> Jest to przykład idiotycznej nadgorliwości i wszechwładzy policji w Tajlandii, która ani nie jest całym światem, ani nie ma i nie było w niej nic katolickiego. Rozumiem, że krytykujesz to państwo za objawy tyranii, ale co ma do tego "katolickie myślenie"? Korwiniście też można pokazać przedsiębiorstwo państwowe, które działa lepiej niż prywatne, a on na to, że to prywatne jest bardziej socjalistyczne. Jak gadać z człowiekiem wiary?> www.racjonalista.pl/forum.php/s,731657#w731663Odpowiedziałem kiedyś, że Korwin schodzi na poziomy kretynizmu czasem. No dobra! Gra w brydża bardzo dobrze, publikował w miesięczniku "Brydż" niezwykłe problemy rozgrywki i licytacji. Nie zaprzeczam. Ale brał przypadki niezwykłe, ubarwiając/"doskonaląc" je swoją interpretacją. Po co poszedł do polityki? Nie mógł zostać przy brydżu? Przytoczę tylko cytat który ma oparcie w ocenie guru III RP, Józefa Piłsudskiego. Cytat:"Do polityki garną się ludzie, którzy nic nie osiągnęli. A więc nieudacznicy i darmozjady. Polityka, to dla nich deska ratunku, mogą godnie żyć nie dając w zamian nic." Józef Piłsudski A niestety Korwin zachowuje się jak stara maruda ze swoją filozofią, gdzie widzi i wytyka publicznie złe zagrywki i złą licytację u partnera, bez żadnej autorefleksji.. Dlatego go nikt nie widział w reprezentacji Polski, w MŚ w brydżu i w ogóle jako szpeca w brydżu w spotkaniach międzynarodowych. Nikt go nie akceptuje! Tolerują ale nie akceptują. A Polacy mają niesamowite osiągnięcia w tej dziedzinie "sportu". Dlaczego go nikt nie cierpi? Zapytajcie Krzysztofa Jassema z Krakowa, twórcy po szerokich konsultacjach, Wspólnego Języka 2000, na którego podstawach utworzył się system licytacji NS (Nasz System), Gawrysia-mistrza świata, Balickiego, Kowalskiego-mistrza świata, Pszczołę-mistrza świata, Poletyło-mistrza Europy? Pewne cechy jego charakteru nie pozwalają na sympatyczną grę (bo to w końcu gra!) z tym osobnikiem w parze. Coś w tym jednak musi być!
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|