 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » O wszystkim i o niczym
| Napisano | Autor | Tytuł | | 06-05-2017 18:17 | Max Golonko (1811 punktów) | KOD a mniejszości | Byłoby niedobrze gdyby walka o prawdziwą demokrację została przegrana przez absurdalne pomylenie troski o słabszych (dziś) homoseksualistów (jestem za ustawą o związkach partnerskich) z pomysłem wspierania wszystkich pomysłów działaczy LGBT en block. Niestety nauka mówi, że męskie ukierunkowanie seksualne (w szczególności homoseksualizm) u co najmniej 15-17% chłopców wrodzone nie jest. To oznacza, że partia upierająca się przy prawu do adopcji chłopców przez męskie pary sama odstrzeli się z Sejmu w wyborach. Ludzie bowiem tak to widzą (nawet spotkałem się z dyskusją "wewnętrzną" w zdecydowanie niekatolickim gremium) gdzie ten postulat był dyskutowany. Badanie miało wysoki Impact Factor i objęło całą populację bliźniaków w tym kraju a nie było wyrywkowe. www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18536986 | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
1 na 1 | John Doe (782 punktów) | >Byłoby niedobrze gdyby walka o prawdziwą demokrację została przegrana przez absurdalne pomylenie >troski o słabszych (dziś) homoseksualistów (jestem za ustawą o związkach partnerskich) z pomysłem >wspierania wszystkich pomysłów działaczy LGBT en block.
Ustawa o związkach partnerskich to standardowy prymitywny dyżurny polityczny temat dla działaczy biorących za te głupoty kasę. Jakiś racjonalny argument za taką ustawą poproszę zamiast rozbudowania roli powiedzmy Testamentu Odręcznego.
Co co adopcji to byłbym ogólnie ostrożny.
|
|
 | | PerverserPerser (579 punktów) | >Co co adopcji to byłbym ogólnie ostrożny.< Prawo do adopcji dzieci dla pederastów jest promowane przez lewaków. To są ci którzy w latach 70 żyli w komunach gdzie każdy kopulował z każdą, jako że po konsumpcji "czerwonych książeczek" Mao uważali że wszystko jest wspólne. To myślenie im pozostało. Państwo nie jest związane z narodem, każdy Afrykańczyk może wejść do dowolnego kraju i stawiać żądania. Dzieci w ich rozumieniu są własnością państwa i państwo powinno rozdawać koncesje na dzieci, tak jak przydziela koncesje na eksploatację dóbr naturalnych. Kto żył w takiej komunie w której jak w stadzie małp każdy samiec miał prawo do każdej samicy, nie mogły się wykształcić takie uczucia wyższe jak miłość do partnera. Dlatego lewacy nigdy nie pojmą czym jest rodzina jako związek socjalny, odpowiedzialność za innych członków rodziny, poszanowanie starszych etc. to wszystko rodzi ich sprzeciw. Nie bez powodu w tamtym środowisku jest normą 4-5 małżeństw i rozwodów. Oni krzyczą że chcą mieć prawo do adopcji dzieci bo czują się dyskryminowani. To jaki wpływ na rozwój dziecka będzie miała rodzina z dwoma tatusiami, nie interesuje ich w ogóle. Macierzyństwo nie jest tematem ich dyskusji. Tylko ich egoistyczne zachcianki muszą być zaspokajane, nawet kosztem dziecka. Takie myślenie i taka polityka prowadzą do dekadencji a każda dekadencja prowadzi do upadku. Dlatego zachód jest skazany na upadek. Okcydent zostanie zastąpiony orientem wraz z jego kulturą, obcą kulturze Abendlandu. Chyba że zdrowy rozsądek weźmie górę. Gdyby tak się miało stać, będzie to związane z dużą liczbą ofiar, bo sprawy zaszły za daleko.
Wierzyć jest łatwiej niż wiedzieć.
|
|
|  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Prawo do adopcji dzieci dla pederastów jest promowane przez lewaków. To są ci którzy w latach 70 żyli w komunach gdzie każdy kopulował z każdą, jako że po konsumpcji "czerwonych książeczek" Mao uważali że wszystko jest wspólne.Hahaha  Walka o prawo do adopcji to wynik tego o czym napisałeś w późniejszej części posta, czyli doszukiwanie się wszędzie dyskryminacji, co wynika z prymitywnego personalizmu. > Państwo nie jest związane z narodem, każdy Afrykańczyk może wejść do dowolnego kraju i stawiać żądania.To nie kwestia jakiegoś fikcyjnego powiązania opartego o emocjonalną wiarę, tylko przyjęcia permisywizmu za najważniejszy imperatyw. To, że nie wpuszczam żula z ulicy do domu i nie daję mu jeść to nie kwestia przywiązania do jakiejś fikcyjnej wartości jaką przypisuję domowi, tylko kwestia mojej własności, komfortu itd. > Dzieci w ich rozumieniu są własnością państwa i państwo powinno rozdawać koncesje na dzieci, tak jak przydziela koncesje na eksploatację dóbr naturalnychTo jest akurat założenie oparte na tym, że wiele dzieci wychowuje się w patologii i rodzice traktują je jak swoją własność. Państwo teoretycznie chce przejąć rolę tego kto uniemożliwia tej przemocy, tylko że w praktyce wychodzi zupełnie na odwrót, jak to właśnie w planowanym centralnie państwie. Jednak tak czy siak mamy tu problem, bo ciężko dywagować na temat tego czy lepsza jest patologia w domu z menelami rodzicami, czy w domu dziecka gdzie wychowawcy biją i gwałcą, a inne dzieci są często agresywne. > Kto żył w takiej komunie w której jak w stadzie małp każdy samiec miał prawo do każdej samicy, nie mogły się wykształcić takie uczucia wyższe jak miłość do partnera.Bzdura. Przecież ludzie też tak działają gdy nie są w związkach, a potrzeba monogamii jest związana z uczuciami do konkretnej osoby, ale to powstaje po zakochaniu się w niej. > Dlatego lewacy nigdy nie pojmą czym jest rodzina jako związek socjalny, odpowiedzialność za innych członków rodziny, poszanowanie starszych etc. to wszystko rodzi ich sprzeciw.Mówisz o tych samych lewakach, których zdefiniowałeś na początku jako tych od Mao, żyjący w komunach?  A poszanowanie starszych to bezsens. Powinno się szanować ludzi ze względu na ich cechy mentalne, a nie wiek. > Nie bez powodu w tamtym środowisku jest normą 4-5 małżeństw i rozwodów.W tamtym czyli jakim? Lewackim czy homosiowym? Jakieś statystyki? Jeśli mówisz o lewackim, to weź pod uwagę, że mohery często żyją w formalnych małżeństwach, ale ich więzi nie są nic warte. Nie biorą ślubu ponownie, bo wolą zostać przy osobie, której nie kochają, bo wierzą w to, że Bóg im tak każe i muszą być ascetami, a jak nie to won do piekła  > Oni krzyczą że chcą mieć prawo do adopcji dzieci bo czują się dyskryminowani. To jaki wpływ na rozwój dziecka będzie miała rodzina z dwoma tatusiami, nie interesuje ich w ogóle. Macierzyństwo nie jest tematem ich dyskusji. Tylko ich egoistyczne zachcianki muszą być zaspokajane, nawet kosztem dziecka.No i to jest poważny problem. Próbowałeś sprofanować ten mądry przekaz, dając mu otoczkę głupot, czyli tych pozostałych fragmentów wypowiedzi?  Ale, ale... dla wielu matek macierzyństwo to tylko realizacja życiowego skryptu, bo wierzą, że tak trzeba, że tak jest dobrze i że to jest piękne i cudowne i skoro koleżanki mają dzieci i się chwalą na fejsbuczkó, to one też muszą. Oczywiście dziecko trzeba bezmyślnie posłać do chrztu i komunii, bo wszyscy tak robią. Nie obchodzi ich to co wpoją dzieciom, tylko lecą bezmyślne wierzenia - patriotyzm jako miłość do flagi, "umowy śmieciowe są złe", "trzeba być kimś" i wiele tego typu dziadostwa, że jeśli człowiek się od tego uwolni, to okazuje się, że otacza go bezmyślne stado baranów i że on sam do nich należał, póki się nie zorientował. Dostępne są możliwości chorób, złe nawyki, z którymi trzeba się zmagać, trzeba się mozolnie uczyć i mozolnie pracować, a tylko nieliczni coś naprawdę mają (szczególnie w kontekście całej historii, a nie tylko współczesności). Mamusie często kochają dzieci na zasadzie miłości do przedmiotu, który jest ich. I są dumne z Brajanka, czy Alanka, bo jest taki wspaniały, bo umie już alfabet i robi zdrową kupkę i gdy dorośnie to z pewnością będzie kimś wspaniałym. Dziecko uczy się fałszu i jest głupie, albo z niego wychodzi i wtedy albo jest nieszczęśliwe, albo zaczyna mieć gdzieś szczęście innych i zaspokaja swoje potrzeby ich kosztem. > Takie myślenie i taka polityka prowadzą do dekadencji a każda dekadencja prowadzi do upadkuWręcz przeciwnie - prowadzi do rozwoju i przeformułowania wartości. Każdy człowiek musi przejść przez okres dekadencji, by się przebudzić, bo rodzimy się botami i od samoobserwacji i wyjścia poza personalizm, utożsamienie i dualizm zaczyna się pokonywanie podczłowieka i tworzenie się zdrowej osobowości i przekonań. > Dlatego zachód jest skazany na upadek.Nie dlatego. Do upadku prowadzą nas: - demokracja - z tego wynikający socjalizm - z tego wynikające życie na kredyt - imigranci - papka informacyjna, co odbiera spójność - wszyscy powinni być ateistami lub agnostykami i przyjmować sceptycyzm poznawczy, co stworzyłoby faktycznie przejście na wyższy poziom kulturowy i moralny i spójność grupy. Niestety jesteśmy zbyt podzieleni i w dodatku tworzą się 2 przeciwieństwa: zacietrzewiona durna prawica przywiązana do archaicznych i źle pojmowanych wartości opartych na tfu! personalizmie i absolutyzmie moralnym zbudowanym na sztywnych dychotomicznych pseudowartościach vs permisywistyczna megaidiotyczna lewica doszukująca się wszędzie dyskryminacji i chcąca wszystko tolerować - wszystko poza normalnością. I wszystko zrównać, aby nie było wartości. Fundamentem wartości są różnice i o tym zapominają zarówno głupi lewacy, jak i głupi prawacy i obydwoma tak pojmowanymi grupami jednakowo gardzę.
|
|
| Rafał Poniecki (7132 punktów) | > >... homoseksualizm) u co najmniej 15-17% chłopców wrodzone nie jest. <<Co to ma wspólnego z tzw. demokracją czyli sprawowanie rządów w takiej, czy innej formie, przez cały naród? I gdzie tu KOD? O, mają "nowy pomysł" niezalezna(*)tylko-o-zdolowanie-notowan-pisPies trącał demokrację, najważniejsze to wykopać PiS. Ci "protestanci" do końca będą protestować, ale żadnego programu pozytywnego, który by przyciągnął masy na wybory, nigdy nie stworzą.
|
|
1 na 1 | Jan Res (4015 punktów) | Niestety nauka mówi, że męskie >ukierunkowanie seksualne (w szczególności homoseksualizm) u co najmniej 15-17% chłopców wrodzone nie >jest.
Jeśli nie jest wrodzone, lecz świadomie wybrane, to co komu do tego? Roszczenie sobie praw do zarządzania cudzym życiem, to kompletny obłęd.
Większość ludzi jest biseksualna (w bardzo różnym stopniu). Tysiące lat temu wyciągnięto wniosek z faktu, że niektórzy mężczyźni, uprawiający seks z podobnymi sobie, potrafili wchodzić w związki małżeńskie i płodzić dzieci, zatem wszyscy ci, którzy odmawiają poślubienia kobiet, to zboczeńcy, grzesznicy, których czekają męki piekielne i których najlepiej zabijać, aby udaremnić im szerzenie obrzydliwości. Nie rozumiano, że możliwe to było tylko dla biseksualistów, u których orientacja seksualna byłą trudna do określenia; około 50% na 50%.
Dla mężczyzn o zdecydowanej orientacji homoseksualnej małżeństwo będzie zawsze koszmarem, jak i dla ich żon. Znam parę takich przypadków, w tym jeden w mojej rodzinie.
Zadziwiające, że nawet wykształceni ludzie nie potrafią zrozumieć, że orientacja seksualna jest NIEZMIENNA. Wszyscy homoseksualiści wywodzą się z rodzin heteroseksualnych, a mimo obłędnych kłopotów z powodu swej orientacji, zmienić jej nie potrafią. Ktoś może powiedzieć, że za mało się starają. Ale jeśli im to odpowiada, czemu niektórzy roszczą sobie prawo do narzucania im "jedynej właściwej drogi do szczęścia"? Skąd te obawy o przyszłość dzieci wychowywanych przez rodziców jednopłciowych? Czyżby homoseksualizm był aż tak ponętny, że heteroseksualista, który raz spróbował, nigdy się z niego nie wyzwoli? Co za nonsens! Dziś wiedzą o tym psycholodzy i seksuolodzy, lecz do dużej części społeczeństwa jeszcze to nie dociera. Winny jest temu przede wszystkim Kościół. wmawiający ludziom, że poprzez modlitwę można się "wyleczyć", bo raz na 1000 przypadków zdarza się, że ktoś założy rodzinę.
OBŁĘD !
Tym heteroseksualistom, którzy chcieliby poznać prawdę, radzę raz w życiu wejść w rolę osoby o odmiennej orientacji i spróbować przez tydzień uprawiać miłość z mężczyzną. Wtedy zrozumieją, co musi przezywać homoseksualista z kobietą w łóżku. A potem porozmawiamy.
|
|
 | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Jeśli nie jest wrodzone, lecz świadomie wybrane, to co komu do tego?Jeśli nie jest wrodzone, to nie znaczy, że jest świadomie wybrane (cóż za absurd), tylko wtedy zostaje opcja, że jest uwarunkowane czynnikami środowiska. Max z kolei też popełnia tutaj błąd, bo nie wiemy czym są owe czynniki. Max domyślnie przypisuje je kulturze i bezpośredniej treści wychowania. Ja uważam, że duże znaczenie mogą mieć tutaj w jakimś stopniu modele wychowania, być może samoocena i hormony w żywności, ale główne znaczenie może mieć imprinting, co jest przyczyną tworzenia się różnych parafilii i fetyszów. Bodźce mogą się uwarunkować prawidłowo, lub nieprawidłowo, a poszczególne odmiany zboczeń można by uszeregować wg stopnia szkodliwości i w ten sposób te nieszkodliwe można uznać za dobre, a przeszkadzające (kwestią kontrowersyjną jest to czy brać pod uwagę negatywną reakcję środowiska, czy nie) za złe. Niestety, póki co, takich rzeczy nie da się leczyć znanymi metodami. > Większość ludzi jest biseksualna (w bardzo różnym stopniu).Skąd takie rewelacje? > Dla mężczyzn o zdecydowanej orientacji homoseksualnej małżeństwo będzie zawsze koszmarem, jak i dla ich żon. Znam parę takich przypadków, w tym jeden w mojej rodzinie.A najgorzej dla ich dzieci. > Zadziwiające, że nawet wykształceni ludzie nie potrafią zrozumieć, że orientacja seksualna jest NIEZMIENNA.Więc dlaczego w pierwszym wersie swojego posta sugerowałeś, że to kwestia wyboru, jeśli nie jest to wrodzone? Poza tym "orientacja seksualna" to sztuczne, bezsensowne pojęcie. Jeśli ktoś jest zorientowany seksualnie, znaczy że nie jest zaburzony. Jeśli nie jest zorientowany, to jest zdezorientowany, czyli zaburzony. Kwestią dyskusyjną jest czasem to do jakiej kategorii przypisać dane preferencje. No ale na tej samej zasadzie można się zastanawiać gdzie jest granica między narkotykiem, a używką. > Wszyscy homoseksualiści wywodzą się z rodzin heteroseksualnychSkąd ten wniosek, że wszyscy? > a mimo obłędnych kłopotów z powodu swej orientacji, zmienić jej nie potrafiąJeśli uznamy preferencje za prawidłowe, to zmieniać ich nie trzeba, więc nie ma choroby. Jeśli za nieprawidłowe, to okoliczność, że nie da się ich zmienić sprawia, że jest to choroba nieuleczalna na dzisiejszy stan wiedzy. Osoba chora staje więc przed dylematem, w którym miłość staje się niemożliwa, a pragnienie istnieje. Nie można uznać za chorobę samego pragnienia miłości, ale należałoby je wyeliminować, jeśli faktycznie preferencje są złe, a pragnienie miłości się utrzymuje. W przypadku niektórych zboczeń dochodzi jeszcze brak możliwości uprawiania seksu, np w przypadku pedofilów. Tego typu sytuacje prowadzą nas do dylematu dotyczącego eutanazji i wartości życia, jeśli jest ujemna, a w przypadku preferencji szkodliwych dla potencjalnych ofiar, np gdy pedofil nie potrafi się powstrzymać, to należałoby rozważyć czy jest sens trzymać taką osobę w więzieniu, czy może lepsza byłaby kara śmierci > Tym heteroseksualistom, którzy chcieliby poznać prawdę, radzę raz w życiu wejść w rolę osoby o odmiennej orientacji i spróbować przez tydzień uprawiać miłość z mężczyzną. Wtedy zrozumieją, co musi przezywać homoseksualista z kobietą w łóżku.> A potem porozmawiamy.> Ale kto zmusza homoseksualistów do spania z kobietami? I prowokacyjnie zmodyfikuję przykład - co czuje heteroseksualista, który musiałby uprawiać seks z osobą płci przeciwnej, która go nie pociąga bo jest brzydka? Ładnych kobiet jest 10%. Brzydkich gdzieś też koło tego, a reszta jest średnia, czyli to czy się spodoba zależy od indywidualnych preferencji. Termin "orientacja seksualna" jest sztucznie spreparowany na potrzeby środowisk lgbt. Bo ten termin wprowadza założenie, że heteroseksualnemu mężczyźnie podobają się wszystkie kobiety, a gejowi wszyscy mężczyźni. Jest to zwykły absurd, co chyba każdy wie z autopsji (nie mylić z nekrofilami  ).
|
|
 | | John Doe (782 punktów) | > Jeśli nie jest wrodzone, lecz świadomie wybrane, to co komu do tego? Roszczenie sobie praw do zarządzania cudzym życiem, to kompletny obłęd.No dokładnie. Banda baranów wymyśla ustawę dającą profity facetom co podpiszą kwit że sa homo a cała reszta jest gorsza, nie może być tez warunków dodatkowych. I tłuką to już chyba ze 20 lat o ile pamiętam. Typowy temat dyżurny. > Dla mężczyzn o zdecydowanej orientacji homoseksualnej małżeństwo będzie zawsze koszmarem, jak i dla ich żon.A kto się komuś każe żenić i to na siłę w Europie XXIw. Temat jest o związkach partnerskich i regulacjach prawnych. O ile jeszcze w przypadku klasycznego małżeństwa w miarę się zgadzam na jakieś tam ulgi i regulacje (ze związku będą dzieci, rytuały itp.) to kompletnie nie rozumiem dlaczego inne przypadku mają być zróżnicowania. Ktoś deklaruje homo to ma plusy jakieś tam, ktoś nie to gorzej. Jak to zresztą sobie wyobrażasz technicznie? > Znam parę takich przypadków, w tym jeden w mojej rodzinie.A co to za argument? > Zadziwiające, że nawet wykształceni ludzie nie potrafią zrozumieć, że orientacja seksualna jest NIEZMIENNA.A jakie to ma znaczenie jest czy nie jest. Rozwiązać problem można zwiększeniem roli Testamentów Prostych czy podobnie. > Ktoś może powiedzieć, że za mało się starają. Ale jeśli im to odpowiada, czemu niektórzy roszczą sobie prawo do narzucania im "jedynej właściwej drogi do szczęścia"?Ok. ale co to ma z ustawą wspólnego. > Skąd te obawy o przyszłość dzieci wychowywanych przez rodziców jednopłciowych? Czyżby homoseksualizm był aż tak ponętny, że heteroseksualista, który raz spróbował, nigdy się z niego nie wyzwoli? Co za nonsens!Sprowadzasz ważne problemy (dziedziczenie, prawo do informacji medycznej) do igraszek a one powinno być regulowane inaczej niż przez łóżko i dla wszystkich przypadków pozostałych też. > Dziś wiedzą o tym psycholodzy i seksuolodzy, lecz do dużej części społeczeństwa jeszcze to nie dociera. Winny jest temu przede wszystkim Kościół. wmawiający ludziom, że poprzez modlitwę można się "wyleczyć", bo raz na 1000 przypadków zdarza się, że ktoś założy rodzinę.Jak jestem samotny z wyboru to homo, heterom bi czy inaczej? Kto normalny rozważa takie rzeczy zamiast cieszyć się życiem? > OBŁĘD !> Tym heteroseksualistom, którzy chcieliby poznać prawdę, radzę raz w życiu wejść w rolę osoby o odmiennej orientacji i spróbować przez tydzień uprawiać miłość z mężczyzną.Jak zdrowy to za powiedzmy 100 tys EU startuje jak nic  Dzieci nie będzie to co mi tam. Kasa to kasa. > Wtedy zrozumieją, co musi przezywać homoseksualista z kobietą w łóżku.Jak to musi? > A potem porozmawiamy.Temat jest o ustawie.
|
|
|  | 1 na 1 | ZaKotem (8733 punktów) |
> a baranów wymyśla ustawę dającą profity facetom co podpiszą kwit że sa homo a cała reszta jest gorszaMożesz zacytować opowiedni ustęp z takiej ustawy czy jej projektu? > O ile jeszcze w przypadku klasycznego małżeństwa w miarę się zgadzam na jakieś tam ulgi i regulacje (ze związku będą dzieci, rytuały itp.) to kompletnie nie rozumiem dlaczego inne przypadku mają być zróżnicowania. Ktoś deklaruje homo to ma plusy jakieś tam, ktoś nie to gorzej.Znowu cytaty proszę. > Rozwiązać problem można zwiększeniem roli Testamentów Prostych czy podobniJaki testament może sprawić, że ktoś niespokrewniony ze mną może stać się "najbliższą rodziną" co ma znaczenie np. w szpitalu? > Sprowadzasz ważne problemy (dziedziczenie, prawo do informacji medycznej) do igraszek a one powinno byly regulowane inaczej niż przez łóżko i dla wszystkich przypadków pozostałych też.A kto komu do łóżka zagląda? Sprawy seksu w małżeństwie mają znaczenie co najwyżej podczas rozwodu (co zresztą jest dla mnie wystarczająco nieprzyzwoite) ale w innym przypadku żaden przedstawiciel państwa nie interesuje się tym, czy uprawiam seks z żoną, czy nie, a jeśli tak, to czy tylko z nią, czy może jeszcze z sześcioma kochankami płci obojga. Małżeństwo to nie sprawa seksualna ani nawet emocjonalna, tylko prawna. A że ludzie tradycyjnie lubią te wszystkie rzeczy łączyć, to inna sprawa. Czemu ze związkami partnerskimi miałoby być inaczej? www.racjonalista.pl/forum.php/s,731657#w731663
|
|
| |  | | John Doe (782 punktów) | >>Rozwiązać problem można zwiększeniem roli Testamentów Prostych czy podobni >Jaki testament może sprawić, że ktoś niespokrewniony ze mną może stać się "najbliższą rodziną" co ma znaczenie np. w szpitalu?
A dlaczego w razie potrzeby nie mogę wybierać jak chce? Można zapisać nieruchomość i odszkodowanie w przypadku śmierci komu chcesz przy pewnych warunkach. Można. To dlaczego ma być w przypadku szpitala inaczej? Bo urodziłem się (bez wyrażania zgody naturalnie) w danej konfiguracji pokrewieństwa to mam dożywocie w pewnych regulacjach prawnych z powodu czego? Gdzie tu racjonalizm?
Co to znaczy w ogóle "związek partnerski" Twoim zdaniem? Tak praktycznie?
>A kto komu do łóżka zagląda? Sprawy seksu w małżeństwie mają znaczenie co najwyżej podczas rozwodu (co zresztą jest dla mnie wystarczająco nieprzyzwoite) ale w innym przypadku żaden przedstawiciel państwa nie interesuje się tym, czy uprawiam seks z żoną, czy nie, a jeśli tak, to czy tylko z nią, czy może jeszcze z sześcioma kochankami płci obojga. Małżeństwo to nie sprawa seksualna ani nawet emocjonalna, tylko prawna.
To niech sobie małżeństwo zostanie tym czym jest a reszta do oddzielnej regulacji prawnej. Np. u notariusza. I nazwać to jakoś sensownie, określić zakres i zasady.
|
|
| | |  | 1 na 1 | ZaKotem (8733 punktów) |
> To dlaczego ma być w przypadku szpitala inaczej? Bo urodziłem się (bez wyrażania zgody naturalnie) w danej konfiguracji pokrewieństwa to mam dożywocie w pewnych regulacjach prawnych z powodu czego? Gdzie tu racjonalizm?Dlatego, że dowolność dałaby pole do nadużyć - na przykład szef żądałby takich "dobrowolnych" oświadczen zgody od pracowników. Informacja o stanie zdrowia jest sprawą intymną - tak samo jak seks, przynajmniej dla większości ludzi - dlatego zakładamy, że stały partner seksualny jest właściwą osobą do otrzymywania takich informacji, a inni niekoniecznie. Z tym, że musi to być partner oficjalnie zatwierdzony. > Co to znaczy w ogóle "związek partnerski" Twoim zdaniem?> Tak praktycznie?Moim zdaniem, tak praktycznie, związek parterski to małżeństwo w wersji light, ze znacznie łatwiejszym rozwodem. Inna nazwa jest używana po to głównie, aby zrobić dobrze chrześcijanom i innym konserwatystom (także ateistycznym) dla których "małżeństwo" jest czymś uświęconym. > To niech sobie małżeństwo zostanie tym czym jest a reszta do oddzielnej regulacji prawnej. Np. u notariusza.A dlaczego notariusz - ok, a urzędnik SC - nie? W czym dla ciebie różnica? > I nazwać to jakoś sensownie, określić zakres i zasady.Jeśli nazwa "związek partnerski" wydaje ci się bezsensowna (dlaczego?) to jaka podobałaby ci się bardziej? www.racjonalista.pl/forum.php/s,731657#w731663
|
|
| | | |  | | John Doe (782 punktów) | >>To dlaczego ma być w przypadku szpitala inaczej? Bo urodziłem się (bez wyrażania zgody naturalnie) w danej konfiguracji pokrewieństwa to mam dożywocie w pewnych regulacjach prawnych z powodu czego? Gdzie tu racjonalizm? >Dlatego, że dowolność dałaby pole do nadużyć - na przykład szef żądałby takich "dobrowolnych" oświadczen zgody od pracowników.
Zapisu chaty i odszkodowania za śmierć już może chcieć wg Twojej linii rozumowania. Bo zapiszesz komu chcesz, jedynak przynajmniej zapisze skutecznie- sprawdzone. Bardziej niebezpieczne.
> Informacja o stanie zdrowia jest sprawą intymną -
I poufną zastrzeżoną. OK.
> tak samo jak seks, przynajmniej dla większości ludzi - dlatego zakładamy, że stały
Seks nie. Znaczy się formalnie może tak ale mamy XXI w. Czas zacząć z tego sobie zdawać sprawę.
> partner seksualny jest właściwą osobą do otrzymywania takich informacji, a inni niekoniecznie. Z tym, że musi to być partner oficjalnie zatwierdzony.
A jak nie chce seksu a chce decyzji czy informacji. Co ma seks do tego? Bo to nie tylko informacja o stanie ale decyzja (jak jesteś nieprzytomny), tak? Czy coś mieszam? Transfuzja itp. Nie chce mieć nic wspólnego z rodziną z jakiś powodów (wersja hard - jacyś Świadkowie Jahwe czy coś w tym stylu). W ogóle już dawno nie mam poza wpisem w bazę danych. Chce żeby decydował kumpel jakby co a on ma np. żonę. Tak bardziej na zasadach honorowych, hartu ducha, podkreślenia przyjaźni itp. a niekoniecznie ściśle praktycznych bo to ogólnie przypadki rzadkie.
>>Co to znaczy w ogóle "związek partnerski" Twoim zdaniem? >>Tak praktycznie? >Moim zdaniem, tak praktycznie, związek parterski to małżeństwo w wersji light, ze
A moim nie o to w prawdziwym honorowym związku partnerskim chodzi bo to nie kopia małżeństwa w wydaniu 2 samców czy samic jak chcą LGBT. Tylko podkreślenie że chcesz żeby o czymś decydował wybrany człowiek, naz zasadach przyjaźni, wyrażenia woli. Pojęcie "związek partnerski to ala małżeństwo" zostało utrwalone przez LGBT którzy dodatkowo skompromitowali bardzo sensowne podejście (pomijam jaja z kopiami ślubów u lesbijek). Bo niejako domyślnie masz 2 delikwentów w związku domyślnie seksualnym. A to nie wyczerpuje zagadnienia.
> znacznie łatwiejszym rozwodem. Inna nazwa jest używana po to głównie, aby zrobić dobrze chrześcijanom i innym konserwatystom (także ateistycznym) dla których "małżeństwo" jest czymś uświęconym.
To niech się odświęcą i przestaną jęczeć. A najbardziej mnie wkurza chrześcijańska wspólnota dla gejów czy jak to się nazywa. Chcesz figlować, jest za to wieczne potępienie to albo się boisz i przestrzegasz i grzecznie albo nie. I wylot z religii przy okazji jak igraszki (tu księża też nie mają jaj ale jak wiadomo w każdej religii chodzi o dojenie z kasy naiwnych wiec zawsze można wrócić do religii, błądzi się itp bajki).
>>To niech sobie małżeństwo zostanie tym czym jest a reszta do oddzielnej regulacji prawnej. Np. u notariusza. >A dlaczego notariusz - ok, a urzędnik SC - nie? W czym dla ciebie różnica?
W podejściu. Notariusz rejestruje honorowe wyrażenie woli, poufnie w sensie instytucji (bo tam są różne sprawy) a SC to już małżeństwo raczej czy jakaś dziwaczna i niedorzeczna kopia. BTW jak obejdziesz daną wrażliwą o orientacji seksualnej w przypadku 2 samców?
>>I nazwać to jakoś sensownie, określić zakres i zasady. >Jeśli nazwa "związek partnerski" wydaje ci się bezsensowna (dlaczego?) to jaka podobałaby ci się bardziej?
Partnerska deklaracja honorowa.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|