>A może się wzbudzi ciekawość wśród ludzi? Co też to za taki smakowity kasek, że księża chcą go mieć tylko dla siebie? Może i tak, ale nie spodziewam się aby ktoś poza najbardziej zatwardziałymi moherami zwrócił jakąkolwiek uwagę na klesze zakazy. Tym samym wątpię aby ktoś się na tyle zaciekawił, żeby sięgnąć po owe zakazane lektury/czasopisma. Wprawdzie zakazany owoc kusi, ale chyba nie w tym przypadku. >Nie od dziś wszak wiadomym jest, iż szefostwo kościelne zabrania owieczkom różnych rzeczy po to, by tym łacniej rozkoszować się nimi przy braku konkurencji. Zależy jakich. Wątpię aby lektury na indeksie ksiąg zakazanych w czasach dawno minionych znajdowały się tam gwoli chęci kleru rozkoszowania się obcowaniem ze słowem pisanym. Nie o rozkoszowanie się chodziło, a o rząd dusz.
The only good is knowledge and the only evil is ignorance.
|