Racjonalista - Strona głównaDo treści
Pan Boni przeciwnik hazardu

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
26-01-2010 10:56kanik (3636 punktów)
(zablokowany)
Pan Boni przeciwnik hazardu
Ocena 12 na 14
Oglądam właśnie przesłuchanie Boniego i niestety to co gada ten nawiedzony gość jest przerażające. Jeśli wszyscy politycy mają w swoich mózgach zakodowane takie myślenie to biada nam.

Pan ten stwierdził, że jest przeciwnikiem hazardu. No cóż nie podoba mi się hazard, zakazać, bo mi się nie podoba. Chwilę później, mówi, że postanowiono zbadać czy hazard nie rozrósł się za bardzo. No cóż nie podoba mi się, że Doda za dużo płyt sprzedaje, zamknąć Dodę.

O co tym durniom chodzi? Mało tego są tak bezczelni, że to się w głowie nie mieści. Lotto sobie działa bez szemrania, a przecież łatwiej jest wygrać na jednorękich maszynach niż w Lotto. Czyli państwo może jeb... za przeproszeniem obywatela ale innym na to nie pozwoli, bo są przeciwnikiem hazardu. Komu może przeszkadzać to, że ktoś lubi hazard? To jest chore. Chcą na dodatek blokować strony internetowe hazardowe. To jest jakaś paranoja. Dziennikarze to też hieny posrane. Zamiast zająć się sprawą pt dlaczego państwo chce zakazywać ludziom robić to co chcą robić to fascynują się co powie na komisji jeden dureń z drugim. Co tym baranom przeszkadza, że jeden obywatel z drugim chce sobie pograć? I po co ta ustawa hazardowa to ja nie wiem. Przecież to działalność jak każda inna.

Ten mechanizm tyczy się też innych spraw, typu aborcja, palenie w miejscach publicznych, to jest wesoły zakaz, wokoło masa metrów sześciennych trujących spalin od samochodów, a oni z tytoniem chcą walczyć.

Odnoszę wrażenie, że demokracja w obecnej formie wyczerpała swoją formułę i niestety się nie sprawdza.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Matix (5786 punktów)Odp: pan Boni przeciwnik hazardu
Za to co wyprawiał na Śląsku powinien już dawno zniknąć z życia politycznego.
kanik (3636 punktów)
(zablokowany)
>Za to co wyprawiał na Śląsku powinien już dawno zniknąć z życia politycznego.

A co tam nawywijał?
stilgar (7322 punktów)

Zgadzam się co do absurdów zakazywania, ale:

>Odnoszę wrażenie, że demokracja w obecnej formie wyczerpała swoją formułę i niestety się nie
>sprawdza.

Co więc proponujesz?
26-01-2010 11:37 
 Ocena 3 na 3
kanik (3636 punktów)
(zablokowany)
>Zgadzam się co do absurdów zakazywania, ale:
>>Odnoszę wrażenie, że demokracja w obecnej formie wyczerpała swoją formułę i niestety się nie
>>sprawdza.
>Co więc proponujesz?

No nie wiem musiałbym się zastanowić. Pewien pomysł ma Korwin ciekawy. Otóż proponuje on (ma na myśli to, że dojdzie do władzy ), że po dojściu do tej władzy polikwiduje większość niepotrzebnych ustaw. Następnie gdy sejm stworzy jakąś tam ustawę, to wejść ona miałaby dopiero za 7 lat od uchwalenia.

System ten po pierwsze zapobiegałby tworzeniu prawa pod wpływem chwili. Przykład hazardowej ustawy pokazuje jak bardzo miałoby to sens. Po drugie, dla przedsiębiorców i obywateli byłby czas na dostosowanie się do nowego prawa lub też jego zmianę.

Generalnie to miałbym następujące propozycje:

1. Immunitet - likwidacja tego dziadostwa całkowita.
2. Referenda - zlikwidowanie frekwencji jako oceny ważności referendum.
3. Możliwość odwołania rządu, sejmu na drodze referendum
4. Wprowadzenie moratorium kilkuletnie na tworzone prawo, a być może referenda jako środek uchwalania tego prawa
5. Likwidacja finansowania partii politycznych z budżetu państwa
6. Jawność prac nad ustawami czyli prace nad ustawą mogą odbywać się tylko w miejscach to tego przeznaczony i są nagrywane, a następnie dostępne np na youtube . Skoro rządy inwigilują obywateli nie widzę powodu aby nie inwigilować rządów, w końcu to oni tam siedzą za nasze pieniądze nie odwrotnie. Swoją drogą fajowo, finansujemy własnych katów .

Właśnie trzeba by było założyć nowy wątek nad propozycjami zmian ustroju.
26-01-2010 12:02 
 Ocena 1 na 1
stilgar (7322 punktów)
>>Zgadzam się co do absurdów zakazywania, ale:
>>>Odnoszę wrażenie, że demokracja w obecnej formie wyczerpała swoją formułę i niestety się nie
>>>sprawdza.
>>Co więc proponujesz?
>No nie wiem musiałbym się zastanowić. Pewien pomysł ma Korwin ciekawy. Otóż proponuje on (ma na myśli to, że dojdzie do władzy ), że po dojściu do tej władzy polikwiduje większość niepotrzebnych ustaw. Następnie gdy sejm stworzy jakąś tam ustawę, to wejść ona miałaby dopiero za 7 lat od uchwalenia.

A jaki to miałoby sens? Problem mamy teraz, rozwiązanie za 7 lat. Jeśli ustawa dotyczyłaby jakichś rzeczy technicznych, związanych z informatyką, to w momencie uprawomocnienia byłaby juz nieaktualna. Mówi się, że teraz prawo nie nadąża za życiem, a co dopiero z tak długim vacatio legis.

>System ten po pierwsze zapobiegałby tworzeniu prawa pod wpływem chwili. Przykład hazardowej ustawy pokazuje jak bardzo miałoby to sens. Po drugie, dla przedsiębiorców i obywateli byłby czas na dostosowanie się do nowego prawa lub też jego zmianę.
"Wykrylismy problem, poprawka za 7 lat"
>Generalnie to miałbym następujące propozycje:
>1. Immunitet - likwidacja tego dziadostwa całkowita.
Immunitet ma za zadanie niewelować wpływ aktualnej władzy na opozycję i sądy. Jak wyobrażasz sobie sędziego bez immunitetu? Przypomnij sobie, co Piłsudski zrobił z okazji wyborów.
>2. Referenda - zlikwidowanie frekwencji jako oceny ważności referendum.
A jak na referendum przyjdzie 5 osób? Z całego kraju?
>3. Możliwość odwołania rządu, sejmu na drodze referendum
Ok, popieram.
>4. Wprowadzenie moratorium kilkuletnie na tworzone prawo, a być może referenda jako środek uchwalania tego prawa
Teraz nie ma do tego środków, takie coś jest możliwe tylko przy powszechnym wykorzystaniu internetu do głosowania.
>5. Likwidacja finansowania partii politycznych z budżetu państwa
Popieram.
>6. Jawność prac nad ustawami czyli prace nad ustawą mogą odbywać się tylko w miejscach to tego przeznaczony i są nagrywane, a następnie dostępne np na youtube . Skoro rządy inwigilują obywateli nie widzę powodu aby nie inwigilować rządów, w końcu to oni tam siedzą za nasze pieniądze nie odwrotnie. Swoją drogą fajowo, finansujemy własnych katów .
A teraz tego nie ma? Masz przecież transmisje z obrad sejmu.

>Właśnie trzeba by było założyć nowy wątek nad propozycjami zmian ustroju.
Nie mam nic przeciwko.
26-01-2010 12:19 
 Ocena 1 na 1
finerbijk (17282 punktów)
>A jaki to miałoby sens? Problem mamy teraz, rozwiązanie za 7 lat. Jeśli ustawa dotyczyłaby jakichś rzeczy technicznych, związanych z informatyką, to w momencie uprawomocnienia byłaby juz nieaktualna. Mówi się, że teraz prawo nie nadąża za życiem, a co dopiero z tak długim vacatio legis.

Od spraw technicznych są rozporządzenia i uchwały
26-01-2010 12:35 
 Ocena 2 na 2
kanik (3636 punktów)
(zablokowany)
>>>Zgadzam się co do absurdów zakazywania, ale:
>>>>Odnoszę wrażenie, że demokracja w obecnej formie wyczerpała swoją formułę i niestety się nie
>>>>sprawdza.
>>>Co więc proponujesz?
>>No nie wiem musiałbym się zastanowić. Pewien pomysł ma Korwin ciekawy. Otóż proponuje on (ma na myśli to, że dojdzie do władzy ), że po dojściu do tej władzy polikwiduje większość niepotrzebnych ustaw. Następnie gdy sejm stworzy jakąś tam ustawę, to wejść ona miałaby dopiero za 7 lat od uchwalenia.
>A jaki to miałoby sens? Problem mamy teraz, rozwiązanie za 7 lat. Jeśli ustawa dotyczyłaby jakichś rzeczy technicznych, związanych z informatyką, to w momencie uprawomocnienia byłaby juz nieaktualna. Mówi się, że teraz prawo nie nadąża za życiem, a co dopiero z tak długim vacatio legis.

Nie zgodzę się z Tobą. Większość aspektów życia nie wymaga żadnych uregulowań. Jeśli chodzi o uregulowania informatyczne-techniczne to tylko tworzą zawsze szkodliwe. Przykładów można mnożyć. Informatyka, internet rozwinęły się dlatego, bo nie było na początku uregulowań przeszkadzających. Chociażby weźmy badania nad zarodkami itd. Prawo zawsze przeszkadza, rzadko pomaga. Poza tym problemy to tworzą politycy.

>>System ten po pierwsze zapobiegałby tworzeniu prawa pod wpływem chwili. Przykład hazardowej ustawy pokazuje jak bardzo miałoby to sens. Po drugie, dla przedsiębiorców i obywateli byłby czas na dostosowanie się do nowego prawa lub też jego zmianę.
>"Wykrylismy problem, poprawka za 7 lat"

No dobra. Wykryli problem, ustawa załatwiająca hazard od ręki . Proszę bardzo, można i tak. Spali się gdzieś firma, ustawa - inspektor przeciwpożarowy w każdej firmie, proszę bardzo. Problem - rozwiązanie tworzące 100 następnych problemów.

>>Generalnie to miałbym następujące propozycje:
>>1. Immunitet - likwidacja tego dziadostwa całkowita.
>Immunitet ma za zadanie niewelować wpływ aktualnej władzy na opozycję i sądy. Jak wyobrażasz sobie sędziego bez immunitetu? Przypomnij sobie, co Piłsudski zrobił z okazji wyborów.

Wyobrażam sobie normalnie. Ja nie mam immunitetu jak większość obywateli i żyję. Nie widzę powodu dlaczego sędzia może jeździć po pijaku i śmiać mi się w oczy. Jeśli mamy baty, wszystkich plecy powinny być wystawione na nie jednakowo.

>>2. Referenda - zlikwidowanie frekwencji jako oceny ważności referendum.
>A jak na referendum przyjdzie 5 osób? Z całego kraju?

Trudno. Nieobecni nie mają racji. Nie chciało się przyjść, pretensje do siebie.

>>3. Możliwość odwołania rządu, sejmu na drodze referendum
>Ok, popieram.
>>4. Wprowadzenie moratorium kilkuletnie na tworzone prawo, a być może referenda jako środek uchwalania tego prawa
>Teraz nie ma do tego środków, takie coś jest możliwe tylko przy powszechnym wykorzystaniu internetu do głosowania.

Nie roztrząsam kwestii technicznych tylko idee. Ale fakt, kierunek internet jak najbardziej słuszny.

>>5. Likwidacja finansowania partii politycznych z budżetu państwa
>Popieram.
>>6. Jawność prac nad ustawami czyli prace nad ustawą mogą odbywać się tylko w miejscach to tego przeznaczony i są nagrywane, a następnie dostępne np na youtube . Skoro rządy inwigilują obywateli nie widzę powodu aby nie inwigilować rządów, w końcu to oni tam siedzą za nasze pieniądze nie odwrotnie. Swoją drogą fajowo, finansujemy własnych katów .
>A teraz tego nie ma? Masz przecież transmisje z obrad sejmu.
Na obradach sejmu ustaw się nie tworzy. Ustawy tworzy się w komisjach. Chodzi mi o konkretne ustalenie, tu i tu pracujemy tylko nad ustawami i nagrywamy naszą pracę.
26-01-2010 14:15 
 Ocena 2 na 2
stilgar (7322 punktów)

>Nie zgodzę się z Tobą. Większość aspektów życia nie wymaga żadnych uregulowań.

A to jest spór stary jak cywilizacja. Co lepsze, centralizacja czy decentralizacja? Pierwsze ma lepszą wydajność ( w przypadku rozwiazań zdecentralizowanych często duplikuje się prace w różnych ośrodkach), drugie jest bardziej elastyczne. W przypadku regulowania wszystkiego centralnie masz nadmiar przepisów, które często nie pasują do lokalnych problemów, ale brak przepisów wprowadza chaos. Wyrzućmy całe prawo budowlane i będziemy mieli fabryki budowane na osiedlach mieszkaniowych, domy budowane byle jak i byle gdzie i częste pożary, z powodu zbyt gęstej zabudowy i braku przepisów przeciwpożarowych. Po pewnym czasie okaże się, że sporo z tych przepisów nie jest takie głupie na jakie z początku wyglądało.

> Jeśli chodzi o uregulowania informatyczne-techniczne to tylko tworzą zawsze szkodliwe. Przykładów można mnożyć. Informatyka, internet rozwinęły się dlatego, bo nie było na początku uregulowań przeszkadzających. Chociażby weźmy badania nad zarodkami itd. Prawo zawsze przeszkadza, rzadko pomaga. Poza tym problemy to tworzą politycy.

Internet rozwinął się przez przypadek, jako efekt uboczny rządowych projektów i z racji tego stał się istotą chaosu i decentralizacji. Próby tworzenia scentralizowanego nadzoru nad takim tworem wyglądają dość dziwnie. Ale z drugiej strony, mamy przestępstwa internetowe. Bez uregulowań w tej kwestii niemożliwe jest ściganie tego.

>>>System ten po pierwsze zapobiegałby tworzeniu prawa pod wpływem chwili. Przykład hazardowej ustawy pokazuje jak bardzo miałoby to sens. Po drugie, dla przedsiębiorców i obywateli byłby czas na dostosowanie się do nowego prawa lub też jego zmianę.
>>"Wykrylismy problem, poprawka za 7 lat"
>No dobra. Wykryli problem, ustawa załatwiająca hazard od ręki . Proszę bardzo, można i tak. Spali się gdzieś firma, ustawa - inspektor przeciwpożarowy w każdej firmie, proszę bardzo. Problem - rozwiązanie tworzące 100 następnych problemów.

Ale twoje rozwiązanie nie jest wcale lepsze. To, że ustawa będzie leżała przez 7 lat wcale jej nie poprawi, a błędy, które dopiero "wyjdą w praniu" i które naprawi się następną ustawą będą trwać przez kolejne 7 lat.

>>>Generalnie to miałbym następujące propozycje:
>>>1. Immunitet - likwidacja tego dziadostwa całkowita.
>>Immunitet ma za zadanie niewelować wpływ aktualnej władzy na opozycję i sądy. Jak wyobrażasz sobie sędziego bez immunitetu? Przypomnij sobie, co Piłsudski zrobił z okazji wyborów.
>Wyobrażam sobie normalnie. Ja nie mam immunitetu jak większość obywateli i żyję. Nie widzę powodu dlaczego sędzia może jeździć po pijaku i śmiać mi się w oczy. Jeśli mamy baty, wszystkich plecy powinny być wystawione na nie jednakowo.

Tylko, że ty nie musisz być niezawisły i niezależny. Jeśli twój pracodawca może ciebie zwolnić, to może też wpływać na twoje wyroki "rób jak mówię, albo wynocha!". To samo w przypadku mandatów - " wystawiamy mandacik czy przemyśli pan jeszcze tą rozprawę?". Razem z nieusuwalnością i nieprzenaszalnością uwalnia to sędziów od wpływów ze strony władzy, dzięki czemu mogą wydawać sprawiedliwe wyroku nie martwiąc się o swoją posadę.

W dodatku, immunitet nie chroni sędziego przed odpowiedzialnością od przestępstw, bo w tym wypadku może mu być uchylony.

W przypadku posłów też chodzi o wyeliminowanie nacisków, ale tutaj nie jest to aż tak bardzo istotne, więc ten rodzaj immunitetu nie jest aż tak bardzo potrzebny.

>>>3. Możliwość odwołania rządu, sejmu na drodze referendum
>>Ok, popieram.
>>>4. Wprowadzenie moratorium kilkuletnie na tworzone prawo, a być może referenda jako środek uchwalania tego prawa
>>Teraz nie ma do tego środków, takie coś jest możliwe tylko przy powszechnym wykorzystaniu internetu do głosowania.
>Nie roztrząsam kwestii technicznych tylko idee. Ale fakt, kierunek internet jak najbardziej słuszny.

Najlepsza idea to taka, żeby wszyscy mieli wszystko czego potrzebują i nikt nie musiał nic robić. Tylko technicznie niewykonalna niestety. Tworzenie tradycyjnego referendum nie sprawdziłoby się z dwóch powodów - za dużo by to kosztowało i ludzie nie mieliby czasu zapoznawać się z każdą ustawą.

>>>5. Likwidacja finansowania partii politycznych z budżetu państwa
>>Popieram.
>>>6. Jawność prac nad ustawami czyli prace nad ustawą mogą odbywać się tylko w miejscach to tego przeznaczony i są nagrywane, a następnie dostępne np na youtube . Skoro rządy inwigilują obywateli nie widzę powodu aby nie inwigilować rządów, w końcu to oni tam siedzą za nasze pieniądze nie odwrotnie. Swoją drogą fajowo, finansujemy własnych katów .
>>A teraz tego nie ma? Masz przecież transmisje z obrad sejmu.
>Na obradach sejmu ustaw się nie tworzy. Ustawy tworzy się w komisjach. Chodzi mi o konkretne ustalenie, tu i tu pracujemy tylko nad ustawami i nagrywamy naszą pracę.
Nie wiem po co komu potrzebne wszystkie kolejne wersje ustawy i sposób w jaki do niej dochodzono, skoro i tak głosuje sie nad wersją finalną, ale nie mam nic przeciwko, w końcu nagrywanie tego i publikacja to nie są jakieś wielkie koszty, a cały proces można zautomatyzowac, żeby był bezobsługowy.
kanik (3636 punktów)
(zablokowany)
Odpowiem Ci później dziś już jestem zmęczony . Awarie Eclipsa wymęczyły mnie już dzisiaj totalnie. Może jakieś przepisy coby robili stabilniejszy soft?
stilgar (7322 punktów)
>Odpowiem Ci później dziś już jestem zmęczony . Awarie Eclipsa wymęczyły mnie już dzisiaj totalnie. Może jakieś przepisy coby robili stabilniejszy soft?

Zeby bylo zabawniej, w pierwszej wersji mojego posta porównałem tworzenie prawa do tworzenia softu Ale uznałem, że to nie jest najlepszy przykład i wzór do naśladowania
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
Poza punktem nr6 wszystko dyskusyjne (mniej lub bardziej).
Pozdrawiam
26-01-2010 14:51 
 Ocena 1 na 1
Kowalska (14008 punktów)
>Generalnie to miałbym następujące propozycje:
(...)
>3. Możliwość odwołania rządu, sejmu na drodze referendum

   A o referendum kto zdecyduje? Rydzyk, papież czy politycznie umocowany prezydent?
26-01-2010 17:19 
 Ocena 2 na 2
kanik (3636 punktów)
(zablokowany)
>>Generalnie to miałbym następujące propozycje:
>(...)
>>3. Możliwość odwołania rządu, sejmu na drodze referendum
>    A o referendum kto zdecyduje? Rydzyk, papież czy politycznie umocowany prezydent?

Ja zadecyduje jako trybun ludu, przecież to oczywiste .
Ojciec Dyrektor (1704 punktów)
>Zgadzam się co do absurdów zakazywania, ale:
>>Odnoszę wrażenie, że demokracja w obecnej formie wyczerpała swoją formułę i niestety się nie
>>sprawdza.
>Co więc proponujesz?

Totalitaryzm. Zgłaszam moją kandydaturę na wodzą. Każdemu, kto na mnie zagłosuje, jeśli wygram, załatwiam miejsce w partii.

Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
Dyplomata - ktoś, kto mówiąc "spierdalaj" wprawia Cię w taki stan, że czujesz podniecenie w związku ze zbliżającą się wyprawą.
26-01-2010 14:19 
 Ocena 1 na 1
stilgar (7322 punktów)
>>Zgadzam się co do absurdów zakazywania, ale:
>>>Odnoszę wrażenie, że demokracja w obecnej formie wyczerpała swoją formułę i niestety się nie
>>>sprawdza.
>>Co więc proponujesz?
>Totalitaryzm.

To może unityzm ( nazwa wymyślona przeze mnie, od słowa jednostka) - każda osoba to niezależne państwo, każdy z każdym prowadzi rozmowy na szczeblu międzynarodowym i podpisuje traktaty. Mieszkając w dwupokojowym mieszkaniu podpisuję z współlokatorem umowę o ruchu bezwizowym przez korytarz i kuchnię.
27-01-2010 08:18 
 Ocena 1 na 1
Ojciec Dyrektor (1704 punktów)
>To może unityzm ( nazwa wymyślona przeze mnie, od słowa jednostka) - każda osoba to niezależne państwo, każdy z każdym prowadzi rozmowy na szczeblu międzynarodowym i podpisuje traktaty. Mieszkając w dwupokojowym mieszkaniu podpisuję z współlokatorem umowę o ruchu bezwizowym przez korytarz i kuchnię.

Idea wielce intrygująca, tylko mnóstwo papierkowej roboty

Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
Dyplomata - ktoś, kto mówiąc "spierdalaj" wprawia Cię w taki stan, że czujesz podniecenie w związku ze zbliżającą się wyprawą.
placownik (17853 punktów)Odp: Pan Boni przeciwnik hazardu

   A czy zastanawiałeś się dlaczego branża hazardowa zawsze cieszy się zainteresowaniem "przestępczości zorganizowanej"? Czy tylko dlatego, że można na niej zarobić łatwo i w sposób pozbawiony ryzyka? Czy przypadek Piskorskiego, z jego niezwykle szczęśliwą ręką, nie daje Ci niczego do myślenia?

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
26-01-2010 12:21 
 0 na 2
kanik (3636 punktów)
(zablokowany)
>   A czy zastanawiałeś się dlaczego branża hazardowa zawsze cieszy się zainteresowaniem "przestępczości zorganizowanej"?

Bo jest generalnie tępiona przez państwo?

Czy tylko dlatego, że można na niej zarobić łatwo i w sposób pozbawiony ryzyka? Czy przypadek Piskorskiego, z jego niezwykle szczęśliwą ręką, nie daje Ci niczego do myślenia?

Owszem daje, wyprać pieniążki można na 1000 sposobów. Pranie pieniążków wynika jednak ze złodziejskiego charakteru państwa i z zakazów. Nie byłoby nielegalnych działalności nie trzeba by było prać kaski zarobionej na takiej działalności. Państwo ma obowiązek umożliwiać zarabianie kasy, a nie zakazywać.
placownik (17853 punktów)

>Pranie pieniążków wynika jednak ze złodziejskiego charakteru państwa i z zakazów.

   Masz tendencję do łatwych uogólnień. Pranie pieniędzy wynika z chęci ukrycia prawdziwych źródeł pochodzenia gotówki zdobytej na drodze przestępstwa. Nie muszą to być wyłącznie przestępstwa skarbowe. Może nim być na przykład napad rabunkowy. Najlepiej na bank.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
26-01-2010 13:09 
 Ocena 5 na 5
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>   Masz tendencję do łatwych uogólnień.
Czyli do upraszczania. To odwrotność komplikowania.

> Pranie pieniędzy wynika z chęci ukrycia prawdziwych źródeł pochodzenia gotówki zdobytej na drodze przestępstwa. Nie muszą to być wyłącznie przestępstwa skarbowe. Może nim być na przykład napad rabunkowy. Najlepiej na bank.
Więc należy zakazywać hazardu, żeby zapobiec napadom na banki?

* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
26-01-2010 18:17 
 Ocena 3 na 3
diogenes (42753 punktów)
>Więc należy zakazywać hazardu, żeby zapobiec napadom na banki?

Napad na bank to również forma hazardu. A tak nawiasem: co nią nie jest?

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
26-01-2010 20:11 
 Ocena 2 na 2
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Napad na bank to również forma hazardu. A tak nawiasem: co nią nie jest?
Niewolnictwo.

* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.
26-01-2010 21:30 
 Ocena 1 na 1
Bożydar (2279 punktów)
(zablokowany)
Pranie pieniędzy wynika z chęci ukrycia prawdziwych źródeł pochodzenia gotówki zdobytej na drodze przestępstwa.

Nieprawda Placowniku, bo takie pranie nie byłoby potrzebne gdyby urząd skarbowy tego nie wymagał.
A wymaga tego w celach czysto rabunkowych, a nie dla wykrycia przestępstwa.
Jeżeli dokonałeś przestępstwa i masz np. lewy milion, to wystarczy że oddasz chyba 75%(nie jestem pewien stawki) urządowi skarbowemu i twoje pieniądze z przestępstwa będa już całkowicie legalne dla tego państwa. Masz prawo odmówić wyjaśnień, jak zapłacisz. Dlatego pralnie pieniędzy muszą mieć z zasady lepszą rentowność niż konkurencja w postaci legalizacji przez urząd skarbowy.
Po za tym, skok na bank, to nic w porównaniu z tym, co robi ten bank rutynowo posiadaczom pieniądza.

Pozdrawiam

Państwo to wielka fikcja, dzięki której wszyscy usiłują żyć kosztem innych.
26-01-2010 21:59 
 Ocena 2 na 2
placownik (17853 punktów)

>A wymaga tego w celach czysto rabunkowych, a nie dla wykrycia przestępstwa.
>Jeżeli dokonałeś przestępstwa i masz np. lewy milion, to wystarczy że oddasz chyba 75%(nie jestem pewien stawki) urządowi skarbowemu

   Masz rację co do stawki. Chodzi tu o podatek od przychodu z nieujawnionych źródeł

>i twoje pieniądze z przestępstwa będa już całkowicie legalne dla tego państwa.

   A tu już racji nie masz. Są tylko opodatkowane, co wcale nie znaczy, że legalne.

>Po za tym, skok na bank, to nic w porównaniu z tym, co robi ten bank rutynowo posiadaczom pieniądza.

   A to już całkiem inna bajka. Prywatna, nie państwowa.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Karaoke (91 punktów)
>Jeśli wszyscy politycy mają w swoich mózgach zakodowane takie myślenie to biada nam.
inni mają jeszcze gorzej, więc nie wybrzydzaj - wiem to na podstawie wielu komisji i posiedzeń sejmu

hazard, to hazard - są jeszcze : alkohol, papierosy, pornografia, prostytucja etc.; jak zapytasz parlamentarzystów czy są za, to nawet palący i pijący powiedzą, że są przeciw... ale zjawisk tych nie zlikwidują i ... "Ojciec Chrzestny" - właśnie na to się powołał Boni , jako junctum hazardu między światem przestępczym i Państwem :
diogenes (42753 punktów)
>demokracja w obecnej formie wyczerpała swoją formułę i niestety się nie sprawdza.

Skoro demokracja doprowadziła sama siebie do absurdu, nigdy nie była od niego wolna. Ale nie o to chodzi. Demokracja sprawdza się przede wszystkimdla tych, którzy zostają wybrani. Wyborcy to kompost demokracji.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Bożydar (2279 punktów)
(zablokowany)
Uważam, że ogromna porcja ludzi w Polsce ma deficyt moralny dla respektowania prawa karnego, prawa własności i spokojnego korzystania z mienia, prawa do wolnego rynku i wolnej wymiany handlowej, prawa do wolności osobistej i prawa do życia rozumianego również jako prawo do godnej i dobrej śmierci na życzenie oraz prawo do prywatności cielesnej obejmujące prawo do aborcji na życzenie.

Polskie problemy prawne wynikają głównie z braku respektowania tych praw.
Problem ustawodawcy z hazardem wpisuje się w te możliwości i dotyczy naruszenia sfery wolności i własności obywatela.

Państwo to wielka fikcja, dzięki której wszyscy usiłują żyć kosztem innych.
Ludomir Tulko (317 punktów)
(zablokowany)

>Odnoszę wrażenie, że demokracja w obecnej formie wyczerpała swoją formułę i niestety się nie sprawdza.
Demokracja sondażowa bezpośredniejsza, oszczędniejsza, sprawiedliwsza.


Ludomir Tulko
28-01-2010 01:29 
 Ocena 2 na 2
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Demokracja sondażowa bezpośredniejsza, oszczędniejsza, sprawiedliwsza.
Zależy kto liczy głosy.

* Na posty ignorujące zalecenie § 14. 1. Regulaminu Forum nie odpowiadam.

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365