Racjonalista - Strona głównaDo treści
Religia a filozofia

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
02-01-2013 11:48paula17 (495 punktów)Religia a filozofia
Ocena 12 na 12
Cześć, temat odnośnie wątku: www.racjonalista.pl/kk.php/s,8612
Kupiłam sobie książkę z podstawą programową z filozofii, zakres rozszerzony, do szkoły średniej bo będę chyba chciała zdawać z niej maturę - tą książkę którą MEN wprowadziło do standardów: allegro.pl(*)cznik-zr-oper-i2857064180.html

Zanim otworzyłam tą książkę myślałam, że religia ma mało wspólnego z filozofią, ale jak tylko przeczytałam parę kartek zobaczyłam: "religia jest warunkiem uprawiania filozofii". Nie wiedziałam jak to interpretować, jednak ja przeczytałam całą książkę to już wiedziałam. Otóż w każdym rozdziale, przy każdym filozofie był poddział "X a religia" - w tych rozdziałach było napisane że każdy z tych filozofów prędzej czy później nawracał się na wiarę w boga. Jedynym wyjątkiem był chyba Jaspers przy którym nic o nawróceniu nie wspomniano. Nawet jeśli nie było jasno napisane że ten i ten się nawrócił (przeważnie walili prosto z mostu) to było to napisane tak ogólnie i nieścisło że wychodziło w końcu że byli teistami. Czyli jednak okazuje się że niemal wielcy filozofowie to ludzie religijni, wierzący a w tej książce opisani są sami chrześcijanie. Oczywiście nie zabrakło miejsca dla Tomasza z Akwinu, ks. Tischnera, Jana Pawła II i innych świętych, przyznam że nie pamiętam ich wszystkich bo ich myśli były tak banalno-odpychająco bzdetne że jak widziałam "bo przecież coś musi być" albo "i tym absolutem musi być bóg" to przeskakiwałam rozdział. Ogólnie to książka z filozofii wyznaczona przez MEN jako podstawa nauczania wygląda jak katechizm/zestaw młodego katolika. Czyli filozofia ma coś wspólnego z religią? Tak, filozofia to religia Młode pokolenie filozofów wyrośnie na bardzo religijne Tylko czekać aż będziemy mieli nowych świętych na pęczki. A, po tej książce odechciało mi się studiowania filozofii


PS: Czy to nie dobry temat na interwencje PSR?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

02-01-2013 11:57Nie na temat
 Ocena 3 na 3
Lodowy (1486 punktów)
Ciekawe, kto zakłada te nowe konta, z których otwierane są nowe tematy.
02-01-2013 12:08 
 Ocena 7 na 7
Meretseger (61860 punktów)
>Ciekawe, kto zakłada te nowe konta, z których otwierane są nowe tematy.
Czyżby temat był... hm... niewygodny?
02-01-2013 15:43 
 Ocena 1 na 1
Lodowy (1486 punktów)
>>Ciekawe, kto zakłada te nowe konta, z których otwierane są nowe tematy.
>Czyżby temat był... hm... niewygodny?
Owszem, temat który poruszyłem, może być niewygodny.
Grimar (1210 punktów)
Albo czegoś nie zrozumiałaś w tej książce, albo jest ona skrótowo napisana (wszak to podręcznik do liceum), albo napisał ją ktoś z lobotomią.
02-01-2013 12:13 
 Ocena 7 na 7
paula17 (495 punktów)
>Albo czegoś nie zrozumiałaś w tej książce, albo jest ona skrótowo napisana (wszak to podręcznik do liceum), albo napisał ją ktoś z lobotomią.
>
Jeśli już to po lobotomii (Swoją drogą, 3 rzeczy które najbardziej mnie przerażają to Auschwitz, stwardnienie rozsiane i lobotomia. Po "Locie nad kukułczym gniazdem", "Wyspie tajemnic" i "Requiem dla snu" mam jakąś fobię przed świrowniami).
02-01-2013 14:40 
 Ocena 3 na 3
KORIUS (14106 punktów)
(zablokowany)
>Po "Locie nad kukułczym gniazdem", "Wyspie tajemnic" i "Requiem dla snu" mam jakąś fobię przed świrowniami).
-Wszystko to "pikuś" przy raportach Antoniego Macierewicza.

Religia jest kompletnym nonsensem i ogromną szkodą dla ludzkiej cywilizacji. - Steven Weinberg
03-01-2013 11:27 
 Ocena-2 na 2
Konowal (6291 punktów)
>-Wszystko to "pikuś" przy raportach Antoniego Macierewicza.
Sugerujesz że i Antek popełnił BESTSELERA

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
03-01-2013 13:16 
 Ocena 6 na 6
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
.
>>>>-Wszystko to "pikuś" przy raportach Antoniego Macierewicza.
>Sugerujesz że i Antek popełnił BESTSELERA
Nie, poziom pisarstwa p. Macierewicza jest bliski poziomowi pisarstwa p. Konowala, obaj na wszystkim się znają i w każdym temacie potrafią zepsuć atmosferę.
Tyle tylko, że sejmowy troll na większe pole do obrzucania mądrościami.

@@@


Wiara albo rozum - wybór należy do ciebie.
.
Konowal (6291 punktów)
>Albo czegoś nie zrozumiałaś w tej książce, albo jest ona skrótowo napisana (wszak to podręcznik do liceum), albo napisał ją ktoś z lobotomią.
>
Cóż za racjonalny wpis i bogactwo argumentów.

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
03-01-2013 13:27 
 Ocena 1 na 1
Grimar (1210 punktów)
cóż tu napisać, jeśli się tego podręcznika nie czytało. Mógłbym nic nie pisać, ale musiałem, żeby nie pozostało wrażenie, że filozofia jest tym, co wyłania się z opinii o tym podręczniku.
03-01-2013 17:27 
 Ocena 2 na 2
panTeista (6808 punktów)
>albo napisał ją ktoś z lobotomią.

Napisał ją zwolennik przewodniej roli Kościoła w państwie polskim.


Nadzieją na deklerykalizację Polski są wybory i Ruch Palikota.
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
.
> A, po tej książce odechciało mi się studiowania filozofii
(Emotikon dostrzegam)
Bzdura Szanowny Panie, nie można być inteligentem bez jakiejś tam znajomości filozofii (im na wyższym poziomie tym lepiej). Jako wprowadzenie proponuje Panu Świat Zofii.

Nachalna i prymitywna propaganda katolicka próbuje w Polsce zawłaszczyć wszystko, do głupców to trafia, ale myślącym samodzielnie od tego obrzydlistwa, to już się niedobrze robi. Kościół inteligentnych ludzi ateizuje, a przynajmniej odwraca ich od siebie.

Przy okazji uważam też, że Polak winien dobrze znać biblijne legendy i dobrze by było aby choć raz Izrael i Watykan odwiedził. Inteligentnych takie podróże bardzo kształcą. Tylko trzeba się uważnie rozglądać się, a nie klepać zdrowaśki. Widzenie świata oczami Cejrowskiego, to żenada dla cywilizowanego człowieka.

PS. Warto pozostawać z nami, tu znajdzie Pan wiele potrzebnych mu argumentów.

Sapere aude

Pozdrawiam.

@@@
.
02-01-2013 15:05 
 Ocena 2 na 2
paula17 (495 punktów)
>.
>> A, po tej książce odechciało mi się studiowania filozofii
> (Emotikon dostrzegam)
>Bzdura Szanowny Panie, nie można być inteligentem bez jakiejś tam znajomości filozofii (im na wyższym poziomie tym lepiej). Jako wprowadzenie proponuje Panu Świat Zofii.
>Nachalna i prymitywna propaganda katolicka próbuje w Polsce zawłaszczyć wszystko, do głupców to trafia, ale myślącym samodzielnie od tego obrzydlistwa, to już się niedobrze robi. Kościół inteligentnych ludzi ateizuje, a przynajmniej odwraca ich od siebie.
>Przy okazji uważam też, że Polak winien dobrze znać biblijne legendy i dobrze by było aby choć raz Izrael i Watykan odwiedził. Inteligentnych takie podróże bardzo kształcą. Tylko trzeba się uważnie rozglądać się, a nie klepać zdrowaśki. Widzenie świata oczami Cejrowskiego, to żenada dla cywilizowanego człowieka.
>PS. Warto pozostawać z nami, tu znajdzie Pan wiele potrzebnych mu argumentów.
> Sapere aude
>Pozdrawiam.
>@@@
>.
>
Serdecznie Pani dziękuję za miłe słowa
Pozdrawiam
Pan Janusz
02-01-2013 15:54 
 Ocena 6 na 6
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
.
U nas jest zwyczaj wycinania niepotrzebnych tekstów rozmówcy.

>Serdecznie Pani dziękuję za miłe słowa
Proszę bardzo, ale przyznam się, iż nie rozumiem mój nick to Andrzej Bogusławski jednoznacznie określający także zadeklarowaną "w informacjach o czytelniku" płeć.
Informacja o "paula17"
Jest taka:
Płeć: Mężczyzna
Punktów: 50
Wypowiedzi: 5
Oceniony: 20 razy
Ocenił: 0 razy

Dlatego zwracałem się do Pana przez per "pan" i muszę przyznać, iż nie rozumiem dalszego sensu Pańskiego ciągu myślowego?
>Pozdrawiam
>Pan Janusz

Jak dla mnie to zbyt skomplikowana filozofia.

Pozdrawiam.

@@@
.
02-01-2013 16:17 
 Ocena-1 na 1
paula17 (495 punktów)
>.
>U nas jest zwyczaj wycinania niepotrzebnych tekstów rozmówcy.
>>Serdecznie Pani dziękuję za miłe słowa
>Proszę bardzo, ale przyznam się, iż nie rozumiem mój nick to Andrzej Bogusławski jednoznacznie określający także zadeklarowaną "w informacjach o czytelniku" płeć.
>Informacja o "paula17"
>Jest taka:
> Płeć: Mężczyzna
> Punktów: 50
> Wypowiedzi: 5
> Oceniony: 20 razy
> Ocenił: 0 razy

>Dlatego zwracałem się do Pana przez per "pan" i muszę przyznać, iż nie rozumiem dalszego sensu Pańskiego ciągu myślowego?
>>Pozdrawiam
>>Pan Janusz
>Jak dla mnie to zbyt skomplikowana filozofia.
>Pozdrawiam.
>@@@
>.
>
Nie wiedziałam, że ktoś tutaj patrzy na płeć w profilach. Jak widać nawet tutaj pełno seksistów...

Mod:
Po pierwsze - kasuj zbędne cytowania. Po drugie - na tym forum wymagamy poprawności językowej - m.in. stosowania poprawnych form gramatycznych, do czego przydaje się znajomość płci rozmówcy. Jeśli to dla ciebie problem, staraj się używać form bezosobowych.

Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
Zdawałem w 2010 maturę z filozofii. Byłem chyba drugim rocznikiem, który mógł zdawać maturę z tego przedmiotu.

Też miałem podręcznik Operonu do edukacji filozoficznej tak to się wtedy nazywało i potwierdzam, że podręcznik pomijał wszelkie ateistyczne kwestie.

W przypadku Hume'a w ogóle nie było wspomniane, podobnie Sartre... Znaczną część oczywiście zajmowały opisy Augustyna i Tomasza, później Jan Paweł II, Edit Stein jako filozofia współczesna opisany głównie personalizm, Nietzsche jakby w ogóle nie istniał.

Ogólnie wiadomo jakie poglądy mieli autorzy. I za grosz obiektywnego spojrzenia tam nie ma. Czy autorzy w ogóle ukończyli studia filozoficzne?

Podręcznik był beznadziejny, brakowało w nim jakichkolwiek tekstów źródłowych i nie nadawał się do niczego. Wątpię żeby to zmienili bo wszystkie podręczniki do przedmiotów humanistycznych są bardzo słabej jakości

Na poziom liceum POLECAM Parkedukacja, Słownik myśli filozoficznej, Kuziak Michał, Sikorski Dariusz, Tomasik Tomasz.

Bardzo przystępna cena jak na 512 stron A4 rzetelnie zebranego materiału włączając najważniejsze teksty źródłowe. Oczywiście zdarzają się tam drobne błędy (np. przy podpisach grafik), ale skutecznie oszczędza szukania wielu tekstów i ma idealną formę do nauki dzięki sporym indeksom pojęć, terminów i bardzo przystępnej formie opisu poszczególnych filozofów.

Ja tę pozycję traktowałem jako podręcznik i całkiem dobrze na tym wyszedłem bo jednak zdałem rozszerzenie na 66% (średnia krajowa 68), a przygotowywałem się zupełnie sam (po prostu ściągnąłem wymagania ze strony CKE i się uczyłem).

Poza tym warto się zastanowić czy jest sens w ogóle maturę z filozofii zdawać, bo na studia filozoficzne przyjmują za chęci, a nie maturę.

Ogólnie jeśli myślisz o studiach filozoficznych (spędziłem na dziennych jeden semestr na Uniwersytecie Wrocławskim):

To są studia na drugi kierunek (ja studiuję informatykę) i ciężko tam znaleźć kogoś kto tam studiuje nie z zamiłowania do filozofii i wiąże jakieś nadzieje z tymi studiami.

Ten kierunek wybiera bardzo dużo osób z politechniki po prostu ze względu na zainteresowania, też jest to często wybierany drugi kierunek przez doktorantów (bo np. na UW mogą oni sobie gratis robić coś dodatkowego). Jest też dużo ludzi, którzy po prostu studiują, żeby zrobić jakieś studia np. przedsiębiorcy albo sportowcy. Niemała liczba ludzi wybiera ten kierunek, żeby po prostu studiować (bo np. nie dostali się na inny kierunek) i nie chcą robić przerwy od edukacji (a później i tak kończą te studia jako gratisowy fakultet).

To co odróżnia studia filozoficzne od europeistyki, socjologii, czy dziennikarstwa to to, że nikt kto zaczyna to studiować nie robi tego, żeby zdobyć wykształcenie, które da pracę. Studiować filozofię można tylko z zamiłowania. I tak dużo ludzi tak jak ja to rzuca później bo to jednak zajmuje czas, w którym można robić coś bardziej życiowego (np. pracować).

Z perspektywy czasu moje zdawanie matury z filozofii uważam za zły pomysł. Mogłem ten czas poświęcić na naukę innych rzeczy, a oszczędziłbym sobie wkuwania pojęć, które i tak nie są mi do niczego w życiu potrzebne. Filozofia jest fajna, ale najfajniejsza w domowym zaciszu z kawą przy książkach. Egzaminy itp. trochę tę ideę zabijają. Nie mówiąc o czasie, który to zabiera i marnym życiu zawodowym później.

Przemyśl sobie tę filozofię jeszcze z siedemdziesiąt razy.

Edycja: Przypomniało mi się, że istnieje jeszcze podręcznik wydawnictwa Stentor, podobno lepszy od tego Operonu.


"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
02-01-2013 15:04 
 Ocena 3 na 3
paula17 (495 punktów)
>W przypadku Hume'a w ogóle nie było wspomniane, podobnie Sartre... Znaczną część oczywiście zajmowały opisy Augustyna i Tomasza, później Jan Paweł II, Edit Stein jako filozofia współczesna opisany głównie personalizm, Nietzsche jakby w ogóle nie istniał.

To dziwne... W moim podręczniku o Nietzsche wspominali, i to nawet sporo. Wyglądało to jakoś tak:
>"Fryderyk Nietzsche urodził się 1888 roku. Początkowo był ateistą, jednak kiedy trafił do szpitala psychiatrycznego nawrócił się na chrześcijaństwo. Nawrócił się na chrześcijaństwo. Nawrócił się na chrześcijaństwo. Nawrócił się na chrześcijaństwo. Nawrócił się na chrześcijaństwo. Nawrócił się na chrześcijaństwo. Nawrócił się na chrześcijaństwo. Nawrócił się na chrześcijaństwo. Nawrócił się na chrześcijaństwo. Nawrócił się na chrześcijaństwo. Nawrócił się na chrześcijaństwo. Nawrócił się na chrześcijaństwo. Nawrócił się na chrześcijaństwo. Nawrócił się na chrześcijaństwo. Nawrócił się na chrześcijaństwo. Nawrócił się na chrześcijaństwo. Nawrócił się na chrześcijaństwo. Nawrócił się na chrześcijaństwo. Nawrócił się na chrześcijaństwo. Nawrócił się na chrześcijaństwo. Nawrócił się na chrześcijaństwo."
02-01-2013 16:16 
 Ocena 1 na 1
Grimar (1210 punktów)
Mam trochę inne odczucia. Ja ukończyłem filozofie (studia magisterskie) na Uniwersytecie jagiellońskim i jestem baaaardzo zadowolony z kierunku, który sobie wtedy wybrałem. Wiadomo, że profesorowie są różni, jedni olewają, inni się przykładają, u jednych zdać egzamin to bajka, u innych ostra harówa. To ogólnie trudny kierunek, zawsze się można oczywiście jakimś psim swędem prześlizgnąć (co wielu robi), ale wtedy takie studiowanie nie ma sensu.

I nigdy nie osiągniesz w domu (a przynajmniej prawdopodobieństwo jest bardzo niskie), czytając swoje ulubione książki filozoficzne, tego co po studiach filozoficznych. Tam będziesz musiała się zmierzyć z mało interesującymi Cie problemami, które czasami będą Cie nudzić a praca nad nimi okaże się żmudna i ciężka, ale po tym wszystkim będziesz mieć kompetencję, żeby te swoje ulubione książki dokładnie zrozumieć. Niewykluczone, że uznasz wtedy te książki za bajeczki dla dzieci.

Filozofia uczy interdyscyplinarności i ćwiczy myślenie krytyczne, i uważam, że bez niej nie sposób zrozumieć naszej cywilizacji i procesów w niej toczących się. tak więc polecam te studia!
KORIUS (14106 punktów)
(zablokowany)
> - tą książkę którą MEN wprowadziło do standardów:
>allegro.pl(*)cznik-zr-oper-i2857064180.html
>Zanim otworzyłam tą książkę myślałam, że religia ma mało wspólnego z filozofią,

-Tę książkę, tą książką.

Religia jest kompletnym nonsensem i ogromną szkodą dla ludzkiej cywilizacji. - Steven Weinberg
diogenes (42753 punktów)
>...po tej książce odechciało mi się studiowania filozofii...

Źródłem filozofii było dla Platona ździwienie.

Nie książki, nawet rzekomo objawione, nie ludzie, nie media, ale pewnien emocjonalny stan wywołany przeżyciem czegoś nowego, zaskakującego, inspirującego (motywującego) do dalszych poszukiwań badawczych, hipotez wyjaśniających.

Warto też wspomnieć, co - w opozycji do owego zdziwienia - jest zagrożeniem filozofii. To prezentacja czegoś jako nie podlegającej krytyce oczywistości, dogmatu, umysłowej rutyny, wiary.

Religie to umarłe zdziwienia. Jako takie nie mają z filozofią nic wspólnego.

>po tej książce odechciało mi się studiowania filozofii

Czy to nie dziwne, że byle szmata potrafi zmienić nam biografię?



Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
02-01-2013 22:39 
 Ocena 3 na 3
paula17 (495 punktów)
>>...po tej książce odechciało mi się studiowania filozofii...
>Źródłem filozofii było dla Platona zdziwienie.
Mam w torbie "Biesiadę" Platona więc może tak do końca nie jestem stracona

>Nie książki, nawet rzekomo objawione, nie ludzie, nie media, ale pewnien emocjonalny stan wywołany przeżyciem czegoś nowego, zaskakującego, inspirującego (motywującego) do dalszych poszukiwań badawczych, hipotez wyjaśniających.
Pardon, debilizm MENu i poziom podstawy wymaganej w szkołach na filozofii mnie do niczego nie inspiruje, jedynie zniechęca.

>>po tej książce odechciało mi się studiowania filozofii
>Czy to nie dziwne, że byle szmata potrafi zmienić nam biografię?
(Edit: W sumie to idiotyczne pytanie ale już nie będę kasowała tego co napisałam). Nie jedna szmata tylko podstawa programowa Na maturze próbnej też musiałam się męczyć z pomysłami jedynego polskiego autorytetu moralnego-najwybitniejszego z najwybitniejszych. Jeszcze mi brakowało pytania: jakie zagrożenia niesie za sobą cywilizacja śmierci? Napisałam że nic mnie to nie obchodzi i idę kremówki, chyba jedyna odpowiedź dobra na to pytanie.

Panu Bogusławskiemu odpiszę, że owszem, że czytałam Biblię, przeczytałam kilkaset stron ale w końcu wymiękłam, jestem za młoda żeby marnować na to czas, bo wydaje mi się to lekkim gniotem a czyta się ją nie po to "bo fajne" tylko "bo trzeba". A ja mam gdzieś co trzeba, coś mi się nie podoba to odkładam
03-01-2013 16:21 
 Ocena 4 na 4
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
.
>Panu Bogusławskiemu odpiszę, że owszem, że czytałam Biblię, przeczytałam kilkaset stron ale w końcu wymiękłam, jestem za młoda żeby marnować na to czas, bo wydaje mi się to lekkim gniotem a czyta się ją nie po to "bo fajne" tylko "bo trzeba". A ja mam gdzieś co trzeba, coś mi się nie podoba to odkładam
Proszę się wziąć do lektury Immanuela Kanta i choć to wielki filozof i mądry człowiek najprawdopodobniej odstraszy Panią od filozofii na zawsze. Nie wiem skąd w młodych ludziach tak ogromna ochota pouczania innych, a tak niewielka do uczenia się zaczynając od elementarza. Wzięła się Pani za tekst Biblii, a może warto by przed tym przeczytać: Opowieści biblijne, czy Książkę nad książkami Oczywiście jak jest się młodym to nie czas na naukę i nie wszyscy muszą zaraz uczonymi zostawać. Ja tylko pisałem do ludzi, którzy chcą pozostawać w pewnym kręgu kulturowym, tworzonym przez inteligencję. Jako lapidarne wprowadzenie w problematykę polecam: www.racjon(*)p/s,4937/q,Ksiega.nad.ksiegami

Ponadto przy zainteresowaniu filozofią warto zajrzeć do "O co nas pytają wielcy filozofowie" Leszka Kołakowskiego, a zupełnie najpierw to przeczytać sobie jego "Opowieści biblijne. Klucz niebieski albo Opowieści budujące z historii świętej zebrane ku pouczeniu i przestrodze. " pl.static.(*)5e70bd1b7185b6ee76d0ad4c32.pdf
Mnie najbardziej podoba się opowieść:

6. Abraham czyli Smutek wyższych racji

A tu jej zakończenie:
...............
(...) Wreszcie nie można było dłużej przeciągać. Abraham nie chciał do końca uświadomić syna co do jego losu; to nie było zawarte w rozkazie, mógł więc oszczędzić dziecku przerażenia.
Chciał go uśmiercić błyskawicznym ciosem od tyłu, wypróbowanym ciosem, przy którym nikt nie ma czasu uświadomić sobie, że ginie. Ale to właśnie się nie udało. Izaak wdrapał się na stos, gdzie ojciec kazał mu poprawić jakiś nieznaczący szczegół. W tej chwili Abraham podniósł ciężki brązowy miecz, którym zwykł ubijać woły od jednego ciosu. I w tej samej chwili rozległ się stanowczy okrzyk anioła:

"Zatrzymaj się!" Zaraz po nim drugi okrzyk grozy i przerażenia: to Izaak odwrócił się i zobaczył ojca zastygłego ze wzniesioną bronią, z błyskiem brutalnej determinacji w oczach, z zaciśniętymi ustami i wyrazem zaciętej stanowczości na twarzy. Wydał przeciągły krzyk i upadł zemdlony.

Bóg uśmiechnął się dobrodusznie i poklepał Abrahama po plecach. Dobrze się sprawiasz - powiedział z uznaniem. - Teraz wiem, że na mój rozkaz nie oszczędzisz własnego syna". Po czym powtórzył dawną obietnicę rozmnożenia jego ludu i okazania pomocy w zgnieceniu wrogów: "albowiem usłuchałeś mego głosu".

Na tym historia się kończy. Jednak mogła ona mieć dwa zakończenia różne. Gdyby Izaak nie był odwrócił głowy w ostatniej chwili, mógłby w ogóle nie spostrzec, że coś się stało. Mógł zejść po chwili ze stosu i zobaczyć ojca już z mieczem wbitym w ziemię, jak oprawia baranka. Wtedy cała historia rozegrałaby się poza świadomością Izaaka i zamknęłaby się bez dalszych skutków jako sprawa między Abrahamem a Bogiem. Byłaby ilustracją pewnego typu wychowania.
Jednak Izaak zobaczył.
Abraham był zadowolony, bo zaskarbił sobie uznanie Boga, pewność wielkiego państwa w przyszłości i ostatecznie syna zachował.

Wszystko skończyło się dobrze i w rodzinie było dużo śmiechu. Izaakowi pozostała tylko drobna dolegliwość: od tej pory chwiał się na nogach i dostawał mdłości na widok ojca. Ale w końcu żył długo i pomyślnie.

Morał: jakiś zniewieściały inteligent, histeryczny płaksa powie może, że czy Abraham zabił syna, czy tylko podniósł miecz w zamiarze zabicia i ktoś go powstrzymał - to z punktu widzenia moralnego wszystko jedno. My jednak wraz z Abrahamem jesteśmy przeciwnego zdania - my, prawdziwi mężczyźni. My oceniamy wyniki i wiemy, że wszystko jedno - chciał zabić czy nie chciał zabić - skoro w końcu nie zabił. Dlatego śmiejemy się do rozpuku z fajnego kawału Pana Boga. Ostatecznie sami widzicie, że to morowy chłop.


Ot i cała filozofia! Wiele pytań, niewiele odpowiedzi, a jeszcze do tego, to najczęściej, samemu trzeba sobie na nie odpowiadać.
Gdy taka forma sztuki myślenia nie odpowiada, a właśnie tym głównie jest filozofia, to lepiej wcześniej z niej zrezygnować (jest Pani za młoda żeby marnować na to czas).

Zresztą dla mnie filozofia, to wiedza dla ludzi dorosłych i winno się ją studiować dopiero jako drugi kierunek studiów. Natomiast wprowadzenie w filozofię powinno zaczynać się już od przedszkoli, gdyż jest to szkoła samodzielnego myślenia, ale od samodzielnego myślenia często boli głowa.

Pozdrawiam.

@@@
.
06-01-2013 11:02 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>Mam w torbie "Biesiadę" Platona więc może tak do końca nie jestem stracona

Chodzi o zdziwienie, nie o Platona.
Nie należy mylić palca z tym, na co wskazuje.


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Sokratejczyk (29 punktów)

>... Na maturze próbnej też musiałam się męczyć z pomysłami jedynego polskiego autorytetu moralnego-najwybitniejszego z najwybitniejszych.

A jak brzmiał temat (jeśli wolno zapytać o to traumatyczne przeżycie)?
03-01-2013 12:08 
 Ocena-1 na 1
Konowal (6291 punktów)
>Religie to umarłe zdziwienia. Jako takie nie mają z filozofią nic wspólnego.
To zdanie to dopiero wielkie zdziwienie


Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć.
św. Augustyn
03-01-2013 12:55 
 Ocena 3 na 3
Grimar (1210 punktów)
>Religie to umarłe zdziwienia. Jako takie nie mają z filozofią nic wspólnego.

ja bym do tego dołożył frazę własnej kreatywności:

Religia ma na wszystko przygotowaną odpowiedź.
Filozofia ma na wszystko przegotowane pytanie.
Sokratejczyk (29 punktów)

>Religie to umarłe zdziwienia. Jako takie nie mają z filozofią nic wspólnego.
Bardzo celnie!
Nie mogłem się powstrzymać od tego okrzyku podziwu.
Pozdrawiam
pogromcasmerfow (60 punktów)
>dla Tomasza z Akwinu, ks. Tischnera, Jana Pawła II i innych świętych, przyznam że nie pamiętam ich
>wszystkich bo ich myśli były tak banalno-odpychająco bzdetne że jak widziałam "bo przecież coś musi
>być" albo "i tym absolutem musi być bóg" to przeskakiwałam rozdział.

To niedobrze, bo może jednak dowiedziałabyś się czegoś ciekawego, chociażby po to, aby być w stanie podać argumenty przeciwko


Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365