 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 17-06-2003 15:07 | Gandamar | Czyli niby co? | Na pytanie o opinie w sprawie ataku USA na Afganistan Thomas Flynn napisal: Osobiście byłbym za międzynarodową akcją policyjną, którą prowadziłyby Stany Zjednoczone i której celem byłoby ujęcie bin Ladena i jego wspólników i przekazanie ich Organizacji Narodów Zjednoczonych. W takim scenariuszu, miałaby miejsce podobna akcja militarna: obozy i obrona lotnicza organizacji Al-Qaeda byłyby też bombardowane, komandosi staraliby się spenetrować zaplecze Al-Qaedy i tak dalej. Ale kontekst takiej interwencji byłby inny. Nie byłoby również bombardowania pozycji Talibanu ani zamiaru promowania Sojuszu Północnego do mniejszej lub większej roli w przyszłym rządzie afgańskim. Sądzę, że istnieje olbrzymie niebezpieczeństwo strat wśród ludności cywilnej jak i niezamierzonych konsekwencji politycznych na dalszym odcinku drogi, którą wybraliśmy.[http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,2433] Hmm... Po kims z jegomosci wiedza spodziewalbym sie troszke wiekszej wyobrazni politycznej. Doradza on bombardzowanie obozow terrorystycznych i wysylanie tam komandosow bez jednoczesnych akcji przeciwko Talibom. A jak on sobie to wyobrzaza? Ze Talibowie (czy jakiekolwiek inne wladze ktoregokolwiek innego suwerennego panstwa) by sobie siedzieli i patrzyli jak B-52 zrzucaja bomby na ich terytorium, a obce wojska po nich spaceruja i zabijaja wspolbraci w wierze?  Wojna z terroryzmem ma calkiem konkretnie okreslonego wroga - panstwa wspierajace organizacje terrorystyczne. Zarowno Afganistan jak i Irak do nich nalezaly i odebraly nalezna kare za wybryk bin Ladena. W tej grze nie ma zlotych srodkow, zeby zabic terrorystow i nie skrzywdzic ani jednego cywila. Pozdrawiam GvG |
| Kaz Dziamka | Gandamar? Kto? | Mr. "Gandamar": Kim Pan w ogole jest? A slinking coyote? Czy nie stac Pana na minimum odwagi cywilnej i ujawnienie nazwiska i powodow dla ktorych probuje Pan polemizowac na tematy o ktorych wypowiada Pan jedynie swoje opinie, nie poparte zadnymi faktami? Panu sie cos wydaje, i wydawanie sie wydaje sie Panu dobrym powodem dla ktorego probuje Pan stworzyc wrazenie kogos, kto ma cos do powiedzenia o USA. Swoj niby kontrargument w odniesieniu do mojego artykulu "Boj sie USA" zakonczyl Pan stwierdzeniem, ze "tak przynajmniej mi sie wydaje." Panie Gandamar, mnie tez sie wydaje, ze ziemia jest plaska, ale ja (w przeciwienstwie do Pana) nie mam zamiaru pisac o tym co mi sie wydaje. To nie tylko kwestia inteligencji i podstawowego wyksztalcenia, to rowniez kwestia podstawowej dyscypliny cywilnej. Forum Racjonalisty nie jest przeznaczony dla tych, ktorym sie cos wydaje. Why don't you take a hike? (And don't come back any time soon!) Kaz Dziamka, Editor The American Rationalist
|
|
 | | Mariusz Agnosiewicz | Odp: Gandamar? Kto? | Raczej wątpię czy jest sens wdawać się w dyskusję z Gandamarem. Te wszystkie jego ostatnie wypociny to złośliwe krytykanctwo pod moim adresem, za to, że mu wytknąłem jego brednie tzw. naukowego kreacjonizmu. A że upierdliwość leży w naturze Gandamara to raczej pewne. Oczywiście zawsze można się do czegoś doczepić w tekstach, a on - do niedawna apologeta Racjonalisty - nagle doznał jakiejś obstrukcji intelektualnej, ogłosił swe credo kreacjonistyczno-ufologiczne i podjął się regularnego krytykanctwa naszych stron. Ja go ignoruję, gdyż trudno jest ze złośliwcem dyskutować. A jego "krytyka" jest tak mizerna, że kompletnie mnie to nie interesuje. Zastanawiam się tylko kiedy mu się to znudzi, bo moja cierpliwość na jego złośliwość nie jest nieskończona. Gdzieś tam mu się jakiś cytat nie spodobał. Nie czytał książki, ale już ogłosił Sagana "doktrynerem" i naukowym zarozumialcem. Każdy kto czytał jego książki wie jaką bzdurę napisał Gandamar, dlatego ja nawet tego nie komentowałem. Oczywiście człowiek rzetelny sprawdziłby najpierw to co krytykuje, dowiedziałby się czegoś o tym. Wystarczyło zresztą przeczytać mój tekst o Saganie, aby się dowiedzieć, że jego fascynowało poszukiwanie cywilizacji pozaziemskich. Przecież Sagan był twórcą międzygwiezdnego przesłania "Voyagera" skierowanego w kosmos - do innych cywilizacji! Zarazem jednak całą ufologię, wiarę w UFO i wszystko co z tym związane zaliczył do ludzkich szaleństw. Porwania przez ufo tłumaczył psychologicznie. W tym pseudonaukowym nurcie ufologii zakotwiczył Gandamar ze swoim kreacjonizmem... Jemu się wydaje, że on reprezentuje "agnostycki kreacjonizm", ale to jest mylenie agnostycyzmu z ignorancją... Tak zresztą było już od początku. Na dzień dobry w roku 2001 Gandamar mi wysmarował w księdze gości, że Klerokratia to dobra odskocznia od religijnej głupoty, ale on autorytatywnie stwierdza "jako historyk", że witryna nie jest rzetelna. Oczywiście bez żadnych dowodów! Bo gandamar lubi ględzić dla ględzenia. Był to jeszcze czas, kiedy poważnie traktowałem każdą krytykę, więc poprosiłem go o te dowody, żebym swoją głupotę mógł naprawić. Gandamar myślał prawie pięć miesięcy! Wreszcie łaskawie napisał: nie mam czasu się tym zajmować dokładnie, dlatego wezmę tylko jeden przykład... no i zaatakował mój ówcześnie jeden z najlepszych tekstów (o zdradzie św. Stanisława), bo mu się wydawało, że jest błędny, więc on "jako historyk" mi to uświadomi. Niestety gdy przyszło co do czego, czyli do rozwijania tego co się Gandamarowi "wydaje", to już nie było tak kolorowo i chcąc nie chcąc musiał po wielu stronach stwierdzić: "Nie pozostaje mi nic innego jak przyznać Ci rację" - totalnie i we wszystkim. Ale przy okazji, nie tylko Gandamarowi udowodniłem, że nie ma racji w swoim niemądrym krytykanctwie, ale i to, że jako historyk się po prostu skompromitował, gdyż popełniał tam szereg takich błędów, które bronił zapamiętale, do których wiedzy nie trzeba wcale studiów historycznych, ale wystarczy szkoła średnia (np. periodyzacje ustrojów politycznych Polski!). Polecam tę pasjonującą lekturę: www.racjonalista.pl/kk.php/s,70 Jeśli więc ktoś po studiach historycznych nie orientuje się kiedy była monarchia stanowa a kiedy patrymonialna w Polsce, to znaczy, że ten ktoś naprawdę swobodnie podchodzi do wiedzy. To doskonały przykład na to, że agnostycyzm i ateizm jak powietrza potrzebują wiedzy, nauki, myślenia. Inaczej będą dryfować w kierunku pseudonauki. Kiedy więc kiepski historyk nagle chce być doskonałym biologiem to już żenada totalna, intelektualne dno. Przykro mi Gandamarze. Nie podejrzewam, abyś o biologii miał większe pojęcie niż o historii (zapewne nie przeczytałeś ani jeden książki napisanej przez ewolucjonistę), więc mogę sobie wyobrazić, jak karykaturalny obraz ewolucji musisz mieć poprzez pisma tzw. naukowych kreacjonistów. Aby coś krytykować trzeba poznać to co najmniej na takim poziomie jak wyznawcy tej teorii, czy poglądu, a nie zasłaniać się jakimś enigmatycznym "agnostycyzmem". Potem już poszło z górki: kreacjonizm, ufologia i co dalej? Jeśli twoje problemy z samym sobą będą postępować, to proszę cię abyś sobie darował uprawianie tego żenującego krytykanctwa Racjonalisty. Prosisz się aby ci odpowiedzieć, aby kolejny raz udowodnić ci, że to co ci się wydaje jest dość odległe od prawdy, ale ja po pierwszym twym popisie w dziedzinie w której się specjalizowałeś - zupełnie nie mam już na to ochoty, ani tym bardziej czasu. Zastanów się więc czy chcesz dyskutować na naszym forum, czy też będziesz nadal uprawiał te półgębkowe złośliwości wobec mnie.
|
|
 | | Gandamar | Czyzby czyzyk? | > Kim Pan w ogole jest? A slinking coyote? Czy nie stac Pana na minimum odwagi cywilnej i ujawnienie nazwiska i powodow dla ktorych probuje Pan polemizowac na tematy o ktorych wypowiada Pan jedynie swoje opinie, nie poparte zadnymi faktami?> To nasz kochany Ojciec Redaktor Panu nie powiedzial? Waldemar Kopacki z tej strony - niskie uklony. A propos - wdzieczny bylbym za zapytanie MA o jego prawdziwe imie i nazwisko - skoro odslaniamy karty to wszyscy - zeby bylo sprawiedliwie.  > Panu sie cos wydaje, i wydawanie sie wydaje sie Panu dobrym powodem dla ktorego probuje Pan stworzyc wrazenie kogos, kto ma cos do powiedzenia o USA.> Z calym szacunkiem - Panu rowniez sie wydaje, a jesli sie Panu wydaje, ze sie Panu nie wydaje, to specjanie dla Pana na chwile zawiesze moj agnostycyzm i z ontologiczna pewnoscia pozwole sobie Pana poinformowac - jest Pan w bledzie. Zas jesli chodzi o moja opinie odnosnie Panskiego art., to jest ona oparta o fakty. Jesli sie myle to prosze mnie z bledu wyprowadzic. Chyba, ze nie ma Pan czasu na takich dyletantow jak ja - szczerze ubolewam. > Swoj niby kontrargument w odniesieniu do mojego artykulu "Boj sie USA" zakonczyl Pan stwierdzeniem, ze "tak przynajmniej mi sie wydaje." Forum Racjonalisty nie jest przeznaczony dla tych, ktorym sie cos wydaje.> A niby dla kogo? Dla tych, ktorzy wiedza? LOL O ile mi wiadomo Forum Racjonalisty jest przeznaczone dla kazdego kto ma cos konkretnego do powiedzenia. Nie jest rowniez moderowane - co sie Redakcji chwali. Ja jestem agnostykiem i racjonalista. Jestem takze sceptykiem i z tego aktywnie korzystam. Wyrazilem moja krytyke odnosnie Panskiego artykulu jako calosci i doczekalem sie niemerytorycznej nagany i ataku na moja osobe. Wyrazielm sie krytycznie o fragmencie wypowiedzi Sagana i tez dostalem nagane, ze nie czytalem calej ksiazki. Podalem konkretne argumenty na uzasadnienie mojej krytyki i nie dostalem odpowiedzi na zaden z nich. Czyz te fakty nie mowia same za siebie? Pozdrawiam GvG
|
|
| KURD | Odp: Czyli niby co? | > Na pytanie o opinie w sprawie ataku USA na Afganistan> Thomas Flynn napisal:> Osobiście byłbym za międzynarodową akcją policyjną,> którą prowadziłyby Stany Zjednoczone i której celem byłoby> ujęcie bin Ladena i jego wspólników i przekazanie ich> Organizacji Narodów Zjednoczonych. W takim scenariuszu,> miałaby miejsce podobna akcja militarna: obozy i obrona> lotnicza organizacji Al-Qaeda byłyby też bombardowane,> komandosi staraliby się spenetrować zaplecze Al-Qaedy i tak> dalej. Ale kontekst takiej interwencji byłby inny. Nie> byłoby również bombardowania pozycji Talibanu ani zamiaru> promowania Sojuszu Północnego do mniejszej lub większej> roli w przyszłym rządzie afgańskim. Sądzę, że istnieje> olbrzymie niebezpieczeństwo strat wśród ludności cywilnej> jak i niezamierzonych konsekwencji politycznych na dalszym> odcinku drogi, którą wybraliśmy.> [http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,2433]> Hmm...> Po kims z jegomosci wiedza spodziewalbym sie troszke> wiekszej wyobrazni politycznej. Doradza on bombardzowanie> obozow terrorystycznych i wysylanie tam komandosow bez> jednoczesnych akcji przeciwko Talibom. A jak on sobie to> wyobrzaza? Ze Talibowie (czy jakiekolwiek inne wladze> ktoregokolwiek innego suwerennego panstwa) by sobie> siedzieli i patrzyli jak B-52 zrzucaja bomby na ich> terytorium, a obce wojska po nich spaceruja i zabijaja> wspolbraci w wierze?>  > Wojna z terroryzmem ma calkiem konkretnie okreslonego wroga> - panstwa wspierajace organizacje terrorystyczne. Zarowno> Afganistan jak i Irak do nich nalezaly i odebraly nalezna> kare za wybryk bin Ladena. W tej grze nie ma zlotych> srodkow, zeby zabic terrorystow i nie skrzywdzic ani> jednego cywila.> Pozdrawiam> GvG
|
|
| Bujak (1 punktów) | > Na pytanie o opinie w sprawie ataku USA na Afganistan> Thomas Flynn napisal:> Osobiście byłbym za międzynarodową akcją policyjną,> którą prowadziłyby Stany Zjednoczone i której celem byłoby> ujęcie bin Ladena i jego wspólników i przekazanie ich> Organizacji Narodów Zjednoczonych. W takim scenariuszu,> miałaby miejsce podobna akcja militarna: obozy i obrona> lotnicza organizacji Al-Qaeda byłyby też bombardowane,> komandosi staraliby się spenetrować zaplecze Al-Qaedy i tak> dalej. Ale kontekst takiej interwencji byłby inny. Nie> byłoby również bombardowania pozycji Talibanu ani zamiaru> promowania Sojuszu Północnego do mniejszej lub większej> roli w przyszłym rządzie afgańskim. Sądzę, że istnieje> olbrzymie niebezpieczeństwo strat wśród ludności cywilnej> jak i niezamierzonych konsekwencji politycznych na dalszym> odcinku drogi, którą wybraliśmy.> [http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,2433]> Hmm...> Po kims z jegomosci wiedza spodziewalbym sie troszke> wiekszej wyobrazni politycznej. Doradza on bombardzowanie> obozow terrorystycznych i wysylanie tam komandosow bez> jednoczesnych akcji przeciwko Talibom. A jak on sobie to> wyobrzaza? Ze Talibowie (czy jakiekolwiek inne wladze> ktoregokolwiek innego suwerennego panstwa) by sobie> siedzieli i patrzyli jak B-52 zrzucaja bomby na ich> terytorium, a obce wojska po nich spaceruja i zabijaja> wspolbraci w wierze?>  > Wojna z terroryzmem ma calkiem konkretnie okreslonego wroga> - panstwa wspierajace organizacje terrorystyczne. Zarowno> Afganistan jak i Irak do nich nalezaly i odebraly nalezna> kare za wybryk bin Ladena. W tej grze nie ma zlotych> srodkow, zeby zabic terrorystow i nie skrzywdzic ani> jednego cywila.> Pozdrawiam> GvGSzanowni Panowie, nie zbaczajcie z tematu. w wywiadzie są dla mnie dwa wątki interesujące. pierwszy dotyczący USA - Rodzą się pytania : Kto pozwolił amerykanom lądować na Grenadzie? Kto pozwolił amerykanom na porywanie Panamskiego generała? Kto pozwolił bombardować amerykanom Jugosławię? Czy zdajecie sobie ,iż w Afganistanie walczyło przez 10 lat 120 tysięcy żołnierzy ZSRR - i co? Ile kosztuje utrzymanie 1 żołnierza w strefie działań bojowych? ( 10 litrów wody, prowiant, amunicja, lokum itd ) Jakie były założenia "Pustynnej Burzy" : Pozbawić władzy Saddama - nie wykonano. Zająć Irak i wprowadzić demokrację - nie wykonano. Rozbić Gwardię Saddama - nie wykonano. Ponadto Jaka jest różnica między odszkodowaniem / rentą / żołnierza Polskiego a Amerykańskiego? Dlaczego Amerykanów wyjęto spod Jurysdykcji Międzynarodowej? - Piloci śmigłowców w "Pustynnej Burzy" ostrzelali Iracki czołgi po zawieszeniu broni. Kto jest producentem broni i amunicji, którą posługują się terorryści czyżby Afganistan i Irak? ten zestaw pytań mam nadzieję, że nie ostatni poddaję do rozważań dla racjonalistów w ramach pierwszego wątku. drugi wątek dotyczy Karola Wojtyły - jego zasług i no właśnie jak nazwać regres społeczny proponowany przez JP II? W rozbiciu komunizmu chrześcijanie współpracowali z muzułmanami / Arabia Saudyjska wspierała Mudżahedinów Afgańskich, Watykan Solidarność /. JP II z wrodzonej nienawiści do laicyzacji życia wszystko co się z nią wiąże usiłuje zniszczyć. Czy ktoś kiedykolwiek słyszał słowa potępienia JP II wobec Irlandzkich katolików zabijających protestantów? Dalsze pytania dotyczące klerokratii w okresie późniejszym. LCK
|
|
 | | Gustaw von Gandamar | eh... | Odpowiedz dla Pana Kazia zapisala sie dwa listy wczesniej - niestety.
>Raczej wątpię czy jest sens wdawać się w dyskusję z Gandamarem. Te wszystkie jego ostatnie wypociny to złośliwe krytykanctwo pod moim adresem, za to, że mu wytknąłem jego brednie tzw. naukowego kreacjonizmu. > No wiesz Mariusz. Rozumiem, ze krytyka boli, a ta trafna boli jak cholera, ale czemu od razu z pila lancuchowa? Po co te nerwy? > Oczywiście zawsze można się do czegoś doczepić w tekstach, a on - do niedawna apologeta Racjonalisty - nagle doznał jakiejś obstrukcji intelektualnej, ogłosił swe credo kreacjonistyczno-ufologiczne i podjął się regularnego krytykanctwa naszych stron. > Ze mozna sie przyczepic to jasne - dobrze, ze sie zgadzamy w tej materii. Szkoda tylko, ze zamiast merytorycznej odpowiedzi doczekalem sie wysmiewania. I pomyslec, ze tylko probowalem ozywic Forum ze smierci klinicznej, w ktora zapadlo po zakoczeniu dyskusji z WZ. >Ajego "krytyka" jest tak mizerna, że kompletnie mnie to nie interesuje. > Jak cos nie interesuje, to sie nie odpowiada, a juz na pewno nie w tak brutalny sposob. >Każdy kto czytał jego książki wie jaką bzdurę napisał Gandamar, dlatego ja nawet tego nie komentowałem. > I slusznie. Ksiazki nie czytalem bo po prostu nie mam na to czasu. A pewnosc z jaka Sagan potepia ufologie daje racjonalne przeslanki do podejrzen o doktrynerstwo - w tym wypadku naukowe. No ale nie bede sie sprzeczal, skoro on nie ma nic przeciw kosmitom i ich ewentualnej interwencji w powstanie zycia na naszej planecie. Peace! >Wtym pseudonaukowym nurcie ufologii zakotwiczył Gandamar ze swoim kreacjonizmem... Jemu się wydaje, że on reprezentuje "agnostycki kreacjonizm", ale to jest mylenie agnostycyzmu z ignorancją... > No wiesz. Zachowujesz sie jak inkwizytor tlumaczacy co to jest czytosc wiary. Tylko jakiej wiary? >Tak zresztą było już od początku. > A tych docinek juz zupelnie nie rozumiem - czy ja Ci matke zgwalcilem kolego? Skad to zacietrzewienie? >Niestety gdy przyszło co do czego, czyli do rozwijania tego co się Gandamarowi "wydaje", to już nie było tak kolorowo i chcąc nie chcąc musiał po wielu stronach stwierdzić: "Nie pozostaje mi nic innego jak przyznać Ci rację" - totalnie i we wszystkim. > Zgadza sie - przyznalem Ci racje - totalnie i we wszystkim. Wyglupilem sie z ta monarchia stanowa, ale nie zapieklem sie tak przy swojej slusznosci za wszelka cene - mowie to ze szczera troska - jak Ty to robisz w sprawie kreacjonizmu. Kreacjonizm jest w pelni rownozedna alternatywa dla ewolucjonizmu, a wyklucznaie go tylko dlatego, ze nie spelnia umownych kryteriow naukowosci jest ograniczonym dokrynerstwem. Wybacz - to brzmi okrutnie, ale tak uwazam i potrafie ta opinie uzasadnic. > Aby coś krytykować trzeba poznać to co najmniej na takim poziomie jak wyznawcy tej teorii, czy poglądu, a nie zasłaniać się jakimś enigmatycznym "agnostycyzmem". > Chcesz powiedziec, ze trzeba stac sie profesorem biologii, zeby zaczac krytykowac ewolucjonizm? Hmm... watpie. Jestem natomiast przekonany, ze trzeba konkretnych dowodow za ewolucja, zeby tak ostro wypowiadac sie o kreacjonizmie. Dowodow, ktorych do tej pory ewolucjonisci nie posiadaja - ani jednego. > Jeśli twoje problemy z samym sobą będą postępować, to proszę cię abyś sobie darował uprawianie tego żenującego krytykanctwa Racjonalisty. > Jakie krytykanctwo Racjonalisty. Z trojga listow jakie napisalem zostaly dwa: 1.Paranoja na punkcie imerializmu USA 2.Utopijne pomysly Flynna. Sagana przepraszam - zajrze kiedys do jego ksiazki, obiecuje. >Prosisz się aby ci odpowiedzieć, aby kolejny raz udowodnić ci, że to co ci się wydaje jest dość odległe od prawdy, > A o czym teraz mowisz? O ewolucji? W tej materii prawda jest nieznana, a jesli komus cos sie wydaje to wlasnie tym, ktorzy sadza, ze prawde w tej materii znaja. Nie ludz sie przyjacielu - ja swietnie pamietam co to znaczy byc agnostykiem i cierpkie slowa pod adresem mojej osoby mnie nie przestrasza. >Zastanów się więc czy chcesz dyskutować na naszym forum, czy też będziesz nadal uprawiał te półgębkowe złośliwości wobec mnie. > Jakiej znowu zlosliwosci owbec Ciebie? Czy Ty masz manie przesladowcza? Oderwij czasem oczy od monitora i ksiazek, i rozejrzyj dookola. Ludzie tacy jak ja maja wiele ciekawszych rzeczy niz napastowanie Arcykaplanow Racjonalizmu, po to, by sie potem narazic na ich proby psychoanalizy kogos, o kim nie maja zielonego pojecia.
I pamietaj - ja nie pale mostow tak jak Ty to robisz tym wscieklym atakiem na mnie. Zawsze mozesz mnie przeprosic i bedzie OK.
Pozdrawiam GvG
|
|
|  | | Mariusz Agnosiewicz | Odp: eh... | Wiesz, ja Cie wcale nie napastuje, czy cos w tym stylu. Jednak nie widzę sensu dyskutowania w ogóle z kimś kto pisze, że ewolucjoniści nie posiadają "żadnych dowodów", że kreacjonizm jest "równorzędną" i to w dodatku "teorią". Gdybyś napisał, że nie rozumiesz ewolucjonizmu, że nie masz pewności czy że masz wątpliwości albo coś w tym stylu. Ale nie, ty pisząc takie głupoty kontynuujesz swoją kompromitację z naszej rozmowy a propos historii (przecież tam nie było wpadki tylko z monarchią stanową! dowiodłeś, że masz ogólny kłopot z historią - Ty: "historyk" z wykształcenia; no i co myśleć o reszcie, hę?). > Zgadza sie - przyznalem Ci racje - totalnie i we wszystkim. Wyglupilem sie z ta monarchia stanowa, ale nie zapieklem sie tak przy swojej slusznosci za wszelka cene - mowie to ze szczera troska - jak Ty to robisz w sprawie kreacjonizmuWiesz, nie jest wielką sztuką "nie zapiekać się przy słuszności za wszelką cenę" kiedy się pisze takie brednie jak tam pisałeś. Moim zdaniem tam potrafiłeś całkowitych głupot bronić z taką wytrwałością, że można to uznać za "zapiekanie się" i to do kwadratu. Zatem twoje porównywanie Twej "elastyczności" w sprawie monarchii stanowej, do mojej "ciasnoty" w sprawie ewolucji jest cokolwiek groteskowe. Rozumiem, że możesz gardzić książkami, gdyż umysł nie obciążony wiedzą potrafi dokonywać tak genialnych odkryć, no i pozwala bardzo łatwo przekreślać teorie przyjęte przez cywilizowaną naukę, na rzecz przyjmniejszej fantazji, czy jak to zwiesz: "teorii alternatywnej" [w Tygodniku Powszechnym profesorowie katoliccy określili tę Twoją "teorię" jako "paranaukową patologię", ale to jak wiadomo kościelne ciemniaki, więc Gandamary zwolnione są w ogóle z rozważania ich słów  ] Piszesz, że na naukowe książki Sagana nie masz czasu. On tam akurat porusza w sposób dogłębny np. UFO, w innych szeroko omawia ewolucję. Rozumiem że nie masz czasu, gdyż zajęty jesteś studiowaniem biuletynów propagandowych kreacjonistów, bo z tymi jak się zorientowałem jesteś obeznany doskonale. Mowienie, że Sagan "nie ma nic przeciwko kosmitom" jest nieporozumieniem. Nie rozumiem dlaczego nazywasz zacietrzewieniem moja wypowiedź w której uwagę na to, że generalnie masz tendencje do mędkrowania i krytyki bez posiadania żadnych argumentów. Napisałeś, że witryna jest nierzetelna, ale nie potrafiłeś już tego udowodnić, znak, że pisałeś bezmyślnie. Teraz piszesz jakieś głupoty na tematy o których masz blade pojęcie, ale ja już specjalnie dla ciebie nie podejmę krucjaty w celu wykazania ci, że jesteś w błędzie. Po prostu zostawmy ten temat, to będzie nasze zawieszenie broni, a ja obiecuje, że rozwinę go, ale na witrynie. Wyedukuję Cię naukowo [tzn. dam Ci propozycję zapoznania się z tym co krytykujesz], ale musisz dać mi więcej czasu. Pisząc o "umownych kryteriach naukowości" dowodzisz jednak, nie tylko swej głębokiej ignorancji [możę choć trochę zapoznaj się z tymi kryteriami: www.racjonalista.pl/kk.php/s,2432 ], nie tylko kompromitujesz się nadal, ale i nie pozostawiasz zbyt wielkich nadziei na ewentualny pozytywny skutek tej zamierzonej edukacji. Nie dziwi też specjalnie w obliczu tego, że swą hipotezę nazywasz "alaternatywną teorią" czy "naukowym (!) kreacjonizmem". Naukowość to nie jest radosna twórczość, nie polega to na tym, że każdy sobie ustala swoje kryteria. Chyba najlepiej jak będziesz dyskutował o pogodzie... Wówczas może się zrozumiemy  Jednak pamiętaj, kolego! > Odpowiedz dla Pana Kazia- że na takie zażyłości nie możesz sobie pozwalać. Zniosę kolejnego naukowego ignoranta, ale ignorant-prostak to byłoby trochę za dużo. Kultura Cię obowiązuje. My jesteśmy na ty, bo znamy się dobrze, ale "Pan Kaziu" to dla Ciebie jest dr Dziamka, ewentualnie Kazimierz Dziamka. Trzymaj się przyjecielu  ps. myślę, że jesteś w stanie utrzymać to "zawieszenie broni", bo ja bynajmniej mostów nie paliłem.
|
|
| |  | | Gandamar | Wciaz nie rozumiem atakow na mnie. Ja ze swej strony nie zaatakowalem ani ciebie ani Racjonalisty. Wyrazielm kilka krytycznych uwag na temat kilku artykulow, a ty z armatami o kompromitacji, dyletanctwie, bredzeniu itp. Ewolucjonisci nie posiadaja dowodow za ewolucja (jesli maja to bede wdzieczny za wskazanie jakiegos art w R. - chetnie sie zapoznam), a powtarzanie w kolko dawnych moich bledow tego ani nie zmienia ani nie stanowi kontrargumentu na cakiem merytoryczne zarzuty jakie wyrazielm wobec artykulow o polityce USA. Jesli nie chcesz (albo nie potrafisz) tych wpadek obronic, to czemu sie rozpisujesz na Forum, zamiast wrocic do swej naukowej pracy? Odpowiedz na moje zarzuty albo daj odpowiedziec innym, zamiast nudzic osobistymi atakami ad personam z powodu jakiegos ukrytego kompleksu - sorki, ale nie widze innego wyjasnienia takiej niegrzecznosci. Nie wiem czy Pan Kazimierz Dziamka zechce napisac cos merytorycznego na temat mojej krytyki Jego artykulu, skoro wyrobiles mu takie a nie inne zdanie o mnie. Jesli nie to tym gorzej dla Jego tekstu o USA. Mam jednak nieplonna nadzieje, ze skoro ty nie uwazasz swojej dyskusji z WZ za kompromitacje, to stac cie bedzie na - jak to rzeczony doktor powiedzial - minimum cywilnej odwagi i ujawnienie swojego prawdziwego imienia i nazwiska jak ja i On to zrobilismy (ze o adminie nie wspomne).
Prosze - tak dla okazania dobrej woli, a nie tylko zapalu do bluzgania na innych z powodu roznicy pogladow, ktore dla wolnomyslicieli sa przeciez chlebem powszednim.
Pozdrawiam GvG
|
|
| | |  | | Mariusz Agnosiewicz | Czy istnieją grancie otwartości myślenia? | Nie wiem dlaczego wyolbrzymiasz moje uwagi. Po prostu odnośnie Twojej osoby stwierdziłem, że jesteś skłonny do nieprzemyślanej krytyki z pozycji albo braku wiedzy albo paranauki, jak ostatnio. Z tym ostatnim można dyskutować, gdyż obaj przyjmowaliśmy podobną metodologię w zakresie nauki dot. historii, nota bene sądzę, że jest ona znacznie bardziej ułomna i podatna na błędy i zafałszowania niż metodologia nauk przyrodniczych. Teraz mówiąc o nauce w ogóle nie czujesz się skrępowany przyjętą wśród naukowców metodologią akceptowalności prawd o rzeczywistości. Z tym polemizować trudniej, choć oczywiście nie jest to niemożliwe. A propos ufo... popkulturowa fascynacja ufo i kosmitami nie ma nic wspólnego z naukowym zainteresowaniem życiem pozaziemskim. Tym samym ciekawość Sagana odnośnie życia poza Ziemią nie ma żadnego związku z ufologią, Daenikenem, które to rzeczy są po prostu papką utkaną z fantazmatów i urojeń. Naukowcy owszem interesowali się i interesują życiem pozaziemskim, ale wbrew temu nie udało się odnaleźć niczego co byłoby dowodem na to, że jakiekolwiek ufo nawiedzało ziemię. Ufologowie oczywiście dawno to "udowodnili", gdyż oni nie obciążają swoich "badan" rygoryzmem naukowym. Sagan wiele swojej energii poświęcił temu i naprawdę nie ma powodów podejrzewać, że nie był szczerze zafascynowany poszukiwaniem życia pozaziemskiego ("Nie wyobrażam sobie, żeby istniała osoba, która byłaby bardziej zainteresowana ode mnie tym, czy jesteśmy odwiedzani przez istoty z kosmosu. (...) Nawet gdyby obcy przybysze byli mali, nieprzyjaźni i opętani ideą seksu - jeśli są tutaj to chcę ich poznać!"). Był członkiem Naukowego Komitetu Doradczego Sił Powietrznych Stanów Zjednoczonych, który analizował badania Sił Powietrznych nad UFO (Projekt Bluebook). Stwierdzono, że wysiłek w tym zakresie był zbędny i nieefektywny. W książce wydanej na rok przed śmiercią rozprawił się z całą ufologią nie pozostawiając na niej suchej nitki. Jego wyjaśnienie zjawiska ufo jest znacznie bardziej sensowne i przekonywające niż fantazje ufologii. W ciągu kilku tygodni z pewnością pojawią się jakieś teksty na temat ufo. Jeśli chodzi o kompromitację, bredzenie to jest to jak najbardziej uzasadnione. Ktoś kto praktycznie w jednym zdaniu przekreślił cała naukę, pisząc, że naukowa metodologia to kwestia po prostu umowy (co samo w sobie jest żenujące intelektualnie, choć zgadzam się, że "na fali") i kto rozwodzi się nad "naukowym kreacjonizmem" (zapomniałeś dodać: naukowym inaczej, na podstawie innej "umowy" w sprawie "naukowości" zawartej głównie przez koła religijnego fundamentalizmu), po to aby dać wyraz swojej "ulubionej" jak to napisałeś hipotezie powstania życia na ziemi, która to hipoteza znów, jak raz!, jest bardzo na fali, jest bardzo modna (oczywiście nie wśród naukowców, lecz ludzi zachodu wyjałowionych z myśli naukowej), to ktoś taki, patrząc z punktu widzenia myślenia racjonalnego, się kompromituje. I nic tutaj nie da powoływanie się na różnicę poglądów, która oczywiście jest czymś naturalnym, czymś co posuwa naprzód nasze poznanie. Wśród naukowców jest ona bardzo duża, dzięki temu poznajemy coraz więcej. Ale między różnicą poglądów a podważeniem wszystkiego na czym stoi poznanie rzetelne czyli naukowe, różnica jest mniej więcej taka jak między moim i Rydzyka poglądem na sprawy seksu czy prawdy. Być może ja się mylę a Rydzyk ma rację, ale raczej nie nazwałbym tego co nas dzieli różnicą poglądów, lecz diametralnie różnym do nich podejściem. Piszesz, że nie komentuję Twoich wywodów na tematy polityczne, a to dlatego, że są od tego lepsi znawcy niż ja, akurat na tematy polityczne nie wypowiadam się jak może zauważyłeś prawie wcale. Na dobrą sprawę moglibyśmy sobie podyskutować o polityce, ale akurat to mnie nie zajmuje. Natomiast Twoje wypociny na tematy naukowe uważam za tak żenujące, że nie widzę w ogóle możliwości i sensu dyskutowania z Tobą. Najpierw "obaliłeś" analizy wybitnego ewolucjonisty, prof. Goulda: ewolucja jest teorią i faktem. Później "obaliłeś" niezwykle trafną uwagę wybitnego astronoma i znawcy kosmosu, prof. Sagana, na temat ufo (które przedstawił jako zjawisko socjologiczne). Ktoś kto w sposób tam nonszalancki i zdradzający zupełną nieznajomość przedmiotu krytyki nie może zasłużyć sobie na nic więcej jak: naiwny dyletant. Oczywiście mamy prawo do formułowania własnych poglądów na świat, jednak jeśli są to sądy zupełnie swobodne to jest to niezbyt racjonalne korzystanie z własnego rozumu. Mówiąc o biologii nie czuję się jednak na siłach podważać to co przyjmuje powszechnie środowisko naukowców tej dziedziny, znając sposób ich dochodzenia do tego i falsyfikacji oraz rywalizacji między poszczególnymi naukowcami w tym zakresie. Podobnie: mówiąc o życiu pozaziemskim mogę zdać się na fantazję, na którą silnie oddziaływują ikony popkultury (przepadałem za filmem X-files...), albo mogę zdać się na opinie naukowców, którzy w związku ze swoją specjalnością (np. astronomia) badali to zjawisko i doszli do sceptycznych wniosków: ufo nas nie nawiedzało, choć przecież nie można wykluczyć, że gdzieś nie istnieje życie. Co więcej, naukowcy zdają się coraz przychylniej traktować hipotezę, że gdzieś w jakimś wszechświecie może istnieć drugi Gandamar (mam nadzieję, że jest nieco bardziej rozsądny...) [zob. Wszechswiaty równoległe i nasze sobowtóry, Świat Nauki, VI'03]. To że powołuję się na naszą polemikę nie jest żadną uparta złośliwością, lecz racjonalnym wyjaśnieniem dlaczego twój światopogląd kształtuje się tak a nie inaczej, dlaczego jesteś upierdliwy itd. Po prostu biorąc Cię na warsztat w okresie kiedy miałem więcej chęci na takie zabawy, przekonałem się, że masz silne tendencje do czerpania wiedzy z sufitu, z widzimisię i z wyobraźni. Dalsze jest tylko konsekwencją tego. Jak może zauważyłeś po powtórnej lekturze naszej rozmowy, mogłem się tam czuć tak jakbym najbardziej łopatologicznie tłumaczył dziecku kto to był Mieszko I - przyznasz, że byłem nad wyraz cierpliwy
|
|
| | | |  | | Mariusz Agnosiewicz | Odp: Czy istnieją grancie otwartości myślenia? | Teraz już nie mam zamiaru na takie zabawy, choć tematy mnie interesują. Pewien Noblista, prof. François Jacob (genetyk), napisał w swej książce coś takiego: "Teoria ewolucji opierała się początkowo na danych morfologicznych, embriologicznych i paleologicznych. W tym stuleciu znaczenie jej wzmocniło się dzięki całej serii wyników badań zgromadzonych przez genetykę, biochemię i biologię molekularną. Wszystkie informacje zgromadzone przez te różne dyscypliny tworzą to, co określa się często mianem współczesnego darwinizmu. Ślady ewolucji odnajdywane są dzisiaj w każdej z naszych komórek, w każdej naszej cząsteczce. Obecnie stało się w zasadzie niemożliwe wyjaśnienie olbrzymiej ilości danych zebranych od początku tego wieku bez teorii bardzo zbliżonej do współczesnego darwinizmu. Prawdopodobieństwo, że pewnego dnia teoria ta w całości zostanie obalona jest obecnie bliskie zeru. Tymczasem jednak jesteśmy jeszcze daleko od sformułowania jej wersji ostatecznej, zwłaszcza gdy chodzi o wytłumaczenie samych mechanizmów ewolucji.". Tymczasem czołowy historyk znad Wisły twierdzi buńczucznie: "Ewolucjonisci nie posiadaja dowodow za ewolucja". Wybacz, ale trudno mi polemizować z takim mocarzem (pamiętajcie moi drodzy: mamy prawo do różnicy poglądów!  ). Czy Kaz Dziamka coś Ci odpisze tego nie wiem, gdyż właśnie miał ślub córki, a teraz kończy przygotowania do wyjazdu na pięciotygodniowe wakacje. Nie wiem czy znajdzie jeszcze czas i przede wszystkim chęci do rozmowy z Tobą. Zresztą nie wiem gdzie miałby on szukać tych Twoich merytorycznych przemyśleń. Proponuję Ci jednak, abyś odpowiedział na to co wpisał jeden z czytelników powyżej, jest to a propos Twoich argumentów. Nie widzę żadnych powodów dla których miałbym uznawać jakąkolwiek kompromitację w mojej polemice z Wujem. Chyba że za kompromitację uznać fakt, że po kilkudziesięciu stronach musiałem przerwać dalszą zabawę. Ale wówczas to zawsze polemikę "wygrywałby" ten kto dłużej wytrwa. Ty we wpisywaniu bezsensownych odpowiedzi w rozmowie z Wujem byłeś mistrzem świata  Moja rozmowa z Wujem jest dostępna: www.racjonalista.pl/forum.php/p,20/s,984 i ja jestem z niej zadowolony, patrząc na jej całokształt. To tyle, mój przyjacielu. Jeśli nadal będziesz uprawiał swoje podjazdy i to liche, acz złośliwe krytykanctwo, wówczas będę zmuszony zająć się i Twoimi tekstami, tak jak ty "zajmujesz się" naszymi. Przysyłałeś mi takie produkcje, które byłem zmuszony z bólem serca odrzucać z uwagi na ich żenujący poziom i błędy, że jest to wystarczające aby zrobić powtórkę z rozrywki, czyli "don Stanislao bis". Rozważ tę kwestię przy swojej ewentualnej kolejnej kanonadzie. Mariusz ps. daj sobie już spokój z tym usprawiedliwianiem swoich fantazji wolnomyślnością... Mógłbym ci odpowiedzieć znów czymś od Sagana: "Umysł powinniśmy mieć otwarty. Ale nie na tyle by wyleciał zeń mózg." ps. 2: w ramach ewentualnej pokuty możesz zająć się prawdziwym a nie urojonym wrogiem prawdy, czyli np. spróbować napisac rozprawkę pt. "Dlaczego hotelarz się myli, czyli Gandamarowy wywód na temat słabych stron wiary w tzw. NOLe, czyli Nieistniejące Obiekty Latające"
|
|
| | | | |  | | Piotr Harasimczuk | Odnośnie artykułu "Bój się USA" K. Dziamki... | Witam Chciałem tylko napisać iż zgadzam się z Autorem w 100%. Z poważaniem, Piotr Harasimczuk
|
|
| | | | | |  | | Gandamar | moze i sa, a kto je ustala? | > Ktoś kto praktycznie w jednym zdaniu przekreślił cała naukę, pisząc, że naukowa metodologia to kwestia po prostu umowy (co samo w sobie jest żenujące intelektualnie, choć zgadzam się, że "na fali") i kto rozwodzi się nad "naukowym kreacjonizmem" (zapomniałeś dodać: naukowym inaczej, na podstawie innej "umowy" w sprawie "naukowości" zawartej głównie przez koła religijnego fundamentalizmu), po to aby dać wyraz swojej "ulubionej" jak to napisałeś hipotezie powstania życia na ziemi, która to hipoteza znów, jak raz!, jest bardzo na fali, jest bardzo modna (oczywiście nie wśród naukowców, lecz ludzi zachodu wyjałowionych z myśli naukowej), to ktoś taki, patrząc z punktu widzenia myślenia racjonalnego, się kompromituje.> Wybacz, ze odpowiem, ale moze w ten sposob jakos uzasadnie twoj zarzut o mojej upierdliwosci. Po pierwsze ja bynajmniej nie przekreslam naukowej metodologii. Ja zwracam uwage, iz nauka zajmuje sie poszukiwaniem prawdy, ale to nie oznacza ani tego, ze zawsze ja odkrywa ani tego, ze mozna ograniczac pawde tylko do tego co naukowe. Jak napisal Steven King w ''Zielonej Mili'' - wniosek bylo logiczny, ale bledny. Natomiast ludzie przekreslajacy wszystko co nie miesci sie w umownych (jak najbardziej umownych) kryteriach naukowosci, bycmoze sa bardziej rzetelni naukowo, ale nie daje im to prawa do zarozumialego wysmiewania niekonwencjonalnych pomyslow. Ignorowanie ich jest stosowna reakcja - szydzenie nia nie jest. A wlasnie z szydzeniem mamy do czynienia w twoim - i innych tobie podobnych kaplanow nauki -podejsciu do kreacjoniamzu czy ufologii. I to tylko dlatego, ze jakis naukowiec zaproponowal naukowe wyjasnienie. Po drugie IMHO naukowy kreacjonizm jednak istnieje i ma sie dobrze. A cytaty z noblistow nie pomoga bez dowodow. Zas dowody to nie sa powtarzane w kolo zapewnienia o swietnym udokumentowaniu teorii ewolucji, ale jedna zywa komorka powstala przypadkiem, chocby w labolatorium. Albo kompletny zestaw ogniw przejsciowych miedzy jednym gatunkiem, a drugim. Brak tychze dowodow nie przeklresla teorii ewolucji, ale jednak powaznie swiadczy na rzecz alternatywy w postaci kreacji. Niezdolnosc do przyznania poprawnosci tego prostego i racjonalnego rozumowania jest co najmniej dziwna. Po trzecie nie jestem zwolennikiem ufologii w stylu Archiwum-X czy Daenikena. To fajna fantazja i tyle. Jednak i tutaj nie mozna moim zdaniem wykluczac scenariusza kosmicznej ingerencji, a jesli juz ktos to robi, to nie powinien wysmiewac zwolennikow tego typu hipotez. Z tego prostego powodu, ze jak dotad alternatywa w posataci ewolucji nie zostala udowodniona - to ciagle tylko teoria, ktora moze swobodnie ustapic miejsca ewentualnej lepszej teorii. I to nie tylko moja opinia, ale calkiem kompetentnych naukowcow (polecam tekst Jodkowskiego o ewolucjoinstach z watpliwosciami: www.creationism.org.pl/artykuly/KJodkowski3.php). Po czwarte analizy wybitnego ewolucjonisty prof. Goulda stanowia doskonaly przklad naukowego zarozumialstwa. Daleko mi do obalania jego wywodow, niemniej nie trzeba byc znawca biologii, zeby wiedziec, ze (makro)ewolucja bynajmniej nie jest faktem potwierdzonym tak dalece, ze absurdalnym byloby powstrzymac sie od tymczasowej zgody. A jesli profesor uwaza, ze jest, to niech poda dowody, a nie uprawia propagande w postaci przekrecania tez kreacjonistycznych, czego przykladem jest ''obalanie'' kreacjonizmu z pomoca ciem angielskich. Z reszta podobne manipulacje sa dosc popularne u ewolucjonistow. Zeby nie szukac daleko - wspomniany przez ciebie prof. Jacob rowniez mowi o ewolucji w najmniejszych komorkach. Nie trudno sie domyslec, ze mowi oczywiscie o mikroewolucji, bo gdyby udalo mu sie zaobserwowac ewolucje jednej komorki w kompletnie nowa, to nie tylko dostalby kolejnego Nobla, ale moglby smialo ufundowac wlasna nagrode. I nie musisz bynajmniej polemizowac ze mna, wystaczy rzeczowo i bez manipulacji polemizowac z naukowcami opowiadajacymi sie za kreacja, zamiast szydzic i machac na nich reka z uprzedzenia. Po piate swojej krytki artykulu dr Dziamki nie kieruje tylko do niego, ale do kazdego, kto sie z nia nie zgadza. Inne pozostaja caly czas w mocy jesli ktos ma ochote i kontrargumenty. Czy krytyka jest kiepska zobaczymy jak ktos sie podejmie obrony. Zas decyzje o losie moich skromnych wypocin pozostawiam tobie - podobnie jak i z niecierpliwoscia wyczekiwane zadoscuczynienie cywilnej odwadze.  Pozdrawiam GvG
|
|
| | | | | | |  | | webmaster | W obronie nauki | dyżurny racjonalizator-tryb automatyczny  > ..ale to nie oznacza ani tego, ze zawsze ja odkrywa ani tego, ze mozna ograniczac pawde tylko do tego co naukowe.prawdy nie należy ograniczać, ale należy ją chronić przed matactwem i bzdurami, hipotezami bez pokrycia i twierdzeniami niedowodliwymi oraz np. ludzkimi fantazjami o kosmitach. to dlatego, z czysto ekonomicznych powodów, chroni się naukę przez takimi 'specjalistami' jak Deniken, przed takimi jak dr Pająk-i co ważniejsze, robi to sama nauka. Nauka bowiem posiada mechanizmy samonaprawcze, a tych właśnie brakuje wspomnianym panom jak i wielu innym podobnym 'ekspertom od spraw nieistniejących'. Metodologia naukowa zabezpiecza naukę przez ludzką głupotą, aby właśnie chronić tę prawdę, którą ma odkrywać (lub tworzyć). > Jak napisal Steven King w ''Zielonej Mili'' - wniosek bylo logiczny, ale bledny.i dlatego tak ważne jest doświadczenie. gdyby nawet hipoteza UFO nie była sprzeczna z nauką, to nadal brakowałoby jej dowodu empirycznego. dlatego pytałem, co miałoby dowodzić tej hipotezy. bo chyba nie takie rzeczy, jak figury na polach ? > Natomiast ludzie przekreslajacy wszystko co nie miesci sie w umownych (jak najbardziej umownych) kryteriach naukowosci,te kryteria nie są umowne. widocznie nie zrozumiałeś tego, co czytałeś. tak przy okazji, udowodniłeś kiedyś jakieś twierdzenie naukowe ? wiech chociaż jak to się robi ? > byc moze sa bardziej rzetelni naukowo, ale nie daje im to prawa do zarozumialego wysmiewania niekonwencjonalnych pomyslow.nie wyśmiewają niekonwencjonalnych, tylko złe pomysły. a złymi pomysłami jest plac pomyłek wybrukowany. > Ignorowanie ich jest stosowna reakcjaignorowanie nie jest stosowną reakcją, bo wtedy pojawiają się Gandamaryzmy i inne herezje, wszędzie tam, gdzie paranauka sieje swoje rewelacje. > I to tylko dlatego, ze jakis naukowiec zaproponowal naukowe wyjasnienie.i to właśnie dlatego, że każde naukowe wyjaśnienie jest lepsze, niż jego brak lub wyjaśnienie nireacjonalne. > Po drugie IMHO naukowy kreacjonizm jednak istnieje i ma sie dobrze.naukowy kreacjonizm nie istnieje, ponieważ to pojęcie jest sprzeczne logicznie. kreacjonizm jest 'hipotezą' niedowodliwą i niefalsyfikowalną; nie dlatego, że nie wiemy jak to zrobić, ale dlatego, że zdania bezsensowne nie mogą być tezami hipotez - nie mają wartości logicznej. po prostu nie wiadomo co musiałoby zajść, aby uznać kreacjonizm za prawdziwy lub fałszywy. i nie dlatego, że jeszcze nie wiemy, ale dlatego, że coś, co opiera się na tezie teizmu, nie może być dowiedzione lub obalone. > ale jedna zywa komorka powstala przypadkiem,co to znaczy przypadkiem ?
|
|
| | | | | | | |  | | Roman (1901 punktów) | Odp: W obronie nauki | Mam pytanie do p.Mariusza w kontekscie tego watku a zwlaszcza dzialu o UFO oraz opinii ze 'Po jej lekturze nikt kto posiada choć cień rozsądku, nie będzie się rozglądał za zielonymi ludzikami...'. Jak to sie ma do p.Zbigniewa Blani-Bolnara i jego skadinad swietnych tekstow o calunie turynskim? Napisal on bowiem ksiazke 'Obecnosc UFO' w ktorej ni mniej ni wiecej ale uznaje ze fenomen UFO to nic innego jak przejaw miedzygwiezdnego ruchu turystycznego. Innymi slowy inne cywilizacje traktuja Ziemie jak swoisty skansen, dobry na to aby go obejrzec na urlopie  . Poza tym sam dzial traktuje problem dosc jednostronnie, oczywiscie z religijnymi pomylencami nie ma co dyskutowac ale to nie wyczerpuje tematu. Czy to nie jest tak, ze nie istnieje ktos taki jak 100% racjonalista? Einstein podobno wierzyl w reinkarnacje ale to przeciez nie swiadczy o jej prawdziwosci. -- Vranix
|
|
| | | | | | | | |  | | Mariusz Agnosiewicz | Odpowiedzi na tego typu pytania już padały nie raz z mojej strony. Przede wszystkim Zbigniew Blania Bolnar nie publikował w Racjonaliście tekstów o UFO, a o Całunie. Przy tym wyjaśnienia dokonał w sposób że tak powiem: ponadkonfesyjny, czyli że zadowala ono intelektualnie zarówno wierzącego w ufo, jak i niewierzącego. Podobnych kwestii jest w Racjonaliście niemało: ja zaznaczyłem, że mogą publikować również ludzie wierzący, jeśli uznam, że ich tekst na jakiś temat jest odpowiedni dla Racjonalisty. Publikowali już katolicy (nawet wierzący teolog! zob. o masonerii - Norbert Wójtowicz), buddyści, i wielu innych z którymi w wielu zasadniczych kwestiach ja się nie muszę zgadzać. Musimy się zgadzać tylko w jednym: w sprawie tekstu który ma zostać opublikowany u nas. Zresztą nawet i to nie jest bezwzględne, gdyż są i takie teksty z którymi ja się nie mogę zgodzić. Trochę zamieszczam takich tekstów, które chciałbym aby wywołały polemiki, krytyczne repliki w formie tekstów. Poza tym dla jasności, w notce o p. Blani Bolnarze napisałem u nas, że jest "poszukiwaczem cywilizacji zaziemskich", a nie ich "badaczem". Jak dla mnie w ich poszukiwaniu nie ma generalnie nic złego. Książek p. Zbigniewa nie czytałem, choć wiem, że to "jeden z polskich ufologicznych guru". Jednak o ile pamiętam p. Zbigniew w zakresie ufo robił coś co nawet mnie, sceptyka, zadowalało, np. zmartwil jakiegos ufologa z usa, bo się opowiedzial, ze roswell to nie ufo, lecz jakies niemiecki "aircraft" , albo ze zrobil kiedys ciekawy eksperyment: związany z najsłynniejszym polskim przypadkiem porwania. Ogłosił, że obcy którzy porwali polskiego rolnika mieli na dłoniach skomplikowane tatuaże - choć taki fakt nie miał oczywiście miejsca. Tamto porwanie było jednak tak sugestywne, że większość następnych "polskich" kosmitów miało na dłoniach te tatuaże.  Co do naszego działu, to może nie tyle jest on jednostronny, co niedopracowany. Planuję jego rozwinięcie po ostatniej ofensywie ufologii na naszym forum (zob. np. www.racjonalista.pl/forum.php/s,1523 ). Ufologię mogę "rozwikłać" nie gorzej niż jest rozwikłany u nas katolicyzm. Mam do tego odpowiednie materiały, tylko poszukuję ...czasu. Czy Einstein wierzył w reinkarnację tego nie wiem, ale wiem, że mu się różne wiary podpinało, astrologowie powołują się na niego jako na wyznawcę atrologii na podstawie jakiejś jego wypowiedzi, czy też domniemanej wypowiedzi. teiści podpinają go pod teizm (bo używał metafor teistycznych  ), panteiści pod panteizm. Einstein był jednak przede wszystkim naukowcem. Jednak gdyby wierzył w reinkarnację to nie znaczyłoby to kompletnie nic, poza tym że Albert Einstein wierzył w reinkarnację. Einstein był genialny, ale nie nieomylny. Zdarzały mu się nawet pomyłki w sprawach naukowych. pozdrawiam Mariusz Agnosiewicz
|
|
| | | | | | | | | |  | | Gandamar | tylko polityka | Panowie! Ten watek dotyczy mojej uwagi na temat polityczny. Jesli chcecie dyskutowac o kosmitach, to zaluzcie watek o kosmitach. Na zastrzezenia MIchala do moich przemyslen odpowiem w watku o Saganie. I nie od razu, ale po kolei. Najpierw czekam na odpowiedz na moje wielkie pytanie: Czy Sagan wykluczyl mozliwosc interwencji komistow w powstanie zycia na Ziemi? Tylko nie tu - TAM!!! Tutaj czekam na wpowiedzi dotycznace pierwszego listu, oraz oczywiscie na Mariuszowa cywilna odwage.  Pozdrawiam GvG
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Mariusz Agnosiewicz | Asshole | >Mariuszowa cywilna odwage. Czwarty raz indagujesz mnie w sposób złośliwy. Sam będę decydował co jest a co nie jest moją cywilną odwagą. Nazywam się Mariusz Agnosiewicz: tak występuję nie tylko w Racjonaliście, ale m.in. w tygodniku Przegląd, miesięczniku Dziś, tygodniku Fakty i Mity i w każdym innym jaki w przyszłości się może ewentualnie zdarzyć. Agnosiewicz jest moją firmą i już. Nie widzę powodów dla których na twoje życzenie miałbym silić się na jakieś akty cywilnej odwagi. Moje nazwisko nie jest tajemnicą dla każdego komu na tym zależy, również dla kościoła, gdyż dość szybko moje dane dotarły nawet do parafii moich rodziców, przez co mieli małe nieprzyjemności. Tak więc epatowanie się nazwiskiem w moim przypadku po prostu chroni mnie (w dość ograniczony sposób) przed co bardziej nawiedzonymi fanatykami i ich nękaniami, czy to telefonicznymi, czy to innymi, już nie tylko mnie, ale i mojej rodziny. Tak więc to tylko zwykła przezorność przez złośliwcami takimi jak ty, lecz bardziej fanatycznymi. "Czynniki poważniejsze" natomiast wiedzą o mnie to wszystko czego pragną. W twoim przypadku nie było żadnej odwagi, gdyż nie tylko nazwisko było już wcześniej w owej naszej polemice, gdyż przez nieuwagę nie usunąłem go stamtad bohater Gandamar mnie prosił o zastrzeżenie danych. Nie wiem zresztą po co. Nawet gdybyś podał swój adres, telefon oraz zwyczajowe miejsca pobytu, jest raczej wątpliwe czy jakikolwiek fanatyk zwróciłby na ciebie jakąkolwiek uwagę. Dobrze o tym wiedziałeś. Dobrze wiedziałeś zresztą dlaczego podpisuję się Agnosiewicz. Wykorzystałeś to tylko dlatego, że wspomniał o tym Kaz. Wykorzystałeś to wyjątkowo złośliwie, powtarzając czterokrotnie. Dlatego, że po prostu jesteś dupkiem. Jeśli nie przestaniesz nim być, to się pożegnamy raz na zawsze.
|
|
| | | | | | |  | | Mariusz Agnosiewicz | Odp: moze i sa, a kto je ustala? | > Po pierwsze ja bynajmniej nie przekreslam naukowej metodologii.W takim razie sam nie wiesz o co ci chodzi. > Ja zwracam uwage, iz nauka zajmuje sie poszukiwaniem prawdy, ale to nie oznacza ani tego, ze zawsze ja odkrywa ani tego, ze mozna ograniczac pawde tylko do tego co naukowe. Jak napisal Steven King w ''Zielonej Mili'' - wniosek bylo logiczny, ale bledny.Znów cytujesz bezmyślnie. Logiczne i naukowe to nie to samo. > Natomiast ludzie przekreslajacy wszystko co nie miesci sie w umownych (jak najbardziej umownych) kryteriach naukowosciPewność z jaką znów wypowiadasz głupoty powinna mnie zdumiewać, ale znam cię już na tyle, że - nie zdumiewa... > Po drugie IMHO naukowy kreacjonizm jednak istnieje i ma sie dobrze.Dlatego, że istnieje jeszcze ultrakonserwatywne skrzydło chrześcijaństwa. Ono będzie przymierało, ale może z odsieczą wówczas przyjdą wyznawcy ufo  Widzę poza tym, że zaczynasz już recytować dobrze znane "naukowe" argumenty kreacjonistów... No cóż, ktoś z tak mikroskopijnym zasobem wiedzy naukowej jak twój może się istotnie ograniczyć jedynie do tego. Jeśli dodatkowo ów zasób jest wykarykaturzony przez pseudonaukę kreacjonistów, to siłą rzeczy pleść będzie głupoty... > I to nie tylko moja opinia ale calkiem kompetentnych naukowcow (polecam tekst Jodkowskiego o ewolucjoinstach z watpliwosciamiGłupoty, choćby takie jak to. To o czym pisałem wielokrotnie: kreacjoniści i zresztą szerzej również inny pseudonaukowcy, czy antynaukowcy, jako dowód na słabość nauki, w tym przypadku akurat ewolucji, wyszukują coś NAJNATURALNIEJSZEGO w świecie naukowym, czyli różnicę zdań i toczące się dyskusje na temat jakiejś teorii. Jest tam np. wśród Gandamarowych naukowców z wątpliwościami prof. Gould. Akurat pisał o tym "argumencie" półinteligentnych kreacjonistów, powielanym szeroko przez kreacjonistów ćwierćinteligentnych. Denerwuje cię to? Jego też. Jak pisał: "Postawieni twarzą w twarz z tymi faktami ewolucji i z filozoficznym bankructwem reprezentowanych przez nich poglądów, kreacjoniści posługują się zniekształceniem i insynuacją dla poparcia swoich bezpodstawnych twierdzeń. Jeżeli moje słowa brzmią ostro i gorzko, to odpowiada to moim uczuciom - ponieważ stałem się głównym celem tych praktyk." (A chodziło mu właśnie o to, co mi tutaj podtykasz.) Jak widać jest to również i w polskim światku kreacjonistów, oczywiście Gould wśród wątpiących.... "Naukowcy uważają polemiki wokół podstawowych kwestii jakiejś teorii za oznakę jej intelektualnego zdrowia i źródło fascynacji. - pisze Gould - Nauka daje - jakże mógłbym to inaczej wyrazić - najwięcej radości, kiedy bawi się ciekawymi pomysłami, bada ich implikacje i dostrzega, że stare informacje mogą być wyjaśnione w zaskakująco nowy sposób. Takie właśnie ożywienie jest teraz udziałem teorii ewolucji. Jednakże wśród całego tego zamieszania żaden biolog nie zwątpił w fakt, że ewolucja się zdarzyła; dyskutujemy tylko, jak to się stało. Wszyscy próbujemy wyjaśnić tę samą kwestię - drzewo ewolucyjne, łączące wszystkie organizmy więzami genealogii. Kreacjoniści zniekształcają i karykaturują tę dyskusję, bo dla wygody pomijają stanowiące jej podstawę wspólne przekonanie i niezgodnie z prawdą sugerują, że podajemy w wątpliwość ten właśnie fakt, o którego zrozumienie walczymy. (...) Cały program kreacjonistów zawiera niewiele więcej niż retoryczne wysiłki sfalsyfikowania ewolucji przez ukazanie domniemanych sporów między jej zwolennikami." Polecam cały ten tekst: www.racjonalista.pl/kk.php/s,1070A ty Gandamar przestań się już z tym kreacjonizmem produkować, bo to naprawdę przestaje być śmieszne. Już to wałkowaliśmy z "chrześcijańskim sceptykiem", baptystą na kilkudziesięciu stronach, a ty znów z tym samym... To wszystko było tutaj: www.racjonalista.pl/forum.php/p,10/s,14www.racjonalista.pl/forum.php/p,10/s,74www.racjonalista.pl/forum.php/p,10/s,78www.racjonalista.pl/forum.php/p,10/s,100www.racjonalista.pl/forum.php/p,10/s,119www.racjonalista.pl/forum.php/p,10/s,159Chrześcijański sceptyk to człowiek tak samo złośliwy i upierdliwy jak ty. No i z nim również było "wielkie starcie". Tylko tym razem to ona nas brał na warsztat. Jego pięćdziesięciostronicowa krytyka głównie związana z biblią jest dostępna w dziale biblijnym. Pisał niedawno. Wyjątkowo obmierzły mu jego wypociny, gdyż napisał z prośbą czy by się nie dało wywalić z nich jego nazwisko. Chyba baptyści mu zaczęli wypominać, że tak osłabił polski baptyzm... Przychyliłem się do jego prośby. > Po trzecie nie jestem zwolennikiem ufologii w stylu Archiwum-X czy Daenikena.Akurat odłam, czy sekta kreacjonistyczna do której przynależysz interesuje mnie najmniej. Zresztą twoje poglądy i deklaracje w tym zakresie wcale mnie nie interesują.
|
|
| | | | | | | |  | | Gandamar | > Akurat odłam, czy sekta kreacjonistyczna do której przynależysz interesuje mnie najmniej. Zresztą twoje poglądy i deklaracje w tym zakresie wcale mnie nie interesują.> Wiec po co tyle piszesz? Jak cie nie interesuje to po prostu zingnoruj moje brednie i wroc do pracy zamiast przesiadywac w moim watku i wypisywac swoje protekcjonalno-mentorsko-szydercze uwagi nie na temat. Napisalem kilka uwag na temat kilku mysli z kilku artykulow. Ani slowem nie wspomianlem o tobie czy Racjonaliscie, a ty zaraz zawtorowales doktorowi Dziamce w jego bezmyslnym napadzie na mnie jak na jakiegos wilka. I te teksty o krytykanctwie Racajonalisty czy atakach na ciebie.  Mowisz, ze nie jestes fanatykiem. W takim razie czemu na chocby jedna wzmianke o naukowym kreacjonizmie skacze ci cisnienie? Mowiles kiedys, ze nie masz czasu na siedzenia na forum, a od kilku dni ciagle mi powtarzasz, ze takim antynaukowcem jak ja to w ogole nie ma sensu sie zajmowac. Czemu wiec ciagle musze czytac twoje prawie zawsze przydlugie posty w moim watku? Daj mi swiety spokoj i wroc do swoich naukowych zajec. Nie jestem twoim wrogiem ani wrogiem Racjonalisty. Uwazam sie za agnostyka, wolnomysliciela i racjonaliste. Nie zgadzasz sie ze mna - trudo. Mam swoje poglady i potrafie je racjonalnie uzasadnic. Chcesz dyskutowac - dyskutuj, nie chesz - TO NIE.Forum jest dla wszystkich, ktorzy chca sie podzielic swoimi przemysleniami i uwagami. Korzystam z prawa uczestniczenia w nim, bo mysle, ze mam cos do powiedzenia. Komu sie nie podoba nie musi czytac. A jak ci sie nie podoba moja obecnosc tutaj, to powiedz po prostu, ze sobie nie zyczysz moich wpisow i sobie pojde. Tylko o jedno cie uprzejmie prosze - pokaz, ze Redaktor Naczelny Racjonalisty ma cywilna odwage i przedstaw sie tak jak ja to zrobilem na dosc nieuprzejme (przyznasz chyba) zadanie doktora Dziamki.Pozdrawiam GvG
|
|
| | | | | | | | |  | | Gandamar | ups. :) | Zdaje sie, ze piszemy jednoczesnie. Nie chcesz - nie przedstawiaj sie. W koncu bezpieczenstwo najwazniejsze. Bywaj. GvG
|
|
| | | | | | | | | |  | | Mariusz Agnosiewicz | Odp: ups. :) | >Mam swoje poglady i potrafie je racjonalnie uzasadnic. Ale to uzasadnienie będzie wadliwe. Cały czas mówisz, żeby się tobą nie zajmował, ale ciągle mnie prowokujesz. Pozostawienie bez komentarza nonsensu w stylu: kreacjonizm mogę uzasadnić racjonalnie, bardzo mnie "uwiera", tym bardziej, że twierdzi to ktoś kto mieni się być wolnomyślicielem. Po prostu zdaje ci się, że potrafisz to racjonalnie uzasadnić. >pokaz, ze Redaktor Naczelny Racjonalisty ma cywilna odwage no i widzisz, powtarzałbyś to bez ustanku, w swej głupiej złośliwości. > ja to zrobilem na dosc nieuprzejme (przyznasz chyba) zadanie doktora Dziamki. Co ty znow pleciesz, jakie nieuprzejme? Nie wyobrażam sobie aby cię Kaz Dziamka mógł traktować inaczej po tym, jak jego uwagi, które podziela pewnie większość czytelników, sądząc po reakcji, nazwałeś: PARANOJĄ.
|
|
| | | | | | | |  | | Mariusz Agnosiewicz | Odp: moze i sa, a kto je ustala? | A tak a propos, nieco żartobliwie: czy masz jakąś teorię w jaki sposób pojawili się kosmici? Czy było tak, że przynieśli ich w statkach inni kosmici, a tych innych, dalsi kosmici, a tych dalsi i dalsi itd. A na końcu: miłościwy Pan Bóg, Jehowa z Palestyny. A może kosmici pojawili się przez ...ewolucję
|
|
| | | | | | | | |  | | Gandamar | Oczywiscie, ze mam swoja wersje. Pozartujemy sobie jednak dopiero jak mnie przeprosisz i oczyscisz ten watek z calego jadu szyderst (bardziej lub mniej uzasadnionych  ), jaki sie tutaj nagromadzil. Wojny w racjonalistycznej rodzinie to rzecz zdrowa, byle sie konczyly pokojami, a nie falszywym smiechem. Pozdrawiam GvG PS. To juz naprawde ostania moja odpowiedz na post nie w temacie.
|
|
| Boruta | Odp: Czyli niby co? | > Zarowno >Afganistan jak i Irak do nich nalezaly i odebraly nalezna >kare za wybryk bin Ladena. W tej grze nie ma zlotych >srodkow, zeby zabic terrorystow i nie skrzywdzic ani >jednego cywila. Jakie są dowody, że Afganistan lub Irak wspierał terrorystów, którzy zniszczyli WTC? Od kiedy to cywilizowane państwa aceptują zasadę odpowiedzialności zbiorowej i linczu, które przyświecają działaniom USA po 11.09? Czy gdyby grupa jakichś Polaków zaatakowała jakieś budynki w USA, to USA miałoby prawo do zaatakowania całej Polski zbrojnie? Zastanów się człowieku!!!
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|