 |
Wychodzi prawdziwa twarz Mursiego Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Świat
| Napisano | Autor | Tytuł | | 25-01-2013 22:06 | chesterx (739 punktów) (zablokowany) | Wychodzi prawdziwa twarz Mursiego
5 na 5 | Clashes mark anniversary of Egyptian uprisingEgypt opposition in clashes on revolution anniversaryW rocznicę pierwszych zajść na placu Tahrir w Egipcie znowu doszło do starć. Protestujący zarzucają Bractwu Muzułmańskiemu, że zawłaszczyło sobie i zniweczyło rewolucję, która była przeprowadzona przez wiele środowisk, w tym sekularystyczne. Mursi i BM pokazali znów swą prawdziwą twarz - są już pierwsze ofiary starć, w Suezie zastrzelono co najmniej 4 protestujących. Obserwując reakcje niektórych mediów można odnieść wrażenie, że dla nich to jest zaskoczenie. A przecież nie od dziś wiadomo, czym są bractwa muzułmańskie i czym to się kończy. Pozostaje mieć nadzieję, że wolność zwycięży. W tym wszystkim najbardziej chyba niepokoją wypowiedzi niektórych, chociażby na bbc-owskim profilu na fb, radzące Mursiemu nieprzejmowanie się niczym i życzące dalszego powodzenia i "wsparcia Allaha", a to wszystko pod informacją o zamieszkach. Czy religia naprawdę potrafi tak zaciemnić umysł, że nie dostrzega się już absolutnego zagrożenia demokracji, że podchodzi się do wszystkiego bezkrytycznie? Mam nadzieję, że w Tunezji, Egipcie i innych państwach doświadczających arabskiej wiosny wolność i demokracja zatriumfują. A już zupełnie na marginesie, czy tylko ja zauważyłem, że podczas gdy wydarzenia w Libii relacjonowały na bieżąco niemal wszystkie zachodnie media, a niemal wszystkie państwa wywierały naciski polityczne czy nawet posunęły się do interwencji wojskowej przeciwko dżamahirijji, to o zdarzeniach, które miały i mają miejsce w quasi-sprzymierzeńcu USA Bahrajnie, gdzie wojsko bahrainskie i saudyjskie amerykańskimi czołgami atakuje protestujących równie ostro jak Kadaffi u siebie, panuje niemal zmowa milczenia, można tylko od czasu do czasu przeczytać coś na stronie BBC (o polskich zabawnych mediach nawet nie wspomnę), a żaden polityk nawet nie mruga, by pomóc bahrajnskim opozycjonistom? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
5 na 5 Jan Werbiński (11380 punktów) (zablokowany) | Jestem pesymistą. W Egipcie większość zyskało radykalne ugrupowanie, które będzie dążyć do wprowadzenia szariatu. Konsekwencją tego będzie zapewne ponowne uderzenie na Izrael. Tym razem nie sądzę, żeby wojna trwała sześć dni. Zwłaszcza jeżeli przyłączą się inne kraje.
"Motto Braci Muzułmańskich brzmi: Allah jest naszym celem. Prorok naszym przywódcą. Koran naszym prawem. Dżihad naszą ścieżką. Śmierć na ścieżce Boga jest naszą jedyną nadzieją." - Wikipedia.
Zatankujcie samochody do pełna...
|
|
 | 2 na 2 chesterx (739 punktów) (zablokowany) | Wojna rzeczywiście jest możliwa, ale jest właśnie kilka "ale": -Biorąc chociażby pod uwagę obecne niepokoje społeczne, Egipt nie będzie w stanie, przynajmniej w najbliższym czasie, wykorzystać pełnej siły uderzeniowej swojego wojska w wojnie z Izraelem; -Hezbollah w Libanie po izraelskiej wojnie jest dość mocno osłabiony i rozbity i nie powinien stanowić realnej siły zbrojnej, podobnie Hamas po Płynnym Ołowiu i ostatnich walkach; -Syria jest rozbita wewnętrznie, a wojsko osłabione walkami, poza tym wojsko syryjskie jest raczej negatywnie nastawione do islamistów i szeregowcy raczej mieliby niskie morale, gdyby przyszło im walczyć pod ichnim sztandarem w sytuacji, gdyby jakimś cudem islamiści ten konflikt wewnętrzny wygrali (pomijając już złożoność tej sytuacji i bez prób wybielania Assada); -Iran raczej pomimo buńczucznych peror bałby się otwartego konfliktu z Izraelem, zwłaszcza teraz, gdy po swoich operacjach USA mogą łatwo wziąć Iran w kleszcze z Afganistanu i Iraku - ta irańska gadanina raczej podobna jest orwellowskiemu dniu nienawiści i skierowana jest bardziej na próbę ujarzmienia czy znalezienia tematu zastępczego dla własnej ludności, niż jest realną groźbą, Iran nie szedłby na otwarty konflikt [tak mi się przynajmniej wydaje]; -Arabia Saudyjska raczej nie ryzykowałaby lukratywnej przyjaźni z USA, bo Saudowie pozbawieni amerykańskiego wsparcia sami mogliby być obaleni, a przecież monarcha zawsze będzie najbardziej dbało swoje siedzenie; na podobnych warunkach działałyby pewnie UAE/ZEA; -Algieria, ze stanowiskiem władzy nakierowanym przeciwko islamistom, nie wzięłaby raczej udziału w wojnie, ze względów podobnych jak KSA; -Maroko jako dość liberalny jak na Maghreb kraj, jak i mający swoje własne problemy z Polisario, też pewnie nie wzięłoby udziału w tej wojnie; -Libia, podobnie jak Egipt, też nie jest taka ustabilizowana i też różne demokratyczne ruchy nie pozwoliłyby użyć pełni wojska, które przecież też jest w fazie mozolnej reorganizacji i odbudowy; -Przede wszystkim państwa arabskie utraciły kluczowego 'przyjaciela', jakim był ZSRR - owszem, Rosja zdaje się kontynuować politykę ZSRR na tym polu, ale nie wydaje się być równie stanowcza i raczej nie groziłaby wysłaniem swoich spadochroniarzy, jak to już kiedyś było; - Także przede wszystkim, należy zwrócić uwagę, że zarówno w Libii, jak i w Egipcie, znaczna część kadry oficerskiej jest związana z obalonymi reżimami i nie kwapiłaby się za bardzo do współpracy z islamistami, ba, mogłaby to wykorzystać do przeprowadzenia jakiegoś kolejnego coup d'etat; -Zostaje nam Jordania, no i przeróżni fanatycy z Pakistanu, Indonezji, Sudanu, Mauretanii itp. Nadwątlone i tak siły przestarzałych armii arabskich nie miałyby większych szans w konfrontacji z merivami, izraelskim lotnictwem i resztą, przecież tak dobrze wyszkolonej, armii. Jedyne, co byłoby przerażające, to izraelski prewencyjny atak na irańskie instalacje jądrowe, mogący przyczynić się do eskalacji konfliktu. Co bardziej powinno niepokoić, to rozwój radykalnych ruchów islamskich w Pakistanie. Strach pomyśleć, co mogliby zrobić szaleńcy, gdyby dostali dostęp do atomowego guzika. A co do benzyny - ja osobiście mam nadzieję, że w przeciągu kilkudziesięciu lat motoryzacja przerzuci się w większym stopniu na wodór - wtedy zarówno uniknęlibyśmy eskalacji wrogości na obszarze Arktyki, jak i przynajmniej osłabilibyśmy możliwy szantaż wielkich wydobywców surowców kopalnych  .
|
|
|  | 1 na 3 Jan Werbiński (11380 punktów) (zablokowany) | > Jedyne, co byłoby przerażające, to izraelski prewencyjny atak na irańskie instalacje jądrowe, mogący przyczynić się do eskalacji konfliktu.
Wiele ekspertów twierdzi, że taki atak jest nieunikniony, a jego zaniechanie będzie skutkowało znacznie większym zagrożeniem. Myślę że Izrael ma już gotowe plany, tylko zbiera dodatkowe informacje i czeka na odpowiedni moment. Nie wyobrażam sobie żeby dopuścili do posiadania broni atomowej przez Iran. Nie mają wtedy żadnych szans przeżyć, ani nawet dokonać równie niszczacego odwetu.
>A co do benzyny - ja osobiście mam nadzieję, że w przeciągu kilkudziesięciu lat motoryzacja przerzuci się w większym stopniu na wodór
Mój następny samochód będzie hybrydowy. Łatwo go przerobić na elektryczny.
|
|
| |  | 1 na 1 chesterx (739 punktów) (zablokowany) | > Nie wyobrażam sobie żeby dopuścili do posiadania broni atomowej przez Iran. Nie mają wtedy żadnych szans przeżyć, ani nawet dokonać równie niszczacego odwetu.Cóż, ja cały czas mam nadzieję, że IAEA, a przede wszystkim Rosja, wpłynie na Iran, by się w tym aspekcie uspokoił. Wojna na pewno nie przyniesie nic dobrego. Nie mówię, że dobrze by było, gdyby Iran miał broń jądrową, ale cały czas mam nadzieję, może się łudzę, że da się rozwiązać to pokojowo. A swoją drogą, Izrael coś kiedyś kombinował z RPA i bronią jądrową, niektórzy mówią, że izraelskie delfiny w Hajfie mają na swym pokładzie "niespodzianki" dla potencjalnych agresorów. Oczywiście nic nie sugeruję, ale coś niektórzy o tym mówią  . > Mój następny samochód będzie hybrydowy. Łatwo go przerobić na elektryczny.No i dobrze. Ci, co wieszczą upadek cywilizacji po wykorzystaniu paliw kopalnych są chyba dość krótkowzroczni.
|
|
| | |  | 1 na 1 | maciejo (3492 punktów) | > Cóż, ja cały czas mam nadzieję, że IAEA, a przede wszystkim Rosja, wpłynie na Iran, by się w tym aspekcie uspokoił. Wojna na pewno nie przyniesie nic dobrego. Nie mówię, że dobrze by było, gdyby Iran miał broń jądrową, ale cały czas mam nadzieję, może się łudzę, że da się rozwiązać to pokojowo. A swoją drogą, Izrael coś kiedyś kombinował z RPA i bronią jądrową, niektórzy mówią, że izraelskie delfiny w Hajfie mają na swym pokładzie "niespodzianki" dla potencjalnych agresorów. Oczywiście nic nie sugeruję, ale coś niektórzy o tym mówią .Izrael już kiedyś zaatakował instalacje w Iraku więc może to zrobić również i w Iranie. Przy czym też mam nadzieję, że obędzie się bez rozlewu krwi ale niespecjalnie w to wierze. Dużo zależało od ostatnich wyborów. Premier stanowisko utrzyma ale koalicja centroprawicowa będzie słaba - delikatny ruch w lewo, małe poparcie dla nacjonalistów oddaliło perspektywę wojny.
|
|
|  | ratus (4786 punktów) (zablokowany) | > A co do benzyny - ja osobiście mam nadzieję, że w przeciągu kilkudziesięciu lat motoryzacja przerzuci się w większym stopniu na wodór
Wodór nigdy nie będzie paliwem, ponieważ nie występuje w przyrodzie w stanie wolnym. Wodór trzeba wytworzyć, kosztem dużej ilości energii, którą trzeba pozyskać z innych źródeł. Można sobie wyobrazić, że opanowanie fuzji termojądrowej pozwoli uzyskać duże ilości taniej energii elektrycznej, którą można zużyć na wytwarzanie wodoru, który mógłby zastapić benzynę - ale to na pewno nie w bliskiej przyszłości...
|
|
| |  | | Matix (5786 punktów) | Hmm wracając jeszcze do paliwa, czy w kontekście nadchodzącej wojny będzie jakaś różnica między ON a benzyną? Jestem w trakcie szukania samochodu i nadal się waham. Jak będzie z cenami to chyba wiadome, ale jeśli dojdzie jeszcze problem z dostępnością to już lipa.
|
|
| | |  | 1 na 1 Jan Werbiński (11380 punktów) (zablokowany) | > Hmm wracając jeszcze do paliwa, czy w kontekście nadchodzącej wojny będzie jakaś różnica między ON a benzyną? Jestem w trakcie szukania samochodu i nadal się waham. Jak będzie z cenami to chyba wiadome, ale jeśli dojdzie jeszcze problem z dostępnością to już lipa.Olej napędowy łatwiej się przechowuje. Nawet po latach powinien być zdatny do użytku. Żeby kilka lat trzymać benzynę, to musisz dodać stabilizator. Mam dwuletnią ze stabilizatorem i wszystkie silniki działają. Benzyna jest bardziej lotna i ucieka z nieszczelnych zbiorników. Dla geeków samochodem przyszłości jest Prius >2003. Jeżeli jesteś bogaty i boisz się cen paliwa, to na czarną godzinę dodatkowo wyposażasz go w powiększoną baterię akumulatorów za ok 6000$ i masz 90% elektryczny samochód na dystanse do 50-100 km. Ładujesz go sobie z gniazdka przez noc. Możesz też ładować z ogniw solarnych lub wiatraka. Myślę że dwa tygodnie ładowania wiatrakiem wystarczą na 50 km.  Jeżeli będzie długotrwały konflikt, a jest mało prawdopodobne, to i tak najlepszy będzie rower.
|
|
 | 1 na 1 | Mateusz Kożuch (2120 punktów) | > Jestem pesymistą.Z tym komentarzem nazwałbym pana raczej realistą. To co pan napisał prawdopodobnie wydarzy się w niedalekiej przyszłości i chyba każdy, kto orientuje się w sytuacji tamtej części świata, podziela pańskie zdanie.
Headbangers www.youtube.com/watch?v=W0ISLSGF7sQ
|
|
3 na 3 | baszarteg (2319 punktów) | Zabawne, jakiś czas temu (chyba coś koło dwóch miesięcy temu )napisałem w komentarzu pod jakimś artykułem taki tekst - "...Ciekawi mnie jak będą wyglądać w praktyce rządy"islamistycznej demokracji"Egipskiej w kontekście turystyki która stanowi 10% PKB tego kraju .W sytuacji gdy salaficki duchowny i były kandydat na prezydenta Hazim Salah Abu Ismail powiedział -" że jeśli wygra wybory, to kobieta, która pokaże się na plaży w bikini zostanie aresztowana"nie wygląda to najlepiej. Jak długo trzeba będzie czekać aż i ta rewolucja pozjada swoje dzieci a ludzie zatęsknią za wojskiem i Mubarakiem ." oraz "...Ciekawe też jak Ci nowi "demokraci"zareagowali by sami gdyby w kraju wybuchły nowe masowe protesty społeczne,tym razem skierowane przeciwko nim samym...." o ile dobrze pamiętam nie wysłałem wtedy tego komentarza(>1300), trochę sobie poleżakował na moim komputerze  no i proszę jak ładnie dojrzał
|
|
Monentor (475 punktów) (zablokowany) | Jeżeli chcemy pokazać twarz Mursiego to musimy znać całą prawdę o nim. Nie możemy powoływać się na media, które są odwrotnie do racjonalizmu rozwinięte. Przypomnijmy sobie sprawę Libi, najpierw były zamieszki, dopiero w konsekwencji ataków terrorystów "amerykańskich i USraelskich" oraz starć z policją doszło do zamieszek, po czym Mubarak rozpoczął działania taktyczne w swoim kraju, pod jego władzą dyktatorską. Komuś to się nie spodobało, że sprawuję tyle czasu władzę. Mursi też polegnie, ale dopiero wtedy, gdy zaogni się konflikt z Izraelem.
|
|
 | 2 na 2 | baszarteg (2319 punktów) | > Mursi też polegnie, ale dopiero wtedy, gdy zaogni się konflikt z Izraelem.Mursi polegnie także gdy Światowe Stowarzyszenie Cyklistów wreszcie się ocknie i dobitnie powie non possumus !
|
|
 | 4 na 4 chesterx (739 punktów) (zablokowany) | Ale taka wypowiedź to wygląda tak, jakby w obawie przed Harybdą należałoby złożyć się w ofierze Scylli. Większość zbuntowała się przeciwko Mubarakowi czy Ben Alemu z prostego powodu - wpływy do gospodarki, chociażby z tytułu turystyki nie przekładały się na polepszenie bytu ogółu, a kliki związanej z dyktatorami. Nie nazwałbym strzelania do protestujących "działaniami taktycznymi". Mimo wszystko w obecnej sytuacji nie jest jeszcze wszystko pewnie zaprzepaszczone, bo przynajmniej ludzie nie patrzą potulnie na poczynania władzy, jakby to chciał Mursi&Co.
|
|
chesterx (739 punktów) (zablokowany) | |
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|