Racjonalista - Strona głównaDo treści
dziecko nie chce chodzić do kościoła

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
20-10-2013 16:36sylwia0303 (5 punktów)dziecko nie chce chodzić do kościoła
Ocena 1 na 3
W Polsce nie tylko jest coraz mniej powołań, ale i coraz więcej dzieci nie chce uczęszczać do kościoła, a rodzice nie potrafią o tym z nimi racjonalnie porozmawiać. Znacie takie przypadki?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

sabek (1444 punktów)
Jak dziecko nie chce chodzić do kościoła - to nie jest problem. To wspaniała informacja! Także o tym, że powołań jest coraz mniej - wiemy o tym i cieszymy się z tego! Oczywiście, że wielu z nas zna takie przypadki. Ja też.

Nie rozumiem, w czym problem? Owszem, rodzice powinni z dziećmi racjonalnie rozmawiać, żeby wspierać niechęć dzieci do kościoła. Jeżeli rodzice chcą dziecko do tego nakłonić - robią mu krzywdę.

Coś mi się zdaje, że trafiłaś jak Daniel do jaskini lwa. Ale zachęcam do zapoznania się z treściami na naszym portalu. Naprawdę można tu znaleźć bardzo ciekawy punkt widzenia, poszerzający horyzonty poznania. Kto szuka - nie błądzi. Serdecznie witamy i zapraszamy do dyskusji!
21-10-2013 09:38 
 Ocena 3 na 3
Vytautas (4394 punktów)
>Jak dziecko nie chce chodzić do kościoła - to nie jest problem. To wspaniała informacja! Także o tym, że powołań jest coraz mniej - wiemy o tym i cieszymy się z tego! Oczywiście, że wielu z nas zna takie przypadki. Ja też.
>Nie rozumiem, w czym problem? Owszem, rodzice powinni z dziećmi racjonalnie rozmawiać, żeby wspierać niechęć dzieci do kościoła. Jeżeli rodzice chcą dziecko do tego nakłonić - robią mu krzywdę.
   Pewnie bym przesadził, gdybym twierdził, że dziecko dużo traci, kiedy nie uczęszcza na lekcje religii, ani do kościoła, coś jednak traci -- mity chrześcijańskie które co prawda zbyt mądre, ani piękne nie są, ale ich żywotność w memetypie dzisiejszego społeczeństwa jest ciągle znaczna i zapoznać się z nimi warto. Niechże dziecko poznaje nie tylko np. bajki braci Grimm przykrojone ad usum delphini, lecz także dla porównania opowiastki starotestamentowe. Dla nieco starszych dzieci opowieści nowotestamentowe na przemian z dziejami Harrego Pottera. Dzieci lubią bajki, nie należy ich ich pozbawiać. Przy okazji nauczą się odróżniać piękne baśnie od nie zawsze pięknej prawdy.
21-10-2013 10:04 
 Ocena 7 na 7
Meretseger (61860 punktów)
Ja, zamiast lekcji religii, zaleciłabym przeczytanie "Opowieści biblijnych" i "Opowieści ewangelistów" Zenona Kosidowskiego. A potem - reszty książek tego pisarza i popularyzatora archeologii i religioznawstwa. Na przykład "Królestwo złotych łez"... To, że książki liczą sobie pół wieku, nie ujmuje im rzetelności i dokładności. O współczesnych odkryciach zawsze można sobie doczytać.
21-10-2013 10:06 
 Ocena 3 na 3
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>   Pewnie bym przesadził, gdybym twierdził, że dziecko dużo traci, kiedy nie uczęszcza na lekcje religii, ani do kościoła, coś jednak traci -- mity chrześcijańskie które co prawda zbyt mądre, ani piękne nie są, ale ich żywotność w memetypie dzisiejszego społeczeństwa jest ciągle znaczna i zapoznać się z nimi warto.
Czy nieznajomość chrześcijańskiej mitologii to strata? Jak sam piszesz owe mity ani mądre ani piękne nie są. Ciekawsze byłyby choćby Edda, albo zwykłe baśnie.
>Niechże dziecko poznaje nie tylko np. bajki braci Grimm przykrojone ad usum delphini, lecz także dla porównania opowiastki starotestamentowe. Dla nieco starszych dzieci opowieści nowotestamentowe na przemian z dziejami Harrego Pottera. Dzieci lubią bajki, nie należy ich ich pozbawiać. Przy okazji nauczą się odróżniać piękne baśnie od nie zawsze pięknej prawdy.
Dzieci mogą lubić bajki, ale po co serwować im biblijne opowiastki? Morałów chyba tam zbyt dużo nie ma, któż wie co dziecko wyniesie z takiej nauki? Może korzystniej byłoby ograniczyć się do Andersena, bajek Ezopa czy najrozmaitszych baśni i podań ludowych.
21-10-2013 10:58 
 Ocena 7 na 7
liliac (147340 punktów)
>Pewnie bym przesadził, gdybym twierdził, że dziecko dużo traci, kiedy nie uczęszcza na lekcje religii, ani do kościoła, coś jednak traci -- mity chrześcijańskie które co prawda zbyt mądre, ani piękne nie są, ale ich żywotność w memetypie dzisiejszego społeczeństwa jest ciągle znaczna i zapoznać się z nimi warto.

Toteż zapoznaje się z nimi na zajęciach tzw. "języka polskiego" w ramach historii literatury. Rozumiem, że program szkolny uległ od moich czasów rozmaitym przemeblowaniom, my jednak czytaliśmy i omawialiśmy większość Genesis, historię Hioba, Pieśń nad pieśniami, którąś z Ewangelii, Apokalipsę, wszystko dodatkowo okraszone przez polonistkę Kołakowskim (Klucz niebieski albo opowieści biblijne zebrane ku pouczeniu i przestrodze). Na religii wcale Biblii nie czytywaliśmy.

"...a świniobicie, łaskawa pani, to to samo, jak kiedy ksiądz odprawia mszę świętą, bo zawsze idzie o krew i o mięso, czyli ciało." (B. Hrabal, "Postrzyżyny" )
rafalek111 (93 punktów)
>Jak dziecko nie chce chodzić do kościoła - to nie jest problem. To wspaniała informacja! Także o tym, że powołań jest coraz mniej - wiemy o tym i cieszymy się z tego! Oczywiście, że wielu z nas zna takie przypadki. Ja też.
>Nie rozumiem, w czym problem? Owszem, rodzice powinni z dziećmi racjonalnie rozmawiać, żeby wspierać niechęć dzieci do kościoła. Jeżeli rodzice chcą dziecko do tego nakłonić - robią mu krzywdę.
>Coś mi się zdaje, że trafiłaś jak Daniel do jaskini lwa. Ale zachęcam do zapoznania się z treściami na naszym portalu. Naprawdę można tu znaleźć bardzo ciekawy punkt widzenia, poszerzający horyzonty poznania. Kto szuka - nie błądzi. Serdecznie witamy i zapraszamy do dyskusji!
Problem jest nie w tym, że nie chce tylko dlaczego nie chce. Najczęściej z lenistwa. Poza tym nie lubimy jak się nas do czegoś zmusza.
21-10-2013 10:19 
 Ocena 2 na 2
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Problem jest nie w tym, że nie chce tylko dlaczego nie chce. Najczęściej z lenistwa. Poza tym nie lubimy jak się nas do czegoś zmusza.
Tu w ogóle nie ma żadnego problemu. Abstrahując od tego na ile rodzice respektują decyzję dziecka, to jego niechodzenie do kościoła szkód nie przynosi, jest wręcz korzystne. W zasadzie jedyne osoby, którym to może się nie podobać (oprócz wierzącej rodziny) to księża.
rafalek111 (93 punktów)
>>Problem jest nie w tym, że nie chce tylko dlaczego nie chce. Najczęściej z lenistwa. Poza tym nie lubimy jak się nas do czegoś zmusza.
>Tu w ogóle nie ma żadnego problemu. Abstrahując od tego na ile rodzice respektują decyzję dziecka, to jego niechodzenie do kościoła szkód nie przynosi, jest wręcz korzystne. W zasadzie jedyne osoby, którym to może się nie podobać (oprócz wierzącej rodziny) to księża.
Czyli problem jednak jest, bo zarówno wierzący rodzice jak i kler starają się wszelkimi sposobami wpływać na frekwencję (co przekłada się na pieniądze oczywiście) w kościołach.
23-10-2013 08:05 
 Ocena 1 na 1
H.Kruger (860 punktów)
>Problem jest nie w tym, że nie chce tylko dlaczego nie chce. Najczęściej z lenistwa. Poza tym nie lubimy jak się nas do czegoś zmusza.
To przykład na to, że odruch lenistwa może być bardzo, bardzo zdrowy.
27-10-2013 18:27 
 Ocena 1 na 1
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
.
>Jak dziecko nie chce chodzić do kościoła - to nie jest problem.
To zależy gdzie. Na wsi, czy w małym miasteczku, to może być problemem.

>To wspaniała informacja!
A dlaczego wspaniała? Może warto poznać przyczynę tego niechcenia? Przyczyny mogą być przeróżne i czasami zupełnie nie wspaniałe.

Dalej pełna zgoda.

Pozdrawiam.

@@@
.
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>W Polsce nie tylko jest coraz mniej powołań,
Dziwi mnie to niepomiernie. Owieczki mądrzejsze się nie robią a pasterzy do strzyżenia brakuje.
>ale i coraz więcej dzieci nie chce uczęszczać do
>kościoła,
I bardzo dobrze. Ale co w tym złego?
>a rodzice nie potrafią o tym z nimi racjonalnie porozmawiać.
O czym tu racjonalnie rozmawiać? Dziecko nie chcąc dać wyprać sobie mózgu podjęło racjonalną decyzję. Jedyne co zostało racjonalnego rodzicowi do powiedzenia to gratulację trafnego wyboru .
20-10-2013 17:54 
 Ocena 1 na 1
orchidea78 (385 punktów)agresywny ateista
Pisząc cokolwiek na tym portalu,
trzeba ujeżdżać katoli- im dosadniej ,tym lepiej.


20-10-2013 18:07 
 Ocena 5 na 5
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
Odp: agresywny ateista
> Pisząc cokolwiek na tym portalu,
> trzeba ujeżdżać katoli- im dosadniej ,tym lepiej.
>
Właśnie tak. Bo przecież pisanie prawdy to taka obraza. Czyżbyś uważała, że kościół nie indoktrynuje tylko pomaga osiągnąć zbawienie?
21-10-2013 10:11 
 Ocena 2 na 2
rafalek111 (93 punktów)
> Pisząc cokolwiek na tym portalu,
> trzeba ujeżdżać katoli- im dosadniej ,tym lepiej.
>
Zapracowali sobie na to, zapracowali solidnie.
22-10-2013 02:26 
 Ocena-3 na 3
benpo (-22 punktów)
(zablokowany)

>
Nie należy winić samych katolickich owiec, nie znających Biblii, kiedy ja zetknąłem się z Biblią (dzięki Bogu za to), przestałem być katolikiem co śmierdział wódą i tytoniem. To wina leży po stronie najemnych pastuchów w sutannach i koloratkach co od stuleci pasą się kosztem owiec, karmiąc je nie czystym Słowem ale chwastami swoich wymysłów,począwszy od 325 r.po Chrystusie. Więc zważaj na to co mówisz agresywny ateisto.

Proszę nie kierować w stronę innych użytkowników zawoalowanych gróźb.
22-10-2013 09:08 
 Ocena 3 na 3
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Nie należy winić samych katolickich owiec,
O co winić? I ty oczywiście nie owca, tylko dajmy na to szlachetny rumak?
>nie znających Biblii, kiedy ja zetknąłem się z Biblią (dzięki Bogu za to), przestałem być katolikiem co śmierdział wódą i tytoniem.
A jakim się wtedy stałeś?
>To wina leży po stronie najemnych pastuchów w sutannach i koloratkach co od stuleci pasą się kosztem owiec, karmiąc je nie czystym Słowem ale chwastami swoich wymysłów,począwszy od 325 r.po Chrystusie.
Nie ten głupi co kradnie a ten co daje się okradać. Cóż to jest te czyste słowo? Twoja interpretacja słów mzimu?
>Więc zważaj na to co mówisz agresywny ateisto.
A taki ton zostaw sobie na rodzinne czytanie Biblii, może tam na kimś zrobi wrażenie.
Proszę nie kierować w stronę innych użytkowników zawoalowanych gróźb.
22-10-2013 16:36 
 Ocena-2 na 2
benpo (-22 punktów)
(zablokowany)

To nie jest zadna zawoalowana grożba,choć tak mi się napisało, to z mojej strony, nic mu na pewno nie grozi, ale ze strony jakiegoś fanatycznego prawicowca który przeczyta wypowiedż (agresywnego ateisty).oni nie lubią takiego tonu, że,,należy gnębić katoli".O jakich on katolach mówi?, można wiedzieć, i czy ta wypowiedż nie jest grozbą?. I nie jestem szlachetnym rumakiem, ale grzesznikiem za którego Jezus Chrystus umarł. A czystym Słowem jest to co jest napisane w Biblii,i prawdziwy pasterz głosi tylko to co w tej księdze jest napisane,nic innego. Chwastami natomiast jest to co kler wymyślił w średniowieczu i do dziś wymyśla, i zgarnia za to pieniądze, Jezus i apostołowie tego nie czynili. Czy łapiesz agresywny ateisto?,i powiedz mi,co miałeś na myśli mówiąc do mnie ,,mzimu", bo nie rozumię tego bełkotu.Często jest tak że zaciekli ateiści wywodzą się najczęściej gorliwych katolickich rodzin co zmuszają i to od kołyski swoje dzieci do przyjęcia tej fałszywej wiary,począwszy od tak zwanego chrztu niemowląt. Czytanie Biblii sprawia że ludzie przestają wierzyć tym rzeczom. Zapewne z tobą A.At. nie było inaczej.Dlaczego się na mnie wściekasz? czy napisałem coś złego.

Mod:
Po pierwsze - poprawna polszczyzna jest wymogiem regulaminowym tego forum. Po drugie - nie tolerujemy tu nachalnej propagandy, zatem daruj sobie nawracanie. Następny taki post wyląduje w Oślej, kolejny zaowocuje banem.
22-10-2013 17:26 
 Ocena 7 na 7
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>To nie jest zadna zawoalowana grożba,choć tak mi się napisało, to z mojej strony, nic mu na pewno nie grozi, ale ze strony jakiegoś fanatycznego prawicowca który przeczyta wypowiedż (agresywnego ateisty).oni nie lubią takiego tonu, że,,należy gnębić katoli".O jakich on katolach mówi?, można wiedzieć, i czy ta wypowiedż nie jest grozbą?. I nie jestem szlachetnym rumakiem, ale grzesznikiem za którego Jezus Chrystus umarł. A czystym Słowem jest to co jest napisane w Biblii,i prawdziwy pasterz głosi tylko to co w tej księdze jest napisane,nic innego. Chwastami natomiast jest to co kler wymyślił w średniowieczu i do dziś wymyśla, i zgarnia za to pieniądze, Jezus i apostołowie tego nie czynili. Czy łapiesz agresywny ateisto?,i powiedz mi,co miałeś na myśli mówiąc do mnie ,,mzimu", bo nie rozumię tego bełkotu.Często jest tak że zaciekli ateiści wywodzą się najczęściej gorliwych katolickich rodzin co zmuszają i to od kołyski swoje dzieci do przyjęcia tej fałszywej wiary,począwszy od tak zwanego chrztu niemowląt. Czytanie Biblii sprawia że ludzie przestają wierzyć tym rzeczom. Zapewne z tobą A.At. nie było inaczej.Dlaczego się na mnie wściekasz? czy napisałem coś złego.
>
Proponowałbym przeredagować ten cokolwiek bełkotliwy tekst, później sprawdzić co i kto napisał. Wtedy możemy dyskutować. Choć nie ma o czym, nie ten poziom. Infantylne historyjki o Słowach, chwastach i pasterzach bardziej nadają się na frondę.
rafalek111 (93 punktów)
>>
>Nie należy winić samych katolickich owiec, nie znających Biblii, kiedy ja zetknąłem się z Biblią (dzięki Bogu za to), przestałem być katolikiem co śmierdział wódą i tytoniem. To wina leży po stronie najemnych pastuchów w sutannach i koloratkach co od stuleci pasą się kosztem owiec, karmiąc je nie czystym Słowem ale chwastami swoich wymysłów,począwszy od 325 r.po Chrystusie. Więc zważaj na to co mówisz agresywny ateisto. Proszę nie kierować w stronę innych użytkowników zawoalowanych gróźb.
A niby w imię czego mam zważać, skoro Ty nie zważasz? Gdy poczytałem Biblię, stwierdziłem jej absurdalność. Nic mnie nie oświeciło, tylko rozbawiły bzdury zapisane na jej stronicach. I niech nikt nie mówi, że to kod, szyfr czy ukryte przesłanie, bo pierwsza lepsza powieść S-F jest bardziej spójna niż Biblia a zawiera porównywalne bzdury (wystarczy zapoznać się z twórczością R.Hubbarda).
20-10-2013 17:39
 Ocena 10 na 10
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
Odp: dziecko nie chce chodzić do kościoła
>W Polsce nie tylko jest coraz mniej powołań, ale i coraz więcej dzieci nie chce uczęszczać do
>kościoła, a rodzice nie potrafią o tym z nimi racjonalnie porozmawiać. Znacie takie przypadki?

Dzieci chcą racjonalnie porozmawiać z rodzicami, a ci tkwią w swoich absurdalnych wierzeniach?
rafalek111 (93 punktów)
>>W Polsce nie tylko jest coraz mniej powołań, ale i coraz więcej dzieci nie chce uczęszczać do
>>kościoła, a rodzice nie potrafią o tym z nimi racjonalnie porozmawiać. Znacie takie przypadki?
>Dzieci chcą racjonalnie porozmawiać z rodzicami, a ci tkwią w swoich absurdalnych wierzeniach?
Bo nie mają racjonalnego tłumaczenia (rewelacyjnie żartował sobie z odpowiedzi rodziców A.Słonimski w "W oparach absurdu").
Marek Matejewski (3695 punktów)
>W Polsce nie tylko jest coraz mniej powołań, ale i coraz więcej dzieci nie chce uczęszczać do
>kościoła, a rodzice nie potrafią o tym z nimi racjonalnie porozmawiać. Znacie takie przypadki?

Szanowny Panie...
Kościół to takie miejsce, po opuszczeniu którego zawsze wracałem do domu z katarem i przykrym poczuciem zmarnowanego czasu.

Dziecko potrafi dostrzec bezproduktywność i jałowość przedstawień jakimi są kościelne obrzędy, rytuały czy liturgie. Tym większy wstyd dorosłych, że mają z tym problem. Jeśli lubi Pan w powtarzalny sposób i zupełnie bezrefleksyjnie klepać w kółko to samo, to zawsze można się zatrudnić przy taśmie produkcyjnej - przynajmniej ktoś Panu zapłaci i jakieś PKB Pan wytworzy, a i konsument skorzysta.

Co do rozmowy... O czym chciałby Pan jako rodzic porozmawiać z dzieckiem, które unika kościoła? Zamiast porozmawiać, lepiej po prostu wziąć z dziecka przykład - to najlepsze co można zrobić, a rozmowa nie jest tu szczególnie potrzebna.
Christos (2696 punktów)
Dziecko nie chce chodzić do kościoła bo atrakcyjność kościelnych obrzędów w porównaniu z innymi rozrywkami jest bliska zeru. Nudne i nic z tego nie rozumie. Co prawda większość dorosłych też nie rozumie ale dorosłemu "tak wypada". Odpowiadanie latorośli na każde "dlaczego, a po co?" w kategoriach woli dobrego bozi też ma swoje granice. Wyjątek to okres komunijny i suweniry. Tacy z tych szczawi materialiści.
21-10-2013 10:12 
 Ocena 2 na 2
rafalek111 (93 punktów)
>Dziecko nie chce chodzić do kościoła bo atrakcyjność kościelnych obrzędów w porównaniu z innymi rozrywkami jest bliska zeru. Nudne i nic z tego nie rozumie. Co prawda większość dorosłych też nie rozumie ale dorosłemu "tak wypada". Odpowiadanie latorośli na każde "dlaczego, a po co?" w kategoriach woli dobrego bozi też ma swoje granice. Wyjątek to okres komunijny i suweniry. Tacy z tych szczawi materialiści.
Bo to są mali szantażyści.
21-10-2013 10:27 
 Ocena 1 na 1
sylwia0303 (5 punktów)

Interesuje mnie czy znacie jakieś rodziny, które kłócą się o wiarę? Rodzice ślepo wierzą, a dzieci mają to gdzieś. Rodzice zmuszają do chodzenia do kościoła, bo np. "póki mieszkasz pod moim dachem będziesz robił tak jak ja Ci mówię" etc.
sabek (1444 punktów)
Znam, i to sporo. Co najmniej kilka. Nawet jeden przykład, gdzie wiara stała się przyczyną rozwodu, bo jedno z rodziców ślepo zaczął wierzyć, indoktrynować, czytać głośno biblię. Było to nie do wytrzymania.

Jedno z rodziców zmusza do kościoła, drugie jest przeciwne temu, to częsty przykład. To jest chore, żeby w imieniu własnych przekonań zmuszać dziecko do indoktrynacji. Żeby w ogóle indoktrynować dziecko w taki sposób. Dzieci są często mądrzejsze niż rodzice.
sylwia0303 (5 punktów)

A czy mogłabym dostać jakiś kontakt do tych rodziców? Może maila?

>Znam, i to sporo. Co najmniej kilka. Nawet jeden przykład, gdzie wiara stała się przyczyną rozwodu, bo jedno z rodziców ślepo zaczął wierzyć, indoktrynować, czytać głośno biblię. Było to nie do wytrzymania.
>Jedno z rodziców zmusza do kościoła, drugie jest przeciwne temu, to częsty przykład. To jest chore, żeby w imieniu własnych przekonań zmuszać dziecko do indoktrynacji. Żeby w ogóle indoktrynować dziecko w taki sposób. Dzieci są często mądrzejsze niż rodzice.
sabek (1444 punktów)
> A czy mogłabym dostać jakiś kontakt do tych rodziców? Może maila?

Niestety nie, przykro mi
benpo (-22 punktów)
(zablokowany)
>> A czy mogłabym dostać jakiś kontakt do tych rodziców? Może maila?
>Niestety nie, przykro mi
Poproś tę osobę którą jesteś zainteresowana.
22-10-2013 02:05 
 Ocena-3 na 3
benpo (-22 punktów)
(zablokowany)

>
U mnie w domu czytamy Biblię często z żoną i synami 3 dorosłych a czwarty wkrótce,będzie mieć 18 lat i jakoś nikt z nich się nie buntuje.Indywidualnie także każdy z nas to robi, oprócz najmłodszego ma zespół Downa. Ale nie uznajemy zorganizowanych wyznań z katolicką na czele, i nie jesteśmy ich członkami.A zmuszać nikogo nie wolno, raczej samemu dawać przykład że się wewnętrznie coś zmieniło,to sprawia że osoba sprzeciwiająca się, zacznie się interesować tym,jak to się stało że mój mąż lub żona zmieniła się, na lepsze.Zapewniam,że nikt z was nie chciał by mieć ze mną do czynienia i z moją żoną przed naszym poznaniem Biblii i mocy przemiany tego Słowa że z pijaka i narkomanki stali się innymi ludżmi i przykładnymi obywatelami tego nad wyraz biednego i skatoliczonego kraju.
22-10-2013 15:45 
 Ocena 6 na 6
sabek (1444 punktów)
Na pewno nie była to zasługa Biblii. Tu chodziło o Waszą silną wolę, być może pomoc jakiejś osoby wchodziła w grę, jakiegoś ośrodka? Chwała Wam i szacunek, że z bagna się wyrwaliście. Podziwiam uzależnionych, którzy rzucają nałóg. Tylko nie dajcie sobie zmarnować życia, studiując i wierząc w starożytne baśnie, szukając w nich sensu, jakiejkolwiek racjonalności czy prawdy. To po prostu byłaby zamiana jednego nałogu na inny.
22-10-2013 16:04 
 Ocena 3 na 3
Grey (2102 punktów)
>To po prostu byłaby zamiana jednego nałogu na inny.
Obawiam się, że to jest zamiana jednego nałogu na inny.
Nie wiem, jak skończyłoby się odstawienie Biblii.
22-10-2013 19:41 
 Ocena-2 na 2
benpo (-22 punktów)
(zablokowany)
>>To po prostu byłaby zamiana jednego nałogu na inny.
>Obawiam się, że to jest zamiana jednego nałogu na inny.
>Nie wiem, jak skończyłoby się odstawienie Biblii.
>
Stałbym się znowu tym czym byłem przd jej poznaniem, i może spotkawszy ciebie obił bym ci bużkę, ale nadal bym był bez nałogów. Słowo Boże jest dla mnie życiem teraz i po śmierci także. Ale co ty o tym wiesz. Nic.
27-10-2013 14:04 
 Ocena 1 na 1
rafalek111 (93 punktów)
>>>To po prostu byłaby zamiana jednego nałogu na inny.
>>Obawiam się, że to jest zamiana jednego nałogu na inny.
>>Nie wiem, jak skończyłoby się odstawienie Biblii.
>>
>Stałbym się znowu tym czym byłem przd jej poznaniem, i może spotkawszy ciebie obił bym ci bużkę, ale nadal bym był bez nałogów. Słowo Boże jest dla mnie życiem teraz i po śmierci także. Ale co ty o tym wiesz. Nic.
Może. A może Twoja buźka zostałaby obita. Skąd u tych wyznawców bliskowschodnich religii tyle agresji w słowach i czynach? I tu rodzi się odpowiedź na na to, co napisałem wcześniej: zapracowaliście sobie solidnie na to, aby Was nie lubili w cywilizowanym świecie.
22-10-2013 23:20 
 Ocena 8 na 8
TyDraniu (6569 punktów)
>Zapewniam,że nikt z was nie chciał by mieć ze mną do czynienia i z moją żoną przed naszym poznaniem Biblii i mocy przemiany tego Słowa że z pijaka i narkomanki stali się innymi ludżmi i przykładnymi obywatelami

Imponujące! Pytanie, ile byście osiągnęli po przeczytaniu dwóch książek.

A gdyby każdy narkoman, pijak, czy po prostu normalny człowiek zainspirował się Słowem Carla Sagana, Artura Clarke'a czy Izaaka Asimova? Jako ludzkość już teraz moglibyśmy podróżować do gwiazd.


www.slate.(*)_skies_belong_to_everyone.html


23-10-2013 00:09 
 Ocena-2 na 2
benpo (-22 punktów)
(zablokowany)

Wiesz, czytałem te dzieła,zanim poznałem Biblię, i one absolutnie mi nie pomogły, bo są wytworem ludzkiego umysłu i nie są w stanie uwolnić pijaka i innego uzależnionego z tego stanu, z raka także nie uzdrowią, i nie podniosą z martwych, a te rzeczy w 21 wieku się dzieją, bo to co w Biblii jest napisane Bóg potwierdza, a autorzy tych książek nie mają takiej mocy, i na ile wiem od dawna są martwi. Papież jest w tym zakresie także bezsilny i nikomu nie pomógł i nie pomoże bo bardziej wierzy swoim wymysłom niż Biblii.
23-10-2013 12:50 
 Ocena 4 na 4
sabek (1444 punktów)
Spośród milionów wiar, które na swój sposób interpretują Biblię, właśnie Twoja interpretacja jest prawdziwa? Przekonałeś mnie tak samo mocno, jak facet z psychiatryka, że jest Napoleonem. Biblii się nie interpretuje. Należy ją czytać racjonalnie analizując, z dozą krytycyzmu. Ile w niej jest bajek, sprzeczności, celowych i przypadkowych zafałszowań.
rafalek111 (93 punktów)
>Biblii się nie interpretuje. Należy ją czytać racjonalnie analizując, z dozą krytycyzmu. Ile w niej jest bajek, sprzeczności, celowych i przypadkowych zafałszowań.
Pozwolę się nie zgodzić z tym twierdzeniem. Istnieje opcja aby jej nie czytać w ogóle. Mój punkt widzenia na sprawę czytania Biblii jest taki: należy ją czytać jak każdą literaturę science fiction (czy może bardziej fantasy) a już na pewno nie należy traktować jak prawdy objawione i jedynie słuszne. Interpretacje Biblii śmiało porównuję do dokonań fanów szeroko pojętego S-F (przecież fani Gwiezdnych Wojen nagrywają nawet filmy na kanwie wymysłu Lucasa, że o wyznaniu Jedi w Anglii nie wspomnę).
24-10-2013 11:59 
 Ocena 6 na 6
lumbago (2520 punktów)
(zablokowany)
>Wiesz, czytałem te dzieła,zanim poznałem Biblię, i one absolutnie mi nie pomogły, bo są wytworem ludzkiego umysłu

W przeciwieństwie do biblii, będącej wytworem ludzkiej bezmyślności.
23-10-2013 00:09 
 Ocena 2 na 2
Frank Holman (5897 punktów)
>Zapewniam,że nikt z was nie chciał by mieć ze mną do czynienia i z moją żoną przed naszym poznaniem Biblii i mocy przemiany tego Słowa że z pijaka i narkomanki stali się innymi ludżmi i przykładnymi obywatelami tego nad wyraz biednego i skatoliczonego kraju.
Religia jako lekarstwo na chorobę alkoholową oraz narkotykową. Słusznie, ale. Są na te choroby też inne terapie. Zdaje się, że tak skuteczne, że po jednorazowym poddaniu się nim można po prostu żyć w "zaleczeniu" bez konieczności ich systematycznego ponawiania. Religijne lekarstwo tymczasem wymaga ciągłego podawania; po odstawieniu prawdopodobnie stan chorobowy powróci. Tym samym chyba jest lekarstwem średnioskutecznym.
23-10-2013 00:35 
 Ocena-2 na 2
benpo (-22 punktów)
(zablokowany)

Religia tak, mój drogi,ona nikomu nigdy nie pomogła, jest to bowiem opium dla ludu, ty też masz swoje opium racjonalisty, ale każdy wie,że jak opium przestaje działać, człowiek ma straszne przebudzenie. Ja nie jestem zaleczony, ja jestem z tego całkowicie doskonale wolny, tego nie ma.Bóg nie stworzył żadnej religii, to zrobili ludzie, Boga nie ma w żadnej religii nawet tej nazwanej chrześcijańską która znana jest od stuleci ze swego krwawego terroru.Bóg i Biblia jest ponad tym wszystkim i kto dożył Bożej łaski,on nie staje się religijny, on ma taki sposób życia,on żyje tak jak żył Jezus gdy chodził tu po ziemi. ON teraz wywołuje tych swoich z tych religijnych systemów. I gdy będą gotowi gdy ten ostatni wyjdzie, zabierze ich,a ten cywilizacyjno- religijno-polityczny śmietnik wymiecie, i założy swoją cywilizację,odmienną od tej.Ale temu teraz na pewno nie uwierzysz, aż to się stanie.
23-10-2013 06:17 
 Ocena 6 na 6
Frank Holman (5897 punktów)
>Religia tak, mój drogi,ona nikomu nigdy nie pomogła, jest to bowiem opium dla ludu, ty też masz swoje opium racjonalisty, ale każdy wie,że jak opium przestaje działać, człowiek ma straszne przebudzenie. Ja nie jestem zaleczony, ja jestem z tego całkowicie doskonale wolny, tego nie ma.Bóg nie stworzył żadnej religii, to zrobili ludzie, Boga nie ma w żadnej religii nawet tej nazwanej chrześcijańską która znana jest od stuleci ze swego krwawego terroru.Bóg i Biblia jest ponad tym wszystkim i kto dożył Bożej łaski,on nie staje się religijny, on ma taki sposób życia,on żyje tak jak żył Jezus gdy chodził tu po ziemi. ON teraz wywołuje tych swoich z tych religijnych systemów. I gdy będą gotowi gdy ten ostatni wyjdzie, zabierze ich,a ten cywilizacyjno- religijno-polityczny śmietnik wymiecie, i założy swoją cywilizację,odmienną od tej.Ale temu teraz na pewno nie uwierzysz, aż to się stanie.

4 pytania:
1. Czyli jak rozumiem, postawiłeś mnie niżej w hierarchii, mimo, iż to Bóg nie dał mi łaski, względnie ja nie dożyłem jeszcze, aby dostać tę łaskę? (na marginesie mimo, że kiedyś dawno temu rodzice wykonali za mnie wszystkie obrzędy, a nawet zmobilizowali i zindoktrynowali w pewnym sensie do ponadprzeciętnego zaangażowania w życie wspólnoty religijnej); Ty ją otrzymałeś, bo..? (była Ci niezbędna do uleczenia swoich chorób?, ludzie którzy mają to "nieszczęście", że nigdy tak poważnie nie chorują, nigdy nie "zasłużą" na taką łaskę?)
2. Jezus chodził po Ziemi, a co z a/ Josephem Smithem, Jr. - przekazującym słowa od Boga, skutkujące założeniem rodzaju jego wyznawania, tak ważnego, że jego członek całkiem niedawno prawie został prezydentem USA?, b/ z Muhammadem ibn Abd Allah ibn Abd al-Muttalib (Mahometem) - przekazującym słowa od Boga, skutkujące założeniem jednego z najważniejszych rodzajów jego wyznawania? - dlaczego nie bierzesz przykładu z ich sposobów życia na Ziemi, też będących skutkiem Łaski od tego samego Boga?
3. Skoro religie założyli ludzie, dlaczego wszystko odrzucasz (propagujesz być ponad tym), ale nie odrzucasz na równi wymysłu o Dniu Sądu (mimo, że nie ma on żadnego logicznego sensu, skoro to jaki jesteś zależy wyłącznie od otrzymania/dożycia łaski; kto i jak zostanie osądzony? jaki wyrok otrzymają krzyżowcy?, jaki terroryści z łaską od Allacha? jaki poligamiści mormoni? itd. - to wszystko jest w myśl jednej łaski świętością, w myśl innej grzechem) - zważ, że już bardziej logiczna jest teologia muzułmańska, która właśnie dokładnie na tę bezwzględną konsekwencję kładzie nacisk, że nic nie zależy od człowieka.
4. najważniejsze: czy jestem wolny czy jestem wiecznym niewolnikiem? skoro to kwestia Łaski, czy mogę powiedzieć: wsadź sobie ją w... i daj mi spokój, a jeśli mnie stworzyłeś, to zniszcz po skończeniu tego życia bezpowrotnie, abym nie musiał być wiecznym niewolnikiem?
23-10-2013 10:17 
 Ocena-3 na 3
benpo (-22 punktów)
(zablokowany)

Łaska jest dla każdego, ale nie wszyscy chcą ją przyjąć w jej prostocie i przyjść do Pana i uczynić tak jak jest napisane w Dziejach Ap.2:38.Inne sposoby oprócz tego są odrzucone, więc twoja religijna indoktrynacja jest bez wartości, jest niepotrzebna, jest marnowaniem czasu i pieniędzy. A teologia muzułmańska jest tak samo niepotrzebna jak przyjmowanie praktyk katolicyzmu,liczy się tylko to co jest napisane w Biblii, pierwszy krok podałem. Islam jest pogańską religią więc nikomu nie pomogła i nie pomorze. Tysiące ludzi w obecnym czasie nawrócili się do Jezusa, odrzucając i opuszczając wszystkie systemy religijne,oni są wolni, bo Pan Jezus ich uwolnił, a kto z tej łaski nie skorzysta,będzie niewolnikiem systemu w którym się wychował, i w godzinie śmierci zrozumie że jest zgubiony i że piekło o którym Biblia mówi istnieje, i tam jako duchowa istota wyląduje,nie inaczej jest z tymi którzy wierzyli Mahometowi czy Buddzie.Żadna religia nie płaci, tylko przyjście do Jezusa w ten sposób jak podałem i jeszcze raz podam: Dz.Ap.2:38.i potem życie zgodne z Jego Słowem które jest zapisane w Biblii.Czy wyraziłem się dostatecznie jasno? Bóg nikogo nie zmusza,każdy ma prawo wyboru.A każdy człowiek który rodzi się na ten świat jest grzesznikiem od upadku w Edenie, więc żadne praktyki religijne nie mają mocy uwolnić człowieka z tego upadłego stanu, tylko Pan Jezus, który za wszystkich ludzi umarł, jeden z tego skorzysta a drugi nie, bo wierzy swej religii,i nie uważam się za wyżej postawionego, jak mi tu imputujesz.to tyle.
23-10-2013 11:22 
 Ocena 3 na 3
darkside (7775 punktów)
(zablokowany)
Jak tak czytam te pierdoły, to mam wrażenie że ten cały bóg, czy tam Jezus, będzie miał niezłe ZOO w tym swoim Raju. Michalik, Terlikowski, Oko i inne benpa. Co klatka to lepszy okaz. Allach znowu organizuje komando w pośmiertnym burdelu. Też fajny pomysł.
23-10-2013 16:34 
 Ocena 3 na 3
Frank Holman (5897 punktów)
Nie odpowiedziałeś praktycznie na żadne moje pytanie, OK.
To jedno dodatkowe: dlaczego przyjmuje słowa Jezusa, a odrzucasz słowa innych przedstawicieli Boga na Ziemi? Na jakiej podstawie jesteś ateistą wobec całej reszty bożego słowa, poza słowami przypisanymi Jezusowi? Jeśli oczywiście jest cokolwiek poza tym, że g... o innych religiach wiesz, na co wskazują jednoznacznie twoje wypowiedzi o "pogańskich" korzeniach Islamu, podczas gdy - jak religia jezusowa - wywodzi się on wprost i bezpośrednio z religii abrahamowej, jest de facto tylko innym sposobem oddawania czci dokładnie temu samemu Bogu Jedynemu, a np. Koran zawiera całą "historię" o Jezusie, tak jak ją zapamiętali Arabowie w tej części świata, gdzie ta "święta księga" była pisana.
Pomijam przy tym, że użycie tego epitetu wobec Islamu, to jakieś nieprzyjęte powszechnie oszołomstwo: Cytat:
Poganie - określenie używane wobec wyznawców religii niemonoteistycznych, głównie politeistycznych i animalistycznych; pogaństwo - często pejor. określenie zazwyczaj używane przez wyznawców religii monoteistycznych (judaizmu, chrześcijaństwa i islamu) na określenie wyznawania religii niechrześcijańskich, głównie politeistycznych[1] lub animalistycznych

Rozumiem też, że miliardy istot z okresu ostatnich tysięcy lat ze wszystkich kontynentów, poza fragmentami Afryki i Europy, trafi w formie istot duchowych do piekła, bo genialny Bóg, zamiast wirtualnie wniknąć swą wszechmocą w umysły wszystkich od urodzenia, objawił się kilka tysięcy lat po "narodzinach człowieka" jednemu bękartowi cieśli, w czasach bez internetu, pozwolił mu nadto głosić "dobrą nowinę" ledwo parę lat, podczas pieszych wędrówek od miasta to miasta, bez nagłośnienia nawet, tak aby miał on jak najmniejsze szanse ją komukolwiek przekazać? Do tego jeszcze nie wystarczy usłyszeć o tym, trzeba jeszcze dożyć/doznać łaski głębokiego wkręcenia się. W Niebie niewątpliwie musi być kurewsko mało miejsca...., nawet uwzględniają, że pojedyncza istota duchowa niewiele go zajmuje.
rafalek111 (93 punktów)
>Łaska jest dla każdego, ale nie wszyscy chcą ją przyjąć w jej prostocie i przyjść do Pana i uczynić tak jak jest napisane w Dziejach Ap.2:38.Inne sposoby oprócz tego są odrzucone, więc twoja religijna indoktrynacja jest bez wartości, jest niepotrzebna, jest marnowaniem czasu i pieniędzy.Tysiące ludzi w obecnym czasie nawrócili się do Jezusa, odrzucając i opuszczając wszystkie systemy religijne,oni są wolni, bo Pan Jezus ich uwolnił, a kto z tej łaski nie skorzysta,będzie niewolnikiem systemu w którym się wychował, i w godzinie śmierci zrozumie że jest zgubiony i że piekło o którym Biblia mówi istnieje, i tam jako duchowa istota wyląduje,nie inaczej jest z tymi którzy wierzyli Mahometowi czy Buddzie.Żadna religia nie płaci, tylko przyjście do Jezusa w ten sposób jak podałem i jeszcze raz podam: Dz.Ap.2:38.i potem życie zgodne z Jego Słowem które jest zapisane w Biblii.
Czy wyraziłem się dostatecznie jasno?
Otóż nie. Cytujesz Dzieje Ap.2:38, ale nielogiczne jest to, że pomstujesz na KK a wykorzystujesz ich opracowania i koncepcje. A co z pozostałymi ewangeliami, które zostały odrzucone (bo nie pasowały cwaniakom kompilującym Nowy Testament dla tłuszczy)?
I- jak napisał moderator- proponuję przypomnieć sobie zasady polszczyzny, bo tysiące ludzi to się nawróciło (o ile to miało miejsce rzeczywiście) a nie "nawrócili".
23-10-2013 09:11 
 Ocena 10 na 10
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>U mnie w domu czytamy Biblię często z żoną i synami 3 dorosłych a czwarty wkrótce,będzie mieć 18 lat i jakoś nikt z nich się nie buntuje.Indywidualnie także każdy z nas to robi, oprócz najmłodszego ma zespół Downa. Ale nie

Czytasz im o tym jak córki Lota uprawiają seks ze swoim ojcem? O tym jak lepiej jest wydać własną żonę gwałcicielom i po jej powrocie pociąć ją na kawałki, niż pozwolić aby tłum zgwałcił gościa?
A może o tym, że dziecko które pyskuje rodzicom powinno być zabite?
23-10-2013 17:24 
 Ocena 1 na 1
Frank Holman (5897 punktów)
>>U mnie w domu czytamy Biblię często z żoną i synami 3 dorosłych a czwarty wkrótce,będzie mieć 18 lat i jakoś nikt z nich się nie buntuje.Indywidualnie także każdy z nas to robi, oprócz najmłodszego ma zespół Downa. Ale nie
>Czytasz im o tym jak córki Lota uprawiają seks ze swoim ojcem? O tym jak lepiej jest wydać własną żonę gwałcicielom i po jej powrocie pociąć ją na kawałki, niż pozwolić aby tłum zgwałcił gościa?
>A może o tym, że dziecko które pyskuje rodzicom powinno być zabite?
Też bardzo proszę o odpowiedź na to pytanie (tylko inną niż, że Biblia to Nowy Testament, wcześniejszych fragmentów nie należy czytać, a w ogóle Judaizm to religia pogańska...).
22-10-2013 10:21 
 Ocena 3 na 3
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
> A czy mogłabym dostać jakiś kontakt do tych rodziców? Może maila?

Zauważyłem, że przesiadujące w kościele moherowe babcie i osoby należące do ich paczki zwykle nie mają maila.
rafalek111 (93 punktów)
>Interesuje mnie czy znacie jakieś rodziny, które kłócą się o wiarę? Rodzice ślepo wierzą, a dzieci mają to gdzieś. Rodzice zmuszają do chodzenia do kościoła, bo np. "póki mieszkasz pod moim dachem będziesz robił tak jak ja Ci mówię" etc.
Ja osobiście nie znam. Tu zaistniała silna polaryzacja (oczywiście mówię o moich obserwacjach): albo ktoś chodzi do kościoła i zmusza do tego resztę rodziny albo nie chodzi i ma w nosie to, co czarni wyczyniają ( oczywiście, jeżeli jest tzw. "praktykującym katolikiem" i nie chodzi to najczęściej u podłoża leży zwykłe lenistwo, ale nadal ma to w nosie).
Frank Holman (5897 punktów)
>>Interesuje mnie czy znacie jakieś rodziny, które kłócą się o wiarę? Rodzice ślepo wierzą, a dzieci mają to gdzieś. Rodzice zmuszają do chodzenia do kościoła, bo np. "póki mieszkasz pod moim dachem będziesz robił tak jak ja Ci mówię" etc.
>Ja osobiście nie znam.
A ja wychowałem się w takiej rodzinie i będąc najstarszym mam kilkoro rodzeństwa. Na swoim i kolejnych pokoleń przykładzie znam z autopsji wszelkie metody mniej lub bardziej skutecznej (w tym do pewnego wieku całkiem nieskutecznej i bezsensownej) walki z taką religijną przemocą.
rafalek111 (93 punktów)
>>>Interesuje mnie czy znacie jakieś rodziny, które kłócą się o wiarę? Rodzice ślepo wierzą, a dzieci mają to gdzieś. Rodzice zmuszają do chodzenia do kościoła, bo np. "póki mieszkasz pod moim dachem będziesz robił tak jak ja Ci mówię" etc.
>>Ja osobiście nie znam.
>A ja wychowałem się w takiej rodzinie i będąc najstarszym mam kilkoro rodzeństwa. Na swoim i kolejnych pokoleń przykładzie znam z autopsji wszelkie metody mniej lub bardziej skutecznej (w tym do pewnego wieku całkiem nieskutecznej i bezsensownej) walki z taką religijną przemocą.
Rozumiem, że miała miejsce "wojna domowa"?
Frank Holman (5897 punktów)
>>>>Interesuje mnie czy znacie jakieś rodziny, które kłócą się o wiarę? Rodzice ślepo wierzą, a dzieci mają to gdzieś. Rodzice zmuszają do chodzenia do kościoła, bo np. "póki mieszkasz pod moim dachem będziesz robił tak jak ja Ci mówię" etc.
>>>Ja osobiście nie znam.
>>A ja wychowałem się w takiej rodzinie i będąc najstarszym mam kilkoro rodzeństwa. Na swoim i kolejnych pokoleń przykładzie znam z autopsji wszelkie metody mniej lub bardziej skutecznej (w tym do pewnego wieku całkiem nieskutecznej i bezsensownej) walki z taką religijną przemocą.
>Rozumiem, że miała miejsce "wojna domowa"?
>
Miała jedna, ma następna, pewnie mogą być i kolejne.
Mnie już one nie dotyczą. Ja już jestem na etapie raczej pokojowej egzystencji dwóch ugruntowanych systemów. Nie wtrącałem się rodzicom w zasady wychowania ich kolejnych dzieci i wciąż tego staram się nie robić. W moim domu zawsze znaleźć mogą one jednak wsparcie i areligijny azyl.
Frank Holman (5897 punktów)
>W Polsce nie tylko jest coraz mniej powołań, ale i coraz więcej dzieci nie chce uczęszczać do
>kościoła, a rodzice nie potrafią o tym z nimi racjonalnie porozmawiać. Znacie takie przypadki?

Myślałem trochę ostatnio nad tym wszystkim i wydedukowałem, że
wolność od religii powinna należeć do kanonu ogólnoświatowego praw dzieci. Włączanie dzieci w religijne struktury winno być absolutnie zakazane.
Christos (2696 punktów)

>Myślałem trochę ostatnio nad tym wszystkim i wydedukowałem, że
> wolność od religii powinna należeć do kanonu ogólnoświatowego praw dzieci. Włączanie dzieci w religijne struktury winno być absolutnie zakazane.<<
Idea słuszna aczkolwiek od tysięcy lat obrócona w praktykę w religiach pierwotnych. Inicjacja do prawa w życiu społecznym w tym religijnym wspólnoty w wieku lat -nastu, kiedy to młodzik zdolny jest również poza empirycznie pojąć rzeczywistość. Kanon wyparty wraz z ekspansją obecnego modelu chrześcijaństwa. Wracamy do jaskini Mr. Holman?
23-10-2013 17:29 
 Ocena 1 na 1
Frank Holman (5897 punktów)
>>Myślałem trochę ostatnio nad tym wszystkim i wydedukowałem, że
>> wolność od religii powinna należeć do kanonu ogólnoświatowego praw dzieci. Włączanie dzieci w religijne struktury winno być absolutnie zakazane.<<
>Idea słuszna aczkolwiek od tysięcy lat obrócona w praktykę w religiach pierwotnych. Inicjacja do prawa w życiu społecznym w tym religijnym wspólnoty w wieku lat -nastu, kiedy to młodzik zdolny jest również poza empirycznie pojąć rzeczywistość. Kanon wyparty wraz z ekspansją obecnego modelu chrześcijaństwa. Wracamy do jaskini Mr. Holman?
>
No ukryć się nie da, że idea "grzechu pierworodnego", nadto oparta o starożytną bajkę w dwóch sprzecznych wersjach (a ta idea jest właśnie powodem wyparcia wielowiekowego mądrego po ludzku kanonu przez Chrześcijan), to pomysł rodem z jaskini.
23-10-2013 20:29 
 Ocena 1 na 1
Christos (2696 punktów)

>>
>No ukryć się nie da, że idea "grzechu pierworodnego", nadto oparta o starożytną bajkę w dwóch sprzecznych wersjach (a ta idea jest właśnie powodem wyparcia wielowiekowego mądrego po ludzku kanonu przez Chrześcijan), to pomysł rodem z jaskini.<<
Ów mądry po ludzku kanon jest tak stary jak życie na Ziemi. W odniesieniu do gatunku ludzkiego oznacza on tyle, że dziecko, mówiąc współczesnym językiem, nie ogarnia z wystarczającym zrozumieniem otaczającego go fizycznego świata. Nie mówiąc o myśleniu w kategoriach tak abstrakcyjnych jak religia. Dlatego większość religii przyjmuje do swoich społeczności młodzież kilkunastoletnią dając prawo udziału w życiu duchowym np. żydowska Bar micwa. Wymysłem katolickich bezdzietnych kapłanów jest chrzest niemowląt i wkładanie do główek od najmłodszych lat bajeczki o dobrym bozi i grzesznym, niedobrym człowieku. I tak dzieci to postrzegają- jako jeszcze jedną bajeczkę nawiasem mówiąc przegrywającą konkurencję z Kaczorem Donaldem. W jaskini za takie pomysły czarni zostaliby obłożeni maczugami.
pawel_wr (4297 punktów)
[..]
>ale i coraz więcej dzieci nie chce uczęszczać do
>kościoła, a rodzice nie potrafią o tym z nimi racjonalnie porozmawiać. Znacie takie przypadki?

Tutaj naiwny księżulo udziela rad, jak postępować z "krnąbrną" młodzieżą.
Infantylny przykład o modlącym się ateiście...no comment
Brak informacji, czy modły przyniosły skutek.

Nie potrafi zaakceptować,że nawet kilkunastolatek może odrzucić zabobony
i gusła i zostać ateistą.

www.deon.p(*)-chce-chodzic-do-kosciola.html


Pogrążony w wierze odrzuca rozum.
cyklop (-31 punktów)
(zablokowany)
>W Polsce nie tylko jest coraz mniej powołań, ale i coraz więcej dzieci nie chce uczęszczać do
>kościoła, a rodzice nie potrafią o tym z nimi racjonalnie porozmawiać. Znacie takie przypadki?
wcale się im nie dziwię bo widzą jacy są księża, a słuchanie w kółko tego samego to nuda!

Wróć do listy wątków działu Religie
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365