W wyborach w Wielkiej Brytanii wygrali konserwatyści. Największym jednak wygranym została Szkocka Partia Narodowa (istniejąca od 1934), która odzyskała praktycznie całą Szkocję z rąk brytyjskiego duopolu partyjnego, uzyskując 56 mandatów w parlamencie Wielkiej Brytanii i stając się trzecią siłą polityczną. Oddaje to liczebność samej partii, która jest na trzecim miejscu (115 tys. członków). SNP to partia narodowa i lewicowa.
Z ramienia SNP mandat parlamentarny zdobyła najmłodsza kandydatka od 350 lat: dwudziestoletnia studentka, Szkotka Mhairi Black, która pokonała w swoim okręgu wyjadacza politycznego, Douglasa Alexandra - ministra spraw zagranicznych w brytyjskim gabinecie cieni, byłego ministra ds. rozwoju międzynarodowego.
Tymczasem dziś od rana komentatorzy chłostają brytyjski system większościowy - gdyż Janusz Korwin ogłosił, że on zadziała tylko wtedy, gdy trzecią siłą zostanie partia podobna ideowo do Korwina. Trzecią siłą zostali tymczasem lewicowi narodowcy ze Szkocji, którzy skoczyli z 6 mandatów w poprzednich wyborach do 56.
System większościowy preferuje lokalnych liderów a nie proporcje ogólnokrajowe opierające się na kształtowanych przez ogólnokrajowe media nastrojach. SNP w skali kraju miała jedynie 5% poparcia, ale odniosła sukces, bo stała się lokalnym liderem.
W Szkocji mieszka i pracuje około 60 tysięcy polskich imigrantów. Mają nawet własny wzór szkockiej kraty (biało-czerwono-niebieska) i pragną, by uważano ich za nowy szkocki klan. W programie SNP jest kilka punktów napisanych pod Polaków, np. kontrola cen wynajmu mieszkań oraz dostępność kursów języka angielskiego.
W efekcie wyborów brytyjskich poleciały głowy trzech nieskutecznych szefów partii: laburzystów, liberalnych demokratów oraz UKIPu. Dla Polaków to dobra wieść, gdyż odpadł Farage budujący swój kapitał polityczny na eskalowaniu nastrojów antypolskich. Sondaże ubiegłoroczne dawały mu nawet 31%, z czego został jeden mandat. Jan Żyliński zarzucał Farage doprowadzenie do eskalacji przemocy wobec Polaków. Co ważniejsze, nie był on tak samo antyimigrancki - głosił, że woli imigrantów hinduskich niż polskich, choć to przecież Polska jest razem w Unii z Anglią. W wywiadzie dla dziennikarza RMF Farage mówił: "Dlaczego Wielka Brytania miałaby dawać cokolwiek Polsce? Dlaczego miałbym dać wam pieniądze na nową linię metra w Warszawie? Dlaczego nie pomagać Afryce albo Indiom? Ja nie chcę być w Unii z Polską"
www.indepe(*)saster-in-the-uk-31206243.htmlwww.wsj.co(*)n-u-k-election-2015-1431036232