Racjonalista - Strona głównaDo treści
Mężczyzna - gorszy gatunek człowieka

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Bazgroły
NapisanoAutorTytuł
26-10-2013 12:47kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
Mężczyzna - gorszy gatunek człowieka
Ocena 12 na 12
Wysłuchałem dziś rozmowy (w TOK FM) Pawła Sulika z "psycholożką" Hanną Samson, autorką książki "Zabić twardziela".
Dowiedziałem się, że wszyscy(!) mężczyźni mają problem z rozpoznawaniem i nazywaniem swoich uczuć (w przeciwieństwie do wszystkich(!) kobiet). Ponadto dowiedziałem się, że wszyscy(!) mężczyźni przeszli, przechodzą lub będą przechodzić tzw. "kryzys wieku średniego" zwany też "kryzysem męskości". Napisałem, że się dowiedziałem, ale tak naprawdę te opinie nie są dla mnie niczym nowym. Od lat ta czy owa (dużo rzadziej ten czy ów) sugerują, że mężczyźni są w stosunku do kobiet "wybrakowani". Owszem, niektóre(!) kobiety doznają w pewnym wieku dyskomfortu fizycznego/psychicznego w związku z tym, że ich gonady zaprzestały produkcji gamet (nie mogę pisać o jajnikach i komórkach jajowych, żeby nie być posądzonym o mizoginię), ale to mężczyźni mają kryzys "wieku średniego"/"męskości", i to mężczyźni wymagają w tym kryzysie pomocy ze strony psychologa, a jeszcze lepiej "psycholożki".

Odnoszę wrażenie, że pewne kobiety mają problem z akceptacją różnic między kobietami i mężczyznami, mniej lub bardziej świadomie czują się gorsze od mężczyzn (bezpodstawnie), w związku z czym na siłę próbują znaleźć w mężczyznach słabości, dzięki którym kobieta jawi się co najmniej równie silna jak mężczyzna, a nawet silniejsza/lepsza.

Nie wiem kto wymyślił pojęcie "kryzysu wieku średniego"/"kryzysu męskości" tudzież "andropauzy", natomiast wiem, że niektóre kobiety chwyciły się tych pojęć i nie mają zamiaru ich puścić, bo najwyraźniej cierpią z powodu czegoś, co przypisują mężczyznom. Wszak nie ma to jak podbudowanie własnego ego poprzez deprecjację innych.

Mężczyźni mają problem z rozpoznawaniem i nazywaniem swoich uczuć - no fakt, mężczyźni zwykle nie wiszą godzinami na telefonie do przyjaciela, kwieciście opowiadając co czuli, gdy..., ani nie kwantyfikują swych doznań niczym fizycy cząstki elementarne. Czy mężczyźni są gorsi od kobiet tylko dlatego, że mężczyzna czuje się po prostu wku...wiony, natomiast kobieta czuje niezadowolenie, rozczarowanie, złość, zdenerwowanie, obrazę, niechęć, niezadowolenie, niedocenienie itd. itp.?

Mężczyźni przechodzą "kryzys wieku średniego"/"kryzys męskości" - polega to na tym, że mężczyzna w pewnym wieku postanawia kupić nowy samochód i/lub szuka kochanki 20 lat młodszej od swojej żony. Kobiety nie doznają takiego kryzysu. Kobiety w każdym wieku kupują nową torebkę, żeby pasowała do nowych butów, nowe buty, żeby pasowały do nowej sukienki, nową sukienkę, żeby pasowała do nowej torebki... Kobiety nigdy nie kupują nowego samochodu, zaś nigdy, przenigdy, nie kupują samochodu przede wszystkim ze względu na jego kolor. Ponadto kobiety nigdy nie szukają kochanków, a już na pewno nigdy nie szukają kochanków 2x młodszych od siebie.

Rozumiem, że stereotypy ułatwiają życie, bo upraszczają świat i zwalniają z myślenia. Natomiast zupełnie nie rozumiem, że osoba wykształcona w dziedzinie, którą się zajmuje wygaduje i wypisuje brednie czyli uogólnienia oparte w całości na stereotypach.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Selanos (12869 punktów)
>Wysłuchałem dziś rozmowy (w TOK FM)

Zaczynam się cieszyć z tego, że nie słucham TOK FM.

>autorką książki "Zabić twardziela"

Jak znajdę wolną chwilę, to przeczytam. Mam wrażenie, że poprawi mi to humor.

>Dowiedziałem się, że wszyscy(!) mężczyźni mają problem z rozpoznawaniem i nazywaniem swoich uczuć (w przeciwieństwie do wszystkich(!) kobiet).

To jest błąd. To, że mężczyzna coś czuje, nie oznacza że musi o tym mówić. To raczej kwestia tego, że kobiety mają lepiej rozwiniętą część mózgu odpowiedzialną za mowę No i kobiety używają do mówienia dwóch półkul, mężczyźni tylko jednej, z reguły lewej, dlatego mamy bardziej przerąbane jak mamy wylew.

>Ponadto dowiedziałem się, że wszyscy(!) mężczyźni przeszli, przechodzą lub będą przechodzić tzw. "kryzys wieku średniego" zwany też "kryzysem męskości". Napisałem, że się dowiedziałem, ale tak naprawdę te opinie nie są dla mnie niczym nowym.

To zdaje się ma swoje biologiczne uzasadnienie.

>(nie mogę pisać o jajnikach i komórkach jajowych, żeby nie być posądzonym o mizoginię)

Ło boże, to już nawet części ciała mają swoje nazwy i nazwy poprawne politycznie?

>Odnoszę wrażenie, że pewne kobiety mają problem z akceptacją różnic między kobietami i mężczyznami, mniej lub bardziej świadomie czują się gorsze od mężczyzn (bezpodstawnie), w związku z czym na siłę próbują znaleźć w mężczyznach słabości, dzięki którym kobieta jawi się co najmniej równie silna jak mężczyzna, a nawet silniejsza/lepsza.

Tego nie potrafię zrozumieć, tak samo jak bardzo głośnego hasła o tym, że kobiety i mężczyźni są równi. Co to w ogóle znaczy równi? Równi wobec prawa - zgadzam się, to ma sens, ale cała reszta? Jesteśmy różni, większość mężczyzn jest wyższa, cięższa i silniejsza od kobiet, kobiety lepiej znoszą ból, dłużej żyją etc. Nie wiem czy to jest aktualne, ale mnie na zajęciach z metodyki uczyli, że mężczyźni mają lepiej rozwinięte zdolności przestrzenne i matematyczne, podczas gdy kobiety mają lepiej rozwinięte zdolności werbalne.

Mężczyźni mają teraz gorzej. Chłopiec od małego słyszy, że ma się nie mazgaić, ma być twardy etc., a potem w dorosłym życiu słyszy, że nie okazuje uczuć i jest niewrażliwy emocjonalnie. I weź tu człowieku ogarnij co od ciebie chcą.
26-10-2013 14:46 
 Ocena 1 na 1
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>Zaczynam się cieszyć z tego, że nie słucham TOK FM.
TOK FM to takie Radio Maryja à rebours. Uwielbiam słuchać w tym radiu audycji ekonomicznych, z których dowiaduję codziennie, że znowu jestem bogatszy, że nie ma alternatywy dla rządów PO - ogólnie propaganda sukcesu jakiej nie było za PRL-u. Trzeba jednak oddać sprawiedliwość, że poruszają tematy, jakich próżno szukać w innych rozgłośniach np. pedofilia wśród kleru, szachrajstwa firm nabijających ludzi w butelkę, absurdy wyroków sądowych i wiele innych tematów "z życia". No i to czytanie "wiadomości" i "skrótów wiadomości" (w TOK FM nie ma informacji, za powiedzenie o informacjach można tam dostać po nosie, choć to radio reklamuje się jako "pierwsze radio informacyjne"), przykład: "Jest siedemnasta. Cztery miasta już zakorkowane." - mówi pan czytający wiadomości o 17:04...

>>autorką książki "Zabić twardziela"
>Jak znajdę wolną chwilę, to przeczytam. Mam wrażenie, że poprawi mi to humor.
Po tym co dziś mówiła nie mam zamiaru tracić czasu na czytanie jej książki. Idiotyzmy nawiedzonych feministek znam aż za dobrze, a śmiać się wolę z czegoś innego niż cudza ułomność.

>To, że mężczyzna coś czuje, nie oznacza że musi o tym mówić.
Niektórym kobietom nie mieści się to w głowie, bo nie są w stanie zaakceptować różnic między kobietami i mężczyznami.

>>Ponadto dowiedziałem się, że wszyscy(!) mężczyźni przeszli, przechodzą lub będą przechodzić tzw. "kryzys wieku średniego" zwany też "kryzysem męskości". Napisałem, że się dowiedziałem, ale tak naprawdę te opinie nie są dla mnie niczym nowym.
>To zdaje się ma swoje biologiczne uzasadnienie.
Nie ma nic takiego jak męski "kryzys wieku średniego" czy "andropauza". Męskie gonady nie przestają produkować gamet aż do śmierci. Ktoś (kobieta?) wymyślił to, aby kobiety doznające problemów wynikających z menopauzy nie czuły się gorsze od mężczyzn.

>Chłopiec od małego słyszy, że ma się nie mazgaić, ma być twardy etc., a potem w dorosłym życiu słyszy, że nie okazuje uczuć i jest niewrażliwy emocjonalnie. I weź tu człowieku ogarnij co od ciebie chcą.
Zaś facet okazujący uczucia i wrażliwość traktowany jest przez kobiety jako niemęski słabeusz, który może co najwyżej zostać przyjacielem kobiety, ale na pewno nie kochankiem. Kochankiem ma szansę zostać "twardziel", ten bez uczuć i bez wrażliwości.
Faceci też nie są wolni od głupoty - chętnie romansują z "wyzwolonymi" kobietami, doświadczonymi w sprawach erotycznych, ale na swoją partnerkę życiową wolą wybrać kompletnie niedoświadczoną dziewicę, bo nie chcą się "na poważnie" wiązać z "puszczalską".
Selanos (12869 punktów)
>TOK FM to takie Radio Maryja à rebours. Uwielbiam słuchać w tym radiu audycji ekonomicznych, z których dowiaduję codziennie, że znowu jestem bogatszy, że nie ma alternatywy dla rządów PO

To dla mnie nowość, myślałem, że PO straciło poparcie mediów. Chociaż wczoraj w polityce czytałem, że dla PO nie ma alternatywy, tyle tylko że było to ubrane w ładniejsze słowa, tak żeby okazało się, że to wina PiSu.

> - ogólnie propaganda sukcesu jakiej nie było za PRL-u.

Właściwie wszędzie tak jest. Albo mówią, że jest coraz lepiej, albo że jak Jarosław przyjdzie to będzie lepiej. Jakoś nikt nie chce powiedzieć w jaki sposób i dlaczego.

>Nie ma nic takiego jak męski "kryzys wieku średniego" czy "andropauza". Męskie gonady nie przestają produkować gamet aż do śmierci. Ktoś (kobieta?) wymyślił to, aby kobiety doznające problemów wynikających z menopauzy nie czuły się gorsze od mężczyzn.

Czytałem gdzieś, że mężczyźni w tym "kryzysie wieku średniego", mogą mieć poczucie, że to ostatnie lata kiedy są młodzi i mogą jeszcze poszaleć. To nie moja opinia, tak gdzieś przeczytałem, nie wiem jaka jest prawda.

>Zaś facet okazujący uczucia i wrażliwość traktowany jest przez kobiety jako niemęski słabeusz, który może co najwyżej zostać przyjacielem kobiety, ale na pewno nie kochankiem. Kochankiem ma szansę zostać "twardziel", ten bez uczuć i bez wrażliwości.

Albo jeszcze inna rzecz: jak kobieta nie pracuje i zajmuje się domem, to poświęca się rodzinie, a jak pracuje po 12 godzin, to realizuje się zawodowo. Jak facet nie pracuje i zajmuje się domem, to nieudacznik i pantoflarz, a jak pracuje po 12 godzin to pracoholik zaniedbujący rodzinę.

>Faceci też nie są wolni od głupoty - chętnie romansują z "wyzwolonymi" kobietami, doświadczonymi w sprawach erotycznych, ale na swoją partnerkę życiową wolą wybrać kompletnie niedoświadczoną dziewicę, bo nie chcą się "na poważnie" wiązać z "puszczalską".

W tej kwestii kobiety mają gorzej. Jak mężczyzna miał kilka partnerek to dostaje gratulację, jak kobieta miała kilku partnerów to może dostać śliczne określenie "puszczalska".

Ludzie to hipokryci.
27-10-2013 08:11 
 Ocena 1 na 1
Matix (5786 punktów)
>W tej kwestii kobiety mają gorzej. Jak mężczyzna miał kilka partnerek to dostaje gratulację, jak kobieta miała kilku partnerów to może dostać śliczne określenie "puszczalska".
>Ludzie to hipokryci.

Hipokryci to tylko część z ludzi. Głównie ta, która ulega propagandzie rozpustnej kultury zachodu, byle gdzie, z byle kim, a tak naprawdę chcieliby normalnego, naturalnego trwałego związku opartego na wierności i zaufaniu. Po co w ogóle się wiązać skoro z góry zakłada się kochanki na boku? Przecież to bez sensu, lepiej nie być hipokrytą i nie wchodzić w związek, bo okłamywanie ludzi jest nieetyczne i można kogoś skrzywdzić.
27-10-2013 18:44 
 Ocena 1 na 1
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>Hipokryci to tylko część z ludzi. Głównie ta, która ulega propagandzie rozpustnej kultury zachodu, byle gdzie, z byle kim, a tak naprawdę chcieliby normalnego, naturalnego trwałego związku opartego na wierności i zaufaniu.
No pewnie, odrzućmy tę "rozpustną kulturę zachodu" i wprowadźmy tę cudowną kulturę wschodu, wraz z jej normalnymi, trwałymi, naturalnymi związkami, w których wolno nam będzie poślubiać i dy...mać 8-letnie dziewczynki, obrzucać kamieniami rozpustnice, które pozwoliły się zgwałcić kilku facetom i kończyć te trwałe związki wysyłając SMS-a "rozwodzę się z tobą".
26-10-2013 17:22 
 Ocena 1 na 1
Frank Holman (5897 punktów)
>Zaś facet okazujący uczucia i wrażliwość traktowany jest przez kobiety jako niemęski słabeusz, który może co najwyżej zostać przyjacielem kobiety, ale na pewno nie kochankiem. Kochankiem ma szansę zostać "twardziel", ten bez uczuć i bez wrażliwości.
>Faceci też nie są wolni od głupoty - chętnie romansują z "wyzwolonymi" kobietami, doświadczonymi w sprawach erotycznych, ale na swoją partnerkę życiową wolą wybrać kompletnie niedoświadczoną dziewicę, bo nie chcą się "na poważnie" wiązać z "puszczalską".

Jeśli masz na myśli Polskę, to jest to po prostu kwestia usilnej i nachalnej propagandy tzw. katolickiej moralności seksualnej, tj. jedynego dopuszczalnego modelu "seryjnej monogamii". Nie ma znaczenia, że nie jest ona zgodna z rzeczywistymi pragnieniami wielu jednostek, ale każde naruszenie tego wzorca powodować ma głęboki ostracyzm. Wzorzec ten jest widoczny już nawet w twojej wypowiedzi, choćby poprzez użycie takich słów, jak romansowanie (nadto już nawet ocenione, o ile dobrze zrozumiałem, jako głupota), czy opisany dysonans kwalifikacyjnych relacji pomiędzy byciem przyjacielem a kochankiem, itd.
Właśnie skutkiem takiej skrzywionej moralności seksualnej - która zamiast być nakierowana na zachęcanie jednostek, do jak najlepszego dobrowolnego zaspokajanie swoich wzajemnych potrzeb, celem osiągania wewnętrznego poczucia zadowolenia z własnego życia - jest nakierowana na nieracjonalne jednostronne wywyższenie jednej całożyciowej relacji "nacelowanej na rozpłód" - jest np. konieczność opisanego wyboru "niedoświadczonej dziewicy na żonę", z jednoczesnym "romansowaniem z wyzwolonymi". Nie jest to głupota, a jak najbardziej w tym skrzywionym świecie racjonalne zachowanie: mąż jest tu obowiązany mieć żonę wierną niemyślącą o własnych potrzebach niezależnie od sytuacji. Nic nie zmieni także faktu, iż spora część jednostek ludzkich nie jest w stanie osiągnąć seksualnego szczęścia z tylko jednym partnerem w seryjnie monogamicznych związkach, oficjalnie zawsze udawanych, że "na wyłączność" i "na całe życie".
Różnica między mężczyznami a kobietami jest w tym względzie wyłącznie taka, że mężczyznom ta spaczona wymagana moralność pozwala o ww. mówić głośno, a nawet "mieć kochanki na boku", a od kobiet wymaga "trzymania klasy", i co najwyżej narzekania jakie są "nieszczęśliwe", "zaniedbywane", "niewybierane na żony", "porzucane", a czasami nawet "jedynie przelatywane", a wręcz "gwałcone".
A jak może być inaczej, skoro jako wartość, imputowana na siłę w głowy np. nastolatkom jest nie np. "żebyś miała świetny seks", ale "żebyś miała faceta, który będzie tylko twój tylko na całe życie (choćbyś i g... z tego związku miała)".
Frank Holman (5897 punktów)
>Mężczyźni mają problem z rozpoznawaniem i nazywaniem swoich uczuć - no fakt,

A ja np. dowiedziałem się niedawno, że męski punkt widzenia na niektóre sprawy jest niemile widziany np. na racjonalistycznym forum...
Marek okmarek Okrągły (2283 punktów)
>Dowiedziałem się, że wszyscy(!) mężczyźni mają problem z rozpoznawaniem i nazywaniem swoich uczuć (w przeciwieństwie do wszystkich(!) kobiet). Ponadto dowiedziałem się, że wszyscy(!) mężczyźni przeszli, przechodzą lub będą przechodzić tzw. "kryzys wieku średniego" zwany też "kryzysem męskości"...którą się zajmuje wygaduje i wypisuje brednie czyli uogólnienia oparte w całości na stereotypach.

To właśnie mam za złe przede wszystkim mediom - pogoń za sensacją i każdy musi się od kogoś odróżniać nie ma żółty są łany zboża, muśnięcie słońcem.

Dlatego za cenę ignorancji w wielu sprawach nie oglądam telewizji i rzadko słucham radia.

O ile media mogę zrozumieć, bo to taki McDonald informacji o tyle naukowcy idąc tym tokiem mnie denerwują.

Nie widziałem tego więc Ci zaufam kulka i jeśli pani Samson tak mówiła to tylko wystawia sobie laurkę, jako naukowcowi, nie interpretując właściwie lub nadinterpretując swoje badania, miejmy nadzieję że jakieś ma.

Panowie nie zaprzeczycie jednak, że u wielu nas występuje coś takiego jak "kryzys wieku średniego". Nie u wszystkich, ale u wielu.


Wydaje mi się, że wynika on odrobinę z przewartościowania. W pewnym momencie do facetów dochodzi, że tak jak w wieku nastu lat przewagę miały kobiety, to w wieku 35+ przewaga jest po stronie mężczyzn. O ile pewnym kobietom zdarza się nie korzystać z tej przewagi tak samo pewnym facetom zdarza się nie korzystać z tej przewagi.

Nie chcę generalizować, ale mężczyźni skłonni są bardziej do marzeń i do tego, że my je kiedyś staramy się realizować, są one naszą siłą napędową. Często są naprawdę bzdurne marzenia.

Najzabawniejsze jest to i to uświadamiam wielu kobietom, że faceci o jakich one mówią, że chciałyby by tacy istnieli, tacy faceci by kobiet nie zainteresowali. Wystarczy być osobą uważnie słuchającą i potrafiącą przypomnieć dyskusję sprzed 30 minut wynika to z większej umiejętności werbalizacji.

Co najważniejsze jak u Pani Samson - nie należy generalizować i należy pamiętać, że to nie jakaś bitwa/wojna tylko życie, nikt nas do niczego nie zmusza.


Ateizm to nie światopogląd to odpowiedź na pytanie "Czy są bogowie? Tak/Nie." I ateizm jest w pełni uzasadniony. Dowodem na nieistnienie bogów jest brak jakiegokolwiek weryfikowalnego dowodu na istnienie bogów (naprawdę bardzo mocny argument).
knx90 (664 punktów)
A gdy ktoś zawoła na ulicy - "Człowieku!" to kobieta zazwyczaj się nie odwróci.



Tyyyle jest warta "rozkmina" tej Pani.
Selanos (12869 punktów)
>A gdy ktoś zawoła na ulicy - "Człowieku!" to kobieta zazwyczaj się nie odwróci.
>
>Tyyyle jest warta "rozkmina" tej Pani.

To może mieć jakieś uzasadnienie, "człowiek" to rodzaj męskoosobowy.

Rodzaj ostatnio stał się bardzo ciekawą rzeczą w wielu językach. W angielskim nie ma już policeman, tylko jest police officer, bo '-man' w tym policeman to mężczyzna, tak samo stewardess to teraz 'flight attendant' bo na 'ess' w angielskim kończą się rzeczowniki r. żeńskiego.

Zmienianie nazw zawodów tak żeby były neutralne płciowo to nie jest wielki problem, niestety w angielskim poszli o krok dalej i zaczęli robić coś, co wygląda jak błąd gramatyczny.

Kiedy nie wiadomo jakiej płci jest osoba o której się pisze, dawniej w angielskim używano zazwyczaj zaimka he albo his. Teraz forma poprawna politycznie to pisanie he or she, s/he albo his or her. To jeszcze nie jest błędem, za to używanie 'they' jest już bardzo dziwne. 'They' oznacza 'oni' - to jest liczba mnoga, a od niedawna używa się tego zaimka do osoby w liczbie pojedynczej kiedy nie wiadomo czy to rodzaj męski czy żeński.

Potem mamy zdania typu 'If someone thinks about going to Russia, they can learn about this country from our book' - jeśli ktoś myśli o wyjeździe do Rosji, oni mogą dowiedzieć się czegoś o tym kraju z naszej książki. Mamy "ktoś", a potem nawiązujące do tego ktosia "oni". Bez sensu.
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>Nie widziałem tego więc Ci zaufam kulka i jeśli pani Samson tak mówiła
Być może zapis tej rozmowy pojawi się na stronie internetowej radia TOK FM.

>Panowie nie zaprzeczycie jednak, że u wielu nas występuje coś takiego jak "kryzys wieku średniego". Nie u wszystkich, ale u wielu. Wydaje mi się, że wynika on odrobinę z przewartościowania. W pewnym momencie do facetów dochodzi, że tak jak w wieku nastu lat przewagę miały kobiety, to w wieku 35+ przewaga jest po stronie mężczyzn.
"Kryzys wieku średniego", "kryzys męskości" - to nie nie brzmi jak określenie na świadomość męskiej przewagi. To są pojęcia mające wyłącznie za zadanie wmówić mężczyznom i kobietom, że wszyscy mężczyźni doznają problemów podobnych do tych, jakie są udziałem niektórych kobiet, które źle reagują na zaprzestanie jajeczkowania. Owszem, są mężczyźni, którzy w pewnym wieku odczuwają niezadowolenie z siebie, ze swoich osiągnięć, ze swojego życia erotycznego, ale to nie dotyczy wszystkich mężczyzn ani niekoniecznie objawia się w wieku 35+, 40+ czy 50+. To są kwestie indywidualne. Natomiast każda kobieta wkracza w okres, w którym jej jajniki przestają produkować komórki jajowe. Czy nie lepiej przyjąć to do wiadomości zamiast kreować teoryjki o "andropauzie"?

>Nie chcę generalizować, ale mężczyźni skłonni są bardziej do marzeń i do tego, że my je kiedyś staramy się realizować, są one naszą siłą napędową. Często są naprawdę bzdurne marzenia.
Nic mi nie wiadomo na temat tego, że mężczyźni są bardziej skłonni do marzeń niż kobiety.

>Najzabawniejsze jest to i to uświadamiam wielu kobietom, że faceci o jakich one mówią, że chciałyby by tacy istnieli, tacy faceci by kobiet nie zainteresowali.
Napisałem o tym w odpowiedzi na post Selanosa. Wrażliwy, uczuciowy, rozumiejący facet ma szansę co najwyżej dołączyć do grona "przyjaciółek" kobiety. Jej kochankiem/partnerem zostanie "twardziel". Nie ma w tym nic dziwnego, bo ewolucja wykształciła w kobietach przymus wyboru najsilniejszego samca. Dziś siłę fizyczną może zastąpić bogactwo i/lub wysoka pozycja społeczna.
26-10-2013 18:18 
 Ocena 7 na 9
liliac (147340 punktów)
>Czy nie lepiej przyjąć to do wiadomości zamiast kreować teoryjki o "andropauzie"?

Jeśli określenia typu SLOH (symptomatic late onset hypogonadism) tudzież ADAM (androgen deficiency of the aging male), ewentualnie PADAM (partial androgen deficiency in aging males) sprawiają, że czujesz się lepiej niż przy użyciu terminu andropauza, nie krępuj się - endokrynologia jest otwarta na takie trudności
Wszystkie te pojęcia funkcjonują we współczesnej endokrynologii, jakkolwiek wbrew twoim niesprawdzonym "teoryjkom" fachowcy nie twierdzą, że dotykają one wszystkich mężczyzn czy że dotykają ich w tym samym stopniu stopniu i wieku.
Może zamiast denerwować się kulawą "wiedzą" przekazywaną przez media popularne powinieneś zasięgać pomocy w tego typu kwestiach w fachowych źródłach - przy czym w kwestiach medycznych nie są dobrymi źródłami psycholodzy płci dowolnej. Nawet jeśli publikują w Twoim Stylu, Zwierciadle, Wysokich obcasach czy magazynie Business Class.

"...a świniobicie, łaskawa pani, to to samo, jak kiedy ksiądz odprawia mszę świętą, bo zawsze idzie o krew i o mięso, czyli ciało." (B. Hrabal, "Postrzyżyny" )
26-10-2013 18:54 
 Ocena-1 na 1
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>Jeśli określenia typu [...] sprawiają, że czujesz się lepiej niż przy użyciu terminu andropauza, nie krępuj się - endokrynologia jest otwarta na takie trudności
Medycyna w ogóle jest otwarta, a właściwie co niektórzy z dyplomami uczelni medycznych są otwarci. Np. na homeopatię czy bezkrwawe operacje tajskich uzdrowicieli.

"Rewelacje" typu że wydzielanie testosteronu spada wraz z wiekiem mężczyzny zapewne są godne publikacji w Twoim Stylu, Zwierciadle, Wysokich obcasach, a już na pewno w Cosmopolitan, co nijak nie podważa faktu, że niektóre kobiety występują z tezami, których jedynym celem jest deprecjonowanie wszystkich mężczyzn. Oczywiście masz prawo popierać te tezy i utożsamiać się z tymi kobietami.


Mod:
Skoro tego poziomu dyskusji oczekujesz, wątek przenoszę do Bazgrołów.
26-10-2013 21:35 
 Ocena 2 na 2
Selanos (12869 punktów)
>Może zamiast denerwować się kulawą "wiedzą" przekazywaną przez media popularne powinieneś zasięgać pomocy w tego typu kwestiach w fachowych źródłach - przy czym w kwestiach medycznych nie są dobrymi źródłami psycholodzy płci dowolnej. Nawet jeśli publikują w Twoim Stylu, Zwierciadle, Wysokich obcasach czy magazynie Business Class.

Niektórzy "psycholodzy" strzelają w stopę wszystkim psychologom, tak za jednym zamachem. Rzadko czytam gazety pokroju Faktu, ale jak już mi się zdarzy mieć takie coś w ręce, to niemal za każdym razem widzę przy opisie jakiejś zbrodni, opinię psychologa, który na odległość, nigdy nie rozmawiając z osobą o której mówi, potrafi postawić diagnozę. Coś o złych relacjach z rodzicami, niefajnym dzieciństwie, coś w tym stylu - przez to zabójca miał popełnić zbrodnię. Czy to jest poważne?
27-10-2013 10:48 
 Ocena 5 na 5
liliac (147340 punktów)
>Niektórzy "psycholodzy" strzelają w stopę wszystkim psychologom, tak za jednym zamachem.

Powiedziałabym, że to dość liczna kategoria psychologów jest

>Czy to jest poważne?

Nieszczególnie.
A potem się kulka denerwuje

"...a świniobicie, łaskawa pani, to to samo, jak kiedy ksiądz odprawia mszę świętą, bo zawsze idzie o krew i o mięso, czyli ciało." (B. Hrabal, "Postrzyżyny" )
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>niemal za każdym razem widzę przy opisie jakiejś zbrodni, opinię psychologa, który na odległość, nigdy nie rozmawiając z osobą o której mówi, potrafi postawić diagnozę. Coś o złych relacjach z rodzicami, niefajnym dzieciństwie, coś w tym stylu - przez to zabójca miał popełnić zbrodnię. Czy to jest poważne?
Policje w różnych krajach zatrudniają tzw. profilerów, którzy na podstawie dowodów z miejsc(a) zbrodni wydają opinie na temat mordercy, co pozwala zawęzić poszukiwania do osób określonego typu. To jest jak najbardziej poważne i skuteczne zajęcie.
28-10-2013 11:40 
 Ocena 1 na 1
Selanos (12869 punktów)
>Policje w różnych krajach zatrudniają tzw. profilerów, którzy na podstawie dowodów z miejsc(a) zbrodni wydają opinie na temat mordercy, co pozwala zawęzić poszukiwania do osób określonego typu. To jest jak najbardziej poważne i skuteczne zajęcie.

Pewnie to jest jak najbardziej poważne i skuteczne zajęcie, ale w tych gazetach pojawiają się psycholodzy, którzy zajmują się zupełnie inną dziedziną, pamiętam nawet, że jak jeden z tych psychologów wypowiedział się w gazecie o Waśniewskiej, inni psychologowie zafundowali mu delikatny 'opieprz'.
26-10-2013 18:15 
 Ocena 3 na 3
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
> Panowie nie zaprzeczycie jednak, że u wielu nas występuje coś takiego jak "kryzys wieku średniego". Nie u wszystkich, ale u wielu.Wydaje mi się, że wynika on odrobinę z przewartościowania. W pewnym momencie do

Potwierdzam. U mnie kryzys wieku średniego rozpoczął się jeszcze jak byłem nastolatkiem i trwa do dzisiaj!
sabek (1444 punktów)
Pozwolę sobie jednak zauważyć, że wypowiedzi w drugą stronę, kultywujących stereotypową rolę kobiet jako maszynki do rodzenia dzieci i sprzątania domu, jest znacznie więcej. Dotyczy to przede wszystkim środowisk religijnych. Przegięcia w obu kierunkach należy tępić, szczególnie, kiedy są wygłaszane publicznie.
27-10-2013 08:47 
 Ocena 2 na 2
Frank Holman (5897 punktów)
>Pozwolę sobie jednak zauważyć, że wypowiedzi w drugą stronę, kultywujących stereotypową rolę kobiet jako maszynki do rodzenia dzieci i sprzątania domu, jest znacznie więcej. Dotyczy to przede wszystkim środowisk religijnych. Przegięcia w obu kierunkach należy tępić, szczególnie, kiedy są wygłaszane publicznie.
Kościół wyknurzył sobie, że najważniejsza jest (tradycyjna) rodzina. Żeby się ona trzymała kupy, jak to zauważył Hoser - tradycja historyczna się nie myli - przez tysiące lat było tak, że był w niej Pan, niewolnicy i półniewolnicy: kobiety i dzieci. Niewolnictwa już nie ma, ale okazało się, że nie jest niezbędne, jakkolwiek zaskutkowało utrudnieniem zdobycia ekonomicznej pozycji rodzinie. Natomiast status półniewolników jest niezbędny. Emancypacja kobiet i dzieci z pozycji półniewolników do współczłonka zarządu (dla kobiet) oraz współwłaścicieli kapitału (dla dzieci), dla których przyszłości całość działalności ma być prowadzona, to nie jest już ta tradycyjna rodzina sprzed tysięcy lat, czy sprzed kilku stuleci. Męska rola Pana zapewniała np. takie wytyczne: jeśli już nie kochasz tej swojej półniewolnicy, nie odprawiaj jej, nie niszcz rodziny, nie psuj dzieciom miejsca do wychowania, możesz przecież mieć na boku tyle kochanek ile tylko zechcesz, rozumiemy, że masz popędy, nie pokazuj tylko tego ostentacyjnie, nie mów głośno i spowiadaj się z tego. Przyznanie przez KrK takiego samego prawa kobiecie, która teraz ma mieć prawo być niezadowolona z pożycia, jest absolutnie wykluczone, KrK miałby zachęcać do "puszczania się"? Więc KrK wie, że będzie musiał akceptować coraz więcej rozwodów (oraz że będzie w ogóle mniej tradycyjnych małżeństw kościelnych); btw. rozwodników ciągle jakoś ze wspólnoty odrzuca, więc i z tej strony znów (na własne życzenie) traci członków. Dotychczasowa sytuacja, z kobietą jako kozłem ofiarnym była wygodna. Obecna już nie będzie. KrK nie ma doktryny na ten nowoczesny równościowy stan. Więc musi się mu sprzeciwiać. To jego być albo nie być. Z punktu widzenia KrK taka nowa "rodzina" na równych pozycjach członków, wyklucza także istotnie przemoc, a bez przemocy napędzanie klientów kościołom i kreacja religiantów zacznie przestać powszechnie występować. Ww. gender jest początkiem końca KrK - jest początkiem cywilizacji opartej na wolności i wiedzy - KrK o tym wie.
darkside (7775 punktów)
(zablokowany)
   Z miesiąc temu czytałem wywiad z tą panią, bodajże w "Newsweeku". O tej książce właśnie. Coś tam opowiadała o swojej wizji mężczyzny i chęci zmieniania świata. Poczytałem, jakim powinienem być, żeby być tym właściwym mężczyzną. Tak całkiem szczerze, to zrobiło mi się od tego wzorca niedobrze, wywołał mój gwałtowny sprzeciw. Niech tam sobie ona opisuje świat, kobiety i mężczyzn (moim zdaniem w dużym stopniu błędnie) ale niech mi nie mówi, jakim powinienem być, żeby zrealizować właściwy, czyli jej, model mężczyzny. Bo szczerze mówiąc, to gdybym miał stać się tym czymś, to wolałbym w ogóle nie istnieć. Beznadziejne jest to, że nie pokazuje tego wszystkiego jako możliwości, tylko jako objawioną prawdę.
   Kurna, nie wiem, co to za naród, ale wszyscy chcą mnie wykreować na jedyną słuszną modłę. Czyli własną. Jak nie katolicki klecha, jak nie sąsiad, jak nie prawdziwy Polak i ten mniej prawdziwy też, jak nie rodzina, to jeszcze psycholog-feministka. To ja napiszę im tylko jedno zdanie - A całujcie wy mnie wszyscy w dóópę.
setarkos (10757 punktów)
>Od lat ta czy owa (dużo rzadziej ten czy ów) sugerują, że mężczyźni są w stosunku do kobiet "wybrakowani".
Toż to sama prawda. Płeć męska jest ewidentnie wtórna (wbrew religiom głoszonym przez nie mogących znieść tego stanu rzeczy facetów) - sami się nawet rozmnażać nie możemy (partenogeneza pozostaje zastrzeżona dla pań). Z biologicznego punktu widzenia zaistnienie drugiej płci jest podobne do infekcji wirusowej, która dotknęła tę pierwszą (żeńską właśnie) - samce to trutnie siejące plemnikami gwoli tylko namnażania następnych trutni na zdrowym niewieścim ciele.
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>partenogeneza pozostaje zastrzeżona dla pań
Warto dodać, że wyłącznie dla niektórych pań owadów, skorupiaków i jaszczurek. Pośród ludzi dzieworództwa - jak dotąd - nie zaobserwowano, choć niektóre mity religijne twierdzą inaczej.

Wróć do listy wątków działu Bazgroły
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365