 |
Czy żyjemy w "Zaszczanku Wielkim"? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » O wszystkim i o niczym
| Napisano | Autor | Tytuł | | 20-08-2017 20:28 | Arminius (25555 punktów) | Czy żyjemy w "Zaszczanku Wielkim"? | "Mężczyźni sikający 20 metrów od balkonu Łukasza, studenci dla zabawy załatwiający się na jadące auta, policjant na patrolu sikający na płot metra... - to tylko część historii, które nam opowiadacie. Chyba każdy z nas widział ludzi oddających publicznie mocz i może o tym z obrzydzeniem opowiadać, ale problem nie znika. A nawet gdy ktoś taki zostaje ukarany mandatem, często jest tym po prostu oburzony. Na mur, w bramie, w parku za krzakami i w przejściach podziemnych. Zdarza się wracającym z imprez, bezdomnym, mieszkańcom i turystom. Oddawanie moczu w miejscach publicznych to problem który wciąż oburza, ale zdaje się, że wcale nie znika." Tak, mógłbym dodać do tych przykładowych sytuacji jak wyżej szereg innych - skoncentruję się jednakże na jednym - kluczowym wątku - to jest sikania i defekowania się w miejscach publicznych przez ledwo przebierających nogami berbeci - za aprobatą, zachętą czy też nawet swoistym przymusem ich "wózkowych matek" oraz - bywa coraz częściej - ich "wózkowych ojców". Berbecie szczają (i czasami też się defekują) - widziałem "na własne oczy" - na schody kościelne, szkolne, urzędowe, na środku rynku, parkingu, przed supermarketem. Nie ma uświęconego miejsca, które byłoby niezagrożone berbeciowymi szczynami i fekaliami. A wszystko to za przyzwoleniem i aprobatą rodziców jak wyżej. Parę dni temu zamieściłem wątek traktujący o "laktoterrorystkach"( www.racjonalista.pl/forum.php/s,747663) Problem obecnie poruszany jest pokrewnym - bo za szczanie berbeci jak wyżej , znów odpowiedzialne są często ich "matki - wózkowe", aczkolwiek przyznać trzeba, iz rola "ojców - wózkowych" w uprawianiu tej patologii systematycznie rośnie. Jednakże - konkluzja płynąca z osobistych doświadczeń - to owe roszczeniowe "wózkowe" znacznie agresywniej reagują na zwrócenie im uwagi, niż "wózkowi" ojcowie. Przypuszczam - pogląd subiektywny - iż wyjątkowo buntownicza reakcja "matek - wózkowych" jak wyżej jest pochodną ich przekonania, że krytyczne uwagi skierowane pod ich adresem w kontekście oddawania moczu przez ich berbeci w miejscach publicznym - są zamachem na prawa kobiet, co oczywiście jest nieprawdą. Wiadomo, iż czego się "naumni" Jaś, to Jan będzie umiał. Będzie więc umiał profesjonalnie i bez żenady zeszczać się obficie - na przykład - sąsiadowi na płot. A co? Matula nie uczyła, że można???? Do niedawna wielkim problemem były psie odchody w miejscach publicznych. I w wielu miejscach nadal są. Ale z kolei w wielu miejscach z problem - przynajmniej w jakimś stopniu - się uporano. I wiadomo jak to zrobiono. Więc droga "matko - wózkowa" i tatusiu też - idąc na spacer ze swym berbeciem, który jeszcze nie "zarządza należycie" procesem wypróżniania się - weź ze sobą stosowne naczynia i utensylia aby wydzieliny tak kochanego przez was berbecia trafiły w odpowiednie miejsce absolutnie niepubliczne. wiadomosci(*)ace_tunele__bramy__ploty_.html | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> Chyba każdy z nas widział ludzi oddających publicznie mocz [...] Na mur, w bramie...Właśnie, "na mur", zjawisko bowiem w zasadzie dotyczy wyłącznie mężczyzn. Pisanie o nim, że dotyczy "ludzi" to właściwie manipulacja. > odpowiedzialne są często ich "matki - wózkowe"Twierdzisz, że to matki synów do obszczywania murów zachęcają, córki pozostawiając w tym zakresie niewyedukowane? Mylisz się, synów do tego rodzaju publicznych występów zachęcają raczej dumni z płci potomka ojcowie; z pozycji obsadzonej krzewami działki miałam okazję takie synalko-tatowe popisy oglądać, więc wiem co mówię. Zjawisko męskiego szczania jest zapewne związane z kultem fallicznym, ale przeciwstawianie się mu nie przebiega na linii walki z urynizacją przestrzeni publicznej, a przeciwnie, powstają przybory do oddawania moczu na stojąco dla kobiet (p-mate).  A słynny brukselski Manneken Pis:  dorobił się żeńskiego odpowiednika - siusiającej Jeanneke Pis.  Krytykując zjawisko warto pamiętać, że tej uryno-kultury nie wykreowały żadne "wózkowe mamuśki" lecz męskie obyczaje w zakresie oddawania moczu, czego najzacieklejsza nawet mizoginia nie odkręci.
Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.
|
|
 | | Arminius (25555 punktów) | zastępy Piotruśi Panów | >Właśnie, "na mur", zjawisko bowiem w zasadzie dotyczy wyłącznie mężczyzn. Pisanie o >nim, że dotyczy "ludzi" to właściwie manipulacja.
Właśnie że nie tylko na mur. Z wątku wyraźnie wynika, iż na wszystko. Znów go Pani nieuważnie przeczytała.
>Twierdzisz, że to matki synów do obszczywania murów zachęcają, córki pozostawiając w >tym zakresie niewyedukowane?
To Pani tak twierdzi, nie przeczytwaszy uważnie wątku inicjującego lub też manipulując moją wypowiedzią. Ja twierdzę, ze matki wózkowe i coraz cześciej tatusiowie takowi też, karygodnie zachęcają swoje berbecie do szczania i defekowania sie w miejscach do tego absolutnie nie nadających się. Nie określiłem płci berbecia, więc dotyczy ma uwaga berbeci obydwu płci. Córki też są na potęgę zachęcane do szczania.
>Mylisz się, synów do tego rodzaju publicznych występów zachęcają raczej dumni z płci >potomka ojcowie; z pozycji obsadzonej krzewami działki miałam okazję takie synalko->tatowe popisy oglądać, więc wiem co mówię.
W tym kraju ciagle jest tak, iż to kobiety (matki, ciotki, babcie, tesciowe itd.) uważają, że potrafią wychowywać dzieci lepiej niż mężczyźni. Męzczyźni mają zarabiać pieniądze jak największe i nie mieszać się do sprawy wychowania dzieci. I dlatego mamy zastępy męzczyzn źle przygotowanych do życia przez ich matki - wózkowe, które - na przykład - totalnie ich rozpieszczaja, robiąc z nich klasycznych niedojrzałych Piotrusiów - Panów, często szczających bez żenady w miejsach publicznych.
>Krytykując zjawisko warto pamiętać, że tej uryno-kultury nie wykreowały żadne >"wózkowe mamuśki" lecz męskie obyczaje w zakresie oddawania moczu, czego >najzacieklejsza nawet mizoginia nie odkręci.
Patrz uwaga wyżej. Za owa uryno - kulturę są odpowiedzialni w dużym stopniu rodzice, którzy zachowują się jak w wątku inicjującym. A że wśród owych rodziców nadal w Polsce dominują matki - właśnie one są odpowiedzialne za takie a nie inne wychowanie swoich maminsynalków. Zresztą kształtowanie nawyku oddawania moczu gdzie popadnie to tylko jedna z patologii owego wychowania. Ale o innych - ewentualnie innym razem.
|
|
|  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | Odp: zastępy Piotruśi Panów |
> >Właśnie, "na mur", zjawisko bowiem w zasadzie dotyczy wyłącznie mężczyzn. Pisanie o >nim, że dotyczy "ludzi" to właściwie manipulacja.> Właśnie że nie tylko na mur.Napisałam, że "tylko na mur"? > matki - właśnie one są odpowiedzialne za takie a nie inne wychowanie swoich maminsynalkówTo może za przewinienia faceta od razu pakować do pudła jego matkę?  W wychowaniu najskuteczniejszy jest przykład, a publicznego oddawania moczu, w szczególności takiego "na mur", nie zaprezentuje dziecku żadna matka.
Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.
|
|
| |  | | Arminius (25555 punktów) | role model dla berbecia |
> To może za przewinienia faceta od razu pakować do pudła jego matkę?  W żadnym wypadku. Natomiast faktem jest, iż wśród przestępców i osób mających problemy z prawem bardzo wysoki odsetek pochodzi zawsze z rodzin w których nie zaznaczała się nalezycie obecność ojca, bądż też jej wogóle nie było.
|
|
| | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | Odp: role model dla berbecia |
> >To może za przewinienia faceta od razu pakować do pudła jego matkę?  > W żadnym wypadku.Czym zatem jest "odpowiedzialność" w Twoim stwierdzeniu iż "matki są odpowiedzialne za wychowanie"? > Natomiast faktem jest, iż wśród przestępców i osób mających problemy z prawem bardzo wysoki odsetek pochodzi zawsze z rodzin w których nie zaznaczała się nalezycie obecność ojca, bądż też jej wogóle nie było.Co nie najlepiej o owych ojcach świadczy... Ale pewnie zaraz napiszesz, że ojcowie ci są nieobowiązkowi z winy SWOICH matek. 
Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.
|
|
 | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | Odp: Czy żyjemy w "Zaszczanku Wielkim"? |
> Manneken Pis...Wracając do - nomen omen - mainstreamu przypomnę, że prócz licznego grona siusiających z fontann chłopców mamy i męską postać dorosłą - nowosądeckiego rycerzyka.  Zaś obyczajowo awangardowi Szwedzi mają z żeńska kucającą dorosłą panią. 
Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.
|
|
1 na 1 | -jad- (18783 punktów) | Psy też szczają gdzie popadnie. Czy ten problem również został rozwiązany? lp.2o@1daj
|
|
 | | Arminius (25555 punktów) | człowiek też pies | >Psy też szczają gdzie popadnie. Czy ten problem również został rozwiązany?
Nie, szczania psiego nie rozwiązano, częściowo rozwiązane psie sranie. Jednakże w zakresie urynacji można od rodzaju ludzkiego oczekiwać trochę więcej niż od psów, tak mi się wydaje. A może nie?
|
|
|  | 1 na 1 | -jad- (18783 punktów) | Odp: człowiek też pies | > Jednakże w zakresie urynacji można od rodzaju ludzkiego oczekiwać trochę więcej niż od psów, tak mi się wydaje. A może nie?Można i ogólnie zgoda ale dopuszczam tu wyjątek dla małych dzieci, które dopiero niedawno nauczyły się sygnalizować potrzebę sikania. Dlatego, że takie dziecko nie potrafi jeszcze utrzymać moczu nawet kilku minut od momentu kiedy zawoła, że musi. Rodzic ma więc czasem wybór między wysikaniem go na najbliższym trawniku albo tym, że dziecko będzie mokre. Wybór wydaje mi się oczywisty. Sądzę, że nie zaszkodzi to za bardzo ani trawnikowi ani społeczeństwu. lp.2o@1daj
|
|
| |  | | -jad- (18783 punktów) | Przypomniało mi się, że też zdarzyło mi się szczać w krzaki. Nie dla tego, że tak chciałem tylko dlatego, że kibla żadnego nie było i jak ten dzieciak, musiałbym się zeszczać po prostu. Zdażają się takie sytuacje. lp.2o@1daj
|
|
|  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>Jednakże w zakresie urynacji można od rodzaju ludzkiego oczekiwać trochę więcej niż od psów, tak mi się wydaje. A może nie? Nie. Psy jak najbardziej daje się w zakresie oddawania moczu wychować, przecież w zasadzie każdy trzymany w mieszkaniu pies do szczania na domową podłogę zniechęcany jest skutecznie, zatem wystarczy, by zakazem objąć także chronioną część przestrzeni publicznej. Oczywiście aby właściciele ową przestrzenią się przejęli trzeba i ich odpowiednio "wytresować", najlepiej - bo z pożytkiem dla publicznych finansów - przemawiając im do kieszeni; wielka szkoda, że na to proste rozwiązanie nikt dotąd nie wpadł.
Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.
|
|
| |  | | Arminius (25555 punktów) | wychować homo sapiens? | >Nie. Psy jak najbardziej daje się w zakresie oddawania moczu wychować, przecież w zasadzie każdy trzymany w mieszkaniu pies do szczania na domową podłogę zniechęcany jest skutecznie, zatem wystarczy, by zakazem objąć także chronioną część przestrzeni publicznej. Oczywiście aby właściciele ową przestrzenią się przejęli trzeba i ich odpowiednio "wytresować", najlepiej - bo z pożytkiem dla publicznych finansów - przemawiając im do kieszeni; wielka szkoda, że na to proste rozwiązanie nikt dotąd nie wpadł.
Wytresować czy też wychować w zakresie debatowanym można także rodziców wózkowych i ich pociechy?
|
|
| | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | Odp: wychować homo sapiens? |
>Wytresować czy też wychować w zakresie debatowanym można także rodziców wózkowych Kim są ci "rodzice wózkowi" do wytresowania, czy to m.in. Twoi rodzice, bo także wozili Cię wózkiem?
Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.
|
|
| | | |  | | Arminius (25555 punktów) | kim są wózkowi? |
>Kim są ci "rodzice wózkowi" do wytresowania, czy to m.in. Twoi rodzice, bo także wozili Cię wózkiem?
Rodzice wózkowi do wychownaia - wytresowania to Ci rodzice, którzy zachęcają swoje berbecie do szczania w miejsach publicznych absolutnie się do tego nie nadających. Termin "rodzic wózkowy" nawiązuje do terminu ukutego przez prof. Mikołejkę "matka - wózkowa" - określającego typ matki agresywnej, roszczeniowej i niejednokrotnie w swym zachowaniu wulgarnej. Moi rodzice w żadnym wypadku nie należeli do kategorii rodziców jak wyżej.
|
|
| | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | Odp: kim są wózkowi? |
>Termin "rodzic wózkowy" nawiązuje do terminu ukutego przez prof. Mikołejkę "matka - wózkowa" - określającego typ matki agresywnej, roszczeniowej i niejednokrotnie w swym zachowaniu wulgarnej. Czyżby ten Twój Mikołejko sądził, że matka z wózkiem = agresja, wulgarność i postawa roszczeniowa? Czy może dopiero tworzy taki stereotyp (a Ty go wspierasz)?
>Moi rodzice w żadnym wypadku nie należeli do kategorii rodziców jak wyżej. Czyli - wg mikołejkowej nomenklatury - ci Twoi to byli "rodzice niewózkowi".
Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.
|
|
| | | | | |  | | Arminius (25555 punktów) | typ matki i ojca | >Czyżby ten Twój Mikołejko sądził, że matka z wózkiem = agresja, wulgarność i postawa roszczeniowa? Czy może >dopiero tworzy taki stereotyp (a Ty go wspierasz)?
Pani nieustannie manipuluje wypowiedziami polemistów - aby "wpasowywały" się one w forsowany przez Panią przekaz ideolo.
Mikołejko ( nie mój) nie sądzi jak w zacytowanym passusie z Pani wypowiedzi. Wynika to jednoznacznie z mojego wpisu o jego opinii na temat. Mikołejko zdefiniował TYP ( raz jeszcze powtarzam: TYP) matki, którą nazwał "wózkową", która charakteryzuje się określonymi cechami, o czym wyżej. Z czego oczywiście i logicznie wynika, iż nie każda matka z wózkiem to agresywna, wulgarna, roszczeniowa "wózkowa".
>Czyli - wg mikołejkowej nomenklatury - ci Twoi to byli "rodzice niewózkowi".
W żadnym wypadku nie należeli do kategorii "rodziców - wózkowych" - w rozumieniu prof. Mikołejki
|
|
| | | | | | |  | 3 na 3 | szarley (54913 punktów) | Odp: typ matki i ojca | >Mikołejko ( nie mój) nie sądzi jak w zacytowanym passusie z Pani wypowiedzi. Wynika to jednoznacznie z mojego wpisu o jego opinii na temat. Mikołejko zdefiniował TYP ( raz jeszcze powtarzam: TYP) matki, którą nazwał "wózkową", która charakteryzuje się określonymi cechami, o czym wyżej. Z czego oczywiście i logicznie wynika, iż nie każda matka z wózkiem to agresywna, wulgarna, roszczeniowa "wózkowa".
Skoro nie każda matka, która pcha wózek jest "wózkowa" to dlaczego nie zdefiniował po prostu tych agresywnych jako "agresywne" ?
"Definiując" w taki sposób uzyskał efekt taki, że każda matka z wózkiem (wózkowa) jest agresywna Nieagresywna jest ta, która dziecko na smyczy prowadzi?
Jeszcze trochę, a roszczeniem będzie wymaganie, aby kierowca ustąpił matce z wózkiem pierwszeństwa na zebrze....
Sto lat temu "agresywna, wulgarna, roszczeniowa" była kobieta, która ośmieliła się nosić spódnicę do połowy łydki lub mężatka, która wychodziła z domu z odsłoniętą głową. (Moja babcia nigdy nie wyszła z domu bez chusty, bo nie wypadało)
Czasy się zmieniają, dziś kobiety (i chwała Bogu!) odsłaniają kolana, a na plaży pośladki, a nawet piersi, może warto przestać uznawać za tabu pokazanie kawałka piersi przy karmieniu w publicznym miejscu?
Zakaz karmienia w restauracji, bo komuś to przeszkadza? A może Ty swoją nienachalną urodą razisz zmysł estetyczny innej osoby?
Korvin-Mikke domaga się zaprzestania paraolimpiad, bo brzydzą go osoby kalekie....
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | | |  | | Arminius (25555 punktów) | taka ma uroda | >Skoro nie każda matka, która pcha wózek jest "wózkowa" to dlaczego nie zdefiniował po >prostu tych agresywnych jako "agresywne" ?
Nie wiem. To pytanie należy skierować do prof. Mikołejki.
>"Definiując" w taki sposób uzyskał efekt taki, że każda matka z wózkiem (wózkowa) jest >agresywna Nieagresywna jest ta, która dziecko na smyczy prowadzi?
Mikołejko dokładnie zdefiniował jakie zachowania ma na myśli, gdy używa słowa "matka wózkowa". Problem nie jest w nazwaniu tym czy innym mianem takiej matki - tylko w jej zachowaniu. Nazwę jak wyzej można zmienić - na przykład na potrzeby tej debaty można używać określenia zasugerowanego przez pana, czyli: "matka agresywna".
>Jeszcze trochę, a roszczeniem będzie wymaganie, aby kierowca ustąpił matce z wózkiem >pierwszeństwa na zebrze....
Oh, to w Polsce często bywa roszczeniem - żyjemy w kraju "terroryzowanym" nie tylko przez "agresywne matki" ale także przez agresywnych, roszczeniowych kierowców i...."kierowczynie". Przy czym rzecz jasna prześladowane są nie tylko matki agresywne i nieagresywna - ale wszyscy piesi. O problemie trochę więcej napiszę w wątku odrębnym - już wkrótce.
>Zakaz karmienia w restauracji, bo komuś to przeszkadza? A może Ty swoją nienachalną >urodą razisz zmysł estetyczny innej osoby? >Korvin-Mikke domaga się zaprzestania paraolimpiad, bo brzydzą go osoby kalekie....
Pan sobie myli urodę z zachowaniem. Na naszą urodę wpływu wielkiego nie mamy. Na zachowanie znacznie większy. Przedmiotem mojej ostrej krytyki matek agresywnych nie była przecież ich uroda lub jej brak.
>Czasy się zmieniają, dziś kobiety (i chwała Bogu!) odsłaniają kolana, a na plaży >pośladki, a nawet piersi, może warto przestać uznawać za tabu pokazanie kawałka >piersi przy karmieniu w publicznym miejscu?
I zmieniają się też obyczaje. I rzecz w tym aby nie przekroczyć cienkiej czerwonej lini za którą nie ma poszanowania dla innej osoby i następuje pospolite zbydlenie.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | Odp: taka ma uroda |
>>Skoro nie każda matka, która pcha wózek jest "wózkowa" to dlaczego nie zdefiniował po >prostu tych agresywnych jako "agresywne" ? >Nie wiem. To pytanie należy skierować do prof. Mikołejki. Skierowano je do Ciebie, bo bo to Ty się tą alogiczną mikołejkową nomenklaturą posłużyłeś i ogólnie robisz tu za teoretyka wózkowego (czyt. agresywnego) mikołejkowizmu.
Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Arminius (25555 punktów) | w sidłach erystyki? | >>>Skoro nie każda matka, która pcha wózek jest "wózkowa" to dlaczego nie zdefiniował po >prostu tych agresywnych jako "agresywne" ? >>Nie wiem. To pytanie należy skierować do prof. Mikołejki. >Skierowano je do Ciebie, bo bo to Ty się tą alogiczną mikołejkową nomenklaturą posłużyłeś i ogólnie robisz tu za teoretyka wózkowego (czyt. agresywnego) mikołejkowizmu.
Owa "nomenklatura" jest powszechnie przyjęta na określenie rozpowszechnionej patologii. Czy jest to "nomenklatura" trafna i precyzyjna - to temat na odrębną debatę. Zasygnalizowałem już wpoprzednich wpisach, iż mozna używać, innych mian na określenie patologii jak wyżej. Jeden z komentatotów zasugerował w zamian "matki agresywne" - i ja Mu przyklasnąłem. Problem nie jest w nazwie, problem jest w patologii. Próba przekierowania debaty na niestosowność nazwy dla danej patologii - to typowy zabieg erystyczny mający na celu "wykolejenie" zasadniczego wątku poprzez przestawienie bocznicy na ślepy tor.
> Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.
Tytułem dygresji - dlaczegóż swoje komentarze opatruje Pani uwagami jak wyżej - wielce..........agresywnymi i ultymatywnymi w swojej wymowie? Czyżby starała sie Pani poprzez ów - wielce wątpliwy z punktu widzenia etycznego - zabieg, uzyskiwać nad polemistą pozamerytoryczną przewagę, już w momencie inicjowania z nim dyskursu???? W takim ujęciu byłby to kolejny, wcale brutalny, erystyczny trik.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | Odp: w sidłach erystyki? |
> >>>Skoro nie każda matka, która pcha wózek jest "wózkowa" to dlaczego nie zdefiniował po >prostu tych agresywnych jako "agresywne" ?> >>Nie wiem. To pytanie należy skierować do prof. Mikołejki.> >Skierowano je do Ciebie, bo bo to Ty się tą alogiczną mikołejkową nomenklaturą posłużyłeś i ogólnie robisz tu za teoretyka wózkowego (czyt. agresywnego) mikołejkowizmu.> Owa "nomenklatura" jest powszechnie przyjętaA w dyskusji na racjonalistycznym forum została negatywnie zweryfikowana jako chybiona semantycznie i dyskryminująca osoby z "wózkowością" w sposób uprawniony się identyfikujące. > Jeden z komentatotów zasugerował w zamian "matki agresywne" - i ja Mu przyklasnąłem.Rozumiem więc, że tutaj odpowiadasz mi zdaniem "Wytresować czy też wychować w zakresie debatowanym można także rodziców agresywnych i ich pociechy?"Co ja ripostuję: Można, ale w zakresie oduryniania przestrzeni publicznej kwestia psia wydaje się pilniejsza, a Koterski w "Dniu świra" pokazał, że i niełatwa, właściciele psów to dopiero jest agresywna grupa. > Problem nie jest w nazwie, problem jest w patologii.Jedno drugiego nie wyklucza. > Próba przekierowania debaty na niestosowność nazwy dla danej patologii - to typowy zabieg erystycznyNie mniej erystyki jest w używaniu określeń pozorujących powszechność marginalnego w istocie zjawiska. > > Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.> Tytułem dygresji - dlaczegóż swoje komentarze opatruje Pani uwagami jak wyżejZ troski.  > wielce..........agresywnymiPo mikołejkowemu "wózkowymi".  (Ale tak naprawdę, to ostrzegam rozmówców po to, by się na zlekceważeniu mnie zbyt wcześnie NIE przewieźli.)
Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Arminius (25555 punktów) | >A w dyskusji na racjonalistycznym forum została negatywnie zweryfikowana jako chybiona >semantycznie i dyskryminująca osoby z "wózkowością" w sposób uprawniony się >identyfikujące.
Można ową nomenklaturę zmienić. Zaproponowałem w jednym z moich ostatnich wpisów nowego określenia jako sui generis konkurencji dla miana Mikołejki. Proszę przedstawić swoją propozycję.
>Co ja ripostuję: >Można, ale w zakresie oduryniania przestrzeni publicznej kwestia psia wydaje się >pilniejsza, a Koterski w "Dniu świra" pokazał, że i niełatwa, właściciele psów to >dopiero jest agresywna grupa.
Kwestia psia jest oczywiście również problemem. Jednakże nic nie stoi na przeszkodzie aby wychowywać/tresować tak samo psy jak i rodziców i dzieci.
>Jedno drugiego nie wyklucza.
To "jedno" - czyli nazwa - minimalizuje skalę tego "drugiego" ( patologia) i w takim ujęciu jak Pani to przedstawia - nosi znamiona zabiegu erystycznego.
>Nie mniej erystyki jest w używaniu określeń pozorujących powszechność marginalnego >w istocie zjawiska.
Nigdzie nie napisałem, iż patologiczne karmienie piersią przez matki agresywne jest zjawiskiem powszechnym. Fortunnie, ów przejaw patologii agresywnego macierzyństwa bywa często krytykowany, tępiony i rugowany z przestrzeni publicznej. Więc na razie raczej nie mozna mówić o tym, iż jest to zjawisko powszechne. Nawet przypadek opisany przeze mnie skończył się interwencją innych konsumentów oraz kierownictwa lokalu gastronomicznego. O powszechności można natomiast mówić już w przypadku macierzyństwa agresywnego rozumianego jako kompleksowy syndrom zachowań i postaw, na który składają się inne - prócz patologicznego karmienia piersią - postawy i zachowania matek agresywnych. Jeden z moich przyjaciół mieszka w bloku na 3 piętrze. Pod jego oknami jest rodzaj placu zabaw. Matki agresywne potrafią się tam zjawić, palić papierosy, prowadzić głośne rozmowy z użyciem wulgaryzmów, wybuchać co chwila głośnym sardnonicznym śmiechem, pozostawiać po sobie nieuprzątniete śmiecie, nie zważając wogóle na pozostałych użytkowników przestrzeni publicznej.
>Z troski.
O siebie???? To capi na milę egoizmem
>wielce..........agresywnymi >Po mikołejkowemu "wózkowymi".
Otóż to!!!!
>(Ale tak naprawdę, to ostrzegam rozmówców po to, by się na zlekceważeniu mnie zbyt >wcześnie NIE przewieźli.)
Skąd u Pani potrzeba takiego......agresywnego dowartościowywania się??? Takie potrzeby biorą się zazwyczaj z niedojrzałości, strachu i słabości. Nie potrafię sobie wyobrazić sytuacji, w której moje komentarze opatruję hasłami typu: "Uważaj, bo ten dzień może być twoim ostatnim". A pani to właśnie robi.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> Proszę przedstawić swoją propozycję.A to proszę zdefiniować samo pojęcie. > nic nie stoi na przeszkodzie aby wychowywać/tresować tak samo psy jak i rodziców i dzieci.Prawo stoi tu na przeszkodzie: człowieka nie można tresować tak jak psa, bo pies jest własnością człowieka, a inny człowiek nie. > >Jedno drugiego nie wyklucza.> To "jedno" - czyli nazwa - minimalizuje skalę tego "drugiego"Dlatego warto zawczasu dopilnować adekwatności pojęć i ogólnie celności wypowiedzi; ostrzeżenie w mojej stopce dotyczy m.in. takich przypadków. > nosi znamiona zabiegu erystycznegoTylko co komu po zdemaskowanej erystyce? Zdemaskowana nie zadziała, a niedziałająca z definicji nie jest erystyką, czyli przypadek erystyki nie zaszedł. > >Nie mniej erystyki jest w używaniu określeń pozorujących powszechność marginalnego w istocie zjawiska.> Nigdzie nie napisałem, iż patologiczne karmienie piersią przez matki agresywne jest zjawiskiem powszechnym.Ja zaś nie napisałam, że napisałeś. > O powszechności można natomiast mówić już w przypadku macierzyństwa agresywnego rozumianego jako kompleksowy syndrom zachowań i postaw, na który składają się inne - prócz patologicznego karmienia piersią - postawy i zachowania matek agresywnych. Jeden z moich przyjaciół mieszka w bloku na 3 piętrze. Pod jego oknami jest rodzaj placu zabaw. Matki agresywne potrafią się tam zjawić, palić papierosy, prowadzić głośne rozmowy z użyciem wulgaryzmów, wybuchać co chwila głośnym sardnonicznym śmiechem, pozostawiać po sobie nieuprzątniete śmiecie, nie zważając wogóle na pozostałych użytkowników przestrzeni publicznej.Tylko co do tych zachowań ma macierzyństwo? Czy to kobiety bezdzietne, względnie mężczyźni nie palą, nie klną, nie śmieją się głośno? > Skąd u Pani potrzeba takiego......agresywnego dowartościowywania się???Ostrzeganie rozmówców, że potraktuję ich serio to nie agresja, a lojalność. > Nie potrafię sobie wyobrazić sytuacji, w której moje komentarze opatruję hasłami typu: "Uważaj, bo ten dzień może być twoim ostatnim".Już sobie wyobraziłeś. 
Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | Arminius (25555 punktów) | braki wyobraźni | >A to proszę zdefiniować samo pojęcie.
Już to zrobiłem kilka razy. Zrobię to - tolerując Pani roztargnienie - po raz kolejny. Proszę przedstawić propozycję nowego terminu określającego agresywne, roszczeniowe i niekulturalne zachowanie matki karmiącej jak opisane wątku inicjującym temat "Laktoterrorystki".
>Prawo stoi tu na przeszkodzie: człowieka nie można tresować tak jak psa, bo pies jest własnością człowieka, a inny >człowiek nie.
Człowieka można wychowywać - co znów zostało wyraźnie zasygnalizowane w moim wpisie.
>Dlatego warto zawczasu dopilnować adekwatności pojęć i ogólnie celności wypowiedzi; ostrzeżenie w mojej stopce >dotyczy m.in. takich przypadków.
Jeszcze bardziej warto, zaraz na wstępie, nie "trzaskać między oczy" bliźniego z ktorym chce się podebatować, agresywną frazą. Występuje to problem braku elementarnej kindersztuby będącej - najpewniej - pochodną braku pewności siebie oraz emocjonalnej niedojrzałości.
>Tylko co komu po zdemaskowanej erystyce? Zdemaskowana nie zadziała, a niedziałająca z definicji nie jest >erystyką, czyli przypadek erystyki nie zaszedł.
Tak więc zarzućmy ersytykę jako taką - bedzie jeszcze lepiej.
>Ja zaś nie napisałam, że napisałeś.
Napisała Pani co niżej: "Nie mniej erystyki jest w używaniu określeń pozorujących powszechność marginalnego w istocie zjawiska". W odpowiedzi na moje stwierdzenie: "Próba przekierowania debaty na niestosowność nazwy dla danej patologii - to typowy zabieg erystyczny". Więc z kontekstu jednoznacznie wynika, iż jest to Pani dictum na moją opinię.
>Tylko co do tych zachowań ma macierzyństwo? Czy to kobiety bezdzietne, względnie mężczyźni nie palą, nie klną, >nie śmieją się głośno?
Matki agresywne postępują jak wyżej w przekonaniu, iż ich macierzyństwo stanowi oczywistą przesłankę ekskulpacji ich aspołecznych i nienormatywnych zachowań - w związku z czym uprawiają przykładowe patologie na większą skalę i z większym poczuciem bezkarności.
>Ostrzeganie rozmówców, że potraktuję ich serio to nie agresja, a lojalność.
Zdanie jak poniżej: "Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie." - to przecież kwlaifikowany przykład groźby, która z góry może przesądzić o charakterze i poziomie debaty.
>Już sobie wyobraziłeś
Proszę mi wierzyć mam z tym olbrzymie problemy
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | Odp: braki wyobraźni |
> Proszę przedstawić propozycję nowego terminu określającego agresywne, roszczeniowe i niekulturalne zachowanie matki karmiącej jak opisane wątku inicjującym temat "Laktoterrorystki".Przecież w tamtym wątku nie opisujesz żadnych przejawów agresji, roszczeń czy braku kultury. O działaniach matek piszesz jedynie: "dwie karmiące piersią matki [...] usadowiły się dokładnie naprzeciwko mojej osoby [...] zapłaciły i [...] opusciły lokal"; twierdzenie jakoby się one "awanturowały", a lokal opuściły "demonstracyjnie" bez wskazania czym się tak oceniane działania przejawiły, to przecież Twoje oceny, a nie ich działanie. > >Prawo stoi tu na przeszkodzie: człowieka nie można tresować tak jak psa, bo pies jest własnością człowieka, a inny człowiek nie.> Człowieka można wychowywać - co znów zostało wyraźnie zasygnalizowane w moim wpisie.Napisałeś "nic nie stoi na przeszkodzie aby wychowywać/tresować tak samo psy jak i rodziców i dzieci", więc zwracam uwagę, że nie zachodzi sugerowana przez Ciebie równość. > >Dlatego warto zawczasu dopilnować adekwatności pojęć i ogólnie celności wypowiedzi; ostrzeżenie w mojej stopce dotyczy m.in. takich przypadków.> Jeszcze bardziej warto, zaraz na wstępie, nie "trzaskać między oczy" bliźniego z ktorym chce się podebatować...Nie planuję tu debatowania, zawsze chodzi mi o wyprowadzenie kogoś z błędu. > problem braku elementarnej kindersztuby będącej - najpewniej - pochodną braku pewności siebie oraz emocjonalnej niedojrzałościSkoro dochodzi do dyskusji, to potrzebna jest w niej rzeczowość i logika, nie pewność siebie... Ale skoro uważasz, że niegrzeczność wynika z braku pewności siebie, oraz że karmiące w restauracji matki były niegrzeczne, to może zamiast je deprymować wypraszaniem z restauracji powinieneś w swej dojrzałości pomyśleć o ich dowartościowaniu, hm? > >Ja zaś nie napisałam, że napisałeś.> Napisała Pani co niżej...OK, ale ostatecznie stoisz na stanowisku, że patologia matek to powszechne zjawisko, czy że marginalne? > >Tylko co do tych zachowań ma macierzyństwo? Czy to kobiety bezdzietne, względnie mężczyźni nie palą, nie klną, >nie śmieją się głośno?> Matki agresywne postępują jak wyżej w przekonaniu, iż ich macierzyństwo stanowi oczywistą przesłankę ekskulpacji ich aspołecznych i nienormatywnych zachowań - w związku z czym uprawiają przykładowe patologie na większą skalę i z większym poczuciem bezkarności.Od czego większa jest ta skala ich patologii i poczucie bezkarności, od - np. męskiej??? A dlaczego to męskie patologie miałyby koniecznie być od macierzyńskich większe?  > "Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie." - to przecież kwlaifikowany przykład groźbyNie, to tylko uświadomienie faktycznego stanu rzeczy, który zresztą w każdej chwili dotyczy każdego z nas, mnie nie wyłączając. > Proszę mi wierzyć mam z tym olbrzymie problemyTo Ty masz problem z mówieniem prawdy (zdanie "uważaj, bo ten dzień może być twoim ostatnim" mówi prawdę), a z wyrzucaniem karmiących kobiet z restauracji nie masz? 
Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | Odp: taka ma uroda | > >Skoro nie każda matka, która pcha wózek jest "wózkowa" to dlaczego nie zdefiniował po >prostu tych agresywnych jako "agresywne" ?> Nie wiem. To pytanie należy skierować do prof. Mikołejki.Skoro posługujesz się jego stereotypem, to go broń > Mikołejko dokładnie zdefiniował jakie zachowania ma na myśli, gdy używa słowa "matka wózkowa".PWN nie potwierdza jego definicji, mam powody przypuszczać, że wynika ona z braku szacunku dla innych > >Jeszcze trochę, a roszczeniem będzie wymaganie, aby kierowca ustąpił matce z wózkiem >pierwszeństwa na zebrze....> Oh, to w Polsce często bywa roszczeniem - żyjemy w kraju "terroryzowanym" nie tylko przez "agresywne matki" ale także przez agresywnych, roszczeniowych kierowcówNiemniej na zebrze pieszy/piesza z wózkiem ma pierwszeństwo > >Zakaz karmienia w restauracji, bo komuś to przeszkadza? A może Ty swoją nienachalną >urodą razisz zmysł estetyczny innej osoby?> >Korvin-Mikke domaga się zaprzestania paraolimpiad, bo brzydzą go osoby kalekie....> Pan sobie myli urodę z zachowaniem. Na naszą urodę wpływu wielkiego nie mamy.Na niepełnosprawność też. A jednak bywają tacy, którzy domagają się zamknięcia ludzi na wózkach w ghettach > Przedmiotem mojej ostrej krytyki matek agresywnych nie była przecież ich uroda lub jej brak.Podstawowe pytanie: czy karmienie piersią jest agresją. Wybaczenia proszę, za żadne skarby z agresją mi się nie kojarzy. > >Czasy się zmieniają, dziś kobiety (i chwała Bogu!) odsłaniają kolana, a na plaży >>pośladki, a nawet piersi, może warto przestać uznawać za tabu pokazanie kawałka >>piersi przy karmieniu w publicznym miejscu?> I zmieniają się też obyczaje. I rzecz w tym aby nie przekroczyć cienkiej czerwonej lini za którą nie ma poszanowania dla innej osoby i następuje pospolite zbydlenie.Drugie pytanie: czy karmienie piersią jest zbydleniem. Ongiś było zbydleniem pokazanie łydki. Majtek używały wyłącznie prostytutki, a codzienne mycie wywoływało zgorszenie. Mam nadzieję dożyć czasów, kiedy karmienie piersią będzie wywoływało jedynie życzliwy uśmiech. We mnie już tylko to wywołuje. Polecam docer.pl/doc/nsv0ss
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | | | | |  | | Arminius (25555 punktów) | obrona nieustanna | >Skoro posługujesz się jego stereotypem, to go broń
Cały czas to przecież robię, bronię merytorycznej tezy Mikołejko o "matkach - wózkowych". Jeżeli komuś nie podoba się nazwa patologii, sformułowana przez profesora - niech sobie ją zmieni. Nazwa nie jest istotna, istotna jest patologia. Któryś z komentatorów zasugerował okreslenie "matka agresywna" - wyśmienita opcja - może nawet lepsza niż miano zapodane przez Mikołejkę. Jestem otwarty na szereg innych propozycji. Może ogłosimy na forum konkurs na najbardziej trafną nazwę patologii dostrzeżonej przez Mikołejkę? Co Pan na to?
>PWN nie potwierdza jego definicji, mam powody przypuszczać, że wynika ona z braku >szacunku dla innych.
Tym bardziej więc aktualne są moje uwagi jak wyżej.
>Niemniej na zebrze pieszy/piesza z wózkiem ma pierwszeństwo
I pieszy/piesza bez wózka też
>Pan sobie myli urodę z zachowaniem. Na naszą urodę wpływu wielkiego nie mamy. >Na niepełnosprawność też. A jednak bywają tacy, którzy domagają się zamknięcia >ludzi na wózkach w ghettach.
Słuszna uwaga - tylko że całkowicie pozamerytoryczna. Przedmiotem debaty nie jest zamykanie kalek w gettach. Przedmiotem debaty nie jest nawet zamykanie matek agresywnych w gettach. Przedmiotem debaty jest problem matek agresywnych i koniecznośc skorygowania ich agresywnych, roszczeniowych i chamowatych postaw i zachowań w przestrzeni publicznej.
>Podstawowe pytanie: czy karmienie piersią jest agresją. Wybaczenia proszę, za żadne >skarby z agresją mi się nie kojarzy.
Karmienie piersią jak opisane w wątku inicjującym temat "laktoterrorystki" jest agresją sensu stricto. Bo jest nachalnym rozpychaniem się łokciami w przestrzeni publicznej, z której korzysta ogół - polegajacym na zmuszaniu ogółu do oglądania i akceptowania postaw, scen rodzajowych i zachowań, które z powodów obiektywnych ogół nie ma obowiązku uznawać za słuszne, estetyczne i pożądane.
>Drugie pytanie: czy karmienie piersią jest zbydleniem.
Karmienie piersią jak opisane w wątku inicjującym temat "Laktoterrorystki" jest zbydleniem kwalifikowanym.
>Mam nadzieję dożyć czasów, kiedy karmienie piersią będzie wywoływało jedynie >życzliwy uśmiech. We mnie już tylko to wywołuje.
Karmienie piersią jak zalecone w wątku inicjującym temat "Laktoterrorystki" - może wywoływać życzliwy uśmiech. Obdarzanie życzliwym usmiechem karmienia piersią przez matki agresywne - oznacza tolerowanie grubiaństwa i jest de facto współuczestnictwem w procesie zbydlania sie.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | Odp: obrona nieustanna | >>Skoro posługujesz się jego stereotypem, to go broń >Cały czas to przecież robię, bronię merytorycznej tezy Mikołejko o "matkach - wózkowych". W jego tezie nie ma żadnej merytoryczności, tylko pogarda
>>Niemniej na zebrze pieszy/piesza z wózkiem ma pierwszeństwo >I pieszy/piesza bez wózka też Tak, ale nie jest agresją wymaganie pierwszeństwa na zebrze dla wózka
>>Pan sobie myli urodę z zachowaniem. Na naszą urodę wpływu wielkiego nie mamy. >>Na niepełnosprawność też. A jednak bywają tacy, którzy domagają się zamknięcia >ludzi na wózkach w ghettach. >Słuszna uwaga - tylko że całkowicie pozamerytoryczna. Nie olsoń
>Przedmiotem debaty nie jest zamykanie kalek w gettach. Przedmiotem debaty nie jest nawet zamykanie matek agresywnych w gettach.
Doprawdy? Mają mieć prawo do karmienia wyłącznie w domach lub klatkach? To nie jest ghetto?
>Przedmiotem debaty jest problem matek agresywnych i koniecznośc skorygowania ich agresywnych, roszczeniowych i chamowatych postaw i zachowań w przestrzeni publicznej. Ojeeeeeej jakąż krzywdę robią otoczeniu, jak bardzo agresywne są ... karmią piersią! Siekiera w dłoni i wywalony cyc, a kbkAK pod ręką. I rusz tu taką. Zabije przecie.... Współczuję karmienia z butelki od pierwszego dnia
>>Podstawowe pytanie: czy karmienie piersią jest agresją. Wybaczenia proszę, za żadne >skarby z agresją mi się nie kojarzy. >Karmienie piersią jak opisane w wątku inicjującym temat "laktoterrorystki" jest agresją sensu stricto. Ojeeeeeej ileż ofiar tej agresji!!! Setki, tysiące. Pobitych, zmaltretowanych, z traumą do końca żywota, bo pierś ujrzał kleryk jeden. Toż terroryzm w Barcelonie to przy tym pikuś! Terror, terror, terror, bo malec zgodnie z naturą jest karmion.
>Bo jest nachalnym rozpychaniem się łokciami w przestrzeni publicznej, z której korzysta ogół - polegajacym na zmuszaniu ogółu do oglądania i akceptowania postaw, scen rodzajowych i zachowań, które z powodów obiektywnych ogół nie ma obowiązku uznawać za słuszne, estetyczne i pożądane.
pokaż te obiektywne powody
>>Drugie pytanie: czy karmienie piersią jest zbydleniem. >Karmienie piersią jak opisane w wątku inicjującym temat "Laktoterrorystki" jest zbydleniem kwalifikowanym.
W oczach pruderyjnych samców
>>Mam nadzieję dożyć czasów, kiedy karmienie piersią będzie wywoływało jedynie >życzliwy uśmiech. We mnie już tylko to wywołuje. >Karmienie piersią jak zalecone w wątku inicjującym temat "Laktoterrorystki" - może wywoływać życzliwy uśmiech. Obdarzanie życzliwym usmiechem karmienia piersią przez matki agresywne - oznacza tolerowanie grubiaństwa i jest de facto współuczestnictwem w procesie zbydlania sie.
Straszny jest ten ich terroryzm... zaprawdę okrutny. Zanim karmią to jeszcze bezczelnie chodzą w krótkich spódniczkach pokazując brzemienne brzuchy. Ośmielają się z wózkami wychodzić na ulice! pozwalają dzieciom spać na rynkach w terrorystycznych wózkach! Cóż za okrucieństwo! Cóż za terror! Z małymi dziećmi wchodzą do sklepów, obrzydliwe wprost, co za chamstwo!
W burkach im chodzić! W domu siedzieć! Dziewictwo dożywotnio zachować!
Bezczelna suka najpierw pokazuje brzuch nieapetycznie nadęty, a potem dziecko na spacer wyprowadza tfu obrzydność, do pieca z nią! Pewnie jeszcze seks miała jakiś ladacznica jedna. Może nawet w zakazanej pozycji poczęła, a to suka!
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Arminius (25555 punktów) | Pogarda dla patologii | >W jego tezie nie ma żadnej merytoryczności, tylko pogarda
Pogarda dla patologii. Przecież nie dla instytucji macierzyństwa jako takiego. Pogarda dla patologii - nie jest patologią.
>Tak, ale nie jest agresją wymaganie pierwszeństwa na zebrze dla wózka
Tak, ale zebra jak wyżej nie jest żadną anlogią do restauracji. Na zebrze pieszy jest uprzywilejowany ( kazdy, nie tylko z wózkiem). Restauracja nie jest przestrzenią, gdzie matki są uprzywilejowane - więc patologiczne karmienie nie powinno być tam tolerowane.
>>Pan sobie myli urodę z zachowaniem. Na naszą urodę wpływu wielkiego nie mamy. >>Na niepełnosprawność też. A jednak bywają tacy, którzy domagają się zamknięcia >ludzi na wózkach w ghettach. >Słuszna uwaga - tylko że całkowicie pozamerytoryczna. >Nie olsoń
Niet argumentu?
>Doprawdy? Mają mieć prawo do karmienia wyłącznie w domach lub klatkach? To nie jest >ghetto?
Proszę przeczytać, ewentualnie przeczytać ze zrozumieniem wątek inicjujący temat "Laktoterrorystki" i potem ewentualnie zabierać głos. Nie ma tam mowy o wyłącznym karmieniu w domach, klatkach czy ghettach. Albo Pan nie czytał wątku jak wyżej, a mimo to zabiera stanowczy głos w sprawie albo uprawia Pan celową dezinformację.
>Ojeeeeeej jakąż krzywdę robią otoczeniu, jak bardzo agresywne są ... karmią >piersią! Siekiera w dłoni i wywalony cyc, a kbkAK pod ręką. I rusz tu taką. Zabije >przecie....
Brak racjonalnych argumentów zazwyczaj bywa kompensowany rozhuśtanymi emocjami. Proszę się ocknąć z amoku i nie wypisywać bredni o kabekach.
>Ojeeeeeej ileż ofiar tej agresji!!! Setki, tysiące. Pobitych, zmaltretowanych, z >traumą do końca żywota, bo pierś ujrzał kleryk jeden. Toż terroryzm w Barcelonie to >przy tym pikuś! Terror, terror, terror, bo malec zgodnie z naturą jest karmion.
Targa panem huragan emocji. Bełkocze pan coś o klerykach i islamskim terroryźmie. Wylewam - merytorycznie - na Pana dymiący czerep kubeł zimnej wody i apeluję o opamiętanie!
>pokaż te obiektywne powody
Prawo do wolnosci od znoszenia w miejscu publicznym postaw i zachowań, których się nie akceptuje i nie pożąda.
>W oczach pruderyjnych samców
Oh, nie tylko. W restauracji z wątku inicjującego temat "Laktoterrorystki" były kobiety nieakceptujące zachowań karmiących matek agresywnych. Czy były to pruderyjne suki?
>Straszny jest ten ich terroryzm... zaprawdę okrutny. >Zanim karmią to jeszcze bezczelnie chodzą w krótkich spódniczkach pokazując >brzemienne brzuchy. Ośmielają się z wózkami wychodzić na ulice! pozwalają dzieciom >spać na rynkach w terrorystycznych wózkach! Cóż za okrucieństwo! Cóż za terror! Z >małymi dziećmi wchodzą do sklepów, obrzydliwe wprost, co za chamstwo! >W burkach im chodzić! >W domu siedzieć! >Dziewictwo dożywotnio zachować!
Nie obędzie się bez drugiego kubła lodowatej wody. I wcale nie jest pewne czy na tym będzie koniec.
>Bezczelna suka najpierw pokazuje brzuch nieapetycznie nadęty, a potem dziecko na >spacer wyprowadza tfu obrzydność, do pieca z nią! Pewnie jeszcze seks miała jakiś >ladacznica jedna. Może nawet w zakazanej pozycji poczęła, a to suka!
Do jakiego pieca? Wystarczy, iż kierownik restauracji zainterweniuje. Na spacer z dzieckiem - jak najbardziej niech chodzi - przestrzegając zasad kindersztuby. Seks niech ma wróżnorakich pozycjach - ale w żadnym wypadku nie w miejscu publicznym - bo to nie burdel.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | szarley (54913 punktów) | Odp: Pogarda dla patologii | > >W jego tezie nie ma żadnej merytoryczności, tylko pogarda> Pogarda dla patologii. Przecież nie dla instytucji macierzyństwa jako takiego. Pogarda dla patologii - nie jest patologią.Karmienie piersią nie jest patologią > >>Pan sobie myli urodę z zachowaniem. Na naszą urodę wpływu wielkiego nie mamy.> >>Na niepełnosprawność też. A jednak bywają tacy, którzy domagają się zamknięcia >ludzi na wózkach w ghettach.> >Słuszna uwaga - tylko że całkowicie pozamerytoryczna.> >Nie olsoń> Niet argumentu?Argumentem było to, że są tacy, którzy chcą ghett dla różnych grup ludzi > Targa panem huragan emocji.Nie olsoń > >pokaż te obiektywne powody> Prawo do wolnosci od znoszenia w miejscu publicznym postaw i zachowań, których się nie akceptuje i nie pożąda.Pruderyjni domagają się cenzury wobec gazet w kioskach, bo nie akceptują w miejscach publicznych pewnych treści Inni chcą, żeby osoby niepełnosprawne nie uprawiały sportu bo ich nie akceptują w miejscach publicznych Jeszcze inni nie chcą wpuszczania do restauracji Murzynów czy Cyganów bo ich nie akceptują w miejscach publicznych. Są tacy, którzy domagają się osobnych przychodni dla ludzi starych, bo zajmują miejsca w kolejkach dla "normalnych" ludzi. Inni chcieliby na publicznych plażach zabronić noszenia stringów, a na rynkach zbyt kusych spódniczek Zawsze ktoś komuś w publiczne przestrzeni przeszkadza. > >W burkach im chodzić!> >W domu siedzieć!> >Dziewictwo dożywotnio zachować!> Nie obędzie się bez drugiego kubła lodowatej wody. I wcale nie jest pewne czy na tym będzie koniec.Nie robi to na mnie wrażenia, kpię , ale poważnie napisałem: Cytat:Wobec dzieci, zwłaszcza niemowląt jestem bardzo wyrozumiały Matka karmiąca, podobnie jak kobieta w ciąży, budzi we mnie atawistyczny odruch chronienia przed wszelkim zagrożeniem, a nawet zwykłym dyskomfortem, dlatego nie widzę możliwości dojścia do jednakowego stanowiska.
Po prostu nie dostrzegam w karmieniu piersią niczego niestosownego. Nie dostrzegam w tym żadnej patologii. Jeśli karmiąca chce się oddalić w dyskretne miejsce, należy jej to umożliwić, ale nie nakazać. Nie dostrzegam też w samym fakcie karmienia piersią ani terroryzmu, ani roszczeniowej postawy. Tym się różnimy i to na tyle znacząco, że wprost nie rozumiem problemu. Gdyby w mojej przytomności wyproszono z restauracji karmiącą matkę, wyszedłbym za nią i więcej tej restauracji nie odwiedził.
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | Odp: typ matki i ojca |
> >Czyżby ten Twój Mikołejko sądził, że matka z wózkiem = agresja, wulgarność i postawa roszczeniowa? Czy może dopiero tworzy taki stereotyp (a Ty go wspierasz)?> Pani nieustannie manipuluje wypowiedziami polemistów - aby "wpasowywały" się one w forsowany przez Panią przekaz ideolo.Zamiast kompromitować się gołosłownością dowiedź swoich zarzutów. > Mikołejko ( nie mój) [...] zdefiniował TYP [...] matki, którą nazwał "wózkową", która charakteryzuje się określonymi cechamiTylko co te cechy - agresja, roszczeniowość i wulgarność - mają wspólnego z wózkiem? Bo Mikołejko jest dla mnie "Twój" z konkretnego powodu: to Ty korzystałeś w dyskusji z ukutej przez niego terminologii. > >Czyli - wg mikołejkowej nomenklatury - ci Twoi to byli "rodzice niewózkowi".> W żadnym wypadku nie należeli do kategorii "rodziców - wózkowych"Ja jednak za wózkowych będę ich uważała, gdyż określenie "rodzice wózkowi" pasuje do takich, którzy wożą swoje dziecko w wózku... No chyba, że nie miałeś wózka, a rodzice nosili Cię na barana. 
Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.
|
|
 | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | Odp: Czy żyjemy w "Zaszczanku Wielkim"? | |
|
3 na 3 | diogenes (42753 punktów) | Zaszczanek poetycki | Cytat:Żyję siedząc, jak anioł w ręku cyrulika
W garści kufel złocony mam, w rękach cygaro Jest kufel piwa, nikotyna... Cytat:Gdy starannie marzenia już wepchnąłem w siebie
Odwracam się wchłonąwszy coś trzydzieści bomb,
I skupiam się by ulżyć naglącej potrzebie, No proszę, trzydzieści kufli...cóż za pęcherz... Cytat:Łagodny - szczam wysoko ku chmurom na niebie, No bo nie tylko piwo łagodzi obyczaje... Czujecie, jedzie nie tylko moczem... pachnie geniuszem... Artur Rimbaud, Modlitwa wieczorna...
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|