Racjonalista - Strona głównaDo treści
Czyj rząd dusz

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » O wszystkim i o niczym
NapisanoAutorTytuł
17-03-2017 22:23Mariusz Agnosiewicz (moderator)Czyj rząd dusz
Ocena 14 na 14
Dotychczas, kiedy wskazywano, że mamy w Polsce do czynienia z patologicznie dużą koncentracją mediów w rękach kilku zagranicznych, głównie niemieckich koncernów, odpowiadano zawsze, że jest to czysty biznes. Koncerny nie po to wykupiły polskie media, by sterować opinią publiczną, lecz by zarabiać pieniądze. Dziś mit ten upada z hukiem - po ujawnieniu, że największy koncern Ringier Axel Springer do podległych mu agend (m.in. Onet.pl, Fakt, Newsweek, Forbes) wysyła bardzo precyzyjne instrukcje polityczne. W doniesieniach na ten temat zamieszczano jedynie fragment, tutaj macie cały okólnik, by przekonać się jak szczegółowe są to instrukcje. Naiwnością byłoby sądzić, że zaczęły się one dopiero teraz, po prostu dawniej tego nie ujawniano.

Błędem jest traktowanie mediów jako normalnej działalności gospodarczej. Media to podstawowa krytyczna infrastruktura systemu - w demokracji tak ważna jak elektrownie, lecz ważniejsza niż np. koleje. Mitem jest przekonanie, że ludzie samodzielnie kształtują swoje opinie. Mało kto ma na to dość czasu a wielu nie ma też obiektywnych możliwości. Stąd społeczeństwa myślą to, co im media wkładają do głów. Media to rząd dusz i aktualnie ten rząd w ogromnej skali należy w Polsce do niemieckich koncernów, które jak się dowiedzieliśmy ślą z centrali bardzo konkretne instrukcje polityczne. Warto tutaj dodać, że destrukcja polskiego dziennikarstwa nastąpiła wraz z ustanowieniem niemieckiej hegemonii w krajowych mediach. Newsweek, gdy należał jeszcze do Amerykanów, to było świetne pismo, niektóre jego stare teksty czyta się dziś ze zdumieniem...

Dla polemistów: rozmawiając o tej kwestii od razu do kosza należy wyrzucić tezy typu: TVPis nie jest obiektywna, polskie media też mają instrukcje polityczne - nie ma bowiem absolutnie niczego szokującego w tym, że poszczególne polskie media związane są z polskimi partiami. Jest więc uczciwa sytuacja, gdy PiS ma Gazetę Polską, zaś SLD Przegląd czy Trybunę. To że media publiczne ma dany rząd nie jest może optymalne na przyszłość, ale jest akceptowalne, wszak rząd też musi mieć kanał komunikacji ze społeczeństwem, aczkolwiek ten stan uznaję za akceptowalny jedynie czasowo, po uregulowaniu mediosfery media publiczne nie powinny być mediami rządowymi. Tutaj chodzi o to, że rząd dusz w Polsce nie należy do określonych sił społecznych, politycznych czy ekonomicznych w Polsce, lecz do sił zewnętrznych, które politykują w Polsce.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

qdl_ (34 punktów)
>wysyła bardzo precyzyjne
>instrukcje polityczne.

Ale w którym miejscu są te instrukcje? (tak, tak, zajrzałem do linku)
18-03-2017 19:29 
 Ocena 5 na 7
diogenes (42753 punktów)
>Ale w którym miejscu są te instrukcje? (tak, tak, zajrzałem do linku)

Instrukcja wyrażana jest zwykle w trybie rozkazującym (weź, podnieś, powiedz, napisz, zadzwoń, należy coś tam zrobić ...). Kilka dość ogólnych (bo odniesionych do bardzo abstrakcyjnych pojęć) wypowiedzi tego typu można znaleźć w omawianym tekście

"Nigdy nie zapominajmy o podstawowych wartościach, jakie reprezentujemy: opowiadamy się za wolnością, rządami prawa, demokracją i ZJEDNOCZONĄ EUROPĄ."

" Pamiętajmy, że większość naszych czytelników i użytkowników należy do tej miażdżącej większości, która popiera członkostwo Polski w UE. Podpowiedzmy im co zrobić, żeby pozostać na pasie szybkiego ruchu i nie skończyć na parkingu."

Precyzyjną instrukcję daje natomiast autor postu:

"...do kosza należy wyrzucić tezy typu: TVPis nie jest obiektywna,..."


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
18-03-2017 22:48 
 Ocena 3 na 3
niestadny (2492 punktów)

>Ale w którym miejscu są te instrukcje? (tak, tak, zajrzałem do linku)
Ten, kto trzeba, zrozumie. Tu nie ma wykładania kawy na ławę, tu jest subtelny, często podprogowy przekaz zorientowany na domyślnego czytelnika(słuchacza w przypadku Radia Maryja). Przerabiane na teściowej, hehe.


stado czyni myślących bezmyślnymi
/Zbyszek Bryłowski/
KrzysiekP (318 punktów)
Też nie widzę tam "precyzyjnych instrukcji"
Widzę raczej to co spodziewałem się zobaczyć - mianowicie luźne opinie na temat ostatnich wydarzeń zgodnie z określonym punktem widzenia.
18-03-2017 19:58 
 Ocena 3 na 3
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>Też nie widzę tam "precyzyjnych instrukcji"
>Widzę raczej to co spodziewałem się zobaczyć - mianowicie luźne opinie na temat ostatnich wydarzeń zgodnie z określonym punktem widzenia.

Niestety wielu myśli topornymi schematami, nie rozumiejąc języka eufemizmu, jakiego używa się, by miękczyć treść. Przecież w dobie wszechobecnej inwigilacji nikt nie będzie pisał "Manipulujmy tak a tak", nawet korespondencja terrorystów jest dziś eufemistyczna. Poza tym jest to kultura zachodu a nie bardziej bezpośrednia kultura wschodu. Gdy Niemcy palili czarownice opisywali to tak samo w języku humanistycznym i górnolotnym "zbawiania dusz".
W tym liście aż bije w oczy ten język bełkotliwego eufemizmu. I jest tam cała litania bardzo precyzyjnej informacji jak należy interpretować konkretne wydarzenia. Bełkot o pasie szybkiego i wolnego ruchu poucza przykładowo, że gazety mają głosić niemiecką polityke o Unii dwóch prędkości, choć nie tylko Polska ale i cały nasz region odrzuca ten koncept - jest on wyraźnie szkodliwy dla Europy Środkowej, zaś media działające w naszym regionie dostały prikaz, by traktować to jako fakt. Generalnie jest to pouczenie, by media głosiły tutaj niemiecką politykę, by każdą krytyk obecnego modelu Unii traktować jako przejaw niechęci do Unii, choć jest to w istocie przejaw chęci jej uzdrowienia itp. Wczytaj się w treść tej prymitywnej instrukcji a nie w jej zmiękczające eufemizmy.
19-03-2017 10:49 
 Ocena 3 na 3
KrzysiekP (318 punktów)
Ludzie, którzy są zatrudnieni w tych redakcjach, dobierani są pod kontem spojrzenia na świat, zgodnego z linią wydawnictwa. Oni nie potrzebują żadnego listu, czy instrukcji by opisywać rzeczywistość w sposób jaki prezentowany był w tym liście. Nikt nimi nie manipuluje - oni w to wierzą. Tak samo jak w mediach "anty brukselskich i anty niemieckich" nie trzeba instruować piszących jak interpretować określone wydarzenia. To, że mamy taki a nie inny udział kapitału zewnętrznego w mediach ma swoje konsekwencje w postaci określonych narracji. Nie zmienia to jednak faktu, że i część mediów z czysto polskim kapitałem - bez instrukcji - opowiada się za "brukselsko - niemiecką" wizją Polski w UE. Zwracam również uwagę, że mimo koncentracji mediów w rękach pro unijnych i mimo usilnego parcia na określone wartości w tych mediach, ostatnie wybory wygrało PiS i jako pierwszy rzad od upadku komuny wzięło samodzielnie ster władzy, zarówno w sejmie i senacie, jak i urząd prezydenta. Może to wskazywać, ze kanały komunikacji ze społeczeństwem są bardziej skomplikowane i mniejsze znaczenia ma ilość kanałów oficjalnych, a większe znaczenia ma jakość i pomysł na narrację rzeczywistości z jaką zidentyfikuje się społeczeństwo. Także nie dramatyzowałbym z powodu jakiegoś listu, gdyż w mojej ocenie nie ma on żadnego znaczenia.
pozdrawiam
19-03-2017 12:49 
 Ocena 1 na 1
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
Zgadzam się, kształt treści wpierw jest ustalany przez zatrudnianie posłusznych i odpowiednio już uformowanych miernot. Dlatego właśnie taki list jest jednak szokujâcy, bo nie miałem podejrzeń, by te redakcje trzeba było jeszcze tak konkretnie instruować o tym co mają pisać. Widać jednak Niemcy mają bardzo konkretne oczekiwania. Ci, którzy promują unię dwóch prędkości powinni zostać objęci sankcjami karnymi za rozwalanie integracji, ale Niemcy tłuką polskim lemingom do głów, że to jest zwykły fakt. Polskie media powinny być powiązane tylko z polskimi partiami, organizacjami społecznymi oraz z polskimi przedsiębiorstwami o charakterze strategicznym, ich udział w życiu politycznym kraju powinien być precyzyjnie uregulowany i nie powinno być poza paroprocentowym udziałem żadnego miejsca dla kapitałów zagranicznych. To powinno być tak oczywiste jak fakt, že w polskich wyborach nie mogą głosować ani kandydować obywatele innych państw. Obawiam się, że PiS nie pójdzie na tak głębokie zmiany, ale tylko tak można zamienić mediokrację w demokrację. Media muszą stać się infrastrukturą komunikacyjną a nie partiami. Dziś najsilniejszą w Polsce jest partia niemiecka, która wprawdzie w ostatnich wyborach przegrała, lecz nie jest jeszcze przesądzone, że nie powróci do władzy. Po doświadczeniu nazizmu, który zbudował dzisiejszą pozycję ekonomiczną Niemiec, kraj ten jest - niestety dla nas - mistrzem umiejętnej propagandy, którą z powodzeniem do dziś implementuje w Polsce, tak by ogromna część Polaków myślała nieświadomie w niemieckim interesie. Dlatego nie može być w Polsce miejsca szczególnie dla niemieckich mediów.
19-03-2017 20:42 
 Ocena 1 na 1
KrzysiekP (318 punktów)
Jak widać coś robią w tej sprawie.
www.money.(*)y-w-mediach,231,0,2282727.html
klaio (1068 punktów)
Pobocznie dodam, że w 2004 roku nabyta rzez państwo francuskie (France Telecome) Telekomunikacja Polska wezwała swoich pracowników by głosować w referendum za UE. Byłem jej pracownikiem i sam dostałem maila od prezesa kierowanego "do wszystkich". W referendum ws. Brexitu wielu pracodawców też prowadziło wśród pracowników kampanię na rzecz pozostania w UE. Gdy przychodzi do interesów, establishment europejski nie ma zahamowań by łamać standardy, które sam deklaruje wyrzucając innym łamanie standardów. Np. Kodeks Dobrych Praktyk Referendalnych przyjęty przez Komisję Wenecką zakazuje zajmowania przez władze centralne stanowiska ws. referendów lokalnych. U nas Tusk i Komorowski wzywali do bojkotu referendum ws. odwołania prezydent Warszawy Hanny Gronkiewicz-Waltz i nikt im z tego powodu przykrości w UE nie robił. Wstręty Bruksela czyni tylko słabym.
Grzegorz (5685 punktów)
> Tutaj chodzi o to, że rząd dusz w Polsce nie należy do określonych sił społecznych, politycznych czy ekonomicznych w Polsce, lecz do sił zewnętrznych, które politykują w Polsce.

Ja tam nie mam uprzedzeń - jak ktoś mnie okłamuje czy okrada, to jest to w pierwszym rzędzie coś co mi się nie podoba, a już to czy jest to Niemiec czy "prawdziwy Polak" jest mniej ważne.

A tak się jakoś dziwnie składa że ostatnio co bardziej prymitywne wtopy w mijaniu się z prawdą notuje głównie telewizja publiczna (od "linii przerywanej" przy wypadku premier, po wymazaną gwiazdkę WOŚP czy ostatnią manipulację Makłowicza). Skoro w takich sprawach nie potrafią powiedzieć prawdy, to trudno się ekscytować tym że mamy media "narodowe", "polskie" czy jakiekolwiek - są po prostu kłamliwe. Twoje określenie że po prostu reprezentują poglądy jakiejś partii byłoby tu wybitnym niedopowiedzeniem.
19-03-2017 22:26 
 Ocena 2 na 2
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>Ja tam nie mam uprzedzeń - jak ktoś mnie okłamuje czy okrada, to jest to w pierwszym rzędzie coś co mi się nie podoba, a już to czy jest to Niemiec czy "prawdziwy Polak" jest mniej ważne.

Twoja argumentacja jest niepoważna. Przeczytaj mój trzeci akapit, ale uważnie. Taka lub inna ocena dowolnego polskiego medium jest zupełnie bez znaczenia dla tematu tej dyskusji. W sytuacji kiedy chodzi o fundamentalne zagadnienia gospodarcze, ty odwołujesz się do jakichś kompletnych dupereli, typu wymazana gwiazdka WOŚPu (choć podawanie tego przykładu to jest obraza inteligencji przeciętnie inteligentnej osoby, skoro ta pseudoaferka ma raczej znamiona jakiejś prowokacji ludzi ze starej jeszcze ekipy pracujących w TVP, tym bardziej, że "cudownie" wypłynęły materiały oryginalne) czy pseudoaferki z Makłowiczem, której wersja oczywiście oparta jest na relacji jednej tylko strony, bo według drugiej strony Makłowicz miał pełną świadomość, że bierze udział w nagraniu spotu TVP.

To co ty usiłujesz wyrazić można sprowadzić do tezy: skoro polscy politycy nie są uczciwi to dopuśćmy do władzy w Polsce polityków niemieckich, francuskich itd.

Bo w tym zagadnieniu dokładnie o to chodzi. Nie o to, czy znajdziesz jakieś tam kontrowersyjne rzeczy w TVP (ja w tym samym czasie mogę znaleźć co najmniej tyle samo manipulacji Polsatu czy TVN). Ale o to, czy rząd dusz w Polsce może w większości należeć do niemieckich czy francuskich koncernów. Sytuacja ta jest neokolonialnym kuriozum. Powinniśmy zatem szanować siebie i implementować takie zasady i praktykę, jaka w tym zakresie obowiązuje u najsilniejszego państwa Unii, czyli w Niemczech.
20-03-2017 08:19 
 Ocena 6 na 6
ZaKotem (8733 punktów)

>Bo w tym zagadnieniu dokładnie o to chodzi. Nie o to, czy znajdziesz jakieś tam kontrowersyjne rzeczy w TVP (ja w tym samym czasie mogę znaleźć co najmniej tyle samo manipulacji Polsatu czy TVN). Ale o to, czy rząd dusz w Polsce może w większości należeć do niemieckich czy francuskich koncernów.

Każdego użytkownika rozumu powinno zastanawiać, że taki kwiatek wyszedł AKURAT podczas przygotowań ustawy o mediach, ograniczającej udział zagranicznych koncernów. Wniosek jest raczej oczywisty, ale nie sądzę, że tylko Springer jest inwigilowany. Nie sądzę też, aby była to polska czy pisowska specjalność - po prostu toporność i prymitywizm pisowskiej polityki sprawia, że fakt ten w tak oczywisty sposób wychodzi na jaw. Dobrze, że wychodzi. Tego w przyszłości też nie unikniemy, a dziennikarze powinni przestać żyć w iluzji, że nikt ich nie podsłuchuje, a ich emaile są magicznie nietykalne. Iluzje ogłupiają.

Zważywszy, że PiS jednak wygrał wybory, naprawdę nie da się powiedzieć, że media prounijne mają w Polsce jakiś "rząd dusz". Ludzie lubią czytać i słuchać to, co już wiedzą. Wydawnictwa i koncerny medialne zaspokajają tę potrzebę, zatrudniając dziennikarzy głęboko wierzących. To, ze koncern niemiecki czy francuski wspiera akurat wiarę unijną, wydaje się czymś zupełnie oczywistym, podobnie jak to, że wiara ta nic nie straci na stracie owych koncernów.

Rozśmieszają mnie pisowskie przygotowania do wojny ze Springerem. I bardzo mi się podobają. Pisowcy wyobrażają sobie, że zadając cios Springerowi, zniszczą antypisowską propagandę i zostanie na rynku tylko ich własna. Tymczasem tylko dadzą przeciwnikowi kolejny argument za tym, że są tyranią niszczącą wolność prasy, a JEŚLI rzeczywiście uda im się zaszkodzić finansowo Springerowi (czego im serdecznie życzę) będzie to tylko korzyścią dla polskich mediów. Których antypisowskość stanie się niekierowana i dzięki temu bardziej skuteczna.

www.racjonalista.pl/forum.php/s,731657#w731663
20-03-2017 09:47 
 Ocena 1 na 1
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>Każdego użytkownika rozumu powinno zastanawiać, że taki kwiatek wyszedł AKURAT podczas przygotowań ustawy o mediach

Tak, zwłaszcza, że ta ustawa ma być za pół roku.

>Zważywszy, że PiS jednak wygrał wybory, naprawdę nie da się powiedzieć, że media prounijne mają w Polsce jakiś "rząd dusz".

PiS jest bardziej prounijny niż PO, która była proniemiecka. Kaczyński chce by UE była supermocarstwem, mówi o armii europejskiej. Na tym właśnie polega pranie mózgów Springera i jemu podobnych, że wmawiają lemingom, że krytyka rozwalającej Unię hegemonii niemieckiej, która zdewastowała integrację współpracą z Gazpromem, że to jest antyunijność. Być może, gdy nie będzie w Polsce tylu mediów niemieckich, opozycja wobec PiS nabierze konstruktywnego charakteru.
tarkos (10757 punktów)
> Kaczyński chce by UE była supermocarstwem, mówi o armii europejskiej.
Mógłby Pan rozwinąć temat? Są jakieś projekty uniezależnienia europejskich sił wojskowych od NATO?
>
20-03-2017 12:08 
 Ocena 1 na 1
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>> Kaczyński chce by UE była supermocarstwem, mówi o armii europejskiej.
>Mógłby Pan rozwinąć temat? Są jakieś projekty uniezależnienia europejskich sił wojskowych od NATO?

Kaczyński mówi, że chce by Unia była supermocarstwem co naturalnie oznacza także europejską armię, o czym też mówili. By było to jednak możliwe trzeba najpierw zbudować Unię, która jest partnerska, która nie jest niemiecką Mitteleuropą, trzeba skończyć z Unią dwóch prędkości, która jest destrukcja integracji europejskiej a tym samym zniweczeniem szans na europejskie supermocarstwo. Unia nie może zostać supermocarstwem, kiedy rak brukselski promuje Gazprom a niszczy unijne surowce (węgiel polski). Unia może być supermocarstwem, gdy Europa Środkowa przestanie być wyzyskiwana i dołowana przez Europę zachodnią. Kilka lat temu był projekt Nabucco, który mógł realnie wzmocnić Europę Środkowa - i został zniszczony i zastapiony Nord Stream, który wzmacnia Niemcy i Rosję.
20-03-2017 14:47 
 Ocena 1 na 1
lekkoduch (425 punktów)
Mam nadzieję, że JK rozważa też mniej utopijne scenariusze.
20-03-2017 11:42 
 Ocena 1 na 1
ZaKotem (8733 punktów)

>PiS jest bardziej prounijny niż PO, która była proniemiecka.

Natomiast PiS jest antyniemiecki, antyfrancuski, antyholenderski, antyhiszpański, antyczeski i tak 27 razy, jest przeciwko każdemu państwu Unii i tylko za samą Unią. Za Unią antyrosyjską, proamerykańską, konserwatywną, antyrosyjską, kochającą Ukrainę i Banderę, opartą na wartościach chrześcijańskich, wojowniczą, no i antyrosyjską. Czyli taką, jakiej nie ma, ale jak będzie, to Kaczyński będzie ją popierał całym sercem. A ja jestem za PiSem, czekam tylko, aż zmienią poglądy na moje i wtedy już będę na nich głosował.

>Byc może, gdy nie będzie w Polsce tylu mediów niemieckich, opozycja wobec PiS nabierze konstruktywnego charakteru.

Też optymistycznie liczę na to, że PiS naprawdę strzeli sobie takiego samobója.

www.racjonalista.pl/forum.php/s,731657#w731663
20-03-2017 12:26 
 Ocena 1 na 1
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>>PiS jest bardziej prounijny niż PO, która była proniemiecka.
>Natomiast PiS jest antyniemiecki, antyfrancuski, antyholenderski, antyhiszpański, antyczeski i tak 27 razy

Dobrze, w czym zatem przejawia się antyrumuńskość PiSu?

>>Byc może, gdy nie będzie w Polsce tylu mediów niemieckich, opozycja wobec PiS nabierze konstruktywnego charakteru.
>Też optymistycznie liczę na to, że PiS naprawdę strzeli sobie takiego samobója.

Tutaj nie chodzi o Pis, lecz o uzdrowienie polskiego państwa i społeczeństwa. Szajba antypisowska może wynikać jedynie z obawy o własne uprzywilejowane stanowisko w ramach III RP. Na tej zasadzie czuć irracjonalny lęk elit kulturalnych III RP, które miały dotad wąski monopol i apanaże państwowe, tymczasem na polskiej prowincji - jak to ujął Kukiz do Muchy: takich ładnych Ań jest mnóstwo. Elity warszawskie boja się konkurencji z polskiej prowincji. Ich lęk rozumiem. Nie jest istotne czy rzadzić będzie PiS czy PO. istotne jest, by Polska została odblokowana, by nie rzadziła waska kasta warszawskiej elitki neokolonialnej - pod dyktando ponadnarodowych koncernów czy rosyjskiej oligarchii. W PO też byli bardzo sensowni politycy, którzy myśleli kategoriami polskich interesów, ale byli dławieni przez dominujacy nurt.
farmer (22440 punktów)
> Elity warszawskie boja się konkurencji z polskiej prowincji

Oj tam boją...

Starosta "mój" z prowincji w Warszawie kilka dni temu...
youtu.be/ix_wL4nYeTQ?t=31s
21-03-2017 19:43 
 Ocena 4 na 4
Grzegorz (5685 punktów)
>>Ja tam nie mam uprzedzeń - jak ktoś mnie okłamuje czy okrada, to jest to w pierwszym rzędzie coś co mi się nie podoba, a już to czy jest to Niemiec czy "prawdziwy Polak" jest mniej ważne.
>Twoja argumentacja jest niepoważna. Przeczytaj mój trzeci akapit, ale uważnie.

Przeczytałem i odpowiedziałem, tylko wygodniej Ci chyba nie zauważać tego i sugerować niepoważność argumentu. Powtarzam jeszcze raz:
- to że mówiąc o TVP delikatnie stwierdziłeś że jest związana z jakąś partią polityczną to niedopowiedzenie roku.
- skoro TVP nie potrafi nie skłamać w tak oczywistych kwestiach jak linia podwójna ciągła przy wypadku premier, gwiazdka WOŚP na kurtce czy spot Makłowicza to o czym w ogóle mówimy? To jest kreowanie zakłamanej rzeczywistości, a nie takie czy inne spojrzenie na sprawę. Fakt, możesz sobie wierzyć w wersję że Makłowiczowi na starość odbiło po 20 latach unikania tematów politycznych. Baardzo prawdopodobne.

Tu nie chodzi wcale o to (jak sugerujesz) czy gwiazdka lub jej brak jest sama w sobie ważna - bo nie jest. Raczej pytanie czy w innych, istotnych (a trudniejszych do weryfikacji) taka telewizja może być wiarygodna. Wg mnie nie za bardzo, a wg Ciebie najwyraźniej "cel uświęca środki". Czyli kierowca premiera nie będzie winny niezależnie od faktów bo to sprawa medialna, ale globalnie nieważna - więc możemy mijać się z prawdą, nie lubimy WOŚP - no to korygujemy rzeczywistość, ale w sprawach istotnych mamy uwierzyć że TVP mówi prawdę, a inne media kłamią. Mnie jakoś to nie przekonuje.

Sorry, ale nie mamy wyboru "media idealne" vs "media związane z kapitałem niemieckim". Tylko raczej tradycyjnie wybór mniejszego zła.
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>Fakt, możesz sobie wierzyć w wersję że Makłowiczowi na starość odbiło po 20 latach unikania tematów politycznych. Baardzo prawdopodobne.

I dokładnie z tym mamy do czynienia, nie tylko w przypadku Makłowicza. Oto "apolityczny" Makłowicz: www.facebo(*)satpl/videos/1734721200154425/ - a zatem chwilę po tym, jak wciska kit o swojej apolityczności idzie do Polsatu i wali tyradę przeciwko Kaczyńskiemu.
Wiesz z czym mamy do czynienia? Otóż establiszment, który poukładał sobie III RP w swoim interesie zaczyna tracić biznes, więc uruchamia nagle kolejnych celebrytów, którzy dotąd "programowo" byli apolityczni. A apolityczni byli dlatego, że tak zostali wcześniej ułożeni, bo III RP usiłowała wytłumić w ludziach polityczność, by polityka kojarzyła się z czymś brudnym, by ludzie nie wtrącali się do tego, co jest. Więc celebrytom wybitnie nie opłacało się posiadanie poglądów politycznych. Ale dziś się to zmienia, bo się system wali, więc maskotki III RP nagle stają się polityczne.

>Czyli kierowca premiera nie będzie winny niezależnie od faktów bo to sprawa medialna,

A więc NAGLE, powtarzam, nagle, wypadki BORu stały się miernikiem wiarygodności telewizji? Nagle wrabianie w winę tych, którzy mieli pecha być staranowani przez BOR, staje się sprawą wagi państwowej? Żałosne. A dlaczego zatem przemilczanie jeszcze gorszych sytuacji poprzedniej ekipy nie stanowi dla ciebie problemu? Gdy kilka lat temu BOR wioząc Komorowskiego staranował polską piosenkarkę i uszkodził jej dziecko, a następnie wrobił ją w odpowiedzialność - gdzie wtedy było twoje zmartwienie mediami? Czyś się oburzał? Ofiara została skazana przez sąd, ale twierdzi, że zrobiono z niej kozła ofiarnego, co jest dla mnie wersją całkowicie wiarygodną, ponieważ osobiście miałem do czynienia z mafią sądową. Oto jej list otwarty sprzed dwóch lat:

Cytat:
Szanowny Panie Prezydencie,

z okazji zbliżających się Świąt Wielkanocnych pragnę życzyć Panu i Pana Rodzinie wyjątkowej atmosfery świątecznej przepełnionej miłością, radością i wzajemną życzliwością.

Przykro mi, że list, który napisałam do Pańskiej Małżonki przed Świętami Bożego Narodzenia pozostał bez odpowiedzi. W liście tym opisałam bardzo przykrą dla mnie sytuację, gdzie prowadzone przeze mnie auto zderzyło się z nieoznakowanym autem BOR-u, którym Pan podróżował. Najwyraźniej szkody, które wtedy ponieśliśmy (uraz kręgosłupa szyjnego oraz trauma moja i dziecka) są dla Państwa nieistotne.

Pragnę nadmienić, że cieszę się, że wybrał Pan "zgodę i bezpieczeństwo" w swojej kampanii wyborczej, gdyż w nawiązaniu do 10.12.2014 roku (dzień kolizji) trudno mówić o jakimkolwiek poczuciu bezpieczeństwa (przynajmniej z mojej perspektywy). Szkoda tylko, że pozostał Pan obojętny na ludzką krzywdę, która była konsekwencją tego nieprzyjemnego incydentu. W tym momencie nie czuję się prawowitą obywatelką tego kraju, bo potraktowano mnie wyjątkowo niesprawiedliwie próbując zrobić ze mnie kozła ofiarnego, ignorując ewidentne łamanie przepisów przez kierowców z BOR-u, którzy czują się bezkarnie jeżdżąc jak piraci drogowi.

Mimo to, wierzę (może naiwnie) w zmiany i lepsze jutro.

Z poważaniem,
Natalia Arnal


Jeśli aktualnie relacja tv publicznej nie była zadowalająca, to i tak jest to bez porównania lepsza sytuacja niż przez ostatnie 25 lat "wolnej Polski", kiedy telewizji nie wolno było ruszać tematu nawet gdy prezydent nawalony zrobił blamaż nad grobami polskimi na Ukrainie.

Obecna sytuacja w której BOR, by uratować od niechybnej śmierci młodego leszcza, który niezbyt jeszcze ogarnia drogę, ryzykuje śmierć premier, stała się mimo to kanwą do dwutygodniowej tyrady. Wyobraźmy sobie jakie szaleństwo by było gdyby to Duda siedział w limuzynie, która uszkodziła dziecko, którego matka została wrobiona w winę, a sam by wyszedł bez szwanku. I teraz wyobraź sobie czego nie wiemy o działaniach poprzednich ekip, które były bardzo mocno chronione przed krytyką...

Dlatego właśnie to co przywołujesz to jest obraza inteligencji.
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
jak wspomniałem wyżej, maskotki III RP obawiają się, że nie są niezastąpione. Kukiz powiedział do Muchy, że takich jak ona jest pełno na prowincji, ale nigdy nie dane im będzie zrobić takiej kariery, ponieważ nie maja odpowiednich znajomych a nasz system nie promuje wyłuskiwania polskich talentów. Internet niedawno odnalazł "drugiego Makłowicza" na ulicy: www.youtube.com/watch?v=xslC7ERioKM i tyle w temacie tej pseudoaferki z odejściem jakiegoś celebryty, który zapewne niedługo wyląduje miękko u konkurencji z lepszą (przynajmniej na początku) gażą.
21-03-2017 21:41 
 Ocena 3 na 3
Grzegorz (5685 punktów)
> Gdy kilka lat temu BOR wioząc Komorowskiego staranował polską piosenkarkę i uszkodził jej dziecko, a następnie wrobił ją w odpowiedzialność - gdzie wtedy było twoje zmartwienie mediami?

Czyli podsumowując - uważasz że skoro TVP kłamie tak samo jak kiedyś, to jednak nadal z jakichś tajemniczych względów jest... lepiej?

Żeby nie było - też nie jestem entuzjastą springerowskiego imperium i zauważam oczywiste niebezpieczeństwa z tym związane. Z tym że "repolonizację mediów" w wykonaniu obecnego reżymu uważam za coś w stylu leczenia kataru przez zarażenie wąglikiem.

BTW materiał z Makłowiczem do którego dałeś link jak rozumiem dotyczy sytuacji już PO TYM jak wmanewrowano go w reklamowy spot - jeśli miałby zilustrować tezę że gość był uwikłany w politykę już przedtem to raczej niezbyt dobry przykład.
21-03-2017 21:54 
 Ocena 2 na 2
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>Czyli podsumowując - uważasz że skoro TVP kłamie tak samo jak kiedyś, to jednak nadal z jakichś tajemniczych względów jest... lepiej?

Być może nieuważnie przeczytałeś: dawniej te rzeczy tv zupełnie przemilczała, dziś poświęca im bardzo dużo miejsca. Fakt jest taki, że w okresie władzy PiS mamy o wiele bardziej transparentną władzę niż w czasach PO. Mam nadzieję, że kwestia, że w 2016 mamy bez porównania większy pluralizm mediów niż w 2014 - nie ulega żadnej wątpliwości. Tak jak nie ulega wątpliwości, że mój kolega Andrzej Dominiczak z Towarzystwa Humanistycznegp, który na Facebooku pomstuje na "faszystowski rząd" - możliwość głoszenia swoich opinii i poglądów dostał dopiero w telewizji Kurskiego a nie Dworaka.
22-03-2017 09:02 
 Ocena 3 na 3
ZaKotem (8733 punktów)

>Być może nieuważnie przeczytałeś: dawniej te rzeczy tv zupełnie przemilczała, dziś poświęca im bardzo dużo miejsca. Fakt jest taki, że w okresie władzy PiS mamy o wiele bardziej transparentną władzę niż w czasach PO. Mam nadzieję, że kwestia, że w 2016 mamy bez porównania większy pluralizm mediów niż w 2014 - nie ulega żadnej wątpliwości.

Zgadzam się z tym twierdzeniem, natomiast nie jestem pewien, czy to samo rozumowanie nas do niego doprowadziło. Postaram się więc maksymalnie wyklarować.

Za PO było tak:
- TVP była tubą propagandową PO
- Telewizje komercyjne były tubą propagandową PO
- PiS dysponowało niezbyt poważną klaunowską tubką Ojca Dyrektora
- Opozycja inna niż klerykalno-narodowa mogła sobie popiskiwać w kącie i cieszyć się, że nie biją.

Obecnie jest tak:
- TVP jest tubą propagandową PiS
- Telewizje komercyjne są tubą propagandową opozycji, głównie PO-Nowoczesnej, ale każdy kto jest przeciwko PiS ma szansę się wypowiedzieć
- Ojciec Dyrektor nadal jest tubą propagandową PiS.

To istotnie zmiana na lepsze pod względem pluralizmu, a to pociąga za sobą większą transparentność władzy - co dla żadnej władzy nie jest wygodne. I teraz moje pytanie. Jeśli PiS dopriwadzi do "repolonizacji" mediów za pomocą Misiewiczów tak aby:

- TVP była tubą propagandową PiS
- Telewizje komercyjne były tubami propagandowymi PiS
- Ojciec Dyrektor był tubą propagandową PiS

to transparentność władzy w porównaniu z okresem platformowym zwiększy się, czy zmniejszy?

www.racjonalista.pl/forum.php/s,731657#w731663
22-03-2017 11:01 
 Ocena 1 na 1
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>Zgadzam się z tym twierdzeniem, natomiast nie jestem pewien, czy to samo rozumowanie nas do niego doprowadziło.

Mniej więcej to samo, ale przy całej stronniczości TVP jej jakość uległa poprawie, m.in. przez programy typu Sonda, przez dopuszczenie różnych głosów społecznych w Studio Polska, i generalnie przez zajmowanie się bardziej konkretnymi tematami gospodarczymi.
Propagandę TVP widzę jako konieczność równoważącą propagandę TVN czy Polsatu, bo gdyby zrobili ponadpolityczną tvp to byliby do tyłu przez dwie upolitycznione potężne stacje prywatne.

>Jeśli PiS dopriwadzi do "repolonizacji" mediów za pomocą Misiewiczów

To założenie jest bezpodstawne, bo zakłada, że proces repolonizacji będzie patologiczny. Nie ma do tego póki co podstaw. Czy repolonizacja banków została zrobiona źle? Oczywiście była niesprawiedliwa, bo wobec bandyckiej prywatyzacji powinno się powsadzać do więzienia odpowiedzialnych za nie, a następnie odebrać te podmioty na rzecz państwa. Ale PiS nie ma tyle siły. Zrobili to bez awantur. Repolonizacja elektrowni też idzie podobnie. Brednie o Misiewiczach sugerują, że oni źle zarządzają spółkami, które przejmują, a jest dokładnie odwrotnie - chyba bowiem wszystkie spółki skarbu państwa poprawiły swoje wyniki i efektywność. Nawet repolonizacja stoczni przez MON dobrze wygląda. Nie mam więc żadnych powodów przypuszczać, że repolonizacja mediów zrobiona zostanie wadliwie.

Obawy, że PiS wytłumi możliwość głosu opozycji jest bezpodstawna, skoro w telewizji Kurskiego nawet partia Zmiana kilka razy mogła się wypowiadać, choć przeciwko jej szefowi toczy się postępowanie o szpiegostwo. Za PO takie rzeczy się nie zdarzały. Gdyby PiS zrobił jednolitą propagandę prorządowa to strzeliłby sobie a nie opozycji w stopę, bo wtedy Polacy masowo zaczęliby odrzucać przekaz medialny, nawet gdy byłby słuszny. Dlatego powinni postawić na fachowość, ale nie w ten sposób rozumianą, że interesy Brukseli czy Berlina są w przekazie reprezentowane równie mocno, co polskie interesy. Polska tv powinna przedstawiać polski punkt widzenia a nie punkt widzenia międzynarodowych korporacji. Punkt widzenia Niemiec, Rosji czy korporacji może być, ale jako zupełnie mniejszościowy. I takiej zmiany bym oczekiwał.
22-03-2017 11:55 
 Ocena 2 na 2
ZaKotem (8733 punktów)

>Propagandę TVP widzę jako konieczność równoważącą propagandę TVN czy Polsatu,
Rozumiem, ale czy na odwrót już nie?

>>Jeśli PiS dopriwadzi do "repolonizacji" mediów za pomocą Misiewiczów
>To założenie jest bezpodstawne, bo zakłada, że proces repolonizacji będzie patologiczny. Nie ma do tego póki co podstaw. Czy repolonizacja banków została zrobiona źle?

Repolonizacja CZĘŚCI banków polegała na wykupie udziałów obcego kapitału, np. Reiffeisen przez spółki państwowe. To zwiększyło kontrolę rządu nad bankowoscią. Oceniam to pozytywnie, bo uważam, że rząd powinien mieć kontrolę nad bankowoscią. Jeśli repolonizacja banków polega na zwiększeniu kontroli rządu nad bankami, repolonizacja elektrowni na zwiększeniu kontroli rządu nad energetyką itd. - to na czym polega repolonizacja mediów?

>chyba bowiem wszystkie spółki skarbu państwa poprawiły swoje wyniki i efektywność. Nawet repolonizacja stoczni przez MON dobrze wygląda. Nie mam więc żadnych powodów przypuszczać, że repolonizacja mediów zrobiona zostanie wadliwie.
TVP nie poprawiła wyników. Tu nie ma analogii. Nie ma znaczenia, z czyjego nadania jest prezes banku czy stoczni - każda strona znajdzie wystarczająco dużo swoich fachowców, a gdyby nawet postawić tam szympansa, to będzie tylko brał pieniądze a pracować będą jego apolityczni zastępcy. Natomiast linia polityczna prezesa telewizji czy wydawnictwa ma bezpośrednie przełożenie na przedstawianą przez te media treść. Nigdy nie bywa inaczej.

>Obawy, że PiS wytłumi możliwość głosu opozycji jest bezpodstawna, skoro w telewizji Kurskiego nawet partia Zmiana kilka razy mogła się wypowiadać, choć przeciwko jej szefowi toczy się postępowanie o szpiegostwo. Za PO takie rzeczy się nie zdarzały. Gdyby PiS zrobił jednolitą propagandę prorządowa to strzeliłby sobie a nie opozycji w stopę, bo wtedy Polacy masowo zaczęliby odrzucać przekaz medialny, nawet gdy byłby słuszny.
Dlatego będę odczuwać złośliwą satysfakcję, gdy jednak wbrew rozumowi to zrobią, bo to będzie oznaczało koniec RzeczPiSpolitej.

> Dlatego powinni postawić na fachowość, ale nie w ten sposób rozumianą, że interesy Brukseli czy Berlina są w przekazie reprezentowane równie mocno, co polskie interesy. Polska tv powinna przedstawiać polski punkt widzenia a nie punkt widzenia międzynarodowych korporacji.
Zdaje się, że według ciebie TVPiS przedstawia polski punkt widzenia - czylo byłbyś zadowolony, gdyby wszystkue telewizje przedstawiały jeden punkt widzenia, co najwyżej stylem się różniąc. Czyli tak, jak za PO.


www.racjonalista.pl/forum.php/s,731657#w731663
22-03-2017 12:23 
 Ocena 1 na 1
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>Zdaje się, że według ciebie TVPiS przedstawia polski punkt widzenia - czylo byłbyś zadowolony, gdyby wszystkue telewizje przedstawiały jeden punkt widzenia

Między PiS a PO nie ma sporu realnego, jedynie czepianie się pretekstów. Spór realny generuje Kukiz czy Razem. Nie utożsamiam PiS z polskim punktem widzenia a jedynie jako jednym z różnych możliwych, w samym PiSie też nie ma zgody co do wielu kwestii, niektóre posunięcia rządu są dla mnie w najlepszym razie kontrowersyjne np likwidacja kopalni Krupiński. Jestem za telewizją, która dyskutuje różne punkty widzenia. Ale dyskutuje realnie, nie w stylu pseudoopozycji generowanej dziś przez Wyborczą, TVN, Polsat czy niemieckie media, których zaangażowanie w politykę nie polega na dyskutowaniu kwestii, lecz na tropieniu Misiewiczów czy afer madryckich. Jestem więc za realnym pluralizmem opinii. Jestem za telewizją, która dopiero stworzy demokrację, której obecnie oczywiście nie ma i nie było. A do tego procesu repolonizacja jest niezbędna, bo wyeliminowanie telewizji, która jest zupełnie obcą Polsce propagandą jest rzeczą zasadniczą.
22-03-2017 15:25 
 Ocena 5 na 5
ZaKotem (8733 punktów)
>Jestem za telewizją, która dyskutuje różne punkty widzenia. Ale dyskutuje realnie, nie w stylu pseudoopozycji generowanej dziś przez Wyborczą, TVN, Polsat czy niemieckie media

Czy Wyborczą też byś spolonizował? Wyborcza to przykład antypisizmu z polskim kapitałem. Albo więc jest tak, ze niemiecki kapitał bynajmniej nie jest źródłem antypisizmu, albo też jest źródłem tak potężnym, że działa nawet tam, gdzie go nie ma lub jest w ilości śladowej. Czy gdyby Agora przejęła Polsat, na co miała kiedyś ochotę, byłbyś zadowolony, czy nie uznałbyś tego za repolonizację?

> A do tego procesu repolonizacja jest niezbędna, bo wyeliminowanie telewizji, która jest zupełnie obcą Polsce propagandą jest rzeczą zasadniczą.

Czy zdanie obywateli Polski na temat tego, co jest zupełnie obce Polsce, ma jakieś znaczenie, czy też o tym powinni decydować jedynie desygnowani znawcy polskości?


www.racjonalista.pl/forum.php/s,731657#w731663
22-03-2017 17:46 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>Repolonizacja CZĘŚCI banków polegała na wykupie udziałów obcego kapitału, np. Reiffeisen przez spółki państwowe. To zwiększyło kontrolę rządu nad bankowoscią. Oceniam to pozytywnie, bo uważam, że rząd powinien mieć kontrolę nad bankowoscią.

Repolonizacja brzmi jak powrót do macierzy...A przecież bankowe roszady wymuszane są przez mechanizmy ekonomiczne i niewiele wspólnego mają z ... patriotyzmem (repolonizacja ma bowiem takie konotacje)

Cytat:
...repolonizacja nie jest wymuszona przez polski rząd, ale jest skutkiem kryzysu finansowego na rynkach światowych. Dodał zarazem, że proces ten powinien być przeprowadzony w sposób rozważny, by uniknąć "nadmiernego upolitycznienia instytucji finansowych".


www.pb.pl/(*)do-repolonizacji-bankow-842843

Zmieni się sytuacja na rynkach światowych i banki ponownie rozważą bardziej zyskowne opcje. Chyba, że zostaną - przed czym przestrzega ekspert - nadmiernie upolitycznione.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
22-03-2017 21:12 
 Ocena 4 na 4
diogenes (42753 punktów)
>Sorry, ale nie mamy wyboru "media idealne" vs "media związane z kapitałem niemieckim". Tylko raczej tradycyjnie wybór mniejszego zła.

Nad repolonizacją mediów debatowała właśnie sejmowa komisja kultury. Znana skądinąd posłanka Kruk podzieliła się swoimi obawami...

Cytat:

Czy rzeczywiście państwo [opozycja] chcecie, żeby polski rząd kontrolowali Niemcy?


wiadomosci(*)t-repolonizacji-mediow/ebgnsnp

Chodzi więc o kontrolę rządu. Trzeba mieć wyobraźnię poseł Kruk, aby utożsamić ewentualną kontrolę mediów przez pisowski rząd z kontrolą mediów przez Polaków.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
22-03-2017 21:25 
 Ocena 2 na 2
Grzegorz (5685 punktów)
> Trzeba mieć wyobraźnię poseł Kruk, aby utożsamić ewentualną kontrolę mediów przez pisowski rząd z kontrolą mediów przez Polaków.

Czyli najwyraźniej powrót do przeszłości. Też mieliśmy prawomyślne media, kontrolowane przez rząd lepiej niż Kurski mógłby sobie zamarzyć, i konkurencyjną stację RWE w Monachium, nie dość że nadającą z terenów rewanżystowskiej RFN to jeszcze finansowaną przez amerykańskich imperialistów.
22-03-2017 21:39 
 Ocena 2 na 2
farmer (22440 punktów)

>Czy rzeczywiście państwo [opozycja] chcecie, żeby polski rząd kontrolowali Niemcy? [/cytat]
>wiadomosci(*)t-repolonizacji-mediow/ebgnsnp
>Chodzi więc o kontrolę rządu. Trzeba mieć wyobraźnię poseł Kruk, aby utożsamić ewentualną kontrolę mediów przez pisowski rząd z kontrolą mediów przez Polaków.

Mercedes dostał prawie 500ha ziemi i ~18 milionów euro pod inwestycje w tamtym roku. W tym samym czasie chyba zakład nasz polski historyczny Autosan kupiono za 17 milionów....zł. Czyli za 72 miliony pomocy publicznej Niemcom...no ale
Grzegorz (5685 punktów)
>Mercedes dostał prawie 500ha ziemi i ~18 milionów euro pod inwestycje w tamtym roku. W tym samym czasie chyba zakład nasz polski historyczny Autosan kupiono za 17 milionów....zł. Czyli za 72 miliony pomocy publicznej Niemcom...no ale

No właśnie - z jednej strony oczywiście jest tak jak mówisz i zagraniczne firmy w przeciwieństwie do (większości) naszych dostają pomoc postaci $$$, gruntów itd w celu wybudowania (najczęściej) jakiejś montowni czy centrum ̶c̶i̶ę̶c̶i̶a̶ ̶k̶o̶s̶z̶t̶ó̶w̶ usług.

Z drugiej strony, trzeba też zauważyć że (1) warunki pracy są tam dużo lepsze niż u naszych rodzimych "Januszów biznesu", którzy polskie prawo pracy mają głęboko w poważaniu, (2) wspomniany przez Ciebie Autosan po dostaniu takiej dotacji pewnie by po prostu upadł nieco później...
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>Z drugiej strony, trzeba też zauważyć że (1) warunki pracy są tam dużo lepsze niż u naszych rodzimych "Januszów biznesu", którzy polskie prawo pracy mają głęboko w poważaniu, (2) wspomniany przez Ciebie Autosan po dostaniu takiej dotacji pewnie by po prostu upadł nieco później...

Głupoty. Przecież to oczywiste, że ten, kto ma większe preferencje jest w stanie zaoferować więcej pracownikowi. To przecież tak oczywiste, że ktoś może na poważnie forsować logikę odwróconą.
farmer (22440 punktów)

>Z drugiej strony, trzeba też zauważyć że (1) warunki pracy są tam dużo lepsze niż u naszych rodzimych "Januszów biznesu"

Różnie z tym bywa.

...Biuro Prasowe firmy Kirchhoff Polska przesłało do mediów oświadczenie prezesa zarządu Janusza Sobonia w sprawie protestu pracowników zakładu w Mielcu, który miał miejsce w minionym tygodniu....
www.hej.mi(*)racownikow.html#komentarz-1142

Firma nie krzak, blisko 1000 ludzi zatrudnia.

Gdyby nie UNIA która wchłonęła bezrobocie z Mielca i okolic.... walka o rząd dusz jawi się jako problem intelektualny wąskiej grupy ludzi.

W Mielcu jest najstarsza SEE. Z jednej strony można wieszać na niej psy a raczej na specyfikę płac z drugiej utrzymuje ona to miasto przy życiu. Wszystko to trzyma w kupie tysiące ludzie którzy opuścili to miasto.
Jan Rylew (3965 punktów)
>Tutaj chodzi o to, że rząd dusz w Polsce nie należy do określonych sił społecznych, politycznych czy ekonomicznych w Polsce, lecz do sił zewnętrznych, które politykują w Polsce.

No właśnie, kto ma media ten ma "rząd dusz", media są na ogół opiniotwórcze. Ale są chyba jakieś granice tego zjawiska, bo pomimo znanej przewagi i zainstalowania odpowiedniej antypisowskiej wykładni zjawisk w kraju, to ludzie zaczęli się jednak powoli wybudzać z tego matrixu antypisizmu co przeniosło się na skutki wyborcze w 2015 i było jakby rewolucją.
Dzisiaj mamy do czynienia z kontrrewolucją stąd te charakterystyczne nawoływania T.Lisa czy teraz p.Dekana. To ostatnie zresztą to jakby tylko rodzaj gestu w stronę swoich pracowników, żołnierzy - "TAK TRZYMAĆ', bo przecież oni nie potrzebują już instrukcji.

Warto również wskazywać na dysproporcje sił na rynku medialnym w Polsce, bo to wiele tłumaczy, ale jestem sceptyczny co do zabiegów legislacyjnych PIS. Mleko bowiem się wylało i to już dużo wcześniej. Można dzisiaj wprowadzić odpowiednie przepisy antymonopolowe, ale zmiany nie nastąpią szybko, a jesli kontrrewolucja wygra to wcale. Polska sprzedała swoje media jak i wiele innych dziedzin gospodarki za marne grosze, a teraz może je wykupić za złotówki. Tylko nie wiem kto je wykupi, może koncerny francuskie, albo Putin .

Wczoraj p. dr Fedyszak-Radziejowska zwróciła uwagę, że mówi się o kapitale który ma narodowość, ale w przypadku mediów trzeba mówić o kapitale który ma poglądy. Można to także rozumieć jako ostrzeżenie, żeby nie pobudzać niepotrzebnie antyniemieckich nastrojów w kraju gdzie bardzo o to łatwo. Komu to potrzebne i kto na tym skorzysta ?
W sumie, wskazane jest mniej szumu, a więcej solidnej roboty.
"Róbmy swoje" jak śpiewał niedżałowany Wojciech Młynarski.
20-03-2017 10:00 
 Ocena 2 na 2
ZaKotem (8733 punktów)

>No właśnie, kto ma media ten ma "rząd dusz", media są na ogół opiniotwórcze.

Sądzę, że podobnie jak wszyscy pisowcy, przeceniasz możliwości propagandy. Spójrzmy chociaż na taką sprawę, jak stan wojenny - mimo absolutnie jednostronnej narracji medialnej od ćwierć wieku wciąż połowa Polaków uważa, że jego wprowadzenie było konieczne lub przynajmniej usprawiedliwione. Tyle samo, co w 1981. Podobnie z bandytami niezłomnymi, ohydą moralną Putina i Ruskich w ogólności oraz słusznością sojuszu z banderowcami. Media nie są opiniotwórcze, są "opiniowtórne". Ludzie zazwyczaj czytają i oglądają tych, co powtarzają ich własne opinie, innych ignorują.

Nie znaczy to, że propaganda jest bez znaczenia a taki Goebbels bez sensu marnował fundusze, które mogłyby iść na czołgi albo onuce. Hitler nastawiajac swych zwolenników przeciwko Żydom powtarzał tylko to, co oni już od dawna dobrze wiedzieli. PiS tropiąc wszędzie "układy" zdobywa serca tylko tych, co już sami je wytropili. Propaganda skupia pojedynczych ludzi w potężną pięść, zamienia malkontentów w wojowników - i przeciwnie, wojowników przeciwnika kastruje i przekształca w nieszkodliwych malkontentów. Jest to niezwykle ważne, wręcz kluczowe, gdy się chce przejąć władzę siłą lub przeciwnie, zapobiec jej przejęciu przez przeciwnika. Dlatego tyrania i propaganda zawsze muszą iść w parze. W demokracji, gdzie władzę zdobywa się NAPRAWDĘ ksztaltując opinie, a nie mobilizując wojowników, media mają znaczenie uboczne. Ludzie i tak wiedzą swoje, a głos malkontenta liczy się tak samo, jak głos wojownika. A ci pierwsi przeważają liczebnie. PiS nie wygrało wyborów mediami, tylko autentycznym wkurzeniem Polaków na Platformę i platformianą politykę, któremu w żaden sposób nie zapobiegła wszechobecna platformiana propaganda sukcesu, dobrobytu i zielonej wyspy. To, że pisowcy tak emocjonalnie podchodzą do spraw mediów oznacza, że mentalnie tkwią wciąż w autorytarnym PRLu.

www.racjonalista.pl/forum.php/s,731657#w731663
20-03-2017 10:49 
 Ocena 1 na 1
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>Spójrzmy chociaż na taką sprawę, jak stan wojenny - mimo absolutnie jednostronnej narracji medialnej od ćwierć wieku wciąż połowa Polaków uważa, że jego wprowadzenie było konieczne lub przynajmniej usprawiedliwione. Tyle samo, co w 1981. Podobnie z bandytami niezłomnymi, ohydą moralną Putina i Ruskich w ogólności oraz słusznością sojuszu z banderowcami.

Nonsens, propaganda III RP w bardzo niewielkim stopniu realnie wpływała na zmianę tych opinii, a coroczne mało przekonujące niby potępienia stanu wojennego miały charakter głównie ceremonialny. Przyczyna tego jest oczywista: III RP to dzieło Kiszczaka, który porozumiał się z władcami zachodu w podziale władzy nad Polakami. To same media zrelatywizowały potępienie stanu wojennego, i w żadnym razie nie było jednej narracji. Gdyby była, poglady byłyby zgodne z nią. Zmiana status quo pogladów właściwych w III RP (czyli takich, które bronia władzy koncernów w Polsce oraz władzy postkomunistycznych sił specjalnych) zmieniają się powoli, oddolnie, głównie przez rozwój internetu. I dlatego poparcie dla stanu wojennego spadło już do 41%, i rychło będzie on w większości już potępiany. A co do żołnierzy wyklętych to jest to temat bardzo nowy, kilkuletni zaledwie w mainstreamie, który dopiero zaczyna przełamywać wielodekadową narrację jałtańską, że to byli faszyści i bandyci.
Jan Rylew (3965 punktów)
>PiS nie wygrało wyborów mediami, tylko autentycznym wkurzeniem Polaków na Platformę i platformianą politykę, któremu w żaden sposób nie zapobiegła wszechobecna platformiana propaganda sukcesu, dobrobytu i zielonej wyspy.
Owszem, pisałem właśnie o granicach skuteczności propagandy medialnej. Wydaje się, że jest to granica własnej skóry, albo że rozum utracony wraca od d... strony. Wkurzyli się ci, którzy na własnej skórze odczuli wspaniałości liberalnej demokracji za pośrednictwem oszustów, komorników, syndyków, bankowców, sądów wydających dziwne wyroki i różnych "zaradnych" korzystających z "jaskrawej pomroczności" państwa.
Poza tym PIS posiadał dość stabilny elektorat "moherowych beretów" i młodzieży katolickiej korzystający z własnych propagandowych źródeł.

>To, że pisowcy tak emocjonalnie podchodzą do spraw mediów oznacza, że mentalnie tkwią wciąż w autorytarnym PRLu.
Możliwe, ale może nawet dlatego, że widzą co się dzieje z poglądami inteligentnych, korzystających z odpowiednio inteligentnych mediów, ludzi.
20-03-2017 13:00 
 Ocena 1 na 1
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>Owszem, pisałem właśnie o granicach skuteczności propagandy medialnej. Wydaje się, że jest to granica własnej skóry, albo że rozum utracony wraca od d... strony. Wkurzyli się ci, którzy na własnej skórze odczuli wspaniałości liberalnej demokracji za pośrednictwem oszustów, komorników, syndyków, bankowców, sądów wydających dziwne wyroki i różnych "zaradnych" korzystających z "jaskrawej pomroczności" państwa.

Byłoby to bardziej autentyczne, gdyby było polska specyfikąą, tymczasem wygląda na to, że jesteśmy jedynie częścią zachodniego trendu wymiany elit i geopolityki. Takie same procesy zachodzą w całej praktycznie Europie Środkowej, ale i w zachodniej, gdzie zresztą przybiera to postać eurosceptycyzmu. Wygląda na to, że dotychczasowej propagandzie przeciwstawiono konkurencyjną, idącą głównie z sieci, skąd przenosiła sie częściowo do mediów tradycyjnych. I z tego zderzenia propagand mamy wstrząsy i zmiany. Poza tym wkurzenie na PO też nie było tylko oddolne, odkad PO skonfiskowała II filar - także dotychczasowi władcy Polski uznali, że partię tę trzeba ustawić do pionu lub zmienić. Proces tego ustawiania do pionu lub wymiany został nazwany Nowoczesna.
20-03-2017 15:19 
 Ocena 2 na 2
diogenes (42753 punktów)
>Wkurzyli się ci, którzy na własnej skórze odczuli wspaniałości liberalnej demokracji za pośrednictwem oszustów, komorników, syndyków, bankowców, sądów wydających dziwne wyroki i różnych "zaradnych" korzystających z "jaskrawej pomroczności" państwa.

Ludzie nie odczuwają abstrakcji, lecz np. radość, smutek, gniew...Formę rządów, z jaką mamy do czynienia opisujmy na podstawie doświadczeń, jakie przeżywają obywatele, a nie przyklejanych przez ekspertów lub propagandę etykietek. Mówmy więc o demokracji oszustów, kolesi, klik, itp., nie mieszając w to liberalnej demokracji, pod sztandarem której rzekomo działał rząd PO, który dając przyzwolenie na wspomnianą przestępczą działalność był już w zasadzie nierządem (co pokazały wybory). Demokracja, z jaką mamy do czynienia obecnie, to demokracja partyjna, pisowska. Ale tylko 18% wyborców głosowało na PiS. W takiej sytuacji dialog społeczny z pozostałą częścią obywateli jest konieczny i w żadnym wypadku nie załatwią tego jedne, publiczne ( czyli partyjne) media. Tego dialogu nie widać, ale apetyt na rząd nad całością dusz jest olbrzymi (i to nie tylko poprzez media - proszę zerknąć do treści reformy oświatowej, w której ręce macza jeden ze sponsorów pisu, czyli kler). Jeśli dialogu nie będzie, to jak nazwać rządy 18% (rysuje się tendencja spadkowa) wobec reszty? Pomijam fakt, że za tymi 18% stoi jeden człowiek.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Jan Rylew (3965 punktów)
>Ludzie nie odczuwają abstrakcji, lecz np. radość, smutek, gniew...
>Formę rządów, z jaką mamy do czynienia opisujmy na podstawie doświadczeń, jakie przeżywają obywatele, a nie przyklejanych przez ekspertów lub propagandę etykietek.
Radość, smutek, gniew ludzie mogą odczuwać, przeżywać bezpośrednio wskutek dotykających ich osobiście zdarzeń lub pośrednio poprzez tak zwaną empatię i wyobraźnię i tu jest pole do działania socjotechniki na polu medialnym.
Jeśli można zgodzić się na użycie określenia demokracja w naszym wypadku to tylko z przymiotnikiem więc używałem dotąd przymiotnika liberalna, bo w utworzeniu systemu władzy, któremu już ponad rok temu podziękowano, duży udział miała grupa "gdańskich liberałów", a potem dużą rolę odegrał KLD, UD i UW.
Nie mówmy jednak o etykietkach zatem odrzućmy także określenie demokracja partyjna pisowska jeśli chcemy rozmawiać uczciwie.
PIS otrzymał w ostatnich wyborach 37.58 % głosów co daje bezwzględną wiekszość mandatów w Sejmie, a nie 18%, bo głosów nie oddanych i nie ważnych nie liczy się. Istnieje bowiem demokratyczne założenie, że ci którzy nie głosują, chociaż mają do tego prawo, zgadzają się z wyborem tych, którzy poszli głosować. W przeciwnym wypadku poszliby sami głosować, ale nie wiemy na kogo by głosowali, może wszyscy na PIS. Wtedy PIS miałby ponad ok 66% głosów. Tym fałszywym argumentem antypisizm próbuje manipulować opinią publiczną dyskredytując wynik wolnych demokratycznych wyborów.

Dialog publiczny i konsultacje społeczne zawsze są potrzebne i on się odbywa nie tylko w mediach publicznych. Nie rozumiem jak można go nie widzieć. Każdy rząd chciałby mieć "rząd dusz", ale tu i kler nie pomoże (pamiętam jak pomagał w wyborach przeciw SLD i wyszło z tego dwukrotne zwycięstwo SLD. Zresztą KK jest częścią społeczeństwa i ma prawo głosu publicznego.
21-03-2017 10:12 
 Ocena 2 na 2
ZaKotem (8733 punktów)

>PIS otrzymał w ostatnich wyborach 37.58 % głosów co daje bezwzględną wiekszość mandatów w Sejmie, a nie 18%, bo głosów nie oddanych i nie ważnych nie liczy się. Istnieje bowiem demokratyczne założenie, że ci którzy nie głosują, chociaż mają do tego prawo, zgadzają się z wyborem tych, którzy poszli głosować. W przeciwnym wypadku poszliby sami głosować, ale nie wiemy na kogo by głosowali, może wszyscy na PIS. Wtedy PIS miałby ponad ok 66% głosów. Tym fałszywym argumentem antypisizm próbuje manipulować opinią publiczną dyskredytując wynik wolnych demokratycznych wyborów.

Antypisizm nie dyskredytuje WYNIKU wolnych demokratycznych wyborów, tylko kłamliwą interpretację tego wyniku. Oczywiście, że ci, co nie głosują, zasługują na każdy rząd. Zaprawdę słuszne to i sprawiedliwe. Partia, na którą głosowało 18% Polaków zdobyła legalny mandat do sprawowania rządu. To też słuszne i sprawiedliwe. Natomiast NIE ZDOBYŁA prawa do moralnego reprezentowania większości Polaków i do mówienia w ich imieniu. 18% to jest mniejszość. Największa z mniejszości, bo inne partie zdobyły jeszcze mniej. Ale powiedzenie "mówimy w imieniu największej mniejszości" brzmi jednak inaczej, prawda?

www.racjonalista.pl/forum.php/s,731657#w731663
21-03-2017 15:06 
 Ocena 1 na 1
Jan Rylew (3965 punktów)
>>PIS otrzymał w ostatnich wyborach 37.58 % głosów co daje bezwzględną wiekszość mandatów w Sejmie, a nie 18%, bo głosów nie oddanych i nie ważnych nie liczy się. Istnieje bowiem demokratyczne założenie, że ci którzy nie głosują, chociaż mają do tego prawo, zgadzają się z wyborem tych, którzy poszli głosować. W przeciwnym wypadku poszliby sami głosować, ale nie wiemy na kogo by głosowali, może wszyscy na PIS. Wtedy PIS miałby ponad ok 66% głosów. Tym fałszywym argumentem antypisizm próbuje manipulować opinią publiczną dyskredytując wynik wolnych demokratycznych wyborów.

>Antypisizm nie dyskredytuje WYNIKU wolnych demokratycznych wyborów, tylko kłamliwą interpretację tego wyniku.
Jednak wskazywanie, że to tylko 18% jest klasyczną manipulacją adresowaną do ludzi nie znających zasad demokracji przedstawicielskiej.

>Partia, na którą głosowało 18% Polaków zdobyła legalny mandat do sprawowania rządu. To też słuszne i sprawiedliwe. Natomiast NIE ZDOBYŁA prawa do moralnego reprezentowania większości Polaków i do mówienia w ich imieniu.
Pewnie masz rację, ale zdobycie prawa do sprawowania rządów bez wspólników to i tak bardzo dużo.
Ja jestem za stosowaniem w szerszym zakresie prawa referendalnego. Szkoda tylko, że w Polsce to prawo się olewa tak z góry jak i z dołu.
Pozdrawiam i życzę miłego dnia jeszcze.
21-03-2017 10:58 
 Ocena 2 na 2
diogenes (42753 punktów)
>Nie mówmy jednak o etykietkach zatem odrzućmy także określenie demokracja partyjna pisowska jeśli chcemy rozmawiać uczciwie.

Chodzi o poziom abstrakcji. Demokracja + jakaś partia/ osoba (np. przywódcy politycznego) ma bardziej konkretny kształt niż demokracja + liberalna/ lub inna. O to mi chodziło. To dlatego niektórzy formę rządów w Polsce - aby podkreślić ich specyfikę - nazywają kaczyzmem.

>Istnieje bowiem demokratyczne założenie, że ci którzy nie głosują, chociaż mają do tego prawo, zgadzają się z wyborem tych, którzy poszli głosować.... ale nie wiemy na kogo by głosowali,...

Nie podzielam takiej interpretacji. Ważne jest tu owo nie wiemy. Myślę, że w takich sytuacjach warto zerknąć do logiki, która analizuje takie pojęcia. Z nie wiemy (1/2 w systemach trójwartościowych) wynika tylko nie wiemy. Wtłoczenie nieokreśloności w jakiś inny rezultat (1 - swoi/ 0 - wrogowie) jest nierzetelne (łoże Prokrusta). Chrystusowa, dwuwartościowa logika tak tak/ nie nie (a co inne to od złego jest) zawodzi (Mt 5, 17-37). Trzeba po prostu uelastycznić swoje działania, ale do tego potrzeba pomysłu, inteligencji.

>antypisizm próbuje manipulować opinią publiczną dyskredytując wynik wolnych demokratycznych wyborów.

Myślę, że źródło antypysizmu tkwi przede wszystkim w jego powyborczych poczynaniach, o których pis milczał w kampanii. Demokrację mierzy się nie tylko procentowym zwycięstwem (pis nobilitował się nawet na panów), ale stosunkiem do politycznych (i nie tylko politycznych) mniejszości. Jedną z opcji jest tu partyjna dyktatura, forma władzy z tzw. minionego okresu. Nie jest to jednak kierunek na "rząd dusz". Można oczywiście sfiksować na swoim punkcie widzenia, ale wtedy zobaczy się biało-czerwonego wała. Jego czubek pojawił się już na horyzoncie.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Jan Rylew (3965 punktów)
>>Nie mówmy jednak o etykietkach zatem odrzućmy także określenie demokracja partyjna pisowska jeśli chcemy rozmawiać uczciwie.
>Chodzi o poziom abstrakcji. Demokracja + jakaś partia/ osoba (np. przywódcy politycznego) ma bardziej konkretny kształt niż demokracja + liberalna/ lub inna. O to mi chodziło. To dlatego niektórzy formę rządów w Polsce - aby podkreślić ich specyfikę - nazywają kaczyzmem.
Mieliśmy nie używać brzydkich słów . To słowo wymyślone chyba przez znaną posłankę lewicy w okresie bezpośredniej walki SLD z PIS miało wskazywać na związki PIS z faszyzmem więc nie kijem go tylko pałą .

>>Istnieje bowiem demokratyczne założenie, że ci którzy nie głosują, chociaż mają do tego prawo, zgadzają się z wyborem tych, którzy poszli głosować.... ale nie wiemy na kogo by głosowali,...
>Nie podzielam takiej interpretacji. Ważne jest tu owo nie wiemy. Myślę, że w takich sytuacjach warto zerknąć do logiki, która analizuje takie pojęcia. Z nie wiemy (1/2 w systemach trójwartościowych) wynika tylko nie wiemy.
Właśnie o to chodzi. Gdy ktoś mówi, że tylko 18% zagłosowało na PIS przekłamuje, bo bierze pod uwagę sytuację jak gdyby wszyscy uprawnieni wzięli udział w wyborach. Takie wybory nie miały miejsca. Z głosowania w warunkach jakie miały w miejsce rzeczywistości wynika 37,58%.

>>antypisizm próbuje manipulować opinią publiczną dyskredytując wynik wolnych demokratycznych wyborów.
>Myślę, że źródło antypysizmu tkwi przede wszystkim w jego powyborczych poczynaniach, o których pis milczał w kampanii.
Źródło antypisizmu znajduje się w nieudanym popisie w 2005 gdy PIS wygrał wybory i wypiął się na PO, a jego rozkwit nastąpił po objęciu władzy przez PO gdy Tusk słusznie skonstatował, że najlepszą strategią utrzymania się przy władzy będzie obrzydzanie ludziom PIS ("media są nasze").

>Jedną z opcji jest tu partyjna dyktatura, forma władzy z tzw. minionego okresu. Nie jest to jednak kierunek na "rząd dusz".
Tak to właśnie wygląda. Partia (wódz) kieruje - rząd rządzi. Rząd dusz będzie jak wypalą programy społeczne i zmniejszy się ilość błędów i nie zostanie zaniedbana praca propagandowa. Wymagania są wielkie, ale czy realne, nie wiem.

>Można oczywiście sfiksować na swoim punkcie widzenia, ale wtedy zobaczy się biało-czerwonego wała. Jego czubek pojawił się już na horyzoncie.
Oczyma nadziei widzi się więcej.
Pozdrawiam i życzę miłego jeszcze dnia.
21-03-2017 16:29 
 Ocena 2 na 2
diogenes (42753 punktów)
>Mieliśmy nie używać brzydkich słów ...

Użyłem go w sensie opisowym jako nazwę sposobu uprawiania polityki przez Kaczyńskiego. W analogicznym sensie można by powiedzieć tuskizm.

>Partia (wódz)...

Nie stawiałbym tu - jak Majakowski - znaku równości. Między wodzem a członkiem jego partii zachodzi ta różnica, że wódz nie musi używać wazeliny.

>Rząd dusz będzie jak wypalą programy społeczne i zmniejszy się ilość błędów i nie zostanie zaniedbana praca propagandowa. Wymagania są wielkie, ale czy realne, nie wiem.

Czyli jak pis przestanie być pisem.

>>Można oczywiście sfiksować na swoim punkcie widzenia, ale wtedy zobaczy się biało-czerwonego wała. Jego czubek pojawił się już na horyzoncie.
>Oczyma nadziei widzi się więcej.

Miałem na myśli ostatnie sondaże, a nie nadzieję.

www.wprost(*)m-Teoretyczna-alternatywa.html


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
20-03-2017 10:29 
 Ocena 1 na 1
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
> Tylko nie wiem kto je wykupi, może koncerny francuskie, albo Putin .

Powinny być odkupione przez fundusz państwowy, po czym sprzedane różnym polskim podmiotom tak, by nie było jednego dominującego, lecz wielu różnych, ale przede wszystkim właścicielstwo mediów powinno dbać o ich finansowanie a nie o linię polityczną - ta powinna zostać uregulowana prawnie tak, by niemożliwe było zjawisko, że jakieś duże medium przybiera określona orientację polityczną. W każdym medium rzad powinien mieć krytyków i obrońców. Po przejęciu władzy przez PiS oni mogliby stworzyć nierzadowa telewizję publiczną - gdyby dwie największe stacje prywatne nie były antyrządowe. To ustawa powinna zadbać o pluralizm polityczny każdego dużego medium, bo drobnica może sobie być monopolityczna. Tak to widzę, by zlikwidować mediokrację, ale też jestem sceptyczny czy to realne w najbliższych latach, skoro wokół zmiany trybu pracy mediów w sejmie zorganizowano taka zadymę. Mamy niestety zbyt słabą władzę do gruntownych zmian.
20-03-2017 11:08 
 Ocena 5 na 5
ZaKotem (8733 punktów)

>Powinny być odkupione przez fundusz państwowy, po czym sprzedane różnym polskim podmiotom tak, by nie było jednego dominującego, lecz wielu różnych,

np. jeden kościelny, jeden pisowski i jeden narodowy. Albo: jeden dla bratanka, jeden dla siostrzeńca i jeden dla kuzyna.

> ale przede wszystkim właścicielstwo mediów powinno dbać o ich finansowanie a nie o linię polityczną - ta powinna zostać uregulowana prawnie tak, by niemożliwe było zjawisko, że jakieś duże medium przybiera określona orientację polityczną.

Niezłe. Na przykład konkretnie jak? Rozumiem, że gdy ktoś życzliwy doniesie, że jakaś telewizja czy poczytna gazeta lub czasopismo przedkłada poglądy polityczne nad Prawdę (pod kontrolą Partii), to prokuratura (pod kontrolą Partii) kieruje sprawę do sądu (pod kontrolą Partii). I wtedy jest bezstronność i wolność (pod kontrolą Partii).

www.racjonalista.pl/forum.php/s,731657#w731663
20-03-2017 11:52 
 Ocena 1 na 1
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>>Powinny być odkupione przez fundusz państwowy, po czym sprzedane różnym polskim podmiotom tak, by nie było jednego dominującego, lecz wielu różnych,
>np. jeden kościelny, jeden pisowski i jeden narodowy. Albo: jeden dla bratanka, jeden dla siostrzeńca i jeden dla kuzyna.

Czy napisałem, że media powinny być kontrolowane przez jedną rodzinę lub partię. A skoro nie, to dlaczego mi to imputujesz? Jeśli nie masz zamiaru dyskutować z moimi tezami, a tylko sadzić złośliwości to idź się bawić do bazgrołów czyli forumowej piaskownicy.

>> ale przede wszystkim właścicielstwo mediów powinno dbać o ich finansowanie a nie o linię polityczną - ta powinna zostać uregulowana prawnie tak, by niemożliwe było zjawisko, że jakieś duże medium przybiera określona orientację polityczną.
>Niezłe. Na przykład konkretnie jak?

Np tak, że nie jest tak, że 99% procent publicystów czy prowadzących programy publicystyczne ma takie same poglady. Pod tym względem TVN jest najbardziej sowieckim modelem, Polsat jest trochę lepszy, a tv publiczna jest względnie najmniej spatologizowana. Aczkolwiek żadne medium to nie jest ten model, który powinien być. Ale nie da się tego wprowadzić jedynie w tv publicznej, gdy inne media nadal będą oparte na modelu sowieckim, stąd cała mediosfera powinna zostać potraktowana jako infrastruktura krytyczna całego systemu.
20-03-2017 12:11Nie na temat 
 Ocena 1 na 1
ZaKotem (8733 punktów)
>>>Powinny być odkupione przez fundusz państwowy, po czym sprzedane różnym polskim podmiotom tak, by nie było jednego dominującego, lecz wielu różnych,
>>np. jeden kościelny, jeden pisowski i jeden narodowy. Albo: jeden dla bratanka, jeden dla siostrzeńca i jeden dla kuzyna.
>Czy napisałem, że media powinny być kontrolowane przez jedną rodzinę lub partię. A skoro nie, to dlaczego mi to imputujesz?

Nie tobie, tylko ewentualnym twórcom takiego podziału. A imputuję dlatego, że nie ma żadnego realnego sposobu na to, aby ich przed tym powstrzymać. No chyba, że na serio wierzysz, że akurat jedna partia skupia w sobie ludzi uczciwych. Ale taka sugestia byłaby już naprawdę czystą złośliwością, więc ani mi to przez myśl nie przeszło.

>>> ale przede wszystkim właścicielstwo mediów powinno dbać o ich finansowanie a nie o linię polityczną - ta powinna zostać uregulowana prawnie tak, by niemożliwe było zjawisko, że jakieś duże medium przybiera określona orientację polityczną.
>>Niezłe. Na przykład konkretnie jak?
>Np tak, że nie jest tak, że 99% procent publicystów czy prowadzących programy publicystyczne ma takie same poglady.

Co jeśli 99% publicystów i prowadzących jest przeciwko legalizacji pedofilii?

JAK UREGULOWAĆ PRAWNIE? Podałem przykład sposobu takiej regulacji. Nie podoba ci się taki, to przekonaj mnie, że istnieje inny. Bez tego nie ma polityki, tylko pobożne życzenia w rodzaju "niech rząd sprawi, żeby pensje były wyższe, a ceny niższe." Na tym żeruje populizm.

www.racjonalista.pl/forum.php/s,731657#w731663
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>>Np tak, że nie jest tak, że 99% procent publicystów czy prowadzących programy publicystyczne ma takie same poglady.

Porównujesz inne poglady polityczne do pedofilii? Za często udowadniasz, że nie można traktować cię poważnie.
ZaKotem (8733 punktów)
>>>Np tak, że nie jest tak, że 99% procent publicystów czy prowadzących programy publicystyczne ma takie same poglady.
>Porównujesz inne poglady polityczne do pedofilii? Za często udowadniasz, że nie można traktować cię poważnie.
LEGALIZACJA jakiejś działalności lub jej DELEGALIZACJA to jest właśnie polityka, a pogląd na tę sprawę jest poglądem politycznym. Nie jest natomiast poglądem politycznym popieranie Józka przeciw Zdzichowi lub odwrotnie. Chyba jakoś inaczej rozumiemy znaczenie polityki. To, że Polska powinna istnieć, też jest poglądem politycznym. Czy powinniśmy ustawowo nakazać dopuszczanie do głosu poglądu przeciwnego w każdym prywatnym medium? To nie ja jestem niepowazny, bo nie ja sugeruję takie rozwiązania.

www.racjonalista.pl/forum.php/s,731657#w731663
20-03-2017 13:11 
 0 na 2
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>>>>Np tak, że nie jest tak, że 99% procent publicystów czy prowadzących programy publicystyczne ma takie same poglady.
>>Porównujesz inne poglady polityczne do pedofilii? Za często udowadniasz, że nie można traktować cię poważnie.
>LEGALIZACJA jakiejś działalności lub jej DELEGALIZACJA to jest właśnie polityka, a pogląd na tę sprawę jest poglądem politycznym. Nie jest natomiast poglądem politycznym popieranie Józka przeciw Zdzichowi lub odwrotnie. Chyba jakoś inaczej rozumiemy znaczenie polityki. To, że Polska powinna istnieć, też jest poglądem politycznym.

Zauważyłem, że każda próba dłuższej wymiany zdań z toba prowadzi do sprowadzania tematów do absurdu czyli jest stratą czasu.
Zwolenników "poglądu politycznego" o tym, że Polska nie powinna istnieć, jeśli zaczynają działać na jego rzecz, należy staroświecko i humanitarnie zamykać do więzienia (nie jestem zwolennikiem poglądu politycznego "śmierć wrogom ojczyzny"). Tam mogą wymieniać poglądy polityczne ze zwolennikami pedofilii.
20-03-2017 13:30 
 Ocena 1 na 1
ZaKotem (8733 punktów)

>Zwolenników "poglądu politycznego" o tym, że Polska nie powinna istnieć, jeśli zaczynają działać na jego rzecz, należy staroświecko i humanitarnie zamykać do więzienia (nie jestem zwolennikiem poglądu politycznego "śmierć wrogom ojczyzny"). Tam mogą wymieniać poglądy polityczne ze zwolennikami pedofilii.
Aha, czyli sama propozycja zmiany prawa powinna być przestępstwem karanym więzieniem. Też ciekawy pogląd. Ale to nie na temat bieżącego offtopu.

Czyli nie jesteś za tym, aby każdy pogląd był wszędzie reprezentowany. Rozumiem, bo ja też za tym nie jestem. Więc JAKIE poglądy powinny być wszędzie obowiązkowo reprezentowane i najważniejsze
KTO MA DECYDOWAĆ o tym, jakie poglądy powinny mieć obowiązkową reprezentację, a jakie niekoniecznie?

Jeśli proponujesz jakieś rozwiązanie prawne, przedstaw je choćby w zarysie. Jeśli uważasz, że nie ono jedt absurdalne, tylko jego krytyka, to przedstaw je tak, żeby było to widać.

www.racjonalista.pl/forum.php/s,731657#w731663
07-04-2017 22:21 
 Ocena 1 na 1
Ustro (2 punktów)
Z konkretnymi przykładami chyba będzie trudno
20-03-2017 12:38 
 Ocena 2 na 2
Jan Rylew (3965 punktów)
>> Tylko nie wiem kto je wykupi, może koncerny francuskie, albo Putin .
>Powinny być odkupione przez fundusz państwowy, po czym sprzedane różnym polskim podmiotom tak, by nie było jednego dominującego, lecz wielu różnych, ale przede wszystkim właścicielstwo mediów powinno dbać o ich finansowanie a nie o linię polityczną - ta powinna zostać uregulowana prawnie tak, by niemożliwe było zjawisko, że jakieś duże medium przybiera określona orientację polityczną.
Idea pluralizmu medialnego jest słuszna, obawiam się jednak, że w polskich obecnych warunkach trudna do wykonania. Polska przystępując do UE zgodziła się na warunki rynkowe, wolność zakupu i sprzedaży, swobodny przepływ kapitału, towarów, usług, ludzi a z nimi także i idei. Wykup wydawnictw z rąk zagranicznych musiałby się odbyć na warunkach rynkowych, a tu wchodzą w grę już wielomiliardowe kwoty przetargowe na które Polska musiałaby się zadłużyć. W sumie to niepewny interes.
Pluralizm od biedy po jakimś czasie można osiągnąć, ale raczej nie da się zadekretować apolityczności w mediach. Kształtowanie poglądów będzie się odbywało na razie w dużym stopniu w ramach wojny medialnej.
20-03-2017 13:26 
 Ocena 2 na 2
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
> Wykup wydawnictw z rąk zagranicznych musiałby się odbyć na warunkach rynkowych, a tu wchodzą w grę już wielomiliardowe kwoty przetargowe na które Polska musiałaby się zadłużyć. W sumie to niepewny interes.

Obecnie polski rząd za miliardy odkupuje elektrownie i banki. Media to jest ten sam poziom ważności strategicznej systemu, nie widzę żadnego powodu, by nie traktować mediów tak samo jak banki i elektrownie. Aczkolwiek wiem, że to jest trudniejsze i krzyk byłby większy.

>Pluralizm od biedy po jakimś czasie można osiągnąć

Jak, skoro nie widać jaskółek dobrowolnych zmian? Można natomiast zacząć realnie konkurować z ofertą stacji prywatnych, jeśli media publiczne zaczną być realnie finansowane. W ostatnich latach nie było takiej konkurencji. Dziś oglądalność publicznej zmalała, ale to naturalne, skoro w innych mediach rozpętano nagonkę na media publiczne, której wcześniej tam nie było, więc siła rzeczy musiało spaść, ale oglądalność można odzyskiwać większym finansowaniem i jakością.
20-03-2017 14:41 
 Ocena 4 na 4
ZaKotem (8733 punktów)

>>Pluralizm od biedy po jakimś czasie można osiągnąć
>Jak, skoro nie widać jaskółek dobrowolnych zmian? Można natomiast zacząć realnie konkurować z ofertą stacji prywatnych, jeśli media publiczne zaczną być realnie finansowane. W ostatnich latach nie było takiej konkurencji. Dziś oglądalność publicznej zmalała, ale to naturalne, skoro w innych mediach rozpętano nagonkę na media publiczne, której wcześniej tam nie było, więc siła rzeczy musiało spaść, ale oglądalność można odzyskiwać większym finansowaniem i jakością.
>
Zaprawdę wielka jest siła wiary. Ludzie przestali oglądać TVP, bo mieli dość namolnej jak jehowi propagandy PiSu. Rozwiązanie: wykupić TVN i Polsat i tam też wsadzić pisowe tuby propagandowe. Kiedy i to ludzie przestaną oglądać, ostatecznie przerzucając się na internet (uważam, że byłby to postęp, polski krok naprzód w skali Europy i świata, więc PiS, dążąc do tego, jest postępowy) to kto będzie winny nagonki na pisowskie telewizje prywatne? I co będzie rozwiązaniem - jeszcze więcej publicznej pary w partyjny gwizdek?

Mam wrażenie, że tu wcale nawet nie o jakieś ideolo chodzi, tylko o te tysiące kolesi z prowincji, dla których nie starczy wszak spółek skarbu państwa, trzeba im coś dać a przecież jeśli jest coś, do czego każdy głupi się nadaje, to jest to telewizja.

www.racjonalista.pl/forum.php/s,731657#w731663
20-03-2017 20:09 
 Ocena 1 na 1
John Doe (782 punktów)

>Zaprawdę wielka jest siła wiary. Ludzie przestali oglądać TVP, bo mieli dość namolnej jak jehowi propagandy PiSu. Rozwiązanie: wykupić TVN i Polsat i tam też wsadzić pisowe tuby propagandowe.

Zapominasz o ciągłych przymiarkach do _obowiązkowych_ opłat za TV publiczną.
To dopiero granda jest.

>Mam wrażenie, że tu wcale nawet nie o jakieś ideolo chodzi, tylko o te tysiące kolesi z prowincji, dla których nie starczy wszak spółek skarbu państwa, trzeba im coś dać a przecież jeśli jest coś, do czego każdy głupi się nadaje, to jest to telewizja.
>
www.racjonalista.pl/forum.php/s,731657#w731663

>
Dokładnie.

I jeszcze zmuszaja reszte do płacenia za ich wypociny.
Marlena (596 punktów)

>Zapominasz o ciągłych przymiarkach do _obowiązkowych_ opłat za TV publiczną.
>To dopiero granda jest.

Obowiązek oplat abonamentowych zawsze był.
Za opóźnienie naliczane są karne odsetki.
Za uchylanie się od płacenia kara wynosi bodajże 1000 zl.
Przedawnia się po 5 latach.
Obowiązek opłat abonamentowych ustaje po 75 roku życia.
21-03-2017 08:00 
 Ocena 2 na 2
ZaKotem (8733 punktów)
Obowiązek abonamentowy zawsze był, natomiast chodziło zapewne o pomysł (chyba zarzucony, ale Pieron wie) opłacania telewizji rządowej z dodatkowej akcyzy na prąd, tak żeby "abonament" (który wtedy oczywiście nie hest żadnym abonamentem, tylko celowym podatkiem) płacili także ci, co w ogóle żadnej telewizji nie używają.

www.racjonalista.pl/forum.php/s,731657#w731663
Marlena (596 punktów)
>Obowiązek abonamentowy zawsze był, natomiast chodziło zapewne o pomysł (chyba zarzucony, ale Pieron wie) opłacania telewizji rządowej z dodatkowej akcyzy na prąd, tak żeby "abonament" (który wtedy oczywiście nie hest żadnym abonamentem, tylko celowym podatkiem) płacili także ci, co w ogóle żadnej telewizji nie używają.
>

Państwowka musi być, choćby w takim rozumieniu, jak napisał p.Mariusz-czyli kanal komunikacyjny ze spol. Dziś nie jedyny, jest np Internet.

Chodzi o jakieś rozsądne rozwiązania, niech nad nimi debatują.
Chętnie usłyszałabym propozycje opozycji. No, ale ona zajęta jest sobą.
21-03-2017 09:33 
 Ocena 7 na 7
szarley (54911 punktów)
>Państwowka musi być, choćby w takim rozumieniu, jak napisał p.Mariusz-czyli kanal komunikacyjny ze spol.

1 Nawet jeśli "musi być" to niekoniecznie jako kanał komunikacji. Przecież wystarczy przełączyć na cokolwiek i ten kanał staje się po prosto niedrożny. Co z tego, że prezydent, premier, minister wygłasza orędzie, jeśli obywatel woli oglądać Emmanuelle?
2 Kanał komunikacyjny nie jest kanałem monologu. w Polsce problemem nie jest to, że obywatel nie wie co chce zrobi rząd, jeśli chce, to wie, w Polsce problemem jest wiara rządu we własną nieomylność i totalna głuchość na argumenta przeciwników. Nie przeciwników rządu(!), ale konkretnych pomysłów

2.1 Bez przemyślenia sprawy i wysłuchania kontrargumentów pozwolono na wycinkę drzew. Trzeba było poprawić prawo, ale to, co w arogancji swojej postanowił rząd doprowadziło do opłakanych skutków.
2.2 Bez przemyślenia sprawy i wysłuchania kontrargumentów likwiduje się gimnazja. Może to dobry pomysł, ale arogancja władzy powoduje, że nie będzie dobrze wykonany, a co za tym idzie obróci się przeciwko społeczeństwu
2.2.1 W wielu szkołach nie ma sal lekcyjnych, laboratoriów, ani nauczycieli
2.2.2 Brakuje programów
2.2.3 Nawet autobusów brakuje, żeby młódź do szkoły do miasta dojechała, ale..
2.2. ....p minister oznajmia że reforma jest dobrze przygotowana. Kontrargumenta trafiają jak do Olsona
2.3 Nawet programy, które mają uzasadnienie np 500+ byłyby efektywniejsze, gdyby posłuchano ludzi mających inne zdanie.
2.3.1 Nie wszystkim należało dawać socjalną pomoc
2.3.2 Część tej pomocy należało inaczej wydać
ale o tym trzeba ROZMAWIAĆ
2.4 Wbrew opiniom prawników zdemolowano TK, co stawia Polskę na granicy państwa-bez-prawa

Można nie słuchać opozycji, ale trzeba słuchać społeczeństwa, w tym znaczeniu kanał pt państwowa telewizja jest jedynie kanałem monologu

Publiczna (a nie państwowa) telewizja powinna mieć jedynie misję kulturotwórczą. Misję propagowania, upowszechniania kultury, wiedzy, sportu...
Skoro z wioski pod Barwicami do najbliższego teatru jest dwa dni drogi, to ... trzeba pokazać Hamleta w TV. Hamleta, a nie p. Szyszko.
Marlena (596 punktów)
>>Państwowka musi być, choćby w takim rozumieniu, jak napisał p.Mariusz-czyli kanal komunikacyjny ze spol.
>1 Nawet jeśli "musi być" to niekoniecznie jako kanał komunikacji. Przecież wystarczy przełączyć na cokolwiek i ten kanał staje się po prosto niedrożny. Co z tego, że prezydent, premier, minister wygłasza orędzie, jeśli obywatel woli oglądać Emmanuelle?

Ok. To poczekajmy. Najpierw niech opozycja wyłączy swoje kanały kom. Skoro wszystko jedno...
Zresztą, właściwie, jaki byłby sens: mieli wszystko- łącznie z tubą propagandową w postaci mediów, o ktorych tu mowa,również panstwówkę przecież, a których aktywność w zaoraniu PiS, okazała się kompletnie przeciwskuteczna.
Widać, że czasem wpływ mediów się przecenia.
Punkt widzenia społ. zależy od miejsca siedzenia, zwlaszcza kiedy coś w to siedzenie coraz bardziej uwiera.

To nieustajace bicie piany, np te wypunktowane tu kwestie - to jest męczące. To są główne kwestie poruszane wśród tematów programów publicystycznych. Oczywiscie, podejście oraz interpretacja rozmówców są rozbieżne, w zaleznosci od opcji polit., która im jest blizsza poglądowo.
No i co?
Jeśli ktoś punktuje pomyłki jednych, powinien, jesli chce zachowac obiektywnosc, punktowac pomylki drugich- a ile ich popełnili, skoro przegrali.
Skoro każda ludzka działalność jest obarczona możliwością popełnienia poszczególnych błędów, (których ilość, swoją drogą, w wykonaniu PO, przekroczyła masę krytyczną), mają znaczenie ogolne trendy, kierunki rozwoju, wzrostu oraz jak najbardziej, poziom zadowolenia społ.
Czyli czynniki, które wpływają na zwycięstwo lub klęskę w kolejnych wyborach.

Reszta to dym.
21-03-2017 19:52 
 Ocena 2 na 2
szarley (54911 punktów)
>Ok. To poczekajmy. Najpierw niech opozycja wyłączy swoje kanały kom. Skoro wszystko jedno...
Toć przecie napisałem :
"Można nie słuchać opozycji, ale trzeba słuchać społeczeństwa"
Podałem przykład minister edukacji, która wymyśliła sobie reformę i nikogo nie pytając o opinię postanowiła ją wdrożyć. Protesty? Co ją to obchodzi.
Tymczasem budowane w ostatnim 20-leciu podstawówki nie mają sal lekcyjnych dla 8 klas, Jeśli w gminnej wsi jest jedno gimnazjum i cztery podstawówki, to skąd naraz wziąć nauczycieli i laboratoria do tych podstawówek? Ustawa podpisana w TRAKCIE ROKU BUDŻETOWEGO GMIN!!! Skąd wziąć pieniądze na zakup sprzętu? Kiedy rozpisać przetargi na nowe połączenia komunikacyjne, skoro o 1/3 wzrośnie liczba dojeżdżających do powiatowych miast?
To nie są polityczne pytania opozycji, to są problemy, które zgłosiłoby co najmniej kilkuset wójtów i burmistrzów, nawet tych z PiSu. Tylko trzeba słuchać. SŁUCHAĆ !!!

Media, głownie prasa są po to, aby takie problemy nagłaśniać, są głośnym sposobem na przekazanie rządzącym opinii fachowców. Pycha przeszkadza w ich słuchaniu, a TV jako propagandowa tuba zastępuje słuch

>Jeśli ktoś punktuje pomyłki jednych, powinien, jesli chce zachowac obiektywnosc, punktowac pomylki drugich- a ile ich popełnili, skoro przegrali.
1 Punktować należy pomyłki rządzących, bo ich pomyłki mają poważniejsze skutki
2 Każda opcja ma prawo do własnej prasy , strony internetowej, nawet radiowej i telewizyjnej stacji.
3 Publiczna telewizja powinna być jak najmniej stronnicza (publiczne radio powinno zostać uznane za zbędne)

>Skoro każda ludzka działalność jest obarczona możliwością popełnienia poszczególnych błędów, (których ilość, swoją drogą, w wykonaniu PO, przekroczyła masę krytyczną),
PO nie jest u władzy.
Zgubiła ich arogancja
www.racjonalista.pl/forum.php/s,728621
i mam nadzieję, że obecni aroganci dostaną taką samą nauczkę
21-03-2017 19:53 
 Ocena 4 na 4
diogenes (42753 punktów)
>Jeśli ktoś punktuje pomyłki jednych, powinien, jesli chce zachowac obiektywnosc, punktowac pomylki drugich- a ile ich popełnili, skoro przegrali.

Kompletnie nie o to chodzi.
PO sprzed ostatnich wyborów to polityczny trup. Nie ma sensu jego ekshumacja. Teraz trzeba porównywać działania pis z oczekiwaniami społecznymi, z życiem "na gorąco". Polityka dzieje się w czasie rzeczywistym i tylko tu leży jej kryterium obiektywności.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
21-03-2017 09:55 
 Ocena 3 na 3
John Doe (782 punktów)

>Obowiązek abonamentowy zawsze był,

Obowiązek abonamentowy dotyczy osób posiadających odbiorniki TV (a dzisiaj tez specjalizowany dekoder) i posiadających rejestracje tego sprzętu. Jest umową prawną z restrykcjami za nie wywiązanie się.

Opłata za oglądanie TV powinna dotyczyć wyłącznie treści a nie sprzętu, rejestracji itp. W momencie zmiany TV analogowej na cyfrową zawalono (jak zwykle) idealną sytuacje na zmiany prawne polegające na wymuszeniu kodowania na nadawcy (albo kodujesz przekaz i sprzedajesz dekodery albo na drzewo bez marudzenia że ktoś ogląda za free). Jak dla mnie granda.

Jak ktoś ogląda wyłącznie TVSAT (albo wcale) to za co ma płacić?
Pomijam różne media strumieniowe w Internecie, serwisy plików, zazwyczja płatne (jeżeli chodzi o komercję).

> natomiast chodziło zapewne o pomysł (chyba zarzucony, ale Pieron wie) opłacania telewizji rządowej z dodatkowej akcyzy na prąd, tak żeby "abonament" (który wtedy
oczywiście nie hest żadnym abonamentem, tylko celowym podatkiem) płacili także ci, co
w ogóle żadnej telewizji nie używają.

Dokładnie. I jak znam życie to wejdzie.
21-03-2017 10:44 
 Ocena 2 na 2
tarkos (10757 punktów)
>.. obowiązkowych_ opłat za TV publiczną.
>To dopiero granda jest.
Bez przesady - w efekcie wyjdzie rodzaj podatku pogłównego (ciekawe czy Korwin-Mikkemu to się podoba)).
[Podobny podatek płacimy zwykle za odbiór śmieci, niezależnie od tego czy i ile ich 'produkujemy'. Wygląda, że śmieci kuchenne niespecjalnie się różnią od śmieci medialnych.]

Gdyby telewizja publiczna była kodowana, a abonament płaciło się za dekoder, to i problem pewnie by znikł.
>
21-03-2017 12:09 
 Ocena 1 na 1
John Doe (782 punktów)

>[Podobny podatek płacimy zwykle za odbiór śmieci, niezależnie od tego czy i ile ich 'produkujemy'. Wygląda, że śmieci kuchenne niespecjalnie się różnią od śmieci medialnych.]

Wcale nie.
W zależności od prawa lokalnego za odbiór śmieci płacisz albo od osoby albo od posesji albo od ilości na posesję (najczęściej domiar powyżej określonego progu) - takie alternatywy znam na pewno. Jest to zróżnicowane i odpowiada za to właściciel nieruchomości.

>Gdyby telewizja publiczna była kodowana, a abonament płaciło się za dekoder, to i problem pewnie by znikł.

I to powinno być rozwiązane globalnie. Albo kodujesz i sprzedajesz dekodery czy podobnie (wynajm, karty, klucze itp) albo żadnego narzekania i opłat. A ie czy on stoi czy też leży haracz aktorowi się należy ...

Nie można porównywać ochrony środowiska do bełkotu w TV!

Dodatkowo - przecież gazety się kupuje dobrowolnie a opłata TV przymusowa ma być?
oportunista (1711 punktów)
Eureka, media są na usługach, a niby po kiego je wymyślono. Ja urodziłem się i wychowałem w czasach głębokiej komuny, nie powiem abym był wolny od wpływu ówczesnej propagandy, mój sposób postrzegania otaczającego mnie świata nosi piętno. Karmiono mnie w dzieciństwie bajkami, straszono czarną wołgą, czytywałem książki różniaste, oglądałem filmy. We wszystkich tych przekazach był i jest element manipulacji, wywierania na nas presji, kształtowania naszej postawy i poglądów. Kupujemy nowe ciuchy choć stare jeszcze całe, ale niemodne, wymieniamy sprzęt AGD bo nas stać na nowy lepszy. Wszystko to pod wpływem bombardujących nas reklam, medialnych sugestii itp. Nawet o zdrowie dbamy pod wpływem medialnej nagonki, badamy cholesterol, łykamy suplementy choć literatura fachowa trąbi, że to nic nie daje, nawet nam szkodzi. Jednak w ostatecznym rozrachunku, to my sami jesteśmy odpowiedzialni za siebie i musimy kombinować tak aby nie dać się ogłupić za bardzo. Idea UE była taka - wolny przepływ ludzi, myśli, kapitału i biznesu. To piękna idea, trzeba ją zatem zgnoić i zniszczyć, bo i po co ludziska mają sami decydować o sobie, co im będzie mętlik w głowie robił ruski czy niemiecki pismak, nasz rodowity też da radę.
20-03-2017 19:41 
 0 na 2
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>Idea UE była taka - wolny przepływ ludzi, myśli, kapitału i biznesu. To piękna idea, trzeba ją zatem zgnoić i zniszczyć

Jesteś modelowym wytworem propagandy różnych Axel Springerów. Ponieważ tłuką lemingom do głowy całkowicie fałszywą tezę jakoby PiS był antyunijny, a PO prounijna (w istocie jest odwrotnie), więc wierzysz święcie, że obecna krytyka urzędasów unijnych to krytyka fundamentów unijnych, a więc czterech swobód. Rzeczywistość poza niemieckimi gadzinówkami działającymi w Polsce wygląda zgoła inaczej. Głównym zagrożeniem dla owych czterech swobód są Niemcy i Francja, a ich głównym obrońcą kraje Europy Środkowej, w tym Polska. Unia pod rządem niemieckim od początku stawiała głównie na swobodę kapitału, bo Niemcy i Francja dysponowały tutaj największą przewagą wobec krajów nowej Unii. Swoboda usług od początku była najsilniej ograniczana, bo tutaj przewagę mają kraje nowe, a Niemcy mają największy deficyt. Obecnie jeszcze bardziej z inspiracji Niemiec i Francji ogranicza się swobodę usług, przeciw czemu Polska protestuje. W europarlamencie PiS głosuje za tą swobodą, PO - większość tak jak Niemcy, czyli przeciw Polsce.
Kto ograniczał swobodny przepływ ludzi? Głupia polityka imigracyjna Merkel która otwiera się dla nielegalnych imigrantów prowadzi do demontażu Schengen.
Zamach na polskie firmy transportowe przez Niemcy i Francję - uderza także w swobodę przepływu towarów.
Wiem, że w prasie niemieckiej nie powiedzą ci tego, ale prawda wygląda tak, że dziś głównymi orędownikami fundamentów Unii jest "oszołomski" rząd PiS, bo walczy o swobodny przepływ usług i nie godzi w swobodę ludzi i towarów. Głównym zagrożeniem dla Unii sa dziś Niemcy i Francja, które prowadzą systematyczny demontaż fundamentów UE, uderzajac w swobodę usług i de facto ludzi.
20-03-2017 20:50 
 Ocena 1 na 1
Burnham (1149 punktów)
Wiesz na czym polegał sukces John D. Rockefellera i w jaki sposób stał się jednym z najbardziej wpływowych ludzi w dziejach ? Na tym, że on zawsze wierzył w to, że ropa będzie przyszłością świata i się w tej prognozie nie pomylił. Byli obok niego tacy, którzy w to nie wierzyli i panikowali kiedy tylko ceny ropy osiągały doliny, a baryłka ropy była tańsza od beczki w której ją przechowywano. Już w latach 80ątych w XIX wieku siano panikę pisząc w gazetach o "peak oil", rychłym końcu węgla czy gazu i w ogóle o tym by najlepiej branżę energetyczną zostawić w cholerę i zająć się czymś innym. Ci którzy nie rozumieli rodzącego się świata wycofywali się z biznesu, a Standard Oil ich kupował. W pewnym momencie historii Standard Oil stał się tak wielki, że był w stanie zasadniczo wpływać na ceny ropy naftowej toteż rząd federalny USA podzielił ten koncern na osobne firmy. Dzisiaj Standard Oil to między innymi Chevron czy ExxonMobil. Dlaczego o tym piszę ? Działalności Standard Oil od zawsze towarzyszyła propaganda inteligentnie napędzana przez ludzi Rockefellera. Każdy wielki biznes w XXI wieku ma swoją propagandę i ci ludzie doskonale rozumieją co robią i po co to robią. Tutaj nie ma przypadku. Doskonale zrozumiał to premier Singapuru Lee Kuan Yew twardo odpowiadając Davidowi Rockefellerowi, synowi Rockefellera seniora by sobie za dużo nie pozwalał z ekspansją swojej propagandy za pośrednictwem gazety Singapore Herald wydawanej w Singapurze. W latach 70ątych propaganda Rockefellera została wykopana z Singapuru.

Trąbię na tym forum od jakiegoś czasu o książce Daniela Yergina "Nafta, władza i pieniądze". Uważam, że bez przeczytania tej książki zrozumienie współczesnego świata biznesu, jak i w ogóle współczesności, nie jest możliwe. Być może są i inne książki tej miary, ale znam tylko tą. Absolutnie wybitna opowieść o tym jak tworzył się współczesny świat biznesu przedstawiona językiem ludzi dorosłych - czyli bez zbędnego moralizowania, a oparta na faktach. Książka pełna anegdot między innymi o tym jak bracia Noblowie zbili fortunę na ropie naftowej (i jak przysłużył im się do tego dynamit) co wyszło im zupełnie przypadkiem za sprawą najmniej inteligentnego z braci Nobli, który miał za dane mu pieniądze zakupić drewno ... a zainwestował w wydobycie. Nagroda Pullitzera zyskała sławę dzięki właśnie takim książkom. To nie jest tak, że to co widzisz dzieje się przypadkiem bo ktoś chce drobne zarobić na jakiejś sensacji lub sprzedając modne spodnie. Po przeczytaniu tej książki człowieka zaczynają nudzić teatrzyki odstawianie w parlamentach o wyborze tej czy innej marionetki.
Burnham (1149 punktów)
Dokładnie taka sama sytuacja jak w przypadku gospodarki odnosi się również do mediów - tak długo jak zachodowi reguły wolnego rynku przynoszą zyski to tak długo są one opisywanie w pozytywnej narracji, ale wystarczy, że zachód zacznie tracić na tym interesie to od razu zaczyna się narracja typu - no to zróbmy "sprawiedliwy rynek". Takie zjawisko obecnie dobitnie widać na przykładzie branży transportowej w której Polacy wygrywają z Francuzami i Niemcami. Wolny rynek już dzisiaj przestaje wystarczać. To samo jest w mediach.

Trzeba się przestać patyczkować. W Singapurze w 1986 roku ustanowiono specjalne prawo nakładające sankcje na zagraniczne media prowadzące działalność w Singapurze i mieszające się do polityki wewnętrznej. W przeszłości wielokrotnie taka sytuacja miała tam miejsce, że dana gazeta z obcym kapitałem traciła na rynku w Singapurze, ale zawsze trafiał się jakiś "filantrop" typu Davida Rockefellera, który rzucał kasą wyciągają daną gazetę z problemów finansowych by urabiać społeczeństwo do swoich potrzeb. W roku 1986 magazyn Time sfałszował fakty odnośnie opozycyjnego parlamentarzysty w Singapurze co postawiło rząd w niekorzystnym świetle. Premier nakazał umieścić sprostowanie na łamach magazynu czego Time nie zrobił. W efekcie ograniczono nakład z 18tys. najpierw do 9 tys. a później do 2 tys. Po tym zdarzeniu Time zamieścił sprostowanie, a sankcje zniesiono. Można ? Można.
21-03-2017 07:12 
 Ocena 2 na 2
szarley (54911 punktów)
>. W roku 1986 magazyn Time sfałszował fakty odnośnie opozycyjnego parlamentarzysty w Singapurze co postawiło rząd w niekorzystnym świetle. Premier nakazał umieścić sprostowanie na łamach magazynu czego Time nie zrobił. W efekcie ograniczono nakład z 18tys. najpierw do 9 tys. a później do 2 tys. Po tym zdarzeniu Time zamieścił sprostowanie, a sankcje zniesiono. Można ? Można.

Można. Oczywiście, można.
W innym kraju, rząd zażyczył sobie, aby pewien (prywatny) tygodnik zamieścił na pierwszej stronie nekrolog przywódcy sąsiedniego państwa. Ponieważ redakcja tego (prywatnego!!) tygodnika odmówiła, skonfiskowano prawo do wydawania tytułu i całkowicie wymieniono redakcyjne kolegium na posłuszne rządowi
Można? Można.

W oby przypadkach decydowała administracja

Na czym polegała różnica?
21-03-2017 09:57 
 Ocena 1 na 1
John Doe (782 punktów)

>W oby przypadkach decydowała administracja
>Na czym polegała różnica?

Na łatwościu utraty nie tylko ciepłej posadki w szmatławcu ale i głowy w Twoim przykładzie ?
Burnham (1149 punktów)
Na tym, że gdy ktoś chce robić biznes na rynku mediów w obcym kraju to robi biznes na rynku mediów, a nie robi biznesu na polityce wewnętrznej tego kraju mieszając się w sprawy bezpieczeństwa energetycznego, kwestie dyplomatyczne czy inne tym podobne wykorzystując media jako główny kanał dojścia. Ale to trzeba mieć cojones by dać z buta takiemu czy innemu zagranicznemu baronowi, gdy zaczyna się panoszyć w nie swoim państwie zaprowadzając własne porządki.
21-03-2017 11:31 
 Ocena 1 na 1
ZaKotem (8733 punktów)
>Na tym, że gdy ktoś chce robić biznes na rynku mediów w obcym kraju to robi biznes na rynku mediów, a nie robi biznesu na polityce wewnętrznej tego kraju mieszając się w sprawy bezpieczeństwa energetycznego, kwestie dyplomatyczne czy inne tym podobne wykorzystując media jako główny kanał dojścia.

Bardzo to ogolnikowe, a w konkretach co to oznacza - zakaz wypowiadania się na temat polityki, bezpieczeństwa energetycznego itp. inaczej niż rząd? Bo tym wszak w praktyce jest właśnie "mieszanie się".

>Ale to trzeba mieć cojones by dać z buta takiemu czy innemu zagranicznemu baronowi, gdy zaczyna się panoszyć w nie swoim państwie zaprowadzając własne porządki.

Żeby dać komuś z buta, to wystarczy mieć w miarę dobre buty i poczucie bezkarności. Testosteron jest przydatny jako motywator, ale wcale niewymagany, kobietom też się to czasem zdarza. To naprawdę umie każdy najbardziej skretyniały kretyn. Nic dziwnego, że nacjonalizm, będący polityką dawania z buta, takich właśnie przyciąga. Mnie nie.

www.racjonalista.pl/forum.php/s,731657#w731663
21-03-2017 13:46 
 Ocena 1 na 1
Burnham (1149 punktów)
Rozmowa z tobą nie bardzo ma sens bo w kontekście niezależności państwa od obcego kapitału ty skierujesz rozmowę na buty, testosteron, kobiety, nacjonalizm i ton wypowiedzi. To tak samo jakby ktoś powiedział, że działalność naukowa Einsteina jest nic nie warta bo był podobno kiepskim mężem. No, ale w takim "rozmowach" czujesz się jak w ryba w wodzie.

Co do konkretów to już pisałem w czym rzecz - i nie, rzecz nie w posiadaniu "odmiennych opinii". Robisz z siebie wariata podczas, gdy nawet sam Rockefeller, gdy sprawa się rypła przyznał w rozmowie z 1971 roku z Premierem Singapuru, że gazeta prowadziła polityczną działalność na co "omyłkowo" bank Rockefellera udzielił im pożyczki. Tłumaczenie było bardzo głupie na zasadzie, że ktoś nie wiedział iż można udzielić gazecie pożyczki rzędu kilkuset tysięcy dolarów, a tak w ogóle to połączenie telefonicznie było słabe no i ktoś nie zrozumiał o co chodzi popełniając gafę. No zdarza się ...
www.nas.go(*)/pdfdoc/SGPress_12_28.5.71.pdf
szarley (54911 punktów)
>Co do konkretów to już pisałem w czym rzecz - i nie, rzecz nie w posiadaniu "odmiennych opinii".

Niemniej nawet ocena stanu wód w rybnych rzekach w jakimś stopniu jest oceną wewnętrznej polityki państwa, a więc także wędkarskie gazety nie powinny być wydawane przez obcy kapitał?
Także Wiadomości Pszczelarskie powinny być cenzurowane?
Burnham (1149 punktów)
Ale o jakiej ocenie wód i uli ty piszesz ?? Podałem na konkretnym przykładzie co oznacza ingerencja w obce interesy kraju za pomocą zagranicznej prasy i jak ktoś się przed tym bronił, a ty z jakimś wędkowaniem wyskakujesz ...
21-03-2017 14:47 
 Ocena 1 na 1
szarley (54911 punktów)
>Ale o jakiej ocenie wód i uli ty piszesz ??
Ocena wód jest oceną polityki państwa w zakresie ochrony środowiska. Jeśli obcy kapitał jest właścicielem wędkarskiej gazety, to wtrąca się w wewnętrzne sprawy kraju

>Podałem na konkretnym przykładzie co oznacza ingerencja w obce interesy kraju za pomocą zagranicznej prasy
A ja podałem na innym przykładzie

Negatywna ocena zdrowotności pszczół może świadczyć o nadmiarowej chemizacji upraw i mieć wpływ na popyt na krajową żywność, więc też ma wpływ na politykę

Jeśli to rząd ma oceniać co jest a co nie "w interesie kraju" to na pewno nie jest "w interesie kraju" ujawnienie korupcji na ministerialnym stołku. Każda obca gazeta w takiej sytuacji wtrąca się

>i jak ktoś się przed tym bronił, a ty z jakimś wędkowaniem wyskakujesz ...
Wszystko co niewygodne dla władzy może być podciągnięte pod politykę wtrącania się obcej prasy w wewnętrzne sprawy kraju. Nawet odpowiedź na pytanie czy pojazd w drogowym wypadku miał włączony sygnał dźwiękowy czy tylko koguta

To nie prasa ma być pod kontrolą rządu, ale rząd pod kontrolą prasy.
21-03-2017 14:11 
 Ocena 2 na 2
ZaKotem (8733 punktów)
>Rozmowa z tobą nie bardzo ma sens bo w kontekście niezależności państwa od obcego kapitału ty skierujesz rozmowę na buty, testosteron, kobiety, nacjonalizm i ton wypowiedzi. To tak samo jakby ktoś powiedział, że działalność naukowa Einsteina jest nic nie warta bo był podobno kiepskim mężem. No, ale w takim "rozmowach" czujesz się jak w ryba w wodzie.

Sam zacząłeś o butach i cojones, a jak ja kontynuuję taką retorykę, to ci się już nie podoba. No więc dobrze, dajmy spokój z butami. Spróbujmy poważnie. Kapitał ma to do siebie, że pragnie być coraz większy. Wszystkie inwestycje temu służą. Jeśli obcy kapitał inwestuje w media, to będą te media służyć powiększaniu tego kapitału. Tu chyba się zgadzamy.

Należy więc poważnie zapytać: czy rozwój zagranicznego kapitału w Polsce jest zgodny z polskim interesem, czy niezgodny? Nie potrafię odpowiedzieć jednoznacznie na to pytanie, ale jakakolwiek byłaby odpowiedź, niesie logiczne konsekwencje. Jeśli rozwój obcego kapitału jest dla Polski dobry, no to dobre jest to, co mu służy, między innymi jego marketing i tuby propagandowe. Jeśli zaś rozwój obcego kapitału jest dla Polski zły, no to należy go wygonić, znacjonalizować i stworzyć nową, sprawiedliwą PRL. Natomiast nie da się długo uprawiać politycznej schizofrenii: "chcemy obcego kapitału, ale żeby on się nie zachowywał jak kapitał", albo "chcemy rozwoju obcego kapitału ale nie chcemy żeby media wspierały rozwój obcego kapitału".

PiS, wbrew obłędnej propagandzie jego zwolenników (bo wcale nie polityków) wcale nie walczy z obcym kapitałem. Janosik też z kapitałem nie walczył, tylko dokonywał jego redystrybucji. Niestety, to nie jest strategia długoterminowa. Naiwnym trzeba być, aby wierzyć, że w skoku na kasę chodzi o coś więcej niż o tę kasę.


www.racjonalista.pl/forum.php/s,731657#w731663
21-03-2017 13:41 
 Ocena 2 na 2
szarley (54911 punktów)
>Ale to trzeba mieć cojones by dać z buta takiemu czy innemu zagranicznemu baronowi, gdy zaczyna się panoszyć w nie swoim państwie zaprowadzając własne porządki.

Tam "dano z buta" zagranicznemu baronowi, tu "dano z buta" swojemu za niepokorność

To jedyna różnica, że tu swój a tam obcy?

Dla mnie żadna. Uważam, że media powinny być przede wszystkim PLURALISTYCZNE, a cenzurowanie mediów przez "dobrego dyktatora" prowadzi jedynie do niedoinformowania społeczeństwa i rozzuchwalenia tegoż dyktatora, pozbawionego kontroli mediów
Episode_2 (3284 punktów)

Wróć do listy wątków działu O wszystkim i o niczym
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365