 |
Tak się tworzy sukces gospodarczy :-) . Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Gospodarka i ekonomia
| Napisano | Autor | Tytuł | | 16-07-2010 11:00 | Rigoletto (3891 punktów) | Tak się tworzy sukces gospodarczy :-) .
6 na 6 | Nasze kręgi władzy nie ustają w staraniach aby nasza gospodarka wyglądała coraz lepiej, ... na papierze: GUS będzie zaliczał do PKB wartość nielegalnej produkcji Najbardziej ubawił mnie ten fragment: "Wiceprezes IBnGR Bohdan Wyżnikiewicz (były szef GUS) uważa, że nie ma przeszkód, by GUS już dziś zaczął zaliczać do PKB wartość nielegalnej szarej strefy. Według niego w istotny sposób zwiększyłoby to rozmiary produkcji w polskiej gospodarce, a tym samym zmniejszyło wskaźnik długu publicznego do PKB oraz deficytu sektora finansów publicznych do produktu krajowego brutto." Zastanawiam się po co tak się gimnastykować ze zmianami w metodologii obliczeń statystycznych, skoro można wzorem Grecji zająć się odpowiednio samymi danymi... | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
2 na 2 | Matix (5786 punktów) | >Według niego w istotny sposób >zwiększyłoby to rozmiary produkcji w polskiej gospodarce
W jaki sposób?
|
|
 | 1 na 1 Maddy (12885 punktów) (zablokowany) | >>Według niego w istotny sposób >>zwiększyłoby to rozmiary produkcji w polskiej gospodarce
> W jaki sposób?
Jakby Ci to wyjaśnić w prosty sposób?
Jest takie działanie matematyczne, dodawanie. Jak dodasz dwie liczy dodatnie to wynik będzie większy od każdej z nich.
I tutaj już wyjaśnienie wysoce specjalistyczne - ze wzrostem podstawionej do wzoru wartości produkcji, przy innych wartościach bez zmian, wynik, czyli wartość PKB, rośnie.
"Ateizm jest religią w takim samym stopniu w jakim nie zbieranie grzybów jest hobby"
|
|
|  | 2 na 2 | Matix (5786 punktów) | > >>Według niego w istotny sposób> >> zwiększyłoby to rozmiary produkcji w polskiej gospodarce> W jaki sposób?> Jakby Ci to wyjaśnić w prosty sposób?> Jest takie działanie matematyczne, dodawanie. Jak dodasz dwie liczy dodatnie to wynik będzie większy od każdej z nich.> I tutaj już wyjaśnienie wysoce specjalistyczne - ze wzrostem podstawionej do wzoru wartości produkcji, przy innych wartościach bez zmian, wynik, czyli wartość PKB, rośnie.No dobra PKB wzrośnie na papierze, ale w jaki sposób Cytat: zwiększyłoby to rozmiary produkcji w polskiej gospodarce
|
|
| |  | 1 na 1 | Rigoletto (3891 punktów) | > No dobra PKB wzrośnie na papierze, ale w jaki sposób Cytat: zwiększyłoby to rozmiary produkcji w polskiej gospodarce Tak, zdanie jest durnowate. Podejrzewam, że odpowiedzialność za to ponosi dziennikarz, który nie potrafił oddać sensu wypowiedzi byłego prezesa GUS.
|
|
| |  | Maddy (12885 punktów) (zablokowany) | > >>>Według niego w istotny sposób> >>> zwiększyłoby to rozmiary produkcji w polskiej gospodarce> W jaki sposób?> >Jakby Ci to wyjaśnić w prosty sposób?> >Jest takie działanie matematyczne, dodawanie. Jak dodasz dwie liczy dodatnie to wynik będzie większy od każdej z nich.> >I tutaj już wyjaśnienie wysoce specjalistyczne - ze wzrostem podstawionej do wzoru wartości produkcji, przy innych wartościach bez zmian, wynik, czyli wartość PKB, rośnie.> No dobra PKB wzrośnie na papierze, ale w jaki sposób Cytat: zwiększyłoby to rozmiary produkcji w polskiej gospodarce To jest gość co się zajmuje statystyką, jak mu słupki idą do góry na papierze to mu wystarcz, bo z tych słupków liczy potem inne słupki, i niektóre są bardzo ważne (np. poziom deficytu). A czy idą do góry bo faktycznie coś wzrosło czy dlatego, że zmieniono metodę wyliczania słupków pośrednich - to już go średnio interesuje. Jemu się musi na papierze zgadzać. Doprawdy, myślałam że tego akurat nie trzeba nikomu tłumaczyć. A swoją drogą - jak oni w tym GUSie robią te wyliczenia i prognozy na podstawie takich danych, jakie dostarcza przeciętny księgowy (w tym yours truly) to lepiej na ich podstawie za wiele nie planować  A dlaczego tak jest - to temat na inna, bardzo długą bajkę.
"Ateizm jest religią w takim samym stopniu w jakim nie zbieranie grzybów jest hobby"
|
|
| | |  | 1 na 1 | Matix (5786 punktów) | > Doprawdy, myślałam że tego akurat nie trzeba nikomu tłumaczyć.Przepraszam, że tak to zabrzmi, ale czy masz mnie za debila? Przecież jasno się zapytałem jak według tego kolesia zmienienie kilku cyferek na papierze zwiększy produkcję w rzeczywistości, na co jasno wskazuje to zdanie: Cytat:zwiększyłoby to rozmiary produkcji w polskiej gospodarce
|
|
| | | |  | | Rigoletto (3891 punktów) | > >Doprawdy, myślałam że tego akurat nie trzeba nikomu tłumaczyć.> Przepraszam, że tak to zabrzmi, ale czy masz mnie za debila?> Przecież jasno się zapytałem jak według tego kolesia zmienienie kilku cyferek na papierze zwiększy produkcję w rzeczywistości, na co jasno wskazuje to zdanie:> Cytat:zwiększyłoby to rozmiary produkcji w polskiej gospodarce No więc już Ci pisałem, że zapewne dziennikarz, palnął gafę, bo nie jestem w stanie uwierzyć, że człowiek bądź co bądź wiedzący co to jest statystyka (chyba, że od tych cyferek pomieszało mu się w głowie), wygłaszał tak absurdalne opinie.
|
|
 | | Rigoletto (3891 punktów) | >>Według niego w istotny sposób >>zwiększyłoby to rozmiary produkcji w polskiej gospodarceW jaki sposób?
To jest cytat, więc trzeba by się zapytać tego pana. Zapewne w domyśle, chodzi o to, że zwiększyła by się wartość PKB w statystykach, a więc i relacja PKB do wskaźnika zadłużenia publicznego i do deficytu sektora finansów publicznych, ale zdanie jest tak sformułowane, jakby zmiana metody liczenia powodowała faktyczny wzrost produkcji.
|
|
 | 2 na 2 | Głąbiński (3538 punktów) | >>zwiększyłoby to rozmiary produkcji w polskiej gospodarce >W jaki sposób? Np. jeśli ukradną ci laptopa i złodziej sprzeda go, to można sprawę potraktować jako pojawienie się na rynku nowego, nieimportowanego produktu, czyli coś podobnego do rodzimej produkcji przemysłowej. Podobnie przedstawia się sprawa produkcji bimbru, obrotu dobrami niematerialnymi w postaci łapówek i wiele innych. Jeśli to wszystko wliczyć do PKB, to statystyka wypięknieje.
Stach M. G.
|
|
2 na 2 | Satyr (4285 punktów) |
>Wiceprezes IBnGR Bohdan Wyżnikiewicz (były szef GUS) uważa, Kolejny propagandzista, który w szale bitewnym zapomniał o logice...
Dlaczego tak sądzę? Dlatego: >Według niego w istotny sposób zwiększyłoby to rozmiary produkcji w polskiej gospodarce, a tym samym zmniejszyło wskaźnik długu publicznego do PKB oraz deficytu sektora finansów publicznych do produktu krajowego brutto."
Wskaźnik długu publicznego i deficytu do PKB ma informować o możliwości pokrycia przez państwo zobowiązań składających się na deficyt, a w dalszej kolejności dług publiczny. Ma to sens, o ile państwo ma kontrolę nad tą produkcją! Co z tego, że się te wskaźniki poprawią, skoro nad produkcją z szarej strefy państwo nie ma żadnej kontroli i możliwości opodatkowania?
Równie dobrze można by doliczyć do naszego PKB również PKB Chin. Państwo Polskie ma nad nim taką samą kontrolę jak nad tym z szarej strefy: czyli żadną.
Pozdrawiam
|
|
4 na 4 | Łukasz. (127 punktów) | Zwykła ucieczka od limitu długu publicznego narzuconego przez konstytucję. Konstytucji nie zmienią bo podniesie się szum, ale nic nie stoi na przeszkodzie by zmienić sposób liczenia PKB (a może i jeszcze po cichu długu). A produkcja to wzrośnie, na papierze w statystykach GUSu. Czyli oficjalnie państwo polskie będzie mogło się pochwalić niesamowitymi wzrostami wskaźników (które raczej nie przełożą się na wzrost przychodów).
|
|
2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | > nie ma przeszkód, by GUS już dziś zaczął zaliczać do PKB wartość nielegalnej szarej strefy.
To jak kelnerka w knajpie doliczająca do rachunku datę, kiedy część towarzystwa leży już pod stołem.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
 | 2 na 2 | Rigoletto (3891 punktów) | > > nie ma przeszkód, by GUS już dziś zaczął zaliczać do PKB wartość nielegalnej szarej strefy.> To jak kelnerka w knajpie doliczająca do rachunku datę, kiedy część towarzystwa leży już pod stołem.Powinni również zaliczyć moją wczorajszą pracę przy koszeniu trawnika. Przecież zamożni Anglicy czy Niemcy, zatrudniają do tego ludzi, płacą im, czasem nawet zatrudniają tych ludzi legalnie. Im się to liczy do PKB, a nam nie, to przecież fałszuje rzeczywistą wartość polskiego PKB  .
|
|
|  | 2 na 2 | DyktaFon (9281 punktów) |
> Powinni również zaliczyć moją wczorajszą pracę przy koszeniu trawnika. Przecież zamożni Anglicy czy Niemcy, zatrudniają do tego ludzi, płacą im, czasem nawet zatrudniają tych ludzi legalnie. Im się to liczy do PKB, a nam nie, to przecież fałszuje rzeczywistą wartość polskiego PKB .Myślę, że nawet powinieneś zapłacić VAT od tego... No i za ukrywanie dochodów coś tam podatku dochodowego  (Bo jak nie zapłaciłeś komuś, to masz dochód z tego.... to przecież logiczne wg Urzędu Skarbowego). Wtedy nie tylko nie będziemy mieli żadnych długów, ale moglibyśmy wesprzeć Grecję, Chiny, Madagaskar, Antarktydę.... Rozmarzyłem się....
|
|
| |  | 7 na 7 | Lucyna Sępska Quenallata (4714 punktów) | > Myślę, że nawet powinieneś zapłacić VAT od tego... No i za ukrywanie dochodów coś tam podatku dochodowego (Bo jak nie zapłaciłeś komuś, to masz dochód z tego.... to przecież logiczne wg Urzędu Skarbowego).Przecież były już takie pomysły co bystrzejszych naczelników Urzędów Skarbowych, że kiedy ja pilnuję sąsiadce dziecka przez godzinę, kiedy ona idzie na zakupy, to ta sąsiadka uzyskała korzyść, którą powinna ujawnić i opodatkować. Podobnie, kiedy sąsiadka podlewa mi kwiatki podczas mojego wyjazdu. Powinnam obliczyć wartość uzyskanej przeze mnie korzyści i zanieść w zębach "podatek należny". I to było całkiem serio rozpatrywane przez urzędników opłacanych z moich podatków.
|
|
| | |  | | lukaszewicz (5674 punktów) |
>Przecież były już takie pomysły co bystrzejszych naczelników Urzędów Skarbowych, że kiedy ja pilnuję sąsiadce dziecka przez godzinę, kiedy ona idzie na zakupy, to ta sąsiadka uzyskała korzyść, którą powinna ujawnić i opodatkować.
Ja chodzę do sąsiadki kiedy sąsiad idzie po zakupy.I też odnoszę korzyść.
|
|
| | | |  | | Lucyna Sępska Quenallata (4714 punktów) | >Ja chodzę do sąsiadki kiedy sąsiad idzie po zakupy.I też odnoszę korzyść. No tak, ale ona pewnie w skarbowym deklaruje stratę...
|
|
| | | | |  | | lukaszewicz (5674 punktów) |
Stratny ton jest sąsiad, bo ciągle musi chodzić po te zakupy.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Matix (5786 punktów) | >Ja chodzę do sąsiadki kiedy sąsiad idzie po zakupy.I też odnoszę korzyść.
I uważasz że to moralne?
|
|
| | | | |  | | Witold Baryluk (630 punktów) | >>Ja chodzę do sąsiadki kiedy sąsiad idzie po zakupy.I też odnoszę korzyść. >I uważasz że to moralne? A co to ma do rzeczy? Korzyść to korzyć. Opłacić i opodatkować! Szarej strefie nie można popuścić.
|
|
| | | | | |  | | Matix (5786 punktów) | >>>Ja chodzę do sąsiadki kiedy sąsiad idzie po zakupy.I też odnoszę korzyść. >>I uważasz że to moralne? >A co to ma do rzeczy? Korzyść to korzyć. Opłacić i opodatkować! Szarej strefie nie można popuścić.
Czy jest to racjonalne tak? Czyli w końcu racjonalizm = egoizm. Ok.
|
|
| | | | | | |  | 3 na 3 kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | Przyjmij ode mnie wyrazy współczucia. Kompletny brak poczucia humoru, to jedna z najgorszych przypadłości ludzkich.
Preparat zawiera w składzie kompleks sylimarynowo-fosfolipidowy o zawartości 30% flawonolignanów w przeliczeniu na sylibinę.
|
|
| | | | |  | | lukaszewicz (5674 punktów) |
>I uważasz że to moralne?
Spoko.Nikt nie cierpi.
|
|
| | |  | 4 na 4 | Adamiak (36436 punktów) | >I to było całkiem serio rozpatrywane przez urzędników opłacanych z moich podatków.
Ja znalazłem sposób na zmniejszenie liczby opłacanych przeze mnie urzędasów, co najmniej dziesięciokrotnie - płacę (max) co dziesiątemu.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | homopitek (1536 punktów) |
> Ja znalazłem sposób na zmniejszenie liczby opłacanych przeze mnie urzędasów, co najmniej dziesięciokrotnie - płacę (max) co dziesiątemu.
To przypomina rzymski koncept "dziesiątkowania" legionu.
Nie stosuję emoticonów
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | >> ... płacę (max) co dziesiątemu. >To przypomina rzymski koncept "dziesiątkowania" legionu. Jest tu pewne podobieństwo, ale legioniści to prawo znali.
|
|
| | | |  | -2 na 4 Scepticus (-290 punktów) (zablokowany) | płacę (max) co dziesiątemu urzędnikowi
Fajne i zabawne tylko z przymrużeniem oka, bo ty nie płacisz żadnemu urzędnikowi za jego pracę i dlatego cała metoda zawodzi.
Wasal twojego wasala nie jest twoim wasalem, a urzędas nie jest twoim sługą, mimo że utrzymujesz system, który go opłaca.
Ja mam inny pomysł na biurokrację.
Wszystkie "usługi" urzędnicze powinny być dla usługobiorcy za darmo.
Tylko taka zasada zapobiegnie stwarzaniu nowych bezsensownych ograniczeń, fabrykowaniu nowych zezwoleń, zaświadczeń, atestów, dokumentów i niezbędnych procedur oraz całych urzędów.
Niestety, poparcie dla biurokratów i postrzeganie obecnego stanu jako bliskiego ideału jest bardzo rozpowszechnione.
Zabrać komuś siłą, wmówić mu że tego chce i zyskać jeszcze jego aprobatę, to największy sukces obecnego systemu.
Stronniczo osądzić może byle głupek, bo prawdopodobnie wszyscy mamy taką skłonność w genach.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Adamiak (36436 punktów) | > płacę (max) co dziesiątemu urzędnikowi >Fajne i zabawne tylko z przymrużeniem oka, bo ty nie płacisz żadnemu urzędnikowi za jego pracę i dlatego cała metoda zawodzi.
Płacę najwyżej 1/10 tego, co sobie szanowne państwo wobec mnie i bez porozumienia ze mną, wymyśliło, więc moje perskie oczko ma wymiar nie tyle zabawny, co bez wątpienia fajny.
>Ja mam inny pomysł na biurokrację.
Moim pomysłem na biurokrację jest po prostu nie karmić jej swoimi pieniędzmi.
>Zabrać komuś siłą, wmówić mu że tego chce i zyskać jeszcze jego aprobatę, to największy sukces obecnego systemu.
U mnie nie zyskał aprobaty, dlatego jw.
|
|
| | | | | |  | -2 na 4 Scepticus (-290 punktów) (zablokowany) | Moim pomysłem na biurokrację jest po prostu nie karmić jej swoimi pieniędzmi.
Zgoda, tylko jak to zrobić, skoro biurokracja wprowadza nowe urzędy, obowiązki i dokumenty, za które karze sobie płacić? Biurokracja dawno już temu zrobiła z siebie interes biznesowy, oparty na wymuszaniu.
Np. Karta pojazdu w swoim czasie za jedyne 500 PLN, albo dziś jakieś opłaty recyklingowe, które nie są przeznaczone na recykling. Sprzedaj auto za granicę,a zobaczymy czy dostaniesz twoja oplate recyklingową z powrotem? Exportuj i reexportuj, a zobaczymy czy ponownie nie zapłacisz akcyzy i cła?
Płacąc VAT, który nie jest podatkiem od wartości dodanej tylko zwykłym podatkiem obrotowym dla konsumenta, nie karmisz przypadkiem biurokracji twoimi pieniędzmi?
A co z opłatami od kosztów cywilno prawnych, czyli od zawarcia zwykłej umowy?
Co z opłatami od pożyczki? Skoro nie masz, to jasne że musisz zapłacić chyba 19% za zysk jakim jest dla Ciebie pożyczka, bo państwo umożliwi ci chętnie żebyś jej osobie prywatnej oddać nie musiał. Jak ktoś jest zaskoczony tym moim stwierdzeniem, to brakuje mu doświadczenia w próbie egzekwowania długu w Polsce od kogoś uciekającego w niemanie.
Co z podatkami od dziedziczenia, za rodzinne mienie które było wielokrotnie opodatkowane?
Co z podatkami od własnych nieruchomości i terenów, którymi właściciel nie może dysponować według woli?
Podatki dochodowe też nie idą na utrzymywanie biurokracji?
A co z oszustwami jakimi jest utrzymywanie inflacji, która sama w sobie byłaby wystarczającym źródłem dla utrzymania całkowicie bezczynnego i kosztownego państwa.
Co z innymi oszustwami, jak wymuszanie wysokich kar przez prowokację i pozbawianie własności, przez wpędzanie w pułapki kredytowe i prawno skarbowe?
Co ze starymi i nowymi zobowiązaniami finansowymi państwa, które są spełniane tylko wobec wybranych podmiotów, dysponujących przywilejami tak jak kościól, albo siła i prestiżem, tak jak inne państwa? Natomiast obywatel skupujący stare obligacje II RP i próbujący przedstawić roszczenia ojczyźnie przed jej sądem, spotyka się z aktem oskarżenia ze strony prokuratury za próbę wyłudzenia!
Pewnie o połowie rodzajów nadużyć pojęcia nie mam. Wiem, że nie wiem i wiedzieć nie mogę.
To co jednak wiem, powoduje przeświadczenie, że twoja słuszna z założenia propozycja jest niewykonalna i zaprowadzi do więzienia, tak samo jak próby naprawiania chorej sytuacji forum, prowadzą na oślą ławkę, albo banicję.
Zacznijmy od naprawy sytuacji tu. Presja daje jakieś skutki. Na razie stary regulamin zastąpiono starym w moim przekonaniu i trolle grasują jak grasowały poprzednio. Minusy dla mnie są wyrażonym poparciem dla systemu tego państwa i tego forum!
Według Wojtka człowiek postępujący ciągle tak samo i oczekujący innych rezultatów jest głupcem, natomiast przykład wody drążącej skałę i gier losowych, mówi że głupcem może być zupełnie kto inny. Wszystko zależy od pespektywy spojrzenia. Dla bezkarnego do dziś bezpieczniaka wyrywającego paznokcie torturowanym, traktowanie własnych ofiar jak głupców jest najwyraźniej ciągle właściwą perspektywą.
Stronniczo osądzić może byle głupek, bo prawdopodobnie wszyscy mamy taką skłonność w genach.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Adamiak (36436 punktów) | >Zgoda, tylko jak to zrobić...
Nie zajmuję się poradnictwem w niepłaceniu.
>... skoro biurokracja wprowadza nowe urzędy, obowiązki i dokumenty, za które karze sobie płacić?
Unikam płacenia wszędzie tam, gdzie mi się opłaca unikać.
>Np. Karta pojazdu... >Płacąc VAT... >A co z opłatami od kosztów cywilno prawnych... >Co z podatkami od dziedziczenia... >Co z podatkami od własnych nieruchomości...
Rozdrabniasz się.
>Podatki dochodowe też nie idą na utrzymywanie biurokracji?
Nie płacę tego, czego nie chcę płacić, proste.
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | sztejkat (4743 punktów) | > (...) Płacę najwyżej 1/10 tego, co sobie szanowne państwo wobec mnie(...)> (...)Nie płacę tego, czego nie chcę płacić, proste.(...)Afiszowanie się tym nie jest zbyt rozsądne. Nawet jeśli w pełni zgodne z wykręconą literą prawa - kontrola podatkowa może być uciążliwa nawet dla dekarza. A istnieje przecież jeszcze wiele innych instytucji, które mogą się poczuć nieco podrażnione. No, chyba, że: "Nie płacę tego, czego nie chcę płacić" znaczy: "chcę płacić wszystko"  Pozdrawiam,
Tomasz Sztejka
|
|
| | | | | | | | |  | 3 na 3 | Adamiak (36436 punktów) | > >(...) 1/10 tego, co sobie szanowne państwo wobec mnie(...)> Afiszowanie się tym nie jest zbyt rozsądne. A jak chcesz zakazać szanownemu państwu afiszowania się zbójecką polityką? > Nawet jeśli w pełni zgodne z wykręconą literą prawa - kontrola podatkowa może być uciążliwa nawet dla dekarza. To fakt, ale istnieje coś takiego, jak bilans. Poza tym każda kontrola jest na tyle cwana, na ile wie co kontrolować. No i ta "wykręcona litera prawa" - nigdy bym na to nie wpadł, że korzystam z tak przeuroczych zasad.  > A istnieje przecież jeszcze wiele innych instytucji, które mogą się poczuć nieco podrażnione. Jakoś o tym bardzo dobrze pamiętam od czasu, gdy w wieku 13 lat dostałem wpier*dol na komendzie MO. Następnych gratisowych pałowań nie notowałem, bo było ich zbyt dużo - teraz wróć do pojęcia bilans i później zerknij na moją stopkę. > No, chyba, że: "Nie płacę tego, czego nie chcę płacić" znaczy: "chcę płacić wszystko"  I tu mnie znowu masz - "...czego nie chcę płacić" znaczy tyle, że chcę płacić i płacę minimum, które uważam za ekwiwalentne w stosunku do tego, co od państwa biorę/dotychczas wziąłem. Nie zamierzam płacić państwu za sam fakt, że pozwoliło mi się gdzieś urodzić. Bilans ogólny jeszcze mi się nie dopiął, ale i z umieraniem się nie śpieszę.  Pozdrawiam. Przyznawanie racji dla świętego spokoju kosztuje u mnie duuużo więcej, niż średnia krajowa.
|
|
| | |  | 1 na 1 | Witold Baryluk (630 punktów) | >Przecież były już takie pomysły co bystrzejszych naczelników Urzędów Skarbowych, że kiedy ja pilnuję sąsiadce dziecka przez godzinę, kiedy ona idzie na zakupy, to ta sąsiadka uzyskała korzyść, którą powinna ujawnić i opodatkować. Podobnie, kiedy sąsiadka podlewa mi kwiatki podczas mojego wyjazdu. Powinnam obliczyć wartość uzyskanej przeze mnie korzyści i zanieść w zębach "podatek należny". I to było całkiem serio rozpatrywane przez urzędników opłacanych z moich podatków. A za porady przyjaciółek? Toż to pozbawia wykształconych i wykwalifikowanych psychologów pracy! Opodatkować.
|
|
| | |  | 1 na 1 | setarkos (10757 punktów) |
> .. pilnuję sąsiadce dziecka przez godzinę, kiedy ona idzie na zakupy, to ta sąsiadka uzyskała korzyść, którą powinna ujawnić i opodatkować. Podobnie, kiedy sąsiadka podlewa mi kwiatki podczas mojego wyjazdu. Powinnam obliczyć wartość uzyskanej przeze mnie korzyści i zanieść w zębach "podatek należny".
Taka nadgorliwość czy nad-pomysłowość urzędników fiskusa prowadzi na manowce. Wymiany barterowe należałoby całkowicie wyłączyć z ich kompetencji. Opodatkować można tylko faktyczny przepływ pieniądza, bo prywatne interesy nie są własnością Państwa a pieniądz tak. Kto nie wierzy niech wyprodukuje własną walutę.
[W moim Państwie byłyby (minimalnie) opodatkowane obroty kapitałowe wyższe od średniej krajowej na osobę na rok, co dawałoby (minimalną) kontrolę nad 'balonami spekulacji', ale ja się wcale nie znam na ekonomii.]
Zmuszanie do przeliczania wszystkich towarów i usług na pieniądz prowadzi do kuriozalnego wspierania przez Skarb Państwa 'szarej strefy'. Weźmy choćby znany przykład z wymianą psa za milion na dwa koty po pół miliona. Autorzy wymiany "niosą w zębach podatek należny" i co mamy? Na początku trzy sztuki zwierząt a w efekcie dwa legalne kapitały - czyli to, co najbardziej lubią tygrysy.
[Zastrzegam, że nie jestem przeciwnikiem wolnej gry rynkowej. Jako zwierzę spekulatywne w każdym bagnie jakoś sobie radzę. Warto jednak, jak mniemam, dla zwykłej higieny psychicznej odróżniać biznes od logiki ustroju i za nią idącej, górnolotnej Racji Stanu.]
|
|
| | | |  | | homopitek (1536 punktów) | >Taka nadgorliwość czy nad-pomysłowość urzędników fiskusa prowadzi na manowce. Wymiany barterowe należałoby całkowicie wyłączyć z ich kompetencji.
A nie da się podatku pobrać w "walucie naturalnej"? Określony procent korzyści oddawać US. Jeśli ktoś pilnował mi "bezpieniężnie" dziecka przez 20 dni, to ja teraz muszę przez np. 5 dni popilnować jakiejś sieroty. Z kolei ten ktoś, komu podlewałem kwiatki będzie musiał je podlewać przez odpowiedni czas (zależny od progów podatkowych) w US lub inne państwowe.
Nie stosuję emoticonów
|
|
| | |  | -3 na 5 Scepticus (-290 punktów) (zablokowany) | Przecież były już takie pomysły co bystrzejszych naczelników Urzędów Skarbowych
To tylko zasada przejęta od opiekuńczego wariantu bandyty, przez wszystkie dotychczasowe systemy. (Opiekuńczy bandyta, to taki który uprawia racjonalnie swoje źródło dochodu)
Socjalizm i komunizm jest ukoronowaniem metody "zabierania" podniesionej do rangi słusznej i sprawiedliwej zasady etycznej.
Kapitalizmu to z pewnością nie mamy. Wolnego rynku i wolnej konkurencji też nie. O wolności i równości prawnej, jak i aprobacie społecznej dla obowiązującego prawa, to można w ogóle zapomnieć.
Są natomiast rozbudowane i niezrozumiałe systemy różnych częściowo niespójnych praw w nadmiarze.
Pozostaje pytanie jaki system społeczno-gospodarczy mamy dziś? Czy to nie dziwne, że oficjalnie nie ma on nazwy?
Stronniczo osądzić może byle głupek, bo prawdopodobnie wszyscy mamy taką skłonność w genach.
|
|
1 na 1 | Terebint (Marcin) (795 punktów) | A jam mam pytanie. A skąd wiadomo ile wytwarza szara strefa i ile np. osób pracuje na czarno? Nie są to przypadkiem tylko założenia urzędników?
|
|
 | 3 na 3 kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | No przecież głupota tego pomysłu polega właśnie na tym, że wartości "produktu szarej strefy" nijak nie da się policzyć. Można jedynie szacować wedle dowolnego "widzimisię", czyli ssąc palec ergo przepatrywać sufit.
Preparat zawiera w składzie kompleks sylimarynowo-fosfolipidowy o zawartości 30% flawonolignanów w przeliczeniu na sylibinę.
|
|
| rexus (2343 punktów) | Rzecz prawdopodobnie rozbija się o nasze polskie ekskluzywne dziwki z których to usług ministrowie korzystają. Nie zabierają im należnego podatku, ale ilość przemielonej kasy przez te kobiety, na pewno kłuje ich w oczy, chcą się nią pochwalić przed KE.
|
|
1 na 1 | immune.ltd (1783 punktów) | > Zastanawiam się po co tak się gimnastykować ze zmianami w metodologii obliczeń statystycznych, skoro można wzorem Grecji zająć się odpowiednio samymi danymi...Nie odnosząc się do początkowych wygłupów Pana Bohdana Wyżnikiewicza, ponieważ poniżej czytelnicy trafnie już się odnieśli do jego poczynań napiszę, że może w ten sposób szukał akceptacji  i zrozumienia przy ogłaszaniu kolejnych sukcesów  . Naprawdę chyba sam Pan Tadeusz Dołęga nie powstydziłby się gdyby w/w Pana poczynania opisał w swej powieści ...
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|