Racjonalista - Strona głównaDo treści
Aksjologia, metaetyka

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
06-10-2012 21:34Chacarron Macaron (937 punktów)
(zablokowany)
Aksjologia, metaetyka
Ocena 1 na 3
Etyka, etyka, gdzie nie włączę tam etyka. Przeglądając forum mam wrażenie, że ludzie stawiają dziwne problemy. Dla mnie są zdecydowanie postawione za wcześnie nie dotarłem tak daleko. Bardziej interesuje mnie sama aksjologia a w szczególności jej uzasadnienie, niż problemy zazwyczaj poruszane na forum. Multum osób wyznaje jakąś tam moralność, nie zbijaj, nie cudzołóż, nie rób bliźniemu co tobie nie miłe, można abortować każdy płód/dzieciaka póki narusza integralność cielesną, coś tam o godności, czy niezwykle popularny utylitaryzm, bla bla bla, ... Tylko czy ktoś tu się kiedyś zastanawiał nad tym jak się takie sądy uzasadnia. Większość tu to materialiści albo osoby o podobnej orientacji. A gdzie w materializmie jest miejsce na takie jakości jak dobro czy zło, nie mówiąc o intuicji moralnej? Jak mózg odróżnia dobro od zła, czy w ogóle odróżnia, czy to odróżnienie jest wartościowe? Czy to tylko zwykła ułuda? W Japonii powszechne są bezobsługowe odkurzacze które po rozładowaniu akumulatorów same szukają gniazdka, nie ma najmniejszego problemu by tak je zaprogramować by twierdziły, że pełny akumulatorek to duzio dobra, a pusty to duzio zła. Ludzie dzięki ewolucji też coś tam twierdzą. Czy aby nie na podobnej zasadzie co owe odkurzacze?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

setarkos (10757 punktów)
>Etyka, etyka, gdzie nie włączę tam etyka (..) bla bla bla (..) bezobsługowe odkurzacze..
Jaki obszar aksjologii, tzn. ludzkiej myśli dotyczącej wartości, chciałbyś poruszyć?
Chacarron Macaron (937 punktów)
(zablokowany)
>>Etyka, etyka, gdzie nie włączę tam etyka (..) bla bla bla (..) bezobsługowe odkurzacze..
>Jaki obszar aksjologii, tzn. ludzkiej myśli dotyczącej wartości, chciałbyś poruszyć?

Chodzi o wartość takie jak dobro czy antywartość jak zło. Tylko nie proś o definicje bo ich nie podam, prawdopodobnie to pojęcia proste, nierozkładalne.
07-10-2012 22:29 
 Ocena 1 na 3
grzmot (741 punktów)
>Chodzi o wartość takie jak dobro czy antywartość jak zło. Tylko nie proś o definicje bo ich nie podam, prawdopodobnie to pojęcia proste, nierozkładalne.
Prawdopodobnie nie. To raczej abstrakcyjne koncepty bazujące na subiektywnych cechach zdarzeń. W którejś debacie Harris powiedział, że dobro to dobrobyt, dobre jest to, co korzystne (w jakimś sensie) dla oceniającego. To się wydaje dość sensowną definicją.
>Jak być powinno, ale czemu według ludzkich mniemań? Czemu nie wedle nierelatywnego, absolutnego punktu obserwacyjnego, punktu prawdy?
Absolutny punkt nie ma zastosowania, dlatego, że dobrobyt (dobro) ma sens tylko w odniesieniu do jakiegoś podmiotu - a więc zawsze są to wartości subiektywne.
>Dla jasności: mam wrażenie, że ogół uczestników-Ci co stwierdzają jakieś wartości, nie potrafi podać w jaki sposób ludzie są w stanie poznawać owe wartości.
Tak, jak się poznaje wszystkie inne wartości - z własnego doświadczenia, tworząc odpowiednie modele mentalne dopasowane do pojęć językowych, oraz z norm społecznych. W zależności od proporcji, człowiek będzie mniej lub bardziej "dopasowany społecznie" .
09-10-2012 23:17 
 Ocena 1 na 1
Sylwek (15472 punktów)
>Prawdopodobnie nie. To raczej abstrakcyjne koncepty bazujące na subiektywnych cechach zdarzeń. W którejś debacie Harris powiedział, że dobro to dobrobyt, dobre jest to, co korzystne (w jakimś sensie) dla oceniającego. To się wydaje dość sensowną definicją.

Ty poważnie?

>Tak, jak się poznaje wszystkie inne wartości - z własnego doświadczenia, tworząc odpowiednie modele mentalne dopasowane do pojęć językowych, oraz z norm społecznych. W zależności od proporcji, człowiek będzie mniej lub bardziej "dopasowany społecznie" .

Przez dziesięć minut nie byłem w stanie dojść co to właściwie jest model mentalny dopasowany do pojęć językowych. są w ogóle pojęcia niejęzykowe?
Dariusz Godyń (2403 punktów)
>Etyka, etyka, gdzie nie włączę tam etyka.

Ble ble ble ta wypowiedź jest tak chaotyczna i niespójna, że nie wiadomo na jaki temat tu dyskutować. Jak autor to wszystko przemyśli i poukłada sobie, to może sformułuje coś sensownego, o czym będzie można rozmawiać.
06-10-2012 23:18 
 Ocena 5 na 5
KORIUS (14106 punktów)
(zablokowany)
>>Etyka, etyka, gdzie nie włączę tam etyka.
>Ble ble ble ta wypowiedź jest tak chaotyczna i niespójna, że nie wiadomo na jaki temat tu dyskutować. Jak autor to wszystko przemyśli i poukłada sobie, to może sformułuje coś sensownego, o czym będzie można rozmawiać.
-Autor nie chce niczego przemyśleć, ani układać, chce jedynie pokazać, że jest mądrzejszy od innych.....tu obecnych przynajmniej.


Religia jest kompletnym nonsensem i ogromną szkodą dla ludzkiej cywilizacji. - Steven Weinberg
07-10-2012 10:22 
 Ocena 1 na 3
Budionny (2 punktów)
(zablokowany)
Nie zgadzam się. Jeśli wypowiedź autora jest dla Ciebie zbyt trudna, to niekoniecznie musisz oznajmiać to całemu światu i zwalać na autora właśnie winę za własne deficyty w oczytaniu lub inteligencji.
07-10-2012 10:44 
 Ocena 7 na 7
KORIUS (14106 punktów)
(zablokowany)
>Nie zgadzam się. Jeśli wypowiedź autora jest dla Ciebie zbyt trudna, to niekoniecznie musisz oznajmiać to całemu światu i zwalać na autora właśnie winę za własne deficyty w oczytaniu lub inteligencji.
-Jeśli dla Ciebie wypowiedź autora jest ciekawa i konkretna to się odnieś do niej, a nie do mojej. Możecie się nawzajem popisywać inteligencją i oczytaniem i wytykać innym deficyty wiedzy. W treści wątku jest mało precyzyjny zarzut do ogółu uczestników forum i do tego ja się odnoszę. Ty z kolei nie musisz, wszystkim oznajmiać swojej szczególnej "sympatii" do poszczególnych uczestników forum, ale jak widać to główny cel twojego uczestnictwa.


Religia jest kompletnym nonsensem i ogromną szkodą dla ludzkiej cywilizacji. - Steven Weinberg
07-10-2012 12:16 
 Ocena 1 na 3
Budionny (2 punktów)
(zablokowany)
"Możecie się nawzajem popisywać inteligencją i oczytaniem" - zapachniało resentymentem antyinteligenckim a'la Gomułka.

Natomiast mój komentarz odnosił się do Twojej krytyki, która wyglądała mniej więcej tak: wątek jest o niczym, ponieważ tego nie rozumiem.
07-10-2012 12:39 
 Ocena 4 na 4
KORIUS (14106 punktów)
(zablokowany)
>"Możecie się nawzajem popisywać inteligencją i oczytaniem" - zapachniało resentymentem antyinteligenckim a'la Gomułka.
-Ciekawie to wygląda gdy "Budionny" wyczuwa u kogoś resentymenty.

>Natomiast mój komentarz odnosił się do Twojej krytyki, która wyglądała mniej więcej tak: wątek jest o niczym, ponieważ tego nie rozumiem.
-Wiem o czym jest wątek, ale nie rozumiem zarzutów i nie podzielam ich. Ty z kolei jakoś nie pomogłeś mi ich zrozumieć.

Religia jest kompletnym nonsensem i ogromną szkodą dla ludzkiej cywilizacji. - Steven Weinberg
Chacarron Macaron (937 punktów)
(zablokowany)
>W treści wątku jest mało precyzyjny zarzut do ogółu uczestników forum i do tego ja się odnoszę.

Dla jasności: mam wrażenie, że ogół uczestników-Ci co stwierdzają jakieś wartości, nie potrafi podać w jaki sposób ludzie są w stanie poznawać owe wartości. Moje pytania są właśnie o to jak? A głównym "zarzutem" jest niezwracanie uwagi na ten ważny temat. Oczywiście nie przeglądałem całego forum, ale podejrzewam, że tak właśnie jest, i ludzie sobie nim wcale głowy nie zawracają. Tyle
08-10-2012 11:35 
 Ocena 2 na 2
KORIUS (14106 punktów)
(zablokowany)
>Dla jasności: mam wrażenie, że ogół uczestników-Ci co stwierdzają jakieś wartości, nie potrafi podać w jaki sposób ludzie są w stanie poznawać owe wartości. Moje pytania są właśnie o to jak?
-Nie wypowiem się za wierzących, bo ich wartości są mi zazwyczaj obce i mało warte. Zwyczajnym ssakom to układ nerwowy definiuje dobro i zło. To co pozwala żyć, być zdrowym w dobrej kondycji jest dobre, a wszelkie działania mające na celu podtrzymywanie tego stanu są dobrem. Zimno, głód, ból, zagrożenie np. drapieżnikami są tego przeciwieństwem, złem. Dobro definiowane przez świadome istoty społeczne i zapisywane w postaci kodeksów, konstytucji, deklaracji, przykazań nie jest już tak jednoznacznie rozumiane i akceptowane przez wszystkich, choć jest tworzone z zamiarem ochrony dobra poszczególnych jednostek.

Religia jest kompletnym nonsensem i ogromną szkodą dla ludzkiej cywilizacji. - Steven Weinberg
08-10-2012 13:49 
 Ocena 1 na 1
Chacarron Macaron (937 punktów)
(zablokowany)
No to jak poznajesz, że układ nerwowy właściwie definiuje?
08-10-2012 14:26 
 Ocena 1 na 1
KORIUS (14106 punktów)
(zablokowany)
>No to jak poznajesz, że układ nerwowy właściwie definiuje?
-Dobra reakcja na bodźce to taka, która pozwala przeżyć. Dobór naturalny nie przepuszcza źle informujących układów nerwowych o tym co dobre dla organizmu.


Religia jest kompletnym nonsensem i ogromną szkodą dla ludzkiej cywilizacji. - Steven Weinberg
08-10-2012 16:46 
 Ocena 1 na 1
Grimar (1210 punktów)
>>No to jak poznajesz, że układ nerwowy właściwie definiuje?
>-Dobra reakcja na bodźce to taka, która pozwala przeżyć. Dobór naturalny nie przepuszcza źle informujących układów nerwowych o tym co dobre dla organizmu.

Z tym, że dobro dla jednostki nie jest tożsame z dobrem moralnym. Jeśli stanę w obronie za obcą mi osobą - kopaną na ulicy przez bandę dresiarzy, i przez to sam dostanę przekopkę (a może nawet zginę) kosztem ofiary, która zdąży dzięki temu pozbierać się i uciec, to nie będzie to zdecydowanie dobre dla mnie, ale zdecydowana większość użytkowników języka nazwie moje działanie "moralnym".
grzmot (741 punktów)
>Z tym, że dobro dla jednostki nie jest tożsame z dobrem moralnym. Jeśli stanę w obronie za obcą mi osobą - kopaną na ulicy przez bandę dresiarzy, i przez to sam dostanę przekopkę (a może nawet zginę) kosztem ofiary, która zdąży dzięki temu pozbierać się i uciec, to nie będzie to zdecydowanie dobre dla mnie, ale zdecydowana większość użytkowników języka nazwie moje działanie "moralnym".
To nadal ten sam mechanizm, tylko poszerzony o interakcje społeczne, dbanie o interesy grupy, współpracę - standardowe zjawiska ewolucyjne. "Dobro moralne" to właśnie takie pojęcie zwracające uwagę na dobro całej grupy, a nie jednostki. A że czasami jest błędnie zdefiniowane, to inna sprawa.
08-10-2012 20:47 
 Ocena 1 na 1
Grimar (1210 punktów)
>To nadal ten sam mechanizm, tylko poszerzony o interakcje społeczne, dbanie o interesy grupy, współpracę - standardowe zjawiska ewolucyjne. "Dobro moralne" to właśnie takie pojęcie zwracające uwagę na dobro całej grupy, a nie jednostki. A że czasami jest błędnie zdefiniowane, to inna sprawa.
>

Zauważ, że Korius napiał o dobru dla ORGANIZMU. I myślę, że wykazałem iż dobro jednostki (organizmu) nie jest tożsame z dobrem moralnym.
Poza tym psychologia ewolucyjna opisuje zachowania moralne na pewnym poziomie. Jednak poziom to bardzo ogólny. A istnieją poziomy problemów etyczne, w których nie jest już łatwo: np. dylemat wolności kobiety do dysponowania swoim ciałem a życie płodu.

Poza tym psychologia ewolucyjna tłumaczy niektóre zachowania, które nazywamy moralnymi, ale to nie oznacza, ze definiuje co jest dobrem. jeśli by to robiła, to błąd naturalistyczny murowany.
grzmot (741 punktów)
>Zauważ, że Korius napiał o dobru dla ORGANIZMU. I myślę, że wykazałem iż dobro jednostki (organizmu) nie jest tożsame z dobrem moralnym.
>Poza tym psychologia ewolucyjna tłumaczy zachowania moralne na pewnym poziomie. Jednak poziom to bardzo ogólny. A istnieją poziomy problemów etyczne, w których nie może zdefiniować co jest dobre a co złe: np. dylemat wolności kobiety do dysponowania swoim ciałem a życie płodu. Albo co jak istnieją dwie grupy interesu (np. narody - jako pule genetyczne) o wykluczających się interesach. Nie jestem przekonany, że dbanie o interes własnej grupy musi być zawsze zachowaniem moralnym.
Masz częściowo rację. Moralność nie zawsze pokrywa się z dobrem grupy, narodu, puli genowej, gatunku itd. Ale w większości bazuje (świadomie bądź nie) na interesie grupy jednostek. W większości, bo czasami wybrane jednostki mają wpływ na rozpowszechnienie wersji moralności, która pasuje do ich wizji, i nie odzwierciedla interesów grupy. I Twoje przekonanie, że dbanie o interesy własnej grupy nie musi być moralne tu nic nie zmienia - statystyka to potwierdza.

Czy istnieją problemy etyczne, w których nie można zdefiniować, co dobre a co złe? Sądzę, że nie. Zawsze będzie rozwiązanie dobre dla kogoś lub złe dla kogoś - dylemat pojawia się wtedy, kiedy nie możemy się zdecydować, O CZYJE DOBRO nam chodzi. Lub wtedy, kiedy nie znamy wszystkich, długofalowych skutków.
Grimar (1210 punktów)

>Masz częściowo rację. Moralność nie zawsze pokrywa się z dobrem grupy, narodu, puli genowej, gatunku itd. Ale w większości bazuje (świadomie bądź nie) na interesie grupy jednostek. W większości, bo czasami wybrane jednostki mają wpływ na rozpowszechnienie wersji moralności, która pasuje do ich wizji, i nie odzwierciedla interesów grupy. I Twoje przekonanie, że dbanie o interesy własnej grupy nie musi być moralne tu nic nie zmienia - statystyka to potwierdza.
>Czy istnieją problemy etyczne, w których nie można zdefiniować, co dobre a co złe? Sądzę, że nie. Zawsze będzie rozwiązanie dobre dla kogoś lub złe dla kogoś - dylemat pojawia się wtedy, kiedy nie możemy się zdecydować, O CZYJE DOBRO nam chodzi. Lub wtedy, kiedy nie znamy wszystkich, długofalowych skutków.

Odniosłeś się do części wypowiedzi, którą edytowałem i usunąłem, ponieważ się zagalopowałem. Zagalopowałem się pisząc, że wyniki psychologii ewolucyjnej mogą częściowo zdefiniować, co jest dobre (dodam teraz: moralnie). To oczywista bzdura; psychologia ewolucyjna może tłumaczyć dlaczego zachowujemy się tak a nie inaczej w danych sytuacjach, jednak nie może ZDEFINIOWAĆ co jest dobre a co złe moralnie. Inaczej popadamy w błąd naturalistyczny.

To my dla pewnej grupy zachowań (które wyodrębniamy uprzednio spośród innych zachowań, a które nazywamy moralnymi) szukamy wyjaśnienia przyczynowego, ale samo wyjaśnienie przyczynowe nie będzie nam wyznaczać norm. Przykładowo istnieją mechanizmy ewolucyjne, który wpływają na postawy niemoralne, a które spełniają doniosłą funkcję w przetrwaniu gatunku. Gdyby przetrwanie było kryterium dla wyznaczenia norm moralnych, to w zasadzie musielibyśmy WSZYSTKIE nasze zachowania uznać za moralne (z wyjątkiem jakiś psychicznych, klinicznie stwierdzonych abberacji), bo wszystkie mechanizmy, które do tej pory nasza ewolucja "uzbierała" jakoś posłużyć musiały do przetrwania gatunku, nawet zabijanie innych, kradzież, gwałt czy kłamstwo. Wówczas pojęcie zachowania moralnego nie tylko będzie rozbieżne z codzienną intuicją, ale także będzie na tyle szerokie, że aż bez sensu.
09-10-2012 23:19 
 Ocena 1 na 1
Sylwek (15472 punktów)

>To nadal ten sam mechanizm, tylko poszerzony o interakcje społeczne, dbanie o interesy grupy, współpracę - standardowe zjawiska ewolucyjne.

Jeśli "interes grupy" to dla ciebie "standardowe zjawisko ewolucyjne, cóż powinieneś o tym powiedzieć Dawkinsowi...

>"Dobro moralne" to właśnie takie pojęcie zwracające uwagę na dobro całej grupy, a nie jednostki. A że czasami jest błędnie zdefiniowane, to inna sprawa.

Aha.
KORIUS (14106 punktów)
(zablokowany)
>>>No to jak poznajesz, że układ nerwowy właściwie definiuje?
>>-Dobra reakcja na bodźce to taka, która pozwala przeżyć. Dobór naturalny nie przepuszcza źle informujących układów nerwowych o tym co dobre dla organizmu.
>Z tym, że dobro dla jednostki nie jest tożsame z dobrem moralnym. Jeśli stanę w obronie za obcą mi osobą - kopaną na ulicy przez bandę dresiarzy, i przez to sam dostanę przekopkę (a może nawet zginę) kosztem ofiary, która zdąży dzięki temu pozbierać się i uciec, to nie będzie to zdecydowanie dobre dla mnie, ale zdecydowana większość użytkowników języka nazwie moje działanie "moralnym".
>
-Wiem, to już ewolucja pojęcia dobra. Dobro w znaczeniu "wyższym" przez nas ludzi definiowanym. Moralność, przyzwoitość, wartości, tworzenie przyjaznego otoczenia wokół siebie, wolność wyboru, wolność słowa, swoboda przemieszczania się, co wymaga też pewnych wyrzeczeń i poświęceń. Temat morze.


Religia jest kompletnym nonsensem i ogromną szkodą dla ludzkiej cywilizacji. - Steven Weinberg
08-10-2012 22:15 
 Ocena 1 na 1
Grimar (1210 punktów)

>>
>-Wiem, to już ewolucja pojęcia dobra. Dobro w znaczeniu "wyższym" przez nas ludzi definiowanym.

Obawiam się, że nie istnieje dobro "niższe", które funkcjonowałoby poza zdefiniowaniem. Bez naszego definiowania i główkowania jest tylko po prostu dzianie się, ani dobre, ani złe. Chyba, ze "dobro" będziemy używać tu potocznie, bez moralnej konotacji, np. w zdaniu " dobrze dla zdrowia pieska, że sobie zjadł". Ale wtedy lepiej zamienić słowo "dobry" na "korzystny" i uniknąć pojęciowego chaosu.
Chacarron Macaron (937 punktów)
(zablokowany)
>>No to jak poznajesz, że układ nerwowy właściwie definiuje?
>-Dobra reakcja na bodźce to taka, która pozwala przeżyć.

Dlaczgo twój mózg myśli, że taka reakcja jest dobra? Czy myśli właściwie?
08-10-2012 18:43 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)
>>>No to jak poznajesz, że układ nerwowy właściwie definiuje?
>>-Dobra reakcja na bodźce to taka, która pozwala przeżyć.
>Dlaczgo twój mózg myśli, że taka reakcja jest dobra? Czy myśli właściwie?

Ząb Cię nigdy nie bolał czy co?
Problem jest tylko w złożoności. Jeśli ból zęba to budowa samolociku z papieru to dobro/zło jest sondą kosmiczną w swej złożoności.
Chacarron Macaron (937 punktów)
(zablokowany)
>>>>No to jak poznajesz, że układ nerwowy właściwie definiuje?
>>>-Dobra reakcja na bodźce to taka, która pozwala przeżyć.
>>Dlaczgo twój mózg myśli, że taka reakcja jest dobra? Czy myśli właściwie?
>Ząb Cię nigdy nie bolał czy co?

Bolał i rzeczywiście odczuwam, że nie chcę by mnie bolał więcej. Ale to reakcja mojego mózgu. To, że mózg coś chce nie znaczy jeszcze, że to powinien to chcieć. Potrafisz jakoś uzasadnić, że nie myślę tylko tak, lecz jest tak w rzeczywistości iż przykrość nie jest tylko pojmowana jako zła, że ta intuicja to nie tylko automatyczna reakcja, i jest jaka jest a mogła by być zupełnie inna?
08-10-2012 21:02 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)

>Bolał i rzeczywiście odczuwam, że nie chcę by mnie bolał więcej. Ale to reakcja mojego mózgu. To, że mózg coś chce nie znaczy jeszcze, że to powinien to chcieć.

Siłą Cię do dentysty nie zaciągnie choć informował będzie skutecznie.
"Powiedzmy że nauczył się tego przez tysiące lat". Musiał kiedyś złapać jakąkolwiek bazę.
Nie wiem czy był to ból. Ale to co masz dziś jest sondą kosmiczną.
Nie umiem tego stwierdzić ale to co jest dziś ( wartości moralne dobro zło itd.) jest wypadkową bólu. Takie "A" w alfabecie.
08-10-2012 21:53 
 Ocena 3 na 3
KORIUS (14106 punktów)
(zablokowany)
>Bolał i rzeczywiście odczuwam, że nie chcę by mnie bolał więcej. Ale to reakcja mojego mózgu. To, że mózg coś chce nie znaczy jeszcze, że to powinien to chcieć. Potrafisz jakoś uzasadnić, że nie myślę tylko tak, lecz jest tak w rzeczywistości iż przykrość nie jest tylko pojmowana jako zła, że ta intuicja to nie tylko automatyczna reakcja, i jest jaka jest a mogła by być zupełnie inna?

-Ból to sygnał, że coś się psuje, że twojemu organizmowi coś zagraża, że dzieje się źle i powinieneś coś z tym zrobić. I to informowanie jest dla ciebie dobre, bo gdy to zignorujesz będzie bardzo źle! Więc informuje cię dla twojego dobra. Mózg nie chce niczego dla samego siebie...no chyba że marihuany albo piwa.

Religia jest kompletnym nonsensem i ogromną szkodą dla ludzkiej cywilizacji. - Steven Weinberg
KORIUS (14106 punktów)
(zablokowany)
>>>No to jak poznajesz, że układ nerwowy właściwie definiuje?
>>-Dobra reakcja na bodźce to taka, która pozwala przeżyć.
>Dlaczgo twój mózg myśli, że taka reakcja jest dobra? Czy myśli właściwie?
-Inaczej bym zdechł, więc chyba myśli właściwie.

Religia jest kompletnym nonsensem i ogromną szkodą dla ludzkiej cywilizacji. - Steven Weinberg
09-10-2012 12:50 
 Ocena 1 na 1
Chacarron Macaron (937 punktów)
(zablokowany)
>>>>No to jak poznajesz, że układ nerwowy właściwie definiuje?
>>>-Dobra reakcja na bodźce to taka, która pozwala przeżyć.

Dalej mnie nie satysfakcjonuje Twoja odpowiedź. Niby dlaczego przeżycie miało by być dobre dla mnie. Co mi po tym życiu?

>>Dlaczgo twój mózg myśli, że taka reakcja jest dobra? Czy myśli właściwie?
>-Inaczej bym zdechł, więc chyba myśli właściwie.

Jak byś zdechł to by Cię nie było i nie było by dla kogo źle. Nie mówiąc o tym że i tak nie wygląda na to byś istniał, bo z każdą chwilą "umierasz" a "rodzi" się ktoś inny który też natychmiastowo umiera.
KORIUS (14106 punktów)
(zablokowany)
>>-Inaczej bym zdechł, więc chyba myśli właściwie.
>Jak byś zdechł to by Cię nie było i nie było by dla kogo źle.
-To by nie było, dlatego pojęcie dobra dla mnie może istnieć dopóki jestem. To co jest dobre dla organizmu z punktu widzenia fizjologii jest definiowane przez układ nerwowy, on też "żyje" dopóki żyje organizm. Potem nie ma już o czym dyskutować. Nie istnieje dobro bez życia, bez żywych organizmów jeśli o to chodzi, nie jest bytem niezależnym od żywych istot.


Religia jest kompletnym nonsensem i ogromną szkodą dla ludzkiej cywilizacji. - Steven Weinberg
08-10-2012 17:04 
 Ocena 1 na 1
Grimar (1210 punktów)
>>To co pozwala żyć, być zdrowym w dobrej kondycji jest dobre, a wszelkie działania mające na celu podtrzymywanie tego stanu są dobrem. Zimno, głód, ból, zagrożenie np. drapieżnikami są tego przeciwieństwem, złem.

Trochę popłynąłeś objęcia błędu naturalistycznego.
07-10-2012 15:16 
 Ocena 6 na 6
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
.
>Nie zgadzam się. Jeśli wypowiedź autora jest dla Ciebie zbyt trudna, to niekoniecznie musisz oznajmiać to całemu światu i zwalać na autora właśnie winę za własne deficyty w oczytaniu lub inteligencji.
A ja nie zgadzam się z Panem i widać, że dalej Pan ucieka od sensownego stwierdzenia Pana Koriusa:
-Jeśli dla Ciebie wypowiedź autora jest ciekawa i konkretna to się odnieś do niej, a nie do mojej. Możecie się nawzajem popisywać inteligencją i oczytaniem i wytykać innym deficyty wiedzy. W treści wątku jest mało precyzyjny zarzut do ogółu uczestników forum i do tego ja się odnoszę. Ty z kolei nie musisz, wszystkim oznajmiać swojej szczególnej "sympatii" do poszczególnych uczestników forum, ale jak widać to główny cel twojego uczestnictwa.

Ponadto stosuje Pan tu nieczyste chwyty retoryczne: "Możecie się nawzajem popisywać inteligencją i oczytaniem" - zapachniało resentymentem antyinteligenckim a'la Gomułka. Co w moim odbiorze świadczy, że to u właśnie u Pana występują deficyty w oczytaniu i/lub inteligencji, a oskarża Pan o to innych.

Mnie niewiele interesuje, czy jest Pan przyjacielem Pana Damiana, czy Pan w ogóle go zna i lubi? Jak Pan ma coś istotnego do powiedzenia, to niech Pan włączy się w rozmowę i to napisze. Zamiast pouczania innych.

Ja zgadzam się z meritum zawartym w poniższych ocenach:
Ble ble ble ta wypowiedź jest tak chaotyczna i nie spójna, że nie wiadomo na jaki temat tu dyskutować. Jak autor to wszystko przemyśli i poukłada sobie to może sformułuje coś sensownego o czym będzie można rozmawiać.
#
Ależ, ależ, jedynie Macaronowe pomieszanie z poplątaniem to nie jest bla bla bla. Zainteresowane aksjologią przy zupełnym desinteressment dla etyki (elementarz się kłania), fiksacyjna szufladka na materializm to na pewno nie jest bla bla bla...
Nie wiem czy kiedyś dam radę to pojąć...


Choć może należałoby to bardziej dyplomatycznie wyrazić. Gdy Pan nie zgadza się z tymi wypowiedziami, to należy się do nich merytorycznie odnieść i wypowiedź pana Damiana rozbudować, a nie krytykować krytycyzm innych, ot tak - dla samej ich krytycznej postawy.

Ciekawy jestem, co faktycznie ma Pan w tym temacie do powiedzenia.

Miłego dnia.

@@@
.
09-10-2012 23:25 
 0 na 2
Sylwek (15472 punktów)

>Ja zgadzam się z meritum zawartym w poniższych ocenach:

Ojej, tylko, że ten wątek bardzo jasno określa o co w nim chodzi. Na tym forum mnóstwo ludzi utyskuje nad "złem religii", jednocześnie, przy każdej innej okazji popadając w żenujący etyczny naturalizm (vide pojawiająca się od razu cytacja Harrisa i jakiś tam głupawych uwag mylących korzyści z dobrem), który powinien im zamknąć gęby, bo czymże są religie jak nie mempleksami o wielokrotnie większym dostosowaniu do racjonalistycznych mrzonek?

To dość bezpośrednio może doprowadzić każdego przytomnego obserwatora tego forum do konkluzji, że większość jego userów nie wie o czym mówi gdy mówi o wartościach.
06-10-2012 22:29
 Ocena 12 na 12
Ojciec Ateusz (9201 punktów)
> pełny akumulatorek to duzio dobra, a pusty to duzio zła

Jeszcze bym dodał: "nie ładuj się z cudzego gniazdka" - i będzie zupełnie jak u ludzi.
Grimar (1210 punktów)
>Tylko czy ktoś tu się kiedyś
>zastanawiał nad tym jak się takie sądy uzasadnia.

zdania normatywne są nieuzasadnialne jeśli poprzez uzasadnienie rozumieć odniesienie do prawdy. Bo nie wyrażają jak jest w rzeczywistości, ale jak być powinno (według ludzkich mniemań)
07-10-2012 20:55 
 Ocena 1 na 1
Chacarron Macaron (937 punktów)
(zablokowany)
>>Tylko czy ktoś tu się kiedyś
>>zastanawiał nad tym jak się takie sądy uzasadnia.
>zdania normatywne są nieuzasadnialne jeśli poprzez uzasadnienie rozumieć odniesienie do prawdy. Bo nie wyrażają jak jest w rzeczywistości, ale jak być powinno (według ludzkich mniemań)

Jak być powinno, ale czemu według ludzkich mniemań? Czemu nie wedle nierelatywnego, absolutnego punktu obserwacyjnego, punktu prawdy?
07-10-2012 21:29 
 Ocena 5 na 5
astrotaurus (12445 punktów)
>>>Tylko czy ktoś tu się kiedyś
>>>zastanawiał nad tym jak się takie sądy uzasadnia.
>>zdania normatywne są nieuzasadnialne jeśli poprzez uzasadnienie rozumieć odniesienie do prawdy. Bo nie wyrażają jak jest w rzeczywistości, ale jak być powinno (według ludzkich mniemań)
>Jak być powinno, ale czemu według ludzkich mniemań?
A znasz jakiś inny układ odniesienia? Jakiś inny podmiot poznawczy. Inne obiekty formułujące zdania normatywne?

>Czemu nie wedle nierelatywnego, absolutnego punktu obserwacyjnego, punktu prawdy?
W sumie czemu nie? Brzmi bombastycznie!
Tylko ... co to takiego? Taki "punkt G" poznania?


Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
Chacarron Macaron (937 punktów)
(zablokowany)
>>Czemu nie wedle nierelatywnego, absolutnego punktu obserwacyjnego, punktu prawdy?
>W sumie czemu nie? Brzmi bombastycznie!
>Tylko ... co to takiego? Taki "punkt G" poznania?

To tylko taka metaforka na prawdę. Lepsze to chyba niż "Wyrocznia Delficka".
08-10-2012 02:09 
 Ocena 2 na 2
setarkos (10757 punktów)
>.. czemu według ludzkich mniemań? Czemu nie wedle nierelatywnego, absolutnego punktu obserwacyjnego, punktu prawdy?
A jakie ma mniemanie "absolutny punkt prawdy" (oczywiście Twoim zdaniem - chyba że możemy "go" sami zapytać, pomijając Twa skromną osobę)?
Chacarron Macaron (937 punktów)
(zablokowany)
>>.. czemu według ludzkich mniemań? Czemu nie wedle nierelatywnego, absolutnego punktu obserwacyjnego, punktu prawdy?
>A jakie ma mniemanie "absolutny punkt prawdy" (oczywiście Twoim zdaniem - chyba że możemy "go" sami zapytać, pomijając Twa skromną osobę)?

Nie wiem. Ale chcę się dowiedzieć.
09-10-2012 23:26 
 Ocena 2 na 2
Sylwek (15472 punktów)

>Jak być powinno, ale czemu według ludzkich mniemań? Czemu nie wedle nierelatywnego, absolutnego punktu obserwacyjnego, punktu prawdy?

Bo "absolutny punkt obserwacyjny" to pojęcie puste jakaś dziwaczna rzecz "sama w sobie" która jednocześnie miałaby być podmiotem poznającym.

Także: a czymże jest prawda?
10-10-2012 14:14 
 Ocena 1 na 1
Chacarron Macaron (937 punktów)
(zablokowany)
>>Jak być powinno, ale czemu według ludzkich mniemań? Czemu nie wedle nierelatywnego, absolutnego punktu obserwacyjnego, punktu prawdy?
>Bo "absolutny punkt obserwacyjny" to pojęcie puste jakaś dziwaczna rzecz "sama w sobie" która jednocześnie miałaby być podmiotem poznającym.

To tylko literackie ubarwienie wypowiedzi. Oczywiście nie ma czegoś takiego, co oznacza, że nie ma wiedzy. Ale nie znaczy, że nie można mówić o prawdzie, nawet jeśli jej nie znamy.

>Także: a czymże jest prawda?

W tym przypadku miałem na myśli semantyczną definicję prawdy. Zgodność zdania(niekoniecznie wypowiedzianego przez kogoś) z rzeczywistością. Nie ma potrzeby wmieszywać w to mniemań ludzkich. Można się po prostu zastanawiać jak być powinno. A że jest to problem to inna sprawa.
Rafał Poniecki (7132 punktów)
>>nie rób bliźniemu co tobie nie miłe, <<
Nie chce mi się szukać, kto coś podobnego powiedział, ale lepiej:
Nie czyń bliźniemu, co tobie miłe, bo on może mieć inny gust.
Ale jeśli etyka jest czymś mglistym, to czym może być metaetyka?
astrotaurus (12445 punktów)
>bla bla bla, ...
Ależ, ależ, jedynie Macaronowe pomieszanie z poplątaniem to nie jest bla bla bla. Zainteresowanie aksjologią przy zupełnym desinteressment dla etyki (elementarz się kłania), fiksacyjna szufladka na materializm to na pewno nie jest bla bla bla...
Nie wiem czy kiedyś dam radę to pojąć...

Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
07-10-2012 20:42 
 Ocena 2 na 2
Chacarron Macaron (937 punktów)
(zablokowany)
>>bla bla bla, ...
>Ależ, ależ, jedynie Macaronowe pomieszanie z poplątaniem to nie jest bla bla bla. Zainteresowanie aksjologią przy zupełnym desinteressment dla etyki (elementarz się kłania)

Etyka też mnie interesuje, ale chyba należy zachować jakąś kolejność? Najpierw aksjologia, potem etyka.

>fiksacyjna szufladka na materializm

Proszę o jakieś argumenty.
07-10-2012 21:25 
 Ocena 3 na 5
astrotaurus (12445 punktów)

>Etyka też mnie interesuje, ale chyba należy zachować jakąś kolejność? Najpierw aksjologia, potem etyka.
No to może ja się nie znam, ale aksjologia jest fragmentem etyki...

>Proszę o jakieś argumenty.
Hmmm... nie czytałeś swojego posta tytułowego?
>"Większość tu to materialiści albo osoby o podobnej orientacji. A gdzie w materializmie jest miejsce na takie jakości jak dobro czy zło, nie mówiąc o intuicji moralnej?"
Może rzecz w podstawowych definicjach? Co i po co się mieści w Twoje szufladce z etykietką "materializm" skoro ma się w niej nie mieścić świadomość ze zdolnością tworzenia systemów wartości czy posługiwania się pojęciami dobra i zła?

Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
08-10-2012 08:58 
 Ocena 2 na 2
Grimar (1210 punktów)
>>Etyka też mnie interesuje, ale chyba należy zachować jakąś kolejność? Najpierw aksjologia, potem etyka.
>No to może ja się nie znam, ale aksjologia jest fragmentem etyki...

jeśli już coś ma być koniecznie fragmentem czegoś, to etyka jest fragmentem aksjologii
08-10-2012 11:21 
 Ocena 4 na 4
Artur@R (7115 punktów)
>jeśli już coś ma być koniecznie fragmentem czegoś, to etyka jest fragmentem aksjologii<
A najlepiej sięgnąc do definicji.
Aksjologia (gr. αξιοs - godny, cenny + λογοs - nauka)
wiki:
1. W węższym znaczeniu - szczegółowa teoria wartości, wchodząca w skład poszczególnych dyscyplin naukowych; dziedzina rozważań nad wartościami określonego rodzaju, np. moralnymi, estetycznymi, poznawczymi, ekonomicznymi, religijnymi.

ale...

cd.wiki:
2. W szerokim znaczeniu - ogólna teoria wartości, nauka o wartościach, wieloaspektowe rozważania teoretyczne dotyczące pojęcia wartości, wywodzące się z etycznych koncepcji dobra.
(porubienia moje AR)

I wszystko jasne


"Jestem w kłopotliwym położeniu; zaplątałem się w życie bez własnej zgody."
08-10-2012 13:04 
 Ocena 2 na 2
Grimar (1210 punktów)

> ale... cd.wiki:
2. W szerokim znaczeniu - ogólna teoria wartości, nauka o wartościach, wieloaspektowe rozważania teoretyczne dotyczące pojęcia wartości, wywodzące się z etycznych koncepcji dobra.
(porubienia moje AR)

>I wszystko jasne

To, że genetycznie refleksja nad wartościami etycznymi jest wcześniejsza niż nad wartościami w ogóle (i że ta pierwsza zainicjowała tą drugą) nie oznacza, że aksjologia jest podzbiorem etyki. Czym innym porządek historyczny, czym innym teoretyczny.
08-10-2012 15:16 
 Ocena 1 na 1
Artur@R (7115 punktów)
>>I wszystko jasne <
Jak widać nie wszystko i nie dla wszystkich.
Wiedza-onet.pl:
Aksjologia (z greckiego aksios - wartościowy, cenny, logos - nauka, teoria), ogólna teoria wartości i wartościowania. Bada naturę różnego rodzaju wartości, szczególnie etyczno-moralnych i estetycznych. - ich pochodzenie, sposób istnienia, strukturę i hierarchie, zasady stosowania i funkcjonowania, zmienność w czasie i przestrzeni oraz zależność od innych elementów rzeczywistości ludzkiej i pozaludzkiej, zajmuje się też sposobami ich poznawania.

Wyodrębnienie aksjologii jako osobnego działu filozofii zaproponowano na przełomie XIX i XX w., do czego grunt przygotowały wcześniejsze wystąpienia D. Hume'a, I. Kanta, R.H. Lotzego, F. Nietzschego, F. Brentana, A. Meinonga. Terminu aksjologia użył jako pierwszy P. Lapie w Logique de la volonté (1902), utrwalił go E. Hartmann w Grundriss der Axiologie (1908). Problematykę aksjologiczną podejmowali m.in. przedstawiciele neokantyzmu badeńskiego (W. Windelband, H. Rickert), fenomenologii (M. Scheler, D. von Hildebrand, N. Hartmann) oraz neorealiści (G.E. Moore, R.B. Perry, J. Dewey) i neopozytywiści (aksjologiczny emotywizm).

Faktycznie jednak tematyka aksjologiczna towarzyszyła człowiekowi od tysiącleci, znajdując wyraz w refleksji religijnej i filozoficznej, działalności legislacyjnej, a także w rozważaniach o sztuce. Przez niektórych aksjologia uważana bywa za samodzielną dziedzinę wiedzy o charakterze interdyscyplinarnym; inni (np. tomiści) kwestionują potrzebę jej wyodrębniania, lokując właściwe jej problemy w obrębie metafizyki, antropologii i teorii poznania.
(kreski i tłuszcz-moje AR)


"Jestem w kłopotliwym położeniu; zaplątałem się w życie bez własnej zgody."
Grimar (1210 punktów)
Nie bardzo rozumiem co ten cytat miał udowadniać. To, że aksjologia jest podzbiorem etyki? jeśli tak, to w jaki sposób?
Artur@R (7115 punktów)
>Nie bardzo rozumiem ...<
Cóż, nie moja to wina.

"Jestem w kłopotliwym położeniu; zaplątałem się w życie bez własnej zgody."
Grimar (1210 punktów)
>>Nie bardzo rozumiem ...<
>Cóż, nie moja to wina.

Twoja, bo przytoczone definicje "kopiuj-wklej" nie uzasadniają Twojego stanowiska, które zdaje się mówić - jeśli się mylę, to mnie popraw - że aksjologia jest podzbiorem etyki. A już na pewno nie wynikają z zaznaczonych tam przez Ciebie podkreśleń. Odpowiedz swoimi słowami.
09-10-2012 00:38 
 Ocena 2 na 2
astrotaurus (12445 punktów)

>przytoczone definicje "kopiuj-wklej" nie uzasadniają Twojego stanowiska, które zdaje się mówić - jeśli się mylę, to mnie popraw - że aksjologia jest podzbiorem etyki.
Hmmm..., Twoje nieprzytoczone definicje na pewno nie uzasadniają Twojego stanowiska, które zdaje się mówić - jeśli się mylę, to mnie popraw - że aksjologia nie jest podzbiorem etyki, a jeśli już to na odwrót.

>A już na pewno nie wynikają z zaznaczonych tam przez Ciebie podkreśleń.
Akurat z tych pierwszych podkreśleń wynikają (co by tu się z gramatyką nie działo), bo podkreślenie jasno mówi (słusznie!) co z czego się wywodzi.

>Odpowiedz swoimi słowami.
Hmmmm.... by ustalić hierarchię wartości (nie ilości) jakieś strzałki na diagramie/układzie współrzędnych musi narysować etyka.


Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
09-10-2012 09:06 
 Ocena 1 na 1
Grimar (1210 punktów)
>>A już na pewno nie wynikają z zaznaczonych tam przez Ciebie podkreśleń.
>Akurat z tych pierwszych podkreśleń wynikają (co by tu się z gramatyką nie działo), bo podkreślenie jasno mówi (słusznie!) co z czego się wywodzi.
>>Odpowiedz swoimi słowami.

"Wyodrebnienie" osobnego zagadnienia nie oznacza, iż automatycznie staje się ono podzbiorem refleksji nad dobrem. Po prostu rozważania etyczne dały asumpt do stworzenia filozofii wartości. I jest to "wyodrębnienie" jest na porządku historycznym, a nie teoretycznym.

>Hmmmm.... by ustalić hierarchię wartości (nie ilości) jakieś strzałki na diagramie/układzie współrzędnych musi narysować etyka.

Aksjologia zajmuje się wartościami W OGÓLE, etyka zaś zajmuje się JEDNĄ wartością - szeroko pojętym dobrem. Sam sobie odpowiedz na pytanie, czy aksjologia jest faktycznie podzbiorem etyki.
Poza tym aksjologia to przecież nie tylko ustalanie hierarchii podług kryterium tego co uznajemy za dobro. To dziedzina znacznie szersza (np. zajmująca się ontycznym statusem wartości, naturą interakcji między nimi, interakcji między nimi a człowiekiem, etc.) a więc nie może być podzbiorem "reflejksji nad dobrem", bo wykracza poza nią. Jeśli już coś musimy uznac za podzbiór czegoś (a jestem raczej niechętny takiej suchej systematyzacji, bo raczej między etyka a aksjologią następuje relacja krzyżowania, a nie zawierania) to na pewno aksjologia nie jest podzbiorem etyki.
09-10-2012 10:00 
 Ocena 1 na 1
Artur@R (7115 punktów)
>Akurat z tych pierwszych podkreśleń wynikają (co by tu się z gramatyką nie działo), bo podkreślenie jasno mówi (słusznie!) co z czego się wywodzi.<
A pozostałe "podkreślania" interpretują (argumentują)i "doopisują" w/w fakt "wywodzenia się".
Można i doczytać:
Wiem.onet.pl:
Etyka (z greckiego éthikós - zwyczajny; éthos - obyczaj, zwyczaj),

1. zespół norm i ocen moralnych charakterystycznych dla danej zbiorowości społ. (np. grupy społecznej, klasy, warstwy, środowiska);

2. filozoficzna nauka o moralności, zajmująca się wyjaśnieniem i ustalaniem takich kategorii, jak dobro i zło, odpowiedzialność, sumienie, powinności oraz wytyczaniem zasad i norm moralnego postępowania. Dzieli się na aksjologię (teorię wartości) i deontologię (naukę o powinnościach).

Jasnym jest, że "aksjologiczność" wciska swoje dwa grosze w inne dyscypliny...cóż humanizm się rozwija wraz z nim etyka (lub i na odwrót) to i aksjologia dotyka tego co z człeka i jego relacji z rzeczywistością dotyczy. A wystaczy zapytać - czym jest aksjologia bez etyki?
PS.
Astrotaurusie nie z Tobą polemizuję - ja tylko szybko tracę cierpliwość przy niektórych filozofach.

"Jestem w kłopotliwym położeniu; zaplątałem się w życie bez własnej zgody."
09-10-2012 11:02 
 Ocena 1 na 1
Grimar (1210 punktów)

Swoje stanowisko wyjaśniłem jak sądzę bardzo jasno i wyraźnie. To źródło onetowskie jest jakoś podejrzane z tym "dzieleniem się na", ponieważ aksjologia zajmuje się nie tylko wartością dobra, ale także innymi wartościami, a także zajmuje się szeregiem zagadnień, takich jak natura wartości czy relacji między nimi, etc. Gdyby etyka była nadrzędna wobec aksjologi, to logicznie z tego wynika, że etyka musiałaby zajmować się np. naturą ontyczną wartości w ogóle (a nie tylko dobra), czy stosunkiem wartości w ogóle do bytu, a także musiałaby zajmować się przypuśćmy również wartościami ekonomicznymi czy poznawczymi. Tak wynika na zasadzie prawa przechodniości. Nie wiem czy się na to zgadzasz.
09-10-2012 11:15 
 Ocena 2 na 2
Grimar (1210 punktów)
Poza tym to "dzielenie się na" można rozumieć, że pewna refleksja nad dobrem może być przeprowadzana w aksjologicznym aspekcie (np. jaki jest sposób istnienia dobra? jakie miejsce zajmuje dobro moralne w ontycznej hierarchii wartości?). Ale to nie znaczy, że aksjologia stanie się przez to podzbiorem etyki. Raczej te zbiory będą się krzyżować, bo istnieją zagadnienia aksjologiczne, które nie dotyczą moralnego dobra. Nie upieram się, że aksjologia jest nadrzędna wobec etyki, upieram się, że etyka nie jest nadrzędna wobec aksjologii.
09-10-2012 23:29 
 Ocena 1 na 1
Sylwek (15472 punktów)
Z Wiki staczamy się na Onet?
Artur@R (7115 punktów)
>Z Wiki staczamy się na Onet?<
A staczajcie się , staczajcie...

"Jestem w kłopotliwym położeniu; zaplątałem się w życie bez własnej zgody."
Chacarron Macaron (937 punktów)
(zablokowany)
>>Etyka też mnie interesuje, ale chyba należy zachować jakąś kolejność? Najpierw aksjologia, potem etyka.
>No to może ja się nie znam, ale aksjologia jest fragmentem etyki...

Może jednak się znasz, to ja się pomyliłem, zamiast o etykę chodziło mi oczywiście o moralność czyli zasady właściwego postępowania w wyniku którego bilans będzie jak najlepszy.

>>Proszę o jakieś argumenty.
>Hmmm... nie czytałeś swojego posta tytułowego?
>>"Większość tu to materialiści albo osoby o podobnej orientacji. A gdzie w materializmie jest miejsce na takie jakości jak dobro czy zło, nie mówiąc o intuicji moralnej?"
>Może rzecz w podstawowych definicjach? Co i po co się mieści w Twoje szufladce z etykietką "materializm" skoro ma się w niej nie mieścić świadomość ze zdolnością tworzenia systemów wartości czy posługiwania się pojęciami dobra i zła?

Nie bardzo rozumiem. Świadomość ze zdolnością tworzenia systemów wartości czy posługiwania się pojęciami(intuicyjnymi)dobra i zła mieści się w szufladce z etykietką "materializm". Gorzej z realnym odróżnianiem dobra i zła czy z istnieniem takich wartości(antywartości).

Dlaczego " fiksacyjna szufladka"
finerbijk (17282 punktów)
>Czy aby nie na podobnej zasadzie co owe odkurzacze?
Jako taki odkurzacz chętnie bym się dowiedział czegoś więcej o źródłach twojej moralności, jeśli uważasz się za posiadacza takowej. Postawiłoby to dyskusję we właściwym miejscu. Goła krytyka to trochę niewiele, jak można stawiać antytezę, kiedy brakuje tezy?
Mój aksjomat etyki jest prosty: dobrem jest byt własny i innych, a następnie jakość tych bytów. Wszystko inne jest wtórne i podlega bardziej szczegółowym rozważaniom. Aksjomat ten wynika z samoświadomości nabytej drogą rozumową.
Jeśli masz coś lepszego do zaproponowania, to chętnie posłucham, a jeśli nie to rzeczywiście można tylko bla bla bla...
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
>Czy aby nie na podobnej zasadzie co owe odkurzacze?

Gdyby ludzie też byli zaprogramowani tak jak odkurzacze to by wszyscy wyznawali te same kryteria dobra i zła.

Sam sobie odpowiedziałeś na pytanie.

"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
Chacarron Macaron (937 punktów)
(zablokowany)
>>Czy aby nie na podobnej zasadzie co owe odkurzacze?
>Gdyby ludzie też byli zaprogramowani tak jak odkurzacze to by wszyscy wyznawali te same kryteria dobra i zła.

Przywołując analogię z odkurzaczami miałem na myśli aspekt pojmowania, chodziło o to,że odkurzacze tylko by "myślały" co jest dobre, mogły by być inaczej zaprogramowane, czyli inaczej "myśleć". Czy te odkurzacze są zaprogramowane przez myśląca osobę, czy powstały by na drodze ślepej ewolucji, nie ma znaczenia.
07-10-2012 22:13 
 Ocena 2 na 2
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
>Przywołując analogię z odkurzaczami miałem na myśli aspekt pojmowania, chodziło o to,że odkurzacze tylko by "myślały" co jest dobre, mogły by być inaczej zaprogramowane, czyli inaczej "myśleć". Czy te odkurzacze są zaprogramowane przez myśląca osobę, czy powstały by na drodze ślepej ewolucji, nie ma znaczenia.

Według niektórych gdyby te odkurzacze powstały na drodze ewolucji to nie mogłyby same niczego ukonstytuować dla teistów wyznających realizm poznawczy nie ma możliwości żeby odkurzacze same ustaliły porządek świata w jakim żyją (np. w oparciu o doświadczenia poprzednich pokoleń odkurzaczy i ich poczucie wspólnoty oraz rozumienie szeroko pojętego dobra (utylitarnego) społeczności odkurzaczy); dla nich musiał istnieć jakiś super-odkurzacz.

"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
Czarny (262 punktów)
>Jak mózg odróżnia dobro od zła, czy w ogóle odróżnia,

Nie odróżnia bo nie jest na to "zaprogramowany". Zacznijmy może od pytania "czym jest owe dobro a czym owe zło?" Nie muszę chyba nikomu tłumaczyć, że nie jest to coś materialnego. Nie ma też czegoś takiego jak energia będąca dobrem lub złem. Jest to po prostu coś co wymyślił człowiek i jedynie się mówi, że coś jest "dobre" lub "złe". To podobnie jak ze szczęściem: nie da się tego uchwycić, ani nawet odczuć jakimś zmysłem, ale jeśli ci się coś uda to mówisz "ale mam szczęście" pomimo, że nigdy tego szczęścia nie trzymałeś w ręku, w kieszeni, w skrytce, ani w czymkolwiek. Po prostu się tak tylko mówi. I podobnie jest z dobrem i złem.
09-10-2012 23:34 
 Ocena 1 na 1
Sylwek (15472 punktów)
>I podobnie jest z dobrem i złem.

I z atomami, elektronami, czarnymi dziurami, jądrem ziemi i wnętrzem słońca, matematyką i wieloma innymi rzeczami...

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365