Racjonalista - Strona głównaDo treści
Perspektywa globalna jest obiecująca, Europy jest ponura

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Świat
NapisanoAutorTytuł
08-01-2013 13:43Jacek Tabisz (30006 punktów)Perspektywa globalna jest obiecująca, Europy jest ponura
Ocena 3 na 3
Jako, że nie można komentować artykułu Matta Ridleya, tu umieszczam mój komentarz, zachęcając innych do dyskusji. Tu jest tekst Matta: www.racjonalista.pl/kk.php/s,8628 . Uważam, że autor wykazał w nim brytyjski separatyzm, który, moim zdaniem, może wywołać rzeczywiście ponure skutki. Wprowadzenie Euro to nie jest samo zło. To element jednoczący Unię Europejską, co buduje bardzo pozytywną perspektywę, źle, żeby to wszystko się rozsypało. Wzrasta współpraca, handel etc. Rzeczywiście, jest za dużo biurokracji, ale zestawianie jej z dzikim rynkiem państw stosunkowo niestabilnych, lub z idealistycznymi poglądami na temat braku biurokracji w Indiach, czy Chinach nie jest zbyt trafione. Unia Europejska, będąca największą potęgą gospodarczą na świecie, ma też bardzo stabilny rynek. Wyolbrzymianie zwykłego kryzysu niczemu nie służy. Ów kryzys odbił się znacznie mocniejszym echem w USA i w Ameryce Południowej. Wszystkim ludziom warto życzyć postępu i rozwoju. To, że nie decyduje się natychmiast na eksploatację złóż, tylko trwa to chwilę dłużej w Europie, nie ma większego znaczenia. W końcu, jak już złoża będą eksploatowane, to będą. Opóźnienie rzędu kilku miesięcy nie ma żadnego znaczenia. Ewentualne przytrzymanie złóż i eksploatowanie ich gdzie indziej też nie jest niczym dziwnym z punktu widzenia państw rozwiniętych gospodarczo, które eksportują gotowe produkty, a kupują surowce.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Selanos (12869 punktów)
>Jako, że nie można komentować artykułu Matta Ridleya, tu umieszczam mój komentarz, zachęcając
>innych do dyskusji. Tu jest tekst Matta: www.racjonalista.pl/kk.php/s,8628 . Uważam, że autor
>wykazał w nim brytyjski separatyzm, który, moim zdaniem, może wywołać rzeczywiście ponure skutki.

Nie dla Brytyjczyków. Oni idą w kierunku normalności.

>Wprowadzenie Euro to nie jest samo zło.

Proszę powiedzieć to Greką. Przez Euro Grecy nie mogli wykręcić chociażby takiego numeru jak Islandczycy, którzy dzięki obniżce wartości waluty zwiększyli eksport.

>To element jednoczący Unię Europejską, co buduje bardzo pozytywną perspektywę, źle, żeby to wszystko się rozsypało. Wzrasta współpraca, handel etc.

Dla organizacji umacniających współpracę i handel - tak. Tylko Unia nie jest taką organizacją. Unia to czerwono-zielony, niebezpieczny dla europejskiej gospodarki socjalistyczny twór.

>Unia Europejska, będąca największą potęgą gospodarczą na świecie

Może jeszcze jest. Ale już niedługo. Podczas gdy UE stoi w miejscu, cały świat idzie do przodu. Mówią, że ten kto się nie rozwija, ten się cofa.

>Wyolbrzymianie zwykłego kryzysu niczemu nie służy.

Służy, bo nie wyciągnięto żadnych wniosków z tego kryzysu. Państwa UE nadal żyją ponad stan, zadłużając się na potęgę. I z pasją maniaka coraz bardziej ograniczają gospodarkę coraz głupszymi pomysłami.

>też nie jest niczym dziwnym z punktu widzenia państw rozwiniętych gospodarczo, które eksportują
>gotowe produkty, a kupują surowce.

UE będzie powolutku wypierana z rynku przez Azję i Amerykę Płd. Może też przez USA, jeżeli nie będą tam wybierali tak mało rozgarniętych prezydentów jak ostatnio.
08-01-2013 16:47 
 Ocena 7 na 7
liliac (147340 punktów)
>>Wprowadzenie Euro to nie jest samo zło.
>Proszę powiedzieć to Greką. Przez Euro Grecy nie mogli wykręcić chociażby takiego numeru jak Islandczycy, którzy dzięki obniżce wartości waluty zwiększyli eksport.

Chyba Grekom?

"...a świniobicie, łaskawa pani, to to samo, jak kiedy ksiądz odprawia mszę świętą, bo zawsze idzie o krew i o mięso, czyli ciało." (B. Hrabal, "Postrzyżyny"
08-01-2013 17:30 
 Ocena 5 na 5
wacus47 (666 punktów)
>>>Wprowadzenie Euro to nie jest samo zło.
>>Proszę powiedzieć to Greką. Przez Euro Grecy nie mogli wykręcić chociażby takiego numeru jak Islandczycy, którzy dzięki obniżce wartości waluty zwiększyli eksport.
>Chyba Grekom?
Ach liliac... Selanos chciał, aby Jacek Tabisz napisał to co napisał w języku greckim Cel tej prośby jest jednak dość zagadkowy...
09-01-2013 00:25 
 Ocena 1 na 1
Selanos (12869 punktów)
Cóż powiedzieć, poliglota ze mnie.
08-01-2013 20:54 
 Ocena 5 na 5
Selanos (12869 punktów)
>Chyba Grekom?

Nie chyba, na pewno.
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Nic nie wskazuje na to, że funt brytyjski radzi sobie lepiej niż euro. Gospodarka europejska stoi, bo jest kryzys, który minie. Podczas kryzysów gospodarka ma to do siebie, że stoi. Kryzysy są naturalnym elementem rozwoju.
09-01-2013 18:26 
 Ocena 1 na 1
Selanos (12869 punktów)
>Nic nie wskazuje na to, że funt brytyjski radzi sobie lepiej niż euro.

Nie dziwię się. Czasy Margaret Thatcher bezpowrotnie minęły, politycy zdają się tam mieć gospodarkę w głębokim poważaniu. Przez ostatnie lata rozhulał im się socjal, znowu zaczęli zadłużać się na potęgę. Może wyjście z UE coś by zmieniły, bo UE to instytucja która skutecznie walczy z rozwojem gospodarczym w Europie. I promuje socjalizm, warto dodać.

>Gospodarka europejska stoi, bo jest kryzys, który minie. Podczas kryzysów gospodarka ma to do siebie, że stoi. Kryzysy są naturalnym elementem rozwoju.

Minie, nie minie, co z tego? Jeżeli rozwój gospodarki europejskiej będzie wyglądał tak jak wygląda, jeżeli nadal będzie się ją ograniczało durnymi przepisami i opłatami za CO2, to prędzej czy później znajdziemy się na szarym końcu w rankingu gospodarek światowych, no, może zaraz przed Afryką.
10-01-2013 02:26 
 Ocena 1 na 1
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Trzeba wybierać takich europosłów, jakich naprawdę się chce...
Selanos (12869 punktów)
>Trzeba wybierać takich europosłów, jakich naprawdę się chce...

Brytyjczycy to robią. Libertariańska Partia Niepodległości Zjednoczonego Królestwa ma ich 13, tj. 16,5% głosów. Całkiem dobrze jak na dość małą partię.

A w Polsce mamy wybór między socjaldemokracją a socjaldemokracją, bo społeczeństwo nadal kupuje hasła które polegają na obietnicach rozdawania.
Unulfo (3273 punktów)
(zablokowany)
To nie jest zwykły kryzys. To gospodarcze i polityczne przebiegunowanie współczesnego świata, którego centrum już wkrótce będzie znajdowało się w Azji.

"Mój Boże! Jacy ci rozumni ludzie są głupi!" Beaumarchais
08-01-2013 21:14 
 Ocena 4 na 4
MarcinK (9189 punktów)
>To nie jest zwykły kryzys. To gospodarcze i polityczne przebiegunowanie współczesnego świata, którego centrum już wkrótce będzie znajdowało się w Azji.

Nic historycznie nienormalnego - jeśli dzisiejszy model ekonomiczny będzie zachowany to jest to po prostu nieuniknione. Chiny i Indie po prostu wracają tam gdzie ich miejsce:



Polecam jeszcze te dwa wpisy:

blogi.ifin(*)/12/kiedy-chiny-wyprzedza-usa/

www.trystero.pl/archives/11057
08-01-2013 22:22 
 Ocena 1 na 1
Kacperek (2127 punktów)
>>To nie jest zwykły kryzys. To gospodarcze i polityczne przebiegunowanie współczesnego świata, którego centrum już wkrótce będzie znajdowało się w Azji.
>Nic historycznie nienormalnego - jeśli dzisiejszy model ekonomiczny będzie zachowany to jest to po prostu nieuniknione. Chiny i Indie po prostu wracają tam gdzie ich miejsce:

Dzięki zawłaszczeniu w okresie renesansu olbrzymich kolonii Europa, tanio kupując i drogo sprzedając, wykonała skok technologiczny - o włos tylko uprzedzając Chiny. Dziś jednak te zgromadzone łupy rozpływają się po całym świecie i poziom cieczy w naczyniach połączonych się wyrównuje. Europa z rangi kontynentu zmierza ku degradacji do nienajwiększego półwyspu Azji. Pewnie niektórzy z nas jeszcze zdążą dożyć.
08-01-2013 23:06 
 Ocena 5 na 5
MarcinK (9189 punktów)
> wykonała skok technologiczny

Skok technologiczny wykonała wcześniej - to dzięki niemu te kolonie podbiła.

> - o włos tylko uprzedzając Chiny.

Chińczycy sami zrezygnowali z ekspansji wybierając izolacjonizm. A możliwości mieli ogromne:

www.mojeop(*)inskiego_admirala,3,1258067902

>Europa z rangi kontynentu zmierza ku degradacji do nienajwiększego półwyspu Azji. Pewnie niektórzy z nas jeszcze zdążą dożyć.

Szczerze to zdecydowanie wolę tą Europę. Patrząc na większość świata żyjemy jak pączki w maśle.

m.forbes.p(*)ciaz-na-poczatku-drogi,12860,1
08-01-2013 23:16 
 Ocena 4 na 4
Unulfo (3273 punktów)
(zablokowany)
To nie jest kwestia, co kto woli, tylko kwestia konkurencyjności. Jak już ktoś w tym wątku zauważył, stanie w miejscu to de facto cofanie się. Jak się będziemy w tym maśle za długo pławić, to się w nim końcu potopimy.

"Mój Boże! Jacy ci rozumni ludzie są głupi!" Beaumarchais
08-01-2013 23:36 
 Ocena 4 na 4
MarcinK (9189 punktów)
>To nie jest kwestia, co kto woli, tylko kwestia konkurencyjności. Jak już ktoś w tym wątku zauważył, stanie w miejscu to de facto cofanie się. Jak się będziemy w tym maśle za długo pławić, to się w nim końcu potopimy.

I owszem. Pytanie tylko czy rzeczywiście stoimy:

1. Imponujący cyferkowo wzrost takich Chin to głównie efekt bazy;

2. Być może jesteśmy w epoce gdzie decydującą rolę będą odgrywać odkrycia naukowe, a tu jesteśmy w zdecydowanej awangardzie:
blogi.ifin(*)kowe-zamoznosc-i-unaukowienie/

blogi.ifin(*)siagniecia-naukowe-per-capita/
08-01-2013 23:34 
 Ocena 2 na 2
Kacperek (2127 punktów)
>> wykonała skok technologiczny
>Skok technologiczny wykonała wcześniej - to dzięki niemu te kolonie podbiła.

Owo podbijanie zostało dokonane jeszcze środkami dość prymitywnymi - marne stateczki, malutkie i z kiepskim osprzętem, osławione arkebuzy ciężkie, skomplikowane w użyciu i niecelne. To głównie dzięki zaskoczeniu i intrygom, a także zarazkom podbiliśmy Amerykę. Dopiero potem zgromadziwszy środki i doświadczenie, przeżyliśmy naukowo-techniczny boom, który doprowadził nas tu, gdzie dziś jesteśmy. A po drodze dzięki temu rozwojowi zdołaliśmy podbić Afrykę ( i to nie od razu)czy zhołdować zbałkanizowane Indie.
>> - o włos tylko uprzedzając Chiny.
>Chińczycy sami zrezygnowali z ekspansji wybierając izolacjonizm. A możliwości mieli ogromne:
>www.mojeop(*)inskiego_admirala,3,1258067902

I tylko dlatego nam się udało.

>>Europa z rangi kontynentu zmierza ku degradacji do nienajwiększego półwyspu Azji. Pewnie niektórzy z nas jeszcze zdążą dożyć.
>Szczerze to zdecydowanie wolę tą Europę. Patrząc na większość świata żyjemy jak pączki w maśle.
Od niedawna i nie wiadomo, jak długo jeszcze - ale podejrzewam, że nie zanadto.
Wszak tyle już potęg i imperiów upadło, choć się wieczne zdawały...
08-01-2013 23:54 
 Ocena 2 na 2
MarcinK (9189 punktów)

>Owo podbijanie zostało dokonane jeszcze środkami dość prymitywnymi - marne stateczki, malutkie i z kiepskim osprzętem, osławione arkebuzy ciężkie, skomplikowane w użyciu i niecelne.

No a czym dysponował "przeciwnik"?

>Dopiero potem zgromadziwszy środki i doświadczenie, przeżyliśmy naukowo-techniczny boom, który doprowadził nas tu, gdzie dziś jesteśmy.

Dla mnie to bardziej czasy rewolucji przemysłowej.

> A po drodze dzięki temu rozwojowi zdołaliśmy podbić Afrykę ( i to nie od razu)czy zhołdować zbałkanizowane Indie.

Raczej zanim.
pl.wikipedia.org/wiki/Bitwa_morska_pod_Diu

>Od niedawna i nie wiadomo, jak długo jeszcze - ale podejrzewam, że nie zanadto.
>Wszak tyle już potęg i imperiów upadło, choć się wieczne zdawały..

Się zobaczy ale wcale tak tragicznie naszych perspektyw nie postrzegam. Mamy swoje atuty, których inne regiony świata mogą nam pozazdrościć.
09-01-2013 09:57 
 Ocena 1 na 1
astrotaurus (12445 punktów)

>>Skok technologiczny wykonała wcześniej - to dzięki niemu te kolonie podbiła.
>Owo podbijanie zostało dokonane jeszcze środkami dość prymitywnymi - marne stateczki, malutkie i z kiepskim osprzętem, osławione arkebuzy ciężkie, skomplikowane w użyciu i niecelne. To głównie dzięki zaskoczeniu i intrygom, a także zarazkom podbiliśmy Amerykę. Dopiero potem zgromadziwszy środki i doświadczenie, przeżyliśmy naukowo-techniczny boom, który doprowadził nas tu, gdzie dziś jesteśmy.
A konkretnie jak to było? Jak konkretnie ilość cudzoziemskich przypraw czy zagrabionego złota wpłynęła na ten rozwój? Jakie konkretnie doświadczenia na Antypodach pchnęły Europe w naukę? Bez tytoniu nie umieli w Europie myśleć czy jak?

>A po drodze dzięki temu rozwojowi zdołaliśmy podbić Afrykę ( i to nie od razu)czy zhołdować zbałkanizowane Indie.
Tamten rozwój dzięki podbojom, a te podboje dzięki tamtemu rozwojowi? Zaiste, dziwy prawisz....


Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
09-01-2013 09:01 
 Ocena 1 na 1
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Życzę Chińczykom i Hindusom jak najlepiej, ale ich gospodarki są o rzędy wielkości słabsze niż UE.
Borys Swoboda (1408 punktów)
>Unia Europejska, będąca największą potęgą gospodarczą na świecie...

Świat jest największą potęgą gospodarczą na świecie.
RadRado (1047 punktów)
€uro to chybiony pomysł, łączenie na siłę zupełnie różnych gospodarek wspólną walutą nie może skończyć się dobrze. Skutki już są widoczne. Cała ta unia to jakaś socjalistyczna utopia ciągnąca gospodarczo w dół całą Europę. Wspólny rynek, przepływ towarów, ludzi - owszem, ale to było już w EWG, a współczesna unia to oprócz tego cała masa coraz bardziej kuriozalnych przepisów. Europa produkuje cały czas coraz więcej, ale papierów, którymi się nie najemy ani ich nie wyeksportujemy. Kanibalizm wyszedł z mody, więc tysięcy wyhodowanych w Europie urzędników też raczej nikt nie kupi.
Tutaj jest to bardziej fachowo ujęte:
www.youtube.com/watch?v=l0P-uTmbRKA
Sobieski20 (1136 punktów)
(zablokowany)
>€uro to chybiony pomysł, łączenie na siłę zupełnie różnych gospodarek wspólną walutą nie może skończyć się dobrze.
A skąd wiemy jak by się skończyło gdyby tego nie zrobiono? Być może o wiele gorzej. Gdyby wspólny handel pomiędzy państwami strefy euro był dodatkowo paraliżowany przez niewiadomą kursów walutowych i koszty wymiany walut.

>Skutki już są widoczne. Cała ta unia to jakaś socjalistyczna utopia ciągnąca gospodarczo w dół całą Europę. Wspólny rynek, przepływ towarów, ludzi - owszem, ale to było już w EWG, a współczesna unia to oprócz tego cała masa coraz bardziej kuriozalnych przepisów.
EWG wymyślono by zapobiec kolejnej wojnie. Udało się, dziś nie opłaca się wojować w europie. Niestety wspólnota gospodarcza wymaga współpracy na poziomie politycznym i mechanizmu podejmowania decyzji. To jest mechanizm w którym im dalej zabrniesz tym bardziej nie masz drogi odwrotu. Co więcej tym bardziej wydaje niezbędna dalsza integracja.

>Europa produkuje cały czas coraz więcej, ale papierów, którymi się nie najemy ani ich nie wyeksportujemy. Kanibalizm wyszedł z mody, więc tysięcy wyhodowanych w Europie urzędników też raczej nikt nie kupi.

Czy to czarnowidztwo nie jest przesadzone? Czołówkę najbardziej rozwiniętych państw świata stanowią państwa europejskie. Ten model puki co zdaje chyba egzamin dla obywateli.
08-01-2013 22:27 
 Ocena 2 na 2
RadRado (1047 punktów)
A skąd wiemy jak by się skończyło gdyby tego nie zrobiono? Być może o wiele gorzej. Gdyby wspólny handel pomiędzy państwami strefy euro był dodatkowo paraliżowany przez niewiadomą kursów walutowych i koszty wymiany walut.
Wiemy, bo jakoś wcześniej sobie radzili i to lepiej jak teraz. Poza tym obecnie Szwecja, Wielka Brytania czy w ogóle reszta świata radzi sobie bez euro. Jeździłem rok w rok na Słowację przed i po wprowadzeniu euro. Przed było tam pełno turystów z Polski zostawiających tam kupę kasy a teraz zamiast turystów są handlarze na bazarach sprzedający warzywa z Polski bo tańsze od lokalnych. To tak w skali mikro, ale to samo dzieje się w skali makro. Słabych gospodarek nie stać na tak silna walutę, której wartość utrzymują głównie Niemcy. Nie mogą eksportować, turystyka upada itd. Może Niemcom się to opłaca, ale Grecji czy Słowacji nie i tak biedni stają się jeszcze biedniejsi a bogaci łaskawie posyłają transze pomocy z pieniędzy, które zarobili na tym.

EWG wymyślono by zapobiec kolejnej wojnie. Udało się, dziś nie opłaca się wojować w europie. Niestety wspólnota gospodarcza wymaga współpracy na poziomie politycznym i mechanizmu podejmowania decyzji. To jest mechanizm w którym im dalej zabrniesz tym bardziej nie masz drogi odwrotu. Co więcej tym bardziej wydaje niezbędna dalsza integracja.
Wszystkie te "integracyjne" normy i przepisy są ustalane po to by wykosić z rynku konkurencję dla krajów które mają coś do gadania w UE (czyli Polski to nie dotyczy). Te słynne banany to pomysł Francuzów, którzy nie mogli zabronić wprost importu bananów z Ameryki Południowej więc pomierzyli owoce i wyszło im, ze te z ich Polinezji są prostsze od tych konkurencyjnych. Przez to teraz musimy jeść tylko "europejskie" droższe banany a Latynosi muszą iść w narkotyki bo bananów już eksportować do nas nie mogą. To najbardziej znany przykład, a boję się pomyśleć ile tego typu pomysłów przeszło. Jeśli tak mamy się integrować dalej to ciekaw jestem co dalej.

Czy to czarnowidztwo nie jest przesadzone? Czołówkę najbardziej rozwiniętych państw świata stanowią państwa europejskie. Ten model puki co zdaje chyba egzamin dla obywateli.
A czołówkę krajów Europejskich stanowią Norwegia i Szwajcaria nie będące w UE. Model europejski był dobry dopóki nie zamieniono EWG na UE, potem się zaczęło wszystko psuć. Dlaczego? Przez ingerowanie w gospodarkę np. dziwaczne normy czy system dopłat do wszystkiego. Na wolnym rynku jeśli coś się opłaca to się to produkuje, jeśli nie - bankrutuje. U nas natomiast dopłaca się do nierentownych biznesów np. rolnictwa. W efekcie ludzie zamiast robić coś opłacalnego dla gospodarki robią to na co są dopłaty, które pochodzą z budżetu UE czyli ze składek, czyli z podatków, czyli z kieszeni tych, którzy faktycznie jeszcze robią coś opłacalnego. Ale im więcej się im zabiera, tym mniej im się opłaca. A jak się nie opłaca to bankrutują firmy, które w normalnych warunkach mogłyby jeszcze jakoś prosperować.
09-01-2013 01:33 
 Ocena 1 na 1
Sobieski20 (1136 punktów)
(zablokowany)
>Wiemy, bo jakoś wcześniej sobie radzili i to lepiej jak teraz. Poza tym obecnie Szwecja, Wielka Brytania czy w ogóle reszta świata radzi sobie bez euro. Jeździłem rok w rok na Słowację przed i po wprowadzeniu euro. Przed było tam pełno turystów z Polski zostawiających tam kupę kasy a teraz zamiast turystów są handlarze na bazarach sprzedający warzywa z Polski bo tańsze od lokalnych. To tak w skali mikro, ale to samo dzieje się w skali makro. Słabych gospodarek nie stać na tak silna walutę, której wartość utrzymują głównie Niemcy. Nie mogą eksportować, turystyka upada itd. Może Niemcom się to opłaca, ale Grecji czy Słowacji nie i tak biedni stają się jeszcze biedniejsi a bogaci łaskawie posyłają transze pomocy z pieniędzy, które zarobili na tym.

Radzili sobie lepiej również po wprowadzeniu euro. To że teraz są kłopoty nie oznacza że to z winy euro. To jest bajka dla dzieci problem tkwi w małej konkurencyjności gospodarek. Euro pobudzając handel zwiększa konkurencyjność. Państwa Bałtyckie Czy Ukraina również wpadły w recesję. Czy to z winy UE i euro? Nie zapominaj że kryzys nie zaczął się w strefie euro tylko w stanach. To durna polityka za oceanem doprowadziła to tego co się dzieje. Stare powiedzenie mówi że jak gospodarka Amerykańska ma katar to Europejska dostaje grypy. Tu się nic nie zmieniło i euro nie ma nic do rzeczy. Całkiem prawdopodobne że bez euro i UE, Europa by wpadła w spirale nacjonalizmu gospodarczego doprowadzając do prawdziwego kryzysu.

>Wszystkie te "integracyjne" normy i przepisy są ustalane po to by wykosić z rynku konkurencję dla krajów które mają coś do gadania w UE (czyli Polski to nie dotyczy). Te słynne banany to pomysł Francuzów, którzy nie mogli zabronić wprost importu bananów z Ameryki Południowej więc pomierzyli owoce i wyszło im, ze te z ich Polinezji są prostsze od tych konkurencyjnych. Przez to teraz musimy jeść tylko "europejskie" droższe banany a Latynosi muszą iść w narkotyki bo bananów już eksportować do nas nie mogą. To najbardziej znany przykład, a boję się pomyśleć ile tego typu pomysłów przeszło. Jeśli tak mamy się integrować dalej to ciekaw jestem co dalej.

To jest biurokracja i z tym trzeba walczyć w każdej organizacji i w każdym państwie w unii i nie tylko. To nie ma nic wspólnego z integracją. Mylisz pojęcia.

>A czołówkę krajów Europejskich stanowią Norwegia i Szwajcaria nie będące w UE.
Oba te kraje należą do Europejskiego Obszaru Gospodarczego i strefy Schengen. W praktyce są członkami unii (Ponad 90% towarów importowanych do Norwegii pochodzi ze wspólnoty) bez prawa głosu. Sytuacja gospodarcza unii i jej prawodawstwo wpływają na te kraje nie mniej niż na członków, choć rządy tych krajów nie mają wpływu na to prawodawstwo czy gospodarkę.

>Model europejski był dobry dopóki nie zamieniono EWG na UE, potem się zaczęło wszystko psuć. Dlaczego? Przez ingerowanie w gospodarkę np. dziwaczne normy czy system dopłat do wszystkiego. Na wolnym rynku jeśli coś się opłaca to się to produkuje, jeśli nie - bankrutuje. U nas natomiast dopłaca się do nierentownych biznesów np. rolnictwa. W efekcie ludzie zamiast robić coś opłacalnego dla gospodarki robią to na co są dopłaty, które pochodzą z budżetu UE czyli ze składek, czyli z podatków, czyli z kieszeni tych, którzy faktycznie jeszcze robią coś opłacalnego. Ale im więcej się im zabiera, tym mniej im się opłaca. A jak się nie opłaca to bankrutują firmy, które w normalnych warunkach mogłyby jeszcze jakoś prosperować.

Ja też jestem liberałem. Unia jest zbyt socjalistyczna i zbiurokratyzowana. To nie zmienia faktu że bez unii w wielu państwach (np w Polsce) socjalizm szerzyłby się o wiele bardziej. Poczta Polska I PKP straciły monopol w Polsce tylko dzięki unii. Socjalista Miller walczył jak lew o okresy przejściowe by Polacy mogli "cieszyć się" jakością ich usług jak najdłużej.

Polskie stocznie mogły umrzeć śmiercią naturalną dzięki unii. Gdyby nie ona, do dziś były by na kroplówce pieniędzy z twoich podatków. Warto dodać dlaczego stocznie upadły. Dzięki naszej "mocnej stronie" zwanej PLN. Kontrakty na statki zawiera się w dolarach albo w euro a koszty własne są w PLN. Statek buduje się nawet kilka lat. W tym czasie kurs USD/PLN może zmienić się o kilkadziesiąt %. Złotóweczka się wzmocniła doszedł do tego wzrost kosztów surowca i stoczniowcy poszli z torbami.
Pamiętasz aferę opcji walutowych? Nikt nie mówił wtedy po co naszym przedsiębiorstwom opcje na których tyle stracili. Te opcje były metodą zabezpieczenia się przed wahaniem kursu złotego. Gdybyśmy mieli euro to ryzyko by zniknęło. A teraz nasze wspaniałe socjalistyczne państwo lekką ręką pompuje setki milionów zł w upadający LOT. Ta firma i tak ma niewielkie szanse na przetrwanie a jeszcze mniejsze na to by te pieniądze kiedykolwiek się zwróciły. Jedyna szansa w tym że Komisja Europejska nie zgodzi się na wsparcie publiczne. Te pieniądze zainwestowane w gospodarkę czy pro rozwojową infrastrukturę (nie stadiony) mogły pomóc Polsce wyjść z kryzysu...

Wprowadzenie euro po zbyt wysokim kursie musiało być niekorzystne dla gospodarki Słowacji w pierwszym okresie. Do tego nałożył się jeszcze kryzys. Ale na dłuższą metę (a o to chyba nam chodzi) będzie to dla nich i tak korzystne. W Polsce mamy ludzi którzy mówią że euro jest bee ponieważ ceny wzrosną (wiadomo że to złudzenie badania tego nie potwierdziły) albo że należy przyjąć euro po jak najwyższym kursie PLN. Tylko że nie rozumieją że ten kurs będzie szkodliwy dla gospodarki a oni na tym i tak nie skorzystają. Problemem są mity wciskane prostym ludziom którzy nie potrafią liczyć. Wejściem do unii i końcem świata tak samo straszono... A teraz jeszcze straszy się GMO i ateistami
diogenes (42753 punktów)
>Niedopuszczająca do wzrostu biurokracja nie jest jedyną rzeczą hamującą przedsiębiorczość w Europie. Rolę odgrywa także zabobon, jak to robił w minionych okresach spadku ekonomicznego. Wielki rozkwit arabskiej zamożności i kultury został zakończony za czasów Abbasydów paleniem książek, zakazaniem dociekań i nieufnością do nowości

Dość miałka analiza, a właściwie jej brak, roli zabobonu w ekonomii. Żałosne jest w ogóle postawienie zabobonu na równi z problemami biurokracji w dynamice gospodarczego rozwoju czy regresu ekonomicznego. Może chodzi autorowi o religię? Zabobon ("bezpodstawna wiara w istnienie związku przyczynowo-skutkowego między danymi zdarzeniami"), miał się dobrze zarówno w okresach wzrostów jak i spadków ekonomicznych. Podobnie jest z religią. Rozwój gospodarczy Azji nie wiąże się z jej ateizacją. (Wspomniani przez autora Abbasydzi wymordowali poprzednią dynastię zarzucając jej materializm.) Muzułmanom fanatyczna wiara nie przeszkadza w badaniach naukowych. Europejczycy w czasie swej ekspansji na zachód wymordowali Indian Ameryki w imię ojca i ducha świętego.



Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
09-01-2013 01:00 
 Ocena 1 na 1
Tomasz Trzaskowski (375 punktów)
>>Niedopuszczająca do wzrostu biurokracja nie jest jedyną rzeczą hamującą przedsiębiorczość w Europie. Rolę odgrywa także zabobon, jak to robił w minionych okresach spadku ekonomicznego. Wielki rozkwit arabskiej zamożności i kultury został zakończony za czasów Abbasydów paleniem książek, zakazaniem dociekań i nieufnością do nowości
>Dość miałka analiza, a właściwie jej brak, roli zabobonu w ekonomii. Żałosne jest w ogóle postawienie zabobonu na równi z problemami biurokracji w dynamice gospodarczego rozwoju czy regresu ekonomicznego. Może chodzi autorowi o religię? Zabobon ("bezpodstawna wiara w istnienie związku przyczynowo-skutkowego między danymi zdarzeniami"), miał się dobrze zarówno w okresach wzrostów jak i spadków ekonomicznych. Podobnie jest z religią. Rozwój gospodarczy Azji nie wiąże się z jej ateizacją. (Wspomniani przez autora Abbasydzi wymordowali poprzednią dynastię zarzucając jej materializm.) Muzułmanom fanatyczna wiara nie przeszkadza w badaniach naukowych. Europejczycy w czasie swej ekspansji na zachód wymordowali Indian Ameryki w imię ojca i ducha świętego.
>
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.


Trochę niżej zostało wyjaśnione...zabobon, który blokuje rozprzestrzenianie nowych technologii, a mogłyby zwiększyć konkurencyjność gospodarki - GMO, energia jądrowa, według mnie dodatkowo cała polityka klimatyczna też opiera się na zabobonie.

Mod.: Kasuj zbędne cytowania.
10-01-2013 13:55 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>GMO, energia jądrowa, według mnie dodatkowo cała polityka klimatyczna też opiera się na zabobonie.

Weźmy GMO.

Ktoś kwestionuje metody badania owej nieszkodliwości (szczury, myszy...), obawia się alergii na nowe proteiny, odporność na antybiotyki, itp. Nie są to klasyczne przypadki zabobonów związanych z czarnym kotem czy kobietą z pustym wiadrem przechodzącą przez drogę.

Rzoróżnijmy błędną argumentację od zabobonu.
No i zgódźmy się, że i poprawna argumentacja może być, z praktycznego punktuy widzenia, goowno warta.


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Tomasz Trzaskowski (375 punktów)
>Ktoś kwestionuje metody badania owej nieszkodliwości (szczury, myszy...), obawia się alergii na nowe proteiny, odporność na antybiotyki, itp. Nie są to klasyczne przypadki zabobonów związanych z czarnym kotem czy kobietą z pustym wiadrem przechodzącą przez drogę.
>Rzoróżnijmy błędną argumentację od zabobonu.
>No i zgódźmy się, że i poprawna argumentacja może być, z praktycznego punktuy widzenia, goowno warta.
>
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.


Owszem, ma Pan rację i na pewno znalazła się rzesza sceptyków opierających się na racjonalnych przesłankach, jednak nie uważa Pan, że ignorancja i naciski ze strony ciemnej części społeczeństwa nie odegrały tutaj roli?
12-01-2013 15:17 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>jednak nie uważa Pan, że ignorancja i naciski ze strony ciemnej części społeczeństwa nie odegrały tutaj roli?

To zależy, co rozumieć pod określeniem ciemna część społeczeństwa.
Dla mnie oświeconą ciemnotą są wysokiej klasy specjaliści na usługach władzy czy biznesu, którzy nie mają pojęcia o szerszym kontekście społecznym swoich poczynań.


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
09-01-2013 01:52 
 Ocena 2 na 2
Sobieski20 (1136 punktów)
(zablokowany)
>Dość miałka analiza, a właściwie jej brak, roli zabobonu w ekonomii. Żałosne jest w ogóle postawienie zabobonu na równi z problemami biurokracji w dynamice gospodarczego rozwoju czy regresu ekonomicznego. Może chodzi autorowi o religię? Zabobon ("bezpodstawna wiara w istnienie związku przyczynowo-skutkowego między danymi zdarzeniami"), miał się dobrze zarówno w okresach wzrostów jak i spadków ekonomicznych. Podobnie jest z religią. Rozwój gospodarczy Azji nie wiąże się z jej ateizacją. (Wspomniani przez autora Abbasydzi wymordowali poprzednią dynastię zarzucając jej materializm.) Muzułmanom fanatyczna wiara nie przeszkadza w badaniach naukowych. Europejczycy w czasie swej ekspansji na zachód wymordowali Indian Ameryki w imię ojca i ducha świętego.
>
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.


To wymordowanie Indian w imię ojca będącego własnym synem było takim doskonałym interesem? Czy to nie było zarzynanie kury znoszącej złote jajka w imię tego by ją nawrócić na swoje zabobony? Przypadkiem musieli potem zwozić miliony czarnych rąk do pracy w miejsce zamordowanych... Ale co tam interesy są najważniejsze, choć to trochę mentalność nazisty przerabiającego zwłoki na mydło...
Chętnie się dowiem jakie to osiągnięcia naukowe mają muzułmanie. Ilu noblistów? 30% analfabetów w Arabii Saudyjskiej jest zapewne korzystne dla gospodarki?
Zabobonna wiara w szkodliwość GMO też pewnie nie szkodzi gospodarce?
Irracja (4721 punktów)
... do mitów/zabobonów zaliczyłbym tutaj przekonanie polityków i biurokratów, że "bez bata (centralnego i ręcznego sterowania) wóz gospodarki się wywróci". A to przecież powoduje, że gospodarka staje się mało elastyczna, traci szybkość reakcji na zmienne realia. Zwłaszcza gdy każdy "chce być ważny i chce wprowadzać własne widzimisię", co prowadzi do "zaparcia" w procesie nowelizacji ustaw...

... Euro zostało źle wprowadzone. Powoduje dodatkowe usztywnienie gospodarki. Euro miało zastąpić dolara, jako wspólna i ponadnarodowa waluta w rozliczeniach gospodarczych. Przez wiele lat USA ciągnęło zyski z tego, że dolar był walutą rozliczeniową świata. Były ZSRR nie wprowadził "rubla transferowego" tylko z powodów politycznych, lecz i gospodarczych. Polityka monetarno-fiskalna dawała USA i ZSRR konkretne korzyści, tak finansowe, jak i polityczne. Euro miało te korzyści pozostawić Europie, miało wyzwolić spod wpływu gospodarki i polityki USA i byłego ZSRR. Jednak poszczególne kraje powinny były pozostać przy swojej walucie, jeżeli chodzi o rozliczenia i gospodarkę wewnętrzną. Możliwość korekty kursu walut, pomiędzy walutą krajową i Euro, zmniejszyłoby wpływ stanu gospodarki poszczególnych krajów, na gospodarkę reszty Europy. Zwłaszcza w przypadku kryzysu. Łatwiej reagować na skutki kryzysu w jakimś kraju, gdy samemu się nie cierpi z powodu jego skutków...

... to tyle, w ogólnym skrócie... pozdrawiam...

... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Skąd ten czas przeszły? Euro obok dolara jest główną walutą światową. Bardzo szybko wspięło się na to miejsce.
09-01-2013 18:54 
 Ocena 1 na 1
Irracja (4721 punktów)
>Skąd ten czas przeszły? Euro obok dolara jest główną walutą światową. Bardzo szybko wspięło się na to miejsce.

... skąd czas przeszły? Ano stąd, że Euro miało być walutą ponadnarodową dla Europy, a stało się walutą "narodową" Europy. Tak jakby Unia Europejska nie była zrzeszeniem niezależnych państw, lecz jednym państwem na wzór USA. Państwem gdzie Rada i Parlament Unii Europejskiej jest rządem federalnym, zaś niezależne kraje są traktowane jak poszczególne stany w USA. Europa nie dorosła do takiego rozwiązania. A jeśli nawet kiedyś dorośnie, to wątpię by taki zamysł szybko uzyskał akces poszczególnych państw. A tylko wtedy Euro, jako waluta "narodowa" poszczególnych państw ma sens. Myślę, że gdyby Euro było walutą, w takim rozumieniu jak kiedyś był dolar, czy "rubel transferowy", to były mocniejszy na świecie. Z drugiej strony by tylko stymulował gospodarki poszczególnych państw Unii Europejskiej. Państwa które są w Unii Europejskiej, a nie zrezygnowały z własnej waluty narodowej (w tym i Polska), jakoś lepiej sobie radzą w obecnym kryzysie, są bardziej elastyczne...


... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Mam nadzieję, że Europa się bardziej zjednoczy. Jeśli chodzi o strefę euro, to nie są tylko wady... To tak jak z lataniem samolotem - mówi się tylko o spektakularnych katastrofach, a nie docenia się plusów.
10-01-2013 07:51 
 Ocena 1 na 1
Irracja (4721 punktów)
>Mam nadzieję, że Europa się bardziej zjednoczy. Jeśli chodzi o strefę euro, to nie są tylko wady... To tak jak z lataniem samolotem - mówi się tylko o spektakularnych katastrofach, a nie docenia się plusów.

... i dostrzegam te plusy. Dlatego dla Euro, jako wspólnej waluty przy rozrachunkach między krajami wspólnoty, oraz z krajami reszty świata - zdecydowane tak. Dla Euro, jako waluty wewnątrzkrajowej - zdecydowane nie. Jednym z warunków przyjęcia Euro za walutę wewnątrzkrajową powinien być również warunek odpowiadającej innym krajom siły nabywczej starej waluty...


... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
setarkos (10757 punktów)
> dla Euro, jako wspólnej waluty przy rozrachunkach między krajami wspólnoty, oraz z krajami reszty świata - zdecydowane tak. Dla Euro, jako waluty wewnątrzkrajowej - zdecydowane nie.
W zasadzie dlaczego nie? Przy zachodniej granicy jest wiele sklepów, w których można płacić euro - obrót tą walutą jest w pełni legalny, więc niech nią obraca kto chce.
Nie zgodziłbym się tylko z zakazem używania złotówek, bo nie widać powodu (poza utratą części suwerenności) dla delegalizacji polskiej waluty.
10-01-2013 09:02 
 Ocena 1 na 1
Irracja (4721 punktów)
>>Nie zgodziłbym się tylko z zakazem używania złotówek, bo nie widać powodu (poza utratą części suwerenności) dla delegalizacji polskiej waluty.

... pozostawienie złotówki (w przypadku Polski), lub innej waluty (dla innych krajów) jako waluty wewnętrznej powinno uelastycznić gospodarkę jednego kraju wobec gospodarki innego kraju np. przeżywającego kryzys. Możliwość zmiany (choćby tylko w pewnym, ograniczonym stopniu) kursu własnej/wewnątrzkrajowej waluty, w stosunku do waluty wspólnej/ponadnarodowej ma jednak pewne zalety - a nie niweluje zalet waluty wspólnej, wobec innych krajów świata...

... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
szuro (1757 punktów)
Jak czytam wpisy który w jakiś sposób powiązane z ekonomią to zawsze przypomina mi się postać Gusa Portokalosa z "Moje wielkie greckie wesele". Miał on ciekawy zwyczaj twierdzenia że "every word comes from a greek word..." a podsumowywał to "and there you go". I tak właśnie poczytałem sobie o Euro i integracji i mam wrażenie że tym "and there you go" jest albo neoliberalizm albo większa integracja. Żadnych szarości.
Euro ma swoje dobre i złe strony. Likwiduje ryzyko walutowe i wspiera wielkość wymiany handlowej. Z drugiej strony przy tak różnych gospodarkach w zależności od warunków jedne będzie wspierać a drugie "karać". A dodatkowo został wprowadzone źle - w sensie bez instrumentów które mogłyby rzeczywiście pozwalać funkcjonować Euro jako walucie całej unii.
Moje zdanie jest takie że jeżeli dyskusja nadal będzie szła w kierunku albo - albo to nie wiele z tego wyniknie. Trzeba dokonać rzetelnej analizy SWOT i w zależności od jej wyników podjąć odpowiednie decyzję.

Wróć do listy wątków działu Świat
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365