 |
Homo-terroryści wciąż czujni Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 12-01-2010 18:06 | Sledziu (1058 punktów) | Homo-terroryści wciąż czujni
2 na 8 | Pomimo, że polityczna poprawność w naszym przaśnym,zacofanym i konserwatywnym kraju nie stała się jeszcze normą życia publicznego,a w najgorszym razie mówić można o jej specyficznie polskim, zorientowanym li tylko na ochronę interesów KRK ekwiwalencie, lokalna ekspozytura globalnego lobby lewicowych terrorystów pokazała po raz kolejny, że nieodmiennie trwa na swoim cenzorskim posterunku. Tym razem ofiarą jej wszędobylskiego oka padł znany piłkarz www.sports(*)rudni,artykul,66253,1,723.htmlZdaję sobie sprawę, że tego typu wątki były już na tym forum wielokrotnie dyskutowane. Wszelako, słowa te odnoszą się do niemal wszystkich kwestii, jakie zwykliśmy tu poruszać, więc wybaczcie mi proszę ten brak oryginalności. Moje pytanie brzmi: czy awanturnicy spod znaku Biedroniowej KPH naprawdę nie rozumieją, że tego rodzaju działania wpływają na recepcję idei emancypacji mniejszości homoseksualnych wyłącznie negatywnie? I dalej: czy politpoprawnościowa myśl lewicy nie doszła już aby do miejsca, w którym kończy się tradycyjna demokracja liberalna pojęta jako wspólnotowe, obywatelskie przedsięwzięcie wolnych ludzi, a zaczyna demokracja grup używających instytucji państwowych jako instrumentu realizacji swoich partykularnych interesów? Jest wszak jasnym, że demokracja w pierwszym z wymienionych ujęć jest możliwa tylko wówczas, gdy obywatele dysponują pełną swobodą wypowiedzi, umożliwiającą im partycypację w racjonalnym, publicznym dyskursie. Gdy tego prawa zabraknie, a do tego zmierzają rzecznicy politycznej poprawności, nie będzie już żadnego dyskursu. Pozostanie jedynie wulgarna walka grup interesu. Pozdrawiam. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
4 na 6 | Scorp (5381 punktów) | >Moje pytanie brzmi: czy awanturnicy spod znaku Biedroniowej KPH naprawdę nie rozumieją, że tego >rodzaju działania wpływają na recepcję idei emancypacji mniejszości homoseksualnych wyłącznie >negatywnie?
Może nie rozumieją dlatego, że wcale tak nie jest, jak sugerujesz?
>Jest wszak jasnym, że demokracja w pierwszym z wymienionych ujęć jest >możliwa tylko wówczas, gdy obywatele dysponują pełną swobodą wypowiedzi,
Pełnej swobody wypowiedzi nie ma nikt, ani polityk, ani mąż do żony, ani żona do męża. Dzieci też nie.
>partycypację w racjonalnym, publicznym dyskursie.
Oprócz racjonalności, w publicznym dyskursie powinna jeszcze być kultura wypowiedzi, która polega m. in. na tym, że nie gada się tego, co kogoś może urazić. Przynajmniej nie tylko po to, żeby ot tak, dla przyjemności ekspresji poglądów, wyrazić swoje zdanie.
> Gdy tego prawa zabraknie, a do tego zmierzają rzecznicy politycznej poprawności, nie będzie już żadnego dyskursu. Pozostanie jedynie wulgarna walka grup interesu.
Gdy zabraknie Ci refleksji co gadać a co nie, to na wulgarną walkę nie będziesz długo czekał. Przekonaj się, idź do pubu, nie zważaj na polityczną poprawność, tylko zacznij przedstawiać swoje negatywne poglądy na temat grubych ogolonych osiłków, którzy piją za wiele piwa.
Demokracja nie ma tu nic do rzeczy. W pobliżu agresywnych osiłków rozsądną regułą jest trzymać się dziób na kłódkę, dlaczego w stosunku do osób homo można nie? Bo słabsi? -
|
|
 | 2 na 2 | Sledziu (1058 punktów) |
>Może nie rozumieją dlatego, że wcale tak nie jest, jak sugerujesz?
Chyba jednak jest. Wystarczy spojrzeć na tytuł podlinkowanego przeze mnie artykułu - "Geje grożą klubom ekstraklasy!". Przegląd Sportowy, jak każda masowa gazeta, nie mówiąc już o tabloidach (a tym w istocie rzeczy jest PS) bazuje na schlebianiu gustom i poglądom najszerszych mas społeczeństwa. Owe masy, czytając dzisiejsze wydanie tej niezbyt zacnej gazety, po raz kolejny utwierdzą się tylko w przekonaniu, że geje to zgraja hałaśliwych nuworyszów, których głowy znajdują się pod dyktatem genitaliów, a którzy co gorsza dążą do rozszerzenia tego wpływu na wszystkich, którzy mają nieszczęście być ich rodakami.
>Oprócz racjonalności, w publicznym dyskursie powinna jeszcze być kultura wypowiedzi, która polega m. in. na tym, że nie gada się tego, co kogoś może urazić.
Ta...Ciekawe, kiedy wraz z całym antyklerykalnym chórem tego forum będziesz wznosił okrzyki oburzenia na przepisy o ochronie uczuć religijnych.
>Przynajmniej nie tylko po to, żeby ot tak, dla przyjemności ekspresji poglądów, wyrazić swoje zdanie.
Niby czemu nie? Poza tym, Onyszko nie użył w swojej książce określeń obraźliwych. Pisał tylko, że brzydzi się gejów, artykułując tym samym swoje subiektywne odczucie.
>Gdy zabraknie Ci refleksji co gadać a co nie, to na wulgarną walkę nie będziesz długo czekał. Przekonaj się, idź do pubu, nie zważaj na polityczną poprawność, tylko zacznij przedstawiać swoje negatywne poglądy na temat grubych ogolonych osiłków, którzy piją za wiele piwa.
Tyle, że jeżeli Onyszko słynie z bicia kogokolwiek, to żony, a nie gejów. Jego wypowiedź nie zawierała ani gróźb, ani opisów aktów agresji wymierzonych w homoseksualistów.
>Demokracja nie ma tu nic do rzeczy. W pobliżu agresywnych osiłków rozsądną regułą jest trzymać się dziób na kłódkę, dlaczego w stosunku do osób homo można nie? Bo słabsi?
Sugerujesz, że argumenty siły stosowane przez jednych mają być precedensem i usprawiedliwieniem dla drugich?
Pozdrawiam.
|
|
|  | 1 na 1 | Sylwek (15472 punktów) | Zasugerowałbym jednak dostrzeganie różnicy między lobbowaniem w obrębie jakiejś organizacji a próbami zmian prawa. Gdy jacyś aktywiści LGBT sugerują, iż PRAWO powinno zakazywać mówienia niepochlebnych rzeczy o homoseksualistach (przy czym nie mówię o nawoływaniu do nienawiści) to owszem - to jest problem. Gdy wszelako mówimy o klubie piłkarskim, cóż, nie żal mi Onyszki, mógł się wcześniej zastanowić nim dał pokaz swojego buractwa. Gdyby stwierdził, że brzydzi się czarnych, nikt by nie piszczał w jego obronie. dnoterlikowskiego.blogspot.com/
|
|
| |  | 1 na 1 | Sledziu (1058 punktów) | >Zasugerowałbym jednak dostrzeganie różnicy między lobbowaniem w obrębie jakiejś organizacji a próbami zmian prawa.
Różnica oczywiście istnieje. Uczestnictwo w rozgrywkach organizowanych pod szyldem PZPN, UEFA czy FIFA jest dobrowolne i ten, kto do nich przystępuje, godzi się zarazem na obowiązujące wewnątrz tych organizacji zasady. Dlatego bawiło mnie na przykład, kiedy moi koledzy po szalu organizowali na stadionie Ruchu demonstracje w obronie fany "Oberschlesien", której ze względu na jej polityczny charakter zabroniono nam wywieszać. Powoływano się na prawo mniejszości narodowych do zachowania własnej tożsamości narodowej. Tyle, że organizator dobrowolnej imprezy nie musi się tymi zasadami kierować. Gdyby PZPN chciał, mógłby np. nakazać kibicom przychodzenie na stadion w stroju Królika Bugsa i miałby do tego pełne prawo. To samo tyczy się casusu Onyszki.
Tyle tylko, że regulacja do wprowadzenia której ma się prawo, nie musi być słuszna. Można nakazać ludziom ubranie króliczych kubraczków, ściągnięcie narodowych flag z płotów i wychwalanie homoseksualistów, lecz wciąż będzie to głupota i barbarzyństwo.
>Gdyby stwierdził, że brzydzi się czarnych, nikt by nie piszczał w jego obronie.
Ja bym wrzeszczał, bo piszczeć przestałem po mutacji. Ma prawo się brzydzić, czarni nie muszą się wszystkim wydawać estetyczni. Kiedyś już pisałem na tym forum, że organicznie nie znoszę rudych kobiet i wiele potrzeba, żebym w jakimś jednostkowym przypadku zmienił zdanie. I co, powinienem iść do więzienia albo przynajmniej nie móc znaleźć pracy?
Pozdrawiam.
|
|
| | |  | 1 na 1 | Sylwek (15472 punktów) |
> . Ma prawo się brzydzić,Ma. > czarni nie muszą się wszystkim wydawać estetyczniNie muszą. > Kiedyś już pisałem na tym forum, że organicznie nie znoszę rudych kobietMożesz nie znosić. Wszelako inni mogą nie chcieć tego słuchać. Szczególnie jeśli są widzami a wiec klientami a zawodnik jednym z zabawiających ich pracowników. Widzowie - homoseksualni lub po protu niechętni homofobii maja prawo żądać zwolnienia obrażającego ich pana (przyznasz, mam nadzieję - że oni mają prawo czuć się obrażeni). Jeśli przedsiębiorca dostarczający rozrywki uzna za stosowne może pracownika zwolnić za działania wystawiające na szwank jego dochody. Jeśli ktoś jest winny to sam biedny piłkarz, który nie zna zasad rządzących jego biznesem. Gdyby prostytutka w burdelu powiedziała, że brzydzi się mężczyznami niewiernymi swym żonom pewno tez by długo nie zagrzała miejsca. I mało by to miało wspólnego z ograniczaniem wolności słowa. dnoterlikowskiego.blogspot.com/
|
|
| | | |  | | Sledziu (1058 punktów) |
> Widzowie - homoseksualni lub po protu niechętni homofobii maja prawo żądać zwolnienia obrażającego ich pana (przyznasz, mam nadzieję - że oni mają prawo czuć się obrażeni).
Mają.
>Jeśli przedsiębiorca dostarczający rozrywki uzna za stosowne może pracownika zwolnić za działania wystawiające na szwank jego dochody. >Gdyby prostytutka w burdelu powiedziała, że brzydzi się mężczyznami niewiernymi swym żonom pewno tez by długo nie zagrzała miejsca. I mało by to miało wspólnego z ograniczaniem wolności słowa.
Analogię do kapryśnej prostytutki dałoby się podtrzymać tylko wtedy, gdyby słowa Onyszki istotnie narażały na szwank interes jego pracodawcy (klubu). Tak jednak nie jest. Pamiętaj, że kibice to niestety środowisko nad wyraz homofobiczne, czego przykłady znajdziesz na każdym meczu i na każdym stadionie pod dowolną szerokością geograficzną. Spora część przyśpiewek wymierzonych w fanów innych drużyn odnosi się właśnie do zarzutów homoerotyzmu (np. u nas: "Górnik, Gieksa - dwa pedały, hej!", a taka ulubiona melodia kiboli ŁKS-u Łódź i Wisły Kraków to "Wasze matki są k***ami, a ojcowie pedałami!"). Sama książka Onyszki sprzedała się w Danii w wielotysięcznym nakładzie. Jego homofobia zatem raczej poprawia, niż osłabia wizerunek klubu. Stąd też Twój argument jest nietrafiony.
Pozdrawiam.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Sylwek (15472 punktów) | Czyżby? Po pierwsze, nigdzie nie pisałem, ze akurat ta grupa klientów coś wskóra, a tylko że ma prawo próbować, a pracodawca ma prawo brać to pod uwagę. Gdybyś mnie się jednak spytał czy protest odniesie skutek to raczej bym obstawiał, że nie, właśnie z racji wyłuszczonych przez ciebie powodów. Wszelako ja nie argumentowałem za tezą, iż w tym konkretnym przypadku pan piłkarz zostanie bezrobotnym a przeciwko nazywaniu takich protestów niewłaściwymi. Choć - biznesmen wyższego rzędu (UEFA) mimo wszytko ze względów PRowych być może jakimś cudem zablokuje mu drogę do zespołu. Mam nadzieję, ze mam prawo mu nie współczuć? Ostatecznie, są piłkarze ładniejsi i mądrzejsi (przynajmniej jeśli chodzi o stosunek do gejów) niż nasz heros Onyszko - Beckham czy Ronaldo na przykład - którzy wzbudzają u mnie większą sympatię. Pozdrawiam. dnoterlikowskiego.blogspot.com/
|
|
| | | | | |  | | Sledziu (1058 punktów) | > Czyżby? Po pierwsze, nigdzie nie pisałem, ze akurat ta grupa klientów coś wskóra,Też przypuszczam, że jej się to nie uda. Na szczęście. > Mam nadzieję, ze mam prawo mu nie współczuć?Masz prawo nie współczuć nikomu. Nie tylko Onyszce. > Ostatecznie, są piłkarze ładniejsiJa tam zawsze wolałem zdrowych troglodytów. Metro to nie mój typ  > i mądrzejsi (przynajmniej jeśli chodzi o stosunek do gejów) niż nasz heros Onyszko - Beckham czy RonaldoKtóry? Christiano? Akurat po nim trudno spodziewać się innych zapatrywań. Gdyby najbardziej homofobiczna część środowiska chuligańskiego na poważnie wzięła się za walkę z gejami, on pierwszy - z racji wyglądu - miałby ślady łańcucha na plecach  Pozdrawiam.
|
|
 | | kognitywista (3391 punktów) | >Oprócz racjonalności, w publicznym dyskursie powinna jeszcze być kultura wypowiedzi, która polega m. in. na tym, że nie gada się tego, co kogoś może urazić. Przynajmniej nie tylko po to, żeby ot tak, dla przyjemności ekspresji poglądów, wyrazić swoje zdanie. Masz absolutną rację, ale Śledziowi chodzi o wykazanie paranoi polegającej na tym, że środowisko "biedroniowe" uważa za obrazę np. stwierdzenie: "nie lubię homoseksualistów" natomiast nie widzi niczego obraźliwego w określaniu schorowanego starca "obwoźnym sado-maso" czy "trzęsącą się galaretą". Nie widzisz tej dziwacznej tendencji ? Popierasz te podwójne standardy ? Moje stwierdzenie: "nie lubię marynarzy" jest idiotyczne, ale przecież nikogo nie uraża ...
|
|
|  | 1 na 1 | Scorp (5381 punktów) | >>Oprócz racjonalności, w publicznym dyskursie powinna jeszcze być kultura wypowiedzi, która polega m. in. na tym, że nie gada się tego, co kogoś może urazić. Przynajmniej nie tylko po to, żeby ot tak, dla przyjemności ekspresji poglądów, wyrazić swoje zdanie. >Masz absolutną rację, ale Śledziowi chodzi o wykazanie paranoi polegającej na tym, że środowisko "biedroniowe" uważa za obrazę np. stwierdzenie: "nie lubię homoseksualistów" natomiast nie widzi niczego obraźliwego w określaniu schorowanego starca "obwoźnym sado-maso" czy "trzęsącą się galaretą".
Trudno będzie Śledziowi wykazać paranoję, bo to jest dość wyraźnie określona choroba psychiczna, a tego u 'środowiska biedroniowego' z pewnością nie zdiagnozowano. Chyba że jakiś amatorski psycholog śledczy.
Jeżeli chcesz zrozumieć tę różnicę, która wydała się tak urojeniowa, to zauważ, że
- stwierdzenie 'nie lubię homoseksualistów', a także 'nie lubię murzynów', 'nie lubię żółtków', 'nie lubię rudych' itp odnosi się do grupy ludzi, którzy posiadają określone cechy wrodzone lub dziedziczne: kolor skóry, preferencje seksualne lub coś innego. Oni tacy są, bo tacy się urodzili i nic na to poradzić się nie da. Murzyn będzie czarny, homo będzie kochał mężczyzn nawet jakby się ożenił, a rudy będzie rudy, chyba że wyłysieje, albo się przefarbuje, żeby uniknąć takich opinii.
Nie lubić kogoś za to że jest taki jaki się urodził, to jest gleba agresji - i postępowanie z tego wynikające jest najczęściej podłe. Zdarza się nierzadko, że ktoś nie lubi kalek, bo go brzydzą.
Czy to oznacza, że trzeba lubić wszystko i wszystkich i nie wolno nic powiedzieć? Oczywiście nie. Przykład osobisty: nie lubię patrzeć jak dwaj homoseksualiści się całują. Powiedzmy ten brodaty całuje tego łysego w usta. Mnie to brzydzi, nie lubię tego i już. Wobec tego nie wchodzę na strony homoporno, i nie chodzę na takie parady, gdzie na to trzeba patrzeć. Gdyby tacy panowie chcieli mnie na siłę przyzwyczajać do swoich manier, to bym się bronił. Ale nie oznacza to, że nie lubię homoseksualistów. Nie lubię tylko pewnego rodzaju ich postępowania. Rozumiesz różnicę?
- Starzec, o którym mowa, człowiek dysponujący ogromnym majątkiem i możliwościami, zasługiwał na szacunek i miał go niemało zarówno ze strony prostych ludzi jak i wielkich tego świata. Jednak chorując i umierając zachowywał się w sposób, który, w moim pojęciu, nie był szacunku godny. Mówię tak, ponieważ uważam, że człowiek umierając nie powinien robić z tego żadnego show, a będąc chorym nie powinien wykorzystywać tej choroby do wzbudzania emocji. Nie brakowało mu na lekarstwa, nie musiał choroby wykorzystywać do zdobywania środków, więc po co się z nią obwoził? Czemu się z tym tak obwoził i obnosił? Czy był tak zawzięty na sukces? Czemu do ostatniej chwili walczył o miłość tłumów?
Ja takiej pazerności na sukces nie uważam za zachowanie godne w obliczu śmierci. Dlatego rozumiem tych, którzy z tego zachowania kpią.
>Nie widzisz tej dziwacznej tendencji ? Popierasz te podwójne standardy ? Moje stwierdzenie: "nie lubię marynarzy" jest idiotyczne, ale przecież nikogo nie uraża ...
Nie lubię marynarzy, nie lubię nauczycieli, nie lubię policjantów. Najczęściej za takimi uogólnieniami (a przecież wszędzie są dobrzy i źli) stoją jakieś doświadczenia i rzeczywiste lub wyimaginowane urazy. 'Nie lubię homoseksualistów' - bierdoniowcy mają rację, to stwierdzenie jest tylko pretekstem do agresji i nie powinno się go akceptować.
Nie są to więc podwójne standardy, ale zasadnicza różnica między odrzuceniem człowieka a odrzuceniem postępowania. -
|
|
| |  | | Sledziu (1058 punktów) |
>Trudno będzie Śledziowi wykazać paranoję, bo to jest dość wyraźnie określona choroba psychiczna, >a tego u 'środowiska biedroniowego' z pewnością nie zdiagnozowano. Chyba że jakiś amatorski psycholog śledczy.
Zabawne, że takie zestawienie pojawia się w dyskusji, której przedmiotem jest min. problem podwójnych standardów.
Kiedy ktoś publicznie stwierdzi, że według niego homoseksualizm jest chorobą, to zewsząd odzywają się pełne wściekłości głosy rzeczników emancypacji LGBT, domagające się tyleż błyskawicznej, co dotkliwej penalizacji takiego adwersarza. Motywuje się to odwołaniem do indeksu chorób WHO, w którym homoseksualizm nie figuruje. Jednocześnie, Ci sami ludzie potrafią (częstokroć w obrębie tego samego wywodu) nazwać chorobą homofobię, choć i co do niej wiadomo powszechnie, że nie jest traktowana jako dolegliwość psychiczna przez żadne autorytatywne środowiska naukowe.
Jeżeli to nie są podwójne standardy, to co?
>Nie lubić kogoś za to że jest taki jaki się urodził, to jest gleba agresji
No cóż. Nigdy nie sugerowałem, że nie bywam agresywny. Sądzę też, że kto przynajmniej w duchu nie żywi od czasu do czasu tego uczucia, jest najpewniej emocjonalnym kastratem.
>- i postępowanie z tego wynikające jest najczęściej podłe.
I owo podłe postępowanie, o ile przekracza granice prawa, należy surowo karać. Słowa to jednakże zupełnie odrębna dziedzina.
|
|
3 na 3 | bolek - liberalatheist (64444 punktów) | |
|
 | 4 na 4 | Satyr (4285 punktów) |
>Czy protest środowisk antyrasistowskich uznałbyś za symptom politpoprawnościowej choroby?
Uznałbym to za głupotę. Sprawa jest prosta: lepiej pozwolić komuś na gadanie bzdur niż go kneblować, bo jak raz dasz państwu prawo do kneblowania ust, to ono ustawicznie będzie sobie to prawo rozszerzać. Da się to zaobserwować w Europie, np. z roku na rok rośnie liczba procesów przeciw dziennikarzom.
Pozdrawiam
|
|
|  | 1 na 1 | bolek - liberalatheist (64444 punktów) | > bo jak raz dasz państwu prawo do kneblowania ust, to ono ustawicznie będzie sobie to prawo rozszerzać Ale jakiemu Państwu? Robert Biedroń reprezentuje ruch gejowski, nie jest urzędnikiem państwowym. Jeśli jesteś liberałem, powinieneś bronić jego wolności do wypowiadania swoich opinii i szkalowania mowy nienawiści, która w niego (również osobiście) uderza. Prawdopodobnie najlepszy polski kanał na Youtube...
|
|
| |  | 2 na 2 | Satyr (4285 punktów) |
>Ale jakiemu Państwu? Robert Biedroń reprezentuje ruch gejowski, nie jest urzędnikiem państwowym. Nie chodzi mi o ten konkretny przypadek. Mówię o tym, że przeróżne organizacje usiłują wymusić na państwie regulowanie kwestii wolności wypowiedzi systemem zakazów. To niebezpieczne, bo państwo uzyskuje wówczas kompetencje, które może sobie rozszerzać oraz wykorzystywać w innych sprawach.
> Jeśli jesteś liberałem, powinieneś bronić jego wolności do wypowiadania swoich opinii i szkalowania mowy nienawiści, która w niego (również osobiście) uderza. Nie cierpię określenia "mowa nienawiści" czy "homofobia". To jakieś banialuki. Z tego, co wiem, to Onyszko stwierdził, że nie cierpi homoseksualistów i nie chce mieć z nimi nic do czynienia. Nie każdy musi kochać i uwielbiać homoseksualistów, jak by zapewne chciał Biedroń. To może obrażać, ale nie jest powodem do interwencji aparatu przymusu. Nawoływanie do przemocy lub popełniania przestępstw na danych osobach jest z kolei penalizowane jako podżeganie do czynu zabronionego, i tylko takie zachowania powinny być tępione.
|
|
 | 1 na 1 | Sledziu (1058 punktów) | > Wyobraź sobie, że zamiast środowiska LGBT, p. Onyszko uderzyłby w ludzi innej rasy (a właściwie - "rasy" -> [url=http://faculty.plattsburgh.edu/richard.robbins/legacy
Póki uderza słowem, nie pięścią, zawsze będę reagował tak samo. Oburzeniem na kolejną próbę ograniczania wolności słowa.
Nie twierdzę, że pogląd uznający wyższość jakiejś rasy nad innymi nadaje się w ogóle na przedmiot racjonalnej dyskusji. Problem w tym, że niekiedy kwestia racjonalności nie jest tak oczywista, a jakiegoś nieomylnego superarbitra, mogącego rozstrzygać, które stanowiska są, a które nie są racjonalne, nie widać.
Pozdrawiam.
|
|
|  | 1 na 5 | bolek - liberalatheist (64444 punktów) | > > Wyobraź sobie, że zamiast środowiska LGBT, p. Onyszko uderzyłby w ludzi innej rasy> Póki uderza słowem, nie pięścią, zawsze będę reagował tak samo. Oburzeniem na kolejną próbę ograniczania wolności słowa. Onyszko ma prawo oburzać się na istnienie gejów, a gej Biedroń nie ma prawa oburzyć się na słowa Onyszki...  Jak to jest liberalizm to ja nie chciałbym mieć z tym nic wspólnego. Na szczęście nie jest. Prawdopodobnie najlepszy polski kanał na Youtube...
|
|
| |  | 3 na 5 | Sledziu (1058 punktów) | > > Onyszko ma prawo oburzać się na istnienie gejów, a gej Biedroń nie ma prawa oburzyć się na słowa Onyszki...  > Jak to jest liberalizm to ja nie chciałbym mieć z tym nic wspólnego. Na szczęście nie jest.Bez taniej demagogii proszę. Różnica pomiędzy postawami Onyszki i Biedronia tkwi w tym, że jeden tylko się oburza, podczas gdy drugi żąda sankcji, a ściślej rzecz biorąc: odebrania człowiekowi możliwości uprawiania zawodu ze względu na poglądy.
|
|
| | |  | 1 na 1 | Sylwek (15472 punktów) |
> Bez taniej demagogii proszę. Różnica pomiędzy postawami Onyszki i Biedronia tkwi w tym, że jeden tylko się oburza, podczas gdy drugi żąda sankcji, a ściślej rzecz biorąc: odebrania człowiekowi możliwości uprawiania zawodu ze względu na poglądy.Jeśli na serio sądzisz, ze ktoś kto uznaje homoseksualizm za obrzydliwy grzech nie żąda mniej lub jawniej jakiś sankcji to jesteś naiwny. Skoro nawet nie kryje się religijnym uzasadnieniem (a swój wstręt do homoseksualistów wiąże explicite ze swoim katolicyzmem) dla swoich fobii - nie można mieć złudzeń - na pewno sądzi, ze homoseksualizm to coś co nie powinno być publicznie pokazywane/akceptowane. dnoterlikowskiego.blogspot.com/
|
|
|  | 1 na 1 | Sylwek (15472 punktów) |
> Póki uderza słowem, nie pięścią, zawsze będę reagował tak samo. Oburzeniem na kolejną próbę ograniczania wolności słowa.Przeczytałem tego newsa ponownie, ale wciąż nie widzę by ktoś tam nastawał na prawo do wolnej wypowiedzi. Być zwolnionym z klubu, a nie mieć prawa się wypowiadać to dwie różne rzeczy. dnoterlikowskiego.blogspot.com/
|
|
| |  | | Sledziu (1058 punktów) |
>Przeczytałem tego newsa ponownie, ale wciąż nie widzę by ktoś tam nastawał na prawo do wolnej wypowiedzi. Być zwolnionym z klubu, a nie mieć prawa się wypowiadać to dwie różne rzeczy.
Proszę, bądź poważny. Idąc dalej w duchu tej logiki można by ze spokojem wnosić, że ograniczenia wolności słowa nie istnieją nigdzie, wszak czym innym jest możliwość wypowiedzenia się, a ta przysługuje nam zawsze, czym innym zaś ewentualna penalizacja tych, których słowa uznano na naganne.
Twój argument przypomina mi troszeczkę antysemicką retorykę, upatrującą w wydarzeniach 1968 roku nie wypędzenia Żydów, tylko umożliwienia im opuszczenia kraju. Koniec końców, ich w sensie literalnym rzeczywiście nikt nie wyrzucał: nie wpakowano całej diaspory do kibitek i nie zawieziono wprost pod drzwi Knesetu. Po prostu, za pomocą różnorakich środków represji, zasugerowano im, że nie są w Polsce mile widziani. Zostać, jeżeli bardzo chcieli, mogli.
|
|
| | |  | | Sylwek (15472 punktów) | Cóż, można porównywać sobie prawo do bycia Żydem do prawa do bycia homofobem. Można też uważać za równie obrzydliwe nieprawne środki nacisku na homofobów od nieprawnych środków nacisku na Żydów. W ogólności, wszytko można. dnoterlikowskiego.blogspot.com/
|
|
2 na 2 | Satyr (4285 punktów) |
>Moje pytanie brzmi: czy awanturnicy spod znaku Biedroniowej KPH naprawdę nie rozumieją, że tego rodzaju działania wpływają na recepcję idei emancypacji mniejszości homoseksualnych wyłącznie negatywnie? Nie sądzę, żeby go jakoś specjalnie te mniejszości interesowały. Bardziej interesująca jest forsa z UE, a tą może dostać tylko wtedy, gdy będzie dużo szumu robił. A że to ośmiesza homoseksualistów, to już inna sprawa.
>I dalej: czy politpoprawnościowa myśl lewicy nie doszła już aby do miejsca, w którym kończy się tradycyjna demokracja liberalna pojęta jako wspólnotowe, obywatelskie przedsięwzięcie wolnych ludzi, a zaczyna demokracja grup używających instytucji państwowych jako instrumentu realizacji swoich partykularnych interesów? Demokracja z założenia jest polem walk o wpływy i wykorzystywaniem do tego instytucji państwowych. Wynika to z prostego faktu, że jest w pewnym stopniu totalitarnym systemem: możesz co prawda krytykować jej procesy, ale nie masz prawa do podstawowego warunku wolności, tj. nieuczestniczenia w jej pomysłach na życie społeczne. Taka też jest moja ulubiona definicja demokracji: "mówisz co chcesz, robisz, co ci każą". Ostatnio wygląda na to, że nawet nie da się mówić tego, co się chce.
To naturalne, że w takim systemie rozliczne grupki dążą do dominacji. Tylko w ten sposób mogą się uchronić przed dyktaturą innych grup. Najbardziej groźne dla człowieczeństwa, a zarazem najbardziej aktywne są w tych realiach grupy takie jak "rydzykowcy" albo właśnie postępowa lewica - bo mają wizję tego, jak powinno wyglądać życie innych ludzi.
Pozdrawiam
|
|
4 na 4 | Smith (10069 punktów) | >Moje pytanie brzmi: czy awanturnicy spod znaku Biedroniowej KPH naprawdę nie rozumieją, że tego >rodzaju działania wpływają na recepcję idei emancypacji mniejszości homoseksualnych wyłącznie >negatywnie? Najwidoczniej dobrze im się żyje ze składek naiwniaków bo tak skrajny debilizm nie jest wbrew pozorom, łatwy do znalezienia. >I dalej: czy politpoprawnościowa myśl lewicy nie doszła już aby do miejsca, w którym kończy się >tradycyjna demokracja liberalna pojęta jako wspólnotowe, obywatelskie przedsięwzięcie wolnych ludzi, >a zaczyna demokracja grup używających instytucji państwowych jako instrumentu realizacji swoich >partykularnych interesów? To nie "politpoprawnościowa myśl lewicy" tylko demokracja ma tak od dziecka. Np. Perykles. >Jest wszak jasnym, że demokracja w pierwszym z wymienionych ujęć jest >możliwa tylko wówczas, gdy obywatele dysponują pełną swobodą wypowiedzi, umożliwiającą im >partycypację w racjonalnym, publicznym dyskursie. Tutaj nie jest możliwe ze względu na rozmiar państwa udającego demokratyczne. >Gdy tego prawa zabraknie, a do tego zmierzają rzecznicy politycznej poprawności, nie będzie już żadnego dyskursu. Pozostanie jedynie wulgarna walka grup interesu. Tak też jest. Nie bardzo rozumiem po co wybiegasz w przyszłość. >Pozdrawiam.
|
|
3 na 3 | sztejkat (4743 punktów) | Absurdy politycznej poprawności.
Przecież ów sportowiec jest członkiem dyskryminowanej mniejszości homofobicznej. A przecież wszyscy wiedzą, że homofobia nie jest chorobą (nie występuje na liście WHO) - oni po prostu tacy są. Nie wolno dyskryminować ludzi ze względu na to, jakimi się urodzili!!!
Tak można odbijać piłeczkę bez końca.
Owszem, prawo do bycia oburzonym i wygłaszania poglądów budzących oburzenie jest esencją wolności. I konia z rzędem temu, kto potrafi zawsze wypowiadać się tak, by powiedzieć co myśli i nikogo nie oburzyć - nie ma tak dobrze. No, chyba, że wszyscy, ale to absolutnie wszyscy myślą to samo. A ci co myślą inaczej.... boją się.
Jednakże wydaje mi się, że sięganie poza dawne "prawo do satysfakcji" czyli spotkanie na ubitej ziemi wielce niepoprawnem jest.
Pojedynek, lub jego dzisiejszy sądowy odpowiednik jest rozstrzygnięciem między obrażonym a obrażanym, formą ugody i satysfakcji. Natomiast wszelkie inne próby zmierzające do ustalenia co jest poprawnym w formie społecznego wymuszenia uważam za poważną i niebezpieczną przesadę.
Pozdrawiam,
Tomasz Sztejka
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|