Racjonalista - Strona głównaDo treści
Jaka Waszym zdaniem jest wiarygodność "źródeł" informacji?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
12-01-2010 08:39Celtyk (3337 punktów)Jaka Waszym zdaniem jest wiarygodność "źródeł" informacji?
Ocena 2 na 2
Witam
   Czytając poranne wiadomości z portali internetowych nasunęło mi się może trochę naiwne pytanie o "źródła" tych wiadomości i ich wiarygodność (prawdziwość).
   Sam już kilkukrotnie spotkałem się na forum ze stwierdzeniami, że wiadomości z portalu "x" lub "y" są mało wiarygodne, natomiast wiadomości z innego portalu internetowego wręcz przeciwnie.
   Do tego chodzi tradycyjna prasa wydawana w formie papierowej (+ wersja internetowa po np.: zalogowaniu). Prawdopodobnie każdy z nas jest też poddawany oddziaływaniu lokalnych źródeł informacji tak tradycyjnych papierowych jak i internetowych portali znanych głównie w określonym środowisku, czy regionie kraju.
Część informacji można znaleźć na większości portali choć czas ich pojawiania się jest różny, część informacji występuje tylko na wybranych a jeszcze inne czasem są głęboko zaszyte tylko dla "wtajemniczonych".
   I na koniec jeszcze należy wspomnieć o ogólnie przyjętych źródłach informacji oraz wiedzy (choćby popularna Wikipedia), czy portalach tematycznych (przeznaczonych dla konkretnych grup zawodowych, choć nie tylko).
Na początek poddam pod dyskusję jakość informacji takich portali jak TVN24, ONET, WP, RZECZPOSPOLITA, O2, WYKOP, GAZET, BASH.
Do tego dorzucę strony rządowe ogólnie odstępne pod rozszerzeniem *.gov.pl (choćby strona sejmu: www.sejm.gov.pl) oraz wcześniej wspomnianą Wikipedię.
   Co sądzicie o poszczególnych portalach, wiarygodności tam zawartych wiadomości (również z uwzględnieniem tematyki), czy są inne portale godne polecenia, jak i te godnie odradzenia (szkoda czasu na czytanie)?
Pomijam w treści prasę papierową (co wcale nie oznacza, że nie można o takiej prasie tu dyskutować) ze względu prawdopodobnie na różny "fizyczny" dostęp do takowej prasy.
Pozdrawiam
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

stilgar (7322 punktów)Odp: Jaka Waszym zdaniem jest wiarygodność "źródeł" informac
Jeśli jakaś gazeta opisuje wydarzenia, które widzieliśmy, albo rzeczy, na których się znamy, często widać, jakie bzdury wypisują dziennikarze. Bardzo często popełniają też podstawowe błędy w tłumaczeniu, jeśli komentują artykuł z zagranicznej prasy ( widziałem artykuły z "crow" przetłumaczonym jako "krowa" i " fabric of space" na "fabrykę przestrzeni".

Z tego też powodu uważam, że liczba błędów i przeinaczeń w artykułach jest mniej więcej stała ( nie wiem czemu nie miałaby być) i dla tych, opisujących rzeczy na których się nie znam, zawsze wprowadzam poprawkę na liczbę bzdur która musiała się tam znaleźć.

Wiarygodnych portali z niusami nie widziałem. Czasem czytam portal gazeta.pl, ale sądząc po poziomie słownictwa używanego w artykułach, które przypomina raczej slang młodzieżowy, niż artykuły z poważnej gazety, liczbie bzdur jakie widziałem i masie błędów ortograficznych, sądzę, że Agora oszczędza na płacach dla dziennikarzy ile się da i zatrudnia ludzi, którzy mieli problemy ze skończeniem podstawówki.
sztejkat (4743 punktów)
Wiadomość bez wskazania źródła traktuję jak nisko wiarygodną.

Prawdą jest też, niestety, to co pisze Stilgar.

Wikipedia jest natomiast moim zdaniem stosunkowo wiarygodna - jak na razie tylko raz trafiłem na dane, które okazały się błędne. Dotyczyło to jednak spraw neutralnych politycznie i społecznie gdzie łatwo o ścisłą weryfikację.

Strony sejmu są zaś nieprzebranym źródłem prawa - znajdują się tam wersje elektroniczne wszystkich obowiązujących w Polsce ustaw i rozporządzeń. A także doskonałą drogą sprawdzenia co też ten i ów na wokandzie sejmowej powiedział - publikowane są bowiem transkrypcje z obrad sejmu. I chyba wiarygodnie, bo do ekstrakcji "słusznej linii politycznej" z wypowiedzi co niektórych trzeba by geniusza.

Stosunkowo wysoko wiarygodne są też wszelkie nie anonimowe źródła informacji. Anonimowy bloger, dziennikarz ukrywający się za inicjałami itp. łatwiej ulegają pokusie naginania faktów niż osoby podpisujące się imieniem i nazwiskiem. Cóż, gówno przyklejone do nicka nie śmierdzi tak, jak przyklejone do imienia i nazwiska.

Pozdrawiam,

Tomasz Sztejka
13-01-2010 08:45 
 Ocena 1 na 1
Celtyk (3337 punktów)
>Wikipedia jest natomiast moim zdaniem stosunkowo wiarygodna - jak na razie tylko raz trafiłem na dane, które okazały się błędne. Dotyczyło to jednak spraw neutralnych politycznie i społecznie gdzie łatwo o ścisłą weryfikację.
   Do Wiki były swego czasu zarzuty (w zasadzie do pewnych moderatorów nawet tu) o nierzetelność informacji związanych z religią (chodziło chyba o jakieś informacje związane z KK).
Informacje techniczne nawet jeśli posiadają błędy to mieszczą się one w zakresie błędów redakcyjnych.
>Strony sejmu są zaś nieprzebranym źródłem prawa - znajdują się tam wersje elektroniczne wszystkich obowiązujących w Polsce ustaw i rozporządzeń.
Strony sejmu jeśli chodzi o zakres informacji prawnych są wiarygodne, bo w sumie powinny. Swego czasu śledziłem proces legislacyjny pewnej ustawy to stwierdziłem, że opóźnienia związane z publikacją informacji nie są zbyt durze.
>Stosunkowo wysoko wiarygodne są też wszelkie nie anonimowe źródła informacji.
Są choć nie zawsze.
   W sprawach codziennych wiarygodne są tylko informacje o fakcie zdarzenia - był wypadek, ale już szczegóły nawet wypadków są różnie opisywane w zależności od "linii" interpretacji zdarzenia.
   Jak czytam wiadomości ze świata polityki, to czasem trzeba przeczytać to samo z 2 lub trzech portali sympatyzujących z różnymi partyjnymi aby być w stanie wyłapać wiarygodne sedno danej informacji.
   Ogólnie ilość informacji codziennie pojawiających się na świecie wzrasta, ale rzetelność przekazu pozostawia coraz więcej do życzenia
>Anonimowy bloger, dziennikarz ukrywający się za inicjałami itp. łatwiej ulegają pokusie naginania faktów niż osoby podpisujące się imieniem i nazwiskiem. Cóż, gówno przyklejone do nicka nie śmierdzi tak, jak przyklejone do imienia i nazwiska.
   No cóż, jak mnie nie znają to trochę pomieszam... Co innego jak trzeba się podpisać nazwiskiem - jak się przyklei do niego kłamstwo, to wiarygodność spada, pracy trudniej szukać a może i prokurator się zainteresuje a anonima kto będzie szukał...
Pozdrawiam

Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy. -- Max Planck --
piątek (1035 punktów)
Informacje można przedstawić na miliony sposobów, np informacja o zasobach pieniężnych Watykanu na portalu fronda.pl będzie napisana tak, aby jej czytelnik myślał, że Watykan troszczy się o jego przyszłe dobro i dlatego kosi te miliardy, a na racjonaliście tą samom informacje napiszą tak, że pomyślisz że sam papież ukradł Ci portfel w trakcie pielgrzymi żeby tam coś dorzucić To już kwestia interpretacji, na ogół(nie mówię o informacjach naukowych)portale piszą prawdę, tyle, że w różny sposób.

Tato przestałem wierzyć w Boga, i wiesz co? - Jest tak samo
13-01-2010 08:48 
 Ocena 2 na 2
Celtyk (3337 punktów)
>Informacje można przedstawić na miliony sposobów
A no można To jak ze szklanką w 1/2 wypełnioną wodą i już mamy trzy punkty widzenia: pozytywny, negatywny i obojętny.
A czym sprawa bardziej skomplikowana tym więcej interpretacji da się do tego "dorobić" w zależności od potrzeb
>To już kwestia interpretacji, na ogół(nie mówię o informacjach naukowych)portale piszą prawdę, tyle, że w różny sposób.
W przypadku informacji naukowych sposób ich rozmienia może też wynikać z zakresu posiadanej wiedzy czytającego te wiadomości. Jeden odczyta to jak trzeba a inny sam sobie "dorobi teorię".
Pozdrawiam

Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy. -- Max Planck --
13-01-2010 12:20 
 Ocena 2 na 2
(Alicja)Duda (25557 punktów)
Ja odnoszę wrażenie, że mamy w polskich mediach do czynienia z bardziej chamską propagandą niż za czasów słusznie minionych.
Zaczęło się to od rządów Mazowieckiego, którego nie wolno było krytykować. Nawet kabarety przestały być śmieszne bo odgrzewały jedynie stare dowcipy. Jako prawdy objawione cytowano jednego czy drugiego biskupa i nikt nawet się nie zająknął, że bzdury plotą.
Dalej wszystko to co było za komuny musi być złe a i nie spotkałam rzetelnej analizy ani rządów PiS ani PO. Natomiast SLD musi być złe mówić głupoty i koniec.
Papież też był tylko cacy, żadnych krytycznych uwag tylko ochy i achy .
Mało kto czytał jego encykliki czy słuchał wypowiedzi ale był naj.
Identycznie jak za czasów komuny obowiązywała ścisła cenzura w sprawach kryminalnych, przekrętów gospodarczych jakich dopuszczali się funkcjonariusze kościoła. Tak wtedy jak i później kościół to sobie załatwił.
Jedyną gazetą, która się temu nie podporządkowała było "Nie" Urbana.
Od jakiś 5 lat można już podawać wiadomości o molestowanych przez księży dzieciach ale jest to wynik olbrzymiego skandalu jaki wybuchł w USA i innych krajach. Można już też, ale bardzo delikatnie skrytykować kościół katolicki.
Zarówno wyniki badań opinii jak i komentarze ściśle zależą od opcji jaką reprezentuje właściciel. Nagina się fakty przytacza fałszywe opinie byle było po "linii i na bazie".
Mamy w naszych mediach całkowicie fałszywy obraz świata.
Stosowane są bardzo prymitywne techniki propagandowe. Jak za siermiężnych czasów komunizmu. Do subtelności propagandy Gierka czy okresu przed 89 rokiem strasznie daleko.
Na to dają się niestety nabrać bardzo młodzi ludzie , którym wmówiono, że przez cały okres komunizmu w sklepach był tylko ocet a więzienia były pełne opozycjonistów i w ogóle to był straszny terror a teraz to mamy wolność i możemy chodzić do kościoła a kiedyś nie było wolno.
Rozbrajają mnie dwudziestolatki, które nienawidzą komunizmu i szafują SB-kami itd.
Zafałszowuje się i czas przeszły i teraźniejszy.
Kiedy czytam dziennikarskie komentarze do ustaw to poziom komentarzy jest żenujący. Bardzo często zupełnie fałszywy. Buduje się sensację na podstawie nieistotnego szczegółu a zupełnie pomija istotę i sens danej ustawy. O całościowej analizie skutków nie ma co marzyć.
Już Jacek Tobisz zwrócił uwagę , że na temat sytuacji międzynarodowej w poprzedniej epoce informowani byliśmy rzetelniej. Teraz jak nie ma udziału Polaka to informacja o zamieszkach czy katastrofach nie jest warta wzmianki.
Odnoszę wrażenie , że coraz bardziej zamykamy się we własnym grajdołku i czasem mam uczucie klaustrofobii.
14-01-2010 08:33 
 Ocena 1 na 1
Celtyk (3337 punktów)
>Ja odnoszę wrażenie, że mamy w polskich mediach do czynienia z bardziej chamską propagandą niż za czasów słusznie minionych.
   Tylko wrażenie? Ja coraz częściej mam przekonanie, że "nasze" (jakie one nasze . . .) media traktują obywateli jak średniowieczny plebs
>Zaczęło się to od rządów Mazowieckiego, którego nie wolno było krytykować. Nawet kabarety przestały być śmieszne bo odgrzewały jedynie stare dowcipy. Jako prawdy objawione cytowano jednego czy drugiego biskupa i nikt nawet się nie zająknął, że bzdury plotą.
Teraz wiem dlaczego zaraz za rządów Mazowieckiego wiele osób mówiło, że za komuny było lepiej. Wtedy byłem jeszcze za młody żeby pojąć dlaczego. Z jednej strony przełom, odejście starego znienawidzonego systemu politycznego a tu zaraz narzekania ludzi, że za złego socjalizmu jednak było lepiej.
>Dalej wszystko to co było za komuny musi być złe a i nie spotkałam rzetelnej analizy ani rządów PiS ani PO. Natomiast SLD musi być złe mówić głupoty i koniec.
To co mnie uderzyło po utracie władzy przez SLD to, to, że następcy nie wyrabiali się, albo po prostu zapomnieli o nowelizacjach wielu ustaw, czy rozporządzeń, które rządy SLD regularnie co roku uchwalały i nie robiły z tego powodu żadnego szumu w mediach. PIS, a potem PO tak się zafascynowały teczkami, że zapomnieli o podstawowych sprawach związanych z funkcjonowaniem kraju. Dopiero teraz w ubiegłym roku opieszałość rządu na kryzys i "pandemię" świńskiej grypy okazały się właściwą postawą (choć co do kryzysu czytałem różne opinie).
>Papież też był tylko cacy, żadnych krytycznych uwag tylko ochy i achy .
>Mało kto czytał jego encykliki czy słuchał wypowiedzi ale był naj.
Papierz był cacy, bo był "nasz" , a cała reszta nie istotna... Obłuda na całego zresztą jak i z oceną całego KK
>Identycznie jak za czasów komuny obowiązywała ścisła cenzura w sprawach kryminalnych, przekrętów gospodarczych jakich dopuszczali się funkcjonariusze kościoła. Tak wtedy jak i później kościół to sobie załatwił.
>Jedyną gazetą, która się temu nie podporządkowała było "Nie" Urbana.
Urban to wyjątek potwierdzający, że nasza prasa jest "niezależna".
>Od jakiś 5 lat można już podawać wiadomości o molestowanych przez księży dzieciach ale jest to wynik olbrzymiego skandalu jaki wybuchł w USA i innych krajach. Można już też, ale bardzo delikatnie skrytykować kościół katolicki.
   To, że coś można powiedzieć, to jeszcze nie oznacza, że się ktoś tym zainteresuje (w naszym kraju komisja kościelna jest ważniejsza niż prokuratura...).
Mnie bardziej od "medialnych" zjawisk interesują przyczyny/powody upowszechniania niewygodnej wiedzy dla KK.
   Uważam, że papierową prasę i media przez wiele lat było o wiele łatwiej kontrolować, czy "zachęcić" do prezentowania "poprawnych" wiadomości społeczeństwu niż przez ostatnie lata coraz bardziej powszechne i wszechobecne blogi, czy jeszcze wcześniej witryny internetowe.
   Nie przypadkiem rządy ostatnimi czasy usilnie starają się wprowadzić prawo umożliwiające "legalny" podgląd działalności obywateli w sieci pod przykrywką walki z terroryzmem.
Osobiście odbieram to jako próbę ograniczenia wolności słowa również w sieci! Bo wolność słowa w prasie i TV jest już od dość dawna pustym frazesem
>Mamy w naszych mediach całkowicie fałszywy obraz świata.
Z tym zdaniem niestety muszę się z Tobą zgodzić
>Stosowane są bardzo prymitywne techniki propagandowe. Jak za siermiężnych czasów komunizmu. Do subtelności propagandy Gierka czy okresu przed 89 rokiem strasznie daleko.
   Do stosowania wyrafinowanych metod propagandy potrzeba wykształconych ludzi a tych w mediach brakuje, więc stosowane są takie metody jaki jest poziom intelektualny stosujących.
>Na to dają się niestety nabrać bardzo młodzi ludzie , którym wmówiono, że przez cały okres komunizmu w sklepach był tylko ocet a więzienia były pełne opozycjonistów i w ogóle to był straszny terror a teraz to mamy wolność i możemy chodzić do kościoła a kiedyś nie było wolno.
To już chyba propaganda KK. Udało się przepchnąć komisję majątkową, nie płacą podatku od darowizn, nie rozliczają się z "posługi" za 6 z 7 sakramentów, które zgodnie z pismem powinny być udzielane nieodpłatnie ("darmo dostaliście, darmo dawajcie"). W zasadzie z 4, bo dwa z tych sześciu są udzielane zgodnie z pismem (przynajmniej ja się nie spotkałem z informacjami o żądaniu opłaty za sakrament pokuty i namaszczenia chorych.)

>Zafałszowuje się i czas przeszły i teraźniejszy.
Kiedyś myślałem, żę historia się nie zmienia - ona już się wydarzyła, W ostatnich latach już nie jestem tego taki pewny, bo widzę jak dysydenci będący u władzy próbują pisać na nowo historię XXw.

>Buduje się sensację na podstawie nieistotnego szczegółu a zupełnie pomija istotę i sens danej ustawy.
Albo to jest ignorancja piszących albo pisze się tak, bo taki obraz ma być prezentowany na potrzeby zainteresowanych.
>O całościowej analizie skutków nie ma co marzyć.
Wielu dziennikarzom brak umiejętności spojrzenia w przyszłość przez pryzmat bieżących wydarzeń

>Odnoszę wrażenie , że coraz bardziej zamykamy się we własnym grajdołku i czasem mam uczucie klaustrofobii.
Pamiętam całkiem niedawno dwie postawy chyba już Tuska, który najpierw jak zaczęło w kraju brakować rąk do pracy nawoływał do powrotu z emigranci a chwilę potem jak się pojawił kryzys przyjął zupełnie przeciwną postawę - nie wracajcie, bo nie ma po co (nie dosłownie, ale taki wydźwięk dla mnie miał ten przekaz).
Pozdrawiam

Prawda nigdy nie triumfuje - wymierają tylko jej przeciwnicy. -- Max Planck --
Rimb (43 punktów)
Zaraz przed świętami wybrałem się ze znajomym do Londynu do koleżanki,przejezdzalismy przez jeden z tuneli i w pewnej chwili wszystkie samochody zaczeli kierować na bok do kontroli,zaroiło sie od antyterorystów zablokowali 2 następne ulice i jedna stacje metra,wszystkie samochody sprawdzali szczegółowo, pasażerów równiez.Nie wiedzieliśmy co sie dzieje dopiero po jakims czasie dotarla do nas informacja ze dostali cynk o planowanym zamachu bombowym,nad glowami zawisly nam policyjne smiglowce,straszny balagan jednym slowem. Po wszystkim z ciekawości wlaczylismy telewizje a tu....nic kompletna cisza,myslalem ze moze na drugi dzien przynajmniej w prasie...nic.Jednego czego sie dowiedzialem to to ze Katy Pierce rozmysla nad udzialem w jakiejs drugorzednej komedii.Wiecie dlaczego? Ano jak sie nie wie dlaczego to pewnie chodzi o pieniadze. I tu sie nie pomylilem ,Harods od dawna nie uzyskal takich wysokich obrotow na swiatecznych wyprzedazach inne wielkie sieci rowniez wiec po co straszyc maluckich zamachami bombowymi,jeszcze sie przestrasza i zostana w domach przed telewizorem,nie bedziemy przeciez burzyc nastroju swiatecznego. A tak centra handlowe pelne ,kasy pelne i wszystko sie kreci. A po swietach moze jakas grozba zamachu sie pojawi wtedy sobie odbijemy,moze ktos miod w butelce bedzie chcial przemycic do samolotu,o tak wtedy wszyscy sie dowiedza.

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365