 |
Indywidualny obraz świata-wlasne przemyslenia. Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 20-12-2012 01:29 | Julij (41 punktów) | Indywidualny obraz świata-wlasne przemyslenia.
3 na 3 | Jeżeli przyjąć, że każda osoba inaczej postrzega to, co się wokół niej dzieje. Nawet jeśli weźmiemy pod uwagę 2 osoby wychowane w tej samej kulturze, o identycznych poglądach, tych samych otaczających ich ludziach itd. (powiedzmy bliźnięta jednojajowe). Analizując ich indywidualne obrazy świata, prędzej czy później znajdziemy różnice. Idąc tym tropem, czy można powiedzieć, że każda świadoma (swojego istnienia) istota, żyje tylko we własnej i niepowtarzalnej rzeczywistości, więc wyłącznie we własnym wszechświecie? Ale jeśli każdy z nas ma swój własny świat, to nikt nie zna stanu faktycznego. Zakładając, że żadna świadoma istota nie postrzega niczego takim jakim faktycznie jest. Można śmiało stwierdzić że każde zjawisko którego wyjaśnienie opiera się na koncepcji wiary podchodzi pod halucynacje/omamy (choćby nawet zbiorowe). Reasumując, jeśli każdy ma swoją własną wersję świata, pomimo tego że jest on namacalny dla wszystkich bez wyjątku (i wciąż dla każdego inny). Czy choćby próby objaśniania czegokolwiek, bez niepodważalnych dowodów nie tracą zupełnie sensu?
Czy takie podejście ma rację bytu? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
6 na 6 Jan Werbiński (11380 punktów) (zablokowany) | >Jeżeli przyjąć, że każda osoba inaczej postrzega to, co się wokół niej dzieje. Nawet jeśli weźmiemy >pod uwagę 2 osoby wychowane w tej samej kulturze, o identycznych poglądach, tych samych otaczających >ich ludziach itd. (powiedzmy bliźnięta jednojajowe).
Inne postrzeganie tej samej rzeczywistości.
> Analizując ich indywidualne obrazy świata, prędzej czy później znajdziemy różnice.
Różnice w interpretacji, ale nie w przedmiocie obserwacji.
> Idąc tym tropem, czy można powiedzieć, że każda świadoma (swojego istnienia) istota, żyje tylko we >własnej i niepowtarzalnej rzeczywistości, więc wyłącznie we własnym wszechświecie?
Jeśli za tą rzeczywistość uważasz to co robi z odebraną informacją, to tak, ale przetwarzanie informacji nie wpływa (w tym samym czasie lub wcześniej) na ich źródło. Nie dotyczy mechaniki kwantowej, ale ten kontekst jest nieprawidłowy.
> Ale jeśli każdy z nas ma swój własny świat, to nikt nie zna stanu faktycznego. Zakładając, że żadna >świadoma istota nie postrzega niczego takim jakim faktycznie jest.
I teraz popełniasz błąd przeskakując z indywidualnego przetwarzania informacji na rzeczywistość. Połączyłeś te dwie rzeczy i wysnuwasz fałszywe wnioski.
>Można śmiało stwierdzić że każde zjawisko którego wyjaśnienie opiera się na koncepcji wiary >podchodzi pod halucynacje/omamy (choćby nawet zbiorowe).
Tak. Ale dlaczego piszesz o wierze, a wcześniej pisałeś o postrzeganiu rzeczywistości? Skąd ten przeskok?
> Reasumując, jeśli każdy ma swoją własną wersję świata, pomimo tego że jest on namacalny dla >wszystkich bez wyjątku (i wciąż dla każdego inny). Czy choćby próby objaśniania czegokolwiek, bez >niepodważalnych dowodów nie tracą zupełnie sensu?
Nie tracą. Przecież znasz co najmniej dwie osoby, które zgadzają się z tym że 2x2=4.
>Czy takie podejście ma rację bytu?
Nie.
|
|
 | 5 na 5 | diogenes (42753 punktów) | >Inne postrzeganie tej samej rzeczywistości.
Idea, substancja, rzecz sama w sobie, ta sama rzeczywistość, to samo środowisko, i tym podobne abstrakcje.
Rzeczywistość jest wielością postrzegania, punktów widzenia, myślenia, odczuwania. Jedna rzeczywistość to zsekularyzowane pojęcie monoteistycznego boga. Po prostu bzdura.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
|  | | setarkos (10757 punktów) | >Jedna rzeczywistość to zsekularyzowane pojęcie monoteistycznego boga. >Po prostu bzdura.
Mocne słowa.
[Że też ludzie potrafią od słowa do słowa wytwarzać coś takiego jak wspólny język ..]
|
|
|  | 2 na 2 | Uriel_ (360 punktów) | > >Inne postrzeganie tej samej rzeczywistości.> Idea, substancja, rzecz sama w sobie, ta sama rzeczywistość, to samo środowisko, i tym podobne abstrakcje.> Rzeczywistość jest wielością postrzegania, punktów widzenia, myślenia, odczuwania. Jedna rzeczywistość to zsekularyzowane pojęcie monoteistycznego boga.> Po prostu bzdura.Miałem tak kiedyś bo za dużo czasu spędzałem w bibliotece. Lekarz doradził mi, że skoro zbyt intensywnie pochłaniam wiedzę to być może czas na sport by odzyskać kontakt z realną rzeczywistością, jednakową dla wszystkich, o której pisze autor, a nie literacką rzeczywistością, która pokazuje nam wielość i złożoność form ignorancji wobec tej pierwszej.
|
|
| |  | 2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | >Miałem tak kiedyś bo za dużo czasu spędzałem w bibliotece.
Od kiedy w ogóle nie bywam w bibliotece, świat wydaje mi się bardziej skomplikowany, niż świat ze słów.
>Lekarz doradził mi, że ... to być może czas na sport by odzyskać kontakt z realną rzeczywistością,...
Tak, sportowa mistyka, zwłaszcza wsparta sterydami, to gwarancja kontaktu z jedną, jedyną i realną rzeczywistością.
>jednakową dla wszystkich, o której pisze autor, a nie literacką rzeczywistością, która pokazuje nam wielość i złożoność form ignorancji wobec tej pierwszej.
Światy są konstruktami poznawczymi różnych obserwatorów. W jakim sensie można mówic o ich jedności? Jednośc to wygodna fikcja dla celów komunikowania się.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| | |  | | Hodża (11172 punktów) | >Światy są konstruktami poznawczymi różnych obserwatorów. W jakim sensie można mówic o ich jedności? Jednośc to wygodna fikcja dla celów komunikowania się.
Jedność - to możliwość porozumiewania się. Co zresztą piszesz w ostatnim zdaniu, pochopnie używając słowa "fikcja".
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
 | | Julij (41 punktów) |
>Inne postrzeganie tej samej rzeczywistości. Z punktu widzenia znaczeniowości tak. Ale w samym procesie percepcji każdy jest nieco inny.
>> Idąc tym tropem, czy można powiedzieć, że każda świadoma (swojego istnienia) istota, żyje tylko we >>własnej i niepowtarzalnej rzeczywistości, więc wyłącznie we własnym wszechświecie? >Jeśli za tą rzeczywistość uważasz to co robi z odebraną informacją, to tak, ale przetwarzanie informacji nie wpływa (w tym samym czasie lub wcześniej) na ich źródło. Ale nasza rzeczywistość jest przecież tylko i wyłącznie naszą wersją odbioru informacji. Stan faktyczny jest tu bez znaczenia
>Tak. Ale dlaczego piszesz o wierze, a wcześniej pisałeś o postrzeganiu rzeczywistości? Skąd ten przeskok? Nie widzę tu żadnego przeskoku. Śmiało mogę powiedzieć że kwestia wiary np u muzułmanów jest wpisana w ich życie. I nie było by błędem stwierdzenie że kwestia wiary jest u nich wpisana w postrzeganie rzeczywistości. >> Reasumując, jeśli każdy ma swoją własną wersję świata, pomimo tego że jest on namacalny dla >>wszystkich bez wyjątku (i wciąż dla każdego inny). Czy choćby próby objaśniania czegokolwiek, bez >>niepodważalnych dowodów nie tracą zupełnie sensu? >Nie tracą. Przecież znasz co najmniej dwie osoby, które zgadzają się z tym że 2x2=4. Jeżeli chodzi o wynik zgodność będzie aż zbyt widoczna. Ale jeśli 2 losowe osoby będą miały za zadanie wyobrażenie tego działania. Różnice w głowie będą wyraźne, zaczynając od czcionki, wielkości i ilości skojarzeń które pojawiają się na myśl o danym działaniu lub choćby pojedynczych cyfrach.
Według mnie, nie trzeba tworzyć nowej rzeczywistości aby widzieć coś innego patrząc na ten sam przedmiot. Np jeżeli 2 losowym osobom pokażesz swastykę, to możesz usłyszeć 2 odmienne wersie, i każda z nich będzie taką samą rację bytu.
|
|
|  | 3 na 3 Jan Werbiński (11380 punktów) (zablokowany) | >>Inne postrzeganie tej samej rzeczywistości. >Z punktu widzenia znaczeniowości tak. Ale w samym procesie percepcji każdy jest nieco inny.
Czy Ty widzisz kolor czerwony tak samo jak ja zielony czy inaczej? To bez znaczenia, bo kolor czerwony odpowiada precyzyjnie określonej długości fali i nie jest ważne jak Twój mózg to interpretuje.
>>Jeśli za tą rzeczywistość uważasz to co robi z odebraną informacją, to tak, ale przetwarzanie informacji nie wpływa (w tym samym czasie lub wcześniej) na ich źródło. >Ale nasza rzeczywistość jest przecież tylko i wyłącznie naszą wersją odbioru informacji. Stan faktyczny jest tu bez znaczenia
Jest jedna rzeczywistość. To co nazywasz "naszą" rzeczywistością bezprawnie przywłaszcza sobie termin "rzeczywistość" zamiast jej percepcja, interpretacja, czy odbierany zmysłami obraz.
>Nie widzę tu żadnego przeskoku. Śmiało mogę powiedzieć że kwestia wiary np u muzułmanów jest wpisana w ich życie. I nie było by błędem stwierdzenie że kwestia wiary jest u nich wpisana w postrzeganie rzeczywistości.
Tak, ale to nie jest rzeczywistość, tylko jej interpretacja. Rzeczywistość jest jedna.
>>Nie tracą. Przecież znasz co najmniej dwie osoby, które zgadzają się z tym że 2x2=4. >Jeżeli chodzi o wynik zgodność będzie aż zbyt widoczna. Ale jeśli 2 losowe osoby będą miały za zadanie wyobrażenie tego działania. Różnice w głowie będą wyraźne, zaczynając od czcionki, wielkości i ilości skojarzeń które pojawiają się na myśl o danym działaniu lub choćby pojedynczych cyfrach.
Bo to będą różne wyobrażenia tej samej rzeczywistości, a nie dwie rzeczywistości.
>Według mnie, nie trzeba tworzyć nowej rzeczywistości aby widzieć coś innego patrząc na ten sam przedmiot.
Nie trzeba, a nawet się nie da.
>Np jeżeli 2 losowym osobom pokażesz swastykę, to możesz usłyszeć 2 odmienne wersie, i każda z nich będzie taką samą rację bytu.
A w rzeczywistości będzie to ta sama swastyka i tyle interpretacji ile spojrzy na nią ludzi, zwierząt, owadów, kosmitów.
|
|
| |  | | setarkos (10757 punktów) | >kolor czerwony odpowiada precyzyjnie określonej długości fali i nie jest ważne jak Twój mózg to interpretuje. Dokładniej rzecz biorąc barwa odpowiada częstotliwości (jeśli monochromatyczna) - przy zmianie ośrodka długość fali się zmienia a częstotliwość nie. Faktycznie fizyka może być dobrym narzędziem do obiektywizacji wrażeń (przez użycie liczb).
>Rzeczywistość jest jedna. Dlaczego jedna? Czyim zdaniem?
|
|
| | |  | 2 na 2 Jan Werbiński (11380 punktów) (zablokowany) | >>kolor czerwony odpowiada precyzyjnie określonej długości fali i nie jest ważne jak Twój mózg to interpretuje. >Dokładniej rzecz biorąc barwa odpowiada częstotliwości (jeśli monochromatyczna) - przy zmianie ośrodka długość fali się zmienia a częstotliwość nie. Faktycznie fizyka może być dobrym narzędziem do obiektywizacji wrażeń (przez użycie liczb).
Racja.
>>Rzeczywistość jest jedna. >Dlaczego jedna? >Czyim zdaniem?
Nie udowodniono istnienia większej ilości rzeczywistości, a przesłanki ku tezom o światach równoległych są na razie dość słabe i zakładają np istnienie nieskończoności.
|
|
| | | |  | | setarkos (10757 punktów) | Jeśli twierdzi się o jednej rzeczywistości i to twierdzenie ma mieć oparcie w logice, to dlaczego logika jest co najmniej dwuwartościowa (w kwestii logik wielowartościowych odsyłam do Łukasiewicza), a nigdy jednowartościowa? Dlaczego do uzyskania zgodnego obrazu "jednej rzeczywistości" używa się miliardów szarych komórek a nie jednej szarej komórki?
Skoro nauka ma być (wg mnie dobrą) kandydatką na jedynie słuszną prawdę, to dlaczego nie ma dotąd uniwersalnych elementarzy? Dlaczego fizycy uznają lub nie uznają np. interpretacji kopenhaskiej? Dlaczego jest wiele gałęzi matematyki (np. niektóre z aksjomatem wyboru a inne bez)? Podobno nawet prawo wyłączonego środka nie jest przez wszystkich uznawane, by już o hipotezie continuum nie wspomnieć.
[Skoro nie sposób uniknąć wielości, to czy pomysł jedyności świata nie stanowi jedynie projekcji każdego pojedynczego ego? Czy np. ja sam nie padam ofiarą plotyńskiej pułapki jedni? Zdaje się, że o jedności można mówić dopiero wówczas, gdy pojedyncze wrażenia zostaną uzgodnione jako część wspólna różnych 'światów' - nie powinno się jej zakładać zawczasu.]
|
|
| | | | |  | 1 na 1 Jan Werbiński (11380 punktów) (zablokowany) | >Jeśli twierdzi się o jednej rzeczywistości i to twierdzenie ma mieć oparcie w logice, to dlaczego logika jest co najmniej dwuwartościowa (w kwestii logik wielowartościowych odsyłam do Łukasiewicza), a nigdy jednowartościowa?
Nie wiem o co Ci chodzi. Nie odsyłaj mnie do książek, tylko użyj argumentu. To niepoważne kiedy się używa tytułu książki w dyskusji, zamiast przedstawić wynikający z niej argument.
>Dlaczego do uzyskania zgodnego obrazu "jednej rzeczywistości" używa się miliardów szarych komórek a nie jednej szarej komórki?
Pewnie jest wiele powodów, ale przedstawię najbardziej banalny: myślenie to współdziałanie wielu neuronów i tworzenie się między nimi połączeń. Jeden neuron czy komórka nie jest w stanie myśleć, a tym samym uzyskać obraz rzeczywistości.
>Skoro nauka ma być (wg mnie dobrą) kandydatką na jedynie słuszną prawdę, to dlaczego nie ma dotąd uniwersalnych elementarzy?
Co to jest uniwersalny elementarz? Na czym polega uniwersalność? Pomogę poszukać, jak tylko zrozumiem o co Ci chodzi.
>Dlaczego fizycy uznają lub nie uznają np. interpretacji kopenhaskiej?
Dlatego że jak w wielu innych dziedzinach nauki zagadnienie jest dopiero badane i jeszcze nie można jednoznacznie określić czy dana teoria jest słuszna.
>Dlaczego jest wiele gałęzi matematyki (np. niektóre z aksjomatem wyboru a inne bez)? Podobno nawet prawo wyłączonego środka nie jest przez wszystkich uznawane, by już o hipotezie continuum nie wspomnieć.
Jak wyżej.
>[Skoro nie sposób uniknąć wielości, to czy pomysł jedyności świata nie stanowi jedynie projekcji każdego pojedynczego ego? Czy np. ja sam nie padam ofiarą plotyńskiej pułapki jedni?
To nie wielość rzeczywistości, ale nieznajomość tej jednej.
>Zdaje się, że o jedności można mówić dopiero wówczas, gdy pojedyncze wrażenia zostaną uzgodnione jako część wspólna różnych 'światów' - nie powinno się jej zakładać zawczasu.]
Żeby coś uzgodnić, należy to poznać. Zagadnienia, które przytoczyłeś są dopiero poznawane. Za to te poznane są ujednolicone.
|
|
| | | | | |  | | setarkos (10757 punktów) | > poznane są ujednolicone. A niepoznane nie są.
[Dokładniejsza odpowiedź wymaga z mojej strony zastanowienia dla precyzyjnego wyrażenia myśli - pozdrawiam.]
|
|
| | | | | | |  | Jan Werbiński (11380 punktów) (zablokowany) | >> poznane są ujednolicone. >A niepoznane nie są.
Niepoznane są albo i nie.
|
|
| | |  | 2 na 2 | Uriel_ (360 punktów) | >>Rzeczywistość jest jedna. >Dlaczego jedna? >Czyim zdaniem?
Co jest alternatywą dla jednej rzeczywistości ? Dwie ? Więcej ? W oparciu o co ?
Bardzo proszę o odpowiedź bo nie wiem jak można wygenerować takie pytanie wykluczywszy dziecięcą paplaninę. .
|
|
| |  | | Julij (41 punktów) |
>Czy Ty widzisz kolor czerwony tak samo jak ja zielony czy inaczej? To bez znaczenia, bo kolor czerwony odpowiada precyzyjnie określonej długości fali i nie jest ważne jak Twój mózg to interpretuje. Nie diametralna różnica, subtelna jak odcień. Według mnie każdy widzi ten sam kolor nieco inaczej. W zależności od wieku czy nastroju.
>Tak, ale to nie jest rzeczywistość, tylko jej interpretacja. Rzeczywistość jest jedna. Istotnie, jest jedna dla nas wszystkich. Ale każdy z nas żyje w swojej własnej
|
|
-2 na 2 | Osh Maya (-1 punktów) | Wiara to logika. To co uznajemy za wiarę, zawsze jest jakąś logiką, opartą na tym, co czujemy wewnętrznie, że jest prawdziwe. Jednak to, co czujemy wewnętrznie, opiera się na pewnym porządku i również musiało zostać w pewien sposób wybudowane. Sam proces budowania musiał z kolei opierać się na pewnej logice - w przeciwnym wypadku zamiast porządku, powstałby chaos. Z logiką jest jednak ten problem, że w wielu przypadkach tego, co czujemy, lub przeczuwamy wewnętrznie, nie jesteśmy w stanie wyjaśnić w żaden logiczny sposób. Często nazywamy takie odczucie intuicją.
Na podstawie tego co czujemy wewnętrznie, często angażujemy się w różne religie, lub akceptujemy pewne schematy światopoglądowe nie wymagające doświadczalnej weryfikacji. Z punktu widzenia nauki takie działanie nie ma podstaw, gdyż nauka opiera się na doświadczalnej weryfikacji wszystkiego. Z punktu widzenia czystej logiki taka akceptacja świata wewnętrznego może się wydawać uzasadniona, przy założeniu jednak, że musimy pamiętać, że nie mamy kompletu informacji o tym, w jaki sposób funkcjonuje nasza świadomość.
Na pierwszym miejscu w identyfikacji naszego świata wewnętrznego powinny znajdować się doświadczenia życiowe i wyciąganie z nich określonych wniosków, na miejscu kolejnym nasze osobiste rozważania i przemyślenia, a w następnej kolejności nauka, religia i rozmaite uwarunkowania światopoglądowe. Religia ze swojej strony pomaga nam często w identyfikacji zasad, którymi rządzi się nasz świat wewnętrzny. Należy jednak być uważnym, czy identyfikacja z daną religią nie polega wyłącznie na obietnicach, które dana religia oferuje. Takie podejście może skutecznie zniechęcić do myślenia.
Dlaczego może istnieć życie po śmierci w "niematerialnym" wymiarze? Podstawą tego myślenia jest pewna logika opierająca się na założeniu, że kompleksowość świadomości, którą człowiek (i każda inna istota) uzyskuje żyjąc na ziemi, musi mieć jakieś logiczne konsekwencje we wszechświecie. Nie chodzi tutaj o pracę naszych własnych rąk i to, co możemy wypracować materialnie i intelektualnie dla przyszłych pokoleń, ale o rozwijającą się świadomość człowieka, która fizycznie istnieje, wydarza się, tworzy kompleksową strukturę inteligencji na pewnym realnym poziomie, i to istnienie musi mieć jakieś logiczne konsekwencje, tak jak wszystko ma swoje logiczne konsekwencje we wszechświecie.
Nie powinno się przywiązywać wielkiej wagi do wizji końca świata, ze względu na to, że "początek" i "koniec" to muszą być pojęcia względne w aspekcie funkcjonowania wszechświata. Jest bardzo prawdopodobne, że myślenie w kategoriach czasu w pewien sposób naszą świadomość ogranicza, wystarczy chociażby wspomnieć o braku możliwości identyfikacji w umyśle pojęcia nieskończoności wszechświata inaczej niż w sposób stricte matematyczny. Z kolei logiczna konsekwencja którą tworzy nasza świadomość na pewno wie na ten temat więcej. Specjalnie użyłem sformułowania "wie", zamiast "będzie wiedziała". Istotą tego przekazu jest to, że logiczna konsekwencja (jako pojęcie) sama w sobie funkcjonuje poza czasem i w związku z tym, musi być między innymi kluczem do zrozumienia tego co się dzieje z człowiekiem po "śmierci" i kluczem do zrozumienia funkcjonowania "istoty" w wymiarze niematerialnym.
Następstwem logicznej konsekwencji musi być również tworzenie światów alternatywnych. Takie sytuacje często zdarzają się w snach, co może sugerować, że w czasie snu mamy pewną tego świadomość. Powodem tego, że nie mamy kompletu informacji o tym, w jaki sposób funkcjonuje nasza świadomość, jest właśnie to, że nie jesteśmy w stanie świadomie funkcjonować w taki sposób jakbyśmy byli po prostu zbiorem pojęć. W przypadku człowieka musiałoby to oznaczać zbiór pojęć ugruntowanych w ciągu życia. Dlatego należy założyć, że muszą istnieć inne cywilizacje, które inaczej funkcjonują w pojęciach, a nawet, że są takie, które "skaczą przez czas" w "materii" (również w naszym pojęciu), która sama w sobie musi być również określonym zbiorem pojęć wynikających z określonej konsekwencji.
Wszechświat to logiczna konsekwencja - to po prostu tłumaczy wszystkie teorie odkryte dotychczas i jeszcze nieodkryte, jakie kiedykolwiek powstaną.
|
|
 | 1 na 1 Jan Werbiński (11380 punktów) (zablokowany) | >Wiara to logika.
Bzdura.
>To co uznajemy za wiarę, zawsze jest jakąś logiką, opartą na tym, co czujemy wewnętrznie, że jest prawdziwe.
Do "wewnętrznego poczucia" logika jest całkowicie zbędna.
> Jednak to, co czujemy wewnętrznie, opiera się na pewnym porządku i również musiało zostać w pewien sposób wybudowane.
Opiera albo i nie opiera.
> Sam proces budowania musiał z kolei opierać się na pewnej logice - w przeciwnym wypadku zamiast porządku, powstałby chaos.
Skąd wiesz, że to nie chaos?
> Z logiką jest jednak ten problem, że w wielu przypadkach tego, co czujemy, lub przeczuwamy wewnętrznie, nie jesteśmy w stanie wyjaśnić w żaden logiczny sposób. Często nazywamy takie odczucie intuicją.
Intuicja bardzo często jest logicznie wytłumaczalna, tylko trzeba się lepiej zastanowić. Intuicja to jakby odruchowe albo skrótowe myślenie. Nie zawsze słuszne, ale poświęca precyzję na rzecz czasu lub wysiłku intelektualnego.
|
|
 | 3 na 3 Jan Werbiński (11380 punktów) (zablokowany) | >Dlaczego może istnieć życie po śmierci w "niematerialnym" wymiarze? Podstawą tego myślenia jest pewna logika opierająca się na założeniu, że kompleksowość świadomości, którą człowiek (i każda inna istota) uzyskuje żyjąc na ziemi, musi mieć jakieś logiczne konsekwencje we wszechświecie.
Logika opierająca się na fałszywym założeniu daje w rezultacie fałsz.
>prawdopodobne, że myślenie w kategoriach czasu w pewien sposób naszą świadomość ogranicza, wystarczy chociażby wspomnieć o braku możliwości identyfikacji w umyśle pojęcia nieskończoności wszechświata inaczej niż w sposób stricte matematyczny.
Udowodnij nieskończoność wszechświata i podaj wg jakiego parametru jest on nieskończony. Wg mojej wiedzy nic na to nie wskazuje.
>Z kolei logiczna konsekwencja którą tworzy nasza świadomość na pewno wie na ten temat więcej. Specjalnie użyłem sformułowania "wie", zamiast "będzie wiedziała". Istotą tego przekazu jest to, że logiczna konsekwencja (jako pojęcie) sama w sobie funkcjonuje poza czasem i w związku z tym, musi być między innymi kluczem do zrozumienia tego co się dzieje z człowiekiem po "śmierci" i kluczem do zrozumienia funkcjonowania "istoty" w wymiarze niematerialnym.
Ale bzdury.
>Następstwem logicznej konsekwencji musi być również tworzenie światów alternatywnych. Takie sytuacje często zdarzają się w snach, co może sugerować, że w czasie snu mamy pewną tego świadomość.
Coraz większe bzdury...
> Powodem tego, że nie mamy kompletu informacji o tym, w jaki sposób funkcjonuje nasza świadomość, jest właśnie to, że nie jesteśmy w stanie świadomie funkcjonować w taki sposób jakbyśmy byli po prostu zbiorem pojęć. W przypadku człowieka musiałoby to oznaczać zbiór pojęć ugruntowanych w ciągu życia. Dlatego należy założyć, że muszą istnieć inne cywilizacje, które inaczej funkcjonują w pojęciach, a nawet, że są takie, które "skaczą przez czas" w "materii" (również w naszym pojęciu), która sama w sobie musi być również określonym zbiorem pojęć wynikających z określonej konsekwencji.
Czysta fikcja.
|
|
|  | | Uriel_ (360 punktów) | >Udowodnij nieskończoność wszechświata i podaj wg jakiego parametru jest on nieskończony. Wg mojej wiedzy nic na to nie wskazuje.
Być może autor nieprecyzyjnie Byt/wszechbyt nazywa wszechświatem. Ten pierwszy istnieje i ma alternatywy dla tego stanu. To w jaki sposób pojawił w nim się nasz/ten wszechświat jest pytaniem naukowym i nie wiem czy trudniej jest zaakceptować nieskończoność istnienia Bytu w odniesieniu do czasu czy przestrzeni ( czymkolwiek jest, a jest czymś co możemy odkrywać i opisywać i w tym poglądzie jestem póki co osobą wierzącą z braku wystarczających danych ) czy możliwość istnienia jakiejkolwiek granicy.
Gdyby Byt miał początek nie byłoby podstaw do jego zaistnienia.
Jedną z cech Bytu jest możliwość zaistnienia parametrów, w których wybucha nowy wszechświat, czego jesteśmy/stajemy się świadkami dzięki nauce.
Pozdrawiam
|
|
| |  | | Julij (41 punktów) |
>Być może autor nieprecyzyjnie Byt/wszechbyt nazywa wszechświatem.
Staram się wytłumaczyć fakt, że nikt nie jest obiektywny do końca w swojej ocenie lub interpretacji. Na każdą składa się nasze całe życie z milionami przeżyć i sytuacji. To że fizyczny świat w którym osobiście mam szczęście egzystować, jest jest jeden, jestem w pełni tego świadomy. Ale..... O ile w najbliższej przyszłości nigdy nie będę nawet negował czy to faktu istnienia tego świata czy tego ze faktycznie w nim jestem. Nie będę też zastanawiał się czy faktycznie istnieje więcej niż jedna rzeczywistość. To są czysto fizyczne pojęcia które zostały udowodnione już jakiś czas temu.
Chodzi tutaj bardziej o kwestie neurologiczne i kwestie samej percepcji. Według mnie gdyby pokazać wszystkie istniejące odcienie i wariacje koloru czerwonego. Rozbijając tę barwę w oparciu o 32 bitową paletę. A później każda z 100 losowych osób musiała by wybrać 1 kolor który uznaje za czerwony. Każdy wybór byłby inny. dla części połowa była by identyczna. Według niektórych kobiet były by tam kolory rubinowe lub dojrzałych czereśni. Według kogoś któryś odcień przypominał by bardzo mini spódniczkę tej fajnej prezenterki z porannej pogodynki. Czy wszystkie te wersje czerwieni były by faktycznie różne niż są? Jasne że nie. Ale jednocześnie dla każdego były by inne. Bo dużo bliższa rzeczywistości jest nam nasza subiektywna ocena niż dane rozpisane na kartce. I mimo tego że kolor zawsze pozostanie ten sam. Dla każdego będzie realnie inny, i nikt tego sobie nie "odepnie" wszystkich doświadczeń, różnic biologicznych itd. od swojej czerwieni.
Czy ktoś wie o co mi chodzi?
|
|
| | |  | | farmer (22440 punktów) |
> Według mnie gdyby pokazać wszystkie istniejące odcienie i wariacje koloru czerwonego. Rozbijając tę barwę w oparciu o 32 bitową paletę. A później każda z 100 losowych osób musiała by wybrać 1 kolor który uznaje za czerwony. Każdy wybór byłby inny.> dla części połowa była by identyczna. Według niektórych kobiet były by tam kolory rubinowe lub dojrzałych czereśni. Według kogoś któryś odcień przypominał by bardzo mini spódniczkę tej fajnej prezenterki z porannej pogodynki.> Czy wszystkie te wersje czerwieni były by faktycznie różne niż są? Jasne że nie.> Ale jednocześnie dla każdego były by inne. Bo dużo bliższa rzeczywistości jest nam nasza subiektywna ocena niż dane rozpisane na kartce. I mimo tego że kolor zawsze pozostanie ten sam. Dla każdego będzie realnie inny, i nikt tego sobie nie "odepnie" wszystkich doświadczeń, różnic biologicznych itd. od swojej czerwieni.> Czy ktoś wie o co mi chodzi?Tylko Kowalski. www.youtube.com/watch?v=XvOxsVpTLqw
|
|
| | | |  | | Julij (41 punktów) | > >Według mnie gdyby pokazać wszystkie istniejące odcienie i wariacje koloru czerwonego. Rozbijając tę barwę w oparciu o 32 bitową paletę. A później każda z 100 losowych osób musiała by wybrać 1 kolor który uznaje za czerwony. Każdy wybór byłby inny.> >dla części połowa była by identyczna. Według niektórych kobiet były by tam kolory rubinowe lub dojrzałych czereśni. Według kogoś któryś odcień przypominał by bardzo mini spódniczkę tej fajnej prezenterki z porannej pogodynki.> >Czy wszystkie te wersje czerwieni były by faktycznie różne niż są? Jasne że nie.> >Ale jednocześnie dla każdego były by inne. Bo dużo bliższa rzeczywistości jest nam nasza subiektywna ocena niż dane rozpisane na kartce. I mimo tego że kolor zawsze pozostanie ten sam. Dla każdego będzie realnie inny, i nikt tego sobie nie "odepnie" wszystkich doświadczeń, różnic biologicznych itd. od swojej czerwieni.> >Czy ktoś wie o co mi chodzi?> Tylko Kowalski.> www.youtube.com/watch?v=XvOxsVpTLqwnie oglądałem tego  Faktycznie pięknie to pokazuje. Uproszczone i zabawnie ujęte ale wciąż. Szkoda że Kowalski się tutaj nie udziela :/
|
|
 | | Irracja (4721 punktów) | >Wiara to logika. To co uznajemy za wiarę, zawsze jest jakąś logiką, opartą na tym, co czujemy wewnętrznie, że jest prawdziwe. Jednak to, co czujemy wewnętrznie, opiera się na pewnym porządku i również musiało zostać w pewien sposób wybudowane. Sam proces budowania musiał z kolei opierać się na pewnej logice - w przeciwnym wypadku zamiast porządku, powstałby chaos.
... to schematyzm...
... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
|
|
| Matix (5786 punktów) | > Ale jeśli każdy z nas ma swój własny świat, to nikt nie zna stanu faktycznego. Zakładając, że żadna >świadoma istota nie postrzega niczego takim jakim faktycznie jest.
Istota może nie, ale nauka próbuje i z czasem coraz lepiej jej to wychodzi.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|