Racjonalista - Strona głównaDo treści
A jednak ateiści są inteligentniejsi od religiantów :)

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
13-08-2013 16:09XYZPawel (1001 punktów)
(zablokowany)
A jednak ateiści są inteligentniejsi od religiantów :)
Ocena 9 na 9
Już były wcześniej takie badania, ale religianci zawsze się próbowali wywinąć. Teraz to będzie trudniejsze, bo z najnowszej metanalizy aż 63 badań wynika, że tak: jesteśmy bardziej inteligentniejsi

Co oczywiście zawsze wiedzieliśmy, ale teraz mamy dowód

www.indepe(*)decades-concludes-8758046.html
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

worek kości (2937 punktów)
Co w tym dziwnego? Mam wrażenie, że nawet przeciętna osoba religijna jest bardziej inteligentna od religianta.


bembergiem w berg
13-08-2013 17:23 
 Ocena 6 na 6
mrSpock (2845 punktów)
>Co w tym dziwnego? Mam wrażenie, że nawet przeciętna osoba religijna jest bardziej inteligentna od religianta.
>
>
bembergiem w berg

Ateizm, to nie jest religia.
13-08-2013 17:29 
 Ocena-6 na 10
worek kości (2937 punktów)
>Ateizm, to nie jest religia.

Myślisz, że nie mogą istnieć religie ateistyczne, czyli bez Boga?

bembergiem w berg
13-08-2013 17:42 
 Ocena 5 na 5
mrSpock (2845 punktów)
>>Ateizm, to nie jest religia.
>Myślisz, że nie mogą istnieć religie ateistyczne, czyli bez Boga?
>
bembergiem w berg

Wszystkich sprowadzasz do własnych kategorii? Bo? Tak Ci łatwiej?
13-08-2013 17:47 
 0 na 4
worek kości (2937 punktów)
>Wszystkich sprowadzasz do własnych kategorii? Bo? Tak Ci łatwiej?

Nie kumam.

bembergiem w berg
13-08-2013 17:59 
 Ocena 6 na 6
mrSpock (2845 punktów)
>>Wszystkich sprowadzasz do własnych kategorii? Bo? Tak Ci łatwiej?
>Nie kumam.
>
bembergiem w berg

W końcu napisałeś prawdę.
13-08-2013 18:09 
 Ocena 2 na 2
worek kości (2937 punktów)




bembergiem w berg
13-08-2013 19:55 
 Ocena 22 na 22
Paul Figura (1368 punktów)
>>Wszystkich sprowadzasz do własnych kategorii? Bo? Tak Ci łatwiej?


13-08-2013 18:12 
 Ocena 5 na 5
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Myślisz, że nie mogą istnieć religie ateistyczne, czyli bez Boga?

Chcąc być ściśłym raczej "quasi-religijne kulty jednostki", dalekie od propagowania rozumu choć z pewnością korzystające z jego zdobyczy.

Na marginesie Bóg w różnych religiach był nie zawsze odrębną, inną od człowieka duchową istotą. Np. Faraon był Bogiem na Ziemi, czyli królem; należał do niebios i był pośrednikiem pomiędzy poddanymi a panteonem. Faraon to wcielenie Pana Niebios, przedstawianego w postaci sokoła z rozpostartymi skrzydłami, a później również jako syna Boga Re.

Podobnie było z Cesarzami chińskimi, którzy np. raz w roku pojawiali się w Świątyni Nieba i Rolnictwa w Pekinie na rozmowę z Ojcem, aby uzgodnić z Nim detale pogodowe sezonu itd.

Co ciekawe, dziś można stanąć w miejscu, gdzie nawet Cesarzowi nie wolno było wchodzić (tabu) bo zajmował je jego Ojciec. Nie powiem, jest to swoiste przeżycie,
Pozdrawiam

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
13-08-2013 20:14 
 Ocena 2 na 2
sinapis (1725 punktów)
>>Ateizm, to nie jest religia.
>Myślisz, że nie mogą istnieć religie ateistyczne, czyli bez Boga?

Nadano im nazwę "nonteistyczne" - "religia ateistyczna" to byłby oksymoron.
14-08-2013 01:36 
 0 na 4
worek kości (2937 punktów)
>Nadano im nazwę "nonteistyczne" - "religia ateistyczna" to byłby oksymoron.

Z jednej strony stalinizm głosił ateizm, a z drugiej ateiści nie chcąc się przyznać do ateistycznych inspiracji totalitaryzmów, uważają go za religię - jak to więc pogodzić?

bembergiem w berg
14-08-2013 12:13 
 Ocena 5 na 5
maceox (6766 punktów)
>>Nadano im nazwę "nonteistyczne" - "religia ateistyczna" to byłby oksymoron.
>Z jednej strony stalinizm głosił ateizm, a z drugiej ateiści nie chcąc się przyznać do ateistycznych inspiracji totalitaryzmów, uważają go za religię - jak to więc pogodzić?
Z jednej strony Ty jesteś na forum już kupę czasu, a z drugiej strony cały czas te same brednie klepiesz, jak to więc pogodzić?

Po pierwsze - czy mógłbyś jakoś przeformułować twierdzenie: ateiści nie chcąc się przyznać do ateistycznych inspiracji totalitaryzmów, gdyż go zupełnie nie rozumiem?

Po drugie - czy słyszałeś coś o kulcie jednostki?

Po trzecie - trochę to chyba rzucanie grochem o ścianę, ale spróbuję jednak jeszcze raz:

Ateizm w wąskim rozumieniu stanowi tylko odrzucenie wiary w bogów nadnaturalnych. Jako taki może stanowić i stanowił element ideologii totalitarnych, które jednocześnie opierały się na wierze w jedynosłuszność partii i wodza. Czyli chodzi o odrzucenie wszelkich innych bogów poza tym akurat panującym, tym razem ludzkim. Ostatecznie jedną religię (ideologię) zastępuje się inną, co jest w historii zjawiskiem powszechnym i zupełnie nie wiem, czego tu można nie rozumieć.

Stalinizm był ateistyczny w tym wąskim sensie (odrzucenia bogów nadnaturalnych), ale był bardzo daleki od sceptycyzmu - opierał się na wierze w słuszność głoszonej ideologii i związanej z tym (tu szczególnie mocno) groźbą użycia siły przez funkcjonariuszy boga na ziemi w razie odstąpienia od tej wiary.

I wreszcie - najpiękniejsze deklaracje nie zastąpią czynów i jeżeli ateizm rozumieć szerzej jako idący w parze ze sceptycyzmem i racjonalizmem, to deklaracje stalinowskie były warte tyle samo, co deklaracje miłości do Boga i bliźniego wypowiadane przez funkcjonariuszy świętej inkwizycji.

W istotę wiary wpisana jest bowiem obłuda.
14-08-2013 13:57 
 0 na 2
worek kości (2937 punktów)
>czy mógłbyś jakoś przeformułować twierdzenie: ateiści nie chcąc się przyznać do ateistycznych inspiracji totalitaryzmów

1. Ateiści twierdzą, że komunizm był religią.
2. Komunizm głosił ateizm.
Wniosek - komunizm jest religią, która głosi ateizm, czyli jest to religia ateistyczna

>Ateizm w wąskim rozumieniu stanowi tylko odrzucenie wiary w bogów nadnaturalnych.

A w bogów naturalnych?

> Czyli chodzi o odrzucenie wszelkich innych bogów poza tym akurat panującym, tym razem ludzkim.

Czyli byłby to bóg naturalny, a jak wynika z poprzedniego zdania, status bogów naturalnych jest w ateizmie co najmniej nieokreślony.

>Stalinizm był ateistyczny w tym wąskim sensie (odrzucenia bogów nadnaturalnych), ale był bardzo daleki od sceptycyzmu

W definicji ateizmu nie ma nic o potrzebie bycia sceptykiem - jest tam raczej spora dawka asercji - przekonanie, że zdanie "Bóg nie istnieje" jest prawdziwe.

>jeżeli ateizm rozumieć szerzej jako idący w parze ze sceptycyzmem i racjonalizmem

Jeżeli teizm rozumieć szerzej jako idący w parze ze sceptycyzmem i racjonalizmem...


bembergiem w berg
14-08-2013 14:54 
 Ocena 1 na 1
XYZPawel (1001 punktów)
(zablokowany)
>>czy mógłbyś jakoś przeformułować twierdzenie: ateiści nie chcąc się przyznać do ateistycznych inspiracji totalitaryzmów
>1. Ateiści twierdzą, że komunizm był religią.
>2. Komunizm głosił ateizm.
>Wniosek - komunizm jest religią, która głosi ateizm, czyli jest to religia ateistyczna

W ten sposób można udowodnić, że każda religia jest ateistyczna Bo każda religia głosi ateizm wobec innych religii

o wierze w audio: XYZPawel w google.
14-08-2013 19:22 
 Ocena-1 na 3
worek kości (2937 punktów)
>W ten sposób można udowodnić, że każda religia jest ateistyczna Bo każda religia głosi ateizm wobec innych religii

Nie, zwykle stwierdza się, że religie te wierzą w tego samego Boga, ale nie mają pełnego dostępu do Objawienia.


bembergiem w berg
XYZPawel (1001 punktów)
(zablokowany)
>>W ten sposób można udowodnić, że każda religia jest ateistyczna Bo każda religia głosi ateizm wobec innych religii
>Nie, zwykle stwierdza się, że religie te wierzą w tego samego Boga, ale nie mają pełnego dostępu do Objawienia.

Czy to oficjalne stanowisko wszystkich religii ?


o wierze w audio: XYZPawel w google.
14-08-2013 19:50 
 0 na 2
worek kości (2937 punktów)
>>Nie, zwykle stwierdza się, że religie te wierzą w tego samego Boga, ale nie mają pełnego dostępu do Objawienia.
>Czy to oficjalne stanowisko wszystkich religii ?

Cytat:
każda religia głosi ateizm wobec innych religii


Czy to oficjalne stanowisko każdej religii?

bembergiem w berg
XYZPawel (1001 punktów)
(zablokowany)
>>>Nie, zwykle stwierdza się, że religie te wierzą w tego samego Boga, ale nie mają pełnego dostępu do Objawienia.
>>Czy to oficjalne stanowisko wszystkich religii ?
>Cytat:
każda religia głosi ateizm wobec innych religii

>Czy to oficjalne stanowisko każdej religii?

Nie odpowiada się pytaniem na pytanie. Elementarz


o wierze w audio: XYZPawel w google.
15-08-2013 02:21 
 Ocena 1 na 1
maceox (6766 punktów)
>>czy mógłbyś jakoś przeformułować twierdzenie: ateiści nie chcąc się przyznać do ateistycznych inspiracji totalitaryzmów
>1. Ateiści twierdzą, że komunizm był religią.
Zaraz, zaraz. Ateiści twierdzą tylko, że nie ma Boga.

Natomiast już HISTORIA uczy, że komunizm był ideologią polityczno-społeczną bardzo zbliżoną do ideologii religijnych, chociażby poprzez kult (jednostki), niepodważalność słuszności głównych założeń, a także również w związku z quasi-religijnymi celebracjami i towarzyszącymi im wprost religijnymi uniesieniami - często masowymi.

>2. Komunizm głosił ateizm.
Tak.

>Wniosek - komunizm jest religią, która głosi ateizm, czyli jest to religia ateistyczna
Jakby Ci to powiedzieć.... Albo rozumiesz to, co napisałem o komuniźmie powyżej i wtedy można tak w wielkim uproszczeniu powiedzieć, jak tu napisałeś - albo tego nie rozumiesz i chcesz tylko zmanipulować moją wypowiedź, a wówczas to co napisałeś jest kompletną bzdurą od początku do końca.

Ponieważ obawiam się tej drugiej ewentualności, to wolałbym to jednak sformułować ściślej:
Komunizm to oparta na wierze ideologia, której elementem jest ateizm.

>>Ateizm w wąskim rozumieniu stanowi tylko odrzucenie wiary w bogów nadnaturalnych.
>A w bogów naturalnych?
I znów - albo masz logicznie rzecz biorąc rację (zgrywając się oczywiście, że nie wiesz o co mi chodzi w kontekście rozmowy o kulcie jednostki i półbogach osobowych), albo zupełnie niczego nie zrozumiałeś.
Przyłapałeś mnie na słówku i punkt dla Ciebie.

Komunizm odrzucał nadnaturalizm w związku z materializmem. Ja też tak czynię (choć trochę inaczej w szczegółach) i rozumiem, że dla Ciebie to wniosek, ze jestem komunistą?

>> Czyli chodzi o odrzucenie wszelkich innych bogów poza tym akurat panującym, tym razem ludzkim.
>Czyli byłby to bóg naturalny, a jak wynika z poprzedniego zdania, status bogów naturalnych jest w ateizmie co najmniej nieokreślony.
Chyba Ci się coś w kontekście rozmowy delikatnie mówiąc pochrzaniło. Naprawdę tak nisko siebie cenisz, żeby próbować adwersarza łapać na takie gierki słowne?

>>Stalinizm był ateistyczny w tym wąskim sensie (odrzucenia bogów nadnaturalnych), ale był bardzo daleki od sceptycyzmu
>W definicji ateizmu nie ma nic o potrzebie bycia sceptykiem - jest tam raczej spora dawka asercji - przekonanie, że zdanie "Bóg nie istnieje" jest prawdziwe.
Zależy oczywiście i od definicji i od ateisty. Na tym forum mamy do czynienia raczej z racjonalistami, niż ateistami wierzącymi w to, że Boga nie ma. Ileż to razy czytałeś już komentarze o ciężarze dowodu i o logicznej spójności koncepcji "Boga"?

>>jeżeli ateizm rozumieć szerzej jako idący w parze ze sceptycyzmem i racjonalizmem
>Jeżeli teizm rozumieć szerzej jako idący w parze ze sceptycyzmem i racjonalizmem...
To wówczas coś w tym tercecie jest nie do pary...
Inaczej mówiąc: jakbyś o Bogu nie rozprawiał, to zawsze jest to pieprzenie kotka za pomocą młotka.

... chyba że masz czasem nocą doświadczenia dostępu do dalszej rzeczywistości ...
ale i tu dałbym się najpierw przebadać, zanim zacznę pochopne wnioski wyciągać.
sinapis (1725 punktów)
>>Nadano im nazwę "nonteistyczne" - "religia ateistyczna" to byłby oksymoron.
>Z jednej strony stalinizm głosił ateizm, a z drugiej ateiści nie chcąc się przyznać do ateistycznych inspiracji totalitaryzmów, uważają go za religię - jak to więc pogodzić?

Nie wiem, jacy ateiści uważają stalinizm za religię, i nie o to mi chodziło. Wspomniałeś o religiach bez bogów, więc ci wyjaśniłem, iż takie religie nazywane są nonteistycznymi, nie ateistycznymi. Najbardziej znane to buddyzm i taoizm.
13-08-2013 17:50 
 Ocena 3 na 3
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Co w tym dziwnego? Mam wrażenie, że nawet przeciętna
> osoba religijna jest bardziej inteligentna od

To fakt, XYZPawel trochochę się zawęził, powinien napisać "ludzie religijni".
Cytat:
(..) Religiosity is defined by the psychologists as involvement in some (or all) facets of religion(..)


Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
13-08-2013 17:57 
 Ocena 2 na 2
worek kości (2937 punktów)
>To fakt, XYZPawel trochochę się zawęził

Z jego entuzjastycznego postu można nawet odnieść wrażenie, że byłby skłonny rozszerzać wyniki statystyczne na jednostki - że każdy spotkany na drodze wierzący jest z definicji - bo zostało to naukowo udowodnione - głupszy. No i ciekawe czy gdyby naukowcy ogłosili, że biali są bardziej inteligentni od czarnych, nasz entuzjazm, jako raczej białych, byłby równie wielki i publiczny.

bembergiem w berg
13-08-2013 18:29 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Z jego entuzjastycznego postu można nawet odnieść wrażenie,
> że byłby skłonny rozszerzać wyniki statystyczne na jednostki
> - że każdy spotkany na drodze wierzący jest z definicji - bo
> zostało to naukowo udowodnione - głupszy

Nie wiem czy rozszerza to na każdego wierzącego bez wyjątku, to już trzeba by jego samego spytać. Z tego co widzę XYZPawel raczej spekulował per "my" ala grupa, średnia.

Ale gdyby nawet, to poparz jak daleko w swoich upgólnieniach i projekcjach idzie Ks. Oko w jego recenzji książki Gabriele Kuby "Die globale sexuelle Revolution. Zerstörung der Freiheit im Namen der Freiheit" (Globalna rewolucja seksualna. Zniszczenie wolności w imię wolności):

Cytat:
Z bolszewikami mają wiele wspólnego - między innymi ateizm, ideologiczny fanatyzm, świadome zaślepienie na argumenty podważające ich wiarę, nieuczciwość intelektualną, antynaukowość, zrównywanie człowieka z trochę bardziej inteligentnym zwierzęciem, niesłychaną pogardę dla godności ludzi (szczególnie odmiennych przekonań), stosowanie różnego rodzaju bezprawnej przemocy, dążenie do bezwzględnego wtłoczenia wszystkich do klatki więzienia ich ideologii - niezależnie ile podstawowych praw ludzkich trzeba by przy tym podeptać oraz ile ofiar miałoby to kosztować.
Dlatego gender-rewolucjoniści mogą być określani jako neo-bolszewicy, pamiętając, że różnią się od nich stosowanymi metodami. Ponieważ oddolna, zbrojna rewolucja październikowa nie spełniła dostatecznie ich nadziei, stosują się do rady włoskiego marksisty Antoniego Gramsciego i starają się przeprowadzić rewolucję odgórną (nie down top, ale top down). Zamiast Wielkiego Marszu partyzanckiego w stylu Mao, stosują "marsz przez instytucje", starają się przede wszystkim zająć kluczowe pozycje w mediach, polityce, sądownictwie, instytucjach państwowych i międzynarodowych (..)

Ks. dr hab. Dariusz Oko - ur. 1960 w Oświęcimiu, filozof, teolog, duszpasterz i publicysta. Doktorat z filozofii uzyskał na Papieskim Uniwersytecie Gregoriańskim w Rzymie, doktorat z teologii na Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie, a habilitację z filozofii na Papieskim Uniwersytecie Jana Pawła II w Krakowie.

Nieuczciwość intelektualną, pogardę dla godności ludzi oraz stosowanie bezprawnej przemocy to moglibyśmy jeszcze znieść, wszak od zwierząt różnimy się mało ale antynaukowość? !!
Jakoś krytyki jego radosnej twórczości u Ciebie nigdy nie widziałem..

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
13-08-2013 18:39 
 Ocena 1 na 3
worek kości (2937 punktów)
>Nieuczciwość intelektualną, pogardę dla godności ludzi oraz stosowanie bezprawnej przemocy to moglibyśmy jeszcze znieść, wszak od zwierząt różnimy się mało ale antynaukowość? !!

Fragment dotyczył gendersów i tak, nazywanie "genders studies" nauką, jest nieco na wyrost.


bembergiem w berg
13-08-2013 18:52 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Fragment dotyczył gendersów i tak, nazywanie
> "genders studies" nauką, jest nieco na wyrost.

Tu się z Tobą w pełni zgadzam.
Ale czy aby na pewno uzasadnione jest wieszanie na gendersach wszystkich psów pokroju bolszewizm, ideologiczny fanatyzm, świadome zaślepienie na argumenty podważające ich wiarę, nieuczciwość intelektualną, antynaukowość, zrówanie człowieka z trochę bardziej inteligentnym zwierzęciem, pogardę dla godności ludzi szczególnie o odmiennych przekonaniach (szczególnie niesłychaną), stosowanie różnego rodzaju bezprawnej przemocy.. aż wreszcie ateizm?!!

Osobiście co do filozofii gender jestem sceptykiem, dawałem temu już niejednokrotnie wyraz tutaj.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
14-08-2013 08:18 
 Ocena 7 na 7
Meretseger (61860 punktów)
>nazywanie "genders studies" nauką, jest nieco na wyrost.
W przeciwieństwie do teologii, czyż nie?
14-08-2013 09:47 
 Ocena 4 na 4
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>nazywanie "genders studies" nauką, jest nieco na wyrost.

Wypisywanie tego rodzaju bredni nawet Tobie, worek, nie przystoi.
Minus.


...analogia między wprowadzeniem konia do senatu przez cesarza, a wprowadzeniem czegoś tam do sejmu i uczynieniem tego parlamentarzystą jest zdumiewająco aktualna. (ks. prof. Paweł Bortkiewicz TCh, szef Katedry Katolickiej Nauki Społecznej UAM)
14-08-2013 14:02 
 0 na 2
worek kości (2937 punktów)
>>nazywanie "genders studies" nauką, jest nieco na wyrost.
>Wypisywanie tego rodzaju bredni nawet Tobie, worek, nie przystoi.

Jak możesz nazywać brednią moje przekonanie, które jest przecież konsekwencją kultury, w której się wychowałem, no naprawdę big_zydzie, jak możesz być taki, hmm, niepostkolonialny.


bembergiem w berg
14-08-2013 15:07 
 Ocena 7 na 7
Paul Figura (1368 punktów)

>>Wypisywanie tego rodzaju bredni nawet Tobie, worek, nie przystoi.
>Jak możesz nazywać brednią moje przekonanie, które jest przecież konsekwencją kultury, w której się wychowałem.

Kolega Piotr ma nam coś do powiedzenia.


14-08-2013 19:15 
 Ocena 1 na 1
Monentor (475 punktów)
(zablokowany)
Jeżeli Bóg istniał, to od początku, a nie od 2000 lat.
Kiedy grupa osób stała się bardziej rozumna, bardziej skromna, uBOGA, dlatego stworzyli Boga, jedna literka zmieniła ich życie w BOGActwo.

15-08-2013 00:18 
 Ocena 5 na 5
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Jak możesz nazywać brednią moje przekonanie, które jest przecież konsekwencją kultury, w której się wychowałem, no naprawdę big_zydzie, jak możesz być taki, hmm, niepostkolonialny.

Relatywizm kulturowy, którym usiłujesz się tu zasłaniać, nic Ci nie pomóc nie może - przeciwnie, taka obrona szkodzi Ci tylko dodatkowo ukazując wszem i wobec kolejne pokłady Twej ignorancji.
Wielowymiarowa dyrektywa myślowa, nazywana kulturowym relatywizmem, poucza (biorąc rzecz najkrócej), że kompletnie bez sensu jest ocenianie jednej kultury w kategoriach kultury zupełnie innej, np. potępianie wybitnie drapieżnego trybu życia Eskimosów z perpektywy indyjskiej ahimsy, czy wyśmiewanie tradycyjnej kosmologii hotentockiej patrząc na zdjęcia z teleskopu Hubble'a.
Nic podobnego jednak w przypadku niniejszej "dysputy" nie zachodzi.
Twoje przekonania jestem najzupełniej w prawie jako durnowate oceniać, skoro poruszamy się w ramach jednej i tej samej kultury, bo wszak z grubsza taką samą socjalizacją po łbach oberwalim.

...analogia między wprowadzeniem konia do senatu przez cesarza, a wprowadzeniem czegoś tam do sejmu i uczynieniem tego parlamentarzystą jest zdumiewająco aktualna. (ks. prof. Paweł Bortkiewicz TCh, szef Katedry Katolickiej Nauki Społecznej UAM)
15-08-2013 01:18 
 Ocena 1 na 1
worek kości (2937 punktów)
>kompletnie bez sensu jest ocenianie jednej kultury w kategoriach kultury zupełnie innej
>Nic podobnego jednak w przypadku niniejszej "dysputy" nie zachodzi.
>poruszamy się w ramach jednej i tej samej kultury

No, jak już tak jedziemy drugim Wittgensteinem, to konsekwentnie, a wtedy nie ma znaczenia, że jesteśmy w tej samej kulturze, skoro przyjmujemy inne założenia dotyczące świata, w więc gramy, no, w różne gry (językowe).

bembergiem w berg
15-08-2013 01:31 
 Ocena 4 na 4
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>No, jak już tak jedziemy drugim Wittgensteinem, to konsekwentnie, a wtedy nie ma znaczenia, że jesteśmy w tej samej kulturze, skoro przyjmujemy inne założenia dotyczące świata, w więc gramy, no, w różne gry (językowe).

Ależ ma znaczenie, boż to ostatecznie język gra nami (i narzuca nam np. takie założenia dotyczące świata, że wiatr albo pięść to "rzeczy" są), nie zaś my nim.
W Pychę nie popadajcie, worek, bo Pycha to Matka Wszystkich Grzechów jest .

...analogia między wprowadzeniem konia do senatu przez cesarza, a wprowadzeniem czegoś tam do sejmu i uczynieniem tego parlamentarzystą jest zdumiewająco aktualna. (ks. prof. Paweł Bortkiewicz TCh, szef Katedry Katolickiej Nauki Społecznej UAM)
13-08-2013 19:27 
 Ocena 4 na 4
Selanos (12869 punktów)
>No i ciekawe czy gdyby naukowcy ogłosili, że biali są bardziej inteligentni od czarnych, nasz entuzjazm, jako raczej białych, byłby równie wielki i publiczny.

W USA Afroamerykanie uzyskują gorsze wyniki w testach inteligencji niż biali, ale za to biali mają gorsze wyniki niż potomkowie imigrantów z Azji. To pokazują badania. Nie wiem dlaczego miałoby to być powodem do oburzania się, po prostu tak jest i tyle.

Oczywiście nie oznacza to, że kolor skóry sprawia że ktoś bardziej lub mniej inteligentny, tutaj chodzi bardziej o środowisko w jakim ktoś się wychowywał, sytuacja ekonomiczna, aspekty kulturowe etc.
14-08-2013 01:42 
 Ocena 2 na 2
worek kości (2937 punktów)
>Oczywiście nie oznacza to, że kolor skóry sprawia że ktoś bardziej lub mniej inteligentny, tutaj chodzi bardziej o środowisko w jakim ktoś się wychowywał, sytuacja ekonomiczna, aspekty kulturowe etc.

A tego samego wyjaśnienia nie można zastosować do osób wierzących/niewierzących? Ktoś mógłby powiedzieć, że brak religii jest np. związany z wysokim statusem materialnym, ponieważ ludzie, których stać na zaspokajanie wszelkich przyjemności, żyjąc w bezpiecznym i zdrowym środowisku, nie zaprzątają sobie głowy nieprzyjemnymi myślami, które dotyczą "spraw ostatecznych" - cokolwiek jest im bowiem potrzebne, znajdą w pobliskiej galerii handlowej.

bembergiem w berg
14-08-2013 01:54 
 Ocena 3 na 3
astrotaurus (12445 punktów)

>Ktoś mógłby powiedzieć, że brak religii jest np. związany z wysokim statusem materialnym, ponieważ ludzie, których stać na zaspokajanie wszelkich przyjemności, żyjąc w bezpiecznym i zdrowym środowisku, nie zaprzątają sobie głowy nieprzyjemnymi myślami, które dotyczą "spraw ostatecznych" - cokolwiek jest im bowiem potrzebne, znajdą w pobliskiej galerii handlowej.
Ależ oczywiście, że ktoś mógłby powiedzieć i otumanieni religijnie obficie z tej możliwości korzystają wieszając całe grona psów na ateistach.
Zasadnie oczywiście, wiadomo wszak powszechnie iż do bogatego życia duchowego potrzebna jest idiotyczna wiara w duchy.


Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
14-08-2013 02:26 
 Ocena 1 na 1
Selanos (12869 punktów)
>A tego samego wyjaśnienia nie można zastosować do osób wierzących/niewierzących?

Proszę Pana, napisałem, że to nie kolor skóry decyduje o tym czy ktoś jest inteligenty czy nie, ale inne czynniki, nie zmienia to faktu, że Afroamerykanie uzyskali wyniki najgorsze, biali są na drugim miejscu, a potomkowie imigrantów z Azji najlepsze. Tak jest w USA.

Przyjrzyjmy się sytuacji ludzi wierzących i niewierzących w USA. Stany, jak na bogaty i rozwinięty kraj, mają bardzo dużo ludzi wierzących, zdeklarowanych ateistów jest tam zaledwie kilka procent. Jakoś nie chcę mi się wierzyć w to, że te kilka procent ateistów, to są ludzie tylko i wyłącznie z bogatych rodzin, tylko i wyłącznie z wyższym wykształceniem, tylko i wyłącznie z dobrych domów.

Te kilka procent ateistów, nie należy też do zbyt lubianej mniejszości w USA. Przeciętny Amerykanin woli mieć za sąsiada muzułmanina (również bardzo nielubianej mniejszości od czasów walki z terroryzmem), niż ateistę. Pierwsza osoba która przyznała się do ateizmu została wybrana do kongresu dopiero w 2007 roku. Przyznanie się do ateizmu nadal jest uważane za polityczne samobójstwo.

Taka ciekawostka z wiki:

Cytat:
In the United States, six state constitutions officially include religious tests that would effectively prevent atheists from holding public office, and in some cases being a juror/witness, though these have not generally been enforced since the early nineteenth century.


Jakie czynniki miałyby więc sprawiać, że ateiści w USA są bardziej inteligentni niż wierzący, jeśli nie ich ateizm?

>nie zaprzątają sobie głowy nieprzyjemnymi myślami, które dotyczą "spraw ostatecznych" - cokolwiek jest im bowiem potrzebne, znajdą w pobliskiej galerii handlowej.

Zaprzątają sobie głowy czym innym. Działalnością społeczną na przykład.

Na koniec chciałem przytoczyć słowa prezydenta Busha:

Cytat:
No, I don't know that atheists should be regarded as citizens, nor should they be regarded as patriotic. This is one nation under God.
14-08-2013 09:10 
 Ocena 3 na 3
XYZPawel (1001 punktów)
(zablokowany)
>Ktoś mógłby powiedzieć, że brak religii jest np. związany z wysokim statusem materialnym, ponieważ ludzie, których stać na zaspokajanie wszelkich przyjemności, żyjąc w bezpiecznym i zdrowym środowisku, nie zaprzątają sobie głowy nieprzyjemnymi myślami, które dotyczą "spraw ostatecznych" - cokolwiek jest im bowiem potrzebne, znajdą w pobliskiej galerii handlowej.

worek, Ty jak zwykle kombinujesz jak koń pod górę Te badania nie badały korelacji pomiędzy bogactwem a religijnością, tylko pomiędzy INTELIGENCJĄ a religijnością. Tego też nie potrafisz zrozumieć ?!? Najwyraźniej nie jesteś tym wyjątkiem wśród religijnych

Napiszę to prosto: ludzie inteligentni nie dają sobie tak łatwo wciskać kitów


o wierze w audio: XYZPawel w google.
13-08-2013 19:49 
 Ocena 6 na 6
Paul Figura (1368 punktów)
> No i ciekawe czy gdyby naukowcy ogłosili, że biali są bardziej inteligentni od czarnych, nasz entuzjazm, jako raczej białych, byłby równie wielki i publiczny.

Ludzie nie dzielą się na czarnych i białych, tylko na mądrych i głupich.
13-08-2013 19:51 
 Ocena 1 na 1
XYZPawel (1001 punktów)
(zablokowany)
>>To fakt, XYZPawel trochochę się zawęził
>Z jego entuzjastycznego postu można nawet odnieść wrażenie, że byłby skłonny rozszerzać wyniki statystyczne na jednostki - że każdy spotkany na drodze wierzący jest z definicji - bo zostało to naukowo udowodnione - głupszy.

Nieprawda, nie można, ale innych wniosków od człowieka religijnego się nie spodziewam W końcu z logikę wam nie po drodze...

o wierze w audio: XYZPawel w google.
14-08-2013 01:43 
 Ocena 1 na 1
worek kości (2937 punktów)
>>Z jego entuzjastycznego postu można nawet odnieść wrażenie
>Nieprawda, nie można, ale innych wniosków

Wrażenie to jeszcze nie wniosek.

bembergiem w berg
XYZPawel (1001 punktów)
(zablokowany)
>>>Z jego entuzjastycznego postu można nawet odnieść wrażenie
>>Nieprawda, nie można, ale innych wniosków
>Wrażenie to jeszcze nie wniosek.

jasne, ale Twoje wrażenie było w znaczeniu wniosku

o wierze w audio: XYZPawel w google.
13-08-2013 19:47 
 Ocena 3 na 3
XYZPawel (1001 punktów)
(zablokowany)
>Co w tym dziwnego? Mam wrażenie, że nawet przeciętna osoba religijna jest bardziej inteligentna od religianta.

A przeciętny ateista od przeciętnego wierzącego widzę, że nie potrafisz się pogodzić z faktami.


o wierze w audio: XYZPawel w google.
13-08-2013 21:22 
 Ocena 1 na 1
-jad- (18783 punktów)
>Mam wrażenie, że nawet przeciętna osoba religijna jest bardziej inteligentna od religianta.

Dlaczego? Ten drugi jest przynajmniej konsekwentny.
14-08-2013 01:45 
 Ocena-1 na 1
worek kości (2937 punktów)
>>Mam wrażenie, że nawet przeciętna osoba religijna jest bardziej inteligentna od religianta.
>Dlaczego? Ten drugi jest przynajmniej konsekwentny.

Wątpię czy istnienie jakaś pozytywna korelacja między byciem konsekwentnie (do przesady) religijnym, a inteligencją.


bembergiem w berg
14-08-2013 10:16 
 Ocena 2 na 2
-jad- (18783 punktów)
>Wątpię czy istnienie jakaś pozytywna korelacja między byciem konsekwentnie (do przesady) religijnym, a inteligencją.

Ja też ale nie wątpię, że istnieje związek między inteligencją a konsekwentnością samą w sobie.
Unulfo (3273 punktów)
(zablokowany)

To - cytując klasyka - oczywista oczywistość. W końcu po to wynaleziono religię: by elity mogły efektywnie zarządzać masami ludzkimi. Niestety (albo "stety"), obecnie znane są bardziej efektywne i wygodniejsze sposoby wywierania wpływu i sprawowania kontroli społecznej, a tradycyjne elity religijne przeżywają kryzys intelektualny.
Przyszłość należy do nowoczesnych religii, takich jak niektóre sekty i kościoły protestanckie, które potrafią połączyć wiedzę z zakresu psychotechniki, zarządzania, reklamy i marketingu z budowaniem siły ekonomicznej i politycznej. Dlatego, mimo wszystko, przed zmodernizowaną religią rysuje się przyszłość wręcz świetlana. Trzeba sobie tylko odpowiedzieć na pytanie, czy lepiej być gwoździem niż młotkiem, owieczką czy pasterzem, myśliwym czy zwierzyną...

www.youtube.com/watch?v=pey29CLID3I

Takie tam infantylne dylematy.


"Mój Boże! Jacy ci rozumni ludzie są głupi!" Beaumarchais
13-08-2013 18:43 
 Ocena 1 na 1
Matix (5786 punktów)
Przyszłość należy do nowej religii, chciwości, zazdrości i egoizmu napędzających gospodarkę (wszczepiona zazdrość powoduje, że ludzie chcą tyrać byle tylko mieć więcej od innych zapominając o radości życia), tudzież dających coraz większe zyski i władzę tym na samej górze, właścicielom wielkich korporacji, nie mylić z żałosnymi marionetkami po parlamentach, którym wydaje się że mają władzę.
Hikaru (61 punktów)
>Przyszłość należy do nowej religii, chciwości, zazdrości i egoizmu napędzających gospodarkę (wszczepiona zazdrość powoduje, że ludzie chcą tyrać byle tylko mieć więcej od innych zapominając o radości życia), tudzież dających coraz większe zyski i władzę tym na samej górze, właścicielom wielkich korporacji, nie mylić z żałosnymi marionetkami po parlamentach, którym wydaje się że mają władzę.

Kapitalizm to raczej już upada. Przynajmniej w takiej formie jak go opsiałeś...
Unulfo (3273 punktów)
(zablokowany)

>Kapitalizm to raczej już upada. Przynajmniej w takiej formie jak go opsiałeś...

Stawiam tezę: niezaspokojone ludzkie potrzeby duchowe, pozbawione wsparcia zinstytucjonalizowanej religii, zaczynają przyjmować coraz bardziej przepotwornione formy.


"Mój Boże! Jacy ci rozumni ludzie są głupi!" Beaumarchais
13-08-2013 18:50 
 Ocena 1 na 1
Hikaru (61 punktów)
>To - cytując klasyka - oczywista oczywistość. W końcu po to wynaleziono religię: by elity mogły efektywnie zarządzać masami ludzkimi. Niestety (albo "stety"), obecnie znane są bardziej efektywne i wygodniejsze sposoby wywierania wpływu i sprawowania kontroli społecznej, a tradycyjne elity religijne przeżywają kryzys intelektualny.

Nie do końca - religie powstały po to, żeby tłumaczyć świat, ludzkie wnętrze oraz wyznaczać drogę samorozwoju. W ten sposób jednak ludzie posiadający religijny autorytet zyskiwali też władzę, tak więc z czasem organizacje religijne zaczęły skupiać ludzi które szukały w nich przede wszystkim władzy.

Natomiast że przyszłość należy do religii stosujących nowoczesne środki propagandy i nadążajacych za zmianami społecznymi i mentalnościowymi ludzi - zgadzam się. Ale dla mnie to "niestety" jednak. :/
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> W ten sposób jednak ludzie posiadający religijny autorytet
> zyskiwali też władzę, tak więc z czasem organizacje religijne
> zaczęły skupiać ludzi które szukały w nich przede wszystkim władzy.

Bo władza to jeden z najmocniejszych afrodyzjaków. Przejdź się do 10 losowo wybranych kościołów i posłuchaj kazań, a założę się że 9 z nich będzie oparta na dość słabo zakamuflowanym propagowaniu rządów dusz. I nie mówię tu o małym miasteczku, tylko dużym polskim mieście.

> Natomiast że przyszłość należy do religii stosujących nowoczesne
> środki propagandy i nadążajacych za zmianami społecznymi i
> mentalnościowymi ludzi - zgadzam się. Ale dla mnie to "niestety" jednak. :/

Chciałbym w to wierzyć, ale wątpię. Moich wątpliwości dostarcza wciąż postępująca laicyzacja Europy. Można postawić tezę, że im wyższa stopa życiowa, dostępność do dóbr (w to oczywiście wchodzi służba zdrowia i nauka) tym mniejsza chęć tłumaczenia sobie świata kategoiriami religijnymi.
Ogólny trend zakłóca oczywiscie indywidualna historia narodu, jego etap przed lub post-oświeceniowy, przed lub post-modersnistyczny, bycie przed rewolucją kulturalną / obyczajową lub po itp.
pozdrowienia

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
Grey (2102 punktów)
>> Natomiast że przyszłość należy do religii stosujących nowoczesne
>> środki propagandy i nadążajacych za zmianami społecznymi i
>> mentalnościowymi ludzi - zgadzam się. Ale dla mnie to "niestety" jednak. :/
>Chciałbym w to wierzyć, ale wątpię.
Dlaczego chciałbyś w to wierzyć?
13-08-2013 19:37 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Dlaczego chciałbyś w to wierzyć?

Wszak apokalipsa to zawsze jakaś rozrywka, czego dowiódł choćby Arnold Schwarzenegger przechadzajacy się na planie firmu "Terminator".

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
Hikaru (61 punktów)
>Chciałbym w to wierzyć, ale wątpię. Moich wątpliwości dostarcza wciąż postępująca laicyzacja Europy. Można postawić tezę, że im wyższa stopa życiowa, dostępność do dóbr (w to oczywiście wchodzi służba zdrowia i nauka) tym mniejsza chęć tłumaczenia sobie świata kategoiriami religijnymi.

Europa laicka jest bardziej taka jak laickie są Czechy. Czesi są typowym nowoczesnym narodem Europy, w którym wspołczynnik wierzących jest namniejszy na świecie...

Niemniej jednak popularne tam są całkiem religie heterodoksyjne z nurtu New Age. Europa odchodzi od chrześcijaństwa ale nie wraca do Oświecenia - wraca do mistycyzmu pogańskiego, który, jak na ironię, jest bardziej współczesny, liberalny i rozwojowy.
13-08-2013 19:55 
 Ocena 1 na 1
XYZPawel (1001 punktów)
(zablokowany)
>Nie do końca - religie powstały po to, żeby tłumaczyć świat, ludzkie wnętrze oraz wyznaczać drogę samorozwoju.

Tego nie wiemy. Musielibyśmy siedzieć w głowach twórcy religii.

o wierze w audio: XYZPawel w google.
13-08-2013 20:29 
 Ocena 4 na 4
Paul Figura (1368 punktów)
>>Nie do końca - religie powstały po to, żeby tłumaczyć świat, ludzkie wnętrze oraz wyznaczać drogę samorozwoju.

Moje zdanie jest takie;

Religijność i wiara są nienormalnym i poniżającym stanem człowieka. Przy czym każda religia jest magiczną, najniższą ewolucyjnie formą interpretacji rzeczywistości, wywodzącą się wprost z epoki kamienia łupanego. Religia jest magią. Bóg - fikcją.

13-08-2013 22:26 
 Ocena 1 na 1
Unulfo (3273 punktów)
(zablokowany)

>Religijność i wiara są nienormalnym i poniżającym stanem człowieka. Przy czym każda religia jest magiczną, najniższą ewolucyjnie formą interpretacji rzeczywistości, wywodzącą się wprost z epoki kamienia łupanego. Religia jest magią. Bóg - fikcją.

Nie można się z Panem nie zgodzić, jednakże trzeba zwrócić uwagę, że ludzie wykazują spore indywidualne różnice w cechach umysłowości. Nie można więc wykluczyć, że dla niektórych ludzi religijność jest sposobem rozumienia i przeżywania świata dostosowanym do ich możliwości. W takim wypadku dobrze byłoby wspierać istnienie religii, która - odpowiednio racjonalnie kontrolowana - mogłaby być stosunkowo najmniej szkodliwa. Historia zna takie przypadki, zrealizowane z sukcesami.

"Mój Boże! Jacy ci rozumni ludzie są głupi!" Beaumarchais
Aram (-44 punktów)
(zablokowany)
Co badanie i ośrodek badawczy, to inny wynik, choć nie wykluczam, że faktycznie tak może być - z drugiej strony można być inteligentnym i wykształconym, a być pospolitym głupcem (używając określenia pejoratywnego, ale "biblijnego").

"According to this North Koreans and Cubans are the smartest people on earth."
13-08-2013 19:09 
 Ocena 4 na 4
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> można być inteligentnym i wykształconym, a być pospolitym głupcem (używając określenia pejoratywnego,

W skrajnych przypadkach oczywiście. Niestety byciu głupcem jak widzisz sprzyja również szeroko rozumiana religijność.

Kiedy każdy pomysł zaczyna ci się wydawać genialny - dopij wódkę i idź spać
KORIUS (14106 punktów)
(zablokowany)

>z najnowszej metanalizy aż 63 badań wynika, że tak: jesteśmy bardziej
>inteligentniejsi
-Jezus Maria, tak się nie mówi! Albo inteligentniejsi, albo bardziej inteligentni, broń boże "bardziej inteligentniejsi".
>Co oczywiście zawsze wiedzieliśmy, ale teraz mamy dowód
-Byle nie lepić takich "byków".

"Mówić trzeba prosto, a myśleć w sposób skomplikowany - nie na odwrót" Franz Josef Strauss
13-08-2013 20:23 
 Ocena 4 na 4
XYZPawel (1001 punktów)
(zablokowany)
>>z najnowszej metanalizy aż 63 badań wynika, że tak: jesteśmy bardziej
>>inteligentniejsi
>-Jezus Maria, tak się nie mówi! Albo inteligentniejsi, albo bardziej inteligentni, broń boże "bardziej inteligentniejsi".

OMG masz rację !


o wierze w audio: XYZPawel w google.
Socki (213 punktów)
Typowe mylenie pojęć. Średnia statystyczna, to jest tylko średnia. Z tego, że ateiści osiągają lepsze wyniki w testach inteligencji wyciąga się wniosek, że ateiści są inteligentni, a ludzie religijni nie.
Wiadomo np. że kobiety są średnio biorąc niższe od mężczyzn, z czego wcale nie wynika, że nie ma wysokich kobiet.
13-08-2013 21:11 
 Ocena 2 na 2
XYZPawel (1001 punktów)
(zablokowany)
>Wiadomo np. że kobiety są średnio biorąc niższe od mężczyzn, z czego wcale nie wynika, że nie ma wysokich kobiet.

Oczywiście, dlatego każda wysoka kobieta wzbudza sensację, tak samo jak inteligentny wierzący

A mądry ksiądz to jest aż na rękach noszony

o wierze w audio: XYZPawel w google.
13-08-2013 21:44 
 Ocena 5 na 5
astrotaurus (12445 punktów)
>Typowe mylenie pojęć.
A któreż to pojęcia, namiłośćboską, w tytułowym poscie zostały tak haniebnie pomylone?

>Średnia statystyczna, to jest tylko średnia.
Zaiste odkrywcze i tego się trzymajmy.

>Z tego, że ateiści osiągają lepsze wyniki w testach inteligencji wyciąga się wniosek, że ateiści są inteligentni, a ludzie religijni nie.
Wyciąga się wniosek, powiadasz? A cóż to czy któż to jest owo/ten "się" co takie niedorzeczne wnioski wyciąga i czegóż by to miało dowodzić?

>Wiadomo np. że kobiety są średnio biorąc niższe od mężczyzn, z czego wcale nie wynika, że nie ma wysokich kobiet.
Hmmm... z tego że bywają wierzący geniusze (nie w kwestiach religijnych - tu wszyscy wierzący są nieukami i głupcami) i niewierzące tępaki nie wynika nic co by zaprzeczało tematowi wątku odnoszonemu wszak do statystyki.

Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
myprecious (7170 punktów)
Zwrócił ktoś uwagę na próbę psychologicznego wyjaśnienia wyników metaanalizy? Wynika z niej, że ludzie inteligentni są mniejszymi konformistami, dlatego trudniej im zaakceptować epistemologicznie bezwartościowe idee narzucane przez otoczenie.

Jesus shaves!
Ironhide (432 punktów)
Ateiści najinteligentniejszą grupą światopoglądową - badania 137 krajów
Autor tekstu: Richard Lynn, John Harvey, Helmuth Nyborg
Tłumaczenie: Maciej Twardowski
(Publikacja: 14-09-2008 Ostatnia zmiana: 25-02-2011)

www.racjon(*)opogladowa..badania.137.krajow


Ignoramus et ignorabimus? Nonsense! Wir müssen wissen. Wir werden wissen!
14-08-2013 09:23 
 Ocena 4 na 4
Paul Figura (1368 punktów)
> Ateiści najinteligentniejszą grupą światopoglądową - badania 137 krajów.

Cieszy nas to niezmiernie znasz to powiedzenie.?"Mądry uczy się całe życie,a głupi już wszystko wie"
.Proszę, o tym pamiętać moi drodzy czytelnicy.
maceox (6766 punktów)
>bo z najnowszej metanalizy aż 63 badań wynika, że tak: jesteśmy bardziej inteligentniejsi

W ogóle, kurde "bardziej inteligentniejsi", właśnie

Chyba że tak specjalnie napisałeś?

P.S. po edycji: No i widzisz - teraz dopiero zauważyłem, że ten argument już się pojawił. Inteligentni najpierw przeczytaliby cały wątek, a potem dopiero skomentowali. To masz już przykłady ateistycznej inteligencji.
Anna Salman (16360 punktów)
>... z najnowszej metanalizy aż 63 badań wynika, że tak: jesteśmy bardziej inteligentniejsi
???
To teraz zróbmy następny krok - postarajmy się stopniować bardziej poprawniej.
XYZPawel (1001 punktów)
(zablokowany)
>>... z najnowszej metanalizy aż 63 badań wynika, że tak: jesteśmy bardziej inteligentniejsi
>???
>To teraz zróbmy następny krok - postarajmy się stopniować bardziej poprawniej.

To jakaś mania poprawiania: jesteś 3 osobą piszącą o tym Nie macie większych problemów ?!? Bo tak naprawdę to zdanie jest tak samo zrozumiałe z błędem i bez.

Mod:
Może po prostu staraj się nie popełniać tak oczywistych błędów.


Tak to jest, jak się nie czyta wątków od początku...


o wierze w audio: XYZPawel w google.
Tarlop (218 punktów)
>Już były wcześniej takie badania, ale religianci zawsze się próbowali wywinąć. Teraz to będzie
>trudniejsze, bo z najnowszej metanalizy aż 63 badań wynika, że tak: jesteśmy bardziej
>inteligentniejsi
>Co oczywiście zawsze wiedzieliśmy, ale teraz mamy dowód
>www.indepe(*)decades-concludes-8758046.html

I co z tego ma wynikać? Wiara w nadprzyrodzone jest silnie wpojona ewolucyjnie. Należy zadać pytanie jak wygląda inteligencja świadomych wiernych, którzy rozumowo akceptują prawidła swojej religii. Nie jest powiedziane, że średnia inteligencja wśród 10% najinteligetniejszych ateistów jest wyższa niż średnia inteligencją wśród 10% najinteligentniejszych teistów (aczkolwiek sądzę, że ateiści w dalszym ciągu byliby na przedzie).

Rozważmy przykład amerykańskich wyborców. Być może średnia inteligencja Demokraty jest podobna do średniej inteligencji Republikanina, niemniej zdecydowanie spodziewałbym się najinteligentniejsi wyborcy w większości głosują na Republikanów (przy porównywalnym globalnym poparciu dla tych ugrupowań).

Innymi słowy - jak wygląda odchylenie standardowe? Rozkład jest normalny?
MajkelSS  (-4 punktów)
(zablokowany)
Usunięte przez moderatora
bohandas (842 punktów)
>Już były wcześniej takie badania, ale religianci zawsze się próbowali wywinąć. Teraz to będzie
>trudniejsze, bo z najnowszej metanalizy aż 63 badań wynika, że tak: jesteśmy bardziej
>inteligentniejsi

To oczywiste - wiara (w cokolwiek) wyłącza racjonalne myślenie - człowiek swoje wierzenia bierze za rzeczywistość - po co myśleć skoro można wierzyć? A jak gdzieś mamy logiczną sprzeczność, to zapewne jest to jedna z tajemnic wiary...

Ponadto człowiek, który wierzy w jedno, z pewnością może uwierzyć i w drugie. Człowiek, który w "nic nie wierzy" nie ma tak łatwo.

Na marginesie - nie wiem tylko po co to słowo "religianci".
Czy nie można napisać "wierzący"?
16-08-2013 12:02 
 Ocena 1 na 1
XYZPawel (1001 punktów)
(zablokowany)
>Na marginesie - nie wiem tylko po co to słowo "religianci".
>Czy nie można napisać "wierzący"?

"Wierzący" ma obecnie całkiem niesłusznie pozytywne skojarzenia, albo neutralne. "Religianci" to nowe słowo, które ma negatywny wydźwięk, właściwy wierzącym. Wiara jest groźna i słowa powinny to odzwierciedlać.


o wierze w audio: XYZPawel w google.
HoloFaust (87 punktów)
Wiara to dzieciństwo rozumu, a nawet jego kalectwo. Siłą rzeczy pojawia się intelektualna pogarda... albowiem wielcy wzgardziciele są wielkimi czcicielami, jak pisał Nicki.
Trzeba myśleć o własnym myśleniu. W perspektywie JA wokół którego jesteśmy scentralizowani, ale również przez pryzmat istoty ludzkiej, nie pomijając masy istotnych elementów tej architektury. Tyle, że do takiej postawy, do kognitywnego umysłu trzeba dojrzeć, a wtedy Bóg jest jedynie postacią poematów lirycznych, ideą, która kształtowała i warunkowała życie doczesne pospołu. Nie oszukujmy się, nie zakładajmy protez. Wystarczy poznać czym jest Bóg, przebrnąć przez całą jego historię, tą magiczną i tą semantyczną, a to już jest dowodem, że go nie ma, że jest tylko wytworem naszej wyobraźni. Bóg jest przede wszystkim wartością psychologiczną, uwarunkowaną kulturowo, będącą wyrazem naszych tęsknot, pragnień i trwóg, niczym więcej. Jak ktoś woli to szlak asocjacyjny z mniej bądź bardziej elastycznym mechanizmem obronnym.

No cóż, ale nie każdy może regularnie korzystać z płata czołowego, stąd znaki językowe konfigurowano w takie określenia jak profanum vulgus.

Wróć do listy wątków działu Religie
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365