 |
Urban vs Papież a Trybunał w Strasburgu Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 12-01-2010 19:09 | zachaj (5239 punktów) | Urban vs Papież a Trybunał w Strasburgu
1 na 1 | W sierpniu 2002 roku Urban napisał artykuł pt. "Obwoźne sado-maso" zamieszczony w "Nie" tuż przed pielgrzymką papieża do Polski. Urban pisał w nim m.in.: "Choruj z godnością, gasnący starcze, albo kończ waść, wstydu oszczędź". Urban nazwał też papieża m.in. "Breżniewem Watykanu", "żywym trupem" i "sędziwym bożkiem".
W styczniu 2005 r. Sąd Okręgowy w Warszawie niejednogłośnie skazał Urbana na grzywnę, podkreślając, że wolność słowa nie ma charakteru absolutnego, a krytyka osób publicznych nie może naruszać ich czci.
Sądy podkreślały, że sprawa jest precedensowa, bo nigdy nie było w Polsce procesu o znieważenie papieża. Po analizie norm prawnych obowiązujących w Watykanie sądy - wbrew stanowisku obrony - uznały, że zachowana jest zasada wzajemności: czyli, że w Państwie Watykańskim jest ścigane przestępstwo znieważenia głowy obcego państwa, np. Polski (tylko wtedy można ścigać znieważenie głowy Państwa Watykańskiego w Polsce).
Teraz Trybunał pyta Polskę, czy skazanie Jerzego Urbana na 20 tys. zł grzywny za znieważenie głowy innego państwa nie stanowi naruszenia wolności słowa, gwarantowanej przez Europejską Konwencję Praw Człowieka i Podstawowych Wolności.
Czy takie obrażanie kogokolwiek jest na poziomie ? Czy ateista musi posługiwać tego typu retoryką ? Czy ateistom to się podoba ? Jakim ludziom może podobać się plucie na kogoś w taki sposób ? I kto czyta "Nie" ?
Myślę , że tego typu wypowiedzi , nie przysporzą nam - ateistom popularności i szacunku.
Trybunał zajął się ta sprawą ale chyba bezpodstawnie. Jeżeli została zachowana zasada wzajemności , nie będzie miał za dużo do roboty. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
6 na 6 | diogenes (42753 punktów) | >za znieważenie głowy
A co z resztą?
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
 | 3 na 3 | zachaj (5239 punktów) | >>za znieważenie głowy >A co z resztą?
Niektórzy godność mają w innym miejscu.
|
|
|  | 1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | >>>za znieważenie głowy >>A co z resztą? >Niektórzy godność mają w innym miejscu.
Możesz jaśniej? Nie wiem, czy chodzi o Urbana, papieża (nie-Urbana), o mnie, czy o kogoś innego.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| |  | | zachaj (5239 punktów) | Chodzi o mnie , o Ciebie , Papieża , Breżniewa , Urbana i paru innych...
|
|
2 na 2 | catseye (1381 punktów) | >Czy takie obrażanie kogokolwiek jest na poziomie ? Czy ateista musi posługiwać tego typu retoryką ?
Nie jest. Nikt nie musi, a nawet nie powinien. Bycie czy nie bycie ateistą nie ma tu nic do rzeczy. Do JP2 można mieć różne zastrzeżenia, ale Urban zwyczajnie się zagalopował.
|
|
11 na 11 Kali (195 punktów) (zablokowany) | A ja, mimo, ze Urbana nie lubię, byłem mu wdzieczny na swój sposób za ten artykuł. Oprócz "Faktów i mitów" (też kiepskiej gazety zresztą), tylko on w swoim "NIe" miał odwagę napisać o papieżu inaczej, niż w samych "ochach i achach" tak jak to robiły inne gazety, nawet "Wyborcza", rzekomo tak ceniąca wolnośc słowa i pluralizm światopoglądowy i walcząca z ciemnotą, którą JP II przecież promował
|
|
14 na 14 | (Alicja)Duda (25557 punktów) | > Urban pisał w nim m.in.: "Choruj z godnością, gasnący starcze, albo >kończ waść, wstydu oszczędź". Urban nazwał też papieża m.in. "Breżniewem Watykanu", "żywym trupem" i >"sędziwym bożkiem".
Przez cały pontyfikat JPII nie ukazała się żadna krytyczna książka ani żaden artykuł. Obowiązywał bezkrytyczny zachwyt, czysty kul jednostki. To co pisał w Polsce Urban było i tak bardzo łagodne w stosunku do tego co wypisywały brukowce w Europie. A skojarzenia z Breżniewem? Kto pamięta Breżniewa dla tego to porównanie wcale nie zaskakiwało. I dlatego Polska może mieć kłopoty z tą "obrazą". Co jest a co nie jest obrazą. Brak zachwytu już był "obrazą".
|
|
|  | 7 na 7 kanik (3636 punktów) (zablokowany) | I te osławione poczucie humoru Wojtyły. Wspomniał coś o kremówkach i otępiały tłum mało orgazmu nie dostał. Takie to kur... było śmieszne, że i ja ze śmiechu ledwo mocz utrzymałem tyle, że z tych baranów tam zebranych.
Co do zaś Urbana. Ja tam go cenie. Łajza bo łajza ale nie hipokryta.
|
|
| |  | | zachaj (5239 punktów) | >I te osławione poczucie humoru Wojtyły. Wspomniał coś o kremówkach i otępiały tłum mało orgazmu nie dostał. Takie to kur... było śmieszne, że i ja ze śmiechu ledwo mocz utrzymałem tyle, że z tych baranów tam zebranych. >Co do zaś Urbana. Ja tam go cenie. Łajza bo łajza ale nie hipokryta.
Przynajmniej Ty jeden kanik napisałeś to co myślisz.
|
|
| | |  | 3 na 3 kanik (3636 punktów) (zablokowany) | > Przynajmniej Ty jeden kanik napisałeś to co myślisz.No i Urban  .
|
|
| |  | 1 na 1 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | W każdym bądź razie kremówek już nie jadam. To trochę głupie, ale nie mogę się opanować  . Swoją drogą zabawny jest specjalny pociąg papieski na trasie Kraków - Wadowice. Mam nadzieję, że wpisali go do Księgi Rekordów Guinessa.
|
|
| | |  | 5 na 5 | (Alicja)Duda (25557 punktów) | > W każdym bądź razie kremówek już nie jadam. To trochę głupie, ale nie mogę się opanować . Swoją drogą zabawny jest specjalny pociąg papieski na trasie Kraków - Wadowice. Mam nadzieję, że wpisali go do Księgi Rekordów Guinessa.Słyszałam , że go zlikwidowali bo nie było chętnych.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | No to całe szczęście. Bo to jednak zbrodnia w laickim państwie. A zlikwidowali pewnie z uwagi na to, że bilety drogie, a trasa Kraków - Wadowice nie jest tym samym co trasa Kraków - Katowice.
|
|
| | |  | 5 na 5 | lotrek (14275 punktów) | > W każdym bądź razie kremówek już nie jadam.Jacku, najlepsze kremówki (rzecz to ogólnie znana) są z cukierni hotelu "Cracovia", znane w PRLu i dziś jeszcze. Te wadowickie JP2 jadał przed wojną, potem "zeszły na psy"...o nawet jemu nie udało się poprawić rentowności cukierników ze swojego miasta. Niby mógł popróbować sztuczek zwanymi "cudami", lecz widocznie wadowiccy cukiernicy byli tego nie godni. > Swoją drogą zabawny jest specjalny pociąg papieski na trasie Kraków - Wadowice. Mam nadzieję, że wpisali go do Księgi Rekordów Guinessa.Był też inny Papieski Pociąg, który pałętał się po Śląsku. Cymes nie pociąg....pobłogosławiony przez samego B16, z papieskimi herbami, napisami Totus Tuus i innymi bajerami. Niestety, bilety na podróżowanie nim sprzedawały parafię i polskim kolejarzom widocznie wydało się to krzywdzące, bo się skończyło. Cytat:Do każdego miasta Pociąg Papieski przywiezie przesłanie Ojca Świętego i pamiątki po Nim ( przyszłe relikwie). Na kolejowych dworcach pielgrzymów wraz z mieszkańcami będą witały lokalne władze samorządowe , przedstawiciele kościoła, organizacji społecznych i kolejarze. Wszyscy chętni będą mieli okazję wspólnie pomodlić się o szybką beatyfikację Jana Pawła II, zwiedzić niezwykły pociąg i odbyć nim podróż do następnej stacji. Bilety na przejazd Pociągiem Papieskim w dniach 29 i 30 maja (cena - 10 zł) można zakupić za pośrednictwem parafii, urzędów miast i gmin oraz Bieruńskiej Fundacji Inicjatyw Gospodarczych ( również przez Internet).
Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Dziękuję Lotreku. Gdy na przyszły raz będę w Krakowie, będę się starał zjeść kremówki z "Cracovii". Trzeba skończyć z zabobonami  . Bardzo lubię Kraków. Cenię go z uwagi na Kopernika, Smoka Wawelskiego, niezniszczoną dawną architekturę i wiele innych rzeczy. Ten pociąg na Śląsku to był dwudniowy periodyk? Bo ten wadowicki to straszył mnie i rozmieszał przez parę wizyt w Krakowie. Oczywiście nie straszył mnie sam techniczy wygląd wagoników, były bardzo ładne. Nazwa i kolorki mnie straszyły
|
|
| | | | | |  | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Ok! W okolicach Wrocławia zawsze były napoleonki. Po akcji promocyjnej JPII zmieniły nazwę, a ja nie mogłem nigdzie znaleźć napoleonek. Lubię słodycze. Jak narazie najlepsze z najlepszym jadłem w Stambule, od cukierników koło Yeni Cami, w centrum starówki. Polecam gorąco!
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
> Tyle, że radzę Ci się upewnić, że kremówka to nie napoleonka gdyż istnieje pomiędzy Śląskiem a Małopolską podobne zamieszanie jak z borówkami i czarnymi jagodami.  No właśnie. U nas, w Koszalinie, nigdy nie słyszałem o żadnych kremówkach. Zawsze prosiłem o napoleonki. Przy okazji. Przypomniało mi się, że chłopak naszej córki(pochodzi z Bydgoszczy) na galaretkę z nóżek mówi "galat". My byliśmy zdziwieni tym "galatem" a on "galaretką"... Pozdrawiam - Zbyszek 
Wiara kończy się wtedy, gdy zaczynają się wątpliwości.
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 kiryl (2975 punktów) (zablokowany) | > Przy okazji. Przypomniało mi się, że chłopak naszej córki(pochodzi z Bydgoszczy) na galaretkę z nóżek mówi "galat". My byliśmy zdziwieni tym "galatem" a on "galaretką"...Przy okazji, na Slunsku godomy na galareta galert.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 Kali (195 punktów) (zablokowany) | > >Przy okazji. Przypomniało mi się, że chłopak naszej córki(pochodzi z Bydgoszczy) na galaretkę z nóżek mówi "galat". My byliśmy zdziwieni tym "galatem" a on "galaretką"...> Przy okazji, na Slunsku godomy na galareta galert.  NO a u nas , galat, tak jest  Pozdro z BYdgoszczy
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
> NO a u nas , galat, tak jest Pozdro z BYdgoszczyCiekawe, bo Poznaniacy jeszcze z innej beczki: Cytat:galart
* galart blm, powsz. 1. [galareta z mięsa]: Dziabnął sobie sztagana asancji octowej, co miała być do galartu. Przyńćcie w te pyndy, bo bydzie u nas placek na młodziach, babka melóna, galart, knobloszek, krzan i sosyski. Ojciec najbarzy lubioł ślepe ryby ,,z myrdyrdom� i galart. Inform. Na świynta ciotka kilowała galart. Inform. Tą razą coś ci się ten galart nie udał. Zasłysz. 2. iron. [strach, obawa, niepewność]: Jak mie szpicła [!], jak nie wzina berać, a jo wskok do chaty z galartem i feframi. A wszysko fajn szczuny nasza wiara od ciężki roboty, taka co to zęby zjadła na wojnie i od ,,siekanego� piegów dostała albo i galartu w girach, od zasypanych rowów. Wielki szpeju, a galart mosz w giyrach. Zasłysz. Mamy więc galat, galart, galert i galaretę do wyboru. Moja żona robi doskonałą/doskonały z nóżek wieprzowych. Palce lizać.  Dziękuję za pozdrowienia, odwzajemniam z Koszalina. Studiowałem tam, mieszkałem w nowo wybudowanych akademikach na Fordonie. Pamiętam kluby studenckie "Hades" i "Spin", pamiętam pobicie Rulewskiego i początki NZS. Pamiętam również atak kolki nerkowej i kilka studentek z WSP.  Piękne czasy(1977-1981). Nawiasem mówiąc, studiów nie ukończyłem...  Pozdrawiam - Zbyszek 
Wiara kończy się wtedy, gdy zaczynają się wątpliwości.
|
|
| | | | | |  | | Autografka (10638 punktów) |
> Tyle, że radzę Ci się upewnić, że kremówka to nie napoleonka gdyż istnieje pomiędzy Śląskiem a Małopolską podobne zamieszanie jak z borówkami i czarnymi jagodami.  To jak to w końcu jest? Kremówka to to samo, co napoleonka? Pytam, bo nigdy nie próbowałam kremówek.
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | (Alicja)Duda (25557 punktów) | > >Tyle, że radzę Ci się upewnić, że kremówka to nie napoleonka gdyż istnieje pomiędzy Śląskiem a Małopolską podobne zamieszanie jak z borówkami i czarnymi jagodami.  > To jak to w końcu jest? Kremówka to to samo, co napoleonka? Pytam, bo nigdy nie próbowałam kremówek.Nie. Oba ciastka są z ciasta francuskiego ale jedno ma masę z budyniową a drugie masę ubitych białek z cukrem i czymś jeszcze (obrzydliwie słodkie) czasami różowe. U nas napoleonką nazywało się bodajże to słodkie różowe a kremówka była z żółtą budyniowo-jajeczną masą a w Krakowie odwrotnie. W Wadowicach jako kremówki papieskie sprzedają to ciasto francuskie z żółtą masą budyniową. Możliwe , że coś mi się mogło pomieszać, gdyż ze względy na to że część rodziny pochodziła z Małopolski a część ze Śląska wiecznie na ten temat były przegadywanki.
|
|
| | | | | | | |  | | Autografka (10638 punktów) |
> W Wadowicach jako kremówki papieskie sprzedają to ciasto francuskie z żółtą masą budyniową.> Możliwe , że coś mi się mogło pomieszać, gdyż ze względy na to że część rodziny pochodziła z Małopolski a część ze Śląska wiecznie na ten temat były przegadywanki.W takim razie na kremówki się raczej nie skuszę. Nie lubię budyniowej masy. 
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | J.Szulc (5723 punktów) |
Nie wolisz sernika? Jak "ustąpią śniegi" masz u mnie zagwarantowany  Jest kilka spraw do omówienia  Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | | |  | | Autografka (10638 punktów) | > Nie wolisz sernika?> Jak "ustąpią śniegi" masz u mnie zagwarantowany  > Jest kilka spraw do omówienia  > Pozdrawiam.Ze słodyczy, to lubię krakersy. 
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | J.Szulc (5723 punktów) |
Nie żartuj! Ja wolę miąsko  Dla Ciebie będzie sernik na krakersach, co mi tam
|
|
| | | | | | | |  | | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
> >To jak to w końcu jest? Kremówka to to samo, co napoleonka? Pytam, bo nigdy nie próbowałam kremówek.> Nie. Oba ciastka są z ciasta francuskiego ale jedno ma masę z budyniową a drugie masę ubitych białek z cukrem i czymś jeszcze (obrzydliwie słodkie) czasami różowe.U nas napoleonki "od wieków" były tylko żółte. Ciasto francuskie, masz rację, ale za diabła nie mogę rozstrzygnąć czy masa jest budyniowa, czy jakaś inna. Raczej skłaniam się ku tej drugiej wersji, sam budyń z pewnością poznałbym po konsystencji. Pozdrawiam - Zbyszek 
Wiara kończy się wtedy, gdy zaczynają się wątpliwości.
|
|
| | | | | | | | |  | | jkl; (5859 punktów) | >U nas napoleonki "od wieków" były tylko żółte. Ciasto francuskie, masz rację, ale za diabła nie mogę rozstrzygnąć czy masa jest budyniowa, czy jakaś inna. Raczej skłaniam się ku tej drugiej wersji, sam budyń z pewnością poznałbym po konsystencji.
Bo to nie był budyń, tylko raczej coś w rodzaju dzisiejszego "kremu do karpatki". Zresztą też dokładnie nie pamiętam, bo w dzieciństwie za napoleonkami nie przepadałam, a teraz jakoś straciły na popularności. Kremówki w życiu nie jadłam.
jkl; Łodź
PS. To prawda, że większa cześć Polski nie wie co to jest czarne??
|
|
| | | | | |  | 6 na 6 | lotrek (14275 punktów) |
> Tyle, że radzę Ci się upewnić, że kremówka to nie napoleonka gdyż istnieje pomiędzy Śląskiem a Małopolską podobne zamieszanie jak z borówkami i czarnymi jagodami.  Nasze kremów od czasów Najjaśniejszego Pana są takie  ... 
Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Michał 'matragon' Worgacz (2557 punktów) |
> Jacku, najlepsze kremówki (rzecz to ogólnie znana) są z cukierni hotelu "Cracovia",>Ależ skąd, najlepsze kremówki są na placu Pigalle 
NIL CARBORUNDUM ILLEGITIMO
|
|
 | 6 na 6 | diogenes (42753 punktów) | >Kto pamięta Breżniewa dla tego to porównanie wcale nie zaskakiwało.
Breżniewa pamiętam jako trupa sterowanego joystickiem z lochów Kremla. To te same lochy, które biegną pod Watykanem.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
 | 1 na 3 | zachaj (5239 punktów) | Chodzi o to jak widzą nas wierzący. Jeżeli Cie nie obchodzą , to nie dziw się , że ateiści nigdy nie będą znaczącą siłą. Właśnie przez takich jak Ty , umiejących tylko krytykować i opluwać , będziemy marginesem który można opluwać i krytykować. To taki paradoks , jeżeli nie zaczniemy rozumieć , będziemy spychani przez tych wahających się , zamiast ich werbować na swoją stronę.
|
|
 | -1 na 1 | zachaj (5239 punktów) | A czy nie możemy mówić o papieżu jak o Polaku który coś osiągnął ? Nie mamy swojego Dawkinsa. Mamy duża grupę komuchów którzy jak widzę na tym forum mają się dobrze. Myślałem , że raczej liberałów tutaj spotkam ale nie... te forum przyciąga jak magnes zwolenników Urbana i Jaruzelskiego. I nie chodzi tu o lewackie poglądy , ja czuje tu smród komuchów - sprzedawczyków którzy własną matkę sprzedali by dla ich idei. Smród SB-eków którzy dorobili się na nieszczęściu innych.
Nie jestem zwolennikiem Papieża. |Ale opluwanie Polaka to tak opluwanie Wałęsy którego imię zna cały świat. Nie zrozumie tego "mały komuszek" ale kosmopolita który widzi Polaków jako naród świata a nie jako barbarzyńców ze wschodu.
|
|
|  | 4 na 4 | (Alicja)Duda (25557 punktów) | > Mamy duża grupę komuchów którzy jak widzę na tym forum mają się dobrze. Myślałem , że raczej liberałów tutaj spotkam ale nie... te forum przyciąga jak magnes zwolenników Urbana i Jaruzelskiego. I nie chodzi tu o lewackie poglądy , ja czuje tu smród komuchów - sprzedawczyków którzy własną matkę sprzedali by dla ich idei. Smród SB-eków którzy dorobili się na nieszczęściu innych.
Może byś przestał obrażać innych uczestników forum. Jeżeli uważasz , że JPII ma jakieś zasługi oprócz tego, że został papieżem to je przytocz. Jak nazwiesz innych SB-kami to papieżowi aureoli nie przybędzie.
|
|
|  | 4 na 4 | lotrek (14275 punktów) | > sprzedawczyków którzy własną matkę sprzedali by dla ich idei.A nie znasz "sprzedawczyków" z prawicowej strony, którzy dla idei podpisali Konkordat w Watykanem, co kosztuję Polskę, czyli nas wszystkich około 5 miliardów rocznie. > Nie jestem zwolennikiem Papieża.|Ale opluwanie PolakaSłowa, słowa, słowa, słowa....od razu opluwanie. O Putinie można powiedzieć co się myśli, o Obamie, Sarkozym, czy każdym innym też....lecz o Wojtyle, ksywa JP2 twoim zdaniem już nie. Obrowca świętych krów się znalazł
Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
|
|
|  | 4 na 4 | Michał 'matragon' Worgacz (2557 punktów) | >Smród SB-eków którzy dorobili się na nieszczęściu innych.>
Masz jakieś dane na ten temat ? Ilu SB-eków "dorobiło" się na nieszczęściu innych ?
Czy to uprawnia Cię do traktowania uczciwych ludzi, zatrudnionych w Służbach Bezpieczeństwa PRL jak przestępców ?
A co powiesz o SB-ekach, których praca polegała m.in. na tym, żeby podczas wizyt JPII w Polsce - wziąć na siebie kulkę przeznaczoną dla papieża ... ???
Jak myślisz - ile się na tym nachapali ? Jakie mają majątki ?
Ech ...
NIL CARBORUNDUM ILLEGITIMO
|
|
| |  | | zachaj (5239 punktów) | >>Smród SB-eków którzy dorobili się na nieszczęściu innych.>Masz jakieś dane na ten temat ? >Ilu SB-eków "dorobiło" się na nieszczęściu innych ? >Czy to uprawnia Cię do traktowania uczciwych ludzi, >zatrudnionych w Służbach Bezpieczeństwa PRL >jak przestępców ?
Przepraszam pomyliłem się. To zwykli ludzie byli źli i żerowali na nieszczęściu służb. Dzięki wielkiemu człowiekowi jakim był gen Jaruzelski jesteśmy w Unii , w NATO , mamy dobrobyt , nie mamy kryzysu , demokrację , Rosjanie i Amerykanie nas lubią , rozwijamy się , ogólnie nie wiem czy mogło być lepiej. A mogłoby żeby tylko Pan Urban był premierem lub ministrem propagandy najlepiej . Jeszcze można by podnieść emerytury dawnym funkcjonariuszom i najlepiej przywrócić SB , UB , KGB , NKWD i komunizm.
Proletariusze tego forum i forum gazety "Nie" łączcie się !!!!
|
|
| | |  | 8 na 8 | (Alicja)Duda (25557 punktów) | > Przepraszam pomyliłem się. To zwykli ludzie byli źli i żerowali na nieszczęściu służb. Dzięki wielkiemu człowiekowi jakim był gen Jaruzelski jesteśmy w Unii , w NATO , mamy dobrobyt , nie mamy kryzysu , demokrację , Rosjanie i Amerykanie nas lubią , rozwijamy się , ogólnie nie wiem czy mogło być lepiej.Po prostu wcale życie nie było tak czarne jak teraz malują a obecnie nie jest białe jak usiłuje się wmówić. Ludzie też nie byli tylko źli albo dobrzy. Jesteś jeszcze bardzo młody i wydaje ci się, że świat można podzielić jednoznacznie ci są źli a ci dobrzy. Pomiędzy czarnym i białym jest nieskończenie dużo odmian szarości i nie da się podzielić na dwie kupki: czarne i białe , tu my a tu ZOMO. Po jednej i po drugiej stronie byli źli i dobrzy a czasem jeden człowiek był i dobry i zły a czasem najpierw zły a potem dobry albo odwrotnie. Dlatego każda klasyfikacja jest niesprawiedliwa. By ocenić człowieka sprawiedliwie trzeba by wszystko o nim wiedzieć i o czasach w którym przyszło mu żyć, i o wyborach jakie musiał robić i o możliwościach jakie w danym czasie miał. Nauczysz się tego za 30-50 lat.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | zachaj (5239 punktów) | Teraz żałuję , że zabrałem głos ale przynajmniej czegoś się dowiedziałem. W sumie masz rację i większość ludzi , którzy mi odpowiedzieli.
Przepraszam jeżeli kogoś obraziłem ale jakoś mnie poniosło wczoraj.
Mam jeszcze jedno pytanie:
Czy to prawda , że do SB wybierani byli kryminaliści i wykolejeńcy żeby ich działania były silniejsze , aby ludzie się bali ?
Pytam się całkiem serio.
|
|
| | | | |  | 3 na 3 | Michał 'matragon' Worgacz (2557 punktów) |
> Czy to prawda , że do SB wybierani byli kryminaliści i wykolejeńcy żeby ich działania były silniejsze , aby ludzie się bali > Pytam się całkiem serio.>A skąd wytrzasnąłeś takie sensacje ??? 
NIL CARBORUNDUM ILLEGITIMO
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Psyk (14071 punktów) | > >Czy to prawda , że do SB wybierani byli kryminaliści i wykolejeńcy żeby ich działania były silniejsze , aby ludzie się bali> >Pytam się całkiem serio.>A skąd wytrzasnąłeś takie sensacje ???  > NIL CARBORUNDUM ILLEGITIMOJa bym raczej spytał co to są "silniejsze działania" kryminalistów. I czy w takim razie kryminaliści służą w ABW. Zadzwoń do rzecznika prasowego i spytaj.
|
|
| | | | |  | 6 na 6 | (Alicja)Duda (25557 punktów) |
>Czy to prawda , że do SB wybierani byli kryminaliści i wykolejeńcy żeby ich działania były silniejsze , aby ludzie się bali ? Nieprawda. Nie słyszałam o żadnej formacji, która składała by się z kryminalistów. Generalnie ludzie nie bali się władzy. Władza najbardziej bała się intelektualistów typu prof Modzelewski, Michnik , Kuroń którzy wykazywali wypaczenia i idiotyzmy tamtego ustroju. Zamykali w więzieniach, zakazywali publikacji, wyrzucali z uczelni ( takim szykanowanym przez władzę był Urban). Pozostawiała jednak pewną swobodę wypowiedzi i taką gazetą w której przemycane były niekorzystne dla władzy opinie była np.Polityka. Zarówno dziennikarze jak i artyści bawili się z cenzurą w chowanego. Wymagało to zarówno od artystów jak i odbiorców pewnego poziomu intelektualnego by wyczytać to co autor chciał powiedzieć. Dość niesympatyczną organizacją było ORMO Ochotnicza Robotnicza Milicja Obywatelska. Ta formacja często skupiała osiłków o małych mózgach lubiących się bić, coś takiego jak obecni wszechpolacy. Tam mogli się znaleźć jacyś kryminaliści po resocjalizacji. Ale też nie można ich wrzucać wszystkich do jednego worka bo ORMO pilnowało też porządku na imprezach sportowych a także porządku i spokoju na osiedlach (coś jak straż osiedlowa). Wszędzie jak mówiła moja babka byli ludzie i ludziska.
|
|
| | | | | |  | | stilgar (7322 punktów) |
> Dość niesympatyczną organizacją było ORMO Ochotnicza Robotnicza Milicja Obywatelska. TaZawsze mi sie wydawało, że 'R' było od 'Rezerwa'. Aż sprawdzę... Edit: Wiki twierdzi, że mam rację pl.wikipedia.org/wiki/ORMO
|
|
| | | | |  | 6 na 6 | Michał 'matragon' Worgacz (2557 punktów) |
> Czy to prawda , że do SB wybierani byli kryminaliści i wykolejeńcy żeby ich działania były silniejsze , aby ludzie się bali> Pytam się całkiem serio.>Skoro naprawdę pytasz serio, to postaram się odpowiedzieć również serio, w oparciu o całą wiedzę jaką posiadam w temacie. Nie mogę oczywiście stwierdzić z absolutną pewnością, że w latach 1956 - 1990 w Służbie Bezpieczeństwa PRL nie pracował ANi JEDEN kryminalista lub "wykolejeniec", zwłaszcza, że SB zatrudniała kilkadziesiąt tysięcy funkcjonariuszy, oraz kilkaset tysięcy tajnych współpracowników, a ja znam zaledwie kilku ... Ale za to znam ich dość dobrze, i na temat ich pracy w krakowskiej SB w latach 70-tych i 80-tych trochę wiem. Żadna z tych osób nie była kryminalistą ani wykolejeńcem, ich koledzy z pracy również nie ... choć zdarzało się, że w prywatnych rozmowach - ktoś kogoś nazwał pajacem ... albo dupkiem. Ale to chyba w każdej większej firmie się zdarza. Ze znanych mi pracowników SB - wszyscy posiadali wyższe wykształcenie ; np.: pedagogiczne. Mieli rodziny, dzieci, lubili wędkować albo grać w brydża. Prowadzili normalne życie w normalnym otoczeniu, borykając się z takimi samymi problemami jak reszta społeczeństwa. To nie były żadne święte krowy - jak się niektórym wydaje, a ich praca wcale nie była lekka, łatwa i przyjemna. Ich ojcowie często byli weteranami wojennymi, żołnierzami polskimi - walczącymi w II wojnie światowej na różnych frontach o wolność i niepodległość. Oni sami zaś, w powojennej Polsce, czuli patriotyczną potrzebę uczestniczenia w życiu ojczyzny i z różnych powodów ich losy potoczyły się tak, że rozpoczęli służbę w Milicji Obywatelskiej. Nie słyszałem o ani jednym przypadku funkcjonariusza SB, który zatrudniłby się w służbie - z zamiarem szkodzenia Polsce. (z wyjątkiem podwójnych agentów) Nie będę Cię zanudzał tutaj szczegółami, bo nie o to pytałeś. Musisz jednak pamiętać że w latach 50-tych, 60-tych, 70-tych, 80-tych to państwo nazywało się PRL, było członkiem Układu Warszawskiego i nikomu nawet nie śniło się że może być inaczej. I nie była to w dodatku decyzja jakiegoś omnipotentnego Pana X - tylko sytuacji geopolitycznej po wojnie, na którą nikt na poziomie władz Polskich nie mógł nic poradzić. To Państwo realizowało normalne funkcje - normalnego państwa, do których należało również sprawne działanie wywiadu, kontrwywiadu itd. Pracowali tam normalni ludzie, tak jak inni normalni ludzie w tym samym czasie budowali statki w polskich stoczniach, albo wydobywali węgiel w polskich kopalniach. Rolą SB było również zapewnianie porządku publicznego wewnątrz kraju - i nie znam żadnego Państwa na świecie, które by takich służb nie posiadało. Piszesz, że pracownicy SB dorabiali się na cudzym nieszczęściu ... Być może zdarzył się taki przypadek, ja nic o takim nie wiem - jeśli znasz taką historię - napisz o tym. Ja znam historię pracownika SB, który pracował w resorcie od 1972 do 1989 i jedyny "majątek" jaki zostawił gdy umarł - to kilkunastoletnia Honda Civic wzięta na kredyt i stary rosyjski zegarek Rakieta ... oraz wdzięczność kilkunastu "działaczy opozycji" których nie zarejestrował formalnie jako OZi  choć nimi byli. Historia to nie jest "dziennik telewizyjny", "fakty" i "wiadomości" ani nawet "Nie" Historia to Ci ludzie, w realiach czasów w których żyli ... bez rozumienia tych realiów, nigdy nie zrozumiesz ich postaw ... ani historii.
NIL CARBORUNDUM ILLEGITIMO
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Psyk (14071 punktów) | Nie sądzę żeby zrozumiał. Napisałeś zdecydowanie za mądrze jak na zachaja. On musi mieć czarno na białym - my - dobrzy, oni - źli, zdrajcy. I pewnie pijacy, bo każdy zdrajca to pijak.
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | zachaj (5239 punktów) | >Nie sądzę żeby zrozumiał. Napisałeś zdecydowanie za mądrze jak na zachaja. On musi mieć czarno na białym - my - dobrzy, oni - źli, zdrajcy. I pewnie pijacy, bo każdy zdrajca to pijak.
Nieracjonalnie byłoby się nie zgodzić. Więc już trochę inaczej patrze na ten temat. Nie jestem aż taki głupi jak Ci się wydaje. Mało znam ten temat , trochę za mocno pojechałem i przepraszam za to.
Nie sądziłem , że znajdzie się tylu obrońców SB , UB i PRL- u. Może dlatego , że w towarzystwie moich kolegów , nie z forum czyli ludzi w moim wieku , nie poruszamy takich tematów bo tak naprawdę nikt z nas z przyczyn oczywistych nie pamięta tego okresu historii. Znałem w większości te sprawy z opowiadań moich krewnych , a oni nie wypowiadali się pochlebnie o ludziach pracujących w służbach w tamtych czasach.
Mam jeszcze takie wrażenie , że część ludzi tak zajadle obsypujących mnie minusami i krytykujących mnie , to ludzie około 40- 50 lat , którzy sami pracowali w służbach i teraz próbują się wybielić. Bo co może wiedzieć o życiu 23-letni gówniarz.
Świat nie jest czarno - biały i doskonale to rozumiem. Jestem nawet w stanie zrozumieć ,że było całe masy ludzi którzy naprawdę wierzyli w komunizm - socjalizm i byli prawdziwymi patriotami. Rzetelnie wykonywali swoją pracę i chcieli aby ich kraj się rozwijał.
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | Psyk (14071 punktów) |
> Nieracjonalnie byłoby się nie zgodzić. Więc już trochę inaczej patrze na ten temat. Nie jestem aż taki głupi jak Ci się wydaje. Mało znam ten temat , trochę za mocno pojechałem i przepraszam za to.Zaczynasz dojrzewać. To cieszy. Mógłbyś do końca życia oglądać świat przez propagandę Pana Prezesa i Ojca Dyrektora jak niektórzy przez całe życie www.youtube.com/watch?v=VAzoz3Ux39Ywięc i tak duży sukces. Idź i nie grzesz >.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Autografka (10638 punktów) | To, że nie można zdobyć 100% informacji na temat danej sytuacji, nie oznacza jeszcze, że nie powinno się podejmować żadnych prób jej oceny. Nie twierdzę, że w SB nie znalazłby się nawet jeden sprawiedliwy, ale o samej instytucji, politycznej policji, która miała służyć do utrzymywania status quo, polegającego na uzależnieniu od obcego państwa - nie myślę dobrze.
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Psyk (14071 punktów) | >To, że nie można zdobyć 100% informacji na temat danej sytuacji, nie oznacza jeszcze, że nie powinno się podejmować żadnych prób jej oceny. >Nie twierdzę, że w SB nie znalazłby się nawet jeden sprawiedliwy, ale o samej instytucji, politycznej policji, która miała służyć do utrzymywania status quo, polegającego na uzależnieniu od obcego państwa - nie myślę dobrze.
To też nie tak z tym "utrzymywaniem uzależnienia". To jest propagandowy wytrych. Czy współpraca naszych służb z CIA to też "utrzymywanie uzależnienia"? Ja bym powiedział, że tragedią były same marksistowsko-leninowskie złożenia państwa komunistycznego w myśl których państwo jest w posiadaniu jednej "grupy trzymającej władzę". Czyli albo komunistów albo prześladowców komunistów. Z tego powodu SB była "zbrojnym ramieniem Partii". Oczywiście nauczyli się tego od Kościoła Katolickiego w znacznie większym stopniu niż obie strony chciałyby przyznać. Np. do końca XVIII wieku senatorem mógł być tylko katolik. Komuniści wyciągnęli złe wnioski z państwowego bandytyzmu katolicyzmu. Dlatego komunizm był prawie całkowicie "civitas Christiana" a rebour.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Autografka (10638 punktów) |
>To też nie tak z tym "utrzymywaniem uzależnienia". To jest propagandowy wytrych. Czy współpraca naszych służb z CIA to też "utrzymywanie uzależnienia"? Ja bym powiedział, że tragedią były same marksistowsko-leninowskie złożenia państwa komunistycznego w myśl których państwo jest w posiadaniu jednej "grupy trzymającej władzę". Czyli albo komunistów albo prześladowców komunistów. Z tego powodu SB była "zbrojnym ramieniem Partii". Oczywiście nauczyli się tego od Kościoła Katolickiego w znacznie większym stopniu niż obie strony chciałyby przyznać. Np. do końca XVIII wieku senatorem mógł być tylko katolik. Komuniści wyciągnęli złe wnioski z państwowego bandytyzmu katolicyzmu. Dlatego komunizm był prawie całkowicie "civitas Christiana" a rebour.
To żaden wytrych. Na wierność ZSRR musieli przysięgać nawet rekruci na wojsku, a "współpraca" z Krajem Rad nie była dobrowolna. Analogia do CIA jest moim zdaniem daleka. Owszem, takie a nie inne wykorzystanie SB przez rządzących w PRL, wewnętrznie służyło do utrzymania przez nich władzy. Ale jednak głównym gwarantem posiadania tej władzy, było ZSRR a SB te gwarancje w kraju wspierała. Poza tym generalnie, komuniści niekoniecznie musieli czerpać wzorce z katolicyzmu, bo akurat w krajach, w których te idee się narodziły i rozwijały, katolicyzm nie był główną religią. W Polsce na pewno również z niego czerpali.
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
| | | | | | |  | | Psyk (14071 punktów) |
> To żaden wytrych. Na wierność ZSRR musieli przysięgać nawet rekruci na wojsku, a "współpraca" z Krajem Rad nie była dobrowolna.Zwrot o "Armii Radzieckiej i innych sojuszniczych armiach" pojawił się w apogeum stalinizmu w 1950 roku i przetrwał do 1988. Wystarczy sprawdzić. pl.wikisou(*)ota_(tekst_przysięgi)I nie była to przysięga na wierność ZSRR, ale na " stanie nieugięte na straży pokoju w braterskim przymierzu z Armią Radziecką i innymi sojuszniczymi armiami". Czyli w przysiędze wojskowej zagwarantowano układ geopolityczny (Układ Warszawski). Nie neguję tego co piszesz, ale nie deprecjonowałbym tego czego komuniści nauczyli się od Kościoła Katolickiego (np. cenzura).
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Autografka (10638 punktów) |
> Zwrot o "Armii Radzieckiej i innych sojuszniczych armiach" pojawił się w apogeum stalinizmu w 1950 roku i przetrwał do 1988. Wystarczy sprawdzić.> pl.wikisou(*)ota_(tekst_przysięgi)> I nie była to przysięga na wierność ZSRR, ale na " stanie nieugięte na straży pokoju w braterskim przymierzu z Armią Radziecką i innymi sojuszniczymi armiami". Czyli w przysiędze wojskowej zagwarantowano układ geopolityczny (Układ Warszawski).Dodajmy - przymusowym przymierzu.  > Nie neguję tego co piszesz, ale nie deprecjonowałbym tego czego komuniści nauczyli się od Kościoła Katolickiego (np. cenzura).Wzorce czerpie się z otoczenia i w tym znaczeniu na pewno komuniści przejmowali je również z KK. Nie przeczę. To zresztą doskonale widać dzisiaj, kiedy to można powiedzieć, że teraz to KK przejmuje w Polsce rolę komuny. Oczywiście nie jest to aż tak bardzo widoczne politycznie (wpływ jest raczej pozakulisowy, choć jawny), ale dążenia do coraz bardziej totalnego sprawowania rządu dusz, trudno nie zauważyć. I w tej dziedzinie, komuna nie potrafiła Kościołowi dorównać. 
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | qazad (130 punktów) | UB czy SB jak i cały PZPR to podwórko antyklerykalne - i to jeden z przypadków, kiedy racjonaliści w imię solidarności antyklerykalnej nie chcą racjonalnie ocenić aparatu, który wraz z siostrzanymi służbami całego wschodnioeuropejskiego komunistycznego bloku, służył utrzymaniu radzieckiego i socjalistycznego terroru w okupowanych państwach.
rząd się wyżywi sam a akcja hiacynt nigdy nie miała miejsca.
|
|
|  | 2 na 2 | Psyk (14071 punktów) | >A czy nie możemy mówić o papieżu jak o Polaku który coś osiągnął ?
Moze jakbys wiedzial, ze polscy informatycy sa najlepsi na swiecie, mamy nasza aparature w kosmosie do badania jonosfery, Polak opracowal technologie blue-ray, polscy studenci bija w UE "tubylcow" na glowe i jeszcze mase innych rzeczy to bys nie musial podpierac sie polskim kardynalem wybranym na glowe Kociola rzymskokatolickiego z przyczyn politycznych?
>Nie mamy swojego Dawkinsa.
??? O co tu niby chodzi? Ale mamy swojego Galileusza. Teraz lepiej?
>Mamy duża grupę komuchów którzy jak widzę na tym forum mają się dobrze.
Wiec tu tez? Oni sa wszedzie!
>Myślałem , że raczej liberałów tutaj spotkam ale nie... te forum przyciąga jak magnes zwolenników Urbana i Jaruzelskiego. I nie chodzi tu o lewackie poglądy , ja czuje tu smród komuchów - sprzedawczyków którzy własną matkę sprzedali by dla ich idei. Smród SB-eków którzy dorobili się na nieszczęściu innych.
To idz sie umyj.
>Nie jestem zwolennikiem Papieża. Ale opluwanie Polaka to tak opluwanie Wałęsy którego imię zna cały świat.
Ja nie jestem zwolennikiem Khola, ale opluwanie Niemca to jak opluwanie Angeli Merkel.
|
|
| |  | 1 na 1 | stilgar (7322 punktów) | >Polak opracowal technologie blue-ray,
To nie tak. Polacy odkryli sposób na produkcję bardzo dobrej jakości kryształów (tego słowa nie jestem pewny, pamiętam, że miało to związek z szafirami), które pozwalają na budowę niebieskiego lasera. Jednak ta technologia jest za droga do zastosowań takich jak blu-ray (bez 'e'), gdzie głównym czynnikiem jest cena, a taka wysoka precyzja nie jest wymagana, dlatego stosuje się zupełnie inne, konkurencyjne rozwiązanie, wymyslone przez japończyków, które daje lasery gorszej jakości, ale dużo tańsze.
Sorry za OT, ale musialem sprostować.
|
|
6 na 6 | lukasz9 (1220 punktów) | Może język rynsztokowy, ale trzeba przyznać Urbanowi, że miał odwagę powiedzieć słowa, w których było wiele prawdy. A prawda ta była wtedy (w sumie teraz też) niemile widziana, a wręcz zakazana. Co więcej sprawa nie jest wcale taka jednoznaczna, także w środowisku Kościoła. Przypomnę, że biegłym w tej sprawie był m.in. ks. prof. Florian Lempa, który uznał, że nie doszło do przestępstwach.
|
|
 | 6 na 6 | diogenes (42753 punktów) | >Może język rynsztokowy, ...
Retoryka to nie tylko poziom, ale i zasięg. Gdyby Urban wypowiedział się powyżej rynsztoku, nikt by go nie usłyszał. Facet ma jaja powyżej pasa. I o to (czasem) chodzi.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
|  | -1 na 1 | zachaj (5239 punktów) | Urban na prezydenta !!!!!!!!!!!!!!!!!!! jeba@#@$#$#% Urbana !!!!
|
|
|  | | catseye (1381 punktów) | > Retoryka to nie tylko poziom, ale i zasięg. Gdyby Urban wypowiedział się powyżej rynsztoku, nikt by go nie usłyszał. Facet ma jaja powyżej pasa. I o to (czasem) chodzi. Cytat:w gruncie rzeczy była to sprawa smaku
Tak smaku
|
|
13 na 13 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Jestem ateistą, ale nie jestem antyklerykałem. Uważam, że ksiądz jest tworzony przez wiernych. Winne jest chrześcijaństwo i wszyscy chrześcijanie, nie tylko Kościół przez swoich etatowych pracowników. Zatem przeważnie zbyt brutalne ataki na funkcjonariusza wykreowanego przez naćpanych opium religii ludzi budzą moje współczucie (chyba, że ksiądz na to zasłużył działalnością na miarę Rydzyka). Ale w przypadku JPII mam inne zdanie. On nie jest tylko przedstawicielem Watykanu jako państwa, ale całego Kościoła. Krytykować krwawą instytucję rodem ze średniowiecza jak najbardziej należy, zaś JPII był jej głównym funkcjonariuszem. To nie to samo, co zwykły, podległy JPII i oddolnie wiernym ksiądz, czy nawet biskup. Ale i tu bym się zastanowił. Jednakże idźmy dalej - JPII dokonał wiele złego, nawet w ocenie wielu bardziej umiarkowanych katolików (nie z Polski of course). Można mu przypisać zbrodnie popełniane w Południowej Ameryce, czy rozprzestrzenianie się AIDS na większą skalę w Afryce. Tymczasem w naszym kraju stał się on osobą której wielkość nie podlega dyskusji. Kimś, na myśl o którym powinniśmy padać na kolana. Tak się stało. JPII był kilka razy w Polsce, również po upadku komuny. Czy zaprotestował na fanatyczne dowody kultu jego osoby? Czy powiedział choć raz jasno i wyraźnie - "przestańcie, jestem tylko zwykłym człowiekiem"? Tu wspomnę, że nawet Mahomet coś takiego w Koranie wypowiedział (obok innych, mniej miłych rzeczy). I w związku z tym, że JPII, jako osoba będąca w świetle obiektywnym zamieszana w bardzo kontrowersyjne afery, gdzie ceną bywało życie ludzkie, nie protestował, gdy w Polsce robiono zeń "czystą boskość", "drugiego Jezusa" (to dla nich komplement, zatem przytaczam), "największego człowieka" NIE PROTESTOWAŁ PRZED CZOŁOBITNOŚCIĄ (tak jak nawet Mahomet), cenię każdego, kto wyrwał się wulgarnym i prawym dysonansem z tego straszliwego chóru.
|
|
 | 5 na 5 | diogenes (42753 punktów) | >Jestem ateistą, ale nie jestem antyklerykałem.
To rodzaj platonicznego ateizmu.
>ksiądz jest tworzony przez wiernych.
Przypadki, które znam: powołanie to babcia i rodzinka. I grzech pychy.
>w naszym kraju stał się on osobą której wielkość nie podlega dyskusji. Kimś, na myśl o którym powinniśmy padać na kolana.
Typowa polska perspektywa. Inaczej zwana żabią.
>NIE PROTESTOWAŁ PRZED CZOŁOBITNOŚCIĄ...
Czy możliwe jest chrześcijaństwo bez hierarchii, piramida bez wierzchołka?
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
|  | 2 na 2 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Diogenesie, ale pycha bez granic JPII uzasadnia działania Urbana nawet w oczach niektórych katolików (nie mówię o Polakach, bien sur)
|
|
|  | 1 na 1 Kali (195 punktów) (zablokowany) |
Też do pewnego czsu byłem dumny z JP II ale jak przeczytałem niektóre encykiliki, jak się wczytałem w katechizm KOścioła Katolickiego, który był przez JP II aprobowany, to zacząlem się wstydzić raczej, niż byc dumnym.
|
|
 | 1 na 1 | Autografka (10638 punktów) | Ja też nie jestem antyklerykałem i przyznam, że taka agresywna retoryka zwykle mnie razi. I myślę też, że nie jest dobrze odbierana przez drugą stronę, choć zapewne jest to bardziej medialne i lepiej słyszalne. A JP2 jest w Polsce odbierany jako wyzwoliciel spod jarzma komunizmu (i jego słowa rzeczywiście dodawały wtedy otuchy ludziom, tak było), a przede wszystkim, nie zapominajmy, że jest jednym z niewielu Polaków (o ile nie jedynym), którzy odnieśli taki sukces. Wszak kierowanie Watykanem, to nie byle co. Świadomość, że to nasz rodak, wzmacnia grupową solidarność wierzących (chyba tylko kulka jest od solidarności grupowej wolny  ) Niemniej, wydaje mi się, że teraz cała ta czołobitność, toczy się po prostu siłą rozpędu, a KK będzie z tego rozpędu korzystać, dopóki będzie się jeszcze dało.
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
|  | 2 na 2 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Autografko, ale czym jest ta druga strona? Niby chrześcijanie, a nazywali dziadka "drugim Chrystusem"? (mnie to bawi, Jezus jeśli istniał to żaden komplement). Poza tym JPII sam się nie wybrał na papieża, a to jego polskość dodawała otuchy niektórym naszym rodakom. Więc to nie JPII byli wdzięczni, ale tym, którzy go wybrali. Powinni to sobie uświadomić, czyż nie?
|
|
| |  | 3 na 3 | Autografka (10638 punktów) | >Autografko, ale czym jest ta druga strona? Niby chrześcijanie, a nazywali dziadka "drugim Chrystusem"? (mnie to bawi, Jezus jeśli istniał to żaden komplement). Poza tym JPII sam się nie wybrał na papieża, a to jego polskość dodawała otuchy niektórym naszym rodakom. Więc to nie JPII byli wdzięczni, ale tym, którzy go wybrali. Powinni to sobie uświadomić, czyż nie?
Powinni sobie uświadomić, to prawda. Ale psychologia tłumu tak nie działa. Taki papież, osoba, którą entuzjastycznie witały tłumy na całym prawie świecie, to ktoś, z kim przeciętny człowiek chętnie się utożsami, żeby i na niego spłynęło trochę z jego splendoru. I tak, to jego polskość tej otuchy dodawała, bo to był "swój człowiek", bardzo wysoko umocowany. A to daje nadzieję, że mówiąc kolokwialnie, będzie mógł załatwić więcej niż zwykły szary człowiek, którego nikt nie zna. Teraz papież nie żyje, ale żyje jego legenda i będzie przez KK podsycana, bo to dobry symbol (w Polsce). I w Polsce nie kojarzy się z mordowaniem Afrykańczyków poprzez zakazywanie używania prezerwatyw. I nie będzie się tak kojarzył, bo większości ludzi w naszym kraju, takie skojarzenie się nie opłaca. Świat jest okrutny. Inną sprawą jest istniejący wyłącznie pomnikowy wizerunek JP2. Tak jak gdyby nie mógł on być zwykłym człowiekiem, z zaletami i wadami, który robił rzeczy dobre i złe, popełniał błędy. Jak każdy. Może to swego rodzaju obrona, usprawiedliwienie własnej małości - łatwiej czcić bohatera, świętego, pławić się w cudzej chwale niż samemu nad sobą popracować
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
| | |  | 2 na 2 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Daleki byłem od śledzienia wszystkich przemówień papieża, ale odnosząc się do Urbana, uważam, że jego czyn uzasadnia to, że JPII, kiedy jeszcze był na siłach, nie jak kukła, nie sprzeciwiał się kultowi siebie. Wręcz przeciwnie. Robił szopki dla swoich fanów nader chętnie. Zatem Urban swoimi mocnymi słowami bronił w tym momencie godności człowieczeństwa, sprzeciwiał się kultowi pajaca, który czuł się chyba bogiem jak Aleksander Wielki (ale Aleksander Wielki przynajmniej czegoś dokonał).
|
|
| | | |  | | Autografka (10638 punktów) | >Daleki byłem od śledzienia wszystkich przemówień papieża, ale odnosząc się do Urbana, uważam, że jego czyn uzasadnia to, że JPII, kiedy jeszcze był na siłach, nie jak kukła, nie sprzeciwiał się kultowi siebie. Wręcz przeciwnie. Robił szopki dla swoich fanów nader chętnie. Zatem Urban swoimi mocnymi słowami bronił w tym momencie godności człowieczeństwa, sprzeciwiał się kultowi pajaca, który czuł się chyba bogiem jak Aleksander Wielki (ale Aleksander Wielki przynajmniej czegoś dokonał).
To nawet nie chodzi o to co mówi Urban. Ale jak.
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Nie jestem fanem jego stylu i nie czytam "Nie". Ale lepsze to niż nic. Niesłusznie go po sądach ciągają. Papież za swojego życia, za podgrzewanie kultu swojej polskiej świętej osoby zasłużył na każdą krytykę. Nie zdziwiłbym się, gdyby szopka agonii to był jednak jego pomysł. Może nie mam racji, ale wcześniejsza megalomania uzasadnia taką hipotezę. Pamiętam zresztą jak przez mgłę, że część jego bliskich dostojników sprzeciwiała się, aby jeździł gdy już nie mógł. Więc być może zarzucanie jego otoczeniu manipulowania nim na starość nie jest uzasadnione. W każdym bądź razie współczesny papież to jego dzieło. To on go wypromował. Pamiętajmy o tym.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | zachaj (5239 punktów) | >Daleki byłem od śledzienia wszystkich przemówień papieża, ale odnosząc się do Urbana, uważam, że jego czyn uzasadnia to, że JPII, kiedy jeszcze był na siłach, nie jak kukła, nie sprzeciwiał się kultowi siebie. Wręcz przeciwnie. Robił szopki dla swoich fanów nader chętnie. Zatem Urban swoimi mocnymi słowami bronił w tym momencie godności człowieczeństwa, sprzeciwiał się kultowi pajaca, który czuł się chyba bogiem jak Aleksander Wielki (ale Aleksander Wielki przynajmniej czegoś dokonał).
No właśnie tego nie rozumiem. Przecież mogę wam wszystkim przytaknąć. Mogę naprawdę krytycznie podejść do tego i krytykować. Ale jakoś mi się nie chce. Po pierwsze nie chce krytykować osoby nie żyjącej. Może to dla niektórych to nie problem ale ja wole się powstrzymać. Wolałbym zająć się Benedyktem który wpływa tu i teraz na kościół.
Pamiętajcie , że dla wielu z was gdy Papież żył , jeszcze nie było tego forum , nawet nie śmieliście krytykować jego w Polsce. Ja jeszcze gdy te forum nie istniało zastanawiałem się na osobą Karola Wojtyły. Pewne rzeczy mnie bulwersowały i mówiłem o tym głośno a nie pastwiłem się nad niedołężnym , nieżyjącym starcem.
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Czy ja się pastwię? Urban się pastwił, gdy JPII jeszcze żył. A krytykować oszołomów którzy robią wielkiego bohatera z osoby, która na to nie zasługuje, chyba jednak można.
|
|
| | | | | |  | | zachaj (5239 punktów) | >Czy ja się pastwię? Urban się pastwił, gdy JPII jeszcze żył. A krytykować oszołomów którzy robią wielkiego bohatera z osoby, która na to nie zasługuje, chyba jednak można.
Ty się nie pastwisz. Ale krytykować oszołomów zawsze trzeba.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | >nie chce krytykować osoby nie żyjącej. ... Wolałbym zająć się Benedyktem który wpływa tu i teraz na kościół.
Jeśli podstawą krytyki ma być wpływ, to krytyka może obejmować również tych, co odeszli: oni mają wpływ nadal poprzez pamięć, poprzez świadomość, w której żyją nadal.
>...nie pastwiłem się nad niedołężnym , nieżyjącym starcem.
Pastwili się ci, którzy poprzez upublicznianie jego agonii robili interes: taki watykański reality show.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
|  | 2 na 2 kanik (3636 punktów) (zablokowany) | A JP2 jest w Polsce odbierany jako wyzwoliciel spod jarzma komunizmu (i jego słowa rzeczywiście dodawały wtedy otuchy ludziom, tak było), a przede wszystkim, nie zapominajmy, że jest jednym z niewielu Polaków (o ile nie jedynym), którzy odnieśli taki sukces. Wszak kierowanie Watykanem, to nie byle co.
Chopin odniósł większy sukces. Nawet ja transkrypcje zrobiłem Marszu Żałobnego na gitarę tzn robię, na razie ze 30 sekund  no ale ze słuchu z tym walczę. Kierowanie Watykanem jest dziecinnie proste z punktu widzenia papieża. Tam jest administracja. Zmieniają się papieże, a administracja trwa.
|
|
| |  | 1 na 1 | Autografka (10638 punktów) |
> Chopin odniósł większy sukces. Nawet ja transkrypcje zrobiłem Marszu Żałobnego na gitarę tzn robię, na razie ze 30 sekund no ale ze słuchu z tym walczę. Kierowanie Watykanem jest dziecinnie proste z punktu widzenia papieża. Tam jest administracja. Zmieniają się papieże, a administracja trwa.Chopin, powiadasz.  Obawiam się, że Chopin przegrałby w rankingu popularności (w Polsce) nie tylko z papieżem, ale i piłkarską reprezentacją, która kiedyś tam zajęła trzecie bodajże miejsce na MŚ.
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
| | |  | 1 na 1 kanik (3636 punktów) (zablokowany) | No zależy jak tą popularność mierzyć. Jeśli w ilości sprzedanych płyt i wykonań to raczej Chopin bije na głowę płytę JP. Nie sądzę aby np w Chinach czy Japonii ktoś podniecał się Jankiem, w przeciwieństwie do Japonii, gdzie Chopin to bóg  . Janek na świecie odchodzi w zapomnienie Chopin będzie wieczny.
|
|
| | | |  | | Autografka (10638 punktów) | > No zależy jak tą popularność mierzyć. Jeśli w ilości sprzedanych płyt i wykonań to raczej Chopin bije na głowę płytę JP. Nie sądzę aby np w Chinach czy Japonii ktoś podniecał się Jankiem, w przeciwieństwie do Japonii, gdzie Chopin to bóg . Janek na świecie odchodzi w zapomnienie Chopin będzie wieczny.Na świecie pewnie tak, ale w Polsce jakiś czas będzie z papieżem przegrywał.
Nie zawsze się traci, kiedy się zostaje pozbawionym czegoś. [Goethe]
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Oby Chopin, a nie JPII był na polskich Euro obiegowych (na okolicznościowych JPII pewnie będzie wracał co roku).
|
|
| | |  | 2 na 2 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Ale poza tym wygrywa i świetnie!  . Choć pamiętam skrajnie niesmaczną polską szopkę z Chopinem. Otóż przy zamienaniu Warszawskiej Akademii Muzycznej na Uniwersytet największy chopinolog kraju wygłosił mowę, w której uznał, iż Chopin przewidywał przyszłość, że był świętym wieszczem. I to wcale nie na żarty. Przy młodych studentach zupełnie trzeźwy pseudomuzykolog wygłosił, iż z jego badań wynikło, iż Chopin przewidział Powstanie Warszawskie. Zgroza! Oczywiście pseudomuzykolog odniósł to do "jedynie słusznej wiary", choć nawet Moniuszko zauważył w "Strasznym Dworze" pewną niespójność wiary w gusła z "Jedynie Słuszną".
|
|
 | 1 na 1 | Guzik (2020 punktów) | >Jestem ateistą, ale nie jestem antyklerykałem. [...]. To nie to samo, co zwykły, podległy JPII i oddolnie wiernym ksiądz, czy nawet biskup. [...] Czy zaprotestował na fanatyczne dowody kultu jego osoby? Czy powiedział choć raz jasno i wyraźnie - "przestańcie, jestem tylko zwykłym człowiekiem"? Tu wspomnę, że nawet Mahomet coś takiego w Koranie wypowiedział (obok innych, mniej miłych rzeczy). I w związku z tym, że JPII, jako osoba będąca w świetle obiektywnym zamieszana w bardzo kontrowersyjne afery, gdzie ceną bywało życie ludzkie, nie protestował, gdy w Polsce robiono zeń "czystą boskość", "drugiego Jezusa" (to dla nich komplement, zatem przytaczam), "największego człowieka" NIE PROTESTOWAŁ PRZED CZOŁOBITNOŚCIĄ (tak jak nawet Mahomet), cenię każdego, kto wyrwał się wulgarnym i prawym dysonansem z tego straszliwego chóru.
Mogę Twoje słowa od siebie powtórzyć. Nie jestem antyklerykałem. JPII powinien był zaprotestować na ten obłęd kultu, pomników za życia, nazw ulic. Mógł to zrobić jeszcze w czasach swej sprawności. Artykuł Urbana dotyczył jednak czasów, kiedy chorego, starego papieża z cieknacą śliną obwożono i pokazywano publicznie.Wtedy ten chory ubezwłasnowolniony człowiek nie mógł mówić. A Polacy nie mówili nic (prócz Urbana), nie ujawniali swych uczuć ( bali się, czy nie są szczerzy?) nie mówili i tego, że nie mogą na to patrzeć. Włosi zachowywali się w tym czasie zupełnie inaczej. Widziałam to dokładnie. Włoszki widząc te obrazy z chorym wykorzystywanym człowiekiem, natychmiast z grymasem niesmaku na twarzy, zmieniały kanał lub wyłanczały telewizor.
|
|
 | 1 na 1 | Psyk (14071 punktów) | >Ale w przypadku JPII mam inne zdanie. On nie jest tylko przedstawicielem Watykanu jako państwa, ale całego Kościoła.
Raczej odwrotnie - on nie jest tylko glowa kosciola rzymskokatolickiego, ale takze Panstwa Miasta Watykan (poprawna nazwa Watykanu). Przy czym to ostatnie ma znaczenie symboliczne - umozliwia istnienie tego tworu, bo kazde panstwo musi miec lidera. Teoretycznie ma wladze ustawodawcza, wykonawcza i sadownicza (czyli tyranska) w Watykanie, ale w praktyce nie wiem o zadnym przypadku w ktorym mialoby to jakies znaczenie i zadnej zwiazanej z ta funkcja decyzji.
|
|
 | 1 na 1 | Guzik (2020 punktów) | Czy zaprotestował na fanatyczne dowody kultu jego osoby? Czy powiedział choć raz jasno i wyraźnie - "przestańcie, jestem tylko zwykłym człowiekiem"? Tu wspomnę, że nawet Mahomet coś takiego w Koranie wypowiedział (obok innych, mniej miłych rzeczy). I w związku z tym, że JPII, jako osoba będąca w świetle obiektywnym zamieszana w bardzo kontrowersyjne afery, gdzie ceną bywało życie ludzkie, nie protestował, gdy w Polsce robiono zeń "czystą boskość", "drugiego Jezusa" (to dla nich komplement, zatem przytaczam), "największego człowieka" NIE PROTESTOWAŁ PRZED CZOŁOBITNOŚCIĄ (tak jak nawet Mahomet), cenię każdego, kto wyrwał się wulgarnym i prawym dysonansem z tego straszliwego chóru.
JPII powinien był postawić tamę tym pomnikom budowanym za życia, czy nazywaniu jego imieniem ulic. Był wtedy w sile wieku, w okresie swej świetności, jednak nie protestował. Ale Urban pisze o czasach, kiedy schorowanego, trzęsącego się z cieknącą śliną staruszka, wożono za wątpliwą jego zgodą i zmuszano nas do oglądania tego widpwiska. Polacy nie protestowali. Wiwatowali jak zawsze(wątpię w autentyczność ich uczuć, była to raczej zbiorowa histeria). Natomiast Włosi tak. Bardzo ich to raziło. Gdy tylko papież pojawiał się na ekranie, przełączali kanał lub wyłączali telewizor. Widziałam to wiele razy.
|
|
|  | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Jeśli JPII był aż tak bezwolny, to nie sądzę, aby komentarze Urbana mu przeszkadzały. Jeśli nie był, to dalej, swoją "świętą obecnością", tworzył legendę bez podstaw. Więc skłamałbym mówiąc, że było mi go żal. Czego więcej może pragnąć ambitny ksiądz, jak nie zostać papieżem? Czego może chcieć więcej papież, jak nie poczuć się świętym? A wiele starych osób pragnie czuć się potrzebna.
|
|
11 na 11 | rexus (2343 punktów) | Dziwna sprawa, pamiętam ten poranek kiedy czytałem "Obwoźne sado- maso", i się przy tej niewinnej lekturze nieźle uśmiałem. Już w 1987 roku polubiłem humor Jerzego Urbana, kiedy jako rzecznik rządu udzielał odpowiedzi dla dziennikarzy zza granicy. To były takie bodaj poniedziałkowe wieczorki w telewizyjnej jedynce. Ale do sedna. Otóż jeden z dziennikarzy zapytał Urbana: Jakie Polska podjęła środki zaradcze przed uchronieniem swych obywateli przed epidemią HIV.(to były lata kiedy świat panikował z powodu AIDS). Urban grając zupełnie poważną miną, odparł: Cóż, Polska ma już opracowaną szczepionkę przeciw HIV, lecz z powodu braku dostatecznej ilości chorych nie może jej przetestować...
Puryści uznający w publicznej debacie tylko politycznie poprawną artykulację, zubożają język nie zdając sobie z tego sprawy. Czytam NIE z przymrużeniem oka. W końcu Urban przeznacza dla swych dziennikarzy więcej niż którykolwiek z polskich wydawców brukowych. Te 20 tyś kary. To było oczywiście złamanie praw Konstytucyjnych i racja jest po stronie Urbana. Bezapelacyjnie.
|
|
15 na 15 | marek milczewski (2335 punktów) | Pod koniec życia JPII, kiedy wożono go na wózku, kiedy trzeba było go tłumaczyć, gdyż tak bełkotał, krążył po nardzie taki dowcip - - jaka jest różnica między papieżem a R2D2 (robot z "Gwiezdnych wojen" w kształcie baryłki, na kółkach, bardzo mądry, wydający dziwne dźwięki)?
W swoim czasie namiętnie czytałem Nie i pamiętam artykuły, "w których" Urbana diabli brali, kiedy czarni do granic ludzkiej wytrzymałości, bezdusznie wykorzystywali papieża do osiągnięcia sobie tylko wiadomych celów. Obwozili go po świecie jak jakąś małpę z zoo. Biedny ten człowiek już nie mógł chodzić, prawie nie mówił, na koniec tylko machał ręką. Breżniew podobnie był wykorzystywany, tylko przez kogo innego. Też żartowano, że potrzebuje trzy mikrofony - przez jeden mówi, drugim podają tlen, a trzecim odsysają smród. Stąd porównanie JPII do Breżniewa. Podejrzewam, że papież nie miał nic do powiedzenia, a parcie gawiedzi by go oglądać było olbrzymie. Stąd jego cykliczne występy w oknie pałacu w Watykanie. Żartowano, że zachowuje się jak "Miś z okienka". Jego kult był tak duży, co było na rękę klerowi, że zajeżdżali go jak konia na westernie. O tym Urban napisał, ale oczywiście oszołomy religijne poczuły się obrażone
pozdrawiam marek
dlaczego, jak patrzę w lustro, to nie widzę jak mrugam
|
|
 | 1 na 1 | zachaj (5239 punktów) | Chodzi o to , czy to jest w porządku żeby w ten sposób mówić o ludziach. Ja nie jestem zwolennikiem Jana Pawła ale nie lubię takiej retoryki.
Ale w sumie to żal mi było tego starego człowieka. To taki ludzki odruch.
Mówisz , że czytałeś namiętnie "Nie" , ja myślałem , że to gazeta dla debili. Jeżeli jest i było inaczej to wyprowadź mnie z błędu , proszę.
|
|
|  | 3 na 3 | marek milczewski (2335 punktów) | Najpierw napisz, dlaczego "dla debili", a później wyprowadzę Cię z błędu. Jutro pozdrawiam marek
dlaczego, jak patrzę w lustro, to nie widzę jak mrugam
|
|
| |  | | zachaj (5239 punktów) | >Najpierw napisz, dlaczego "dla debili", a później wyprowadzę Cię z błędu. >Jutro Uważam moją matkę za inteligentną osobę. Ma dwa tytuły naukowe i nie wierzy w boga. |Jest dla mnie autorytetem. Mój dziadek stracił majątek przez Niemców , resztę dobytku przez Rosjan. Nikt z moich krewnych nie był w partii komunistycznej. Może to błąd , może byłbym w innym miejscu żeby nie to. Czemu nie lubię gazety "Nie" ? Może dlatego czuję się Polakiem . Może to głupie ale czuję się jak mój pradziad który zabijał Rosjan pod wodzą Piłusudzkiego. Nigdy nie byłem patriotą ale Urban dla mnie to komuch , nic więcej. Mam 23 lat i tak naprawdę nic nie wiem ale i tak nie lubię tego kolesia. A dlaczego ? Bo moja kochana mama powiedziała ,że gazeta "Nie" to lektura dla debili i komuchów.
Wyprowadź mnie z błędu jeżeli potrafisz.
|
|
| | |  | 4 na 4 | marek milczewski (2335 punktów) | Bo moja kochana mama powiedziała ,że gazeta "Nie" to lektura dla debili i komuchów. > Wyprowadź mnie z błędu jeżeli potrafisz.A ty masz jakieś zdanie? Ale swoje, nie matki? Bo na razie w/g ciebie komuch to debil. I wyluzuj trochę, bo galopujesz mocno 
dlaczego, jak patrzę w lustro, to nie widzę jak mrugam
|
|
| | | |  | 1 na 1 | zachaj (5239 punktów) | > Bo moja kochana mama powiedziała ,że gazeta "Nie" to lektura dla debili i komuchów. >>Wyprowadź mnie z błędu jeżeli potrafisz. >A ty masz jakieś zdanie? Ale swoje, nie matki? >Bo na razie w/g ciebie komuch to debil. I wyluzuj trochę, bo galopujesz mocno
Masz rację.
Po prostu nie darzę sympatią PZPR i całej tej kliki. Nie podam Ci przykładów ale gazeta "Nie" kłamie albo przynajmniej przeinacza fakty.
Do SLD nic nie mam. Bardzo popieram Joanne Senyszyn ale to nie znaczy że jestem za komunizmem.
A co do Jana Pawła to nie podoba mi się naśmiewanie z umierającego człowieka. Nie jestem katolikiem , nie jestem wierzącym ale nie podoba mi się naśmiewanie z ludzi starych. Nie wiem może ateista powinien skakać po grobie papieża ale ja taki nie jestem. Sorry
Teraz przejrzałem na oczy. Wiem jacy ludzie siedzą na tym forum. Ja ma 23 lat i tak naprawdę nie wszystko rozumiem ale pewne rzeczy stały się jaśniejsze. Tak jak musi umrzeć pokolenie Rydzyka , tak samo muszę poczekać aby umarło pokolenie Urbana.
|
|
| | | | |  | 6 na 6 | (Alicja)Duda (25557 punktów) | >Teraz przejrzałem na oczy. Wiem jacy ludzie siedzą na tym forum. Ja ma 23 lat i tak naprawdę nie wszystko rozumiem ale pewne rzeczy stały się jaśniejsze. Tak jak musi umrzeć pokolenie Rydzyka , tak samo muszę poczekać aby umarło pokolenie Urbana.
Tak jesteś bardzo młody i przesiąknięty propagandą ostatniego 20-lecia. Pewnie nie wiesz, że Urban nie był komunistą, nie należał do PZPR. Przez dużą część swojego pisarskiego życia miał zakaz wszelkiej publikacji. Pisywał pod różnymi pseudonimami. Na rzecznika rządu powołał go Rakowski ( który jak pewnie nie wiesz był długoletnim naczelnym redaktorem Polityki i jawnym i ukrytym pracodawcą Urbana). Urban wzbudzał nienawiść bo jego złośliwe ale celne i cholernie inteligentne wypowiedzi odsłaniały poziom umysłowy niektórych działaczy solidarnościowych.
|
|
| | | | | |  | | zachaj (5239 punktów) | Chyba zacznę czytać "Nie" , skoro całe forum mnie namawia.
|
|
| | | | |  | 4 na 4 | marek milczewski (2335 punktów) |
> Nie podam Ci przykładów ale gazeta "Nie" kłamie albo przynajmniej przeinacza fakty.> No to po kolei. Nie chcę być adwokatem Urbana. O nim możesz poczytać tu pl.wikipedia.org/wiki/Jerzy_Urban"Nie" w czasie, gdy ją czytałem, a było to za fatalnej prezydentury Wałęsy, ścigała go jak psa. Gazeta śledziła każdy jego krok, każde słowo, kpiła z jego prostactwa, nieuctwa, buty, głupoty. Ujawniała afery, jakich dopuszczali się rządzący. Piętnowała chciwość kleru. W tym czasie "Nie" była gazetą opiniotwórczą, na nią powoływali się politycy, prokuratura na podstawie artykułów wszczynała śledztwa. Urban miał niezliczoną ilość procesów, które powygrywał. Najważniejsze, że przy jego cynizmie, nie było świętości. Tak samo ścigał ówczesną prawicę, co podnoszącą głowę lewicę, czyli wtedy jeszcze, postkomunę. Zatrudniał najlepszych reporterów, płacił im krocie. Nikt, o których pisali jego reporterzy (głównie o aferach gospodarczych) nie wygrał z gazetą o zniesławienie, więc ciężko mówić, że "Nie" kłamało lub przeinaczało fakty. A że język niewybredny - cóż, taka ich uroda. A może myślisz, iż dzisiejsi politycy tacy porządni? A znasz powiedzenie TKM? To Kaczyńscy po dojściu do władzy ukuli ten skrót (teraz k***a my). Włosy jeżyły się na głowie, gdy czytałem, jakimi ludźmi Wałęsa się otaczał, co wyczyniali dawni kierowcy, ślusarze, mechanicy. Co robili rajcy miejscy - jakie dobra przekazywali kościołowi i jakie przekręty ten ostatni wywijał. Gazetą "komuszków" była "Trybuna Ludu", późniejsza "Trybuna". "Nie" była bezpańskim kundlem piszącym bez oporów co chciała i o kim chciała. To była wtedy pierwsza całkowicie prywatna gazeta, a Urban był zbyt cyniczny i bogaty, by mieć gdzieś naciski. Dlaczego jej dzisiaj nie czytam? Powód jest bardzo istotny - nie chce mi się. pozdrawiam marek
dlaczego, jak patrzę w lustro, to nie widzę jak mrugam
|
|
| | |  | 7 na 7 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Mój ojciec był w Solidarności, ja w liceum mogłem już się co nieco wykazać i rozdawałem ulotki, a także pisałem do podziemnej gazetki licealnej. Oczywiście, marzyłem o wolności, czułem się dumny, że już taki Mickiewicz się ze mnie robi dzielny i wspaniały. Filareta, czy jakoś tak. No i minął rok 1989. Sytuacja gospodarcza się poprawiła, ja z tego korzystam, choć nie każdy. Często grywam muzykę we Francji, za komunizmu byłbym zupełnie bez szans (ojciec działający w Solidarności - mogłem się cieszyć, że raz byłem na Słowacji i raz w NRD). Nie czytam "Nie", oczywiście mój ojciec wtedy, jak i teraz nie cierpiał Urbana, a ja wtedy. Teraz myślę o nim z coraz większą sympatią. Patrzę bowiem na dawnych członków PZPR ("wrogów" Jacka licealisty) - większość z nich klęczy po kościołach. Ci od "Solidarności" rozmnożyli się że hej! Co ciekawe, głównymi bohaterami stali się tacy, przy których chyba nawet ja jestem Wspaniałym Bojownikiem O Wolność (możecie mi zrobić pomnik  ). Przez wiele lat nie głosowałem na partie postkomunistyczne. Ostatnio zacząłem, nawet sobie dodałem na facebooku. Uczę się ciągle i coraz mocniej widzę, że istnieje dużo większa niewola, niż ZSRR. Bo ZSRR było obok, zaś kościół w głowach jest tutaj. Cenzura jest dużo bardziej nagminna niż wówczas. Myślę, że wielu was wie o co chodzi. Choćby próba opublikowania artykułu o historyczności postaci Jezusa Chrystusa w czołowych mediach (ale nie antyklerykalnego, ostrego etc., tylko pisanego obiektywnie, z pozycji osoby nie będącej sympatykiem tej postaci). To nawet nie cenzura. Wielu ludzi po prostu nie rozumie, jak można nie być chrześcijaninem. Jak można nie wierzyć w zaświaty. Jak można uważać, że JPII nie był nadczłowiekiem. Jak można uważać, że krzyże w szkołach to jakiś przejaw nietolerancji. Jak można pisać Bogowie (na przykład tłumacząc Homera), ale bóg (o Jahwe, nie odnosząc się do imienia bóg Bóg, ale pisząc jak o każdym bogu)? Mam też wrażenie, że dwadzieścia kilka lat temu pojęcia "dobra" i "zła" nie były tak ściśle określone. Zaś wiedza na temat polityki amerykańskiej była wtedy (o dziwo!) bardziej rzetelna. Tak samo na temat kolonializmu Francji i Anglii. Albo reżimu Franco. We wszystkich tych rzeczach dzisiejsze przeinaczenia bywają większe niż idealizacja ZSRR w ostatnich latach komunizmu. Aż ciężko uwierzyć.
|
|
| | |  | 1 na 1 | checkmate (1197 punktów) | >Mam 23 lat i tak naprawdę nic nie wiem ale i tak nie lubię tego kolesia. A dlaczego ? >Bo moja kochana mama powiedziała ,że gazeta "Nie" to lektura dla debili i komuchów.
Brawo! Poważnie. Rzadko który młody człowiek religijny przyzna, dlaczego wierzy. Problem tkwi w tym, czy mama/tata/dziadek/babcia (niepotrzebne skreślić) na pewno mieli rację. Dopóki o to będziesz pytał - jest OK. W momencie gdy potraktujesz to jak dogmat - niczym się nie będziesz różnił od ludzi których nie rozumiesz z powodu ich wiary.
Elemele dutki...
|
|
| | | |  | 2 na 2 | zachaj (5239 punktów) | No i poczytałem sobie ta Waszą kochaną gazetkę. Można tam znaleźć ciekawe informację. Trochę to przypomina Narodowe Odrodzenie Polski tylko w drugą stronę kopnięte.
|
|
| | |  | 4 na 4 Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
> Piłusudzkiego.Piłsudskiego. > UrbanDobrze. 
* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
|
|
| | |  | 5 na 5 | Jerzy Piskorczyk (291 punktów) | To może ja spróbuje. Widzisz, ja mam lat 49 i swoją młodość spędziłem w tzw. socjalu. Serdecznie tego ustroju nie trawiłem. Długo by opisywać nonsensy na które wówczas jako młody człowiek byłem narażony. Nawet przydarzyło mi się być żołnierzem podczas stanu wojennego (całego). Urbana traktowałem tak jak pozostałe gadające w tym czasie głowy z telewizorni. Jak swoich osobistych wrogów. Nastały nowe czasy, myślałem, że ten kraj pójdzie drogą normalności rozumianej jako liberalizm polityczny, ekonomiczny i światopoglądowy. Niestety, wahadełko wychyliło się dokładnie w stronę przeciwną. Okazało się, że nowa władza politycznie jest bardzo podobna do swych przeciwników których obaliła ale z racji magii bardziej zakorzeniona w społeczeństwie. Ekonomicznie i mentalnie to ten sam socjalizm. A światopogląd? No cóż, jak widać jestem na portalu racjonalista. Urban o którym pisano "gdyby nosił turban to by z tej świni był Chomeini" okazał bardzo ważnym elementem naszej klerykalnej codzienności. Czytałem sporo wydań "NIE" i odrzucając wulgarny styl, który mnie osobiście raził dowiadywałem się o rzeczach, które w żadnym innym medium nie były publikowane. Z czasem okazywało się, że ten cygan stanu wojennego był jedyną prawdą dostępną ludziom spoza nowego koryta. Nie byli mu wstanie zrobić krzywdy w sądach poza chyba jednym przypadkiem gdy jeden z jego dziennikarzy nadużył zaufania. Wówczas sam bez nakazu sądowego się pokajał a dziennikarza wyrzucił. Twoja mama ma prawdopodobnie taki sam uraz do tamtego ustroju jak ja. Niemniej uważam, że tam przy władzy nie było komuchów tylko zdegenerowani socjaliści, coś takiego jak dzisiejsi chrześcijanie, którzy dokładnie gdzieś maja nakazy swojej wiary co nie przeszkadza im biegać do kościoła. Tak jak tamtym ze szturmówkami na paradach. I dobrze, że nie było tego komunizmu bo musielibyśmy wprowadzić do swego jadłospisu trawę tak jak w Korei.
|
|
| | | |  | | zachaj (5239 punktów) | Dzięki. To było naprawdę rzeczowe. Właśnie o pewien wulgarny , pogardliwy język mi chodziło , który mi osobiście nie leży.
Ale pewne fakty są naginane w tej gazetce.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Jerzy Piskorczyk (291 punktów) | A może nie naginane ale interpretowane? Bo tak naprawdę mój przeciwnik fakty nagina a ja i mój sojusznik je tylko interpretujemy w dobrej wierze. Szczerze mówiąc ja też nie jestem wolny od tej przypadłości. To tak tylko dla przemyśleń.
|
|
| | | | | |  | | zachaj (5239 punktów) | >A może nie naginane ale interpretowane?
Nadinterretowane.
Chyba jestem za młody na tą cała dyskusję. Będę dalej interpretował kosmos , wydaję się mniej zagmatwany. Podążałem za rozumem i wdepnąłem w kupę , dziwny jest ten nasz kraj.
|
|
|  | 1 na 1 | DKnoto (982 punktów) | >Mówisz , że czytałeś namiętnie "Nie" , ja myślałem , że to gazeta dla debili.
Też nie szanowałem zbytnio tego pisma ale to było około roku 1992. Wtedy to miałem okazję pracować w mieście Dęblinie a mieszkać w Warszawie, i cotygodniowe wyjazdy do pracy umilałem sobie lekturą. Razu jednego wpadła mi w ręce gazeta Urbana i przeczytałem dość "napastliwy" artykuł o wojennych stosunkach pomiędzy starym proboszczem a nowym kapelanem na lotnisku wojskowym. Opinię o napastliwości przedstawił mój towarzysz podróży, nie był to mieszkaniec Dęblina, więc przeczytałem artykuł sam z wielkim zaciekawieniem. Mieszkałem wtedy z jednym z kapelanów w tym samym internacie, drzwi w drzwi. Jakież było moje zażenowanie po przeczytaniu tego tekstu, artykuł był zbyt łagodny. Widząc to całe zepsucie od środka nie mogłem tego czytać, facet po prostu ograniczał krytykę do minimum. Czołobitność instytucji państwowych w stosunku do kleru przekraczała wszelkie możliwe granice. W jednostce dzień bez wazeliny, w stosunku do kapelana, to był dzień stracony.
Podejrzewam więc, że z tąd różnica w postrzeganiu JP2 przez ludzi z Zachodu i z Polski. Tam byli bliżej tego smrodu i jego dosadna krytyka wydawała im się normalna.
|
|
|  | 1 na 1 | Psyk (14071 punktów) | >Mówisz , że czytałeś namiętnie "Nie" , ja myślałem , że to gazeta dla debili.
A co, prenumerujesz?
|
|
2 na 2 | Scorp (5381 punktów) | >W sierpniu 2002 roku Urban napisał artykuł pt. "Obwoźne sado-maso" zamieszczony w "Nie" tuż przed >pielgrzymką papieża do Polski. Urban pisał w nim m.in.: "Choruj z godnością, gasnący starcze, albo >kończ waść, wstydu oszczędź". Urban nazwał też papieża m.in. "Breżniewem Watykanu", "żywym trupem" i >"sędziwym bożkiem".
Różne są postawy wobec ostatniej choroby i nadchodzącej śmierci. Najpowszechniejsze i najbardziej naturalne jest odsunięcie się i szukanie spokoju w kręgu kochających osób. Umieranie godne kojarzy się ze spokojem i powagą. Niektórzy jednak wolą inaczej: chcą kontynuować swoje zajęcie do samego końca. Skąpiec będzie do śmierci przeliczał złoto, fanatyk do ostatniej chwili wykrzykiwał swoje hasła, a aktor zapragnie umrzeć na scenie w świetle reflektorów. I to jest przypadek papieża. Czy tłumy na placu św. Piotra dodawały godności tej chwili?
>Czy takie obrażanie kogokolwiek jest na poziomie ?
A gdyby powiedzieć skąpcowi: odłóż szkatułkę, a fanatykowi: bądź cicho, to byłoby obrażanie? Papież obwoził się ze swoją chorobą w ciężkim stanie, wystawiał na widok publiczny swoją fizyczną upadłość. Po co? Przyjmujemy powszechnie, że dla dobra Kościoła, ale jeżeli uwzględnić te stawiane mu pomniki i przyjmowane nieustannie hołdy, czy nie ma w tym jego osobistej próżności? Czy wykorzystywanie choroby do 'marketingu' miało - w obliczu śmierci - znamiona zachowania godnego?
>Czy ateista musi posługiwać tego typu retoryką ?
Nie musi, ale może.
>Jakim ludziom może podobać się plucie na kogoś w taki sposób ?
Nie wprowadzaj tu retoryki Radia Maryja. Nikt nie pluł.
>I kto czyta "Nie" ?
Ja czytam, rzadko, bo drogie. Mniej więcej równie często jak Nasz Dziennik. -
|
|
 | -5 na 5 | zachaj (5239 punktów) | To już wiem czemu ateiści nigdy nie zdobędą jakiegokolwiek statusu w Polsce. Ateiści tak jak Ty to tylko ignoranci , nie potrafiący znaleźć się w teraźniejszym świecie. Nie masz pojęcia czym jest Zeit Geist i nigdy się nie dowiesz. Zostawiasz smród który ciężko jest wywietrzyć.
|
|
|  | 1 na 1 | checkmate (1197 punktów) | >Nie masz pojęcia czym jest Zeit Geist i nigdy się nie dowiesz.
Chyba jestem nieco out-of-date. A czym jest?
Elemele dutki...
|
|
|  | 1 na 1 | Scorp (5381 punktów) | > Nie masz pojęcia czym jest Zeit Geist i nigdy się nie dowiesz. Zostawiasz smród który ciężko jest wywietrzyć.
Udały Ci się te komplementy... Rozbawiłeś mnie! -
|
|
8 na 8 | -jad- (18783 punktów) | > W sierpniu 2002 roku Urban napisał artykuł pt. "Obwoźne sado-maso" zamieszczony w "Nie" tuż przed> pielgrzymką papieża do Polski. Urban pisał w nim m.in.: "Choruj z godnością, gasnący starcze, albo> kończ waść, wstydu oszczędź". Urban nazwał też papieża m.in. "Breżniewem Watykanu", "żywym trupem" i> "sędziwym bożkiem".Niejednokrotnie, czytając różne opinie o tamtym felietonie, odnoszę wrażenie, że najwięcej do powiedzenia mają ci, którzy nie zadali sobie trudu przeczytania go w całości a przecież jest króciutki. Wszyscy powtarzają te same fragmenty jakby tylko z tego składał się felieton. A tak nie jest. " Znęcanie się papieża nad sobą i nad wrażliwszą częścią publiczności TV - tą chrześcijańską, naginaną do współczuwania - nazywane bywa bohaterstwem Jana Pawła. Jednakże każde bohaterstwo stanowi łamanie praw człowieka wobec siebie samego. Ktokolwiek zaś znęca się nad sobą, tym łatwiej uczyni to innym." " Starczy upór papieża w zadawaniu sobie udręki i czynieniu z niej widowiska pokazuje wyznawcom oraz niepodległym magii gapiom, że człowiek żyjący publicznie zatraca instynkt samozachowawczy i ludzkie wobec siebie odruchy. Ambicje władcze stają się jego najsilniejszą skłonnością. " A tu można całość, jak się komu chce i się nie brzydzi. > I kto czyta "Nie" ?Ja. Ostatnio rzadziej ale generalnie, tak. > Myślę , że tego typu wypowiedzi , nie przysporzą nam - ateistom popularności i szacunku.Myślę, że Urban ma to gdzieś. Popularności mu przysporzyło a na szacunek tych, co się oburzają i tak nie miał co liczyć. Nie zważając na szum medialny wokół tego felietonu, uważam, że był on jednym z najsłabszych opublikowanych przez Urbana w NIE. Najsłabszych znaczy niespecjalnie ciekawych. Stać go na więcej.
Myśl i rzeczywistość są jak gdyby dwoma odpowiadającymi sobie brzmieniami, o których żaden człowiek nie może powiedzieć z pewnością, które z nich jest głosem, a które echem. Coleridge
|
|
2 na 2 | Psyk (14071 punktów) | >Trybunał zajął się ta sprawą ale chyba bezpodstawnie. Jeżeli została zachowana zasada wzajemności , >nie będzie miał za dużo do roboty.
"Nie" czytaja czytelnicy "Nie" a ETPCz rzeczywiscie nie powinien miec za duzo do roboty. Kazdy prawicowiec poczytuje sobie za punkt honoru zeby orazic prezydenta Federacji Rosyjskiej - najpierw Wladimira Wladimirowicza Putina a teraz Jego Ekscelencje Dymitra Miedwiejewa. I co? Czy ktokolwiek zostal skazany? Dopiero jak jakis kretyn przebral sie za ch... prokuratura cos zaczela robic. W tym akurat przypadku zupelnie niepotrzebnie - zostawmy pajacom kompromitowanie sie. Wiec tym bardziej nie nalezalo skazywac Urbana za obraze Jego Ekscelencji Karola Wojtyly (hmm... jak to brzmi? jak biskup chyba?), bo jest to pseudo-panstewko o terytorium calych 44 hektarow (sic!), powstale w wyniku mariazu z Mussolinim, ktore nawet w ONZ nie bylo traktowane jak panstwo i do dzisiaj nie ma prawa do glosowania jako panstwo - z wlasnego zreszta wyboru. Poza tym Urban nie pisal o glowie Panstwa Miasta Watykan tylko o glowie Kosciola rzymskokatolickiego. Jesli sam Kosciol uzywa tej czapki ktora mu w danym momencie wygodna (np. konkordat jest ze Stolica Apostolska a wizyty papieza - jako glowa panstwa) to dlaczego Urban nie moze oceniac o ktorej "czapce" sam mowil? Reasumujac, paragraf z ktorego skazano Urbana zdecydowanie NIE POWINIEN odnosic sie do Panstwa Miasta Watykan. Tymczasem w Polsce odnosi sie nieomal TYLKO do niego. I to ewidentne naduzycie stanowi naruszenie art. 10 Konwencji.
|
|
1 na 1 | Psyk (14071 punktów) | Nie ma czegoś takiego jak "Urban vs Papież". Jest sprawa "Urban przeciwko Polsce" - w ten sposób są nazywane wszystkie sprawy w Trybunale.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|