>
Wydaje mi się, że wart jest obejrzenia.Pewnie tak.
Gdybym jeszcze miał ten kanał w swojej kablówce, to byłaby już pełnia szczęścia i... pretekst do rozmowy z Tobą.
A tak?

Może więc spróbuję inaczej.
>
Religia odgrywa coraz większą rolę na arenie światowej polityki, znacząco zmieniając jej oblicze, a fakt ten niesie ze sobą poważne konsekwencje dla nas wszystkich.Trudno się z tym nie zgodzić. Pragnę jednak zauważyć, że ta rola religii jest conajmniej
podwójna.
Są bowiem kraje takie, jak np. muzułmańskie czy Watykan, w których religia ma bezpośredni wpływ na politykę (w najszerszym rozumieniu słowa "polityka"). Dotyczy to także krajów "paraleligijnych" (Kuba, Korea Północna itp. - głównie z marksistowską ortodoksją w roli głównej, a kultem jednostki w tle).
Ale są też kraje (i tych jest większość), w których religia traktowana jest "pragmatycznie" i jej wpływ na politykę jest ściśle uzależniony od aktualnej "koniunktury" (np. wyborczej, nb. jest na ten temat świetny artykuł w najnowszym Newsweek'u (38/2008) - "Władza w imię Biblii"). Tu religia traktowana jest "przedmiotowo", jako pretekst, uzasadnienie, usprawiedliwienie do różnych (najczęściej niepopularnych społecznie) poczynań władzy.
Jeśli po obejrzeniu zaproponowanego programu (bo nie wątpię, że obejrzałaś) masz jeszcze jakieś spostrzeżenia i uwagi, to bardzo chętnie się z nimi zapoznam.
Najserdeczniej pozdrawiam.

PS.
A tak już całkiem prywatnie, to w tym samym numerze "Newdweek'a" na stronie 28. jest bardzo ciekawa rozmowa z filozofem, drem hab.
Bohdanem Chwedeńczukiem pod znamiennym tytułem:
"Rodzina sprzyja patologii". To tak a propos naszych rozmów w wątku o aborcji. Gorąco polecam. Nie tylko Tobie zresztą, jakby co...
fides ex necessitate esse non debet