Jakoś nie chce mi się wierzyć, że człowiek może się zmienić. Przypuśćmy, że osoba od dziecka była wyśmiewana, że jest brzydka i ma odstające uszy, bracia się wyśmiewali z brzydoty i uszu, w szkole się wyśmiewali z tego samego powodu. Siedziała parę lat za granicą w wieku 10 lat gdzie nie miała łatwego życia, nie rozumiała obcego języka i musiała jakoś sobie radzić. Inne dzieci z Iraku bezkarnie rzucali w to dziecko kamieniami, do tego musiało przed nimi bronić młodszego o 2 lata brata - zero reakcji ze strony nauczycieli - ich tam nie było. Rodzice żyli wtedy na socjalu, życie kilka lat bez taty, mama tylko - telewizor, a dziecko gry komputerowe na playstation - wszystko za granicą. Powrót do Polski. Rozpoczęcie od 5 klasy szkoły podstawowej. Wyśmiewanie się z wypracowań po polsku które to dziecko pisało. I znowusz wyśmiewanie z brzydoty i uszu. Od 5 klasy do 1 liceum problemy z językiem polskim - przepuszczanie na siłę. W liceum chłopak ten był czarną owcą. Wyśmiewany przez dziewczyny z klasy - okazały się prostytutkami, wydawały się normalne ale chłopakowi się dostało i przez cały rok nie miał życia. W liceum to się nie udało i była poprawka. Ciągłe myśli samobójcze. Wzięcie za dużej ilości gałki muszkatołowej - prawie śmierć. Technikum poprawa z języka polskiego, dobre ocenki. Ciągły stres w szkole i autobusach, inny niż wszyscy, brak kolegów, ciągłe siedzenie w domu, na komputerze. No i chłopach ukończył technikum, zrobił maturę. I teraz podąża za głosem rodziców - idź na studia takie i takie - Od października tego roku musi iść bo mu rodzice każą, mimo że przez całe życie nic nie zrobili żeby go wychować. Dom z pozoru normalny choć takich jest dzisiaj pewnie od groma. Chłopak ten ma 4 braci. Życie tej rodziny wygląda tak, że tata chłopaka wiecznie poza domem - albo działka, albo swoje sprawy - nauczyciel wychowania fizycznego. Mama chłopaka ciągle od rana do wieczora telewizor. Dzieci od rana do wieczora komputer. Ojciec organizuje raz, dwa razy w tygodniu trening na sali w szkole. Chłopak poszkodowany przez los jednak siedzi w domu bo tego po prostu nie lubi.
I co da radę się taki chłopak zmienić ? Ma 21 lat i ma iść na studia. Nie interesuje się tym i z pewnością będzie olewał naukę tak jak to robił przed laty. Jak wg. psychologów, socjologów taki chłopak sobie poradzi w życiu? Czy lepiej dla niego by słuchał się grzecznie rodziców, czy raczej lepiej by znalazł sobie pracę ?
Mod: Nie dubluj wątków.
|