Racjonalista - Strona głównaDo treści
Bożonarodzeniowa refleksja o poczęciu

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
12-12-2013 14:45zupełna (2507 punktów)Bożonarodzeniowa refleksja o poczęciu
Ocena 17 na 17
Pewnie podświadomie uległam sugestiom Filipa Nowaka z tekstu "Niewierzący i Święta" bo napadła mnie refleksja religijna.
Otóż jeżeli Bóg( judeochrześcijański) przejawia się w trzech osobach: Bóg Ojciec, Syn i Duch św. jednakowo i równomiernie, to poczęcie syna za pomocą ducha przez ojca z Marią, było relacją kazirodczą.
Rozumiem, że pominięcie seksu nieco łagodzi wydzwięk sprawy, niemniej niemowlę powstało. Syn z ojca, który też jest synem.
Czy nikomu to nie przeszkadza , zwłaszcza "wierzącym" ?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

12-12-2013 14:55
 Ocena 17 na 17
slik (20011 punktów)
>Rozumiem, że pominięcie seksu nieco łagodzi wydzwięk sprawy, niemniej niemowlę powstało. Syn z ojca,
>który też jest synem.
>Czy nikomu to nie przeszkadza , zwłaszcza "wierzącym" ?
>
Szukanie logiki w religii, to dosyć karkołomne przedsięwzięcie. Faceci chodzący w sukienkach, powstrzymujący się od czynności seksualnych, w imię bajkowej postaci w "niebie", mówiący innym o tym co jest w porzadku, a co nie, to też niezła farsa.
Ale tragedią jest to, że zdecydowana większość, czyli tak zwani normalni ludzie są przez ten znikomy procent dziwaków terroryzowani.
12-12-2013 15:06 
 Ocena 9 na 9
zupełna (2507 punktów)
>Ale tragedią jest to, że zdecydowana większość, czyli tak zwani normalni ludzie są przez ten znikomy procent dziwaków terroryzowani.
To terroryzowanie niestety dotyczy też tzw.normalnych. Mam wrażenie, że owce w owczarni pilnują się same a jak trzeba to i pokasają po kostach np. zaganiając do wigilijnego stołu zastawionego koniecznie śledziem i karpiem.
Nawet te czarne, niby od stada odłączone na pasterkę idą albo nakłaniaja do refleksji w adwencie.
Nie doszukuje się logiki w wierze ale promyczka moralności jakiegoś, humanizmu śladowego.
12-12-2013 19:21 
 Ocena 11 na 11
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>To terroryzowanie niestety dotyczy też tzw.normalnych. Mam wrażenie, że owce w owczarni pilnują się same a jak trzeba to i pokasają po kostach np. zaganiając do wigilijnego stołu zastawionego koniecznie śledziem i karpiem.
>Nawet te czarne, niby od stada odłączone na pasterkę idą albo nakłaniaja do refleksji w adwencie.
>Nie doszukuje się logiki w wierze ale promyczka moralności jakiegoś, humanizmu śladowego.
Wychodzi więc, że sumieniem jednego Polaka-katolika jest drugi Polak-katolik. Mechanizm trzeba przyznać całkiem sprytny, pasterze się nie męczą bo owieczki pilnują się same. Zachęcanie do adwentowej refleksji to z kolei miara religijnej indoktrynacji, jak widać nawet niektórzy deklaratywni niewierzący nie potrafią się otrząsnąć z religijnych przesądów.
Co do humanizmu w religii to chyba ciężko go oczekiwać po wierze według której ojciec będący swoim synem samego siebie skazał na śmierć aby ojca/siebie przebłagać
12-12-2013 20:20 
 Ocena 6 na 6
romaro (25211 punktów)
>Co do humanizmu w religii to chyba ciężko go oczekiwać po wierze według której ojciec będący swoim synem samego siebie skazał na śmierć aby ojca/siebie przebłagać
Zgadza się. Doszukiwać się w religii humanitaryzmu należy ze świcą.
Wierni świętość widzą w boskich zdradach miłosnych. Zdradę swych żon kurewstwem zwą.
12-12-2013 20:55 
 Ocena 3 na 3
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Zgadza się. Doszukiwać się w religii humanitaryzmu należy ze świcą.
Cóż, religia stawia raczej na miłość do bóstwa, miłość do ludzi jest czysto deklaratywna i w zasadzie ograniczona do własnej wspólnoty.
>Wierni świętość widzą w boskich zdradach miłosnych. Zdradę swych żon kurewstwem zwą.
Podejrzewam, że pozamałżeński związek z samym Stwórcą wierni byliby w stanie wybaczyć
12-12-2013 21:07 
 Ocena 2 na 2
romaro (25211 punktów)
>Podejrzewam, że pozamałżeński związek z samym Stwórcą wierni byliby w stanie wybaczyć
Oni już wybaczyli i ziemską istotę w boginię zamienili.
"Jezus jest człowiekiem". Wśród wiernych kobieta zdradzająca męża z księdzem jest nieco mniej potępiana. Dlaczego? "Ksiądz też jest człowiekiem".
Pozdrawiam.
12-12-2013 21:27 
 Ocena 1 na 1
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Oni już wybaczyli i ziemską istotę w boginię zamienili.
Czyli jednak jakieś ślady tego deklarowanego miłosierdzia są. Z drugiej jednak strony lepiej mieć więcej bogów, gdy jeden nie słyszy a nuż drugi posłucha, ofiarę przyjmie i życzenie spełni.
>"Jezus jest człowiekiem". Wśród wiernych kobieta zdradzająca męża z księdzem jest nieco mniej potępiana. Dlaczego? "Ksiądz też jest człowiekiem".
Skoro Jezus jest człowiekiem to ciekawe czy nic co ludzkie nie było mu obce? Bo, że księżom nie jest to nic dziwnego.
>Pozdrawiam.
Wzajemnie.
13-12-2013 08:33 
 Ocena 4 na 4
maniek1 (3407 punktów)

>Szukanie logiki w religii, to dosyć karkołomne przedsięwzięcie.>
.... a znalezienie jej - graniczy z CUDEM!
> Faceci chodzący w sukienkach, powstrzymujący się od czynności seksualnych, w imię bajkowej postaci w "niebie">
W życiu nie słyszałem o księdzu powstrzymującym się od czynności seksualnych,(wiem co miałeś na myśli - powstrzymujący się - tryb niedokonany) a wręcz czesto słyszę o nie-powstrzymywaniu się, a w wielu przypadkach w STOSUNKU do dzieci. Oni tylko składają przysięgę starokawalerstwa i tylko tego od nich wymaga naczelny plemienny szaman, poza oczywiście konspiracją w oddawaniu się uciechom ziemskim (po co czekać na nagrodę w niebie, skoro tyle nagród na ziemi) dla dobra finansów firmy i reputacji pasterzy podtrzymujących naiwność podległych baranów.
12-12-2013 15:08
 Ocena 10 na 10
finerbijk (17282 punktów)
>Czy nikomu to nie przeszkadza , zwłaszcza "wierzącym" ?
W czasach biblijnych Maryję traktowano jako rodzaj inkubatora, jak większość kobiet wtedy, i nikt się nie przejmował jej rolą w tych jasełkach. Dopiero w średniowieczu rozwinął się kult maryjny.
Dzisiaj kler wytłumaczy wszystko, bo jest dobrze zaprawiony w wygibasach myślowych uprawianych przez dwa tysiąclecia, a wierni zaprawieni w bezkrytycznym łykaniu każdej ciemnoty.
12-12-2013 15:13 
 Ocena 3 na 3
zupełna (2507 punktów)

>W czasach biblijnych Maryję traktowano jako rodzaj inkubatora, jak większość kobiet wtedy, i nikt się nie przejmował jej rolą w tych jasełkach. Dopiero w średniowieczu rozwinął się kult maryjny.
Wydaje mi się, że w czasach biblijnych to nikt o Marii nie słyszał, bo niby skąd.
Niemniej chodzi mi nie tyle o matkę, bo ta była jedna, w jednej osobie ale o czynnik ojcowski bedący jednakowoż synem.

>Dzisiaj kler wytłumaczy wszystko, bo jest dobrze zaprawiony w wygibasach myślowych uprawianych przez dwa tysiąclecia, a wierni zaprawieni w bezkrytycznym łykaniu każdej ciemnoty.
Toteż nieśmy światełko, nieśmy, zwlaszcza, że przesilenie zimowe, ciemno wszędzie
12-12-2013 15:22 
 Ocena 3 na 3
finerbijk (17282 punktów)
>Wydaje mi się, że w czasach biblijnych to nikt o Marii nie słyszał, bo niby skąd.
>Niemniej chodzi mi nie tyle o matkę, bo ta była jedna, w jednej osobie ale o czynnik ojcowski bedący jednakowoż synem.
Można to wytłumaczyć klonowaniem, ale jak wiemy tej techniki wtedy nie znano, więc można przyjąć teorię, że koniecznie chciano aby jak nie liczyć wyszło 3, z uwagi na magiczne właściwości tej liczby, w co wierzono już wcześniej.
Jednakże, nie wszyscy tak od razu to przyjęli, spory o boskość Jezusa trwały dość długo, ostatecznie wygrał ją w wyniku nicejskiego głosowania.
12-12-2013 15:24
 Ocena 11 na 11
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Syn z ojca,
>który też jest synem.
>Czy nikomu to nie przeszkadza , zwłaszcza "wierzącym" ?
To tylko kazirodztwo. Jak jednak wytłumaczyć tzw. niepokalane poczęcie? To dopiero dziw nad dziwy. Podejrzewam jednak, że w tamtych czasach czytelnicy byli bardziej tolerancyjni, to w końcu nie jedyna biblijna historia o kazirodztwie. Obecnie zaś jak mniemam mało kto zwraca na to uwagę.
Zastanawia mnie tylko dlaczego katolicy są przeciwni in vitro - toż Jezus był prekursorem tej metody. Przez uprzejmość nie wspomnę już o potępianiu dzieci pozamałżeńskich.
13-12-2013 08:36 
 Ocena 8 na 8
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>>Syn z ojca,
>>który też jest synem.
>>Czy nikomu to nie przeszkadza , zwłaszcza "wierzącym" ?
>To tylko kazirodztwo. Jak jednak wytłumaczyć tzw. niepokalane poczęcie? To dopiero dziw nad dziwy.

E tam. Zwykła partenogeneza.
No dobra, nie zwykła. Zwykła oznaczałby, że Jezus była kobietą
A może była kobietą?
Może Jeszua ben Josef miała naprawdę na imię Jentl?


"We live in times of smart phones and stupid people"
13-12-2013 13:02 
 Ocena 4 na 4
Heremis (587 punktów)
>>Syn z ojca,
>>który też jest synem.
>>Czy nikomu to nie przeszkadza , zwłaszcza "wierzącym" ?
>To tylko kazirodztwo. Jak jednak wytłumaczyć tzw. niepokalane poczęcie? To dopiero dziw nad dziwy. Podejrzewam jednak, że w tamtych czasach czytelnicy byli bardziej tolerancyjni, to w końcu nie jedyna biblijna historia o kazirodztwie. Obecnie zaś jak mniemam mało kto zwraca na to uwagę.
>Zastanawia mnie tylko dlaczego katolicy są przeciwni in vitro - toż Jezus był prekursorem tej metody. Przez uprzejmość nie wspomnę już o potępianiu dzieci pozamałżeńskich.

Według Kościoła Katolickiego niepokalane poczęcie dotyczy Marii (Maria została poczęta jako jedyna bez grzechu pierworodnego ogłoszone w 1854 roku), dziewicze poczęcie dotyczy Jezusa.
W starożytności pomysł dziewiczych narodzin Jezusa nie był tak powszechny. Niektórzy np gnostycy uważali Jezusa za czystego ducha, który tylko wydawał się człowiekiem z ciała (doketyzm), judeochrześcijanie i nie tylko uważali, że Jezus stał się Synem Bożym dopiero po chrzcie w Jordanie, dopiero wtedy został on zrodzony, "jam Cię dziś zrodził", to z kolei adopcjanizm, Jezus z natury nie był synem Boga.
13-12-2013 13:12 
 Ocena 2 na 2
Iwan Denisowicz (16705 punktów)
(zablokowany)
>Według Kościoła Katolickiego niepokalane poczęcie dotyczy Marii (Maria została poczęta jako jedyna bez grzechu pierworodnego ogłoszone w 1854 roku), dziewicze poczęcie dotyczy Jezusa.
Zdajesz sobie sprawę z tego, iż to po prostu więcej absurdów do tłumaczenia? Ani ów grzech pierworodny ani dziewicze poczęcie Jezusa nie zasługują na więcej niż chwilową refleksję nad niedorzecznością doktryny katolickiej.
> W starożytności pomysł dziewiczych narodzin Jezusa nie był tak powszechny.
Jezusa nie, ale mało to bóstw rodziło się z dziewicy? W każdym zaś razie powszechny się stał i tym samym kolejna niedorzeczność stała się ciałem.
Heremis (587 punktów)
>>Według Kościoła Katolickiego niepokalane poczęcie dotyczy Marii (Maria została poczęta jako jedyna bez grzechu pierworodnego ogłoszone w 1854 roku), dziewicze poczęcie dotyczy Jezusa.
>Zdajesz sobie sprawę z tego, iż to po prostu więcej absurdów do tłumaczenia? Ani ów grzech pierworodny ani dziewicze poczęcie Jezusa nie zasługują na więcej niż chwilową refleksję nad niedorzecznością doktryny katolickiej.
Nie mam tego problemu, dla mnie Jezus przyszedł na świat tak jak każdy, a działać zaczął dopiero około trzydziestki.
>> W starożytności pomysł dziewiczych narodzin Jezusa nie był tak powszechny.
>Jezusa nie, ale mało to bóstw rodziło się z dziewicy? W każdym zaś razie powszechny się stał i tym samym kolejna niedorzeczność stała się ciałem.
Doskonale wiem o bóstwach zrodzonych z dziewic, chrześcijaństwo zaadaptowało ten pogląd, tak jak wiele innych z pogańskiego świata.
17-12-2013 12:37 
 Ocena 3 na 3
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>Nie mam tego problemu, dla mnie Jezus przyszedł na świat tak jak każdy, a działać zaczął dopiero około trzydziestki.

Ale zdajesz sobie sprawę, że nie ma po tej działalności żadnych współczesnych jej historycznych śladów?


"We live in times of smart phones and stupid people"
Heremis (587 punktów)
>>Nie mam tego problemu, dla mnie Jezus przyszedł na świat tak jak każdy, a działać zaczął dopiero około trzydziestki.
>Ale zdajesz sobie sprawę, że nie ma po tej działalności żadnych współczesnych jej historycznych śladów?
>
"We live in times of smart phones and stupid people"

Wiem, ale mamy ewangelie choć są to teksty w dużej mierze teologiczne, redagowane itd. Wierzę, że istniał Jezus, pewności na 100% nie mam. Ufam rekonstrukcji postaci Jezusa jakiej dokonał J. D. Crossan, jest prawdopodobna, choć nie jest ostateczna tak jak żaden pogląd na temat Jezusa.
17-12-2013 21:41 
 Ocena 4 na 4
astrotaurus (12445 punktów)

>Wiem, ale mamy ewangelie
Ho, ho a czego to my nie mamy?! Koran, Wedy, mity greckie, bajkę o Smoku Wawelskim....

>Wierzę, że istniał Jezus, pewności na 100% nie mam.
Czyli że co? Wierzysz to znaczy dopuszczasz, że to wszystko to ściema?

>Ufam rekonstrukcji postaci Jezusa jakiej dokonał J. D. Crossan, jest prawdopodobna, choć nie jest ostateczna tak jak żaden pogląd na temat Jezusa.
Czyli że co? Wierzysz to znaczy ufasz komuś, że snuje prawdopodobne wizje?


Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
Heremis (587 punktów)
>>Wiem, ale mamy ewangelie
>Ho, ho a czego to my nie mamy?! Koran, Wedy, mity greckie, bajkę o Smoku Wawelskim....
Święte teksty innych religii też są warte uwagi, żadna nie ma wyłączności na Bóstwo, ale każda może do niego prowadzić.

>>Wierzę, że istniał Jezus, pewności na 100% nie mam.
>Czyli że co? Wierzysz to znaczy dopuszczasz, że to wszystko to ściema?
Dopuszczam, ale wierzę, że jednak istniał i nauczał

>>Ufam rekonstrukcji postaci Jezusa jakiej dokonał J. D. Crossan, jest prawdopodobna, choć nie jest ostateczna tak jak żaden pogląd na temat Jezusa.
>Czyli że co? Wierzysz to znaczy ufasz komuś, że snuje prawdopodobne wizje?
Dlaczego nie? Mnie przekonuje, ma swoją metodologię. Nie wiem czy to zrozumiesz, zresztą nie ma takiej potrzeby. Crossan jest też na racjonaliście: www.racjonalista.pl/kk.php/s,5472
Tak przy okazji jestem chrześcijańskim heretykiem i od dawna interesuje mnie kwestia nauk jakie przekazywał historyczny Jezus.
H.Kruger (860 punktów)
I oto cały kłopot z Trójcą.

Z jednej strony chrześcijaństwo odżegnuje się całą mocą od pogaństwa, od wielobóstwa, mocą tej religii bóg jedyny. A z drugiej strony ludzka natura potrzebuje obóstwiania nie tylko tego bytu niewidzialnego, ale i człowieka, od którego przecież religia wzięła początek. No to się wymyśliło twór sztuczny, Bóg spłodził swego syna, który po śmierci poszedł do boga i się zjednoczyli. Jakby ponownie. A żeby wierni się zbytnio nie zastanawiali nad tą teologiczną bzdurą, to im wymyślono jeszcze duch św. Bo jak będzie bardziej skomplikowanie, to będzie bardziej metafizycznie.
W ten sposób bóg jedyny wyodrębnił swą cząstkę (jakby sobie coś uciął) i za pomoca inne wyodrębnionej cząstki zaimplementował Marii. A jak ten człowiek umarł, to wziął z powrotem. Tego się nie da ogarnąć logicznie...

A wszystko to po to, by zadośćuczynić potrzebie ludzkiej ubóstwiania Chrystusa, ale bez tworzenia nowego, pogańskiego panteonu (bo pogaństwo jest be).
13-12-2013 12:38 
 Ocena 13 na 13
Ojciec Ateusz (9201 punktów)
>I oto cały kłopot z Trójcą. (...) Tego się nie da ogarnąć logicznie...

E tam, się nie da.

Ktoś najpierw loguje się z szerokimi uprawnieniami admina i robi spektakularne interwencje w symulację, potem ktoś gra człowiekiem (plus jakieś supermoce) i przechodzi całą ścieżkę od urodzenia do śmierci (nawet dalej), a ktoś czasami fruwa sobie pod awatarem gołąbka i upgrejduje NPC-ów.

Hipoteza Trójcy mówi tylko tyle, że robi to jeden koleś z "multikontem". No i czego niby się tu nie da ogarnąć?
Że hipoteza symulacji podpada pod Brzytwę (i jest niefalsyfikowalna) to jasne, ale żeby była niezrozumiała...?
H.Kruger (860 punktów)
Ojcze Ateuszu, biję pokłony!
Świetne podsumowanie.

Ha, to nawet uzasadnia wiarę wyznawców w sens trójcy. Są jednym, bo jeden multinickuje, super.

Pozostaje tylko jedna nielogiczność. Czemu admin robi w człona swoich NPCów, zmuszając swego bohatera z supermocami do śmierci, by przebłagać samego siebie za swoje własne błędy w programowaniu wersji Eden 1.0?
fallen (31 punktów)
>Ojcze Ateuszu, biję pokłony!
>Świetne podsumowanie.
>Ha, to nawet uzasadnia wiarę wyznawców w sens trójcy. Są jednym, bo jeden multinickuje, super.
>Pozostaje tylko jedna nielogiczność. Czemu admin robi w człona swoich NPCów, zmuszając swego bohatera z supermocami do śmierci, by przebłagać samego siebie za swoje własne błędy w programowaniu wersji Eden 1.0?

Taką fabułę gry wymyślił. Może był ciekawy reakcji graczy, jak zaloguje się zabitą postacią. Fabuły w fantastyce bywają dziwne. Harry Potter cofnął się w czasie, żeby uratować samego siebie, a to już paradoks.
Heremis (587 punktów)
>Pewnie podświadomie uległam sugestiom Filipa Nowaka z tekstu "Niewierzący i Święta" bo napadła mnie
>refleksja religijna.
>Otóż jeżeli Bóg( judeochrześcijański) przejawia się w trzech osobach: Bóg Ojciec, Syn i Duch św.
>jednakowo i równomiernie, to poczęcie syna za pomocą ducha przez ojca z Marią, było relacją
>kazirodczą.
>Rozumiem, że pominięcie seksu nieco łagodzi wydzwięk sprawy, niemniej niemowlę powstało. Syn z ojca,
>który też jest synem.
>Czy nikomu to nie przeszkadza , zwłaszcza "wierzącym" ?
>
Zależy kto w co wierzy, osobiście nie wierzę poczęcie za sprawą Ducha Świętego. Jezus przyszedł na świat jak każdy człowiek, z ciała był synem Józefa i Marii, a z ducha dzieckiem Boga tak jak każdy.
13-12-2013 23:13 
 Ocena 4 na 4
Lengyel (2127 punktów)
> Zależy kto w co wierzy, osobiście nie wierzę poczęcie za sprawą Ducha Świętego. Jezus przyszedł na świat jak każdy człowiek, z ciała był synem Józefa i Marii, a z ducha dzieckiem Boga tak jak każdy.

Niejaki Kelsos, z rzymska Celsusem zwany, wysunął podobną hipotezę, z tym, że o ojcostwo oskarżył niejakiego Tiberiusa Juliusa (ksywa Pantera), rzymskiego legionistę. Dzielny żołnierz, gdy sprawa zaczęła wyglądać nieciekawie, znikł. a leciwy Józek wziął sobie młodą żonkę, bo jako nadpsowana wypadała taniej. Ot, historyjka, jakich wiele...
Heremis (587 punktów)
>> Zależy kto w co wierzy, osobiście nie wierzę poczęcie za sprawą Ducha Świętego. Jezus przyszedł na świat jak każdy człowiek, z ciała był synem Józefa i Marii, a z ducha dzieckiem Boga tak jak każdy.
>Niejaki Kelsos, z rzymska Celsusem zwany, wysunął podobną hipotezę, z tym, że o ojcostwo oskarżył niejakiego Tiberiusa Juliusa (ksywa Pantera), rzymskiego legionistę. Dzielny żołnierz, gdy sprawa zaczęła wyglądać nieciekawie, znikł. a leciwy Józek wziął sobie młodą żonkę, bo jako nadpsowana wypadała taniej. Ot, historyjka, jakich wiele...
>
Równie dobrze mogła to być plotka, starożytni lubi plotkować, oczywiście nie wiemy skąd dokładnie Celsus czerpał takie informacje. Załóżmy, że tak było, w żaden sposób nie umniejsza to postaci Jezusa.
13-12-2013 23:59 
 Ocena 1 na 1
Lengyel (2127 punktów)
>Równie dobrze mogła to być plotka, starożytni lubi plotkować, oczywiście nie wiemy skąd dokładnie Celsus czerpał takie informacje. Załóżmy, że tak było, w żaden sposób nie umniejsza to postaci Jezusa.

Mnie tam wsio rawno. I tak przecież nie ma już znaczenia, czy Jezus był, czy go wymyślono. Jeśli jednak o źródła informacji chodzi, to coś mi się zdaje, że Celsus nie miał gorszych niż inni się w tej kwestii wypowiadający. A że człowiek już starszy (dziewiętnaście wieków bez mała), lepiej mógł tamte czasy znać.
Heremis (587 punktów)
>>Równie dobrze mogła to być plotka, starożytni lubi plotkować, oczywiście nie wiemy skąd dokładnie Celsus czerpał takie informacje. Załóżmy, że tak było, w żaden sposób nie umniejsza to postaci Jezusa.
>Mnie tam wsio rawno. I tak przecież nie ma już znaczenia, czy Jezus był, czy go wymyślono. Jeśli jednak o źródła informacji chodzi, to coś mi się zdaje, że Celsus nie miał gorszych niż inni się w tej kwestii wypowiadający. A że człowiek już starszy (dziewiętnaście wieków bez mała), lepiej mógł tamte czasy znać.
>
Tak Celsus mógł, jest taka możliwość, ale niestety pewności co do tego jak było z Jezusem pewnie nigdy nie będziemy posiadali.
14-12-2013 08:03 
 Ocena 1 na 1
Xitami (133 punktów)
> Zależy kto w co wierzy, osobiście nie wierzę poczęcie za sprawą Ducha Świętego. Jezus przyszedł na świat jak każdy człowiek, z ciała był synem Józefa i Marii, a z ducha dzieckiem Boga tak jak każdy.

A nie jakiegoś rzymskiego legionisty?
Heremis (587 punktów)
>> Zależy kto w co wierzy, osobiście nie wierzę poczęcie za sprawą Ducha Świętego. Jezus przyszedł na świat jak każdy człowiek, z ciała był synem Józefa i Marii, a z ducha dzieckiem Boga tak jak każdy.
>A nie jakiegoś rzymskiego legionisty?
Dla mnie kwestia tego kim był ojciec Jezusa jest sprawą drugorzędną. Interesuje mnie sama postać i jego nauka. Ciekawa jest sprawa z rodowodem w ewangeliach, Jezus mógł być z rodu Dawida tylko jeśli jego ojcem był Józef. Jednak rodowód jest pewnie fikcją. Jezus pojawił się niemal znikąd w wieku 30 lat i czynił cuda oraz nauczał. Z czasem zaczęto widzieć w nim Mesjasza, Syna Bożego itd. a taki musiał mieć dobry rodowód. Nic nowego w starożytności, Cezar wywodził swój ród od Wenus. Wracając do Jezusa, każdy theios aner musiał mieć niezwykłych przodków. Wystarczy poczytać co pisano o Pitagorasie, Apolloniusz z Tyany a nawet Aleksandrze z Abonutejchos. Był wzór na theios aner, takowy musiał jakieś boskie koneksje. Marek i Jan nie przywiązują w ogóle uwagi do narodzin Jezusa, podobnie Ewangelia Tomasza.
18-12-2013 18:47 
 Ocena 1 na 1
Frank Holman (5897 punktów)
>>> Zależy kto w co wierzy, osobiście nie wierzę poczęcie za sprawą Ducha Świętego. Jezus przyszedł na świat jak każdy człowiek, z ciała był synem Józefa i Marii, a z ducha dzieckiem Boga tak jak każdy.
>>A nie jakiegoś rzymskiego legionisty?
>Dla mnie kwestia tego kim był ojciec Jezusa jest sprawą drugorzędną. Interesuje mnie sama postać i jego nauka. Ciekawa jest sprawa z rodowodem w ewangeliach, Jezus mógł być z rodu Dawida tylko jeśli jego ojcem był Józef. Jednak rodowód jest pewnie fikcją. Jezus pojawił się niemal znikąd w wieku 30 lat i czynił cuda oraz nauczał. Z czasem zaczęto widzieć w nim Mesjasza, Syna Bożego itd. a taki musiał mieć dobry rodowód. Nic nowego w starożytności, Cezar wywodził swój ród od Wenus. Wracając do Jezusa, każdy theios aner musiał mieć niezwykłych przodków. Wystarczy poczytać co pisano o Pitagorasie, Apolloniusz z Tyany a nawet Aleksandrze z Abonutejchos. Był wzór na theios aner, takowy musiał jakieś boskie koneksje. Marek i Jan nie przywiązują w ogóle uwagi do narodzin Jezusa, podobnie Ewangelia Tomasza.
No nie wiem. Jak dla mnie ta podwójna wersja rozstrzyga wszystko, że wymyślający religijne fantazje zagubili się między sobą. Z jednej strony zarodek Jezusa został stworzony bezpośrednio przez samego Boga w macicy Maryji Dziewicy (abstrahując od sposobu narodzin, żeby dziewicą została - "cesarka" 2 tys. lat temu i do tego w stodole, plus super medycyna na autogojenie ran); z drugiej strony, żeby nowa fantazja pasowała do wcześniejszych oraz do zasad podstawowych, tj. że ("pisior urojonego syna bożego i jego ojca jest kluczowy" * ), trzeba wymyślić jeszcze (na wszelki wypadek) męski ziemski rodowód.

__________
* vide www.opoka.(*)/kdwiary/kobieta_31052004.html
18-12-2013 20:56 
 Ocena 1 na 1
Heremis (587 punktów)
>>>> Zależy kto w co wierzy, osobiście nie wierzę poczęcie za sprawą Ducha Świętego. Jezus przyszedł na świat jak każdy człowiek, z ciała był synem Józefa i Marii, a z ducha dzieckiem Boga tak jak każdy.
>>>A nie jakiegoś rzymskiego legionisty?
>>Dla mnie kwestia tego kim był ojciec Jezusa jest sprawą drugorzędną. Interesuje mnie sama postać i jego nauka. Ciekawa jest sprawa z rodowodem w ewangeliach, Jezus mógł być z rodu Dawida tylko jeśli jego ojcem był Józef. Jednak rodowód jest pewnie fikcją. Jezus pojawił się niemal znikąd w wieku 30 lat i czynił cuda oraz nauczał. Z czasem zaczęto widzieć w nim Mesjasza, Syna Bożego itd. a taki musiał mieć dobry rodowód. Nic nowego w starożytności, Cezar wywodził swój ród od Wenus. Wracając do Jezusa, każdy theios aner musiał mieć niezwykłych przodków. Wystarczy poczytać co pisano o Pitagorasie, Apolloniusz z Tyany a nawet Aleksandrze z Abonutejchos. Był wzór na theios aner, takowy musiał jakieś boskie koneksje. Marek i Jan nie przywiązują w ogóle uwagi do narodzin Jezusa, podobnie Ewangelia Tomasza.
>No nie wiem. Jak dla mnie ta podwójna wersja rozstrzyga wszystko, że wymyślający religijne fantazje zagubili się między sobą. Z jednej strony zarodek Jezusa został stworzony bezpośrednio przez samego Boga w macicy Maryji Dziewicy (abstrahując od sposobu narodzin, żeby dziewicą została - "cesarka" 2 tys. lat temu i do tego w stodole, plus super medycyna na autogojenie ran); z drugiej strony, żeby nowa fantazja pasowała do wcześniejszych oraz do zasad podstawowych, tj. że ("pisior urojonego syna bożego i jego ojca jest kluczowy" * ), trzeba wymyślić jeszcze (na wszelki wypadek) męski ziemski rodowód.
Po prostu dla jednych grup kwestia narodzin Jezusa była bardzo istotna, inni zupełnie ją pomijali. Dla mnie Boże Narodzenie to symbol, wezwanie do przemiany, jak to ujął pięknie nasz wieszcz: "Wierzysz, że Bóg narodził się betlejemskim żłobie, lecz biada ci jeśli nie narodził się w Tobie" (cytuję z pamięci).
18-12-2013 21:17 
 Ocena 1 na 1
Frank Holman (5897 punktów)
>Po prostu dla jednych grup kwestia narodzin Jezusa była bardzo istotna, inni zupełnie ją pomijali. Dla mnie Boże Narodzenie to symbol, wezwanie do przemiany, jak to ujął pięknie nasz wieszcz: "Wierzysz, że Bóg narodził się betlejemskim żłobie, lecz biada ci jeśli nie narodził się w Tobie" (cytuję z pamięci).
>
W momencie gdy religijne opowieści i dogmaty zaczyna się uważać za symbole staje się kwintesencją ateisty, który po prostu chce być lepszym człowiekiem w kontekście tego, o jakie symbole chodzi.
18-12-2013 22:15 
 Ocena 2 na 2
Heremis (587 punktów)
>>Po prostu dla jednych grup kwestia narodzin Jezusa była bardzo istotna, inni zupełnie ją pomijali. Dla mnie Boże Narodzenie to symbol, wezwanie do przemiany, jak to ujął pięknie nasz wieszcz: "Wierzysz, że Bóg narodził się betlejemskim żłobie, lecz biada ci jeśli nie narodził się w Tobie" (cytuję z pamięci).
>>
>W momencie gdy religijne opowieści i dogmaty zaczyna się uważać za symbole staje się kwintesencją ateisty, który po prostu chce być lepszym człowiekiem w kontekście tego, o jakie symbole chodzi.
Symboli nie używają tylko ateiści, przykładowo są ludzie jak najbardziej wierzący a traktujący historie o Jezusie jako alegorię, w doświadczeniach Jezusa widzą siebie, już w starożytności niektórzy gnostycy tak widzieli Jezusa. W mistycyzmie również stosuje się alegorie i symbole.
Jacholek (5699 punktów)
Te wszystkie "abrkadabra" z cudownym poczęciem itd można odłożyć na później, gdy dowiedzie się najpierw że w ogóle takowy Jezus istniał a nie był jedynie chodzącą legendą, zlepkiem wielu postaci ustnej tradycji. Polecam lekturę
www.nobeliefs.com/exist.htm
13-12-2013 22:22 
 Ocena 2 na 2
Heremis (587 punktów)
>Te wszystkie "abrkadabra" z cudownym poczęciem itd można odłożyć na później, gdy dowiedzie się najpierw że w ogóle takowy Jezus istniał a nie był jedynie chodzącą legendą, zlepkiem wielu postaci ustnej tradycji. Polecam lekturę
>www.nobeliefs.com/exist.htm
>
Problem w tym że na temat historyczności/fikcyjności Jezusa jest cała masa prac i szczerze nie mamy pewności jak było na 100%. Za to jest okazja zarabiać na książkach o tej tematyce.
pawel_wr (4297 punktów)

>Rozumiem, że pominięcie seksu nieco łagodzi wydzwięk sprawy, niemniej niemowlę powstało. Syn z ojca,
>który też jest synem.
>Czy nikomu to nie przeszkadza , zwłaszcza "wierzącym" ?

Stąd powstają kolejne problemy:

Jak w niebie Joachim,ojciec Miriam,Matki Boskiej zwraca się do Boga Ojca -
proszę zięcia ? A może : szanowny kumie ? Kim Józef cieśla
jest dla Boga Ojca - szwagrem ?

Trochę to wszystko jest zawikłane


Pogrążony w wierze odrzuca rozum.
20-12-2013 11:16 
 Ocena 4 na 4
zupełna (2507 punktów)
>Stąd powstają kolejne problemy:
>Jak w niebie Joachim,ojciec Miriam,Matki Boskiej zwraca się do Boga Ojca -
>proszę zięcia ? A może : szanowny kumie ? Kim Józef cieśla
> jest dla Boga Ojca - szwagrem ?
>Trochę to wszystko jest zawikłane

Józef w tym układzie jest ojczymem chyba
Swoja drogą to czy moralne jest podrzucanie na wychowanie obcemu facetowi własnego syna?
O ile pamiętam stosowne teksty to Józefa nikt o zdanie nie pytał .
20-12-2013 20:01 
 Ocena 5 na 5
pawel_wr (4297 punktów)
>Józef w tym układzie jest ojczymem chyba

Józef dla Jezusa jest ojczymem,ale dla Boga Ojca jest ....
szwagrem ?

Ale ab ovo.

Jeśli Maryja poczęła za sprawą ducha św. , to dlaczego
Bogiem Ojcem ( dla Jezusa ojcem ) nie jest Duch św., tylko
Bóg Ojciec jest Bogiem Ojcem ?!?!
Bóg Ojciec scedował czynność poczęcia potomstwa na Ducha św.,
więc tutaj coś nie pasuje

Typowa patchwork family

Pogrążony w wierze odrzuca rozum.

Wróć do listy wątków działu Religie
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365