Przy okazji czytania kolejnych gróźb Łukaszenki, tym razem wobec Polski i Litwy, zastanowiła mnie jedna rzecz: dlaczego sąsiedzi Białorusi jeszcze się nie pozbyli Łukaszenki? Przecież ten człowiek nie ma przyjaciół. Z zachodem kłóci się cały czas, z Putinem pokłócił się już lata temu i ich "przyjaźń" do gorących nie należy. Więc dlaczego nikt się go nie pozbędzie?
Przecież obalenie jego rządu nie powinno być trudne, jakoś z premier Iranu, Mosaddegh to dla brytyjskich służb specjalnych MI6 i dla amerykańskiego CIA to była bułka z masłem. Dlaczego dzisiaj nic się z tym nie robi? Przecież w Europie jakieś służby specjalne jeszcze istnieją, Rosyjskie istnieją na pewno i wolę nie myśleć o tym co potrafią. A jak nie służby specjalne, to przecież Siły Zbrojne Białorusi to taki mały, skansen niekoniecznie złotych lat sowieckiego przemysłu zbrojnego. Wystarczyłoby ich postraszyć. Europa wciąż jeszcze to potrafi, Rosja potrafi na pewno. |