zamieszkiwanie terenów Ameryki Północnej
Adrian Trybek (339 punktów)
>>Jeśli istnieje Niebo to jestem pewien, że tylko mormoni do niego idą.
>Hahaha, to by się zdziwili. Oni wierzą, w pośmiertne zamieszkiwanie terenów Ameryki Północnej
>

He he, jeśli wybrali sobie Utah to tylko pozazdrościć - malowniczy, mimo wszystko, stan.
W A Man Without a Country Vonneguta znalazłem coś co może odnosić się do Josepha Smitha i mormonów.
W moim bardzo luźnym tłumaczeniu:
Chciałem by rzeczy miały jakiś sens
by każdy głodny dostał kromkę chleba
więc wymyśliłem kilka zgrabnych kłamstw
by tu na ziemi stworzyć zrębek Nieba.


Btw, jeśli taka praca powstanie to warto wysłać kopie mormonom. Kto wie, może jakieś stypendium lub choćby wyjazd do Salt Lake City się trafi.

Wróć do listy wątków działu Religie
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365