Racjonalista - Strona głównaDo treści
Facebook obrażony wypowiedzią o homoseksualizmie.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Bazgroły
NapisanoAutorTytuł
19-08-2013 19:48Michal Wojcicki (45 punktów)Facebook obrażony wypowiedzią o homoseksualizmie.
Ocena 6 na 10
Czy można być obrażonym za krytykowanie poglądów lub zjawisk?

Silnie popieram inicjatywy Racjonalisty w kwestii walki o wolność poglądów (np od monopolu religii na narzucanie podawanych do wiary dogmatów) i mając pełną świadomość, że jest to równocześnie środowisko często lewicowe i nierzadko wspierające prawa osób homoseksualnych, chciałbym podzielić się pewnym tekstem dotyczącym wolności myśli i wypowiedzi. Czy uważacie, że ten post słusznie został usunięty z mojego profilu na Facebooku?

"Nie znoszę homoseksualizmu! Nie podoba mi się, jasne?

Wolno mi? Wolno! Dosyć mam tej pseudonowoczesnej, przymilnej homofilii wyrosłej na źle rozumianym humanizmie. I co, że tak twierdzę? Jestem niepoprawny politycznie? Krzywdzę biedaczków kochających inaczej? Stawiając sprawę jasno: nie mam zamiaru nikogo prześladować ani krzywdzić w obiektywny sposób. Nie mam zamiaru homoseksualistów wsadzać do więzień, kastrować ich ani zabijać jak to bywało w poprzednich wiekach. Nie mam nawet przeciwwskazań, żeby sobie zawierali jakieś odpowiedniki sformalizowanych związków. Ale nie podoba mi się to zjawisko.

Mam prawo nie lubić zielonego koloru? Mam prawo nie lubić spaghetti? Mam prawo brzydzić się zjadaniem robaków lub piciem moczu? Mam i mam też prawo nie znosić pedalstwa. (Nie mam tylko prawa tego zabraniać.) Bear Grylls może lubi te wydłubane ze spróchniałego pnia larwy w większości wypełnione własnymi odchodami. Mnie to obrzydza i mówię to. Obrzydza mnie też, że jeden facet drugiemu facetowi...

Nie mylmy pojęć. Prawo to prawo a kultura to kultura. Moje POGLĄDY a moje UPODOBANIA to dwie różne sprawy. Moim poglądem jest, że kobiety powinny mieć pełne prawo bycia kulturystkami. Moim upodobaniem jest, że nie powinny z tego prawa korzystać, bo... mi się to nie podoba! To tylko preferencja i aż preferencja.

O co mi w ogóle chodzi? O to, że jak mówię, że nie podoba mi się sztuka abstrakcyjna - klepią mnie po ramieniu. Jeśli nie podoba mi się socjalizm - też klepią (hipokryci!). Jeśli demokracja - klepią przynajmniej korwiniści. Jeśli religia - ci poprzedni przestają klepać, ale zaczynają klepać inni (hurranowocześni racjonaliści z lewicującymi niestety tendencjami). A jak powiem, że pedalstwo - oburzenie ze wszystkich stron. Nie mam zamiaru prawnie zabraniać żadnego z powyższych. Ale będę propagował nie tylko POGLĄDY, które uważam za słuszne, ale też UPODOBANIA, które uważam za piękne.

Jeśli komuś nie podoba się, że ktoś inny jest brunetem lub blondynem, to może to powiedzieć nie obrażając przy tym połowy świata. De gustibus non est disputandum? Jak dla mnie odwrotnie. Świat nie może realizować się WYŁĄCZNIE w kategoriach Prawdy.

A jak powiem, że nie podoba mi się transseksualizm i transwestytyzm to co, obrazisz się MNIEJ? Bo te zjawiska nie są (jeszcze - o zgrozo!) tak popularne jak homoseksualizm? I spróbuj zaargumentować, że jest w nich (rozumowo) coś niewłaściwego.

Jak to kiedyś wspaniale określił mój przyjaciel [Imię, Nazwisko] "ja stanowczo jestem transfobem". Miejmy odwagę być homofobami, bo to NIE IMPLIKUJE żadnych pragmatycznych, antagonistycznych zachowań ani konsekwencji wobec homofilów.

Czy to jest "szerzenie nienawiści"? Jeśli do ludzi - NIE, ja nie mam nic przeciwko tym ludziom. Jeśli do poglądów / upodobań - TAK, i co w tym złego? Miejmy choć trochę 'intelektualne jaja' a nie lewitujmy bezpłciowo i rozmiękle nad wartościami, uważając, żeby jakiejś nie dotknąć, bo możemy kogoś urazić albo wystawić siebie na urojoną obrazę.

Czy jest tu ktoś, kto też uważa, że warto walczyć o świat nie tylko Prawdziwy ale też Piękny (dopóki to piękno nikogo nie krzywdzi)?"

Proszę zwrócić uwagę, że krytykowałem wyłącznie zjawisko (w kategoriach estetycznych), a NIE osoby homoseksualne.

Mod:
Rozumiem, że to cytat, nalegam jednak, byś w przyszłości dbał nieco bardziej o kulturę wypowiedzi.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Fafciu (953 punktów)
>Miejmy choć trochę 'intelektualne jaja' a nie lewitujmy bezpłciowo i rozmiękle nad wartościami, uważając, żeby jakiejś nie dotknąć, bo możemy kogoś urazić albo wystawić siebie na urojoną obrazę.

Napisał prawicowiec.


Socjalne zasady chrześcijaństwa głoszą pokorę, wzgardę dla samego siebie, uniżoność, poufałość, ustępliwość - słowem, wszystkie porywy, cechujące kanalię.- Karol Marks
19-08-2013 20:06 
 Ocena-1 na 1
Michal Wojcicki (45 punktów)
>>Miejmy choć trochę 'intelektualne jaja' a nie lewitujmy bezpłciowo i rozmiękle nad wartościami, uważając, żeby jakiejś nie dotknąć, bo możemy kogoś urazić albo wystawić siebie na urojoną obrazę.

>Napisał prawicowiec.
>

Przepraszam, ale nie rozumiem. Nie identyfikuję się ani z "prawicą" ani z "lewicą", bo uważam, że to po pewnym czasie sprawia, że człowiek zaczyna dopasowywać swoje poglądy do kanonu, w który się wpisał (np lewica) a powinno być przecież odwrotnie. NIE jestem więc prawicowcem.
19-08-2013 21:30 
 Ocena 4 na 4
Ratatoskr (4439 punktów)
>Przepraszam, ale nie rozumiem. Nie identyfikuję się ani z "prawicą" ani z "lewicą", bo uważam, że to po pewnym czasie sprawia, że człowiek zaczyna dopasowywać swoje poglądy do kanonu, w który się wpisał (np lewica) a powinno być przecież odwrotnie. NIE jestem więc prawicowcem.

Mam kumpla, który jest prawicowcem. Facet jest sporo starszy ode mnie, obecnie już po 60-ce, ma określone poglądy polityczne (diametralnie odmienne od moich) i jest jednocześnie człowiekiem ogromnie kulturalnym. Spotykamy się co kilka miesięcy przy piwie, żeby sobie przez kilka godzin sympatycznie podyskutować o naszych diametralnie odmiennych poglądach.

Nie przeszkadza mi to, że jest prawicowcem. Przeszkadzałoby mi natomiast, gdyby był po prostu wulgarny.
20-08-2013 17:24 
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52271 punktów)
.
>Nie identyfikuję się ani z "prawicą" ani z "lewicą",
Czy konieczną jest aż deklaracja, a sama umiejętność czytania ze zrozumieniem, to nie wystarcza?

>bo uważam, że to po pewnym czasie sprawia, że człowiek zaczyna dopasowywać swoje poglądy do kanonu, w który się wpisał (np lewica) a powinno być przecież odwrotnie.
A skąd zaczerpnąć poglądy przed ich poznaniem?
Ja - mniej kumaty - musiałem poznać poglądy tak prawicowe, jak i lewicowe aby dokonać wyboru, gdzie jest mi bliżej.

> NIE jestem więc prawicowcem.



Tak, to zrozumiałe!

@@@
.
Frank Holman (5897 punktów)
Dwie sprawy:
1. ocenianie administratorów prywatnych portali (tak Facebook jest absolutnie prywatną własnością korporacji Facebook, Inc., która jest założona po prostu w celu zysku gospodarczego; pomijam już tu prawdę czy nieprawdę na temat charakteru i "etyczności:, tj. "anty-etyczności" CEO Marka Zuckemberga, wyrażoną w stosownym filmie) i oczekiwanie od nich stosowania powszechnych demokratycznych zasad jest ogólnie bez sensu, gdyż wykonują oni tylko swoja pracę opierając się na wewnętrznych regulaminach firmy i na tym można by skończyć - mogą skasować każdego za cokolwiek chcą i praktycznie nikomu nic do tego (co najmniej co czasu aż usługa stanie się płatna, i zaczniesz płacić za swoje posty, wówczas będziesz miał możliwość albo stawiania wymogów lub domagania się zwrotu zapłaty za usunięty post)
2. jeśli ja bym miał wypowiedzieć się za co ja bym skasował taki post będąc adminem - to po prostu za używanie słowa "pedalstwo", które to słowo zostało dość powszechnie uznane już za obraźliwe, co uniemożliwia jego stosowanie w żadnej wypowiedzi, z założenia mającej być obiektywną
19-08-2013 20:33 
 0 na 2
Michal Wojcicki (45 punktów)
>Dwie sprawy:
>1. ocenianie administratorów prywatnych portali (tak Facebook jest absolutnie prywatną własnością korporacji Facebook, Inc., która jest założona po prostu w celu zysku gospodarczego; pomijam już tu prawdę czy nieprawdę na temat charakteru i "etyczności:, tj. "anty-etyczności" CEO Marka Zuckemberga, wyrażoną w stosownym filmie) i oczekiwanie od nich stosowania powszechnych demokratycznych zasad jest ogólnie bez sensu, gdyż wykonują oni tylko swoja pracę opierając się na wewnętrznych regulaminach firmy i na tym można by skończyć - mogą skasować każdego za cokolwiek chcą i praktycznie nikomu nic do tego (co najmniej co czasu aż usługa stanie się płatna, i zaczniesz płacić za swoje posty, wówczas będziesz miał możliwość albo stawiania wymogów lub domagania się zwrotu zapłaty za usunięty post)
>2. jeśli ja bym miał wypowiedzieć się za co ja bym skasował taki post będąc adminem - to po prostu za używanie słowa "pedalstwo", które to słowo zostało dość powszechnie uznane już za obraźliwe, co uniemożliwia jego stosowanie w żadnej wypowiedzi, z założenia mającej być obiektywną

Racja. Post factum stwierdziłem, że nie powinienem używać tego słowa. Choć właśnie wolności do emocjonalnego ustosunkowania się do tego zjawiska dotyczył mój post.

Mod:
Kasuj, proszę, zbędne cytowania.
19-08-2013 22:13 
 Ocena 5 na 5
Frank Holman (5897 punktów)
>Racja. Post factum stwierdziłem, że nie powinienem używać tego słowa.

Popełniać błąd rzecz ludzka. Zwłaszcza w kraju, gdzie rzesze "kultury" uczyły się i uczą u chama i prostaka Wojciecha Cejrowskiego.
MajkelSS (2075 punktów)
(zablokowany)
>Czy można być obrażonym za krytykowanie poglądów lub zjawisk?
>Silnie popieram inicjatywy Racjonalisty w kwestii walki o wolność poglądów (np od monopolu religii
>na narzucanie podawanych do wiary dogmatów) i mając pełną świadomość, że jest to równocześnie
>środowisko często lewicowe i nierzadko wspierające prawa osób homoseksualnych, chciałbym podzielić
>się pewnym tekstem dotyczącym wolności myśli i wypowiedzi. Czy uważacie, że ten post słusznie został
>usunięty z mojego profilu na Facebooku?
>"Nie znoszę homoseksualizmu! Nie podoba mi się, jasne?
>Wolno mi? Wolno! Dosyć mam tej pseudonowoczesnej, przymilnej homofilii wyrosłej na źle rozumianym
>humanizmie. I co, że tak twierdzę? Jestem niepoprawny politycznie? Krzywdzę biedaczków kochających
>inaczej? Stawiając sprawę jasno: nie mam zamiaru nikogo prześladować ani krzywdzić w obiektywny
>sposób. Nie mam zamiaru homoseksualistów wsadzać do więzień, kastrować ich ani zabijać jak to bywało
>w poprzednich wiekach. Nie mam nawet przeciwwskazań, żeby sobie zawierali jakieś odpowiedniki
>sformalizowanych związków. Ale nie podoba mi się to zjawisko.

To to jest bliższe neutralnemu stanowisku do homoseksualistów. W czym wyraża się ta niechęć ?

>Mam prawo nie lubić zielonego koloru? Mam prawo nie lubić spaghetti? Mam prawo brzydzić się
>zjadaniem robaków lub piciem moczu?

Nie wiem, czy upodobania estetyczne i kulinarne można sprowadzać do stosunku do orientacji seksualnej.

>Mam i mam też prawo nie znosić pedalstwa.

A to czym jest niby pedalstwo ?

>(Nie mam tylko prawa
>tego zabraniać.)

Prawda, nie masz.

Obrzydza mnie też, że jeden facet
>drugiemu facetowi...

Czy każde wspomnienie homoseksualizmu sprowadza się do seksu analnego ?
Czy taki sam seks analny u pary heteroseksualnej jest równie odrażający ?
Czy homoseksualny seks dwóch kobiet jest odrażający ?
(pytanie nie mają piętnować rozmówcy, zbieram jedynie dane).

> Miejmy odwagę być homofobami, bo to NIE IMPLIKUJE żadnych pragmatycznych,
>antagonistycznych zachowań ani konsekwencji wobec homofilów.

Co to jest homofil ?

>Czy to jest "szerzenie nienawiści"?

Nie, ale jest to trochę niespójne.

>Jeśli do ludzi - NIE, ja nie mam nic przeciwko
>tym ludziom. Jeśli do poglądów / upodobań - TAK, i co w tym złego? Miejmy choć trochę
>'intelektualne jaja' a nie lewitujmy bezpłciowo i rozmiękle nad wartościami, uważając,
>żeby jakiejś nie dotknąć, bo możemy kogoś urazić albo wystawić siebie na urojoną obrazę.
>Czy jest tu ktoś, kto też uważa, że warto walczyć o świat nie tylko Prawdziwy ale też Piękny (dopóki
>to piękno nikogo nie krzywdzi)?"

Co to jest Prawda i Piękno (z wielkich liter) ?

>Proszę zwrócić uwagę, że krytykowałem wyłącznie zjawisko (w kategoriach estetycznych), a NIE osoby
>homoseksualne.

Co jest trochę niespójne logicznie. Nie nazwałbym tego czymś bardzo negatywnym, jedynie dziwię się, że tak dziwaczne zawieszenie między dwoma stanowiskami może istnieć u kogokolwiek.
Dopóki nie zabraniasz nikomu czegokolwiek, Twoje poglądy są jak najbardziej dozwolone.


Jeśli ludzie myślą, że matematyka nie jest prosta, to tylko dlatego, że nie zdają sobie sprawy, jak skomplikowane jest życie.
19-08-2013 20:45 
 Ocena 1 na 1
Frank Holman (5897 punktów)
>...Twoje poglądy są jak najbardziej dozwolone.

Podkreślę to ponownie, gdyż dla wielu zwłaszcza młodych osób może to być "szok kulturowy" ;p "dozwolone" nie oznacza "będzie publikowane na domenie Facebook.inc"
19-08-2013 21:06 
 Ocena 1 na 1
Michal Wojcicki (45 punktów)

>To to jest bliższe neutralnemu stanowisku do homoseksualistów. W czym wyraża się ta niechęć ?

Nie widzę w homoseksualizmie nic złego etycznie. Co innego estetycznie - z mojego, subiektywnego punktu widzenia.

>Czy każde wspomnienie homoseksualizmu sprowadza się do seksu analnego ?

Nie, ale kiedy coś krytykujemy, zazwyczaj zwracamy uwagę na to, co najsilniej nam się nie podoba. Np mówiąc o medycynie alternatywnej silniejszy nacisk kładziemy na możliwe fatalne skutki w przypadku zastąpienia medycyny homeopatią albo na bezczelne naciąganie (finansowe) śmiertelnie chorych ludzi, którzy próbują łapać się każdej możliwej drogi powrotu do zdrowia nie wiedząc, że są okłamywani. Mniejszy nacisk kładziemy na to, że po prostu nie warto rozprzestrzeniać błędnych wierzeń.

>Czy taki sam seks analny u pary heteroseksualnej jest równie odrażający ?

Sądzę, że nie. Bo istotą seksu nie jest cielesność (jakby się nad tym chwilkę zastanowić). Gdyby chodziło o fizyczne akty (bez ładunku emocjonalnego), nie rozróżnialibyśmy seksu od np masturbacji albo 'dmuchanych lalek'. Nie robiłoby też różnicy to, z kim się seks uprawia. Sądzę więc, że to nie to samo. I w seksie 2 mężczyzn mnie osobiście nieestetyczne wydaje się właśnie uczestnictwo 2 mężczyzn (a nie sama forma).

>Czy homoseksualny seks dwóch kobiet jest odrażający ?

Dla mnie - subiektywnie - jest milion razy mniej nieestetyczny. (komentarz wyżej)

>Co to jest homofil ?

homofil - osoba "lubiąca/kochająca" homoseksualizm (niekoniecznie sama będąc homoseksualna) ??? W tym kontekście ludzie kreujący mem typu "nie wolno mówić źle o homoseksualizmie" jako dogmat w naszej kulturze.

>Co to jest Prawda i Piękno (z wielkich liter) ?

Przekonuje mnie Platońska 'trójjednia' Prawda, Piękno, Dobro. Z wielkich, bo w tej teorii urastają niejako do nazw własnych. A poza tym chciałem zaznaczyć, że chodzi o wartość ogólną/wyabstrahowaną a nie o konkretną.
20-08-2013 07:47 
 Ocena 9 na 9
Meretseger (61860 punktów)

>Nie widzę w homoseksualizmie nic złego etycznie. Co innego estetycznie
Ot, esteta się trafił...
>>Czy każde wspomnienie homoseksualizmu sprowadza się do seksu analnego ?
>Nie, ale kiedy coś krytykujemy, zazwyczaj zwracamy uwagę na to, co najsilniej nam się nie podoba.
>>Czy taki sam seks analny u pary heteroseksualnej jest równie odrażający ?
>Sądzę, że nie. (...) I w seksie 2 mężczyzn mnie osobiście nieestetyczne wydaje się właśnie uczestnictwo 2 mężczyzn (a nie sama forma).
>>Czy homoseksualny seks dwóch kobiet jest odrażający ?
>Dla mnie - subiektywnie - jest milion razy mniej nieestetyczny.
To się nazywa "mizoandria", przyjacielu. Odraza do mężczyzn. Zazwyczaj spotykana u kobiet, u mężczyzn rzadka. Freud tłumaczył to zazdrością o penisa. To u kobiet - nie wiem, czym mizoandria jest spowodowana u mężczyzn. Zazdrością o większego penisa?
>homofil - osoba "lubiąca/kochająca" homoseksualizm (niekoniecznie sama będąc homoseksualna) ??? W tym kontekście ludzie kreujący mem typu "nie wolno mówić źle o homoseksualizmie" jako dogmat w naszej kulturze.
Cały ten wywód odbieram jako jedną wielką brednię.
Tekst wykasowany z fb też.
Mam dla Pana radę - jak Panu estetyka się narusza na widok współżycia dwóch homoseksualistów, niech Pan nie patrzy. To nieelegancko tak podglądać ludzi.
20-08-2013 09:19 
 Ocena 9 na 9
szarley (54913 punktów)

>>Czy taki sam seks analny u pary heteroseksualnej jest równie odrażający ?
>Sądzę, że nie. Bo istotą seksu nie jest cielesność (jakby się nad tym chwilkę zastanowić). Gdyby chodziło o fizyczne akty (bez ładunku emocjonalnego), nie rozróżnialibyśmy seksu od np masturbacji albo 'dmuchanych lalek'. Nie robiłoby też różnicy to, z kim się seks uprawia. Sądzę więc, że to nie to samo. I w seksie 2 mężczyzn mnie osobiście nieestetyczne wydaje się właśnie uczestnictwo 2 mężczyzn (a nie sama forma).

Taaaaa. Każdy seks mężczyzny z kobietą to przecież spełnienie wielkiej miłości, a dwa samce to tylko gwałt lub prostytucja. A fe!

>>Czy homoseksualny seks dwóch kobiet jest odrażający ?
>Dla mnie - subiektywnie - jest milion razy mniej nieestetyczny. (komentarz wyżej)

Zapomniałem. Seks między kobietami też jest efektem miłości, to tylko dwa samce są obrzydlistwem w dodatku pozamałżeńskim A fe fe fe

Nie podobają mi się męskie nagie ciała. Nawet Dawida czy Koleżeństwo omijam. Kąpię się tyłem do lustra. Mam prawo do własnego gustu, ale cieszę się, że kobiety (wystarczy ta jedna) mają gust inny niż mój.
Nie widzę w tym problemu i nie sądzę, że z tym należy od razu afiszować się na fb.
Grey (2102 punktów)
Co jakiś czas, pojawia się ktoś nowy, zaczyna od nowego wątku, zamiast się przywitać, pisze jakieś bzdety i oczekuje poklasku. Nie lubię nudziarzy. Kogo obchodzi, co ci się przytrafiło na Facebooku? Kogo obchodzą twoje upodobania? Mógłbyś się przynajmniej streszczać, bo szkoda czasu na czytanie.
Ale pisać każdy może, niestety.
Luxuria (526 punktów)
Nie do końca potrafię odpowiedzieć na to pytanie. Nie znajduję w twoim poście elementów, które w moim odczuciu mogłyby powodować cenzurę

- nawoływania do przemocy, sugerowania, że przemoc wobec kogoś jest ok
- sugestii, że twoja niechęć powinna być powodem odebrania komuś jakiegoś prawa

Moje wątpliwości budzi tylko to "pedalstwo". No bo czy nielubienie czegoś usprawiedliwia określanie kogoś słowami obelżywymi? Czy jeśli nie podobają ci się kobiety w mini to masz prawo nazywać je dziwkami?

Ogólnie wydaje mi się jednak, że portal społecznościowy nie powinien się w to mieszać.

Inna sprawa, że osoby czytające twój wpis miałyby prawo zarzucić ci homofobię i irracjonalność, ale rozumiem, że zaakceptowałbyś to w ramach wolności słowa?
Ratatoskr (4439 punktów)
Masz pełne prawo czegoś nie lubić.
Tolerancja cudzej odmienności oznacza jedynie tolerancję, nie zaś lubienie i afirmację. Nikt nie ma prawa od ciebie wymagać niczego więcej niż tylko tolerancji.

Natomiast obrażanie cudzej odmienności nie mieści się już w tolerancji. I obrażać innych nie powinieneś mieć bezkarnie prawa. Cytaty zatem jak poniżej, możesz sobie spokojnie darować następnym razem i jest szansa, że posta ci wtedy nie skasują:

Cytat:

Krzywdzę biedaczków kochających inaczej?

Mam prawo brzydzić się zjadaniem robaków lub piciem moczu? Mam i mam też prawo nie znosić pedalstwa.

Bear Grylls może lubi te wydłubane ze spróchniałego pnia larwy w większości wypełnione własnymi odchodami. Mnie to obrzydza i mówię to. Obrzydza mnie też, że jeden facet drugiemu facetowi...

A jak powiem, że pedalstwo
19-08-2013 23:21 
 Ocena 1 na 1
Michal Wojcicki (45 punktów)

OK, dziękuję za konstruktywną krytykę.

Użycia słowa "pedalstwo" było błędem, bo zmieniło całkowicie wydźwięk mojej wypowiedzi. Mea culpa!

Wiem, że:

>Tolerancja cudzej odmienności oznacza jedynie tolerancję, nie zaś lubienie i afirmację.

Ale nie chcę, żeby tolerancja odbierała mi możliwość nie-lubienia czegoś. Chodzi o zmianę myślenia. Np. dzieci religijnych rodziców czują się winne, grzeszne i nieczyste, jeśli się masturbują. (Kolejny przykład czynności, w której nie widzę nic złego etycznie, a która wydaje mi się odrzucająca estetycznie.) To z powodu pewnego mini-prania mózgu przez choćby katechetów. Inny przykład to kobiety, które zajmując się domem i rodziną (podczas gdy ich mężowie pracują) czują się winne, bo feministki wmawiają im, że powinny "robić karierę" a nie "dać się zamknąć w kuchni". Przeciwko tego typu zniewoleniu myśli chciałem zaprotestować w swojej wypowiedzi, używając przykładu stosunku do homoseksualizmu.
19-08-2013 23:42 
 Ocena 3 na 3
Luxuria (526 punktów)
>Ale nie chcę, żeby tolerancja odbierała mi możliwość nie-lubienia czegoś. Chodzi o zmianę myślenia. Np. dzieci religijnych rodziców czują się winne, grzeszne i nieczyste, jeśli się masturbują. (...) Przeciwko tego typu zniewoleniu myśli chciałem zaprotestować w swojej wypowiedzi, używając przykładu stosunku do homoseksualizmu.
>

Że tak trochę sprowokuję - dlaczego przyjmujesz, że "homoseksualizm jest cacy" to jest zniewolenie myśli, a nie uwolnienie od zniewolenia narzuconego wcześniej w postaci odrazy do aktów homoseksualnych?
Frank Holman (5897 punktów)
>Że tak trochę sprowokuję - dlaczego przyjmujesz, że "homoseksualizm jest cacy" to jest zniewolenie myśli, a nie uwolnienie od zniewolenia narzuconego wcześniej w postaci odrazy do aktów homoseksualnych?
>
Bo odrazy do aktów homoseksualnych nikt nikomu nie narzucał ani nawet nie uczył. Nauczaniu owszem może podlega potępienie dla homoseksualizmu, ale wmawianie ludziom, że w Polsce istnieje edukacja seksualna na takim poziomie, że się uczy odrazy do homoseksu, to już przekracza pewien poziom....
20-08-2013 00:34 
 Ocena 4 na 4
Ratatoskr (4439 punktów)
>odrazy do aktów homoseksualnych nikt nikomu nie narzucał ani nawet nie uczył.

Skąd się zatem takowa odraza wzięła? I proszę mi tu nie mówić, że jest ona czymś instynktownym, skoro istniały kultury, w których homoseksualizm nie był problemem, a nawet potrafił być gloryfikowany jako ideał miłości.

> Nauczaniu owszem może podlega potępienie dla homoseksualizmu, ale wmawianie ludziom, że w Polsce istnieje edukacja seksualna na takim poziomie, że się uczy odrazy do homoseksu, to już przekracza pewien poziom....

WTF?
- Edukacja seksualna nie zajmuje się uczeniem odrazy do homoseksualizmu.
- Potępienie dla homoseksualizmu nauczane jest nie w ramach edukacji seksualnej, tylko w ramach edukacji sakralnej.
20-08-2013 00:37 
 Ocena 3 na 3
Luxuria (526 punktów)
>Bo odrazy do aktów homoseksualnych nikt nikomu nie narzucał ani nawet nie uczył.

Jesteś tego pewien? Czy masz jakieś podstawy ku temu? Serio się pytam, bo przychodzi mi do głowy tylko jedna reakcja, która na pewno jest "wbudowana" - podniecenie na widok atrakcyjnej osoby płci przeciwnej. Cała reszta, w tym jak postrzegamy cudzy seks, hetero czy homoseksualny może być chyba wyuczona?

[edit] Wypowiedź Ratatoskr przypomniała mi o Spartanach. Oni widać musieli mieć naprawdę potężną homopropagandę.

>Nauczaniu owszem może podlega potępienie dla homoseksualizmu, ale wmawianie ludziom, że w Polsce istnieje edukacja seksualna na takim poziomie, że się uczy odrazy do homoseksu, to już przekracza pewien poziom....

No przecież nie wszystkiego o seksie uczymy się w klasie - wręcz przeciwnie, edukacja seksualna, prowadzona czasem przez katechetów jest bardzo mało pomocna w czymkolwiek. Ale przecież małe dziecko nie ma żadnych poglądów na seks taki czy inny, dopiero uczy się obyczajowości (od rodziców głównie), stosunek (haha) do homoseksu może być częścią tego pakietu.

Jest jeszcze inna kwestia.

Postrzeganie aktu homoseksualnego to jedno, a postrzeganie par homoseksualnych to jeszcze trochę inny problem. Kiedy patrzysz na rodzinkę z dzieckiem, to z czym ci się ona kojarzy? Z pozytywnymi, ciepłymi uczuciami, miłością, przyjaźnią, miłością do dziecka itp itd.
Kiedy ludzie myślą o parach homoseksualnych żadne z tych skojarzeń się nie nasuwa. A przecież między gejami zachodzą dokładnie te same uczucia. Dlaczego nikt nigdy o tym nie myśli? Tak jakby geje byli jakimiś zwierzętami zainteresowanymi tylko kopulacją. Przynajmniej ja zdałam sobie niedawno sprawę z tego trochę przekrzywionego obrazu związków homoseksualnych u siebie.
20-08-2013 00:26 
 Ocena 1 na 1
Ratatoskr (4439 punktów)
>Ale nie chcę, żeby tolerancja odbierała mi możliwość nie-lubienia czegoś.

Nikt przecież nie jest nawet w stanie ci nakazać ci lubienie czegoś, ani też w jakikolwiek sposób lubienie czegoś na tobie wymusić. Podobnie jak nikt nie jest w stanie np. zmusić cię do zmiany orientacji.
19-08-2013 22:05
 Ocena 10 na 10
Marek Matejewski (3695 punktów)
>"Nie znoszę homoseksualizmu! Nie podoba mi się, jasne?

Bardzo jasny komunikat.

>Mam prawo nie lubić zielonego koloru?

Masz takie prawo. Nie musisz lubić zielonego koloru. Nie musisz malować ścian swojego pokoju na zielono, itp.

Ale... Mam dla Ciebie przykrą wiadomość: Radzę wyemigrować na Antarktydę lub Saharę - w Polsce czy w Anglii to całkiem sporo zielonych trawników, zielonych drzew liściastych czy to iglastych będzie Cię razić po oczach. Żyjąc w klimacie umiarkowanym będziesz musiał znosić kolor tych drzew i trawy czy Ci się to podoba czy nie.

>Mam prawo nie lubić spaghetti?

Masz takie prawo. Nie musisz lubić spaghetti. Nie musisz nawet jeść spaghetti, gotować spaghetti, itp.

Ale... Mam dla Ciebie przykrą wiadomość: Jeżeli ktoś zasiadający przy sąsiednim stoliku w restauracji zamówi sobie spaghetti to radzę zmienić lokal. Bo inaczej będziesz musiał znosić fakt, że ktoś obok za chwilę będzie miał na stole ten obrzydliwy makaron wylewający się z talerza, który okropnie wstrząśnie Twoim poczuciem estetyki i będziesz musiał to znosić czy Ci się podoba czy nie.

>Mam prawo brzydzić się zjadaniem robaków lub piciem moczu?

Masz takie prawo. Możesz brzydzić się zjadaniem robaków i piciem moczu. Dodam że sam tym bardziej i to nawet w ekstremalnych warunkach nie musisz jeść robaków i pić moczu, itp.

Ale... Mam dla Ciebie przykrą wiadomość: Jeżeli ktoś zje na Twoich oczach robaka czy łyknie sobie trochę uryny, bo nie jadł i nie pił od kilku dni walcząc o przetrwanie, to radzę założyć worek na głowę albo jakoś inaczej zabezpieczyć się przed tak wstrząsającym widokiem. No i znowu będziesz musiał znosić czy Ci się to podoba czy nie fakt, że ktoś wsuwa sobie karaczana czy jakiego pędraka, bo człowiek umierający z głodu nie będzie się kierować ani poczuciem estetyki ani ewentualnymi zakazami.

>Mam i mam też prawo nie znosić pedalstwa.

Ten fragment wypowiedzi właściwie dyskwalifikuje całość, którą nas tu uraczyłeś.
No ale powiedzmy, że chciałeś powiedzieć:
"Mam prawo nie znosić homoseksualizmu"

Masz takie prawo. Możesz brzydzić się tym jak dwie osoby tej samej płci trzymają się za ręce czy uprawiają seks. Dodam, że sam również nie musisz trzymać za rękę czy uprawiać seksu z osobą tej samej płci co Ty. Serio.

Ale... Mam dla Ciebie przykrą wiadomość: Jeżeli dwie osoby tej samej płci będą się trzymać za ręce czy uprawiać seks, to czy Ci się to podoba czy nie, będziesz musiał to znosić.
W związku z tym zastanawia mnie jeszcze tylko jedno... Piszesz:

>Obrzydza mnie też, że jeden facet drugiemu facetowi

Gdzie Ty takie rzeczy oglądasz, że wywołuje to u Ciebie tak wielki wstręt i obrzydzenie? Ktoś Ci przystawia gnata do skroni i każe się przyglądać, czy notorycznie mylisz zakład fryzjerski z klubem dla gejów? Mi się jakoś ani razu taki widok nie przytrafił i jakoś nie bardzo miałem okazję się obrzydzić...

A może na samą myśl, że gdzieś tam w różnych zakątkach świata faceci robią to i owo Twoje poczucie estetyki zostaje obrócone w pył?
Zaczynam współczuć, bo jak sobie pomyślisz ile osób miało dziś na obiad spaghetti, zjadło dziś robaka albo spędziło popołudnie w zielonym parku, to z wrażenia będziesz chyba wymiotować aż nastanie świt.
19-08-2013 22:39 
 Ocena 5 na 5
Luxuria (526 punktów)
Rozbawiłeś mnie Bardzo dobrze napisane.

>Gdzie Ty takie rzeczy oglądasz, że wywołuje to u Ciebie tak wielki wstręt i obrzydzenie? Ktoś Ci przystawia gnata do skroni i każe się przyglądać, czy notorycznie mylisz zakład fryzjerski z klubem dla gejów?

To już tak na marginesie, ale tego fenomenu nie rozumiem - jeżeli widzę w parku chłopaka z dziewczyną, to nigdy nie wyobrażam sobie co oni robią w łóżku! Staram się też unikać wyobrażania sobie w trakcie seksu osoby, które znam, swoich rodziców, nauczycieli, kolegów itp, bo seks osób trzecich jest... trochę krępującym tematem.

Dlaczego więc na samą wzmiankę o gejach wszyscy nagle wyobrażają penisa w odbycie? Z automatu. Nigdy nikomu nie przyjdą do głowy na przykład takie obrazki:

icydk.com/(*)/neil-patrick-harris-twins.jpg
Frank Holman (5897 punktów)
>jeżeli widzę w parku chłopaka z dziewczyną, to nigdy nie wyobrażam sobie co oni robią w łóżku! Staram się też unikać wyobrażania sobie w trakcie seksu osoby, które znam, swoich rodziców, nauczycieli, kolegów itp, bo seks osób trzecich jest... trochę krępującym tematem.

To już krok od purytanizmu. Ale nie martw się w Polsce seks jest w ogóle krępującym tematem. I płciowość, i ciało. Ja np. uważam, że rozmowa na te tematy z osobą, która nigdy nie spędziła "pełnoprawnie" czasu na plaży naturystycznej jest marnowaniem czasu na jałowe dysputy z kimś "kto w ogóle nic nie wie o co chodzi", a co dopiero z osobą, która stwierdza, że "w życiu by czegoś takiego nie zrobiła" - aż szkoda myśleć o tym. To mamy tylko wstyd (bądź druga skrajność - uświęcenie) własnego ciała oraz 100% łączenia nagości z seksem (abstrahując już nawet od poglądów i wiedzy takiej osoby nt. seksu).
Luxuria (526 punktów)
>To już krok od purytanizmu. Ale nie martw się w Polsce seks jest w ogóle krępującym tematem. I płciowość, i ciało.

"Purytanizm" to może lekka przesada, to jest i będzie intymna sprawa. Ale... tak, jest pewien problem z seksem Polsce. Nie potrafimy rozmawiać o płciowości z dziećmi, i chyba też nie potrafimy rozmawiać o naszych potrzebach z partnerami. Jesteśmy uczeni poczucia winy za wszystko, co jest związane z nagością i seksem (no chyba, że to seks w małżeństwie służący prokreacji, wtedy można zrobić wyjątek).

>oraz 100% łączenia nagości z seksem

Skomplikowany temat - gdyby nagość nie była tabu, to czy reagowalibyśmy na nią podnieceniem, kiedy CHCEMY uprawiać seks?
20-08-2013 00:38 
 Ocena 3 na 3
Ratatoskr (4439 punktów)
>Skomplikowany temat - gdyby nagość nie była tabu, to czy reagowalibyśmy na nią podnieceniem, kiedy CHCEMY uprawiać seks?

Myślę, że tak. W innym wypadku nasz gatunek wyginąłby jeszcze przed wynalezieniem konfekcji :>
Luxuria (526 punktów)
Haha, słuszna uwaga. Musieliśmy mieć jakąś motywację zanim zaczęśliśmy owijać się tymi skórami i zasłaniać strategiczne miejsca :>

Niemniej jednak odsłanianie nagości jest elementem naszych tańców godowych i jest częściowo źródłem radochy.
20-08-2013 06:28 
 Ocena 1 na 1
Frank Holman (5897 punktów)
>Haha, słuszna uwaga. Musieliśmy mieć jakąś motywację zanim zaczęśliśmy owijać się tymi skórami i zasłaniać strategiczne miejsca :>Niemniej jednak odsłanianie nagości jest elementem naszych tańców godowych i jest częściowo źródłem radochy.
>
Różne są.... "zboczenia" "tekstylnych" ;P .....
MajkelSS (2075 punktów)
(zablokowany)

>Skomplikowany temat - gdyby nagość nie była tabu, to czy reagowalibyśmy na nią podnieceniem, kiedy CHCEMY uprawiać seks?
>

To jest rzeczywiście interesujący temat. Wydaje mi się, że gdyby nagość nie była tabu, to żeby podtrzymać gatunek, musielibyśmy reagować podnieceniem na coś innego. Człowiek, jako rozwinięta małpa, potrafi coraz skuteczniej odchodzić od prymitywnych popędów, od ewolucyjnej kompulsji do rozmnażania się też. Przyjemność i podniecenie są więc czymś zastępczym.
Ktoś ma może jakieś prace na ten temat? Ewolucyjny sens przyjemnego seksu i podniecenia wydaje się interesującym tematem.

Jeśli ludzie myślą, że matematyka nie jest prosta, to tylko dlatego, że nie zdają sobie sprawy, jak skomplikowane jest życie.
20-08-2013 06:33 
 Ocena 2 na 2
Frank Holman (5897 punktów)
>>Skomplikowany temat - gdyby nagość nie była tabu, to czy reagowalibyśmy na nią podnieceniem, kiedy CHCEMY uprawiać seks?

I tu jest cały ujęty sens absurdalności tabu i purytanizmu. Przyzwyczajenie i "znaturalizowanie" nagości jako takiej właśnie sprawia to czego najbardziej oczekują "propagatorzy moralności seksualnej" - podniecenie staje się nie sprawą "zobaczenia pierwszej lepszej gołej dupy" tylko wzajemnych relacji dwojga kochających się ludzi.

Ale co ja dalej będę tłumaczył oczywistości, jak widzę że i nawet talibski punkt widzenia spraw cielesnych może być na tym forum rozważany pod kątem racjonalności.
20-08-2013 13:12 
 Ocena 1 na 1
MajkelSS (2075 punktów)
(zablokowany)
>Ale co ja dalej będę tłumaczył oczywistości, jak widzę że i nawet talibski punkt widzenia spraw cielesnych może być na tym forum rozważany pod kątem racjonalności.

Mówisz, jakby było to coś złego.

Jeśli ludzie myślą, że matematyka nie jest prosta, to tylko dlatego, że nie zdają sobie sprawy, jak skomplikowane jest życie.
Luxuria (526 punktów)
>I tu jest cały ujęty sens absurdalności tabu i purytanizmu. Przyzwyczajenie i "znaturalizowanie" nagości jako takiej właśnie sprawia to czego najbardziej oczekują "propagatorzy moralności seksualnej" - podniecenie staje się nie sprawą "zobaczenia pierwszej lepszej gołej dupy" tylko wzajemnych relacji dwojga kochających się ludzi.

Różnice między nami a krajami arabskimi sugerują, że możesz mieć rację. Może gdyby nie zakrywali swoich kobiet tak obsesyjnie, nie byłoby tam takiego problemu z gwałtami. Ale może zależność jest odwrotna - może zakrywają kobiety BO nie potrafią totalnie kontrolować swoich popędów?
Poza tym, ludzie chcą uprawiać powierzchowny seks. Chłopcy bajerują dziewczyny na długo zanim po raz pierwszy zobaczą ich gołą pupę. Więc chyba problem, jeżeli to jest w ogóle problem, leży gdzieś głębiej niż uwarunkowana reakcja na odsłonięte ciało.

>Ale co ja dalej będę tłumaczył oczywistości, jak widzę że i nawet talibski punkt widzenia spraw cielesnych może być na tym forum rozważany pod kątem racjonalności.

Ale że co konkretnie jest talibskim punktem widzenia? Zastanawianie się, skąd się biorą tabu i do czego służą to chyba nie taliban? Na forum o nazwie "racjonalista" masz pewną szansę, że ludzie zmienią zdanie pod wpływem argumentów, pod warunkiem, że się w dyskusji nie zacietrzewią. Porównując ludzi do talibów nie wzbogacasz dyskursu.
20-08-2013 22:54 
 Ocena 1 na 1
Frank Holman (5897 punktów)
>Różnice między nami a krajami arabskimi sugerują, że możesz mieć rację. Może gdyby nie zakrywali swoich kobiet tak obsesyjnie, nie byłoby tam takiego problemu z gwałtami. Ale może zależność jest odwrotna - może zakrywają kobiety BO nie potrafią totalnie kontrolować swoich popędów?

A słyszałaś o sprzężeniu zwrotnym. Problem polega tylko na tym, że większość tych krajów to kraje południowe i równikowe, gdzie zawsze świeci mocno słońce i przez to istnieje konieczność okrywania ciała, nie nagości. I tego się zmienić nie da. Nieprzyzwyczajony do nagości dzikus nie kontroluje siebie. Powszechny zakładany brak kontroli "wymusza niejako" na pastuchach inne zachowanie, niż my uważamy za cywilizację.

>Poza tym, ludzie chcą uprawiać powierzchowny seks. Chłopcy bajerują dziewczyny na długo zanim po raz pierwszy zobaczą ich gołą pupę. Więc chyba problem, jeżeli to jest w ogóle problem, leży gdzieś głębiej niż uwarunkowana reakcja na odsłonięte ciało.
Absolutnie nie jest to problem, właśnie o tym mówiłem, oswajanie się z nagością (i rzetelna wiedza o seksualności) może tylko pomóc; obawy o to, że osłabi to skuteczność zachowań godowych są wręcz idiotyczne.

>>Ale co ja dalej będę tłumaczył oczywistości, jak widzę że i nawet talibski punkt widzenia spraw cielesnych może być na tym forum rozważany pod kątem racjonalności.
>Ale że co konkretnie jest talibskim punktem widzenia? Zastanawianie się, skąd się biorą tabu i do czego służą to chyba nie taliban? Na forum o nazwie "racjonalista" masz pewną szansę, że ludzie zmienią zdanie pod wpływem argumentów, pod warunkiem, że się w dyskusji nie zacietrzewią. Porównując ludzi do talibów nie wzbogacasz dyskursu.
>
Tak bo tabu nie służą nigdy do niczego racjonalnego. Racjonalne jest (stopniowe do ogarnięcia) uzyskiwanie wiedzy. Szczególnie nieracjonalne jest w 2013r. tabu ciała, cielesności i seksu.
20-08-2013 23:39 
 Ocena 1 na 1
Luxuria (526 punktów)
>A słyszałaś o sprzężeniu zwrotnym. Problem polega tylko na tym, że większość tych krajów to kraje południowe i równikowe, gdzie zawsze świeci mocno słońce i przez to istnieje konieczność okrywania ciała, nie nagości. I tego się zmienić nie da. Nieprzyzwyczajony do nagości dzikus nie kontroluje siebie. Powszechny zakładany brak kontroli "wymusza niejako" na pastuchach inne zachowanie, niż my uważamy za cywilizację.

Zapewne masz rację. Szkoda, że nawet przeniesieni w inny klimat przekazują schematy postępowania dalej.

>Tak bo tabu nie służą nigdy do niczego racjonalnego.

Nie zgadzam się. Tabu są różne. Są na przykład takie związane ze słowami - przekleństwami. Ale usuń z nich tabu a zabierzesz cały sens istnienia przekleństw, bo one istnieją tylko po to, żeby wymawiając je, łamać to zakaz, a przez to ulżyć swoim emocjom.
I z nagością jest moim zdaniem podobnie. Mnie nie przeszkadza ta odrobina tabu, którą mamy w związku z ubiorem. Gdybyśmy kamienowali ludzi w mini lub szortach, zapewne mówiłabym inaczej, ale najgorsze, co może nas spotkać to zgarnięcie przez straż miejską za całkowitą goliznę (być może to też zbyt surowa kara, może powinny być oficjalne plaże dla nudystów, ale nie mam w tej chwili zdania na ten temat). A nie przeszkadza mi to dlatego, że mam frajdę z łamania tego tabu.
Myślę, że zbyt serio potraktowałeś mój wcześniejszy komentarz - nie bałam się na serio, że wyginiemy. Teoretyzowałam, czy usunięcie tabu nie pociągnie zniknięcia części przyjemności.

To, z czym moim zdaniem warto walczyć to schematy, które uczą, że uprawianie seksu lub masturbacja są czymś złym. Potępienie związane z "byciem łatwą" jest obecnie moim zdaniem grubo przesadzone.

Jeżeli już przy tym jesteśmy - czy istnieją poradniki pomagające wychować dziecko tak, żeby miało zdrowy stosunek do swojego ciała i seksualności? Czasami się zastanawiam nad tym, jak ja uniknęłabym błędów pokolenia naszych rodziców, ale teoria a konkrety...
21-08-2013 17:26 
 Ocena 1 na 1
Frank Holman (5897 punktów)
>może powinny być oficjalne plaże dla nudystów, ale nie mam w tej chwili zdania na ten temat
MOŻE ??????????
aż się za głowę złapałem z załamania !!!!
Są takie plaże, jest ich dużo na świecie, nawet w Polsce są!! Na świecie nie tylko plaże, ale i hotele i całe kurorty, a nawet miasteczka.
W ogóle prawa wygląda tak, że jak raz człowiek pozna, jak naturalna jest kąpiel nago, nie umie sobie wyobrazić wchodzenia do wody w ubraniu, które jest po prostu nienormalne, a wręcz brudne i obleśne.
szarley (54913 punktów)
>>może powinny być oficjalne plaże dla nudystów, ale nie mam w tej chwili zdania na ten temat
>MOŻE ??????????
>aż się za głowę złapałem z załamania !!!!
>Są takie plaże, jest ich dużo na świecie, nawet w Polsce są!! Na świecie nie tylko plaże, ale i hotele i całe kurorty, a nawet miasteczka.
>W ogóle prawa wygląda tak, że jak raz człowiek pozna, jak naturalna jest kąpiel nago, ...

Frank !!! Ty zboku!!!
Ty nawet do seksu pewnie się rozbierasz!!!!!
Luxuria (526 punktów)
>To jest rzeczywiście interesujący temat. Wydaje mi się, że gdyby nagość nie była tabu, to żeby podtrzymać gatunek, musielibyśmy reagować podnieceniem na coś innego.

Interesujące, nie? Ale to chyba nieprawda, że musielibyśmy na coś innego reagować. Niektóre zwierzęta reagują chęcią na seks na jakiś konkretny bodziec (kot na zapach kotki w rui), ale nasi bliscy kuzyni bonobo uprawiają seks prawie cały czas, jakby bez przerwy chodziły w permanentnym stanie podniecenia. Możliwe jednak, że nasze skomplikowane rytuały z zakrywaniem się powstały jako jakaś forma kontroli tego, kto, gdzie z kim.

Też nie miałabym nic przeciwko, żeby o tym poczytać, ale nie posiadam żadnych mądrych źródeł.
Grey (2102 punktów)
>Niektóre zwierzęta reagują chęcią na seks na jakiś konkretny bodziec (kot na zapach kotki w rui
Eh, przecież ludzie też reagują na feromony, a także na zachowanie drugiej osoby.
Luxuria (526 punktów)
>>Niektóre zwierzęta reagują chęcią na seks na jakiś konkretny bodziec (kot na zapach kotki w rui
>Eh, przecież ludzie też reagują na feromony, a także na zachowanie drugiej osoby.
>
Faktycznie, ale jednocześnie trudno mi sobie wyobrazić samca człowieka reagującego podnieceniem na zapach pasztetu, jakkolwiek dobrze by nie pachniał.
Frank Holman (5897 punktów)
>>>Niektóre zwierzęta reagują chęcią na seks na jakiś konkretny bodziec (kot na zapach kotki w rui
>>Eh, przecież ludzie też reagują na feromony, a także na zachowanie drugiej osoby.
>>
>Faktycznie, ale jednocześnie trudno mi sobie wyobrazić samca człowieka reagującego podnieceniem na zapach pasztetu, jakkolwiek dobrze by nie pachniał.

Być może o tym nie wiecie, ale zapach jest akurat tym, co jest kluczowe w podniecaniu i zachęcaniu się do seksu. Jest bezwzględnie ważniejszy od tego co widać. Wręcz można postawić tezę, że ludzie łączą się w prawdziwe i długo-działające pary, dobierając się wg zapachu. I nie chodzi o zapach pasztetu. Nie wiem co masz na myśli, ale przykre jest właśnie to, jak się pomyśli, że często to dziewczyny nie wiedzą o takich właśnie podstawach seksualności.
Nie da się zbudować trwałego seksualnego związku dwojga ludzi, którzy wzajemnie nie podniecają się swoim zapachem, dopiero na następnym miejscu jest podniecanie się swoim wyglądem, ale tu też należy podkreślić - nie chodzi głównie o wygląd tych części ciała, które widać na co dzień i dlatego też tak.... trudno się dobrać w trwały związek w typowych europejskich warunkach.
Grey (2102 punktów)
> przykre jest właśnie to, jak się pomyśli, że często to dziewczyny nie wiedzą o takich właśnie podstawach seksualności.
A gdyby wiedziały? Mają się nie myć, myć częściej, używać perfum, nie używać...?
21-08-2013 17:02 
 Ocena 1 na 1
Frank Holman (5897 punktów)
>> przykre jest właśnie to, jak się pomyśli, że często to dziewczyny nie wiedzą o takich właśnie podstawach seksualności.
>A gdyby wiedziały? Mają się nie myć, myć częściej, używać perfum, nie używać...?
>
Myć przede wszystkim, bo z tym to jest generalnie KATASTROFA! (Gdy powiem, że absolutnie konieczne jest mycie bezpośrednio przed każdym bez wyjątku rozpoczęciem bliskiego spotkania dwojga ludzi, którzy mają ewentualnie w jego wyniku uprawiać seks, to podejrzewam, że napiszę coś co wiele osób może wprost zaszokować - przecież ja jestem czysty/czysta jak się wykąpię raz na 2-3 dni, a opłuczę co rano!; a już pominąć bym wolał dyskusję o tym, że są dziewczyny, które nawet podczas kąpieli, nie myją miejsc intymnych, bo nauczone są "tam nie dotykać" "samo się opłucze"). Perfumy tylko do czystego ciała, nigdy zamiast, i dobrane z wiedzą jak zapach jest ważny. W efekcie zapach dziewczyny na wybranego partnera ma działać tak, żeby od razu się rozpływał w świat marzeń.
20-08-2013 23:56 
 Ocena 1 na 1
Luxuria (526 punktów)
> Nie wiem co masz na myśli,

Ładny zapach brzydkiej kobiety Po prostu nigdy nie zaobserwowałam, żeby facet wybierał, lub oceniał kobietę ze względu na zapach, natomiast wygląd kobiet mężczyźni komentują cały czas. Zdarzyło mi się słyszeć od kobiet, że podnieca je zapach ich partnerów, ale od mężczyzn nie.

>Być może o tym nie wiecie, ale zapach jest akurat tym, co jest kluczowe w podniecaniu i zachęcaniu się do seksu

Wiem, że zapach jest w pewnym stopniu ważny, sama lubię jak facet ładnie pachnie (i mam tu na myśli naturalny zapach). Ale nie wiem czy można powiedzieć, że jest ważniejszy od bodźców wzrokowych.

Gdyby był, to czy wizualny przemysł porno byłby TAK wielki? Rzesze mężczyzn (nie kojarzę, co liczby mówią o kobietach) kupuje konkretne gazetki tyko po to, żeby się podniecić. Tymczasem przemysł perfumeryjny służy zazwyczaj do tego, żeby UKRYĆ naturalny zapach ludzki.

>Nie da się zbudować trwałego seksualnego związku dwojga ludzi, którzy wzajemnie nie podniecają się swoim zapachem, dopiero na następnym miejscu jest podniecanie się swoim wyglądem, ale tu też należy podkreślić - nie chodzi głównie o wygląd tych części ciała, które widać na co dzień i dlatego też tak.... trudno się dobrać w trwały związek w typowych europejskich warunkach.

A są jakieś badania, które porównują związki udane i nieudane i zestawiają to z tym, czy partnerom podobają się ich zapachy?
21-08-2013 16:59 
 Ocena 1 na 1
Frank Holman (5897 punktów)
Jeśli dla Ciebie związek dwojga ludzi z udaną relacją seksualną to to, co prezentuje branża filmów PORNO, a rzetelna wiedza o seksualności człowieka to słuchanie o tym, co mówią do siebie chłopcy, to nie pozostaje mi nic innego jak życzyć Ci namiętnego seksu i udanych związków na całe życie.
PS Nie ma (praktycznie) "brzydkich" dziewczyn, są tylko zniszczone lub zaniedbane z winy czyjejś lub swojej własnej.
PS2. Zastanowiłaś się choć sekundę, że jak łatwo jest przekazać obraz i dźwięk, jak nie da się łatwo przekazać zapachu i dlatego np. filmy porno to ani prawdziwy seks, ani tym bardziej prawdziwe życie ludzi ze sobą.
Luxuria (526 punktów)
>Jeśli dla Ciebie związek dwojga ludzi z udaną relacją seksualną to to, co prezentuje branża filmów PORNO,

O łał, to się nazywa nadinterpretowanie. Nigdzie nie zrównałam udanej relacji z porno, zwróciłam TYLKO uwagę na to, że ludzie oglądają porno, żeby się podniecić. Widocznie dla ciebie podniecenie = związek.

>a rzetelna wiedza o seksualności człowieka to słuchanie o tym, co mówią do siebie chłopcy,

Wyobraź sobie, że to, co ludzie mówią, że ich podnieca może dostarczyć informacji nt. tego, co ich podnieca. Dziwna koncepcja, nie?

>to nie pozostaje mi nic innego jak życzyć Ci namiętnego seksu i udanych związków na całe życie.

Mam już to wszystko, ale dzięki.

To mój ostani post w tej dyskusji.
20-08-2013 23:34 
 Ocena 1 na 1
Grey (2102 punktów)
>>Eh, przecież ludzie też reagują na feromony, a także na zachowanie drugiej osoby.
>Faktycznie, ale jednocześnie trudno mi sobie wyobrazić samca człowieka reagującego podnieceniem na zapach pasztetu, jakkolwiek dobrze by nie pachniał.
No, w tym przypadku zakrywanie ciała może pomóc.
19-08-2013 23:08 
 Ocena 2 na 2
Fafciu (953 punktów)
Poza tym jako hetero wolałbym patrzeć na stosunek seksualny dwóch przystojnych gejów niż np. na najbardziej heteroseksualny na świecie stosunek posłanki Pawłowicz (odbyty rzecz jasna w celach prokreacyjnych)...


Socjalne zasady chrześcijaństwa głoszą pokorę, wzgardę dla samego siebie, uniżoność, poufałość, ustępliwość - słowem, wszystkie porywy, cechujące kanalię.- Karol Marks
19-08-2013 23:15 
 Ocena 2 na 2
Frank Holman (5897 punktów)
>Poza tym jako hetero wolałbym patrzeć na stosunek seksualny dwóch przystojnych gejów niż np. na najbardziej heteroseksualny na świecie stosunek posłanki Pawłowicz (odbyty rzecz jasna w celach prokreacyjnych)...

Tu bym jednak przekonywał, żebyś nie był taki pewny. Kobiecie ciało nagie w przeważającym zakresie ma swoje nawet jeśli nie koniecznie piękno to swoją naturalność niezależną do końca od wieku, dostrzeganą właśnie nago przez heteroseksualnego mężczyznę. Tymczasem dla prawdziwie heteroseksualnych mężczyzn oglądanie homoseksualnego męskiego seksu jest naturalnie nieakceptowalne i budzi odrzucenie.
19-08-2013 23:25 
 Ocena-1 na 1
Michal Wojcicki (45 punktów)
> Tymczasem dla prawdziwie heteroseksualnych mężczyzn oglądanie homoseksualnego męskiego seksu jest naturalnie nieakceptowalne i budzi odrzucenie.

I właśnie o swobodę tej wypowiedzi (a szczególnie tej myśli ) chodziło mi w całym tekście.
Frank Holman (5897 punktów)
>> Tymczasem dla prawdziwie heteroseksualnych mężczyzn oglądanie homoseksualnego męskiego seksu jest naturalnie nieakceptowalne i budzi odrzucenie.
>I właśnie o swobodę tej wypowiedzi (a szczególnie tej myśli ) chodziło mi w całym tekście.
>
Może i chodziło, tylko że ja piszę z punktu widzenia samca o niechęci do oglądania samczej homoseksualnej erotyki tudzież nawet pornografii, czy samczego homo-seksu live, natomiast Ty pisałeś "nie cierpię homoseksualizmu". Różnicy nie muszę chyba tłumaczyć (i bynajmniej nie chodzi mi o to, że istnieje homo kobiece).
20-08-2013 09:06 
 Ocena 5 na 5
Meretseger (61860 punktów)

>I właśnie o swobodę tej wypowiedzi (a szczególnie tej myśli ) chodziło mi w całym tekście.
Wypowiedź zdała mi się nazbyt swobodna pod względem formy. Myśl jak myśl, każdy ma prawo sobie myśleć, co chce, ale niekoniecznie musi tę myśl zaraz ubierać w słowa wulgarne.
20-08-2013 16:35 
 Ocena 4 na 4
Sylwek (15472 punktów)
>Tymczasem dla prawdziwie heteroseksualnych mężczyzn oglądanie homoseksualnego męskiego seksu jest naturalnie nieakceptowalne i budzi odrzucenie.

Biorąc pod uwagę jak częstym zjawiskiem są homoseksualne kontakty zastępcze mężczyzn hetero w społecznościach czysto męskich (seminaria, więzienia i inne tym podobne), co najmniej wątpliwym jest sąd o "naturalnym nieakceptowaniu" samego widoku...
Frank Holman (5897 punktów)
>>Tymczasem dla prawdziwie heteroseksualnych mężczyzn oglądanie homoseksualnego męskiego seksu jest naturalnie nieakceptowalne i budzi odrzucenie.
>Biorąc pod uwagę jak częstym zjawiskiem są homoseksualne kontakty zastępcze mężczyzn hetero w społecznościach czysto męskich (seminaria, więzienia i inne tym podobne), co najmniej wątpliwym jest sąd o "naturalnym nieakceptowaniu" samego widoku...
Podczas realnych kontaktów seksualnych zwykle niewiele z natury rzeczy się widzi, ludzie są bardzo blisko, a zakładając, że się bardzo kochają - będą raczej patrzeć.... sobie w oczy lub się jeszcze bardziej tulić, zamykać oczy i skupiać np. ...na zapachu, na na odczuciach dotykowych (co więcej - w przypadku seksu homoseksualnego mężczyzn, jedna osoba jak już, widzieć będzie zwykle plecy, a druga... zależnie od pozycji... prześcieradło, sufit lub ścianę). Żeby to zmienić trzeba instalować dużo świateł, luster a przez większą część roku w tej części świata.... sprawne ogrzewanie, ale to wszystko też nie jest tzw. standard. Co więcej - udany seks zależy tylko troszkę i tylko chwilę, od tego na co patrzymy. No ale nie każdy, jak widać po wypowiedziach, o tym wie, dla niektórych seks to... film HD PORNO. ;p
Sylwek (15472 punktów)
#heterycypisząoseksiegejowskim

serio, nie spodziewałem się, że się tego doczekam na tym forum, lol
Frank Holman (5897 punktów)
>#heterycypisząoseksiegejowskim
>serio, nie spodziewałem się, że się tego doczekam na tym forum, lol
Kolejne tabu ? Seks to seks, najczęściej - wbrew branży porno ;p - wyraz mocnych uczuć dwojga ludzi.
PS. Mój wywód też był o seksie ogólnie, o gejowskim jest tam tylko kilkanaście wyrazów w nawiasie, które nota bene będą jak najbardziej aktualne w zakresie każdego seksu w pozycji "od tyłu", nie musi być nawet analny.
szarley (54913 punktów)
>stosunek posłanki Pawłowicz odbyty rzecz jasna w celach prokreacyjnych..

Prokreacja wyklucza seks w odbyty
(Ufam, że masz poczucie humoru)
20-08-2013 11:36 
 Ocena 3 na 3
Ratatoskr (4439 punktów)
>>stosunek posłanki Pawłowicz odbyty rzecz jasna w celach prokreacyjnych..
>Prokreacja wyklucza seks w odbyty
>(Ufam, że masz poczucie humoru)

A to jeszcze zależy u jakiego gatunku:
pl.wikipedia.org/wiki/Kloaka_(biologia)

I kto by pomyślał, że ci skromni puryści, uciekając w eufemistyczne omówienia, tak chętnie mówią o "ptaszkach i motylkach".
Frank Holman (5897 punktów)
>>stosunek posłanki Pawłowicz odbyty rzecz jasna w celach prokreacyjnych..
>Prokreacja wyklucza seks w odbyty
>(Ufam, że masz poczucie humoru)
>
Prokreacja niczego nie wyklucza. Pominę szczegóły "techniczne".
Marek Matejewski (3695 punktów)
>Rozbawiłeś mnie

To może dziś też mi się uda.

Autor wątku nie może się pogodzić z faktem, że Facebook ocenzurował jedną z jego wypowiedzi o dość wyraźnie homofobicznym zabarwieniu. Tego typu cenzura to jakaś paranoja (choć nie mniejsza niż niczym nieuzasadniona homofobia), ale mnie ona nie dziwi skoro Facebook'owi przeszkadzają nawet kangurze genitalia..
Luxuria (526 punktów)
Po prawdzie to tutaj akurat sam Fejs nic nie ingerował, ale jak ludzie sobie z tego już żartują to chyba jest coś na rzeczy.
Sylwek (15472 punktów)
Zapewne da się też krytykować ciemny kolor skóry "murzyństwa", ujawniać swoją odrazę doń, nie krytykując czarnoskórych osób...
Michal Wojcicki (45 punktów)
>Zapewne da się też krytykować ciemny kolor skóry "murzyństwa", ujawniać swoją odrazę doń, nie krytykując czarnoskórych osób...

A co byś powiedział na takie zdanie: "Nie podobają mi się ciemnoskóre kobiety." Czy to jest prześladowanie lub krytykowanie czarnych osób? Moim zdaniem to tylko wyrażanie swojego upodobania.
22-08-2013 23:53 
 Ocena 1 na 1
Sylwek (15472 punktów)

>A co byś powiedział na takie zdanie: "Nie podobają mi się ciemnoskóre kobiety." Czy to jest prześladowanie lub krytykowanie czarnych osób? Moim zdaniem to tylko wyrażanie swojego upodobania.

Zapewne, podobnie jak "nie pociągają mnie mężczyźni".

Ale czy "nie znoszę brudnych szmat" jest także wyrażeniem swojego upodobania? A przecie autor pisze o różnych tam womitalnych odczuciach wywoływanych obecnością pedalastwa, a nie o tym, że go mężczyźni nie pociągają.
Michal Wojcicki (45 punktów)
Przykro mi, że moja wypowiedź została potraktowana jako atak na homoseksualistów... nie było to moim zamiarem.

Jest taka ciekawa piosenka Tima Minchina "Pope song" [link: www.youtube.com/watch?v=8HzO6s1vCxY ], w której przez pierwszą część nazywa papieża "motherfucker". W drugiej części (merytorycznej) tłumaczy to faktem ukrywania przez niego skandali pedofilskich z kościele katolickim, ale to też NIE jest istotą piosenki. Jeśli uważnie posłucha się tekstu, łatwo zrozumieć, co krytykuje naprawdę: postawę ślepego uznawania "świętości" autorytetu wykorzystywanego do maskowania etycznie złych czynów, a archetyp papieża i skandali pedofilskich jest tam tylko figurą retoryczną (i niewątpliwie dobrym 'chwytem reklamowym'!). ("And the fact remains if you protect/ A single kiddie f**ker / The Pope, or Prince or plumber / You're a f**king motherfucker"). Dobra piosenka, polecam.

Moim zamiarem była obrona kultury i swobody myśli przed sztuczną poprawnością polityczną i wynaturzonym racjonalizowaniem emocji.

W dramacie Tango (Mrożka) jest taka wspaniała scena, w której Artur (syn) wymaga od Stomila (ojca), żeby podjął jakieś radykalne środki wobec Edka (mężczyzny, z którym żona Stomila go zdradza). Stomil jednak uwięziony jest w swojej formie pseudowolności - dokładnie tym, co w swojej wypowiedzi starałem się skrytykować - która nie pozwala mu na negatywne odniesienie się do tej sytuacji. Przyznaje w końcu "to mi się strasznie nie podoba" i mówi, że "chciałby", żeby Artur miał rację, ale że musi mu to rozumowo zaargumentować, co okazuje się oczywiście niemożliwe (bo ta wartość rozstrzyga się w kategoriach Piękna a nie Prawdy). [Załączam link do ekranizacji: www.youtube.com/watch?v=TgYwQznOA5c , scena od 45:00min. Polecam całość - wybitna sztuka!]. Koniec końców człowiek "chce, ale nie może" bo sam sobie uroił własne okowy pod hasłem tolerancji jako IDEOLOGII a nie jako METODY.

Podobnie: jak można rozumowo zaargumentować, że prostytucja jest "zła"? Jeśli kobieta lubi ryzykowny immunologicznie seks z kilkoma różnymi facetami dziennie, to dlaczego nie miałaby jeszcze brać za to pieniędzy? Świetny interes! Można to nawet podciągnąć pod hobby : ) A jednak większość - mam nadzieję - zgodzi się, że jest to profesja haniebna. I właśnie wolność do UWAŻANIA prostytucji za haniebną staram się zachować.
23-08-2013 04:24 
 Ocena 3 na 3
Luxuria (526 punktów)
>Przykro mi, że moja wypowiedź została potraktowana jako atak na homoseksualistów... nie było to moim zamiarem.

Noo, tak bywa kiedy się człowiek rozpisuje o swojej niechęci do ludzkich cech, na które ich posiadacze nie mieli wpływu. Wszystko się może nie podobać komuś, ale upieranie się przy swoim prawie do mówienia głośno, iż, dajmy na to, łyse dzieci po chemioterapii brzydko wyglądają nie jest w dobrym tonie.

>ale że musi mu to rozumowo zaargumentować, co okazuje się oczywiście niemożliwe (bo ta wartość rozstrzyga się w kategoriach Piękna a nie Prawdy)

Ja nie widzę strasznego problemu, żeby to uargumentować. W naszej kulturze panuje domyślne przeświadczenie, że jeżeli jesteśmy razem to niejako mamy na siebie monopol. Jeżeli jesteśmy małżeństwem to nie jest to wcale domyślne, tylko obiecujemy sobie to przy świadkach. Więc zdrada jest złamaniem tej obietnicy (przy czym jest to wina zdradzającego, a nie jego/jej kochanka, co ma do tego kochanek?).
A jeżeli ktoś się ze swoją połówką umówił inaczej to nie ma z czym robić porządku.

>Podobnie: jak można rozumowo zaargumentować, że prostytucja jest "zła"? Jeśli kobieta lubi ryzykowny immunologicznie seks z kilkoma różnymi facetami dziennie, to dlaczego nie miałaby jeszcze brać za to pieniędzy? Świetny interes! Można to nawet podciągnąć pod hobby : ) A jednak większość - mam nadzieję - zgodzi się, że jest to profesja haniebna.

Oj. Wcale nie wiem. Sam wymieniłeś kilka powodów, dla których to nie musi być profesja potępiana. Wiele osób dochodzi do wniosku, że jak coś nikogo nie krzywdzi to nie jest złe.

Wiesz, kiedyś aktorstwo było uważane za strasznie niemoralne. Jeszcze w czasach Szekspira podobno teatry stały w "dzielnicy nierządu" Londynu (po drugiej stronie rzeki) razem z burdelami [info uzyskane w trakcie wycieczki, źródła nie będzie]. Niektóre rzeczy się zmieniają.

>I właśnie wolność do UWAŻANIA prostytucji za haniebną staram się zachować.

Ok, ale teraz z pewnością nie bronisz wolności od manipulacji, bo poglądy na moralność prostytucji są na pewno wyuczone.

Wróć do listy wątków działu Bazgroły
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365