Racjonalista - Strona głównaDo treści
Czy doświadczenia kształtują człowieka do końca życia ?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Bazgroły
NapisanoAutorTytuł
18-08-2013 18:26czarnaowca (-3 punktów)Czy doświadczenia kształtują człowieka do końca życia ?
Jakoś nie chce mi się wierzyć, że człowiek może się zmienić. Przypuśćmy, że osoba od dziecka była wyśmiewana, że jest brzydka i ma odstające uszy, bracia się wyśmiewali z brzydoty i uszu, w szkole się wyśmiewali z tego samego powodu. Siedziała parę lat za granicą w wieku 10 lat gdzie nie miała łatwego życia, nie rozumiała obcego języka i musiała jakoś sobie radzić. Inne dzieci z Iraku bezkarnie rzucali w to dziecko kamieniami, do tego musiało przed nimi bronić młodszego o 2 lata brata - zero reakcji ze strony nauczycieli - ich tam nie było. Rodzice żyli wtedy na socjalu, życie kilka lat bez taty, mama tylko - telewizor, a dziecko gry komputerowe na playstation - wszystko za granicą. Powrót do Polski. Rozpoczęcie od 5 klasy szkoły podstawowej. Wyśmiewanie się z wypracowań po polsku które to dziecko pisało. I znowusz wyśmiewanie z brzydoty i uszu. Od 5 klasy do 1 liceum problemy z językiem polskim - przepuszczanie na siłę. W liceum chłopak ten był czarną owcą. Wyśmiewany przez dziewczyny z klasy - okazały się prostytutkami, wydawały się normalne ale chłopakowi się dostało i przez cały rok nie miał życia. W liceum to się nie udało i była poprawka. Ciągłe myśli samobójcze. Wzięcie za dużej ilości gałki muszkatołowej - prawie śmierć. Technikum poprawa z języka polskiego, dobre ocenki. Ciągły stres w szkole i autobusach, inny niż wszyscy, brak kolegów, ciągłe siedzenie w domu, na komputerze. No i chłopach ukończył technikum, zrobił maturę. I teraz podąża za głosem rodziców - idź na studia takie i takie - Od października tego roku musi iść bo mu rodzice każą, mimo że przez całe życie nic nie zrobili żeby go wychować. Dom z pozoru normalny choć takich jest dzisiaj pewnie od groma. Chłopak ten ma 4 braci. Życie tej rodziny wygląda tak, że tata chłopaka wiecznie poza domem - albo działka, albo swoje sprawy - nauczyciel wychowania fizycznego. Mama chłopaka ciągle od rana do wieczora telewizor. Dzieci od rana do wieczora komputer. Ojciec organizuje raz, dwa razy w tygodniu trening na sali w szkole. Chłopak poszkodowany przez los jednak siedzi w domu bo tego po prostu nie lubi.

I co da radę się taki chłopak zmienić ? Ma 21 lat i ma iść na studia. Nie interesuje się tym i z pewnością będzie olewał naukę tak jak to robił przed laty. Jak wg. psychologów, socjologów taki chłopak sobie poradzi w życiu? Czy lepiej dla niego by słuchał się grzecznie rodziców, czy raczej lepiej by znalazł sobie pracę ?

Mod:
Nie dubluj wątków.

Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Ratatoskr (4439 punktów)
Nikt nie odpisze człowiekowi?

>Jakoś nie chce mi się wierzyć, że człowiek może się zmienić.

Tak. Człowiek może się zmienić. Czasami to jest praca na lata, ale można np. z osoby przemykającej w szkole średniej po kątach korytarzy można stać się w wieku późniejszym kimś, kto zajmuje się działalnością społeczną, organizuje jakieś wydarzenia, kieruje ludźmi itp. Jak mi się np. przytrafiło.

>I co da radę się taki chłopak zmienić ? Ma 21 lat i ma iść na studia. Nie interesuje się tym i z
>pewnością będzie olewał naukę tak jak to robił przed laty. Jak wg. psychologów, socjologów taki
>chłopak sobie poradzi w życiu? Czy lepiej dla niego by słuchał się grzecznie rodziców, czy raczej
>lepiej by znalazł sobie pracę ?

Najlepiej żeby zaczął podejmować świadome, samodzielne decyzje i sam brał odpowiedzialność za swoje życie, a nie decydował się na wegetację w bezpiecznym kącie rodzinnego domu wedle dyspozycji rodziców.

Pytasz, co lepiej. Zależy, co rozumiesz przez lepiej. Jak się chłopak zdecyduje na życie wedle własnego rozumu, to (prawie na pewno) przy okazji "dostanie od życia po dupie". Tego się nie da uniknąć i taka jest zwykle cena tego, żeby się czegoś w życiu nauczyć i na przyszłość działać mądrzej, aż w końcu coś nam zacznie wychodzić. Jak się chłopak na to nie zdecyduje teraz, to będzie się musiał na to zdecydować za parę lat już po studiach, i wtedy też "dostanie od życia po dupie" tylko, że później.

Taka jest moja rada.

Wróć do listy wątków działu Bazgroły
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365