 |
Koncepcja terapii Irvina Yaloma Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 13-11-2012 22:27 | dajmonion (3663 punktów) | Koncepcja terapii Irvina Yaloma
1 na 1 | Irvin Yalom to dość znana postać w świecie psychoterapii. Na stronie Instytutu Psychologii Zdrowia można sobie nawet przeczytać z nim wywiad. Stąd nie mogłem się powstrzymać, by nie przytoczyć niektórych jego stwierdzeń. Oto, co Irvin Yalom sądzi na temat wglądu i interpretacji w terapii (na marginesie dodam, że z poniższym fragmentem można się zapoznać w jego podręczniku do psychoterapii wydanym przez wspomniany Instytut):
(...) ważny jest przede wszystkim proces (uzyskiwanie wglądu), a nie jego treść. Funkcją interpretacji jest dostarczenie pacjentowi poczucia kompetencji; tym kryterium należy więc mierzyć wartość interpretacji (...) Studenci, którym przedstawiam te relatywistyczne tezy, reagują pytaniami w rodzaju "czy uważa pan, że wyjaśnienie astrologiczne jest równie właściwe jak psychoterapia?" Mimo moich intelektualnych obiekcji jestem zmuszony odpowiedzieć twierdząco. Jeśli wyjaśnienie astrologiczne, szamańskie lub magiczne wzmacnia czyjeś poczucie kompetencji, to jest właściwe (...) [Psychoterapia egzystencjalna, str 349, 351; Instytut Psychologii Zdrowia, Warszawa 2008]
Jak dla mnie są to bardzo zaskakujące tezy. To chyba oczywiste, że mity mogą pomagać (jako np. czynnik motywujący), ale też szkodzić. Podejrzewam, że na tym forum nie trzeba o tym nikogo specjalnie przekonywać. Dlatego ograniczę się do podania tylko jednego przykładu. Ostatnio w Polsce szerzy się fascynacja filmem "Sekret". Forsuje się w nim pogląd o przyciąganiu rzeczy, osób, zjawisk poprzez samo myślenie o nich. Zauważyłem, że w Domu Książki w Warszawie jest już osobna półeczka dla książek poświęconych prawu przyciągania. Potrafię sobie wyobrazić, że tego typu pogląd na możliwości ludzkiego umysłu może komuś w jakiś sposób pomóc. Niestety może też zaszkodzić, a przekonała się o tym np. Oprah Winfrey, która w 2007 roku jeden ze swoim programów poświeciła temu zagadnieniu. W efekcie co najmniej jedna z kobiet postanowiła przerwać leczenie raka i "wyleczyć się" mocą wyobraźni.
Czy Yalom chce, żeby ludzie przestali ufać terapeutom, żeby traktowali ich interpretacje jako rodzaj bata, którego główna wartość zawiera się w tym, że ma ich skłonić do działania? Skuteczne mity nierzadko otaczane są nimbem wzniosłości, buduje się wokół nich ideologie, a potem są ofiary. Dlatego dziwi mnie, że tak nieodpowiedzialne stwierdzenia przeciekają do podręczników psychoterapii. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
2 na 2 Jan Werbiński (11380 punktów) (zablokowany) | >Skuteczne mity nierzadko otaczane są nimbem wzniosłości, buduje się wokół nich ideologie, a potem są >ofiary. >Dlatego dziwi mnie, że tak nieodpowiedzialne stwierdzenia przeciekają do podręczników psychoterapii.
Ja to widzę jako kolejny poziom działania doboru naturalnego. Kiedyś słabsze jednostki zjadał tygrys, a teraz giną uwierzywszy w szkodliwe memy. Mam wrażenie, że często w psychoterapii wiara w jej skuteczność ma dzięki placebo poważne znaczenie lecznicze, tak jak i sama terapia.
|
|
 | 4 na 4 Maddy (12885 punktów) (zablokowany) | >Mam wrażenie, że często w psychoterapii wiara w jej skuteczność ma dzięki placebo poważne znaczenie lecznicze, tak jak i sama terapia.
Spotkałam się z teorią, że psychoterapia pomaga bo człowiek czasem po prostu potrzebuje się wygadać i żeby ktoś słuchał, wykazał zrozumienie i współczucie i nie osądzał. Gwarancja tajemnicy lekarskiej tez robi swoje.
Nie macie tak, że jak się czasem z siebie wyrzuci problem to robi się lżej "na sercu"? Nagle chce się żyć, śpi się lepiej, wraca apetyt?
"Religion is the opiate of the masses - - and we all know you should never give drugs to kids"
|
|
|  | 1 na 1 Jan Werbiński (11380 punktów) (zablokowany) | > Spotkałam się z teorią, że psychoterapia pomaga bo człowiek czasem po prostu potrzebuje się wygadać i żeby ktoś słuchał, wykazał zrozumienie i współczucie i nie osądzał. Gwarancja tajemnicy lekarskiej tez robi swoje.W Polsce taką funkcję zawsze spełniała spowiedź. Gwarancja tajemnicy spowiedzi też robi swoje.  > Nie macie tak, że jak się czasem z siebie wyrzuci problem to robi się lżej "na sercu"? Nagle chce się żyć, śpi się lepiej, wraca apetyt?Zaobserwowałem taki mechanizm zwłaszcza u kobiet. Sam nie stosuję, bo śpię nieźle, apetyt mam, a większość ludzi i tak nie rozumie z czym mam problem.
|
|
| |  | 3 na 3 Maddy (12885 punktów) (zablokowany) | > >Spotkałam się z teorią, że psychoterapia pomaga bo człowiek czasem po prostu potrzebuje się wygadać i żeby ktoś słuchał, wykazał zrozumienie i współczucie i nie osądzał. Gwarancja tajemnicy lekarskiej tez robi swoje.> W Polsce taką funkcję zawsze spełniała spowiedź. Gwarancja tajemnicy spowiedzi też robi swoje.  Tak, w konfesjonale człowiek znajdzie zrozumienie i współczucie. I oczywiście ksiądz nigdy nie osądza. To już lepiej pójść do burdelu. Prostytutki robiły za psychoterapeutów od zarania dziejów i podejrzewam, że predyspozycje mają sto razy lepsze niż księża. > >Nie macie tak, że jak się czasem z siebie wyrzuci problem to robi się lżej "na sercu"? Nagle chce się żyć, śpi się lepiej, wraca apetyt?> Zaobserwowałem taki mechanizm zwłaszcza u kobiet. Sam nie stosuję, bo śpię nieźle, apetyt mam, a większość ludzi i tak nie rozumie z czym mam problem.  Widocznie nie masz prawdziwych problemów, ot i wszystko. Nie ukrywam, zazdroszczę. Nie potrafię sobie nawet wyobrazić jak to jest. Jak już chwilowo faktycznie nie mam o co się martwic, to mnie zawsze rąbnie rwa kulszowa.
"Religion is the opiate of the masses - - and we all know you should never give drugs to kids"
|
|
|  | | Paweł Arłukowicz (3162 punktów) |
>Nie macie tak, że jak się czasem z siebie wyrzuci problem to robi się lżej "na sercu"? Nagle chce się żyć, śpi się lepiej, wraca apetyt? Problemu to się raczej nie wyrzuci, on zawsze problemem pozostanie. Można o nim komuś opowiedzieć. Ale to, czy po takim opowiedzeniu zrobi się opowiadającemu lżej gdzieś tam, to bym nie powiedział ( chyba, że opowiada to terapeucie, do którego ma się zaufanie i z własnej nieprzymuszonej woli - kimkolwiek by on był ). Równie dobrze opowiedzenie o problemie może zrodzić obawę ( bez względu na rodzaj problemu ), że zostanie to gdzieś, gdzie nie powinno być, przekazane etc., a konsekwencją opowieści będzie to, iż istniejący problem spowoduje powstanie innych problemów. Wówczas raczej lżej nie będzie, choć oczywiście często zdarza się też tak jak mówisz, ale - z pewnością - nie ma tu żadnej reguły.
|
|
| oportunista (1711 punktów) |
>Skuteczne mity nierzadko otaczane są nimbem wzniosłości, buduje się wokół nich ideologie, a potem są >ofiary. >Dlatego dziwi mnie, że tak nieodpowiedzialne stwierdzenia przeciekają do podręczników psychoterapii.
Czyżby oświecona nauka nie pociągała za sobą ofiar? Jedno z drugim ściśle się wiąże, miesza i przenika. Nie jesteśmy swym umysłem w stanie ogarnąć wszystkich wątków i konsekwencji uprawianej przez siebie dziedziny nauki, luki wypełniamy mitami, pcha nas do tego wewnętrzny przymus odpowiedzi na stawiane pytania. Ilu zabiła nauka składając w ofierze poznania, przecież każda nowinka techniczna, najpierw jest testowana pod względem przydatności militarnej. Oczywiście technika jest wykorzystywana przez ideologów i to oni również decydują o kierunkach rozwoju nauki. Kto w końcu miałby weryfikować trafność stawianych przez naukę tez. Puki co, o wieje łatwiej posłużyć się sloganem niż przeprowadzić dowód. W jednym i drugim przypadku końcowy wynik weryfikuje "czas" nam zostawiając niewyczerpalne zasoby frustracji.
|
|
1 na 1 | deko (35 punktów) |
>Niestety może też zaszkodzić, a przekonała się o tym np. Oprah Winfrey, która w 2007 roku jeden ze >swoim programów poświeciła temu zagadnieniu. W efekcie co najmniej jedna z kobiet postanowiła >przerwać leczenie raka i "wyleczyć się" mocą wyobraźni.
Według mnie trzeba wiedzieć w jakim przypadku to zastosować...Jako środek antykoncepcyjny nie zastosujemy wyobraźni..tak samo z chorobami fizycznymi nie uleczymy złamanej reki mocą wyobraźni możemy może jedynie zneutralizować w jakiś sposób ból ...
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|