Racjonalista - Strona głównaDo treści
Oko łże w żywe oczy.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
NapisanoAutorTytuł
24-01-2014 15:47Asphodelus1 (887 punktów)Oko łże w żywe oczy.
Ocena 17 na 17
www.tvn24.(*)nie-sie-w-ewolucji,390718.html
Znów brylował nam w pewnym programie publicystycznym niezastąpiony x. Oko. Oto niektóre jego mądrości:
''Wielkim osiągnięciem kultury judeochrześcijańskiej jest małżeństwo monogamiczne''. Wut? Pomijając fakt, że dziwoląg socjologiczny o nazwie ''judeochrześcijaństwo'' został wymyślony po Vaticanum II, to małżeństwa monogamiczne istniały przecież w Rzymie, Grecji i u Celtów. No ale idźmy dalej: ''Judaizm to była rewolucja monogamiczna''. Żydzi do XVII wieku byli poligamistami... to przecież Augustyn z Hippony pisał że ze względu na zwyczaj romański nie można sobie już wziąć drugiej zony. Potem palnął tekst o Angeli Merkel jako o ''mamie europy'' zapominając że jest bezdzietna. Dalej obraża doktora Kisneya, twierdząc że gwałcił niemowlęta. To już nawet Korwin nie potępiał w czambuł Kinseya i go szanował.

Jeszcze jedno: " Kościół zna sytuację na misjach...'' to jest przykre, że ONZ i organizacje humanitarne nic nie robią, by chronić tradycję i kulturę tamtych plemion. Misjonarzy powinno się przepędzać.

Dalej nie ma sensu tego chyba komentować.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

24-01-2014 16:39
 Ocena 13 na 15
Drobner (19539 punktów)
Na czasie:


Drobner, jeszcze dwuoczny.
pielgrzym (264 punktów)
(zablokowany)
Mi natomiast najbardziej przypadła do gustu jego wczorajsza wypowiedź w PN, mianowicie Pan Oko, może wypowiadać się o Gender, bo dzięki niemu poznało się kilkadziesiąt ludzi i z tej znajomości urodziło się z setka dzieci - już współczuje tym dzieciom, jak się tylko dowiedzą że to Ksiądz Oko brał udział w ich poczęciu szpital pewny.

Obłuda, obłuda i obłuda!!! Może powinien zaangażować się w projekt E-Darling???
24-01-2014 19:32
 Ocena 11 na 11
Marek Matejewski (3695 punktów)
Koko, koko szaman Oko,
Sieje szajbę całkiem spoko,
Chcesz zrobić z siebie bałwana?
- Bierz przykład z kapłana.

Przyznam, że ostatnio trochę się zrelaksowałem po pewnym programie.
W następnym odcinku proponuję dogrywkę pomiędzy Terlikiem i Wróżbitą Maciejem, bo tam poważny spór nie został rozstrzygnięty. Jednak żeby było weselej, zaprosiłbym dodatkowo kilku zacietrzewionych, co by wymiana "argumentów" była niepowtarzalna a oglądalność rekordowa. Myślę, że takie Oko mogłoby tam wystąpić bo wpada w oko. Do tego na przykład prof. Pawłowicz i prof. "wszyscy są nikczemni tylko nie ja" Niesiołowski. Na koniec programu specjalny komentarz agenta Tomka.
i. o. (1269 punktów)
Ks. Oko: Rozpusta genderowa to jest cofanie się w ewolucji

To kościół już nie jest przeciwnikiem teorii ewolucji?
25-01-2014 01:34 
 Ocena 5 na 5
Marek Matejewski (3695 punktów)
> Ks. Oko: Rozpusta genderowa to jest cofanie się w ewolucji To kościół już nie jest przeciwnikiem teorii ewolucji?

Oczywiście że nie jest.
To wielki zwolennik ewolucji... dogmatów.
maniek1 (3407 punktów)
Cieszy mnie fakt zaistnienia medialnego pana Oko. Jest on bowiem potwierdzeniem mojej tezy - że przedstawiciel watykańskich interesów w Polsce, aby utrzymać status quo dla swojej firmy, może, a nawet musi (nawet publicznie) robić z siebie kretyna. Niektórym księżom zabrania się wypowiedzi w mediach, bo mogą negatywnie wpłynąć na reputację firmy, natomiast nikogo z zarządu E.P nie uraziły słowa P.H pana Oko o tłokach w rurze wydechowej i płynach ustrojowych w męskich odbytach - takie publiczne intelektualne wypociny są oczywiście dopuszczalne i wszystko inne, co ma odwrócić uwagę od przestępstw pedofilskiej mafii.
romaro (25211 punktów)
>''Wielkim osiągnięciem kultury judeochrześcijańskiej jest małżeństwo monogamiczne''.
Łże jak pies.
Na fundamencie wrogości do małżeństwa i seksualności, przejawianej przez czołowych teologów, a zwłaszcza papieży, doszło do przymusowej bezżenności duchowieństwa katolickiego w formie, którą znamy dziś.Formalnoprawne zwieńczenie owego procesu dokonało się w dwóch etapach: najpierw w 1139 r., kiedy to papież Innocenty II ogłosił święcenia księży małżeńską przeszkodą zrywającą. W ten sposób zawarcie małżeństwa i kapłaństwo zaczęły się prawnie wykluczać po przyjęciu święceń; każde później zawarte małżeństwo było nieważne. Dzięki temu kierownictwo Kościoła znalazło się w posiadaniu instrumentu uniemożliwiającego kapłanom zawieranie małżeństw; później doszedł do tego jeszcze jeden instrument kontroli, mianowicie wprowadzono na soborze Trydenckim (1545-1563) obowiązkową kanoniczną formę zawierania małżeństw. Do tego czasu zawarcie małżeństwa takiej formy nie wymagało, tzn. można było wstąpić w związek małżeński potajemnie, bez proboszcza i świadków. Wymóg formy kanonicznej, tzn. zawieranie małżeństw w obecności właściwego proboszcza i świadków, uniemożliwiał wyświęcanie na księży tych, którzy wcześniej zawarli już potajemnie małżeństwo. Zatem od 1139 r. uniemożliwiono księżom zawieranie małżeństw, a od soboru trydenckiego uniemożliwiono przyjmowanie święceń osobom żonatym. Po okresie, w którym małżeństwa księży były dozwolone, nastąpił najpierw okres małżeństw potajemnych (clan-destinae).Po Trydencie pozostał księżom już tylko konkubinat. Tak więc tzw. święty sakrament małżeński nie narodził się z myślą o rodzinie, a był początkowo narzędziem kontroli wobec duchownych. Te restrykcje wynikały również z chęci zagarnięcia majątków duchownych, ale o tym większość z nas wie.
25-01-2014 16:26 
 Ocena 1 na 1
Asphodelus1 (887 punktów)
>>Po Trydencie pozostał księżom już tylko konkubinat.

Co jest często i dziś wykorzystywane; już to lepsze, niż więcej miało by się za ministrantów zabierać.
diogenes (42753 punktów)
>Oko łże w żywe oczy.

Obawiam się, że nie.
Ktoś, kto kłamie, ma świadomość prawdy.
Oko widzi, co mówi. I to jest problem.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
26-01-2014 01:00 
 Ocena 6 na 8
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>>Oko łże w żywe oczy.
>Obawiam się, że nie.
>Ktoś, kto kłamie, ma świadomość prawdy.
>Oko widzi, co mówi. I to jest problem.

Nie można kłamać, nie sądząc, że zna się prawdę. Wciskanie kitu nie nakłada żadnych tego typu ograniczeń. Ktoś, kto kłamie, tym samym odnosi się do prawdy, i do pewnego stopnia odnosi się do niej z szacunkiem. Mówca uczciwy mówi tylko to, co jego zdaniem pokrywa się z prawdą. W przypadku kłamstwa z równą mocą obowiązuje lustrzana reguła, iż to, co mówi, mija się z prawdą. Wciskającego kit nie ograniczają żadne sztywne reguły; on nie stoi ani po stronie prawdy, ani po stronie nieprawdy. W ogóle nie sugeruje się faktami, co zmuszony jest czynić zarówno mówca uczciwy, jak i wygłaszający kłamstwo; no, może tylko o tyle, o ile wpłynie to na jego szanse na sukces. Nie obchodzi go, czy to, co mówi, właściwie opisuje rzeczywistość. Dobiera to albo wymyśla, tak by służyło jego własnym celom.

Harry G. Frankfurt O wciskaniu kitu (On Bullshit)


...którzy czuwają, mają jeden i wspólny świat, a każdy, kto zasypia, odwraca się ku własnemu. (Heraklit)
Polspat (303 punktów)
>Dalej nie ma sensu tego chyba komentować.
Ja skomentuję.
Każdy zwolennik czy głosciel jakiegoś poglądu albo tezy powinien umieć udowodnić swoje racje. Pan Oko również próbuje udowadniać jak straszny jest genderyzm i jakie zniszczenia niesie.
Niestety dopóki wiedza jego słuchaczy w temacie była na poziomie podstawowym to udawało mu się wykreować na znawcę zagadnienia. Ostatni wywiad Moniki Olejnik w "Kropce nad i... " pokazał, że Oko jest tylko wichrzycielem, który powtarza jak mantrę wyuczone formułki, a przy zetknięciu z konkretnymi pytaniami, na które trzeba odpowiedzieć zmienia się nagle z wielkoego oratora w jąkatego dyletanta.
Jak ulał pasuje do niego przypowieść o nagim królu.
Przewiduję szybki koniec tego pogromcy genderu jak i komisji Pani Kępy, która w mojej opinii chwyciła się medialnego tematu tylko po to by przedłużyć sobie mandat o następną sejmową kadencję. Swoją drogą jej przemówienia nie ustępują niczym tym najbardziej płomiennym z czsów świetności PRL i ZSRR, wystarczyło zamienić określenie "wróg klasowy" słowem "gender".
26-01-2014 12:38 
 Ocena 6 na 6
Frank Holman (5897 punktów)
>Jak ulał pasuje do niego przypowieść o nagim królu.

Ale jak może być inaczej, skoro p. Oko - nie wierze, że tego nie widzicie - wcale na prawdę nie mówi o gender, tylko się pod ten temat podczepił. p. Oko od lat i teraz też w każdym programie czy o gender czy o czymkolwiek pod co się podczepi krzyczy tylko o 2 rzeczach:
1. ateiści są mordercami i po całości są źli,
2. KrK jest wspaniałym samym dobrem, a wszystko co się słyszy że jest inaczej, to kłamstwa złych ateistów, nawet tzw. inkwizycja to tylko kilka tysięcy ofiar organów świeckich, które nie zostały uratowane przez KrK

Wróć do listy wątków działu Kościół i antyklerykalizm
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365