Racjonalista - Strona głównaDo treści
Broń

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Świat
NapisanoAutorTytuł
16-12-2012 21:42Legion (587 punktów)Broń
0 na 2
Jako, że na fali tych ostatnich mordów z użyciem broni, znów rozgorzała dyskusja o dostępności broni w społeczeństwie, chciałem zapytać się Was, co myślicie. Zmieniliście zdanie, czy podtrzymujecie je? Jaka broń mogłaby być w społeczeństwie dostępna? Z czego wynika tak naprawdę to, co ostatnio dzieje się w stanach? Zwykła statystyka, czy może (jak słyszałem od pewnego ONRowca) ''spisek socjalistów mający na celu pozbawienie społeczeństwa umiejętności obrony'' ?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>Jako, że na fali tych ostatnich mordów z użyciem broni, znów rozgorzała dyskusja o dostępności
>broni w społeczeństwie, chciałem zapytać się Was, co myślicie. Zmieniliście zdanie, czy

Ja chcę mieć broń. Najlepiej żebym tylko ja ją miał, a inni nie. Tak jest najlepiej dla mnie. Jeśli to niemożliwe, to niech inni, którzy się do tego nadają też ją mają. Jeżeli ktoś nie chce broni, to absolutnie nie należy go zmuszać.

W amerykańskich szkołach nauczyciele nie mieli broni. To stawiało ich w gorszej sytuacji od napastników. Gdyby mieli, to liczba ofiar tego typu wybryków byłaby jednocyfrowa.

Zastanawiam się w ilu szwajcarskich szkołach ostatnio były strzelaniny? Tam też spory procent społeczeństwa ma w domu broń i to długą.
16-12-2012 22:13 
 Ocena 1 na 1
Kacperek (2127 punktów)
>Zastanawiam się w ilu szwajcarskich szkołach ostatnio były strzelaniny? Tam też spory procent społeczeństwa ma w domu broń i to długą.

Skoro się już jąłeś zastanawiać, to polecam ten materiał:
pl.wikipedia.org/wiki/Polityka_broni_w_Szwajcarii
16-12-2012 22:18 
 Ocena 2 na 2
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>>Zastanawiam się w ilu szwajcarskich szkołach ostatnio były strzelaniny? Tam też spory procent społeczeństwa ma w domu broń i to długą.
>Skoro się już jąłeś zastanawiać, to polecam ten materiał:
>pl.wikipedia.org/wiki/Polityka_broni_w_Szwajcarii

Z podanego linku pl.wikipedia.org/wiki/Polityka_broni_w_Szwajcarii

Cytat:
Policyjne statystyki na rok 2006[14] wskazują na 34 zabójstw lub prób zabójstwa z użyciem broni palnej, w porównaniu do 69 zabójstw/prób zabójstwa z użyciem broni białej i 16 zabójstwami/próbami zabójstwa bez użycia broni.


Co chciałeś przez to powiedzieć? Zgadzasz się ze mną, czy nie?

W Polsce mamy więcej procentow zabójstw, ale większość z nich jest bez użycia broni.

www.statys(*)tepstwa_przy_uzyciu_broni.html
W Polsce w 2006 48 zabójstw z bronią palną i 439 z niebezpiecznym narzędziem.

Ilość zabójstw na ilość mieszkańców jest w Szwajcarii i Polsce podobna. Co z tego wynika? Dlaczego nie jest wielokrotnie mniej w Polsce?
16-12-2012 22:41 
 Ocena 5 na 5
Matix (5786 punktów)
>Ja chcę mieć broń. Najlepiej żebym tylko ja ją miał, a inni nie.

Do tego momentu w 100% się zgadzam. Ja np. chciałbym się czuć bezpieczniej gdy sobie jeżdżę na obserwacje nieba w ciemne odosobnione miejsca. Zawsze to można na jakąś watahę psów trafić, albo gorzej na wiejskich dresów szukających rozrywki. I byłoby wszystko w porządku, gdybym to tylko ja miał broń w takim spotkaniu, ale przy powszechnym dostępie do broni oni też by ją mieli, więc nic bym nie zyskał.
16-12-2012 22:57 
 Ocena 5 na 5
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>>Ja chcę mieć broń. Najlepiej żebym tylko ja ją miał, a inni nie.
>Do tego momentu w 100% się zgadzam. Ja np. chciałbym się czuć bezpieczniej gdy sobie jeżdżę na obserwacje nieba w ciemne odosobnione miejsca. Zawsze to można na jakąś watahę psów trafić, albo gorzej na wiejskich dresów szukających rozrywki. I byłoby wszystko w porządku, gdybym to tylko ja miał broń w takim spotkaniu, ale przy powszechnym dostępie do broni oni też by ją mieli, więc nic bym nie zyskał.

Oni już mają noże. Umiesz się bronić nożem?
Z bronią palną jest taka różnica, że jeżeli są to ludzie niezrównoważeni lub przestępcy, to nie dostaną pozwolenia. A Ty będąc w porządku wobec prawa masz nad nimi przewagę.

W sytuacji, którą opisujesz niezależnie od rodzaju posiadanej broni powinieneś uciekać. Nawet mając spluwę.
16-12-2012 23:26 
 Ocena 2 na 2
Marek okmarek Okrągły (2283 punktów)
>Oni już mają noże. Umiesz się bronić nożem?
>Z bronią palną jest taka różnica, że jeżeli są to ludzie niezrównoważeni lub przestępcy, to nie dostaną pozwolenia. A Ty będąc w porządku wobec prawa masz nad nimi przewagę.
>W sytuacji, którą opisujesz niezależnie od rodzaju posiadanej broni powinieneś uciekać. Nawet mając spluwę.

Panie Janie cieszę się, że daje Pan dobre rady. Odwrót w momencie, gdy jest banda idiotów lub wataha psów jest bardzo dobrą radą. Jeszcze lepszą radą jest niebawienie się w obronę nożem, bowiem nóż w niedoświadczonych rękach jest naprawdę wielkim zagrożeniem dla osoby nóż trzymającej.

Poziom cywilizacyjny w Polsce jest na tyle niski, że uznaję, że przestępcy będą mieli dostęp do broni tym łatwiejszy im więcej będzie broni legalnej dostępnej w obiegu.

Ateizm to nie światopogląd to odpowiedź na pytanie "Czy są bogowie? Tak/Nie." I ateizm jest w pełni uzasadniony. Dowodem na nieistnienie bogów jest brak jakiegokolwiek weryfikowalnego dowodu na istnienie bogów (naprawdę bardzo mocny argument).
17-12-2012 00:08 
 Ocena 1 na 1
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>Panie Janie cieszę się, że daje Pan dobre rady. Odwrót w momencie, gdy jest banda idiotów lub wataha psów jest bardzo dobrą radą. Jeszcze lepszą radą jest niebawienie się w obronę nożem, bowiem nóż w niedoświadczonych rękach jest naprawdę wielkim zagrożeniem dla osoby nóż trzymającej.

Zasada obrony przez ucieczkę, to podstawa każdej techniki walki.
Co do psów i zwierząt, to najlepszy ponoć jest gaz lub żel pieprzowy.

>Poziom cywilizacyjny w Polsce jest na tyle niski, że uznaję, że przestępcy będą mieli dostęp do broni tym łatwiejszy im więcej będzie broni legalnej dostępnej w obiegu.

Dlatego nie powinno się od razu iść na całość, ale stopniowo przez kilka lat liberalizować przepisy.
17-12-2012 10:56 
 Ocena 2 na 2
Wacław (1038 punktów)
>>Poziom cywilizacyjny w Polsce jest na tyle niski, że uznaję, że przestępcy będą mieli dostęp do broni tym łatwiejszy im więcej będzie broni legalnej dostępnej w obiegu.
>Dlatego nie powinno się od razu iść na całość, ale stopniowo przez kilka lat liberalizować przepisy.

Ja bym kilka lat zmienił w kilka dekad. Przestępcy sobie zawsze poradzą, w jakim celu nadmiernie ułatwiać im życie?
Matix (5786 punktów)
>W sytuacji, którą opisujesz niezależnie od rodzaju posiadanej broni powinieneś uciekać. Nawet mając spluwę.

Sory, ale nie umiem uciekać przed kulami.
17-12-2012 11:35 
 Ocena 1 na 1
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>>W sytuacji, którą opisujesz niezależnie od rodzaju posiadanej broni powinieneś uciekać. Nawet mając spluwę.
>Sory, ale nie umiem uciekać przed kulami.

W większości przypadków zanim zaczną do Ciebie strzelać będziesz wcześniej wiedział o zagrożeniu. Wtedy możesz uciekać, albo zostać bohaterem (martwym).
Dean11 (302 punktów)
Spiski nie spiski ale zbieg okoliczności dość dziwny...

www.examin(*)mass-murderers-were-to-testify
17-12-2012 01:24 
 Ocena 1 na 1
Selanos (12869 punktów)
>I byłoby wszystko w porządku, gdybym to tylko ja miał broń w takim spotkaniu, ale przy powszechnym dostępie do broni oni też by ją mieli, więc nic bym nie zyskał.

I co to zmieni? Lepiej być zastrzelonym niż skopanym na śmierć. Albo zadźganym nożem. A może jednego czy dwóch dałby Pan radę ustrzelić, to byłaby przysługa dla społeczeństwa. No a poza tym, czy takie dresy byłyby odważne gdyby wiedziały, że mogą dostać kulkę w łeb atakując kogoś? Nie sądzę, nawet dres ma na tyle dużo szarych komórek w mózgu, żeby wiedzieć, że życie jest fajne i nie warto umierać. Chyba, że to dres zamachowiec-samobójca.
16-12-2012 23:12 
 Ocena 8 na 8
Marek okmarek Okrągły (2283 punktów)
>Ja chcę mieć broń. Najlepiej żebym tylko ja ją miał, a inni nie. Tak jest najlepiej dla mnie. Jeśli to niemożliwe, to niech inni, którzy się do tego nadają też ją mają. Jeżeli ktoś nie chce broni, to absolutnie nie należy go zmuszać.W amerykańskich szkołach nauczyciele nie mieli broni. To stawiało ich w gorszej sytuacji od napastników. Gdyby mieli, to liczba ofiar tego typu wybryków byłaby jednocyfrowa.
>Zastanawiam się w ilu szwajcarskich szkołach ostatnio były strzelaniny? Tam też spory procent społeczeństwa ma w domu broń i to długą.

Nie zgadzam się z Tobą.
Większość moich znajomych mówiących o potrzebie posiadania broni w sytuacjach zagrożenia wykazuje nadpobudliwość emocjonalną. Tłumaczę w sytuacjach nieporozumień w barze dożą do zwarcia, również ze sobą tj. dobrymi znajomymi. Ja jestem misiem czyli ważę od 100 do 130 kg, w zależności od poziomu otyłości jaki mam, jednak robi się to męczące, że idiotów mam rozdzielać, mimo że nie mam żadnych, ale to żadnych zdolności walki. Teraz wyobraź sobie, co ci nadpobudliwi ludzie nieprzygotowani do noszenia broni mogliby zrobić. I zapomnij o filmach, gdzie ludzie są snajperami tylko popatrz na to przez prawdziwe życie + dodaj emocje używki np. alkohol i pomyśl jakim zagrożeniem są pociski wystrzelone przez osobę w emocjach.

Wiele osób nie zdaje sobie sprawy jaką potęgą jest broń palna, jakich zniszczeń jest w stanie dokonać w galarecie jakim dla pocisku jest ciało ludzkie. Na dodatek lepiej jest jak pocisk przez tą galeretę przeleci niż jak zatrzyma się lub rykoszetuje na kości (tak rykoszetuje wewnątrz ciała).

Bardzo dużo ludzi jest tchórzami, to nie jest poparte psychologią tylko moimi obserwacjami. To nie jest domena piaskownicy czy podwórka, wpaść wyładować emocje i szybko uciec od konsekwencji.

W Stanach takimi konsekwencjami jest ponad 30 000 ofiar śmiertelnych rocznie.
www.bradyc(*)tat_Sheet_2008__2009_FINAL.pdf

Pobudzenie emocjonalne w społeczeństwie wzrasta, winni są oczywiście politycy, ale zjawisko jest ważne nie idioci, co je stworzyli. Ostatnio w barze wystartowało do siebie dwóch moich znajomych, o jakich w życiu bym nie powiedział, że będą kierowali do siebie agresję. Wystarczyła odrobina złej woli i spirala agresji się uruchomiła, a to byli ludzie naprawdę się szanujący i lubiący, zawsze wypowiadali się o sobie w superlatywach i działali w stosunku do siebie również w superlatywach.

Ja nigdy nie byłem agresywnym, ale w 99,99% sytuacjach agresywni idioci omijali mnie bojąc się mojej misiowatości. Raz w życiu uderzyłem człowieka w samoobronie, bo pomimo tego, że go uspokajałem i w końcu przydusiłem to nadal się do mnie sadził jak go uwolniłem i próbował mnie zaatakować/zaatakował, jak się do niego odwróciłem plecami. Dopiero siła fizyczna spowodowała, że zrozumiał jaka jest przewaga nie z jego strony i że tak naprawdę to ja się mocno hamuję.

Nie wierzę w badania psychologiczne oceniające poziom umysłowy potencjalnego ubiegającego się o broń. Dodatkowo stan umysłu i emocji jest dynamiczny, więc ktoś kto badania przejdzie, może w tzw. akcji mieć wysoką pobudliwość emocjonalną i nad sobą nie zapanować.

Każdemu kto jest za bronią proponuję poważnie poszukać i przeanalizować ile razy pocisk rykoszetuje w zamkniętych pomieszczeniach. Wtedy wszystkie filmy, gdzie ludzie strzelają do siebie w windach, małych pokojach, samochodach itd. nagle staną się albo śmieszne, albo potwornie głupie.

Jednak jestem za tym, żeby broń była dostępna dla służb mundurowych i żeby istniały strzelnice, gdzie ludzie mogą trenować strzelanie z broni. Jednak broń byłaby dostępna tylko i jedynie na strzelnicy bądź do wynajęcia, bądź zamknięta w specjalnych szafach. Wyniesienie broni poza strzelnicę wiązałoby się ze złamanie prawa.

Pracowałem w firmach produkujących meble w których zamyka się broń, a w kilku innych byłem tak po prostu. Większość broni w Europie jest składowana, przy założeniu że jest składowana zgodnie z prawem w szafie metalowej z dwoma różnymi zamknięciami dla broni i amunicji, to jest składowana w szafach jakie można otworzyć dobrym nożem lub kilkoma naprawdę mocnymi kopnięciami. A broń składowana niezgodnie z prawem jest dostępna jeszcze łatwiej. Koszt składowania broni w naprawdę bezpieczny sposób zaczyna się od 2 000 PLN i ludzie wolą wybrać wersję za kilkaset lub tysiąc złotych.

Ateizm to nie światopogląd to odpowiedź na pytanie "Czy są bogowie? Tak/Nie." I ateizm jest w pełni uzasadniony. Dowodem na nieistnienie bogów jest brak jakiegokolwiek weryfikowalnego dowodu na istnienie bogów (naprawdę bardzo mocny argument).
16-12-2012 23:27 
 Ocena 1 na 1
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>W Stanach takimi konsekwencjami jest ponad 30 000 ofiar śmiertelnych rocznie.
>www.bradyc(*)tat_Sheet_2008__2009_FINAL.pdf

Dlaczego pominąłeś to, że 55% z nich, to samobójstwa? To taka manipulacja, czy żart?
en.wikiped(*)_violence_in_the_United_States

Cytat:
There were 52,447 deliberate and 23,237 accidental non-fatal gunshot injuries in the United States during 2000.[5] The majority of gun-related deaths in the United States are suicides,[6] with 17,352 (55.6%) of the total 31,224 firearm-related deaths in 2007 due to suicide, while 12,632 (40.5%) were homicide deaths.


Pomijając samobójstwa daje nam to 12632 /285 mln = 44 trupy na milion.
W Polsce w 1999 czasie było 1048 zabójstw, na 38 mln, co daje 28 trupów na milion.
16-12-2012 23:48 
 Ocena 5 na 5
Marek okmarek Okrągły (2283 punktów)
>Dlaczego pominąłeś to, że 55% z nich, to samobójstwa? To taka manipulacja, czy żart?
>en.wikiped(*)_violence_in_the_United_States
> Cytat:
There were 52,447 deliberate and 23,237 accidental non-fatal gunshot injuries in the United States during 2000.[5] The majority of gun-related deaths in the United States are suicides,[6] with 17,352 (55.6%) of the total 31,224 firearm-related deaths in 2007 due to suicide, while 12,632 (40.5%) were homicide deaths.

>Pomijając samobójstwa daje nam to 12632 /285 mln = 44 trupy na milion.
>W Polsce w 1999 czasie było 1048 zabójstw, na 38 mln, co daje 28 trupów na milion.

Statystyka samobójców jest w odnośniku. W broni palnej najgorsza jest łatwość i skala zniszczeń, jaką można spowodować poprzez proste naciśnięcie spustu.

Tak przy okazji to statystyki ponoć wyglądają tak
Polska 2011: 20 sztuk zabójstw przy użyciu broni palnej na 38 mln obywateli czyli 0,5(5) na milion
vs.
USA 2007: 12632 / 285 mln = 44 trupy na milion

88 razy większa przypadłość.


www.statys(*)tepstwa_przy_uzyciu_broni.html

Okres do jakiego się Pan odnosi to większa dostępność broni palnej poprzez niższy poziom cywilizacyjny. Teraz dostęp do nielegalnej broni palnej jest utrudniony i źródła związane m.in. ze służbami mundurowymi nie tylko polskimi powoli wysychają.

Ateizm to nie światopogląd to odpowiedź na pytanie "Czy są bogowie? Tak/Nie." I ateizm jest w pełni uzasadniony. Dowodem na nieistnienie bogów jest brak jakiegokolwiek weryfikowalnego dowodu na istnienie bogów (naprawdę bardzo mocny argument).
17-12-2012 00:06 
 Ocena 1 na 1
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>Tak przy okazji to statystyki ponoć wyglądają tak
>Polska 2011: 20 sztuk zabójstw przy użyciu broni palnej na 38 mln obywateli czyli 0,5(5) na milion
>vs.
>USA 2007: 12632 / 285 mln = 44 trupy na milion
> 88 razy większa przypadłość.

Pominąłeś fakt, że w Polsce brak dostępu do broni palnej jest z nawiązką zastąpiony zabójstwami przy użyciu noży i innych narzędzi. Nóż jest niezwykle skutecznym narzędziem zabijania i jest cichy.

W USA 80% zabójstw jest z użyciem broni, a w Polsce 80% jest bez użycia broni palnej.
17-12-2012 07:53 
 Ocena 3 na 3
Marek okmarek Okrągły (2283 punktów)
>Pominąłeś fakt, że w Polsce brak dostępu do broni palnej jest z nawiązką zastąpiony zabójstwami przy użyciu noży i innych narzędzi. Nóż jest niezwykle skutecznym narzędziem zabijania i jest cichy.
>W USA 80% zabójstw jest z użyciem broni, a w Polsce 80% jest bez użycia broni palnej.

Proszę nie broń sprawy.
Dla ułatwienia, żeby nie było, wykorzystuję to co napisałeś

Stany Zjednoczone 2007
44 /0,8 = 55
Zabijane są 55 osoby na milion

Polska 2011
0,5(5) /0,2 = 2,7(7)
Zabijane są 2,7 osoby na milion.

55/2,7= 20,37

Ateizm to nie światopogląd to odpowiedź na pytanie "Czy są bogowie? Tak/Nie." I ateizm jest w pełni uzasadniony. Dowodem na nieistnienie bogów jest brak jakiegokolwiek weryfikowalnego dowodu na istnienie bogów (naprawdę bardzo mocny argument).
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
> Dla ułatwienia, żeby nie było, wykorzystuję to co napisałeś Stany Zjednoczone 200744 /0,8 = 55
>Zabijane są 55 osoby na milion
> Polska 20110,5(5) /0,2 = 2,7(7)
>Zabijane są 2,7 osoby na milion.
>55/2,7= 20,37

Uparcie liczysz zabójstwa z użyciem broni (zamiast zabójstwa ogółem) pomijając fakt, że w USA większość jest dokonania bronią, a w Polsce "niebezpiecznym narzędziem". Powinieneś porównywać ilość zabójstw, bo wtedy uwzględniasz susbstytuowanie broni palnej inną. Znowu manipulujesz danymi. Najpierw pominąłeś to, że 55% to samobójstwa, a teraz pomijasz fakt że u nas się używa noża.
17-12-2012 13:52 
 Ocena 7 na 7
maciejo (3492 punktów)
>> Dla ułatwienia, żeby nie było, wykorzystuję to co napisałeś Stany Zjednoczone 200744 /0,8 = 55
>>Zabijane są 55 osoby na milion
>> Polska 20110,5(5) /0,2 = 2,7(7)
>>Zabijane są 2,7 osoby na milion.
>>55/2,7= 20,37
> Uparcie liczysz zabójstwa z użyciem broni (zamiast zabójstwa ogółem) pomijając fakt, że w USA większość jest dokonania bronią, a w Polsce "niebezpiecznym narzędziem". Powinieneś porównywać ilość zabójstw, bo wtedy uwzględniasz susbstytuowanie broni palnej inną. Znowu manipulujesz danymi. Najpierw pominąłeś to, że 55% to samobójstwa, a teraz pomijasz fakt że u nas się używa noża.

Mimo wszystko jestem przeciwnikiem dostępu do broni. W Polsce mało który bandyta ma broń, a przy powszechnym dostępie by się to zmieniło. Atakując od początku ma przewagę gdyż wyjął by pistolet pierwszy i sterroryzował ofiarę. Nie dość, że oskubie ją z forsy to jeszcze zabierze gnata gdyż w związku z tym, ze po jednym wystrzale broń jest "spalona" nowe sztuki na czarnym rynku są bardzo cenne. Przed nożem mimo wszystko łatwiej uciec, a nawet w sytuacji ataku też nie musisz być zupełnie bezbronny bo możesz mieć gaz albo paralizator i typa załatwić. Posiadanie broni tylko pozornie zwiększa bezpieczeństwo. Poza tym trzeba jeszcze się tą bronią umieć posługiwać. Sam dość często na strzelnice chodzę (nie mam broni) i widzę jaki poziom prezentują przychodzący ludzie. W większości przypadków najbezpieczniejszym miejscem gdy otwierają ogień jest środek tarczy;] Poważnie, mało kto trafia choć raz z 50m. Gdyby taka osoba, nawet w samoobronie, zaczęła strzelać to kule latałyby po całej ulicy.
17-12-2012 16:39 
 Ocena 1 na 1
Dean11 (302 punktów)

>Mimo wszystko jestem przeciwnikiem dostępu do broni. W Polsce mało który bandyta ma broń, a przy powszechnym dostępie by się to zmieniło.

Dlatego, że? Będą je rozdawać?

> Atakując od początku ma przewagę gdyż wyjął by pistolet pierwszy i sterroryzował ofiarę. Nie dość, że oskubie ją z forsy to jeszcze zabierze gnata gdyż w związku z tym, ze po jednym wystrzale broń jest "spalona" nowe sztuki na czarnym rynku są bardzo cenne.

Gdyby tak było to nie zdarzyłby się jeszcze ani jeden nieudany napad. Ba, policjanci byliby masowo okradani z broni palnej. Oczywiście jak ktoś wetnie nos w gazetę to trudno aby zauważył słonia a co do dopiero bandytę.

>Przed nożem mimo wszystko łatwiej uciec, a nawet w sytuacji ataku też nie musisz być zupełnie bezbronny bo możesz mieć gaz albo paralizator i typa załatwić.

Wiesz, większość przestępców tego typu to mężczyźni i to młodzi. Kto ma biegać? Facet z brzuszkiem po 50-ce? Gazem czy paralizatorem to najprędzej można siebie załatwić - bo tu nie chodzi o pijaczka natarczywie żądającego 2 zł...

>Posiadanie broni tylko pozornie zwiększa bezpieczeństwo. Poza tym trzeba jeszcze się tą bronią umieć posługiwać. Sam dość często na strzelnice chodzę (nie mam broni) i widzę jaki poziom prezentują przychodzący ludzie. W większości przypadków najbezpieczniejszym miejscem gdy otwierają ogień jest środek tarczy;] Poważnie, mało kto trafia choć raz z 50m. Gdyby taka osoba, nawet w samoobronie, zaczęła strzelać to kule latałyby po całej ulicy.

Z broni przeznaczonej do samoobrony nie strzela się na 50 m - wtedy to już nie jest samoobrona. Tzw. przeciętny amator w Polsce strzela dużo lepiej niż przeciętny policjant, o ochroniarzach i innych "uzbrojonych" formacjach nie wspomniawszy.

Niezależnie od poglądów na temat: nie powielajmy mitów rodem z kiepskiego kina akcji czy tabloidów.
17-12-2012 18:38 
 Ocena 2 na 2
maciejo (3492 punktów)
>Dlatego, że? Będą je rozdawać?

Tak na finałach Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy...
Pomyśl trochę. Skoro dostęp będzie łatwiejszy to i bandyci będą mogli wykorzystać broń zarejestrowaną np. na członka rodziny, która wejdzie w ich posiadanie (patrz ostatnia strzelanina w USA), zdobytą w trakcie włamania gdzie takową znajdą, skradzioną w inny sposób, bądź legalnie nabytą - póki nie wystrzelą nikt broni nie zidentyfikuje.

>Gdyby tak było to nie zdarzyłby się jeszcze ani jeden nieudany napad. Ba, policjanci byliby masowo okradani z broni palnej. Oczywiście jak ktoś wetnie nos w gazetę to trudno aby zauważył słonia a co do dopiero bandytę.

Większość napadów by nie doszła do skutku gdyby ludzie mieli chociaż minimalnie większą świadomość sytuacji - mieli coś do obrony i uważali jak idą - nie mówię by się w panice rozglądali na wszystkie strony ale obserwowali co się dzieje na ulicy.

>Wiesz, większość przestępców tego typu to mężczyźni i to młodzi. Kto ma biegać? Facet z brzuszkiem po 50-ce? Gazem czy paralizatorem to najprędzej można siebie załatwić - bo tu nie chodzi o pijaczka natarczywie żądającego 2 zł...

Jeżeli zakładasz, że nie zdążysz wyciągnąć gazu jakim cudem zdążysz wyciągnąć broń?

>Z broni przeznaczonej do samoobrony nie strzela się na 50 m - wtedy to już nie jest samoobrona. Tzw. przeciętny amator w Polsce strzela dużo lepiej niż przeciętny policjant, o ochroniarzach i innych "uzbrojonych" formacjach nie wspomniawszy.

Nawet przy odległości kilku metrów w stresie osoba może chybić, mało tego wystrzelona kula może przebić napastnika i ranić bądź zabić osobę postronną.
Co do policjantów - jakieś dane to potwierdzające czy rozpowszechnianie mitów z tanich filmów sensacyjnych?
Dean11 (302 punktów)

>Pomyśl trochę. Skoro dostęp będzie łatwiejszy to i bandyci będą mogli wykorzystać broń zarejestrowaną np. na członka rodziny, która wejdzie w ich posiadanie (patrz ostatnia strzelanina w USA), zdobytą w trakcie włamania gdzie takową znajdą, skradzioną w inny sposób, bądź legalnie nabytą - póki nie wystrzelą nikt broni nie zidentyfikuje.

Obecnie w Polsce jest trochę legalnie posiadanej broni prywatnie, do tego sporo w rękach rozmaitych służb. Jaka jest ilość przestępstw z jej udziałem? A USA jest przypadkiem oderwanym od polskich realiów. W Polsce utrata broni w wskutek kradzieży to są ilości dosłownie do policzenia na palcach rąk - zapytaj KGP o statystykę to się zdziwisz. Największym źródłem broni nielegalnej w kraju z "bieżącego" obrotu jest policja i inne formacje uzbrojone, gubiące broń tudzież ordynarnie nią handlujące (przykład z Katowic sprzed kilku lat - przypuszczalnie kilkaset sztuk broni poszło w obieg).

W USA zasadniczo nawet nie ma obowiązku raportowania o utracie broni czy obowiązku jej przechowywania w zamkniętej szafie metalowej.

Łatwiej nie znaczy łatwo. Inna rzecz, że obciążanie odpowiedzialnością ludzi, którym broń skradziono nie jest zbyt uczciwe. To tak, jakbym odpowiadał za wypadek spowodowany skradzionym mi samochodem...

>Większość napadów by nie doszła do skutku gdyby ludzie mieli chociaż minimalnie większą świadomość sytuacji - mieli coś do obrony i uważali jak idą - nie mówię by się w panice rozglądali na wszystkie strony ale obserwowali co się dzieje na ulicy.

Oczywiście - im nawet karabin maszynowy nie pomoże.

>Jeżeli zakładasz, że nie zdążysz wyciągnąć gazu jakim cudem zdążysz wyciągnąć broń?

Nie chodzi o wyciąganie gazu tylko o jego nieskuteczność - byle wiaterek albo nietrafienie żelem i po wszystkim. Ponadto wbrew reklamom to nie jest zawsze skuteczne. Policja może sobie gaz nosić ponieważ ma zawsze dodatkowe opcje - taser (w bogatszych nieco krajach), pałkę, kajdanki i przede wszystkim pistolet...

Tak przy okazji: w rozbrojonej Wielkiej Brytanii wśród policjantów pojawiają się głosy aby jednak dostali oni masowo broń (nie tylko oddziały interwencyjne). Ciekawe skąd ten pomysł...

>Co do policjantów - jakieś dane to potwierdzające czy rozpowszechnianie mitów z tanich filmów sensacyjnych?

Dane? Raczej obserwacje znajomych instruktorów strzelectwa (w tym ex-mundurowych), doświadczenie z sali sądowej (miałem okazje oglądać arkusze wyników z egzaminu pewnej "formacji") oraz znajomość wymogów na rozmaitych egzaminach. Pomijam już słynne 12 naboi rocznie do wystrzelania w ramach szkolenia. Zresztą sami policjanci (choćby na IFP) bynajmniej nie sławią swych umiejętności. A odnośnie fachowości strzeleckiej policjantów to pewien weterynarz może zresztą zaświadczyć...
maciejo (3492 punktów)
>Obecnie w Polsce jest trochę legalnie posiadanej broni prywatnie, do tego sporo w rękach rozmaitych służb. Jaka jest ilość przestępstw z jej udziałem? A USA jest przypadkiem oderwanym od polskich realiów. W Polsce utrata broni w wskutek kradzieży to są ilości dosłownie do policzenia na palcach rąk - zapytaj KGP o statystykę to się zdziwisz. Największym źródłem broni nielegalnej w kraju z "bieżącego" obrotu jest policja i inne formacje uzbrojone, gubiące broń tudzież ordynarnie nią handlujące (przykład z Katowic sprzed kilku lat - przypuszczalnie kilkaset sztuk broni poszło w obieg).

Takie źródła broni jak policja czy inne służby mundurowe są łatwe do wyeliminowania przy przestrzeganiu choćby podstawowych standardów. To, że nasi struże prawa robią podobne rzeczy to już świadczy chyba o ich powiązaniach ze światem przestępczym, a nie tylko o skrajnej wręcz głupocie.

>W USA zasadniczo nawet nie ma obowiązku raportowania o utracie broni czy obowiązku jej przechowywania w zamkniętej szafie metalowej.
>Łatwiej nie znaczy łatwo. Inna rzecz, że obciążanie odpowiedzialnością ludzi, którym broń skradziono nie jest zbyt uczciwe. To tak, jakbym odpowiadał za wypadek spowodowany skradzionym mi samochodem...

Nigdy nie mówiłem, że należny obciążać odpowiedzialnością człowieka, któremu skradziono broń. Mówiłem tylko, że ludzie mogą stać się źródłem broni dla przestępców.

>Nie chodzi o wyciąganie gazu tylko o jego nieskuteczność - byle wiaterek albo nietrafienie żelem i po wszystkim. Ponadto wbrew reklamom to nie jest zawsze skuteczne. Policja może sobie gaz nosić ponieważ ma zawsze dodatkowe opcje - taser (w bogatszych nieco krajach), pałkę, kajdanki i przede wszystkim pistolet...

W trakcie napadu gazu czy paralizatora używa się praktycznie "z przystawienia" więc szanse trafienia są duże. Inna sprawa, że w większości przypadków i tak lepiej zaniechać obrony i stosować się do prostych zasad - posiadasz wszystko w wewnętrznych kieszeniach, a portfel z drobną sumą na wierzchu, że nawet jak się straci to nie szkoda.
Ponadto bandyta atakując ma przewagę. Ofiara jest zastraszona, sterroryzowana i niezdolna do obrony. Broń by tu nie pomogła jeśli by ktoś nie wiedział jak się w stresie zachować i kiedy może jej użyć - szarpanie się z nią gdy bandyta jest blisko może tylko pogorszyć sprawę.

>Dane? Raczej obserwacje znajomych instruktorów strzelectwa (w tym ex-mundurowych), doświadczenie z sali sądowej (miałem okazje oglądać arkusze wyników z egzaminu pewnej "formacji") oraz znajomość wymogów na rozmaitych egzaminach. Pomijam już słynne 12 naboi rocznie do wystrzelania w ramach szkolenia. Zresztą sami policjanci (choćby na IFP) bynajmniej nie sławią swych umiejętności. A odnośnie fachowości strzeleckiej policjantów to pewien weterynarz może zresztą zaświadczyć...
>
Nie zmienia to faktu, że większość nabywców broni również by wystrzeliła 12 naboi rocznie;] Sam w tym tylko roku wystrzeliłem z 500 z rożnych rodzajów broni od pistoletów, strzelb do karabinów szturmowych i i tak nie czuje się dobrym strzelcem, chociaż w tarcze zawsze trafiam.
17-12-2012 23:30 
 Ocena 2 na 2
Rigoletto (3891 punktów)
> Uparcie liczysz zabójstwa z użyciem broni (zamiast zabójstwa ogółem) pomijając fakt, że w USA większość jest dokonania bronią, a w Polsce "niebezpiecznym narzędziem". Powinieneś porównywać ilość zabójstw, bo wtedy uwzględniasz susbstytuowanie broni palnej inną. Znowu manipulujesz danymi. Najpierw pominąłeś to, że 55% to samobójstwa, a teraz pomijasz fakt że u nas się używa noża.

Ogólnie liczba zabójstw w USA w roku 2009 wyniosła 5,62 na 100.000 mieszkańców, a w Polsce 1,28 czyli jednak znacznie mniej. Czy to wina powszechnego posiadania broni palnej? Chyba tak, skoro w innych rozwiniętych krajach zachodnich, morderstw jest znacznie mniej (niezależnie od narzędzia). Chociaż jak się spojrzy na statystyki, gdzie jest najwięcej zabójstw (Rosja, Brazylia, Meksyk,RPA) to wydaje się, że najważniejszym czynnikiem wpływającym na ilość morderstw są nierówności społeczne, a nie dostępność broni palnej.
Dean11 (302 punktów)
> Chociaż jak się spojrzy na statystyki, gdzie jest najwięcej zabójstw (Rosja, Brazylia, Meksyk,RPA) to wydaje się, że najważniejszym czynnikiem wpływającym na ilość morderstw są nierówności społeczne, a nie dostępność broni palnej.
>
Podane przez Ciebie kraje to kategorii na "głowę", choć wysoko, nie są na topie: RPA nie mieści się nawet w pierwszej 15 a reszta jest nawet dalej.

Białoruś ma prawie pięciokrotnie wyższy współczynnik zabójstw niż Polska. Korea Północna - prawie piętnaście razy większy. Posiadanie broni palnej przez społeczeństwo czy nierówności społeczne?
18-12-2012 15:59 
 Ocena 2 na 2
Anna Salman (16360 punktów)
>Białoruś ma prawie pięciokrotnie wyższy współczynnik zabójstw niż Polska. Korea Północna - prawie piętnaście razy większy. Posiadanie broni palnej przez społeczeństwo czy nierówności społeczne?
Nie jestem znawczynią tematu, ale trochę mnie rozbawiły przytoczone dane. Nie bardzo wierzę w polskie statystyki policyjne (są wizerunkowe), ale w białoruskie, czy północnokoreańskie to już na pewno nie uwierzę.
Jeżeli oficjalnie podaliby tak wysoką liczbę zabójstw, to byłoby to sprzeczne z założeniami tamtejszej propagandy, więc może część tych zabójstw to mordy polityczne, lub śmierć z głodu, a może kanibalizm (Korea Północna), specjalnie wykazywane jako pospolite przestępstwa.
Poza tym Białorusini postrzegani są, jako bodajże najłagodniejsza nacja europejska i jedna z najłagodniejszych na świecie. Z kolei większość obywateli Korei Płn. ledwie powłóczy nogami z głodu i z trudem by karalucha zabiła - jednak na sześciu nogach szybciej się ucieka.
Oczywiście sama jestem pewnie ofiarą propagandy ...
18-12-2012 17:11 
 Ocena 1 na 1
Dean11 (302 punktów)

>Jeżeli oficjalnie podaliby tak wysoką liczbę zabójstw, to byłoby to sprzeczne z założeniami tamtejszej propagandy, więc może część tych zabójstw to mordy polityczne, lub śmierć z głodu, a może kanibalizm (Korea Północna), specjalnie wykazywane jako pospolite przestępstwa.
>Poza tym Białorusini postrzegani są, jako bodajże najłagodniejsza nacja europejska i jedna z najłagodniejszych na świecie. Z kolei większość obywateli Korei Płn. ledwie powłóczy nogami z głodu i z trudem by karalucha zabiła - jednak na sześciu nogach szybciej się ucieka.
>Oczywiście sama jestem pewnie ofiarą propagandy ...
>
Cóż - przyczyna zgonu jest wtórna: raczej prędzej bym się spodziewał ich zaniżania z uwagi na kwestie polityczne. Kanibalizm to już zwykle zresztą po zabójstwie -głód może być przyczyną zabójstw.
18-12-2012 19:20 
 Ocena 1 na 1
Anna Salman (16360 punktów)
>Cóż - przyczyna zgonu jest wtórna: raczej prędzej bym się spodziewał ich zaniżania z uwagi na kwestie polityczne.
Dlatego nie dowierzam tym statystykom. Jeżeli można zaniżyć o 50% to można i o 90%, a taka Korea Płn. jest dla nas raczej nieweryfikowalna. Czyli dane pochodzą ze źródła zewnętrznego, być może takiego, w którego interesie leży zawyżanie statystyk. Poza tym w systemach totalitarnych przestępstw pospolitych jest raczej mało.
>Kanibalizm to już zwykle zresztą po zabójstwie -głód może być przyczyną zabójstw.
Skrót myślowy - chodziło mi o "upolowanie" człowieka dla zaspokojenia głodu.
Kiełczewski (439 punktów)

>>Kanibalizm to już zwykle zresztą po zabójstwie -głód może być przyczyną zabójstw.
>Skrót myślowy - chodziło mi o "upolowanie" człowieka dla zaspokojenia głodu.
Kanibalizm ma niewiele wspólnego z posiadaniem broni przez obywateli danego państwa,ani ilość broni czy
jej jakości (pistolet,karabin,broń ręczna,automatyczna itd.),za przykład niech posłuży głód podczas oblężenia Leningradu,kiedy to bywał tylko wśród ludności cywilnej,raczej nie uzbrojonej.Czy głód na Ukrainie w latach dwudziestych XX wieku.Nie sądzę,że w Pólnocnej Korei kannibale posiadają jakąkolwiek broń palną.Ale to powyżej nie tyczy tematu .Wg. mnie dostep do broni palnej w Polsce powinien wynikać z litery prawa,a nie uznaniowy jak to jest obecnie i nie tak kosztowny ,że "elyty" stać na wieloktrotne badania,kursy/szkolenia/certyfikaty itd. itp. .
Szerzej wypowiem się na ten temat na końcu tego forum.To jest całkiem inny problem dotyczący może 5% naszego społeczeństwa.
19-12-2012 22:37 
 Ocena 1 na 1
Rigoletto (3891 punktów)
>> Chociaż jak się spojrzy na statystyki, gdzie jest najwięcej zabójstw (Rosja, Brazylia, Meksyk,RPA) to wydaje się, że najważniejszym czynnikiem wpływającym na ilość morderstw są nierówności społeczne, a nie dostępność broni palnej.
>>
>Podane przez Ciebie kraje to kategorii na "głowę", choć wysoko, nie są na topie: RPA nie mieści się nawet w pierwszej 15 a reszta jest nawet dalej.

Nie wiem na jakie statystyki patrzyłeś, ale widzę, że są duże rozbieżności - np. w jednym zestawieniu Rosja jest na 8. miejscu, a RPA na 3. a w innym Rosja na. 73. na RPA na 16. O d..ę rozbić takie statystyki...
Niemniej jednak jeśli spojrzymy na same regiony świata to najwięcej morderstw jest w krajach Południowej Afryki i Ameryki Środkowej, a potem Środkowej i Wschodniej Afryki, oraz Ameryki Południowej i byłego ZSRR, czyli dotyczy to obszarów z dużymi nierównościami społecznymi.

>Białoruś ma prawie pięciokrotnie wyższy współczynnik zabójstw niż Polska. Korea Północna - prawie piętnaście razy większy. Posiadanie broni palnej przez społeczeństwo czy nierówności społeczne?

Co do Korei Płn. to ciekawe co biorą po uwagę, bo przecież chyba nie oficjalne dane rządowe.
Co do Białorusi, to z tego co widzę po wskaźniku Giniego, nierówności są większe niż w Polsce, więc zgodnie z moją wcześniejszą hipotezą morderstw powinno być więcej.
Dean11 (302 punktów)
>>Białoruś ma prawie pięciokrotnie wyższy współczynnik zabójstw niż Polska. Korea Północna - prawie piętnaście razy większy. Posiadanie broni palnej przez społeczeństwo czy nierówności społeczne?
>Co do Korei Płn. to ciekawe co biorą po uwagę, bo przecież chyba nie oficjalne dane rządowe.
>Co do Białorusi, to z tego co widzę po wskaźniku Giniego, nierówności są większe niż w Polsce, więc zgodnie z moją wcześniejszą hipotezą morderstw powinno być więcej.

Źródło informacji ona temat Białorusi poproszę. Bo tutaj:

forsal.pl/(*)lug_wspolczynnika_giniego.html

podają, że Białoruś jest bardzo mało rozwarstwionym krajem (dalece mniej niż Polska) - tuż obok Niemiec zresztą...
16-12-2012 23:36 
 Ocena 6 na 6
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>W amerykańskich szkołach nauczyciele nie mieli broni. To stawiało ich w gorszej sytuacji od napastników. Gdyby mieli, to liczba ofiar tego typu wybryków byłaby jednocyfrowa.
Bezpieczeństwa nie zapewnia posiadanie broni przez każdego, bezpieczeństwo zapewnia uniemożliwienie ataku. Mając pistolet w szufladzie szafki nocnej jesteś bezbronny wobec włamywacza, który budzi cię przystawiając ci lufę do głowy, mając pistolet w kaburze pod marynarką jesteś bez szans wobec napastnika, który wyskoczy zza rogu ulicy z odbezpieczoną bronią.
Poza tym, pomijając nawet ćwiczenia na strzelnicy, wcale nie jest tak łatwo strzelić do człowieka. Posiadanie broni nie daje automatycznie takiej zdolności. Jeszcze jedna sprawa - statystyki wyraźnie mówią o tym, że gdy ofiara napaści wyciąga broń, to prowokuje uzbrojonego napastnika do strzału, a tym samym posiadanie broni działa na niekorzyść ofiary w sytuacji, gdy napastnik nie miał początkowo zamiaru zabójstwa.



Bieda może nauczyć rozumu, ale nigdy - mądrości. (Władysław Grzeszczyk)
16-12-2012 23:43 
 0 na 4
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>Bezpieczeństwa nie zapewnia posiadanie broni przez każdego, bezpieczeństwo zapewnia uniemożliwienie ataku. Mając pistolet w szufladzie szafki nocnej jesteś bezbronny wobec włamywacza, który budzi cię

Dlaczego włamywacze omijają domy policjantów?
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>Dlaczego włamywacze omijają domy policjantów?
Bo policjanci siedzą w swoich domach z odbezpieczoną bronią służbową 24/7?


Bieda może nauczyć rozumu, ale nigdy - mądrości. (Władysław Grzeszczyk)
Kacperek (2127 punktów)
> Jaka broń mogłaby być w społeczeństwie dostępna? Z czego wynika tak naprawdę to,
>co ostatnio dzieje się w stanach?

Nie tylko w Stanach - i w Polsce co parę dni mamy jakąś strzelaninę.
Im mniej broni, tym mniej strzałów i ofiar - z której strony by na to nie patrzeć. Kto chce sobie popukać, może pójść na strzelnicę.
16-12-2012 22:12 
 Ocena 1 na 1
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>Im mniej broni, tym mniej strzałów i ofiar - z której strony by na to nie patrzeć.

Jak chcesz zrobić, żeby było mniej broni? Wiesz, że ktoś ją produkuje dla zysku, bo ktoś inny chce kupić?
16-12-2012 22:24 
 Ocena 5 na 5
Kacperek (2127 punktów)
>>Im mniej broni, tym mniej strzałów i ofiar - z której strony by na to nie patrzeć.
>Jak chcesz zrobić, żeby było mniej broni? Wiesz, że ktoś ją produkuje dla zysku, bo ktoś inny chce kupić?

Wiem już, że niejaki Werbiński wyraża chęć nabycia
Nie wszystko, co ktoś produkuje, a ktoś inny chce kupić, jest tak od razu dopuszczane do handlu. Jeśli nie możemy - drogą egzekwowania odpowiednich przepisów - zrobić, by broni było mniej, to przynajmniej się starajmy, by jej nie było więcej.
Sam przez wiele lat miałem w domu służbowego gnata i niedawno z ulgą go oddałem. Zrobiło tak wiele innych osób skutkiem ostatniej zmiany odnośnych przepisów. I bardzo dobrze.
16-12-2012 22:28 
 Ocena 1 na 3
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>Nie wszystko, co ktoś produkuje, a ktoś inny chce kupić, jest tak od razu dopuszczane do handlu. Jeśli nie możemy - drogą egzekwowania odpowiednich przepisów - zrobić, by broni było mniej, to przynajmniej się starajmy, by jej nie było więcej.

Uległeś iluzji, że w drodze egzekwowania przepisów nie będzie broni w złych rękach. Fakty są takie, że przepisy mamy od dawna, a przestępcy mimo to ciągle mają broń.

>Sam przez wiele lat miałem w domu służbowego gnata i niedawno z ulgą go oddałem. Zrobiło tak wiele innych osób skutkiem ostatniej zmiany odnośnych przepisów. I bardzo dobrze.

Praktyczne uciążliwości posiadania broni są tak duże, że lepiej się bronić bez niej. Ale to nie znaczy, że gdybyś mógł ją mieć bez nich, to też byś oddał.
16-12-2012 22:13 
 Ocena-1 na 1
worek kości (2937 punktów)
> Kto chce sobie popukać, może pójść na strzelnicę.

A gościu z USA chciał sobie postrzelać i zamiast na strzelnicę, poszedł do szkoły. I co ty na to?

bembergiem w berg
16-12-2012 22:15 
 Ocena 3 na 3
Kacperek (2127 punktów)
>> Kto chce sobie popukać, może pójść na strzelnicę.
>A gościu z USA chciał sobie postrzelać i zamiast na strzelnicę, poszedł do szkoły. I co ty na to?

Gdyby nie miał broni w domu, to w szkole mógłby sobie najwyżej ze straszaka popukać.
16-12-2012 22:25 
 0 na 2
worek kości (2937 punktów)
>Gdyby nie miał broni w domu, to w szkole mógłby sobie najwyżej ze straszaka popukać.

Gdyby nie miał broni w domu, to by sobie załatwił broń, a wtedy miałby już broń w domu.

bembergiem w berg
16-12-2012 23:19 
 Ocena 3 na 3
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>Gdyby nie miał broni w domu, to by sobie załatwił broń
A skąd ta pewność? Zdaje się, że ci wszyscy strzelający w USA w szkołach, w centrach handlowych korzystają z broni nie "załatwionej". Mają broń wziętą z domu albo kupują, bo można ją nabyć legalnie bez większego trudu.


Bieda może nauczyć rozumu, ale nigdy - mądrości. (Władysław Grzeszczyk)
16-12-2012 23:28 
 Ocena 1 na 1
worek kości (2937 punktów)
>>Gdyby nie miał broni w domu, to by sobie załatwił broń
>A skąd ta pewność? Zdaje się, że ci wszyscy strzelający w USA w szkołach, w centrach handlowych korzystają z broni nie "załatwionej". Mają broń wziętą z domu albo kupują, bo można ją nabyć legalnie bez większego trudu.

Mariusz Max Kolonko:
www.youtube.com/watch?v=IgbD0YMq4sE


bembergiem w berg
16-12-2012 23:51 
 Ocena 2 na 4
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
Cóż, wypowiedź Maxa Kolonko nijak się nie ma do tego, co napisałem, ale to miło, że znasz coś takiego jak argument z autorytetu i go stosujesz, gdy brak ci własnych argumentów - przynajmniej się starasz umocnić na tym forum swoją pozycję oszołoma.


Bieda może nauczyć rozumu, ale nigdy - mądrości. (Władysław Grzeszczyk)
17-12-2012 01:32 
 Ocena 3 na 3
worek kości (2937 punktów)
To nie jest argument z Kolonko-autorytetu, tylko argument, który Kolonko referuje, a który ja przytaczam. Dwie różne sprawy.

A Twoja wypowiedź jakoś nie bierze pod uwagę faktu, że za każdym razem, gdy policja w Polsce, kraju, gdzie przepisy dotyczące posiadania broni są dość restrykcyjne, rozbija jakąś grupę przestępczą, na filmikach operacyjnych pokazują stosy zarekwirowanej broni. I teraz ciekawostka - czemu zwykłemu polskiemu obywatelowi tak trudno zdobyć nawet zwykły pistolet (ot, żeby np. trzymać go pod ladą w sklepie lub na stacji benzynowej), a przestępcy mają arsenału po zęby?


bembergiem w berg
17-12-2012 01:32 
 Ocena 1 na 1
Selanos (12869 punktów)
>>> Kto chce sobie popukać, może pójść na strzelnicę.
>>A gościu z USA chciał sobie postrzelać i zamiast na strzelnicę, poszedł do szkoły. I co ty na to?
>Gdyby nie miał broni w domu, to w szkole mógłby sobie najwyżej ze straszaka popukać.

A gdyby broń była nielegalne a gościu bardzo chciał postrzelać do dzieci, to zdobyłby ją w sposób nielegalny. Żeby zrobić prosty pistolet, wystarczą kawałek metalu i niezbyt skomplikowane narzędzia. To samo tyczy się amunicji.

Poza tym, facet mógł zrobić prostą bombę, wystarczy przejść się do ogrodniczego, kupić tam wszystkie niezbędne składniki, potem można wpaść do budowlanego po trochę gwoździ i bomba z fruwającymi odłamkami gotowa. Robiłem takie rzeczy z kolegami jak miałem z dziesięć lat, tyle że bez odłamków, nie chcieliśmy się pozabijać.
17-12-2012 19:57 
 Ocena 3 na 3
Olek Mularski (3178 punktów)
>A gdyby broń była nielegalne a gościu bardzo chciał postrzelać do dzieci, to zdobyłby ją w sposób nielegalny. Żeby zrobić prosty pistolet, wystarczą kawałek metalu i niezbyt skomplikowane narzędzia. To samo tyczy się amunicji.

Znam się dobrze na broni i wiem, że konstrukcja pistoletu wcale nie jest taka łatwa, poza tym wymaga ogromnej dokładności i precyzji. Dziesiąta część milimetra błędu i broń albo nie będzie działać, albo wybuchnie w rękach strzelca poważnie go raniąc, a być może i kończąc jego ziemską egzystencję. Broń samopowtarzalna jest prawie nie do wykonania bez specjalistycznego sprzętu. Zrobić chałupniczą metodą można co najwyżej jednostrzałową pseudo strzelbę. Broń taka nie będzie miała dużej siły rażenia czy zasięgu, ani nie będzie zbyt celna. Nadaje się co najwyżej jako atrapa do straszenia (i też nie wszystkich, bo niektórzy ją wyśmieją ). Także zamachowiec tego typu musi korzystać z gotowej broni. Owszem niektóre organizacje przestępcze przerabiają czy naprawiają własną broń, ale są to raczej grupy dość duże, posiadające własne warsztaty i podnajętych fachowców rusznikarzy dorabiających sobie na lewo dla gangu.

Co zaś się tyczy broni nielegalnej to jej zdobycie jest trudniejsze niż legalny zakup, wiąże się z koniecznością popełnienia kolejnego przestępstwa i ryzykiem wpadki. Rynek nielegalnej broni można też skutecznie ograniczać walcząc z przemytem i skutecznie kontrolując granice.

>Poza tym, facet mógł zrobić prostą bombę, wystarczy przejść się do ogrodniczego, kupić tam wszystkie niezbędne składniki, potem można wpaść do budowlanego po trochę gwoździ i bomba z fruwającymi odłamkami gotowa. Robiłem takie rzeczy z kolegami jak miałem z dziesięć lat, tyle że bez odłamków, nie chcieliśmy się pozabijać.

Też jako dzieciak lubiłem podwórkową pirotechnikę, bo kto jej nie lubił . Bombę da się zrobić prawie ze wszystkiego, że też wymienię choćby: benzynę, zmywacz do paznokci, zapałki, rozpuszczalnik "Nitro", aspirynę, rozpałkę do grilla, nadmanganian potasu (popularna kalia), a nawet watę (po znitrowaniu tworzy się nitroceluloza, pozyskanie kwasów azotowego i siarkowego do mieszaniny nitrującej to nie problem). Recepturę na bombę z czegokolwiek bardzo łatwo da się znaleźć w internecie, albo podręczników do chemii (o prochu strzelniczym, nitroglicerynie, trotylu i nadchloranie potasu piszą już w podręcznikach do liceum, więcej znajdziesz w książkach dla studentów). Chcąc uniknąć próby zrobienia bomby i dokonania zamachu musiałbyś wrócić chyba do epoki kamienia łupanego.

Z tym, że dla tego typu frustrata bomba wbrew pozorom jest gorszym narzędziem niż karabin. Podkładając bombę zamachowiec ulatnia się z miejsca akcji i nie widzi śmierci swoich ofiar, co jest wbrew psychologii masowego mordercy-szaleńca. On chce dokonywać egzekucji, chce żeby ci ludzie cierpieli na jego oczach, gdyż mają odpokutować za jego los. Poza tym zazwyczaj na koniec szaleniec popełnia samobójstwo- tu też broń palna jest najlepszym narzędziem, bo jest szybka i humanitarna.

Pistolet to też narzędzie rozbojów, napadów i porwań. Żadne inne narzędzie tak sprawnie nie odejmuje ofierze odwagi jak broń palna, gdyż daje ona napastnikowi niesamowitą przewagę. Dzieje się tak oczywiście przez to, że przestępca nie potrzebuje kontaktu fizycznego do unieszkodliwienia ofiary.

W związku z tym pozbywając się broni na ulicach pozbywamy się nie tylko masowych morderców czy zamachowców, ale przede wszystkim o wiele większego (ze względu na częstotliwość występowania), i dotyczącego wszystkich zagrożenia jakim są wymienione już przeze mnie bardziej pospolite przestępstwa (które też mogą skończyć się śmiercią ofiary).
Selanos (12869 punktów)
>Znam się dobrze na broni i wiem, że konstrukcja pistoletu wcale nie jest taka łatwa, poza tym wymaga ogromnej dokładności i precyzji.

Jednak już taki rewolwer w stylu wczesnego Colta nie jest szczytem precyzji i dokładności, nie jest niczym co byłoby nieosiągalne dla posiadacza dobrze wyposażonego warsztatu, a strzela i zabija bez względu na to ile lat temu pan Colt to zaprojektował. To genialna prosta broń której bardzo dokładny opis można znaleźć w internecie a wykonanie nie powinno być zbyt trudne dla osoby która choć trochę zna się na obróbce metalu.

>Rynek nielegalnej broni można też skutecznie ograniczać walcząc z przemytem i skutecznie kontrolując granice.

Tak samo jak ogranicza się sprzedaż narkotyków? Tę wojnę przegraliśmy już dawno temu. Jeżeli jest na coś zapotrzebowanie, to znajdzie się podaż.

>Z tym, że dla tego typu frustrata bomba wbrew pozorom jest gorszym narzędziem niż karabin. Podkładając bombę zamachowiec ulatnia się z miejsca akcji i nie widzi śmierci swoich ofiar, co jest wbrew psychologii masowego mordercy-szaleńca. On chce dokonywać egzekucji, chce żeby ci ludzie cierpieli na jego oczach, gdyż mają odpokutować za jego los. Poza tym zazwyczaj na koniec szaleniec popełnia samobójstwo- tu też broń palna jest najlepszym narzędziem, bo jest szybka i humanitarna.

Frustratów jest wielu i mają różne metody. Zdarzali się tacy którzy najpierw podkładali bomby a po detonacji popełniali samobójstwo.

>Pistolet to też narzędzie rozbojów, napadów i porwań. Żadne inne narzędzie tak sprawnie nie odejmuje ofierze odwagi jak broń palna, gdyż daje ona napastnikowi niesamowitą przewagę. Dzieje się tak oczywiście przez to, że przestępca nie potrzebuje kontaktu fizycznego do unieszkodliwienia ofiary.

Uwielbiam oglądać nagrania z monitoringu, kiedy w jakimś sklepie w USA napastnik na chwilkę traci koncentrację i sprzedawca wyciąga z pod lady coś czym można szatkować ludzi w dużych ilościach. Kiedyś na którymś z portali internetowych zrobili zestawienie takich nagrac, czysta przyjemność, muszę poszukać. To właśnie nazywa się samoobrona.
Dean11 (302 punktów)
>>Broń samopowtarzalna jest prawie nie do wykonania bez specjalistycznego sprzętu. Zrobić chałupniczą metodą można co najwyżej jednostrzałową pseudo strzelbę.
>

Na czele z niejakim Stąporciem. Nawet internetu nie miał...
Kiełczewski (439 punktów)
>>>Broń samopowtarzalna jest prawie nie do wykonania bez specjalistycznego sprzętu. Zrobić chałupniczą metodą można co najwyżej jednostrzałową pseudo strzelbę.
>>
>Na czele z niejakim Stąporciem. Nawet internetu nie miał...

nie znam tego pana,ale steny produkawano.I nawet instrukcje byly;kiedy strzelać serią.Błyskawica też.
Dean11 (302 punktów)
>>>>Broń samopowtarzalna jest prawie nie do wykonania bez specjalistycznego sprzętu. Zrobić chałupniczą metodą można co najwyżej jednostrzałową pseudo strzelbę.
>>>
>>Na czele z niejakim Stąporciem. Nawet internetu nie miał...
> nie znam tego pana,ale steny produkawano.I nawet instrukcje byly;kiedy strzelać serią.Błyskawica też.

Pan Stąporć (przysłowiowy chłopak bez szkoły - kilka klas) skonstruował właściwie z niczego bardzo przyzwoity pistolet maszynowy tzw. bechowca. Można powiedzieć, że "wynalazł" bo jako bazę miał zwykły pistolet i wiedzę, że coś takiego da się zrobić bo Niemcy mają.
nm123 (423 punktów)
Ja mam obiekcje. Nie wiem czy, to dobrze gdyby np w Polsce wprowadzić legalnie dostępną broń. Na pewno przez cały rok po wprowadzeniu takiej ustawy TV bym nie oglądał. W Ameryce po tym "wybryku" chcą zwiększyć prawa jej posiadania..Hm ciekawy jestem, co to znaczy(nauczyciele z M16tkami?).
Mi tak wystarczy, że zmieniliby ograniczenie na wiatrówki z 17j na hmm 40.
16-12-2012 22:16 
 Ocena 1 na 3
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>Ja mam obiekcje. Nie wiem czy, to dobrze gdyby np w Polsce wprowadzić legalnie dostępną broń. Na pewno przez cały rok po wprowadzeniu takiej ustawy TV bym nie oglądał.

Dlaczego? Czyżby bandyci już jej nie mieli? Czy możliwość posiadania noża powoduje, że codziennie w TV oglądasz zadźganych ludzi? Przecież już dzisiaj każdy ma w domu broń w postaci młotka, sznura z któego można zrobić garotę czy zestawu noży. Dlaczego umożliwienie chętnym ludziom rozszerzenie już posiadanego arsenału spowoduje u Ciebie strach w oglądaniu telewizji?
nm123 (423 punktów)
Tylko, że u nas bandyci są kulturalni Natomiast, gdyby broń dostał taki worek kości i zaczął zwalczać biologów od in vitro(nie no dobra żartuje)

"Dlaczego umożliwienie chętnym ludziom rozszerzenie już posiadanego arsenału spowoduje u Ciebie strach w oglądaniu telewizji?"

Tu chodziło mi o polityków i ich obrady oraz dyskusję w mediach . Teraz mnie głowa boli, a co wtedy?

Ja to bym chciał mieć i działo w domu...
16-12-2012 22:25 
 Ocena 1 na 1
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>Tu chodziło mi o polityków i ich obrady oraz dyskusję w mediach . Teraz mnie głowa boli, a co wtedy?
>Ja to bym chciał mieć i działo w domu...

Np ja nie lubię polityków, więc ich nie oglądam dłużej niż parę minut. Myślę że możesz robić podobnie. Nie widzę różnicy między dyskusją kilku idiotów o broni, a obecnymi dyskusjami o Smoleńsku. Myślę że w obu będzie podobnie niski poziom merytoryczny.
17-12-2012 13:40 
 Ocena 5 na 5
rysiek (4593 punktów)
>Dlaczego? Czyżby bandyci już jej nie mieli? Czy możliwość posiadania noża powoduje, że codziennie w TV oglądasz zadźganych ludzi? Przecież już dzisiaj każdy ma w domu broń w postaci młotka, sznura z któego można zrobić garotę czy zestawu noży. Dlaczego umożliwienie chętnym ludziom rozszerzenie już posiadanego arsenału spowoduje u Ciebie strach w oglądaniu telewizji?

Oczywiście, zabić można za pomocą wielu przedmiotów codziennego użytku, ale czy dodawanie do tego zestawu rzeczy, która specjalnie do zabijania została wymyślona jest rozsądne?
17-12-2012 15:29 
 Ocena 5 na 5
diogenes (42753 punktów)
>Oczywiście, zabić można za pomocą wielu przedmiotów codziennego użytku, ale czy dodawanie do tego zestawu rzeczy, która specjalnie do zabijania została wymyślona jest rozsądne?

Nieco klasyki: instrumentem, które powinno chronić obywateli jest fundamentalnie państwo. Ktoś, kto chce miec spluwę w szafie lub na biodrze powinien sobie dobrze przemysleć jego funkcję i ewentualne mankamenty. Tym bardziej dotyczy to ustawodawcy. Inaczej będzie funkcjonować broń w rękach obywateli w państwie o wysokim do niego zaufaniu, inaczej w państwie o niskim poziomie zaufania do jego instytucji, zwłaszcza mających bronić "z urzędu" (wojsko, policja, system prawa). W Polsce należałoby dodatkowo zbadać korelację spożycia alkoholu z posiadaniem broni: zalani w półtrupa rodacy strzelaliby mniej celnie, co byłoby jakimś pocieszeniem.


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
17-12-2012 16:05 
 Ocena 2 na 2
rysiek (4593 punktów)
Oczywiście, problem dostępu do broni palnej jest złożony i chyba w każdym państwie nieco inny. Sam nie jestem do końca przekonany o przewadze którejś z opcji, ale raczej przychylam się ku stronie zwolenników ograniczonego dostępu.

Powyżej odniosłem się tylko do jednego argumentu, który jest dość często używany przez zwolenników łatwego dostępu do broni palnej, a który uważam za nieuzasadniony.

I nie przekonuje mnie też model osobistego bezpieczeństwa obywateli a la Dziki Zachód. Zresztą, nawet i tam najczęściej dość szybko ustanawiano urząd szeryfa a później policji.
Tohver (1287 punktów)
Są takie kraje, które z powszechnym dostępem do broni palnej sobie radzą (Kanada, Szwajcaria) i są takie, które sobie nie radzą (USA). Jeśli kraj sobie nie radzi to zazwyczaj dostęp do broni jest ograniczany (jeśli dobrze się orientuję było tak np. w Estonii). W USA posiadanie broni uznawane jest za podstawowe prawo każdego obywatela i każda próba wprowadzenia regulacji traktowana jest jak zamach na najważniejsze amerykańskie wartości. Tak już mają i szybko się to nie zmieni. Będą musieli nauczyć się żyć z tym, że parę razy w roku mają większą strzelaninę i już. Może nawet już się nauczyli. My na szczęście nie mamy takich problemów i osobiście nie widzę sensu w eksperymentowaniu z rozpowszechnianiem broni palnej. Jak na razie jedynymi ofiarami naszego systemu są ludzie, którzy bardzo chcą mieć pistolet w domu a nie mogą. Jakoś bardziej mi szkoda zastrzelonych przedszkolaków.
16-12-2012 22:36 
 Ocena 3 na 5
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>Jak na razie jedynymi ofiarami naszego systemu są ludzie, którzy bardzo chcą mieć pistolet w domu a nie mogą.

Powiedziałeś tylko część prawdy. Ofiarami naszego systemu są wszyscy, którzy zginęli z rąk władzy w czasie PRL i stanu wojennego. W uzbrojonym społeczeństwie władza nie traktuje obywateli tak, jak to się działo u nas w ciągu ostatnich 67 lat.

Ofiarami są też ci, którzy napadnięci w domu nie mogli się obronić przez uzbrojonymi bandytami.
Myślę, że w sumie mamy więcej ofiar, niż szkoły i przedszkola w USA.

Warto też pamiętać, że nieuzbrojone społeczeństwo łatwiej jest napaść z zewnątrz. Gdyby w 1939 broń była w każdym domu...
16-12-2012 23:03 
 Ocena 1 na 1
Tohver (1287 punktów)
No dobrze, ofiar może być więcej. Raz na jakiś czas zdarza się, że ginie osoba która mogłaby przeżyć gdyby posiadała broń. Jak często? Nikt nie wie bo to wszystko o PRLu, stanie wojennym, 1939 i o osobach napadniętych w domu to tylko gdybanie. Możemy tu sobie teoretyzować o tym, co się stanie jak każdy w Polsce dostanie pistolet ale prawda jest taka, że nikt tego nie wie. Zdaję sobie sprawę z tego, że jest wiele osób, które mają swoje teorie na ten temat i chciałby je sprawdzić ale mnie osobiście to nie interesuje.
16-12-2012 23:05 
 Ocena 6 na 6
MarcinK (9189 punktów)

>Powiedziałeś tylko część prawdy. Ofiarami naszego systemu są wszyscy, którzy zginęli z rąk władzy w czasie PRL i stanu wojennego.

A kolejna część "prawdy" to to, że dzięki naszemu systemowi możliwe były obrady Okrągłego Stołu.

> W uzbrojonym społeczeństwie władza nie traktuje obywateli tak, jak to się działo u nas w ciągu ostatnich 67 lat.

A nie jest to czasem tak, że historycznie byliśmy cały czas uzbrojeni, a rozbrojenie to dopiero dość nowe wynalazki? Jakoś się tym społeczeństwom drzewiej tak wcale dobrze jak teraz nie żyło.

>Myślę, że w sumie mamy więcej ofiar, niż szkoły i przedszkola w USA.

Myślę, że wypadałoby podać dane na tak oryginalną tezę.

>Warto też pamiętać, że nieuzbrojone społeczeństwo łatwiej jest napaść z zewnątrz. Gdyby w 1939 broń była w każdym domu...

W takim Afganistanie to broń praktycznie w każdej chałupie, a najeżdżają ich nieustannie.
16-12-2012 23:15 
 0 na 2
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>>Powiedziałeś tylko część prawdy. Ofiarami naszego systemu są wszyscy, którzy zginęli z rąk władzy w czasie PRL i stanu wojennego.
>A kolejna część "prawdy" to to, że dzięki naszemu systemowi możliwe były obrady Okrągłego Stołu.

Myślałem, że Okrągły Stół polegał na tym że ubecy i komuniści dostali wpływy w radach nadzorczych firm w zamian za dopuszczenie kontrolowanej teczkami opozycji do części władzy.

>A nie jest to czasem tak, że historycznie byliśmy cały czas uzbrojeni, a rozbrojenie to dopiero dość nowe wynalazki? Jakoś się tym społeczeństwom drzewiej tak się wcale dobrze jak teraz nie żyło.

Masz jakieś dane, że społeczeństwom pozbawionym broni żyło się w tym czasie lepiej?

>>Myślę, że w sumie mamy więcej ofiar, niż szkoły i przedszkola w USA.
>Myślę, że wypadałoby podać dane na tak oryginalną tezę.

PRL około 50 000 ofiar. pl.wikipedia.org/wiki/Polska_Rzeczpospolita_Ludowa
Cytat:
Liczba ofiar terroru do 1954 roku jest szacowana na dziesiątki tysięcy[19] - do 50 tys. osób (liczba porównywalna ze stratami Polski w kampanii wrześniowej).

USA średnio kilkadziesiąt ofiar w każdej strzelaninie. Ile było strzelanin, to nie wiem, ale z pewnością jesteś w stanie oszacować.

>>Warto też pamiętać, że nieuzbrojone społeczeństwo łatwiej jest napaść z zewnątrz. Gdyby w 1939 broń była w każdym domu...
>W takim Afganistanie to broń praktycznie w każdej chałupie, a najeżdżają ich nieustannie.

Najeżdżają, a oni wygrali już z dwoma mocarstwami: ZSRR i USA.
16-12-2012 23:29 
 Ocena 4 na 4
MarcinK (9189 punktów)

>Myślałem, że Okrągły Stół polegał na tym że ubecy i komuniści dostali wpływy w radach nadzorczych firm w zamian za dopuszczenie kontrolowanej teczkami opozycji do części władzy.

A ja myślałem, że pokojowo obaliliśmy ten tzw. komunizm ale każdy sobie tam myśli to co chce.

>Masz jakieś dane, że społeczeństwom pozbawionym broni żyło się w tym czasie lepiej?

Znasz no jakieś dawniejsze społeczeństwo pacyfistów?

> PRL około 50 000 ofiar. pl.wikipedia.org/wiki/Polska_Rzeczpospolita_Ludowa
> Cytat:
Liczba ofiar terroru do 1954 roku jest szacowana na dziesiątki tysięcy[19] - do 50 tys. osób (liczba porównywalna ze stratami Polski w kampanii wrześniowej).


A te ofiary to nie były czasem w większości uzbrojone?

>USA średnio kilkadziesiąt ofiar w każdej strzelaninie. Ile było strzelanin, to nie wiem, ale z pewnością jesteś w stanie oszacować.

Jak już chcesz sobie wojnę partyzancką porównywać to może lepiej się cofnąć do wojny secesyjnej?

> Najeżdżają a oni wygrali już z dwoma mocarstwami: ZSRR i USA.

W takim razie pozostaje szybka emigracja skoro to taka kraina mlekiem i miodem płynąca.
16-12-2012 23:42 
 Ocena 1 na 3
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>A te ofiary to nie były czasem w większości uzbrojone?

Moja babcia mówiła, że nie.

>> Najeżdżają a oni wygrali już z dwoma mocarstwami: ZSRR i USA.

> W takim razie pozostaje szybka emigracja skoro to taka kraina mlekiem i miodem płynąca.

Możesz mi przypomnieć jak się nazywa technika erystyczna, gdzie na argument rozmówcy odpowiada się argumentem z zupełnie innej dziedziny, niż temat rozmowy?
16-12-2012 23:53 
 Ocena 4 na 4
MarcinK (9189 punktów)

>Moja babcia mówiła, że nie.

Przekonałeś mnie.

>Możesz mi przypomnieć jak się nazywa technika erystyczna, gdzie na argument rozmówcy odpowiada się argumentem z zupełnie innej dziedziny, niż temat rozmowy?

A wskażesz, w którym miejscu to ten swój obroniłeś?
17-12-2012 00:10 
 0 na 2
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>>Moja babcia mówiła, że nie.
>Przekonałeś mnie.

Nie mam takiego zamiaru. Moim zdaniem powinieneś mieć zagwarantowane prawo do niekupowania broni.

>>Możesz mi przypomnieć jak się nazywa technika erystyczna, gdzie na argument rozmówcy odpowiada się argumentem z zupełnie innej dziedziny, niż temat rozmowy?
>A wskażesz, w którym miejscu to ten swój obroniłeś?

W tym, gdzie skończyły Ci się argumenty na temat.
17-12-2012 00:36 
 Ocena 4 na 4
MarcinK (9189 punktów)

> Moim zdaniem powinieneś mieć zagwarantowane prawo do niekupowania broni.

Podziękował - Tobie równie wspaniałomyślnie zagwarantowałbym do niestrzelania.

>W tym, gdzie skończyły Ci się argumenty na temat.

Co do tematu to pozostaniemy na swoim.

Podziękował za dyskusję.
Kiełczewski (439 punktów)

>Co do tematu to pozostaniemy na swoim.
>Podziękował za dyskusję.
A co powiesz tym co chcieli by postrzelać? Ja np. bawię się tym sportem strzeleckim amatorsko i by pozyskać pozwolenie na broń palną muszę spełniać szereg warunków/Ustawa o broni i amunicji/.
Strzelnice oferują broń w takim stanie technicznym,że na pierwszym stanowisku Glock kal.9 zapłon centralny górował w prawy górny róg tarczy ,a na stanowisku obok w lewy dolny.Na wojskowej strzelnicy z pistoletu TT w latach 70 ubiegłego wieku nigdy nie zdarzało mi się zejść poniżej 25 na 30 pkt.,na strzelnicy w Skarżysku Kamiennej dwa la temu więcej leżałem na glebie niż strzelełem/gościowi obok zacinał się pistolet i z lufą na poziomie klatki piersiowej innych strzelców oznajmiał"panie instruktor znowu siem "zacioł"" ,nigdy więcej tam nie byłem.(To dla tych co oferują
strzelnice zamiast własnej broni palnej) Mój winik strzelania na tej strzelnicy to zaledwie 14/może wzrok nie ten albo
wiał halny, holera wie/.
18-12-2012 21:45 
 Ocena 3 na 3
MarcinK (9189 punktów)

> A co powiesz tym co chcieli by postrzelać?

Na strzelnicach strzelaj ile chcesz.

> Ja np. bawię się tym sportem strzeleckim amatorsko i by pozyskać pozwolenie na broń palną muszę spełniać szereg warunków/Ustawa o broni i amunicji/.

Ilość zabójstw na 100 mieszkańców wskazuje, że ta polityka jest jak najbardziej słuszna.

>(To dla tych co oferują
>strzelnice zamiast własnej broni palnej)

Skoro możesz własną przynieść to w czym problem?
17-12-2012 14:48 
 Ocena 5 na 5
diogenes (42753 punktów)
>Warto też pamiętać, że nieuzbrojone społeczeństwo łatwiej jest napaść z zewnątrz. Gdyby w 1939 broń była w każdym domu...

Jasne.
Każdy powinien mieć w szafie czołg.
A chłopi myśliwce typu dwupłatowa stodoła.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>>Warto też pamiętać, że nieuzbrojone społeczeństwo łatwiej jest napaść z zewnątrz. Gdyby w 1939 broń była w każdym domu...
>Jasne.
>Każdy powinien mieć w szafie czołg.
>A chłopi myśliwce typu dwupłatowa stodoła.

Kto bogatemu zabroni?
Chodzisz na strzelnicę, ale zasad organizacji obrony partyzanckiej nie znasz. Masz tu gratis kawałek podręcznika washington(*)start-and-train-a-militia-unit
17-12-2012 16:51 
 Ocena 2 na 2
diogenes (42753 punktów)
>Kto bogatemu zabroni?

Zwykle armia biednych.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
17-12-2012 21:06 
 Ocena 2 na 4
Olek Mularski (3178 punktów)
>>Jak na razie jedynymi ofiarami naszego systemu są ludzie, którzy bardzo chcą mieć pistolet w domu a nie mogą.

Nic tylko się zgodzić.

>Powiedziałeś tylko część prawdy. Ofiarami naszego systemu są wszyscy, którzy zginęli z rąk władzy w czasie PRL i stanu wojennego. W uzbrojonym społeczeństwie władza nie traktuje obywateli tak, jak to się działo u nas w ciągu ostatnich 67 lat.

Gdyby w tamtych czasach ludzie mieli broń prawdopodobnie doszłoby do wojny domowej i zginęłoby dużo więcej ludzi. Prawdopodobnie armia i milicja jako profesjonaliści szybko poradziliby sobie z niezorganizowaną hałastrą po przeciwnej stronie barykady. A tak komunizm obaliliśmy w miarę pokojowo.

>Ofiarami są też ci, którzy napadnięci w domu nie mogli się obronić przez uzbrojonymi bandytami.

Mając w domu broń nie obronisz się przed bandytą, który już ma ją wyciągniętą i celuje w ciebie. Przecież bandzior nie będzie czekał, aż wyjmiesz broń, lecz strzeli jak tylko spróbujesz się ruszyć.

>Myślę, że w sumie mamy więcej ofiar, niż szkoły i przedszkola w USA.

W Stanach Zjednoczonych z powodu użycia broni w czasie pokoju ginie rocznie około 30 tysięcy ludzi (samych tylko zabójstw jest średnio około 9 tys.). U nas przez cały okres komunizmu chyba nie zginęło z rąk władzy tyle osób.

>Warto też pamiętać, że nieuzbrojone społeczeństwo łatwiej jest napaść z zewnątrz. Gdyby w 1939 broń była w każdym domu...

Nie prawda. Uzbrojone pospólstwo nie jest żadną wartością w porównaniu z jakąkolwiek regularną armią. Armia regularnie ćwiczy, codziennie ma styczność z bronią i umie jej profesjonalnie używać. "Uzbrojony" obywatel strzela tylko kilka razy w roku i to tylko do celu statycznego (tarczy), więc nawet mając najlepszą broń nie jest w stanie pokonać żołnierza. Poza tym wojsko ma wysokie morale i nie boi się strzelaniny, przecież w końcu jest do niej szkolone. Banda mieszczuchów z karabinami zaś ucieknie prawdopodobnie już na sam dźwięk przeładowywanej broni. Partyzantka zwykle powstaje dopiero w czasie okupacji, kiedy jest już za późno. Lepiej się bronić wcześniej- inwestować w profesjonalną armię niż zbroić mieszkańców i tym samym zbroić pospolitych przestępców.
18-12-2012 00:05 
 Ocena 1 na 1
Dean11 (302 punktów)
>U nas przez cały okres komunizmu chyba nie zginęło z rąk władzy tyle osób.
Licząc od 1944 to raczej tak...
18-12-2012 16:56 
 Ocena 1 na 1
Olek Mularski (3178 punktów)
>Licząc od 1944 to raczej tak...

Tego roku nie liczyłem, bo to jeszcze czasy wojny, a trudno wojnę do pokoju przyrównać. Zbrodni dokonanych przez sowietów i zwalczających się grup partyzanckich też nie należy liczyć.
Kiełczewski (439 punktów)
>>Licząc od 1944 to raczej tak...
>Tego roku nie liczyłem, bo to jeszcze czasy wojny, a trudno wojnę do pokoju przyrównać. Zbrodni dokonanych przez sowietów i zwalczających się grup partyzanckich też nie należy liczyć.

A czemu?Policz tych na Majdanku po wyzwoleniu przez Krasnają Armię,a osadzonych przez rząd Bieruta/oni mieli broń palną,a byli nielegalni w myśl prawa międzynarodowego-rząd na uchodźstwie tzw. Londyński mający ambasadę w Moskwie był chyba przedstawicielem narodu polskiego i ciągłości państwa/Mógł bym mnożyć przykłady tylko po co?,nie tyczy to głównego tematu.
18-12-2012 01:07 
 Ocena 3 na 3
homopitek (1536 punktów)
>W uzbrojonym społeczeństwie władza nie traktuje obywateli tak, jak to się działo u nas w ciągu ostatnich 67 lat.
W latach 60. i na początku 70. policja i wojsko (Gwardia Narodowa) kilkakrotnie otwierały ogień nie tylko do demonstrantów, Ofiar było chyba więcej niż w całym stanie wojennym, ale ludzie nie poszli na demonstracje ze swoimi cekaemami. Swoją drogą ciekawe, czy studentom z Kent Univ. (Ohio) udałoby sie utłuc kompanię Gwardii Narodowej, które ostrzeliwała ich akademiki.

Nie stosuję emoticonów
18-12-2012 22:12 
 Ocena 1 na 1
Irracja (4721 punktów)
>Warto też pamiętać, że nieuzbrojone społeczeństwo łatwiej jest napaść z zewnątrz. Gdyby w 1939 broń była w każdym domu...

... a to zwolennicy "legalnej broni" chcą mieć broń do obrony własnej (przed bandytami), czy też tworzyć "Gwardię Narodową"?... bo to zmienia zakres koniecznych ustaw, a więc i sens dyskusji...

... pozdrawiam...

... jedyne co wiadomo o ateista i agnostykach to fakt, iż nie wierzą w "Boga" takiego jak chciałyby religie... reszta to zwykłe insynuacje...
RadRado (1047 punktów)
Proponuję wziąć też pod uwagę, sytuację w państwie w którym powszechny dostęp do broni zlikwidowano. Szybko okazało się, że to niezbyt dobry pomysł:
www.youtub(*)=player_embedded&v=p8RDWltHxRc
Materiał dał mi do myślenia.
Jacholek (5699 punktów)
Smutne to zaiste będzie życie kiedy wszyscy zostana zmuszeni do noszenia ubrań kuloodpornych.Inna kwestia to rozpoznawanie potencjalnych dewiantów posiadających broń. Tzw nowoczesne życie jest pełne zagrożeń: wypadki, katastrofy itp, po co jeszcze do tego dokładać cokolwiek w imię przestarzałych kowbojskich zasad ?
Konowal (6291 punktów)
W imię wolności.

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
Marian (5438 punktów)
>Jaka broń mogłaby być w społeczeństwie dostępna?
   Ja sądzę, że broń ultralekka i kompaktowa, w stylu Rugera LCP do samoobrony powinna wystarczyć każdemu.

   Pozdrawiam.
17-12-2012 21:35 
 Ocena 4 na 4
Olek Mularski (3178 punktów)
>>Jaka broń mogłaby być w społeczeństwie dostępna?
>   Ja sądzę, że broń ultralekka i kompaktowa, w stylu Rugera LCP do samoobrony powinna wystarczyć każdemu.

Nie sądzę, żeby była to dobra broń do obrony. Taki mały Ruger to raczej pistolet skrytobójcy, ze względu na mały wymiar jest bardzo łatwy do ukrycia. Poza tym to broń o bardzo małej pojemności magazynka (raczej na jeden strzał). Nie budzi też strachu.

Najlepszą bronią palną do obrony osobistej jest pełnowymiarowa broń krótka (raczej pistolet niż rewolwer ze względu na szybkość przeładowania i prostotę użycia), gdyż budzi większy respekt i ma większą pojemność magazynka, dającą możliwość ewentualnej poprawki. Amunicją sprawdzającą się w samoobronie są wszystkie pociski pistoletowe o energii powyżej 300-400 J, czyli standardowy 9x19 Para, 38 Specjal, 45 ACP, no i silniejszy 357 Magnum. Mniejsze raczej tylko rozzłoszczą napastnika, a większe to już przerost formy nad treścią, gdyż powodują bardzo duży odrzut, mogą przebić napastnika na wylot i lecieć później jeszcze bardzo daleko, a broń w takich kalibrach jest bardzo duża i niewygodna. Poleciłbym Glock 17/18, SIG P226/228, HK USP, MAG95 (bardzo dobry pistolet krajowej produkcji, mi leży w ręku lepiej niż SIG i Glock, ma mniejszy odrzut, polecam ), dobra do samoobrony byłaby też stara poczciwa CZ75.

Poza tym u nas w kraju broń do samoobrony jest raczej niepotrzebna, gdyż nawet bandyci jej zwykle nie posiadają, a już na pewno nie dresiarze, kibole i inna osiedlowa hołota, która najczęściej napada. Tacy najczęściej podchodzą tylko z pięściami, ewentualnie z nożem czy kijem. Najlepiej więc po prostu uciekać i krzyczeć "pomocy!!!", czy "policja!!!". Oprychy zwykle nie kontynuują długiego pościgu za ofiarą, jak nie złapią po kilkunastu metrach, to dają sobie spokój, bo nie chcą ryzykować, że ktoś ich zauważy na przestępstwie.

Sam broni nie posiadam i nie uważam, żeby mi była potrzebna, ale znam się na niej i chodzę regularnie na strzelnicę.
Marian (5438 punktów)
   Fajnie, dzięki za odpowiedź. Widać, że znasz się na rzeczy.

>Taki mały Ruger to raczej pistolet skrytobójcy, ze względu na mały wymiar jest bardzo łatwy do ukrycia.
   No właśnie o to chodzi, żeby można go było nosić cały czas przy sobie, bez większych problemów Waży tyle, co nic, więc z łatwością można takie coś nosić w kieszeni. A broń, która została w domu, to raczej do niczego się nie przyda...
   Oczywiście, o ile wiem, w Polsce i tak nie można dostać pozwolenia na "concealed carry".

>Poza tym to broń o bardzo małej pojemności magazynka (raczej na jeden strzał).
   6 sztuk mieści magazynek. Raczej powinno wystarczyć...

>Nie budzi też strachu.
   No pewnie nie. Ale strzał ostrzegawczy może taki efekt wywołać.

   Pozdrawiam.
17-12-2012 22:38 
 Ocena 1 na 1
Dean11 (302 punktów)

>   No właśnie o to chodzi, żeby można go było nosić cały czas przy sobie, bez większych problemów Waży tyle, co nic, więc z łatwością można takie coś nosić w kieszeni. A broń, która została w domu, to raczej do niczego się nie przyda...
>   Oczywiście, o ile wiem, w Polsce i tak nie można dostać pozwolenia na "concealed carry".

Można (u nas to się nazywa broń do ochrony osobistej), ale jest to całkowicie uznaniowa decyzja Policji a kryteria są obecnie niespełnialne (gdyby podejść do nich na serio). W praktyce obecnie dostanie ją polityk lub inna osoba powiązana z szeroko rozumianą "wierchuszką" - bez związku z wymogami.
Olek Mularski (3178 punktów)
>No właśnie o to chodzi, żeby można go było nosić cały czas przy sobie, bez większych problemów Waży tyle, co nic, więc z łatwością można takie coś nosić w kieszeni. A broń, która została w domu, to raczej do niczego się nie przyda...

Zwykły pistolet też spokojnie zmieścisz pod ubraniem. W kieszeni nosić nie polecam, bo głupota i grozi wypadkiem. Kieszeń nie jest sztywna, uciska broń w różnych miejscach, w czasie ruchu może dojść do przypadkowego wystrzału. Poza tym broń tak schowaną trudno wyjąć, noszenie jest bardzo niewygodne i wbrew pozorom widoczne.

>Oczywiście, o ile wiem, w Polsce i tak nie można dostać pozwolenia na "concealed carry".

Pisz po polsku! Nie znoszę anglicyzmów. Co do noszenia broni przy sobie to jest to w Polsce legalne, jeśli wyrobisz sobie pozwolenie na broń do obrony (nosić można tylko broń krótką)!

>6 sztuk mieści magazynek. Raczej powinno wystarczyć...

Sytuacje są różne. W przypływie adrenaliny bardzo łatwo nie trafić, nawet z 5 metrów. 12-15 sztuk amunicji w magazynku sprawia, że nie musisz liczyć każdego strzału i czujesz się komfortowo.

>No pewnie nie. Ale strzał ostrzegawczy może taki efekt wywołać.

Broń do obrony jest przede wszystkim do grożenia, a nie do strzelania. Ma wywoływać efekt psychologiczny i zniechęcać do ataku samą swoją obecnością. Wiedz, że mając broń palną w starciu z nieuzbrojonym przeciwnikiem z odległości poniżej 4-5 metrów twoje szanse wynoszą tylko około 50%!!! A z takimi odległościami najczęściej ma się najczęściej do czynienia w obronie przed pospolitym bandytą. Trzeba zrobić wszystko, żeby typa zniechęcić do ataku na nas (i w konsekwencji próby zabrania nam broni). Duży, solidny pistolet od razu kojarzy się z prawdziwą bronią, mały jest zwykle brany za zabawkę. Jeśli musisz strzelić, żeby odstraszyć napastnika to jest to sytuacja bardzo niebezpieczna. Strzela się zwykle w czasie ataku, a wtedy nie ma już czasu na ostrzegawczy- trzeba trafić i to skutecznie. W dodatku najlepiej nie zabić napastnika (bo to może mieć poważniejsze konsekwencje prawne niż w przypadku zranienia, jeśli by przypadkiem naszą obronę konieczną uznali za nadmierną i skutki psychiczne).
Marian (5438 punktów)
>Zwykły pistolet też spokojnie zmieścisz pod ubraniem.
   Tylko, że waży zwykle koło kilograma. Nie chciałoby mi się czegoś takiego nosić na co dzień. Ale co do kabury to się zgadzam.

>>Oczywiście, o ile wiem, w Polsce i tak nie można dostać pozwolenia na "concealed carry".
>Pisz po polsku! Nie znoszę anglicyzmów.
   Przepraszam. Czytam zwykle po angielsku i akurat w tym przypadku nie znam polskiej nomenklatury, a nie chciałem tworzyć potworków językowych.

>>No pewnie nie. Ale strzał ostrzegawczy może taki efekt wywołać.
>Broń do obrony jest przede wszystkim do grożenia, a nie do strzelania. [...]
   No właśnie. Sęk w tym, że nie obawiam się pospolitych przestępców, którzy ode mnie chcą tylko pieniądze, czy fanty. Nawet bym się pewnie nie silił na obronę, bo nie jestem aż takim materialistą i cenniejsze jest dla mnie moje życie i zdrowie.
   Bardziej obawiam się socjopatów, którym chodzi wyłącznie o pozbawienie mnie życia, jak w przypadku ataku, który był inspiracją dla tego wątku. W takim przypadku nawet takie maleństwo mogłoby zrobić sporą różnicę.

   Pozdrawiam.
Kiełczewski (439 punktów)

>   Ja sądzę, że broń ultralekka i kompaktowa, w stylu Rugera LCP do samoobrony powinna wystarczyć każdemu.
>   Pozdrawiam.
Sądzę,że jesteś w błędzie.Do samoobrony mieszkania,domu, posesji powinien być karabin o wadze 5-8kg,na tyle ciężki i niewygodny w noszeniu by nie dało się nosić na zewnątrz pomieszczeń.Powinien być ogólnie dostępny(kto zechce może kupić),niewielu włamywaczy odważyło by się na tzw. włam nie wiedząc czy właściciel go(karabinu )
nie posiada.Siła ognia /energia pocisku nie powinna być duża,wystarczy 60-90 dżuli,tyle żeby zabić z bardzo małej
odległości/ograniczona,bez możliwości usprawnień tak karabinu jak i amunicji w celu zwiększenia siły rażenia.
Obrona osobista przy stosowaniu broni krótkiej to absurdalny-absurd,pomijam służby o których napastnik wie,że
jest uzbrojona.Nim napadnięty wydobędzie broń z kabury pod pachą,lub co gorsze z saszetki itp. schowków to
będzie "po ptakach" ,a na dodatek jak tu Inni przedmówcy zauważyli straci:kasę,broń i niekiedy życie.
.
18-12-2012 22:36 
 Ocena 2 na 2
Marian (5438 punktów)
   Heh, no ja się nie obawiam o moją „posesję”. Kto by chciał napaść taką melinę?
   Częściej przebywam na uczelni, a dowody anegdotyczne wskazywałyby na to, że to jednostki edukacyjne najczęściej padają ofiarą ataków socjopatów. (Mszczą się za pałę? Nie wiadomo.)

   Pozdrawiam.
Kiełczewski (439 punktów)

>   Pozdrawiam.
Nie na temat,ale idż na UW na doktorat ,a dostaniesz 120 zlotych polskich na tzw. materiały administracyjne,ponad 100 studentów
soboty,niedziele zajęte---- to będziesz błagał o łatwy dostęp do broni palnej i najlepiej automatycznej z magazynkiem jak w thomsonie 72 szt. kaliber różny 9 lub 11 mm.
Marian (5438 punktów)
>>   Pozdrawiam.
> Nie na temat,ale idż na UW na doktorat [...]
   Robię akurat doktorat na UWr

   Pozdrawiam.
Legion (587 punktów)
Dyskusja (podobna) na innych forach, w celu zrównoważenia tematu.
forum.stalker.pl/viewtopic.php?f=9&t=19823
www.wykop.(*)ej-strzelanina-w-szkole-w-usa/
www.money.(*)ola-broni-palnej-t3292290.html

Sądzę, że dobrym pomysłem było wrzucenie tych linków. W moim mniemaniu nie warto opierać się tylko na jednym forum, bo inni ludzie też mają ciekawe opinie.
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
Znalazłem obrazek, który w pełni oddaje moje odczucia, więc po prostu go zamieszczę:



Znalezione na r/atheism (głównie humor, ale perełki też można trafić)


"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
Selanos (12869 punktów)
Spodziewałem się takiego tematu.

Byłem i nadal jestem zwolennikiem swobodniejszego dostępu do broni. Uważam, że przestępca jest w stanie zdobyć broń, nawet jeżeli jej posiadanie jest nielegalne a sprzedaż ściśle kontrolowana, natomiast zwykły uczciwy Kowalski w takiej sytuacji broni mieć nie będzie, co stawia go na straconej pozycji.

Może to oklepany frazes, ale dalej będę twierdził, że gdyby w 1939 co trzeci polski Żyd miał broń, choćby zwyczajny pistolet i pudełko amunicji, to holokaust nie poszedłby tak łatwo. Łatwo wyrzucić z domu rodzinę a potem umieścić ją w getcie, kiedy robią to uzbrojeni żołnierze nieuzbrojonym cywilom.

W USA uzbrojony gościu zabił ileśtam dzieci bronią zarejestrowaną na bodajże jego matkę. Jeśli tak bardzo chciał kogoś zabić, to mógł zdobyć broń w inny sposób. Kupić nielegalnie, zrobić. To ostatnie jest naprawdę łatwe. Wystarczy opis z internetu, dostęp do kilku niezbyt skomplikowanych narzędzi i materiałów które można kupić w każdym sklepie i rewolwer mamy gotowy. To naprawdę prosta broń. Jeszcze prostsze jest zrobienie bomby.

Pewnie ktoś wyżej podał przykład Szwajcarii, teraz idę spać, jutro przeczytam Czy raczej później dzisiaj. W każdym razie to bardzo dobry przykład, chociaż od chyba pięciu lat do karabinów szturmowych które znaczna część społeczeństwa trzyma w domu, nie można posiadać amunicji.

No właśnie, karabinów szturmowych. To jest naprawdę niebezpieczna rzecz, nawet z zablokowanym trybem ognia stałego. Mimo tego, że mnóstwo ludzi ma w domach takie zabawki, a do niedawna mieli amunicję do nich, w Szwajcarii ludzie na co dzień do siebie nie strzelają. Za to wyobraźmy sobie atak na Szwajcarię. W kilka dni ten malutki kraj mógłby bez problemu uzbroić połowę jeśli nie więcej obywateli.
17-12-2012 07:51 
 Ocena 6 na 6
Tohver (1287 punktów)
>Byłem i nadal jestem zwolennikiem swobodniejszego dostępu do broni. Uważam, że przestępca jest w stanie zdobyć broń, nawet jeżeli jej posiadanie jest nielegalne a sprzedaż ściśle kontrolowana, natomiast zwykły uczciwy Kowalski w takiej sytuacji broni mieć nie będzie, co stawia go na straconej pozycji.

Wszystko sprowadza się chyba do prostego pytania:
Czy biorąc pod uwagę liczbę przestępstw z użyciem broni czułbyś się bezpieczniej w USA posiadając broń czy w Polsce bez broni?
Ja czuję się w Polsce bezpiecznie. Nie znam nikogo kto posiada broń ani nie słyszałem o nikim komu ktoś bronią groził. Opowieści o ludziach robiących broń w domu i strzelających do przypadkowych osób można jak na razie włożyć między bajki bo coś takiego po prostu się u nas nie zdarza. W USA takie sytuacje są na porządku dziennym i nie ważne ile broni się tam sprzeda zawsze znajdzie się ktoś, kto jej akurat nie posiada i zginie. Oczywiście ludzie mają prawo się bać i żądać dostępu do broni ale dopóki większość ludzi woli rozwiązanie Polskie od tego z USA i dopóki mamy demokrację dostęp do broni powinien być ograniczony. To nie jest kwestia osobistych zachcianek niektórych osób i złego państwa, które przeszkadza im w ich realizacji. To kwestia tego w jakim państwie chce żyć większość obywateli.
17-12-2012 11:30 
 Ocena 1 na 1
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>Czy biorąc pod uwagę liczbę przestępstw z użyciem broni czułbyś się bezpieczniej w USA posiadając broń czy w Polsce bez broni?

Ty to nie wiem, ale ja bezpieczniej bym się czuł w USA mając broń. Zresztą nawet nie mając broni spacerując nocą po Harlemie czułem się tam bezpieczniej niż w Polsce.
17-12-2012 21:55 
 Ocena 3 na 3
Olek Mularski (3178 punktów)
Liczba zabójstw w Polsce- 1,28/100 tys. obywateli (mniej niż w Anglii, Francji czy Finlandii, tyle samo co w Szwecji)
Liczba zabójstw w Stanach Zjednoczonych- ok. 6/100 tys. obywateli.
Pod względem liczby włamań, napadów, rozbojów i gwałtów stany także wyprzedzają nas wielokrotnie.

W tym przypadku statystyki nie kłamią- jesteśmy krajem dużo bezpieczniejszym niż USA.

Broń daje złudne poczucie bezpieczeństwa. Ludzie ją noszący mają takie same prawdopodobieństwo bycia napadniętym jak nieuzbrojeni (no chyba, że noszą ją na widoku, a to zabronione. Z kolei broń ukryta nie daje szans w starciu z uzbrojonym bandytą, gdyż ten napadając ma broń przygotowaną do strzału. Możesz co najwyżej odeprzeć atak drobnego rzezimieszka uzbrojonego w nóż czy kij wdając się w niepotrzebne starcie z nim i być może go zabijając. Bez broni można spokojnie uciec, a nawet gdyby się nie dało to oddanie portfela nie jest aż tak straszne, żeby było niewykonalne. Zabić z resztą na pewno wcale nie jest rzeczą łatwą, a gdy już się tego dokona jest to nieodwracalne. Poza tym często zabicie napastnika jest przyczyną problemów natury psychicznej, no i oczywiście prawnej.
Dean11 (302 punktów)

>Broń daje złudne poczucie bezpieczeństwa.
>
Szkoda, że kryminolodzy, o tym nie wiedzą. Polecam badania G. Klecka.
18-12-2012 16:32 
 Ocena 2 na 2
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
> Poza tym często zabicie napastnika jest przyczyną problemów natury psychicznej, no i oczywiście prawnej.

Często nie zabicie napastnika jest przyczyną problemów zdrowotnych ofiary.
Olek Mularski (3178 punktów)
>Często nie zabicie napastnika jest przyczyną problemów zdrowotnych ofiary.

Takich bzdur dawno nie słyszałem!

Nie trzeba zabijać napastnika, żeby go unieszkodliwić. Wyjątkiem od tej reguły są oczywiście przestępcy z bronią palną, których niestety trzeba wyeliminować jednym strzałem (strzelanina to najgorsze, w co można się wdać mając broń).

Postrzał w kolano czy udo wystarczająco dobrze unieruchamia napastnika bez broni palnej, żeby nie mógł nas dogonić, kiedy będziemy się oddalać, a w większości wypadków nie jest on śmiertelny w krótkim okresie czasu (zgon może być spowodowany uszkodzeniem naczyń krwionośnych). W razie czego gdyby delikwent miał nadal ochotę na atak kolejna kulka w drugą nogę na pewno położy go na glebę.

Cudów nie ma i nawet największy herkules nie będzie stał czy chodził z kulą w kolanie i nie chodzi tu o ból, a o czystą mechanikę ludzkich stawów. Co gorsza taki strzał bardzo źle się leczy (zwykle konieczna jest więcej niż jedna operacja, a i tak dość często mimo wysiłków lekarzy kończy się endoprotezą lub trwałym kalectwem).
Dean11 (302 punktów)

>Cudów nie ma i nawet największy herkules nie będzie stał czy chodził z kulą w kolanie i nie chodzi tu o ból, a o czystą mechanikę ludzkich stawów. Co gorsza taki strzał bardzo źle się leczy (zwykle konieczna jest więcej niż jedna operacja, a i tak dość często mimo wysiłków lekarzy kończy się endoprotezą lub trwałym kalectwem).
>

Cudów nie ma - strzelanie w kończyny (małe i szybko poruszające się) to błąd. Zasadą wbijaną do głowy każdemu na kursie strzelania obronnego jest strzelać w tzw. CoM czyli w tułów (teoretycznie strzela się tak długo aż nie przestanie stanowić zagrożenia). W stresie za łatwo spudłować a czasami jest tylko jeden strzał zanim przeciwnik dopadnie.
18-12-2012 22:59 
 Ocena 1 na 1
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>>Często nie zabicie napastnika jest przyczyną problemów zdrowotnych ofiary.
>Takich bzdur dawno nie słyszałem!
>Nie trzeba zabijać napastnika, żeby go unieszkodliwić. Wyjątkiem od tej reguły są oczywiście przestępcy z bronią palną, których niestety trzeba wyeliminować jednym strzałem (strzelanina to najgorsze, w co można się wdać mając broń).
>Postrzał w kolano czy udo wystarczająco dobrze unieruchamia napastnika bez broni palnej, żeby nie mógł nas dogonić,

Zapominasz o argumencie, którego sam wcześniej użyłeś. Z bronią trzeba umieć się obchodzić. Celując w korpus są większe szanse trafienia, niż w kolano. Wybór celu wymaga przeszkolenia. Dla amatora w stresie użycie broni w samoobronie równa się decyzji o ewentualnym zabiciu.
Kiełczewski (439 punktów)
>>>Często nie zabicie napastnika jest przyczyną problemów zdrowotnych ofiary.
>>Takich bzdur dawno nie słyszałem!
>>Nie trzeba zabijać napastnika, żeby go unieszkodliwić. Wyjątkiem od tej reguły są oczywiście przestępcy z bronią palną, których niestety trzeba wyeliminować jednym strzałem (strzelanina to najgorsze, w co można się wdać mając broń).
>>Postrzał w kolano czy udo wystarczająco dobrze unieruchamia napastnika bez broni palnej, żeby nie mógł nas dogonić,
>Zapominasz o argumencie, którego sam wcześniej użyłeś. Z bronią trzeba umieć się obchodzić. Celując w korpus są większe szanse trafienia, niż w kolano. Wybór celu wymaga przeszkolenia. Dla amatora w stresie użycie broni w samoobronie równa się decyzji o ewentualnym zabiciu.
cytuję wszystko co powyżej.Szanowni Państwo dość teorytozowania .Panie Janie chciałbym tych zestresowanych neurytyków zobaczyć z bronią palną w dłoni ,jeżeli wcześniej ujżeli by skutki(efekty) takich 90-200 dżuli /opcja mikro/
,albo do 800 dżuli przy Magnum.Ja osobiście przy pewnych ograniczeniach jestem za powszechnym posiadaniu legalnej broni palnej.Pisałem o tym na tym forum.A apropo teoretyków sztrzelających w kolano przy takim stresie to:
Boże spuść nogę i kopnij.
20-12-2012 15:40 
 Ocena 1 na 1
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
> cytuję wszystko co powyżej.Szanowni Państwo dość teorytozowania .Panie Janie chciałbym tych zestresowanych neurytyków zobaczyć z bronią palną w dłoni ,jeżeli wcześniej ujżeli by skutki(efekty) takich 90-200 dżuli /opcja mikro/

Neurotycy z legalną bronią w ręku?
18-12-2012 16:47 
 Ocena 2 na 2
rysiek (4593 punktów)
>(...) Poza tym często zabicie napastnika jest przyczyną problemów natury psychicznej, no i oczywiście prawnej.

Właśnie. Przy obecnym stanie prawnym - gdyby broń była łatwo dostępna i stosowana w samoobronie - mielibyśmy chyba taką sytuację, że napastnicy dostawaliby jakiś wyrok "w zawiasach", a broniący się siedzieliby w więzieniach i płacili bandziorom odszkodowania i renty za spowodowanie nieodwracalnego uszczerbku na zdrowiu.
Olek Mularski (3178 punktów)
>Właśnie. Przy obecnym stanie prawnym - gdyby broń była łatwo dostępna i stosowana w samoobronie - mielibyśmy chyba taką sytuację, że napastnicy dostawaliby jakiś wyrok "w zawiasach", a broniący się siedzieliby w więzieniach i płacili bandziorom odszkodowania i renty za spowodowanie nieodwracalnego uszczerbku na zdrowiu.

Nie te czasy. Za usiłowanie rozboju żaden delikwent zawiasów nie dostanie, a już na pewno nie wtedy, kiedy był tak agresywny, że dopiero postrzał go "uspokoił".
Co zaś się tyczy obrony koniecznej to nasze prawo znacznie się już poprawiło i coraz więcej spraw jest rozpatrywanych po myśli broniącego się.
18-12-2012 19:30 
 Ocena 1 na 1
rysiek (4593 punktów)
>Co zaś się tyczy obrony koniecznej to nasze prawo znacznie się już poprawiło i coraz więcej spraw jest rozpatrywanych po myśli broniącego się.

To dobre wieści. Stres w momencie zagrożenia chyba mocno utrudnia ocenę współmierności własnej reakcji.
18-12-2012 16:56 
 0 na 2
Borys Swoboda (1408 punktów)
>Liczba zabójstw w Polsce- 1,28/100 tys. obywateli (mniej niż w Anglii, Francji czy Finlandii, tyle samo co w Szwecji)
>Liczba zabójstw w Stanach Zjednoczonych- ok. 6/100 tys. obywateli.
>Pod względem liczby włamań, napadów, rozbojów i gwałtów stany także wyprzedzają nas wielokrotnie.
>W tym przypadku statystyki nie kłamią- jesteśmy krajem dużo bezpieczniejszym niż USA.

Może dlatego, że w stanach jest więcej czarnych?
Legion (587 punktów)
>Może dlatego, że w stanach jest więcej czarnych?
>
Kurcze...dotknąłeś dosyć ciekawego zagadnienia. W sumie jak to jest z przestępczością wśród mniejszości? Często słyszę, że czarnych w więzieniach jest więcej, ale z czego to wynika? Tylko proszę o odpowiedzi nie odnoszące się do genów, bo znam niestety ludzi którzy uważają, że zbrodnie przechodzą z ojca na syna, a to już bzdura.
18-12-2012 18:41 
 Ocena 1 na 1
Borys Swoboda (1408 punktów)
A moim zdaniem dziwne byłoby, gdyby rasy różniące się pod wieloma względami fizjologicznie, morfologicznie itd, nie różniłyby się też temperamentem, inteligencją czy zachowaniem (w tym np. poziomem agresji). To musiałby być niesamowity zbieg okoliczności, by wszystkie rasy były pod tym względem na tyle równe, że różnic nie można byłoby brać za mające znaczenie.

Z wiki:

Różnice w IQ między rasami zamieszkującymi na terenie Stanów Zjednoczonych

"Od czasu badań rekrutów w czasie I wojny światowej, badania stale pokazują, że rasa biała osiąga wyniki średnio o 20 punktów wyższe niż rasa czarna. Różnica ta utrzymuje się pomimo obserwowanego stopniowego wzrostu inteligencji i konieczności ponownego skalowania testów. Jednocześnie nowsze badania pokazują, że przedstawiciele rasy żółtej średnio mają przewagę 8 punktów nad rasą białą[1].

Powyższe wyniki nie rozróżniają co jest spowodowane przez geny, a co przez odmienną kulturę. W opublikowanej przez Arthura R. Jensena i J. Philippe'a Rushtona pracy, autorzy odkryli, że międzyrasowe różnice w inteligencji są widoczne w wieku trzech lat, a także wśród dzieci, które zostały adoptowane w okresie niemowlęcym. Tym samym wykluczyli oni silny wpływ środowiska na kwestię inteligencji. Inteligencja jest skorelowana z rozmiarem mózgu, który z kolei jest w dużym stopniu dziedziczny. Badanie ujawnia dwa allele genu ASPM wpływające na rozmiar i prace mózgu. Mają one około 5800 lat i po raz pierwszy pojawiły się na Bliskim Wschodzie[2]."

pl.wikipedia.org/wiki/Rasa_a_inteligencja
18-12-2012 17:35 
 Ocena 2 na 2
Olek Mularski (3178 punktów)
>Może dlatego, że w stanach jest więcej czarnych?

W Holandii i Belgii też jest dużo Murzynów, a liczba zabójstw na 100 tys. mieszkańców jeszcze niższa od naszej. W Stanach czarni wcale nie są agresywniejsi od białych, są tylko biedniejsi i to bieda zmusza ich do przestępczości, a od włamań i napadów do zabójstw to już bardzo krótka droga.

Na tym forum nie ma miejsca na rasizm!
18-12-2012 17:45 
 Ocena 2 na 2
Borys Swoboda (1408 punktów)
>Na tym forum nie ma miejsca na rasizm!

A ja myślałem, że na forum racjonalistów jest miejsce na rzetelne przeanalizowanie każdej hipotezy.
18-12-2012 18:26 
 Ocena 2 na 2
Borys Swoboda (1408 punktów)
>W Holandii i Belgii też jest dużo Murzynów, a liczba zabójstw na 100 tys. mieszkańców jeszcze niższa od naszej.

Belgia- Czarni Afrykanie: 0,11%

źródło: pl.wikipedia.org/wiki/Belgia#Struktura_etniczna

Holandia- nie znalazłem tylko takie dane:

Według rządowego biura statystycznego CBS Statline, 80,9% obywateli Holandii ma pochodzenie wyłącznie holenderskie, 8,7% - inne europejskie, 2,2% tureckie, 1,9% marokańskie, 6,3% - inne.

źródło: pl.wikipedia.org/wiki/Holandia#Demografia

Czyli Murzyni musieliby mieścić się w tych 6,3% procentach, łącznie z resztą pozostałych mniejszości.

Jak wygląda wskaźnik zabójstw?

Polska: 1.1
Holandia: 1.1
Belgia: 1.7

W świetle tych danych twoja teza nie ma podstaw.

Przy okazji zobaczyłem coś takiego:

Eastern Africa 21.9
Middle Africa 20.8
Northern Africa 5.9
Southern Africa 30.5
Western Africa 15.4

Z tego co pamiętam, to Afryka Północna jest najmniej czarna.

źródło: en.wikiped(*)s_by_intentional_homicide_rate

Na deser: jakieś tam dane z Wisconsin:



źródło: oja.wi.gov(*)20Arrests in Wisconsin.pdf

>W Stanach czarni wcale nie są agresywniejsi od białych, są tylko biedniejsi i to bieda zmusza ich do przestępczości, a od włamań i napadów do zabójstw to już bardzo krótka droga.

A czemu są biedniejsi?

A i od kiedy bieda zmusza do popełniania przestępstw? W USA biedni nie głodują, i są całkiem bogaci, jeżeli przyjąć inne standardy. Z drugiej strony Indie, kraj dość powszechnej nędzy, mają wskaźnik zabójstw 3.4. (USA - 4.2)

>Na tym forum nie ma miejsca na rasizm!

Skąd pomysł, że jestem rasistą?
19-12-2012 11:21 
 Ocena 2 na 2
baszarteg (2319 punktów)
>A czemu są biedniejsi?

No właśnie czemu ? Bo genetyka (wrodzona agresja,niższe IQ itp.itd )jest im kulą u nogi? Czy może dlatego że zostali kilkaset lat temu wydarci z ich naturalnego środowiska,zniszczono struktury społeczne w których funkcjonowali ,przez kilkaset lat byli traktowani jak bydło ,wmawiano im iż są podludźmi a następnie ,całkiem niedawno postanowiono im to osłodzić akcją afirmatywną ,dziwiąc się że nie przynosi to rewelacyjnych efektów. Jak pan myśli,czemu ?

>A i od kiedy bieda zmusza do popełniania przestępstw? W USA biedni nie głodują, i są całkiem bogaci, jeżeli przyjąć inne standardy. Z drugiej strony Indie, kraj dość powszechnej nędzy, mają wskaźnik zabójstw 3.4. (USA - 4.2)

A czemu "zmusza"? nie lepiej użyć słowa"skłania"..? A jeśli założyć iż określone sytuacje faktycznie skłaniają ludzi do pewnego typu zachowań ,to chyba można też bez większego ryzyka przyjąć iż dana reakcja na bodźce zależna jest od kręgu kulturowego z której wywodzi się osobnik .Można oczywiście dowodzić iż to że np:sfrustrowany Japończyk raczej popełni po cichu sepuku niż jak jego odpowiednik z USA dokona masowej rzezi w kinie czy szkole wynika z owych 8 punktów przewagi nad rasą białą w testach IQ tylko nie jestem pewien czy "dowodzący"tego ,uprawia jeszcze w tym momencie naukę czy dokonuje na sobie umysłowego harakiri.
19-12-2012 22:49 
 Ocena 1 na 1
Rigoletto (3891 punktów)
Twoje uwagi nie powinny być zbyte na zasadzie, że naruszają tabu, ale zwróć uwagę na jedno, wydaję mi się, że akurat takie masakry jak ta ostatnia, nie są dziełem tzw. Afroamerykanów tylko białych.
19-12-2012 10:26 
 Ocena 1 na 1
Konowal (6291 punktów)

>Może dlatego, że w stanach jest więcej czarnych?
Trochę to zbyt jednostronnie ująłeś , ale faktycznie wielokulturowość rodzi spore problemy.


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
19-12-2012 10:35 
 Ocena 1 na 1
Konowal (6291 punktów)
To takie naciąganie faktów do tezy.
W Szwajcarii ten wskaźnik jest 0,8 a pod względem uzbrojenia chyba są zaraz za Stanami, zaś w Meksyku jest ponad 11 - więc jak to stare przysłowie pszczół mówi: jest kłamstwo , wielkie kłamstwo i ....... statystyka.

poradnikwe(*)2/Statystyki-zaboacutestw.html

chartsbin.com/view/1454

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
18-12-2012 22:46 
 Ocena 1 na 1
Kiełczewski (439 punktów)
Mimo tego, że mnóstwo ludzi ma w domach takie zabawki, a do niedawna mieli amunicję do nich, w Szwajcarii ludzie na co dzień do siebie nie strzelają. Za to wyobraźmy sobie atak na Szwajcarię. W kilka dni ten malutki kraj mógłby bez problemu uzbroić połowę jeśli nie więcej obywateli.

W Izraelu również.Szanowny Panie Selenos zgadzam się z Tobą w 100%.Jeżeli nie sprawi Ci kłopotu przeczytaj,proszę moje wcześniejsze wypowiedzi na tym forum i proszę o twoje opinie o nich.
Bron palna powinna być reglamentowana i to nie jest tematem dyskusji,badanie psychologiczne,lekarskie(czemu
tylko okulista)itd.,niekaralność,/około1000pln./szkolenia/koszt hgw(holera go wie),jeżeli ja chcę strzelać na dystansie
300-600metrów to gdzie znajdę instruktora i kto da mi certyfikat,pomijając to że 300metrow to Bartoszyce,może Warka innych strzelnic nie znam(o broni krótkiej już pisałem).Strzelnice myśliwskie to do 200 metrów(prawo myśliwskie).Ciszę się ,że na Marymoncie zdażyło mi się postrzelać z czarnego prochu.
prawo o broni palnej jest na dziś uznaniowe przez komendy policji,a miało być tak pięknie.
19-12-2012 11:52 
 Ocena 1 na 1
Dean11 (302 punktów)
> Mimo tego, że mnóstwo ludzi ma w domach takie zabawki, a do niedawna mieli amunicję do nich, w Szwajcarii ludzie na co dzień do siebie nie strzelają. Za to wyobraźmy sobie atak na Szwajcarię. W kilka dni ten malutki kraj mógłby bez problemu uzbroić połowę jeśli nie więcej obywateli.

Jedna uwaga - w Szwajcarii odebrano jedynie amunicję do broni służbowej (czyli w praktyce do broni samoczynnej). Amunicję do broni prywatnej posiadać wolno w domu (np. do własnego karabinu z czasów służby wojskowej, który po likwidacji opcji ognia samoczynnego można zatrzymać). Oczywiście nie ma przeszkód aby prywatnie kupić amunicję pasującą do służbowej broni - zatem jakby ktoś chciał to bez problemu można narobić bigosu.
Irracja (4721 punktów)
>Jako, że na fali tych ostatnich mordów z użyciem broni, znów rozgorzała dyskusja o dostępności
>broni w społeczeństwie, chciałem zapytać się Was, co myślicie. Zmieniliście zdanie, czy
>podtrzymujecie je? Jaka broń mogłaby być w społeczeństwie dostępna? Z czego wynika tak naprawdę to,
>co ostatnio dzieje się w stanach? Zwykła statystyka, czy może (jak słyszałem od pewnego ONRowca)
>''spisek socjalistów mający na celu pozbawienie społeczeństwa umiejętności obrony'' ?

... nie wiem, czy zwracacie państwo uwagę na podział przestępstw przy użyciu siły/przemocy/broni. Są to:
1). przestępstwa bez zamiaru bezpośredniego użycia siły/przemocy/broni, oraz;
2). przestępstwa z zamiarem bezpośredniego użycia siły/przemocy/broni.

... w pierwszym wypadku, legalne posiadanie broni powoduje spadek tej przestępczości. Sprawca musi się liczyć z użyciem przemocy/broni, co często jest sprzeczne z jego założeniami. Co innego kara za kradzież, napad - co innego za zabójstwo. Nie wystarczy już samo zastraszenie postawą, mięśniami, czy nożem - nawet "chuchro" może stawić mu opór, posiadając broń. Przykłady można mnożyć...

... w drugim wypadku (zamiar użycia) legalizacja broni stymuluje wzrost przestępczości. Rośnie ilość zabójstw związanych z zazdrością, zemstą, itp. Rośnie ilość przestępstw, gdzie napastnik jest zdecydowany na "ofiary w ludziach" jeżeli coś "pójdzie nie tak". Tutaj też można mnożyć przykłady...

... co do "masakr". Są o tyle szokujące, że dzieją się tam gdzie jest najwięcej osób niewinnych, lecz i niezdolnych do obrony. Taki psychopata (za takich ich uważam) wybiera miejsce gdzie ma największe szanse przeprowadzenia swojego planu, nawet jeżeli chce później popełnić samobójstwo. A więc wybiera miejsca o których wie, że jest bardzo nikła szansa przedwczesnej "śmierci sprawcy". Jakoś nikt nie atakuje posterunków policji, wojska, itp. Wybierają szkoły, kina, itd - te miejsca gdzie brak uzbrojonych (zdolnych do przeciwstawienia się sprawcy) osób...

... pozdrawiam...


... jedyne co wiadomo o ateista i agnostykach to fakt, iż nie wierzą w "Boga" takiego jak chciałyby religie... reszta to zwykłe insynuacje...
setarkos (10757 punktów)
>Jaka broń mogłaby być w społeczeństwie dostępna?
Moim zdaniem nie powinna to być broń zabójcza, ponieważ w myśl naszego prawa nie karze się nikogo pozbawieniem życia.
W takiej sytuacji nawet policja powinna się posługiwać bronią obezwładniającą a nie raniącą.
[Chodzi np. o uniknięcie wypadku sprzed kilku lat, w którym motocyklista został zabity przez drogówkę - wykroczenie drogowe przypłacił życiem.]
Niezłym rozwiązaniem byłoby może stosowanie (oprócz paralizatorów czy gazu pieprzowego) pocisków gumowych. Efekt działania takiej amunicji jest chyba podobny do kopnięcia lub uderzenia parasolką.
Broń ostrą pozostawiłbym tylko armii i myśliwym, bo tam zabijanie jest celowe z założenia.

Istotnym pytaniem, którego nie stawiasz wprost, byłoby: Komu zezwolić na posiadanie broni?
Powinny to być osoby odpowiedzialne i panujące nad własnymi emocjami (pewnie konieczny byłby jakiś egzamin połączony z testem psychicznym)..

[W szczególności nie udostępniałbym broni osobom powodującym się w działaniach "siłą wyższą" - broń dla sług boskich? - broń "Boże"! - niech noszą medaliki.]
17-12-2012 14:56 
 Ocena 4 na 4
diogenes (42753 punktów)
>Powinny to być osoby odpowiedzialne i panujące nad własnymi emocjami (pewnie konieczny byłby jakiś egzamin połączony z testem psychicznym)..

Emocje to coś, nad czym zwykle nie panujesz.
Ci, co panują nad emocjami, zwykle mylą je z czyms innym.
Emocja, nad którą panujesz, to już nie emocja.
Tak się różnią od siebie, jak wilk od psa.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>Emocje to coś, nad czym zwykle nie panujesz.
>Ci, co panują nad emocjami, zwykle mylą je z czyms innym.
>Emocja, nad którą panujesz, to już nie emocja.

Możesz podać naukowe uzasadnienie powyższej hipotezy?
17-12-2012 16:50 
 Ocena 2 na 2
diogenes (42753 punktów)
>>Emocja, nad którą panujesz, to już nie emocja.
>Możesz podać naukowe uzasadnienie powyższej hipotezy?

Zerknij np. do historii, teorii i praktyki psychotraumatologii.


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
17-12-2012 17:26 
 Ocena 1 na 1
setarkos (10757 punktów)
>Emocja, nad którą panujesz, to już nie emocja.
>Tak się różnią od siebie, jak wilk od psa.
Jeśli twierdzę, że wilki mogą sobie swobodnie grasować tylko na swoich terenach, ale nie wszędzie (w szczególności nie w przestrzeni cywilizowanej), to mylę wilka z nie-wilkiem?
Przez panowanie nad emocjami rozumiem umiejętność niewywoływania wilka z lasu - niech tam warczy milcząc tu.

[Obecność psów w mieście takoż nie wywołuje mego entuzjazmu. Jej efekty można będzie obejrzeć wiosną na trawnikach (podobnie jak efekty działalności ludzi o nieopanowanym instynkcie śmiecenia gdzie popadnie).]
17-12-2012 17:59 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>Przez panowanie nad emocjami rozumiem umiejętność niewywoływania wilka z lasu...

W pewnych innych kontekstach nazywa się to zamiataniem pod dywan.

A jednak cała ludzka historia mówi o czyms innym - o wysiłku przemyślenia, dania wyrazu i opanowania nawet najbardziej gwałtownych emocji. Wojny, klęski żywiołowe, epidemie, katastrofy, ale i indywidualne traumy są przedmiotami często bezwzględnej i bezkompromisowej analizy. Świadczą o tym pomniki światowej literatury i sztuki. Wynalazek Freuda - psychoanaliza - miał bogatą historię i był w gruncie rzeczy próbą racjonalizacji (pomińmy, czy udaną) tych odwiecznych intuicji, próbą wywoływania wilka z lasu. Las wraz z całym jego inwentarzem, czyli - podświadomość, czy też, w nowszej terminologii, pewnego rodzaju pamięć, jest w końcu częścią naszej indywidualności. Emocje nie poddane analizie zniekształcają obraz rzeczywistości. Można kochać dziecko tak bardzo, że nie widzi się jego upośledzenia.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
setarkos (10757 punktów)
>.. Las wraz z całym jego inwentarzem, czyli - podświadomość, czy też, w nowszej terminologii, pewnego rodzaju pamięć, jest w końcu częścią naszej indywidualności.
I niechby w indywidualnościach tkwiła, a jedna drugiej nie deptała.
Nadal nie widać powodu, by dzikość nieokiełznaną dozbrajać.
diogenes (42753 punktów)
>Nadal nie widać powodu, by dzikość nieokiełznaną dozbrajać.

Nie chodzi o dozbrajanie, ale rozumiejące wywoływanie z lasu. W duchu Freuda - tam gdzie jest id powinno być ego.


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
setarkos (10757 punktów)
>Nie chodzi o dozbrajanie,
Przypuszczałem, że mowa w ramach wątku (o uzbrojeniu).

Jeśli poruszasz myśl ogólniejszą (o granicach między dzikością a opanowaniem?), to przydałoby się zarysować inny kontekst.
> tam gdzie jest id powinno być ego.
Psychoanalizą się raczej nie interesuję. Pomyślało mi się jednak, że ego nie może nie mieć granic, bo rozmyłoby się aż do .. niezauważalności.
[Jak pascalowskie "centrum wszędzie - okrąg nigdzie"?]
Olek Mularski (3178 punktów)
>Moim zdaniem nie powinna to być broń zabójcza, ponieważ w myśl naszego prawa nie karze się nikogo pozbawieniem życia.

Użycie broni przeciwko napastnikowi nie jest karą, lecz obroną. Karę wymierza sąd.

>W takiej sytuacji nawet policja powinna się posługiwać bronią obezwładniającą a nie raniącą.

Policja bez zabójczej broni byłaby strasznie nieskuteczna. Nie miałaby szans w starciu z przestępcami dysponującymi bronią palną, a czasami nawet materiałami wybuchowymi.

>[Chodzi np. o uniknięcie wypadku sprzed kilku lat, w którym motocyklista został zabity przez drogówkę - wykroczenie drogowe przypłacił życiem.]

Błędy zawsze się zdarzają, ale nie znaczy to, żeby rezygnować z dobrych rozwiązań.
Czy wiesz, co przed kilkoma laty wydarzyło się w Magdalence pod Warszawą?

> Niezłym rozwiązaniem byłoby może stosowanie (oprócz paralizatorów czy gazu pieprzowego) pocisków gumowych. Efekt działania takiej amunicji jest chyba podobny do kopnięcia lub uderzenia parasolką.

Paralizatory mają więcej wad niż zalet, już lepszy jest gaz obezwładniający.
Gaz, pały i gumowe kulki (które notabene bolą o wiele bardziej niż kopnięcie, chyba że myślałeś o kopnięciu przez konia ) są dobre przeciwko chuliganom i kibolom, ale nieskuteczne w starciu z gangsterami, mafią czy terrorystami. Do zatrzymywania samochodów też nadają się tylko prawdziwe kulki. Policja ma za zadanie ścigać każdy rodzaj przestępczości, więc musi mieć bardzo zróżnicowane uzbrojenie. Wyobraź sobie oddział policyjnych komandosów BOA szturmujący przy pomocy pałek, gazu i paralizatorów zajęty przez porywaczy samolot (dla mnie to brzmi jak Monty Python ).

>Istotnym pytaniem, którego nie stawiasz wprost, byłoby: Komu zezwolić na posiadanie broni?

Nie ma sensu stawiać takiego pytania. Obecnie funkcjonująca w Polsce ustawa jest w tym względzie wystarczająco dobra

>Powinny to być osoby odpowiedzialne i panujące nad własnymi emocjami (pewnie konieczny byłby jakiś egzamin połączony z testem psychicznym).

Takowe egzaminy u nas istnieją. Przydałyby się także na całym świecie (no może poza Szwajcarią, gdyż tamtejsi obywatele są niezwykle odpowiedzialni i właściwie podchodzą do darowanego im przez państwo prawa (i obowiązku za razem). W Stanach przydałyby się także ograniczenia dotyczące rodzajów broni, które można posiadać.

>[W szczególności nie udostępniałbym broni osobom powodującym się w działaniach "siłą wyższą" - broń dla sług boskich? - broń "Boże"! - niech noszą medaliki.]

Tego nie jesteś w stanie zweryfikować, poza tym broń powinna być dostępna dla wszystkich zdrowych psychicznie, niekaranych, pełnoletnich obywateli, mających wyraźne powody do jej noszenia. Nie powinno być jakiejkolwiek selekcji z powodu poglądów religijnych, czy jakichkolwiek innych (chyba, że zagrażają bezpośrednio innym jednostkom- faszyści, nacjonaliści, skinhedzi, członkowie jakiś niebezpiecznych bojówek itp.).
18-12-2012 23:16 
 Ocena 1 na 1
setarkos (10757 punktów)
>Użycie broni przeciwko napastnikowi nie jest karą, lecz obroną.
Czyżby? Obroną byłoby chyba użycie kamizelki kuloodpornej..
> Karę wymierza sąd.
Skoro "kara" (celowe dokuczenie komuś) ma polegać na rozwadze sądu, to nie może jednocześnie zdawać się na "palec na cynglu" podsądnego.
>Policja bez zabójczej broni byłaby strasznie nieskuteczna.
Ale może .. szlachetniejsza.
> Nie miałaby szans w starciu z przestępcami dysponującymi bronią palną, a czasami nawet materiałami wybuchowymi.
To ma stąd wynikać, że prawy obywatel (zwłaszcza policjant) powinien dysponować większym arsenałem?
>.. nadają się tylko prawdziwe kulki.
Skoro broń "prawdziwa" musi być ostra a obrona polegać na zabijaniu, to nie ma o czym mówić, lecz należy się tylko mocniej uzbrajać.
> Nie powinno być jakiejkolwiek selekcji z powodu poglądów religijnych
Co do tego zgoda.

[Wyraziłem tylko własny brak ufności wobec osób słyszących jakieś "boskie głosy". Dodatkowo paradoksalne się zdaje, że mówiącym "broń Boże" łatwo przychodzi własnoręczne wspomaganie "boskich wyroków" przy użyciu narzędzi zwanych dla niepoznaki bronią (że instalują piorunochrony na dachach kościołów już się nie dziwię)).]
19-12-2012 16:24 
 Ocena 3 na 3
Olek Mularski (3178 punktów)
>>Użycie broni przeciwko napastnikowi nie jest karą, lecz obroną.
>Czyżby? Obroną byłoby chyba użycie kamizelki kuloodpornej.

Odparcie ataku uzbrojonego bandyty przy pomocy broni palnej jest obroną przed nim. W kwestii prawnej nie różni się niczym od zastosowania jakichkolwiek innych metod obrony. Nie jest to atak, bo to złodziej czy bandyta atakuje (zaczyna konflikt próbując popełnić przestępstwo). My to mu uniemożliwiamy- czyli się bronimy, Kamizelka kuloodporna nie służy do obrony przed napastnikiem, tylko do ochrony przed pociskami.

>Skoro "kara" (celowe dokuczenie komuś) ma polegać na rozwadze sądu, to nie może jednocześnie zdawać się na "palec na cynglu" podsądnego.

Kara to nie "celowe dokuczenie komuś", tylko swoisty, przewidziany przez prawo rodzaj odpłaty za dokonany czyn, ma także charakter wychowawczy i resocjalizujący.
Postrzelony podczas włamu do naszego domu złodziej nie poniósł więc żadnej kary. Broniąc się nie karzesz sprawcy za przestępstwo, lecz odpierasz jego atak. Szkoda wynikła w skutek obrony nie jest odpłatą za czyn. Równie dobrze broniąc się możemy obezwładnić przestępcę nie zadając mu żadnych szkód.

Czy gdybyś postrzelił lub w inny sposób uszkodził napadającego Cię bandytę to chciałbyś, żeby ten czuł się bezkarny i został uniewinniony przez sąd?

>Ale może .. szlachetniejsza.

W policji bez broni palnej nie widzę nic szlachetnego. Brak możliwości pomocy obywatelowi czy tchórzostwo z braku narzędzi do stawienia czoła niebezpiecznej sytuacji i w skutek tego narażanie prawych obywateli na utratę zdrowia i życia mają być szlachetne? Policja bez broni to wybranie życia kilku bandziorów rocznie zamiast życia ich ofiar. Jeśli zabrali byśmy broń policji pewnie trzeba by było postawić wojsko na ulicach, albo dać broń obywatelom. To drugie rozwiązanie zwiększyłoby przestępczość i skutkowałoby jednocześnie wdrożeniem rozwiązania pierwszego lub przywróceniem broni policjantom.

>To ma stąd wynikać, że prawy obywatel (zwłaszcza policjant) powinien dysponować większym arsenałem?

O zwykłym obywatelu nie pisałem, co zaś się tyczy policji, to uważam, że powinna mieć bardzo szeroki dostęp do broni. Broni, która pozwala na wypełnienie każdego nawet najtrudniejszego postawionego przed nią zadania (oczywiście w obrębie kompetencji policji).

>Skoro broń "prawdziwa" musi być ostra a obrona polegać na zabijaniu, to nie ma o czym mówić, lecz należy się tylko mocniej uzbrajać.

Czy ja pisałem coś o jakiejś broni u obywateli? Zabijaniu? Uzbrajaniu się?
Nie! Pisałem tylko, do czego w policji niezbędna jest broń ostra. Powtórzę jeszcze raz, bo widać poprzednich kilku postach to za mało: NIE jestem za dozbrajaniem zwykłych obywateli jak w Stanach.
setarkos (10757 punktów)
>Odparcie ataku uzbrojonego bandyty przy pomocy broni palnej jest obroną przed nim.
Formalnie rzecz biorąc tak - uważam jednak, że stosując metody bandyty nabieram jego cech.

>Kara to nie "celowe dokuczenie komuś", tylko swoisty, przewidziany przez prawo rodzaj odpłaty za dokonany czyn, ma także charakter wychowawczy i resocjalizujący.
Co do takiej teorii również zgoda - ale czy ostra amunicja bardziej socjalizuje niż gumowa?

>Równie dobrze broniąc się możemy obezwładnić przestępcę nie zadając mu żadnych szkód.
Takie obezwładnienie byłoby chyba nawet lepsze, tyle że zwykle trudniejsze.

>.. co zaś się tyczy policji, to uważam, że powinna mieć bardzo szeroki dostęp do broni.
Czy w zgodzie z tą myślą warto byłoby zamienić policyjne pałki na samurajskie miecze?

> NIE jestem za dozbrajaniem zwykłych obywateli jak w Stanach.
Nie ma powodu krzyczeć - rozważamy tu tylko argumenty za i przeciw dostępności broni (także wśród obywateli wykonujących zawód policjanta).
Konowal (6291 punktów)
>>Odparcie ataku uzbrojonego bandyty przy pomocy broni palnej jest obroną przed nim.
>Formalnie rzecz biorąc tak - uważam jednak, że stosując metody bandyty nabieram jego cech.
Mylisz używanie tych samych przedmiotów, z metodami. Czy drwal z siekierą, albo myśliwy używa tych samych metod?? Czy jest różnica jak w obronie zastosuję pistolet nóż bejzbol czy dechę z płotu jak ukatrupię napadającego ???

>Co do takiej teorii również zgoda - ale czy ostra amunicja bardziej socjalizuje niż gumowa?
O tak, rzekłbym że socjalizuje ostatecznie

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
20-12-2012 15:22 
 Ocena 1 na 1
maciejo (3492 punktów)
>Formalnie rzecz biorąc tak - uważam jednak, że stosując metody bandyty nabieram jego cech.

Jak ktoś kogoś napada powinien mieć świadomość, że może oberwać. Szczerze mówiąc nie specjalnie obchodzi mnie los bandyty. Trzeba było nie napadać.

>Co do takiej teorii również zgoda - ale czy ostra amunicja bardziej socjalizuje niż gumowa?

Obrona to nie kara. Obrona nie ma za zadanie resocjalizacji napastnika tylko wyeliminowanie zagrożenia, uniemożliwienie popełnienia przestępstwa.

>Takie obezwładnienie byłoby chyba nawet lepsze, tyle że zwykle trudniejsze.

Ponownie, jak ktoś napada musi się liczyć, że osoba broniąca się może go nawet zabić.

>Czy w zgodzie z tą myślą warto byłoby zamienić policyjne pałki na samurajskie miecze?

Pałka jest używana w zupełnie innych celach niż broń. Policjant musi mieć szeroką możliwość wyboru środków prewencji.

>> NIE jestem za dozbrajaniem zwykłych obywateli jak w Stanach.
>Nie ma powodu krzyczeć - rozważamy tu tylko argumenty za i przeciw dostępności broni (także wśród obywateli wykonujących zawód policjanta).
>
Policjant bez broni nie może wykonywać skutecznie swoich obowiązków. Gdy znajdzie się pod ostrzałem albo gdy chce zatrzymać pędzący samochód lub osobę uzbrojoną w nóż czy jakiś inny groźny przedmiot nie ma innej możliwości niż użycie broni.
Wacław (1038 punktów)
>(...) chciałem zapytać się Was, co myślicie. Zmieniliście zdanie, czy
>podtrzymujecie je?

Osobiście nadal uważam, że obecny system choć może nadmiernie regulujący dostęp do broni palnej, jest w zasadzie adekwatny i powinien zostać utrzymany. Wyskoki upośledzonych umysłowo w USA, gdzie do zakupu broni wystarczy potwierdzenie tożsamości, mają się do naszych krajowych realiów jak meteoryt spadający na Marsa do Ziemi - no niby blisko i szkoda Marsjan, ale wpływ na naszą rzeczywistość zerowy. Zwłaszcza, że ustawodawstwa "anty meteorytowego" u nas dostatek

> Jaka broń mogłaby być w społeczeństwie dostępna?

Cały czas jest dostępna

A serio, komuna się skończyła i o broń teraz łatwiej. Łatwiej niż dajmy na to jeszcze 10 lat temu kiedy ja występowałem o pozwolenie na sztucer. Poza tym, zawsze można kupić legalnie pistolet na czarny proch i klecić sobie w domowym zaciszu ładunki - na bliskich dystansach skuteczność prawie taka jak w zwykłym pistolecie. Idealne do wspomnianej przez kogoś szafki nocnej przy łóżku.

>Z czego wynika tak naprawdę to,co ostatnio dzieje się w stanach?

Z tego, że w USA broń rozdaje się nieco nadgorliwie. Niby jest to element ich wolności wpisanej w konstytucję, niby mają sfery życia publicznego gdzie nie wolno nosić broni (banki, właśnie szkoły itp.), ale nie ma mechanizmów weryfikowania kim tak naprawdę jest osoba kupująca samopowtarzalną śrutówkę czy automatyczną Berettę. Ja przynajmniej muszę się raz w roku wyspowiadać przed dzielnicowym i pokazać gdzie i jak magazynuję narzędzia mordu. Jak pokażę, że oprócz pukawek mam ołtarzyk z Dmowskim to mogę wzbudzić podejrzenia i pewnie zostanę wzięty pod lupę A zupełnie serio, aparat kontroli jest u nas raczej delikatny i ludzi boli tylko gęste sito na wejściu do grona uzbrojonych

> Zwykła statystyka, czy może (jak słyszałem od pewnego ONRowca)
>''spisek socjalistów mający na celu pozbawienie społeczeństwa umiejętności obrony'' ?

Jak "społeczeństwo" będzie potrzebowało obrony, to pewnie pójdzie po nią do patriotów pokroju "Starucha" i innych jemu podobnych. Jak wspominano już wyżej, jakoś grupy przestępcze nie mają większych problemów z pozyskaniem nowoczesnej broni palnej. A jak na takową nie dostaniesz zgody i "patrioci" Cię nie zechcą wesprzeć, to zakup rewolweru na czarny proch (legalny bez pozwolenia) i podręcznik "sklejania" ładunków - kilka wieczorów testów w jakimś lasku, ze dwie sztuki rozwalonej broni zbyt mocnym ładunkiem i każdy może się poczuć co najmniej jak rewolwerowiec! Koniec sarkazmu

Generalnie, sprawa dostępu do broni (a raczej ograniczenia jej dostępności) jest mocno rozdmuchana. W zasadzie każde z moich znajomych, które chciało broń mieć i mieściło się w kategorii "normalni", pozwolenie na posiadanie broni uzyskało. Ci, którym z takiego czy innego powodu się nie udało, bawią się czarnym prochem bo jest to legalne choć równie niebezpieczne co zabawy z bronią na pozwolenia. Tyle w tym temacie, a dysputy o wolności itp. są dla mnie w zasadzie jałowe.
Kamil Ciura (762 punktów)
>Jako, że na fali tych ostatnich mordów z użyciem broni, znów rozgorzała dyskusja o dostępności
>broni w społeczeństwie, chciałem zapytać się Was, co myślicie. Zmieniliście zdanie, czy
>podtrzymujecie je? Jaka broń mogłaby być w społeczeństwie dostępna? Z czego wynika tak naprawdę to,
>co ostatnio dzieje się w stanach? Zwykła statystyka, czy może (jak słyszałem od pewnego ONRowca)
>''spisek socjalistów mający na celu pozbawienie społeczeństwa umiejętności obrony'' ?

W Polsce mamy legalną broń palną, a mianowicie - czarnoprochową. Repliki konstrukcji z wieku XIX nie cieszą się wielką popularnością, ale jak najbardziej, jest możliwe legalne ich posiadanie bez większych trudności. Co prawda, nie jest to broń tak niezawodna, jak nowoczesne projekty, jednak rewolwer kalibru .44 ma już całkiem niezły potencjał siania śmierci. I co? I nic, jakoś wiele strzelanin nie mamy... Nie mówiąc już o "podkręcanych" wiatrówkach, czy kuszach sportowych, którymi też można zrobić krzywdę na odległość.

Jestem zwolennikiem dostępu do broni, ponieważ zasada: "I you'll outlaw guns, only outlaws will have guns" niestety działa w praktyce. Wystarczy spojrzeć na nasz kraj - jeżeli nie należysz do koła łowieckiego, zdobyć pozwolenie na broń jest bardzo ciężko. Gangsterka z tym problemów nie ma - kupuje broń z lewego obiegu. I to gangsterka używa tej broni potem w swoich porachunkach, czy do zastraszania.

W Kanadzie broń ma każdy i jego mama. Jednak nie jest to kraj urodzajny w masakry z użyciem jej. W Rosji niejeden trzyma AK-47 czy pochodną owego w kanapie, a jakoś się tam masowo nie mordują.

To co się dzieje w USA nie jest wynikiem prawa do posiadania broni - jest wynikiem problemów społecznych, oraz tego, że broń jest tam wręcz gloryfikowana i dostępna na każdym rogu.

Jakiś czas temu usłyszałem takie powiedzenie: "prawdziwy facet nie dobywa noża bez potrzeby i nigdy się nim nie chwali" - myślę że to w 100% prawda i odnosi się tak samo do broni palnej. Możemy wszyscy mieć broń i się nie wystrzelać - ale to zależy od mentalności i spojrzenia na rolę broni palnej w danym społeczeństwie.
Grimar (1210 punktów)
Proponuję aby każdy obywatel miał dostęp nie tylko do zwykłej, podręcznej broni palnej, ale także do bomby atomowej, bazooki, uzi, grantów, moździerzy i oczywiście awionetek z napalmem. Proponuje również, aby można było zastosować tortury (łamanie kołem, gruszkę etc) we własnym domu w obronie własnej. Tak się wtedy wszyscy zaszachujemy, że przestępczość spadnie do -3%, a nasze łąki się umają.
18-12-2012 10:05 
 Ocena 1 na 1
Grimar (1210 punktów)
Zapomniałem o obowiązkowym zainstalowaniu obok szkolnych tablic małych działek automatycznych ufortyfikowanych workami z piaskiem. Ponadto każdy uczeń oprócz obowiązkowego zeszytu, kredek, cyrkla oraz pióra powinien obligatoryjnie nosić w piórniku colta. Nie wspomnę już nawet o konieczności zaminowania szkolnego korytarza.
19-12-2012 00:22 
 Ocena 1 na 1
Kiełczewski (439 punktów)
>Zapomniałem o obowiązkowym zainstalowaniu obok szkolnych tablic małych działek automatycznych ufortyfikowanych workami z piaskiem. Ponadto każdy uczeń oprócz obowiązkowego zeszytu, kredek, cyrkla oraz pióra powinien obligatoryjnie nosić w piórniku colta. Nie wspomnę już nawet o konieczności zaminowania szkolnego korytarza.
Podejrzewam że przeginasz dla zasady,tylko po co?Temat posiadania broni palnej dotyczy,może 5-10% populacji.
Sprawdż ilu ludzi w Polsce bawi się w paintbox,ile osób chodzi na strzelnice,ile trenuje strzelectwo sportowe,
ile jest GRH naczęściej czarno prochowe(łącznie z artylerią),ilu jest myśliwych,to powyżej jest do sprawdzenia.
Czy Twoje kpiny nobilitują Cię w wlasnych oczach,mam sugestię nobilituj się prywatnie.
19-12-2012 12:07 
 Ocena 1 na 1
Grimar (1210 punktów)
> Czy Twoje kpiny nobilitują Cię w wlasnych oczach,mam sugestię nobilituj się prywatnie
Tak, moje kpiny nobilitują mnie, ale jednocześnie odsłaniają absurd pewnego typu racjonalności, którą co jakiś czas jesteśmy raczeni. Sam domyśl się jakiej.
Luxuria (526 punktów)
Moim zdaniem dyskusja o tym, co powinno się zrobić w Stanach i dyskusja o tym, czy broń może być legalna w Polsce to dwie różne dyskusje.

Nie wiem, co powinno się zrobić w Stanach, ich problem na pewno jest znacznie bardziej złożony niż "broń za łatwo dostać w sklepie". Ponoć imprezy masowe z użyciem noży też się zdarzają gdzie indziej na świecie, a prawdziwym problemem jest umysł mordercy. Dyskutując o broni trzeba też wziąć pod uwagę liczbę wypadków i liczbę skutecznych obron z jej użyciem a to jest bardzo trudne.

Ale w Polsce wiem, że legalnej broni nie chcę. Już teraz jestem w kiepskiej sytuacji gdyby ktoś chciał mnie napaść, mimo, że mam do dyspozycji legalne środki ochrony - mogę kupić gaz pieprzowy itp. Ale żeby z niego skorzystać muszę zawsze go mieć przy sobie, pod ręką, umieć użyć itp itd.
Jeżeli każdy potencjalny napastnik zamiast bejzbola może mieć spluwę... to po pierwsze będę ZMUSZONA (tak, zmuszona) również ją nabyć, nauczyć się z niej korzystać i mieć ją zawsze przy sobie. Nie będę już miała możliwości kopnięcia kogoś w jajka i szybkiej ucieczki a jestem całkowicie przekonana, że z sytuacji spluwa vs spluwa nie wyjdę zwycięsko, jako osoba słabo wyszkolona, wzięta z zaskoczenia itd.
Konowal (6291 punktów)
>Moim zdaniem dyskusja o tym, co powinno się zrobić w Stanach i dyskusja o tym, czy broń może być legalna w Polsce to dwie różne dyskusje.
Oczywiście że tak

>Ale w Polsce wiem, że legalnej broni nie chcę. Już teraz jestem w kiepskiej sytuacji gdyby ktoś chciał mnie napaść, mimo, że mam do dyspozycji legalne środki ochrony - mogę kupić gaz pieprzowy itp. Ale żeby z niego skorzystać muszę zawsze go mieć przy sobie, pod ręką, umieć użyć itp itd.

Niewątpliwie nie da sie na grunt Polski przenieść swobody dostępu do broni jaka jest w Ameryce, ale obecnie w Polsce przestępca zawsze ma przewagę przy napadzie, zaś broń mimo wszystko niweluje różnice. Trzeba też wziąć pod uwagę że obecnie jak się widzi napad to można sobie popatrzeć i to też przestępcy wiedzą.

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn

Wróć do listy wątków działu Świat
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365