Racjonalista - Strona głównaDo treści
Problem z kobietami. Prośba o pomoc w kwestiach historycznych.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » O wszystkim i o niczym
NapisanoAutorTytuł
03-03-2017 22:27TadeuszKowalski (4 punktów)Problem z kobietami. Prośba o pomoc w kwestiach historycznych.
Z okazji zbliżającego się święta kobiet mam przygotować prezentacje na temat jednej wielkiej kobiety. Oczywiście sam potrafię wymienić kilka nazwisk: Maria Skłodowska-Curie, Margaret Thatcher, Joanna D'Arc, Matka Teresa z Kalkuty, Ayn Rand, premier Beata Szydło .Przykłady te są tak popularne w masowej świadomości, nieciekawe i nudne, że nikt nie będzie mnie słuchał. Większość klasy pewnie sięgnie po te kobiety.

Wybór oczywisty dla wszystkich: własna mama, odpada. Wpadłem na to podczas lekcji oznajmiając cynicznie, że jak ktoś wykorzysta ten pomysł to nie będzie to nic odkrywczego. Nikt się nie wzruszy.

Ale przechodząc do meritum, mam pomysł na moją prezentacje, z tego powodu jestem zainteresowany kobietami których jedynym osiągnięciem było wyłącznie to, że były piękne. Będzie cudownie jeśli dodatkowo były powodem wojny, konfliktów, upadków imperium itp. Pierwszorzędnym przykładem jest Helena trojańska (jest to mój aktualny wybór), obok niej do głowy przyszły mi jeszcze:
Julia Kapulet - no okey. Co prawda nie upadło mocarstwo ale ktoś z jej powodu umarł.
Kleopatra - w ostateczności.
Pani - z Czarnej Kompanii. Moi koledzy i koleżanki nie umieją czytać, więc to zły przykład.
Marylin Monroe - nie, nie mój typ.
Athena Tennis Girl - zbyt trywialne.

Stąd moje pytanie, są w stanie Państwo podać inne wcielenia Heleny Trojańskiej?

Michał.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>mam przygotować prezentacje na temat jednej wielkiej kobiety
>[...]
>są w stanie Państwo podać inne wcielenia Heleny Trojańskiej?
Królewna Śnieżka: piękna, kogoś przez nią szlag trafił i w porównaniu z krasnalami była wielka.


Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.
TadeuszKowalski (4 punktów)
Dobry przykład. Dziękuje.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Dobry przykład.
To nie żaden "przykład", a moja propozycja do Twojej - domniemanej - prezentacji; zamierzasz skorzystać, czy widzisz jakieś wady?

Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.
Wenancjusz (16441 punktów)
>Z okazji zbliżającego się święta kobiet mam przygotować prezentacje na temat jednej wielkiej
>kobiety. Oczywiście sam potrafię wymienić kilka nazwisk: Maria Skłodowska-Curie, Margaret Thatcher,
>Joanna D'Arc, Matka Teresa z Kalkuty, Ayn Rand, premier Beata Szydło .Przykłady te są tak
>popularne w masowej świadomości, nieciekawe i nudne, że nikt nie będzie mnie słuchał.

No i masz rację. Tyle tylko, że wymieniłeś te najgorsze egzemplarze. No trudno. Jeśli chcesz się przekonać, to dam dowody. Myślę, że tylko się podjąłeś tej roli, bo tak ktoś "ważny" kazał Tobie, lub sam chciałeś zabrylować.

>Większość
>klasy pewnie sięgnie po te kobiety.
>Wybór oczywisty dla wszystkich: własna mama, odpada.

....Dlaczego? Powiedz.

<....Wpadłem na to podczas lekcji oznajmiając
>cynicznie, że jak ktoś wykorzysta ten pomysł to nie będzie to nic odkrywczego. Nikt się nie wzruszy.

A szkoda.

>Ale przechodząc do meritum, mam pomysł na moją prezentacje, z tego powodu jestem zainteresowany
>kobietami których jedynym osiągnięciem było wyłącznie to, że były piękne.

Nie masz faktycznie innych pomysłów.

<Będzie cudownie jeśli
>dodatkowo były powodem wojny, konfliktów, upadków imperium itp. Pierwszorzędnym przykładem jest
>Helena trojańska (jest to mój aktualny wybór),....

Mity. Zauważyłeś?

>...obok niej do głowy przyszły mi jeszcze:
>Julia Kapulet - no okey. Co prawda nie upadło mocarstwo ale ktoś z jej powodu umarł.
>Kleopatra - w ostateczności.
>Pani - z Czarnej Kompanii. Moi koledzy i koleżanki nie umieją czytać, więc to zły przykład.

To znaczy tylko Ty umiesz czytać??? Bądź łaskawy się opanować! To tylko Ty jeden potrafisz czytać w Twoim otoczeniu? Dlaczego tak deklasujesz swoich bliskich znajomych? Wybacz.

>Marylin Monroe - nie, nie mój typ.
>Athena Tennis Girl - zbyt trywialne.
>Stąd moje pytanie, są w stanie Państwo podać inne wcielenia Heleny Trojańskiej?
>Michał.

Człowieku! Czy wiesz jak daleko Tobie do racjonalizmu? Ja sam nie wiem, bo Ciebie nie znam. Ale po tym co piszesz jesteś na granicy obłąkania. Wiem, że tzw. ród kobiecy (choć i Ciebie urodził przez co szacunek), jest cholernie ważny, bo i Ciebie na tym najgorszym ze światów stworzył, więc nie odnoś się do mitów, a raczej do rzeczywistości współczesnej. Proponuję, jeśli można, podejść do problemu pragmatyczniej. To są praczki Twoich gaci (nieraz zabarwionych) i skarpetek, kucharki, które gotują z tego co mają byś nie grymasił, pielęgniarki nadopiekuńcze jak zachorujesz, sprzątaczki domowe po Twoim burdelu w swoim pokoiku i nie tylko, wysłuchiwaczki Twoich dureńskich nieraz problemów, cierpliwe i uczynne, uczuciowe i jednak spokojne na Twoje bezsensowne wygłupy, ciągle widzące w Tobie geniusza, choć na to nie zasługujesz, one są czułością, miłością i oddaniem (nawet w złej sprawie), dają ciepło domowe nawet przy złej pogodzie, są bezkrytyczne dla osoby w którą patrzą z nadzieją, że będziesz dla nich obrońcą, podporą i dasz im poczucie bezpieczeństwa i stabilności, a co najważniejsze, że je zauważysz w końcu, nie tylko w ten jeden dzień w roku. Kobiety są ważne cały rok a nie tylko w ten jeden dzień. Kobieta ma każdy dzień szczęśliwie przeżyty Dniem Kobiet. To jest ich-kobiet ciche bohaterstwo. Wszystkich. Twojej matki też, gdy martwiła się gdy zachorowałeś, gdy nie zdawałeś sobie z tego sprawy, dźwigając przy tym kaprysy męża, pilnowanie innych swoich dzieci, zamartwianiem się bieżącymi kłopotami całej rodziny, za Was wszystkich. Każda kobieta jest wielka i wartościowa. Dlatego nie ustanowiono Dnia Mężczyzn! Bo oni to marni bohaterzy w konfrontacji z kobietami. Kobiety są bohaterkami dnia codziennego. Jeśli mężczyzna jest głową domu, to kobieta jest tylko szyją na której ta głowa osadzona. I co kręci tą głową? Każdy powie, że szyja. One nie wychodzą z pretensjami, że nikt ich nie docenia, mimo, iż nie raz są faktycznie głową rodziny. Palnij taką mówkę z trybuny/ambony, to nikt Tobie nic nie zarzuci. Czcijmy więc Dzień Kobiet każdego dnia. Udowadniajmy to! Czy to tak trudno, gdy dostaniesz pensję, czy nagrodę lub premię kupić takiej kochanej czarownicy kawałek kwiatka lub bombonierkę (bez powodu)? A nie zachlany, po przepiciu premii, kłaść się na nią bo Tobie wydaje się że chcesz a ona musi też chcieć od razu, wąchać smrody/kwasy od wymarzonego ale nie ogolonego partnera, bo tak Ciebie napadło po pijanemu i przepoconemu, śmierdzącemu, a ty akurat nie możesz bo za dużo wychlałeś? Mężczyznom pewnej kategorii trudno to wytłumaczyć. Więc nie pytaj o problem. Podejdź do tematu dyplomatycznie. A wiesz przecie (choć nie jestem pewien), że dyplomata to taki, co dużo gada lecz nic nie mówi, by nikogo nie urazić, a problem ujawnić. No to na razie. Ufam, że nie dałem żadnej instrukcji, bo masz swój rozum. Dałem tylko pewną ewentualność z wybrnięcia z sytuacji. No to na razie.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
TadeuszKowalski (4 punktów)
Dziękuje za odpowiedź.

To pewnie mój błąd bo nie przytoczyłem całego kontekstu lekcji. Prezentacja na temat własnej mamy (lub ogólnie mam) to była odpowiedź która rozbijała bank. Właśnie tak moja nauczyciela chciała podsumować nasze zadanie. Tyle tylko, że nikt by tego nie zrozumiał, za bardzo zajęci byliby graniem na telefonie.

Całkowicie zgadam się z Tobą. Doceniam wszystko co zrobiła, robi, i zrobi dla mnie moja mama. Dlatego uważam, że nie zasługuje na uwagę w durnym temacie do szkoły, który nikogo nie interesuje. Zamiast tego powinienem stawiać jej pomnik.
Jak znam moją mamę to myślę, że bardziej doceni to, że będę się starał być najlepszym synem jakim potrafię niż głupią prezentacje.

Co do klasy to i ich umiejętności czytania to była hiperbola. Zastanowię się nad moim zachowaniem.
Zauważ że darzę szacunkiem moich kolegów i koleżanki, przygotowuję prezentacje dla nich, chce znaleźć temat który ich zainteresuje. Opowiadanie o tym, że ktoś wyrżnął 3 wioski dla jakieś panny jest interesujące, nawet jeśli to mity. Dla mnie to jest okey, każdy lubi coś innego. I doskonale wiem, że oni tego nie docenią, nawet przez myśl im nie przyjdzie takie podejście do sprawy. Podsumują to: znowu kujon się przygotował. Ale jest okey, robię swoje, a świat niech płonie.
Wenancjusz (16441 punktów)
Nie bierz dosłownie mojej obcesowej z lekka odpowiedzi. Operuję językiem nieraz zbrutalizowanym, jako że ostatnie 25 lat czynnego życia zawodowego "spędziłem" w środowisku wojskowych (jako pracownik cywilny), a tam jak wiesz potrafią mówić, że w pięty wejdzie.

>To pewnie mój błąd bo nie przytoczyłem całego kontekstu lekcji. Prezentacja na temat własnej mamy (lub ogólnie mam) to była odpowiedź która rozbijała bank. Właśnie tak moja nauczyciela chciała podsumować nasze zadanie. Tyle tylko, że nikt by tego nie zrozumiał, za bardzo zajęci byliby graniem na telefonie.

Najprawdopodobniej by tak było. Kogo dziś obchodzi jakaś Katarzyna Wielka, Emilia Plater, a nawet Maria Curie-Skłodowska? Twoje wystąpienie winno mówić o postaci kobiety z naszego dnia codziennego. Nie urazisz nikogo, a przy okazji będzie okoliczność by naszej "kochanej" młodzieży zwrócić uwagę, że matka to też kobieta lepsza wielokroć jak Twoje koleżanki nauczycielki z samą Dyrektor-kobietą na czele. Rola każdej kobiety jest nieoceniona.

>Całkowicie zgadam się z Tobą. Doceniam wszystko co zrobiła, robi, i zrobi dla mnie moja mama. Dlatego uważam, że nie zasługuje na uwagę w durnym temacie do szkoły, który nikogo nie interesuje. Zamiast tego powinienem stawiać jej pomnik.

I tu strzał w dziesiątkę. Tyle, że nie uwypuklaj jakiejś jednej, konkretnej kobiety. Mów tematycznie szerzej, o wszystkich współczesnych kobietach. A one ponoszą konsekwencje największe w naszych współczesnych czasach.

>Jak znam moją mamę to myślę, że bardziej doceni to, że będę się starał być najlepszym synem jakim potrafię niż głupią prezentacje.
>Co do klasy to i ich umiejętności czytania to była hiperbola. Zastanowię się nad moim zachowaniem.

Nie przejmuj się. Tak też to przyjąłem. Gdybyś ujął umiejętność "czytania" w cudzysłów, to by od razu było wyczuć w domyśle o co chodzi.

>Zauważ że darzę szacunkiem moich kolegów i koleżanki, przygotowuję prezentacje dla nich, chce znaleźć temat który ich zainteresuje. Opowiadanie o tym, że ktoś wyrżnął 3 wioski dla jakieś panny jest interesujące, nawet jeśli to mity.

Nie podejrzewam, że nie szanujesz swoich kolegów w pracy. Też, krótko co prawda, ale byłem nauczycielem w szkole zawodowej i wiem jakie to specyficzne środowisko. Zrobisz jak uważasz, ale wtedy byłyby to historie o męskich idiotach, z resztą wątpliwie prawdziwych.

>Dla mnie to jest okey, każdy lubi coś innego. I doskonale wiem, że oni tego nie docenią, nawet przez myśl im nie przyjdzie takie podejście do sprawy. Podsumują to: znowu kujon się przygotował. Ale jest okey, robię swoje, a świat niech płonie.

Wiesz dlaczego odszedłem ze szkolnictwa? Nie podejrzewasz, że przez księdza, który "de facto" rządził w szkole, mimo że dyrektorem był młody człowiek, który dopiero zaczął używać od nie takiego dawna spodni o dłuższych nogawkach jak harcerze mają i nie wiedział jak umiejscawiać męskie "klejnoty" w nogawce. Był tylko dyrektorem "de nomina". Miałem z nim spór o to czy czuje swoją funkcję w szkole. Kto to widział, by zrywać programowe lekcje zawodu (akurat moje), bo są rekolekcje. Spytałem go czy wie po co szkoła jest utworzona. Spytałem go kto będzie odpowiadał za to, że absolwent szkoły zawodowej będzie znał katechizm i pacierze, a nie będzie znał zawodu? Czym takiego absolwenta uszczęśliwi, gdy nie znajdzie pracy jako fachowiec? Odpowiedział, że takich nauczycieli jak ja to znajdzie wszędzie. Finał dla mnie był pozytywny. Rzuciłem posadę natychmiast, wróciłem do przemysłu, a dyrektor (de nomina) miał poważne kłopoty w kuratorium, bo skarg na niego było więcej. Później, jak się okazało, gdzieś zniknął, prawdopodobnie wyjechał do innego miasta.
To by było na tyle. Pozdrawiam.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
Stefanowicz (2544 punktów)
(zablokowany)
Aspazja, Fryne, Katarzyna Wielka, Liwia Druzylla... - były to wielkie kobiety, jedna nawet dosłownie
TadeuszKowalski (4 punktów)
Dziękuje za odpowiedź. Z przytoczonych przez Pana przykładów znam tylko Katarzynę Wielką, i to bardzo pobieżnie. Zagłębie się w pozostałe sylwetki.
diogenes (42753 punktów)
Może Safona...aktualna, kontrowersyjna

www.homoseksualizm.org.pl/safona-trzy-slowa/


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

>Stąd moje pytanie, są w stanie Państwo podać inne wcielenia Heleny Trojańskiej?
>Michał.

Panie Michale, ma Pan zupełnie błędny obraz postaci Heleny Trojańskiej. Nie czytał Pan, jak sądzę, zbyt dokładnie ani Iliady, ani Odysei Homera, bo gdyby Pan to zrobił, wiedziałby Pan dokładnie, że Helena była nie tylko piękna. Są, zwłaszcza w Odysei, na temat Heleny różne tajemnicze strofy.

Cytat:
Potem wszyscy obsiedli zastawną biesiadę.
Wtem Helena skoczywszy do głowy po radę
Pijącym przymieszała czar taki do wina,
Że gniewów, smutków, zgryzot przeszłych zapomina,
Kiedy kto pokosztuje z zaprawnego kruża.
W dzień ten nigdy łza w oku nie stanie mu duża,
Choćby drogiego ojca i matkę pochował;
Nigdy, choćby kto miednym mieczem zamordował
Brata mu albo syna, przed jego obliczem -
Taki to czar był, napój niezrównany z niczem!
Dostała go Helena od Tona małżonki,
Polydamny, w Egipcie, gdzie ziemia korzonki
Osobliwe wydaje na leki lub trutki (...)


W sumie, przy takich zdolnościach nad wyraz wygodnie uchodzić za głupią i ładną.
To samo można powiedzieć o tych paniach: Poppea Sabina, Agrypina Młodsza.
Wracając do Heleny - dla Greka z tamtych czasów, kobieta była piękna, gdy była dużo warta, to znaczy - warto było za nią zapłacić ojcu co najmniej kilka wołów albo oddać za nią pewną ilość naczyń i sprzętów z cennego stopu czy kruszcu. Są na ten temat w Iliadzie dość szczegółowe wyliczenia. A kobieta w tamtych czasach była coś warta głównie wtedy, gdy coś umiała. Helena była bardzo piękna, bo umiała bardzo wiele. Jak już wspomniano, znała się na czarach i ziołolecznictwie, czyli - innymi słowy - była wielką wiedźmą. Z Odysei dowiemy się również, że znała się na przędzeniu i barwieniu wełny, tkactwie i pachnidłach. Nic dziwnego, miała przecież liczne kontakty z Egiptem, kolebką wszelkiej wiedzy. W dodatku była bardzo spostrzegawcza i bystra (w Sparcie to ona pierwsza rozpoznała w Telemachu syna Odyseusza, po podobieństwie wyglądu), a do tego miała talent - jak byśmy dziś powiedzieli - administracyjny, bo była bardzo zaradną gospodynią.

Cytat:
Weszła Helena z wonnej wychodząc świetlicy,
Jak Artemida zbrojna w pęki strzał pierzaste.
Zaraz z krzesłem misternym podbiegła Adraste;
Alkippe jej kobierzec miękki podesłała,
Filo koszyczek niosła - Helena go miała
Od Alkandry, Połyba żony, co za dawnych
Lat żył w Tebach egipskich, bogactwami sławnych;
On to dwie srebrne wanny, trójnogów po parze,
Talentów dziesięć złotem Meneli dał w darze.
Helenie się od żony dostał dar bogaty:
Złota kądziel i koszyk ów podługowaty
Z srebra plecion, a złotą obciągnion obwódką.
Filo go postawiła przed nią tuż, bliziutko,
A w tym koszyku motków przędzy było pełno,
Na wierzchu była kądziel z fijołkową wełną.


A wie Pan przynajmniej, dlaczego wełna w koszyczku Heleny była fijołkowa?

en.wikipedia.org/wiki/Tyrian_purple

Albo - na co był "koszyk ów podługowaty z srebra plecion"?

Wrzeciono
Frapujący obrazek


"U nas, brat brata kocha, ale swoją drogą,
Poluje na okazyę, by go kopnąć nogą". - Mikołaj Biernacki

Wróć do listy wątków działu O wszystkim i o niczym
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365